Dodaj do ulubionych

Pomóżcie - zmęczenie, mdłości, lenistwo, depresja.

02.03.08, 16:03
Witam,
Wiem, że prawdopodobnie większosc kobiet, które są pierwszy raz w ciąży ma gorsze problemy, ale ja nie potrafię sobie z nimi poradzic.
Zacznę od początku - mam 27 lat i kończę 12 tc, mam nieodczynnosc tarczycy, ktora jest spowodowana Hashimoto i guzka na prawym płacie. Nie wiem czy tarczyca ma aż tak duże znaczeni- bo moja nie sparwia mi na codzień żadnych problemów i jestem pod kontrolą endokrynologa.
mniej więcej od 7 tygodnia męczą mnie mdłości, nie wymiotowałam ani razu, ale mdłości mnie męczą do tego stopnia, ze nie jestem w stanie normalnie funkcjonowac.. Dostałam od gina czopki torecan - pomagają na krótko, wywołują u mnie biegunkę i usypiają mnie jeszcze bardziej. W pracy do niczego się nie nadaję już około godz 12. Powrót do domu to wycieńczejące przedsięwzięcie, a jak już dotrę to nie mam siły nai ochoty NIC robic. Nie cieszę się dzieckiem, mimo, że widziałam je na USG i bijące serduszko, to nie umiem sobie uświadomic, że ono JEST, żyje, ogólnie jest takie...wirtulane... Nie wiem czy to normalne? Życie straciło kolory, nie ma sensu, wydaje mi się, że nic nie robię, tylko wegetuję, łapię momenty gdy czuję się lepiej by cokolwiek zrobic, ale znowu się męczęi chcę spac, czasem nie mogę zasnąc... Jest mi smutno i przeraża mnie ogrom odpowiedzialności jaki na mnie spadnie i nie wiem czy jestem gotowa. Boję się, że będę złą matką, że nie poczuję matczynego instynktu. Przed ciążą myślałam, że będę się cieszyc, a teraz tylko się martwię i boję!! Nie myslę jeszcze o pordzie, bo wszystko jest takie nierealne. Nie wiem jak to wszystko się poukłada.
W dodatku pracuję dopiero od 4 miesięcy w obecnym miejscu pracy i boję sie reakcji pracodawcy i kolejnego stresu... Widze same czarne kolory. Momenty radości są krótkie i nie poznaję samej siebie - jestem urodzoną optymistką!
Proszę powiedzcie czy to normalne?
Powiem szczerze, że nie spodziewałam się aż takiego złego samopoczucia- szczególnie poczucia bezsilności i bezsensu wszystkiego dookoła.
Obserwuj wątek
    • puma-mama Re: Pomóżcie - zmęczenie, mdłości, lenistwo, depr 02.03.08, 16:17
      Nie jestes sama.
      Ja tez przechodze przez pierwsza ciaze i tez nie jest mi latwo.
      W tej chwili leci 20 tydzien ale mniej wiecej do 15-16 samopocucie
      bylo takie jka u Ciebie. Mdlosci potworne, choc bez wymiotow, nawet
      przez sen - okropienstwo. Oslabienie koszmarne, problemy z
      koncentracja, poworty do domu z uczelni - jesli udalo mi sie na nia
      dotrzec i tylko lezenie do wieczora zeby moc sie polozyc spac.
      Psychicznie tez nie bylo lepiej - koncze studia i obawy czy dam
      rade, czy to nie ponad moje sily w tym stanie, czy beda
      wyrozumiali... masa pytan wtedy bez odpowiedzi. nadal mnie to
      chwilami dreczy i mam kiepskie dni, bo chce sporo zrobic ale.. po
      prostu nie mma sily. W koncu zrozumialam ze najwazniejsze jest moje
      i dzidziusia zdrowie. Reszta.. sesja nie zajac nie ucieknie,
      obowiazki mozna wykonac troszke wolnie, na tyle na ile sily
      wystarcza.
      Praca sie nie przejmuj.. nie moga Cie zwolnic... a jesli jestes na
      umowie-zleceniu to o ile sie orientuje jesli 3 miesiac ciazy mija
      przed wygasnieciem umowy, a zostala ona podpisana na min 6 miesiecy
      to musza Ci ja przedluzyc do dnia porodu.
      To jest naprawde niepotrzebny stres.
      Poszukaj wsparcia spychicznego u partnera i bliskich, duzo z nimi
      rozmawiaj o tym jak sie czujesz, jakie masz watpliwosci, nie dus
      tego w sobie bo to nie pomaga.

      A na zle samopoczucie i mdlosci jest masa domowych sposobow ktore mi
      pomagaly, rano na czczo szklanka wody i jeszcze z 10 minut polezec
      zanim sie wstanie z lozka, podgryzanie migdalow, suszonej
      zurawinki... Na penwo Tobie tez cos pomoze.
      Glowa do gory. A w dzidziusia uwierzysz jak poczujesz ze ten maly
      czlowieczek postanowil dac o sobie znac i zacznie baraszkowac w
      Twoim brzuchu tak ze bedziesz to wyraznie czula.

      zycze duzo usmiechu big_grin
      Monia
      • pierwsza-ciaza Re: Pomóżcie - zmęczenie, mdłości, lenistwo, depr 02.03.08, 17:35
        puma-mama napisała:

        > Nie jestes sama.
        > Ja tez przechodze przez pierwsza ciaze i tez nie jest mi latwo.
        > W tej chwili leci 20 tydzien ale mniej wiecej do 15-16 samopocucie
        > bylo takie jka u Ciebie. Mdlosci potworne, choc bez wymiotow, nawet
        > przez sen - okropienstwo. Oslabienie koszmarne, problemy z
        > koncentracja, poworty do domu z uczelni - jesli udalo mi sie na nia
        > dotrzec i tylko lezenie do wieczora zeby moc sie polozyc spac.


        Mam dokładnie tak samo- mdłości cała dobę - nawet jak obudzę się w nocy to mnie męczą. Problemy z koncentracją, zawroty głowy i sennośc.

        > Praca sie nie przejmuj.. nie moga Cie zwolnic... a jesli jestes na
        > umowie-zleceniu to o ile sie orientuje jesli 3 miesiac ciazy mija
        > przed wygasnieciem umowy, a zostala ona podpisana na min 6 miesiecy
        > to musza Ci ja przedluzyc do dnia porodu.
        > To jest naprawde niepotrzebny stres.

        W pracy mam o tyle dobrze, że po 3 miesiącach podpisali ze mną umowę na czas nieokreślony, więc mam b. dobrą sytuację z praktycznego punktu widzenia, ale ja mam wyrzuty sumienia w stosunku do nich i boję się, że odbiorą to jako specjalną złośliwą zagrywkę i będą złośliwi. Jeszcze nie powiedziałam. Korzystam z prawa, że nie muszę, a mimo, że kończe 3 miesiąc to absolutnie nic nie widac, nawet schudłam 2 kg, bo jem mniej i wydaje mi się że czuję się lepiej gdy nie jem.
        > Poszukaj wsparcia spychicznego u partnera i bliskich, duzo z nimi
        > rozmawiaj o tym jak sie czujesz, jakie masz watpliwosci, nie dus
        > tego w sobie bo to nie pomaga.

        Zamęczam juz bliskich i mam dodatkowe wyrzuty sumienia. W dodatku wydaje mi się, że nikt mnie nie rozumie - mój partner nigdy nie zrozumie...


        > Glowa do gory. A w dzidziusia uwierzysz jak poczujesz ze ten maly
        > czlowieczek postanowil dac o sobie znac i zacznie baraszkowac w
        > Twoim brzuchu tak ze bedziesz to wyraznie czula.

        Już się nie mogę tego doczekac, chce zacząc w to w końcu wierzyc! Mam wyrzuty sumienia, że się nie ciesze, że nie biegam dumna, że nie kupiłam jeszcze żadnych ubranek, nie mamy jeszcze imienia sad

        Wydaje mi się, że dla mojego mężczyzny to dziecko jest jeszcze bardziej nierealne niż dla mnie i wcale mu się nie dziwię. Realny za to stał się dla niego wieczny stan marudzenia, płacz bez powodu, lenistwo, moje zasypianie o 20 i całkowity brak ochoty na seks.
        >
        > zycze duzo usmiechu big_grin
        > Monia

        Dziękuję i pozdrawiam mamę i maluszka- jesteś moją imienniczką smile
        • lukrecja34 Re: Pomóżcie - zmęczenie, mdłości, lenistwo, depr 02.03.08, 17:42
          nie miej wyrzutów sumienia! nie zadręczaj sie dodatkowo.twoje odczucia są
          normalne.ja przez taką niechęć do ciąży przechodziłam w drugiej ciąży-wyczekanej
          i upragnionej.złe samopoczucie powinno minąć lada dzień i poczujesz wtedy
          przypływ energii.a dziecko? jak zaczniesz czuć jego ruchy to poczujesz,że
          naprawdę jesteś w ciąży.odczuwanie ruchów dziecka to chyba najprzyjemniejszy
          "element" ciąży.
          a jeśli chodzi o pracę to porozmawiaj z szefem.być może okaże się,że jest
          wyrozumiały i ludzki? zwolnić cię i tak nie mogą więc głowa do góry!
        • ciociacesia partner 03.03.08, 14:03
          > Zamęczam juz bliskich i mam dodatkowe wyrzuty sumienia. W dodatku
          wydaje mi się
          > , że nikt mnie nie rozumie - mój partner nigdy nie zrozumie...

          faceci smile mojemu tez brak jakos cierpliwosci i zrozumienia.
          momentami czuje ze latwiej byłoby mi bez niego smile bo z jedenej
          strony pomaga, pobiegnie do sklepu po cos tam, ale z drugiej
          oczekuje za to nie-wiadomo jakiej wdziecznosci i ze od tego od razu
          zrobie sie promiennie usmiechnieta i taka jak dawniej. w dodatku
          uwielbia mi przypominac jak bardzo chciałam tego dziecka i jak
          bardzo chciałam byc w ciazy... i zjał mi winogronka które mi tata
          przyniusł wink
          • pierwsza-ciaza Re: partner 03.03.08, 15:34
            Mój mężczyzna przede wszystkim jest i zarabia. Nie robi i nie chce nic więcej... w dodatku przez większośc tygodnia jest w delegacji, więc jestem sama...tym bardziej mi ciężko. Nie mogę go poprosic o ugotowanie, wypranie czy wyprasowanie. Gdy wyjeżdża w delegację to ja musze mu wszystko wyprac, wyprasowac i spakowac. On po prostu tych wszystkich rzeczy nie robi.
            Myślę więc o tym jak to wszystko będzie bo sama sobie ze wszystkim już później nie poradzę, skoro teraz się sypię...
            Mój mężczyzna mówi mi co chwilę, że nie widac jakoś po mnie radości i chyba on się bardziej cieszy (w ogóle tego nie zauważam tak na marginesie) i mam jeszcze większe wyrzuty sumienia.
            • ciociacesia Re: partner 03.03.08, 22:46
              bo facet nie zrozumie smile nie martw się, niedługo na pewno lepiej się poczujesz
              fizycznie i zaczniesz cieszyć. to żaden wstyd sypać się i nie radzić sobie w
              ciąży, zwłaszcza pierwszej smile
              ja mojemu cały czas tłumacze ze zle sie zuje, dlaczego jest mi zle i smutno,
              dlaczego jestem taka nieuzyta i czasem pomaga - widze ze troche rozumie, ale
              zaraz zapomina smile wazne zeby go nie obwiniac i mu nic nie zarzucac, pochwalic i
              docenic starania - inaczej zamyka sie dziad, w sobie i nie chce słuchać...
              w kwestii tego ze tylko jest i zarabia moge cie tylko wirtualnie przytulic i
              zasugerowac zebys go spróbowała delikatnie wdrozyc do pomocy, bo taka sytuacja
              bedzie dla ciebie na dłuzza mete strasznie mecząca. przytulam mocno i nie miej
              wyrzutów - zle sie czujesz (moze ciaza to nie choroba, ale ja ewidentnie czuje
              sie chora). pracujesz, ciazujesz i jeszcze dbasz o dom, masz prawo czuc sie
              zmeczona, masz tez prawo czasem cos sobie odpuscic i troche odsapnąć, to
              przeciez nie tylko dla ciebie ale tez dla dziecka
    • puma-mama Re: Pomóżcie - zmęczenie, mdłości, lenistwo, depr 02.03.08, 18:27
      Kochana nie zadreczaj sie tak - to Ci nie pomoze, sa dziewczyny
      ktore maja naprawde powazne problemy z ciaza, musza lezec caly czas,
      sa na garsciach lekow i naprawde drza o kazdy dzien.
      To ze bedziesz ciagle miala wyrzuty dzidziusiowi nie pomoze,
      pamietaj ze jego samopoczucie zalezy od Twojego. Jak jestes wesola
      to dzidzius tez jest szczesliwy.
      Powiesz szefowi. Nie miej wyrzutow sumienia w stosunku do niego,
      tylko ciesz sie ze masz mozliwosc i to szczescie nosic zycie pod
      sercem. Ostatnio u lekarza uslyszalam ze to naprawde trzeba docenic,
      bo teraz jest masa nieplodnosci i innych probolemow z powodu ktorych
      wiele par nie moze powiekszyc rodziny.
      Co do partnera to jak Ci sie zbiera na placz to sie przytul do
      niego, powiedz ze go potrzebujesz, ze te cholerne hormony tak Ci
      daja do wiwatu ze nie dajesz sobie z nimi rady.
      Polecam Ci osttania "M jak Mama" jest tam swietny artykul dla
      taty... "dlaczego ona sie tak zmienila", podsun mu pod nos i niech
      przeczyta. To naprawde dziala. Jak nie bedzie chcial wziac z reki,
      to zostaw niby przypadkowo gdzies na widoku gazete otwartana tym
      artykule, na pewno przeczyta i moze pewne rzeczy zrozumie.
      Tygodnie szybko mijaja, niech uczestniczy w tym razem z Toba, niech
      slucha co sie z brzuszku dzieje, to naprawde zbliza.
      • pierwsza-ciaza Re: Pomóżcie - zmęczenie, mdłości, lenistwo, depr 02.03.08, 18:52
        Dzięki dziewczyny. Dla mnie to wilekie wyzwanie i podziwiam wszystkie koleżanki, które mają już dziecko lub dzieci.
        Myślę jak to wszystko będzie wyglądało i czy będę miała jeszcze swoje życie czy już tylko dziecko stanie się moim życiem.
        Będę szczęśliwa jeśli rzeczywiście zbzikuję na punkcie tej istoty, ale teraz się tak nie czuję... narzekam tylko na złe samopoczucie i zastnawiam się czy maluszek czuje, że... jeszcze go nie kocham i myślę o nim przez pryzmat moich problemów..
        • puma-mama Re: Pomóżcie - zmęczenie, mdłości, lenistwo, depr 02.03.08, 18:57
          poczekaj jeszcze troszke a samo sie obudzi w Tobie uczucie do
          maluszka. Milosc pokona wszystko i na pewno dasz rade. Zawsze mozesz
          napisac.. jak nie tu to na maila i sie pozalic.
      • nilem Re: Pomóżcie - zmęczenie, mdłości, lenistwo, depr 02.03.08, 22:44
        puma-mama napisała:

        > To ze bedziesz ciagle miala wyrzuty dzidziusiowi nie > pomoze,
        > pamietaj ze jego samopoczucie zalezy od Twojego. Jak > jestes wesola
        > to dzidzius tez jest szczesliwy.

        I takie własnie teksty powodują u wielu kobiety jeszcze większe wyrzuty sumienia
        i paskudne samopoczucie.
        Nie dajmy się zwariować. Dziewczyna jest w DWUNASTYM tygodniu ciąży "dzidziuś",
        raczej na pewno nie miewa stanów emocjonalnych.
        Badania dowiodły, że stres u kobiety bardzo rzadko ma wpływ na rozwój płodu.

        > Powiesz szefowi. Nie miej wyrzutow sumienia w >stosunku do niego,
        > tylko ciesz sie ze masz mozliwosc i to szczescie nosic zycie pod
        > sercem.

        Jasne, powiedz swoim hormonom, żeby natychmiast się uspokoiły - na bank pomoże!
        (być może niepotrzebna złośliwość, ale nie mogłam się powstrzymać)


        >Ostatnio u lekarza uslyszalam ze to naprawde trzeba >
        docenic,
        > bo teraz jest masa nieplodnosci i innych probolemow z powodu ktorych
        > wiele par nie moze powiekszyc rodziny.

        Przepraszam, mam dzisaj gorszy nastrój i być może jestem czepliwa - ale jak
        można kogoś "pocieszać" argumentem, że inni mają gorzej? Mnie to tylko dołuje.


        I jeszcze: każda z nas jest inna, każda zupełnie inaczej znosi ciążę, NA NIC nie
        ma reguły, ani na to, że ciąża zbliża partnerów, ani na to, że jak poczujesz
        ruchy to Człowiek w brzuchu przestanie być dla Ciebie wirtualny (dla mnie, mimo
        30tc - jest ciągle bardzo abstrakcyjny)

        Najważniejsze w tym wszystkim to nie robić sobie żadnych założeń, nie
        porównywać, nie zakładać, że coś będzie NA PEWNO, bo to bywa tylko i wyłącznie
        przyczyną frustracji.
        Mi udało się dotrwać do 8 miesiąca tylko dzięki podejściu: bierz to, co masz
        przed nosem - jak jest dobrze, to się ciesz, jak źle - myśl, że przejdzie.
        I NIE OCZEKUJ.

        Inaczej pewnie bym zwariowała...


        Pozdrawiam serdecznie,
        nilem
        • a02091980 Re: Pomóżcie - zmęczenie, mdłości, lenistwo, depr 03.03.08, 08:22
          nilem bardzo mi się spodobało to co napisałaś smile
        • pierwsza-ciaza Re: Pomóżcie - zmęczenie, mdłości, lenistwo, depr 03.03.08, 09:14
          Dziewczyny! Wiem, że to hormony i trochę mojego strachu o przyszłośc. Życie nie zawsze jest bajką z kochającą rodziną i zachwyconym noszącym nas na rękach mężczyzną. Czuję się osamotniona i zupełnie nie rozumiana. Martwię się o przyszłośc, finanse - mimo, że w moim wypadku to nie jest aż tak bardzo konieczne, wiem, że będę musiała i chciała również zmienic pracę po ciąży, byc może wyjadę za granicę na stałe z moim partnerem zanim jeszcze urodzę.... byc może.. i właśnie to mi tak przeszkadza - nie mam konkretnego planu, wizji ani pewności JAK będzie i to mnie przeraża i męczy.
          Hormony swoją drogą. Na szczęście już mniej marudzę.
          Nie umiem się cieszyc tym zyciem w swoim brzuchu i denerwują mnie rozczulające się babki - sprawiają że czuję się najgorszą przyszłą matką na ziemii..
          Czasem mam chwile gdy myslę sobie: wow, to będzie częśc mnie samej, nowe życie z mojej krwi i to sprawia, że czuję się trochę dumna, szczęśliwa, zaraz jednak dochodzi do głosu rozsądek tłumacząc mi to NATURĄ - o to jej chodzi - o rozmnażanie gatunku, więc to nie ja tylko NATURA. Może dochodzę już do absurdu, ale chyba po prostu po zajściu w ciążę okazało się, że nie jestem jeszcze gotowa na bycie matką, choc podobno nigdy nie jest się gotową na pierwsze dziecko...

          Fatalnie wpływa na mnie również słuchanie, czytanie o kobietach które ochoczo biegają do pracy przez całe 8-9 miesięcy i odchodzą na tydzień lub dwa przed porodem. Ja tak nie mam. Nie chce mi się tam chodzic, bo jestem zmęczona. Zła gdy mam za mało pracy, bo się jeszcze gorzej czuję i nie mam czym głowy zając. Gdy jest za dużo, to najchętniej na drugi dzień zostałabym w łóżku..Czuję się w dodatku złą pracownicą, leniwą i nieodpowiedzialną...
          Czy to też HORMONY?
        • ciociacesia wirtualne dziecko 03.03.08, 22:52
          > ma reguły, ani na to, że ciąża zbliża partnerów, ani na to, że jak poczujesz
          > ruchy to Człowiek w brzuchu przestanie być dla Ciebie wirtualny (dla mnie, mimo
          > 30tc - jest ciągle bardzo abstrakcyjny)
          jeszcze pare tygodni i na bank przestanie byc abstrakcyjny smile
          ja tez nie lubie usłyszec ze 'to typowe' i 'jeszcze zobaczysz' a juz najbardziej
          nirnawidze 'tez byłam w ciazy i tak nie marudziłam(nie szkodzi ze nie miałam
          zadnych dolegliwosci - ty pewnie sobie te mdłosci wmawiasz)' smile
          ostatnio wiecej sie usmiecham bo licze ze mi niedługo przejda te mdłosci - to
          prawie jak oczekiwaie na koniec roku szkolnego smile
    • anew3 odp 03.03.08, 12:44
      Witaj!Mysle, ze wszystko sie u ciebie skumulowalo:moze to
      przemeczenie wiosenne a do tego ciaza?Pogadaj w pracy o swoim
      odmiennym stanie, to nie prawda, ze wszyscy sa nietolerancyjni:jedne
      kobiety sa w ciaz ypelne ennergii inne na odwrot.Nie wiem jaka masz
      prace.Mialam taki okres w swoim zyciu(dosc dlugi niestety), ze
      musialam pracowac w kilku miejscach na raz.Wychodzilam z domu o
      8.00 , wracalam okolo 10.00-bylam wykonczona, non stop zmeczona..Nie
      wiem sama jak bym wytrwala, gdybym wtedy byla w ciazy!A teraz tak
      praktycznie-choc nie wiem czy oczekujesz rad- czy tylklo chcesz sie
      wyzalic.Bierzesz witaminy, zdrowo sie odzywiasz, czy mozesz sie
      wyspac chocby w weekendy?Czy mozesz wziasc pare dni wolnego?Albo
      chociaz wziazc zwolnienie na pare dni?Moze maly wyjazd pomoglby, o
      ile masz taka mozliwosc?Czy mozesz cos wynegocjowac w pracy, np
      prace w domu?Czy jej czesc?
      • anew3 Re: odp 03.03.08, 12:51
        I jeszcze jedno :jedz zdrowo:warzywa, owoce itp.sama widzisz, ze
        brakuje ci energii a jednoczesnie twierdzisz , ze jak mniej jesz to
        lepiej sie czujesz.Nie namiawm cie do objadania sie ale do zdrowego
        odzywiania, no nie zawsze.Mnie poprawia humor:mala czarna,
        czekolada, lody.Czemu nie?Od czasu do czasu!
        • pierwsza-ciaza Re: odp 03.03.08, 15:39
          Dzięki Anew3. jem zdrowo - tak mi się wydaje- rybki warzywa owoce orzechy soki jednodniowe piję dużo wody. Zadnej kawy, herbaty mało, mleka też nie.
          Witamin gin nie kazał mi jeszcze brac- powiedział, że przyjdzie na to czas. Tylko Folik.
          Może przesilenie wiosenne ma jakieś znaczenie, ale nie wierzyłam do tej pory w te przesilenia smile
    • mamajulki080506 Re: Pomóżcie - zmęczenie, mdłości, lenistwo, depr 03.03.08, 13:30
      Jestem w 21 tygodniu drugiej ciąży...w poprzedniej było
      inaczej,bedąc w ciązy zmieniłam pracę, miałam energię, pozytywne
      nastawienie...teraz jestem wiecznie zmęczona, czasami nie mam siły
      reki podnieść do góry, córeczka i mąż są kochani, a mnie trudno to
      docenić, mam fochy i humory bez powodu...nic mi się nie chce...to
      chyba dodarkowo przesilenie wiosenne tak się daje we znaki, mam
      bardzo niskie ciśnienie...w pracy własnie okres zmian i awansów i
      mnie też by się rafił awans, gdyby nie ciąża (jak najbardziej
      chciana i zaplanowana)...to wszystko trochę męczy...z drugiej strony
      moja sistra, która tak pragnie dzidziusia, a na razie się nie udaje,
      mówi, ze od razu by się zamieniła ze mną...tylko, że ja nie chcę sie
      zamienić, tylko bym chciała miec troche więcej energii "powera",
      cierpliwości dla męża (bo jest najlepszy na świecie)...

      Pomaga mi wyjście na jakieś zakupy, do fryzjera...jak mam doła to
      biorę urlop na żadanie i leżę w łożku (do małej przychodzi
      niania)...mam nadzieje, ze jak pogoda się poprawi, to moje
      samopoczucie też...

      Pocieszam się, że mdłości minęły (a były straszne) ale przede mną
      zgaga...(jak nie urok to przemarsz wojsksmile)
      A najlepszym pocieszeniem jest to, ze w lipcu bedzie nas już czworo
      (może chłopczyk tym razem?) potem po macierzyńskim wrócę do pracy,
      dostanę awans (nie dopuszczam mysli, ze bedzie inaczej) i podwyżkę,
      znowu bedziemy częściej jeździc do teściów i rodziców...Boże
      Narodzenie bedzie u moich rodziców...Julka bedzie miała jeszcze
      wiecej loków niż teraz (marzyłam zawsze o córeczce z lokami i mamsmile)

      Każdy sposób jest dobry na poprawe humoru...
      Trzymaj się...aha, oczywiście, ze dziecko nie bedzie całym Twoim
      życiem, trzeba tylko wszystko dobrze zorganizować i nie bedzie
      problemu z powrotem do pracy, do ludzi...
    • ciociacesia biedactwo 03.03.08, 13:52
      biedne biedactwo. nie zamartwiaj sie na zapas, bedziesz swietną
      mamą, zobaczysz.
      na mdłosci polecano mi imbir i cynamon oraz imbirowe i cynamonowe
      herbatki i ciasteczka. ciezko powiedziec czy pomaga, ale moze
      spróbowac warto.
      ja tez troche boje sie reakcji szefa, i nie za bardzo wiem jak sie
      do rozmowy na ten temat zabrac, na razie odkładam, skoro nawet mój
      cudny gin uznał ze jeszcze na karte ciazy nie zasługuje smile a na moje
      rozpłakane wyznanie ze juz nie daje rady z tymi mdłosciami (to był
      8tydzien) orzekl ze tak ma byc ze to naturalne i zeby brac witaminy
      a po wymiotach pic orsalit. jakos nie moge wykrzesac do niego grama
      sympatii, zwłaszcza ze czułam sie wtedy umierajaca i liczyłam
      conajmniej na jakis specyfik jesli nie na podłaczenie do kroplówki i
      uspienie do konca trymestru smile
      teraz jest o niebo lepiej - wiecej wymiotuje, ale mdłosci nie sa juz
      takie dokuczliwe i o niektórych potrawach jestem w stanie myslec bez
      torsji smile

      sciskam cie mocno (moze lepiej nie za mocno wink ) i głaszcze po
      główce. wytrzymaj, bedziesz dobrą mamą, zobaczysz
      mi bardzo dobrze robiło wyjscie na słonce i siedzenie na dworzu i
      grzanie sie w promieniach - ogólnie lepie sie czułam
    • marzenkajanko Re: Pomóżcie - zmęczenie, mdłości, lenistwo, depr 03.03.08, 13:53
      Hej, wszystko co piszesz, jest bardzo typowe dla ciąży. Moze po
      prostu za dużo od siebie wymagasz? moim zdaniem masz prawo szybciej
      sie meczyc, gorzej się czuć, a do tego mieć poczucie osamotnienia w
      tych swoich bolączkach. Ciąża na szczęście trwa 9 miesięcy- to dużo
      czasu by dojrzeć do przyszłej roli. Nie miej pretensji do siebie, że
      jeszcze nie czujesz się "jak matka".na obecnym etapie sprawa jest
      dość wirtualna,ale to sie mocno zmienia, gdy poczujesz ruchy
      dziecka. ja teraz jestem na poczatku 37tygodnia, i mały- jak tylko
      się ruszy- ja o tym wiem. kontakt jest cały czas.to chyba nie bedzie
      pocieszajace, ale rózne dolegliwości pojawiają się do konca ciązy, i
      w połogu. mnie dosc dlugo meczy zgaga, która jest równie
      nieprzyjemna co mdlosci. Nie jest latwiej niż na poczatku, bo
      dochodzi brzuszek, który wazy tyle, że nie obrocisz sie podczas snu
      bez obudzenia.Nie pójdziesz szybszym krokiem, bo zacvznie napinać
      się brzuch. nie pójdziesz do kina. Ale pod skórą czujesz już wtedy
      wyraźnie człowieczka, ruchy jego ręki czy nogi, jego zależność od
      ciebie.wtedy naprawde zmienia się podejscie do swojego stanu. Po
      swoich burzach hormonów moge doradzic, by zawsze mowic partnerowi co
      czujesz, by byl dla ciebie wsparciem, by mógł się wykazac. Jak
      będizesz probowala to w sobie zdusic, uciszyc, to jeszcze zacznie
      szukac problemu w swojej osobie. A tak- może doradzić, jak
      porozmawiać z szefem o zaistniałej sytuacji, może zrobić przyjemny
      rozluzniający masaż, możecie wziąć wspólną kąpiel, pójśc do kina
      (gorąco polecam- to ostatnie chwile na dluzszy czas). Grunt to nie
      zakleszczac się w problemie, tylko starać się z niego wyjśc. Folguj
      sobie ile mozesz- jesli szybko się męczysz w ciągu dnia- po pracy
      połóż się i np zdrzemnij.rozpieszczaj się i pozwol byc
      rozpieszczana. od czasu do czasu lody czy cos zakazanego (ja np
      uwielbiam cole i czasem popijam ja w niewielkich ilosciach pijac w
      tym samym czasie takze cos zdrowszego (woda, sok)- swietnie dziala
      na samopoczucie).Spotykaj sie ze znajomymi ile wlezie, potem tez
      bedzie z tym ciezko na jakis czas. Przy ciągłych mdlosciach zwroc
      tez uwage, jakie przyjmujesz praparaty witaminowe, jesli sie nimi
      posilkujesz. one u mnie sporo zlego robily- najmniej mdloscio-genny
      jest dla wiekszosci babek feminatal, ale i jego nie przyjmuj na
      czczo. Przy mdlosiach najlepiej na mnie dzialaly migdaly, przy
      zgadze- ciepłe mleko. jest też spora nadzieja, że twoje samopoczucie
      mocno poprawi się w drugim trymestrze, tak często bywa, ale niestety
      nie ma gwarancji. Ktoś gdzies powiedział, że ciąza dla kobiety to
      wiekszy wysilek niz wspinaczka górska. Zatem nie nazywaj swojego
      odpoczynku lenistwem- widocznie potrzebuje tego organizm. Kiedy
      probowalam walczyc ze swoja powolnoscia i szybkim meczeniem, bo mi
      tez to przeszkadzalo,i np postanowilam umyc okno- prawie że
      zemdlalam. Nie powtarzaj tych bledów, i sluchaj swego
      organizmusmile.mam nadzieje, że choc troche pomoglam...
      • zonka77 mam tak samo 03.03.08, 14:21
        tylko że rozumiem że to normalne. Ciężko czuć euforię i radość jeśli calutki
        dzień ma się mdłości a sił tak mało że po przejściu z jednego końca sklepu na
        drugi ma się ochotę zemdleć.
        Moja pierwsza ciąża była jednym pasmem nerwów - dziecko zdrowe, spokojne i
        cudowne. To były czynniki zewnętrzne, nie były to nerwy wywołane złym
        samopoczuciem a z ciąży mimo wszystko bardzo się cieszyłam.
        Z obecnej na razie się nie potrafię cieszyć. To początek dopiero - czuję się po
        prostu tak paskudnie że mam ochotę płakać a nie cieszyć się.
        I płaczę. Mężowi w rękaw. Narzekam sobie że jest mi źle a on mnie pożałuje i
        przytuli. Pomaga mi więc korzystam - nie zamęczam się pracami domowymi bo po
        prostu nie mam siły. Układ jest taki - ja się męczę żeby mieć nasze dziecko -
        mąż chociaż robi co może żeby mi pomagać w domu.
        Ja jeszcze choruję na boreliozę. zażywam antybiotyk - to dodatkowy stres, strach
        o zdrowie dziecka i jeszcze gorsze samopoczucie.
        Ale co zrobić - trzeba przetrwać. Jestem przekonana że jak się lepiej poczuję
        albo jak się dziecko zdrowo urodzi to będę bardzo szczęśliwa smile

        Do tego strasznie boję się porodu bo pierwszy był kiepski - ale też na razie
        staram się o tym nie myśleć. Natomiast tym razem postanowiliśmy zaplanować
        dobrze gdzie i z kim będę rodzić, zwłaszcza chodzi mi o anestezjologa do ZZO
        które planuję na 100%.

        Damy rade i już smile To nie trwa wiecznie przecież.
        Też mnie wkurzają trochę reakcje "no jak to nie cieszysz się" ale przyjmuję je
        spokojnie bo rozumiem że nie wszystkie kobiety czują się w ciąży okropnie i
        ciężko im zrozumieć że człowiek nie lata pod sufitem ze szczęścia...
        A jeszcze bardziej nie lubię traktowania mnie jak pojemnik na dziecko - dla
        niektórych nagle przestałam być sobą i nie mam prawa do niczego a stałam się
        inkubatorem. MUSZĘ być szczęśliwa, MUSZĘ być spokojna bo zaszkodzę dziecku (6
        tyg kropkowi dodam). Mam nie pić kropli kawy, nie pić herbaty, starać się nie
        wymiotować by nie tracić składników odżywczych - w ogóle mam się opanować bo
        teraz już nie jestem ważna ja tylko dziecko (takie teksty ostatnio usłyszałam od
        koleżanki świeżo upieczonej mamusi)

        Ja wiem że dziecko jest ważne, dla mnie również jest ale jednak nie przestałam
        być osobą i chwilowo porady typu opanuj się albo bądź szczęśliwa mam nie napiszę
        gdzie.
        uhhh, idę pożegnać się ze śniadaniem - pozdrawiam i zrozum że nie masz obowiązku
        umierać ze szczęścia. Przyjdzie na to czas.
        • marzenkajanko Re: mam tak samo 03.03.08, 14:51
          A kto powiedział, że kawy czy herbaty nie można? mój lekarz na
          szczeście twierdzi że można, np 2 filizanki nie za mocnej. a jak to
          poprawia samopoczuciesmile. o herbacie zielonej, ze nie mozna,
          dowiedzialam sie ostatnio, ale też bym to z przymrózeniem oka
          traktowala: chodzi o hamowanie przyswajania żelaza, no ale przecież
          nie musze jej pić z obiadem albo godzine po, tylko później.
          • zonka77 Re: mam tak samo 04.03.08, 16:42
            na połowie stron o ciąży wyczytałam że nie powinno się/nie wolno pić
            herbaty (poza owocową i chyba właśnie zieloną) i kawy
      • pierwsza-ciaza Re: Pomóżcie - zmęczenie, mdłości, lenistwo, depr 03.03.08, 15:28
        Jestem właśnie na zwolnieniu lekarskim, ale z powodu grypy... nie powiedziałam jeszcze o ciąży, więc trudno - trochę tracę ale mnóstwo odpoczywam.
        Niektóre domowe czynności jak odkurzanie i prasowanie to wysiłek po którym widzę światełka przed oczami i wiem, że jesli nie usiądę/położę się to padnę.
        Z końcem pierwszego trymestru rzeczywiście jest mi lepiej, choc nie wiem czy to nie efekt kilkudniowego wypoczynku.
        Bardzo dobrze się czuję po wodzie gazowanej lub wysokozmineralizowanej z plasterkiem cytryny - piję teraz litrami, zwłaszcza, że pod koniec ubiegłego tygodnia wyszły jakieś problemy z pęcherzem i nieprzyjemne szczypanie się pojawiło. W aptece pani przeczytała mi ulotkę ziołowego leku urosept i podobno kobietom w ciąży nie zalecany, herbatka ze skrzypu też nie!! szok!
        Imbir - zupełnie na mnie nie działa.
        Mleko - wspaniale smakuje, ale już nie piję - biegunka i skręcanie w jelitach. Nigdy tak na mleko nie reagowałam...
        Kawy nie piję - nie smakuje mi. Herbata - wzmacnia mdłości i sprawia, że czuję kwas w ustach.
        Pomagaja przegryzki typu orzechy i słiwki suszone.
        Mam starszną ochotę na owoce - oprócz bananów - tak jak po herbacie.
        Warzywa też zaczęły mi smakowac, więc jem co mi mój organizm "każe".
        Gdy zjem coś tłustego za późno - mam zgagę, która można by pomylic z zawałem- boli mnie w całej klatce.

        Wymagam od siebie dużo, bo widzę jak wiele dzisiejszy świat wymaga od kobiet i staram się nadążyc. Przykro mi gdy mi nie wychodzi...
    • puma-mama Re: Pomóżcie - zmęczenie, mdłości, lenistwo, depr 03.03.08, 16:15
      nilem mam nadzieje ze naprawde mialas zly dzien, bo nie bylo to zbyt
      mile i podnoszace na duchu. Jesli podchodzisz tak do swojej ciazy to
      mam nadzieje ze jak sie dziecko urodzi to nie bedziesz go traktowac
      jako zlo konieczne.
      Kazda ciaza inna i kazdy ma inne przemyslenia. Mysle ze jednak
      pozytywne myslenie bardziej pomaga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka