opolanka1
09.09.03, 12:45
Cosik przypałętał sie do mnie malencholijny nastrój
Za oknem pojawia sie słonce...co zachęca do spacerku.
Należy kozystac z dobroci niebios, dopoki jeszcze sa.
No ale coz, dni staja sie krotsze, a wieczor szybciej
nadchodzi...pozolkle liscie leza na trawnikach, ktore
juz dawno utracily swoj zywy zielonkawy kolor. Na
chodnikach mozna spotkac kasztany i zoledzie...same
oznaki jesieni. W domu coraz chlodniej i za niedluga
nalezaloby odkrecic kaloryfery...
Co sprawia mi ostatnio wielka radosc? Jazda na
rowerze, po pieknych okolicach z dala od tego
miejskiego halasu. Naprawde jest Niemcom czego
zazdroscic...trasy dla rowerzystow sa wspaniale,
odpowiednio oznaczone, ze czlowiek nie ma prawa sie
zgubic, zadbane, asfaltowe sciezki...a nie jakies
wertepy. Nic tylko pedalowac w nieznane.
W ostatnich dniach zbieram checi na wyjscie i
pochodzenie po sklepach. Jakos nie moge sie zmusic, a
potrzebuje pobuszowac po polkach i kupic pare rzeczy -
chyba zachowuje sie jak nie-kobieta???
Pozdrowienia dla wszystkich mam...