Dodaj do ulubionych

Taka samotna............ :(

12.09.07, 19:32
Smutno mi jakoś ostatnio. Może trochę przesadzam, że jestem samotna,
męża mam, tyle że on cały czas jest czymś zajęty. Z jednej strony to
rozumiem, ale z drugiej strony czuję się strasznie. Może to te
hormony które podobno w strasznych ilościach uwalniają się w ciąży.
Potrzebuję wsparcia, zainteresowania mną i dzieckiem które noszę
(jestem w 8 miesiącu). Dwa dni temu rozmawiałam z mężusiem,
powiedział że mnie kocha i że chciałby więcej czasu spędzać ze mną.
A ja mam wrażenie że on trochę ucieka przed dzieckiem... To znaczy
przed tym wszystkim co z nim związane. Po zakupy dla maluszka jeżdżę
sama, mam nadzieję że chociaż pójdzie ze mną do szkoły rodzenia, ale
nie mam pewności. Inni mężowie i przyszli tatusiowie intersują się
ciążą swoich żon (kilka moich koleżanek jest w ciąży to widzę) a mój
jakby tego nie dostrzegał. A jak mu tak zostanie? I nie będzie
chciał się zajmować dzieckiem bo się wystraszy - w końcu tyle rzeczy
musiałby w swoim życiu zmienić. A jak do tego nie dorósł, jak schowa
głowę w piasek? Ja bym chciała tylko trochę wsparcia..........
Obserwuj wątek
    • frytka.es Re: Taka samotna............ :( 12.09.07, 21:32
      Moj maz przy pierwszej ciazy bardzo duzo pracowal no i po powrocie
      padal zmeczony.O dzidziusiu posluchal i tyle.Ciuszki tez kupowalam
      sama.Wiem,ze sie cieszyl bardzo ale ktos musial na rodzine
      zarobic.Po urodzeniu sie malej zwariowal na jej punkcie.Jest,poza
      moim tatom,najlepszym ojcem jakiego w zyciu widzialam.Teraz w
      drugiej ciazy podobnie.Jak zapytalam,cz nie zaluje,ze nie mogl byc
      na usg powiedzial-A po co?Zobacze jak sie urodzi.Normalnie rece
      opadaja.Ale wiem,ze bardzo czeka na tego dzidziusia i bedzie rownie
      wspanialym ojcem i mezem jak do tej pory.Nie przejmuj sie-oni juz
      tak maja.A Ci ,ktozy nie maja?Coz,wyjatek potwierdza
      regule.Pozdrawiam i zycze wytrwalosci.
      • kasiczek28 Re: Taka samotna............ :( 14.09.07, 19:03
        Fakt moj maz jest strasznie zapracowany czasem nawet mysle ze bdyby nie ciaza
        zylo by mu sie lepiej nie wiem sama dlaczego jest mi strasznie przykro jak o
        calej ciazy mowie tylko ja i jak widzi ze jestem smutna to dopiero wtedy pyta
        czy wszystko jest ok mam 22 lata oboje sie zdecydowalismy na maluszka wiec
        uwazam ze oboje powinnismy byc ta ciaza zainteresowani a nie tylko ja!!
        Aktualnie Marcin otworzyl drugi sklep i wiem ze musi pracowac ale czasem sa
        chwile kiedy mogli bysmy byc razem tylko my nasza trojeczka smile ale zawsze
        znajdzie sie cos albo kolega albo inna sprawa wazniejsza od nas..... obecnie
        mieszakmy u jego rodzicow poniewaz mamy mieszkanko w remoncie i to mnie jeszcze
        bardziej dobija !! zawsze jest tak ze synek jest potrzebny zawsze on ma racje a
        ja ... czy ktos sie patrzy na mnie ze ja potrzebuje troche wiecej ciepla dobrego
        slowa pocieszenia .. malo spotykam sie ze znajomymi poniewaz oni chca chodzic na
        jakies imprezki itp a ja uwazam ze na to juz sobie nie moge pozwolic niechce
        narazic maluszka na dym papierosowy i zapach alkoholu ... jezeli ma ktos ochote
        naprawde porozmawiac szczerze podaje moj mail kasiczek28@o2.pl zawsze jak sie z
        kims porozmawia to jest lepiej smile

        pozdrawiam Kasia
    • izydam Re: Taka samotna............ :( 13.09.07, 11:42
      Głowa do góry. Faceci tak mają. Mój kochany mąż i tatuś 6letniej Oli
      chodzi obecnie wokół mnie jak wokół jeża. Fakt, że czasami najeżam
      się jak ten jeż, ale bez pszesady. Chodzi i marudzi, że mnie dotknąć
      nie może bo wszystko mnie boli; nie wszystko tylko piersi i nic nie
      poradzę, że dla niego to wszystko. Marudzi też, że wieczorami to jak
      tylko sie położę to zasypiam i on jest niedopieszczony, itp. Z
      jednej stony rozumiem jego marudzenie, ale z drugiej to teraz on
      schodzi na drugi plan i musi podporządkowac sie sytuacji. Oni
      wariują tak samo jak my i tak samo sie boją. Tylko, że są facetami i
      nie mogą popłakać sobie w poduszkę, czy wyżalic się żonie.
      Trzymaj się i bądź dobrej myśli. Będzie kochał i rozpieszczał
      dziecko jak sie urodzi.
    • shapemama Re: Taka samotna............ :( 13.09.07, 14:01
      Doskonale Cię rozumiem, jestem w bardzo podobnej sytuacji. 37 tydz
      ciąży i wciąż sama. Mąż jest bardzo zajęty rozkręcaniem nowego
      biznesu, rozumiem go wtej kwestii. Ale jednak boli jak cały dzień
      przeżywasz kopniaczki, bóle, skurcze sama. Nie mówiąc juz o tym ze
      nie mam z kim porozmawiać. Od polowy ciązy jestem na zwolnieniu,
      biore fenoterol zeby donosić dzidziusia. Z natury jstem bardzo
      towarzyska a przeciez kazdy ma swoje sprawy i kolezanki nie mają
      czasu mnie codzień odwiedzac. Dlatego tak bardzo potrzebuje
      towarzystwa męża i zainteresowania najważniejszym dla mnie tematem-
      naszym dzieckiem. Ciuszki, wyprawkę ogólnie, prawie całą
      kompletowałam sama. Po wózek i większe rzeczy pojechaliśmy razem. Oj
      jak sie wted cieszylam! Ale po całych tych zakupach spytałam się go
      czy nie cieszy sie ze to wszystko kupilismy. Powiedział ze bardzo!Bo
      ma juz to z głowy i nie bede go męczyć:/.....było to dla mnie
      sttaszne. Dodatkowo mój mąż poza czasochłonną pracą lubi spać po
      powrocie, a jak wstanie obudzony telefonem okazuje sie ze jakis
      kolega potrzebje przy czymś pomocy..więc jedzie. Ogólnie jest mi
      cholernie źle bo całe dnie spędzam sama, mam różne humory przez te
      hormony a on jeszcze mówi ze tego nie wytrzyma. Bardzo często płaczę
      ale on nawet o tym nie wie. Czasem nawet żałuję ze jestem w ciąży.
      Nie moge doczekać się dziecka również dlatego ze nie ukrywam, mam
      nadzieje na normalne funkcjonowanie gdy juz nie bede ''uwięziona''.
      Jak widzisz nie tylko Ty masz podobny problem więc razem sobie jakoś
      poradzimysmile Wydaje mi się ze naszym mężom też jest źle z tym i mimo
      wszystko czują ze cierpimy ale nic z tym zrobić nie mogą, a raczej
      nie umieją. Najlepszym wyjściem jest szczera, spokojna rozmowa z
      lubym, bez pretensji. Facet chyba tak reaguje na ciąże żony ze chce
      zapewnić byt i w ten sposób wyraża swoją milość i oddanie żonie i
      przyszłemu potomkowi. Trzeba im delikatnie zwrócić uwage ze oprócz
      materialnych mamy inne potrzeby, które czasem bardzo łatwo i szybko
      zaspokoić. Proponuje kawa na ławe: chce zebys mnie wiecej przytulał.
      Czy: Czuje ze juz Cię nie obchodzę, gdybyśmy spędzali tylko ze sobą
      godzinkę w ciągu dnia byłoby cudownie. To naprawde moze pomóc. Ja
      niestety jestem troche dzika i takich rozmów nie przeprowadzam z
      mężem, ale myśle ze gdybym to zrobila napewno by pomogłosmile
      Powodzenia!!
    • agnrek Re: Taka samotna............ :( 14.09.07, 19:56
      Oj, ja mam od jakiegoś czasu to samo. Mąż zmienił w zeszłym roku pracę, przez
      całe wakacje dopina projekt, aby mieć więcej czasu późną jesienią, gdy urodzą
      się nasze bliźniaczki. Do tego wykańczamy dom,aby zdążyć przed porodem i
      wszystko na mojej głowie, mam męża tylko w weekendy albo wieczorem, czyli po
      21-22 sad Niestety, nie można mieć wszystkiego.
    • kiniulec Re: Taka samotna............ :( 29.09.07, 08:32
      W końcu mi ulrzyło...ile sie naszukalam takiego wątku. Zawsze raźniej kiedy ktos
      czuje sie podobnie. Moją myslą przewodnią ostatnio staje sie tekst "samotność to
      taka straszna trwoga". Emocjonalnie czuję sie jakas opuszczona przez partnera, a
      raczej zaniedbana. Jak widze w otoczeniu nakręconych ciążą tatusiów od razu chce
      mi sie ryczec bo mój to jakis taki nie bardzo ekspresyjny sad Więc mimo, że to
      dopiero 10 tydzień to z dnia na dzień łapię większego doła. Ciążę planowalismy i
      świadomie staraliśmy sie o te dziecko, druga kreska na teście ucieszyła go
      bardzo, a po dwóch tygodniach obrót o 180 stopni. Zaczął na maxa sprawdzać
      granice mojej wytrzymałości, przy czym nie było to raczej spowodowane szokiem i
      nieprzygotowaniem do sytuacji, bo ma juz dwójke duzych dzieci z poprzedniego
      malrzeństwa. Po powaznej rozmowie, że nie zniosę tego co zaczelo się dziać
      oprzytomniał i sie uspooił. Tylko radości jakos nie widać. No i tu pojawiają sie
      odczucia i racjonalne myslenie. Te pierwsze doprowadzaja mnie do płaczu, że może
      on jednak nie jest najszczęśliwszy z tego powodu i wcale go to nie cieszy. Ale
      racjonalnie mysląc wiem, że sytuacja jest trudna bo miał zawirowania w życiu
      zawodowym i martwił sie jak tu zapewnic nam byt i przez to troche sie wycofal bo
      to jego przewodnie zmartwienie (mimo że o tym nie mówi). Ale narastaja we mnie
      co raz bardziej lęki, że może on nie jest ze mna szczęsliwy i będzie sie odsuwał
      coraz bardziej sad I jakos tak mi źle sad
      • anastasia27 Re: Taka samotna............ :( 30.09.07, 13:48
        Myślę, że mężczyźni to po prostu inaczej przeżywają. Ja staram się
        dostrzec takie zachowania swojego męża, które wskazują na to, iż
        jednak cieszy się, że zostanie ojcem, mimo, iż nie wydaje się
        szczególnie zainteresowany ciążą.Niegada i nie głaszcze brzucha, nie
        ma ochoty jeszcze nic kupowac, bo jest tyle czasu.... (ósmy
        miesiąc), nie pyta się mnie jak się czuję, bo twierdzi, że ja na
        bieżąco mu mówię jak się czuje.
        Np. uśmiechnął się szeroko jak mu pokazałam zdjęcia z usg,
        powiedział, że jak chce to mnie zawiezie na badanie lekarskie,
        denerwuje się jak jem niektóre potrawy, np. grzyby czy fast food....
        No i mam wrażenie, że stał się mniej skąpy i ma większą skłonnośc
        wydawania na mnie pieniedzy (do tej pory w zasadzie dzilalismy na
        zasadzie dwoch portfeli....)
        Sądzę, że każda z nas może zaobserwowac takie zachowania swojego
        meża. Uwazam, ze najgorsze co mozna robic to marudzenie, zlości i
        płacze w takiej sytuacji. Mysle, ze takie uczucia w nas wywoluja
        hormony, lek przed porodem i całą sytuacją, a nawet zwykłe
        znudzenie, bo my tak towarzyskie czy zapracowane musiałyśmy zwolnic
        tempo. Dlatego lepiej wyjsc na spacer, pojsc z koleżanką do kina,
        itp. zamiast nakrecac w sobie złoś do partnera....
        Nie wszyscy faceci pisza dziennik ciężarowca, to byłoby miłe, ale
        najważniejsze jest że oni z nami są, że można na nich polegac oraz
        że staraja się zapewnic byt rodzinie....
        • kiniulec Re: Taka samotna............ :( 01.10.07, 13:51
          Zgadzam sie całkowicie, tylko trudno to sobie wytłumaczyć kiedy ma sie gorszy
          dzień i zalewa sie łzami. Trudno pokonać rozumowi i racjonalnemu myśleniu
          wywołane hormonami emocje wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka