Drogie Koleżanki,
Tyle tutaj jest smutnych wątków na temat mężczyzn, którzy zawodzą
nas wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebujemy

Przyznam się
szczerze, że nie raz i ja byłam wściekła na Narzeczonego, że za mało
mi pomaga, że nie wie, co powinno być dla niego ważniejsze - koledzy
czy jego kobieta w ciąży... Ale poszliśmy na szkołę rodzenia i były
ćwiczenia z oddychania w skurczu. Mi się chciało okropnie śmiać, ale
Narzeczony podszedł do sprawy poważniej, niż się spodziewałam. Jego
ciepły głos, pełne uczucia słowa i opanowanie sprawiły, że się
uspokoiłam. W zasadzie nie planowaliśmy rodzinnego porodu, ale w
tamtym dniu pomyślałam, że jego pomoc w trakcie będzie nieoceniona!
I zdałam sobie również sprawę, że mam przy sobie wspaniałego faceta,
dla którego narodziny dziecka też będą gigantyczną zmianą w życiu i
który się stara, chociaż czasami może niezdarnie i trochę w złym
kierunku. My, kobitki w ciąży, bardzo koncentrujemy się na sobie, na
swoich problemach i może czasami trochę zapominamy o obawach naszych
partnerów. Napiszmy więc teraz na ich temat kilka miłych słów -
dziewczyny, jakimi pozytywnymi zachowaniami ujęli Was przyszli
ojcowie?