Dostałam dziś umowę na czas nieokreślony.Chyba teraz możemy
rozpocząć starania

do tej pory obawiałam się co będzie ze mną, z
moją pracą,przecież wtedy niczego nie mogłam być pewna.Od tego
momentu zaczęłam odczówać pewien spokój, ale także dociera do mnie
myśl, że już w zasadzie nic mnie nie powstrzymuje.Wiem, że dla wielu
z Was jest absurdem to co piszę, żeby takie ważne decyzje uzależniać
od pracy.Zdarzają się przypadki, że kobieta wraca do pracy a tam na
nią czeka wymówienie. Mam jednak dziwne poczucie bezpieczeństwa
dzięki temu papierkowi, nawet jesli jest tylko pozorem. Pozdrawiam
Was cieplutko.