Dodaj do ulubionych

Maz chce a ja...

24.10.07, 14:21
Witam serdecznie, pisze na forum bo juz sama nie wiem czy ze mna
jest cos nie tak? jestesmy 2 lata po slubie, maz coraz czesciej
zaczyna mowic o dziecku a ja jak pomysle o tym wszystkim, o tym ile
dziecko zmienia w zyciu to naprawde nie mam na to ochoty. Teraz jest
tak fajnie mozemy robic co i kiedy chcemy a z dzieckiem bedzie juz
inaczej. Bardzo lubie dzieci i nie raz patrze na inne kobiety
spacerujace z wozkiem z mala zazdroscia ze one mialy tyle odwagi ze
sie zdecydowaly. Czesto zagladam tutaj na forum, czytam wypowiedz
jak sie cieszycie, staracie i oczekujecie na dziecko a u mnie jakos
nic, nie wiem czy to brak odwagi, instynktu macierzynskiego albo juz
sama nie wiem co.
Obserwuj wątek
    • ewciapo Re: Maz chce a ja... 24.10.07, 15:10
      Witam! Byłam w podobnej sytuacji jak Ty też jestem 2 lata po ślubie.Mąż juz
      dawno chciał mieć dziecko,ale ja zwlekałam po prostu nie czułam się jeszcze
      gotowa,on cierpliwie czekał.Aż w końcu mnie dopadło i teraz niczego innego nie
      pragnę tylko dzidziusia,niestety staramy się od czerwca i na razie nic z tego
      jestem non stop na lekach i juz tracę nadzieję.Gdybym mogła cofnąć czas to
      zaczęlibyśmy wcześniej starania,ale Polak mądry po szkodzie kto mógł
      przewidzieć,że tak to będzie.Myślę,że przyjdzie w Twoim życiu odpowiedni moment
      na dziecko.
      • fruzia27 Re: Maz chce a ja... 24.10.07, 15:42
        Otóż to! To po prosyu moim zdaniem przychodzi w jakimś momencie. Nie
        wiem ile masz lat, ale jeśli nie jest "ostatni dzwonek" na dziecko u
        Ciebie, to ja bym się nie spieszyła. Na wszystko jest czas. Uważam,
        że małżeństwo powinno też mieć taki czas samotności (tzn. czas bez
        dziecka), żeby się sobą nacieszyć i porobić różne rzeczy samemu.
        Choćby po to, żeby to wszystko potem pokazać dziecku, albo zdać
        sobie sprawę z tego, jak bardzo było smutno bez tej małej istoty.
        Ja jak miała się urodzić nasza córka (a było to prawie 4 lata po
        ślubie - też mąż chciał wcześniej dziecko, ale uszanował moją
        decyzję i czekaliśmy aż skończę studia itd), to mówiłam do męża, że
        już nigdy nie będzie tak samo, że już nie zjemy sobie w spokoju
        śniadania itd. On się popukał w głowę wink. Śniadania w spokoju
        jedliśmy klika dni po porodzie, a tak samo rzeczywiście nie jest.
        Owszem jest też ciężko, a raczej było na początku, ale nie umiem
        sobie wyobrazić jak było jak nie było Młodej z nami, jak musiało być
        czasem nudno itd. Ale jestem zdania, żeby to docenić trzeba mieć
        taki czas dla siebie, bo potem, to tylko można być sfrustrowanym, ze
        dziecko mi coś zabrało. A mi nie zabrało, bo też mieliśmy swój
        małżeński czas. Ja moją Młodą nawet na koncert zabrałam jak miała 3
        lata! To chyba taka naturalna kolej rzeczy: narzeczeńśtwo,
        małżeństwo rodzicielstwo. Pozdr. M
        • myszka255 Re: Maz chce a ja... 24.10.07, 16:42
          dziekuje za wypowiedzi, mam 27 lat wiec to chyba bylby dobry czas na
          dziecko, bardzo duzo o tym mysle ale z ktorej strony by nie
          popatrzec to jakos nie widze miejsca dla dziecka, moi znajomi
          wysylaja mnie do psychologa twierdzac ze musi byc ze mna cos nie tak
          bo przeciez kazda kobieta chce dziecka.
          • kachna9535 Re: Maz chce a ja... 24.10.07, 18:25
            CZeść Myszka,
            dla mni bodźcem do podjeci decyzji o dziecku byla moja szwagierka,
            ktora jest w moim wieku, rok wcześniej wyszla za mąż i zaczeli z
            bratem staranka, ona młoda 23-24 lata wtedy) on niewiele starszy
            obydwoje zdrowi, a ciąża jedna za drugą poronienie. Nie wiele bylo
            mi potzreba żeby jednak spróbować, wyszłam z założenia że latka
            lecą, a jak sie okarze że trzeba sie leczyć to im wcześniej tym
            lepiej.
            Zachodziła na pstryknięcie palcem, ale donosiła tylko jedną i
            Karolka urodziła pół roku po mojej Mai.

            Z druga ciążą trochę się jednak zeszło, ale teraz mam na nią bardzo
            ogromne ciśnienie, być może przez wcześniejsze problemy zdrowotne.
            • arubaa Re: Maz chce a ja... 25.10.07, 14:38
              Nic na siłę. Nie ma sensu decydować się na dziecko, bo inni
              sugerują, że powinnaś. To musi być TWOJA suwerenna decyzja. Dziecko
              powinno być przede wszystkim chciane, a nie wymuszone - z zadowolną
              z życia matką, a nie sfrustrowaną po porodzie, bo nie była jeszcze
              na nie gotowa.
              Urodziłam synka po 30-tce, prawie 4 lata po ślubie i kilkuletnim
              poznawaniu wcześniej jeszcze nie-męża. Zaraz po studiach myślałam
              podobnie jak Ty - nie miałam zupełnie "instynktu macierzyńskiego" na
              tym etapie, chciałam najpierw popracować za granicą, pozwiedzać
              świat, usamodzielnić się, kupić mieszkanie, etc. Na dziecko przyszła
              pora, kiedy do tego dojrzałam, kiedy miałam już
              odpowiednie "zaplecze", pracę, do której bez problemu mogłam wrócić
              po macierzyńskim, po uzgodnieniu z dziadkami, że zajmą się wnukiem.
              To wszystko jest ważne. Na pewno za jakiś czas SAMA dojrzejesz do
              tej decyzji - powodzeniasmile)
              • monis1979 Re: Maz chce a ja... 26.10.07, 17:19
                cześć,
                ja jestem w 29 tc, poród mam na początek stycznia. Zdecydowałam się
                na dziecko z kilku względów, ale też nie czuję sie w pełni na siłach
                do macierzyństwa. Przede wszystkim nie mam instynktu zupełnie. Nie
                wiem jak sobie ze wszystkim poradzę, małego dziecka nawet na rękach
                nigdy nie trzymałam a co dopiero opiekować się. Czasem mam wrażenie
                że to ja jeszcze potrzebuję opieki a nie że ja mam się jeszcze
                opiekować kimś. Strasznie dużo myśli kotłuje się w mojej głowie, ale
                mimo wszystko bardzo się cieszę że udało mi się szybko zajśc w
                ciąże, narazie odpukać bez żadnych powikłań. Mąż się cieszy, ogólnie
                wszyscy zadowoleni. A instynkt, no cóż.... Może przyjdzie później

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka