Przeczytałam podtytuł forum: mamy radzą przyszłym mamom. Może i moje
doświadczenie ciążowe na coś się przyda. Zanim zaszłam w ciążę, stwierdziłam,
że kobieta ciężarna wygląda okropnie nie tylko na swoją tymczasowo pokraczną
figurę, ale i koszmarną garderobę. Te sukienki ciążówki ze wstawkami na
powiększający się brzuch! Te spodnie ogrodniczki, w których ciężarna
dziewiętnastolatka jeszcze jakoś ujdzie, ale trzydziestolatce po prostu
uwłaczają, zwłaszcza, jeżeli wcześniej nosiła się w stylu Coco Chanel.

)
Postanowiłam wyglądać normalnie, tzn.tak jak przed ciążą i chyba mi się to
udało.
Oto w jaki sposób:
1. Zaplanowałam ciążę tak, aby miesiące brzuchate przypadały na porę ciepłą.
Nie musiałam kupować zimowej kurtki o 4 rozmiary większej, co nie jest bez
znaczenia dla osób, które liczą każdą złotówkę.
2. Najgorzej było z bielizną. Skóra stała się bardzo wrażliwa, więc musiałam
pomyśleć o czymś delikatnym. Bielizna bezszwowa jest bardzo droga, specjalne
majtki dla ciężarnych też. Kupiłam sobie na bazarach 2 pary wstrętnych
majtadałów w kwiatuszki i ufarbowałam na czarno. Dało się je wtedy założyć
bez obrzydzenia. Aby szwy nie uciskały skóry zakładałam je na lewą stronę.
3. Rajstopy. Na duży brzuch wchodziły tylko te z dużym klinem, pod warunkiem,
że zakładałam je tył na przód. Klin doskonale podtrzymywał brzuch.
4. Jak już powiedziałam miałam wstręt do klasycznych ciążówek. Wyciągnęłam
portfelową spódnicę mojej siostry i chodziłam w niej przeszywając w miarę
potrzeby wewnętrzny guziczek.
5. W lumpeksie kupiłam za grosze przewiewne spodnie na gumce. Gumkę
wymieniłam na szeroką gumę tak ze 40 cm dłuższą niż potrzebowałam. Te 40 cm
zaszyłam i ukryłam w tuneliku. Potem popuszczałam w miarę potrzeb.
6. Z przeceny kupiłam żakiet rozmiar 46 (normalnie noszę 38). Ucięłam rękawy
bo oczywiście były za długie. Resztę zostawiłam. Nic nie
zmieniając,początkowo żakiet miał styl luzacki, potem wyglądał jakby tylko
był trochę za duży, a potem wszyscy dziwili się, że sprawiłam sobie w ciąży
żakiet szyty na miarę.

)
7. Z rzeczy droższych kupiłam tylko białą bluzkę, odpowiednio szerszą i nie
bacząc na modę z poduszkami na ramionach. Te poduszki sprawiały, że mój
brzuch wydawał się zupełnie malutki, zgrabny i niewadzący. Nosiłam ją
obowiązkowo na wierzch.
8. Ciuchów, które zebrałam w czasie ciąży, nie musiałam nikomu wydawać ani
wyrzucać. Nosiłam je jeszcze bez wstrętu po porodzie, kiedy sylwetka nie była
jeszcze "na swoim miejscu". Szeroka biała bluzka była idealna do karmienia.
9. Największym dla mnie komplementem były słowa sąsiadki, kiedy gramoliłam
się z wózkiem po schodach na spacer: Tak pani chodziła w tej ciąży, że w
ogóle nie było widać.

)
Może któraś z Was wykorzysta moje sposoby na garderobę, a może tylko
uśmejecie się z tej mojej awersji do ciuchów, które opinają nie zawsze ładny
ciężarny brzuch.
Pozdrawiam.
Paulina