Dodaj do ulubionych

MAJ 2004 !!!

    • zaba_i_kijanka pytanko o paznokcie 14.05.04, 13:17
      szybkie pytanko jeszcze
      czy można miec pomalowane paznokcie u nóg w szpitalu bo u rąk podobno? napewno?
      NIE
      • kmiszka Re: pytanko o paznokcie 14.05.04, 19:54
        Ha! ciekawe pytanie. Ja natrafiłam w paru miejscach na uwagę żeby zgłaszając
        sie na planowe cc mieć niepomalowane pazury. U rąk zwłaszcza. Czemu nie wiem i
        bardzo mnie to interesuje. Podejrzewam że to jakiś
        wymóg 'anestezjologiczny'.Może Julia spytałaby Małżonka?????
        No i każdy poród naturalny może sie skończyć cc, więc skoro są jakieś wskazania
        przy cesarce do zmycia lakieru, to może lepiej prewencyjnie do naturalnego też
        mieć 'czyste'? (nie twierdzę tutaj że pomalowane paznokcie sa brudne..)
        Ja w kazdym razie zmyłam lakier bo nie chciałam być 'kontrowersyjna' wink))))))))
        • dona29 Re: pytanko o paznokcie 14.05.04, 21:11
          ha - z tego co ja pamiętam z porodu, to kwestia sinienia (bądź nie)
          paznokci.Wydawałoby się,że te u rąk całkowicie wystarczą...ale ..kto wiewink))

          Ja po wizycie lekarskiej - gdzie ani widu ani słychu,wszystko zwarte,niemal
          dziewicze...ratunku!!!!!!!!
          naprawdę mnie to lekko podłamało - najpierw dzieciątko się spieszyło,teraz -
          nie mam mowy o wyjściu-ja już mam dość.
          Wyglądam jak beczka na ogóry małosolne,czuję się identycznie - patrzeć już na
          siebie nie mogę - zadyszki,sapanki,spuchnięcia itd - to nie dla mnie!!!!!
          Eeeee....ja chyba się zostanę w tej ciaży..do czerwca...
          Z drugiej strony...czerwiec tyż pikny miesiącek -)
          Tylko...czy ktos będzie jeszcze o mnie pamiętał????
          Dona
          • mamamona Re: pytanko o paznokcie 14.05.04, 23:08
            tak, mi powiedziano to samo, jak lezałam na zapalenie trzustki i miałam
            laparoskopię. że patrzą po zabiegu, czy paznokcie nie sinieją (jak jesteś pod
            znieczuleniem). najciekawsze, że teraz jak rodziłam Miłosza, to wypełnialiśmy z
            Pawłem jakąś idiotyczną (dla mnie) ankietę, czy z poprzedzającym poród roku
            miałam jakieś zabiegi, operacje, choroby, pedikir (!?!?!?!).

            dziś poszłam na pedikir, po całym okresie ciąży, i czuję się jak w niebie smile)))
            dorzuciłam do tego seksi klapeczki nowe, więc gdyby nie nadwaga było by super!
            ale co ja tu narzekam, sory dziewczyny. wyobrażam sobie jak Wam ciężko w tych
            ostatnich dniach. całe szczęście, że upały Was oszczędzają.

            pozdrowienia mocne wieczorne
            Mona
          • jagiellonka4 Re: pytanko o paznokcie 14.05.04, 23:17
            melduje sie na posterunku, sorki ale mowilam ze mam urwanie glowy w pracy. tak,
            tak ja ciagle jeszcze chodze do pracki i dzisiaj kolezanka sie smiala, ze
            kolega nie moze isc teraz na urlop, bo kto mnie do szpitala podwiezie? Pawel
            moze nie zdazyc dojechac do mnie i wtedy to cala nadzieja w koledze. ale sie
            biedulek przestraszylsmile

            osobiscie przestalam od dwoch dni wyczekiwac na jakiekolwiek oznaki poczatku,
            tym bardziej, ze nie wiem nawet co to ma byc. a jeszcze dzisiaj przyszla do
            mnie do biura jakas pani z pzu z oferta na grupowe ubezpieczanie i powiedziala,
            ze ewentualnie jak sie zdecydujemy a ja poczekam do czerwca to jeszcze kaske
            jakas za porod dostane. wiec co tam moge byc ostatnia z listy, a niech tam i
            ten czerwiec bedziesmile oby tylko nie pierwszy, bo niektorzy moga chciec
            wykorzystywac i jeden prezent zamiast dwoch mojej kruszynce wreczac.

            a jesli chodzi o paznokcie to nie powinno sie miec pomalowanych kryjacym
            lakierem, bo lekarz podobno musi widziec czy nie sinieja. z tego co wiem, to
            mozna sobie jakis frencz strzelic.

            trzymajcie sie podwojne i nie myslcie tak o porodzie, czas wtedy szybciej mija,
            seriosmile

            Kasia
            • juliaaaaa Re: pytanko o paznokcie 15.05.04, 06:08
              to ja krotko w sprawie paznokci. Podczas cc miala zrobiont manikiur i pedikiur
              (lacznie z malowaniem) i nie bylo problemu. A panie anestezjolog nic nie miala
              przeciwko i nie kazala mi wczesniej przyjsc bez lakieru. Mysle, ze teraz sa
              inne, pewniejsze sposoby sprawdzenia, czy wszystko jest w porzadku, niz sine
              paznokcie
              • zaba_i_kijanka Re: pytanko o paznokcie 15.05.04, 08:23
                ręce oszczędziłam i nie będzie lakieru ale u nóg dziewczyna niechciała mi też
                pomalować, poczym stwierdziłam że wybiore jakiś jasny naturalny
                kolor ......... skończyło się na bordowym to chyba bardzo naturalny wink)

                Asia a ty po wczorajszych szaleństwach się nie odzywasz może skończyłaś zakupy
                na porodówce???? Przypominam Ci że mamy rodzić jednego dnia więc
                niewyprzedzaj wink

                pozdrawiam cieplutko
                • majowamamuska Re: pytanko o paznokcie 15.05.04, 11:33
                  Obecna!!!
                  Plan wczorajszy wypelnilam!Az nadto! Poprawilam sobie stan urody, pogorszylam
                  stan portfela hehe. A ze jeszcze mi bylo malo poszlismy wieczorem do kina, po
                  filmie niedaleko kina bawili sie studenci na koncercie Hey - ale juz nie mialam
                  sily dolaczyc...
                  Po calym dniu mialam tak opuchniete nogi, ze butow zdjac nie moglam!!! Nozki
                  sloniatka przy moich to szczyt zgrabnosci. Ale za to dzisiaj sie wyspalam
                  (przed chwila wstalam, hihi) opuchlizna zeszla i moge szalec od poczatku.
                  Oznak porodowych zadnych nie ma, wiec dzisiaj wybieramy sie do kolezanki na
                  imprezewink A jak jutro nadal oznak nie bedzie, to jedziemy na dzialke za
                  miasto...
                  No Aga, oczywiscie ze bedziemy rodzic jednego dnia! Tak jak kalendarz przykazal
                  hehe (zobaczymy co z tego wyjdzie)
                  Ide robic sniadanko,
                  pozdrawiamy serdecznie
                  Asio i Kubus
                  • jagiellonka4 Re: pytanko o paznokcie 15.05.04, 22:37

                    gratuluję Marcie i Ani niech wam Maleństwa nie dają się za bardzo w kość no i
                    oczywiście czekamy na wspaniałe zdjęcia Waszych pociech.

                    Dona czy nie zauważyłaś, że lista jest źle zapisana?smile Jesteś na końcu a
                    powinnaś być przecież przede mnąsmile Kochana jak Twoja Polcia to widzi to nic
                    dziwnego, że się nie spieszy. Dobrze, dobrze jeszcze będziemy miały czas
                    nacieszyć sie naszymi pociechami a teraz naprawadę delektujmy się jeszcze
                    ostatnimi chwilami 2 in 1.

                    K+J

                    • jagiellonka4 Re: pytanko o paznokcie 15.05.04, 22:41
                      o widzę, że cosik pochrzaniłam, dwa razy to samosmile

                      to przez eurowizję, którą jedym okiem oglądam

                      pozdrawiam
                      Kasia
                      • dona29 Re: pytanko o paznokcie 16.05.04, 11:06
                        ..a ja się tam dopisałamwink))
                        jak dziś samopoczucie w oczekiwaniu????mówcie do mnie,bo zwariujęwink))))
                        • jagiellonka4 Re: pytanko o paznokcie 16.05.04, 13:38
                          jestem ciagle jeszcze jestemsmile właśnie zabieram się za szycie zasłonek do
                          pokoiku maluszka. wczoraj byliśmy na zakupach i coś nas podkusiło no i mam
                          zajęcie na dzisiejszy dzionek. co prawda moja mama mawia, że ona w niedzielę
                          nie szyje, bo zawsze coś zepsuje, a ja spróbuje, co tam.

                          Moje samopoczucie jest w normie, tylko jakoś ostanie kilka dni mam ciągłe
                          drętwienie palców u rąk, macie coś takiego? chyba cosik mi na nerwa uciska,
                          albo mój krwioobieg nie nadąża z donoszeniem krwi jak mawia Pawcio. Gdyby nie
                          to to mogłabym rzec, że końcówka wcale nie jest taka straszna. No i ciągle
                          jeszcze się nie spakowałam, to pewnie dlatego Julka się nie spieszysmile

                          Po południu wybieram się na obiadek do rodziców - znowu dodatkowe kilogramy - a
                          podobno pod koniec się chudnie, jeśli tak to ja jeszcze troszkę pewnie potrwam
                          w tym stanie, no i dobrze, bo w pracy nie wszystko jeszcze przekazanesmile

                          Głowy do góry już kolejny dzionek mija i koniec maja tuż tuż a w końcu kiedyś
                          nastąpi TEN dzieńsmile)))

                          optymistyczna
                          • dona29 takie tam... 16.05.04, 16:11
                            właśnie wysłałam rodzinę na spacer z elementami gry w nogę...ufff...zrobiwszy
                            pierwsze danie - dalej dezerterujęwink
                            Snuję się z kąta w kąt i odbieram sms-y o powiększających się rodzinach moich
                            koleżanek!Wniosek jest następujący - nieprawdopodobna przewaga facetów się
                            rodzi!Gdzie się nie obejżysz - chłopaczek - zaczynam wątpić w płeć Polki i na
                            gwałt poszukiwać imienia dla syna.I tu...dziura..!Kompletnie nic mi się nie
                            podoba!Moja mama twierdzi,że najchętniej znów nazwałabym dziecko Jasio..i chyba
                            ma racjęwink)))
                            Ja Kasiu nie narzekam na drętwienie czegokolwiek - na szczęście.Ale mam kłopoty
                            ze spuchniętymi nogami i ocięzałością w ogóle.Poza tym - zaczynam nie mieć w
                            ogóle apetytu.Podziwiam Cię za tę pracę!Naprawdę - nikt by mnie do niej nie
                            zagonił.
                            I tak..mija kolejny dzień...juz nie wpatruje się w swoje ciało,jak sroka w gnat.
                            Raczej - dopuszczam możliwość przenoszenia ciąży.A co będzie???Zobaczymy - na
                            całe szczęście - mam jeden pewnik - za miesiąc będę napewno już po....
                            • zaba_i_kijanka Re: takie tam... 16.05.04, 17:21
                              nabiegaliśmy się po sklepach nie to że za czymś konkretnie byle by dużo się
                              zmnęczyć - nogi jak banie chyba zaraz mi pękną a maleństwo nic ani drgnie
                              brzuch nadal wyskoko chyba wcale nie opadnie
                              za to zaczełam mieć wizje upiększenia i udziecinnienia pokoju kijankowego

                              Kasiu mi też nic nie drętwieje jeżeli już to nogi mrowieją przy staniu
                              chyle czoło dla twojego zapału do pracy w pracy kiedy masz zamiar zakończyć
                              działalność?

                              Od dziś już oboje chcemy żeby małe pokazało wkońcu twarz tłumaczymy że tak
                              piękne słońce wyszło itd. nadal brak reakcji i wzruszenia

                              Asia odezwij się bo zaczynam podejrzewać że może dzionek spędzasz już w szpitalu

                              pozdrawiam leniwie
                              agnieszka
                              • majowamamuska Re: takie tam... 16.05.04, 18:21
                                Jestem jestem, nie urodzilam, chociaz dzisiaj piekna pogoda na takowe sprawy wink
                                Dzisiaj dzien spedzalismy rekreacyjnie -plaze Sopotu i Gdyni,wszedzie pelno
                                ludzi, mnostwo rodzinek z malenstwami w wozeczkach, a moj uczepiony nadal
                                wewnetrznej strony brzucha.
                                Oczywiscie po tych wycieczkach nogi znowu jak u slonika - siedze teraz przed
                                kompem i mocze konczyny w piance, watpie ze pomoze, ale przynajmniej w zwiazku
                                z ta dolegliwoscia nie robie obiadu, tylo maz hihi.
                                Na pocieszenie, ze nie urodzilam - kupilam 1,5 litra lodów tiramisu, ktore
                                wchloniemy z mezem na deser!!!
                                Dziewczyny, nie dajmy sie, przeciez juz niedlugo koniec!!! TO znaczy poczatek,
                                ale juz z potomkiem w ramionach a nie z brzuchem na kolanach wink
                                Pozdrawiam niedzielnie
                                Asio i Kubus
                                • aniutek Re: takie tam... 16.05.04, 18:44
                                  witajcie kobitkismile
                                  za kazdym razem kiedy siadam aby cos naisac moja mala Susie zaczyna kwekac i laduje przy cycku,
                                  teraz tez wiec pisze jednym palcem, ale czytam caly czas i jestem na bierzaco tylko trudno mi zabrac
                                  glos.
                                  wczoraj mega spacer super wozkiem emmaljunga smile corka patrzyla na korony drzew, wozek lulal ja,
                                  piekna pogoda i pierwsza wizyta w restauracji.
                                  zycie jest piekne, waga leci w dol jak wariatka,corka sliczna i spokojna ech straasznie szczesliwa
                                  jestem ot co :smile)))))
                                  trzymam kciuki dziewczyny, to juz tuz tuz :smile))
                                  • mamamona Re: takie tam... 16.05.04, 20:31
                                    no witam Mamy wink)
                                    jak tam łykendzik? czytam, że się staracie, biegacie, puchniecie drętwiejecie i
                                    nic!!!!! no to ja juz nie wiem jak te dzieci wyprosić z Was na Ten Lepszy
                                    Świat wink)))
                                    pogoda się wyprostowała, w końcu można pochodzić na spacerki, bo sobota w plecy
                                    była wink))
                                    no i wciąż trzymam kciuki, bo mi bez Was niepełno na rowiesnikach. szybko,
                                    Dziewczyny, uzupełniajcie się wink))))
                                    Mona
                                    • dona29 Re: takie tam... 16.05.04, 21:20
                                      aleście mi frajdę sprawiły na wieczórwink))dodatkowo -poczytałam sobie wątek
                                      rówieśniczy - a tam - olaboga - wrze i pełną parą do przoduwink))
                                      Zamiast wsłuchiwać się w odgłosy -zaczynam rozmarzać się na tematy wakacyjne.No
                                      właśnie - czy planujecie jakies eskapady???
                                      • jagiellonka4 Re: takie tam... 16.05.04, 23:05
                                        dobry wieczor i tak oto minal kolejny likendzik, szybciutko i pogodnie.
                                        wszystko jest w jak najlepszym porzadku, tylko moje paluchy sa cale zmrowiale,
                                        ale za to kostki nozne mam bez zmian.

                                        Jutro powrot do rzeczywistosci, praca - zamierzam pracowac do konca, strasznie
                                        nie lubie siedzenia bez powodu w domu wiec dopoki moge bede chodzic do pracy.
                                        znajomi sie smieja, ze prosto z pracy ktos powiezie mnie na porodowkesmile no coz
                                        zobaczymy.

                                        Ja rowniez ostatnimi czasy weszlam sobie na majowych rowiesnikow - istna
                                        skarbnica wiedzy na najblisze dnismile

                                        Jesli chodzi o wakacje to co roku spedzalismy tydzien na lodkach ze znajomymi -
                                        w tym roku musielismy zmienic plan lodkowy, ale nad morze i w gory to chyba
                                        pojedziemy. wszystko pewnie zalezy od tego jaka nasza niunia bedzie i czy damy
                                        sobie rade smile niech najpierw pokaze swoj charakterek, my sie dostosujemy.
                                        moze nie bedzie wiekszych problemow z rezerwacjami? czas pookaze

                                        milej i spokojnej (a moze wlasnie nie?) nocki
                                        K+J
                                      • zaba_i_kijanka Re: takie tam... 16.05.04, 23:09
                                        myślałam o polskim morzu ale potem stwierdziliśmy że mamy działke pod Warszawą
                                        las woda wieś poprostu a takiemu małemu dziecku tam będzie wystarczająco dobrze
                                        i pewnie spędzimy tam urlop a ja pewnie troche więcej
                                        ale co bedzie czas pokaże musimy pierw siebie zobaczyć i sprawdzić w roli
                                        rodziców tu na miejscu
                                        ja oczywiście myślałam o górach ale podobno z takimi kruszynkami nie bardzo
                                        bleee bleee
                                        wiec znów kończe na tym że pożyjemy zobaczymy
                                        ale ty napisz o czy ty myślisz??
                                        dobrej nocki życze
                                      • jagiellonka4 Re: takie tam... 16.05.04, 23:10
                                        a wczoraj postanowilam skorzystac z przyslugujacych mi przywilejow kolejkowoych
                                        i w auchan wepchalam sie bez kolejki, a co lepiej pozno niz wcalesmile i nawet
                                        nikt sie nie burzyl. tak wiec podwojne poki mozemy korystajmy jeszcze z naszych
                                        praw.

                                        w tygodniu zamierzam tez pozalatwiac wszelkie sprawy w urzedach, tam tez moemy
                                        podchodzic bez kolejkismile

                                        wiec sa i dobre strony tego bycia ciagle jeszcze 2 in 1 pamietajmy i o tym!

                                        dobrej nocki
                                        K+J
                                        • zaba_i_kijanka Re: takie tam... 16.05.04, 23:20
                                          Kasia to ty trafiasz naprawde na dobrych ludzi w kolejkach ja w tygodniu stałam
                                          na poczcie a dziś w kolejce do kassy w Ikei ludzie tyko patrzą a własciwie
                                          spogladają i szyblo odwracają głowy zresztą u siebie w osiedlowym spożywszaku i
                                          mięsnym stoje notorycznie nikt nie zwraca uwagi na to nawet sprzedawczynio-
                                          kasjerki
                                          niewiem jak to się ma że niektóre brzuszki są przepuszczane smile)??
                                          pozdrawiam
                                          • jagiellonka4 Re: takie tam... 16.05.04, 23:27
                                            Aga ja zwyczajnie podeszlam i zapytalam pania kasjerke czy moge podejsc, a
                                            poniewaz byla to kasa dla ciezarnych, pani powiedziala, ze ocywiscie. ktos tam
                                            byl zdziwiony dlaczego tak - ja odpowiedzialam, ze to jest wlasnie kasa dla
                                            ciezarnych! kurcze przeciez to sa nasze przywileje a niech by kto sprobowal
                                            marudzic! oj bojowa sie zrobilamsmile polecam siec sklepow auchan i pozdrawiam
                                            wszystkie Panie pracujace na kasach - raz zdazylo mi sie, ze sama Pani
                                            poprosila abym podeszla na poczatek jak mnie zobaczyla. Nie daj sie gdzie
                                            mozesz to sie wpychaj!!!

                                            bojowa 2 in 1
                                          • mamamona Re: takie tam... 16.05.04, 23:31
                                            Dona, że u naszych rówieśników tak wrze??? tam się nic bez Was nie dzieje,
                                            Dziewczyny, ja widzę, że to Wy nadajecie tempo wink))

                                            pisałam tam, że Miłek nasz w dodatku tymłykendowym się ukazał Witajcie na
                                            świecie. kto ma, proszę podziwiać, w szpitalu Środmiejskim Soleckim się chłopak
                                            urodził, na drugie ma Edward wink))

                                            ja w Auchanie to się zawsze, ale to zawsze spotykałam z życzliwymi ludźmi jak
                                            stałam do tej uprzywilejowanej kasy "do 10 artykułów" i mniejszymi
                                            literkami: "i kobiet w ciąży też" - wszyscy, jak tam staliśmy, życzliwie
                                            zwracali nam uwagę: ale to kasa do 10 artykułów, aż się nauczyłam warczeć: i
                                            kobiet w ciąży też. całą ciążę to samo doświadczenie miałam wink)))))

                                            my jedziemy w sierpniu na tydzień nad morze!!! i to dzięki Miłkowi pierwszy raz
                                            w życiu zarezerwowałam wcześniej! w naszym zawodzie (oboje architekty), zawsze
                                            jedziemy, jak nam klienci też wyjadom wink)) więc niezaplanowanie.

                                            a z górami to nie przesadzałabym wink) wiadomo, że w pierwszym miesiącu życia
                                            dziecka na pewno się w jakieś ekstremalne rejony raczej niewskazane wyjeżdżać,
                                            ale dwu- i trzymiesięczniak to już jest człowiek! wink))

                                            mocno ściskam, no może ta nocka Wasza???
                                            Mona
                                            • jagiellonka4 Re: takie tam... 17.05.04, 00:10
                                              no nocka to nasza ale czy naszych maluchow tyz?? Niech sie dzieje wola nieba z
                                              nia sie zawsze zgadzac trzebasmile

                                              wlasnie o tych gorach tez slyszalam, ze z maluszkiem to moze nie koniecznie bo
                                              to calkiem inny klimat, ale z drugiej strony to przeciez nad morzem tez inaczej
                                              niz u nas w warszawce.

                                              My jak juz mowilam jak wszystko bedzie oki planujemy wyjazd nad morze w
                                              sierpniu do Krynicy razem z moimi rodzicami, a co niech sie dziadkowie spisza a
                                              my sobie troszke odpoczniemy. mam taka nadzieje smile

                                              Mona niestety nie widzialam Milka w gazecie i dlatego mam pytanko: zdjatka w
                                              gazecie sa w miare real? Moich znajomych synka to nie bardzo poznalam na
                                              takowym, kompletnie do bani wyszlo wiec sie zastanawialam czy jest sens
                                              decydowac sie na taka pokazowke?

                                              • majowamamuska Witajcie o poranku 17.05.04, 08:31
                                                Ja odsypiam a Wy, widze ostro forum okupujecie wink tak trzymac!!!
                                                Obudzilam sie wlasnie, niestety opuchlizna nie ustapila, od kostek w dol mam
                                                poduchy sad smiesznie to wyglada, ale nic poza tym. Ide dzisiaj do swojego
                                                doktorka, niech mi da jakas nadzieje porodowa hehe (jak ja sie tam dostane,
                                                nawet klapki nie chca sie nadziac na stopy!) NIe jestem wszak zapisana na
                                                wizyte, bo stwierdzil ze nie dotrwam 2w1, ale postaram sie wmieszac w tlum
                                                ciezarowek jako ta zaawansowana stazem ciazowym wink))

                                                Jesli chodzi o wakacje, to my bysmy bardzo chcieli pojechac w gory!! Morze mamy
                                                doslownie po nosem, wiec wolalabym zmienic klimat. Ale tez slyszalam o tym ze z
                                                takimi maluszkami, to lepiej nie szalec. No zobaczymy, moze w sierpniu juz
                                                bedzie mozna, obadamy jaki bedzie nasz maluch i co powie na takowe plany lekarz.
                                                My tak jak Aga, mamy mozliwosc wyjechania do domku za miastem (na Kaszubach) -
                                                pola, laki, las, jezioro - ehhh, zyc nie umierac, wiec jesli gory (lub Mazury)
                                                nie wypala, to pojedziemy wlasnie tam. Jak nie na dluzej, to i tak kazdy
                                                weekend bedziemy tam spedzac. Zobaczymy!
                                                Kasia, podziwiam zapal do pracy !!
                                                Trzymajcie sie!!! Piszcie duuuuzo!
                                                Asio i Kubus
                                                • dona29 Re: Witajcie o poranku 17.05.04, 09:30
                                                  no moje Panie - jestem z was dumna-aż mi kostki popuchły z tej okazji,nad
                                                  wyrazwink))no i okazuje się,że macie całkiem fajniutkie plany wakacyjne!

                                                  Szczerze mówiąc,nie słyszałam o tych górach(ze nie)-a moi teściowie właśnie w
                                                  górach mieszkają..ciekawe,kiedy tam dojedziemywinkPoza tym - też nie do końca
                                                  wiem,jak to w praniu wyjdzie i gdzie się ruszymy.Zależałoby mi jednak na
                                                  tym,żeby straszyznę wywieść -Synaka Jedynaka -chociaż na trochę.jak Mu
                                                  zafunduję wakacje w domu z dzidziorem w tle - to chyba nie do końca będzie
                                                  szczęsliwy.
                                                  Oczywiście - pierwszy zakup z okazji wakacji już jest - samochód większy od
                                                  autobusu(hi,hi)-ale faktycznie dla nas konieczny,bo nas sporawo się zrobi(mam
                                                  jeszcze córkę M. na stanie...ha,ha!)

                                                  Jeśli chodzi o kolejki - to do tej pory udało mi się dwa razy skorzystać z
                                                  przywileju.Raz - pani sprzedawczyni sama mnie wyhaczyła z kolejki - a raz
                                                  tak,jak Mona wykłocałam się o te 10 artykułów itd.Musze przyznać,że mnie to
                                                  krępuje - i w zalezności od dnia -albo jestem wojowniczo nastawiona -albo
                                                  nieomal doprowadzają mnie do łez.

                                                  Miłka w gazecie - niestety-nie widziałam;-(Chyba,że dziś M. przyniesie jakieś
                                                  gazety z redakcji - to wtedy pobuszuję i poszukam).

                                                  Właśnie się dowiedziałam,że mój szpital ( MSWiA) - przezywa prawdziwe oblężenie!
                                                  Podobno- nie przyjmują pacjentek "z ulicy".Zdaje się,że wakacyjne dzieci się
                                                  rodzą...wink)))no i trwa tam - prawdziwy młyn.A marzył mi się spokojny poród...
                                                  Mam nadzieję,że jak już tam będe miała powód jechać -będzie ciut lepsza
                                                  sytuacja.Póki co - jadę za parę dni na ktg - naocznie sprawdzę stan oddziału
                                                  (hi,hi)
                                                  Pozdrawiam Was cieplutko i do..popisaniawink)
                                                  • jagiellonka4 Torba już spakowana? 17.05.04, 10:27
                                                    witojcie, ja wciaz na posterunku. opuchlizny brak, mrowienie ze zdwojona sila,
                                                    juz teraz to wlasciwie cale paluchy mi zaatakowalo, wiec smiesznie sie pisze na
                                                    kompiesmile

                                                    weszlam dzisiaj na wage i ... zdebialam cholercia ja znowu przytylam! do tego
                                                    porodu to u mnie chyba zdecydowanie daleko, przeciez przed traci sie kilogramy
                                                    a u mnie odwrotnie, i jeszcze problemy z zalatwianiem sie. echhh co tam troszke
                                                    to upierdliwe sie robi, ale te dodatkowe kilogramy to juz przesadasad

                                                    tak wlasciwie to mam pytanko w kwestii torby do szpitala. wiem kiedys juz byl
                                                    poruszany ten temat, ale plissss jeszcze raz krotko zwiezle i na temat co
                                                    bierzecie dla siebie, lub co bralyscie do szpitala.
                                                    zamierzam sie spakowac dzisiaj no i troszke zglupialamsmile poza tymi typowymi
                                                    (recznik, koszulax2, kapciochy, majty, pieluchy, mydlo, szampon, suszarka, deo)
                                                    byla mowa kiedys o jakichs dodatkach.
                                                    1. czy kolko sie sprawdza i macie juz takowe
                                                    2. Gosia wspominala kiedys cos o jakims plynie do przemywania szytego krocza ??
                                                    3. jakies medykamenty dla siebie czy maluszka? Oliwka sudokrem czy cos jeszcze
                                                    czy tego wogole do szpitala nielzja

                                                    pomozcie, czekam na odzew. moze moja mala tez czeka az mama w koncu powaznie
                                                    podejdzie do porodu, bo poki co to jak ma sie na ta strone wybierac, jak nie
                                                    jestesmy do konca przygotowane??

                                                    milego dnia wracam do pracysmile
                                                    Kasia i zniecierpliwiona Julcia
                                                  • mamamona Re: Torba już spakowana? 17.05.04, 12:57
                                                    Kasiu,
                                                    przyda Ci się szlafrok na pewno. ręczniki oczywista. dla małej: 3 x body, 3 x
                                                    pajacyk, czapeczka, rękawiczki (mogą być skarpetki, wtedy na rączki je
                                                    zakładają, Julii Miłek ma je na swoich zdjęciach szpitalnych wink)), skarpetki w
                                                    ogóle dla małej. z kosmetyków przyda się oliwka (bo może nie być na oddziale),
                                                    sudokrem powinnaś dostać w zestawie powitaniowym dla mamy, a poza tym są i
                                                    alantany, i spirytusy na oddziale.
                                                    husteczki do pupy nawilżające też.
                                                    książkę polecam dla Ciebie, i wody z 2 butelki conajmniej wink))))

                                                    kółko na pewno się przyda. wystarczy dmuchane, w rozmiarze dla dzieci. za
                                                    pierwszym raziem nie miałam, żałuję. teraz nie było potrzeby. człowiek się
                                                    przyzwyczaja, czy co????
                                                    do przemywania krocza to Gosia mówiła chyba o coś tam rosa. ja uważam, że jak
                                                    będziesz się po prostu myła po każdej wizycie w wc (nawet płynnej wink)),to
                                                    generalnie o to chodzi - żeby było czyściutko i suchutko.

                                                    zdjęcia z Wyborczej robią w szpitalu (oczywiście fotograf pyta czy chcesz wink)).
                                                    moja Pola wyszła podobna jak do nikogo, Miłek bardziej. generalnie w takim
                                                    zoomie i z takiej perspektywy, w w takim wieku, nie ma szans żeby dziecko było
                                                    do siebie podobne. uważam to jednak za jedną z wielu pamiątek powitaniowych
                                                    (jak wypadnięta suszona śliwka z pępka wink))))


                                                    mocno ściskam, trzymam kciuki smile)))))
                                                    Mona
                                                  • mamamona Re: Torba już spakowana? 17.05.04, 13:01
                                                    tzn. chusteczki do pupy u nas były, ale ich brakło, więc lepiej mieć i swoje.

                                                    Dona, powiedz, pochwal się: jakie auto kupiliście dla kompletu Rodzinki ?????

                                                    M
                                                  • jagiellonka4 Re: Torba już spakowana? 17.05.04, 14:25
                                                    dzieki Mona!!!!!! na Ciebie to ZAWSZE mozna liczycsmile))

                                                    dzisiaj sie pakuje i zobaczymy co dalej, we srode ide do Pana doktora. Ostatnio
                                                    zapraszal mnie wlasnie na srode jak wczesniej sie na oddziale nie spotkamy, no
                                                    to sie wybieram do Niego we srode.

                                                    Tak masz racje mila pamiatka do albumiku takie zdjecie z gazety.


                                                    pozdrawiam
                                                    Kasia
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Torba już spakowana? 17.05.04, 14:48
                                                    ten proszek do sporządzenia płynu do podmywania to tantum rosa
                                                    ja wziełam oliwke i mydełko dla dziecka niewiem czy mają więc na wrazie czego i
                                                    rożek bo ta pogoda zmienną jest

                                                    to te zdjęcia do gazety nie są robione standardowo niewiedziałam czy za to się
                                                    płaci? może trzeba wcześniej napiszcie

                                                  • mamamona Re: Torba już spakowana? 17.05.04, 17:19
                                                    nie płaci się i nie są robione standardowo wink)) po prostu przychodzi do
                                                    szpitala fotograf, kilka razy w tygodniu, zalezy jak się ze szpitalem umówił
                                                    czy co?? jak byłam z Polcią, byli 2 razy w tygodniu, a teraz kiblowałam z
                                                    Miłkiem 6 dni, i była pani fotograf tylko raz.
                                                    M
                                                  • dona29 Re: Torba już spakowana? 17.05.04, 19:08
                                                    zaraz mnie w kompleksy wpędziciewinkmoja torba do połowy spakowana..leży sobie i
                                                    czeka na skórczewinkdoszłam do wniosku,że dopnę wszystko,jak już będzie
                                                    pewne,ze suszarki nie będę wyjmować co drugi dzień i co chwile czegoś stamtąd
                                                    potrzebować.Jedyne,co zapięte na tip top- to dzidziowa torba - jestem pewna,że
                                                    niczego tam nie brakuje - w razie co - jest aż nad to.
                                                    O tym preparacie do podmywania - przyznam - pierwsze słyszę.Napiszcie coś
                                                    więcej.

                                                    Mona - ja bardzo chętnie się pochwalę - auto to chrysler voyager - więc sama
                                                    przyznasz,że można wycieczkę obwozićwink
                                                    A teraz - czas na relakswinkidę poczytać...
                                                  • dona29 acha... 17.05.04, 19:18
                                                    ..jeszcze jedno...powiedzcie - może któraś z Was się orientuje,co się
                                                    dzieje,jeśli ciąża zaczyna być przeterminowana?Mam na myśli,kiedy nalezy się
                                                    położyć do szpitala,jak długo wywołują poród (no nie wiem - kilka,kilkanaście
                                                    prób?)i od czego to tak naprawdę to zależy..

                                                    ..no już teraz chyba wszystko...pa,pa
                                                  • zaba_i_kijanka Re: acha... 17.05.04, 21:56
                                                    Dona ja z Asią mamy jeszcze dzisiejszą noc i jutro dzionek a potem będziemy
                                                    przeterminowane więc napewno będziemy wiedziały więcej
                                                    ja wiem tylko tyle żze jak nic się nie wykluje to jutro lub pojutrze mam się
                                                    zgłosić do szpitala w którym chce rodzić na KTG a tam podobno już odpowiednio
                                                    pokierują i nie mam zamiaru odrazu ladować na patologii to wiem napewno a co
                                                    będzie zobacze 19.05
                                                    tylko niewiem co powinnam zrobić z pracą bo zwolnienie mam do jutra i co w
                                                    środe do pracy maszeruje? czy w szpitalu wydadzą mi papierek że rozpoczełam
                                                    macierzyński niebrałlam opcij "przeterminowanie" pod uwage i teraz kompletnie
                                                    niewiem a może po ten papier powinnam się zgłosić do lekarz prowadzącej? może
                                                    ktoś ma pojęcie wieksze może ty Asiu dowiedziałaś się dziś u lekarza napisz

                                                    zastanawiam się czy karte ciąży zabierają w szpitalu i nawrazie czego zrobiłam
                                                    sobie kopie tak jako jedną z pamiątek dodam że zdjęcie z gazety to też fajna
                                                    pamiątka mimo że może nie są piękne no ale...

                                                    zrobiłam powitalną szarlotke dla dziecka ale ono nie wykazuje żadnej
                                                    wdzięczności buuuu ja chcę dziś w nocy
                                                    pozdrawiam zmarkotniała kompletnie
                                                    pa,pa
                                                  • kmiszka urlop macierzyński 17.05.04, 22:13
                                                    Aby dostać macierzyński musisz wystąpić z podaniem o udzielenie go przed
                                                    porodem. I do podania należy załączyć potwierdzenie przewidywanego terminu
                                                    porodu- dostaniesz od prowadzącego, i równie dobrze w szpitalu.

                                                    Mi kartę ciąży oddali przy wypisie - bardzo przyjemnie sie zdziwiłam, bo mojej
                                                    mamie dwadzieścia pare lat temu zabrali, więc sobie zawczasu poskanowałam.


                                                  • kmiszka przeterminowanie 17.05.04, 22:05
                                                    o ja! chrystler voyager!!! toż to piękne autko, jak dla mnie to wymarzone!!! a
                                                    ile pali?? (nie chcę Cię denerwować, jak wolisz to poczekaj z odpowiedzia aż
                                                    ceny paliwa trochę się unormują)

                                                    W kwestii przeterminowania - zaczyna się ono od 41 tyg. (a liczą się tygodnie
                                                    skończone) czyli tydzień po terminie. Wg stosowanych w Polsce procedur należy
                                                    wtedy zgłosić się do szpitala (parę lat temu było tak dopiero od 42 tyg.), a
                                                    czy będą obserwować czy na chama wywoływać to zależy m.in. od szpitala.
                                                    Generalnie ponoć bez potrzeby nie wywołują, zatem należy się liczyć z
                                                    kilkudniowym 'kwitnieniem' na obserwacji i codziennymi usg, ktg, liczeniem
                                                    ruchów płodu, i co tam jeszcze.

                                                    był niedawno o tym wątek na 'ciąża i poród', i niektóre dziewczny pisały, że
                                                    rodziły np. 18 dni po terminie, z czego 10 ostatnich dni ciąży były spędzone w
                                                    szpitalu. Wydaje mi się, że jeśli nie będziesz chciała mieć porodu
                                                    indukowanego, i nie będzie ku temu wskazań, to uszanują Twoja wolę i pozwolą
                                                    czekać. Amen.

                                                    To na razie.
                                                    pozdrawiam
    • majowamamuska 18.05.2004 - to dzis powinien byc ten dzien! 18.05.04, 08:36
      Witajcie! Dzisiaj mam wyznaczony termin porodu!
      Zaba tez powinna dzisiaj ujrzec swoja kijaneczke wink)))))))))
      Zastanawiam sie jak dlugo sie "przekulam".
      Noc meczaca, ale bez jakichkolwiek oznak. Troche mnie brzuch pobolewa, ale nic
      poza tym, wczoraj kilka skurczy-falszywek i tyle!
      Najgorsze jeste to, ze od jutra bede na macierzynskim, ale co to za
      macierzynski bez Kubusia sad((( A jescze mi sie nad ranem przypomnialo, jak
      kiedys wg usg wskazywali mi termin ok 28-30 maja, to szlag mnie trafia (nie,
      dlatego ze tak koniecznie bedzie i ze sie nie doczekam, bo dam rade i doczekam,
      ale dlatego, ze zmarnuje taki kawal wlasnie macirzeynskiego !!!, koszmar).
      Lekarz mowi, ze jak nie urodze do niedzieli, to w pon. do szpitala.
      A ja sie zastanawiam czy z Malym ok, czy isc jescze na usg (na usg chodze do
      innego lekarza) czy lozysko ok, czy ilosc wod ok - tym sie stresuje..
      Nogi opuchniete jak balony, ja juz sama nie wiem co robic....
      Moze maly zrozumie obawy mamusi i wyjdzie dzisiaj wink Ma jeszcze kilkanascie
      godzin !

      Nasmucilam Wam z rana!, ale to juz taki urok na koncowce, ze ciagle inny
      nastroj !!! Dobrze ze pogoda dopisuje!

      Trzymajcie sie dziewczyny pozytywnie!!
      Dona! Gratulacje z okazji zmiany samochodziku! Wg mnie to suuuuper autko!!!
      Aha, ten plyn o ktorym wspominala swego czasu Gosia to Tantum Rosa - kupuje sie
      w saszetkach , rozpuszcza w wodzie (ponoc bardzo polecany w okresie pologu!)
      No teraz juz spadam, moze na kawke i dobre sniadanko!
      Piszcie duzo!
      pozdrawiam
      Asio i Kubus (wyłaz juz Maluszku!!!)
      • dona29 Re: 18.05.2004 - to dzis powinien byc ten dzien! 18.05.04, 10:00
        Witajcie!!!no właśnie - dziś dziewczyny macie swój termin.

        Widzę,że jeśli chodzi o to "przeterminownie" -to kwestia lekarza i
        szpitala...no i jak rozumiem - stanu i matki i dziecka.

        Jeśli chodzi o macieżyński - to ja kompletnie nie wiem,jak to wszystko działa.
        Z Jasiem nie pracowałam -nie mam doświadczenia.W tej chwili mam zwolnienie do
        23 maja - a co potem?Nie mam pojęcia.

        Dziś w nocy miałam jakies skorcze i bóle,wstałam rano połamana i
        opuchnięta.Moje nogi odmawiają noszenia dodatkowych 30 kg!!!Swoją droga -niexle
        przytyłam - aż mi trudno uwierzyć,patrząc na wage.

        Co do autka - ciesze się,że i Wam się podoba.My od razu przerobiliśmy go na
        gaz - więc problem paliwa nie jest taki bolesny.Chociaz ostatnio i gaz poszedł
        w górę.
        A kartę ciązy to chyba zawsze oddają - ja mam Jasiową(taką nędzną,szarą -
        zupełnie inną,niż teraźniejsza)do dziś.Dzięki temu wiem,że poprzedno przytyłam
        tylko 9 kg.Wyobrażacie sobie??? - niezła różnica!
        Chyba z powodu tej mojej słoniowatości - nie chce mi się nawet spotykać z
        przyjaciółkami-jedynie mamę toleruję w swoim towarzystwie.
        Niestety - cały czas "wyczekuję".Wolałabym żeby życie toczyło się swoim torem -
        ja gdzieś,któregoś dnia szczęśliwie rodzę i ...żyli długo i szczęsliwie.
        A tak...schemat codzienny już mi obrzydł.Chciałabym poczuć lekkość,radość i
        duuuuużo energii!!!!!
        Jadę chyba dziś się pomęczyć w jakiś marketach - o ile nogi nie odmówią
        posłuszeństwa-bo jak się tak zasiedzę,to w życiu nie urodzę.
        Acha - czy poród indukowany polega na podawaniu oksytocyny???Coś tak
        pamiętam,ale nie wiem czy czegoś nie poplątałam.I co wtedy???Łażę z tą
        kroplówką czy lezę...czy jak???
        A kiedy robią cc?jak nic z tego wywoływania nie wyjdzie???Przerasta mnie to
        wszystko...czekam na wasze postywink)))całuję
        • kmiszka Re: 18.05.2004 - to dzis powinien byc ten dzien! 18.05.04, 12:36
          Cześć

          Tak tak - poród indukowany = kroplówa z oksy. Jak do iluś tam godzin nie będzie
          postępu w rozwarciu, a ktg wypadnie nieciekawie to robią cc. ale może sie też
          zdarzyc że po iluś tam godzinach pod kroplówą każą iść spać, bo pani dzisiaj i
          tak nie urodzi. to się nazywa indukcja nieudana, ileś tam kobiet na 100 nie
          reaguje na sztuczna oksytocynę.
          Ach , i raczej każą chodzić z ta oksytocyną, bo to też przyspiesza rozwieranie.
          Chyba że skurcze zrobią się na tyle mocne, że nie uciagniesz tego wózka z
          pompą... Ja tak miałam , i wolałam leżeć i stękać, mimo że napalałam się na
          super aktywne przeżycie porodu. C'est la vie..

          • aniutek Re: 18.05.2004 - to dzis powinien byc ten dzien! 18.05.04, 13:58
            no dziewczyny w takim razie podwojnie trzymam dzisiaj kciuki i takl cichutko podpowiadam, ze ten olej
            rycynowy skuteczny jest i zmieszany z sokiem pomaranczowym wchodzi bezbolesnie wink dla
            niecierpliwych jak w sam raz.
            tutaj zagladam, kibicuje ale na rowiesnikow jeszcze nie mialam czasu... jakos tak sie stalo,ze nagle
            czasu mam bardzo malo. wiekszosc dnia spedzam na karmieniu/ przebieraniu/ spacerowaniu z Susie
            wczoraj bylysmy u lekarza pierwsza jej wizyta wiec rejestracja i tysiace pytan, badanie bardzo
            szczegolowe trawlo to i trwalo.... + 3 karmienia w miedzyczasie heheheh ale orka mi rosnie na
            mamowym mleku wczoraj skonczyla tydzien i na + 255g smile a mnie sie wydawalo,ze cycki malo mleczne
            wink
            wrzucilam zdjecia na zobaczcie
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12726567&v=2&s=0
            mam ich juz pare setek hehehhehe

            no sypcie sie kolezanki, sypcie, niech te sliczne dzieciaczki pokazuja swoje buzki smile
            pozdrawiam i czekam z Wami
            anka
            • mamamona Re: 18.05.2004 - to dzis powinien byc ten dzien! 18.05.04, 15:34
              no ja tradycyjnie wpadam sekundować smile)) Dziewczyny, trzymam kciuki jak
              oszalała, i bierzcie się do roboty, bo czas już kolejne spotkanie
              organizować wink)) a wakacje się zbliżają.

              Aniutku, Twoja Susie piękna. i mądre ma spojrzenie, pewnie po Mamie smile))

              ściskam Was w pasie
              mona
            • cardamomo Re: 18.05.2004 - to dzis powinien byc ten dzien! 18.05.04, 16:17
              Gratulacje dla Marty i Anismile))
              I trzymam mocno kciuki za kolejne bobasy i ich Mamysmile

              Kurczę, teraz to piszecie jak oszalałe. Właśnie wtedy, kiedy ja nie mam czasu
              czytać i pisać buuuu.

              Nie mogę się doczekać aż wszystkie przeniesiecie się na wątek na rówieśnikach i
              będziemy mogły ciągnąć naszą historię, a raczej dziesiątki nowych historii.

              Pozdrawiam cieplutko,
              Eliza

              P.S. wczoraj po raz pierwszy obejrzałam film z porodu. Dżizus, co oni robią z
              moją małą!! Te rurki w nosie i pupie... Jak fajnie, że nie musiałam na to
              patrzeć, bo chyba bym się popłakała. Moja mała Kruszynka.
              • dona29 podwieczorne gadu gadu.... 18.05.04, 18:57
                Takie koleżanki - sekundantki mieć - to nie lada szczęściewink))Słuchajcie - ja
                jak ognia boję się tych przyspieszaczy porodu!!!Ale się łamię i powiedzcie mi -
                gdzie ja ten olej mogę kupić??i ile tego mam się napić?

                Dziś się umordowałam do bólu - najpierw sklepy,sklepiki,butiki i
                galerie...potem odpoczynek -i sprzątanie domu.
                Ledwo żyję a moja Polka(?) w brzuchu fika nieziemsko!No nie wiem - lekarz
                twierdzi,że ruchy mają się powoli wyciszać -a ja nic takiego nie obserwuję.
                Zaraz mi eksploduje pępkiem..!

                Co do tego wywoływania - to oczywiście przerobiłam to z Jasiem(bo mi wody
                odeszły a skórcze nie przyszły).Wtedy kazali leżeć.A pamiętam ,że marzyłam o
                tym,żeby móc chodzić.Ta ciąża jest tak kompletnie odmienna - że na wszystko
                musze być przygotowana.
                Teraz ide poleżakować -ale wrócę tu!!!!Czekam na wiadomości od współtowarzyszek
                doli i niedoliwink)))pa,pa,pa
                • cardamomo Re: podwieczorne gadu gadu.... 18.05.04, 19:49
                  eee tam, z tymi uciszającymi się ruchami to bzdura jakaś... Pamiętam, że
                  wyczytałam gdzieś, że po 33 tc mają się uciszać, a moja mała właśnie wtedy
                  dawała mi najbardziej czadu.
                  Dona, pewnie Twoja Poleczka na świat się spieszy i nie może się doczekać, a tu
                  nic. Wyśpij się, Dziewczyno za wszystkie czasy (i za mnie też!!wink) Zresztą, co
                  Ci będę mówić, Ty przecież doświadczona jesteś...

                  Jeny, jak mi smutno dzisiajsad(( Chyba zjem 10 michałków i kawą popiję. I
                  lepiej, żebym z nikim nie gadała, bo smęcić tylko potrafię...

                  Trzymajcie się ciepło
                  E
                • zaba_i_kijanka Re: podwieczorne gadu gadu.... 18.05.04, 19:59
                  Heja
                  a miało być tak pięknie sobie spiewam jutro macierzyński rozpoczynam solo
                  sama w czterech ścianach z pustym pokoikiem dziecięcym buuu nawet niesądziłam
                  że bedzie mi tak smutno
                  Dona olejek rycynowy kupisz w aptece są najćzęściej opakowania 30g lub 100g ale
                  niewiem ile trzeba wypić by ruszyło się do przodu jakoś boje się tych metod
                  niewiem czy wcześniej któraś z dziewczyn przypadkiem nie podawała strony gdzie
                  jest to opisane może coś w okolicy początków maja ale głowy niedam sobie uciąc
                  zwłasza że to niekoniecznie mogło być na naszym watku

                  Jutro ide sobie do szpitala zobaczyć co w brzuchu słychać ale jeżeli ilośc
                  ruchów przed porodem miała by się zmiejszać to u mnie jest na odwrot od trzech
                  dni małe wierci się jak czort wyciąganie przeciągani a ja tłumacze że jak nie
                  ma tam miejsca to ja tu czekam ale widocznie drzwi nie widzi sad
                  zastanawiam się ile może trwać take KTG i inne przyjemności które mnie tam
                  czekają i ile można czekać na izbie przyjęć i o której godzinie tam jechać?może
                  któraś z was się orjętuje?
                  może wybiore się jeszcze diś na spacer?? tylko czy mi się che tak łazić?? nogi
                  znów będą odpadać ratunku potrzebuje jakiegoś kopa żeby się pozbierać do
                  równowagi jakiejś dojść
                  piszcie moje współtowarzyszki podobnie jak Dona będe tu jeszcze dziś
                  narazie
                  • mamamona Re: podwieczorne gadu gadu.... 18.05.04, 21:42
                    Zabo,
                    w szpitalach państwowych zanim Cię przyjmą, podłączą, odłączą i zinterpretują
                    wynik, to Cię zdąży trafić szlag wink) rodziłam na Solcu, gdzie oddział jest
                    mały, a i tak zawsze mnie to wkurzało.

                    mi ani ruchy się nie zmniejszyły, ani brzuch nie obniżył ani wody płodowe nie
                    odeszły - tak samo w obu ciążach wink))

                    Elizo, weź te michałki i niemężowi oddaj - bo Ci zostanie jak mi wink)))
                    wrzuciłam na zobaczcie kompilację porównawczą moich dzieci. jak się już ukaże -
                    zapraszam na Miłosza! wink)))

                    Mona
                    • zaba_i_kijanka Re: podwieczorne gadu gadu.... 18.05.04, 22:23
                      Mona dzięki ale to szlag to po jakim czasie CIe trafia smile bo bym chciała potem
                      gdzieś zdązyc więc może lepiej w ciągu dnia jechać?
                      to ja chyba będe takim przypadniem z wodami wysokim brzuchem z kręcącym się
                      dzieckiem w środku i wdodatku za 1h 40min spóżnionym
                      a michałki są pycha ja uwielbiam te z hanki mniam mniam
                      słodkiej nocki
                    • kmiszka olej rycynowy 18.05.04, 22:23
                      to ja przypomnę ten link
                      umamy.homestead.com/porod.htmlpowodzenia!!!
                      i dobrej nocki - mała marudziła pół dnia, mam nadzieję, że teraz da mi pospać
                      • kmiszka olej rycynowy - link 18.05.04, 22:30
                        hehe link niedziałający mi wyszedł
                        jeszcze raz zatem:
                        umamy.homestead.com/porod.htmlpowodzenia
                        na razie
                        • jagiellonka4 Re: olej rycynowy - link 18.05.04, 22:33
                          ten link to chyba:
                          umamy.homestead.com/porod.html
                          powodzeniasmile
                          kasia
                        • kmiszka olej rycynowy - link 18.05.04, 22:34
                          no nie! złośliwość rzeczy martwych czy co. Eneter ostatnim razem był na pewno!
                          jeszcze raz:
                          umamy.homestead.com/porod.html
                    • jagiellonka4 Re: podwieczorne gadu gadu.... 18.05.04, 22:30
                      heloł melduję się na posterunku na szczęście jeszcze 2 w 1. Chyba jestem tu
                      jedyna, która ma nadzieję nie rozdwoić się przed piątkiem. myślę, że do piątku
                      spokojnie przekażę wszysko w pracy i spokojnie pomyślę o porodówce. z drugiej
                      jednak strony to przecież mój termin jeszcze nie nadszedł a jest on DOKŁADNIE
                      wyliczonysmile tylko przy tak intensywnym trybie jaki ostatnio prowadzę, może
                      może kto wie. oby nie dzisiaj i jutro. gdyby nie to mrowienie w palcach to nie
                      było by źle.

                      Bardzo mnie pocieszyłaś Mona, bo mój brzusio ani drgnął w dół a w gazetach
                      piszą, że jakoś dwa do czterech tygodni może minąć od opuszczenia i już
                      zaczęłam się martwić, że pewnie przenoszę a tak jest szansa.

                      Moja Julka też szaleje od kilku dni ale tak inaczej zwyczajnie się rozpycha,
                      czuję głowę i rączki na dole brzuszka a na górze nóżki, tak jakby chciała się
                      odepchnąć i wyskoczyćsmile

                      Dzisiaj kupiliśmy filterek z odwróconą osmozą, całe popołudnie i wieczór
                      instalacja, ale się udało. Paweł stanął na wysokości zadaniasmile

                      a z tym owysypianiem to jakaś lipa, od kilku dni cierpię na kompletną
                      bezsenność, a w dzień jestem nieprzytomna, organizm powoli się aklimatyzuje do
                      nowej sytuacji - tak przypuszczam.

                      pzdr
                      kasia
            • jagiellonka4 Re: 18.05.2004 - to dzis powinien byc ten dzien! 18.05.04, 22:43
              Aniu przepiękna malutka - gratuluję nie tracisz czasu kilkaset zdjecsmile no, no
              ladnie a myslalam, ze mojego meza nikt nie bedzie w stanie przebic, a tu prosze
              niezle wyzwaniesmile uzywasz jakiegos specjalnego programu do przechowywania
              zdjec, czy po porstu na dysku w katalogach?

              pzdr
              Kasia
              • dona29 dzień dobry bardzo;-) 19.05.04, 10:07
                ..melduję się dziś w stanie gotowościwink

                Obczytałam o tym oleju.Jak nabiorę odwagi albo odpowiedniej ilości
                determinacji - cóż,trzeba będzie zaczać działać.

                Pocieszyłyście mnie tymi ruchami i nawet tym brzuchem,co się opuścić nie chce -
                bo mnie jednego dnia się wydaje,że i owszem - jakoś niżej - a drugiego dochodze
                do wniosku,ze to raczej moja wyobraźnia.
                Przeczytałam ost
                Ostatnio gdzieś na forum,sformułowanie które strasznie mi się
                spodobało "..ciaża twa 8 miesięcy..i dwa lata..." -w moim przypadku - celnie
                utrafione!!!!
                Dziś wstałam i spojżawszy w lustro dosżłam do wniosku,że wyglądam jak stara
                pomarszczona bułka!Jakies wory pod okiem,cała twarz jakaś "nie moja".Inna
                sprawa,że fatalnie śpię.Budze się kilkanaście razy w nocy - zawsze z powodu
                jakiejś dolegliwości.Jeśli faktycznie nasze organizmy się dostrają do innego
                trybu życia - w porządku -ale obawiam się,że wyśpię się tak naprawdę gdzies za
                rok!
                Kasię podziwiam jeszcze bardziej - im więcej,tym bardziej siebie pogrążam
                ;-(Całe moje życie biegnie tylko do porodu ...a potem nawet nie planuję
                niczego..
                Mamy zaproszenie na jutro na "Troję" i zamiast się ucieszyć i zadowoloną miną
                pójść- stękam i jęczę i nie wiadomo co jeszcze wymyślę.
                Dla mnie ten cały poród, zaczyna być tak abstrakcyjny i nierealny,jak to,ze za
                chwilę miałabym odtańczyć Jezioro Łabędziewink
                Podobno jestem zbyt wielką sceptyczką...

                Elizka - co jest z humorkiem???Mam nadzieję,że dziś już lepiej!!!!!
                Idę spróbować opanować tornado,jakie mi rodzina po sobie pozostawiła..
                • cardamomo Re: dzień dobry bardzo;-) 19.05.04, 11:12
                  Dona,
                  mój humor do bani i wszystko mnie denerwuje i dołuje, łącznie z kotem, który
                  jest tak niedopieszczony, że postanowił dać mi w kość i demoluje mi balkon i
                  moje ukochane roślinki. Za karę siedzi teraz w łazience (ale w wiklinowym
                  koszyku i przy zapalonym świetlewink
                  Doskonale rozumiem "nie Twoją twarz". He, he - ja miałam to samo. A wczoraj,
                  jak obejrzałam film z porodu i zaraz po, na którym wyglądam jak spuchnięty
                  wieloryb z cerą dwunastolatka (bardzo zaniedbanego), to aż mam ochotę
                  wykrzyknąć: Ufff!!! jak fajnie, że jestem już sobą. Tak więc - kwestia czasu.
                  Jeszcze trochę i wszystkie będziecie znowu śliczne i sexysmile))

                  My wyjeżdżamy na tydzień i ciągle się zastanawiam, czy to mądry pomysł i czy
                  sie nie umęczę? Hmn, aby pogoda dopisała, a jakoś to będzie. I odejdzie mi dół
                  pt nieposprzątane mieszkanie i kubki z herbatą we wszystkich kątach.

                  Dziewczynki! Trzymajcie się ciepło. Śpijcie dużo i dobrze. Dona, idź koniecznie
                  na Troję i zdaj relację (głównie interesuje mnie Brad Pitt i jego bicepsywink,
                  bo maaarzę o tym, żeby to zobaczyć i nawet zastanawiałam się, czy nie poprosić
                  kogoś, żeby mi na stadionie film kupił... he, he...

                  smile
                  Maruda
                  • dona29 Re: dzień dobry bardzo;-) 19.05.04, 11:53
                    Jedź,jedź Elizka!

                    co Ci szkodzi spróbować w ten sposób zwalczyć depresyjkę??Swoją drogą -
                    strasznie Ci współczuję takiego stanu - czytywałam tylko o tym-ominęło mnie na
                    szczęście po Jasiu.Chyba nie ma na to cudownej recepty ale napewno musisz
                    próbować coś z tym zrobić.

                    Na TROJĘ raczej dotrę - reloację masz jak w bankuwink))

                    Idę teraz malować "nie swoją " twarz,bo czas ruszyć do Jasiowej szkoływink
                    Kobietki - piszcie-jak wóce chciałabym poczytać,co u Was!!!!!!wink))))))
                    • majowamamuska Re: dzień dobry bardzo;-) 19.05.04, 12:17
                      czesc i czolem!
                      u mnie bez zmian!
                      raniutko przyplyw sil witalnych, teraz straaaaaszliwy leń!
                      caly czas rozwazam sprawe olejku rycynowego hehe, troche sie boje, ale juz
                      naprawde chcialabym sie rozdwoic! herbata malinowa nie dziala!
                      Aniutek - jak to z tym olejkiem u Ciebie bylo? podzialalo??? czy porod zaczal
                      sie sam z siebie -duzo pozniej niz po kuracji olejkowej?
                      Mnie martwia non stop od kilku dni opuchniete stopy! Baloniki!!! Kostek rowniez
                      brak !!!Lekarz mowi, ze wszsytko ok, ze na koncowce tak po prostu bywa... a
                      badania ostatnie mialam robione ok.miesiac temu....nie wiem juz nic..
                      Dona, koniecznie korzystaj i idz do kina!!!Pozniej troche czasu minie, zanim
                      bedzie takowa okazja wink Spania na zapas sie nie da wykonac, a szkoda sad
                      Trzymajmy sie pozytywnie!
                      Niedlugo dolaczymy do rowiesników wink (wiem, ciagle to powtarzam, z nadzieja ze
                      zdopinguje to mojego lokatora do wyjscia, hehe)
                      pozdrawiam
                      Asio i Kubus (41 tydz)
                      • mamamona Re: dzień dobry bardzo;-) 19.05.04, 12:45
                        Wiecie co??
                        dziś jak gruchałam do mojego prawie już czterotygodniowego synka: Miłoszku mój
                        ty syneczku kochany, ten zmarszczył najpierw brwi, przyglądając mi się uważnie,
                        po czym obdarzył mnie najpiękniejszym, bo jeszcze niespodziewanym, szerokim
                        uśmiechem smile))) normalnie serce mi zmiękło, nogi ugięły i co tam jeszcze -
                        wszystko na chwilę stanęło !!!!

                        no! do roboty! Mamy!
                        poza tym: wieje tak,ze suszarkę z ubrankami mi wywala wink)) Polcia pojechała z
                        Pawłem autobusem do Warszawy (ale atrakcja smile), a ja ni to krzątam się, ni to
                        matriksuję. z jednym dzieckiem to normalnie NIC nie ma do roboty smile))))))

                        M
                        • mamamona Re: dzień dobry bardzo;-) 19.05.04, 17:36
                          to jeszcze dodam, bo nie pamiętam, czy pisałam: Dona, to jest wóz! chyba
                          siedmioosobowy, więc coś Was trochę mało wink)))) Dona, Ty się bierz Dziewczyno
                          do roboty!

                          Auto świetne.
                          widzisz, piszę,cobyś miała o czym czytać smile)))
                          M
                          • zaba_i_kijanka Re: dzień dobry bardzo;-) 19.05.04, 20:09
                            Witam
                            nadal nic ale nerwy w szpitalu mi puściły a wdodatku jak bym miała rodzić w
                            ciągu najbliższych 24h to na kasprzaka nie przyjmą bo mjejsc nie ma więc teraz
                            co mam może wstrzymać więc napewno olejek narazie zawieszam
                            Mona może ty mi udzielisz info na temat solca to napisze do ciebie na adres
                            gazetkowy bo musze szukać jakiś innych szpitali nawrazie czego a ten brałam
                            jako drugi

                            pozdrawiam padając na nos
                            • mamamona Re: dzień dobry bardzo;-) 19.05.04, 20:12
                              Zabo, wszystko co wiem - powiem. myślę, że będziesz bardzo zadowolona jesli się
                              zdecydujesz tam rodzić. polecam serdecznie
                              pisz, a spróbuję odpowiedzieć co tam wiem
                              M
                            • dona29 Re: dzień dobry bardzo;-) 19.05.04, 20:24
                              ojej...no właśnie..podobno wszędzie robi się ciasnawo...Żaba -a Twój lekarz
                              prowadzący gdzie pracuje???Nie łatwiej Ci będzie w ten sposób??Powiedzcie mi
                              jeszcze - jak na Kasprzaka nie mam miejsca,to taki szpital nie ma obowiązku
                              znaleźć czegoś w zamian????Ja dziekuje bardzo za atrakcję jeżdżenia i szukania
                              wolnego miejsca..ze skórczami w tle....
                            • jagiellonka4 Re: dzień dobry bardzo;-) 20.05.04, 08:03
                              witam kochane mamuski, melduje sie co byscie nie pomyslaly, zesmy sie juz
                              rozdzielily. wpadne pozniej na dluzej, wczorajszy dzionek mialam okropnie
                              napiety, i jak wrocilismy okolo 23 to padlam

                              a teraz postanowilam zajrzec na chwilke, bo zazwyczaj tak bywalo, ze jak mnie
                              nie bylo jeden dzien to byla jakas jedna rozdwojona, tymczasem patrze ze nic
                              sie nie wyklulo wczorajsad

                              Dona samochodzik jest suprasny, susze teraz glowe Pawlowi, ze wszystkie po
                              koleismile zmieniaja autka no i ze moze i my bysmy tez zmienili, jakk na razie
                              bez rezultatowsad

                              uciekam na ten czas, odezwe sie z pracysmile)))

                              pozdrawiam
                              kasia
                              • zaba_i_kijanka Re: dzień dobry bardzo;-) 20.05.04, 08:33
                                heja
                                wczoraj padłam jak długa .... i szeroka już nawet myślałam że ze zmęczenia
                                zaczne rodzić ale jak widać nic się nie dzieje
                                dziewczyny wy myślicie o byczkach ja też tak myślałam a w tej chwili zaczynam
                                marzyć żeby chociaż było majowe na kasprzaka wywołują po 14 dnich coś strasznego

                                moja prowadząca pracuje na solcu właśnie i dlatego o tym szpitalu też myśle
                                napisze do Mony dziś bo wczoraj już nie byłam w stanie

                                Dona jeżeli odsyłają do innego szpitala to pytają ciebie do jakiego ew. chcesz
                                i tam dzwonią i rezerwują miejscówke jednak jak takowej nie ma dzwonią już
                                chyba gdziekolwiek właśnie wczoraj obserwowałam taką sytuacje i jestem
                                przerażona dziewczyna siedziała jak ja przyszłam 1.5 h a niewiem ile była
                                przedemną i po takim czasie wysłali ją na inflancką niemogłam na to patrzeć
                                biedulka zwijała się z bólu a oni bez jakiego kolwiek pośpiechu
                                Zresztą widziałam jak inną dziwczyne przywiozło pogotowie i stojąc musiała
                                czekać aż ją przyjmą (jeden gość stał z nią a drugi zanósł papierki na izbe p.)
                                poprostu szok szok i jeszcze raz szok
                                Zresztą mnie pani doktor nie badała bo stwierdziła że po co jak to dopiero 1
                                dzień po terminie i zaprosiła ponownie w piątek
                                Uważam że w szpitalach się nic nie zmieni jak niezmieni się podejście ludzi tam
                                pracujących
                                Mona zazdroszcze Ci że możesz już cieszyć się uśmiechem swojego synka to musi
                                być piękne my jak narazie marzymy o tym by zobaczyć nasze małe istotki
                                ja tak jak Asia podczytuje sobie rówieśników i próbuje dużo się uczyć jednak
                                sądze że jako niedoświadczona mama i tak będe miała wiele pytań do was
                                wszystkich smile
                                oj jak się rozpisałam ale i tak zjawie się tu jeszcze bo to jeszcze cały
                                dzionek nadzieij przedemną
                                pozdrawiam pełna zapału do porodu wink)
                          • dona29 Re: dzień dobry bardzo;-) 19.05.04, 20:20
                            Jezdemwinkw całości i nic nie wskazuje inaczejwink)

                            Asiu - ja też się boję tego oleju,jak nie wiem co...pomyślałam że raczej
                            szczypanko zastosuję prędzejwink))te maliny,to zdaje się długodystansowa
                            sprawa...a swoją droga ciekawe - aniutek -powiedz,jak to było z Tobą???

                            Wyliczyłam,że mi najbardziej "pasuje" rodzenie od jutra...hi,hi - Jasiek jedzie
                            na wycieczkę.No i słuchajcie - ja to mam problem...mnie się marzyło byczątko -
                            a zdaje się,że do końca byka tylko dwa dni!Nie wiem dlaczego ale bliźniaki
                            wzbudzają we mnie nie do końca pozytywne odczucia.Oczywiście - przyjmuje
                            wszystko - a to -to takie tam sobie gadaniewink)))Będzie,co ma byćwink

                            Mona - masz rację - auto pomieści jeszcze dodatkowych pasażerków-ale chyba nie
                            moja miednicawink))wybacz - ale póki co -mam doścwinki z sugestii -nici!!wink))

                            No ale za to - powiem Ci,że zazdroszczę Miłego Uśmiechu jak nie wiem cowink))to
                            jest coś,czego się nie zapomina,co wynagradza wszelkie trudy i znoje
                            macierzyńskie,prawda????Wiem,wiemwink))Patrzę na swojego "dorosłego" syna -i az
                            mi żal..że to już nie tak..nie to...
                            Skoro tak mówicie - to do kina jutro dotrę - na czworakach,w razie cowinkbędę
                            pilnie śledzić bary B.Pwink)))))to z dedykacją dla Elizy,która mam nadzieje,że
                            już lepiej się czuje.
                            Mona - na Ciebie to chyba zawsze i wszędzie można liczyć???Podziwam Cię za to -
                            to było na poważnie!ciao,ciao


                            Dona
                            • majowamamuska wieczorne....... 19.05.04, 22:03
                              kolejny dzien minal - ja nadal 2w1 ...
                              Dona, ja tez chcialam urodzic dzidzie w znaku byczka!!! A wszystko wskazuje na
                              to ze blizniak bedzie! Chyba ze nocka przyniesie to na co czekam smile Jeszcze
                              troche czasu wink
                              Ide spac, zmeczylam sie dzisiaj.... niczym ! To okropne, nie poznaje sie!
                              Mona, cudownie czytac o usmiechu Miloszka wink Tez bym juz tak chciala!!!!
                              Jestem - jak narazie bierna - uczestniczka watku "majowi rowniesnicy", dlatego
                              dziewczyny piszcie duzo o potomkach - toc to kopalnia wiedzy dla takich
                              debiutantek jak ja wink
                              No i zamieszczajcie duzo zdjec swoich pociech!!!! Uwielbiam je ogladac!!!
                              Milej nocki zycze
                              Asia i Kubus - leniuch!
                              • mamamona Re: wieczorne....... 19.05.04, 23:54
                                no, fakt, że każdy okres w życiu dziecka ma swoje uroki, ta wczesna
                                samodzielność mojej córeczki mnie rozbraja (a jej poczucie humoru
                                zadziwia wink))))
                                ale taki mały,pachnący mleczkiem dzidziuś, te pierwsze uśmiechy - to tak
                                strasznie uzależnia, że zaczynam rozumieć Wieczną Gosię wink)) na razie
                                oczywiście nie planujemy takiego składu rodziny, ale naprawdę nie wiem: czy
                                trójka to najlepsza liczba???? wink)))))))))

                                Dona, dzięki za komplementy. ależ my tu się dowartościowujemy.
                                no i mówicie tak sobie,że chcecie Byczki, to Wam wyskoczą. mój Paweł tak ma:
                                chciał wrześniową córeczkę - 30 Polcia wyskoczyła. chciał lepszą datę niż 23
                                kwietnia (pierwsze skurcze), ma: 24.04.
                                czarujcie, czarujcie wink))))

                                lecę na spanie. dzieci śpią smile)))
                                M
                                • majowamamuska to znowu ja... 20.05.04, 08:35
                                  Dzien dobry!
                                  Wpadlam pomarudzic....
                                  NIgdzie nie moge sie umowic na usg dopplerowskie... wszedzie odlegle terminy
                                  (3x zdaze urodzic, zanim doczekam wizyty) zatrzesienie ciezarowek, argument,ze
                                  chwile po terminie - nie pomaga...
                                  Malinowa herbata, sexik, mycie podlog, schody - nie pomagaja. Buuuuuuuuu
                                  Ja wiem, ze co ma byc to bedzie, dopiero 2 dzien po terminie, ale.... buuuu ja
                                  wiem ze mnie rozumiecie...
                                  Kasia, jestes taka energiczna i zapracowana, ze az mi wstyd, dlatego ruszam
                                  zaraz i zrobie cos pozytecznego - prasowanie wielkiej gory prania!!! (nie
                                  cierpie!)
                                  odezwe sie pozniej, jak mi sie humor przedporodowy poprawi, chociaz po
                                  prasowaniu moze mi sie pogorszyc sad
                                  Asio 2w1

                                  • wieczna-gosia Re: to znowu ja... 20.05.04, 09:05
                                    No ziewczyny co z wami wink))
                                    Rozdwajac sie wink)

                                    Mona trojka to swietna liczba wink))))
                                    Zobacz i Trojca Swieta i trzej krolowie i trzech muszkieterow.....

                                    Solec jest fajny mozna tam rodzic wink))
                                    • dona29 Re: to znowu ja... 20.05.04, 10:16
                                      tralala'-)właśnie wróciłam z badań - i tam oczywiście Wielkie Oczy zza okienka -
                                      to pani jeszcze nie urodziła????

                                      ...no pani nie urodziła...jak widać - telefony z takim samym pytaniem już mnie
                                      dobijają;-(zaczynam się czuc jak jakaś ułomna baba,co to urodzić nie umie,jak
                                      trzeba.

                                      Oj dziewczyny...wczoraj wieczorem co chwilę miałam uczucie..no - chyba już..coś
                                      się rusza..brzuch jak kamień co paręnaście minut,tu ból,tam bólik,tu
                                      ukłucie,tam obrzmienie...
                                      ..i nic...

                                      Dzisiaj dawałam zdjęcia dziecku do szkoły na dzień Matki - wiecie co???ja nie
                                      wiedziałam,ze taka laska byłam - aż mi się przykro zrobiło;-(((szok
                                      poprostu...wpatrywałam się w nie..z niedowierzaniem...i jeszcze bardziej
                                      zachciało mi się już zakończyć ten rozdział -powitać Maleńką Istotę i zacząć
                                      wreszcie normalnie funkcjonować...
                                      Chyba nikt nie wierzy,że zbiję te 30 kg - oprócz mniewink
                                      Tak sobie myśle,że może na poprawę nastroju,przynajmniej do fryzjera dziś
                                      skoczę.
                                      Trójka - świetna liczba faktycznie - jak zwykle Gosia wprawiła mnie w lepszy
                                      humorwink))..jeszcze świnki trzy..wink)

                                      Żaba - dziś ta moja paniusia od badań opowiadała o Kasprzaku - jej córka tam
                                      rodziła w niedzielę - jakimi sposobami to załatwiała - nie będe tu publicznie
                                      opowiadać..ale ..świat zwariował!Jeśli to oczywiście prawda.
                                      No i nic się nie zapowiada na poprawę sytuacji-wakacyjne dzieci walą na
                                      świat,drzwiami i oknami.No cóż...życze Ci,żebyś nie miała takich kłopotówwink

                                      Kasia - faktycznie,jakiś trend na forum na zmianę auta..może jednak coś
                                      wskórasz???U mnie akurat było na odwrót - to ja musiałam dac się przekonać,ze
                                      to dobry pomysł - bo jak dla mnie -to spełnianie chłopięcych marzeń mojego
                                      Leszka.

                                      Mona - gdzie Ty???Oglądałam Twoje dzieci,na tych porównawczych zdjęciach -
                                      Miłosz to kawał chłopa -a zdjęcia super!Według mnie - są do siebie baaaardzo
                                      podobnesmile
                                      Idę sobie na śniadanie.Do zobaczeniawink)))
                                      • mamamona Re: to znowu ja... 20.05.04, 10:48
                                        hahaha, świnki trzy, pięknie,to się usmiałam wink))

                                        Solec jest świetny w sensie obsługi lekarskiej położnic i neonatologicznej.same
                                        będziecie dopieszczone, a dzieci bez wątpliowości zdrowotnych weźmiecie do
                                        domu, z dokładną instrukcją obsługi co z nimi robić na początku wink)) (karmić na
                                        żądanie, dziecko lubi być z matką, kontaktu tego nie ograniczać wink)))
                                        wady: beznadziejne jedzenie, jeszcze gorsze łazienki. jak zaczęłam do mojego
                                        lekarza prowadzącego chodzić to wspominał, że ma być remont łazienek. ja
                                        niestety zastałam je dokładnie w takim samym stanie co widziałam z Polcią.
                                        ale i wtedy i teraz rodziłam w tym samym miejscu, ludzie mi się spodobali,
                                        hehe wink))

                                        Dona, ale co z tymi zdjęciami?? przecież ja na nich też jestem, to ten wieloryb
                                        koło Pawła wink)))))))))) a dzieci naprawdę nie są do siebie w tym wieku podobne,
                                        zresztą, co ja się tu zarzekam, fakt, że w tym wieku synek - muminek bardziej
                                        tegoż przypomina. a Polcia to już w ogóle jak do nikogo była podobna.

                                        ściskam
                                        M
                                        • dona29 Re: to znowu ja... 20.05.04, 11:11
                                          Najadłam się jak bąk i..i doturlałam się znowu..wink))

                                          Mona - ja wiem,że Ty to Ty - ale żadnego wieloryba nie widziałam!I dzieci
                                          podobne i kropkawink)))))))))))

                                          A tak poważniej - to naprawdę uważam,ze sa bardzo podobne z tym,ze po Miłym
                                          widać,ze chłop na schwał a Polcia laleczka- panieneczka.Wybacz mój infantylizm -
                                          tak mi się porobiło pod koniec ciąży - zalewam się łzami,jak oglądam małego
                                          Janka - a'propos -zaraz idę sobie zrobić projekcję filmową z paromiesiecznym
                                          Jasuleńkiem w roli głównejwink))

                                          A co do Solca,to przeczytałam na jakimś forum przed chwilą,ze wczoraj porodówka
                                          pustkami swieciła - więc chociaż jedna pocieszająca wiadomość w kwestii
                                          szpitalnej.
                                          papapaa -i tak.. przyjdę tu niedługo - ha!
    • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 20.05.04, 10:53
      wiecie co? już mi żal, że się lada chwila rozdwoicie,i nie będzie czasu na
      forum wink))))
      po tutejszym barokowym rozpasaniu ilościowym postów (cóż za składnia!wink)), tam
      się po prostu nic nie dzieje!! a tu jakie tematy! tam tylko jemy, śpimy i
      karmimy - wszystko w kontekscie dzieci wink)))
      M
      • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 20.05.04, 11:21
        a ..nie...jeszcze tu wcisnę swoje parę groszywink)))

        Mona - powiedz mi,jak ty to robisz,że znjdujesz czas i na oczekiwanie i na
        rówieśników?????Masz rację - spicie,karmicie -ale i spotykacie się
        niebawem,jak widziałam - a my ...bidulki się pewnie na to nie załapiemywink))
        Poza tym - macie pod każdym względem lepiej - uwierz miwink))))))
        ide się wzruszać-pawink
        • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 20.05.04, 11:59
          pewnie tak wink)))
          wiem, że mamy lepiej. czasu mam, bo Paweł pracuje w domu - ot cała tajemnica, w
          razie co, i on mi pomaga.
          ja też zresztą w domu.
          Zabo - wszystko co wiedziałam o Solcu napisałam w odpowiedzi.
          co tam jeszcze??? do szpitalnej listy koniecznie weźcie papier toaletowy - nie
          ma go w szpitalu, niestety, bidetów tyż nie sad((((((

          pzdr
          M
        • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 20.05.04, 12:00
          aaa, jeszcze, ja jestem uzależniona od matriksa. zasuwam jeszcze na
          rówieśnikach Polci i trochę na maluchach (ale duuuuużo mniej), hehe
          • cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 20.05.04, 13:34
            To i ja się tu uaktywnię, bo na rówieśnikach tylko śpimy i karmimy (i prawie w
            ogóle nie piszemy...)
            A tu Dona aktywna jak nigdy w życiu!!! Dona, nie poznaję Cięsmile))
            Mona, jak się udała wycieczka autobusowa?
            I jak książki - czytasz trochę, czy książki w kącie, a Ty w matriksie?

            Dziewczynki, nie martwcie się stanem 2 w 1 - wszystko się kiedyś kończy.
            pomyślcie, że za miesiąc NA PEWNO będziecie już rozdwojone (niezłe pocieszenie,
            co?)
            A ja dziś wyjątkowo wyspana jestem. Skorzystałam z rad (z Twojej, Mona m.in),
            że dziecko myśli, że jest częścią mnie i nie mam oporów przed braniem do łoża,
            bo ciągle wierzę, że się nie uzależni. I mam aniołasmile) (ODPUKAAAĆĆĆĆ!) Karmię
            o 24.00, budzi się o 5.30, po cycu śpi do 7.30. Potem trochę zabawy i znowu
            spanie. fajnie, oby tak dalej.

            Kot mi niestety ześwirował, namol jeden. Już nawet zapuściłam posta z prośbą o
            rady, bo niedługo bedę musiała go przez okno wyrzucić ugrr.

            A na tarasie mam lubczyk metrowej już chyba wielkości. Chyba zupę z niego
            ugotuję afrodyzjakową i o seksie pomyślę, bom wyposzczona jak mnich.,..

            uciekam na naleśnika.
            Ściskam Was mocno!!!
            Eliza
            • wieczna-gosia Re: MAJ 2004 !!! 20.05.04, 14:01
              carda,
              ciesze sie ze zdrowym rozsadkiem sie kierujesz- bedziecie wyspani i szczesliwi
              a jak sie uzalezni to bedziemy kombinowac wink)
              Zreszta powiedzcie mi szczerze- nie chcialybyscie sie same uzaleznioc od
              dostatku czulosci, ciepla, bliskosci, cyca pelnego zarcia itp? Bo ja bym
              chciala wink))
              Jak ja rodzilam na solcu to tez byly pustki zalapalam sie na indywidualna
              opieke poloznej (bo byly dwie rodzace i dwie polozne) oraz lekarza (a nawet
              dwoch bo sie chlopaki nudzili) za to nie bylo mnie gdzie plozyc z dzieckiem bo
              sale poporodowe byly w 100% oblozone a nastepnego dnia bylo tyle porodow ze w
              kazdym mozliwym kacie korytarza, w sali przedporodowej, w lazience itp ktos
              rodzil, jeczal, plakal albo sie polewal a faceci po lazience latali.
              Mona jak ja rodzilam w IMiDz to zarcie bylo identyczne- to chyba standard
              szpitalny wink)
              • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 20.05.04, 14:16
                Gosia to możesz mi porównać oba szpitale który wybrać czy sasprzaka czy solec
                a wdodatku mam teraz problem bo spodobało mi się co Mona napisała o solcu
                (dzięki wielkie że odpisałaś) jestem jutro zapisana na kasprzaka do polikiniki
                na kolejne ktg a może jak bym zdecydowała się na solec to powinnam iść już na
                to ktg na solec właśnie czy zadzwonić tam i się zapytać poradzcie mi bo ja już
                sama niewiem co mam robić i jak (na kasprzaka wczoraj nie przyjmowali bo nie
                mieli miejsć na do rodzenia tylko na po porodowych) oświecie mnie prosze jak to
                wszystko załatwić bo ciemna jestem
                po wczorajszej wizycie i zobaczeniu tych kilku scenek naprawde zgłupiałam i
                jestem przerażona
                a jedzenie na jakim kolwiek oddziale w szpitalach to ochyda miałm niedawno
                dwóch dziadków w różnych szpitalach i wiem co tam serwują
                o tym papieże to ciekawe musze się dopakować wtakim raziewink
                ciekawa jestem po jakim czasie na solcu wywołują poród bo nie chce czekać14 dni
                • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 20.05.04, 19:25
                  witam serdecznie
                  i kolejny dzionek minal. ale ten czas szybko leci i do terminu juz 10 dni.
                  cieszyc sie czy plakac? w kazdym razie wczoraj jak bylam w szpitalu na ktg to
                  mialam troszke adrenalinki. polozna poprosila o konsultacje doktora, bo cos
                  dostrzegla (skorcze). jejuska ale sie przestraszylam, ze to juz, ja bez torby
                  bez rzadnego przygotowania, wlasciwie tylko na zajecia przyjechalam. no i wtedy
                  wlasnie zastanowilam sie czy ja to juz chce urodzic czy niesmile bo tak nagle
                  stracic ten cudownie falujacy brzusio? no nie wiem glupia jakas jestemsmile

                  a dzisiaj rano jak sie obudzilam to szybko sprawdzilam czy mam jeszcze brzusio,
                  bo tak sobie pomyslalam, ze najlepiej to by bylo obudzic sie rano i znalezc
                  kolo siebie malutka kruszynke, tak bez nalotu bez klopotu. ale to chyba malo
                  realnesad

                  to tymczasem, a moze tym czasem?
                  papa
                • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 20.05.04, 19:30
                  a to jeszcze jasmile

                  w kwestii szpitali - no nie wiem ja tam narzekac nie moge. jak lezalam na
                  patologii to jedzonko bylo calkiem smaczne, polozne i pielegniarki sympatyczne.
                  mam nadzieje, ze teraz tez sie nie zawiode. a wczoraj na inflanckiej tez byl
                  ruch an porodowce. nie bylo wczoraj pelni???

                  Kasia
                • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 20.05.04, 19:44
                  no to sobie troszke popisze, moze ktos dolaczy?

                  Eliza moze kot czuje sie mocna zagrozony i dlatego tak rozrabia. nie wiem do
                  konca jak moja sie bedzie zachowywac, ale slyszalam, ze nie nalezy w takich
                  sytuacjach mocno karcic kota. sproboj go poglaskac, dac mu jego przysmak no i
                  nie krzycz bardzo. z takim zwierzakiem to jak z malym, zazdrosnym dzieciakiem.
                  tak czy siak POWODZENIA!!! i napisz jak sie uporalas z tym problemem, albo co
                  inni proponuja. ogladalam kiedys program o psycholgii dla zwierzat, w usa
                  ofkors. wtedy wydawalo mi sie to smieszne, jak ludziska do zwierzakow
                  psychologa wzywali, teraz juz mnie to tak nie smieszy.

                  poszperam moze tez cos znajde...

    • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 20.05.04, 20:26
      hej brzuszki co wy rodzicie?! gdzie jestescie, jak was tu nie ma?! snilo mi sie
      ostatnio, ze zostalam sama jak palec na oczekiwaniu, ale mnie sie nie spelnialy
      do tej pory sny, hmm czyzby czyzyk? no odezwijcie sie, pliiiissss

      • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 20.05.04, 20:39
        nie zostałaś sama jestem tu
        jutro z rana jade na ktg stwierdziłam że pojade na kasprzaka a do porodu
        przecież i tak na solcu jak będą miejsca to mnie przyjmą dowiedziałam się że
        zookosztuje 600
        Kasia a jaki szpital wybrałaś? Dona niewiem czy ty z Warszawy czy może z
        okolic a może z innego zakątka tego kraju napisz też jaki szpital wybrałaś.

        kazali mi mierzyś ruchy w przeciągu godz. trzy razy na dzień moje dziecie
        ruszało się za każdym razem więcej niż 10 razy więc nudziło mnie liczenie a
        podobno nipokojące są 4 razy

        w sprawie kotka nie pomoge bo się nie znam prędzej już o świnkach morskich
        mogła bym podpowiedzieć nie naukowo oczywiście tylko z własnych doświadczeń
        prawie 14 letnich

        nadchodzi kolejna noc nadzeij już napewno byczka nie będzie buuu ale zawsze na
        majowe jest troche szansy

        pozdrowionka
        • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 20.05.04, 22:38
          ja wybralam inflancka, zoo 500 rodzinny 500 atmosfera w szpitalu sympatyczna,
          jestem jednak zdania, ze najlepiej chyba rodzic w szpitalu, w ktorym pracuje
          ginio do ktorego chodzilas cala ciaze. zawsze to nie jestes anonimkiem, chociaz
          po doswiadczeniach malgoga (chyba nie byly najlepsze) juz sama nie wiem. jej
          chyba odmowili cesarki chociaz miala na nia skierownie czy zalecenie a w innym
          szpitalu bez problemu jej zrobili.

          mysle, ze najlepiej nie nastawiac sie na jakis wersal, a bedzie dobrze.


          jesli chodzi o done to z tego co pamietam wybrala chyba szpital na woloskiej.
          ja slyszalam o nim dobre opinie.

          jesli chodzi o wywolywanie porodu, to z tego co pamietam jak lezalam na
          inflanckiej to juz po 10 dniach zaczynali wywolywac, ale nie od razu okytocyna.
          wiekszosci kobiet pomagalo badanie ginekologicznesmile ale byla jedna taka pani,
          ktora odporna byla na wszystko, nawet oksytocyna nie od razu jej pomogla (a
          pomaga podobno w chyba97%) duze znaczenie ma termin porodu z pierwszego usg,
          podobno nalezy je miec przy sobie, bo jest ono najbardziej miarodajne.

          zycze wszystkim nam brzuszkowym BURZLIWEJ i NIESPOKOJNEJ nockismile

          • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 21.05.04, 00:27
            ale mi dzisiaj zupka szczawiowa wyszła palce lizac wink) a jak cięłam
            ziemniaczka - pół palca sobie obcięłam. ciężko teraz stukanie idzie.

            powiem Wam, że moje mopsiki to przeżyły taumę także, jak sie Polcia urodziła
            (teraz już są wyluzowane), tyle, że rasa ta, mimo, że niezwykłe z moich suczek
            indywidualistki, mają jedną podstawową cechę - kochają ludzi ponad wszystko, i
            po prostu przyjęły ze smutkiem zmiany, ale szybko się do nich dostosowały. z
            kotkiem to wyobrażam sobie tak łatwo nie pójdzie wink))

            mocno ściskam,
            M
            • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 21.05.04, 00:58
              no pieknie, alez mi smaku narobilas ta szczawiowka! i moze byc nawet z wkladka
              palcowasmile musze sobie jutro u mojej mamy zamowicsmile

              jesli chodzi o koty, to nie ma reguly, chyba. to tez okropne indywidu i kazdy
              na swoj sposob inaczej przezywa noowego domownika. zobaczymy jak nasza sie
              zachowa. pawel powiedzial, ze nie bedzie chyba az tak wyrozumialy, jak Eliza,
              cokolwiek by to mialo znaczyc - juz sie boje. eee ale chyba krzywdy nie zrobi
              swojemu pupilkowi, hmmm zobaczymy co to bedzie....

              • majowamamuska Re: MAJ 2004 !!! 21.05.04, 08:54
                Czesc, melduje sie ponownie! W stanie niestety niezmienionym!
                W poniedzialek do szpitala - nie wiem czy beda obserwowac, czy od razu
                wywolywac - obadamy, moze do tego czasu wszystko rozwiaze sie samo wink Ale do
                tego czasu to ja chyba osiwieje, bo nie wiem jak sie ma Maluch. Wierzga sobie
                po swojemu, ale to tyle co wiem....
                Wczoraj spacerek, zakupy, obiad, kino, przypadkowe spotkanie z wujkiem
                ("oooo!!, Ty jeszcze chodzisz!!!!!!!" hehe)

                Dona, jak Troja?
                Kasia, nie rodz jescze!! Ja wiem, ze kolejka i tak nie zostala zachowana, ale
                chociaz na koncowce niech bedzie porzadek hihihi (oczywiscie zartuje i jakby
                co, trzymam kciuki!!!!)
                Zaba daj znac co na ktg, jesli bylas!
                pozdrawiam, piszcie dziewczyny!
                Asio i Kubus (juz niedlugo!!!)
            • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 21.05.04, 08:41
              ależ mam pietra!!! dzisiaj od jakiejś 5:30 nie śpię z powodu bóli takich jak
              przy okresie - teraz troszkę przeszło więc może to przepowiadające? pewnie tak,
              ale i tak mam pietra. a jeszcze włączyłam tv i pokazywali poród! to jakieś
              fatum, jejuśka JA SIĘ BOJĘĘĘĘ, uaaaa a jeszcze Paweł wyjechał do Łodzi na cały
              dzień. wiem, wiem to nie jest daleko, ale..... jak się zacznie coś? to jestem
              sama!!!! e-tam idę do pracy - bo w domu to chyba zwariuję. a jak to tylko
              skurcze przepowiadające to kurde jeszcze wszystko przede mną a ja już bym
              wolała być w tej drugiej fazie, zwyczajnie mam cholernego pietra.

              a tu jeszcze TAKA OKROPNA CISZA, dziewczyny u Was już po WSZYSTKIM?? no
              odzywajcie się plisssssss

              • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 21.05.04, 09:19
                jestem i jawinkuchetałam (jak to się pisze??) się wczoraj nieziemsko!!!

                na wszelkiego rodzaju niewygody byłam przygotowana ale nie na to,ze kolana
                mnie będa tak bolec,że o mało nie zeszłam!Dwie i pół godziny siedzenia,to jak
                dla mnie za dużo - kryzys przyszedł na pół godziny przed końcem - więc
                wysiedziałam.

                Cóż,film -traktuję tak półserio - ładna opowieść potraktowna z przymróżeniem
                oka - B.P - faktycznie - niesamowity - wyćwiczył się chłopak chyba z pół
                roku,bo ma się czym chwalić,oj mawink))
                Ogólnie - dzieciątko mi podskakiwało czas cały,skórcze przybyły i myślałam,ze
                sobie od razu zafundujemy jazdę na Wołoską(tak,tak - ja na Wołoskiej )a
                tymczasem wylądowałam koło 1 w nocy we własnym łózkuwink

                Za to powiem wam tak - jestem juz tak pokręcona - że oglądając film,gapiłam sie
                kobitom na brzuchy(!) a na każdego faceta,jak na "czyjegoś syna" -jeśli
                wiecie,co mam na myśli....-niezłe,co?????wink)))))Trochę utrudnia normalne
                funkcjonowaniewink

                Poza tym - widze uciekająca szanse na BYCZKA - trudno.Ja w niedzielę na ktg -i
                tam odpytam na okoliczność przeterminowania,sprawdzę stan liczbowy oddziału..no
                i zobaczymy.Odebrałam wyniki - nie są najgorsze (mam na myśli swoją
                cholestazę) - ale i chyba nie tak dobre,jak poprzednio.Nie wiem,czy z tego
                powodu nie zechca mi powywoływać porodu.
                Ja też już sama nie wqiem - jednego dni chce już rodzić,następnego - kiedy
                sobie uświadamiam,że to może być już - boję się jak diabli...

                Ale i tak - wiem,ze bliżej niż dalej i..w dodatku - nie mam wyjścia -samo się
                nie urodzi i nikt za mnie tego też nie zrobiwink))
                Ściskam was teraz - ale -rzecz jasna-niedługo TU wrócęsmile)))))))))))))))))
                P.S.
                Piszcie,piszcie - miałam frajdę dziś czytając tyle postówwink))
              • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 21.05.04, 10:21
                uuu, Kasiu smile)) ja nie miałam w obu ciążach przepowiadających. tzn. jak już je
                poczułam - to rodziłam smile)))) trzymam kciuki, może to już???

                dziś dorzucam do zupki leniwe. marnie mi wychodzą, ale lubimy oboje wink)) marnie
                tzn.zawsze ciężko mi trafić w odpowiednią konsystencję.

                uciekam na śniadanie
                M
                • majowamamuska ??? 21.05.04, 11:30
                  czy po terminie koniecznie robi sie ktg lub usg?
                  ile dni po terminie?
                  dzwonilam do mojego szpitala - polozna powiedziala ze nie robia, chyba ze cos
                  sie dzieje to klada na patologie i wtedy zrobia...
                  I tak ide w poniedzialek, weekend jescze wolalabym byc poza szpitalem. Czy
                  dzidzia jest bezpieczna? kurcze nie wiem co robic, ruchy ok.
                  czekac do pon, czy klasc sie dzisiaj? ale sobie wkrecam ...
                  chyba zmieniam sie w panikare...
                  • dona29 Re: ??? 21.05.04, 12:11
                    No szczerze mówiąc - nie wiem,czy zawsze robi się to ktg - ja chodze mniej
                    więcej co półtora tygodnia a do terminu zostało mi 6 dni.Co dalej ?nie wiem -
                    zapytam.
                    Moim zdaniem,jeśli nic się nie dzieje - nie powinnaś się martwić.
                    Tym bardziej,że się konsultowałaś w tej sprawie.
                    Spokojniewinki...bez panikiwink))
                    Weekend w szpitalu...to chyba nie najlepszy pomysł,jeśli nie ma ku temu
                    powodów -więc złap parę głębokich oddechów...i czekajwinkale to tylko moja
                    sugestia.
                    Mona - jak mi jeszcze raz coś napiszesz o jedzeniu,to ..zjem własną rękę - znów
                    mnie napadają chętki...a na myśl o tych leniwych dostałam ślinotoku!!!wink)))
                    • jagiellonka4 Re: ??? 21.05.04, 13:32
                      jeszcze nie urodzilam, ale znowu mnie dopada srednio miły ból podbrzusza krzyża
                      i dorzucam do tego nudności brak apetytu i wzmożone łaknienie - kto da
                      wiecej?? - a niech sie dzieje wola boska.

                      No Mona jesli to faktycznie jakies poczatki to moze pojade wieczorem do
                      szpitala tak kontrolnie, hmm zobaczymy. narazie bóle są jeszcze do przełknięcia
                      i co jakiś czas ustępują.

                      Postanowiłam dzisiaj zjeść na obiadek pysznego łososia w Ikea. Próbowałyście??
                      niebo w dziobie, a do tego dietetyczny, bo na przarze gotowany. Nie jadłam
                      nigdzie lepszego. Tak więc mam nadzieję jeszce skoczyć dzisiaj do Janek na
                      obiadek a na jutro już zamówiłam sobie szczawiową u mamy.

                  • jagiellonka4 Re: ??? 21.05.04, 16:13
                    etam, jak się czujesz oki to sama nie pchaj się do szpitala a już napewno nie
                    na weekendzik. na ktg zawsze możesz podjechać jak powiesz, że jesteś po
                    terminie i że słabo czujesz ruchy, albo że za mocno to bez mrugnięcia okiem
                    powinni zrobić zapis. wtady będziesz spokojniejsza, ze wsio ok. jeśli nie
                    chcesz to poczekaj do poniedziałku, ale ja to bym pojechała a co tam big_grin

                    moj lekarz zalecil mi kontrolnie usg w przyszlym tyg, co by sprawdzic stan
                    lozyska i wod no i na ktg tez jestem juz zapisana na poniedzialek, chociaz to
                    jeszcze przed moim terminem.

                    pzdr
                    Kasia

                    • mamamona Re: ??? 21.05.04, 16:20
                      Kasiu,
                      czas na zakłady. nie ma innej szansy - według mnie Ty rodzisz smile)))))))
                      powodzenia, mam nadzieję, że dasz znak z linii frontu
                      M
                      • jagiellonka4 Re: ??? 21.05.04, 16:40
                        oczywiście, że dam znać ale póki co to nic się nie rozwija, niech sie moze
                        wstrzyma do poniedziałku? no już sama nie wiem. a co tam jak na mnie stawiasz
                        to może się postarambig_grin pomyślę o jakimś dopalaczu na dzisiejszy wieczorek

                        oki spadam na łososia do Ikea - ostatni posiłek?big_grin

                        papa
                        Kasia
                        • dona29 Re: ??? 21.05.04, 16:56

                          a..a swoją drogą...to czy takie powolne rozwieranie może trwać kilka dni??bo ja
                          tak od wczoraj od tego kina...i dziś..do tego dorzucam...nazwijmy to "częste
                          wizyty w WC" ale nie z powodów moczopędnych...hmmm....
                          Dona
                          • mamamona Re: ??? 21.05.04, 19:15
                            oby Dziewczyny, oby! trzymam za Was kciuki!!!
                            M
                            • dona29 Re: ??? 21.05.04, 19:47
                              ..a ja - jak zwykle sceptycznie,ostrożnie,pomalutku....póki co - czuję się
                              zupełnie okwinka gdzie reszta kobietek????Piszcie cos,bo pomyśle,zescie poszły
                              rodzić z tego wszystkiegowink)))
                              • majowamamuska Re: ??? 21.05.04, 20:25
                                Ja sie melduje...
                                dzisiejszy dzien pod znakiem porzadków i wypadu na obiad smile - moze to ostatnie
                                podrygi hehe,
                                teraz bede caly wieczor leniuchowac wink))
                                nie sadze abym dzisiaj miala sie rozdwoic
                                ale Zaba mysle ze juz to czyni, tak wiec trzymam mocno kciuki
                                milego wieczorku, trzymajcie sie cieplo
                                pozdrawiam
                                Asio
                                • dona29 Re: ??? 21.05.04, 20:38
                                  no faktycznie...chyba tak...wink)))Trzymam kciiuki..

                                  kto się ze mną założy,że będe ostatnia????no kto,kto,kto???wink)))))
                                  • dona29 Re: ????????????????????? 21.05.04, 20:46
                                    no dobra - bez żartów - a gdzie Kasia??naprawdę posżła rodzić????
                                    Asia...ostałyśmy się tu same;-((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((9
    • zaba_i_kijanka ich troje 21.05.04, 21:42
      oświadzam że 21 maja 2004 o godz. 9:20 czasu środkowo europejskiego kijanka
      przetworzyła się w dorodnego samca o wadze 3060kg i o nie bagatelnym wzroście
      55cm. Taki manewr udał się za pomocą cesarskiego cięcia. Maluch czuje się
      dobrze mimo początkowych komplikacji na koniec dostał notę 9. Żaba też powoli
      dochodzi do siebie i już czuje się lepiej. Pozdrwaiam wszystkie jak i przyszłe
      mamy oraz pociechy wasz korespondent z lini ognia Piter
      • dona29 Re: ich troje 21.05.04, 21:57
        Śliczniewink))))Gratulacjewink)))i zaraz dostanę wysypki z zazdrościwink)))no to -
        czas na listę...tylko nie wiem,co z imieniem...



        acha...wykasowuję resztę osób,które się tu w ogóle nie pokazują - reklamacje
        będa uwzględnianewink-tak dla jasności obrazu


        Już urodziły:

        MAGDA (madziki)-(31), Łódź, 15.04.2004 r. godz. 1.30 synek Lesio, 47 cm,
        2160g. termin na 13.05.04.

        POLA (pola777) -(?), Częstochowa, 15.04.04 r., godz. 22.45 synek Dylan,
        waga..., wzrost ...., termin 4-8.05.04.

        AGA mama Magdusi (jaha_mama_magdy) - (28), Warszawa, 20.04.2004 r. g. 15.22
        synek Mateuszek, waga 3090g, wzrost 54, termin był na 02.05.04.

        JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, 20.04.04, g. 18:05, synek Miłosz
        Feliks, 55 cm, 3310 g. Termin 17.04.2004.

        MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, 24.04.2004 godz. 17.45
        synek Miłosz, waga 3950 g, wzrost 60 cm, termin 02.05.04.

        ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, 27.04.2004 godz.13.10; córeczka
        Letycja, waga 3300 g, wzrost 54 cm. t. 27.04.04, godz. 13,

        MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)- (37 l.),Warszawa,29.04.2004 godz. 11.20;synek
        Maciuś,waga 3270 g, wzrost 53 cm t. 7-8.05.2004

        OLA (kmiszka) - (23 l.)Szczecin,30.04.2004 godz. 13.30;córeczka Gabrysia,
        waga 3140 g,wzrost 55 cm t. 26.04.2004

        MAGDA (meg241) - (25 l.)Toruń,03.05.2004 godz. 15.15;synek Adrianek,
        waga 2860,wzrost 53 cm t.11.05.2004


        ANIA (mamakuba) - (26 l.)Opole,06.05.2004 godz.?;synek Pawełek,
        waga 3410,wzrost 55 cm t. 06.05.2004r.


        GOSIA (wieczna-gosia) - (28 l.)Warszawa,07.05.2004 godz. 1.35,synek Przemek,
        waga? wzrost? t. 20.05.2004 r.

        MARTA (mstopka) - (27 l.)Łódź,08.05.2004 r. godz. 02.25,synek Filip,
        waga 3500,wzrost 56 cm t.7-9.05.2004 r.

        ANKA (aniutek) - (35 l.)NYC i Warszawa,10.05.2004 r. godz. 03.59;córeczka Zuza
        Pola,waga 3255 t.05.05.2004 r.

        AGNIESZKA (Żaba i kijanka) - (27 l) Warszawa,21.05.2004 r. godz. 9.20;synek
        waga 3060 kg,wzrost 55 cm. t. 18.05.2004r.


        Oczekujące:


        ASIA (majowamamuska) - (27), (Gdansk), t. (18.05), Kubuś
        PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100%
        KASIA (jagiellonka4), (30), Warszawa, t.30.05.04,Julia, Julietta
        DONA (dona29) - (29),t. 27 maja 2004, płec na 90% dziewczynka - POLA


        p.s
        Patrycję zostawiłam..bo pamiętam,że miala jakieś kłopoty techniczne...
        • dona29 a to się na byczka załapała;-)))brawo!!!!!!!!! 21.05.04, 21:58

        • majowamamuska Re: ich troje 21.05.04, 22:06
          GRATULACJE DLA RODZICOW I SYNKA!!!

          Ja tez chce!!!!! wink))))
          przeterminowana Asio
        • dona29 LISTA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 21.05.04, 22:21

          musze powtórzyć post,bo nie dałam tytułu i potem jej nie znajdę tak łatwo...


          Już urodziły:

          MAGDA (madziki)-(31), Łódź, 15.04.2004 r. godz. 1.30 synek Lesio, 47 cm,
          2160g. termin na 13.05.04.

          POLA (pola777) -(?), Częstochowa, 15.04.04 r., godz. 22.45 synek Dylan,
          waga..., wzrost ...., termin 4-8.05.04.

          AGA mama Magdusi (jaha_mama_magdy) - (28), Warszawa, 20.04.2004 r. g. 15.22
          synek Mateuszek, waga 3090g, wzrost 54, termin był na 02.05.04.

          JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, 20.04.04, g. 18:05, synek Miłosz
          Feliks, 55 cm, 3310 g. Termin 17.04.2004.

          MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, 24.04.2004 godz. 17.45
          synek Miłosz, waga 3950 g, wzrost 60 cm, termin 02.05.04.

          ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, 27.04.2004 godz.13.10; córeczka
          Letycja, waga 3300 g, wzrost 54 cm. t. 27.04.04, godz. 13,

          MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)- (37 l.),Warszawa,29.04.2004 godz. 11.20;synek
          Maciuś,waga 3270 g, wzrost 53 cm t. 7-8.05.2004

          OLA (kmiszka) - (23 l.)Szczecin,30.04.2004 godz. 13.30;córeczka Gabrysia,
          waga 3140 g,wzrost 55 cm t. 26.04.2004

          MAGDA (meg241) - (25 l.)Toruń,03.05.2004 godz. 15.15;synek Adrianek,
          waga 2860,wzrost 53 cm t.11.05.2004


          ANIA (mamakuba) - (26 l.)Opole,06.05.2004 godz.?;synek Pawełek,
          waga 3410,wzrost 55 cm t. 06.05.2004r.


          GOSIA (wieczna-gosia) - (28 l.)Warszawa,07.05.2004 godz. 1.35,synek Przemek,
          waga? wzrost? t. 20.05.2004 r.

          MARTA (mstopka) - (27 l.)Łódź,08.05.2004 r. godz. 02.25,synek Filip,
          waga 3500,wzrost 56 cm t.7-9.05.2004 r.

          ANKA (aniutek) - (35 l.)NYC i Warszawa,10.05.2004 r. godz. 03.59;córeczka Zuza
          Pola,waga 3255 t.05.05.2004 r.

          AGNIESZKA (Żaba i kijanka) - (27 l) Warszawa,21.05.2004 r. godz. 9.20;synek
          waga 3060 kg,wzrost 55 cm. t. 18.05.2004r.


          Oczekujące:


          ASIA (majowamamuska) - (27), (Gdansk), t. (18.05), Kubuś
          PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100%
          KASIA (jagiellonka4), (30), Warszawa, t.30.05.04,Julia, Julietta
          DONA (dona29) - (29),t. 27 maja 2004, płec na 90% dziewczynka - POLA


          p.s
          Patrycję zostawiłam..bo pamiętam,że miala jakieś kłopoty techniczne...
          • majowamamuska pytanie za 100pkt 22.05.04, 09:33
            Kolejny meldunek 2w1
            Witajcie,
            nic sie nie zmienilo i powoli przyzwyczajam sie do mysli o wywolywaniu porodu...
            Fakt, ze do poniedzialku moze duzo sie zdarzyc.. ale juz sama nie wiem co
            myslec...
            Mam pytanie za 100 pkt. Czy to mozliwe ze brzuch mi sie zmniejszyl? Takie mam
            wrazenie jakby sie odrobine skurczyl.. Czy to normalne?

            zameldujcie sie oczekujace
            pozdrawiam
            Asio przeterminowana
            • jagiellonka4 Re: pytanie za 100pkt 22.05.04, 11:09
              GRATULACJE DLA ZABCI I KIJANKI

              tak, tak to ja, ciagle jeszce nie jestem rozdwojonasad(te bole sa naprawde
              upierdliwe, ale moga trwac dlugo przed porodem - tak wyczytalam w
              jakiejs "madrej" ksiazce. czekam wiec cierpliwie, ale nie bierniesmile staram sie
              pomoc maluchowi zdecydowac sie na wyjscie, ona jednak chyba czyta liste i
              widzi, ze przed nami jeszcze Asia cierpliwie wiec czekasmile

              po wczorajszym dniu kompletnego braku apetytu dzisiaj konia z kopytami bym
              zjadla

              co do brzuszka to moze wody wolniutko CI "uciekaja" ? nie znam sie na tym ale
              moze lepiej podjedz do szpitala jesli jestes pewna ze sie zmniejszyl?

              obolala Kasia
              • mamamona Gratulacje dla Zaby!!! 22.05.04, 11:46
                No, Agnieszko, załapałaś się jednak na Byczka! Wielkie Gratulacje! niech się
                synek chowa zdrowo, a i męża masz widzę zdolnego! Dzięki Piter za relację z
                frontu!!!
                z tego co jednak pamiętam, to nam tu Żaba pisała,że jak zerknęła na kartkę to
                tam było: córka??? czy mnie się już miesza????

                Asiu, mógł Ci brzuch opaść, i wtedy chyba robi wrażenie mniejszego.
                Kasiu, ja myślę,ze możesz zadzwonić do swojego lekarza prowadzącego. lepiej
                skonsultować się i mieć spokój. może zaleci Ci kontrolę ktg??

                pzdr
                M
                • dona29 Re: Gratulacje dla Zaby!!! 22.05.04, 12:05
                  witajciewink
                  a ja wiem,że zmniejszenie obwodu brzucha ma miejsce na krótko przed
                  rozwiązaniem i to jest najzupełniej normalne(nie ma nic wspólnego z wodami) -
                  więc bym się tylko cieszyła a nie martwiła.Znaczy,że tuż,tużwink

                  ..a ja dzis zrezygnowana...ide od Was,żeby nie przynudzać;-(pa,pa
              • dona29 Re: pytanie za 100pkt 22.05.04, 12:07

                • juliaaaaa MAJ 2004!!! 22.05.04, 19:04
                  Dona, pomyslalam, ze sie odezwe, zebys nie myslala, ze jestes tu sama. S ledze
                  i dopinguje. Choc z przerwami na karmienie wink dawaj znac co u Ciebie. W
                  walczysz teraz o trzecie miejsce od konca smile

                  J
                  • martakis Re: MAJ 2004!!! 22.05.04, 19:36
                    hej dziewczyny,
                    Nie odzywałam się na tym superowym majowym wątku, ale często tu zaglądałam i
                    śledziłam co się dzieje.
                    A teraz piszę żeby uaktualnić listę. Mój synek urodził się 17.05 o godz 22.55.
                    Waży 3820 i mierzy 59 cm więc całkiem spory. Poród był naturalny ale ze
                    znieczuleniem zewnątrzoponowym. Polecam tym oczekującym, naprawdę rewelacja i
                    naprawdę nie ma się czego bać, to wkucie w kręgosłup nie jest straszne i
                    momentalnie znika ból, a dalej to już sama rozkosz.
                    Pozdrawiam wszystkie mamy i te mamy jeszcze nie rozdwojone - mój Marcin urodził
                    się 4 dni po terminie!!!
                    • dona29 najświeższa LISTA 22.05.04, 19:56

                      O..dzięki Julio - już Ci powiem,że nie walczę - poddałam się pokornie losowi..a
                      dziś czuję się tak beznadziejnie,że nawet nie piszę ..;-(((((
                      dopisuję Martę..pa,pa


                      Już urodziły:

                      MAGDA (madziki)-(31), Łódź, 15.04.2004 r. godz. 1.30 synek Lesio, 47 cm,
                      2160g. termin na 13.05.04.

                      POLA (pola777) -(?), Częstochowa, 15.04.04 r., godz. 22.45 synek Dylan,
                      waga..., wzrost ...., termin 4-8.05.04.

                      AGA mama Magdusi (jaha_mama_magdy) - (28), Warszawa, 20.04.2004 r. g. 15.22
                      synek Mateuszek, waga 3090g, wzrost 54, termin był na 02.05.04.

                      JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, 20.04.04, g. 18:05, synek Miłosz
                      Feliks, 55 cm, 3310 g. Termin 17.04.2004.

                      MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, 24.04.2004 godz. 17.45
                      synek Miłosz, waga 3950 g, wzrost 60 cm, termin 02.05.04.

                      ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, 27.04.2004 godz.13.10; córeczka
                      Letycja, waga 3300 g, wzrost 54 cm. t. 27.04.04, godz. 13,

                      MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)- (37 l.),Warszawa,29.04.2004 godz. 11.20;synek
                      Maciuś,waga 3270 g, wzrost 53 cm t. 7-8.05.2004

                      OLA (kmiszka) - (23 l.)Szczecin,30.04.2004 godz. 13.30;córeczka Gabrysia,
                      waga 3140 g,wzrost 55 cm t. 26.04.2004

                      MAGDA (meg241) - (25 l.)Toruń,03.05.2004 godz. 15.15;synek Adrianek,
                      waga 2860,wzrost 53 cm t.11.05.2004


                      ANIA (mamakuba) - (26 l.)Opole,06.05.2004 godz.?;synek Pawełek,
                      waga 3410,wzrost 55 cm t. 06.05.2004r.


                      GOSIA (wieczna-gosia) - (28 l.)Warszawa,07.05.2004 godz. 1.35,synek Przemek,
                      waga? wzrost? t. 20.05.2004 r.

                      MARTA (mstopka) - (27 l.)Łódź,08.05.2004 r. godz. 02.25,synek Filip,
                      waga 3500,wzrost 56 cm t.7-9.05.2004 r.

                      ANKA (aniutek) - (35 l.)NYC i Warszawa,10.05.2004 r. godz. 03.59;córeczka Zuza
                      Pola,waga 3255 t.05.05.2004 r.

                      AGNIESZKA (Żaba i kijanka) - (27 l) Warszawa,21.05.2004 r. godz. 9.20;synek
                      waga 3060 kg,wzrost 55 cm. t. 18.05.2004r.

                      Marta (martakis) - 17.05.2004 r. godz. 22.55;synek -Marcin,waga 3820 kg,wzrost
                      59 cm t. 13.05.2004 r.

                      Oczekujące:


                      ASIA (majowamamuska) - (27), (Gdansk), t. (18.05), Kubuś
                      PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100%
                      KASIA (jagiellonka4), (30), Warszawa, t.30.05.04,Julia, Julietta
                      DONA (dona29) - (29),t. 27 maja 2004, płec na 90% dziewczynka - POLA
                      • dona29 no i ostałam się sama jak paluszek;-(((((((((((((( 22.05.04, 23:23
                        ..idę się załamać...
                        dobranocka
                        • majowamamuska Re: no i ostałam się sama jak paluszek;-((((((((( 23.05.04, 10:40
                          NIe zalamuj sie Dona, ja nadal tu kwitne, tylko sie wczoraj nie udzielalam, bo
                          nie nadawalam sie do jakichkolwiek kontaktow towarzyskich...
                          dzisiaj niby lepiej, ale mam stresa, bo jutro do szpitala....
                          i nie mam konceptu jak spedzic "ostatni dzien" w domu...
                          najchetniej bym go przespala, ale jescze sie odrobinke ludze, ze to dzisiaj
                          zacznie sie samo i nie beda mi wywolywac porodu...dlatego chce isc na dlugi
                          spacer
                          teraz ide na sniadanko,
                          postaram sie odezwac,
                          musze jeszcze raz przejrzec torbe szpitalna i zostawic wytyczne dla meza

                          pozdrawiam
                          trzymajmy sie babeczki!
                          Asio z wyczerpana cierpliwoscia sad(((((
                          • dona29 Re: no i ostałam się sama jak paluszek;-((((((((( 23.05.04, 12:00
                            Witamwink
                            ja juz jestem podłamana - idziesz sobie jutro,to już w ogóle nie chce mi się
                            gadać;-(((((((((
                            Jadę zaraz do szpitala - zobaczymy,co tam słychać w moim brzuchu - i jednak
                            wolałabym,żeby mnie tam nikt nie zostawiał.
                            Leżenie w szpitalu i czekanie na "akcję" - średnio mi odpowiada.
                            Dziecko mam jednak jakby mniej aktywne-mam nadzieję,że to nic złego.
                            A dziś znów jestem wymęczona,bo sobie sąsiedztwo balangę zrobiło do 5 nad
                            ranem....
                            • majowamamuska Re: no i ostałam się sama jak paluszek;-((((((((( 23.05.04, 12:19
                              Dona, koniecznie jak wrocisz daj znac co slychac w brzuchu... wink
                              Ja tez bym wolala jutro juz rodzic, (he, nawet dzisiaj) a nie czekac w
                              szpitalu - to raczej watpliwa przyjemnosc,
                              ale nie sadze zeby mnie wypuscili, nawet jesli nie beda wywolywac sad(
                              ehh, a tyle razy mowili ze nie dotrwam do terminu ...
                              a ja sie teraz mecze i denerwuje!!!
                              wszystko na odwrot!
                              od rana znowu telefony, smsy - ja juz nie mam sily!!!
                              pozdrawiam
                              coraz bardziej zdolowana i zestresowana
                              Asio
                              • dona29 Re: no i ostałanę się sama jak paluszek;-((((((((( 23.05.04, 17:56
                                ...wróciłamwink
                                w brzuchu - wszystko okwinktętno prawidłowe,parę skórczy z których pan doktor
                                się raczej obśmiał niż je docenił;-( -
                                ...a na dolnach- cisza,spokój,wszystko pozamykane,zwarte ale..ponoć ...gotowe...
                                No i ...faktycznie mam się nastawić na dziecko podobnej wagi,jak Janek (czyli
                                ok. 4 kg)
                                Wyniki badan - też w porządku - cholestaza w hibernacji nadalwink
                                Za to...w piątek mój szpital pobił rekord porodów!!!!Nie wiem,gdzie te kobity
                                rodziły...pokątnie chyba...

                                Jestes Asiu..ale już się licze z twoją nieobecnościa...cóż...życzę Ci
                                wszystkiego najlepszego,trzymaj się mocno i daj z siebie wszystkowink))
                                całuskiwink)))
    • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 23.05.04, 13:18
      Dziewczxyny,
      nie jesteście same, to przecież weekend. ten tak wyjątkowo beznadziejny, że
      rzeczywiście nic się nie dzieje. nawet wyjść się nie chce sad(((
      Polcia się nudzi, wstyd powiedzieć przed telewizorem.
      Na Pawła wrzeszczę że nie chce z nią do kangurka pojechać (centrum zabaw).
      sama ledwo żyję. Miłek śpi.
      marazm i degrengolada na maksa.
      trzymam kciuki za Was
      i za pogodę, niech się w końcu zrobi majowo, fak!
      M
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 23.05.04, 16:14
        Dona, nie załamuj się!!! Ja też tu jestem. Co prawda dzisia dzień leniwca -
        wszyscy leżymy na wielkim łóżku, jakie nam wczoraj przywieźli i byczymy się -
        ale w matriksie nadal jestem aktywna. Więc nie poddawajcie się - tzrymam za Was
        kciuki!!!

        J
        • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 23.05.04, 18:02
          Oj dziewczynkiwink)))jesteście wspaniałewink))))
          Ja już się pogodziłam ze swoją ostatnią pozycją...ostatni będą pierwszymi
          (hi,hi) - tak sobie powtarzamwink
          Wiem,że weekend totalnie leniwy.Moze to lepiej,że ja jeszcze nie gotowa -
          wyjątkowo mi się dziś w szpitalu nie podobało.
          W ogóle ..im bliżej terminu...tym mniej mi się podobają okolice Wołoskiejwink)))
          Julio - zazdroszczę WAM tej leniwej,dłuuuugiej sjestywink)
          Mona - mam nadzieję,że pogoda niedługo się zmieni a wraz z nią..moje podejście
          do wszystkiegowink))
          pozdrawiam
          • majowamamuska Re: MAJ 2004 !!! 23.05.04, 18:44
            Dona, jak dobrze, ze jestes smile
            Dobrze, ze wyniki masz ok! Reszta moglaby juz byc nastawiona porodowo, prawda?
            Jeszcze chwile! Wiesz, to ze ja ide jutro do szpitala, to nie znaczy wcale, ze
            bedziesz ostatnia na liscie!!! Jeszcze mozesz mnie przegonic, bo ja kompletnie
            nie wiem jaki jutro bedzie plan dzialania!! I strasznie sie tym denerwuje. Byc
            moze bede czekala w tych malo sprzyjajacych murach na samoistna akcje
            porodowa ... Naprawde nie wiem. I dzisiaj caly dzien mija mi na rozmyslaniu i
            koszmarnych nerwach... No i jeszcze musze tam byc o swicie - nie dlatego, ze
            kazali tylko dlatego, ze maz musi mnie tam zawiezc przed praca, potem nie
            bedzie mial kto....a jak zaczna wywolywac porod, to nie wiem czy maz zdazy
            dojechac .... widzisz -takimi detalami tez sie denerwuje!!!
            Z drugiej strony to cieszy mnie, ze bede pod okiem ktg, usg, lekarzy - bo nie
            wiem co tak naprawde dzieje sie w brzuchu, co z Malym - to jedyny plus tego
            wszsytkiego, bo dzisiaj 5 dzien po terminie. Moja mama mnie pociesza i mowi ze
            mnie 5 dni po terminie urodzila i ze ja moze tez sie dzisiaj
            rozsypie...NIestety, nic na to nie wskazuje...
            Kasia sie nie odzywa - albo spedza ostatnie dni na szalenstwach, albo miala
            porodowy weekend! wink
            Fajnie, ze zagladacie do nas rozdwojone Mamusie!
            Doping zawsze sie przyda, tym bardziej ze koncowka jest okrrrrrropna!!!!
            pozdrawiam
            Asio
            • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 23.05.04, 21:14
              moje drogie caly czas jestem 2 w 1 i nie to jest njgorsze. z przyjemnoscia
              delektuje sie ostatnimi chwilami spokoju. u mnnie problemik zupelnie inny -
              zdretwiale paluchy - no kompletna kaleka ze mnie. gdyby nie to to ja jeszcze
              moge tak chodzicbig_grin dlatego sorki, ze pisze bez polskich znakow i wsio malymi,
              ale jednym paluchem to nielada klopot. czytam was na biezaco, jutro ja jade do
              szpitala i mam nadzieje ze jak u ciebie dona tak i u mnie bedzie oki, z ta
              roznica, ze np. szyjka juz bedzie jakas taka splaszczona, zgladzona czy jak jej
              tambig_grin na moje malenstwo nie pomadaja zadne przyspieszacze, te naturalne rzecz
              jasna. piatkowe bole dawno uciekly a i u mnie dzidzia jest mniej ruchliwa.
              napewno posluszna to jest. prosilismy co by w weekendzik nie wychodzila, to
              prosze poczekalabig_grin to teraz ma cale 5 dni do ewakuacji.

              dziewczynki drogie!!! robimy sobie prezencik na dzien matki wszystkie razem
              zamykamy to oczekujace forum, co wy na to??

              koncze tymczasem, bo juz nawet tego jednego palucha nie czuje, TRAGEDIA , oby
              do porodubig_grin

              pzdr
              zdretwiala
              • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 23.05.04, 21:47
                No Kasiu,myślałam już,że jesteś "po drugiej stronie lustra" - co ma oznaczać,ze
                tulisz dzieciątko i jesteś haapy mumwink

                Baaardzo mi się podoba ten pomysł z zamknięciem forum w Dzień Matki i to za
                jednym zamachem.
                Swoją drogą ciekawe,czy Asia z tego stresu szpitalnego -urodzi rach ciach..w
                każdym razie - nie martw się - po początkowym szoku,w szpitalu zadomowisz się
                (na tyle na ile jest to możliwe) i będzie Ci łatwiej poddać się Naturze - ja
                tak rodziłam Jasia i koniec końców - bardzo sobie chwaliłam...(chociaz pierwszą
                noc na patologii przeryczałam).

                Kasia - ja nie mam pojęcia co Ty masz z tymi palcami;-(Pytałaś lekarza o to??Ja
                narzekam na potworne obrzęki nóg..i dziś mi lekarz powiedział,żebym nie
                liczyła,że od razu po porodzie mi zejdą...nie! - one sobie i dwa tygodnie mogą
                pobyć razem ze mną!winkW związku z tym - nie mam sumienia Cię molestować o
                pisaniewink))ale ciekawa jestem- zdecydowałaś co z tym szpitalem?

                Ja nie mam odwagi na poganianie porodu...tchórz jestem niewąski...a w czwartek
                mam iść na kolejne ktg..ciekawe,czy pójdę..czy już od dawna będę na miejscu...;-
                )
                Tak sobie ostatnio pomyślałam,ze skoro urodziłam Jasia owe 12 lat temu w takich
                nieporównywalnych warunkach (leżenie od początku skórczów do końca,porodówka na
                tysiąc łóżek,brak kogokolwiek bliskiego,dziecko oddzielnie niż mama,położne
                święte krowy w 99% i absolutny brak odwiedzin u dziecka taty....itd)-to teraz
                będzie betkawink)fajnie sobie wykombinowałam na dodanie odwagi,co????I tejże
                odwagi Wam życzęwink)))))
                • majowamamuska Re: MAJ 2004 !!! 24.05.04, 00:07
                  No to sie pomylilam, Kasia jeszcze czuwa wink
                  Jestem za hurtowym opuszczeniem przez nas tego watku i przenosinach na
                  rowiesnikow wink Czyli umawiamy sie na srode tak wink
                  Dobra, jestem za!
                  Ja przez ten szpital zasnac nie moge, mam jakies skurcze, ale oczywiscie nie
                  przynoszace efektow... chyba ze noc przyniesie jakies sensacje wink fajnie by
                  bylo...
                  Trzymam za Was kciuki dziewczyny, mimo, ze nie bedzie mnie na forum, to bede
                  myslami z Wami!!! (chyba ze mnie odesla do domu hihi)
                  Jestesmy umowione wirtualnie na srode!!! Ja dotrzymam umowy - nie wiem jak moj
                  synek hehe
                  pozdrawiam serdecznie
                  Asio
                  • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 24.05.04, 10:20
                    No i Asia poszła..i wróci,jak urodziwink
                    Kasiu - jesteśmy we dwie -jak Ci tylko palce pozwolą - wal w klawiaturę,co Ci
                    tylko przyjdzie do głowy!
                    Dzieci czerwcowe się rodzą a to moje ani mru..mru...wink
                    Smutno tu,spokojnie,wręcz - cisza przed burzą.....jakoś nie mam weny - jak to
                    mówi Mona - fak!
                    • juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 24.05.04, 11:11
                      Dona, Asia, Kasia - wchodzę tu i cóż widzę??? Lenicie się moje Panie wink Do
                      pracy się brać i rodzić te piękne dzieciaczki, a potem męczyć się, jak ja,
                      hi,hi. To oczywiście żart. Myślę o Was cieplutko i dopinguję Was na końcówcę. A
                      pomysł z jednoczesnym rozdwajaniem się uważam za genialny. A potem szybko siup
                      na rówieśników i zamykamy ten wątek

                      J
                      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 24.05.04, 13:11
                        Dziewczyny, rozumiem, że najpóźniej do środy znów wszystkie będziemy razem???
                        jakoś ta pogoda z lekka poprawiła się. siadamy do śniadania, wiec lecę.
                        na usprawiedliwienie dodam,że byliśmy na bilansie miesięczniaka, i mam synka
                        muminka kingkonga - waży już 5300! (3980 w dniu urodzin, na razie największy,
                        ale liczę na Donę wink)))chociaż Dona - Ty czekasz na Polę, a dziewczynki są
                        drobniejsze podobno od chłopców (a może to znów jakiś ludyzm wink)))


                        pzdr mocne
                        M
                        • meg241 Re: MAJ 2004 !!! 24.05.04, 13:30
                          Wiesz Mona, czytajac Twoj post przypomnialo mi sie cos apropos duzych
                          dzieci.Moja szwagierka jest pilegniarka na odziale noworodkowym w Toruniu i
                          opowiadała ze kilka miesiecy temu urodzila sie DZIEWCZYNKA ktora
                          wazyla......6700g. Tak, tak, to nie zadna pomyłka. Wiec nie wiem jak to jest ze
                          stwierdzeniem ze dziewczynki sa drobniejsze.

                          pozdrawiam

                          Magda i Adrianek ktory własnie spi przy cycusiu.
                    • mysza07 Re: MAJ 2004 !!! 24.05.04, 13:29
                      Czesc Dona,

                      W dalszym ciagu rodzic w MSWiA? Moje plany sie nie zmienily i w dalszym ciagu
                      nie urodzilam. Dobrze wiedziec, ze moje dziecko nie jest jedyne, ktore nie
                      spieszy sie na ten swiat. Wszystkie moje znajome juz urodzily a ja w dalszym
                      ciagu czekam. Wczoraj przez caly dzien mialam skurcze, myslalam ze to juz, wiec
                      o pierwszej w nocy pojechalam do szpitala i okazalo sie ze skurcze sa jeszcze
                      za slabe. Dzis rano skurcze zatrzymaly sie i zniknela z nimi moja nadzieja ze
                      urodze dzis.
                      Lekarz kazal mi przyjechac 27.05 na zapis KTG (kto wie moze sie spotkamy?). Czy
                      ja musze sie zapisac na ten zapis czy wystarczy ze przyjade i powiem ze minel
                      mi termin?
                      Czasami mi sie wydaje ze ja nigdy nie urodze, zaczynam powoli watpic ze moze
                      mnie czekac takie wydarzenie. Cos czuje ze urodze w czerwcu sad((
                      Pozdrawiam i zycze wszystkim szybkiego rozwiazania (nie ma nic gorszego niz zyc
                      w zawieszeniu).
                      Magda
                      • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 24.05.04, 14:50
                        to ja po powrocie ze szpitala. alez jestem wsciekla!!! moze adrenalina cos
                        pomoze?? eee pewne nie. normalnie plakac mi sie chce, wszystko jest w jak
                        najlepszym porzadku. znaczy, dobrze ze nic sie nie dziejezlego, ale dobrego tez
                        nie. a Eliza wyjechala na tydzien - pamietam, ze mowila cos o jakims masazeze
                        kiedys czy cos. moze on by mi pomogl na te moje rece? poszukam we
                        wczesniejszych postach. ja zwyczajnie zwarjuje, psychika mi siada z tej
                        bezradnosci. no ja to taka uparta nie bylam, urodzilam sie przed terminem - a
                        ta moja panna?? juz ja sobie z nia porozmawiam...

                        w zwiazku z powyzszym trace resztki optymizmu, ze wykluje sie przed terminem,
                        aaaa jeszcze polozna robiac mi ktg powiedziala: 'pierwsza ciaza i pani chce
                        przed terminem?! no co pani malo realne' cholercia taka to potrafi pocieszyc!

                        sorki, ale takiego dola to ja dawno nie mialam, biedny Pawel, na nim to
                        wszystko sie skupia.

                        moze jakies zakupki? ale co tu kurcze kupowac? ciuchy ciazowe juz nie a
                        normalne? tez bez sensu. wszystko jest do bani. i nawet nie moge powiedziec, ze
                        ide sie upicsmile o wiem pojade kupic kwiatki na balkon! moze to cos pomoze!

                        to tymczasem
                        kasia
                      • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 24.05.04, 15:03
                        no juz sie zapisalam na masaz, tylko dopiero na jutro na 15;00 moze dotrwam.
                        odliczam czas jeszcze 23godziny 57 minutbig_grin

                        • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 24.05.04, 16:22
                          aaa, coś tym po terminie przy pierwszej ciąży jest.
                          podobno częściej się zdarza.
                          ja Polę 5 dni po urodziłam
                          trzymam kciuki
                          M
                          • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 24.05.04, 16:31
                            to sie nazwa DODANIE OTUCHYbig_grin

                            pieknie, pieknie
                            • pola777 Re: MAJ 2004 !!! 24.05.04, 17:08
                              hej dziewczynki!!! nie bywam w ogole bo nie mam czasu, tak sie jakos zlozylo ze
                              zaczelam juz troszke pracowac sobie z domu i polaczywszy to z opieka nad
                              malenkim i naszymi postatnimi tygodniowymi wakacjami nie mam na nic czasu-ale
                              jakiez to niesamowicie przyjemne po tych miesiacach bezczynnosci spedzonych w
                              lozku!!! Wzielismy malego do zakopanego na tydzien, zabralismy go kolejka na
                              gubałówke, na nastepny dzien wjechal z nami w swej gondoli dorozka na morskie
                              oko, ma zdjecia z bernardynami, koniami, goralami, owieczka i kierowca
                              autobusu. Bawilismy sie przednie a dziecko ukolysane do snu ciaglym wozeniem w
                              wozku na spacery i gorskim powietrzem zachowywalo sie wspaniale. Pojutrze
                              bierzemy go do Krakowa na 3 dnismile)))
                              sledze wasze poczynania od czasu do czasu, gratulacje dla wszystkich ktore JUZsmile
                              Tym ktore jeszcze mowie zeby sie wyspaly bo pierwsze pare nocy to niezly szok
                              dla organizmu, koniec lenistwa wink Pierwsze dwa tygodnie to BUGGER, pozniej juz
                              sie czlowiek przyzwyczaja...taki lossmile

                              Caluje was mocno i goraco pozdrawiam ze slonecznej wietrznej czestochowy.

                              pola
                              • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 24.05.04, 19:15
                                Jestem...w reszcie się dokolebałamwink
                                Witam Cie Magdo - być może się spotkamy,bo i ja będę się ktg-ować(czy jak to
                                tam ująć)w czwartekwink

                                Ja się umawiam ze swoim lekarzem -przyjezdżam i jestem...ale wydaje mi sie,że
                                Ty możesz spokojnie zjawić się i powiedziec,że miałaś się wstawić i tylewink))

                                Doskonale rozumiem Twoje zwątpienie - z resztą - gwarantuję Ci że i Kasia zna
                                ten problemwinkGłowa do góry!

                                A propos - ja nie słyszałam co prawda,że pierwszą ciażę się
                                często "przeterminowuje: bo i moje doświadczenie mówi inaczej.Ale się tak Kasia
                                nie stresuj...mój Boże - co my na to wszystko możemy poradzić?????

                                Ja (jak zwykle koło wieczorku) zaczynam serię skórczy - nic nie wnoszących do
                                sprawy.Kurcze!Skórcze!mogłabym się pospieszyć ...dziecko mam
                                wyjechane ..szlakiem Piastowskim przemierza światwink)))zanim by wrócił,to bym
                                sobie tak urodziła...

                                Mona - wiesz co?Ja zaczynam wątpić w płeć własnego dziecka (nikt mi nie
                                gwarantował na 100%) - właśnie z powodu rzekomej wagi...a jak to będzie Poldek
                                a nie Pola???Ha!Dobrze,że kiecek nie kupowałamwink)))))))

                                Pola - zazdroszczę wyjazdu!Tak bym chciaqła już "normalnie" planować,kombinować
                                a nie liczyć czas na erę do i od porodu...
                                Ech.....dziewczątka = piszcie ,piszciewinkStrasznie się martwię,że mnie
                                zostawicie;-(((((całuski i dwie rybie łuski.....
                                • mysza07 Re: MAJ 2004 !!! 24.05.04, 19:25
                                  Witam wszystkich,

                                  Fajnie przeczytac, ze inne emamy sa tak samo sfrustrowane jak ja opozniajacym
                                  sie porodem. Skurcze juz mnie trzymaja druga dobe i nic z tego. Powoli zaczynam
                                  wierzyc w to, ze bede rodzic tydzien.
                                  Najbardziej dobijajace sa teksty znajomych, ktorzy pytaja kiedy wreszcie
                                  urodze. Gdybym ja wiedziala?! Na porod czekam juz od dwoch tygodni i obawiam
                                  sie ze jeszcze troche poczekam.

                                  Pozdrawiam wszystkich i zycze mocnych owocnych skurczow
                                  Magda
                                  • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 24.05.04, 23:24
                                    w ramach poprawy humorku zrobilam sobie wieczor winny, a co tam strzaelilam
                                    sobie czerwonego winka i pysznego serka plesniowego no moze troszke humerek sie
                                    poprawil. skurcze moze i jakies na ktg byly, ale nie takie co by powod do
                                    pozostania w szpitalu. na usg info, ze ciaza donoszona - to to wiedzialam juz i
                                    bez tego dzidzia jest w kanale big_grin ale to brzmi, ale szyjka jeszcze nie calkiem
                                    zgladzona. jednym slowem - prosze czekac, powiedzial lekarz. no to czekam.

                                    Asia sie nie odzywa, pewnie sobie prezencik imieninowy strzelila. gratulacje
                                    jesli tak a poza tym wszystkiego najlepszego, bo dzisiaj chyba imieninkibig_grin

                                    i tak konczy sie kolejny dzionek oczekiwan, ze cos sie zmieni, kolejna
                                    niespokojna noc przed nami oby ostatnia w takim stanie

                                    nie zostawiajcie mnie tylko samej nie zostawiajciebig_grin
                                    • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 25.05.04, 10:05
                                      Kasiu, normalnie marazm tu i tam. moim zdaniem to kwestia jednak pogody.
                                      pada.
                                      od piątku ma być ciepło, i weekend podobno słoneczny.
                                      oby!
                                      lala na bujaczku bujana przez siostrę.
                                      ja przed kompem,
                                      można umrzeć.

                                      ale co by tu optymistycznego napisać??
                                      oby do piątku wink)))
                                      M
                                      • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 25.05.04, 11:51
                                        Pojawiam się - lepiej późno niż wcale...a może nie???wink)))

                                        Właśnie się pokłóciłam solidnie i teraz mam zamiar się nad soba poużalać;-((((
                                        Zdaje się,ze moja psychika już siada.

                                        Zaczynam podobnie jak Magda,nie wierzyć że kiedykolwiek przyjdzie ten dzień.
                                        Takie życie od światu do nocy - nie bardzo mi odpowiada.

                                        Brzuch mam tak nisko zawieszony,że prawie szoruję nim po podłodze,nogi jak
                                        obandażowane - ledwo "działają"...jest poprostu..niefajnie;-((((
                                        Pogoda też robi swoje...już sama nie wiem,czy te dziecięce fatałaszki nie
                                        powinnam powymieniać na coś cieplejszego.

                                        A tak mi się chciało..podwójnego DNIA MATKI....
                                        Zrobię sobie chyba dopiero podwójny Dzień Dziecka - i to -daj Bożewink
                                        Idę.
                                        Nic tu Wam nie powiem optymistycznego.
                                        Liczę na WAS...piszcie coś,bo zaraz zwariuję....
                                        • dona29 bo zacznę wyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!;-((((((((((( 25.05.04, 16:06
                                          tak nisko,to ten wątek chyba nigdy nie upadł...wink))))))))))
                                          • jagiellonka4 Re: bo zacznę wyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!;-((((((( 25.05.04, 17:53
                                            Dona juz jestem nie wyj prosze, popatrz sloneczko na ursynowie tak ladnie
                                            swieci. bylam na masazu nic nie pomoglsad mowi sie trudno. jak masz tak mocno
                                            opuszczony brzusio to juz tuz tuz moze jednak jeszcze dzien matki dla nas
                                            bedzie no glowa do gory. ja po wczorajszym dole wlasnie wychodze z niego i
                                            odliczam jeszcze.... max 20 dni. co tam czerwcowe dzieciaczki tez sa potrzebne.

                                            Mona uszy do gory jeszcze dwa dni, no trzy i piateczek, mialyscie do kina isc i
                                            co? szybciutko sie organizowac i relacje zdac czy wartobig_grin w koncu mam rzut
                                            beretem i chetnie jak juz bede rozdwojona skorzystam

                                            do dretwicy paluchowej chyba juz sie przyzwyczajam, co tam cale zycie przed
                                            nami zeby cieszyc sie maluchem, a jeszcze bedziemy marzyly o takich spokojnych
                                            dniach.

                                            cos mnie okropnie zaczelo walic w dole brzucha, normalnie smiesznie i dziwnie
                                            sie czuje. Pawel sie smieje, ze mala rozpedza sie i z glowki uderzabig_grin pewnie
                                            sie ustawia w kanalikubig_grin a niech sie ustawia. tyle na ten czas ide na herbatke
    • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 25.05.04, 19:29
      Dziewczyny,
      ale co Wy tu taką maskakrę uprawiacie i martylorogię??? dalej mi na rówieśników
      się przepisać, zamykac ten wątek, bo oba są niepełne, i bezsensownie
      obskakiwane w celu pocieszenia niepocieszonych.

      od jutra coraz cieplej. brać mi się w garść i przede wszystkim przechodzić na
      rówieśników.
      w końcu już dziś o 0a.m.zaczyna się Dzień Matki.

      czekamy na Was
      Mona
      • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 25.05.04, 21:21
        ...ok ok ok - nie będe uprawiała masakry - wręcz przeciwnie -będę w stoickim
        spokoju oczekiwała na cudwink)))he,he...sama w to nie wierzę...

        Mona - powiedz jak - a ja szybko i chętnie do rówieśników myknęwink

        Kasiu - wybacz kochana - ale ja się chyba z naszej umowy nie wywiążę;-( - sama
        mówisz,że czerwcowe dzieci też są potrzebnewink

        A mnie dziś mały szlag trafił,bo zostałam poinformowana o konieczności wzięcia
        urlopu macierzyńskiego od...ha - 22 maja!
        Nic nie rozumiem,nie wiem dlaczego tak...trudno;-(

        eeeee.....coś dzisiaj nie jestem w najleszej z form...idę sobie cos przekąsićwink
        trzymajmy się - nie dajmy się ...- złym nastrojomwinkpa!
        • mysza07 Re: MAJ 2004 !!! 25.05.04, 21:56
          Na zakonczeniu watku uzalania sie nad soba, powiem wam ze jestem zrozpaczona.
          Od trzech dni mam srednio mocne skurcze co 8 min i co z tego?? Nic. I to
          wlasnie potwierdza moja teorie ze bede do konca zycia w ciaze ihi ihi ihi.
          Dobra strona tej sytuacji ze moj strach przed porodem rozwiaj sie. Jestem
          gotowa na porod chocby za chwile poniewaz ja MAM DOSC.
          Moze i dobrze byloby urodzic 1.06 (bedziemy mogly kupowac jeden prezent na dwie
          okazje wink) Biedne dziecko pewnie bedzie mialo nam za zle ze akurat urodzilismy
          go akurat w ten dzien (tak jakbysmy nie chcialy wczesniej wink)).
          Ide spac, kto wie moze jutro dostane jakis prezent od swojej nienarodzonej
          corki.
          Magda
          • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 25.05.04, 22:22
            hej hej hej ja sie nie uzalam, a przynajmniej nie mialo tak brzmiec! moj
            nastroj jest wporzobig_grin bardzo chetnie przeniose sie na rowiesnikow, Pawel to
            nawet powiedzial, ze mi do szpitala kompa wezmie co bym na bierzaco mogla cosik
            naskrobacsmile i slowo wam daje tylko cos sie zacznie pierwsze sie dowiecie.
            obecnie moze i nie czuje sie najlepiej, chociaz skurczow nie odczuwam.
            przytrulam sie jakims jedzonkiem i jest mi koszmarnie mdlaco, nie nie
            podejrzewam, zeby to byl jakis poczatek czegos.

            a jak mala nie chce to nie jak wyjdzie w dniu dziecka to moze miec pretensje
            TYLKO do siebie ot co.

            tymczasem wnikliwie studiuje tez i watek rowiesnikow, zeby byc na biezaco i nie
            powielac pytan.

            Dona jesli dobrze pamietam to kiedys byla poruszana sprawa urlopu i nikt nie
            moze cie zmusic do wczesniejszego przejscia jesli lekarz tylko daje ci
            zwolnienie to masz do tego prawo, ale jeszcze poszperam tu i tam. a poki co NIC
            NIE PODPISUJ.

            ODEZWE SIE JESZCZE
        • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 25.05.04, 22:38
          o juz znalazlam kiedys o to pytalam na forum:

          madziki 23.03.2004 07:54 odpowiedz na list odpowiedz cytując

          Kasiu jeśli chodzi o zwolnienie lekarskie, to powinni je wypisywać do samego
          porodu. Macierzyński masz prawo zacząć już 2 tygodnie przed terminem, ale tylko
          jak chcesz - nikt nie może tego Tobie nakazać. Obowiązkiem lekarza jest
          wystawić zwolnienie jeśli jest taka potrzeba.
          Tak wygląda strona prawna - przeszkolono nas w szkole rodzenia. Niektóre
          wykłady były logiczne. wink

          powodzednia w walce o swoje prawa!
          • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 26.05.04, 09:10
            Kasiu - ja wiem ale sprawa jest o tyle inna,ze ja przekroczyłam 180 dni
            zwolnienia,za które płacą - potem podobno(podkreślam podobno)należy iść na
            rentę a w przypadku ciąży - na urlop macierzyński ..jeszcze nic z tym fantem
            nie zrobiłam...ale..w końcu muszę - z drugiej strony,nie sądze żeby kadrowa w
            mojej pracy chciała mi kuku zrobić - bo nikt nie ma w tym interesu-firma jak
            najbardziej państwowa(urząd)...więc nie wiem...;-(((((
    • utka Do Mamymony 26.05.04, 08:51
      Witaj, zagladam tu do Was czasami, choc moj ci jest watek wrzesniowy.
      Ale mam pytanko do Ciebie i sorry, ze tu zawracam Ci glowe a nie prywatnie.
      ale moze i inne mamy z Warszawy beda mialy cos do dodania.
      Otoz Mona, tak miedzy wierszami wyczytalam, ze duzo maluszkowych zakupow
      robilas z H&M - prosze wiec napisz mi czy oni tam maja duzy wybor ubranek dla
      noworodkow, czy takie rzeczy, jak posciel do lozeczka, rozek itp itd tez tam
      dostaniesz, no i jesli pamietasz, jakie sa ceny tych rzeczy? Czy spiochy, body
      i pajacyki pakowane sa pojedynczo czy po trzy i ile to kosztuje ? Czy w lipcu
      sa przeceny i kiedy najlepiej wybrac sie na zakupy ?
      Jestem z Krakowa i tu schodzilam sobie nogi zeby cos fajnego znalezc, ale poza
      cholernie drogim benettonem i paroma innymi sklepikami nic nie ma. Zastanawiam
      sie wiec czy sie w lipcu nie wybrac do Warszawki na jakies wieksze zakupki,
      jesli ceny beda znosne.

      aha, no i gdzie jest ten sklep w Warszawie ???????? plissssssssssssss

      serdecznie pozdrawiam wszyskie mamuski i juz za chwile mamuski

      goska
      • dona29 Re: Do Mamymony 26.05.04, 09:17
        Gosiu - nie jestem Moną ale sobie pogadam do Ciebiewink))wszystkie chwyty
        dozwolone,co?towarzyskie, oczywiściewink

        Ja w sprawie H&M -niewiele powiem - z tego co wiem,pościeli nie ma,rozków też
        nie.
        Ciuszki i owszem -fajne,z tego co pamiętam to pakowane pojedyńczo.Ja Ci
        doradzam w takiej sytuacji szperanie na ALLEgro-jeślio oczywiście taka forma
        zakupów Ci odpowiada.Własnie tam kupiłam super pościel,pieluchy,osłonki do
        łóżeczka...masę,masę fajnych rzeczy!
        W W-wie jest kilka sklepów - ja odwiedzam H&M w WOLA PARK,przy Górczewskiej.
        Ale Mona napewno powie Ci dużo ciekawsze rzeczywinkpa,pa,pa
        • juliaaaaa MAJ 2004 !!! 26.05.04, 09:33
          Dona, jak samopoczucie? a inne Panie? Przeciez dzisiaj Dzień Matki - czas stać
          się mamą!!!!! Trzymam kciuki za lekkie rozdwajanie i dajcie znać, jak się
          czujecie. Myslę o Was cieplutko w ten mroźny dzień na wschodzie.

          Całusy
          Julia
          • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 26.05.04, 10:02
            Oj Juliowinkjak widzisz,próbuję się zająć wszystkim oprócz stękania.

            Dziś Dzień Matki...pozwólcie moje drogie mamy,że Wam złożę życzenia - niektóre
            przyjmują je pierwszy raz...pamiętam,że to było dla mnie dużo przeżyciewink)))))
            Ale chyba nici z podwójnego Święta...w każdym razie - moc ciepłych
            uśmiechów..od matki dla wszystkich MAMUŚwink)))))

            Nie będę Wam opowiadała o skurczach,które nic nie wnoszą...albo o subtelnie
            spuchniętych stópkach..udaję,że jest ok - wmawiam sobie różne miłe rzeczy.

            Powinnam dziś zaspokoić potrzeby dzieci i zrobic za przykładem Mony zakupy
            dzieckowe na ich Święto.
            Jeszcze się okaże,że mnie tu nie będzie...a jak to tak..bez prezentówwink)Kłopot
            mam z Jasiem niemały - bo to ten wiek,kiedy na zabawki już za późno,na ksiązki
            i inne intelektualne rzeczy - ciutkę wcześnie...przynajmniej ten mój Ananasek
            nie wykazuje większego zaintereowania niczym..oprócz piłki nożnej i komputerawink
            I pewnie będe musiała pokrażyć wokół tych właśnie zainteresowańwink

            Dziewczyny - pobudka!Kasia - bo Ci zrobię nalot na tym Ursynowie!!!,Magda - do
            pisania mi tu!!!!pa,pa
            • j2_pawlowska Re: MAJ 2004 !!! 26.05.04, 10:42
              Cześć Wam,

              Od jakiegoś czasu śledzę Wasze niecierpliwe oczekiwania, co może nie jest zbyt
              grzeczne z mojej strony. Ale ja uzależniona jestem od gadania, od pisania
              częściowo również. Bałam się, że będę z Wami zbyt dużo gadać. Bo marudzić to mi
              się nie chciało aż do dzisiaj, kiedy to przypada mi termin porodu. Nastawiłam
              się na tego 26go tak, że nie było innej opcji (26 chodzi za mną i mężem, to
              NASZA liczba). No i dzisiaj rano, gdy się obudziłam i NIC, i stwierdziłam, że
              nawet, gdy się dzisiaj po południu zacznie, to i tak nie zdążę DZIS, to niestety
              złapałam dobrze WAM znanego doła. No i jeszcze jest sprawa rozstępów na
              piersiach, które, pomimo pielęgnacji, wylazły mi wczoraj po obudzeniu. Matko
              droga! Życie jest niesprawiedliwe i już. Staram się jednak pocieszać, że
              mieszkanie jeszcze nie gotowe (pomimo porządków robionych już drugi tydzień
              ciągle jeszcze jest tyle do zrobienia...), więc może, zanim skończę, już
              urodzę... U mnie to rodzinne, że się z niczym nie wyrabiamy. Spóźnienia kobiety
              też mają we krwi - choć u nas płeć NN, ale ze wskazaniami na dziewczynkę...
              W każdym razie na nadmiar wolego czasu nie narzekam, więc to może i lepiej...
              Dziś mój niedoszły pierwszy dzień matki, ale też nie mogę zapomnieć o mojej
              rodzonej, więc nie mogę jej dołować moimi smutkami. W sumie za rok też jest 26...
              Dziewczyny, trzymajmy się, w końcu to kwestia tylko kilku dni! Zaczęłam
              przeglądać lekturę "Pierwszy rok życia dziecka" i nie ukrywam, że trochę
              spanikowałam. Może to i dobrze, że jeszcze mam kilka dni na zebranie sił,
              wyspanie się i przygotowanie do nowego etapu w życiu?
              Pozdrawiam,
              joanka
              • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 26.05.04, 11:37
                OOOwinkjak miło - ktoś dał się jednak zwerbować jeszcze na sam koniecwink))

                Joanko - ja wiem,że my tu głównie jęczymy i to wcale wciagające nie jest ale
                sama zobacz - zostały nas tu dwie weteranki a reszta na rówieśnikach szalejewink)

                Dodatkowo - ja sobie ubzdurałam,że urodze równie wcześnie...tak,jak Jasia -
                więc rozumiesz moje zdziwienie i niecierpliwośc.

                A poza tym - wcale nieprawda,że jak dziś się cos zacznie,to i tak z Dnia Matki
                nici!Ja tam jak zaczęłam "akcyjkę' to za 5 godzin było po zawodachwinkWszystko
                możliwesmilePozdrawiam cieplutkowink))))
      • mamamona Re: Do Mamymony 26.05.04, 10:24
        Utko,
        mają duży wybór ubranek dla noworodków, fajne, modne kolory i kroje.
        przysłowiowa ich cena to 24,99 PLN za ciuszek. spodenki koło 40zł, czasem 30.
        czapeczki za 15. bluzeczki za ok 15-20zł. śpioszki właśnie za 24,99, raczej
        pakują pojedynczo. są podwójnie pakowane jakieś bieliźniane elementy (koszulki
        etc), ale te kupuję raczej w Sofija (polska firma) lub mothercare.
        przeceny to nie wiem jaki jest harmonogram, ja tam nie pracuję wink))
        może na stronie firmy coś znajdziesz. a jak będę wiedziała, dam Ci znak na
        wrześniowym oczekiwaniu.

        rożka nie widziałam, ale są śpiworki do spania, jakiś kocyk czy coś w ten deseń
        też zauważyłam.

        najbliżej centrum jest duży sklep H&M niewiarygodnie oblegany na tzw. ścianie
        wschodniej, przy rotundzie (w tzw. domach towarowych centrum wink)))), w piwnicy
        dział dla dzieci, niewiarygodnie oblegany wink)))

        uważam, że cenowo są warci uwagi. ostatnio boleśnie się sparzyłam na polskich
        ubrankach w tzw. małych osiedlowych sklepach. nie dość że estetyka polska (niby
        ładne, ale tak inaczej wink))), to ceny powalają: za dresik zapłaciłam 80zł!!!!!
        całe szczęśćie, że to był prezent, ale rzecz się działa w Lublinie, więć już
        zupełnie mnie powaliło.

        nie wiem czy specjalnie przyjeżdżaj do H&M bo potem będzie na mnie,ze nie warto.
        ale uważam, że powinnaś sprawdzić przy okazji wink))

        pozdrawiam
        Mona
        • utka Re: Do Mamymony i Dony 26.05.04, 10:50
          Dziewczyny ogromne dzieki za informacje. Mona nic nie bedzie na Ciebie, bo ja
          H&M dobrze znam, tyle, ze z Londynu, a tam niestety w tej chwili na zakupy juz
          raczej nie pojade. O przecenach myslalam, ze sa standardowo, jak w innych
          sklepach w styczniu i lipcu.
          Prosze Cie napisz mi tez, gdzie oprocz centrum jest jeszcze H&M w Warszawie i
          Mothercare - ten tez znam z Londynu. A jakie maja ceny w Warszawie ???
          Sorki, ze tak Cie tu wypytuje o takie tam glupawe rzeczy. Wiem, ze masz kupe
          obowiazkow - pracujesz i masz dwojke dzieciaczkow - UROCZYCH !!!!!!!!!! -
          widzialam na zobaczcie.

          Niestety Krakow, jesli chodzi o ubranka dla maluchow jest strasznie ubogi -
          wczoraj obiegalam sie jak glupia, zeby kupic dzieciaczkowi jakies przyzwoite
          malenkie body - tyle niestety znalazlam. Tak sie zmachalam, ze juz nawet nie
          mialam sily jej odwiedzic.

          Jeszcze raz dzieki ogromne.

          pzfek moc z Krakowa
          goska
      • jagiellonka4 Re: Do Mamymony 26.05.04, 10:59
        to ja tez cosik dodamsmile Mona nie jestem, ale co tam. Ja kupowalam duzo zeczy w
        h&m ceny sa przyjazne - napewno duuuzo nizsze niz w benettonie. duzy wybor jest
        w WOLA PARKU na Polczynskiej, w Jankach w centrum handlowym geant, w Domach
        Towarowych Centrum na Marszalkowkiej.

        Jesli chodzi o przeceny to nie powiem Ci kiedy takowe sie zaczynaja, nie mam
        pojecia. W h&m kupisz glownie ubranka, moze jakis spiworek czy kocyk, ale
        napewno nie kupisz poscieli. Dona ma racje duzy wybor jest na allegroa i ceny
        sa atrakcyjne.

        pozdrawiam cieplo
        Kasia - CIAGLE 2 w 1
        • dona29 Re: Do Mamymony 26.05.04, 11:42
          to ona Połczyńska się nazywa???w życiu się nie naucze tego Bemowa i Woliwink))
          Moje ukochane rejony -to Żoliborz i kropka.Tam to mnie nikt nie zagniewink))
          Acha - przeceny są faktycznie w lipcu...chyba jakoś po 15 czy nawet później...
          i napewno dotyczą też i H&MwinkTeraz były w styczniu..bodaj...
          Kasia się przebudziła ..i poszła...w letargwinka ja tu szaleję dziś od samego
          ranka-)Idę,bo wam się znudzęwink)))))))))
          • jagiellonka4 Re: Do Mamymony 26.05.04, 11:59
            oczywiscie, ze Wola Park to Gorczewska - to ja jestem sirota i na topografii
            sie nie znam. zwale to na roztargnienie ciazowebig_grin

          • jagiellonka4 Re: Do Dony 26.05.04, 17:34
            no kolezanko, cosik cicho siedzisz, ja wlasnie wrocilam z pracy i za chwilke
            wychodze do.... szpitala. spokojnie nie na porodowke, mamy ostatnie zajecia z
            rehabilitantem, ale ja tu jeszcze wroce dzisiaj i moze ktos sie odezwie?! bo
            cisza taka, ze az w uszach szumi.

            a jak tam pozostale aktywne ciezarowki? zyjecie jeszcze jako przyszle czy juz
            obecne mamusie?

            pozdrawiam was wszystkie cieplutko
            kasia
            • dona29 Re: Do Dony 26.05.04, 20:52
              Siedziałam cicho,bo co ja tu moge nowego wnieść w obecnej sytuacji??wink))

              Niestety -nic.
              W dodatku - komputer mi się dziś zbuntował.

              Gdzies za 3 godzinki,wybija moja godzina ZERO.
              Ide więc jutro na ktg,mam nadzieję,że wróce z dobrymi wiadmościami.
              Jeszcze troche a polecę po tą rycynę;-((((a wracając nie skorzystam z usług
              windy(Xp.)!!!!
              Nie mam weny,nastroju,pogody ducha..i skurczywink)))
              Ale - niech moc będzie z NAMIwink))))
              i niech ktoś coś napiszewinkoptymistycznegowink)))
      • jagiellonka4 uparciuchy 26.05.04, 15:05
        tak sobie dzisiaj pomyslalam, ze jak te nasze maluchy tak chca siedziec w
        brzuchach, to niech siedza a niech wyjda na 1.06 i cale zycie beda dostawac
        JEDEN prezent urodzinowo-dniu dzieckowysmile a jak beda mialy zale to TYLKO do
        siebiesmile

        • dona29 Re: uparciuchy 26.05.04, 20:54
          ..i to jakiewink))

          ale - z drugiej strony..kto nam zagwarantuje,że to będzie 1 czerwca?????

          Dzisiejszy Dzień Matki -przeżyłam z godnością ale czy Dzień Dziecka bez
          Maleństwa mnie nie zdołuje????Nie gwarantuję.
          • j2_pawlowska Re: uparciuchy 26.05.04, 22:39
            Hej,
            wiecie co, macie rację! Niech sobie dzieci same wybierają datę - żal mogą mieć
            tylko do siebie, jeśli sobie wybiorą dzień dziecka, to ich strata!
            Dla mojego koziołka godzina zero zakończy się za 1,5 godziny. Pomimo próśb i
            gróźb nie udało mi się zmusić go do wyjścia (mąż mi nawet seks zaproponował
            smile). Coś czuję, że to będzie dziewczynka, spóźnialska, jak wszystkie kobiety w
            rodzinie... Trudno. Cóż, zdążę jeszcze trochę poprasować! Jedyna optymistyczna
            nuta w tym wszystkim, bo ja przecież idę do pracy już w październiku (taki
            niestety mam układ), więc każdy dzień się dla mnie liczy. Ale widać, koziołek
            zlewa to, woli babcię... Wyrodne dziecię smile.
            Dziewczyny trzymajcie się, do 1 czerwca kupa czasu, zdążymy się rozdwoić!
            Joanka
            • mamamona Re: uparciuchy 26.05.04, 23:15
              Hejo Joanka wink))
              ja już rozdwojona, ale wciąż uparcie dziewczyny poruszam sprawę zamknięcia
              wątku.
              chyba źle Was zrozumiałam, bo pojęłam,że coby nie zostawiać najostatniejszej
              ostatniej samej tu (i tak głusza, nawoływania wink), to zamknijcie ten i
              wskakujcie jeszcze 2 w 1 na rówieśników, żeby rozbujać tamtejszą ospałą
              atmosferę wink)))
              a swoją drogą, to zapowiada się zabawnie rozciągnięty ten rówiesniczy wątek MAJ
              2004, bo dotyczy już dzieci kwietniowych i majowych, a kroją się i czerwcowe.
              na rowieśnikach Polci są dzieci wrześniowo-październikowe, i ta nazwa
              konkretnie rozrzut określa.

              Majowamamuska siedzi cicho, obstawiam, że rodzi/już zaraz urodzi wink))
              przemyślcie sprawę przejścia. na pewno Wam tu dobrze, ale pomyślcie: w końcu
              któraś zostanie sama, i co wtedy??
              M
          • jagiellonka4 Re: uparciuchy 27.05.04, 00:03
            uszy do gory! wszystko idzie ku lepszemu, pogoda sie poprawia, dni szybko
            mijajajutro masz wizyte w szpitalu wiec kolejny dzien zleci momentalnie, a moze
            to wlasnie bedzie TEN dzien? tylko kto mi dotrzyma tu towarzystwa? hmm,
            przeniesiemy sie juza wtedy wszystkie na rowiesnikow i moze wtedy nasze
            pociechy sie namysla. swoja droga zagladam tam ostatnio regularnie co by nie
            byc zbytnio do tylu.

            Ide chyba napuszcze wody i wezme sobie relaksujaca kapiel.

            skurczliwej nockibig_grin
            kasia
            • jagiellonka4 Re: uparciuchy 27.05.04, 08:01
              POBUDKA!! co to sama jestem?! meldowac sie na posterunku. sloneczko tak ladnie
              swieci, optymizmem napawa big_grin

              kasia
    • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 27.05.04, 09:45
      Kasiu,
      no rany, dopiero wstaliśmy wink))) Miłek oporządzony, Polcia ubrana, Paweł się
      ubiera, ja na golasa matriksuję.
      ale przyznam szczerze, że przy pierwszym dziecku nie miałabym tyle czasu.
      dopiero teraz odczuwam spokój i spełnienie w macierzyństwie, a Miłosz mi to
      ułatwia.
      przy Polci nie miałam czasu na nic.
      byłam wciąż zestresowana, że coś jej jest, że głodna, dlaczego płacze etc.etc.

      a edziecko odkryłam jak miała jakieś 3 miesiące.

      ściskam
      lecę na śniadanie. u nas zawsze robi Paweł smile))))))
      MOna
      • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 27.05.04, 10:06
        jestemwink

        dopiero się zwlekłam z łożawinkObudziło mnie słońce..ładnie,co raz ładniej się
        robiwink

        Mona - faktycznie się nie zrozumiałyśmy,bo ja cały czas właśnie o to wyję,że
        zostanę sama i finito.A z drugiej strony...to chciałabym móc zamknąć ten
        wątek,tak jak należy.No trudna decyzja i nie wiem,czy tam u Was to nie popadnę
        w jeszcze większe depresje;-(

        A w końcu termin mam dopiero na dziś!

        Kasiu - a Ty co o tym myślisz??????

        Mona - piszesz tak ładnie o swoim macierzyństwie,ze aż pozazdrościćwinkWidzę
        właśnie,że jesteś niesamowicie dobrze zorganizowana..a przy tym - zadowolona i
        szczęsliwawink)))Gratulacje!Liczę na to,że i ja tak właśnie sprawę poukładamwink
        Acha - byłyście w tym kinie???Jak było????
        Teraz jadę do mamy,potem do szpitala - wrócę popołudniuwinktrzymajcie sięwink
      • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 27.05.04, 12:35
        lol mam nadzieje, ze tez bede mogla pospac hehe, zartuje pewnie przy pierwszym
        dziecku to malo realne, no coz, obaczymy. jesli chodzi o sniadanka to chyba
        taka rola Pawlowbig_grin u nas tez nalezy to nie do mnie. a ja jeszcze do tego
        wybrzydzac mu potrafie, okropna jestem. mysle jednak, ze dzieki waszym radom i
        opisom bedzie mi latwiej, no chociaz ciupenkesmile

        wlasnie wrocilam do domu, bo w pracy powiedzieli, ze chca zobaczyc jak dadza
        sobie rade beze mnie, to wyszlam na zakupy, ale troszke slabiej sie poczulam
        wiec wstapilam do domu na sjeste i matrixa

        wracajac kupilam sobie mcdonaldowe jedzonko, a wiadomo jak to pozniej bedzie?
        wlasnie nalezy sie wystrzegac takich zapychaczy? jak to jest Mona?

        a wiecie co jeszcze widzialam pod domem?! TRUSKAWY, PRAWDZIWE TRUSKAWY. takie w
        lubiankach wiec to chyba juz nasze polskie. kupie sobie na obiadek ze smietanka
        mmmmm pychotka. kolezanka mnie przestraszyla, ze przy karmieniu to raczej nie
        je sie takich luksosow. wydajew mi saie ze pisalyscie cosik innego? bede moga
        czy nie delektowac sie smakiem swierzych truskawek? jak nie to niech ta mala
        jeszcze nie wychodzi, mama zdazy sie nawpychac.

        no dobra to tyle smucenia

        kasia
        • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 27.05.04, 15:22
          ooooo, Kasiu, gdzie Ty mieszkasz, to ja po te Twoje prawdziwe TRUSKAWKI
          natychmiast pojadę smile))))
          kocham truskawki!
          powiem Wam, że truskawki są silnym alergenem, mnie uczulają (tak dużo ich jem,
          aż w końcu dostaję wysypki), ale nie zamierzam w tym roku rezygnować.
          może sie jednak troszkę ograniczę.
          z jedzeniem to jest tak, że wszystko z umiarem.
          wystrzegac się ciężkostrawnych (kapusta, strączkowe, cebule i czosnki) i silnie
          uczulających. najważniejsza zasada - jak zawsze - wszystko w granicach rozsądku.

          ja znów nawet na szklaneczkę koli sobie pozwalam, a jak i zwietrzała, to i
          więcej wink))

          Dona, ja w ogóle nie jestem zorganizowana wink))) cały czas powtarzam, że gdyby
          nie obecność Pawła, to byłoby pewnie trudniej.
          ale z całą pewnością przyznaję, że do macierzyństwa dopiero teraz dojrzałam, i
          się nim delektuję (co nie oznacza, że się nie wściekam, jak mały w nocy jednak
          nie chce spać wink)))))), delektuję karmieniem, przewijaniem, maniem małego
          dziecka wink)))))))) z Polcią miałam ciągły stres. wciąż się o coś zamartwiałam i
          sama nie lubiłam z nią wychodzić.

          Kino - ok. z małymi dzidziusiami polecam, bo Paweł który biegał za Polcią
          niewiele zobaczył.
          film spoko, takie romansidło dla kobiet w świetnym stylu.

          mocno ściskam
          M
          • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 27.05.04, 18:00
            Mona mieszkam na Kabatach, truskawy mmmm mniam mniam, palce lizać 15 pln za kg.
            troszke jeszcze duzo, ale ja juz nie moglam wytrzymac. tak naprawde to ja
            kupilam pod hala banacha za 14pln ale superanckie, takie prawdziwe z pola a nie
            kartoflane z zachodubig_grin GORACO POLECAM. ja juz jestem po obiadku.

            to jak Tobie nic nie zaszkodzi, wlasciwie Miloszkowi to ja tez bede sobie
            pozwalacsmile

            pzdr
            kasia
      • j2_pawlowska Re: MAJ 2004 !!! 28.05.04, 14:50
        Hej matki na dniach!
        Cieszę się, ze optymizm wraca, hurra, że sa truskawki! Ja też od kilku dni
        poprawiam sobie nimi nastrój, tym bardziej, że są już taaaaaaaaaaaaakie
        słodziutkie! smile Mój dół z Dnia Matki, czyli terminu porodu dzięki nim mija (nie
        wiadomo, czy będę mogła po urodzeniu się uraczyć pysznymi, świeżutkimi,
        czerwonymi, soczystymi i słodkimi truskaweczkami), do tego dochodzi coraz
        ładniejsza pogoda (chociaż właśnie przed chwilą przeczytałam na Onecie, że to
        lato ma być najchłodniejsze od 10 lat) oraz fakt, że dzisiaj idziemy ze
        znajomymi na "Koty" - które wypadły nam nagle, z czego się bardzo cieszę. Tym
        bardziej zaciskam więc nogi, może nawet i dotrwam do niedzieli, kiedy to moja
        siostrzenica ma I komunię... Właściwie to spałam dzisiaj do 11 z minutami i
        stwierdziłam, że mi się aż tak nie śpieszy, bo nie ma to jak spanie do bólu!
        A właśnie, czy wy zawsze tak wcześnie wstajecie? (Godziny waszej aktywności
        internetowej przyprawiają mnie o zawrót głowy!)
        Pozdrawiam, lecę po truskaweczki, które mam centralnie pod blokiem!
        Trzymajcie się, lub wręcz rozpadajcie (jak wolicie)
        Miłego, truskawkowego,
        Joanka
    • walker22 Re: MAJ 2004 !!! 27.05.04, 21:36
      Dopisuję parę zdań, żeby podciągnąć wątek, który już niedługo się kończy, ale
      jednak pare osób jeszcze tu jest... Nie pisałam nigdy wcześniej, ale znam
      troszkę Was z czytania i z rozmów z Doną... I coraz bardziej mi się podoba...
      Ale zupełnie nie podoba mi się to, że do 27 maja miałam urodzić małą Polę, a tu
      dzień dobiega końca a jej nie widać... Czekam i czekam, ale jakoś nic nowego
      nie widać. Zero skurczy, zero odchodzenia wód, zero wszystkiego!!! Ale 3
      czerwca idę do mego gina do szpitala i jeśli się da (jak ma się nie dać?!!) to
      będziemy wywoływać... termin mam albo na 27 (nie mogę w to uwierzyć, byłam
      pewna, ze urodzę przed!!) albo na 31 maja... No nic, czekam, czytam nadal
      wszystko co się da, czytam też wątek dziewczyn majowych, które już szczęśliwie
      tulą maluchy swoje... Pozdrawiam wszystkie mamusie i te zewnętrzne i
      wewnętrzne...
      Małgosia
      • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 27.05.04, 21:49
        OOOO moja Małgosiawinkjak fajniewink)))cieszę się,że Cię tu widzęwink))))naprawdę;-
        )))

        Widocznie Pole to do siebie mają,że terminy są im na gwizdekwink))Moje dziecko
        fika na ktg,tak że aż uszy puchną i najwyraźniej nie ma ochoty opuszczać łonawink
        Co ciekawe - fika tak w intensywnie właśnie w szpitalu - w domu,zdecydowanie
        łagodnieje.

        Ja byłam dziś u fryzjera,czym wywołałam niemały popłoch - kobiety nie mogły się
        nadziwić,że ja w dniu terminu sadowię się na fotelu....tyle że fryzjerskimwink))
        Mnie to bardzo poprawiło nastrójwinkNie na długo...ale zawsze.

        Widzisz Mona - jak ja moge opuścić majówki,jak tu zawsze ktoś litościwy się
        znajdziewink)))????

        A propos -dziś odzywała się malgog - oboje z Maciusiem są zakatarzeni.Poza tym
        chyba raczej wszystko ok.
        Małgosia -walker,przyznaj się,ześ mnie już dziś o porodówkę posądziławink)))a tu
        wielkie....nicwink
        No to...w takim razie...udanej,owocnej nocki...winkściskam wszystkie mamusiewink))
        • walker22 Re: MAJ 2004 !!! 27.05.04, 23:52
          Tak..posądziłam, przyznaję... A ja cały czas czekam z nadzieją na ten termin...
          jeszcze pare minut jest 27 maja, a te nasze Pole faktycznie jakieś zaparte...
          Nic nie pomaga, żadne perswazje, namowy, postukiwania, łaskotanie... Umie ta
          moja Polka postawić na swoim... Ja się najadłam truskawek i idę jednak spać, co
          robić...
          • budeczka Re: MAJ 2004 !!! 28.05.04, 07:41
            Chcę pozdrowić wszystkie zniecierpliwione mamusie i powiedzieć, że trzymam za
            Was mocno kciuki i będę kibicować do ostatniej chwili. Pozdrawiam też te, które
            już w pełni cieszą się maluchami!
            Ten wątek miał być także moim. Niestety szybko okazało się, że moja ciąża się
            nie rozwija i musiałam się pożegnać z nadziejami na majowe dzieciątkosad
            Ale podglądałam pilnie Wasze dzieje i aż trochę mi szkoda, że kończycie ten
            wątek (oczywiście żartujęsmile), bo jakoś tak zaocznie związałam się z Wamismile
            Mój termin porodu miał być w połowie maja i właśnie w połowie maja okazało się,
            że jestem znowu w ciążysmile)))
            Proszę, potrzymajcie chociaż przez chwilę kciuki, żeby tym razem był inny
            scenariusz i żebym mogła zostać prawowitą członkinią wątku styczniowego (albo
            lutowego?)
            Kurczę, chyba zacznę Was podglądać na rówieśnikachsmile))))
            Kasia
            • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 28.05.04, 08:58
              Kasiu - pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia - napewno wszystko ułoży
              się ,tak jak byś chciaławink))Życzę Ci dużo wiary i spełnieniawink

              witajciewink
              zatanawiam się,gdzie jagiellonka???
              Kasia,jesteś?
              Czy już Cię na liste wpisywać??Zachciało mi się truskawek z tego Waszego
              opowiadaniawinkTyle że u mnie - posucha-trzeba by było jechać pod Halę
              Marymoncka,coś czuję.

              Poza tym - mam postanowienie,ze nie będę stękać.Taka piękna pogoda
              (wreszcie),słoneczko grzeje mi w okienka-może to spowoduje większą chcęć
              obejżenia tego świata przez nasze dzieci???

              Mamusie dzieciate - na spacerki dziś wymarzona pogodawink)

              Teraz to tyle-wpadnę jeszcze niebawemwinkpa,pa,pa
              • juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 28.05.04, 09:52
                dona i inne jeszcze nierozdowojone, naal jestem z Wami myslami i czekam z
                niecierpliwością na rozwój akcji. Tak rozdmuchałyście ten watek, ze mi toneru w
                drukarce nie starczy na drukowanie smile)))) Bo ja straszny chomik jestem i
                wszystko zbieram wink)))) Obrączkę Miłka ze szpitala, test ciążowy, nici z szycia
                szwu itd. Codziennie skrobię pamiętnik Miłka, a wczesniej mój-ciążowy. No i
                drukuje nasz watek. Więc rozmnażac się szybko!!!!

                Kasiu, trzymam za Ciebie kciuki i za Twoje maleństwo. Luty to też dobry termin
                do rodzenia. Na wiosnę będziesz już zgrabna laska biegająca ze swoim maleństwem
                na spacery. Pozdrawiam
                Julia
              • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 28.05.04, 10:40
                jestem jestem, przeciez was nie zostawiesmile

                dzisiejsza pogoda nastraja baaardzo optymistycznie. przede mna pracowity
                dzionek. zaraz wychodze do domku, bo mi szafe dla Julki przywoza!! pokoik juz w
                pelni umeblowany bedzie. truskawy pewnie pod hala marymoncka dostaniesz bez
                trudu, albo na wolumenie, humorek poprawiaja i to calkiem niezlebig_grin

            • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 28.05.04, 10:45
              Kasia powodzenia! styczniowo- lutowe ludki to wspaniali ludzie, sama jestem z
              31 styczniasmile

              trzymam kciuki, uda sie napewno

              kasia
            • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 28.05.04, 11:19
              czesć Dziewczyny
              Kasiu Budeczko, i ja potwierdzam - wodniki są wspaniałymi ludźmi! sama jestem z
              21 stycznia wink)))))) i trzymam kciuki za Was!

              a jak tam Panie Majowe 2004?? i truskawki nie pomagają?? ja wczoraj w
              Konstancinie w warzywniaku dostałam troszku, i zmłóciliśmy wszyscy. Polcia też
              truskawki kocha.

              dziś wyjeżdżamy na weekend do Lublina, pewnie się nie odezwiemy przez chwilę.

              mocno ściskam
              M
              • budeczka Re: MAJ 2004 !!! 28.05.04, 12:14
                A co tam, nie będę przesądna i podziękuję serdecznie za ciepłe słowa!!!
                A wodniki są rzeczywiście super, znam paręsmile)
                Trzymajcie się i bądźcie szczęśliwe!!!
                Kasia
                • j2_pawlowska Re: MAJ 2004 !!! 28.05.04, 14:55
                  Oj, się zagapiłam i napisałam za wysoko. Przekleiłam się, żeby nie było bałaganu...

                  Hej matki na dniach!
                  Cieszę się, ze optymizm wraca, hurra, że sa truskawki! Ja też od kilku dni
                  poprawiam sobie nimi nastrój, tym bardziej, że są już taaaaaaaaaaaaakie
                  słodziutkie! smile Mój dół z Dnia Matki, czyli terminu porodu dzięki nim mija (nie
                  wiadomo, czy będę mogła po urodzeniu się uraczyć pysznymi, świeżutkimi,
                  czerwonymi, soczystymi i słodkimi truskaweczkami), do tego dochodzi coraz
                  ładniejsza pogoda (chociaż właśnie przed chwilą przeczytałam na Onecie, że to
                  lato ma być najchłodniejsze od 10 lat) oraz fakt, że dzisiaj idziemy ze
                  znajomymi na "Koty" - które wypadły nam nagle, z czego się bardzo cieszę. Tym
                  bardziej zaciskam więc nogi, może nawet i dotrwam do niedzieli, kiedy to moja
                  siostrzenica ma I komunię... Właściwie to spałam dzisiaj do 11 z minutami i
                  stwierdziłam, że mi się aż tak nie śpieszy, bo nie ma to jak spanie do bólu!
                  A właśnie, czy wy zawsze tak wcześnie wstajecie? (Godziny waszej aktywności
                  internetowej przyprawiają mnie o zawrót głowy!)
                  Pozdrawiam, lecę po truskaweczki, które mam centralnie pod blokiem!
                  Trzymajcie się, lub wręcz rozpadajcie (jak wolicie)
                  Miłego, truskawkowego,
                  Joanka

                  Ps. Kasiu, trzymam kciuki!
                  • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 28.05.04, 22:06
                    hej Joanka, moja aktywnosc wynika z faktu, ze ja ciagle jeszcze do pracy sobie
                    uczeszczamsmile wlasnie wrocilam z plot i palaszuje kolejna porcje truskaweczek i
                    tak sobie rozmyslam, czy ta nasza DONA to nas w koncu NIE OPUSCILA? miala sie
                    jeszcze dzisiaj odezwac i co??? jestes tam?

                    jesli chodzi o to spieszenie to ja rowniez mam czasbig_grin, jutro tez sie wyspie, a
                    co moze to juz ostatni weekendzik taki spokojniutki? patrze sobie na ten
                    przymilny pokoik, juz kompletnie umeblowany i wierzyc si enie chce, ze niedlugo
                    bedzie juz mial lokatora. tak swoja droga, to znowu maluch zaczyna "dobijac"
                    sie w dole. tez tak macie/mialyscie? mam wrazenie id kilku dni jakby mala
                    probowala "staranowac" wyjscie. malo przyjemne uczucie.

                    milej nocki
                    kasia
                    • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 29.05.04, 14:36
                      jestem,jestemwink
                      moja mniejsza aktywnośc wynika z tego,że zamiast marudzić,stękac,jęczeć -
                      wzięłam się ostro za obowiazki- zasuwam jak motorekwink
                      Kasiu-dokładnie wiem o czym mówisz- wczoraj mnie to dotknęło dośc mocno i nawet
                      musiałam na chwilę przystopować.Na wieczór się tu zwlekęwink))))pa,pa
                      • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 29.05.04, 19:28
                        cos mie mam dzisiaj szczescia, zeby dostac sie na forumsad w koncu udalo sie.
                        dzisiejszy dzionek minal szybciutko. co prawda pobudke mialam juz przed 7.00!
                        chyba jakies przepowiadajace, standardowo rozeszly sie po kosciach. chcac
                        troszke zmeczyc malucha postanowilam polazic i ku uciesze mojego meza
                        wyciagnelam go na gielde komputerowa. wszystkie bole i skorcze przeszly i ja
                        znowu czuje sie swietnie, moze jutro pojedziemy sobie do zoo? ostatnia nasza
                        wyprawa nie nalezala do udanych. zaczelo padac i musielismy wracac do domu.

                        teraz wyskocze jeszcze do jakiegos marketu moze kupie truskawy, bo zapominalam
                        dzisiaj o nich i wroce do Was wieczorkiem. piszcie jak minal Wam jeden
                        ostatnich podwojnych dnibig_grin

                        pzdr.
                        Kasia
                        • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 29.05.04, 20:55
                          witam was oczekujące wróciłam do domku z malutkim
                          i wracam by oczekiwać waszych maleństw
                          narobiłyście mi apetytu na te truskaweczki narazie nie wychodziłam nigdzie więc
                          o istnienu tego wspaniałego owocu zapomniałam a wy niestery rozbudziłyście moje
                          kubki smakowe mniam mniam
                          wczoraj wyszłam coprawda na 10 min ale nie przechodziłam obok straganu więc
                          mogłam sobie tak żyć w błogiej nieświadomości ach...; ale odkryłam żze
                          niejestem sama w stanie łazić na moje długie upragnione spacery opadam z sił

                          postaram się być z wami do końca waszego 2w1 i kibicować z człych sił sciskam
                          mocno was i leniwe brzuszkiwink
                        • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 29.05.04, 20:57
                          a Kasia dodam że mi pomogło Tesco o godzinie 17 i potem skurcze zaczeły się
                          pojawiać intensywniej
                          • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 29.05.04, 22:10
                            jestemwink
                            ...doszłam do wniosku,ze potrzebny mi odpoczynek psychiczny od tego
                            wszystkiego - nie mam tak naprawdę powodów do histerii i poganiania - w końcu
                            termin był w czwartek a dziś jest sobota.Wiec - głowa do góry - widocznie u
                            mnie w brzuchu jest bardzo fajnie i dlaczego mam Polkę z niego wyganiać na
                            siłę?? I tym optymistycznym akcentem.....całuje i do następnego razuwink))))))
                            • matizka Re: przepraszam, że się wtrącam:) 30.05.04, 08:30
                              Hej dziewczyny,

                              przepraszam, ze się wtrącam ( i czasami was podczytuję), ale traktuję Was jak
                              starsze siostry, bo ja jestem z "czerwcóweczek".

                              Chociaż termin mam na 10=tego to już zaczynam się martwić o "przeterminowanie"
                              i mam do Was pytanie o zwolnienia. Mam je do 10-tego; a potem co - musi już być
                              macierzyński? Jak to jest u Was?

                              Sorry jeszcze raz za to, że się tu "wplątałam" i b. trzymam za Was kciuki (też
                              się cieszę z wszystkich waszych już zakończonych historiismile

                              Matizka
                              • thaures Re: przepraszam, że się wtrącam:) 30.05.04, 11:28
                                Hej!!!Urodziłam 5 dni po terminie-macierzyński miałam od wyznaczonego
                                terminu,wieć 5 dni wcześniej.Do końca też chciałam chodzić do pracy, bo lekarz
                                powiedział ,ze zwolnienie na dwa tygodnie przed terminem to też już
                                macierzynski. "Na szczęście " starsze dziecko rozchorowało się na anginę i
                                zwolnienie wzięłam na niego.
                              • jagiellonka4 Re: przepraszam, że się wtrącam:) 30.05.04, 13:40
                                alez wcale sie nie wtracasz, jesli chodzi o zwolnienienie to nikt nie ma prawa
                                nakazac Ci przejscie na macierzynski przed porodem, chyba ze zwolnienie masz
                                ponad 180 dni a termin juz minal.

                                jakos tak to wyglada, ale Dona chyba jest bardziej zorientowana? tak to jest?

                                ja wlasnie wybieram sie na jakis spacer i dobry obiadek gdzies do
                                restauracyjki, chociaz nie wiem na co mam tak naprawde ochote.

                                milego leniuchowania
                                kasia
                                • mmroowa Re: przepraszam, że się wtrącam:) 30.05.04, 14:41
                                  Witam!
                                  Ja miałam zwolnienie ponad 180 dni, nawet ZUS mnie wzywał na komisję, ale
                                  właściwie pro forma, bo od razu powiedzieli, że ciężarówkom przedłużają bez
                                  problemów.
                                  A jeśli chodzi o zwolnienie i macierzyński, to lekarz najpierw dał mi do
                                  terminu porodu (7.05), a później jeszcze przedłużył o tydzień na wyraźną moją
                                  prośbę - pierwsze dziecko urodziłam 2 tygodnie po terminie i teraz obawiałam
                                  się o "powtórkę z rozrywki", a żal mi było i tak krótkiego macierzyńskiego.
                                  Powiedział przy tym, że najlepiej gdybym wzięła to zwolnienie od
                                  zaprzyjaźnionego internisty, bo jego ZUS się może czepiać i żebym później
                                  sprawdziła od kiedy dokładnie ZUS zacznie mi liczyć macierzyński -jeśli od
                                  terminu a nie właściwej daty, to mam oprotestować, a oni zwykle poprawiają.

                                  Pozdr.
                                  Beata mama Jasia (20.03.1999) i Kasi (14.05.2004)
                      • mysza07 Urodzilam!! 30.05.04, 12:11
                        Czesc wszystkim,

                        Wreszcie urodzilam i to 26.05. Byl to najwiekszy prezent na dzien matki. Maja
                        wazyla 3300 i mierzyla 52 cm.
                        Rodzilam w MSWiA. Bylam wczesniej umowiona z Pania Magda Piotrowska, bez niej
                        nie poradzilabym sobie. To byla najmadrzejsza decyzja w moim zyciu.
                        Na razie jestem w dalszym ciagu oslabiona, ide odpoczywac. Zycze wszystkim
                        szybkiego rozwiazania.

                        Dono, jak sie czujesz? co u Ciebie slychac? Gdybys chciala o czyms spytac to
                        wyslij mi smsa, moj numer to 606 49 44 51.

                        Pozdrawiam,
                        Magda
                        • jagiellonka4 Re: Urodzilam!! 30.05.04, 13:42
                          lol GRATULUJE!!! powodzennia w nowej roli i szybkiego dochodzenia do formy
                          kasia
                        • dona29 Re: Urodzilam!! 30.05.04, 22:19
                          Magdo gratuluję raz jeszcze i... - jeśli chcesz żebym cię dopisała na listę -
                          to podaj mi szczegóły,te które wpisuję zawsze tutaj,ok?Póki co wpiszę Asię - bo
                          i tak jest przed Tobąwinkcałuskiwink))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • zaba_i_kijanka Re: JUZ JESTEM! 30.05.04, 18:40
      Asia gratuluje dużego chłopaka

      To teraz czekamy na Kasie i Done dziś jest piękny dzień pewnie
      pospacerowałyście dużo więc dzisiejsza noc może być wasza czego wam życze z
      całego serca
      • dona29 MAJ 2004 30.05.04, 22:15
        ...no padnę zaraz....z wrażenia rzecz jasna - dwie,super wiadomości i to
        teraz,jak sobie zarządziłam kurację odwykową od komputera!!!!!!wink))))))

        Gratuluję dziewczynkiwink)))no taki prezent na Dzień Matki,to ja rozumiemwink
        Myszo - chętnie z Tobą pogadam ale sms-ami to nie za bardzo nam wyjdzie - może
        na maila albo gg????Byłabym bardzo zobowiązanawink))))))))))))))))))))

        Asia - też cudnie -gratuluję z całego serca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

        My z Kasią jesteśmy słoniczkami ...tylko zapomniałyyśmy Was o tym uprzedzić;-
        ))))

        A tak poważniej to...właśnie się męczę z jakimiś bólami dość mocnymi - ale to
        raczej skutek wymęczenia pogrillowego i upału,niż cokoliwiek konstruktywnegowink)

        Co do zwolnień - to chyba sobie poradziłyście beze mniewink))Ja w każdym razie
        codziennie tracę jeden dzień macierzyńskiego!Mam nadzieję,że dwa tygodnie po
        terminie nie będę rodzić,bo już mam powyżej kokardki i wyrobię najwyżej do
        czwartku - potem robię jakąś mała aferkęwink))))..jeszcze nie wiem komuwink)))

        Żaba - mówiłaś coś o Tesco....musze Ci powiedziec,że u mnie nie
        zadziałało...chyba,że - złe Tesco wybrałamwink)))

        Kasia - daj znać,że u Ciebie ok -Ty chyba na dziś miałaś termin???czy coś
        pokręciłam???
        A teraz...całuskuję WAS mocno i Dziecięcia Wasze również - te po tej i po
        tamtej stronie brzucha.
        POZDRAWIAM wszystkie czerwcówki - chyba będę jedną z WASwink)))))))))))))))
        • j2_pawlowska Re: MAJ 2004 30.05.04, 22:43
          Wiecej optymizmu, jutro jeszcze jest maj! Dziewczyny, do dzieła! Mój mąż złożył
          zamówienie na dzień dziecka (dla kogo to ma być prezent? dla niego? toż to on
          troszkę za stary na prezenty pierwszoczerwcowe...), a mnie już wszystko jedno...
          Dona, nie rozumiem, jak dałaś się wrobić w macierzyński? Nie dało rady tego
          inaczej zorganizować? Próbowałaś z internistą? Ja miałam farta, bo rzeczywiście
          odezwało mi się lekkie przeziębienie + zatoki, wiec był pretekst, by iść do
          internisty. Ale trafiłam na babeczkę, która - tak mi się wydaje - i tak
          bezproblemowo wypisałaby mi zwolnionko. I tak dostałam na 10 dni, z czego
          zostało mi już tylko do końca przyszłego tygodnia - wypadałoby się zmieścić w
          tym czasie, bo nie chce mi się telepać do centrum tylko po ten druczek...
          A może uda ci się jeszcze odkręcić ten macierzyński, bo to kurcze szkoda każdego
          dnia!
          Oj, to był chyba ostatni weekend, coś tak czuję. Ładne zakończenie, co? Pogoda
          jak drut, spuchłam po raz pierwszy jak bania - tym bardziej chyba czas na wielki
          finał!? Ja to i tak super ciążę znoszę, ale przelewać się w upały nie znoszę!
          Wprawdzie pogoda się zaraz kończy, truskaweczki rozpędzają, ale i tak trzeba
          poważnie wziąć się do rodzenia. Tylko jak tu rodzić, jak objaw brak? Jutro idę
          na moje pierwsze KTG (lekarz mnie pożegnał na dwa tygodnie przed porodem, w
          szpitalu pierwsza wizyta wskazana na 5 dni po terminie), zobaczymy, co powiedzą,
          ale coś czuję, że odeślą do domu... Na wszelki torbę własną wezmę, rzeczy dla
          koziołka zostawiam. Ale i tak pewno spotkam się z Wami jutro w jednym kawałku...
          Mój mąż mnie straszy, że jusz tak zostanę. Hmm, byłyby niezłe jaja! W sumie
          fajnie, tylko szkoda, że ludzie tacy absolutnie niewrażliwi - czy wam też tylko
          w 30% przypadków ustępują miejsce w środkach lokomocji, a w kolejkach do kibelka
          karzą stać ze wszystkimi równo (tupecik to ja mam, jeśli chodzi o innych, ale
          sama się nie wychylę w swojej sprawie w walce o prawa kobiet w ciąży...)? No i
          to wiązanie butów, zakładanie majtek i skarpetek? Brrr! Daję sobie max do piątku
          - potem siłą mnie będą wynosić ze szpitala (idę do Zofii, tam podobno odwlekają
          na maksa przyjęcia)! Bo jakby co, to czerwiec też nie jest zły, jeśli chodzi o
          urodziny! Tak, ja sobie daję czas do 5go... Potem okupacja szpitala.
          Hawk!
          Joanka
          • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 30.05.04, 23:03
            hejka

            tak wlasnie ostatnio sobie pomyslalam, ze moze moja uparciucha to sobie chce
            ladna date wybrac? 04.06.04 lub 05.06.04 tez ladnie. szkoda tylko, ze mnie o
            zdanie nie pytabig_grin tak, zdecydowanie te upaly i mnie nie sluza.

            pzdr
            kasia
            • mamamona Re: MAJ 2004 31.05.04, 00:12
              Ale jaja!
              wszystkie rodzą, a Wy Dwie Dona i Kasia zostajecie na straży wątku wink)
              zaczynam mysleć,że to się nie skończy, hehewink)

              wpadłam tylko Was zdopingować, wróciliśmy własnie z Lublina.
              Miłek ma gębę zakroszczoną bo obżeram się truskawkami.
              trudno
              trzymam kciuki, jutro wpadnę na dłużej jak sie uda.
              M
              • dona29 Re: MAJ 2004 31.05.04, 11:10
                No i jestem...a szczerze mówiąc myslałam,ze już nie bedę tak szybko.

                Pół nocy wycierpiałam z powodu bólu na kształt miesiączki(spotęgowanego razy
                dwa) i skurczy cholernie nieregularnych...w zasadzie ...nie mija do tej pory..i
                zastanawiam się,co to jest???Skurcze napewno nie..więc co do diabła tak boli i
                w jakim celu??????

                Nie wiem;-(((((((((((

                Leżeć mi źle,chodzic -nie bardzo...siedzieć też do kitu...już nie wiem,co mam
                zrobić....

                Joanko - jeśli chodzi o mój macierzyński - to może i by się dało - ale
                przekroczyłam te 180 dni a na droczenie się z kadrami czy zusami - poprostu nie
                mam siły.Ja chcę iść na wychowawczy - więc w świetle tych kilku lat - moje
                nawet 3 tygodnie w plecy - odpuściłam.

                Kasiu - chętnie bym kupiła truskawek (i najadła się zawczasu,co by tak jak Mona
                Miłkowi niespodzianki nie sprawiaćwink))ale musiałby mnie ktoś zanieść na bazar!
                Moje nogi to już nie banie...tu już brakuje określenia - nie mam nawet ani
                jednaej pary butów do założenia - nawet klapki odpadają...w domu zasuwam na
                bosaka.
                Wybaczcie - ale ja naprawdę ledwo przędę...kiepściutka sprawa...całuję...;-(((((
              • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 31.05.04, 21:02
                no nie zajrzałam na chwilkę do rówieśników a tam:... mnoży się dzieci jak
                grzybów po deszczu, no i dopadło mnie buuuu deprecha? nie wiem ale przykro mi
                się zrobiło, że ja już do majówek się nie zaliczę. nie zaglądam tam dopóki nie
                urodzę, a jak urodzę w czerwcu?? ha napewno urodzę w czerwcusad

                ciągle oczekująca
            • ivvonia Re: MAJ 2004 31.05.04, 13:26
              Witajcie dziewczyny! Może Dona dopisze mnie także do listy. Mój termin
              28.05.04. To teraz jest nas 4. U mnie już 3 dni po terminie. Martwię sie dziś
              naszą Kruszynką, bo zrobiła się cichutka i mało się porusza, mimo moich namów.
              Co się z nią dzieje. Zawsze taka aktywna. Mam nadzieję, że wszystko z nią w
              porządku. Może ma już bardzo ciasno i dlatego jest mniej aktywna. Poczekam do
              wieczora i dam znać co się dzieje.
              Od kilku dni zauważam na mojej bieliźnie śluzowatą wydzielinę białą, podobną do
              kurzego jajka. Jest rozciągliwa. Czyżby to czop śluzowy?
              Kilka razy w nocy chodzę też do toalety i wiecie co? Ostatnio trochę mi sie
              przysnęło na sedesiku. Śmialiśmy sie z tego z Mężem. W nocy chodzę półsenna do
              toalety.
              Mam nadzieję, że już niedługo będziemy we trójkę.
              U mnie na działeczce jeszcze nie ma truskawek buuuuu.
              • j2_pawlowska Re: MAJ 2004 31.05.04, 13:59
                To co ja mam powiedzieć? Termin miałam na Dzień Matki (czyli 5 dni opóźnienia),
                dziś byłam na ktg i dowiedziałam się, że mojemu śpiochowi się nie śpieszy
                (macica ma 2 cm jeszcze) - następna wizyta w środę. Może w końcu wezmę się za tę
                stertę prasowania, która czeka już chyba drugi tydzień...
                Lecę do rodziców na obiadek. Trzymajcie się, wpadnę tu później,
                Pa.
                Joanka
                • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 31.05.04, 20:43
                  dopiero dostałam się do internetubig_grin w pracy mieli niezły ubaw a mnie to
                  zaczyna wkurzać - te pytania i zdziwienie: pani kasiu pani jeszce nie w
                  szpitalu?! grr wcale mnie to nie dopinguje.

                  Mona niezłe zdziwko, że jeszcze aktywny wąteksmile no cóż my się nie dajemy. siłą
                  nas będą wykopywać, hihi

                  moje samopoczucie jest wporzo. miałam dzisiaj jakieś skurczyki na ktg, a
                  właściwie przepraaszam: skurczunieńkismile no cóż nawet badanie nie pomogło.
                  drzwi ciągle zamknięte i to szczelnie. następna wizyta na środę, nie
                  podejrzewam by wniosła coś nowego.

                  Dona jeśli wytrzymasz do środy możemy się umówić i podrzucę ci z kilogramek
                  tych piękniutkich czerwoniutkich słodziutkich... truskaweczek. Ja dzisiaj już
                  dzIenną porcyjkę zaliczyłambig_grin

                  trzymcie się ciepło i polujcie na skurcze, jak jakieś upolujecie to prześlijcie
                  mi kilkabig_grin
                  kasia
                  • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 31.05.04, 21:03
                    Witam
                    jutro jest 1 czerwca może wasze dzieciątka sprawią sobie ogromny prezent
                    pojawiająć się właśnie tego dnia?
                    korzystajcie z truskawek ja dziś tylko obejrzałam je w koszyczku jakoś mam
                    stracha zwłaszcza po tym co Mona napisała brrr
                    dziś dzionek minoł spokojnie znów mam aniołka w domu ale już go niebęde
                    wychwalać bo to się źle kończy wink
                    Kasia to chyba właśnie od tych skurczunieńków się zaczyna a potem wszystko
                    przyspiesza przyspiesza i już witasz maleństwo - niewspomne że u mnie aż nad to
                    przyspieszyło ale wam życze spokojnych i bezbolesnych wspomnień
                    pozrowionka
                    • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 31.05.04, 21:47
                      eeetam już nie wierzę że cosik się wyklujesmile ja chyba po prostu przytyłambig_grin
                      takie bóle to ja już przerabiałam ponad tydzień temu i co?? samo przyszlo i
                      samo poszło

                      właśnie nic nie napisałaś dlaczego miałaś cc. coś było nie tak? napisz cosik
                      więcej. Kijanek Bartuś to chyba wykapana mamusia, gratuluję jeszcze raz!!!

                      kasia i uparciuch
                    • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 31.05.04, 21:53
                      a nie myślę, że moja mała (ostatnio kilka osób mnie zapytało czy tro może nie
                      chłopiec będzie?Q!) sama dobrowolnie zdecyduje się na 1 czerwca - jeden prezent
                      na dwie okazje?? nieee ona jest za cwana poczeka pewnie ze dwa dni - co tam
                      niech sobie czeka jak tak chcesad
                    • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 31.05.04, 22:55
                      NO I CO?! ZOSTAŁAM SAMA NA POSTERUNKU??!! ciężkie to moje życiesad
                      • j2_pawlowska Re: MAJ 2004 31.05.04, 23:17
                        Nie jesteś sama! Po prostu chyba nikomu się już nie chce pisać... Ja w każdym
                        razie nie rodzę i coś czuję, że będę ostatnia, chociaż, tak jak patrzę po liście
                        Dony, jestem najbardziej zacofana (26 maja był 5 dni temu!). Chociaż już sobie
                        kombinuję, że zamiast 26go może będzie 02.06 (to prawie jak 26 wink)...
                        Idę spać, bo nic sensownego nie mam do roboty (rodzenie np....
                        Pozdrawiam Was wszystkie,
                        pa.
    • jagiellonka4 Re: LISTA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.05.04, 22:56
      Asia - GRATULUJE, tak myslalam, ze pewnie zostalas w szpitalu.

      no pieknie hihihi pieknie. nie wiem czy smiac sie czy plakacbig_grin teraz to juz
      zaczynam sie denerwowac, w pracy wszyscy sie zdziwia jak mnie jeszcze 2 w 1
      zobacza.

      Aga u mnie tesco tez nie pomaga, jestem tam codzienniesmile dzisiaj bylismy w
      bluecity zwiedzilam CALE!!! Pawel wymiekal, a my (ja i moj brzuch) twardo sie
      trzymamy. no coz teraz podobnie jak Ty Dona mam bole, klocia itp., ale to
      bardziej ze zmeczenia. jutro mam wizyte na ktg i kontrolnie u swojego gin.
      chyba sie zdziwi jak mnie ponownie zobaczy. i pewnie znowu powie, ze coz musimy
      poczekac. grrr jak ja nie lubie takiej odpowiedzi.

      najbardziej to szkoda mi mojej mamy, ktora denerwuje sie okropnie. jak dzwoni
      do nas to Pawel zawsze jej mowi, ze ja wlasnie urodzilam a dzisiaj to nawet moj
      brat zrobil jej dowcip i zadzwonil, ze je juz na poordowce jestem. bidulka a tu
      nic sie nie kroi.

      Coz Dona jutro na truskawy! chociaz to nam pozostaje. jutro tez zapytam kiedy
      mam szanse na jakies wywolywanie/przyspieszenie, od kiedy moge sie upominac.

      to tyle, moze jeszcze zagladne tu dzisiaj

      kasia
    • jagiellonka4 czerwiec:-) 01.06.04, 08:15
      no cóż wątek majowy, ale my twardo siedzimy, witam wszystkie mamusie ciepło i
      słoneczniebig_grin czas wstawać.

      kasia
      • dona29 Re: czerwiec:-) 01.06.04, 08:23
        no i witajciewink

        ..przespałam prawie całą noc - bo w porównaniu do tego,co się działo
        poprzedniej nocy - to był też bólik a nie ból i dało się pospać trochę.

        I Bogu dzięki - bo najgorsze jest zmęczenie.

        Wczoraj już w zasadzie byłam przekonana,że pojadę na Wołoską.Tymczasem koło 13-
        14 - zaczęłam czuć się lepiej i ..do teraz tak jest.

        Jadę popołudniu na ktg.A tam prawdopodobnie nie dopadnie mnie taka "akcja" -
        więc nawet się nie dowiem,o co to chodzi.

        Moja niedawno rodząca przyjaciółka twierdzi.że tak własnie zaczęla rodzic...a
        ja...wygląda na to,że nie bardzo.

        Jedno wiem -tak mnie to wymęczyło psychicznie głównie,bo w porównaniu ze
        skurczami to betka - że miałam serdecznie dosć!

        W zasadzie nic nie jem ...reaguję na żarcie agresywnie.

        Acha -dorabiam listę,póki jestem...kto wie...co to się wydarzy - już naprawdę
        nic nie jestem w stanie przewidzieć.
        Kasia - mogłabym się umawiac na kiedy sobie chcesz- ale sama widzisz-mam na to
        mały wpływwinkpa,pa
        • ivvonia Re: czerwiec:-) 01.06.04, 09:33
          Dzięki Dona, że mnie wpisałaś. Kompletuję dane. Będziemy mieli dziewczynkę -
          Magdusię. Mam 27 lat.
          No i mamy czerwiec, Nasze Kruszynki nie śpieszą się na ten świat. Nie mamy
          innego wyjścia jak tylko czekać. Może w tym tygodniu wszystkie zaczną rodzić?
          Trzymam za nas kciuki. Pa
          • majowamamuska Re: czerwiec:-) 01.06.04, 09:54
            Witajcie dziewczyny!
            Jestem z Wami, trzymam kciuki, mysle ze Kasia ma racje, ze dzieciaki sa cwane i
            nie beda sie rodzic w Dzien Dziecka - bo potem co? jeden prezent?? za zadne
            skarby!!!Ale od połnocy juz moga wyskakiwac smile
            Mysle ze juz naprawde bliziuuuutenko do zamkniecia watku majowo-czerwcowego!!!
            Przesylam Wam wibracje porodowe, 3majcie sie!!! i korzystajcie jeszcze z
            truskawek, o ktorych ja moge tylko pomarzyc...
            Pozdrawiam
            Asia i Kubus, ktory wlasnie smacznie spi
            • dona29 Re: czerwiec:-) 01.06.04, 12:11
              Nie masz pojęcia Asiu,jakie to miłe, kiedy któraś z Was nadchodzi z dobrym
              słowem i otuchąwink

              Faktycznie -watek zrobił się kwietniowo-majowo-czerwcowy i z pewnościa bliżej
              mu do końca,niż kiedykolwiek.

              Masz rację - nalezy zawsze znaleźć sobie pozytywne strony zaistniałej
              sytuacji...a poza tym...rzeczy niemożliwe-załatwiam od ręki..na cud ..trzeba
              troche poczekac - więc pokornie czekamwink
              • j2_pawlowska Re: czerwiec:-) 01.06.04, 12:31
                Matki, ale wy wcześnie wstajecie!!!! Przecież o 8 godzinie to się śpi!

                Też myślę, że nasze uparciuchy dziś się nie urodzą, bo (przynajmniej ja) za
                bardzo im tym jednym prezentem groziłyśmy. Stawiam, że rodzenie rozpoczniemy od
                jutra. Ja zaczynam być powoli zdesperowana uciekającym czasem i jutro chyba
                poproszę o wywołanie (jak się dadzą namówić a ja nie spękam...). Idę jutro na
                ktg i usg. Ale Wam powiem, że dopiero wczoraj miałam pierwszą wizytę w
                przychodni przyszpitalnej. No i jak sobie pomyślałam o porodzie, to o mało co
                nie zeszłam... Bo generalnie staram się nie myśleć o tym, jak to będzie, ale
                wczorajsze otoczenie podziałało na moją wyobraźnię. Może to ja podświadomie
                odsuwam termin porodu?

                A tak a propos terminu porodu: dzięki za wciągnięcie na listę. U mnie jeszcze
                29, płeć, hmmm 70% Ania, 30% Tomek. Jak tak przejrzałam listę, to zdecydowana
                przewaga chłopców... Zobaczymy, choć mąż składał zamówienie na dziewczynkę...

                No ale nic to. Fakt faktem, że mamy już czerwiec. I dzień dziecka! Moi rodzice
                zapraszają nas dzisiaj na lody!!!!! Pychotka! Pewnie ten spryciulek chce się
                jeszcze załapać...

                Korzystajmy z ostatnich chwil, bo później nie wiadomo, na co będziemy mogły
                sobie pozwolić smile. Lecę po truskaweczki!

                Acha, Dona, chyba zaczynam rozumieć Twój opuchnięty stan, bo i mnie to powoli
                dopada - nigdy nie miewałam spuchniętych stóp i palców u dłoni (chyba, że były
                mega upały, których u mnie w domu jeszcze nie ma). Masakra! Chyba jednak czas
                rodzić...

                pozdrawiam Was wszystkie,
                Joanka
                • zaba_i_kijanka Re: czerwiec:-) 01.06.04, 14:00
                  Ja wszym pociechom składam moc życzeń z okazij ich święta moimo że w brzuszkach
                  ściskam mocno poklepcie swoje piłeczki wink)
                  Joanka 8 rano to czasem w odmiennym stanie dla mnie osobiście był już prawie
                  środkiem dnia, smieje się że teraz lepiej sypiam a napewno jak narazie lepiej
                  się wysypiam niz wtedy

                  Dona mam proźbe bo ty jesteś specjalistką od uzupełniania listy mój synek
                  nazywa się Bartosz Dominik z góry dziękuje za wpis

                  Nasz wątek Majowy rozpoczoł się w kwietniu a zakończy w czerwcu ciekawe
                  jestem z wami dziewczyny gorąco o was myśle, wiem co oznaczają takie
                  wyczekiwania wcześniej niecerpiwiłam się tak jak wy ale teraz każda godzina
                  może przynieść jakąś niespodzianke czego wam życze

                  Jagielonka cc miałam z powodu wachającego i cześtych spadków tętna maluszka
                  coprawda pierw próbowali przyspieszyć poród ale szybko zdecydowali sie na
                  operacjie bo z małym było gorzej dodam że rodziłam na solcu ale zanim tam
                  dotarliśmy byliśmy na kasprzaka i tam niby było wszystko ok i zostałam odesłana
                  do innego szpitala.
                  wam żeycze spokojnego dotarcia do szpitali i miłych wspomnień
                  pozdrawiam
                  • mamamona Re: czerwiec:-) 01.06.04, 17:16
                    Zabo, więc jednak na Solcu rodziłaś?? i jak Ci się podobało??

                    dlaczego Matki nie jecie truskawek??? spróbujcie, mojemu Miłkowi schodzi z
                    buźki uczulenie, więc to jednak nie truskawki, bo wciąz jem przynajmniej
                    miseczkę dzienniewink))

                    najgorsze, że ten mój mały ma dysplazję obu stawów biodrowych, bidulek.
                    dobrze, że szybko zdiagnozowane, polecam usg jeszcze w szpitalu, bo wg
                    wszystkich mądrych ortopedów, diagnozowanie od 1 tygodnia, a leczenie od
                    drugiego najlepiej zacząć (najszybsze efekty).

                    co tam jeszcze>> kroi się małe spotkanko w czwartek o 13 na Polach
                    Mokotowskich. może nierozdwojone jeszcze się dołączą???

                    mocno ściskam za Was kciuki
                    Mona

                    ps. przestaję nadążać za Waszą niesamowitą ilością postów. zdecydowanie tam Was
                    brakuje, bo posucha wink)
                    • jagiellonka4 Re: czerwiec:-) 01.06.04, 18:13
                      ojoj biedulinek, to musi z jakimis szynami sie meczycsad mam namiar na
                      wspanialego fizjoterapeute z centrum zdrowia dziecka jak chcesz daj znac.

                      jestem wlasnie u rodzicow na dniu dziecka. wczesniej zrobilam sobie sama i
                      wyskoczylam na zakupki. No Mona przekonalas mnie jesli mozna jesc miseczke
                      truskawek i nic sie nie dzieje (hmmm miseczka to bedzie ten moj kilobig_grin
                      zartuje) to ja sie rozdwajamsmile

                      jutro jade do szpitala na kolejne ktg i biore na swiadkow wszystkich, ze jak
                      beda nas tak traktowac jak ostatnio, to... nie recze za siebie. ha a moze to
                      ich sposob na wywolanie porodu? takie denerwowanie ciezarnych.

                      A Joanka jesli chodzi o to wstawanie to ja przeciez ciagle jeszcze chodze sobie
                      do pracysmile wiec godzina 8.00 to pora kiedy wlasie koncze sniadankosmile

                      brzmi interesujaco to spotkanie na polach, hmm jak jeszcze sie nie rozsypie, to
                      pewnie podjade i popatrze sobie na wasze maluszki.

                      to do wieczora wracam do stolu z pysznymi napoleonkami truskawkami i lodami big_grin

                      kasia
                      • dona29 hmm..... 01.06.04, 19:25
                        Dziewczątka,
                        wróciłam z ktg i...jade na nie ponownie o 21.00
                        Kazano mi zabrać ze soba rzeczy,bo jeśli zapis będzie podobny(cytuję -
                        rozkojarzona czynnośc skurczowa) -mam zostać.
                        Sama nie wiem,co otym myśleć.
                        Skurcze, rzecz jasna czuję...ale za to nie ma absolutnie żadnego
                        rozwarcia....hmmm...no nie wiem...
                        Dlatego - na wszelki wypadek sie żegnam....trzymajcie kciuki...i wybaczcie,ze
                        teraz nie zajmę się listą -Kasiu,może przejmiesz schedę po mnie?????
                        całuję
                        • mysza07 Re: hmm..... 01.06.04, 19:47
                          Dono - powodzenie. U mnie zaczelo sie podobnie, pojechalam do szpital ze
                          skurczami regularnymi co 5 minut. W szpitalu jednak stwierdzili ze rozwarcia
                          nie ma a szyjka macicy jest dluga i twarda. Kazali zostac na obserwacje. Przez
                          cala noc (od 1 w nocy do 8 rano ) mialam silne skurcze co piec minut. O 8 po
                          badaniu okazalo sie ze juz jest prawie 2,5 cm ale szyjka w dalszym ciagu jest
                          twarda i nie gladka. Pozniej akcja potoczyla sie szybko i o 15:15 urodzilam.
                          Wiec trzymaj sie i byc moze jutro bedziesz tulic swoje malenstwo.
                          Powodzenie,
                          Magda
                          • mamamona Re: hmm..... 01.06.04, 20:26
                            no to trzymam kciuki Dona, chociaż nie wiem co to ta skurczowo rozkurczająca,
                            kurka wink))))
                            M
                        • j2_pawlowska Re: hmm..... 01.06.04, 21:05
                          Dona, bardzo mocno trzymam kciuki!!!!
                          Powodzenia! I nie wracaj tu bez uparciucha twego ślicznego!
                          Joanka
                      • j2_pawlowska Re: czerwiec:-) 01.06.04, 21:13
                        No to już mnie dziś wieczór dół dopadł. I dzień dziecka nie pomaga... Jutro
                        minie mi 7 dni, idę na ktg, usg, ale mam przeczucie, że mnie znowu wyślą do
                        domu. Jakie są procedury w waszych szpitalach (ja rodzę na Żelaznej)? Czy by
                        wywoływali, zatrzymali, czy czekali? Wkurza mnie dzisiaj wyjątkowo mocno, że to
                        koziołek stawia warunki! Cholercia, może on czeka aż doprasuję tą stertę, a tu
                        jeszcze dużo zostało!

                        Kasiu, zazdroszczę, że Ci się CHCE chodzić do pracy (tzn. musi dawać
                        satysfakcję!). Ja sobie odpuściłam od 1go maja, bo chcieliśmy pojechać na
                        obchody wejścia do UE do teściów (mieszkają na granicy) - więc zrobiliśmy sobie
                        mały urlopik... Mimo, że roboty zostawiłam full i musiałam jeszcze po powrocie
                        wpadać, to końmi by mnie teraz nie zaciągnęli...

                        Dobra, kończę, bo mąż ciągnie na spacerek...
                        Buziaki,
                        Joanka
                        • zaba_i_kijanka Re: czerwiec:-) 01.06.04, 21:51
                          Dona trzymam kciuki

                          Solec naprawde polecam jeżeli chodzi o lekarzy i pielęgniarki niesamowity
                          personel (nawet studętki okazały się bardzo pomocne a tak bardzo nie chciałam
                          ich obecności) dzięki za polecenie; pojechałam tam mimo że na kasprzaka
                          powiedzieli mi że nie ma tam miejsc byłam tak zdesperowana że chce tam rodzić i
                          się udało - przyjeli mogli by poprawić warunki w łazience i toalecie

                          Polecam też zrobienie usg bioderek jak tylko zobaczyłam że jest możliwość
                          odrazu wysłałam małego (zwłaszcza że sama jako dzieciak byłam trzymana w jakimś
                          tam urządzeniu) już zapisaliśmy się na wizyte do ortopedy ciekawa jestem co
                          powie
                          pozdrawiam i mobilizuje reszte oczeujących
                        • jagiellonka4 Re: czerwiec:-) 01.06.04, 22:06
                          no ładnie kolejna poszła na porodówkę, GRATULUJĘ! i bez Poli nam tu nie wracaj,
                          daj przykład pozostałym uparciuchombig_grin POWODZENIA!!!

                          właśnie oglądam sobie program "mamy cię" i świetnie się czuję. ŻADNYCH, ŻADNYCH
                          cholercia objawów nie odnotowuję. o przpraszam jedyne co się zmieniło to te
                          telefony, grrr jeszcze nie urodziłaś? no powiedz coś temu uparciuchowi. Co ja
                          mam powiedzieć jak taka uparta!

                          W moim szpitalu (Inflancka) chyba po 10 dniach zatrzymują. Tak mi się wydaje,
                          bo jak leżałam na patologii to właśnie takie przeterminowane przybywały. A ja
                          wtedy w najgorszych koszmarach sennych nie myślałam, że moje dziecko też tak
                          się zaweźmie. Jedyna rzecz jaka mnie przeraża to wymiary takich przenoszonych.
                          a ja taka malutka jestemsad Ech dość żalenia już może niedługo.

                          Jutro kolejne ktg i zobaczymy co będzie, pewnie następna wizyta na piątek. W
                          końcu miałam zamknąć ten wątek, to pewnie i tak się stanie.

                          DO JUTRA!
                          KASIA
                          • ivvonia Re: czerwiec:-) 01.06.04, 22:55
                            Powodzenia Dona. Wsztstki trzymamy za ciebie kciuki. Mamy nadzieję, że już
                            jutro będziesz trzymała swoją Polcię w ramionach.
                            No to zostałyśmy już tylko trzy:
                            Patrycja
                            Kasia
                            i ja.
                            Może jutro zacznie sie coś dziać? A może w ten weekend? Zobaczymy.
                            Nasza Madzia strasznie sie wierci, naciska mi na pęcherz, co nie jest zbyt
                            przyjemne, tak jakby już chciała przejść przez kanał rodny. Może już
                            przygotowuje się do porodu?
                            Telefony codziennie i wciąż to samo pytanie? Nasze Mamy prześcigają sie w
                            dzwonieniu. To jest miłe.
                            Ale gdy sklepowa pyta: Pani jeszcze nie urodziła? Ze spokojem odpowiadam, że
                            tak naprawdę nie ma terminu porodu, to dziecko decyduje, kiedy chce przyjść na
                            świat. Może Pani je zachęci, skoro nie może się doczekać?
                            I wiecie co? Już więcej nie pyta. Nie lubpię takich natrętów.
                            Do jutra dziewczyny. Może nasze wspólne namowy zmobilizują nasze Maleństwa do
                            wyjścia z brzuszka.
                            POZDRAWIAM
                            • jagiellonka4 Re: czerwiec:-) 01.06.04, 23:25
                              upss zapomniałaś: jeszcze Joankasmile
                              chronologicznie wygląda to tak:

                              JOANKA(j2_pawlowska) - t. 26.05.2004
                              IWONA (iwonia) - (27 l.) Warszawa? t. 28.05.2004 dziewczynka - Magdusia
                              PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100%
                              KASIA (jagiellonka4), (30), Warszawa, t.30.05.04,Julia, Julietta

                              co do Patrycji, to ciekawe czy już jest po, bo nie odzywa się już od dawna

                              moja mała też mocno mi pęcherz uciska i wiercić się zawsze zaczyna wieczorem i
                              na noc - a co sobie mamusie spać będziesmile łobuziak jedenbig_grin

                              miłej nocki
                              kasia
                              • dona29 no i wszystkich rozczarowałam;-((((( 02.06.04, 08:27
                                ...jestem z powrotem...

                                przyjechaliśmy na tę nieszczęsna 21.00 i podłaczyli ktg - zapis był tak
                                jednostajny tym razem,że pan doktor się obśmiał.

                                Z resztą - jadąc tam - już się tego spodziewałam.Szczerze mówiąc byłam
                                szczęśliwa,że mnie tam nie zostawili - szpital o tej porze jest jeszcze
                                bardziej nieprzyjazny dla mnie.

                                No i wróciliśmy koło 23 do domu.Znów nieciekawa noc i znów czyszczenie i
                                niedobrze - i tak w kółko!Trochę długo to trwa!Przy okazji dowiedziałam się,że
                                przyjmują na 10 dobę po terminie(co u mnie wypada w niedzielę)ale doktor
                                stwierdził,że bankowo urodze wcześniej(ciekawe..co to za bankwink))i nie bedzie
                                potrzeby wywoływania...
                                Kolejny lekarz stwierdził..że spore to dziecko...aż sie boję - bo do tej pory
                                nie za bardzo brałam sobie do serca tę uwagę.

                                Tak więc - jestem tu jeszcze...chociaż mam wrażenie,że siedzenie na walizce,nie
                                jest moją mocną stroną - jestem ...jakaś ..nijaka;-(
                                Całuski
                                • ivvonia Re: no i wszystkich rozczarowałam;-((((( 02.06.04, 09:41
                                  Witajcie oczekujące Mamusie!

                                  Wczoraj ok 23.00 zaczął pobolewac mnie brzuszek. Bolał dość znośnie, ale kiedy
                                  poczułam mocniejsze kłucia w dole brzucha, pomyślałam,że może to już. Po jakimś
                                  czasie wszystko było OK, aż do chwili kiedy poczułam potworne kłucie z lewej
                                  strony brzucha, aż krzyknęłam z bólu i od razu zaczęłam płakać. Mąż się
                                  wystraszył, przytulił mnie. W jego ramionach się uspokoiłam. Potem czułam już
                                  delikatny ból brzucha.
                                  Co to mogło być?
                                  Madzia ciągle się wierciła i uciskała dól brzucha. Zawsze jest najbardziej
                                  aktywna wieczorem.
                                  Dzisiaj nadal delikatnie boli mnie brzuszek, da się wytrzymać.
                                  Rano pojechaliśmy zarejestrować się na wizytę do gin.

                                  Jutro kolejne ktg i badanie, w piątek idę do szpitala, jeśli nic się nie
                                  zacznie.

                                  Najgorsze jest to, że tak naprawdę nie wiem jak powinny wyglądać te skurcze.
                                  Każdy jest inny i inaczej odczuwa skurcze.
                                  Mam nadzieję, że gdy na dobre się zacznie będę wiedziała, że trzeba jechać do
                                  szpitala.

                                  Ach Dona jestem z Wrocławia.
                                  Mieliśmy nadzieję,że może już dzisiaj urodzisz.
                                  Ale miło, że nadal jesteś z nami i możemy razem sie wspierać.
                                  POZDRAWIAM
                                  IWONA I MADZIA 41 TYDZIEŃ
                                  • meg241 czyzby wszystkie poszły rodzic???? 02.06.04, 18:44
                                    witajcie!!!!!!!!
                                    Nie udzielam sie juz na tym watku bo brak mi czasu na oba ale czytam regularnie
                                    Wasze posty i cóz dzisiaj widze: od rana nikt sie nie odzywa. Czyzbyscie
                                    wszystkie posżły rodzic?? Moze rzeczywiscie Wasze dzieci nie chciały
                                    przychowdzic na swiat 1 czerwcasmile))
                                    Trzymam za Was kciuki.Dołączajcie do nas szybciutko.
                                    pozdrowienia

                                    Magda
                                • jagiellonka4 Re: no i wszystkich rozczarowałam;-((((( 02.06.04, 20:01
                                  ha no to sie wymienilysmy. ja wlasnie jestem w szpitalusad mam tylko nadzieje,
                                  ze juz w takiej postaci mnie nie wypuszcza. wszssystko zaczelo sie bardzo
                                  niewinnie, podejrzewalam, ze sacza mi sie wody, a ze mialam jakis tam plyn do
                                  sprawdzenia to sprawdzilam. test wyszedl pozytywnie, wiec na dzisiejszym ktg
                                  powiedzialam o tym lekarzowi i MNIE ZAMKNELI. nie mamm zadniuskich skurczykow,
                                  czuje sie w miare (bo jak czuc sie dobrze w szpitalu na patologii?!) i czekam.
                                  moze jutro jakas kroploweczka? zobaczymy.

                                  nie bede teraz tak regularnie zagladacsmile same rozumieciebig_grin ale wieczorkiem
                                  Pawel przywozi kompa, wiec piszcie co u was a ja bede zdawac relacje jak tam u
                                  mniesmile jedyna rozrywka jaka mi pozostala

                                  trzymcie sie skurczowo
                                  kasia
                                  • dona29 Re: no i wszystkich rozczarowałam;-((((( 02.06.04, 21:44
                                    no proszęwink
                                    jestem zaskoczona tym testem - w życiu o tym nie słyszałam - gdybyś mogła
                                    powiedzieć coś więcej,to byłabym wdzięczna.
                                    W szoku jestem,że w ogóle z tego szpitala piszesz - cud techniczne sa dla mnie
                                    cały czas niezrozumiałe.
                                    Ja jutro do szpitala - ale jeśli nic się nie będzie działo - nie planuję zostać.
                                    Trzymam kciuki za Ciebiewink

                                    Dziewczyny - obiecuję się zająć listą -ale jutro - nie czułam się dziś
                                    najlepiej - wybaczciewink))))
                                    U mnie znów seria skurczy nocnych....jesli znow pół nocy mnie wymęczą i nic z
                                    tego nie wyniknie...chyba zwątpię w siebie do końca;-(((((
                                    całuski
                                  • ivvonia Re: no i wszystkich rozczarowałam;-((((( 02.06.04, 22:02
                                    Kasiu trzymaj sie ciepło! Ja jutro idę so mojego gin, na badanie KTG i
                                    omówienie spraw związanych z porodem. A w piątek, jeśli nadal lekarz będzie
                                    chciał idę na wywołanie. Pozdrawiam.
                                    • mamamona Maj 2004 03.06.04, 10:36
                                      ale czad Kasiu, pewie urodzisz, szust! laptopa na brzuch! i piszesz do nas wink))
                                      Dona, mnie tam nie rozczarowałaś, nic a nic. trzymam kciuki coby Ci się czas
                                      skurczył, bo widzę że co dzień huśtawka nastrojów.

                                      wszystkie oczekujące mocno wspieram.
                                      lecę bo mały kwęka.
                                      M
                                      • dona29 Re: Maj 2004 03.06.04, 12:07
                                        Mona
    • zaba_i_kijanka Re: Maj 2004 03.06.04, 13:48
      Dzięki Dona za pamięć

      Moze tym razem wyprawa do szpitala będzie owocna i zakończy się rozdwojeniem, a
      ty Jagielonka jesteś niesamowita z kompem chyba jestem zacofany człowiek jak
      to możliwe?
      Mimo że żadziej zaglądam myślami jestem z wami i kiedy tylko moge wpadam by
      sprawdzić obecność
      pozdrawiam cieplutko Agnieszka
      • ivvonia Re: Maj 2004 03.06.04, 18:26
        Dziewczyny, melduję, że jako druga po Kasi stawiam się jutro w szpitalu.
        Byłam dzisiaj na wizycie u mojego gin. Stwierdził, że szyjka macicy sie skraca,
        jest miękka, no i często stawia mi sie brzuszek. Nawet teraz kiedy piszę jest
        bardzo twardy.
        Od 16.00 tak mam. Dzidziuś sie wierci, wypycha swoje nóżki i pupę. Czuję jak
        schodzi już na sam dół i z całej siły naciska. Wiem, że to skurcze
        przepowiadające, bo boli mnie tylko delikatnie dół brzucha, a Madzia wierci sie
        bez opamiętania.
        Po wizycie czuje się wspaniale. Lekarz jutro na mnie będzie czekał w szpitalu.
        Ustaliliśmy, że poczekamy trochę z wywoływaniem porodu, poczekamy, aż akcja się
        sama zacznie. A jak mówił gin, może to nastąpić już dzisiaj.
        Czuje w sobie tyle energii. Cały dom lśni czystością, nawet kwiatki
        poprzesadzałam, co odwlekałam z dnia na dzień. Posprzątałam balkon, wszystko
        już gotowe.
        Lekarz mówił, że nie chcą w szpitalu bez powodu wywoływać porodu, bo kroplówka
        też kosztuje i bez potrzeby jej nie używają. A jeśli chodzi o ból po kroplówce,
        owszem jest silniejszy, ale akcja porodowa przebiega szybciej. Jeśli kobieta
        zbyt długo czeka na 10 cm rozwarcie to i tak podają kroplówkę, aby przyśpieszyć
        żeby sie tak nie męczyła. Trochę mnie uspokoił.
        Może nie taki diabeł straszny.
        Nadal dzwonią nasze Mamy. Moja już będzie u nas w poniedziałek. Wszyscy
        wierzymy, że Magdulka przyjdzie na świat w ten weekend. Już od 3 dni wieczorami
        dziwnie się czuję, boli mnie brzuszek. Zresztą to już 6 dni po terminie. Nasza
        Kruszynka nie może siedzieć w brzuszku tak długo.
        Przed nami ostatnia noc we dwoje. Dzisiaj jeszcze raz ponaglimy nasza córcię,
        na ten świat. Zapowiada się szczęśliwy , cudowny wieczór .
        Kończę i trzymam za Was kciuki.
        Czuję sie cudownie, jestem szczęśliwa.
        Pa Pa
        • dona29 Re: Maj 2004 03.06.04, 21:16
          Jak to miło,czytac takie optymistyczne wieści - Twój ton,podniósł mnie nieco na
          duchuwink

          Życze Ci dużo szczęścia,szybkiego spotkania z Magdusią i cuuudownego wieczorusmile

          Ja równiez jadę na wywoływanie - ale to dopiero w niedzielę o 11.00.

          Boję się tego troszeczkę ale...i zwlekac nie ma co.
          Dzis widziałam moją Niespodziankę na usg,wysłuchałam tętna i wszystko wygląda
          prawidłowo.

          Niestety - pomimo moich skurczy - prawdziwa akcja sama rozpocząc się nie chce.
          A pomyślec,ze drżałam o donoszenie do 38 tygodniawink

          Cóż...
          Agnieszko - miło cię tu widzieć - zachęcam wszystkim,żeby mi potowarzyszyli do
          sobotywinkCiekawe,co z Joanką...zdaje się,że zgodnie z przewidywaniami - zostaje
          powolutku samawink

          Całuski dla Was wszystkich,dzięki którym dzielnie znoszę tę dłuuuuuuugą
          końcówkęwink)))))
          • majowamamuska Re: Maj 2004 04.06.04, 09:04
            Hmmm, ale cisza...
            czyzbyscie poszly sie kobitki rozdwajac?
            Jesli tak - to mocno trzymam kciuki!!!
            Jesli nie - to i tak trzymam, za szybie i bezbolesne porody i zdrowe
            dzieciaczki !!!
            pozdrawiam serdecznie i czekam na wiesci... wink)))))))
            Aska
          • jagiellonka4 Re: Maj 2004 04.06.04, 09:14
            heloł to ja rodzącasmile jestem właśnie na sali do porodów rodzinnych i czekam na
            skórcze, które cholercia jakoś właśnie zanikać mi zaczęły.

            Dona wczoraj miałam kroplówkę OTC chyba tak to się nazywa. jest to test
            oksytocynowy, który ma sprawdzić czynności skórczowe macicy i zachowanie się
            przy tym dzidziusia- chyba nie pochrzaniłamsmile u mnie zsadziałało i rozpoczęła
            się w nocy akcja. mam nadziueję dzisiaj urodzić.

            prdz
            kasia
            • dona29 Re: Maj 2004 04.06.04, 09:20
              Kochana-aleś mnie pocieszyła..ja jadę na ten test w niedzielęwink)))

              Daj Boże,żeby i umnie tak się zaczęło!!!!!!Cały czas o Tobie myśle i strasznie
              się cieszę,że możesz takie lifowe relacje zdawaćwink))))))

              Ja już się zastanawiam nad olejem - masaże i i nne wygibasowe metody - u mnie
              mało skuteczne;-(((((((ale jednocześnie zostawiam go sobie na sobotę.
              kasiu - trzymam kciuki za WASwink)))i czekam na wieściwink)))

              Wszystkiego,najlepszegowink)))))))))))))))))))))))))))
              • dona29 Re: Maj 2004 04.06.04, 13:56
                ..popiszę sobie sama do siebie...wink)))
                bo jak nie popiszę,to wbiję zęby w ścianę...
                coś niebywałego...serdecznie sobie współczuję...
                a żal mi siebie....okropnie..
                idę
                wrócę
                będę
                • thaures Re: Maj 2004 04.06.04, 14:12
                  Dona!!Nie martw się,piszę z pozycji podwójnej mamy, w obu przypadkach
                  przechodzonej.Pierwszy porod byl wywolywany,samo wywolywanie wspominam
                  nieciekawie.Drugi syn tez nie chcial sie urodzic-co 2 dni ktg,usg,ale lekarz
                  wiedzial co robi-ten "normalny porod" byl super.Poza tym mam tą świadomość,że
                  ja urodziłam,a nie pomogła mi w tym chemia.Więc czekaj spokojnie,w końcu ten
                  dzień przyjdzie!!!!!
                  • dona29 Re: Maj 2004 04.06.04, 14:31
                    widzisz - cały problem w tym,że za chwilę czeka mnie wywoływanie...już samo OCT
                    napawa mnie lękiem.Ja bardzo nie chce tej ingerencji a jednak-zanosi się na
                    to,że mnie to nie ominie.
                    Poza tym - myśle,ze już nie mam sił.. psychicznie wysiadłam...a to jednak w
                    szpitalu potrzebne - bądź co bądź jestem już dużą dziewczynką.
                    Dziękuję ci za miłe słowa pocieszeniawink)))pozdrawiam
                    • cardamomo Do bidulki Dony;-))) 04.06.04, 17:15
                      Dona kochana,
                      nie pisz sama do siebie, wskakuj do nas, na rówieśników - tam już antykoncepcję
                      planujemy!!!
                      Tak patrzę na datę założenia wątku przez Julię i zaraz rok będzie... Tak jakby
                      te ciąże trwały i trwały.
                      Nie martw się, na pewno Twoje Maleństwo będzie duże i wyskoczy od razu w piękną
                      pogodę (na razie ma padać...) I ciesz się, że możesz pospać sobie spokojnie.
                      Gosia wrzuciła na rówieśnikach przepis na rogaliki drożdżowe - może się
                      skusisz? Cholera, strasznie chciałabym Cię rozweselić, a nie zdenerwować (mnie
                      pod koniec już wszystko wkurzało, ale gotowałam na maxa).
                      Pozdrawiam Cię cieplutko. Jestem z Tobą i trzymam kciuki!
                      Eliza
                      • dona29 buuuuuuuuuuuuu;-(((((((((((((((((((((((((((((((((( 04.06.04, 19:19
                        masz rację - to jest nawet żałosne,że gadam sama ze sobą..ale i mój stan
                        najnormalniejszy nie jest;-(((
                        nie mogę na rówieśników,bo mam ..no..nazwijmy to takie wewnętrzne
                        przekonanie..ale wiedz,że i tamten wątek śledzę pilnie.
                        Mam nadzieję,ze Kasia szczęśliwa i tuli bobasa w ramionach.To samo pewnie się
                        tyczy Iwony i Joasi.No i dobrze.Jakoś wytrzymam jeszcze jutro w samotni.
                        Masz rację Elizo - wszystko mnie denerwuje -ale napewno nie dobre słowo,na
                        które zawsze mogłam tu liczyć.
                        Chcę jutro honorowo zamknąć wątek.Nawet kosztem słania sobie samej odpowiedzi;-
                        )))Całuski dla Ciebie i Letiswink))))))))))
                        • aniutek Re: buuuuuuuuuuuuu;-((((((((((((((((((((((((((((( 05.06.04, 04:02
                          Dona :smile)
                          mam nadzieje, ze kiedy pisze te slowa Ty juz masz bole i jestes w drodze do szpitala.
                          wiem, ze trudno dzisiaj Tobie w to uwierzyc ale naprawde juz juz moment doslownie i bedzie po
                          wszystkim. ja w ostatnich dniach myslalam ,ze postaradam zmysly a telefony odbieralam warczac-
                          doslownie, mawet moj 12 letni syn mnie pocieszal hehehe teraz mnie pociesza, ze jeszcze troche i
                          Susie urosnie i przestanie ryczec pol dnia smile
                          Trzymam kciuki, jutro tutaj wpadne dotzrymac Ci towarzystwa- jesli jeszcze bedziesz wink
                          ( jak na zlosc wczoraj i dzis ten watek nie chcial sie otworzyc dopiero teraz po restarcie)
                          Czekamy na Ciebie na rowiesnikach smile))))
                          nie boj ryby, ryba w wodzie nie ubodzie smile jak mawial moj serdeczny przyjaciel
                          • dona29 Re: buuuuuuuuuuuuu;-((((((((((((((((((((((((((((( 05.06.04, 09:57
                            Oj Aniutek...nic mnie nie skurcza,nic mnie nie boli;-((((wink)))
                            Masz rację - warczę okropnie i jestem niezbyt sympatyczna.I faktycznie -wydaje
                            mi się,że nigdy w życiu nie urodze a jeśli już - to po dobowych męczarniach w
                            szpitalu,gdzie mnie prędzej wykończa niż sprowokują narodziny.
                            Mój syn(też 12 letni) też mnie zaczął pocieszać -ale ogólnie- każdy z nas ma
                            już dość.
                            Całuję Ciebie i Susie,dziękuję za słowa otuchywinknawet nie wiesz,jakie to
                            ważnewink
                            Wpadnę jeszcze dziś zamknąc ten rozdział naszego życiawink)))
                          • aniutek Dona ? jestes ? 05.06.04, 22:06
                            jak tam nastroje? mam nadzieje, ze bojowe smile
                            6 czerwca - piekna data historyczna- 1944 desant na Normandie
                            www.eyewitnesstohistory.com/dday.htm
                            serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2113637.html
                            zbieraj sie :smile)
                            trzymam kciuki
                            anka
                            • zaba_i_kijanka Re: Dona ? jestes ? 05.06.04, 22:37
                              Gratulacje Kasia zdrowia dla was obu kobitki

                              Dona pewnie już w szpitalu i jutro będzie witać swoje maleństwo czego z całego
                              serca życze oczywiście wszystkim oczekującym

                              pozdrowionka
            • jagiellonka4 Re: Maj 2004 05.06.04, 15:28
              Julka urodziła się w sobote 5 czerwca o 1:17. Ważyła 3650 i mierzyła 50 cm.
              Jest śliczna. Poród (pierwsza i druga faza trwały ponad 12 godzin). Ja Tata
              Paweł jestem dumny z kilku swoich osiagnięć w zyciu, ale to co pokazała Kasia
              przerasta je wszystkie razem wzięte.
              O samym przebiegu Kasia opiszę coś więcej, jek tylko wyjdzie z sali
              pooperacyjnej, bo tam nie mogę zanieść jej komputera.
              Kończę i jade do dziewczynek.

              TaTaPaweł,
              • meg241 Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 16:08
                Serdeczne gratulacje dla rodziców!!!!!!!!!! Niech Julka chowa sie zdrowo i
                radosnie.

                Czekamy na Kasie.Niech szybko dochodzi do siebie.

                Magda

              • mysza07 Gratulacje!! 05.06.04, 17:25
                Serdeczne gratulacje. Zycze szybkiego powortu do zdrowia i mnostwo zdrowia i
                usmiechu dla Julki i Kasi.

                Pozdrawiam,
                Magda
                • majowamamuska Re: Gratulacje!! 05.06.04, 20:33
                  GORĄCE GRATULACJE DLA RODZICOW I USCISKI DLA CORECZKI !!!!
                  POZDRAWIAMY
                  Asia i Kubus
                  • aniutek Re: Gratulacje!! 05.06.04, 21:56
                    Gratulacje dla nowej kobitki i jej rodzicow smile
                    aniutek
              • dona29 Re: Maj 2004 05.06.04, 22:45
                Gratuluję z całego serca,całusy dla Obu Pańwink))
                Szybkiego powrotu do domku i zdóweczkawink
    • dona29 uroczyste zamknięcie wątku MAJ 2004!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 22:52

      mam przyjemność zakończyć piękną,majową historię rozpoczętą przez Julięwink))

      Dziękuję wszystkim mamom,które pozwoliły mi dotrwać do dziś,które
      pocieszyły,rozśmieszyły,ukoiły - jednym słowem - były tu ze mnąwink))))

      Serdecznie dziękuję za serce i wyrozumiałość
      Trzymajcie kciuki!!..i bądźcie nadal takimi ludźmi..a wasze dzieci napewno
      kiedys będa z Was bardzo dumne...całusy
      Dona
      • juliaaaaa Re: uroczyste zamknięcie wątku MAJ 2004!!!!!!!!!! 06.06.04, 08:41
        Dona, wszystkie z tego wątku jesteśmy z Tobą myślami. Jako ostatnia powinnaś
        być jakoś wyróżniona wink))) Pomyślimy o tym później. Trzymam kciuki za szybki i
        łatwy poród. Czekamy na Ciebie na rówieśnikach, bo z tym wątkiem już się
        żegnamy. Ech, a pamiętam, jak go zakładałam tyle miesięcy temu...

        Julia
        • zaba_i_kijanka Re: uroczyste zamknięcie wątku MAJ 2004!!!!!!!!!! 06.06.04, 12:17
          Przepraszam że się wtrace bo wam Julia i Dona przysługuje zamykanie, ale uważam
          że zamknięcie najpiękiejsze będzie gdy na koniec ukarze się pełna lista
          narodzonych dzieciaczków więc troszeczke na oficjealny koniec poczekamy
          pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje że zgodzicie się ze mną
    • j2_pawlowska Jeszcze My! 08.06.04, 16:40
      Jeszcze ja chcialam sie pochwalic moja cudna Ania, ktora zaszczycila nas swoja
      obecnoscia 02.06.2004 o godzinie 15.50, o wadze 3650 g i 57 centymetrami
      pieknego cialka!
      Dziewczyny, wszystkim Wam gratuluje i do zobaczeniu na innych watkach!
      Pozdrawiam,
      Joanka
    • dona29 Re: LISTA!!!! 11.06.04, 11:20
      no nie moge sobie odmówić wejścia na ten watek i spojżenia okiem wspomnienia;-
      )))

      życie jest piękne!!!!!!

      czy to już wszyskie narodziny,jakich oczekiwałyślmy???idę Was zapytać TAM,gdzie
      myślałam,że nigdy nie dojdęwink))))czyli..na RÓWIEŚNIKÓW
      jestem najszczęśliwsza na świecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
      • majowamamuska Re: LISTA!!!! 11.06.04, 12:01
        Dona!!!! Gratulacje!!!
        Jak dobrze znowu Cie... czytac!!!wink
        Pedze rowniez na rowiesnikow - tam pewnie naskrobiesz wiecej szczegolow!!!
        pozdrawiam i przesylam moc usciskow
        Asia i Kubus (25.05.04)
        • ivvonia Re: LISTA!!!! 15.06.04, 17:44
          Witajcie! Dzisiaj właśnie wróciłam ze szpitala!
          Urodziłam 4.06.2004 r piękną dorodną córeczkę. Waga 4050 g, długość 57 cm. Mała
          dostała 10 punktów. Jest śliczna i cudownie sie uśmiecha.
          Czujemy sie już dobrze. Magdalenka miała żółtaczkę, konflikt krwi dlatego tak
          długo byłyśmy w szpitalu.
          Pozdrawiam szczęśliwe mamusie.
          • dona29 Re: LISTA!!!! 16.06.04, 11:39
            Gratulacje-zapraszamy na rówieśników!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • dona29 Re: LISTA!!!! 16.07.04, 22:21
            ..wybaczcie...robię to z czystego sentymentu...tak mnie dziś wzięlo na
            wspominki...wink))))))))
            • juliaaaaa Po roku... 30.07.04, 09:07
              Nie byłabym sobą, gdybym tutaj nie zajrzała. Właśnie mija roczek
              od "zmajstrowania" Miłosza, który leży koło mnie i guga do zabawek. To piękne
              zakończenie tej historii smile))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka