lelua Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.10.08, 13:17 Dziewczyny napisałam posta, po czym po wysłaniu wyskoczyło mi " twoja sesja wygasła" i post zniknął. A był o wielkim pechu z lekarzem, z dołującym przeżyciem wczoraj z wróżką, którą spotkałam na ulicy. a teraz jeszcze nie chce mi wysłać wiadomości do was z info jak wczoraj poszło i z wielkim rykiem, że wszystko nie tak.... Nie krzyczcie, ale tyle się opisałam w tym żalu i nawet nie chce mi wysłać. Mam dość, idę sobie. Trzymajcie kciuki, żebym nie zwariowała Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.10.08, 14:31 ja miałam dzisiaj przez kilka chwil problemy z logowaniem się na forum - wyskakiwalo mi że trwają jakieś prace konserwatorkie...? ale juz jest ok Lelua, wiem jakie to wkurzające jak się człowiek dużo napisze, a to potem zniknie, albo coś w tym stylu... jeśli chcesz nam się pożalić, to od tego tu jesteśmy Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.10.08, 14:55 Viv, wyglada na to, ze sie cos zaczyna dziac alez to ekscytujace! Moze uda ci sie urodzic w sobote, wtedy Julka urodzi sie w moje urodziny Aleksa, mam nadzieje, ze twoje corcie poczuja sie lepiej wkrotce. Lelua, frustrujace to....ja zawsze przed wyslaniem wpisu kopiuje tekst na myszke, jakies zabezpieczenie, bo w razie jak mnie wyloguje moge po prostu skopiowac to co juz napisalam. Napisz jak bedziesz miala chwile..... A z tym dniem nauczyciela to tak sobie palnelam, bo mi sie przypomnialo jak dzis pisalam date na tablicy....i nie chodzilo mi o to, ze nikt tu na forum nie swietuje, tylko ze w mojej szkole (Londyn) nie swietuja.....a pamietam mile czasy, kiedy pracowalam we Wroclawiu i 14.10 dostawalam paczki(takie do jedzenia, wybacznie, nie mam tu polskich znakow), slodycze czy kwiaty od uczniow.....ach, wspomnienia Troche sie zle wyrazilam, przepraszam i dzieki za zyczenia, hahaha, to prawda, cierpliwosci to trzeba miec! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.10.08, 15:24 Wszystkiego najlepszego dla wszystkich nauczycielek i nauczycieli ) Co do suwaczka, to jakaś ciemna masa jestem... Wklejam ten kod w sygnaturkę i jakoś nie wychodzi... Viv trzymam kciuki ! Ja dzisiaj miałam kolejne atrakcje żołądkowe, tak mnie czyści co 2-3 dni, oropnie to męczące, ale cóż... Lelua ! Jak tylko będziesz miała chęć się "wygadać" to zapraszamy. Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.10.08, 15:26 Viv, chyba już niedługo dołączy do nas kolejne staraczkowe dzieciątko Trzymam kciuki. Gosiu, bardzo mi przykro z powodu Twojej babci- trzymaj się! Aleksa- zdrówka dla obu córeczek! A Tobie Iga0 wszystkiego naj, naj. naj z okazji dnia nauczyciela Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 wtorek 14.10.08, 19:59 Witajcie dziewuszki Vivianko czyli b. nidługo będziesz bawic małą Julcie na rączkach Gosia strasznie mi przykro z powodu odejścia Twojej babci, wiem co to znaczy jak bliska osoba umiera. Mnie umarł Tatuś i mimo że jestem już "stara" to ciągle mi Go brakuje jak małemu dziecku.Był wymagającym Ojcem ale teraz za to jestem bogatsza o wiele umiejętności!Smutno mi jakoś się zrobiło. Kiedykolwik słyszę o śmierci nawet nie znajomej mi osoby to jest mi strasznie przykro!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: wtorek 14.10.08, 21:53 dziewczyny, jade do szpitala. Od kilku godzin mam skurcze co 5 minut. Najpierw krotkie i wcale nie mocne, ale z czasem coraz bardziej mocne i dluzsze... dzwonilam do poloznej - kazala jechac i dac znac co powie lekarz...albo na porodówkę, a jeśli nie bedzie rozwarcia to bedziemy czekac... trzymajcie kciuki, troche sie stresuje... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: wtorek 14.10.08, 22:25 Viv ! Trzymaj się dzielnie. I koniecznie daj znać jak będziesz mogła. Myślę, że już za chwileczkę, już za momencik maleńka Julia będzie z Wami ) Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: wtorek 15.10.08, 07:41 No, ciekawa jestem, czy już po wszystkim? Buziaki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kota *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 08:38 Witajcie!!! Przybieglam do Was ze wspanialymi wiesciami O 3:30 Marta urodzila Julcie! 3680g i 56cm. Wielkie GRATULACJE!!! Vivi pojechala wieczorem do szpitala bo miala skurcze co 5 min. ale rozwarcie na opuszek. Po badaniu KTG odeslali ja do domu. Jak wrocila do domu to o 0:20 odeszly jej wody i zaczela sie prawdziwa akcja! Wrocila do szpitala i niby rozwarcie bylo male ale tak szybko postepowalo, ze jak przyjechala polozna to bylo juz na 8- 9cm. I poszlo szybiutko Teraz odpoczywa. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 08:45 Viv ! Serdeczne gratulacje !!! Dużo pociechy z Juleczki i dużo, dużo zdrówka ! Ale super !!!1 Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 08:49 GRATULACJE dla Naszej Matki Założycielki i jej córeczki!!! )) super, że tak gładko i sprawnie to poszło - dziękujemy za wieści! no to teraz poprosimy aktualną listę Odpowiedz Link Zgłoś
niejatoja Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 08:54 GRATULUJEMY VIV Super,że pojawiają się już dzieciaczki z naszej paczki Na razie dziewuszki górą Chyba mała nauczycielką zostanie, bo przyszła w taki dzień hehe Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 08:57 Vivi moje gratulacje!!! Tak sobie wczoraj wieczorkiem myslalam duzo o Tobie. Ciesze sie ze wszystko szybko poszlo. Caluje malenstwo i zyczeduzo odpoczynku. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac No to lista :) 15.10.08, 09:23 GOŚCINNIE: Lena2008 STARACZKI: Alina1980 - ??? 0_joasia79 - 28dc Abi19822 - 25dc Imadoki - 21dc Obymama - 20dc Goska797 - 13dc Iga.77 - 13dc Arabeska5 – 13dc Lelua – 5dc CIĘŻARÓWKI: Anulka0as - 41t4d - termin 11.10.2008 dziewczynka Rybitka - termin 22.10.2008 chłopiec Lala2214 - 38t0d - termin 29.10.2008 chłopiec Huczusia - 38t0d - termin 30.10.2008 dziewczynka Iwomar2 - termin 11.11.2008 dziewczynka 1maja1 - 30t2d - termin 25.12.2008 chłopiec Karolinazajac - 29t4d - termin 30.12.2008 chłopiec Renatar-d - 29t2d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 23t5d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 21t5d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 19t5d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 17t5d - termin 19.03.2009 Ali782 - 16t5d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 15t6d - termin 02.04.2009 Krysiia – 13t3d - termin 24.04.2009 Maga95 - 9t1d DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Viv, gratulacje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rybitka Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 09:24 Witajcie dziewczyny.Serdeczne gratulacje dla Viv.Fajnie że już masz Julke przy sobie i poród za sobą.W kolejce czekałam ja,a tu proszę,na samej mecie mie wyprzedziłaś.Jeszcze raz wszystkiego naj dla całej rodzinki.My jeszcze cierpliwie czekamy.Dwa razy był falstart a teraz jak już czas to nic się nie dzieje.Jeszcze tak będzie że trzeba eksmitować mojego lokatora,czego bym nie chciała.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 09:45 Serdeczne gratulacje Viv!! Jakie to musi byc niepowtarzalne uczucie, ze masz juz przy sobie swoje dzieciatko No i super, ze wszystko tak gladko poszlo. Czekamy z niecierpliwoscia na wiesci) Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 10:37 Ja również się przyłączam do WIELKICH GRATULACJI. Chyba nie jedna młoda mama chciałaby żeby wszystko sprawnie i szybo poszło co? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 10:54 Serdecznie Ci Viv gratuluje.Nie zaglądałam tu 2 dni a takie wieści a pamietam jak Viv wklejała swój teścik z 2 kreseczkami Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 11:54 viv jeszcze raz gratuluje A my czekamy.... Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 13:36 Viv, ogromne gratulacje i czekamy na pierwszą fotkę maleństwa Odpowiedz Link Zgłoś
lelua Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 14:08 VIVUNIU, GRATULACJE KOCHANA!Ale śmigneło! Ja też pamiętam ten wklejany teścik, a tu proszę! I tak, tak, bardzo czekamy na zdjęcia. Jak tylko wrócicie do domu, oswoicie sie ze sobą i dojdziecie do formy. Pozdrowiennia i całuski. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 14:33 Viv ja też z całego serca gratuluję! Tobie życzę szybkiego powrotu do formy, a Juleńce dużo zdrówka!! I oczywiście przyłanczam się do prośby o fotki twojej księżniczki. Ja dziś byłam u gina na kontroli. Na szczęście szyjka w miarę dobrze pocerowana i gdybym kiedyś jeszcze zapragnęła wszelkich niewygód i nieprzespanych nocy to nie ma medycznych przeciwwskazań. Natomiast jest problem z antykoncepcją. Nie mogę brać środków hormonalnych więc pozostaje tylko wkładka domaciczna ale bez progesteronu. Jest mniej skuteczna niż antykoncepcja hormonalna i trzeba i tak omijać dni największej płodności...Wogóle mi się to nie podoba. Natomiast lekarz mile mnie zaskoczył zlecając mi badanie krwi oraz zapraszając na następną wizytę do innej przychodni, gdzie "nie jest tak obskurnie". A w związku z tym, że wybrałam antybiotyk i nadal mam kaszel poprosiłam moją mamę, żeby mi wieczorem bańki postawiła - tak sobie o nich przypomniałam, bo w pytaniu na śniadanie o nich dziś mówili. Lelua mnie to zaintrygowałaś swoją wypowiedzią. Jak znajdziesz chwilę to jednak napisz co cię spotkało. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 14:53 Vivianno, gratuluje Julci i strasznie sie ciesze, ze tak ladnie wszystko poszlo. Koniecznie opisz nam wszystko ze szczegolami jak tylko odpoczniesz i znajdziesz czas.....Az mi sie lezka zakrecila w oku ze wzruszenia! Piekna chwila! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 16:18 Viv, serdeczne gratulacje i czekam na fotkę którą można dodać do galerii naszych dzieciaczków. Ja niestety czuje się paskudnie. Od kilku dni męczą mnie mdłości, które ustępują dopiero wieczorem. Masakra, bo muszę cały czas coś przegryzać gdyż inaczej pewnie będę podziwiać porcelanę. Dziś dopiero 21 dc więc raczej nie łączę tego z upragnionym ale z infekcją, która mi się przyplątała. Powoli z niej wychodzę. W piątek biorę wolne, bo padam na pysk a weekend też będę miała szczelnie zajęty. Kiedyś muszę odpocząć. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 20:54 Vivi nasza Kochana, gratuluję z całego serca!!! Życzę dużo zdrówka dla Ciebie i Juleczki wracaj szybciutko do formy! też pamiętam jak w walentynki z emocjami i wzruszeniem wklejałaś zdjęcie testu a tu już na świecie jest sprawca tych dwóch kreseczek SUPER nie odzywałam się znowu masę czasu, ponieważ moja Mamusia nadal jest w szpitalu i na 100% jeszcze z niego nie wyjdzie, od poniedziałku zacznie się już trzeci tydzień... najważniejsze że lekarze wykluczyli nowotwór!!!!!! możecie sobie wyobrazić co czułam jak lekarz mi to powiedział. Jak z nim rozmawiałam to przyznałam się że jestem pielęgniarką i żeby mi powiedział prawdę! więc jestem spokojna! czekają teraz Mamę jeszcze badania bo przy okazji inne problemy ze zdrówkiem zostały wykryte, jutro tomograf więc będę wiedzieć więcej. Jestem szczęśliwa bo najbardziej bałam się nowotworu. Teraz Mamę spokojnie leczą a co najważniejsze zaczynają być widoczne efekty leczenia, więc Mamusia czuje się lepiej fizycznie i psychicznie a my razem z nią stęskniłam się za Wami bardzo i mam nadzieję że teraz będę mogła tu częściej zaglądać pozdrawiam cieplutko i życzę miłego wieczorku Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 20:58 Imodki współczuje, życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!! a odpoczynek od piątku Ci się przyda!!! dziś miałam wyrwany ząb, pierwszy raz w życiu znieczulenie... jakoś wolę stać po drugiej stronie strzykawki, ale nie wyobrażam sobie tego bez znieczulenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 22:01 Imadoki ! Trzymaj się cieplutko, mam nadzieję, że szybko Ci przejdzie. Abi ! Cieszę się, że z mamą już lepiej, oby jak najszybciej mogła wrócić do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
iwomar2 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 15.10.08, 23:09 Witam serdecznie Piszę po przerwie, bo byłam w szpitalu. Bardzo skacze mi ciśnienie. Viv gratulacje. Bardzo Ci zazdroszczę, chciałabym mieć już poród za sobą. ale to jeszcze trochę czasu. Pozdrawiam serdecznie Wszystkie dziewczyny. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 16.10.08, 15:16 Viv moje gratulacje Super, że wszystko poszło sprawnie i szybko. Życzę szybkiego powrotu do formy, a dla Juleczki dużo zdrówka. Abi, mama na pewno odetchnęła psychicznie i teraz łatwiej będzie jej walczyć z chorobą. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 16.10.08, 20:20 Witajcie kobietki, ale dzis tu pustki. Mam nadzieje, ze u was wszystk dobrze. U nas juz sie robi bardzo zimno, zmarzlam dzis jak smok. Czas ozejrzec sie za jakas kurteczka, bo polrek juz nie wystarcza. Jutro wolne i wybiore sie na jakies zakupy. Musze wam sie przyznac ze jakos szkoda mi duzo kasy wydawac na ciuchy ciazowe. Ide zrobic sobie jakas herbatke i pod kocyk bo jakos mi zimno i chyba przeziebienie jakies mnie lapie. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 16.10.08, 21:05 Witam! Rzeczywiście dzisiaj mało było postów. Cały dzień byłam w biegu. Byłam u Mamy, humor jej dzis dopisywał więc mi lekko na sercu. Jutro o 12.30 mam rozmowę z lekarzem, więc więcej się dowiem u mnie też zimno i pada, ale może jeszcze będzie trwać piękna polska jesień jutro mam termin @ i coś czuję że mnie nie zaskoczy i przyjdzie. Odkąd zaczęłam brać Eutyrox 100mg na dzień (niedoczynność tarczycy) to mi się cykle skróciły z cykli ok 30-35 dniowych na 26 dniowe i jak w zegarku od mnij więcej czterech miesięcy takie są. dziś o 21.30 na TYN jest lekka przyjemna komedia romantyczna pt. "Jak w niebie" na pewno sobie ją zobaczę żeby się zrelaksować miłego wieczorku pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 16.10.08, 22:34 Pustki są, bo rano nie dało się nic napisać, żaden post się nie wysyłał A my jesteśmy po usg dzidziul ma 7cm i waży 67g, jest zdrowiutkim bąblem, jestem bardzo szczęśliwa Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eddie1980 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 17.10.08, 09:35 Gratulacje dla Viv i jej rodzinki. Fajnie się czyta tak dobre wiadomości. Dawniej pojawiały się posty o starankach, dochodzą wieści o udanych starankach a teraz o porodach Wczoraj byliśmy na usg, lekarz stwierdził "nic nie widać to dziewczynka", jakoś mnie to nie przekonało, ale ważne że wszystko ok, waży już ok 460g. Często tu zaglądam, rzadko piszę i jakoś brnę z Wami przez ta ciążę, tak jakoś na doczepkę... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: *** Vivi ma juz Julcie!!!! :-)))) **** 17.10.08, 10:26 Dzien dobry dziewczeta. Dzis mam fajowy dzien, bo wolne i do tego piekne slonce. Jest zimno ale slonecznie, synus w domku bo szkola zamknieta i jakos taki fajny humorek od rana. Zrobilismy sniadanko i leniuchujemy w pizamkach hehe. Tak sobie myslalam o Vivi chyba dzis wyjdzie ze szpitala jesli wszystko w porzadku, a na pewno tak jest. A moj maly skarb jakis taki cichutki i bardzo malo kopie. A tak w ogole to dzis mi stuknela poloweczka ciazy. Szok jak ten czas leci. Jade dzis kupic jakies cieplejsze ciazowe bluzki i moze znowu cos dla niej/jego kupie. Juz nie moge sie oprzec jak cos widze fadnego. Ale sie rozpisalam, pozdrawiam was wszystkie i zycze milego dnia. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Piątek 17.10.08, 10:58 Ale Wam fajnie, ja jak zwykle w pracy, jest zimno, siąpi i, jak co tydzień z okazji piątku, padam na twarz... Chciałam Wam tylko donieść, że na koncie vivianny na naszej klasie pojawiło się zdjęcie Juli, mam nadzieję, że się za to na mnie nie pogniewa Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Piątek 17.10.08, 11:16 Obymamo, Viv na pewno sie nie pogniewa, a Julka jest przeslodka Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Piątek 17.10.08, 11:19 to, co - teraz pora na anulkę, nie? jak się czujesz, anulka? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Piątek 17.10.08, 13:14 Anulki coś "nie słychać" może już rozpakowana ??? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Piątek 17.10.08, 14:54 Juleczka jest słodziutka. a madzia od przedwczoraj bierze zastrzyki bo ta jej infekcja przeszła w zapalenie płuc. Nadal siedzi u teściów. M z nią tam chodzi spać i jego też coś bierze. Teściową też coś rozkłada. Więc siedze sobie tak odizolowana z Noelcią i lece po krople do nosa jak tylko kichnie. Może wykupię dla niej oscillococcinum. Tęsknię za moją Madzią. A tak na marginesie dodam, że dziś po raz kolejny jakaś starsza pani dziwiła się, że chodzę po dworzu z "takim maleństwem". Podobno kiedyś się z takimi maluchami tylko w domu siedziało. Ciekawa jestem ile miesięcy? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Piątek 17.10.08, 15:07 Aleksa, życzę Tobie wytrwałości, a Madzi jak najszybszego dojścia do dobej formy, żeby mogła się cieszyć siostrą. Co do spacerów z "TAKIM MALEŃSTWEM" to faktycznie dziwne... Ale jak ja usłyszałam kilka lat temu jak moja ciocia przekonuje swoją synową, że w połogu nie powinna myć sobie włosów bo... "przeziębi" mleko to myślałam, że z krzesła spadnę. To ile tych włosów ma nie myć ??? 6 tygodni ???? Po TAMTYM to już mnie chyba nic nie zdziwi ))) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Piątek 17.10.08, 15:27 Acha to dlatego salowa mnie opieprzyła jak umyłam włosy dzień po porodzie- dodam,ze baaardzo to mycie było konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Piątek 17.10.08, 17:11 Bez jaj jak mozna nie umyc włosów kiedy wymaga tego również higiena- no ja sobie tego nie wyobrażam... A z tym nie wychodzeniem z domu to wg tej pani znaczy ile? aż dziecko pójdzie do pszedszkola??? dziwna baba! przeciez chodzi też o to żeby dzicko wychodziło w każdą pogodę bo w ten sposób się chartuje no nie? Aleksa oby Twoim bliskim szybko przeszły te fstrętne infekcje żebyście znowu mogli byc blisko siebie Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Piątek 17.10.08, 19:08 witajcie dziewczynki, jakos tak mi smutno bylo ostatnio no i tylko was poczytalam nic niepisalam. obymamo jak to milo ze o mnie pamietasz ja dalej w domu a dzidzia w brzuszku juz mnie to przygnebia chodze duzo i nic ostatnia mezus stwierdzil ze jak mnie porzadnie wykocha to cos sie zacznie no ale niestety niepomoglo... Mam skurcze nieczesto. A dzis wyladowalam w kibelku;/ jak za dawnych czasow. Ostatnio troszke mnie pielko bo chyba przeziebilam pecherz dostalam antybiotyk jakos slabiutki no i nie wiem czy to nie po nim;/ mama mowi zebym juz go niebrala;/ no przestalo juz piec ale chyba dalej chce mi sie czesciej sikac trudno powiedziec od czego to jak i dzidzia skacze... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Piątek 17.10.08, 22:12 Anulka ! Nosek do góry ! Jesteś już 6 dni po terminie, więc już długo Cię trzymać tak nie będą. Jeszcze dosłownie 2-3 dni będziesz tulić swoje maleństwo. U mnie - czyszczenia organizmu ciąg dalszy... Taki mi się wrażliwy żoładek zrobił, że szok. Ale sama jestem sobie winna - zjadłam kilka placków ziemniaczanych- i mnie "pokarało" ))) Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Piątek 17.10.08, 22:36 A ja dzisiaj taki fajny dzień miałam... przynajmniej do teraz. Byłam sobie w 23 dc, byłam na pierwszych zajęciach na mojej wieczorowej filologii angielskiej... a jak wróciłam do domu to niemiła niespodzianka - @ we własnej osobie. Dziewczyny, ja już nie mam siły na kolejne porażki... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Sobota 18.10.08, 10:38 Imadoki bardzo mi przykro, że znów się nie udało. Mam nadzieję, że szybciutko zaciążysz bo bardzo na to zasługujesz. Więc przecierp te pierwsze dni @ i nastaw się do kolejnego boju! Ja trzymam mocno za was kciuki. Anulka fakt, że już musisz niedługo urodzić skoro jesteś po terminie ale nie zazdroszczę twojego stanu. Wiem, że ci ciężko. A co do antybiotyku to może lepiej go wybrać według zaleceń lekarza albo przynajmniej się skonsultować? Huczusia zapewne placki nie zawiniły tylko jelita rozluźniają się przed porodem bo przecież ty też już masz bliziutko. A ja czekam na wieści od Viv. Jestem bardzo ciekawa jej wrażeń. Wy pewnie też. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Sobota 18.10.08, 11:23 Imodki przytulam bardzo mocno i rozumiem co czujesz bo ja właśnie czekam na @ i wiem że przyjdzie bo czuję się jak zawsze przed... zobaczysz my też i wszystkie Starczki z naszego wątku doczekamy się II kresek a potem śliczniutkich maleństw!!!!! Głowa do góry!!!! Widziałam na NK Juleczkę od Vivi cudowna jeszcze raz gratuluję))) Huczusia, moja przyjaciółka tez miała takie problemy z przewodem pokarmowym jakieś dwa tygodnie przed porodem, wiec myślę ze u Ciebie to rzeczywiście jelita się już szykują Anulka trzymamy za Ciebie kciuki mogę sobie tylko wyobrazić jak się możesz teraz czuć, czekając w napięciu na rozpakowanie mnie kojarzy się to z taka bombą zegarową która nie wiadomo kiedy wybuchnie zaraz zmykam do Mamy do szpitala a potem do Taty zrobić pranie (nie umie obsługiwać automatu co by Faceci zrobili bez nas hihihi pozdrawiam cieplutko i życzę miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Sobota 18.10.08, 16:25 No, no, kolejne staraczkowe mamusie szykuja sie do rozpakowania, zaczal sie goracy okres Jestem strasznie ciekawa wrazen Vivianny...... odezwij sie Viv! U nas dzis piekna pogoda. Bylismy z moim P. na dluuuugasnym spacerku, az wypiekow dostalam Wieczorkiem bedziemy swietowac moje urodziny, tylko we dwojke, przy romantycznej kolacji..... Ciesze sie, bo coraz blizej do przyjazdu moich rodzicow. Beda u nas w piatek, akurat ostatni dzien szkoly przed feriami, super. Moze malo odpoczne, bo trzeba bedzie zwiedzac, oprowadzac...ale strasznie sie ciesze, ze ich zobacze! Milego weekendu, staraczki, ciezaroweczki i staraczkowe mamy! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Sobota 18.10.08, 19:40 Iga wszytskiego naj naj z okazji urodzin U mnie tez sa rodzice i chodzimy i zwiedzamy no i czekamy na malutka Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Sobota 19.10.08, 08:53 Dodałam zdjęcie Julci do galerii. Mam nadzieję, że Viv się nie obrazi. Miłej niedzieli, dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Niedziela. 19.10.08, 11:23 Cześć. Byłam w zeszłym tygodniu na kontroli. Chciałam się was o coś zapytać, chociaż to nie to forum ale skoro sobie i tak na różne tematy gadamy... Co sądzicie o wkładce domacicznej? Tylko to lekarz mógł mi zaproponować jako metodę antykoncepcji bo ja różnie reaguję na hormony. Chodzi o taką wkładkę bez dodatku hormonów- taką najzwyklejszą. Sam mi powiedział, że nie jest to takie dobre zabezpieczenie jak środki hormonalne i zdarzają się mimo tej wkładki ciąże. Mi samej nie specjalnie podoba się ta metoda. Ale z kolei M nie lubi przytulanek z gumą. Wczoraj był nasz pierwszy raz od długiego czasu i musiałam go zmusić do zabezpieczenia. Wiem, że owulacja jest mało prawdopodobna w pierwszych 3 m-cach po porodzie ale... Ja chcę trzeciego dziecka ale jeszcze nie teraz. Co wy o tym sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Niedziela. 19.10.08, 12:51 Aleksa ! Ja wkładki nigdy nie miałam - nie wiem w sumie dlaczego... Ale mam kilka koleżanek, które bardzo ją sobie chwalą, głównie dlatego, że nie muszą codziennie pamiętać o tabletce. Nie mamy zbyt dużego wyboru zabezpieczenie po po rodzie, jeśli karmimy piersią, niestety. Ja chyba na początek jednak pozostanę przy "gumce" chociaż też za tym nie przepadam... Tylko najpierw muszę urodzić )))) Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Niedziela. 19.10.08, 15:25 Witajcie kobietki. Jakie tu dzis pustki, ale to norma w weekendzik. Ja mam dzis wolne, ale juz dzwonili z pracy czy bym im nie pomogla. Musze sie nauczyc asertywnosci, nie moge sie zgodzic bo w przyszlym tygodniu mam tylko jeden dzien wolny. Ale co tam wole z synem zostac i pograc w jakies gry planszowe to zawsze mnostwo smiechu i zabawy. Aleksa ja wkladdki rowniez nie mialam, ale moja znajoma tez sie nad nia zastanawia, bo jest bardzo plodna Ja rowniez nie przepadam za gumkami, ale wiem ze zaraz po porodzie nie bede miala wiekszego wyboru. A jesli chodzi o sprawy przytulanek to mialam dzis z mezem male starcie. On sie tak boi ze nawet w trakcie o tym mowi, a mnie to wyprowadza z rownowagi. Kazalam mu sie zamknac i odeslalam do internetu. Ja mam teraz wieksza ochote, a on mnie tymi gadkami rozwala, cala atmosfera zepsuta i nici z przyjemnosci. Przepraszam ze pisze tu o takich sprawach, ale juz nie mam komu sie wygadac. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie i zycze udanej niedzieli. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Wtorek 21.10.08, 08:07 Cześć Dziewczynki! gdzie jesteście? czyżby wszystkie wyległy upajać się ostatnimi chwilami złotej polskiej jesieni? no jak tam sytuacja na froncie? ponieważ nikogo nie ma, to ja spróbuję uaktualnić listę. zaraz wracam Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Wtorek - lista 21.10.08, 08:17 GOŚCINNIE: Lena2008 STARACZKI: Alina1980 – czy pani tu jeszcze zagląda??? 0_joasia79 - 34dc - i co??? Abi19822 - 31dc - i??? Obymama - 26dc Goska797 - 19dc Iga.77 - 19dc Arabeska5 – 19dc Lelua – 11dc Imadoki - 5dc CIĘŻARÓWKI: Anulka0as - 42t3d - termin 11.10.2008 dziewczynka Rybitka - termin 22.10.2008 chłopiec Lala2214 - 38t6d - termin 29.10.2008 chłopiec Huczusia - 38t6d - termin 30.10.2008 dziewczynka Iwomar2 - termin 11.11.2008 dziewczynka 1maja1 - 31t1d - termin 25.12.2008 chłopiec Karolinazajac - 30t3d - termin 30.12.2008 chłopiec Renatar-d - 30t1d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 24t4d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 22t4d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 20t4d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 18t4d - termin 19.03.2009 Ali782 - 17t4d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 16t5d - termin 02.04.2009 Krysiia – 14t2d - termin 24.04.2009 Maga95 - 10t0d DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Odpowiedz Link Zgłoś
alina1980 Re: Wtorek - lista 21.10.08, 08:20 Obymama zaglądam zaglądam. Pisałam kilka razy, że starania zostały wstrzymane do odwołania. Pozdrawiam i trzymam kciuki za maksimum fasolek na tym forum!!! Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Wtorek - lista 21.10.08, 08:21 o następnym razem wrzucimy Cię do gościnnie Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Wtorek - lista 21.10.08, 08:31 Dzien dobry kobietki. Co u was wszystkich slychac, u mnie bol dziasel. Wczoraj bylam u dentysty i zalamalam sie totalnie, mialam konczone leczenie kanalowe i okazo sie ze jest jeszcze jeden kanal do czyszczenia i spedzilam tam kolo godziny i zaplacilam tyle kasy ze plakac sie chce. cale leczenia jednego zeba wyszlo 350 funtow!!! Ale fajne bylo to, ze moje malenstwo pod koniec zaczelo kopac w sam pecherz i juz myslalam ze popuszcze Zazdroszcze wam troche tej pieknej jesieni, bo u nas pada i brzydko. Jakas handre od samego rana zlapalam. Zycze wam udanego wtorku a ja biegne szykowac sie do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wtorek - lista 21.10.08, 09:24 Cześć ! Asiu ! Współczuję kłopotów z zębami, ale mam nadzieję, że jak Ci je naprawią to raz na zawsze bedziesz już miała ten problem z głowy. Ja byłam wczoraj na wizycie, coś tam niemrawo zaczyna się rozwierać, ale bardzo wolno ))) Teraz dostałam zwolnienie do 7 listopada, mam nadzieję, że do tej pory się już "rozpakuję" ))) Pozdrawiam słonecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Wtorek - lista 21.10.08, 09:28 coś wisi w powietrzu... lada moment powinnyśmy tu mieć wysyp dzieciaczków trzymajcie się wszystkie ciężarówki na wylocie a potem poprosimy wysyp dwóch kresek Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Obymamo ;-) 21.10.08, 15:15 W tym miesiącu z powodu mojej choroby staranka zostały wstrzymane i nici z tego. Dzisiaj 6 dc u mnie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 wtorek 21.10.08, 16:28 My dziś byliśmy w poradni. Madzia miała ostatni zastrzyk i kontrolę - jeszcze jest chora. A nelka miała szczepienie - nie była zadowolona. Waży już 5300g. Przyznam się, że kończę dziś 26 lat. Oczywiście mół mąż nie wie o tym. Babcia dzwoniła z życzeniami jak wychodziliśmy z poradni, więc słyszał jak dziękuję za pamięć i zapraszam na kawkę i ciasto...ale nic mu nie zaświtało. Nie wiem czy powiedzieć mu teraz czy jak będziemy kładli się spać? Anulka odezwij się. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: wtorek 21.10.08, 16:47 Aleksa ! Wszystkiego najlepszego i sto lat szczęścia ! Ale Ty młodziutka jesteś !! Ja przy Tobie to prawie emerytka... Co do Anulki, to z innego watku wiem, że jest bardzo szczęśliwa, ale może sie odezwie i sama opowie )))) Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Maja jest juz z nami:) 21.10.08, 16:48 Witajcie dziewczynki 19.10 o 3.55 urodzila sie moja niunia, rodzilam w basenie 2 i pol godziny liczac od przyjazdu do szpitala lekkie bole sie zaczely jakos od 22 potem wzielam kompiel i czulam mocniejsze ale niesadzilam co sie swieci poszlam spac o 24 wstalam z wielkimi bolami brzac sie ze rodze a moj maz nie chcial wierzyc i jeszcze mowil ze musimy liczyc skorcze bo musisz miec przez godz co 5 min "za godzine to ja urodze" Tak wiec jestesmy juz w domku dzidzia sie czuje dobrze grzeczniutka przewaznie albo spi albo sobie ciumka paluszki i mezus pierwsze co nazwal ja glonojadem bo tak fajnie buzka ruszala strasznie sie nia zajmuje jestem w szoku dzis z nia spal obudzil mnie w nocy na karmienie Aleksa jak to twoj maz nie wie ze masz urodziny moze spytaj przed snem o prezent Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Maja jest juz z nami:) 21.10.08, 18:25 Anulka, serdeczne gratulacje) Pokaż nam gdzieś Twój śliczny skarb, to dorzucę zdjęcie do galerii sław Aleksa, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Maja jest juz z nami:) 21.10.08, 19:31 Anulka serdecznie Ci gratuluje!bardzo szybko i sprawnie poszło Aleksa sto lat!ja za 3 tygonie kończę.Ja bym mężowi powiedziała jaka z niego gapa Coś Viv nie widać a już troszkę minęło od porodu, hmm.... Ja od czwartku się nie odzywałam ze względu na pogrzeb a potem nie bardzo chciałam Was zanudzać swoimi smutkami. Miałam nadzieję że zgodnie z tym co powiedział mi p. na egzaminie prawko odbiore za 2 tygodnie.I co?gucio z tego jeszcze nie maja w urzędzie.porażka! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Maja jest juz z nami:) 21.10.08, 21:01 Anulka serdeczne GRATULACJE!!! Bardzo sie ciesze ze wszystko poszlo sprawnie i juz tulicie swoj skarb. Aleksa sto lat duzo szczescia i radosci. Ja tez ostatnio myslalam o Viv mam nadzieje, ze wszystko u nich ok a powodem jej nieobecnosci jest tylko zafascynowanie dzieciatkiem A u mnie dzis znowu poranne wymioty, a juz myslalam ze mam to za soba. A maluch coraz bardziej aktywny i silniejszy. Pozdrawiam serdecznie wszystkich. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
rybitka Sebastian jest już w domu 22.10.08, 09:48 Witam.Chciałam oznajmić że nasz skarb jest już na świecie.Urodzony 19.10.2008 godz.11.40 waga 3200,55cm.Poród zaczą się całkiem niespodziewanie.W niedziele o 7rano odeszły mi wody,w szpitalu bylismy chwile pużniej.Na sali już o 8rano oczewiście z mężem.Jak na pierwszy raz poszło nam szybko i sprawnie 3.5godz.Bardzo się ciesze że mąż był ze mną przez cały czas,nawet pempowine przecinał.Położna trafiła nam się straszna.Była bardzo niemiła i praktycznie przychodziła do nas jak musiała.Nic nam nie pomagała,żadnych wskazówek.Gdyby nie mąż to totalna porażka,ale daliśmy rade.Teraz to tylko został wielki ból po nacięciu,bez którego z całą pewnością nie mogło się obejść.Mimo nacięcia szyjka troche pękła.Cieszymy się że już jesteśmy w domu.Opieka nad noworodkiem to druga porażka tego szpitala.Leżałam sama na sali.Na drugi dzień dopiero ktoś przyszedł i pokazał jak przewijać prawidłowo,ale jak karmić to trzeba było samemu próbować.Jak chciałam iść sie wykąpać to musiałam czekać na męża,żeby małego popilnował.Nie było lekko,ale mały nam wszystko wynagradza.Nawet te moje nie przezpane ponad dwie doby.Tak sobie upodobał spanie w dzień,że w nocy daje nam w kość.To narazie tyle,pozdrawiam wszystkie mamusie te starające też,bo to od tego trzeba zacząć. Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Środa - lista :-) 22.10.08, 08:31 Anulka, wielkie gratulacje! widzisz, warto było chwilkę poczekać na to wielkie szczęście Aleksa - sto lat! mąż się zorientował w końcu? a teraz lista: GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Abi19822 - 32dc – i co??? Obymama - 27dc Goska797 - 20dc Iga.77 - 20dc Arabeska5 – 20dc Lelua – 12dc 0_joasia79 - 7dc Imadoki - 6dc CIĘŻARÓWKI: Rybitka - termin 22.10.2008 chłopiec Lala2214 - 39t0d - termin 29.10.2008 chłopiec Huczusia - 39t0d - termin 30.10.2008 dziewczynka Iwomar2 - termin 11.11.2008 dziewczynka 1maja1 - 31t2d - termin 25.12.2008 chłopiec Karolinazajac - 30t4d - termin 30.12.2008 chłopiec Renatar-d - 30t2d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 24t5d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 22t5d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 20t5d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 18t5d - termin 19.03.2009 Ali782 - 17t5d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 16t6d - termin 02.04.2009 Krysiia – 14t3d - termin 24.04.2009 Maga95 - 10t1d DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: Środa - lista :-) 22.10.08, 09:30 Cześć dziewczyny! Anulka, ogromne gratulacje!!! Teraz by się nam na forum jakiś chłopczyk przydał, co? A u mnie ciągle mnóstwo roboty. Jak nie sprzątam w nowym mieszkanku, to pakuję graty w starym. W sobotę się przeprowadzamy, więc mnóstwo pracy przede mną. Jula już czuje przez skórę, że coś się dzieje. W nocy kilka razy się budzi i sprawdza, czy mama i tata są na miejscu. A dziś w nocy musieliśmy ją wziąć do naszego łóżka, bo nie chciała spać sama. Jakby się bała, że możemy ją zostawić. Wogóle przez większą część nocy nie chciała spać i teraz nadrabia senne zaległości. To teraz ja się Wam wyżaliłam Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Środa - lista :-) 22.10.08, 09:54 Karolinko, tak czułam, że się pewnie przeprowadzasz, bo rzadko ostatnio do nas zaglądasz. Trzymam kciuki za sprawną przeprowadzkę, porządki i zobaczysz, niedługo Jula będzie spokojnie spała w swoim nowym łóżeczku, obok swojego nowego braciszka Jejku, jak to szybko leci, ty też niedługo urodzisz! Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Środa - lista :-) 22.10.08, 10:00 Witajcie Dziewczyny! No i doczekałyśmy się również chłopaczka. Rybitka, Anulka- ogromne gratulacje. Karolina- podziwiam Cię z tą przeprowadzką, ja przy remoncie jednego pomieszczenia ledwie daję radę- już mi wszystko jedno, jak to będzie wyglądało, oby się skończyło A dzieciaczki to są niesamowite z tym wyczuwaniem, że coś się święci Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: Środa - lista :-) 22.10.08, 10:14 Obymamo, mi jeszcze dwa miesiące zostały. Mnóstwo czasu! Mam nadzieję, że do tej pory się już "rozgościmy" w nowym miejscu. Niestety nie wiem, kiedy mi tam net podłączą (pewnie około miesiąca), ale jak już będę go miała, to możecie być pewne, że Staraczki to będzie pierwsza strona, na którą zajrzę!!! I mam nadzieję, że mi w tym czasie nie znikniecie Rybitka, ogromniaste gratulacje!!!!!!!! Twój synek jest z tego samego dnia, co Anulkowa Maja. Tylko kilka godzin młodszy Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 10:05 Rybitko, gratulacje!!! GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Abi19822 - 32dc – i co??? Obymama - 27dc Goska797 - 20dc Iga.77 - 20dc Arabeska5 – 20dc Lelua – 12dc 0_joasia79 - 7dc Imadoki - 6dc CIĘŻARÓWKI: Lala2214 - 39t0d - termin 29.10.2008 chłopiec Huczusia - 39t0d - termin 30.10.2008 dziewczynka Iwomar2 - termin 11.11.2008 dziewczynka 1maja1 - 31t2d - termin 25.12.2008 chłopiec Karolinazajac - 30t4d - termin 30.12.2008 chłopiec Renatar-d - 30t2d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 24t5d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 22t5d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 20t5d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 18t5d - termin 19.03.2009 Ali782 - 17t5d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 16t6d - termin 02.04.2009 Krysiia – 14t3d - termin 24.04.2009 Maga95 - 10t1d DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Odpowiedz Link Zgłoś
niejatoja Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 13:06 Gratuluje nowym mamuśkom już rozpakowanym Ależ Wam fajnie. U mnie zaczynam czuć chyba pierwsze ruchy (tak od tyg) co oczywiście jest dla mnie super przeżyciem. Tylko teraz co się martwię jak nie czuję,że się rusza Ale to chyba norma... U mnie można zaznaczyć,że tak na 80% będzie dziewuszka Pozdrawiam.. Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 13:47 Ale się nam dziewczyny rozpakowały WIELKIE GRATULACJE Życzę dużo zdrówka maluszkom No i mamy w końcu pierwszego staraczkowego chłopaka U mnie okropne przeziębienie, leczę się czosnkiem, tzn, zjadam go jak tylko m wychodzi do pracy, dziś idzie na 16 i zostaje na noc, więc bedzie się można kurować dzidzia zdrowa, jutro wizyta u gin, ale z tym przeziębieniem, to pewnie nadal mnie w domu zatrzyma Córa też chora, więc juz dwie noce średno przespane, ale przecież przeziębienie nie może trwać wieczność Pozdrawiam serdecznie wszystkie staraczkowe dziewczynki (te duże i te małe) i jednego staraczkowego chłopca Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 17:41 Rybitko ! Serdeczne gratulacje ! Mamy formuowego chłopczyka !!! Fajnie, że poród był szybki i sprawny. Ja dzisiaj się trochę popstrykałam z mamą, w związku z tym, z tej złosci, zabrałam sie za porządki - sypialnia i pokój Alusi - lśnią na salon i kuchnie przyjdzie czas jutro )) Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 18:07 Rybitko, serdeczne gratulacje)) Doczekałaś się na swoje maleństwo Mam nadzieję, że z Viv i Julcią wszystko w porządku, że obie odpoczywają i cieszą się sobą i tylko to jest powodem nieobecności Viv na forum. Trzymam kciuki za następne w kolejce. I dziewczyny za nas, ostatnie z górnej, znienawidzonej listy. Trzymajcie się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 18:20 Gratulacje Rybitko!Już powoli nie nadążam tyle maluszków się posypało Dzisiaj mam refleksyjny nastrój.Troszkę odespałam po 2 dniach pracy i pojechałam do szpitala do ojca.Nadal lekarze nic nie wiedzą. Dzisiaj stwierdziłam że chyba jednak nie mam szans na maluszka.W ogóle ten rok mogę zaliczyć do nie udanych.Jedyna rzecz jaka mi wyszła do tej pory to prawo jazdy i to z wielkim trudem. Jakis taki mały dołek mnie dopadł, przepraszam Dziewczynki. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 18:21 Serdecznie gratuluję Anulce i Rybitce szybkiego i bezproblemowego rozwiązania. Musicie być teraz najszczęśliwsze na świecie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 20:02 Anulka, Rybitka gratuluję wam pociech. Fajnie, że długo się nie męczyłyście. Mam nadzieję, że wrzucicie jakieś fotki. Rybitka napiszę ci na pociechę, że moja Nelka po tym zapaleniu płuc strasznie rozpłakana się zrobiła. Jak mam w domu dużo roboty to muszę uwijać się z rana i do południa bo po południu drze się i muszę ją ciągle na ręcach trzymać. Rano po nocy najada się bez problemu ale po południu jest już mniej pokarmu i przy wolniejszym jego wypływaniu strasznie się wkurza i drze się...ale pokarm mam i jest go wystarczająco tylko księżniczka niecierpliwa. Płacze więcej niż Madzia. Po wyjściu ze szpitala postanowiła jeść w nocy co 2-3 godziny. No to teraz w kolejce Lala i Huczusia - oby też wam tak szybciutko poszło. Dziękuję za życzenia. W końcu powiedziałam mężowi o moich urodzinach. Był zaskoczony. I był też bardzo pomysłowy - jak byliśmy na zakupach w biedronce to kupił Madzi tablicę magnetyczną i zażartował (mam nadzieję) że kupuje ją Madzi na moje urodziny. Goska ty nie przepraszaj tylko pisz co ci na sercu leży. Po to tu jesteśmy, żeby cię wysłuchać i wspierać. Mnie osobiście obchodzi jak się czujesz i bez krępacji pisz o tym. Mam nadzieję, że jednak zostaniesz wynagrodzona za swoje trudy ślicznym i zdrowym maluszkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
maga95 Re: Środa - nowa lista :-) 22.10.08, 21:38 Witajcieserdeczne gratulacjeja walczę z koszmarną zgagą, poza tym wszystko OK, rośniemy sobie razem. Szczęśliwie pokonałam koszmarne przeziębienie. Uważajcie na siebie i wszystkie dzieciaczki, wirusy szaleją, pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Czwartek 23.10.08, 12:45 Witajcie kobietki. Ale mam jazde w domu szok. Od 6 ciu miesiecy czekalismy az nasz wlasciciel mieszkanie zdecyduje sie naprawic podloge w kuchni no i sie doczekalismy. Teraz kuja wala a ja za glowe sie lapie jak sobie z tym kurzem poradze . Masakra poprostu. Fajne tylko to ze przed swietami beda juz zrobione gruntowne porzadki. Ja w ten weekendzik pracuje wiec w wiekszosci to moj maz z bracmi bedzie z tym wszystkim walczyl. Piszcie jak sie czujecie bo ostatnio naprawde pustki na tym naszym forum. Pozdrawiam was serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Czwartek 23.10.08, 14:09 Anulko i Rybitko! Serdecznie gratuluje! Ale wysyp staraczkowych pociech! No...i mamy pierwszego chlopca Ciesze sie strasznie, ze coraz wiecej wsrod nas mam. Mam tylko nadzieje, ze tak samo ruszy sie ta gorna lista, bo robie sie strasznie niecierpliwa. Bylo by fajnie jakby mi sie przytrafily dwie kreseczki, bo jutro przyjezdzaja moi rodzice i akurat testowalabym w trakcie ich pobytu. Byla by niezla niespodzianka dla nas wszystkich! @ ma przyjsc jakos we wtorek czy w srode. Jak sie nie pojawi do piatku to robie test w sobote rano...ale oczywiscie nie licze na zbyt wiele. Trzymam kciuki za wszystkie staraczki a ciezaroweczkom i mamusiom zycze spokojnych dni i nocy, wiele radosci z przebywania z malenstwami, czy to tymi brzuszkowymi czy tymi rozpakowanymi. Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Czwartek 23.10.08, 14:40 iga, ja tez mam nadzieję, że się uda - w końcu zwolniły się miejsca na drugiej liście, więc mogłybyśmy na nie wskoczyć, nie? a jak bolek? już na wolności? Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Iga.77 23.10.08, 21:58 Iga, to trzymamy kciuki za Twoje II kreseczki. Może rozpocznie się dobra passa dla nas Staraczek, musimy trochę podgonić nasze koleżanki Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 16:11 wstawilam zdjecie nie wiem jak je pokazac to tu link fotoforum.gazeta.pl/3,0,1526440,2,1.html Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 17:16 Anulka! Maja jest przesliczna! jakie ma slodkie, papusnie poliki, az by sie chcialo wycalowac Obymamo, masz racje, czas na starczki teraz, niech sie wypelnia lista dwukreskowek! A co do Bolka to milo, ze pamietasz jeszcze niestety na wolnosci nie jest, ale ta pani, u ktorej mieszka, wysyla nam regularnie maile wiec wiem jak sie Bolek sprawuje Juz sie przyzwyczail do niej i do jej meza, 4 psow, 2 kotow....przez pierwszy dzien nie chcial jesc...ale teraz juz wszystkow normie, rozrabia jak nalezy Mysle, ze na wolnosc trafi nie wczesniej niz na wiosne, bo teraz zimno, a poza tym to wszystko bedzie sie dzialo stopniowo : najpierw zamieszka w wolierze z innymi srokami i jak juz sie z nimi zaprzyjazni to wtedy wioleria bedzie otwarta i bedzie mogl sobie wylatywac i wlatywac wedle uznania. Moze byc tak, ze okaze sie, ze jest zbyt uczlowieczony zeby wrocic na wolnosc, ale mam nadzieje, ze nie. To sprytny ptak. Wiecie, odkad go poznalam, jestem zafascynowana krukowatymi......wspaniale stworzenie, niesamowicie inteligentne i zdolne do okazywania emocji o jakie byscie nawet nie podejzewaly ptaka. Ptaki sa uwazane za malo komunikatywne i raczej nie za dobre materialy na pupile, ale w przypadku krukowatych nie ma bardziej krzywdzacej opinii. Sa swietnymi kompanami, bardzo inteligetne: np. potrafia liczyc, rozpoznaja swoje odbicie w lustrze, uzywaja narzedzi i roznych innych strategii do zdobywania pozywienia, pracuja w grupach, ucza sie (wiec nie mozna tego zwalic na instynkt), bawia sie dla wlasnej przyjemnosci, nie z potrzeby i tak moglabym wyliczac bez konca. inteligencja dorownuja im tylko malpy czlekoksztaltne i moze delfiny. Niesamowite.....ach, jak nam Bolka brakuje. Wiecie, dwa dni temu zmarl dziadek mojego P. i wieczorem, jak rozmyslal nad sensem zycia, powiedzial mi, ze teskni za Bolkiem, bo byl z niego swietny pocieszyciel. Swieta prawda! Najlepiej na swiecie odstresysowala mnie zabawa z Bolkiem Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 17:16 Anulka, czy mogę umieścić zdjęcie Majki w galerii na Naszej Klasie? Tuż obok zdjęć Noelki, Majeczki Filmonrob i Julci Vivanny? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 17:34 Anulka Twoja niunia jest ślicznaNie mogę się napatrzeć. Ja równiez mam jakąś cichutką nadzieje że w końcu ta górna lista skończy się.Dziękuję Ci Aleksa za Twoje wczorajsze słowa (szczególne ostatnie zdanie).Bardzo mnie podniosłaś na duchu.Ja jednego dnia łapię dołek, że na pewno nigdy mi się nie uda.Na drugi dzień nadzieja rodzi się od nowa.Z jednej strony wiem, że u nas będzie ciężko.Z drugiej widze lekka poprawę u męża zresztą sam o tym mówi.Pytanie tylko czy to nie jest nasza wyobraznia?okarze sie w grudniu. Dzisiaj się również mega wkurzyłam.Ponoć we wtorek miałam odebrać prawo jazdy.Do tej pory cisza.Jednak na stronie PWPW zamieszczaja informacje na jakim etapie to prawko jest.16 napisali że sprawa w toku i sprawdzaja dane itp.Dzisiaj zamieścili informacje, że brak danych co oznacza jakoby w ogóle nie ruszyli z miejsca.W urzedzie poinformowano mnie,że może będzie w przyszłym tygodniu.Na temat strony nie potrafili się wypowiedzieć.Zupełnie nie mam pojęcia jak to wszytsko działa. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 17:35 Hmm niech sie zastanowie mozesz umiescic ale tez chce zobaczyc... Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 17:45 Anulka prześliczna jest ta Twoja niunia Ja również tak jak Wy staraczki ( ja do nich należę ciągle) mam wielką nadzieję że niedługo zniknie ta lista no bo ile można czekac no nie...? Ale ja troche zmieniłam nastawinie! Ciągle sobie powtarzam że widocznie jeszcze nie czas na mnie...Muszę kożystac ile wlezie bo jak się dziecko pojawi to już nie będę się na pewno nudzic itd. Poza tym rzadko się odzywam tylko czytam. Staraczek coraz mniej wiec coraz rzadziej widac Wasze wpisy dziewczyny staraczkowe... tak więc udzielac się proszę Ciekawe jak tam Vivianka ??? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 17:45 Anulka ! Maja jest śliczna ! Jeszcze raz gratuluję ! U mnie była dzisiaj koleżanka z 2-miesięczną Milką (Emilką)- Jakie to śliczne, grzeczne i pogodne dziecko !!! JA TEŻ TAKIE CHCĘ !!)) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 17:40 Anulka Maja jest prześliczną dziewczynką. Dodam, że Nelka dorabiała się takiego drugiego podbródka kilka tygodni - widać dobrze ją podkarmiałaś w brzuchu. Byliśmy dziś z malutką u kardiologa. Tak samo jak Madzia ma niedomknięty przewód Botala. Prawdopodobnie jeszcze się domknie, a jeśli jednak nie to będzie operacja...Myślę, że będzie dobrze i tak jak u madzi sam się domknie. Spotkałam w przychodni koleżankę ze studiów. Urodziła synka przedwcześnie, ważył 1500g. Narazie zaczyna się ich maraton po przychodniach specjalistycznych. Wtakich chwilach doceniam to co mam (mimo,że to co mam jest strasznie rozdarte). Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 19:00 Aleksa, mam nadzieję, że serduszko Niuni samo się zagoi i nie będzie musiała mieć żadnej operacji. Trzymam kciuki za pomyślną rekonwalescencję. Ja zapisałam się dzisiaj do gina z miasta, w którym pracuje. Koleżanki z pracy bardzo go zachwalają. Na kasę chorych wizyta dopiero w styczniu, ale prywatnie nie zdziera więc mam wizytę na 5tego listopada. Mogłam mieć 31 października na 18:30 ale w dzień urodzin po lekarzach się nie wlekę. Gościu ma na miejscu usg z którego chcętnie korzysta i podobno wszystko dokładnie wyjaśnia i przeprowadza dokładny wywiad. Więc muszę pozbierać wszystkie papierki, które się do tej pory gdzieś uzbierały i spisać w punktach moje wszystkie obserwacje. Mam nadzieję, że powie mi coś inteligentnego. Bo to czekanie aż @ nie przyjdzie działa mi już na nerwy. Jutro mnie tu nie będzie, bo cały dzień na studiach. Tak samo w weekend. I to się nazywa "studia zaoczne". Życzę wszystkim miłego wieczoru i trzymajcie się cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki :( 23.10.08, 21:28 Za dużo jak na jeden rok... Dwa miesiące temu umarła moja bacia... a kilka minut temu dziadek... idzie się załamać... nie mam ochoty na nic... Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: :( 23.10.08, 21:32 Imadoki wyrazy współczucia kochana! trzymaj sie choc wiem jakie to trudne! Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: :( 23.10.08, 21:52 Imadoki, szczere współczucia, trzymaj się. Niestety taka jest kolej rzeczy i wszystkich kiedyś nas to spotka Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 21:53 Anulka, potwierdzam, masz śliczną córcię i jak dobrze wygląda na te 4 dni życia Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 23.10.08, 23:22 Imadoki trzymaj się dzielnie!doskonale Cię rozumiem.Od śmierci babci minęły prawie 2 tygodnie a od pogrzebu (jutro)tydzień.Codziennie o niej myślę.Pomyśl że dziadkowi tam jest już lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 08:16 Wiem, Gosiu, że tam jest mu lepiej. Tyle że to będzie 4ty pogrzeb kogoś bliskiego w ciągu ostatnich 11 miesięcy. Babcia, żona dziadka też nie wygląda dobrze. Właściwie jak tam byłam ostatnio z tydzień temu, to o nią zaczęłam się bać. Dziadek tryskał energią i miał umysł jasny jak ze 20 lat temu. Mówił mi, że martwi się o babcię. Oni przeżyli ze soba kawał życia. W sierpniu minęła im 55 rocznica ślubu. Także nie wem, czy ona teraz będzie umiała bez niego żyć. To jest to, co martwi nas najbardziej. Ale trzeba ba przekur wszystkiemu być dobrej myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 10:15 Imadoki, ogromnie współczuję! Życzę dużo siły Tobie i całej rodzince, a szczególnie babci, bo dla niej to szczególnie trudne chwile! Ale musicie być dobrj myśli i żyć dalej! Anulka, Twoja Majeczka jest śliczna! Mam nadzieję, że z serduszkiem to chwilowe problemy i żadne operacje nie będą potrzebne. Gosiu, systemy informatyczne w urzędach chyba nie działają najlepiej. Mój mąż, w dniu w którym miał status że dane jeszcze nieprzetworzone, otrzymał telefon, że prawko czeka Chyba lepiej tam po prostu dzwonić i się dopytywać Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 10:39 Imadoki wspolczuje. Same problemy i bol ostatnio wokol ciebie. Mam nadzieje, ze to juz koniec przykrych wiadomosci. Anulka moj synek jak sie urodzil mial ten sam problem z serduszkiem co twoja Maja. Biegalismy ciagle na usg i jakies badania i nie potrzebna byla operacja, samo wszystko zaroslo. Nie ma chyba nic gorszego jak przezywac choroby dzieci. Mnie, a wlasciwie mojego syna czeka zabieg wyrwania 7 zebow pod narkoza. Niestety jest jednym z nielicznych dzieci, u ktorych mleczaki same nie beda wypadaly Jeszcze nic nie wie, bo strasznie sie denerwuje, do tego stopnia ze ze strachu potrafi wymiotowac. U mnie dzis znowu panowie robia podloge, a ja z tego tytulu kolejny dzien w domku. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie. asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 25.10.08, 09:29 Imadoki szczerze współczuję. U nas była podobna sytuacja. Chociaż dziadek chorował na raka i jego śmierć nie była zaskoczeniem (ale bardzo bolesna była). Baliśmy się, że babcia która ma również problemy zdrowotne załamie się i jej stan ulegnie pogorszeniu. Na szczęście poradziła sobie chociaż wiem, że cały czas jej brakuje dziadka (od jego śmierci minęło już 2,5 roku). Ja natomiast nie mogłam przeżyć straty tak jak tego potrzebowałam bo w dzień jego pogrzebu wypisali madzię do domu ze szpitala. Efekt jest taki, że jak o nim myślę czy jestem u niego na cmętarzu to łzy same napływają do oczu. Więc jeśli potrzebujesz to płacz ile sił, nie ważne czy inni patrzą czy nie. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 12:35 imadoki, trzymaj się dzielnie, życzę teraz dużo siły dla Ciebie i gosku, Tobie też wiary i spokoju i optymizmu! Anulka, mała jest śliczna - i chyba podobna do Ciebie, nie? Rybitko, pokaż nam naszego staraczkowego rodzynka! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 14:26 Witajcie dziewczynki, to nie moja niunia jest chora? obymamo no wlasnie ehh trudno powiedziec jak tylko sie urodzila to jednym slowem twierdzilismy ze do taty ale teraz wychodzi ze w sumie nosek to ma moj i moje stopki a reszta to po dumnym tatusiu imadoki bardzo ci wspolczuje to straszne jak tak sie wlasnie sypie jedna osoba za druga u mnie tak bylo po powodzi polowa rodziny sie wykruszylo. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 14:31 Hej dziewczyny, ja dzis swietuje ostatni dzien w pracy, hurrrra!!! I juz tu nie wracam, w ogole czy jeszcze podejme kiedys prace to sie okaze, bo w UK ceny zlobkow sa horrendalne Anulka i Rybitka, serdeczne gratulacje i przylaczam sie do ochow i achow nad corcia Anulki, taki paczus do schrupania Acha, dziewczyny, cos wam sie pomylilo, to corka Aleksy ma nie zamkniety przewod Bottala (chyba tak sie pisze?), mam nadzieje, ze operacja nie bedzie konieczna, trzymam kciuki. Imadoki, ogromnie mi przykro, bol po stracie bliskiej osoby jest ogromny, a jeszcze Ty tyle przeszlas w tym roku, bardzo to smutne. Dziewczyny ja w niedziele z samego rana smigam do Polski, mam nadzieje, ze wpuszcza mnie na poklad Lece wizzairem, z nimi mozna latac do konca 34tc, takze mieszcze sie w normie, rowniez w drodze powrotnej. Polozna dala mi list potwierdzajacy stan mojej ciazy, ale wydaje mi sie, ze nie spytaja o to. W Polsce ide na usg, polozna twierdzi, ze moj brzuch jest ciut za duzy, mysli, ze mam za duzo wod plodowych, troche sie tym martwie Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 15:01 Faktycznie, z serduszkiem chodziło o maleństwo Aleksy. Ja pewnie myśląc o Aleksie napisałam Anulka bo oglądałam zdjęcie malutkiej Majeczki i tak mi się jakoś imię mamy do głowy wbiło Ale najważniejsze, żeby maleństwo szybciutko wyzdrowialo!!!! 1maja nie martw się na zapas! Na pewno będzie dobrze Ja siedzę w pracy i odliczam godziny do weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 24.10.08, 23:53 Dziewczyny kochane, jutro czeka mnie przeprowadzka. Od rana siedziałam w tych wszystkich gratach i już mi się płakać czasami chciało. Ale już prawie wszystko jest spakowane. Od jutra śpimy na nowym Mam nadzieję, że jak mi net podłączą i wreszcie będę mogła do Was zajrzeć, to staraczkowa lista zniknie, albo przynajmniej mocno się skróci. A Oczekującym Na Narodziny życzę szybkich porodów. Buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 26.10.08, 18:06 Ale dzisiaj puściutko, zresztą nie ma co się dziwić - w końcu weekend.Ja drugi dzień w pracy i jeszcze tylko 2 godzinki.Bardzo dużo pracy było. Karolina na pewno wszytsko pójdzie sprawnie i nie bawem do nas zajrzysz Zaczyna mnie powoli niepokoic milczenie Viv!miejmy nadzieję, że wszystko jest ok. A ja dzisiaj w ferworze pracy znowu przygnałam ciemne chmury.Dodatkowo przyciągnęły ja panie w ciąży, które wielokrotnie mnie dziś odwiedziły.Do tego doszedł ból brzucha który zazwyczaj oznacza jedno.Znowu dopadła mnie myśl, że nigdy się nie uda.Chyba wróce do Twoich słów Aleksa z przed kilku dni żeby uwierzyć, żeby mieć nadzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 26.10.08, 18:51 Witajcie!!! Przepraszam że znowu tyle się nie odzywałam!!!! Moja kochana Mamusia dalej jest w szpitalu, w poniedziałek będzie zaczynał się czwarty tydzień!!! to już prawie miesiąc! szczerze mówiąc jestem już trochę zmęczona codzienna jazdą do szpitala (jest w innym mieście i jeżdżę autobusem) ale co ja mam narzekać!! to nie ja tam leżę!!! lekarze zaczynają w końcu coś podejrzewać ale szczegółów dowiem się we wtorek, na razie wykluczyli nowotwór!!!!! Może komuś wyda się to dziwne ale mimo że nie pisze do Was często to codziennie o Was myślę. Niedawno minął rok jak ten wątek założyła Vivi (wielkie dzięki jej za to) jest to szmat czasu, tym bardziej że są to wirtualne rozmowy ciesze się że Jesteście!!!!! Imodki bardzo mi przykro z powodu Twojej Babci i Dziadka!!! przytulam mocniutko!!!! jeśli chodzi o mnie to dziś 7 dc więc jeszcze trochę do nowych staranek Gosiu nie trać nadziei!! zobaczysz na pewno Tobie i pozostałym Staraczką w końcu się uda!!!!! Starczkowe Mamusie z całego serca gratuluje prze kochanych dzieciaczków!!!! pozdrawiam cieplutko! abi Odpowiedz Link Zgłoś
pepeszka79 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 26.10.08, 19:41 witam jestem tu nowa mam nadzieje dziewczyny,że pozwolicie się przyłonczyć Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 26.10.08, 20:34 Cześć dziewczyny,trochę mnie nie było, ale starałam się czytać was w miarę regularnie.Przede wszystkim WIELKIE GRATULACJE dla Vivianny, Anulki i Rybitki. Zyczę dużo zdrówka dla naszych staraczkowych dzieciaczków i ich mamuś Karolina podłączaj internet i wracaj do nas Mam nadzieję, że ta przeprowadzka sprawnie ci pójdzie, bo ja już mam problem z założeniem skarpetek a o przeprowadzce to by nie było mowy A swoją drogą... dziewczyny w ciąży z drugim i dalej dzieckiem, też macie takie wrażenie, że już strasznie długo jesteście w ciąży, a końca jeszcze nie widać?? Ja już od jakiegoś czasu mam wrażenie, że jestem w ciąży non stop, nawet ubieram się tak samo, bo ubrania ciążowe po pierwszej ciąży mi zostały...a tu jeszcze dwa miesiące... pęknę... brakuje mi miejsca na moje narządy wewnętrzne Oj cięzko mi trochę... Hi hi to się pożaliłam Pepeszka79 witam i serdecznie zapraszam, jestem pewna,że przy najbliższej liście dziewczyny cię dopiszą. Napisz tylko coś więcej o sobie, pewnie trochę czytałaś i wiesz jakie informacje umieszczamy na liście. Pozdrawiam was bardzo serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 26.10.08, 20:53 Witam niedzielnie, pogoda paskudna, więc co tu robić, tylko w neciku siedzieć Renata masz rację z tą dłużącą się ciążą, te dni jakoś wolniej mijają niż w pierwszej. Jakoś to wszystko się ślimaczy, a do końca jeszcze hoho. Chyba powoli przechodzą mi dolegliwości pierwszego trymestru, za to nie mogę sobie poradzić z przeziębieniem. Strasznie mnie męczy, szczególnie kaszel Pepeszka79 witam serdecznie, napisz coś o sobie Pozdrawiam serdecznie i dużo zdrówka życzę Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Poniedziałek - lista 27.10.08, 08:06 pepeszko, witaj! napisz coś o sobie, gdzie Cię wpisać? GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Goska797 - 25dc Iga.77 - 25dc Arabeska5 – 25dc Lelua – 17dc 0_joasia79 - 12dc Imadoki - 11dc Abi19822 - 8dc Obymama - 3dc CIĘŻARÓWKI: Lala2214 - 39t5d - termin 29.10.2008 chłopiec Huczusia - 39t5d - termin 30.10.2008 dziewczynka Iwomar2 - termin 11.11.2008 dziewczynka 1maja1 - 32t0d - termin 25.12.2008 chłopiec Karolinazajac - 31t2d - termin 30.12.2008 chłopiec Renatar-d - 31t0d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 25t3d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 23t3d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 21t3d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 19t3d - termin 19.03.2009 Ali782 - 18t3d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 17t4d - termin 02.04.2009 Krysiia – 15t1d - termin 24.04.2009 Maga95 - 10t6d DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Poniedziałek - lista 27.10.08, 09:52 Witajcie w poniedziałek! W sobotę zmontowali mi kuchnię))) po ponad 3 tygodniach bałaganu mamy złożone meble. Jeszcze tylko musimy wszystko pomyć i w szafkach poukładać, ale gaz, zlew i lodówka są na właściwym miejscu)) Kolejne weekendy spędzimy na malowaniu mieszkanka, ale to już bułka z masłem Najważniejsze, że bedziemy mogli gotować normalne obiadki. Gosiu, trzymaj się kochana- nigdy nic nie wiadomo I witamy nową Staraczkę Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Poniedziałek - lista 27.10.08, 10:49 Witam dzisiaj podobno bardzo zimno więc nawet mi się nie chce wychodzić. Zaraz muszę jechać do Mamy do szpitala a potem do Taty pomóc mu w domu (pranie i takie tam). Jestem ciekawa co u Vivi, trochę mnie już martwi to milczenie, mam nadzieje że wszystko u nich w porządku!!!! Witamy nową Staraczkę napisz coś więcej o sobie życzę wszystkim miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Poniedziałek - lista 27.10.08, 11:11 Mnie też zaczyna martwić milczenie Viv... Może któraś z Was ma do niej telefon ??? Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Poniedziałek - lista 27.10.08, 11:20 może czarna_kota, która poinformowała nas o Julci? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Poniedziałek - lista 27.10.08, 13:59 Witajcie kobietki. Ja juz tez zaczelam sie martwic o nasza Viv, moze sprojujemy sie skontaktowac z czarna kota. Mam tylko nadzieje, ze u nich wszystko ok. A ja mam dzien na sprzatanie, moj braciszek sprzata przed domkiem a ja w domku. Piekne slonce na niebie. Ale musze wam powiedziec ze w tej calej ciazy jestem baaaardzo marudna i upierdliwa. Nawet moj syn powiedzial ze brak mi cierpliwosci. No coz tak to juz jest . Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 27.10.08, 15:18 Cześć. Witam pepeszka! Ja też dziś myślałam o Viv i Julci, że coś jest nie tak, bo tyle już się nie odzywa. Mam nadzieję, że jest tego jakiś błahy powód. Ale martwię się też o Monikę i Majeczkę - też długo się nie odzywa. Napisałam jej wiadomość na nk i mam nadzieję, że się odezwie. My wracamy do pewnego porządku po tych karmieniach na żądanie. Jestem spokojna, że pokarmu jest dużo, Nelka dostaje jeść nie częściej niż co 2,5-3 godziny. Jest spokojniejsza (ale i tak rozdarciuch z niej). Madzia często jej śpiewa "Jedzie pociąg". Muszę lecieć ją nakarmić, a potem wytarmosić porządnie, żeby w nocy jej się bawić nie zachciało. Pozdrawiam was cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 27.10.08, 16:50 witajcie. Widzę, że nie tylko ja się martwię o Vivi. Mam nadzieję, że u nich wszystko w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 27.10.08, 17:39 Witajcie! Witaj Pepeszka mam nadzieję że zostaniesz z nami na stałe. Dzisiaj wreszcie odebrałam prawo jazdy.Dzisiaj będzie pierwsza samodzielna jazda. Niestety brzuch zaczyna mnie boleć i chyba oznacza to jedno.Pewnie jutro bądź pojutrze dopadnie mnie @. Odpowiedz Link Zgłoś
niejatoja Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 08:17 No czesć dziewczynki. Jak tam wtorek mija? U mnie spokojnie. Mała się delikatnie kokosi co dla mnie jest cudownym uczuciem. Co do dłużenia się ciąży to rzeczywiśćie jest to okropne. Ja z tygodnia na tydzien przeliczam dni ile jeszcze zostało Ostatnio mnie troche denerwują takie skurcze macicy - bezbolesne. Też tak macie?? Mam nadzieję,że to nic groźnego. Do lekarza idę 10.11. na połówkowe i zobaczymy jak nam Weronka rośnie. Pozdrawiam moje drogie i trzymajcie się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 08:55 Witam wtorkowo. Zeszlej nocki po raz pierwszy obudzily mnie kopniaczki naszej dzidzi. Do tej pory jeszcze nie byly tak silne i pewnie przesypialam to. Fajne uczucie. Nawet moj synek dzis rano poczol jak kopie, bo do tej pory zawsze kiedy dotykal brzuszka to nie kopalo. Dzis mamy piekny sloneczny dzionek, wiec po pracy musze cos zorganizowac mlodemu. Teraz ide sie szykowac do pracy. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 11:58 Witajcie! u mnie wtorek mija pochmurno, słoneczka ani widy ani słychu. Robię właśnie mój pierwszy w życiu bigos zobaczymy co z niego wyjdzie hehehe Muszę się Wam czymś pochwalić! Zebrałam się wczoraj na odwagę na kolejną rozmowę z Mężem na temat naszych nieowocnych staranek. Parę miesięcy temu ustaliliśmy że przebadamy się dopiero jak do grudnia nie zobaczymy dwóch II. Kamień z serca mi spadł bo Mężulek powiedział że jest gotowy te badania zrobić już teraz, widzę jak się boi wyniku ja z resztą też ale przynajmniej będziemy wiedzieli na czym stoimy. Zadzwoniłam do kliniki leczenia niepłodności i mamy termin na 26.11 jak dzwoniłam to trzęsły mi się ręce! musiałam Wam się pochwalić życzę miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 12:45 Cześć ! Asiu ! Gratuluję pierwszych kopniaczków ! A Tobie Abi gratuluję terminu badań - to nie byłao łatwe. Mam nadzieję, że badania wiele wyjaśnią i Wam pomogą. A ja sobie siedzę cichutko w "dwupaku" do terminu jeszcze 2 dni, ale pewnie poczekamy sobie dłużej. Targają mną bardzo sprzeczne emocje z jednej strony już bym chciała urodzić i tulić naszą kruszynę, a z drugiej strony się boję jak to maleństwo zmieni nasze życie. Zwłaszcza martwię się o reakcję "starszej siostry". Ala ma teraz ponad 7 lat i zrobiła się strasznie zbuntowana (moja krew), nie chcę skrzywdzić żadnej z nich i być sprawiedliwą mamą, ale nie wiem jak mi to będzie wychodzić... No nic, czas pokaże... Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 12:53 dziewczyny, vivianna zamieściła na naszej klasie zdjęcia w domu, więc chyba u nich wszystko w porządku i niebawem do nas zajrzy. pozdrwionka pochmurne Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 14:34 Witajcie! Chciałam Was tylko poinformować że własnie odwiedziła mnie @.Kolejny cykl starań na nic. Pocieszył mnie wynik tylko laboratorium że prolaktyna spadła mi do 26,3 a norma jest do 29 więc chyba moje leczenie można uznac za zakończone. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 14:34 Witajcie dziewczynki, tez sie martwie o viv mam nadzieje ze cos niebawem napisze. Ahh tak was czytam jak wam sie te brzuszki ruszaja i wam powiem ze juz mi brak! Wczoraj niunia zasnela grzecznie w kolysce a ja tak lezalam z mezem i tak dziwnie bo tak moglam sie o niego przytulic i nic niekopalo pomiedzy wczesniej to zawsze byla z nami a teraz to ciagle spi Odpowiedz Link Zgłoś
filmonrob3 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 15:07 Witam Dziewczyny długo nie pisała ale czasu nie mam wcale , czasami wpadłam i poczytałam ale już na napisanie czasu zabrakło. Marta gratulacje widziałam Julkę na naszej klasie śliczna córeczka . Pozostałym mamo tez ogromne Gratulacje Anulka, gratuluje córeczki i śliczne imię wybrałaś ) Rybitko, gratuluje synka to zawsze jest ogromny skarb dla mamusi zobaczysz ) Aleksa mam nadzieje ze dziewczynki zdrowe. Mam nadziej ze kłopoty z serduszkiem to nic groźnego choć brzmi strasznie , mam nadziej ze szybko się wszystko w jaśni i trzymam mocno kciuki żeby wszystko było ok. huczusia a jak ty się trzymasz , to chyba już niedługo , jak się czujesz , gotowa , zamierzasz mieć poród rodzinny , ??? i trzymam mocno kciuki za szybka akcje porodowa ) U mnie Majka trochę chorowała ale mam nadzieje ze już to mija , dziś mija nam 6 tygodni Teraz tez pisze jedna ręką a na drugiej trzymam mojego skarba który nie chce spać i protestuje jak siedzę. Czytałam gdzieś ze rozważaliście metody antykoncepcji po porodzie , ja tez się zastanawiałam nad wkładka ale na razie mój gin mi ja odradza i zalecił tabletki dla kobiet karmiących jakaś mini tabletkę , zawsze to lepsze niż gumka . Byłam już na tej wizytce po 6 tygodniach trochę się bałam ze będzie bolała ale nie było tak strasznie Właśnie musze iść ja wzias , uśmiały byście się jak tego mój maż pilnuje wraca po pracy i pyta się wzięłaś kochanie tabletkę ) Majka zaczyna mi w końcu być troszkę grzeczniejsza w nocy zaczęła przesypiać po 3-4 godziny w nocy od 4 dni to jest pełen sukces jestem ogromnie dumna z mojej córeczki bo wcześniej jadał co 1,5 godzi dzień i noc to było straszne . Mam nadzieje ze mnie nie wyrzuciliście z klanu za to ze tak długo nie pisał i teraz postaram się częściej odżywać. Pomiędzy karmieniem Majki a odprowadzeni i przyprowadzaniem Filipa ) Imadoki bardzo współczuje ze powodu dziadka , trzymaj się wiem ze teraz jest Ci cięszko , przytulam. Ja niestety nie mam już żadnego dziadka Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Jestem, jestem!!! 28.10.08, 15:28 Witajcie dziewczynki!!! dziękuję Wam bardzo za wszelkie mile słowa, gratulacje, zyczenia it, a potem za troskę ja ze swojej strony równiez ogromnie GRATULUJĘ kolejnym rozpakowanym przepraszam Was bardzo, że tak długo się nie odzywalam! pobyt w szpitalu niestety się przedłużył - spędziłysmy tam długich 8 dni! ja już dostawałam fisia i plakałam że chcę do domu! Mała miała żółtaczkę, musiała być naswietlana lampami, a poziom bilirubiny słabo spadał, dlatego tyle zeszło... do domu wyszłyśmy dopiero w zeszły czwartek, w piątek przyjechali na weekend dziadkowie pooglądac wnusię. Moi rodzice wyjechali w niedzielę, teściowa dopiero wczoraj, a my poczuliśmy wielką ulgę, że nareszcie jestesmy sami!!! Julka jest bardzo grzecznym dzieckiem, ladnie śpi, ladnie je, tylko wczoraj w nocy i dzisiaj w dzien ją troszkę brzuszek pobolewał, nie wiem po czym, bo nic takiego nie jadłam, ale nie jest najgorzej dajm radę. POza tym jest przesłodka, nasza malutka gwiazdeczka, nie mogę się na nia napatrzec!!! ponoć jest bardzo podobna do mnie jak byłam w jej wieku, tylko ja byłam mniejsza ona się urodzila z wagą 3680, a ja 2900, jak miałam 3 tygodnie to ważyłam dopiero 3200, a ona po tygodniu, przy wypisie ze szpitala już ważyla 3810. Więc duza dziewczynka nam chyba rośnie postaram się teraz zaglądać częściej )) obiecuję! oczywiście w miarę możliwości!!! przepraszam, że nie napisałam do każdej z Was - nadrobiłam zaległości i przecztałam wszystkie posty, ale nie chciałabym czegos namieszac Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 17:27 Witajcie dziewczyny. Fajnie Viv, że już wszystko dobrze z córeczką i mogłyście wreszcie wrócić do domku. Jeśli o mnie chodzi to mam dziś deprechę Niedawno zaczął boleć mnie brzuch i zauważyłam już różowe plamienie, więc pewnie @ nawiedzi mnie jutro na całego. Po raz pierwszy w tym miesiącu tak mocno przeżywam porażkę. Miałam nadzieję, że tym razem się uda. Brałam Clostilbegyt i Duphaston. Ta sytuacja tak mnie dobiła, że postanowiłam poprosić Was o usunięcie mnie z listy. Nie chcę patrzeć na swoje niepowodzenie jeszcze dodatkowo w necie. Oczywiście będę tu zaglądała, podczytywała Was i czasami zabierała głos, choć do tej pory i tak rzadko się odzywałam. Reszcie Staraczek życzę powodzenia, obecnym mamusiom radości z dzieciaczków, a oczekującym bezproblemowego porodu. Do usłyszenia, papa. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 19:54 Viv super ze jestes wspolczuje ze tak dlugo musialas byc w szpitalu, ja tez mialam przezycia na drugi dzien po obchodzie lekarza ktory stwierdzil ze wszytsko ok moge isc do domu tylko na siebie bardzo uwazac(mam szwy) przyszla wredna polozna i stwierdzila ze nie moge isc domu musze jeszcze zostac ehh dluga historia wkoncu mnie wypuscili ale ryczalam jak bubr zamknieta w kiblu arabeska niepoddawaj sie @ jeszcze nieprzyszla, wiem ze ci smutno ale powiesz papa jak @ przyjdzie na dobre ok Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 21:47 Viv, cieszę się, że już jesteście w domu i że już wszystko jest w porządku. Arabesko, wiem co czujesz. Górna lista jest krótka, ale jakoś nie możemy spaść na tą dolną. Ja też czasami tracę już wszelką nadzieję. I co miesiąc pytanie: dlaczego mi się nie udaje? Jednakże ciągle mam nadzieję, że my w końcu też zobaczymy upragnione dwie kreski a później będziemy tuliły w ramionach nasze skarby. Nie traćmy nadziei. Nam też się uda. Ściskam gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 22:30 Imadoki, bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Może jestem troszkę egoistką mówiąc tu tylko o sobie, bo przeciez jest tu nas kilka które tak samo usilnie pragną i starają się o dziecko. Ale czasami każdą z nas nachodzą takie przytłaczające myśli, że wszystkiego się odechciewa. Nawet nie cieszy mnie nowy samochód, który mąż mi kupił w weekend Eh, czarno wszystko dzisiaj widzę. Pozdrawiam Was dziewczyny. Mam nadzieję, że chociaż Wy macie lepszy nastrój. Dobrej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 28.10.08, 22:47 Arabeska nie załamuj sie proszę i nie opuszczaj nas.Akurat my we dwie jesteś w podobnej sytuacji i jakoś świadomość, że nie jestem sama daje mi wiarę.Oczywiście Dziewczynki dajecie mi wsparcie za co dziękuję ale wiecie co mam na myśli myśląc o mnie i Arabesce. Nie chce juz nawet wymawiac tego głośno bo dopiero dziś dotarło do mnie, że z mojej strony nic nie da się zrobić. ps. dzis odebrałam wynik prolaktyny i wreszcie mieszcze sie w normie.Teraz piłka po stronie męża. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.10.08, 08:08 Viv ! Fajnie, że znalazłaś czas, żeby się do nas odezwać. I dobrze, ze już jesteście w domku. Imadoki, Arabesko, Gosiu ! Nie poddawajcie się, wiem, że łatwo tak mówić na moim miejscu, ale ja cały czas wierzę, że Wam się uda. Filmonrob ! Dobrze, że i Ty znalazłaś czas w tym Twoim całym zamieszaniu, żeby nas "odwiedzić". Ja czuję się bardzo dobrze - wg. OM dzisiaj powinnam już urodzić Lenkę, ale nic na to nie wskazuję )) Jadę dzisiaj na pierwsze KTG i zobaczymy co w trawie piszczy, a później pewnie pojadę w piątek, niedzielę, wtorek...)))))) Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
filmonrob3 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.10.08, 08:30 Anulka podeślij mi linka do stonkę abym mogła zobaczy twoja córeczkę bo chyba nie mam Cie w swoi gronie albo nie mogę się zorientować po nazwisku ok.? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.10.08, 10:44 Witam. Super dziewczyny, że się odezwałyście! Arabeska pamiętam jak mi było ciężko zanim zaszłam w pierwszą ciążę. Brałam duphaston, clostylbegyt i jeszcze zastrzyk pregnyl- tak 3 cykle i nic. Zaszłam w pierwszym cyklu po odstawieniu jak postanowiłam, że robię gruntowne badanka. Dostałam garść skierowań i nie zdążyłam ich wykorzystać. Czasem tak bardzo kobieta pragnie dziecka, że właśnie przez to nie udaje się zaciążyć. Gratuluję nowego pojazdu! Wiecie, że mogę pić cappuccino?! Nelka na nie nie reaguje. Hura!!! A co do haotycznego karmienia (czytaj "na rządanie") to wogóle się u nas nie sprawdziło. W końcu nakarmiłam małą ile się dało i czekałam do następnego karmienia 3 godziny. Jak płakała to uznawałam, że głodna nie jest (a stara się cwaniak wymuszać noszenie na ręcach). Staram się trzymać karmień co 2,5-3 godziny i pilnuję w dzień, żeby zbyt dużo nie spała - wtedy śpi w nocy oczywiście z przerwami na karmienie. A jak w nocy budzi się co 3 godziny to biorę ją obok siebie i układam jak do karmienia, tyle, że daję jej smoczek, żeby wytrzymała chociaż 4 godziny, bo i tak nad ranem zjada mało. Idę zaraz piec drożdżówki. Wyszukałam na forum książkę kucharską mamy alergika i mam teraz baaardzo dużo przepisów do wypróbowania. Będę kożystać, że dziś same jesteśmy na królestwie i M się nie dowie jak coś nie wyjdzie. A co do antykoncepcji to ja ten temat poruszyłam. Bo paradoksalnie mój M, który zarzekał się, że chce tylko dwoje dzieci nie chce zakładać gumek i obecnie się nie zabezpieczamy wcale... Rozpisałam się ale muszę jeszcze wam napisać, że moja ciotka, która mieszak za granicą urodziła we wrześniu synka. Ciotka ma już dorosłego syna. Skończyła już 46 lat. To było dla nas zaskoczenie bo nikomu nic nie powiedziała. Poza tym straszna z niej księżniczka i nie spodziewałam się, że zdecyduje się jeszcze raz na obowiązki związane z wychowaniem dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.10.08, 13:35 Witajcie Dziewczyny, Viv, Filmonrob- super, że się odezwałyście. W tym całym zamieszaniu z maluszkami wygospodarowanie chwilki to pewnie nie lada wyzwanie, ale dajcie znać od czasu do czasu co u Was słychać Arabesko, Gosiu, Imadoki- nie poddawajcie się. Ja wierzę, że to tylko kwestia czasu i na pewno Wam też się uda!!! Huczusia, jakie wieści po KTG? Malutkiej się chyba na świat nie spieszy Aleksa, ja pamiętam jak kilka lat temu było poruszenie na moim osiedlu, bo jedna z sąsiadek (w wieku Twojej cioci) zaszła w ciążę. Wszyscy im współczuli - po co im kolejne pieluchy itp, skoro mają już dorosłe córki? Oczywiście była to wpadka i na początku towarzyszyły jej mieszane uczucia, ale rodzice po narodzinach córeczki odmłodnieli o 10 lat Odpowiedz Link Zgłoś
obymama staraczki... 29.10.08, 14:45 a ja was rozumiem - oczywiście wierzę, że Wam się uda i trzymam kciuki, ale sama już nie mam siły i na razie też odpadam Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 :) 29.10.08, 15:19 Przytrafiły mi się dzisiaj trzy niemal niemożliwe rzeczy: - Nie spaliłam drożdżówek - a mam zepsuty termostat w piekarniku i grzeje ile fabryka dała, więc zawsze ciasto przypala się po 15 minutach pieczenia; - Udało mi się przy mojej dwójeczce zdrzemnąć przez ponad godzinkę: - Magda obudziła się z drzemki w dobrym humorze i nie dała długiego i wnerwiającego koncertu bez powodu. Aż musiałam włączyć kompa i wam to napisać. Lecę bo Nelka się budzi. Będzie jej zwyczajowy popołudniowy koncert. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: :) 29.10.08, 16:13 Witajcie dziewczyny! mam nadzieje, że jednak Arabeska i Obymama nie opuszcza nas na dobre! nie poddawajcie się! Dzisiaj tak okropnie senny dzień! małą dzis w nocy i wczoraj też trochę brzuszek bolał, więc jeszcze przy tej pogodzie to i moje niewyspanie wychodzi - a do tej pory śmigałam jak na bateryjkach duracela po dzisiejszej wizycie położnej wniosek że to może być po serze żółtym, lub dlatego że mała kiepsko odbija po jedzeniu mam nadzieję, ze te bóle nie wróżą kolek... poza tym nadal jest słodka, teraz własnie grzecznie sobie śpi, a mamusia chyba pomyśli o jakims obiadku? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: :) 29.10.08, 17:09 Cześć Dziewczyny ! Wróciłam z KTG - naczekałam się jak głupia... KTG nawet w miarę sprawnie poszło - tylko jedna dziewczyna była przede mną, ale później trzeba czekać na lekarza (((( Pani doktor przyszła zbadała 3 osoby i poszła na porodówkę, a my czekałyśmy... 3 godziny !!!! Okazało się, że Lenka sie nie spieszy, szyjka dość długa otwarta na palec, zapis KTG prawidłowy, ale Pani Doktor stwierdziła, że ten zapis wolałby zobaczyć ładniejszy i mam przyjechać... JUTRO !!!! Ciekawe ile jutro poczekam ??? No ale co zrobić ?? Najpóźniej za 8 dni przyjmą mnie na oddział, mam nadzieję, że albo do tej pory jednak urodzę, albo nie będę już musiała tak często jeździć. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: :) 29.10.08, 17:13 Aleksa ! Gratuluję tych dzisiejszych sukcesów ! Ja wczoraj po raz pierwszy upiekałam Brownie (ciasto czekoladowe) - wyszło pyszne !!! Już zjadłam prwie połowę blachy ) No ale po porodzie takie przysmaki będą zakazane, więc wcinam teraz... Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Witam :) 29.10.08, 22:00 Zapomniałyście o mnie ja też jestem jeszcze na górnej liście... Patrzę sobie czasem na nią i mimo żemam już trochę inne zdanie na temat czekania na dzidzię, to czasem dopadnie mnie pytanie dlaczego... nie jesteście same ja jestem z Wami...STARACZKI Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Witam :) 30.10.08, 08:39 Ja tez jeszcze kwitne na liscie staraczek, wiec prosze, nie opuszczajcie nas dziewczyny! Teraz tak tylko szybko zagladam, bo zaraz po bulki na sniadanie lece....Moi rodzice sa u nas i caly czas im poswiecam Dzisiaj po sniadanku tez na wycieczke wybywamy. Fajnie, ze mam ferie, bo przynajmniej pobede tylko z nimi. Chcialam tylko powiedziec, ze sie bardzo ciesze, ze Vivianna sie odezwala Milo cie znow czytac! Napisze jak bede miala chwilke, ale teraz musze spadac. Uszy do gory staraczki! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Witam :) 30.10.08, 10:00 Witajcie! Już jakos przebolałam ten cykl, znowu nie udany.Dzisiaj jednak zrobiło mi się przykro nie ma co ukrywać.Moja koleżanka z klasy urodziła wczoraj 2 synka.Wiadomo cieszę się że wszytsko dobrze ale przyszła mi myśl że obydwie wyszłyśmy za maż w tym samym roku, a ona ma już 2 dzieci, a ja ani jednego. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Witam :) 30.10.08, 14:18 witajcie dziewczyny, glowy do gory ja nadal trzymam kciuki Moja Maye chyba boli brzuszek bo ostatnio niespokojnie spi Wiecie co nie wiem czy mam sie z tego cieszyc czy smucic ale strasznie chudne, nie mam troche apetytu ale staram sie jesc ale odkad urodzilam a bylo to poltora tyg temu schudlam 5kg codziennie z pol kg mniej, wy tez tak chudniecie po porodzie dziewczynki? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Witam :) 30.10.08, 15:13 Ja dziś znów przy garach. Dziś zrobiłam roladki z szynki w sosie. Poza tym byłam na pobraniu krwi i ciekawa jestem czy wyniki w normie - w poniedziałek mam iść do gina i je pokazać. Na dodatek mamy dokończyć rozmowę o antykoncepcji. Dziś M powiedział, żebym nie zakładała tej wkładki...podejrzewam, że świta mu myśl o kolejnym maluchu. Ale ja wolałabym chociaż kilka miesięcy odpocząć od ciąży. A co do wagi - w tej ciąży przytyłam 10 kg. Po 6 tygodniach od porodu weszłam w luźniejsze z moich dżinsów. Ale jakoś tak biodra się ustawiły szerzej w górnej części. W każdym razie jeszcze mi zostało ze 3-4 kg ale dlatego, że mam duży apetyt i mogłabym cały dzień coś jeść, a słodkości pół dnia mi po głowie chodzą. Na pociechę zostaje mi to, że niejedna kobitka w moim wieku i młodsza, która nie rodziła jest grubsza ode mnie. Ważę obecnie w granicach 58kg przy wzroście 168cm. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Witam :) 30.10.08, 15:51 Witajcie! Gosi, Asiu, Imodki, Arabesko, Obymamo, Iga nie jesteście same na górnej liście, jestem z Wami! Musimy się jakoś trzymać i wierzyć że będzie dobrze!!!! Głęboko wierze że i nam się uda Nie znikajcie z naszej listy bo razem to zawsze raźniej!!!!! z niecierpliwością czekam na wizytę w klinice niepłodności i tak się zastanawiam jak może taka pierwsza wizyta wyglądać? wiem że jest wywiad, badanie i USG. Pytanie tylko o co mogą pytać na takim wywiadzie? w tej dziedzinie poruszam się po omacku! Wiecie może jak to wygląda? odebrałam dziś wyniki hormonów tarczycy wcześniej miałam początki niedoczynności a teraz po braniu hormonów z niedoczynności mam nadczynność zapisałam się już do endokrynologa ale wizyta dopiero 26.11!!! Lekarka (internistka) powiedziała ze na razie muszę zmniejszyć dawkę leku. Anulka wydaje mi się że powinnaś pójść do lekarza, ponieważ wydaje mi się że troszkę za szybko chudniesz. Zawsze lepiej sprawdzić wcześniej! Trzymam kciuki! Huczusia życzę Ci żeby Lenka Cię nie stresowała i pozwoliła się już rozpakować Jeśli chodzi o czekanie w kolejce to rozumiem, dziś byłam umówiona u lekarza na 12 ale oczywiście trzeba było czekać! całe szczęście że nie tak długo jak Ty musiałaś, szczerze współczuję tym bardziej że na pewno Ci już jest ciężko z Lenką w brzuszku... pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Witam :) 30.10.08, 16:12 Cześć Dziewczyny ! Ja dzisiaj byłam na drugim KTG - tym razem poszło sprawnie, była "moja" Pani Doktor i bardzo się ucieszyła, że już się pojawiają skurcze na KTG )))) Szyjka podobno ładnie przygotowana, tylko rozwarcia brak (( To znaczy jest rozwarcie na palec - czyli malutkie. Ale stanęło na tym, że w sobotę znowu kontrolne KTG, a jak do wtorku (4 listopada) nic się nie ruszy to mam się stawić na 8.00 do szpitala - bedziemy nakłaniać Lenkę do wyjścia. Generalnie nie mam nic przeciwko temu byleby tylko rozwarcie było szybko min. 4 cm, bo dopiero wtedy mogą podać ZZO. Przy poprzednim porodzie szło bardzo opornie i boję się "powtórki z rozrywki", no ale zobaczymy... Wszystkie staraczki bardzo Was proszę, nie uciekajcie od nas, bo to forum bez Was po prostu byłoby strasznie puste, w końcu wszystkie jak zaczynałyśmy tu pisać byłyśmy starczkami i dawałyście nam dużo wsparcia, my też jesteśmy to po to, żeby Was wspierać i cieszyć sie razem z Wami jak zobaczycie swoje fasolki. Anulka - faktycznie bardzo szybko chudniesz i chociaz z jednej strony ja też bym tak chciała, to chyba jednak warto to skontrolować u lekarza. Mam nadzieję, że będziecie za mnie trzymać kciuki )) Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Witam :) 30.10.08, 16:14 Huczusia niczym się nie martw będzie dobrze!! ja już zaciskam piąstki!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwomar2 Re: Witam :) 02.11.08, 12:05 Witam serdecznie Chiałabym się podzielić z Wami swoi szczęściem. Własnie wróciłam ze szpitala. Córcia urodziła się 21 października przez cesarskie cięcie (miałam za wysokie ciśnienie). Niestety leżałyśmy długo w szpitalu, bo Maja miała zapalenie płuc. Dobrze, ze ten "koszmar" się już skończył. Maja jest wczesniakiem, ważyła 3350 i miała 52 cm. Lekarze stwierdzili, ze dziecko urodziło się w 36 tygodniu. pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.10.08, 16:18 nie wiem czy nie wysyłam tego posta drugi raz bo cos nie poszło! Huczusia nie martw się!!! będzie dobrze!!!! Już zaciskam piąstki Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Poniedziałek :) 03.11.08, 19:25 Tak podczytuję i podczytuję, a można by coś napisać od czasu do czasu Przeszły mi dolegliwości pierwszotrymestrowe i przeziębienie i nareszczie zaczynam się naprawde cieszyć ciążą Huczusia, mam nadzieję, że Twój poród przebiegnie sprawnie i że będziesz go dobrze wspominać. Też byłam przeterminowana i też nakłaniano moją pociechę do wyjścia ( przez 3 dni), ale naprawdę nie było aż tak strasznie, a widok maleństwa rekompensuje wszystko Trzymam kciuki i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Poniedziałek :) 03.11.08, 20:07 Dziękuję kochane moje za ciepłe słowa ! Bardzo mi są potrzebne, bo nie wiedzieć czemu mam STRACHA (???) Nawet sobie trochę popłakałam, nie boję się samego porodu tylko tego, że sobie poleżę na patologii kilka dni zanim się ruszy, a tam Alusia w domku (starsza córka) - już zaczynam za nią tęsknić. No nic, nie ma wyjścia ! No i wrócę z małą dziewczynką )) Asiu ! Gratuluję takiego dzielnego syna ! I Tobie gratuluję odwagi. Imadoki ! Bita śmietana.... hmmmm... Ale nic z tego Zbyt duże ryzyko infekcji, bo czop już odszedł... Ale Wam życzę dobrej zabawy )) Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.10.08, 16:19 a jednak poszło dwa razy, przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.10.08, 17:36 Anulka, co do spadku wagi - to czy jest to 5 kilo od ostatniej wagi przed porodem? bo wiesz - z samym porodem już odchodzi pare kilo - waga dzidziusia do tego łożysko i wody po ok 1kg każde... Ja przed samym porodem ważyłam ok 79kg, na drugi dzien po porodzie na jakiejs przedpotopowej wadze w szpitalnej łazience próbowałam się zważyć i mi wychodziło cos między 74 a 75. Teraz mam 68-69 kg (zalezy o jakiej porze dnia stanę ) Nie wydaje mi się, żebym chudła w jakims mega tempie jeszcze troche bym chciała spaść, tymbardziej, że w przedciążowe dżinsy sie nie mieszczę, bo mi w biodrach trochę za dużo Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.10.08, 21:18 Witajcie kobietki. Anulka radzilabym pojsc do lekarza zapytac o cos na poprawienie apetytu. Kochane staraczki prosze nie odchodzcie od nas bo to forum nie bedzie juz takie same. Dziewczyny w ostatnich dniach tak latwo mnie wyprowadzic z rownowagi ze sama nie wiem jak to kontrolowac. Codziennie cos mnie zdenerwuje, a wczoraj do tego stopnia ze mialam klucia w piersi (wiem ze to na tle nerwowym bo wczesniej juz tak mialam). Jak nie tesciowie to w pracy. wczoraj zrobilismy z moimi podopiecznymi przepiekna dekoracje z dyni jazebiny i suszonych lisci z okazji halloween a moja szefowa po prostu wyrzucila to do kosza. Do tej pory wkladalam cale serce w ta prace, biegalam po pracy z synem w parku aby zbierac liscie i w ogole. pierwszy raz plakac mi sie chcialo, ale uspokoilam sie tylko postanowilam zmienic calkowicie nastawienie do pracy. Nie bede juz siedziec w domu i planowac co bedziemy robic, marnowac swoje dni wolne na planowanie zajec i zakupy z tym zwiazane. Przepraszam ze sie tak rozpisalam, ale jakos mi tak juz lepiej. Nawet moj maz powiedzial, ze za bardzo sie angazuje w to co robie, ale taka juz jestem. Jesli nie podoba mi sie moja praca to poprostu nie moge pracowac, bo sie mecze. Jeszcze raz przepraszam ze sie tak rozpisalam. Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobietki i dobrej nocki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.10.08, 21:51 Joasiu, nie przepraszaj za to, że chcesz się nam wygadać. Ja czasami też potrzebuję się wygadać czy odstresować więc siadam tu i piszę. Ale po to w końcu jesteśmy, żeby się wspierać, pocieszać, rozśmieszać i wzajemnie pomagać. Przynajmniej takie jest moje zdanie. Więc uszka do góry, jutro będzie nowy dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.10.08, 22:04 Asiu, Imodka ma rację, co do działania terapeutycznego tego wątku ja sama nie wiem co bym bez Was zrobiła Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 31.10.08, 01:29 Joasiu, po to jestesmy tutaj zeby wysluchac....jak ja sie rozpisywalam o mojej sroce (to chyba najlepszy przyklad odbiegania od tematu) to jakos mnie nikt stad nie wygonil wiec jesli ktorejs z nas ciezko na duszy to chyba normalne, ze chce to z siebie wyrzucic Abi, dolaczam sie do twojego pytania o wywiad w klinice bezplodnosci. Ja wlasnie czekam na nasz termin wizyty (internistka juz nas odeslala i teraz musza nam przyslac skierowanie ze szpitala) i tez nie wiem czego sie spodziewac a chcialabym byc przygotowana na to psychicznie i fizycznie. Moze ktoras z nas ma to doswiadczenie za soba i moze cos opowiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re:Abi, Iga 31.10.08, 08:24 Uff, jak dobrze, że dziś już piątek Szkoda tylko, że te weekendy tak szybko mijają. Co do kliniki niepłodności... ja tam się leczę już od kilku miesięcy. Pierwsza wizyta to był wywiad, lekarz chciał dokładnie wiedzieć jakie choroby przeszliśmy i na jakie obecnie cierpimy, czy przyjmujemy jakieś leki, jak długo się staramy o dziecko, chciał również wiedzieć czy mamy jakieś dzieci z ewentualnych poprzednich związków itp. Gdy poszliśmy na wizytę mój mąż miał już zrobione jedno badanie nasienia. Na tej podstawie zalecił odczekać 3 miesiące aby plemniki zregenerowały się bo tyle to trwa i wykonać kolejne badanie. Wróciliśmy do dr. po 2 miesiacach, bo dłuzej nie chciałam zwlekać. Wtedy zlecił mi wykonanie HSG. Na kolejnej wizycie przypisał stymulacje w postaci clostilbegytu i duphastonu. I to na tyle. U mnie tak to wyglądało, pewnie początki są standardowe i wyglądają podobnie u każdego lekarza. Jeśli będziecie miały jakieś pytania to piszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Piatek 31.10.08, 08:52 Witakcie kobietki, dziekuje wam bardzo to forum dziala na mnie jak lekarstwo na wszystko. Powiem szczerze, ze od jakis 2 dni wszyscy mi mowia ze strasznie mi urosl brzuch. Ja tam sie ciesze, ale nawet moj synek powiedzial ze maluch juz musi byc coraz wiekszy. Dzis halloween i maly wybiera sie na party, a ja musze kupic jakies slodkosci bo znow mnostwo dzieci nas pewnie odwiedzi. Tutaj jest to bardzo powszechne swieto i nie ma rady trzeba sie przygotowac. Zycze wam udanego piatku, pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re:Abi, Iga 31.10.08, 08:55 arabeska, a do jakiej kliniki chodzisz? bo my gdzie nie pójdziemy (na razie tylko gin), to tylko o inseminacji nam mówią i w ogóle nie chcą słuchać, że my nie jesteśmy tym zainteresowani a ja to bym chciała, żeby nam np. już powiedzieli, że nic z tego, żebym mogła się z tym pogodzić i zacząć myśleć o innych rozwiązaniach (adopcji) - ta mieszanka zwątpienia, bezradności i tlącej się nadziei potrafi być zabójcza taką burą jesienią... Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re:Obymama 31.10.08, 09:14 Obymamo, ja leczę się w Invimedzie u dr Niemoczyńskiego. Powiem tak, gdy otrzymaliśmy wynik pierwszego badania nasienia to zaraz wrzuciłam zapytanie na forum niepłodność co inne dziewczyny myślą o tych parametrach. Usłyszałam, że najprawdopodobniej tylko in vitro. Teraz jestem na etapie stymulacji do końca roku, a w styczniu inseminacja. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re:Obymama 31.10.08, 09:33 Tak się wtrącę Dziewczynki do dyskusji.Otóż my z mężem leczymy się u dr.Wolskiego z Novum.Tak jak Arabeska powiedziała wyglądały pierwsze wizyty.Ponieważ wyniki męża były bardzo słabe lekarz przepisał mu odpowiednią dawkę leków aby podbudować żołnierzyki i by była wystarczająca ich ilość do inseminacji.Po jakimś czasie byliśmy na wizycie kontrolnej i troszkę się poprawiły.Zalecił jednak dodatkową dawkę proszków.Teraz czekamy do grudnia na powtórzenie badań.Mam nadzieje że do inseminacji będą sie nadawać.Co do in vitro to lekarz nam odradzał ponieważ jest to zabieg skomplikowany, czasami zdarzają się komplikacje. Mam tylko wątpliwości jak podejśc do tej inseminacji?W zasadzie nie wiem czy powinnam iść teraz do ginekologa w Novum żeby skierował mnie ewentualnie na hsg itp?do tej pory chodziłam prywatnie do swojej lekarz.Nie mamy pojęcia jak się dalej za to zabrać.Przepraszam że tak troszkę zeszłam na swój temat ale może coś Dziewczynki poradzicie. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re:Gosia 31.10.08, 10:09 Gosiu, z tego co ja wiem, to HSG jest konieczne przed inseminacją. Obawiałam się tego badania i miałam spore wątpliwości. Lekarz powiedział, że oczywiście mogę się nie zgodzić, ale nie jest to rozsądne. Trzeba najpierw sprawdzić czy jajowody są drożne, aby w ogóle mieć jakąś nadzieję, że inseminacja czy naturalne staranie będzie miało sens. HSG nie jest wymagane tylko przy in vitro, bo omija się jajowody. W Twoim przypadku podeszłabym tego do tego badania, bo może ono wiele powiedzieć lekarzowi. Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re:Obymama 31.10.08, 09:35 o arabesko, to mocno trzymam kciuki, żeby się powiodła! a powiedz, czy to jest klinika, która rzetelnie szuka przyczyny, czy po prostu - jak moja gin - "jak nie wychodzi już 1,5 roku, to pomyślmy o inseminacji!" Słyszałam, że niektóre kliniki w ogóle nie starają się znaleźć przyczyny, bo oni zarabiają na in vitro, więc wszystkich na nie namawiają. Ja nie potępiam nikogo, kto się na to decyduje - absolutnie!, ale my nie chcemy, więc wolałabym, żeby mi porobili jakieś badania, które dadzą nam jakąś odpowiedź... Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re:Obymama 31.10.08, 10:13 Tu niestety muszę przyznać, że rozpoznaniem przyczyny raczej się nie zajmują. Lekarz nie zlecił mi nawet sprawdzenia hormonów, aby potwierdzić czy mam owulację. Dopiero przed samą stymulacją oraz w trakcie miałam monitoring, co potwierdziło, że jednak jest owulacja. Ale do inseminacji, a już na pewno do in vitro, nie namawiał, to ja pierwsza podjęłam ten temat. Stwierdził, że ten rok, który się staramy jest jeszcze za szybko, aby podejmować jakieś wyraźne działanie wspomagające. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re:Obymama 31.10.08, 11:20 Witajcie piatkowo moja gwiazdeczka sobie słodko śpi a mamusia wcina śniadanko przy swoim ulubionym forum ja widzę, że Arabeska zostanie tu naszym prywatnym ekspertem chyba mam nadzieję, że Twoja obecność, wiedza i doświadczenie przytrzyma tu dziewczyny, które już chciały nas opuszczac Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re:Obymama 31.10.08, 12:23 Viv, w chwili załamania to ja Was chciałam opuszczać Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re:Obymama 31.10.08, 22:12 A ja dzisiaj świętowałam swoje urodzinki. No i staranka w toku. Mam dzisiaj dobry humor, więc znowu jestem dobrej myśli. Poza tym w środę wizyta u nowego gina. Słyszałam, że jest dobry dlatego jestem ciekawa, co mi powie. Szczęśliwego Halloween Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 ReImadoki 31.10.08, 22:21 Imadoki, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i oczywiście życzę Ci upragnionych II kreseczek Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: ReImadoki 31.10.08, 22:56 Imadoki ! Wszystkiego najlepszego - urodzinowego )) Spełnienia marzeń, a zwłaszcza tego jednego !!! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 cicha niedziela 02.11.08, 13:16 Alez tutaj cisza! Wszystkie staraczkowe mamusie zajete maluszkami, a staraczki zajete staraniami, co? U mnie tez cisza. Moi rodzice juz wyjechali. Mieli strasznego pecha, bo samolot nie wyladowal we Wroclawiu (nie wiem jaki byl powod) tylko w Katowicach. Podstawiono co prawda autokar i teraz rodzice sa juz w drodze do Wroclawia, ale zajelo to troche....ach, szkoda gadac. Beda w domu za pare godzin, a mieli byc na 10 rano.....kurcze, zawsze jak do nas przyjezdzaja to maja jakies przygody w podrozy! Dla mnie ta niedziela tez pechowa, bo dzis 1dc, ale bylam na ten pech przygotowana. Jestem tez troche zmarwiona tym, ze cykl mi sie wydluzyl, bo zwykle mial 26-28 dni, a teraz 30....ale moze to przez zmiane pogody..... Niech juz sie odezwa z tej kliniki bezplodnosci, bo chce wiedziec co jest grane. Powiedzcie, jak tu nie tracic nadziei jak sie tak dlugo czeka? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: cicha niedziela 02.11.08, 14:51 Iwomar ! Serdeczne gratulacje. Miałaś niezłe przejscia, ale najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło i już jesteście w domku - całe i zdrowe. Tylko ja taka spóźnialska jestem )) Ale to nic, najpóźniej we wtorek idę do szpitala i mam nadzieję, że jak wszystko bedzie dobrze to dom końca tygodnia już bedę w domku z Lenką. Iga ! Wiem, że to trudne, ale nadzieję trzeba mieć, Uda się ! Zobaczysz ! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: cicha niedziela 02.11.08, 18:44 Imadoki wszystkiego najlepszego. Przepraszam ze taka spozniona z zyczeniami jestem. Iwomar moje wielkie GRATULACJE!!! Mam nadzieje, ze w domku juz szybko dojdziecie do siebie. Huczusia teraz czekamy na ciebie. Zycze szybkiego i bezbolesnego rozpakowania. A ja jutro jade do szpitala na zabieg z moim synkiem. Maly jeszcze nic nie wie, jutro go obudze i dopiero wtedy powiem. Chcemy mu oszczedzic nieprzespanej nocki i sobie rowniez Pozdrawiam was kobietki. Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: cicha niedziela 02.11.08, 19:52 Iwomar! Wszystkiego dobrego dla Ciebie i malej Majki....Na pewno nie bylo latwo, ale teraz tulisz Malenstwo i lepiej byc nie moze! Ale ze mnie gapa.....nie zauwazylam Twojego wpisu i dopiero jak przeczytalam gratulacje dziewczyn to zaczelam szukac Kolejne szczescie na naszej staraczkowej liscie Jeszcze raz gratuluje! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: cicha niedziela 02.11.08, 22:11 Iwomar! gratuluję i ja!!! Jak na wcześniaczka to całkiem duża dziewczynka wiem co to znaczy bol długiego pobytu w szpitalu - my bylismy 8 dni... współczuję zapalenia płuc... teraz już na pewno wszystko będzie dobrze nie ma jak w domu, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 poniedziałek 03.11.08, 10:19 Iwomar gratuluję córeczki. A pobytu w szpitalu i zapalenia płuc szczerza współczuję- wiem co piszę bo z objema moimi laleczkami to przechodziłam. Ale teraz już wszystko ma być dobrze! Życzę wam dużo zdrówka. Mam nadzieję, że wkleisz jakieś fotki swojej gwiazdeczki, żebyśmy mogły się zachwycać. Imadoki ode mnie też spóźnione życzenia spełnienia marzeń! My wybraliśmy się wczoraj na cmentarz, bo przedwczoraj M pracował. Odwiedziliśmy najpierw cmentarze z grobami jego rodziny, nie spieszyliśmy się. Jak doszliśmy do pierwszego grobu z moich bliskich to Magda poparzyła się łapiąc za gorącą przykrywkę znicza i tak się pruła, że wszyscy się na nas gapili. Musiałam pozapalać znicze w błyskawicznym tępie i biegiem zmykaliśmy. Magda ma na palcu pęcherza ale na szczęście już nie boli. Najwięcej przez te święta myślałam o maleństwie które straciliśmy dokładnie rok temu. Ma takie szczególne miejsce w moim sercu. No i oczywiście i dla niego musiałam zapalić świeczuszkę... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: poniedziałek 03.11.08, 11:55 Witajcie poniedziałkowo! my dzisiaj z nasza księżniczką same (z psem) na włościach, mam nadzieje ze uda nam sie jakos zgrac plan dnia żeby starczyło na jakieś małe sprzątanko, spacerek i potem odgrzanie jakiegos obiadku na razie ja jestem po sniadanku, mała śpi - zaraz spróbuje ogarnęłam co nie co w kuchni, a jak Jula się obudzi, na co już czekam, to po karmieniu może nam sie uda na spacerek - chyba ze zacznie padac, to zostaniemy na balkonie, no bo pogoda jednak taka sobie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: poniedziałek 03.11.08, 12:25 Ja dzisiaj byłam na KTG - nic nowego się nie dzieje, więc... klamka zapadła. Jutro o 8.00 stawiam się na oddziale (na czczo ???), będziemy nakłaniać Lenkę do wyjścia - ciekawe ile to potrwa ??? Trzymajcie za nas kciuki. Jak wrócę rozpakowana to się odezwę. Ciekawe czy Lala już urodziła ??? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: poniedziałek 03.11.08, 14:38 ja też się właśnie zastanawiałam... napisalam do niej smsa i czekam na odpowiedź jak sie czegoś dowiem to dam znac a my własnie wróciliśmy ze spacerku...jak tak sama szłam pchając wózek, w ta szaro-bura pogode (no ale momentami kilka promyczków slońca się pokazało) i nie było z kim pogadać, to dopiero wyszła moja senność Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: poniedziałek 03.11.08, 15:25 Lala jeszcze w dwupaku. Narzeka na czekanie - nic nie moze zrobić... jak nic się nie ruszy to w czwartek ma się zgłosić do szpitala. Trzymamy kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: poniedziałek 03.11.08, 16:34 Witajcie dziewczynki odzywam sie po dlugim weekendzie. Mielismy gosci i gosci nio bo tesciowie przyjechali na tydzien do szwagra i nas odwiedzali czesto, a Maya jak byl najwiekszy hałas to zamykala oczka i miala wszystkich gdzies spala ciagle, co prawda na raczkach babci albo cioci. Viv widze ze z ciebie juz wpelni mamusia) Ja jeszcze dochodze do siebie w piatek wyszlam z domku sama z mazem niunia zostala z dziadkami bo ja musialam do lekarza.. to mnie maz jeszcze wyciagnol na miasto i wywolalismy troche zdjec ehh wiekszosc wziela babcia do polski i chyba znow musimy sie przejsc) A w niedziele dalam sie namowic na wyjazd do sklemu pojechalismy do takiego wielkiego hipermarketu gdzie sa same zabawki ale on byl taki wielki ze juz nie mialam sily lazic i wybierac maz kupil krolika z pozytywkaw srodku ale chyb najwiecej to on ma z niej radochy bo May nie chce przy tym spac tzn rozbudza ja ten dzwiek Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: poniedziałek 03.11.08, 17:13 Witajcie dziewczyny po weekendzie. Ja dzis pelna stresu. Bylismy z synem w szpitalu na zabiegu wyrwania zebow. Okazalo sie ze wyrwali 8 zebow!!! a 2 zaplombowali. Teraz dochodzi do siebie i zaczyna cos jesc bo strasznie glodny. Straszne przezycie ale najwazniejsze ze juz mamy to za soba. Biegne dokonczyc zupke dla niego. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: poniedziałek 03.11.08, 18:01 Iwomar, gratuluję maleństwa. Mam nadzieję, że twoja córeczka jest już całkowicie zdrowa. Huczusia, będę trzymała kciuki żeby rozpakowywanie przebiegło sprawnie i bezboleśnie. Trzymaj się, dziewczynko, wszystkie jesteśmy z Tobą. U mnie staranka w toku. Chociaż sądzę że dzisiaj przytulanko będzie nieco mniej intensywne, bo przez cały dzień boli mnie jajnik. Niemniej jednak zaczyna przechodzić dlatego po drodze z pracy do domu zaopatrzyłam się w bitą śmietanę. Tego jeszcze żeśmy nie próbowali :p Już się nie mogę doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: poniedziałek 03.11.08, 18:16 Imadoki - narobilas mi smaka tą bitą śmietana - zarówno takiego spożywczego jak i tego innego nawet nie wiecie jaka mam ochotę na słodycze! kupiłam sobie drożdżówkę z powidłami - jakas namiastka - mam nadzieje ze żadnych sensacji po niej nie będzie - ciasto drożdżowe niby można, no a powidła... ale najchętniej to bym zjadła czekoladkę z nadzieniem truskawkowym, albo napiła się gorącej czekolady, albo piwka, albo wina! ach! a co do tego innego smaka - to też już mam chcicę pod koniec ciąży mąż mnie "odstawiał" bo bał się przyspieszać cokolwiek, a teraz powiedział, ze dopiero jak lekarz powie, że wszystko się zagoiło i można, to on się odważy. Ja niby bym chciała bardzo już, ale tez jakoś się trochę boję - jak przed pierwszym razem, hehe w każdym razie na razie musimy sobie radzić nieco inaczej - dobrze że chociaż jakaś alternatywa jest o ile Julka akurat nie chce jeść ;P Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: poniedziałek 04.11.08, 11:09 Hej Dziewczyny! Witam po kilkudniowej nieobecności. Iwomar- gratuluję córeczki, mam nadzieję, że jest już całkiem zdrowa. Huczusia- trzymam kciuki za szybki poród! Ja też bym chętnie zjadła bitą śmietanę, najlepiej z jakąś posypką czekoladową W ogóle w tej ciąży nie potrafię ograniczyć ilości spożywanych słodyczy Viv- chyba już niedługo lekarz da zielone światełko- bo okres połogu to chyba ok. 6 tyg. trwa???? My też mamy sporo obaw i niestety nasze życie intymne na tym cierpi. Musimy jakoś wytrzymać! Mam tylko nadzieję, że później dzidziuś będzie grzeczny Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 wtorek 04.11.08, 11:31 Cześć. Ja wczoraj byłam z wynikami u gina. Są ok. Mówi, że jestem zdrowa aż miło patrzeć, tylko nie zrozumiałam czy na moją twarz czy... Ale uskarżałam się na ból podczas przytulanek po przeciwnej stronie niż miałam nacięcie. Nie wszystko się jeszcze w środku zagoiło. A paradoksalnie większe obrażenia mogą powstać po tej nienacinanej stronie, bo nacięcie luzuje przejście dziecia tylko po jednej stronie, a ta druga jest nadal bardzo napięta. No i zalecił jeszcze 2-3 tygodnie postu. A na tę wkładkę się nie zdecydowałam, bo sam już mówił, że i tak należy omijać dni płodne (nie jest tak skuteczna jak hormonalna) więc to byłoby bez sensu. Huczusia nie wiem czy już pisałam, ale też trzymam kciuki za szybki i bezproblemowy poród. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: wtorek 04.11.08, 15:24 Olo - tak połóg trwa 6 tygodni, a my mamy za sobą dopiero trzy!!! ale nie wiem czy wczesniej nie bede chciala popróbować... A co do antykoncepcji - ja też się głowię nad tym i głowię... i chyba się zdecyduję na minipigułkę. W zasadzie nie chciałam już brac tabletek - bo chyba troszkę po nich tyłam, ale na wkładkę raczej bym sie nie zdecydowała, a gumki na dłuższą metę nie dla nas... plaster - jakoś nie mam zaufania, a zastrzyk ten co raz na trzy miesiące - wydawał mi się fajnym rozwiązaniem dopóki więcej o nim nie poczytałam... więc chyba te pigułki pozostają...oczywiście jeszcze posłucham co ma do powiedzenia w tej kwestii lekarz, ale... swoje juz chyba wiem ;P a jeszcze dzisiaj przeczytałam, że płodność może wrócić nawet po 3 tygodniach od porodu, nawet przy karmieniu piersią - jeśli dziecko jest dopajane. Nie wiem czy to że czasem podaję małej troszkę herbatki bo ma problemy z brzuszkiem (raczej nieregularnie, bo nie zawsze chce pić) można nazwać szumnym słowem "dopajanie" ale jednak.... Odpowiedz Link Zgłoś
iwomar2 Re: obowiązki 04.11.08, 18:37 Dziewczyny bardzo dziękuję za gratulację. Wcześniej rzadko się odzywałam, ale teraz przy małej to chyba będzie jeszcze rzadziej )) i to nie dlatego, ze jest marudna. Ciąglę nie mogę się nacieszyć. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: obowiązki 04.11.08, 19:32 Cześc dziewczyny! Iwomar przyjmij i moje gratulacje! Vivianko jak tam wspomnienia porodowe! bo chyba nic na ten temat nie pisałaś...Rodziłaś z mężem? napisz kilka słów jak to wspominasz?? Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: obowiązki 04.11.08, 19:37 ehh Ale jestescie tylko byscie ochoty robily Moj kochany to juz by chcial, ale ja sie jeszcze z bolu zwijam no i sadze ze tez bede miala zakaz wiekszy nic sam polog bo tak strasznie popekalam... Ze jak patrze na te blizny to mi sie odechciewa... Ale moj maz mowi ze nieszkodzi, zreszta on chyba bardziej pamieta caly porod niz ja i mu nie smutno ze cos tam pozostalo jakas "pamiatka" mi troche smutno z tego powodu Sorki musialam sie wyzalic strasznie przezylam to co ujrzalam w lusterku po przyjsciu ze szpitala, ale juz mam troszke lepszy humor bo sie wszystko zagaja i juz niewyglada tak strasznie... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: obowiązki 04.11.08, 21:22 Anulka- ja mialam to "szczęście" że w szpitalu przez te 8 dni nie miałam małego lusterka. 5tego dnia zdjęli mi szwy, a jeszcze 3 dni dochodziło wszystko do siebie zanim to w domu zobaczyłam, więc nie było az tak źle co do moich wspomnien porodowych - wiecie - mogłabym Wam tu wkleic dłuuuuugi tekst o porodzie, a i tak tylko taki w skrócie (bo w swoim niby-ciążowym-pamiętniku to opisalam to na kilkunastu stronach) ale nie wiem czy chciałoby się Wam to czytać, bo to naprawde trochę długie...? Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as U mnie to bylo tak... 04.11.08, 21:56 Wklejaj wklejaj poczytamy: ja moj porod w sumie wspominam fajnie, rodzilam w wielkiej wannie i czasem sie darlam do meza zeby mnie trzymal bo sie utopie, bo spokojnie moglabym sie polozyc na dnie a wody bylo sporo. Ale i tak dzielnie mnie trzymal caly czas, potem chodzil batrdziej obolaly niz ja bo sobie krzyrze nadwyrezyl Mąż mogl wejsc ze mna ale nie wziol kompielowek a byly obowiazkowe jako znieczulenie dostalam gaz i moglam sobie wdychac tylko ze po nim czulam sie jakbymporzadnie wypila szybko mijalo ale i tak wszystko pamietam przez lekka mgle wszystko sie dzialo szybciutko bo od przyjazdu minelo 2 i pol h a jak wyszla glowka po potem wypchnelam ja prawie na jeden wdech (niesluchalam ze mam nie przec) no i w efekcie mam kilkanascie szwow minelo juz 2 i pol tyg a one sa dalej ale juz na szczescie moge siedziec A przy porodzie byli jeszcze moi rodzice z czego sa bardzo szczesliwi, moj tato siedzial w koncie sali i ryczal jak ja wylam a mama patrzyla jak wychodzi dzidzia. Niezapomniane wrazenia to wszystko jakos pomaga mi niemyslec o tym co moge zobaczyc w lusterku... Odpowiedz Link Zgłoś
joleczka1981 środa 05.11.08, 09:08 cześć dziewczyny, w końcu znalazłam trochę czasu żeby napisać. Pracuję teraz w dwóch firmach jednocześnie i na nic ostatnio nie mogłam znaleźć czasu I zacznę od gratulacji dla wszystkich nowych mamusiek i ich pociech naprawdę jesteście dzielne kobiety ! ! ! Jak czytam opisy z porodu o tych popękaniach i nacięciach to na prawdę zaczynam sie bać... coraz częściej zastanawiam się nad cesarką ( a mam taką możliwość ze względu na wzrok) i nie wiem czy to nie jest najlepsze wyjście (w sensie najmniej bolesne). Jak czytam o niesiadaniu przez miesiąc i wszystkich rzeczach to poprzedzających to naprawdę zaczynam panikować i nie pomagają mi wyjaśnienia, że taki ból to się szybko zapomina... jak można zapomnieć skoro do końca życia zostają blizny i zawsze o tym przypominają...?!? to się wygadałam... ale i tak zaczynam coraz bardziej myśleć o porodzie, ale nie o jako "jakimś cudownym przeżyciu" ale o czymś co być może będę pamiętać wcale nie jako najpiękniejsze chwile życia... a na zakończenie pochwalę się wam... byłam w piątek u swojej gin na wizycie.... maluch ma już 16 cm waży 268g i zaczyna wierzgać trochę już w środku.. i jeszcze udało się zobaczyć choć z wielkim trudem, że w środku mieszka sobie mała dziewczynka (tak na 90%) ja się bardzo cieszę a mój mąż jest załamany, bo był przekonany że to będzie syn... ale mu powiedziałam, że przecież płeć to tylko od niego zależała, więc niech ma do ciebie pretensję jak robił i chyba takie wyjaśnienie mu wystarczyło i już nie rozpacza miłego dzionka życzę wszystkim J. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: środa 05.11.08, 10:26 Joleczka, decyzja co do rodzaju porodu oczywiście będzie należała do Ciebie, ale powiem Ci tak - leżała na sali ze mną dziewczyna po cesarce. Owszem - mogła siadać (bo przy sn najwiekszym problemem jest ten ból w kroczu - szczególnieprzy siadaniu). Ale swoje też wycierpiała. Z jakichś tam powodów miała dwa dreny, które kiedy jej wyciągneli strasznei ją bolały. Co chwile wołała pielegniarki z zastrzykami przeciwbólowymi. Nie mogła się schylac, nie mogła nic dźwignąć. Widać było, że tez ją niemało boli... myslę, że mimo wszystko my, po sn chyba szybciej dochodziłyśmy do siebie. W końcu cesarka to normalna operacja i tak samo jak przy sn mogą zdarzyć się rózne komplikacje. Jej np nie do konca zadziałało znieczulenie i czuła jak ją cieli i "grzebali" - mówiła, ze był to nie tyle ból, to po prostu odczuwanie tego - ale tez mało przyjemne - w końcu musieli dac jej znieczulenie ogólne, jakiegos głupiego jasia, po którym gdy się obudzila nie wiedziala co jest halo i wpadała w jakąś histerię, bo cos jej się ubzdurało, ze z dzieckiem cos nie tak. Wiadomo - że jednym kobietkom bardziej pasuje porod sn, innym cesarka - żaden nie jest lepszy ani gorszy, decyzja należy do przyszłej mamy (jeśli ma taką możliwość tak jak Ty )ale na pewno trzeba wszystko dokładnie przeanalizowac... zaraz Wam wkleje ten tekst o swoim porodzie - to jest notka z mojego bloga Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 a jak to było u mnie (part one) 05.11.08, 10:29 Wszystko zaczęło się we wtorek, w Dzień Nauczyciela po południu. Nie wiem - to w ogóle jakies przeczucie chyba było tez, bo w niedzielę chciałam jeszcze umówic się z kumpelami na babski wypad do kina, a kiedy one zaproponowały mi piątek, to od razu powiedziałam, że szanse marne a w poniedzialek cos mnie wzięło by se nogi (i nie tylko) ogolic - tak na wszelki wypadek a było to nie lada wyczynem... no więc we wtorek jeszcze w okolicach południa doszłam do wniosku, że MUSZĘ podjechać do księgarni archidiecezjalnej - od kilku lat korzystam z mini kalendarza takiego kieszonkowego z fotkami Anny Geddees w empiku jeszcze nie widziałam, a w tej księgarni zawsze sa najwcześniej. No więc stwierdzilam, że musze tam pojechac, bo potem nie wiem czy i gdzie i kiedy będę mogła kupić. No i pojechalam, kalendarz zakupiłam. Przy okazji weszłam sobie do katedry pomodlic się, no bo być tak blisko i nie wejść...szczególnie, że nie wiadomo kiedy...no wiecie.. Po południu zaczęły mnie nawiedzac jakieś skurcze. Nie mocne, ale jakos takie częste. POczatkowo nie zwracalam uwagi na zegarek, ale kiedy zaczęłam, jeszcze tak niezobowiązująco, to wyszło jakos tak, że ona co 5 minut jakby. No ale takie słabe - wiecie - to jeszcze nie to, przeciez ponoć TO się wie tak więc B nie mówilam nic - chłopak się zdrezmnął po pracy, nie budziłam go - na wszelki wypadek, gdyby noc miała byc nieprzespana i tak po 17 zaczęłam zwracac większą uwagę na te skurcze - nawet je zaczęłam zapisywać. Kiedy b się obudził i pokazałam mu karteczke to były tam zapisy z ponad godziny - każdy zapis średnio co 5 minut - no wiadomo - drobne wahania były też. Ale B. popatrzył wzrokiem nieco zleknionym... zaczęło się oczekiwanie i ciągłe zapisywanie. Zaopatrzylam sie w zegarek nieco dokładniejszy. Wzięłam prysznic, ale taki na szybko - zwykły, nie majacy na celu badania czy to To - no bo to nie To przeciez... Skurcze z czasem jakby nieco na sile rosły...jakby nieco długie się stawały...co niektóre to koło 30 sekund... zaczęłam myslec, że to może i TO... o godz 19:40 pojechalismy do mojej przychodni po wyniki ostatnich badan - na wypadek gdyby miały byc potrzebne - bo wiecie - tam czynne do 20 o 20 obejrzeliśy sobie serial na HBO i postanowilismy, że po nim wezmę dłuższy ciepły prysznic i jak skurcze nadal będą to dzwonie do położnej. No i były. No i zadzwoniłam... Pani powiedziała, że ponad 3 godziny skurczy co 5 minut to już coś i żebym pojechala do szpitala i dała jej znac co powie lekarz. No to zaczęliśmy się zbierać. W ogóle bylam w szoku że można tak przytomnie zbierać się do szpitala pamiętając o róznych rzeczach. Inaczej to sobie wyobrażałam, więc...może to nie TO? pojechalismy. Panie na izbie przyjęć jakies takie średnio miłe, mi z nerwó skurcze ustały, one z góry że "pierwiastka", że to nie takie halo itp...no ale zadzwoniły po jakąś lekarkę. Przyszła taka młoda, z takim samym przekonaniem, że pierwsza ciąża, że to nie takie hop siup, że przepowiadające itp. Zbadała mnie - swoją drogą mega niedelikatnie - przy jej badaniu badanie mojego lekarza to pieszczota! stwierdzila, że rozwarcie na opuszek, że to nic takiego, ze skurcze slabe, no ale zróbmy ktg. No na ktg wyszło, że jaies tam skurcze są, ale słabe. Że jak to bedą TE skurcze, to ja poczuję różnicę, a nie że tak sobie z nią spokojnie rozmawiam nawet podczas skurczu... Jak mi tak "marudzili" to zaczęłam chyba trochę żałować, że przyjechałam i zastanawialam co bym wolala - żeby mi uwierzyli, że cos się zaczyna, czy żeby to wszystko minęło. Młoda, niedelikatna pani doktor kazala jechac do domu - na patologii nie ma miejsc, musieliby mnie na porodówke, no a nie wiadomo ile to potrwa zanim się coś konkretnego wydarzy, więc po co mam lezeć i się stresować. Też wolałam czekac w domu - szczególnie że jak to okresliła - nie wiadomo kiedy... jedyne co mi konkretnego powiedziała, to bylo to, że to raczej juz nie przjdzie, nie zniknie, a się rozwinie, tylko nie wiadomo kiedy, może za godzinę, a może rano...a było po 23. Wróciliśmy do domu. Dochodziła północ. Mysli mieszane. A może B. pójdzie jeszcze jutro do pracy? no więc co - idziemy sie położyć i próbujemy spać. Skurcze były nadal - co 5 minut. Przebraliśmy się, połozyliśmy sie, B chyba nawet się drzemnął, ja nie, bo skurcze jakby mi troche przeszkadzały - naprawdę były coraz mocniejsze. Zostawilam zaświecony zegarek żeby kontrolowac czy nadal co 5 minut będą... Jeden skurcz...drugi...trzeci - na zegarze 00:20, poczułam "w środku" dziwne cos, jakby pęknięcie i... "B., wstawaj, wody mi odeszły!". Ilość dość spora, ale po niej więcej już mi nie ciekło za to skurcze - owszem, poczułam różnicę. Znowu przebieranie i znowu jedziemy... dobrze, że wszystkie rzeczy juz były w samochodzie, bo teraz już tak przytomnie bym o wszystkim nie pamiętała... Dzwonek na izbę przyjęć "słucham", "wróciłam " - ostatkiem sił wysililam się na poczucie humoru, ale pań jakoś to nie ruszyło. Naprawdę dziwne były - to już prędzej doktorka jak mnie znowu zobaczyla "Coś się jednak pani uparła, żeby to było dzisia". Grzecznie jej wytłumaczyłam, że mi tam wszystko jedno, że to raczej nie ja się upieram i że skurcze sa - i owszem - poczułam róznicę. Kolejne badanie - znów niedelikatne- no ktos by powiedział, ze kobieta ginekolog to delikatna...Nie wiem która byla godzina. Pewnie jakoś kolo 1, może trochę po... babeczka znów mi nie wierzyła - nie ma rozwarcia, a czy pani jest pewna, że to co odeszło to były wody, bop tu nic nie widzę. No żesz...zaczęła mnie denerwowac.... No ale dali mi koszulę, fundnęli lewatywkę (myślalam, że to będzie gorsze), próbowali zbadac na usg jak duży dzidziuś, ale już się jakoś nie dało - nie wdawalam się w szczególy dlaczego, za bardzo bolało...podpisałam stos papierków, nie wiem nawet co - na jednym tylko rzuciło mi sie w oczy "w razie śmierci powiadomic" i numer B...brrr....nie fajne 100 pytań do tez zaliczylam, z czego moim ulubionym stało się "czy jest pani uczulona na jakies leki?" - słyszałam je chyba jeszcze z 10 razy tego "wieczora"... na porodówkę szlam jeszcze na własnych nogach a za mną B. taszcząc moją walizę podłaczyli mnie do ktg. Kolejne 100 pytań do, kolejne zy jest pani uczulona...skurcze takie że wtulałam się w tą taka raczkę od łóżka studiując szczegóły rysunku-instrukcji - jak działa ruchome oparcie ktoś zachwala aktywny poród - chodzenie, drabinki, pilki jakies... a mi się dobrze leżało, nie bardzo chciałam wstawać. Zadzwoniłam jeszcze raz do położnej, że leżę pod ktg, że niby rozwarcia nie ma, tylko 2 cm od wewnątrz, ale skurcze sa oj oj bardzo. Powiedziała mi "pomału się do pani zbieram". W miedzyczasie gdzies mi B. zniknął - poszedl usiąść na korytarzu - bo koło mnie nie było krzesełka - jakoś w tej sali brakło tez tej kanapy, która tak mu się podobała jak zwiedzaliśmy ale jak jakas stazystka skonczyła te 100 pytań do to zostało krzesełko i kazałam jej przywołac malżonka od tej chwili był już ze mną do końca, choć nie zwracałam na niego większej uwagi, to dużo znaczyło dla mnie to, że jest obok, że trzyma za rękę i że czasem cos do mnie powie... kolejnym moim "ulubionym" pytaniem stało się "jak często ma pani skurcze?" - kurcze skąd mam wiedziec? czesto i mocno mam, ale nie patrze na zegarek - wkoncu na ktg leżę nie? niechby se sprawdzili na wydruczku... Czekaliśmy na naszą położną, te z dyzuru doraźnie na mnie zerkały, a w sali obok rodziła jakas babeczka - bardziej chyba zaawansowanie bo kręcili sie tam koło niej i stekanie jakies mocniejsze. A ja z czasem zaczęłam czuc nieodparta chęć przenia i skurcze takie normalnie wszędzie - naokoło, brzuch, plecy, biodra, no i to parcie... nie wiedziałam czy moge, co nie mojej położnej jeszcze nie było. Zaczepiłam więc jakąś z tych z dyzuru, że to tak mocno i zeby sprawdzila co i jak. Sprawdzila - spytała gdzie nasza położna, powiedziałam, że w drodze. CDN... (bo mi wyskoczyło, że za długie ) Odpowiedz Link Zgłoś
niejatoja Re: a jak to było u mnie (part one) 05.11.08, 11:54 No piękne... Az się wzruszyłam o mało nie popłakalam..oczywiście z opisywanego przez Ciebie szczęścia. Super,że juz masz swojego bąbelka. A nas czeka jeszcze trochę oczekiwania. Jutro idę na USG połówkowe. Mam nadzieję,że u mojej kruszynki wszystko ok. Już mi się wierci coraz bardziej. Niesamowite uczucie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 a jak to było u mnie (part two) 05.11.08, 10:32 CD: Ona za telefon i dzwoni do niej coby się streszczała, bo to juz 8-9cm jest! pamiętałam, że ma być 10, ale wolałam się upewnić. Bo wiecie - jeszcze przed chwilą nie bylo niby nic - opuszek, więc jak w takim tempie idzie, to może nie do 10 ma dojść tylko nie wiem - 30? ;P W koncu przyjechała nasza położna i od razuprzepraszała, że tak długo, ale się nie spodziewala, że tak szybko po tym co jej mówiłam o tym co lekarka mówiła. No i się zaczęło od razu z grubej rury, wiecie. Nie wiem która była godzina. Kilka razy patrzyłam na zegarek, bo BARDZO chcialam zapamiętac, ale jakos uleciało. Kilka zmian pozycji, jedna wizyta w kibelku, przy której utwoerdziłam się, że ja naprawde wolę leżeć niż chodzić, potem pozycja na klęczkach, moje pytanie ile jeszcze (czyzby mi brakowało sil?) i odpowiedź - jakies 15 minut. No wiecie jakiego powera wtedy dostałam? spodziewaam się usłyszeć że jeszcze z godzinę czy cos, a tu 15 minut! no to jedziemy z tym koksem! i pojechaliśmy wiedzialam, że to jeszcze tylko troche - B. mio tym przypominał, i poinformował mnie także, że włoski widac - a miał nie patrzeć! ;P no ale i tak w oknie się wszystko dbijało, hehe... i poroszę Panstwa - o godzinie 3:30 poczulam anielską ulge, poczułam się jakbym ważyła tyle co leciutkie małe piórko i usłyszałam TEN KRZYK to male ciałko wylądowało na moim brzuchu a tata przeciął pępowinę, a ja powstrzymywałam łzy patrzac na tą mała istotkę, która jak się okazało wcale nie taka mala była - 3680g i 56cm kawał baby. 10pkt tata zdjęcia robił przy ważeniu, a potem lulał to wrzeszczące zawiniatko, a ja obserwowałam ich w odbiciu jakiejs szyby... my jeszcze łożysko i potem zszywanie - znow ta sama doktorka wiec nie muszę pisać, że bolało? do tego straaaasznei długo trwało, gdzieś z godzinę, a ja juz chciałam moją córkę przytulać! no ale potem już do mnie przyjechala, poleżalysmy sobie razem, no a potem to już na salę. Tak zleciało, że to już prawie 6 rano była. Nawet nie wiedziałam, że po dwóch godzinach stękania można być tak bez sił! no ale o spaniu nie było mowy, co nie. Może gdzies z godzinkę mi się udalo... po kilku godzinach przyszla położna żeby do kąpieli itp. A potem czekanie - kiedy dostanę Julke? w końcu sama po nią poszłam, bo się nie mogłam doczekac przywiozłam ją sobie na salę, spiącą taką kruszynkę, położyłam sie i patrzylam na nią... i tak nam upłynęły dwa dni a na trzeci juz mieliśmy iść do domu, kiedy się okazało, że dupa - żółtaczka i mała pod lampy straszne to było. Nie dość że tak bardzo chciałam juz iść do domu, nie dość że B przygotował niespodzianki i widzialam w jego oczach tez żal że nie wypali, to jeszcze malutka pod te lampy, taka golutka w samym pampersie w takich okropnych okularkach... a do mnie tylko na karmienie straaaszne. Przy okazji zaliczyłam tego synnego baby bluesa. Ale przynajmniej nie płakałam bez powodu, co nie na sali zaliczylam 3 zmiany składu i kawałek kolejnej. No bomba po prostu - jeszcze trochę i czulabym się tam jak w sanatorium a Julka chyba juz byla największym bobasem na oddziale i juz przestała byc dla mnie malutka, kiedy widzialam kolejne "nowe" dzieci no ale w końcu po 8 długich dniach nas wypuscili... ach jak się cieszylam! akurat byla to 4 rocznica odkąd z B jesteśmy parą Julce się chyba podobało w szpitalu i wcale nie chciała wychodzic - krzyczala już przy ubieraniu w lepsze ciuszki niz szpitalne pieluchy (przez te lampy nie było sensu jej ubierac w jakiekolwiek ubranko), a kiedy wylądowała w foteliku to darła się jakby ja ze skóry obdzierali B. pędzil z nią przez szpital jak na wyscigach "bo tak się drze, że jeszcze nas nie wypuszcza" hehe w domu czekało na mnie 26 róż przypadkiem się złożylo, że tyle ile mam lat i do tego błyskotka na palec i stęskniony psiak tez czekał i w ogóle - W KONCU W DOMU!!! taka ulga w sobotę najazd dziadków, moi rodzice tylko do niedzieli, teściowa do poniedziałku, a kiedy znowu zostaliśmy sami poczuliśmy kolejna wielką ulgę i tak sobie jestesmy sami do teraz gości na razie żadnych nie przyjmowaliśmy, no pomalu trza bedzie drzwi zacząć otwierać, co nie ale na razie spokój - wszyscy wiedzieli, że chwilowo trzeba się wstrzymać. Jedyne niefajne, to to, że tata już musi chodzić do pracy, bo urlop (a właściwie zwolnienie) przeleciało mu w połowie kiedy byłysmy jeszcze w szpitalu Mamy za sobą już pierwsze bóle brzuszka, i choć Juleczka jest naprawdę bardzo grzeczna dziewczynką, to nawet już zaczynam czuc niewyspanie - chyba przez ten brzuszek. I to chyba nawet nie moja wina, bo już naprawdę nie jem "nic takiego", ale ona słabo ma ochotę na bekanie, no to potem się nastęka biedactwo docieramy się, poznajemy się nawzajem jeszcze, ale myslę, że jest dobrze, że radzimy sobie w sobotę po kilkudniowym balkonowaniu, z racji pięknej pogody byliśmy na pierwszym prawdziwym spacerku w parku jest fajnie! Moja gwiazdeczka teraz śpi, a ja moglabym na nią patrzeć i patrzec! i lubię tak czasami pospac sobie razem z nią - tuz obok, obejmując ją swoim ramnieniem ach, jestem mamą Odpowiedz Link Zgłoś
olo2108 Re: a jak to było u mnie (part two) 05.11.08, 12:49 Viv, z przyjemnością się czyta takie rzeczy Aż łezka sie w oku kręci ze wzruszenia. Ja wczoraj na szkole rodzenia usłyszałam od położnej, że przy pierwszym dziecku to można spokojnie z Krakowa do W-wy dojechać na poród, bo to tak szybko nie idzie- a tu proszę- są wyjątki i to położne ledwo dojeżdzają na czas Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: a jak to było u mnie (part two) 05.11.08, 13:53 Viv super opowiadanko) Nio ja tez myslalam ze to dluzej bedzie trwac a to tak szybko zlecialo to dobrze poco sie dlugo meczyc skorczami Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: a jak to było u mnie (part two) 05.11.08, 15:35 Vivianko podziwiam Cię za poczucie humoru z jakim piszesz o Waszych przeżyciach... w ogóle to jak piszesz to normalnie czuc że jesteś mamą spełnioną i bardzo szczęśliwą a do tego mocno zaradną(mam na myśli samodzielny spacer)Nie jedna mama boi się zostac sama w domu z nową dzidzią a Ty poszłaś na spacer(wzór odwagi).Tego super- optymizmu można się śmiało od Ciebie uczyc pozdrawiam bez wątpienia jesteś super-mamą!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: a jak to było u mnie (part two) 05.11.08, 19:34 Viv, jak czytałam Twoją relację to aż mi się łezka w oku zakręciła ze wzruszenia. Jesteś naprawdę silną kobietą. Ja dzisiaj byłam na wizycie u nowego gina i... jestem totalnie zachwycona. Po pierwsze prawie 45 minut a nie 3,5 minuty. Dokładny wywiad: co, kiedy, jak często. Wyjaśnił, że tylko ok 20% plemniczków jest w stanie zapłodnić jajo a pozostałe to "degeneraty" z góry skazane na wymarcie. I żeby nam też nie było za dobrze to tylko ok jedno na pięć jaj może zostać zapłodnionych i się zagnieździć. Pozostałe mogą zawierać jakieś błędy i dlatego nie ma mowy o zagnieżdżeniu. Potem zrobił mi usg wyjaśniając co jest co bo szczerze mówiąc dla mnie to była ciemna masa. Pokazał mi nawet pęknięty pęcherzyk na prawym jajniku. Powiedział, że fizycznie jestem stworzona do zachodzenia w ciążę i rodzenia dzieci. Zalecił cierpliwość i regularne stosunki jednak nie częściej niż raz dziennie. Zapisał mi na kartce że jeśli się nie uda w ciągu następnych miesięcy to muszę męża wysłać na badanie nasionek (ok 60zł) a ja dostanę skierowanie na histeroskopię z kontrastem żeby sprawdzić drożność jajników. Czyli jeśli nic się nie wydarzy mam podrzucić książeczkę z karteczką i on mi wypisze skierowanie do szpitala. Tak poza kolejką żebym nie musiała płacić za kolejną wizytę podczas której chodziłoby jedynie o to skierowanie. Tak dużo informacji, sympatii i pozytywnej energii i to wszystko za jedyne 50 zł. Wspomnienia i uczucie szczęścia - bezcenne Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: a jak to było u mnie (part two) 05.11.08, 22:44 Witajcie dziewczyny imadoki gratuluje ze spodkalas fajnego lekarza. Oby to juz ostatni trzymam kciuki zeby rozwiazl wasze problemy Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Czwartek 06.11.08, 08:31 Dzien dobry dziewczyny. Imadoki nie ma to jak dostac sie do dobrego llekarza. Miejmy nadzieje, ze to wlasnie ten. Vivi piekny ten list, dzielna z ciebie kobieta. Ja wlasnie bije sie tego ze mnie tez beda wysylac do domu a moze bedzie jek z moim synem. Na poczatku male rozwarcie i wody szly jak z kranu, ale one swoje ze przede mna cala noc i nie mam panikowac. Moj syn urodzil sie godzine pozniej. Dlatego teraz nie dam sie im splawic ze szpitala. Dzis ide na usg i jestem bardzo podekscytowana. Biegne synka szykowac so szkoly. Pozdrawiaqm i zycze udanego dnia. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Czwartek 06.11.08, 15:45 dziewczyny! dzięki Wam BARDZO za wszystkie miłe słowa po tym opisie mojego porodu - no naprawde nie spodziewałam się... byłam dzisiaj z Julą na wizycie patronazowej u pediatry. Bardzo miła pani, porozmawiała ze mną, potlumaczyła, pozapisywała różne informacje (i nie mogę teraz odczytac ) a Jula waży już prawie 4,5 kilo! a wczoraj skończyła 3 tygodnie - no naprawdę kawał baby! Odpowiedz Link Zgłoś
filmonrob3 Re: Czwartek 07.11.08, 09:58 Witam dziewczyny Viv czytałam gratuluje siły i opanowania , masz rac ja rodziłam 17 godzi ale nie zdecydowała bym się na CESARKE w zamian wymęczyłam się ale na drugi dzień już tylko lekko kuło przy siadaniu ale latałam jak fryga a widziałam dziewczyny po cesarce co po kilku dniach chodziły jak na paralitki wiec nie dziękuję . Za to kochana osoba z boku to bardzo ważne i dużo daje polecam warto . Położna tez dobra rzecz mi się trafiła z dyżuru cudo nie człowiek. Vv ta twoja córeczka to duża dziewczynka ja wczoraj byłam na pierwszym szczepieniu w przychodni, szczepieni skojarzone cena 199 zł ciekawe ile u was kosztuj dziewczyny dajcie zna to szczepienie przeciw 6 choroba w jednym ukuciu . To przy okazji szczepieni zwarzyliśmy się i Majka ważyła 4,800 ma 7 tyg Bioderka tez już sprawdziliśmy i wszystko ok. , Tylko po wczorajszym dniu trochę mi gorączkowała do 38 nocy ale teraz jest już lepiej 37,2 a podczas szczepienia nawet nie płakała dzielna dziewczynka a i zaczynam w nocy spać już po 4 godziny hurra Pozdrawiam i odezwę siee czasem dużo całusów dla was dziewczyny i dal waszych maluszków Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Piątek - weekendu poczatek :) 07.11.08, 10:48 Witajcie piatkowo! Jeszcze tak do tych porodów - jak wspominalam nie ma lepszego czy gorszego. Filmonrob pisze, że lekko ja kłuło przy siadaniu, ale śmigała po sn - no u mnie az tak fajnie nie było - miałam wrażenie że te szwy zamiast mnie boleć coraz mniej, to mnie bolą coraz bardziej strasznie mnie ciagnęły i każde wstanie ze szpitalnego ózka, czy coś, to był ból i nie lada gimnastyka, a wiadomo - czasem trzeba szybko, bo dziecie płacze ale 5tego dnai jak mi zdjęli szwy, to sie poczułam jakbym mogła w maratonie biec A po cesarce szwy sciągają chyba dopiero 9tej doby... Filmonrob - u nas ta skojarzona 6w1 tez kolo 200zł kosztuje - tak mi wczoraj pediatra mówiła. 5w1 kosztuje jakoś 110 + WZW, ale nie wiem ile to wtedy wychodzi. Być może że my też na 6w1 się zdecydujemy. Jeszcze kilka lat temu, jak się zaczęło głośno robic o pneumokokach, to postanowiłam, że moje dziecko zaszczepię. A tu się okazuje że to droga impreza! 3 dawki po 300zł! co prawda im później się szczepi tym mniej dawek, ale babka mówi, że najlepiej przyswajalna jest jak się szczepi wcześnie. No i bądź tu czlowieku mądry. Tata (mój mąż) to jest taki że jak usłyszy trzeba - to pójdzie i kupi, dla swojej córci ale ja chciałabym podjąć mądrą decyzję -a Wy szczepicie? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Jesteśmy w domku !!! 07.11.08, 12:56 Cześć ! We wtorek 4 listopada o godzinie 19.50 urodziła się nasza młodsza księżniczka - Lenka Ważyła 3970 gr :0) i miała 55 cm "wzrostu" Jest piękna. Poród opiszę Wam jak znajdę chwilkę, nie było tak źle, chociaz mój S. powiedział, że On w życiu by nie urodził i dla niego jestem najdzielniejszą kobietą Świata )))))) Nawet położna mnie pochwaliła "twarda z pani sztuka" )) Z ust takiego autorytetu na na prawdę COŚ )) Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Jesteśmy w domku !!! 07.11.08, 14:06 Gratulacje Huczusiu! wszystkiego dobrego, witaj Lenko Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Jesteśmy w domku !!! 07.11.08, 15:58 Gratulacje!!! Faktycznie malutka to ona nie jest. Musiałaś się namęczyć. Cieszę się, że twój mąż to docenia. Życzę wam dużo zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
dordulka Re: Piątek - weekendu poczatek :) 07.11.08, 15:56 Viv, ja moze ze 'Staraczek" ze wzgledu na mala aktywnosc wypadlam, ale podczytuje Was nadal. Kwestia szczepien jest zawsze drazliwa i kontrowersyjna. Powiem, jak wyglada to "od drugiej" strony. Szczepienie skojarzone sa bardzo wygodne, sprawiaja mniej bolu, maja acelularna komponente krzuscowa (wazne - mniej objawow niepozadanych, bezpieczniejsza). Jezeli jednak kwestia finansowa jest dla rodzicow nie do przejscia - nikt nie zrobi dziecku krzywdy szczepiac je szcepionkami bezplatnymi! Szczepienia obowiazkowe trzeba zrealizowac. Co do szczepien zalecanych, to ja osobiscie przede wszytskim zalecam "pneumokoki" i to wlasnie jzu u niemowlat. One sa najbardziej bezbronne w walce w z tzw bakteriami otoczkowymi, czyli Haemophilus influenzae t. B (HiB) - juz jest w kalendarzu szczepien na szczecsie, meningokokom i pneomokokom. Trzeba tylko pamietac, ze to nei sa szczepinki " na odpornosc" i nikt nie obiecuje,ze po nich dziecko nie bedzie chorowac. One maja za zadanie uchronic maluchy przed bardzo ciezkimmi zakazeniami, tzw inwazyjnymi, ktore b czesto koncza sie tragicznie. Owszem ,zaraz podniosa sie glosy, ze i tak przed wszytskim szczepami dziecka nei chronimy. Prawda, ale te, ktore zawarte sa w szczepionce to i tak juz duzo, daja one ponadto odpornosc 'krzyzowa' na inne szczepy. Podsumowujac przydlugi list" warto szczepic skojarzonymi. Warto (bardziej niz skojarzonymi" sczepic p/ pneumokokom w pierszym polroczu. Warto sczepoc p/ meningokokom, to szczepienie moze jednak chwile poczekac. Na koniec rotawirusy. Choroba uciazliwa, ale nie smiertelna. Szczepieni drogie. I tak nie uchroni nas przed innymi wirusami "biegunkowymi". Jezeli ktos ma pieniadze, mozna polecic, jezeli nie - nie rozpaczac, ze sie nei zasczepilo. Ufff. Na razie koniec ps. Gratulacje sla wszytskich rozpakowanym Mam i ich pociech!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Piątek - weekendu poczatek :) 07.11.08, 16:04 nasza-klasa.pl/profile/787066/gallery/23 widziałam Lenkę na nk. Prześliczna. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Piątek - weekendu poczatek :) 07.11.08, 16:20 Witajcie! Gratuluje Ci Huczusia z całego serca! Viv Twoja opowieść wywołała u mnie łzy.Jakaś beksa się zrobiłam. Jakiś czas się do Was nie odzywałam.Powiem szczerze że dopadł mnie jakiś dołek.Troszkę też problemów doszło.Właśnie operują tatę na serce.Stw ze to jest główny problem, miał w przeszłości rozległy zawał i to pozostałości po nim. W zeszłym tygodniu pokłóciliśmy się z mężem przy teściowej.Do tego stopnia że kazał mi się przenosić z powrotem do rodziców.Oczywiście przepraszał mnie bardzo przez cały tydzień i jakoś sytuacja wróciła do normy.Jednak te wszystkie wydarzenia spowodowały ogromny dół psychiczny.Mam nadzieję że z tatą będzie ok i wreszcie ten rok zakończy się jakoś pomyślnie. Kilka dni temu wpadła do mojego sklepu jakaś cyganka.Chciała mi powróżyć, ale ja ją wygoniłam.Zdążyła mi pow że o dziecko będziemy się starali 2 lata.Jakieś szanse są i jest to powód naszych konfliktów z mężem. Nie wierze w takie rzeczy ale jakoś zapadło mi to w pamięć.Wszystko to spowodowało że mam kiepski nastrój.Może jednak humor poprawi mi się po operacji ojca i po niedzieli bo mąż zorganizował niespodziankę z okazji moich zbliżających się urodzin. Troszkę Was zanudziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Piątek - weekendu poczatek :) 07.11.08, 20:50 Huczusia GRATULACJE przeslicznej coreczki. Goska wcale nie zanudzasz my tu wlasnie od tego jestesmy, aby wysluchac i wesprzec dobrym slowem. Kazdy ma zle i lepsze dni, a zawsze lzej na duszy jak sie czlowiek wygada. Ja calkiem niedawno tez pisalam o swoich dolkach i kazdy mnie wsparl dobrym slowem. A co do wrozb cyganki nie przejmowalabym sie zbytnio. Trzymam kciuki za tate oby operacja sie udala i oby szybko wracal do zdrowia. Trzymaj sie cieplo i jak masz ochote to pisz my cie wysluchamy, Ja dzis mialam dzien na wariackich papierach. Bieganina w pracy, potem szybko po syna do szkoly, a nie mialam auta wiec pieszko spory kawalek. Zaraz potem do kosciola bo syn przygotowuje sie do Pierwszej Komunii. Teraz siedze i odpoczywam przed weekendem pracujacym Dam rade jakos. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie kobietki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Piątek - weekendu poczatek :) 08.11.08, 00:20 Tata zmarł dzisiaj o 20 godzinie. Nie mam siły.Nadal do mnie to nie dociera.Nie dam rady tego przeżyć.2 pogrzeby w dwa miesiące! Odpowiedz Link Zgłoś
niejatoja Gosia 08.11.08, 09:11 Gosia przykro mi bardzo. Wiem, że słowa takie mało Ci dadzą. Ale takie jest życie. Niestety, śmierć jest częścią życia. Ktoś się rodzi, ktoś umiera.... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Gosia 08.11.08, 09:40 Goska współczuję z całego serca. Jesteśmy z tobą, więc jeśli chcesz się wypisać, wyżalić, szukasz wsparcia to pisz ile się da... Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Gosia 08.11.08, 12:43 Gosia, moje najszczersze współczucia. Jedyne co mogę Ci napisać to trzymaj się. Niestety wiem co czujesz, bo mój tata też odszedł, nagle, w wieku 54 lat Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Gosia 08.11.08, 12:58 Gosia bardzo mi przykro. Wiem co czujesz mój Tatuś(tak do niego mówiłam całe życie) również niespodziewanie zmarł. Minęły już 3 lata ale ciągle mi Go brakuje...Dasz radę,przeżyjesz.Na pewno też minie trochę czasu zanim poukładasz sobie w głowie to co się stało... Trzymaj się ciepło kochana!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Gosia 08.11.08, 13:08 Gosiu, tak bardzo mi przykro... chciałabym napisac coś mądrego, ale chyba żadne słowa nie dodadza Ci otuchy na tyle ile bym chciała... trzymaj sie dzielnie kochana! Odpowiedz Link Zgłoś
filmonrob3 ... 08.11.08, 14:32 Huczusia ogromne gratulacje Lena śliczna , buziaczki Viv ja tez się zastanawiał nad tymi dodatkowymi szczepieniami ale się bałam tak od razu szczepić przeciwko tylu choroba i tak jak piszesz biorę pod uwagę ze jak będzie miało około roku to zaszczepię ja na rotawirusa a na pneumokoki nie wiem nawet mi tego nie proponowali spytam się może przy następnym szczepieniu a mamy na 18 grudnia ja to z tymi szczepieniami jest . Odpowiedz Link Zgłoś
dordulka Re: ... 08.11.08, 14:44 Niestety, jak Twoj maluszek bedzie mial rok, to bedzie juz za pozno na szczepienie p/rotawirusom. Szczepionkę przeciwko rotawirusom można podać tylko niemowlętom – cały cykl szczepienia należy zakończyć (w zależności od rodzaju szczepionki) przed upływem 24 lub 26 tygodnia życia maleństwa. Czyli szczepionka trojdawkowa - rozpocząć najpóźniej do ukończenia 12. tygodnia życia dziecka. Pozniej niestety nie ma to juz sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
lelua Re: ... 08.11.08, 18:44 Gosia szczerze współczuję, mój tato zmarł 11 lat temu, przed samą moją maturą, miał tylko 44 lata. Bardzo to przeżyłam, to był mój najlepszy przyjaciel, pierwszy wiedział o moich miłościach, pierwszym seksie, zaraził mnie swoimi pasjami, noja mamusia do dzis się smieje, że to po nim jestem pozytywny świr . Nie będę ukrywać, że będzie boleć długo. Ale ból rozrywający serce i pretensje do swiata miną, w zamian pojawi się ogromna tęsknota. Ja dziś chyba jeszcze bardziej tęsknię za nim niż jeszcze 5 lat temu, ale jednocześnie czuję, że jest ze mną i patrzy, i pilnuje....Żałuję, że nie poznał mojego męża, uwielbialiby się, moja rodzina twierdzi, że są bardzo do siebie podobni, nawet trochę z wyglądu. Jedyne co wiem, to to, że byłby dumny ze mnie, z tego co robię, zresztą ze wszystkich nas swoich dzieci pękałby z dumy. Życzę dużo siły, kiedyś będzie dobrze. I nie gniewaj się, że Ci napisałam, że tak szybko nie przejdzie smutek. Trzymajcie się ciepło. Ja dziś 2dc. Miałam od was odejść, ale nie umiem, nadzieję mam zawsze tą durną.Lelua Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: ... 08.11.08, 19:16 Goska tak bardzo Ci wspolczuje i calej Twojej rodzinie. Musicie byc silni a my zawsze tu jestesmy jesli bedziesz miala ochote cos pisac to pisz bedzie lzej. Trzymaj sie. Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: ... 08.11.08, 19:33 Dziękuje Wam za wszystkie słowa.Nadal do mnie to nie dociera.Wydaje mi się że nadal jest w szpitalu.Jutro skończyłby 54 lata.Jak dla mnie to za dużo 2 pogrzeby w ciągu miesiąca (babcia zmarła 12 października).Ciągle mam w głowie słowa lekarza i przed oczami wyraz jego twarzy.Chyba od tej pory zawsze moje rodziny będą mi się kojarzyły z ojca pogrzebem. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: ... 08.11.08, 20:00 Gosiu, bardzo mi przykro. W tym roku jakoś bardzo dużo ludzi umiera. Ja miałam trzy pogrzeby. To bardzo boli, ale musimy być silne. Ja wierzę, że zarówno mój kolega jak i dziadek z babcią trafili do Nieba i stamtąd się nami opiekują. Innej możliwości nie przyjmuję do wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: ... 09.11.08, 20:31 Witajcie dziewczynki, poczytalam was po paru dniowej nieobecnosci ale w weekend byla nawet ladna pogoda i kozystalismy z niej ile sie da w efekcie dzis spedzilam pol dnia w lozku ale duzo chodzilismy w piatek i sobote i dzis mnie bolal brzuch;/ Gosiu czytalam tak post po poscie i niemoglam uwierzyc. Bardzo mi przykro, i chyba tylko tyle moge powiedziec przytulam cie mocno i bardzo ci wspolczuje... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Niedziela 09.11.08, 21:17 jak Wam dziewczyny mija niedziela? u nas dzisiaj był kuzyn i kuzynka B razem ze swoimi drugimi połówkami i starszymi pociechami - piszę starszymi bo obie dziewczyny (kuzynka B i żona kuzyna) są drugi raz w ciąży a róznica między ich dziećmy znow będzie taka sama jedna ma termin na styczen, druga na czerwiec. Ta co ma na styczeń pyta się B żeby jej dokładnie powiedzial kiedy urodzi - rozniosło się po rodzinie że mój mężul przepowiada terminy porodów, hehe, bo mi przepowiadał ciagle na 15 no i jak w morde strzelil urodziła się Julka 15 Jutro jedziemy do mojej babci. Chcemy jej zrobic niespodziankę, żeby poznała swoją prawnusię. Babcia ma chory błednik nie może jeździć autobusami, bo potem może długo chorowac po takiej wyprawie - nie chcielibysmy ryzykować, że potem na święta nie przyjedzie...a że nasza niunia rośnie jak na drożdżach i na święta pewnie już będzie TAKA DUŻA, to jutro pakujemy się w auto i jedziemy - 1,5h w jedna stronę, myślę, ze damy radę A babcia nic nie wie, przynajmniej nie będzie się martwić tą nasza "wielką podróżą" a i niespodzianka będzie nie lada. Chciałam wyskoczyć dzisiaj do sklepu kupić dla niej pare rzeczy, bo ostatnio gorzej się czula, więc jakieś rzeczy cięższe typu woda mineralna, która pije, żeby nie musiała dźwigac, jakies owoce...no i jakieś tam spozywcze dla nas do domu przy okazji... nasze najbliższe centrum handlowe zawsze było do 21 czynne, więc na spokojnie gdzies o 19:40 wybieram się na zakupy co nie. Musiałam jeszcze podejść do bankomatu po kasiurke i przechodziłam obok C&A i mnie zwabiła naklejka na szybie że wszystko 20% taniej. Myślę sobie - popatrze na cos dla niuni i kupiłam bluzeczkę, spodenki i sweterek a przykasie słyszę "szanowni klienci, minęła godzina 20, prosimy o udanie się do kas" zdziwilam sie z deka - wyszłam ze sklepu i widzę że juz wszystko zamkniete! a zakupy spozywcze w lesie ;P poszła "po chleb" wróciła z ciuszkami dla dziecka, hehe a zakupy dla babci zrobilam w żabce - tylko co w żabce można kupic, co nie... jeszcze jutro do warzywniaka wyskocze po drodze po jakies owoce, zeby nie było Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Poniedzialek 10.11.08, 13:57 Witam wszystkich a tu takie pustki jak nigdy Viv nio to zobilas zakupy, ale to normalka ze wazniejsze byly ciuszki wkoncu dzieci sa w pierwszej kolejnosci Ja w okresie ciazy jak jezdzilam do miasta do sklepu to moglam jechac po chleb i mleko ale i tak zawsze weszlam do sklepu taki fajny tu mamu duzy z ciuszkami dzieciecymi no i zawsze cos musialam kupic, a jakas promocja sie zawsze trafila albo sliczne takie bylo No wiec ja cie rozumiem skad moglas wiedziec ze zmenili godziny otwarcia Jako ze chyba bede pierwsza zycze milego tygodnia Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Poniedzialek 10.11.08, 19:27 Witam wszystkich. A co sie stalo, ze tutaj tak pusto U nas dzis strasznie pada calitki dzien. Ja mam wolne i wlasciwie caly dzien spedzilam na leniuchowaniu. Zrobilam tylko obiadek i reszte dnia spedzilam na kanapie. Wypoczelam jak juz nie pamietam kiedy. Dziewczyny czy moglaby ktoras wzucic liste bo mi cos nie wychodzi. Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Poniedzialek 10.11.08, 20:37 Sprawdzam czy dziala. dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2008/5/30/28.png" border="0" alt="dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2008/5/30/28.png"> Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedzialek 11.11.08, 11:38 Już prawie wszystko gotowe na pogrzeb.Czekamy teraz do piątku chociaż ja wolałabym żeby był szybciej (żyjemy w takim zawieszeniu).Dzisiaj moje 25 urodziny.Najsmutniejsze w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
lelua Re: Poniedzialek 11.11.08, 14:34 Gosiu, ja życzę Ci dziś siły i spokoju. Kiedyś nadejdzie dzień, że smutek minie. Kochana trzymaj się dzielnie i pamiętaj, że ktoś w Krk myśli o Tobie ciepło. Mam nadzieję, że kolejne urodziny będą wesołe i spędzane tak, jak sobie wymarzysz. Całuję. Lelua Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Poniedzialek 11.11.08, 15:48 Goska zycze Ci duzo duzo sily. Ciezkie dla Ciebie sa te urodziny, ale wierze ze bol minie. Tu w Londynie ja rowniez mysle o Tobie i Twojej rodzinie cieplo. Wiedz ze nie jestes sama. Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Poniedzialek 11.11.08, 18:40 Gosiu, ja tez składam Ci najlepsze zyczenia! a w ten trudny czas zycze Ci przede wszystkim duzo siły.... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa 12.11.08, 11:01 Przyjmij życzenia również ode mnie. Mam nadzieję, że kolejny rok twojego życia nie przyniesie żadnych strat, a wręcz przeciwnie. Ale dziś jest paskudnie. Aż kręci mi się w głowie i zastanawiam się czy z ciśnieniem coś nie tak? Ja nie miewam normalnie zawrotów głowy, jestem po śniadaniu, morfologia w normie...czyżby oznaki zmęczenia macierzyństwem? A wy jak się czujecie? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 12.11.08, 14:31 Gosiu ! Pzyjmij i ode mnie serdeczne życzenia urodzinowe. Dużo siły i spokoju. I samych pozytywnych zmian w Twoim życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Lista Środowa:)))) 12.11.08, 14:27 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Arabeska5 – 41dc???? 0_joasia79 - 28dc Imadoki - 27dc Abi19822 - 24dc Obymama - 19dc Goska797 - 16dc Iga.77 - 11dc Lelua – 6dc CIĘŻARÓWKI: Lala2214 - termin 29.10.2008 chłopiec ???? 1maja1 - 34t2d - termin 25.12.2008 chłopiec Karolinazajac - 33t4d - termin 30.12.2008 chłopiec Renatar-d - 33t2d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 27t5d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 25t5d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 23t5d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 21t5d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 20t35d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 19t6d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 17t3d - termin 24.04.2009 Maga95 - 13t1d DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Witajcie dziewczyny po długiej przerwie. Gosiu życzę ci zdrowia i wytrwałości w tym ciężkim dla ciebie okresie, współczuję i ściskam mocno. Iwomar i Huczusia gratuluję córeczek!!))) Czy któraś wie co u Lali?? bo pewnie już urodziła Mam nadzieję ze lista się zgadza, bo trochę ciężko było się przekopać przez posty z ponad dwóch tyg, myslę,że niczego ważnego nie przegapiłam. Pozdrawiam was bardzo serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Lista Środowa:)))) 12.11.08, 16:20 Lala jeszcze w dwupaku... jest juz zmeczona i zdenerwowana oczekiwaniem - to juz 42 tc... Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Lista Środowa:)))) 12.11.08, 19:50 Hello dziewczynki, U mnie niestety jest 10dc. Dawno nie odzywałam się stąd te "????" Gosiu, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Lista Środowa:)))) 12.11.08, 22:28 Witajcie dziewczynki. Mam pytanko bo troche sie martwie. Wczoraj bylo przytulanko po dlllugim czasie a teraz boli mnie brzuch takie dziwne skurcze w dole brzucha co jakis czas. Czy myslicie, ze to tylko dlatego ze byly przytulanka czy cos innego moze byc. Jedno tylko wiem, ze jak nie minie to jutro w przychodni bedzie moja polozna wiec zapytam. Piszcie cos kobietki bo tak tu pusto ostatnimi czasy. Pozdrawiam serdecznie a ja biegne sie polozyc. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 czwartek 13.11.08, 08:59 Cześć. Ja też mam do was pytanko moje znawczynie kochane. Czy 11 tygodni po porodzie może jeszcze utrzymywać się w organizmie beta hcg? Ostatnio miałam ciągle wzdęcia brzucha, mdłości, a wczoraj jak pisałam zawroty głowy. Postanowiłam zrobić test, żeby zobaczyć ujemny wynik i nie wpędzać się w paranoję. Kupiłam test paskowy firmy Romed. Rano zrobiłam i nadal nic nie wiem bo w miejscu testowej jest taka bardzo leciutko blada. A może któraś zna taki test i to normalne że widać na nim taki cień? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: czwartek 13.11.08, 14:43 Na dodatek zadzwoniła do mnie przed chwilą babcia zapytać czy wszystko u nas w porządku. Nie chciała do końca powiedzieć ale z tego co wyczytałam między niedopowiedzianymi wierszami coś jej się przyśniło. A jak już coś się babci przyśniło to coś się szykuje... A do tego wszystkiego znowu mam duży ból głowy. A wy? Gdzie się pochowałyście wszystkie? Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: czwartek 13.11.08, 15:01 Jestem Niewiem co ci poradzić, raczej standardowo: zrób drugi test z innej firmy lub bete w labolatorium. Ale nie słyszałam by beta tak długo się utrzymywała Ja po wczorajszej wizycie u gina, mam nakaz odpoczywania, bo mała jest bardzo nisko i mam niewielkie rozwarcie. Biorę nospę i mam leżeć. Fakt, że wczoraj trochę poszalałam, po miesiącu nieobecności mimo najlepszych chęci mojego M i tak miałam sprzątania itp. A przed samą wizytą u gina godzinę latałam po centrum handlowym Zaczynają się fajne promocje Pozdrawiam was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: czwartek 13.11.08, 19:38 Aleksa, alez mnie Twój post zaskoczył! ja nie mam doświadczenia z hcg aż takiego - nie wiem jak to się zachowuje po ciąży i porodzie. Kiedyś na forum czytałam jakis wątek który generalnie potępiał testy i tam kobietka pisała, ze jej koleżanka w zaawansowanej ciązy zrobila sobie "dla jaj" ciąży i był jeden pasek, a wtedy ktoś inny odpowiedział, że na jakims tam etapie ciąży te testy już nie wychodzą bo nie ma hcg (?). Nie wiem jak to jest naprawdę, ale strasznie jestem ciekawa co bedzie dalej u Ciebie... zrob inny test, może jakiejś lepszej firmy, albo faktycznie krew w lab... dawaj nam znac co i jak! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Piatek 14.11.08, 08:55 Witam sie z wami kobietki piatkowo. Mam strasznego lenia a tu do pracy za godzinke. Jedno dobre, ze to ostatni dzien i wolny weekendzik. W sobote jade na jakies zakupy bo nie mam co na siebie wlozyc. Brzusio juz jest taki duzy. Wczoraj w pracy znajoma powiedziala ze strasznie tyje, az sie przestraszylam a przytylam do tej pory 5 kilo. Nie jest to chyba tak wiele, nie mam zamiaru sie przejmowac. Po porodzie bede sie martwic. Piszcie co u was slychac, tak tu pusto ostatnio. Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Piatek 14.11.08, 14:51 Witam dziewczyny, dlugo nie pisalam z racji 2 tygodniowego pobytu w Polsce, ale czytalam wiekszosc postow, a teraz te s tego tygodnia, wiec jestem na biezaco Gtatuluje nowym mamusiom, Viv, Twoja relacja z porodu byla naprawde pourszajaca, ja obiecuje, ze tez wszystko opisze, no prosze, aby inne dziewczyny tez opisaly cud narodzin. Myslami jestem rowniez z Gosia, dzis pogrzeb jej Taty, zycze duzo sil w tych trudnych chwilach. Pobyt w Polsce minal milo i niewiarygodnie szybko, ale juz chcialam wracac do meza, dziwnie sie czulam bez niego. Wracalam obladowana jak wielblad, wiozlam dary (jedzonko) dla mojego P. bo biedaczyna usechl z glodu (i tesknoty mam nadzieje) podczas mojej nieobecnosci. Kupilam rowniez sliczne 3 kocyki i rozek, bo tu w UK nie maja rozkow, ciuszkow nie kupowalam, bo ceny w Polsce to jakies nieporozumienie, tak strasznie zdzieraja, a juz najbardziej w malych "pipidowach", narzucaja sobie takie marze, ze szok. Zaopatrzylam sie tez niezle w aptece, mialam liste wydrukowana z forum, w tym byla sol fizjologiczna w ampulkach, ale juz nie pamietam do czego ona miala byc?? Bylam u gina, wg usg ciaza rozwija sie o tydzien do przodu i maly moze przyjsc na swiat tydzien wczesniej czyli 15 grudnia, chociaz moja polozna powiedziala mi, ze mam sie trzymac oryginalnego terminu z 12tc, czyli 22 grudzien, a ja wole sie trzymac wersji milego ginekologa z Polski, ktory zbadal mnie rowniez dopochwowo, po raz pierwszy od kiedy zaszalam w ciaze, bo w sredniowiecznej Anglii nikt tego nie praktykuje. I wyszlo, ze zalapalam jakiegos grzyba, dobrze, ze nie infekcje, bo to podobno gorsze, przepisal mi czopki i juz po grzybie. Ja sie rzeczywiscie dziwnie czulam od jakiegos czasu, byly uplawy, ale wszedzie pisze, ze uplawy w ciazy to normalka. No gdyby nie wizyta w Polsce to chodzilabym z tym grzybem do konca ciazy, moglabym nawet malutkiego zarazic podczas porodu!! Dziewczyny, wiecie ile przytylam? 20kg!! Ja nie wiem, gdzie te 20kg sie ulokowalo, bo nie jestem specjalnie pulchna, brzuch spory, ale bez przesady. Maz bedzie mi robil sesje, wrzuce fotke to ocenicie Teraz siedze w domu, jakie szczescie, ze to piatek, dni juz nie rozrozniam od kiedy nie pracuje. No to by bylo na razie tyle, pisalabym wiecej, ale trzeba to jakos rozlozyc w czasie Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Piatek 14.11.08, 14:56 Witam was rowniez. Ostatnio czarne chmury zawitaly na moje zwykle pogodne niebo......W srode moj ojciec mial operacje. Usuwali mu polipa z zolodka. Wiedzialam o tej operacji juz wczesniej i bylam przygotowana na nerwy, ale nie szok byl wiekszy niz przypuszczalam. Okazalo sie, ze to rak. Co prawda operacja sie powiodla, tato jest stabilny, ale bedziemy czekac co dalej. Czeka go chemioteriapia i cholera wie co jeszcze. Szok to dla mnie ogromny, bo zawsze byl zdrowy, taki typowy kawal chlopa, na nic sie nie skarzyl, nigdy nawet nie byl w szpitalu! A tu takie wiadomosci.....On juz o tym wiedzial jak z mama byli u nas trzy tygodnie temu, ale sie nie przyznal. Nie chcial siac paniki. Mysle, ze w pewnym stopniu nawalili lekarze, ktorzy w maju robili mu usg brzucha i strwierdzili, ze ma kamienie zolciowe. Nie wpadli na to, zeby zrobic gastrskopie....... Potem jeszcze zle samopoczucie taty zwalili na serce i w pazdzierniku mial robiona koronografie takie inwazyjne badanie udrazniajace naczynia wiencowe). Zupelnie nie potrzebnie. Staram sie myslec pozytywnie, ale nie wyszlam jeszcze z szoku. Ciagle placze, boli mnie brzuch, nie moge jesc ani spac. Chcialabym byc przy rodzicach, ale nie moge i frustruje mnie to jeszcze bardziej.......Te nastepne kilka dni beda trudne i decydujace o tym co dalej. Do pracy chodze, ale jestem jak zombie, wszystko robie automatycznie. Dzisiaj piatek, wiec musze pomyslec o jakims zajeciu na weekend, bo jak bede siedziala w domu to natretne mysli mnie nie opuszcza.....Postaram sie dzis mile spedzic wieczor, obejrzec jakis film czy cos....W sumie wielu ludzi wychodzi z takich chorob. Musze byc silna i myslec, ze wszystko sie dobrze skonczy, bo inaczej byc nie moze A poza tym srodek cyklu, tylko nastroju na starnaka brak.... Zycze wam przyjemnego weekendu! P.S. do joanny: 5 kilo to nic, nie masz sie czym przejmowac Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Piatek 14.11.08, 22:06 Witam dziewczynki !!! Chciałam oznajmic wszem i wobec że dzisiaj jest kolejny już mój 1 dc. Wczoraj miałam lekko podbarwiony śluz na kawowo ( nigdy tak nie miałam dopiero od jakichś 3 cykli) więc nie wiem czy nie uznac że wczoraj był mój 1 dc. Iga przykre wiadomości ale życzę dużo optymizmu,wiary i siły na najbliższe dni trzymaj się ciepło... Wiecie co chciałabym już miec w brzuszku maleńkiego lokatora ale z każdym dniem staję się bardziej obojętna... bo czy to tylko od nas ludzi zależy...? Powiem Wam że brakuje mi naszych dyskusji, coraz rzadziej się tu spotykamy prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Piatek 14.11.08, 22:57 Dziewuszki Kochane nie odzywałam się wieki... Gosi nie wiem co napisać bo żadne słowa teraz nie wyrażą tego co teraz czujesz. Jest mi bardzo przykro! z całego serca Ci i Twoje całej Rodzinie współczuję!!!!!!!!!! Chciałabym pokrzepić Twoje serce ale nie wiem jak...przytulam bardzo mocno!!!!! Joasiu masz rację że mało teraz dyskutujemy, ja sama się przyznaję że jestem na forum głownie w nocy i tylko zdążę Was pod czytać. Moja Mamusia nadal jest w szpitalu (drugi miesiąc) i na razie nie mają zamiaru jej wypuścić... jedyny plus to taki że już troszkę lepiej się czuje!!! zaczęłam nową pracę więc żyję odwiedzinami mojej Mamy i pracą... umowę mam do stycznia 2009, ale nie zamierzam przestawać się starać do 26.11 coraz bliżej (wizyta w klinice) jeszcze nie całe dwa tygodnie!!! zaczynam się stresować co nam powiedzą! bardzosię ciesze że jesteście i też mi brakuje naszych pogaduszek! Aleksa zrób jeszcze jeden test!!! nie żebym Cię straszyła, ale moja znajoma podczas chrzcin dowiedziała się ze jest znowu w ciąży! Nie wiem czy Ty byś się ucieszyła, więc trzymam kciuki za wynik który Cię ucieszy! daj znać!!!! pozdrawiam Was serdecznie!!! moc uścisków dla Staraczek i Staraczkowych Mamusi. Bardzo przyjemnie czyta się Wasze opowieści o maluszkach, dzięki nim wokół serca jest cieplutko i dają mi dużo wiary że nam Staraczką też się kiedyś uda i będziemy Was się radzić w sprawach dzieciaczków, a Wy będziecie nam dawać sprawdzone rady papatki Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Piatek 15.11.08, 07:19 Witam w sobotę rano. Zdążę coś skrobnąć przed wyjazdem na studia. Gosiu, myślami jestem z Tobą. Iga, mam nadzieję, że teraz, jak raczysko zostało usunięte nie będzie żadnych komplikacji. Joasiu, Twoja Mama napewno wkrótce poczuje się lepiej. Ja już w sumie przedwczoraj lub wczoraj powinnam dostać @. Szyjka bardzo wysoko (ledwie można dotknąć) twarda i zamknięta. Ale boję się kupić test żeby się znowu nie rozczarować. Dlatego jestem zdecydowana poczekać jeszcze kilka dni. W czwartek koleżanka z pracy powiedziała mi, że śniło jej się, że całym działem poszliśmy do baru i że nie chciałam pić alkoholu. Na jej drobną aluzję potwierdziłam, że jestem w ciąży. Chciałabym, żeby ten piękny sen się spełnił. Bo już dawno tu na forum nikt nie zafasolkował. Pozdrawiam i uciekam Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Sobota 15.11.08, 07:56 Imadoki ja trzymam za ciebie bardzo mocno kciuki. Iga mam nadzieję, że już teraz będzie wszystko dobrze. Też zauważyłam te pustki. Przecież nie ma Karoliny (która, mam nadzieję, szybko w nowym domciu zainstaluje internet), nie ma niejatoja, nie ma obymamy, a przynajmniej się nie odzywają. Lala też z dala od komputera, a przecież lada dzień urodzi. Dziś sobota ale może jednak ktoś napisze co słychać. Wiem, że jest trochę dziewczyn co więcej czytają niż piszą, więc może i one skrobną po kilka słów? Ja oczywiście zamierzam powtórzyć test ale myślę, że od poprzedniego odczekam tydzień. Jakoś tak nie pali się... Co do wyniku jaki bym chciała to nie jestem do końca pewna. Chcę trzeciego dziecka w niezbyt dużym odstępie czasu i zastanawiam się czy być w ciąży za pół roku z dwujką maluchów będzie lżej niż teraz? Nie zabezpieczamy się, więc trzeba się było tego spodziewać. No, może myślałam, że karmienie trochę jeszcze owulację opóźni (oczywiście wiem, że ono nie zabezpiecza przed ciążą). W nocy naszedł mnie atak strachu "a co będzie jeśli tak? Jak dam sobie radę" - mdli mnie wieczorem i w nocy i to pewnie dlatego, bo już przy karmieniu o 6 rano nie mdliło mnie i byłam spokojniejsza. Jeśli tak to muszę dać radę, a różnica wieku między dziećmi będzie super. No i zaoszczędzę sobie ewentualnego późniejszego stresu starań, brania leków na owulację - po lekach ciąża zawsze jest zagrożona. Odpowiedz Link Zgłoś
niejatoja Re: Sobota 15.11.08, 09:04 No ja jestem jestem. Nie opuszczam Was. Może nic nie piszę, ale czytam wszystko skrzętnie U mnie z małą wszystko ok.( przynajmniej tak wyszło na połówkowym) Już się wierci w brzuchu co dla mnie jest cudownym uczuciem Właśnie ostatnimi dniami dowiaduję się, co to jest zgaga. W nocy prawie nie mogłam spać tak mnie przełyk palił uch... Dziś przywożą mi w końcu meble do salonu. Cieszę się strasznie, bo po ponad roku mieszkania w końcu umeblujemy nasze lokum. Ni wiem co prawda do końca co tam stolarz wymodził, ale zakładam, że będzie ok. Trzymajcie się weekendowo Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Sobota 15.11.08, 10:46 Witajcie! Dziękuję Wam za wszystkie cieple słowa i pamięć w wczorajszym dniu, który był ciężki.Rano mama z moim bratem i moim mężem pojechali pożegnać się z tatą w kaplicy szpitalnej, gdzie było wystawione ciało.Jak mi opowiadali to tata wyglądał jakby spał.Ja nie chciałam zapamiętać go w taki sposób.Potem odbyła się Msza Św.i pożegnanie na cmentarzu.Kilka łez popłynęło mi gdy wynosili trumnę z kościoła.Wcześniej opiłam się melisy żeby jakoś przetrwać wszystko.Do domu wróciłam o 23.Pomogłam jeszcze mamie posprzątać po spotkaniu rodzinnym.W rodzinie mam ciocie 83 letnia która doświadcza takich dziwnych zjawisk.Jest to siostra taty mamy.Bardzo lubiła tatę, był dla niej jak syn, którego nie mieli z wujkiem.Pow mi że tata pożegnał się z nią.W piątek kiedy zmarł o 20 tw że go zobaczyła u siebie w domu.Nie wiedziała że umarł.Mówiła ze jakby przysnęła a on przyszedł i miał jedno oko zamknięte a drugie nie.Potem słyszała pukanie do drzwi i okna.Ojciec tak pukał za życia żeby wiedziała że to on przyszedł.Otworzyła ale nikogo nie było.Wcześniej też śnił jej się pusty grób nowy, jak poszła na cmentarz wczoraj to st ze to ojca był w jej snach.Mówię o tym ku bo jak się okazało tata miał nie domknięte oko w trumnie.Ciocia tw ze też to widziała.Mama mówi ze miła wrażenie że ja widzi.Kiedy odchodziła oko się zamknęło.Wszyscy mówią że to oznacza że chciał się z nią pożegnać i czekał na nią.Przepraszam że tak Was zanudzam tą opowieścią ale jak nie wierze w takie rzezy dało mi to do myślenia. Iga nie martw się będzie dobrze.Tata wyzdrowieje.U mojego było o stadium zaawansowane czego badania nie wykazały.Lekarze mówią ze przeżył 5 lat gratis.Jest to dla nich cud.Ja wierze że jeśli lekarze wykryli przyczynę to wyleczą Twojego tatę.U mojego wszystko było zagadka.On sam był dla nich medycznym zaskoczeniem jak pow nam lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Sobota lista 15.11.08, 10:52 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Imadoki - 30dc Abi19822 - 27dc Obymama - 22dc Goska797 - 19dc Iga.77 - 14dc Arabeska5 – 13dc Lelua – 9dc 0_joasia79 - 2dc CIĘŻARÓWKI: Lala2214 - termin 29.10.2008 chłopiec ???? 1maja1 - 34t5d - termin 25.12.2008 chłopiec Karolinazajac - 34t0d - termin 30.12.2008 chłopiec Renatar-d - 33t5d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 28t1d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 26t1d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 24t1d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 22t1d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 21t1d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 20t2d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 17t6d - termin 24.04.2009 Maga95 - 13t4d DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Witajcie!! Ja w trakcie wolnego prasowania na siedząco Kurczę trochę się przestraszyłam,że mogę polecieć, więć prawie nic nie robie tylko odpoczywam, ale ubranka dla małej muszę przygotować i skompletować torbę do szpitala, tak na wszelki wypadek. Oby nie była szybko potrzebna. co do wagi ja przytyłam 7 kg, ale czuję się o wiele bardziej ociężałą niż w pierwszej ciąży, wtedy 4 tyg przed porodem latałam na 4 kilometrowe spacerki w sandałach na koturnie a 2 tyg przed porodem byłam na grzybach. Teraz już od ok 3 tyg każdy krok sprawia mi ból, tak mnie rwie w pachwinie, M się trochę ze mnie śmieje bo jak chodzę to trzymam brzuch by mi nie spadł Pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Sobota lista 15.11.08, 11:20 Cześć Dziewczyny ! Jestem i ja. Iga ! Najważniejsze, że Twojego Tatę prawidłowo zdziagnozowali i teraz są ogromne sanse na całkowite wyleczenie. Trzymam mocno kciuki, bądź dobrej myśli. Imadoki ! Trzymam kciuki ! Aleksa ! Niestety nic nie wiem na temat poziomu HCG po ciąży. Wszystko jest możliwe, ale jakby to była fasolka, to jestem pewna, że sobie poradzisz, bo jesteś wspaniałą Mamą. Rentar dbaj o siebie ! U mnie jak na razie wszystko dobrze, nie będę zachwalać, bo podobno nie powinno się chwalić dziecka przed końcem trzeciego miesiąca Ale Lenka jest słodziutka )) Ala troszkę zazdrosna, ale sobie jakoś radzimy. Pozdrawiam Was serdecznie, postram się zaraz opisać mój poród póki jeszcze wszystko pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Mój poród 15.11.08, 12:19 Od dnia terminu OM zaczęłam jeździć do szpitala na KTG (takie było zalecenie mojej pani doktor) - skurcze nawet jakieś się pojawiały na tej tajemniczej maszynie, ale ciągle słyszałam "TO JESZCZE NIE TO", rozwarcie malutkie. 30 października zaczął sobie odchodzić czop i tak sobie odchodził kilka dni. Ponieważ nic konkretnego się nie działo pani doktor zarządziła, że 4 listopada - (w 6 dobie po terminie OM) mam się stawić na oddziale - będziemy wywoływać Lenkę z brzucha Tak więc we wtorek o 8.00 z wielką torbą srawiłam się na ibie przyjęć, przyjęli mnie tak mniej-więcej o 9.30 (bardzo nie miła młoda pani doktor na izbie stwierdziła, że jak na wieloródkę to kiepskie to rozwarcie ((, oprócz tego kazała podpisać różne zgody, praktycznie na wszystko od oksytocyny zaczynając po przebicie pęchzrza i nacięcie, a najgorsza była formułka "w razie mojej śmierci... brrrrrr). Późnie trafiłam na oddział, gdzie moja pani doktor bardzo delikatnie mnie zbadała i kazał trzymac uszy do góry, bo jej zdaniem dzisiaj się ruszy. Przyszła bardzo fajna położna, podłączyła dwie kroplówki wzmacniające, a później oksytocynę. Ja sobie spokojnie leżałam pół godziny pod KTG - zero skurczy, rozwarcie stoi w miejscu byłam załamana - a do tego głodna !!! Położna odpięła mnie od KTG i kazała chodzi z kroplówką, następnie dała jekieś trzy czopki (nie mam pojęcia jakie) na rozmiękczenie szyjki. Jak zaczęłam chodzić to POCZUŁAM skurcze (Alleluja !). Skurcze dość mocne, ale spokojnie do wytrzymania, położna się ucieszyła jakby prezent dostała, znowu mnie zbadała, kazała chodzić jeszcze troszkę. Jak poszłam do toalety zauważyłam lekkie krwawienie - położna jeszcze bardziej się ucieszyła i podpięła mnie pod KTG. Skurcze wyszły jak wieżowce (zaczęło trochę boleć)- tak powiedziała, ale rozwarcie tylko na 5 ( Położna stwierdziła - dość tego dobrego - była już 14.00, zaraz zawołam panią doktor ( nie moją, bo moja skończyła dyżur i poszła na... urlop) i będziemy przebijac pęcherz "postękasz trochę dziecko i do 20.00 urodzisz". Jak powiedziała tak zrobiła, pani doktor przbiła pęcherz a wód miałam tyle, że zalałam całą sale porodowa, łóżko, piłkę, toaletę, salowa chyba mnie nie polubiła . Zapytałam czy mam dzwonić po męża, a położna na to: - KONIECZNIE. Więc zadzwoniłam i okazało się, że mój kochany mąż już właśnie jest na parkingu pod szpitalem - to się nazywa intuicja )) Od przbicia pęcherza skurcze zrobiły się dużo silniejsze i pojawiały się tak co 4 minuty. Położna stwierdziła, że skoro są takie ładne to odłaczy osytocynę, może to moje włąsne będą takie dorodne. Wypuściła na "spacerniak", pochodziliśmy sobie razem z mążem zrobiło sięsympatycznie, bo skurcze... osłabły. Więc znowu na łóżko pod oksytocynę i KTG, na KTG niestety okazało się, że dzięki kroplówce skurcze są bardzo piękne (co czułab coraz bardziej wyraźnie), ale niestety tentno Lenki w skurczach spada i to znacznie ((. Obserwowali mnie przez 40 minut - wszystko było bez zmian skurcze tendencja wzrostowa (na leżąco bolało znacznie gorzej), a tentno tendencja spadkowa. Położna wpadła na pomysł, że poda mi glukozę, jak się okazało, Lenka jest takim samym łasuchem jak jaj mama i po glukozie tentno wreszcie wróciło do normalności, a mi pozwolili wstać. Co za ulga - mogłam chodzić ))) Bolało, ale dużo mniej. W tzw. "międzyczasie" spytałam się o możliwość ZZO - niestety marne szanse brak anestezjologa na oddziale, trzeba ściągać z innych oddziałów - rzadko kiedy przychodzą. Nic, myślę sobie wytrzymam. I tak sobie chodziliśmy, skurcz ecoraz mocniejsze, zaczął boleć kręgosłup i zaczęły się bóle "lekko-parte" jak to określiła położna. Za to skończyła się zmiana mojej położnej i przyszła inna - równie fajna na szczęście. Zaczęły sobie przekazywać obowiązki i mówić miedzy sobą, że zaraz sobie pójdę na pół godzinki pod prysznic, później dadzą mi zastrzyk przciwbólowy. Póki co pozwoliły siąść na piłce, piłka super sprawa, nie chciałam z niej zejść ). Mój mąż cały czas był przy mnie masował plecki trzymał za rękę i mówił, że jestem dzielna. Skaczę sobie na tej piłce (zrobiła się już 19.00), nagle pojawiło się sporo krwi i ból zrobił się mało przyjemny. Myślęsobie nie wytrzymam już chciała krzyczeć, że mają mi natychmiast sprowadzić anestezjologa żywego lub martwego, ale położna zorientowała się, że coś jest nie tak (albo wręcz przeciwnie, że wreszcie jest TAK), zbadała mnie i mówi: "Kochana - rodzimy" ! Na co ja: " A przysznic ??" Wszyscy w śmiech, ale mi raczej do śmiechu nie było - zrobiłam się mało sympatyczna. Wlazłam na łóżko (nie wiem jak), no i kazali przeć (oczywiście mnie nacięli), kilka skurczy kilka parć, a ja nie mam siły i mówię, że nie dam rady. Wszyscy lekarka, położna, dwie osoby od neonatologów, mój mąż,spoceni bardziej ode mnie - krzyknęli razem - DASZ RADĘ ! Na co ja w następnym skurczu skrzyżowałam sobie nogi i próbowałam przeć - no i oczywiście krzyknęłam. Ma co jedna z neonatologów mówi do mnie - NIE KRZYCZ ! To co sobie pomyślałam na jej temat nie nadaje się na to forum, ale mniej więcej przyszedł i do głowy taki pomysł, żeby ją centralnie kopnęć w czoło lub opluć. Takiego narwa na nią złapałam, że w następnym skurczu... URODZIŁAM ! Więc w sumie powinnam być jej wdzięczna ))) Lenka zaraz trafiła na mój brzuszek, dumny Tata przeciął pępowinę. A ja ucałowałam mojego maluszka w śliczną główkę. Później zabrali małą na badania, a mi zostało tylko urodzenie łożyska i szycie. Ale to to już nic, tym bardziej, że co chwila przybiegał mój S. i wołał: 10 punktów ! Zdrowa ! Ma brodawkę na uchu ! Jest śliczna ! Ma niebieskie oczka ! No i później mogłam przystawić ją do piersi, mój mały ssak pięknie załapał o co chodzi z tym jedzeniem. I tak właśnie 4 listopada o 19.50 nasza młodsza księżniczka pojawiła się na Świecie. Ja dostałam gratulacje od położnej, bo ten ostatni etap podobno poszedł jak błyskawica i ja byłam bardzo dzielna (?????). Mój mąż z zamglonym wzrokiem stwierdził, że jestem najdzielniejsza na Świecie i jak on miałby rodzić, to niestety nie mielibyśmy dzieci )) Kochamy tego naszego maluszka i każdego dnia coraz bardziej się poznajemy :0) Ale się rozpisałam !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Mój poród 15.11.08, 13:27 Piekna historia, Huczusiu! Za gardlo mnie scisnelo ze wzruszenia. Podobal mi sie fragment o tej jednej z neonatologow, ktora cie tak rozzloscila, ze "pomogla" ci urodzic Och, jak to dobrze, ze to forum jest. Niby nie to samo co psiapsioly na zywo, ale jednak.....Czytanie o maluszkach naszych staraczkowych dodaje otuchy, przynosi usmiech, daje nadzieje, ze nam sie tez uda. W koncu lista staraczkowa juz jest dosc krotka, chociaz ostatnio cisza, podwojnych kresek niet. Trzymajmy kciuki za kolejny wysyp! Dziekuje wam za slowa otuchy. Na prawde robie wszystko, zeby optymizm mnie nie opuscil. Dzis juz lepiej spalam a teraz siedze sobie z maseczka na twarzy - nie zaszkodzi zrobic cos dla siebie Zaraz wyciagam mojego P na karmienie ptakow i wiewiorek do parku. Piekna pogoda. Ojciec juz sie ma lepiej, wczoraj nawet juz siedzial. Bole ma straszne po tej operacji, ale to chyba norma. W koncu to nie lada ingerencja. Martwie sie tylko, zeby jakas infekcja sie nie wdala, bo wszystko jeszcze swieze. Goraczke mial wczoraj, ale zbili. Opieke ma podobno dobra. To wazne i z tego sie ciesze, bo przynajmniej mam swiadomosc, ze krzywda mu sie nie dzieje. Jak z nim rozmawialam to glos mial taki slaby i jakis nieobecny... Serce mi krwawi. Ale wiem, ze ten straszny okres minie i za kilka tygodni bedzie lepiej. Musi tak byc! Mam nadzieje, ze u was tez cieplutko i slonecznie, milej soboty! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Mój poród 15.11.08, 21:00 Niestety, kolejna stracona nadzieja. Jutro przyjdzie @... Dziwne, ale ogarnia mnie takie jakieś zobojętnienie. Już chyba nie mam nadziei że się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Mój poród 16.11.08, 13:03 Imadoki, wiem jak to jest. Mnie juz dawno opuscil entuzjazm zwiazany ze staraniem sie. Brne przez to, ale jakos tak bez wiekszych emocji. Nie robie sobie nadziei, ale nadal pragne dziecka. Chwile zwatpnienia napadaja mnie co jakis czas i wtedy mam wrazenie, ze nigdy nie bede matka i nawet czasami probuje sie z ta mysla oswajac. Bo nie wiem czemu tak dlugo czekamy na dziecko......najgorsze, ze nie wiem w czym jest problem, nie wiem czy i jak mam sie leczyc. Wiec po prostu czekam na rozwoj zdarzen. Na szczescie prawie zawsze @ przychodzi zanim nawet pojawi sie nadzieja, ze to moze TO......Wiem co czujesz, Imadoki, ale nadzieja wroci jak minie dol tych pierwszych dni cyklu. Ja, mimo zobojetnienia, wciaz gdzies tam gleboko wierze, ze sie nam uda. Ten watek okazal sie szczesliwy dla tylu staraczkowych mam i wiem, ze reszta staraczkow do nich dolaczy, predzej czy pozniej Trzymaj sie cieplo i nie mysl, ze jest inaczej. A poza tym, napisalas "jutro przyjdzie @..." Skad ta pewnosc? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Niedziela 16.11.08, 13:46 Cześć!! Huczusia ciekawa relacja z porodu. Komuś mogłoby się wydawać, że porody wszystkie są do siebie podobne. Ale nic bardziej mylnego. Imadoki przykro mi jeśli @ przyjdzie. Miałam nadzieję, że uda ci się w tym cyklu. Bardzo czekam, kiedy lista staraczkowa zamieni się w listę ciężarówek. Iga twój tata napewno jest jeszcze bardzo osłabiony po operacji i nie masz się co dziwić, że taki słabiutki. Głowa do góry, będzie dobrze! Ja dziś już po objadku. Upiekłam szarlotkę bez jajek i mleka i czekam aż ostygnie żeby dowiedzieć się czy zjadliwa. Przepis poleciła jedna z wrześniowych mam - z całego zbioru książki kucharskiej mamy małego alergika. A co do alergii to Nelka już prawie nie ma wysypki. Zostały jej jedynie tak drobniutkie krostki, że widać je tylko pod światło. Z brzuszkowymi bólami jest też lepiej - przypuszczam, że po tych specjalnych masarzach. Nawet wczoraj sama załatwiła się bez czopka. Pewnie też układ pokarmowy dojrzewa. Niedługo będę mogła zacząć rozszerzać dietę. Wczoraj zaczęłam coś biadolić do M, że mnie mdli, na co on spytał czy możliwe, że jestem w ciąży... i tak jakoś rozmowa zeszła na te tory. Zapytałam : a co jak będzi trzeci dzidź? A on na to pogodnym tonem, że jak będzie to będzie. - Brawo, dobra odpowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Niedziela 16.11.08, 17:55 Witajcie. Dziewczynki bardzo mi przykro z powodu waszych rodzicow. Przeczytalam zalegle posty... Jakos tak juz mniej czasu na wchodzenie na forum mam. Dzidzia rosnie jest skodka ale zauwazyla ze sie zmienila w pierwszym drugim tyg to potrafila poprostu zasnac jak byla zmeczona gdziekolwiek a teraz to zaczyna byc marudna;/ No i jeszcze dostala jakis pryszczykow wygladaja troszke jak tradzik albo cos no bo maja biala ropke sa na szyi i policzkach nie wiem od czego to moze cos wiecie dziewczynki. Jakos w piatek to miala jeszcze jakies dwa czy trzy na jednym policzku ale teraz widze ze jest ich bardzo duzo jak niezejda to muszimy do lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Niedziela 16.11.08, 19:26 anulka tak wyglądać może uczulenie. Może to też być trądzik noworodkowy. Musisz przejść na dietę. A jak już piszę to dodam, że szarlotka mniam. Miałam trochę obaw co z tego będzie bo nie zagniata się ciasta ani nie miksuje tylko robi masę proszkową i przesypuje nią jabłka. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Niedziela 16.11.08, 20:35 Alkesa, czy ja mogę poprosić o przepis na tę szrlotkę )) Moja mama upiekła mi dzisiaj szarlotkę bez jajek i mleka i wyszła bardzo dobra, ale chętnie spróbuję innej. Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: Niedziela 16.11.08, 20:49 Cześć dziewczyny! Udało mi się na kilka minut dorwać net u rodziców. Huczusia, gratulacje!!! A u mnie coraz ciężej, ale jeszcze się toczę. Wojtuś zapowiada się duży, bo na ostatnim usg (w 34 tc) wagę wyliczyli na 2590g!!! Ściskam Was mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Niedziela 16.11.08, 22:13 Karolina, super że zajrzałaś! Huczusia - świetna historyjka, najbardziej mi się podobało o tej checi kopnięcia neonatolożki Iga, przykro mi z powodu Twojego Taty,ale z każdym dniem na pewno będzie czuł sie coraz lepiej i wszystko się dobrze skończy Jak Wam mija weekend? u nas pod znakiem odwiedzin wczoraj, dzisiaj, wszyscy przychodza zobaczyć mała ale nie powiem - mile te odwiedziny Anulka - nasza Julka tez dostala wysypkę, najpierw trochę, potem troszkę wiecej. Tez z ropnymi końcowkami. Przestraszylam się i przez kilka dni nie jadłam nic z nabiału, ale pediatra powiedziała właśnie że to trądzik a nie alergia i że samo przejdzie za jakiś czas... tylko ja mam wrażenie że tej wysypki jest więcej i ostatnio nawet we włoskach i na klatce piersiowej kilka bąbelków... w czwartek znów wizyta to zobaczymy co powie... ale wczoraj była u nas kuzynka która ma 2 letniego synka - mówiła że mały miał też taką wysypkę i nawet większą i to takie troszkę ciemieniuszkowate - bo Julci lekko łuszczy się skórka przy jednym uszku i w zagłębieniach noska no i przy tych bąbelkach we włosach... mam nadzieję że dostaniemy jakąś konkretniejszą maść na to a jak nie, to spróbujemy się poratować kosmetykami ze "Skarbu Matki" bo ponoć działają na takie rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
dordulka Re: Niedziela 16.11.08, 22:44 Viv. Z mojego 'zawodowego" doswiadczenia, bo na "osobiste" przyjdzie mi poczekac do lutego moge polecic kapiele w emolinetach, czyli oilatum/balneum/emolium, do tego krem z tej samej serii. Jezeli zmian ropnych bedzie duzo to mozna wykapac w lekko rozowym roztworez nadmanganianu potasu lub zastosoawac masc z antybiotykiem, ale to na recepte (mupirox, bactroban). Dziewczyny, pamietajcie,ze nei kazda krostka u niemowlecia to alergia i dieta eliminacyjna "na wszelki wypadek" nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Niedziela 17.11.08, 10:54 Witam. Dordulka ja nauczona doświadczeniem zastosowałabym dietę eliminacyjną na wszelki wypadek. Jak moja madzia dostała wysypkę to położna powiedziała mi, że to trądzik noworodkowy, więc na dietę nie przechodziłam. Zrobiłam jej tym dużą krzywdę. Zaczęła się straszna ciemieniucha, zielone, śluzowate kupy... A krostki przy alergii mogą wyglądać identycznie jak przy trądziku, u moich dziewczyn to właśnie takie małe z białymi końcuweczkami. A słyszałam, że właśnie stosując emolienty najszybciej się ich pozbędziemy. Przetestowałam emulsję emolium - stosuję do ciałka zamiast oliwki bo jest super; oilatum, iwostin. Wszystkie są świetne, skóra ładnie po nich wygląda ale najlepiej ta wysypka schodzi jak na noc posmaruję ją bephantenem. A jeszcze co do diety eliminacyjnej - wystarczy wstrzymać się z jedzeniem podejrzanych produktów przez 2-3 tygodnie, po tym czasie skóra powinna wyraźnie się poprawić (nie musi być zupełnie bez krostek) i można znów zacząć ostrożnie rozszerzać dietę obserwując czy maluch reaguje na jakiś pokarm. Może nie reagować - tak było u mojej kumpeli, z kolei innej dziecko zareagowało jedynie na jajko na twardo. A teraz przepis na szarlotkę bez jajek i mleka: Zetrzeć na tarce około kilograma jabłek. W innym naczyniu wymieszać szklankę mąki, szklankę cukru, szklankę kaszy manny, łyżeczkę proszku do pieczenia. Na brytwankę wysypać część wymieszanego proszku, położyć na to połowę jabłek, znów przesypać masą z proszku, na to reszta jabłek. Na wieszch jeszcze cieniutka warstwa masy z proszku. Wszystko posypać po wierzchu płatkami owsianymi i polać miodem. Na to podziabać pół kostki margaryny bezmlecznej. Piec w 180 stopniach około godziny. Smacznego! W tym przepisie moje wątpliwości budzi jedynie miód ale nelcia na niego nie zareagowała. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Niedziela 17.11.08, 15:16 Cześć ! Co do diety eliminacyjnej... Ja właśnie przy Lence stosuję dietę "na wszelki wypadek". Może i niepotrzebnie, trudno stwierdzić, ale po poligonie jaki przeszłam przy pierwszej córce to bardzo dziękuję za powtórkę. U Ali zaczęło się "niewinnie" od uporczywej "pokrzywki" na całym ciele, Ja wpychałam w siebie jogurty (na siłę, bo ich nie znoszę, w ogóle nie lubię mleka), ale wszyscy mówili, że dla dobra dziecka, żeby mieć lepszy pokarm. No i za jakieś 3 tygodnie zaczęło się... Nie dość że pokrzywka nie znikała, Ala ciągle kręciła główką ( bo ją swędziała), aż jej się włoski zalkiem wytarły, to jeszcze na dodatek zaczęła okropnie wymiotować. I to były takie wymioty, że ja nigdy tak nie wymiotowałam. Nie można tego pomylić z "niewinnym" ulweaniem. Dopiero po miesiącu bardzo rygorystycznej diety trochę sie poprawiło. A każdy pokarm, który wprowadzaliśmy to była jedna wielka niewiadoma, najgorzej było jak próbowalismy podać jej mleko sojowe (( Od samego zapachu wymiotowała. Nie chcę teraz narażać Lenki na takie przeżycia, więc stosuję dietę i jestem przekonana, że robię dobrze. Aleksa, dziękuję za przepis. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d lista na wtorek:)) 18.11.08, 11:13 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Imadoki - 33dc Abi19822 - 30dc Obymama - 25dc Goska797 - 22dc Iga.77 - 17dc Arabeska5 – 16dc Lelua – 12dc 0_joasia79 - 5dc CIĘŻARÓWKI: Lala2214 - termin 29.10.2008 chłopiec ???? 1maja1 - 35t1d - termin 25.12.2008 chłopiec Karolinazajac - 34t3d - termin 30.12.2008 chłopiec Renatar-d - 34t1d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 28t4d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 26t4d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 24t4d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 22t4d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 21t4d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 20t5d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 18t2d - termin 24.04.2009 Maga95 - 14t0d DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Ale pustki tu ostatnio dziewczyny Imadoki, Abi co u was???? Pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 no to wtorek... 18.11.08, 14:46 Witam. Przechwaliłam dzień przed zachodem słońca - Noelcia zareagowała jednak na miodek z szarlotki. Muszę zmodyfikować odrobinkę ten przepis i następnym razem zrobić bez miodku. Byliśmy dziś na zakupach i zachaczyliśmy o aptekę - kupiłam bobo test. Jutro rano zrobię. Jak wyjdzie ujemny to będę odrobinę zawiedziona momo, że wolałabym jeszcze ze 4 miesiące poczekać. Zobaczymy rano. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: no to wtorek... 18.11.08, 15:53 Aleksa to czekamy na wiesci. Ciagle jeszcze masz te mdlosci? Ja juz sie robie taka fajna duuuza, i dzisiejszej nocki nie obudzilam sie ani jeden raz. Ku mojemu zaskoczeniu, bo zawsze przynajmniej 2 razy na siusianie i picie. Co do jedzenia to troche sie ciesze ze dziecko urodzi sie po swietach, bede mogla pojesc bez skrupolow. Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobietki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: no to wtorek... 18.11.08, 17:11 No tak trochę mnie mdli, najczęściej wieczorem i w nocy. I nie wiem z jakiego innego powodu mogłabym tyle czasu mieć mdłości. Zapomniałam wam napisać, że moja córcia przespała ostatniej nocy 6 godzin. A stało się tak przez przypadek. Mało po południu jadła z powodu bólu brzuszka więc wieczorem miałam obje piersi porządnie wypełnione o czym zorientowałam się jak już skończyłam ją karmić na noc. Namówiłam ją jeszcze na ssanie z drógiej, nie chciała z początku ale w końcu się skusiła. I spała... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 środa 19.11.08, 08:33 Test pokazał jedną kreskę. Czuję się z tym ok. Pewnie podobnie byłoby przy dwuch kreskach, tylko więcej strachu by było. Ale czy wogóle tu ktoś jest? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: środa 19.11.08, 08:52 Witajcie. Aleksa szczerze powiem ze myslalam ze beda dwie kreseczki. Najwazniejsze, ze jestes zadowolona. Ja za biegne szykowac syna do szkoly i siebie do pracy. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Lala jest mamą!!! 19.11.08, 10:25 wczoraj o 23:05 przyszedł na swiat Synek Emilki! waży 3770 i ma 56 cm - kawał chłopa Lala napisała że poród był ciężki ale juz jest ok i obyło się bez nacięcia jak tylko wyjdą do domu to podeśle nam fotki oczywiście GRATULUJEMY! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Lala jest mamą!!! 19.11.08, 11:04 Lala przyjmij też gratulacje ode mnie! (jak tylko będziesz mogła czytać forum). Współczuję ciężkiego porodu ale nie to teraz się liczy. Życzę szybkiego powrotu do domu i do formy. I dle was obojga dużo zdrowia! Nie mogę doczekać się fotek Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Lala jest mamą!!! 19.11.08, 13:23 Lalu, serdeczne gratulacje ! Dużo zdrówka dla Ciebia i Maluszka )) Ale Cię długo przetrzymali (((( Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Andrzejki!!! 19.11.08, 15:44 Witam i o zdrowie pytam... Mam wrażenie że NASZE forum umiera- Wy też? Musimy coś z tym zrobic( może się uda). Oczywiście gratuluję Lali synka Na pewno wynagrodzi Jej ciężki poród ! Mam pytanie Andrzejkowe... Czy wierzycie we wróżby? Czy któraś z Was była kiedyś u wróżki? Czy wróżby się sprawdziły itp.? Piszcie ! ratujmy honor Staraczek!!! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Andrzejki!!! 19.11.08, 17:45 Nigdy nie byłam u wróżki, chyba ze strachu )) Całkiem niedawno u wróżki były dwie moje koleżanki i wyszły bardzo rozczarowane. Wróżka powiedziała im same ogólniki - takie jakie można by powiedzieć każdemu. Ale wróżby andrzejkowe to fajna zabawa. Ja dzisiaj musiałam jechać do szpitala (( Wczoraj wieczorem miałam bardzo silny ból w podbrzuszu i jeszcze na dodatek gorączkę prawie 39 st. W szpitalu lekarz mnie obejrzał, zrobił USG i stwierdził, że mam jakieś "zapalenie" no i w dodatku jeden szew sie rozszedł. Dostałam antybiotyk i za tydzień na kontrolę (( Na szczęście już czuję się dobrze no i gorączki brak, więc mam nadzieję, że teraz szybko wszystko się wygoi. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Andrzejki!!! 19.11.08, 17:59 Lalu moje GRATULACJE!!! Zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia. Moja przyjaciolka wlasnie rodzi!!! Porod ciezki i jakies komplikacje czekaja na decyzje o cesarce.A ja nie moge sobie znalesc miejsca, a mam tyle papierkowej pracy na jutro rano Musze sie zmobilizowac i zabrac za pisanie. U wrozki rowniez nie bylam nigdy. Wlasciwie nie wiem dlaczego, tez pewnie ze strachu hehe. Ale andrzejkowe wrozby zawsze bardzo lubilam. Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Andrzejki!!! 19.11.08, 20:37 Lala, serdeczne gratulaje! Dochodz szybciutko do siebie i wracaj do nas, musisz wszystko opowiedziec....no i chcemy tez zobaczyc twoja kruszynke, kolejnego straczkowego bobasa Co do wrozb to nigdy w nie nie wierzylam. Jedyne do czego si emoge przyznac to to, ze czytam horoskopy, ale i tak robie to dla zabawy i usmiechu, nie biorac powaznie tego co przeczytam. Najczesciej test tak, ze wrozby czy horoskopy pasuja do polowy ludzkosci, wszystko zalezy od interpretacji. Wrozkom nie wierze, ale ich nie potepiam, bo jak czlowiek ma problem i cos go gnebi to jak ma jakas wrozba mu pomoc to czemu nie? To troche jak chodzenie do psychologa czy psychoanalityka. Ja tam wole wyzalic sie przjaciolce lub np na naszym forum Dziala tak samo, balsam na dusze i to za friko Moj P. byl kiedys u wrozki, tutaj na Camden (taka smieszna dzielnica dziwolagow i narkomanow) i wywrozyla mu, ze mnie spotka Powiedziala mu tez, ze bedzie zyla sto lat, hahaha No, czesc przepowiedni sie spelnila, ale tak na prawde, jak by teraz byl z jakakolwiek dziewczyna to tez byla by spelniona...... Co do wrozb andrzejkowych to uwazam, ze to fajna zabawa. W moim kregu znajomych i w rodzinie jest dosc silna tradycja imprezowania i koniecznie wrozenia w Andrzejki. I mimo, ze od 4 lat nie obchodzilam Andrzejek z najblizszymi to co roku leje wosk i interpretuje wynik Nawet mam specjalny zabytkowy klucz przez ktory leje wosk Uciekam, bo pozno dzisiaj z pracy wrocilam i jakos tak sie z niczym wyrobic nie moge. Pozdrawiam i zycze mamusiom, ciezarowkom i przede wszystkim staraczkom milego wieczoru! Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Andrzejki!!! 19.11.08, 21:49 Witajcie Kochane!!! Mam poczucie winy że w pewnym sensie przez brak mojej aktywności na forum staraczki zanikaja... Gosi przeszyatałam Twojego posta o Cioci i musze Ci przyznać rację jeśli chodzi o takie "niesamowite" historie, sama miałam takich w życiu kilka... jest to ogormna tajemnica która pokazuje nam że wszyscy sie kiedys spotakamy... przytulam Cię mocno!!!!!! Huczusiu jak przeczytałam o Twoim porodzie to się wzruszałam i śmiałam na przemian, poprostu niesamowite!!! a wydawało by sie że każdy poród jest podobny!!! mam nadziej ze to zapalenie szybciutko pokonasz! życze zdrówka!!! Karmisz pierią małą przy tym zapaleniu? bo niby nie ma przeciwwskazań przy chorobie matki, ponieważ dziecko otrzymuje dodatkową ilość przeciwciał no chyba że masz antybiotyk który wyklucza karmienie? pytam bo jestem, ciekawa co powiedział Ci lekarz?! Iguś ciesze się że Twój Tata czuje się lepiej, trzymam kciuki, będzie dobrze Dziś dowiedziałam się że moja Mama wychodzi w poniedziałek ze szpitala!!!!! Jestem prze szczęśliwa prawie dwa miesiące ją trzymali ale najważniejsze że już wszytko się wyjaśniło, musi się leczyć już do końca życia ale choroba się zatrzymała i teraz dużo zależy od niej oraz oczywiście opieki Opatrzności!!! Od miesiąca mam nową pracę i powiem Wam szczerze że bardzo mi się podoba!!!! mam wrażenie że w końcu trafiłam tam gdzie powinnam, jest super współpracownicy w porządku a i na szefowe też nie mogę narzekać oby tak dalej! Miałam dziś trudne momenty bo na dziś wypadała by data porodu gdybym, w lutym nie poroniła... jakoś mi smutno i ciężko na sercu.... Nadziei dodaje mi wizyta w klinice dokładnie za tydzień! Rozpisałam się dziś na całego. Jutro mam dniówkę, późno wrócę wiec zajrzę dopiero do Was w piątek trzymajcie się ciepło!!! pozdrowionka!! Odpowiedz Link Zgłoś
rybitka Rodzynek 20.11.08, 08:23 Witajcie dziewczynki.Sorki że tak długo nie zagladałam do was,ale same rozumiecie.Siła niższa nie daje ani chwili na przyjemności.Nawet nie mam czasu żeby wszystkie wpisy przeczytać.Fajnie być mamą jedynego jak na razie chłopaka na tym forum.Jestem pewna że to szybko się zmieni.A tak swoją drogą to dobrze że tyle panienek przypada na jednego chłopaka,będzie w czym wybierać.Tak trochę mi przykro że nie mam możliwości udzielania się na tym forum.A najbardzie brakuje mi tego brzuszka i całej tej otoczki związanej z ciążą.Mam nadzieje że już niedługo będę tu wypisywać o naszych następnych staraniach.Pozdrawiam was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Rodzynek 20.11.08, 10:35 Abi ! Bardzo się cieszę, że Twoja Mama wraca wreszcie do domu. Myślę, że teraz już wszystko będzie dobrze. I gratuluję nowej pracy. Ja biorę antybiotyk, ale taki, który nie wyklucza na szczęście karmienia piersią. Więc się karmimy dalej i całe szczęście, bo czasem dobranie odpowiedniej mieszanki dla niemowlaka to spory kłopot. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Rodzynek 20.11.08, 10:47 Rybitko ! Twój "Rodzynek" ma już kumpla ! Lala urodziła Chłopca ))) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Andrzejki 20.11.08, 13:07 Cześć. Jako nieduża dziewczynka lubiłam wróżby w Andrzejki i nawet w nie wierzyłam. Moją ulubioną było wkładanie pod poduszkę na noc karteczek z męskimi imionami i rano wyciąganie jednej - tak właśnie miał mieć na imię mój mąż. Ja nigdy nie byłam u wróżki, ale moja mama była kiedy ja miałam kilka lat. Opowiadała mi niedawno, że ta wróżka powiedziała jej, że będzie bogata. Przez długi czas mama miała to za brednie, ciężko było naszym rodzicom. Ale ostatnio zaczęła się zastanawiać patrząc po niektórych swoich koleżankach z lat młodości - tych, którym jest bardzo ciężko,np mieszkają w drewniaku, codziennie jakaś biedna zupina , jak starczy itp. Ona dorobiła się auta (używanego oczywiście), zawsze ma co zjeść, płaci rachunki (czasem zdarza się, że trzeba pożyczyć, ale ma od kogo i potem oddaje), teraz dzięki nowym przepisom wykupiła z tatą mieszkanie (duże w bloku bo 78metrów)... Ja dziś oskalpowałam loki mojej pierworodnej Mała ma włosy po mamusi, ja w jej wieku też miałam na głowie bląd sprężynki, ale niestety cienkie - i ona identycznie. Zaczęły rosnąć mi grubsze włosy gdy sama wlazłam za fotel (mając ze 4 lata) i zrobiłam sobie strzyżenie. Dodam, że mama była zachwycona Doszłam do wniosku, że jeszcze bardziej szkoda będzie mi obciąć te loki za 2-3 lata. Teraz tylko muszę znaleźć sobie jakąś kruciutką odpowiedź na pytania wszystkich znajomych dlaczego to zrobiłam. A dodam, że sama zastanawiam się nad ścięciem swoich włosów - po tej ciąży strasznie mi się wyprostowały i nie wyglądają najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Andrzejki 20.11.08, 16:12 Cześć. A ja sobie leże i odpoczywam. Mam mieszane uczucia, bo z jednej strony powinnam korzystac i odpoczywać, zreszta nie mam wyjścia a z drugiej strony... Chcę posprzatac porządnie mieszkanie, wyjść na zakupy... na spacer z igunią... Meczę się okropnie leżeniem i bezczynnością. Mam nadzieję,że za tydz lekarz pozwoli mi w miarę normalnie funkcjonować. Lala GRATULACJE!!! Rzeczywiście długo cie przetrzymali... Dziewczyny wiecie jak Lali synek ma na imię??? Potrzebne do listy Imadoki i Abi?? Jak tam u was? Abi pisałaś, ale nic nie wspomniałaś o ew.@ ? Pozdrawiam was serdecznie, do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Andrzejki 20.11.08, 19:32 Abi, ciesze sie, ze Twoja Mama juz niedlugo bedzie w domu. A dzisiaj wypisali mojego ojcja! Dzien dobrych nowin Oczywiscie tez bedzie sie leczyl juz calez zycie, czeka go chemia i napewno latwon ie bedzie, ale jednak duzy ciezar z serca spadl Pozdrawiam was, weekend coraz blizej....jakie macie weekendowe plany? Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Andrzejki 20.11.08, 22:06 Witajcie właśnie wróciłam z pracy i mam nawet jeszcze troszkę sił wiec zaglądnęłam do Was jutro rano na pewno wypiję z Wami kawkę jeśli chodzi o moje dane do listy to dziś 1 dc. W sumie przyjęłam to całkiem spoko bo teraz w pracy pewnie by się nie ucieszyli gdyby jednak w końcu nam się udało, ale my i tak się staramy bo będzie co ma być Iguś ciesze się razem z Tobą że Tatę masz już w domciu na pewno będzie dobrze, pozytywne myślenie pacjenta to ponad połowa sukcesu będzie dobrze!!!!! szepnę do Góry parę słówek w jego intencji... Huczusia cieszę się ze się karmicie. Za karmieniem piersią podpisuje się obiema rękami z doświadczenia z pracy wiem że to najlepsze co mama może dać dziecku!!! To najlepszy prezent Huczusia tak trzymać Renatar-d mogę sobie tylko wyobrazić jak to jest tak leżeć, ale zobaczysz to szybciutko zleci. Jeszcze troszkę i lekarz Ci powie ze możesz znowu śmigać Rybitka gratuluję syneczka Twój i Lali synek będą mogli przebierać i wybierać w straczkowych dziewczynach hihihi pozdrawiam cipelutko z kim mogę się umówić na jutrzejsza poranną kawusię? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Andrzejki 21.11.08, 08:58 Witajcie kobietki Abi niestety kawki z Toba nie wypije, bo niestety musialam ja calkowicie odstawic ze wzgledu na straszliwe zgagi, ktore mnie nawiedzaly. Herbaty tez nie pije, ale soki (tylko te do rozcienczenia) to w kazdej ilosci. Juz jestem po sniadanku siedze w poranniku i zagladam co tu slychac u was. Dzis mam mnostwo stresow w pracy bo zabieram podopiecznych do muzeum i mnostwo biegania. Biegne dziewczynki pod prysznic i do pracy. Odezwe sie wieczorkiem. Milego piatku. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 09:11 jestem i ja wyspałam się a teraz śniadanko i kawusia jest ktoś jeszcze? po śniadanku jadę do Mamy do szpitala. w poniedziałek idę na badania hormonów tarczycy, żeby mieć na środę aktualne wyniki do kliniki i endokrynologa. Nie wiem czy Wam pisałam że z niedoczynności (tsh 4,39) zrobiła mi się nadczynność(tsh 0,261) a to wszystko po lekach. Teraz zmniejszyłam dawkę Eutyroxu ze 100 na 50 (tak mi doradziła lekarka rodzinna) jestem ciekawa czy to pomogło... a co Tam u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 09:35 śniadanko już zjadłam, pewnie jesteście zajęte. Zmykam do Mamy, odezwę się wieczorkiem jak wrócę! życzę miłego dzionka trzymajcie się ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 09:52 Witajcie! Lala gratulacje dla Ciebie! Ja mam dziś dzień wolny bo w weekend pracuję.Jestem zmęczona bo w związku z załatwianiem spraw z pogrzebem kilka dni w pracy opuściłam.Ponieważ potrzebne mi te dni z urlopu na remont mieszkania postanowiłam odrobić te dni.Wniosek taki że od niedzieli mam maraton. U mnie dziś 25 dc ale widzę, że @ jutro mnie nawiedzi.Już bym bardzo chciała aby ten ok się skończył bo ani nie przybył nam nowy członek rodziny za to dwie osoby odeszły. Co do mieszkanka termin odbioru miał być 30 września a tu sprawa się ostro przeciąga.Ponoć na 100% odbiory maja być w przyszłym tygodniu.Troszkę się zmartwiłam bo kupiliśmy z mężem jednakowy kolor farb do wszystkich pomieszczeń-piaskowy kolor.Teraz wszyscy nas krytykują, że źle bo w każdym pomieszczeniu powinien być inny kolor a nie tak jak chcemy zrobić. Do tego mamy już jednakowe żyrandole.Nikomu się ten pomysł nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 09:56 Ja się dołanczam, tyle, że z Anatolem. A co do napoi to już mi nic nie smakuje bo na okrągło piję słabą cherbatkę, zborzówkę i kompot jabłkowy. Teraz znów nie mogę dołączyć żadnej cherbatki owocowej ani soków do czasu jak Nelce zejdzie wysypka. No to dopijam i jadę do miasta - muszę dokupić kilka drobiazgów, żeby przerobić futro na zimę dla madzi, bo moja dama w tym roku będzie chodzić w futerku - dostaliśmy je od mojej ciotki po kimś. Tylko nie może jej od dołu podwiewać, więc muszę na dole jakiś ściągacz doszyć i guzik, żeby od ściągacza na boki się krawędzie nie rozłaziły. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 13:28 Witajcie dziewczynki! my z Julką własnie wrociłysmy z przychodni. Mała ładnie rosnie i waży już 5045!!! 600g w dwa tygodnie generalnie wszystko jest ok, tylko na tą jej wysypkę mam ograniczyć nabiał, a że naprawdę nie jem go dużo, to pani zaproponowała by spróbować restrykcyjnie wykluczyć całkiem na 2-3 tygodnie i zobaczyć co wtedy ale szczerze to mi się wydaje , że to nie od nabiału. Nie jem go może mega dużo, ale codziennie cos - wczoraj np zjadłam na śniadanie 3 jajka, na kolacje wśród kanapek jedna kromeczka była z serkiem, a na obiad ziemniaki tłukłam z mlekiem, żeby byly mięciutkie - więc teoretycznie wczoraj więcej niz w inne dni go zjadła, więc powinno ją bardziej dzisiaj wysypac, ale nie wysypało... więc może to od czegos innego? sama nie wiem no ale jak trzeba, to trzeba - spróbujemy... Gosiu - co do mieszkanka - życzę by Wam szybko oddali - u nas było opóźnienie 3 miesiące... co do kolorków, to szczerze mówiąc my tez każde pomieszczenie na inny kolor malowaliśmy, a w dwóch pokojach to nawet po dwa kolory ale jesli Wam sie podoba pomysł z jednakowym kolorem do wszystkich pomieszczeń, to tak zróbicie i się nie przejmujcie krytyka innych. To Wy tam będziecie mieszkać i Wam ma się podobac, a nie gościom, co bnie to Wasz domek, Wasze gniazdko i Wasze decyzje Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 14:16 Goska ja uważam, że mieliście świetny pomysł. Sama na to bym nie wpadła. Kolor piaskowy świetnie się do tego nadaje. Viv ja też jadłam bardzo malutko nabiału. Już prawie 2 miesiące nie jem go wcale. Udało mi się znaleźć też inne źródła uczulenia mojej malutkiej. Do tej pory znalazłam, że to (prucz mleka i jego przetworów) jajka, banany, marchew, miód. Podejrzewam jeszcze dziką różę. Nie jem też wywarów z mięs, a co za tym idzie sosów. Będę powoli próbować jak Noelce zejdzie znów wysypka. A dodam, że dziecko nie koniecznie tylko wysypką reaguje, ale też bólem brzuszka. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 15:04 Goska, ty sie nie przejmuj opinia innych. Ja osobiscie popieram wasz pomysl. W mieszkaniu, ktore wynajmujemy wszystkie sicany sa koloru magnolii. Dzieki temu, ze nie jest to zdecydowany kolor, moglam poszalec z dodatkami, takimi jak lampy, zaslony czy meble. Ja bys miala sciany zielone czy niebieskie to juz musisz miec wszystko bardziej stonowane. Poza tym duzo zalezy tez od rozmiaru mieszkania, bo jesli jest niewielkie to zbyt ostre kolory i inny w kazdym pomieszczeniu jeszcze bardziej zabiora przestrzen...... Mi sie ta piaskowosc podoba musze spadac, bo alarm przeciwpozarowy rozbrzmiewa! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: piątek- prawie weekend:) 21.11.08, 15:20 Gosiu ! To Wasze mieszkanie, to Wy będziecie tam mieszkać i Wam ma się podobać. Więc nie sugerujcie się sugestiami innych, tylko pomalujcie mieszkanko tak, żebyście się w nim dobrze czuli i żeby dobrze Wam się mieszkało. Viv ! Co do wysypki to niestety nawet śladowe ilości nabiału mogą wywoływać takie objawy, a także jak napisała aleksa również ból brzucha, wymioty, ulewania, kaszel i katar. Aleksa ! Myślałam, że marchewka i banany to bezpieczne produkty, ale jak widać na wszystko trzeba uważać. Różne dzieci różnie reagują. Moja Lenka wczoraj miała "dzień marudy" bo ja najadłam się nowego (pysznego) chlebka, w którym było mleko. Dziewczyny ! Nie mogę sobie poradzić ze wstawieniem suwaczka, wiem, że trzeba wkleić kod, ale chyba źle to robię. Czy kod wkleja się w sygnaturkę ?? I czy w całości ?? Pomóżcie )) Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Już weekend:) 21.11.08, 18:24 Hello dziewuszki A może któraś z Was wybiera się na jakąś imprezę Andrzejkową?? Weekend dla mnie się rozpoczął... Zawsze sprzątanie zostawiam sobie właśnie na weekend i zamiast odpoczywac to sprzątam i zmywam moje hektary ;-/ Od rana w sobotę trwa maraton zakupy jakieś a póżniej sprzątanie do wieczora ( jeżeli robię przerwy) i zawsze sobie obiecuję że będzie inaczej że po jednym pokoju dziennie zaczynając od środy zdążę w sobotę odpocząc. Jak to jest u Was z mobilizacją? Ostatnio z koleżankami w pracy poruszyłyśmy temat: jak organizują czas swoim pociechom i prawie wszystkie odpowiedzi padły jednakowe: włączają im bajki i mają spokój.Byłam tym troszkę zaskoczona i choc nie mam jeszcze dzieci i mało mogę powiedziec na ten temat ale wydaje mi się że robiłabym wiele żeby tylko nie oglądało głupich bajek na okrągło... Ale oczywiście wszystkie jedym głosem wywróżyły mi że tak właśnie będzie, będę włączac bajki dla świetego spokoju...uff ależ się wkórzyłam. A Wy jak spędzacie czas ze swoimi starszymi pociechami? ( bo staraczkowe jeszcze za małe) Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Już weekend:) 21.11.08, 19:56 wróciłam właśnie od Mamy, cały dzień spędziłam u niej, fajnie nam się gadało weekend będę miała niepełny bo jutro mam wolne ale w niedziele dyżurek dobrze przynajmniej że w pracy mi się bardzo podoba Gosiu zgadzam się z dziewczynami, Wasze mieszkanie i Wasz decyzje my też mamy te same żyrandole w pokojach tylko w dużym pokoju są 4 żarówki a w małym 3, ale model ten sam! a jeśli chodzi o ściany to tapeta jest ta sama tylko w innym kolorze. W jednym pokoju morelowa a w drugim zielona. Trochę żałuje bo trudno teraz dobierać dodatki, piaskowy jest super bo jasny- powiększa przestrzeń i łatwiej dopasować resztę, no ale cóż najbliższy remoncik dopiero za jakieś 4 lata bo dopiero co skończyliśmy ten. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Już weekend:) 22.11.08, 08:48 Dzien dobry kochane, jak fajnie, ze wy tu jestescie. Nawet moj maz powiedzial, ze nie ma dnia abym do Was nie zajrzala. Nalog Gosiu ja wynajmuje mieszkanie i tez mamy wszystkie sciany w kolorze magnolii i nawet mi sie podoba. Te pokoje sa takie duze i wszystko pasuje. Nie ma znaczenia w jakim kolorze sofy wstawie. Ja weekendzik spedzam w pracy sobota i niedziela po 10 godzin, ale nie mam zamiaru sie przemeczac. Wczoraj jakos przezylam ten wyjazd do muzeum, ale nie bylo latwo. Moze wlasnie dlatego tak strasznie zmeczona bylam. Jakies skurcze mnie lapaly wieczorem po lewej stronie, szczerze to sie przestraszylam bo byly bolesne. Ogladalam pogode i macie miec piekny weekendzik w Polsce. Mroz i snieg, pozazdroscic. Biegne dziewczyny sie szykowac do pracy a syna do polskiej szkoly. Zycze wszystkim milego weekendu. Caluje Asia Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Już weekend:) 22.11.08, 09:15 Witajcie! Tak jak myslałam dziś mój 1 dc.Nie jestem rozczarowana ani specjalnie zła.Już nie spodziewam się cudu.8 grudnia idziemy do lekarza i mam nadzieje, że żołnierzyki poprawiły się do inseminacji.Lekarz powie nam wreszcie co dalej robić zamaist stale przepisywac tabletki mężowi. Dziękuję Wam za opinie o kolorze mieszkania bo złapałam doła.Dobra wiadomość to taka, że wczoraj mieszkania odebrały osoby z sąsiedniego mieszkania więc po niedzieli może wreszcie i my. Joanna ja ten weekend też pracuję.Dziś 12 jutro 10 godzin Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Już weekend:) 22.11.08, 11:12 Witam się sobotnio ! U nas spadło trochę śniegu, a zza chmur nieśmiało wygląda słońce, wiec mam nadzieję, że zabierzemy dzisiaj nasze Księżniczki na spacer. Pozdrawiam Was i życzę udanego weekendu )) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Już weekend:) 22.11.08, 11:41 Witam. M już był dziś z Madzią na sankach. A ja dowiedziałam się w necie, że karmienie piersią może wywoływać mdłości ale zdarza się to rzadka. Ale skoro ciążowe hormony wywołują u mnie migreny, miewam bóle głowy przy karmieniach to dlaczego nie mdłości? Aco do bajek to też nie chciałam żeby moje dziecko w ten sposób spędzało czas ale poniosłam porażkę. Staram się jednak kupować jej mądrzejsze bajeczki. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Już weekend:) więc lista:) 22.11.08, 12:27 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Imadoki - 37dc ??? Obymama - 29dc Iga.77 - 21dc Arabeska5 – 20dc Lelua – 16dc 0_joasia79 - 9dc Abi19822 - 3dc Goska797 - 1dc CIĘŻARÓWKI: 1maja1 - 35t5d - termin 25.12.2008 chłopiec Karolinazajac - 35t0d - termin 30.12.2008 chłopiec Renatar-d - 34t5d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 29t1d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 27t1d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 25t1d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 23t1d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 22t1d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 21t2d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 18t6d - termin 24.04.2009 Maga95 - 14t4d DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Cześć! Ale ten czas leci, teraz do mnie dotarło, że ja już u góry listy jestem A co do bajek... to niestety mini mini leci prawie cały czas, chociaż w sume mała ogląda raptem wieczorkiem dwie bajki, ale czasami zerknie, wiec jak wyłączę to chodzi i sie pyta gdzie są jej bajki. Może gdyby Iga siedział pół dni przed TV to bym jakoś reagowała, ale ona zajmuje sie innymi rzeczami. Ostatnio pokochała puzzle i malowanki, więc przy tym spedza większość dnia, całe szczęście dla mnie, bo ja moge sobie poleżeć. Dzisiaj bedę miala troche urwanie głowy, bo przychodzi teściu pomóc mojemu M przemeblować naszą sypialnię żeby zrobic kącik dla Oleńki. Właśnie zaczął sypać taki gesty prawdziwy śnieg...Ale ślicznie... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Już weekend:) więc lista:) 22.11.08, 13:24 A może dobrze dobrane bajki nie są takie złe o ile dziecko nie ogląda ich przez całą dobę. Wiem, że lepsze dla wyobraźni są książki. Mi długość oglądania bajki przez Madzie wskazywała ile czasu jest w stanie się skupić. Z początku oglądała takie krutkie jak Swinka Peppa i stopniowo się ten czas wydłużał. Przyjemnie jest obserwować postępy w rozwoju swojego dziecka. A w czasie jak grzecznie patrzy w telewizor mogę się umyć lub pozmywać naczynia albo napalić w piecu. Książki zaczęłam czytać Madzi jak miała blisko roczek i do tej pory uwielbia książki, ma ich duuużo. Często jak stwierdzę, że już zbyt długo oglądała bajki proszę ją żeby wzięła sobie książeczki. Często nie mogę akurat jej przeczytać bo np karmię malutką. Ale wcale nie muszę, bo są w nich kolorowe obrazki,o których może gadać i opowiadać... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Już weekend:) więc lista:) 22.11.08, 18:01 Moje starsze dziecko tez ogląda bajki, ale nie jest od nich uzależniona )) Lubi też bardzo czytanie, gry planszowe, na pierwszym miejscu jest zabawa (prawie non stop) z młodszą o rok córką mojej siostry (mieszkamy razem), a wiosną i latem pół dnia spędzają w ogródku przed domem, wiec nie mam żadnych wyrzutów sumienia jak od czasu do czasu zrobi sobie "bajkowe popołudnie" )) My już po spacerku, było trochę zimno, ale jak to miło nos wychylić z domku )))) Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Już weekend:) więc lista:) 22.11.08, 20:02 Witam zaglądam tylko na chwilkę bo M poluje już na kompa jutro cały dzień w pracy, zajrzę do Was pewnie dopiero wieczorkiem. U nas spadło dużo śniegu, wszędzie jest bielusieńko i mrozek też chwycił lubię taka pogodę, tylko martwię się bo M jeździ dużo autem... do poniedziałku już bliziutko, nie mogę się doczekać kiedy zobaczę Mamę w domu, jutro po pracy będą robić ciacho na jej powitanie. Wprawdzie idę na łatwiznę bo kupiłam gotowy biszkopt, jutro dam trochę kremu, banany i zaleję galaretką. Na bardziej skompilowane ciasto nie będę miała siły po pracy, ale to i tak powinno być pyszne Gosi trzymam kciuki za Wasza wizytę!!! Rozumiem Cię bo mamy w środę... pozdrawiam i życzę miłego wieczorku Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Już weekend:) więc lista:) 22.11.08, 20:56 Tak czytam i czytam, ale jakoś mi się mysli do pisania nie składają ale dziś się poprawię Troszkę zazdroszczę mamusiom, która już mają swoje pociechy, a ja nawet w połowie ciąży nie jestem jakoś mi się dłuży. Dopiero w połowie grudnia będę wiedziała, czy bedzie chłopczyk, czy dziewczynka, ale wtedy napewno wam to napiszę Co do bajek, to moja córa wcale nie jest nimi za bardzo zainteresowana. Jedyna bajka którą ogląda, to miś w dużym niebieskim domu, wieczorem przed spaniem, ale angarzuje się w ną za to tak, że śpiewa, gada i tańczy z misiem . Jeśli chodzi o książeczki, to nie lubi jak jej czytam, ale bardzo zawsze nalega, żeby jej bajkę opowiedzieć Życzę wszystkim miłej niedzielki Mamom pociechy z maluchów, ciężarnym spokojnej ciąży, a staraczkom dwuch upragnionych kreseczek (trzymam kciuki) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 i juz po weekendzie! 23.11.08, 19:29 halo halo co tu tak cichutko!? nikogo nie było na forum???? jestem już po pracy zaraz idę oglądać "Czas honoru." to nasz wspólny serial z mężem ja mu towarzysze przy nim a Mąż mi przy M jak miłość czasem warto pooglądać i się odmóżdżyć chociaż Czas honoru jest naprawdę ambitnym serialem, ciesze się że pokazują jak to było podczas wojny.Przynajmniej młodzi będą wiedzieć... jutro na 13 jadę z Tatą po Mamę do szpitala, tak się cieszę <jupi>))) do środy coraz bliżej, stres coraz większy... dziewczyny a co u Was??? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: i juz po weekendzie! 23.11.08, 22:30 Witajcie dziewczyny. Jestem padnieta w pracy sie nie przemeczalam nawet powiem ze leniwa bylam ze az wstyd. Nie wiem jak dlugo jeszcze bede mogla robic dlugie dni w pracy,bo coraz ciezej jakos. Jestem duzo slabsza krew z nosa polatuje i kreci mi sie w glowie. Trzeba bedzie zmniejszyc ilosc godzin, albo jeszcze troche przetrzymac. Ide sie wykapac i polozyc bo rano trzeba wstac synka do szkoly wyszykowac, bo gdyby nie to to bym poleniuchowala w pizamie Dobrej nocki kobietki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: i juz po weekendzie! 24.11.08, 10:02 Cześć. Abi już za kilka godzin twoja mama będzie w domu. To świetnie! Trzymam kciuki za ciebie i goske - oby ta wizyta w poradni przyniosła dobry efekt, obyście trafiły na dobrych specjalistów. Chociaż zapewne pierwsza wizyta to będzie wywiad i plik skierowań ale zawsze lepsze to niż strata kolejnego miesiąca. A ja wczoraj wybrałam się z rodzinką do rodziców na kawkę i przy okazji siostra obcięła mi włosy. Szkoda byłoby mi tych moich długich loków gdyby nie to, że w ostatniej ciąży mi się rozprostowały i ogólnie kiepsko wyglądały - musiałam przed wyjściem do spożywczego je myć, żeby wyglądać jakoś. Wydelegowałam na troszkę dziecia starszego do teściów i może napiję się kawusi teraz... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: i juz po weekendzie! 24.11.08, 10:43 Cześć ! Czas zaczyna pędzić jak szalony, a weekendy to już mijają w zawrotnym tempie )) Aleksa ! Mam pytanko, wiem, że Twoja Noelka jest alergikiem. Czy jak dostaje wysypki na buzi, to smarujesz Jej czymś te krostki, czy zostawiasz w spokoju ??? Bo Lenkę teraz mocno wysypało (chyba po moim antybiotyku), nie wiem czy można to jakoś "załagodzić" ? Chciałabym dzisiaj też pójśc na spacerek, ale zobaczymy czy słoneczko troszkę podniesie temperaturę. Abi, już dzisiaj Twoja Mama spróbuje Twojego ciasta w domku ))) Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: i juz po weekendzie! 24.11.08, 10:46 Obymamo !!! SERDECZNE GRATULACJE !!!! Bardzo się cieszę. Dabaj o siebie )))) Oby to był nowy początek wysypu dwóch kreseczek )) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: i juz po weekendzie! 24.11.08, 11:03 Huczusia pisałam już gdzieś, że przetestowałam kilka dobrych kremów - oilatum, iwostin itp. Najlepszy okazał się bephanten (na bolące brodawki). Smaruję jej buzię nim tylko na noc. A zaczęłam go stosować bo tak dziweczyny sobie radziły na jakimś forum i miały rację. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: i juz po weekendzie! 24.11.08, 11:09 Dziękuję Aleksa ! Też sobie pomyślałam o Bepathenie ale nie byłam pewna czy można go stosować na buzię. Obymamo ! Jeszcze raz GRATULACJE ))) Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: piątek- prawie weekend:) 24.11.08, 11:36 huczusiu, tam gdzie zrobiłam suwaczek, podali mi różne adresy, jakiś BBTcode czy jakoś tak, HTML i jeszcze jakiś. ten pierwszy wkleiłam w sygnaturkę w całości. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Andrzejki 24.11.08, 19:27 Obymamo, gratuluję dwóch kreseczek. U mnie 9dc. Już sobie właściwie odpuściłam. Nie mam siły na dalsze starania i kolejne rozczarowania. Widocznie nie jest mi pisane. Trudno, znajdę sobie inne zajęcie. Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Andrzejki 24.11.08, 19:46 A moja Lenka chyba usłyszała o Juleczce Viviany i NIE CHCE spać !!! Nie wiem czy coś ją boli, ale chyba nie, bo na rękach się uspokaja ) Może po prostu porzebuje wieczej czułości ??? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Andrzejki 24.11.08, 20:01 Coś nie wysyła moich postów. Obymama, gratuluję dwóch kresek. Długo się na nie naczekałaś. U mnie 9ty dc. Już nie mam siły. Niniejszym rezygnuję. Widocznie nie jest mi pisane. Znajdę sobie jakieś inne zajęcie. Mam dosyć. Odpowiedz Link Zgłoś
obymama obymama BĘDZIE MAMĄ!!! 24.11.08, 10:36 obymama - 2 kreski!!! coś jakby 4t3dc termin 31.07.2009 o rety! robiłam test już w sobotę, wyraźnie widziałam na nim cień drugiej kreski - w końcu po 1,5 roku oglądania jednych kresek wiem, jak wygląda test negatywny - ale mąż nie..., nic nie widać, blablabla (mądry jest, bał się, że będę bardzo rozczarowana). Ale właśnie zrobiłam drugi test - 2,5 raza mniej czuły i w dodatku już dawno po śniadaniu i porannej kawie (w pracowej toalecie ) i widzę, widzę DRUGĄ KRECHĘ, nie zmyślam, blada trochę może i jest ale JEST!!! A szczerze mówiąc już naprawdę straciłam nadzieję... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 10:44 To super wieści! Bardzo się cieszę, jak zobaczyłam twój wpis to mało co podskoczyłabym na krześle z radości! Jako pierwsza życzę ci spokojnych i pięknych 9 miesięcy. Tak się cieszę, że przyszła pora i na ciebie!!!!! Widzicie staraczki? To jest możliwe! Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 10:53 Obymama GRTULACJE!!!!!!!!!! Zaraz z największą przyjemnością przyszykuje listę No w końcu cos się ruszyło, bo ostatnio cichutko było o dwóch kreseczkach. Oby to był dopiero początek Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 10:59 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Imadoki - 39dc ??? Iga.77 - 23dc Arabeska5 – 22dc Lelua – 18dc 0_joasia79 - 11dc Abi19822 - 5dc Goska797 - 3dc CIĘŻARÓWKI: 1maja1 - 36t0d - termin 25.12.2008 chłopiec Karolinazajac - 35t2d - termin 30.12.2008 chłopiec Renatar-d - 35t0d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 29t3d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 27t3d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 25t3d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 23t3d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 22t3d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 21t4d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 19t1d - termin 24.04.2009 Maga95 - 14t6d Obymama - 4t3d - termin 31.07.2009 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 11:26 dziewczyny, dziękuję na razie jeszcze to do mnie nie dociera - cieszę się ogromnie, ale nie ogarniam tego, że to 9 miesięcy i dzidziuś i w ogóle ależ cudownie... i niech to będzie znak dla staraczek, ja to byłam weteranką, chyba najdłużej tu i ciągle nic. I wiecie co, najbardziej mnie wkurzały teksty "wyluzuj". I wcale nie wyluzowałam. Ale szczerze mówiąc w tym cyklu naprawdę szczerze byłam zła i obrażona na całe te starania. Przestałam mierzyć i obserwować i za każdą myśl, czy mogło się udać byłam na siebie zła i nie pozwalałam sobie nad tym się zastanawiać. Za to poważnie zaczęłam zastanawiać się nad adopcją, jak by to było... Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 11:30 kurczę, mąż by mnie chyba ochrzanił, że już odliczam, ale tak się cieszę, też zawsze chciałam mieć suwaczek... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 11:40 Obymamo WIELKIE GRATULACJE!!! Az mi sie lezka zakrecila czytajac te wiesci i to jak bardzo jestes szczesliwa. Ciesze sie bardzo i zycze spokojnych i szczesliwych 9 miesiecy. Staraczki swiatelko wyjrzalo zza chmor. Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 12:32 Obymamo! wielkie GRATULACJE!!! jaka radosna wiadomość na początek tygodnia! oby to był zwiastun kolejnego wysypu kreseczek jeszcze raz GRATULUJĘ! daj o siebie kochana!!! jak Wam minął weekend dziewczyny? u nas byli moi rodzice - przyjechali w sobotę razem z ciocią i kuzynką z mężem (oni posiedzieli troszke i pojechali). Julka w sobotę dała nam popalic - prawie wcale nie spala w dzień, tylko króciutkie drzemki, marudziła cały czas, płacz, lulanie, płacz... na zmianę z moją mamą. Już nam ręce odpadały dosłownie, a ona taka zmęczona była, że szok, ledwo oczy trzymała otwarte, ale na siłe trzymała - nie zamknęła. I tak do północy praktycznie. O północy tata ją troszkę ululał i zasnęła, ale o 1 obudzila się. Juz się baliśmy, że jeszcze taka noc nas czeka, bojuż naprawde padalismy - ale tylko zjadła i zasnęła. Kolejne jedzonko było o 6 więc spała w nocy ładnie. Ale potem o 7:30 znowu... z 2,5 godziny marudzenia - lulalismy ją z mężem w łózku na zmianę podsypiając. Właczyliśmy nawet suszarkę do włosów - że jednostajny dźwięk ją uśpi i trochę zadziałało - w końcu spaliśmy razem we trójkę z włączoną suszarka do 11 a potem poszliśmy cała rodzina do kościoła i mała spała śliczne - jeszcze po powrocie. Potem tylko przebudzenia na jedzonko, więc nawet nam się udało wczoraj zakupy zrobić - dziadkowie zostali z Julą a wcześniej jeszcze jak wracaliśmy w kościoła to w parku karmilismy kaczki i łabędzie a mróz był jak nie wiem! troszkę zimy w tym naszym wrocławiu - nawet cieniuteńka warstewka śniegu leży. Teraz mała śpi na balkonie - ja nadrabiam weekendowe zaległości na necie, ale zaraz będę ją już sciągac do domu Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 13:03 Obymamo tak czytam i czytam zalegle posty i co ocza nie wierze az mi sie oczka zamydlily ze szczescia, Gratuluje!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Taka radosna nowina, pamietam jak kiedys w podobnych dniach bylismy bardzo sie ciesze ze wkoncu i tobie sie udalo. Wyobrazam sobie jak musisz byc szczesliwa Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Gratulacje obymama!!!! 24.11.08, 15:19 Dziękuję Obymamo ! Spróbuję jeszcze raz )) Śliczny suwaczek ! Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: obymama BĘDZIE MAMĄ!!! 24.11.08, 15:28 Obymamo, ogromne gratulacje, wreszcie doczekałyśmy kolejnej dobrej nowiny. Może wreszcie ruszy machina nowych kreseczek. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Gratuluję ;-) 24.11.08, 15:42 Obymamo niemożliwe stało się możliwe...!!! Ja również Ci gratuluję i mam nadzieję że wstrzymałaś kolejkę i II kreski dalej się posypią jak z worka Szczęśliwych i spokojnych 9 miesięcy.Ściskam mocno !!! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Gratuluję ;-) 24.11.08, 17:16 Och! Obymamo! Gratuluje ci z calego serca i zycze magicznej ciazy i pyzatego bobasa za 9 miesiecy Jaka wspaniala nowina! Pierwsza pozytywne rzecz, ktora mnie dzisiaj spotkala, az mnie na duchu podniosla..... bo u mnie niestety dol, 1dc...i to nie to mnie tak zmartwilo, bo czekalam na nia, a raczej to, ze cykl mialam strasznie krotki (22 dni!) Nigdy jeszcze takiego krotkiego cyklu nie mialam! nie wiem co sie dzieje z moim organizmem, bo zawsze mialam raczej regularne cykle, a tu nagle 30 a teraz 22 dni. Koszmar! W dodatku w 15czy 17- musze sprawdzic w domu, i 20 dniu cyklu mialam jakies dziwne brazowe plamienia, a wiem, ze takie dobrze nie wroza...... W dodatku w pracy dzis mam ciezki i dlugi dzien, musze tu siedziec do 8 wieczorem, bo jest wieczor dla rodzicow, ech..... Dzieki ci obymamo za te dobre wiesci. Ja tez jestem weteranka, ale dzieki twoim dwom kreseczkom nadzieja ciagle sie tli w moim sercu Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Gratuluję ;-) 24.11.08, 17:37 Obymamo serdecznie Ci gratuluję!strasznie się zaskoczyłam, oczywiście pozytywnie Jesteś dla mnie dowodem że cuda się zdarzają, w które ja niestety już przestałam wierzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Gratuluję ;-) 24.11.08, 20:06 Obymamo, gratuluję dwóch kreseczek. U mnie 9dc. Już sobie właściwie odpuściłam. Nie mam siły na dalsze starania i kolejne rozczarowania. Widocznie nie jest mi pisane. Trudno, znajdę sobie inne zajęcie. Rezygnuję. Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: obymama BĘDZIE MAMĄ!!! 24.11.08, 20:48 Ogromne gratulacje obymamo Cieszę się bardzo i życzę spokojnych 9 miesięcy Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: obymama BĘDZIE MAMĄ!!! 25.11.08, 08:21 Dziewczyny kochane, bardzo Wam dziękuję za wszystkie gratulacje Jeszcze jak piszecie o dwóch kreskach to ok, ale jak piszecie o 9 miesiącach i dzidziusiu, to czuję, jakby to nie do mnie było Za wszystkie staraczki bardzo mocno zaciskam kciuki, bo bardzo dobrze wiem, jak się czujecie. I rozumiem bezradność i chęć odpuszczenia. Mnie akurat takie poddanie się pomogło, wierzę, że i na Was przyjdą dwie kreski! Ściskam Was bardzo mocno! Mam nadzieję, że "wstrzymałam kolejkę" Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Witam we wtorek 25.11.08, 11:27 Imadoki co kolwiek postanowisz jesteśmy z tobą żeby cię wspierać. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się potoczy, tak, jak tego pragniesz. Ja już wczoraj podszykowałam sobie na dziś objadek, Madzia wybyła do babci, więc trochę się obrobiłam (nawet zmyłam podłogi) i siedzę nad kubkiem zbożówki. Nelusia, odpukać, narazie spokojnie leży w łóżeczku. Ale nie było tak kolorowo w nocy - od 5 rano już marudziła, wogóle godziny karmienia trochę jej się poprzestawiały. A kiedy ona rano zasnęła w najlepsze to co się stało? Madzia wstała! Teraz to ja się chyba na emeryturze wyśpię o ile nie będę cierpiała na bezsenność. Wczoraj po raz kolejny mój M sprawił mi przykrość- wyszedł wprowadzić na podwórko auto i nie było go godzinę. Często ginie u znajomego lub u swojej mamy. A ja wtedy mam urwanie głowy np dwie na raz się drą, a wtym czasie mam do zrobienia koniecznie coś innego. Puszczają nerwy. Uświadomiłam mu, że ostatnio umyłam się normalnie jak błam z Noelką w szpitalu, bo w domu nie ma mnie kto na 20 minut zastąpić. Trochę się specjalnie rozpłakałam i trzymałam się w kiepskim nastroju, żeby go wreszcie ruszyło. I ruszyło ale nie wiem jak szybko o tym zapomnie, bo dobrej pamięci do takich rzeczy to on nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Witam we wtorek 25.11.08, 11:45 Cześć ! Imadoki, może i dobrze robisz, tak jak mówi Obymama i wiele innych "już Mam" - udało się dopiero wtedy jak dały sobie chwilę oddechu i przestały o tym mysleć. My niezmiennie trzymamy kciuki ) Ja wczoraj miałam doła - ryczałam bez powodu, mój M. nie wiedział co się dzieje i strasznie się denerwował, bo nie wiedział jak mi pomóc. Co gorsza ja też nie wiedziałam. Może Lenka była wczoraj taka nerowowa, bo ja taka byłam ?? W nocy za to ten nasz mniejszy skarb spał prawie całą noc - z jedną tylko "przerwą obiadową" - ale nie w swoim łóżeczku, tylko między mamą a tatą. Trudno odpuszczam na jakiś czas i bedziemy spać razem, wtedy wszyscy się wysypiamy. Słonko ładnie dzisiaj świeci, więc czekamy na Tatę i idziemy na spacerek )) No i wreszcie udało mi się z suwaczkiem ) Odpowiedz Link Zgłoś
maga95 Re: Witam we wtorek 25.11.08, 12:24 Witajcie Dziewczęta Duże i Małe (i Chłopcy też. Jak ta ciąża długo trwa, dopiero 15 tydzień, a mnie się wydaje, że wieki całe minęły...Serdeczne gratulacje Mamusie!! Dziewczyny nie poddawajcie się, wiem, z łatwo powiedzieć, ale coś w tym jest. Wyliczanie, mierzenie stresuje okropnie. Ja "działałam" w 6 i 7 dc przy cyklach 26-28 dni. Nie ma reguł,udało się. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Witam we wtorek 25.11.08, 12:51 Ja rowniez witam i serdecznie gratuluje Obymamie, takie piekne wiesci, wyobrazam sobie jak sie musisz czuc, poltora roku, wow! Szczesliwych 9 miesiecy Maga, u mnie sie zaczal 37tc i ledwo sie ruszam, tez mam wrazenie, ze to juz cale wieki minely. Jak dla mnie ciaza powinna trwac 7 m- cy, ja wiem, kobieta w ciazy to cud natury, ale ja nie lubie siebie takiej wielkiej i nieporadnej, wszystko leci mi z rak, bez przerwy cos potracam, ledwo wchodze do wanny pod prysznic, nie mowiac juz o nieprzespanych nocach, takze to nie jest prawda, a przynajmniej w moim przypadku, ze sie wyspie przed narodzinami dziecka. Ale pocieszam sie, ze to jeszcze chwilka i juz bede tulic moje malenstwo. Wczoraj mialam wizyte u poloznej no i sie okazalo przy badaniu tetna serca dziecka, ze maly sie chyba przekrecil spowrotem glowka do gory (jak robilam usg w Polsce 3 tyg. temu gin mi powiedzial, ze maly juz sie przewrocil). No to pieknie, polozna zamowila mi dzisiaj usg i jesli naprawde sie przekrecil beda mi go w szpitalu przekrecac recznie, a jak to nie pomoze to cesara Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Witam we wtorek 25.11.08, 17:53 Witajcie kobietki. Aleksa dobrze ze tak troche na przymus poplakalas i pokazalas jak masz juz dosc. Wychowywanie dzieci to nie tylko zajecie dla mamy, ale wspolna ciezka czasem praca. Mam nadzieje, ze twoj M to zrozumial i ci pomoze w obowiazkach. Maja moja szwagierka miala dokladnie ten sam problem. Pod koniec ciazy mala sie przekrecila glowka do gory i probowali ja przekrecic w szpitalu, ale okazalo sie ze jest to zbyt bolesne i skonczylo sie cesarka. Mam nadzieje, ze u ciebie jakos dadza rade, bede trzymac kciuki. A u mnie dzis dziecko caly dzien bardzo aktywne. Po pracy jak odbieralam syna ze szkoly to tak strasznie mnie rozbolal zoladek, ze nie moglam wyrobic. Wzielam rennie i wypilam ciepla herbatke i jakos przechodzi. Lece zrobic jakas kolacje dla moich chlopcow. Pozdrawiam serdecznie. Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Witam we wtorek 25.11.08, 19:37 Hura!! Malutki jednak grzecznie trwa w pozycji wyjsciowej, cos sie tej poloznej pomylilo, ale moze to dobrze, bo to byla okazja do zobaczenia mojego synka. Slicznie wyglada, a jaki kulturalny, akurat mu sie ziewnelo i przykryl sobie raczka buzie) Ach, wazy juz 3470, wiec do terminu (22 grudzien) jeszcze przybedzie mu tego tluszczyku sporo pewnie. Pozdrawiam i zycze milego wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
niejatoja Środa 26.11.08, 09:10 Gratulacje Obymamo. Cieszę się strasznie U nas w pracy pracują 3 dziewczyny 2 już w ciąży ( ja 23 tydz, koleżanka 18 tydz.)i wczoraj dowiedziałam się, że trzecia też zaszła w ciążę. Szef się załamie Moje drogie wiecie coś na temat chust do noszenia dzieci?? W internecie wyczytałam, że to bardzo wygodne i zdrowe dla dziecka. Miałyście może jakieś doświadczenia albo znacie opinie na ten temat?? Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Kciuki za Abi 26.11.08, 09:14 Abi, dziś Twoja wizyta, napisz po powrocie a my trzymamy kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Kciuki za Abi 26.11.08, 16:38 Wreszcie się Dziewczynki doczekałam- jutro o godz.11 odbieramy klucze do naszego mieszkankaJest to pierwsza pozytywna wiadomość od dłuższego czasu. Mam dziś refleksyjny nstroj.Otóż mój M próbuje mnie namówić do zmianę pracy skoro z nasze starania bez efektu.Przynaje mu racje ale się boję.Najgorsze jest to,że brakuje mi pewności siebie i zawalam rozmowy bo tak się stresuje.Boję się że nie dam sobie rady, że mnie zwolnią po okresie próbnym.Nie mam odpowiednich kwalifikacji, sa lepsi ode mnie itd.Nie umiem sobie z tym poradzić chociaz mam już tyle lat.Zmiana pracy jest dla mnie koszmarem.Przez to sama zle się czuję ze soba.Chcialabym robic już coś innego a z drugiej strony nie radzę sobie ze stresem.Ehhhh chciałam się Wam pozalić na siebie.Najgorsze, że nie potrafię zmienic tego sposobu myślenia. Coś mnie ostatnio dopadł dół gigant.Zdaża mi się często płakać i czasami już nie wiem czy z bezsilności nad sobą czy głupoty. To troszkę posmęciłam Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Gosia! 26.11.08, 17:15 Wiesz ,ja mam tak samo jak Ty ... chciałam zmienic pracę bo w tym miejscu już nie wytrzymuję,ale ciągle czekałam że może Dzidzia coś zmieni ale w tym temacie cisza więc znowu zaczęłam się zastanawiac... Niestety tak jak Ty wydaje mi się że są lepsi ode mnie że brak mi kwalifikacji itd. Niestety nie mam ukończonych studiów kiedyś zaczęłam ale nie wiedziec czemu przerwałam... Mam takie małe postanowienie na Nowy Rok że zacznę chocby po to żeby nie czuc się gorsza ( bo niestety wiele osób patrzy przez pryzmat ukończonych bądz nie ukończonych studiów). Nie chcę smęcic ale mnie także dopadł jakiś dół gigant. Sama siebie nie poznaję,zrobiłam się nadwrażliwa i ciągle chce mi się ryczec.Ale mam nadzieję że to szybko minie.Kiedyś umiałam się cieszyc z drobnostek a teraz ciężko mnie czymkolwiek zadowolic... Uff trochę mi lżej! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Gosia! 26.11.08, 17:26 Joasiu! Mysle, ze to co myslisz o sowich kwalifikacjach to wina podjescia naszego spoleczenstwa, ktore docenia papierek bardziej niz doswiadczenie! Olej to! Myslisz, ze swiezutki magisterek dorasta do piet komus z chocby kilkuletnim stazem, doswiadcezniem. Pamietaj, praktyczna wiedza jest o niebo wazniejsza niz banialuki z ksiazek. Wiem cos o tym...... Jezeli pracodawca odmowilby ci pozycji z tego powodu to znaczy, ze nie jest wart dobrej pracownicy Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Kciuki za Abi 26.11.08, 17:22 Ja tez wam troche posmece.....ale zanim zaczne to do ciebie goska797 - mysle, ze zmiana pracy, otoczenia to dobry pomysl. Nie ma co siedziec i czekac. Jak zaczelismy sie starac z P to tez nie chcialam zmieniac pracy choc juz troszke mi sie nudzilo. Ale po jakis 6 miesiacach stwierdzilam, ze to bez sensu, bo nie wiadomo kiedy nam sie uda. I od tamtej pory zdarzylam dwa razy zmienic prace Jakbym zdecydowala sie czekac, to ciagle tkwilabym w tym samym miejscu. Wiem, ze trudno sie nastawic pozytywnie tak na zawolanie, ale postaraj sie przemoc. Jak sie przygotujesz do rozmowy o prace i dasz z siebe wszystko to na pewno moze z tego wyjsc tylko cos dobrego. Nawet jak za pierwszym podejsciem pracy nie dostaniesz to potraktuj to jako trening do nastepnych rozmow (to jest standardowa sprawa, wszystkie wygladaja podobnie, nawet pytania sa tendencyjne) a nie jako porazke. Owszem, nie ma osoby nie zastapionej i zawsze jest gdzies ktos lepszy od nas, ale z takim podejsciem zapomnij o sukcesie. Na rozmowie trzeba na chwile zmienic sie w aktora i nawet jak nie jestes pewna swoich zdolosci to w amerykanskim stylu graj, udawaj, ze jestes. Stres ci w niczym nie pomoze (no, moze mala dawka stresu nie zaszkodzi, bo jak sie zupelnie rozluznisz to tez niedobrze) Przeciez osoby, ktore beda z toba prowadzily rozmowe maja dwa wyjscia 1. wybiora ciebie i wtedy znaczy, ze gra zadzialala, problem z glowy, 2. wybiora kogos innego, a wtedy prawdopodobnie nigdy w zyciu ich juz nie zobaczysz, wiec nie ma znaczenia. Powiem ci co ja robie przed takimi rozmowami: wieczorem albo rano przed wyjsciem wyobrazam sobie cala rozmowe, przewiduje pytania, "przechodze przez to" w glowie, potem wyobrazam sobie siebie juz po rozmowie, jak odbieram telefon z pozytywna wiadomoscia Rezultat jest taki, ze choc troche juz rozmow w zyciu przeszlam to za kazdm razem proponowano mi prace (wiem, ze trudno w to uwierzc, ale tak wlasnie bylo; czesto mialam trudny orzech do zgryzienia, bo musialam wybierac miedzy 2 lub 3 ofertami)A dodam, ze tez nie naleze do ludzi z natury pewnych siebie. Wiary we wlasne sily nabralam dopiero po latach pracy (i po paru pozytywnych rozmowach, przed ktorymi wydawalo mi sie, ze nie mam szans, a jednak! - nic tak nie poprawia samooceny jak pozytywna opinia ludzi z branzy))i po prostu wiem , ze daje z siebie wiele i to co robie, robie dobrze. Czuje sie pewnie w swojej dziedzinie i nic poza tym. Zycze ci samozaparcia! Na pewno wszystko pojdzie po twojej mysli, jesli sie nastawisz na sukces (alez to brzmi po amerykansku!) trzymam kciuki! U mnie straszny dol. Czuje, ze jestem bliska zalamania i nie wiem co mam robic, jaka decyzje podjac....Chodzi o mojego tate. Jest juz co prawda w domu, ale przez weekend goraczkowal i poszli z mama wczoraj do lekarza. Dostal antybiotyk i cos na zbicie goraczki, ale wiem, ze ciagle jest cos nie tak....Najgorsze, ze mama nie potrafi mi wszystkiego powiedziec tylko takimi poslowkami sie ze mna komunikuje. Wkurza mnie to! Chcialabym wiedziec co jest grane. Wiem, ze wyniki sa niedobre. Ale zadnych konkretow nie znam. A ja lubie fakty. Chacialabym wiedziec z czym mam do czynienia. Co to znaczy zle wyniki? W dodatku wczoraj tato zaczal powloczyc noga, jakis niedowlad sie przyplatal czy cos i nie wiem co mam o tym myslec.....jutro ma rezonans magnetyczny kregoslupa. Oby nic zlego nie wykryli! Najbardziej frustruje mnie to, ze nie ma mnie tam z nimi i ze nie wiem tak na prawde co sie dzieje. Chcialabym sie ojcem zajac, zadbac przede wszystkim o jego psyche, bo wiem, ze mama jest straszna panikara i moze go jeszcze bardziej podrazyc swoja postawa.......Wiecie, myslalam wczoraj nawet o rzuceniu pracy i powrocie do Wroclawia, ale utrzymuje nas oboje i jest to nie do zrobienia......Jest mi bardzo zle, malo jem, prawie wcale nie spie, mam bole brzucha, jakies dziwne dreszcze i moja cholernie stresujaca praca w niczym nie pomaga.....Wiele bym dala, zeby moc wszystko zostawic i pojechac do rodzicow....... Abi!Czekamy na wiesci! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Kciuki za Abi 26.11.08, 20:30 Witajcie kobietki. Jakies czerme chmury zawitaly nas niebem naszego forum. Iga bardzo mi przykro z powodu twojego taty, wiem co czujesz chcac tam wracac i pomoc. Tyle kilometrow was dzieli ze wcale sie nie dziwie, ze zle sie masz. To ja tez troche posmuce. Wlasnie wrocilam ze szpitala, bylam zobaczyc swoja dawna podopieczna. Jakies 2 tygodnie temu przeniesli ja do domu dla potrzebujacych wiecej opieki. Chcialam ja odwiedzic w tamtym domu a okazalo sie ze jest w szpitalu w dosc ciezkim stanie. Pojechalam z kolezanka tez polka i doznalam szoku. Ma straszne odlezyny, nie je sama tylko karmia ja przez sade, nie moze mowic i jest pod tlenem. Zniszczyli ja okropnie, a najgorsze jest to ze czlowiek nie moze nic zrobic. Lzy jej naplywaly i mi rowniez. Dziewczyny nie moge sobie poradzic z tym wszystkim. Tam miala miec bardziej profesjonalna opieke( w sensie lepszy sprzet dla takich ludzi). Podejrzewam ze zostawili ja w lozku i zbyt wiele nie robili, a u nas co dzien miala porzadne mycie i jej ulubione kremy, balsamiki itp. Siedziala sobie w foteliku i sluchala klasyki. Rozmawialam z pielegniarka i szpital robi dochodzenie dlaczego przywiezli ja w takim stanie. Nas tez wypytala w jakim stanie wyjezdzala od nas. Jestesmy w szoku i najgorsze jest to ze ona chyba tego nie przezyje. Ma dosc ciezkie zapalenie pluc, infekcje drog moczowych i zainfekowane odlezyny. Oj bardzo was przepraszam ze tak opowiadam ale jakos mnie naszlo ze moge sie wam wypisac, wyzalc. Ide sie wykapac i wypiic jakas herbatke. Moze mi jakos przejdzie. Dzieki ze jestescie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Kciuki za Abi 26.11.08, 21:50 Oj Dziewczynki ! Faktycznie dzisaj jakiś dzień "dołków". Iga ! Mam nadzieję, że u Twojego Taty to tylko chwilowe kłopoty. Badania wszystko wyjaśnią i wszystko będzie dobrze. Asiu ! To okropne co piszesz o swojej podopiecznej ! Aż płakać mi się chce jak sobie pomyślę co człowiek może zrobić człowiekowi ((( To jest jak jakiś horror. Jak można tak traktować ludzi ? Ja nie wiem czy nie ma sposobu, jakiejś kary dla takich "opiekunów" ?? Czy to będzie im ciągle uchodzić na "sucho"??? Nie tak dawno temu teściowa mojej koleżanki trafiła do szpitala po wylewie i zawale. Była w tak ciężkim stanie, że wszyscy myśleli, że zaraz umrze, najgorsze, że lakarze i pielęgniarki byli o tym przekonaniu, w związku z tym, tylko podawali jej lekarstwa, ale nikt nie zadbał o odpowiednie łóżko, materac, przekręcanie itp. Ta kobieta wyszła z tego, ale jeszcze do tej pory leczy odleżyny, które miała nawet na głowie ! Gosiu, jesli chodzi o pracę to ja myślę bardzo podobnie jak Ty, dlatego od prawie 9 lat pracuję w tej samej firmie... Ale to Iga ma rację trzeba iść do przodu, bo siedząc w jednym miejscu, tak na prwadę cofamy się. Wiem z własnyego doświadczenia, że im dłużej odkłada się tę decyzje tym jest trudniej. Więc odwagi, Alleluja i do przodu ! Trzymam kciki. www.maluchy.pl] Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 26.11.08, 21:55 Maju ! Gratuluję takiego kulturalnego dziecka ! No na prawdę skarb )) I jaki duży nen Wasz skarb, no no, może będzie większy od mojej Lenki ??? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Środa 27.11.08, 11:24 Cześć dziewczyny ja wlasnie po śniadanku, Julka mi wreszcie pozwolila zjeść Faktycznie to niezbyt fajne co piszecie. Co chwilę w tv tez sa o tym programy, jak ludzie w miejscach gdzie powinni miec opiekę są tak naprawde jej pozbawieni. Sprawy sa nagłasniane, a to i tak nie dziala... napiszę Wam jeszcze co nie co o tych zmianach pracy - bo choc ja zbyt dużego doświadczenia nie mam - nie pracuję, to jednak tez jestem zdania, że od czasu do czasu trzeba zmieniać. Na przykładzie mojej mamy, która przepracowała w szpitalu (ale nie jest pielegniarka ani nic takiego) ponad 30 lat. To była jej druga praca, ale wcześniej niedługo pracowała w poprzednim miejscu. Fakt, że u nas mieścinka mała, możliwości zbyt dużych nie było, no ale jednak jeszcze ja pamiętam, jak znajoma mojej mamy mowila jej, ze jest możliwość w jakims sanatorium. Ale mama się nie zdecydowala i zostala w tym szpitalu. Ileś tam lat później (2 lata temu) szpital zostal zamkniety, nikt się nie przejmował lojalnościa pracowników, wszyscy zostali zwolnieni. Mama jest teraz bez pracy. Nie załapała się na wcześniejsze emerytury, bo mimo że miała ilość lat wymagana, to brakowało jej wieku, jak doszła do tego wieku, to zmieniły sie przepisy. Przez rok dostawała zasiłek, teraz juz nei dostaje, a perspektyw na pracę tez zbyt dużych nie ma... także jeśli macie możliwość to zmieniajcie prace zamiast grzęznąć w jednym miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 jestem:) 27.11.08, 12:30 Witam Was Kochane Obymamo od razu Ci pogratuluję i z całego serca życzę spokojnych 9 miesięcy)) jak przeczytałam Twojego posta to wzruszyłam się tak bardzo że miałam łzy w oczach, ręce mi się zaczęły trząść oraz miałam ogromną ochotę uściskania Cię- wirtualnie ściskam bardzo się cieszę, dałaś mi niesamowitą nadzieję że i nam staraczką w końcu się uda!!!! my staramy się rok i 3 miesiące. Badałaś się, leczyłaś??? jakoś nie pamiętam czy pisałaś coś na ten temat? napisz jak się czujesz czy masz już jakieś dolegliwości ciążowe hihihi aha masz śliczny suwaczek Nie pisałam od poniedziałku bo dużo się działo. Mamusia jest już w domu więc jestem spokojna, zaglądam do niej często bo jeszcze jest bardzo słaba, ale ma L4 do końca roku więc myślę że siły pomalutku wrócą Imodki nie poddawaj się zobaczysz nam też się uda!!!!! Nie pisałam wczoraj bo te wizyty miałam po nocy w pracy więc szybciutko wieczorem padłam, poszłam spać o 21 Jeśli chodzi o wizytę w klinice to jesteśmy zadowoleni. Lekarz przeprowadził z nami wywiad, zbadał mnie, pobrał mi wymaz na chlamydie i zrobił UsG. Plan wobec nas ma taki: w tym cyklu mam zaczęty monitoring z testami owulacyjnymi, mąż badanie kompletne nasienia, a ja w nowym cyklu w 3 dc badanie Estradiol, FSH, LH potem w 22 dc progesteron, prolaktyna, testosteron i Androstendion. Trochę tego jest ale dopiero po tych badaniach będzie wiedział jak nas leczyć. Powiedział że to że mieliśmy w lutym ciąże biochemiczną ( dla nas to było już dzieciątko) to dobrze rokuje i trzeba być dobrej myśli bo nawet rok i 3 miesiące to nie jest tak bardzo długo i o niczym to nie świadczy, powiedział też że czasem wystarczy niewiele żeby pomóc naturalnemu poczęciu. Dziewczyny jestem pełna nadziei... odezwę się wieczorem zmykam teraz do Babci i Mamy pozdrawiam cieplutko!!! Obymamo jeszcze raz gratuluję!!!!!!!!!!!!! papatki Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: jestem:) 27.11.08, 14:06 Abi, cieszę się, że jesteś zadowolona z wizyty. Trzymam kciuki U mnie było tak - pierwsze badania zrobiłam po około 8cs - najpierw hormony, prolaktynę w 2 cyklach. Było ok. Potem (po roku starań) poszłam na monitoring (choć stosowałam NPR, więc z wykresów widziałam, że nie jest źle - ale 100% pewności daje tylko usg) i tam się okazało, że owu była, ale mam jeszcze coś w macicy. Skierowali mnie na histeroskopię która wykazała mięśniaka, jednak gin zapewniła, że nie powinien on stanowić problemu. W tym też czasie mąż się zbadał, wyniki b.dobre, tylko jakaś bakteria, więc łykaliśmy jakieś antybiotyki. Potem jeszcze ze 4 miesiące nic, aż miałam dosyć. Aż tu nagle - niespodzianka! Gosiu, trzymam mocno kciuki za Ciebie i podpisuję się wszystkimi kończynami pod radami Igi77. Do dzieła! Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: jestem:) 27.11.08, 14:15 jeszcze mały PS. u mnie szczególnych objawów brak (jedynie bolące piersi i bieganie do WC), nawet senność chyba mi przeszła (to znaczy utrzymuje się na standardowym poziomie ) Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: jestem:) 27.11.08, 14:07 Abi ! Bardzo się cieszę, że jesteście zadowoleni z wizyty. To bardzo wazne mieć zaufanie do lekarza i czuć się "zaopiekowanym". Jeszcze raz życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: jestem:) 27.11.08, 14:43 Abi, super, ze wizyta sie udala, trzymam kciuki za pozytywne wyniki hormonow. Ja z kolei swoje badalam po 3 lub 4 nieudanych cyklach, gdyz z natury jestem niecierpliwa osoba i lubie wiedziec na czym stoje. Z reszta z badania ginekologicznego nie moglam skorzystac, wiec chociaz te hormony daly mi jakas pozytywna energie. Huczusia, a ile Twoja Lenka wazyla w dniu porodu? Kuzynka mowila mi, ze waga z usg nie jest do konca dokladna, ale ja i tak wiem, ze maly do kruszyn nie nalezy ze wzgledu na rozmiar brzucha (wody plodowe prawidlowe). Jeszcze mam takie pytanie do mam, czy uzywalyscie tantum rosa, ja sie juz w to zaopatrzylam, ale gdzies na forum wyczytalam, ze tantum rosa to jest swinstwo, o niebo lepsze jest zwykle szare mydlo i bepanthen? Macie jakies doswiadczenia w tej kwestii? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: jestem:) 27.11.08, 17:31 Maju ! Moja Lenka ważyła 3970 gr (5 tygodni przed porodem na USG 3150 gr), ale faktycznie USG to żadna wyrocznia. Moja Ala miała ważyć 4200 wg USG dzień przed porodem, a jak się urodziła ważyła 3790 gr Co do Tantum Rosa, to ja sotsowałam na ranę po porodzie i trochę łagodziło ból (bez rewelacji) za to bardzo ładnie czyściło ranę. Raczej nie szkodzi, szarego mydła nie próbowałam więc nie mam porównania. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Czwartek 27.11.08, 19:20 Maja ja też używałam tantum rosa, bo nikt by mnie nie zmusił, żebym dotykała świeżej rany myjąc ją mydłem i smarując kremem. Do tego tantum rosa zaopatrz się jeszcze w butelkę z takim korkiem jak np ma kubuś play - Jak rozrobisz płyn w tej butelce to będziesz mogła z niej lać go prosto na ranę. Abi dobrze, że coś się u was dzieje, nie stoicie w miejscu tylko idziecie na przód. Trzymam kciuki. Nas dziś odwiedziła moja kumpela z dziećmi. Mimo, że była u mnie kilka godzin to i tak za szybko zleciało. Ma córeczkę 3 m-ce starszą od Noelki, a druga ma 5 lat. Wyobraźcie sobie, że ten maluszek już pięknie siedzi - zaczęła sama pięknie siedzieć mając 5 m-cy i tydzień. Pewnie dlatego, że jest w miarę drobna i nie ma dużej głowy. Noelia kończy dziś trzy miesiące i punktualnie pierwszy raz dziś przewróciła się na boczek. Dziewczyny napiszcie mi co to jest ciąża biochemiczna, bo nieraz słyszałam samo pojęcie ale nie wiem o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Czwartek 27.11.08, 19:38 Aleksa w Twoim poście jest że Noelia urodziła się w 2009 roku Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Piatek 28.11.08, 08:46 To ja dzis pierwsza sie przywitam piatkowo. Dziewczyny az nie moge uwiezyc bo spalam az 10 godzin!!! oczywiscie z przerwami nie siusiu. Mam wieeeeelkiego lenie i najlepiej zostalabym w domu, a niestety przede mna dlugi dzien w pracy. Dam rade bo przede mna perspektywa wolnego weekendu. Wczoraj wieczorem moj syn wyprowadzil mnie z rownowagi, az nim wstrzasnelam i pchelam go i krzyczalam ze ma sie wynosic na gore do pokoju. Wstyd mi bardzo i nie umiem sobie tego mojego zachowania wytlumaczyc. Do tego wszystkiego jeszcze poklocilam sie z moim bratem masakra poprostu. Tak strasznie latwo sie denerwuje i wybucham na moja rodzinke ze az sama sie juz tego boje. Do tej pory ofiarami moich humorkow byli moi bracia albo maz a wczoraj oberwalo sie mojemu synowi. Nie moge powiedziec, ze nie zasluzyl na bure, ale nie az taka. Dziewczyny nie szukam usprawiedliwienia u was ale tak jakos musialam to napisac. Teraz biegne malego szykowac do szkoly i ja siebie do pracy. Pozdrawiam serdecznie i zycze milego dzionka. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Piatek 28.11.08, 09:18 Witajcie! Wybaczcie że nie zwrócę się do każdej z osobna ale mam malutko czasu.Wczoraj odebralismy swoje mieszkanko.Wszytsko jest na swoim miejscu, ściany prosteDzisiaj jedziemy po drzwi wewn i parapety.Zamówiliśmy z rana kuchnię w zabudowie.Chyba jestesmy pierwszymi lokatorami, którzy pojęli prace. Wszystko byłoby super ale jedna rzecz wywołała u mnie żal i sumtek.Wiem, że tak nie powinno być i jestem zła na siebie za te uczucia.Otóż mój szwagier powiedział nam w wielkiej tajemnicy że zostanie tatą.Ma 23 lata jego dziewczyna 20, dopiero zaczęła studia.Są załamani a my z mężem razem z nimi.Pan Bóg żle to urządził.My czekamy a oni....Jestem rożżalona i zła na siebie ale z gdzieś w głębi to się cieszę,że rodzina się powiększy.Chyba już pada mi na głowe. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Piatek 28.11.08, 11:40 Gosiu, takie sprzeczne uczucia to w Twojej sytuacji normalnei chyba nie powinnas miec z tego powodu wyrzutów sumienia. Może podejdź do tego w ten sposób, że to jest "zaraźliwe' i Wam też się niedługo uda Abo - cieszę się, że wizyta udana. Odpowiednie podejście i słowa lekarza potrafią duzo dać maju - ja używałam tantum rosa - może za bardzo bólu nie łagodzi, ale zawsze to coś. Jakąś tam ulge dawało. Co do szarego mydła to ja nie wiem, ale u nas na oddziale była taka jedna pielegniarka- luzara, która zawsze jakims tekstem smiesznym rzuciła. I ona mówiła żeby sobie myć tantum rosa, a w szarym mydle to można mężowi skarpety prac i że niby ma siarkę czy coś i nie jest najlepsze. nie wiem ile w tym prawdy, no ale ja mialam tantum rosa Aleksa - ciąża biochemiczna, to jest ciąża w której do poronienia dochodzi bardzo wczesnie - tak że czasem nawet kobieta może nie wiedzieć że już coś się tam w niej działo, a krwawienie uzna po prostu za nieco opóźnioną (lub czasem nawet w terminie) miesiączkę. Kobiety, które wyczekują malenstwa mogą już o niej wiedzieć, bo test wyjdzie pozytywny, a "chwilę" później już jej nie ma.... to chyba tak najprościej... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Piatek 28.11.08, 11:54 Gosiu ! Przede wszystkim gratuluję odbioru nowego mieszkania ! Mam nadzieję, że będzie Wam w nim dobrze i przytulnie. I że spełnią się Wasze marzenia. Nie ma nic dziwnego w tym, że jesteś rozgoryczona i zła, ze ludzie, którzy nie starali się o dziecko, a nawet nie chcieli go w tej chwili, ot tak bez żadnego wysiłku zachodzą w ciążę. Bo to NIE JEST SPRAWIEDLIWE !!! Ale ja naprawdę wierzę, że Wam się uda. Asiu ! Takie zachowania w ciąży się zdarzają, hormonki szaleją, mi też niestety zdażało się warczeć na męża i córeczkę zupełnie bez powodu. Najważniejsze to umieć przeprosić za swoje zachowanie i mocno przytulić. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Piatek 28.11.08, 13:54 Witajcie dziewczynki Gosia, przykro mi z toba, tak to jest ze mlode osoby czesto wpadaja... Ja tez myslalam ze u mnie bedzie chop siup bo jestem mloda i zawsze o siebie dbalam i dlug przygotowywalam na staranka a i tak musialam czekac jak dla mnie wieczne trzy cykle... I jestem za viv a noz sie okaze ze to zarazliwe trzymam kciuki wiesz ja na twoim miejscu to nawet widzialabym teraz plusy masz duzo soly i energii na umeglowanie mieszkanka, ja pierwsze tyg zdychalam i zygalam i tak sie ulozylo ze tylko sie wprowadzilismy to ja bylam w takim stanie ze odechciewalo mi sie cieszyc nowym mieszkankiem... A tak to jeszcze istnieje szansa ze za pare lat bedziesz opowiadac dziecku no wiesz kochanie bo tata mame wykochal tu na nowej podlodze i... hehe nie no zartuje ale oczywiscie zycze ci z calego serca by sie na nowym mieszkanku udalo... Ja dzis ide do lekarza na sprawdzenie poporodowe moze juz pozwoli, tylko mi sie troche odechciewa bo po porodzie to troche inaczej to wyglada;/ Najbardziej mnie chamuje mysl ze wszystko co mozliwe mam tam zszyte i.. moze bolec. Kochane rozgadalam sie tak bo sie chce na chwilke porzegnac jutro lece do polski na miesiac i nie wiem czy bede miala tam czas czesto was odwiedzac( Dlatego trzymajcie sie cieplutko wesolego mikolajka i prezencikow slicznych i upragnionych... Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Piatek lista:))) 28.11.08, 14:04 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Arabeska5 – 26dc Lelua – 22dc 0_joasia79 - 15dc Imadoki - 13dc Abi19822 - 9dc Goska797 - 7dc Iga.77 - 5dc CIĘŻARÓWKI: 1maja1 - 36t4d - termin 25.12.2008 chłopiec Karolinazajac - 35t6d - termin 30.12.2008 chłopiec Renatar-d - 35t4d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 30t0d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 28t0d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 26t0d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 24t0d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 23t0d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 22t1d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 19t5d - termin 24.04.2009 Maga95 - 15t3d Obymama - 5t0d - termin 31.07.2009 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Witajcie! Jestem po wizycie u gina Oleńka waży ok 2519g więc jak donoszę do terminu powinna mieć koło 3,5 kg tak jak pierwsza córeczka. Troche mnie to uspokoiło bo na ostatnim Usg była sporo wieksza niż z terminu @ ale sie waga unormowała. Dostałam skierowanie na posiew, ide w niedzielę bo bede miała z kim zostawić Igunie. I jade zobaczyć porodówkę i się wszystkiego dowiedzieć, co mam spakować itp... Ja też mam napady złości, i czasmi za bzdure nakrzyczę na Igę, staram się chamować ale nie zawsze to wychodzi A dodatkowo jak ja tylko podnoszę głos to ona na złość jeszce bardziej broi..więc mmuszę uważać bo to mojego dziecka tylko cierpliwe tłumaczenie dociera, krzyki nie, tylko ja się potem gorzej czuję... Pozdrawiam was serdecznie, życzę miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Piatek lista:))) 28.11.08, 14:23 Anulka - miłego pobytu w Polsce!!! ja też do lekarza musze się wybrac na kontrolę - może jakoś w przyszłym tyg... z mężem coś tam juz próbowaliśmy jakis czas temu, ale faktycznie troche mnie bolalo, a potem miałam kilka kropel kriw na bielixnie, więc na razie daliśmy spokój. A Julka i tak nam nie daje zbyt wielu szans nawet na zwykłe przytulenie się wieczorem, czy jakies "macanki" zawsze w takim momencie się obudzi i marudzi poza tym, to tak jak Anulka pisze - ze sa jakieś opory, strach przed bólem itp - normalnie jak przed pierwszym razem! hehe Renata - uzupelnienie do listy synek Lali ma na imię Filip zapomnialam Wam ostatnio przekazac że Lala wszystkich pozdrawia - od zeszlego piątku sa juz w domku i dochodzą do siebie - ma nadzieje,że niedługo zajrzy na forum Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: co za dzień ;-( 28.11.08, 16:51 Cześc dziewczyny! przedwczoraj albo nawet wczoraj pisałam Wam że chciałbym zmienic precę. Otóż dzisiaj szef zaskoczył mnie strasznie dając mi 3 miesięczne wypowiedzenie...ponieważ moja firma kończy swoją działalnośc. Będą otwierac nową ale byłabym przyjęta na nowe warunki czyli już nie na czas nie określony tylko 2 umowy kilkumiesięczne a pózniej kuroniówka i pózniej znowu tak od początku. Ale mam wielką nadzieję że przez ten czas znajdę sobie coś lepszego w końcu to jakaś mobilizacja no nie? Ale jest też tego gorsza strona- otóż myślałam że będąc na obecnych warunkach pracy zdążę zajśc w ciążę i będę miec wszystkie świadczenia a tu dupa blada...Mam nadzieję że BÓG czuwa nade mną... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: co za dzień ;-( 29.11.08, 22:00 Właśnie wróciłam do domu z pracy.Wchodzę a tu ogólna radość z powodu dzieciaczka szwagra.(powiedział wszystkim oficjalnie).A ja paskudna jestem- chce mi się płakać i wyć!Nie wyobrażam sobie jak wytrzymam kiedy będę patrzeć na ten powiększając się brzuszek.Chciałam to z siebie wyrzucić.Wybaczcie!ja sama sobie nie mogę że tak im strasznie zazdroszczę i nie potrafię się cieszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: co za dzień ;-( 30.11.08, 10:42 Goska tak się zdarza, że kobietę, która długo się stara o dzidzia i go nie ma może zacząć drażnić lub dołować widok ciężarnych - sama przez to przechodziłam przed pierwszą ciążą. Zapewne łatwo ci nie będzie bo rodzina będzie o jej ciąży rozmawiać, pytać ją jak się czuje, a ona może o swoich odczuciach opowiadać... i to wszystko w twojej obecności. Trzymaj się i pamiętaj, że nie jest niczyją winą to, że u ciebie maluszek jeszcze się nie pojawił - ani twoją ani ich. Ja jestem z tobą i trzymam kciuki nadal. A co do tych nastrojów to ja ostatnio też miałam doła - sama z dziećmi w domu, niekiedy obje na raz się drą i czegoś domagają; ponadto znowu miewam migreny...dziś chyba szykuje się następna, chociaż mam nadzieję, że rozejdzie się po kościach. Ale bywają też i lepsze dni. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: co za dzień ;-( 30.11.08, 15:00 Dziękuję Ci Aleksa.Dzisiaj widze jaka jestem zawistna i jaka straszna złośc ze mmnie wyszła.Robię rachunek sumienia.Jest mi też za siebie wstyd.Przespałam się z tym faktem i dziś już patrzę trochę inaczej.Masz racje, że to niczyja wina.Jest jak jest.Powoli robię się jak zgorzkniała struszka chociaż mam dopiero 25 lat.Maż stwierdził, że uciekła ze mnie radość życia, że nie moge tego aż tak przeżywać.Pewnie ma racje. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: co za dzień ;-( 30.11.08, 18:16 Gosiu, doskonale Cię rozumiem. Mam podobne odczucia. Wczoraj koleżanka poinformowała mnie, że jest w ciąży. A mi sie wcale nie chciało jej gratulować tylko wybiec z mieszkania i płakać. Nie mogę znieść widoku kobiet w ciąży ani małych dzieci. Po prostu nie mogę. Pada mi na psychikę. Jak idzę ciężarną to przechodzę na drugą stronę ulicy żeby nie musieć na nią patrzeć. Jestem na skraju wyczerpania nerwowego. Nic mi sie już nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: co za dzień ;-( 30.11.08, 23:20 Imadoki musimy jakoś dać radę chociaż jest coraz trudniej.Może dobrze, że mamy nadzieję bo "wiara czyni cuda".Z drugiej jednak strony ta "wiara"niszczy nas od środka.Ja już czuje się pusta, a moje życie jakieś takie bezsensu.Chyba ta końcówka roku tak mnie dobiła, a pomyśleć, że nie sądziłam na początku roku, iż zostanę sama i nadal bez nowego członka rodziny. Przepraszam Was za te moje wynurzenia weekendowe bo chyba wszystkie Was wystraszyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: co za dzień ;-( 01.12.08, 11:10 Goska nikogo nie wystraszyłaś, a już z pewnością nie mnie. Pisz o takich odczuciach, dziel się nimi z nami - w końcu staraczki to wątek przede wszystkim dla staraczek, a ciężarówki i mamusia mają was wspierać. Wiem, że bardzo ci ciężko i mam nadzieję, że szybko przyjdzie dla ciebie lepszy czas. Czy ja dobrze pamiętam, że masz w tym miesiącu wizytę w klinice niepłodności? Czy to może inna staraczka? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: co za dzień ;-( 01.12.08, 11:52 Tak Aleksa dokładnie za tydzień mamy wizytę u lekarza.Rozmawiałam dziś z teściową.Bardzo się cieszy, powiedziała mi że "zawsze nam mówiła, że chce być babcią".W odpowiedzi pow, że nie zawsze ma się dzieci kiedy się chce.Wydaje mi się, że już nas skazała na porażkę.Stwierdziła "co to za życie bez dziecka".Poczułam, że odeszliśmy zupełnie w zapomnienie. Dziękuję że jesteście bo inaczej chyba bym się zagryzła z myślami.Mąż jak mówiłam chyba mnie nie rozumie.Stwierdził że jestem zawistna i brak mi cierpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: co za dzień ;-( 01.12.08, 13:07 Gosiu ! Podpisuję się pod słowami Aleksy, po to właśnie jest ten wątek, żebyśmy mogły się na wzajem wspierać. Twoje uczucia są jak najbardziej normalne w takiej sytuacji. Każda z nas (albo prawie każda) miała takie chwile w swoim życiu, że zazdrościła każdej "ciężarówce", a siebie obwiniała o to że nie może zajść w ciążę. Tylko to nie jest tak, że łatwo znaleźć "winnego" i go "ukarać". Mam nadzieję, że Wasza wizyta wiele wyjaśni i pomoże spełnić marzenie. U nas dzisiaj piękne słońce, byliśmy już na dłuuugim spacerku. Lenka ma trądzik niemowlęcy i wygląda na buzi jak biedroneczka... Ale śliczna biedroneczka )) Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: co za dzień ;-( 01.12.08, 17:27 Witam dziewczyny, Gosiu na pewno wszystko będzie dobrze, może to tylko kwestia czasu i Ty doczekasz się dziecka. A ja niestety jestem załamana Od kilku miesięcy podczas miesiączki miałam silne bóle odbytu. Byłam już proktologa, myślałam, że to hemoroidy, ale wszystko jest ok. Nawet robiłam RTG kręgosłupa lędźwiowego, aby sprawdzuić czy nie mam jakieś krzywizny która uciska mi na odbyt, ale zdjecie niczego nie wykazało. W sobotę natomiast miałam pierwszy dzień @ i niestety dopadł mnie straszny ból, nie mogłam siedzieć, prawie łzy mi leciały. Chciałam jechać na pogotowie, ale stwierdziłam że tam na pewno będę długo czekała, więc pojechałam do luxmedu, gdzie mam abonament i przyjął mnie poza kolejnością ginekolog. Od razu na wstępie po opisie moich dolegliwości podejrzewa endometriozę. Koszmar. Jestem po prostu załamana. Jakbym miała za mało kłopotów zdrowotnych ostatnio Dostałam skierowanie na wykonanie markeru nowotworowego. Dziś była na badaniu krwi, a jutro wynik. Strasznie się boję, jutro chyba będę umierała ze strachu przy odbiorze. Prawdopodobnie do menopauzy będę miała już takie silne bóle, no chyba że zajdę w ciąże i na 9 miesięcy będę miała spokój lub bedę brała tabletki antykoncepcyjne cały czasy, aby wyciszyć jajniki. Bardzo możliwe też że ta choroba może utrudniać mi zajście w ciąże Mam już wszystkiego dość. Naprawdę Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: co za dzień ;-( 01.12.08, 19:17 Arabeska napisz zaraz jak wrócisz z wynikami. Ja coś pamiętam, że endometriozę się leczy. Mam nadzieję, że to nic poważnego i lekarz łatwo będzie mógł na to coś poradzić. Goska tak jak piszesz twój mąż poprostu nie rozumie co przeżywasz. Ale może to i lepiej, że nie zna takich odczuć z autopsji, bo jak by to było jak oboje byli byście w takim stanie. My zapychamy jutro na szczepienie - nadejdzie chwila prawdy czyli ważenie. Potem jeszcze do okulisty bo żadnym sposobem nie mogłam poradzić sobie z ropiejącymi oczkami. Do zobaczyska Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: co za dzień ;-( 02.12.08, 08:27 Arabeska, kochana, jeśli to endometrioza to dobrze, że Ci to reszcie ktoś zdiagnozował. W sieci jest dużo stron na temat tej choroby, jest też forum tu na gazecie. Trzymam mocno za Ciebie kciuki, żebyś trafiła teraz na porządnego specjalistę, który Ci pomoże. I nie trać wiary, endometrioza utrudnia, ale nie uniemożliwia zajścia w ciążę. Bardzo mocno Cię ściskam ! Gosiu, Twoje uczucia doskonale rozumiem, przez cały czas starań przeżywałam chyba z tysiąc otaczających ciąż, codziennie niemal ktoś informował, że zaszedł, albo urodził, albo nawet znowu zaszedł... ech, trzeba zacisnąć zęby... Kciuki niezmiennie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: co za dzień ;-( 02.12.08, 09:15 Arabesko ! Mało wiem o endometriozie, ale z tego co kiedyś słyszałam, przy tej chorobie lekarze wręcz naciskają na to, żeby kobieta jak najszybciej zaszła w ciążę i pomagają czyli proponują obesrwacje cyklu, stymulacje itp. Pewnie to wszystko zależy od stopnia zaawansowania choroby. Może to, że już jesteś zdiagnozowana pomoże Wam doczekać sie szybko malucha, a Tobie pomoże uporać się z bólem ?? Nie wiem z jakiego miasta jesteś, ale wiele dziewczyn chwali sobie lekarzy z warszawskiego Novum. Powodzenia ! Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: co za dzień ;-( 02.12.08, 10:42 Obymamo, Huczusia, bardzo dziękuję za słowa wsparcia. Teraz są mi naprawdę potrzebne. Dzisiaj po pracy odbieram wynik badania z krwi. Choć niezależnie jaki będzie i tak nie diagnozuje on choroby Z tym bólem chodziłam do wielu lekarzy, internista to nawet nie był zainteresowany rozmową na ten temat, proktologowi nie przyszło na myśl, że to może być to. Co najśmieszniejsze i najsmutniejsze, że jako pierwszy tę diagnozę postawił ortopeda do którego poszłam ze zdjęciami RTG. Najgorsze w tym wszystkim to jest ten ból i tak naprawdę brak metod leczenia. Bo zajście w ciąże nie gwarantuje, że choroba zniknie. Podobno bóle wracają po porodzie. Na dodatek aby zdiagnozować ogniska choroby trzeba zrobić laparoskopię Nawet jeśli lekarze usuną ogniska to podobno one szybko odrastają i koło się zamyka. Huczusia, ja leczę się w Invimedzie w Warszawie. Ale lekarz do którego chodzę chyba jest mało zorientowany w tej chorobie, bo gdy raz mu wspomniałam o tych bólach to tylko mnie zbadał i stwierdził, że wszystko jest ok, a ginekologowi chyba powinna się nasunąć taka diagnoza. Szkoda gadać. Mam nadzieję, że w styczniu uda mi się podejść do inseminacji, choć nie wierzę, że uda się za pierwszym razem. Taką szczęściarą to ja nie jestem Koniec smucenia. Obymamo, napisz jak się czujesz, masz jakieś wyraźne objawy ciązowe ? Pozdrawiam dziewczyny i życzę miłego dzionka. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: co za dzień ;-( 02.12.08, 12:18 Dziewczyny, wczoraj ok. 22giej zaczely mi sie saczyc wody plodowe, i trwalo to tak ponad godzine. Pojechalismy do szpitala, po wyjsciu z samochodu tak mi chlupnelo, ze zostalam calkiem zalana. Poloznik mnie zbadal, dziecko duze, dlatego tak mu spieszno na ten swiat. Po 2 godz. pojechalismy do domu, jesli porod nie zacznie sie do jutra do 12tej w poludnie, to beda mi wywolywac, czego bardzo nie chce, wole, aby skurcze przyszly naturalnie. Moja mama panikuje (a tak myslalam, zeby lepiej do niej nie dzwonic), bo podobno w Polsce jak odejda wody plodowe, to juz kobiet ze szpitala nie wypuszcza. Czy tak rzeczywicie jest? Na necie pisze, ze rozsadnie jest wywolac porod do 24 godz, a ja mam siedziec w domu 36 godz. No wiec siedze, wody sie sacza, nawet sie nie denerwuje, czekam na te skurcze, zaraz bede jesc ananasa, moze cos pomoze Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Maju 02.12.08, 12:37 Maju z tego co wiem to jeśli wody tylko się sączą to nie ma powodu do paniki, przez 36 godzin nic nie powinno złego stać. Pisałaś że wody Ci chlupnęły, że Cię zalało to już nie jest takie bezpieczne, nie wiem czy Cię badali, ile tych wód zostało...? Nie chcę Cię denerwować ale jeśli jest ich za mało to nie jest dobrze...ja bym się bała siedzieć w domu i czekać te 36 godzin... Może lepiej idź jeszcze do innego lekarza, lepiej to skonsultować, to na pewno nie zaszkodzi a może pomoże!!!! Powodzenia, trzymam kciuki!!! Daj znać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: co za dzień ;-( 02.12.08, 12:46 1maja1, wow, niesamowite, poród się jakby zaczął, a Ty sobie w domku na forum siedzisz i ananasa wcinasz trzymam mocno za Ciebie kciuki!!! Czekamy na Twoje Maleństwo! abi, ja mam takie przekonania jak Ty. Po histeroskopii (4 cykle temu) lekarka powiedziała nam, że będziemy myśleć o inseminacji. Powiedziałam jej, że nie chcemy takiego rozwiązania, ale udała, ze mnie nie słyszy i jeszcze parę razy powtórzyła, żeby myśleć o podejściu do inseminacji. Wkurzyłam się trochę i stwierdziliśmy z mężem, ze do niej na razie więcej nie pójdziemy, damy sobie jeszcze czas do końca roku i potem się zastanowimy. Myślałam o tym i z czasem byłam coraz pewniejsza, że nie skusi nas takie rozwiązanie. W tym udanym cyklu, kiedy już prawie całkiem straciłam nadzieję, bardzo poważnie już myślałam o adopcji. Nie chcę tu ruszać drażliwych tematów, ale tylko powiem Ci, że Kościół Katolicki jest przeciwko inseminacji. A co do objawów - nic specjalnego się nie dzieje. Bolą piersi, dużo bardziej niż zwykle przed @. Częściej odwiedzam WC, ale i więcej piję. Zdarza mi się czasem napadzik głodu, ale chyba zawsze mi się zdarzał, tylko teraz go nie powstrzymuję jutro idę do lekarza, zobaczymy, czy mi się to wszystko przypadkiem tylko nie wydaje... Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: co za dzień ;-( 02.12.08, 12:56 Obymamo bardzo dziękuję za odpowiedz. Z mężem postanowiliśmy poczekać do końca diagnostyki, i w tedy będziemy myśleć co zrobić jeśli lekarz będzie się upierał przy inseminacji czy in vitro. Wtedy albo zmienimy lekarza, albo pójdziemy dla pewności do innej klinki. Na pewno nie zrobimy nic przeciwko naszym przekonaniom. Daj Boże żebyśmy nie byli w takiej trudnej sytuacji!!!!! ciesze się że nie jestem sama z takimi przekonaniami trzymam kciuki za Twoją jutrzejszą wizytę na pewno to Ci się nie wydaje hihihi super Ci że masz już maleństwo pod serduszkiem!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 wtorek 02.12.08, 12:31 Witam Was serdecznie! Gosiu, Imodki łączę się z Wami, wiem co przeżywacie bo sama mam takie momenty... W weekend spotykam się z moimi przyjaciółkami. Jedna jest w 3 miesiącu ciąży (nieplanowanej, nie cieszyła się na początku), druga jest w 7 miesiącu ( też nieplanowanej), trzecia ma dwoje dzieci (2 latka i 7 miesięcy) a czwarta jest w 2 miesiącu i ma jeszcze synka (9 miesięcy). Ja jestem jedyna która nie ma dzieci i nie jest nawet w ciąży. Boję się tego spotkania bo to ja zawsze chciałam mieć dużo dzieci, rodzinę a one zawsze mówiły że najpierw praca, mieszkanie i takie tam a życie pokazało co innego... Mam nadzieję że prędzej czy później będziemy mieć dzieciątko bo boję się że te przyjaźnie będą wystawione na próbę... bo w sercu rana jest a z czasem nie wiem czy się nie będzie powiększać... Ufam że wszystkie Staraczki z naszego wątku kiedyś zobaczą dwie kreseczki!!!!! Wiara pomaga mi to wszystko przetrwać i nie zwariować... Wczoraj byłam na drugiej wizycie w klinice, lekarz zaczął monitoring cyklu i kazał robić testy owulacyjne. Na Usg było widać pęcherzyk więc jest ok a jeśli chodzi o test to pokazał że to jeszcze nie teraz owulka. jedna kreska była jaśniejsza od drugiej. Będę robić testy do skutku Dziś mam nockę w pracy więc muszę jakoś cichaczem zrobić na ulotce pisze że zawsze o tej samej godzinie, wczoraj robiłam po 22 wiec dziś tak samo. Lekarz mnie zdołował. Podczas wizyty powiedziałam mu że zależałoby nam żeby starać się o maleństwo naturalnie. Widziałam jego minę. spytał co znaczy naturalnie? To mu powiedziałam że naturalnie czyli nie przez in vitro czy inseminację... a on na to że zobaczymy jakie wyjdą wyniki i dopiero wtedy będziemy się zastanawiać jaka metodę leczenia wybrać. Powiedział mim że czasem wystarcza starania na cyklu monitorowanym, ale decyzję podejmie później. Boję się bardzo!!!! Nasze przekonania nie pozwalają nam na in vitro, a jeśli chodzi o inseminację to nie mam pojęcia co o tym myśli Kościół... Bardzo bym chciała żeby dało nas się leczyć, żeby było możliwe naturalne poczęcie dzieciątka... Bardzo się boję... Dziś wieczorem badanie nasienia, w czwartek lub sobotę kolejne USG... Proszę pomódlcie się za nas.... Obymamo jak się czujesz? Masz jakieś objawy? Kiedy idziesz na wizytę do lekarza? Jak powiedziała mężowi że jedna ze Staraczek po 1,5 roku w końcu zobaczyła dwie kreseczki to się cieszy tak samo mocno jak ja kazał Ci pogratulować dałaś nam nadzieję....!!!!! Huczusiu nie martw się tym trądzikiem. U noworodków to normalne a z Lenki na pewno jest piękna biedroneczka Arabesko moja przyjaciółka miała podejrzenia endometriozy a teraz ma dwoje dzieci!!! Ważne żeby dobry lekarz wziął Cię teraz po opiekę!!! trzymam kciuki!!! Daj znać jak odbierzesz wyniki!!!! Jestem dobrej myśli, z doświadczenia wiem że większości osób te badania wychodzą dobrze, trzeba je po prostu robić dla bezpieczeństwa. Będzie dobrze!!!!!!!! ale się rozpisałam, mam nadzieję że Was nie zanudziłam!!! zmykam posprzątać i zrobić obiadek, pozdrawiam cieplutko i życzę miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: wtorek 02.12.08, 12:54 Abi, niestety nie badano mnie na poziom ilosci wod plodowych, tutaj w Anglii bardzo luzacko podchodza do ciazy, nie mam nawet szans isc do innego lekarza, po prostu kaza czekac. Tak jak napisalam po wyjsciu z samochodu zalalo mnie zupelnie, o czym poinformowalam poloznika, ale nic z tym nie zrobil. Pozostaje mi ufac, ze wiedza co robia. Teraz mam zalozona podpaske, bo wody sie sacza bez przerwy. Mam nadzieje, ze juz niedlugo to potrwa. Abi, trzymam mocno kciuki za pozytywne wyniki nasienia meza, bardzo wazne, ze owulujesz, to naprawde duzo. I wielka nadzieja, ze obedzie sie bez sztucznego zaplodnienia. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: wtorek 02.12.08, 12:58 Maju życzę szybkiego rozwiązania! Pomodlę się za Was! Będzie dobrze!!!!!! Dziękuję za ciepłe słowo Trzymaj się!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: wtorek 02.12.08, 13:44 Witajcie! Maja trzymam kciuki za Ciebie! Dziewczynki ja tez coraz częściej myslę o inseminacji.Jakoś mam wrażenie, pewnie mylne, że to gorsze zło niż in vitro.Kiedy jednak usłyszałam, że zostaje nam in vitro to brzydko mówiąc miałam gdzies Boga i Kościół.Teraz już na spokojnie wiem, że nie podejmiemy się raczej tej metody,a przynajmniej nie chcielibyśmy.JA cały czas mam nadzieje, że może się uda naturalnie.(ostatnio już malutką ale...) Przede wszytskim chciałabym tego dla męża. Dzisiaj jeszcze godzinkę w pracy i idziemy dokupować kolejne rzeczy do mieszkania.Troszke boli mnie brzuch wiec to pewnie oznaka owulacji ale niestety narazie nic z tym nie zrobimy.Mamy zbyt wielu gości w domu w związku z tym remontem Arabeska ja wierze, że uda się wyleczyć Twoją chorobę.Za dużo by tego było jak na jedną osobę. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: wtorek 02.12.08, 18:52 witajcie dziewczynki Maju pamietaj ze nawet w anglii mozesz pojechac do szpitala zeby cie zbadali i uspokoili. Ja przed porodem bylam dwa razy bo myslalam ze to to a za drugim razem dla swietego spokoju bo jak powiedzialam ze mam rozwarcie na dwa cm lekkie skurcze i puscili mnie do domu to tez byla panika bo w polsce by juz pewnie wylowywali a nie czekali hehe a urodzilam tydzien po terminie. Nawet do przychodni mozesz isc jak masz blizej i powiedziec ze sie niepokoisz posluchaja serduszka i bedzie wiadomo czy mozesz spokojnie dalej czekac w domu... Ale zycze ci by skurcze szybko przyszly mi pomogl seks ale nie wiem czy tobie wolno jak ci wody odeszly... Reszcie dziewczynka czycze powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: wtorek 02.12.08, 21:15 Maju ! Trzymam kciuki. W Polsce faktycznie jest tak, że po odpłynięciu wód ze szpitala już nie wypuszczają, ale moją koleżanke trzymali jeszcze 36 godzin zanim zrobili jej cesarkę. Myślę, ze Twój lekarz wie co robi. Nie denerwuj się, a wszystko bedzie dobrze. Wtrącę i ja swoje trzy grosze do dyskusji o Kosciele, in vitro itp. Ja to sobie tłumaczę tak: Po pierwsze to Kościół byc może jest przeciwko in vitro, ale jakim "cudem" Kościół może wiedzieć co na ten temat sądzi Bóg ??? A po drugie, gdyby Pan Bóg nie chciał, żeby dzieci rodziły się dzięki tej metodzie, to nikt nigdy by tej metody nie odkrył. Zauważcie, że nie każde zapłodnienie in vitro kończy się ciążą i urodzeniem dziecka, KTOŚ jednak nad tym czuwa. Wiem, że to dość wygodna interpretacja, ale ja właśnie tak uważam. Trzymam za Was dziewczyny kciuki. Arabesko ! Jak wyniki ?? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: wtorek 02.12.08, 21:44 Z tego co sie orientuję, to Kościół jest przeciwko metodzie in vitro dlatego,że "po drodze" do zaplodnienia i ciąży ginie kilka "gotowych" zarodków. Bo pozaustrojowo zapładnia się kilka jajeczek, potem wybiera najsilniejsze, a resztę zarodków "zabija"... Jestem wierząca, regularnie praktykująca, ale szczerze mówiąc gdybym była w takiej sytuacji, ze przez długi czas nie mogłabym zajść w ciąże i lekarz powiedziałby - in vitro, to na pewno mocno bym się nad tym zastanawiała i przypuszczam, że bym sie zdecydowala na to... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Sroda 03.12.08, 07:37 Witam. Ja jestem osobą wierzącą w Boga przede wszystkim. A kościół to dla mnie ludzie. Kościół jest przeciwny nawet prezerwatywą. Wszelkie metody antykoncepcji tłumaczy, że to marnowanie nasienia, czy coś w tym rodzaju. Dla mnie tym samym jest metoda naturalnego planowania rodziny. Co do invitro jestem w stanie się na nie zgodzić jeśli kobiecie pobierze się tylko tyle komórek ile potem się umieści w macicy. Zapewni to nie jest łatwe. Natomiast punkt widzenia zmienia się zależnie od sytuacji. Ludzie mający gromadkę dzieci mogą być jego przeciwnikami, a ktoś kto nie może się doczekać maluszka może upatrywać w nim swojej ostatniej szansy. A ja właśnie dopijam kawkę i będę budziła dziewczynki. Mam o 9 wizytę u stomatologa. Poza tym byłyśmy na tym szczepieniu. Nelcia ślicznie przybiera na wadze - waży 6300. Ale niestety wsparta na przedramionach nie unosi główki, a powinna już. Mam ją masować i na siłę na brzuszku kłaść tzn nawet jeśli się jej to nie podoba. Dodatkowo mamy skierowanie na udrażnianie kanalików od okulisty i musimy jechać z tym do Łodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Sroda 03.12.08, 08:08 Witajcie dziewczyny. Maja trzymam kciuki i zycze szybkiego rozwiazania. Aleksa ja z moim synkiem jak mial 10 miesiacy tez musielismy jechac na zabieg przeczyszczenia kalalikow lzowych. Wszystko bylo w szpitalu na oddziale okulistycznym. Caly zabieg trwa bardzo krotko, tylko nie do zniesienia byl ten placz. Moj Olo byl juz duzy i dlatego tak plakal, bo musieli go zawinac w przescieradlo aby sie nie ruszyl. Nelcia jest jeszcze malutka i powinno byc lepiej. Trzymam kciuki. Jesli chodzi o in vitro to ciezko mi sie na ten temat wypowiadac, ale jesli nie moglabym naturalnie zajsc w ciaze to na pewno zdecydowalabym sie na takie rozwiazanie. Wczoraj zauwazylam pierwsze nowe malutkie rozstepy w talii. Taka juz moja uroda, bo nie moge sobie zarzucic, ze sie nie smaruje, bo robie to 2 razy dziennie. Dobra kobietki ide zrobic sobie sniadanko i czas do pracy. U nas taki fajny mrozik, az milo musze wyjsc i odszraniac autko przed wyjazdem do szkoly. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Sroda 03.12.08, 08:50 Witajcie dziewczyny, Wczoraj odebrałam wynik, mieści się w normie. Jak zobaczyłam cyfry to prawie popłakałam się ze szczęścia i dziękowałam Bogu, że wszystko jest dobrze Tylko niestety to badanie nie jest miarodajne jeśli chodzi o endometriozę, a ból nadal odczuwam W przyszłą środę znów wybieram się do ginekologa, który postawił taką diagnozę. Był pewien, że wynik będę miała podwyższony, więc jestem ciekawa, co mi teraz powie. Maju, trzymam kciuki za szybkie i lekkie rozwiązanie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Sroda 03.12.08, 09:23 Witajcie! Arabeska ciesze się że wyniki w normie.Będzie wszytsko dobrze.Faktycznie ciekawe co teraz powie Twój lekarz? Mnie dzisiaj bolą łapki od trzymania pędzla.Porobiły się odciski ale pomalowaliśmy już 2 pokoje, teściu kładzie glazurę w łazience.Idzie bardzo szybko i chyba będziemy pierwszymi mieszkańcamiZmieniliśmmy koncpecję malowania mieszkaniaJednka wszytskie pomieszczenia w kolorze piasku pustyni to za dużoŻółty strasznie bije po oczach. Trzeba się wziąść do pracy.Dzisiaj do 21 chyba jednak wolę malowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Sroda 03.12.08, 14:35 Nareszcie chwilka ciszy. Wiecie ile musiałam się wystać z telefonem, żeby umówić się do tego szpitala. Najpierw zadzwoniłam do poradni, do której mam skierowanie. Jakaś niemiła pani poinformowała mnie, że muszę mieć skierowanie do szpitala, wtedy przyjeżdżamy, dziecko jest przyjmowane, lekarz ogląda, jest wtedy wyznaczany termin. Na moje pytania czy wychodzi się tego samego dnia odpowiadała, że czeka się przecież na zabieg. Wogóle ciężko się z nią rozmawiało. Stwierdziłam, że coś tu jest nie tak i zadzwoniłam jeszcze raz za kilka godzin, jak już panie się zmieniły. Okazało się, że przyjeżdża się z dzieckiem do szpitala i lekarz ogląda czy faktycznie kanaliki są niedrożne i jedziemy do domu i czekamy w domu na zabieg. Myślę sobie, że przecież okulista już stwierdził że są niedrożne więc starałam się zdobyć nr na oddział żeby z kimś kompetentnym pogadać. Nie było łatwo ale się udało. Odrazu nam wyznaczyli termin na 18 grudnia. Mamy być koło 9 a wyjdziemy koło 13. Często ludziom brak kompetencji ale mądrować się lubią. A my już poczyniliśmy pierwszy prezent gwiazdkowy - wczoraj M wziął do sklepu swoją chrześnicę i kupił jej łyżwy. Mała dodatkowo ma w święta urodziny, więc zamiast dwuch ma jeden lepszy prezent. Oczywiście nie mieliśmy serca jej torturować więc dostała je już teraz. Babka w sklepie była cwana. Małej z początku spodobały się łyżwy za 100zł to ta tak wokół chodziła i zwracała się tylko do dziecka, że w końcu kupił za 135zł. A wy myślicie już o jakiś prezentach? Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Arabesko mam pytenie ! do Was dziewczyny też.. 03.12.08, 17:31 Mam do Ciebie pytanie. Czy te bóle odbytu miewasz przed miesiączką czy w jej trakcie? Czy regularnie miesiączkujesz? Pytam bo mam dziwne dolegliwości po owulacji. Do samego dnia miesiączki dziwnie mnie boli w dole brzucha i własnie odbyt. Ale miesiączkuję regularnie... Dziewczyny jak długo się staracie bo już pogubiłam rachubę. Mnie w tym miesiącu minie rok... Ale jeszcze nigdzie z tym nie byłam licząc na jakiś cud .... ale cudu mnie ma i trzeba się gdzieś udac... Myślicie że lekarz nie odeśle mnie z kwitkiem ? bo tyle się czyta że lekarze dają czas do 1,5 roku? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 03.12.08, 18:36 Arabesko ! Bardzo się cieszę, że wyniki są dobre ))) Aleksa, ja o prezentach myślę, ale na razie na myśleniu się kończy ((( I tak jestem z siebie dumna, bo kupiliśmy dzieciakom prezenty na Mikołajki ( w sumie mamy w domu 4 dziewczynki, dwie moje i dwie mojej siostry) Lenka dostanie bujaczek od wszystkich, Ala "pet shopa", Gabrysia (6 l) Polly Pocket, a Klaudia (12 l) - książkę. Na gwiazdkowe prezenty nawet nie mam pomysłu, zawsze sobie obiecuję, że prezenty kupię najpóźniej na początku grudnia, ale niestety zwykle wychodzi tak, że kilka dni przed Wigilią latam z rozwianym włosem i obłędem w oczach klnąc korki, tłok w sklepach i swoją głupotę. Największy problem mam zawsze z mężem, może Wy podrzucicie mi jakiś pomysł ??? Joasiu, wszędzie słyszę, że lekarze po roku starań już zaczynają się taką parą zajmować, robić badania itp. Więc raczej nikt nie powinien odesłać Was z kwitkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 03.12.08, 18:57 Ja mam może niezbyt uczciwą radę ale moze to jest jakies wyjście.Ja dla swojego spokoju postanowiłam pójść od lekarza po 4 miesiącach.Wiem, że to za wcześnie ale dzięki temu wczesniej podjęliśmy lecznie.Ja powiedziałm, że starmy się rok.Teraz myślę, że było to wyjście bo inny lekarz kazał mi czekac rok. Dziewczynki zmartwiłam się.Wczoraj pomalowałyśmy pokój a tu chłopaki mówią, że w rogu pokoju wychodzi wilgoć!!!Co tu zrobić?Boję się że będe miała grzyb na ścianie w dużym pokoju Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Środa 03.12.08, 19:35 My juz trochę myślimy o prezentach - bo święta w tym roku liczne to i prezentów trzeba dużo w sobotę zrobilismy już nawet mały wstęp do tego... co do męża, to myślałam, zeby kupić mu zestaw koszula+ krawat jakiś taki wiecie - lepszy... ale największy problem mam co kupic babci! pomóżcie! preparaty różne zdrowotne kupowalam jej już na rózne okazje, a praktycznie teraz to jest tylko jeden który może pic, bo ma cukrzyce, więc juz nie chce iść tak na łatwiznę, ale nie mam pojecia co możemy jej kupić! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Środa 03.12.08, 20:48 Czesc kobietki. co do prezentow to mam juz prawie wszystkie. Na swieta jedziemy do Polski i wigilia bedzie olbrzymia bo i rodzinka liczna. Zostalo mi jeszcze kupic dla tescia myslalam o jakims alkoholu, ale wtedy bedzie niesprawiedliwie bo dostalby najdrozszy. Ograniczylam sie troche z wydatkami na prezenty, bo naprawde musialam ich zrobic duuuzo. Mezowi nic nie kupuje bo i on mi nic nie kupuje, robimy sobie wspolny prezencik. A i zapomnialam o moim braciszku jemu tez nie kupilam jeszcze, ale tu mam wielki dylemat bo ma na imie Adam i ma imieniny i on nam kupil nam bardzo drogi prezent i juz dal. Pomysle i cos wymysle. A jeszcze wam powiem, ze dzwonilam do szpitala zapytac sie o moja dawna podopieczna (pisalam wczesniej jak strasznie ja potraktowali) jest juz lepiej nawet zaczela jesc i pic sama. Ciagle jeszcze nie jest najlepiej ale zawsze jakas poprawa. Pozdrowionka Asia Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Środa 03.12.08, 21:03 Witajcie Dziewuszki Jestem po dyżurze nocnym, nic nie spałam więc średnio jestem zorientowana... Mieliśmy wczoraj z Mężem badanie nasienia, wyniki były już za trzy godziny. Zaraz je wklepie, napiszcie prosze co o nich myślicie!!!??? Dam też zapytanie na forum o niepłodności, może tam też coś kobitki napiszą! Ocena Makroskopowa Okres Abstynencji: 4 norma: 3-5 dni Wygląd próbki: prawidłowy Czas upłynnienia: 20 norma: poniżej 60 min Objętość: 4,2 norma: 2-6 ml Lepkość:+ norma: + ph: 7,9 norma: 7,2-8,1 Ocena Mikroskopowa Liczba plemników: 40,0 norma: 20-250 mln\ml Aglutynacja:- norma: - Liczba plemników w ejakulacie: 168,0 norma: powyżej 80 mln Ruchliwość plemników Ogólny % ruchliwych: 66% (A) Ruch szybki, linearny: 2% norma:powyżej 25% (B) Ruch wolny linearny i nielinearny: 56% (A) + (B): 58% norma: A+B powyżej 50% (C) Ruch w miejscu: 8% (D) Brak ruchu: 34% Oznaczenie ilości aktywnych leukocytów (Peroxydazo+) Ilość komórek: 0,0 norma mniejsza lub równa 1 mln/ml Morfologia plemników ( Kryteria wg Krugera) Formy prawidłowe: 15% norma: powyżej lub równe 14 % Formy nieprawidłowe: 85% Uszkodzone główki: 41% Uszkodzone szyjki: 37% Uszkodzone szyjki/witki: 39% Przywieszki cytoplazmatyczne: 1 Żywotność plemników Plemniki żywe (niezabarwione w teście enzymowym): 75% norma: powyżej lub równe 75% Plemniki martwe (zabarwione w teście enzymowym): 25 Mar-Test IgG (Bezpośredni) Plemniki ruchliwe z przyłączoną granulką: 0 Wyniki testu: negatywny norma: poniżej 10% negatywny, 10-39% słabo pozytywny, powyżej lub równy 40% pozytywny Komórki spermatogenezy 0-1 (w.p.w) Komórki nabłonkowe 0-1 (w.p.w.) Dziewczyny napiszcie proszę co o tych wynikach myślicie, jestem podłamana że większość wyników jest na granicy normy minimalnej a nie które są kiepskie. Nie mam pojęcie jak to rokuje!! Boję się... Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Środa 03.12.08, 21:19 Abi, wyniki nie są takie złe, więc nie masz co się martwić. Troszkę mało jest plemników o ruchu szybkim, tak naprawdę to one są najważniejsze, ale za to bardzo dużo tych o ruchu wolnym. Mój mąż miał 90mln/ml i niestety 0% o ruchu szybkim oraz chyba 30% o ruchu wolnym i w miejscu. Wasze wyniki są jak najbardziej w normie, więc zapewne lekarz będzie kazał starać się Wam naturalnie, a jak nie będzie efektu to wtedy pewnie inseminacja, ale zapewne nie będzie takiej potrzeby i szybciutko ujrzysz dwie kreseczki. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Środa 03.12.08, 21:26 Arabesko dziękuję Ci za pocieszenie z wrażenia zapomniałam Ci napisać że bardzo się ciesz że masz dobre wyniki!!!!! A endometriozę da się leczyć, tak jak pisałam moja przyjaciółka jest tego przykładem (dwoje dzieci). Arabesko będzie dobrze!!! Jutro rano o 9.30 mam wizytę w klinice, pokarze te wyniki i zobaczymy co powie lekarz!!!??? Aha wczoraj na teście owulacyjnym wyszły dwie takie same kraski, więc owulacja tuż tuż piszą że między 24-36 godz. Napisze Wam co powiedział lekarz dopiero w piątek bo jutro nie będę miała dostępu do neta Gosiu mieszkanie w rożnych kolorach jest dobrą decyzją zobaczysz jak będzie milutko!!!! Jeśli chodzi o prezenty to jeszcze nic nie mamy nawet na mikołaja musimy się sprężyć bo będzie wtopa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 04.12.08, 09:26 Abi wyniki Twojego męża nie są złe.Z tego co ja się orientuje prawdopodobnie zaleci jakąś dietę i przepisze cos na wzmocnienie.Jak mówi Arabeska napewno zaleci strać się normalnie.Głowa do góry bo jest dobrze! Mój M właśnie poszedł na badanie.Mam nadzieję że wyniki będą lepsze bo inaczej chyba nam ręce opadną. Co do tej ściany okazało się że jest troszkę mokra pod sufitem ale nie aż tak jak chłopaki panikowali.Podejrzewam że wilgoć wychodzi ze ścian bo do tej pory było 3 stopnie a teraz grzejemy do 20 żeby schło ładnie.Dziś rano mąż był w mieszkaniu i st, że jest lepiej niż wczoraj.Podstawił grzejnik i zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: 0_joasia79 03.12.08, 20:53 Asiu, bóle zaczynają mi się kilka dni przed miesiączką i niestety trwają zazwyczaj do końca miesiączki. Miesiączki zawsze mam regularne, średnio obfite i do tej pory nie miałam żadnych dolegliwości. Czytałam na portalu poświęconym tej chorobie, że kobiety nawet nie wiedzą, że chorują ponieważ sądzą, że bóle około miesiączkowe to normalny objaw, a tak niestety nie jest. Jeśli chodzi o wizytę w poradni niepłodności to ja wybrałam się po raz pierwszy po 5 miesiącach starań i podobnie jak Gosia trochę oszukałam lekarza mówiąc, że staramy się prawie rok. Wpierw sama zleciłam mężowi wykonanie badania nasienia, co szybciutko uczynił, pamiętam, że wynik odbieraliśmy zaraz po długim weekendzie majowym i wówczas nie mogłam się doczekać. Uważam, że nie zaszkodzi udać się wcześniej do lekarza, a przynajmniej będziesz wiedziała czy wszystko z Wami w porządku. Gosiu, cieszę się, że jednak zmieniłaś plany odnośnie pomalowania mieszkania na jeden kolor. Kilka jasnych pastelowych kolorków nadaje fajny klimat. Co do grzybka na ścianie to niestety nie pomogę, warto chyba jakiegoś fachowca spytać o próbę zwalczania tego. To dziwne, że coś takiego wychodzi Ci w nowym budownictwie. Może trzeba reklamować... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Czwartek 04.12.08, 11:35 Witam drogie panie! Abi myślę, że nie jest źle. Nadziei brakuje, jak wyniki są zupełnie negatywne a plemniki martwe. Pewnie będzie wszystko dobrze i okarze się, że np jakiś hormon trzeba unormować, jakąś pierdułkę poprawić... Trzymam kciuki (zresztą za wszystkie staraczki) Goska może to faktycznie minie jak będzie już regularnie grzane, a jeśli nie minie to sądzę, że właściciel mieszkania powinnien się tym zająć. Ostatnio przypominają mi się święta z czasów kiedy byłam mała...Najpierw w wigilię z rana w domu znajdywaliśmy pod choinką prezenty (które zwykle wcześniej już gdzieś wygrzebaliśmy, więc nie były zaskoczeniem ale i tak sprawiały dużo radości). Na 16 szliśmy do babci od strony taty - tam tradycyjnie grzybowa z makaronem itd i oczywiście prezenty. Około 18 zbieraliśmy się do babci od strony mamy i na to zawsze niecierpliwie czekałam, bo fajniejsza jest. Tam obowiązkowo czerwony barszcz z uszkami itd i znów prezenty - ponieważ tam rodzina liczniejsza to dużo prezentów. W domu było tak, że każdy coś dostawał. Jak dorośliśmy i zaczęły pojawiać się na świecie nasze dzieciaki to z powodu kiepskich finansów tylko maluchy coś dostawały i tak jest też do dziś. A szkoda mi tego bo to bardzo miła tradycja. W rodzinie mojego M wogule dorosłym nic się nie kupuje. Ja chcę u nas w domu to zmienić. Niestety w tym roku jestem bez grosza więc nici ale chcę, żeby święta były szczególnym czasem dla moich dzieci, a po latach bardzo przyjemnym wspomnieniem. Wybaczcie, że tak się rozpisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Czwartek lista:) 04.12.08, 13:04 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Lelua – 28dc 0_joasia79 - 21dc Imadoki - 19dc Abi19822 - 15dc Goska797 - 13dc Iga.77 - 11dc Arabeska5 – 6dc CIĘŻARÓWKI: 1maja1 - 37t3d - termin 25.12.2008 chłopiec Karolinazajac - 36t5d - termin 30.12.2008 chłopiec Renatar-d - 36t3d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 30t6d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 28t6d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 26t6d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 24t6d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 23t6d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 23t0d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 20t4d - termin 24.04.2009 Maga95 - 16t2d Obymama - 5t6d - termin 31.07.2009 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Witajcie! Ja z paskudnym humorem, wczoraj odebrałam wyniki na posiew i mam tego cholernego pociorkowca( Czekam na tel od gina bo mi przywiezie antybiotyk z niemiec, i za dwa tyg jak wytrzymam to kolejny posiew, zeby sprawdzic czy się go pozbyłam. Co do prezentów... Częśc juz mam kupione( kochane allegro), i planuje w ten weekend udac sie na zakupy z M zeby poszukać cos dla naszych dziewczynek. My robimy prezenty dzieciom i naszym rodzicom, razem z siostrami dałysmy sobie spokój z kupowaniem miedzy sobą, zresztą i tak ciagle coś tam sobie podrzucamy. Życzę wam miłego weekendu, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lelua Re: Czwartek lista:) 04.12.08, 14:24 Hej, ja dziś tak jak renatar-d mam paskudny humor. Od rana wyję, no nie mogę się pozbierać. Jeszcze jak teraz zobaczyłam listę to zdębiałam. Tylko 7 nas zostało bez dzieci czy to w brzuchu czy na wierzchu?? Troche mi źle z tym, nawet nie cieszę się już swiętami, choć będą wyjątkowe, bo pewnie w nowym domu i 18 osób na Wigilii. Ale cóż ja poradze na to jak nie ma tej osoby na którą tak bardzo czekam?. Kurczę jestem złą osobą. My też w tym roku bez prezentów, kasa to dla nas w tym momencie pojecie abstrakcyjne. Nie gniewajcie się na mnie, że znowu pojawiam się i użalam nad sobą. Ja po prostu już nie mam siły i jeszcze samopoczucie złe. Znając siebie to wrócę pewnie za kilka dni jak się pozbieram po porażce, bo pewnie dziś albo jutro przyjdzie @. Trzymajcie się ciepło s Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Czwartek lista:) 04.12.08, 14:39 A może nie przyjdzie i to nie paskudny nastrój tylko hormony Trzymam kciuki oby nie przyszła. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lelua Re: Czwartek lista:) 04.12.08, 15:38 Rencia, Ty mnie nie podpuszczaj. Hormony owszem, hulają jak przed każdą @. Ech, my baby to mamy przerąbane. Idę się rzucic w wir porządków, to może mi przejdzie. Dzieki za kciuki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Czwartek lista:) 04.12.08, 15:03 Witam, Dla celów statystycznych chciałam tylko dodać, że dziś jest mój 5dc. Tak więc od niedzieli zaczynamy staranka. Niestety u mnie naprawdę trudno trafić na odpowiedni termin, bo mojego męża ciągle nie ma Taka praca, jak nie projekt w Polsce to zagranicą. Szkoda gadać, dlatego może ciągle ponosimy porażkę. Czekam teraz na 15 grudnia, bo mam umówioną wizytę w klinice niepłodności. Może zacznę już przygotowania do inseminacji. Lelua, życzę Ci, aby Twój zły nastrój szybko minął i powróciła chęć do działania. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Czwartek lista:) 04.12.08, 15:15 Arabesko napisałaś :"W sobotę natomiast miałam pierwszy dzień @" to dziś wypada 6dc Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Czwartek lista:) 04.12.08, 18:36 Dzięki Renato za przypomnienie ;P Ostatnio mam sklerozę. Jak dobrze, że nadal tworzysz tę listę, przynajmniej wiem który mam dc Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Piatek 05.12.08, 09:18 Witam sie z Wami piatkowo. Kobietki mam pytanie: co myslicie o kapieli lub smarowaniu sie oilatum w czasie ciazy? Dzis juz 28tc i zauwazylam pierwsze nowe rozstepy w talii a smaruje sie 2 razy dziennie. Moze oilatum bylby lepszy. Czy ktoras probowala?? Ja mam dzis dlugi dzien w pracy weekend zreszta tez, wiec pewnie wieczorkiem sprawdze co u was slychac i odezwe sie. Pozdrawiam serdecznie Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Piatek 05.12.08, 09:29 Witam i ja na koniec tygodnia Joasiu, ja oilatum poznałam dopiero teraz przy Julce. W ciąży smarowałam się oliwka, a czasem jak mi się nie chciało albo jak brałam kąpiel taka z pianą itp, to wlewałam sobie do niej trochę oliwki - skóra się wtedy nawilżała. Udało mi się obejść bez rozstępów,ale nie wiem czy to oliwka taka dobra czy po prostu takie miałam predyspozycje. Bo ponoc jest tak, że obietki które mają skłonności do rozstępów to nawet smarowanie nie pomaga. Ale to tylko zasłyszane, więc życzę Ci udanej walki! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Piatek 05.12.08, 11:04 Witajcie! Chciałam Wam powiedzieć, że mój M odebrał wyniki.Wiem, że może też sie nie znacie na temacie jak ja ale może któraś z Was słyszała coś.Otóz poprawiła się ogólna liczba żołnierzyków z 1,5mln do 4,8mln.Nadal to malutko ale juz coś.Niestety nieprawidłowych nadal jest 95%.Zastanawiamy się tylko czy jest już szansa na inseminacje? Może Arabeska bedziesz coś wiedzieć bo TY na bierząco jesteś.Do poniedziałku jeszcze troszkę a ja jestem ciekawa. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Piatek 05.12.08, 12:38 Witam! Joanna ja smarowałam się od około 6 m-ca emulsją do ciała emolium. Super nawilża skórę. Na początku smarowałam się 2x dziennie, a po jakimś czasie już skóra była w całkiem dobrej kondycji, nie sfędziała to smarowałam raz w ciągu dnia. Kompiel w emoilim to dobry pomysł. Goska to bardzo dobrze, że wyniki się poprawiają. Może trzeba jeszcze troszkę czasu i poprawi się jeszcze bardziej. Trzymam kciuki. Wczoraj mówili we wiadomościach, że w tym sezonie co drugi polak zachoruje na grypę więc zadzwoniłam do M i poprosiłam, ż4eby po drodze z pracy zapytał o cenę szczepionki, bo warto by Madzię zaszczepić. Kupił ją od razu. Pojechaliśmy do przychodni i w trakcie szczepienia dowiedziałam się, że trzeba to powtórzyć z nową szczepionką za miesiąc. Nie byłoby trzeba gdyby M kupił specjalną szczepionkę dla dziecka. Ale oczywiście kto jest winny, na kogo się wkurzał? Pewnie, że ja. Znowu moja wina... Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Piatek 05.12.08, 15:02 Witam, Gosiu, nie pamiętam już ile u nas było nieprawidłowych plemników, ale też była to znaczna ilość. Dodatkowo jeszcze robiliśmy jedno badanie, chyba o nazwie SCSA. Sprawdzę w domu i Ci odpowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Piatek 05.12.08, 22:51 Gosiu, tak jak obiecałam sprawdziłam nasze wyniki. Przepraszam, że tak późno. Byliśmy dzisiaj z mężulem na łyżwach. To już drugi nasz wypad. Mamy karnet i zamierzamy trenować przed styczniowym wyjazdem na narty do Włoch. Dziś było naprawdę super, uśmialiśmy się, zgrzaliśmy i była fajna zabawa. Taka nasza małżeńska integracja Co do naszych wyników, to faktycznie troszkę lepiej się przedstawiają. Ogólna liczba w ejakulacie 139mln, a w 1ml - 93mln. Prawidłowych plemników tylko 27%, a tych najszybszych tylko 5%, reszta to wolne bądź o ruchu w miejscu. Gdy pytałam dziewczyny na forum Niepłodność, czy kwalifikujemy się do inseminacji, od razu pisały, że tylko in vitro. Natomiast na wizycie lekarz powiedział co innego, że mamy się starać przez 3 miesiące naturalnie i dopiero w przypadku porażki inseminacja. Także Gosiu nie stresuj się, na pewno będziecie mogli podejść do iui, czego Ci bardzo życzę. Pamiętaj, że do zapłodnienia potrzebny jest tylko JEDEN szybki i zdrowy plemnik, a przecież Twój mąż ma ich aż 4 mln. Odpowiedz Link Zgłoś
rybusia86 CZYTAJ 15.12.08, 22:45 OD NIEDAWNA ZAGLĄDAM NA TO FORUM . ZACIEKAWIŁ MNIE TEN WATEK PONIEWARZ SAMA BYŁAM W TAKIEJ SYTUACJI POZNAŁAM CHŁOPAKA ZARECZYLISMY SIE BARDZO PRAGNELIŚMY MIEC DZIDZIE STARALIŚMY SIE I STARALISMY I PRZEZ ROK NIC KOMPETNIE JA MIAŁAM OKRES ROZBUJANY JAK NA MORZU RAZ MIAŁAM RAZ NIE MIAŁAM ITD. ZACZELISMY SIE MARTWIC ZACZEŁAM CZYTAC O NIEPŁODNOŚCI I POSTANOWILISMY UDAC SIE DO CZMP W ŁODZI TAM JEST SUPER KLINIKA GAMETA SIE NAZYWA BOZE JAK MY ZEŚMY SIE BALI PIERWSZEJ WIZYTY TE PYTANIA TAKIE OSOBISTE NIE MIŁE BADANIA ITD. LEKARZ PROWADZĄCY KAZAŁ MI ZOSTAĆ W SZPITALU WPROWADZALI MI KONTRAST W JAJNIKI ABY "PRZECZYSCIC" JAJOWODY PO BADANIU OKAZAŁO SIE ZE U MNIE WSZYSTKO OKI WRÓCIŁAM DO DOMU CAŁKIEM ZDOŁOWANA PRAWIE Z DEPRESJĄ CO JA SIE W TYM SZPITALU NAPATRZYŁAM ... HM... NIE BEDE PISAC POTEM PRZYSZŁA KOLEJ NA MĘŻA OKAZAŁO SIE ŻE PLEMNIKI SĄ MAŁO ŻYWORODNE I TO MOŻE BYĆ PRZYCZYNA MOZE POWTARZAM BO PRZECIEZ MOGŁO BYC MILION RÓZNYCH PRZYCZYN JAK SZLIŚMY ODEBRAC TE MEZA WYNIKI I A ROZMOWA TO BYŁO DLA NAS PIEKŁO JAK WYSZLISMY Z GABINETU TO OBOJE PŁAKALISMY JAK MAŁE DZIECI . SEX KOJARZYŁ MI SIE TYLKO Z WALKA O DZIECKO OCZYWISCIE W DNI PŁODNE WYLICZANIE OWÓLACJI ITP SZKODA GADAC TO NAPRAWDE PRZYKRE BYŁO ... NO ALE JAK JUZ PISAŁAM BYLISMY ZARECZENI I ZDECYDOWANI ZE BEDZIEMY RAZEM NAWET JESLI MIELI BYSMY ADOPTOWAC DZIECKO BO I TAKIE ROZMOWY MIELISMY . SLUB WESELE TO ODGROM SPRAW A WSZYSTKO PRAWIE NA MOJEJ GŁOWIE .. CHCIAŁAM ZAPOMNIEC O PROBLEMACH I URZĄDZIC TEN ŚLUB JAK Z MARZEŃ ZAJEŁAM SIE WSZYSTKIM OD PODSZEWKI ŚLUB I WESELE UDANE NIE MYSLAŁAM O DZICKU ZAŁOŻYŁAM ZE MOZE TO NIE CZA NIE PORA JESZCZE ZE PORA NACIESZYC SIE TYM ZE STAŁAM SIE MĘŻATKĄ UPAŁ BYŁ TEGO LATA STRASZNY NIE CZUŁAM SIE NAJLEPIEJ . OKRES MI SIE SPÓŻNIAŁ ALE BARDZO SIE CIESZYŁAM BO WYPADAŁ MI NA DZIEŃ ŚLUBU . A MIESIĄC PÓŹNIEJ PRAWIE ZASŁABŁAM POSZŁAM PO TEST NIC NIE MÓWIŁAM MĘZOWI I CO SIE OKAZAŁO ................... ZE ZASZŁAM W CIĄŻE TO BYŁ MÓJ NAJSZCZEŚLIWSZY DZIEŃ W ŻYCIU . WOGÓLE TO OKAZAŁO SIE ZE NA WESELU BYŁAM JUZ W 1 MIESIĄCU CIĄŻY .... DZIŚ MAM WSPANIAŁEGO SYNKA MA JUŻ 8 M I CZTERY ZĘBY MIAŁAM CASARKE BO TAK SIE BAŁAM O MALEŃSTWO ŻE AKCJA PORODOWA USTAŁA A JUZ WODY MI ODESZŁY JEST ZDROWY ODPUKAĆ KOCHANY I CZASEM DA NIZLE POPALIC POZDRAWIAM I MAM NADZIEJE ZE WKOŃCU SIE WAM UDA . PAMIETAJ NAJWARZNIEJSZA JEST PSYCHIKA PRZYSZŁEJ MATKI JEŚLI BEDZIESZ CIĄGLE MYSLEĆ CHOĆBY PODŚWIADOMIE TO NAPRAWDE MOŻE BYC CIEŻKO JA PRZESTAŁAM SIE MARTWIĆ I NIESPODZIEWANIE UDAŁO NAM SIE BUZIAKI MOJE GG 12977064 JAK BYS MIAŁA CHWILE SŁABOŚCI ALBO POPROSTU MIAŁA OCHOTE POGADAĆ Z KIMŚ KTO MIAŁ PODOBNY PROBLEM . NAPRAWDE WIEM JAK TO JEST JAK WSZYSCY MAJA DOOKOLA DZIECI A TY PRAGNIESZ TEGO.. img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif"> img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif"> pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636" border="0" alt="pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636"> Odpowiedz Link Zgłoś
rybusia86 XXX 15.12.08, 22:45 OD NIEDAWNA ZAGLĄDAM NA TO FORUM . ZACIEKAWIŁ MNIE TEN WATEK PONIEWARZ SAMA BYŁAM W TAKIEJ SYTUACJI POZNAŁAM CHŁOPAKA ZARECZYLISMY SIE BARDZO PRAGNELIŚMY MIEC DZIDZIE STARALIŚMY SIE I STARALISMY I PRZEZ ROK NIC KOMPETNIE JA MIAŁAM OKRES ROZBUJANY JAK NA MORZU RAZ MIAŁAM RAZ NIE MIAŁAM ITD. ZACZELISMY SIE MARTWIC ZACZEŁAM CZYTAC O NIEPŁODNOŚCI I POSTANOWILISMY UDAC SIE DO CZMP W ŁODZI TAM JEST SUPER KLINIKA GAMETA SIE NAZYWA BOZE JAK MY ZEŚMY SIE BALI PIERWSZEJ WIZYTY TE PYTANIA TAKIE OSOBISTE NIE MIŁE BADANIA ITD. LEKARZ PROWADZĄCY KAZAŁ MI ZOSTAĆ W SZPITALU WPROWADZALI MI KONTRAST W JAJNIKI ABY "PRZECZYSCIC" JAJOWODY PO BADANIU OKAZAŁO SIE ZE U MNIE WSZYSTKO OKI WRÓCIŁAM DO DOMU CAŁKIEM ZDOŁOWANA PRAWIE Z DEPRESJĄ CO JA SIE W TYM SZPITALU NAPATRZYŁAM ... HM... NIE BEDE PISAC POTEM PRZYSZŁA KOLEJ NA MĘŻA OKAZAŁO SIE ŻE PLEMNIKI SĄ MAŁO ŻYWORODNE I TO MOŻE BYĆ PRZYCZYNA MOZE POWTARZAM BO PRZECIEZ MOGŁO BYC MILION RÓZNYCH PRZYCZYN JAK SZLIŚMY ODEBRAC TE MEZA WYNIKI I A ROZMOWA TO BYŁO DLA NAS PIEKŁO JAK WYSZLISMY Z GABINETU TO OBOJE PŁAKALISMY JAK MAŁE DZIECI . SEX KOJARZYŁ MI SIE TYLKO Z WALKA O DZIECKO OCZYWISCIE W DNI PŁODNE WYLICZANIE OWÓLACJI ITP SZKODA GADAC TO NAPRAWDE PRZYKRE BYŁO ... NO ALE JAK JUZ PISAŁAM BYLISMY ZARECZENI I ZDECYDOWANI ZE BEDZIEMY RAZEM NAWET JESLI MIELI BYSMY ADOPTOWAC DZIECKO BO I TAKIE ROZMOWY MIELISMY . SLUB WESELE TO ODGROM SPRAW A WSZYSTKO PRAWIE NA MOJEJ GŁOWIE .. CHCIAŁAM ZAPOMNIEC O PROBLEMACH I URZĄDZIC TEN ŚLUB JAK Z MARZEŃ ZAJEŁAM SIE WSZYSTKIM OD PODSZEWKI ŚLUB I WESELE UDANE NIE MYSLAŁAM O DZICKU ZAŁOŻYŁAM ZE MOZE TO NIE CZA NIE PORA JESZCZE ZE PORA NACIESZYC SIE TYM ZE STAŁAM SIE MĘŻATKĄ UPAŁ BYŁ TEGO LATA STRASZNY NIE CZUŁAM SIE NAJLEPIEJ . OKRES MI SIE SPÓŻNIAŁ ALE BARDZO SIE CIESZYŁAM BO WYPADAŁ MI NA DZIEŃ ŚLUBU . A MIESIĄC PÓŹNIEJ PRAWIE ZASŁABŁAM POSZŁAM PO TEST NIC NIE MÓWIŁAM MĘZOWI I CO SIE OKAZAŁO ................... ZE ZASZŁAM W CIĄŻE TO BYŁ MÓJ NAJSZCZEŚLIWSZY DZIEŃ W ŻYCIU . WOGÓLE TO OKAZAŁO SIE ZE NA WESELU BYŁAM JUZ W 1 MIESIĄCU CIĄŻY .... DZIŚ MAM WSPANIAŁEGO SYNKA MA JUŻ 8 M I CZTERY ZĘBY MIAŁAM CASARKE BO TAK SIE BAŁAM O MALEŃSTWO ŻE AKCJA PORODOWA USTAŁA A JUZ WODY MI ODESZŁY JEST ZDROWY ODPUKAĆ KOCHANY I CZASEM DA NIZLE POPALIC POZDRAWIAM I MAM NADZIEJE ZE WKOŃCU SIE WAM UDA . PAMIETAJ NAJWARZNIEJSZA JEST PSYCHIKA PRZYSZŁEJ MATKI JEŚLI BEDZIESZ CIĄGLE MYSLEĆ CHOĆBY PODŚWIADOMIE TO NAPRAWDE MOŻE BYC CIEŻKO JA PRZESTAŁAM SIE MARTWIĆ I NIESPODZIEWANIE UDAŁO NAM SIE BUZIAKI MOJE GG 12977064 JAK BYS MIAŁA CHWILE SŁABOŚCI ALBO POPROSTU MIAŁA OCHOTE POGADAĆ Z KIMŚ KTO MIAŁ PODOBNY PROBLEM . NAPRAWDE WIEM JAK TO JEST JAK WSZYSCY MAJA DOOKOLA DZIECI A TY PRAGNIESZ TEGO.. img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif"> img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif"> pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636" border="0" alt="pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636"> Odpowiedz Link Zgłoś
rybusia86 TAK 15.12.08, 22:47 OD NIEDAWNA ZAGLĄDAM NA TO FORUM . ZACIEKAWIŁ MNIE TEN WATEK PONIEWARZ SAMA BYŁAM W TAKIEJ SYTUACJI POZNAŁAM CHŁOPAKA ZARECZYLISMY SIE BARDZO PRAGNELIŚMY MIEC DZIDZIE STARALIŚMY SIE I STARALISMY I PRZEZ ROK NIC KOMPETNIE JA MIAŁAM OKRES ROZBUJANY JAK NA MORZU RAZ MIAŁAM RAZ NIE MIAŁAM ITD. ZACZELISMY SIE MARTWIC ZACZEŁAM CZYTAC O NIEPŁODNOŚCI I POSTANOWILISMY UDAC SIE DO CZMP W ŁODZI TAM JEST SUPER KLINIKA GAMETA SIE NAZYWA BOZE JAK MY ZEŚMY SIE BALI PIERWSZEJ WIZYTY TE PYTANIA TAKIE OSOBISTE NIE MIŁE BADANIA ITD. LEKARZ PROWADZĄCY KAZAŁ MI ZOSTAĆ W SZPITALU WPROWADZALI MI KONTRAST W JAJNIKI ABY "PRZECZYSCIC" JAJOWODY PO BADANIU OKAZAŁO SIE ZE U MNIE WSZYSTKO OKI WRÓCIŁAM DO DOMU CAŁKIEM ZDOŁOWANA PRAWIE Z DEPRESJĄ CO JA SIE W TYM SZPITALU NAPATRZYŁAM ... HM... NIE BEDE PISAC POTEM PRZYSZŁA KOLEJ NA MĘŻA OKAZAŁO SIE ŻE PLEMNIKI SĄ MAŁO ŻYWORODNE I TO MOŻE BYĆ PRZYCZYNA MOZE POWTARZAM BO PRZECIEZ MOGŁO BYC MILION RÓZNYCH PRZYCZYN JAK SZLIŚMY ODEBRAC TE MEZA WYNIKI I A ROZMOWA TO BYŁO DLA NAS PIEKŁO JAK WYSZLISMY Z GABINETU TO OBOJE PŁAKALISMY JAK MAŁE DZIECI . SEX KOJARZYŁ MI SIE TYLKO Z WALKA O DZIECKO OCZYWISCIE W DNI PŁODNE WYLICZANIE OWÓLACJI ITP SZKODA GADAC TO NAPRAWDE PRZYKRE BYŁO ... NO ALE JAK JUZ PISAŁAM BYLISMY ZARECZENI I ZDECYDOWANI ZE BEDZIEMY RAZEM NAWET JESLI MIELI BYSMY ADOPTOWAC DZIECKO BO I TAKIE ROZMOWY MIELISMY . SLUB WESELE TO ODGROM SPRAW A WSZYSTKO PRAWIE NA MOJEJ GŁOWIE .. CHCIAŁAM ZAPOMNIEC O PROBLEMACH I URZĄDZIC TEN ŚLUB JAK Z MARZEŃ ZAJEŁAM SIE WSZYSTKIM OD PODSZEWKI ŚLUB I WESELE UDANE NIE MYSLAŁAM O DZICKU ZAŁOŻYŁAM ZE MOZE TO NIE CZA NIE PORA JESZCZE ZE PORA NACIESZYC SIE TYM ZE STAŁAM SIE MĘŻATKĄ UPAŁ BYŁ TEGO LATA STRASZNY NIE CZUŁAM SIE NAJLEPIEJ . OKRES MI SIE SPÓŻNIAŁ ALE BARDZO SIE CIESZYŁAM BO WYPADAŁ MI NA DZIEŃ ŚLUBU . A MIESIĄC PÓŹNIEJ PRAWIE ZASŁABŁAM POSZŁAM PO TEST NIC NIE MÓWIŁAM MĘZOWI I CO SIE OKAZAŁO ................... ZE ZASZŁAM W CIĄŻE TO BYŁ MÓJ NAJSZCZEŚLIWSZY DZIEŃ W ŻYCIU . WOGÓLE TO OKAZAŁO SIE ZE NA WESELU BYŁAM JUZ W 1 MIESIĄCU CIĄŻY .... DZIŚ MAM WSPANIAŁEGO SYNKA MA JUŻ 8 M I CZTERY ZĘBY MIAŁAM CASARKE BO TAK SIE BAŁAM O MALEŃSTWO ŻE AKCJA PORODOWA USTAŁA A JUZ WODY MI ODESZŁY JEST ZDROWY ODPUKAĆ KOCHANY I CZASEM DA NIZLE POPALIC POZDRAWIAM I MAM NADZIEJE ZE WKOŃCU SIE WAM UDA . PAMIETAJ NAJWARZNIEJSZA JEST PSYCHIKA PRZYSZŁEJ MATKI JEŚLI BEDZIESZ CIĄGLE MYSLEĆ CHOĆBY PODŚWIADOMIE TO NAPRAWDE MOŻE BYC CIEŻKO JA PRZESTAŁAM SIE MARTWIĆ I NIESPODZIEWANIE UDAŁO NAM SIE BUZIAKI MOJE GG 12977064 JAK BYS MIAŁA CHWILE SŁABOŚCI ALBO POPROSTU MIAŁA OCHOTE POGADAĆ Z KIMŚ KTO MIAŁ PODOBNY PROBLEM . NAPRAWDE WIEM JAK TO JEST JAK WSZYSCY MAJA DOOKOLA DZIECI A TY PRAGNIESZ TEGO.. img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif"> img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif"> pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636" border="0" alt="pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636"> Odpowiedz Link Zgłoś
rybusia86 YES 15.12.08, 22:47 OD NIEDAWNA ZAGLĄDAM NA TO FORUM . ZACIEKAWIŁ MNIE TEN WATEK PONIEWARZ SAMA BYŁAM W TAKIEJ SYTUACJI POZNAŁAM CHŁOPAKA ZARECZYLISMY SIE BARDZO PRAGNELIŚMY MIEC DZIDZIE STARALIŚMY SIE I STARALISMY I PRZEZ ROK NIC KOMPETNIE JA MIAŁAM OKRES ROZBUJANY JAK NA MORZU RAZ MIAŁAM RAZ NIE MIAŁAM ITD. ZACZELISMY SIE MARTWIC ZACZEŁAM CZYTAC O NIEPŁODNOŚCI I POSTANOWILISMY UDAC SIE DO CZMP W ŁODZI TAM JEST SUPER KLINIKA GAMETA SIE NAZYWA BOZE JAK MY ZEŚMY SIE BALI PIERWSZEJ WIZYTY TE PYTANIA TAKIE OSOBISTE NIE MIŁE BADANIA ITD. LEKARZ PROWADZĄCY KAZAŁ MI ZOSTAĆ W SZPITALU WPROWADZALI MI KONTRAST W JAJNIKI ABY "PRZECZYSCIC" JAJOWODY PO BADANIU OKAZAŁO SIE ZE U MNIE WSZYSTKO OKI WRÓCIŁAM DO DOMU CAŁKIEM ZDOŁOWANA PRAWIE Z DEPRESJĄ CO JA SIE W TYM SZPITALU NAPATRZYŁAM ... HM... NIE BEDE PISAC POTEM PRZYSZŁA KOLEJ NA MĘŻA OKAZAŁO SIE ŻE PLEMNIKI SĄ MAŁO ŻYWORODNE I TO MOŻE BYĆ PRZYCZYNA MOZE POWTARZAM BO PRZECIEZ MOGŁO BYC MILION RÓZNYCH PRZYCZYN JAK SZLIŚMY ODEBRAC TE MEZA WYNIKI I A ROZMOWA TO BYŁO DLA NAS PIEKŁO JAK WYSZLISMY Z GABINETU TO OBOJE PŁAKALISMY JAK MAŁE DZIECI . SEX KOJARZYŁ MI SIE TYLKO Z WALKA O DZIECKO OCZYWISCIE W DNI PŁODNE WYLICZANIE OWÓLACJI ITP SZKODA GADAC TO NAPRAWDE PRZYKRE BYŁO ... NO ALE JAK JUZ PISAŁAM BYLISMY ZARECZENI I ZDECYDOWANI ZE BEDZIEMY RAZEM NAWET JESLI MIELI BYSMY ADOPTOWAC DZIECKO BO I TAKIE ROZMOWY MIELISMY . SLUB WESELE TO ODGROM SPRAW A WSZYSTKO PRAWIE NA MOJEJ GŁOWIE .. CHCIAŁAM ZAPOMNIEC O PROBLEMACH I URZĄDZIC TEN ŚLUB JAK Z MARZEŃ ZAJEŁAM SIE WSZYSTKIM OD PODSZEWKI ŚLUB I WESELE UDANE NIE MYSLAŁAM O DZICKU ZAŁOŻYŁAM ZE MOZE TO NIE CZA NIE PORA JESZCZE ZE PORA NACIESZYC SIE TYM ZE STAŁAM SIE MĘŻATKĄ UPAŁ BYŁ TEGO LATA STRASZNY NIE CZUŁAM SIE NAJLEPIEJ . OKRES MI SIE SPÓŻNIAŁ ALE BARDZO SIE CIESZYŁAM BO WYPADAŁ MI NA DZIEŃ ŚLUBU . A MIESIĄC PÓŹNIEJ PRAWIE ZASŁABŁAM POSZŁAM PO TEST NIC NIE MÓWIŁAM MĘZOWI I CO SIE OKAZAŁO ................... ZE ZASZŁAM W CIĄŻE TO BYŁ MÓJ NAJSZCZEŚLIWSZY DZIEŃ W ŻYCIU . WOGÓLE TO OKAZAŁO SIE ZE NA WESELU BYŁAM JUZ W 1 MIESIĄCU CIĄŻY .... DZIŚ MAM WSPANIAŁEGO SYNKA MA JUŻ 8 M I CZTERY ZĘBY MIAŁAM CASARKE BO TAK SIE BAŁAM O MALEŃSTWO ŻE AKCJA PORODOWA USTAŁA A JUZ WODY MI ODESZŁY JEST ZDROWY ODPUKAĆ KOCHANY I CZASEM DA NIZLE POPALIC POZDRAWIAM I MAM NADZIEJE ZE WKOŃCU SIE WAM UDA . PAMIETAJ NAJWARZNIEJSZA JEST PSYCHIKA PRZYSZŁEJ MATKI JEŚLI BEDZIESZ CIĄGLE MYSLEĆ CHOĆBY PODŚWIADOMIE TO NAPRAWDE MOŻE BYC CIEŻKO JA PRZESTAŁAM SIE MARTWIĆ I NIESPODZIEWANIE UDAŁO NAM SIE BUZIAKI MOJE GG 12977064 JAK BYS MIAŁA CHWILE SŁABOŚCI ALBO POPROSTU MIAŁA OCHOTE POGADAĆ Z KIMŚ KTO MIAŁ PODOBNY PROBLEM . NAPRAWDE WIEM JAK TO JEST JAK WSZYSCY MAJA DOOKOLA DZIECI A TY PRAGNIESZ TEGO.. img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif"> img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif"> pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636" border="0" alt="pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636"> Odpowiedz Link Zgłoś
rybusia86 Re: wtorek 15.12.08, 22:48 OD NIEDAWNA ZAGLĄDAM NA TO FORUM . ZACIEKAWIŁ MNIE TEN WATEK PONIEWARZ SAMA BYŁAM W TAKIEJ SYTUACJI POZNAŁAM CHŁOPAKA ZARECZYLISMY SIE BARDZO PRAGNELIŚMY MIEC DZIDZIE STARALIŚMY SIE I STARALISMY I PRZEZ ROK NIC KOMPETNIE JA MIAŁAM OKRES ROZBUJANY JAK NA MORZU RAZ MIAŁAM RAZ NIE MIAŁAM ITD. ZACZELISMY SIE MARTWIC ZACZEŁAM CZYTAC O NIEPŁODNOŚCI I POSTANOWILISMY UDAC SIE DO CZMP W ŁODZI TAM JEST SUPER KLINIKA GAMETA SIE NAZYWA BOZE JAK MY ZEŚMY SIE BALI PIERWSZEJ WIZYTY TE PYTANIA TAKIE OSOBISTE NIE MIŁE BADANIA ITD. LEKARZ PROWADZĄCY KAZAŁ MI ZOSTAĆ W SZPITALU WPROWADZALI MI KONTRAST W JAJNIKI ABY "PRZECZYSCIC" JAJOWODY PO BADANIU OKAZAŁO SIE ZE U MNIE WSZYSTKO OKI WRÓCIŁAM DO DOMU CAŁKIEM ZDOŁOWANA PRAWIE Z DEPRESJĄ CO JA SIE W TYM SZPITALU NAPATRZYŁAM ... HM... NIE BEDE PISAC POTEM PRZYSZŁA KOLEJ NA MĘŻA OKAZAŁO SIE ŻE PLEMNIKI SĄ MAŁO ŻYWORODNE I TO MOŻE BYĆ PRZYCZYNA MOZE POWTARZAM BO PRZECIEZ MOGŁO BYC MILION RÓZNYCH PRZYCZYN JAK SZLIŚMY ODEBRAC TE MEZA WYNIKI I A ROZMOWA TO BYŁO DLA NAS PIEKŁO JAK WYSZLISMY Z GABINETU TO OBOJE PŁAKALISMY JAK MAŁE DZIECI . SEX KOJARZYŁ MI SIE TYLKO Z WALKA O DZIECKO OCZYWISCIE W DNI PŁODNE WYLICZANIE OWÓLACJI ITP SZKODA GADAC TO NAPRAWDE PRZYKRE BYŁO ... NO ALE JAK JUZ PISAŁAM BYLISMY ZARECZENI I ZDECYDOWANI ZE BEDZIEMY RAZEM NAWET JESLI MIELI BYSMY ADOPTOWAC DZIECKO BO I TAKIE ROZMOWY MIELISMY . SLUB WESELE TO ODGROM SPRAW A WSZYSTKO PRAWIE NA MOJEJ GŁOWIE .. CHCIAŁAM ZAPOMNIEC O PROBLEMACH I URZĄDZIC TEN ŚLUB JAK Z MARZEŃ ZAJEŁAM SIE WSZYSTKIM OD PODSZEWKI ŚLUB I WESELE UDANE NIE MYSLAŁAM O DZICKU ZAŁOŻYŁAM ZE MOZE TO NIE CZA NIE PORA JESZCZE ZE PORA NACIESZYC SIE TYM ZE STAŁAM SIE MĘŻATKĄ UPAŁ BYŁ TEGO LATA STRASZNY NIE CZUŁAM SIE NAJLEPIEJ . OKRES MI SIE SPÓŻNIAŁ ALE BARDZO SIE CIESZYŁAM BO WYPADAŁ MI NA DZIEŃ ŚLUBU . A MIESIĄC PÓŹNIEJ PRAWIE ZASŁABŁAM POSZŁAM PO TEST NIC NIE MÓWIŁAM MĘZOWI I CO SIE OKAZAŁO ................... ZE ZASZŁAM W CIĄŻE TO BYŁ MÓJ NAJSZCZEŚLIWSZY DZIEŃ W ŻYCIU . WOGÓLE TO OKAZAŁO SIE ZE NA WESELU BYŁAM JUZ W 1 MIESIĄCU CIĄŻY .... DZIŚ MAM WSPANIAŁEGO SYNKA MA JUŻ 8 M I CZTERY ZĘBY MIAŁAM CASARKE BO TAK SIE BAŁAM O MALEŃSTWO ŻE AKCJA PORODOWA USTAŁA A JUZ WODY MI ODESZŁY JEST ZDROWY ODPUKAĆ KOCHANY I CZASEM DA NIZLE POPALIC POZDRAWIAM I MAM NADZIEJE ZE WKOŃCU SIE WAM UDA . PAMIETAJ NAJWARZNIEJSZA JEST PSYCHIKA PRZYSZŁEJ MATKI JEŚLI BEDZIESZ CIĄGLE MYSLEĆ CHOĆBY PODŚWIADOMIE TO NAPRAWDE MOŻE BYC CIEŻKO JA PRZESTAŁAM SIE MARTWIĆ I NIESPODZIEWANIE UDAŁO NAM SIE BUZIAKI MOJE GG 12977064 JAK BYS MIAŁA CHWILE SŁABOŚCI ALBO POPROSTU MIAŁA OCHOTE POGADAĆ Z KIMŚ KTO MIAŁ PODOBNY PROBLEM . NAPRAWDE WIEM JAK TO JEST JAK WSZYSCY MAJA DOOKOLA DZIECI A TY PRAGNIESZ TEGO.. img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif"> img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif"> pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636" border="0" alt="pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636"> Odpowiedz Link Zgłoś
rybusia86 TAAAA 15.12.08, 22:49 OD NIEDAWNA ZAGLĄDAM NA TO FORUM . ZACIEKAWIŁ MNIE TEN WATEK PONIEWARZ SAMA BYŁAM W TAKIEJ SYTUACJI POZNAŁAM CHŁOPAKA ZARECZYLISMY SIE BARDZO PRAGNELIŚMY MIEC DZIDZIE STARALIŚMY SIE I STARALISMY I PRZEZ ROK NIC KOMPETNIE JA MIAŁAM OKRES ROZBUJANY JAK NA MORZU RAZ MIAŁAM RAZ NIE MIAŁAM ITD. ZACZELISMY SIE MARTWIC ZACZEŁAM CZYTAC O NIEPŁODNOŚCI I POSTANOWILISMY UDAC SIE DO CZMP W ŁODZI TAM JEST SUPER KLINIKA GAMETA SIE NAZYWA BOZE JAK MY ZEŚMY SIE BALI PIERWSZEJ WIZYTY TE PYTANIA TAKIE OSOBISTE NIE MIŁE BADANIA ITD. LEKARZ PROWADZĄCY KAZAŁ MI ZOSTAĆ W SZPITALU WPROWADZALI MI KONTRAST W JAJNIKI ABY "PRZECZYSCIC" JAJOWODY PO BADANIU OKAZAŁO SIE ZE U MNIE WSZYSTKO OKI WRÓCIŁAM DO DOMU CAŁKIEM ZDOŁOWANA PRAWIE Z DEPRESJĄ CO JA SIE W TYM SZPITALU NAPATRZYŁAM ... HM... NIE BEDE PISAC POTEM PRZYSZŁA KOLEJ NA MĘŻA OKAZAŁO SIE ŻE PLEMNIKI SĄ MAŁO ŻYWORODNE I TO MOŻE BYĆ PRZYCZYNA MOZE POWTARZAM BO PRZECIEZ MOGŁO BYC MILION RÓZNYCH PRZYCZYN JAK SZLIŚMY ODEBRAC TE MEZA WYNIKI I A ROZMOWA TO BYŁO DLA NAS PIEKŁO JAK WYSZLISMY Z GABINETU TO OBOJE PŁAKALISMY JAK MAŁE DZIECI . SEX KOJARZYŁ MI SIE TYLKO Z WALKA O DZIECKO OCZYWISCIE W DNI PŁODNE WYLICZANIE OWÓLACJI ITP SZKODA GADAC TO NAPRAWDE PRZYKRE BYŁO ... NO ALE JAK JUZ PISAŁAM BYLISMY ZARECZENI I ZDECYDOWANI ZE BEDZIEMY RAZEM NAWET JESLI MIELI BYSMY ADOPTOWAC DZIECKO BO I TAKIE ROZMOWY MIELISMY . SLUB WESELE TO ODGROM SPRAW A WSZYSTKO PRAWIE NA MOJEJ GŁOWIE .. CHCIAŁAM ZAPOMNIEC O PROBLEMACH I URZĄDZIC TEN ŚLUB JAK Z MARZEŃ ZAJEŁAM SIE WSZYSTKIM OD PODSZEWKI ŚLUB I WESELE UDANE NIE MYSLAŁAM O DZICKU ZAŁOŻYŁAM ZE MOZE TO NIE CZA NIE PORA JESZCZE ZE PORA NACIESZYC SIE TYM ZE STAŁAM SIE MĘŻATKĄ UPAŁ BYŁ TEGO LATA STRASZNY NIE CZUŁAM SIE NAJLEPIEJ . OKRES MI SIE SPÓŻNIAŁ ALE BARDZO SIE CIESZYŁAM BO WYPADAŁ MI NA DZIEŃ ŚLUBU . A MIESIĄC PÓŹNIEJ PRAWIE ZASŁABŁAM POSZŁAM PO TEST NIC NIE MÓWIŁAM MĘZOWI I CO SIE OKAZAŁO ................... ZE ZASZŁAM W CIĄŻE TO BYŁ MÓJ NAJSZCZEŚLIWSZY DZIEŃ W ŻYCIU . WOGÓLE TO OKAZAŁO SIE ZE NA WESELU BYŁAM JUZ W 1 MIESIĄCU CIĄŻY .... DZIŚ MAM WSPANIAŁEGO SYNKA MA JUŻ 8 M I CZTERY ZĘBY MIAŁAM CASARKE BO TAK SIE BAŁAM O MALEŃSTWO ŻE AKCJA PORODOWA USTAŁA A JUZ WODY MI ODESZŁY JEST ZDROWY ODPUKAĆ KOCHANY I CZASEM DA NIZLE POPALIC POZDRAWIAM I MAM NADZIEJE ZE WKOŃCU SIE WAM UDA . PAMIETAJ NAJWARZNIEJSZA JEST PSYCHIKA PRZYSZŁEJ MATKI JEŚLI BEDZIESZ CIĄGLE MYSLEĆ CHOĆBY PODŚWIADOMIE TO NAPRAWDE MOŻE BYC CIEŻKO JA PRZESTAŁAM SIE MARTWIĆ I NIESPODZIEWANIE UDAŁO NAM SIE BUZIAKI MOJE GG 12977064 JAK BYS MIAŁA CHWILE SŁABOŚCI ALBO POPROSTU MIAŁA OCHOTE POGADAĆ Z KIMŚ KTO MIAŁ PODOBNY PROBLEM . NAPRAWDE WIEM JAK TO JEST JAK WSZYSCY MAJA DOOKOLA DZIECI A TY PRAGNIESZ TEGO.. img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy095026T649D38.gif"> img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif" border="0" alt="img33.glitterfy.com/347/glitterfy092617T596D37.gif"> pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636" border="0" alt="pierwszezabki.pl/s/suwaczek_7842160.png?14636"> Odpowiedz Link Zgłoś
lelua Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.12.08, 16:46 Dzień dobry wszystkim. Chciałam się tylko przywitać i powiedzieć, że dziś 1dc. I znowu Mikołaj o mnie zaponiał, buuu. A naprawdę byłam grzeczna... Liczyłam bardzo po cichutku, że w nocy przyjdzie i rano jak wstanę, to zobaczę prezent największy i najpiekniejszy, a tu nic. No cóż, tak sobie myślę, że chcaiłabym, żeby ten rok się już zakończył, bo nie jest dla nas chyba zbyt szczęśliwy...Ale na razie nie mam histerycznych jazd, jak to już nieraz tutaj bywało. Całuję Was wszystkie i czekam, że wszystkie staraczki dostaną dziś w nocy pod poduchę to, co sobie wymarzyły. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.12.08, 17:45 Lelua nie martw się, w końcu i Tobie się uda.Może to wszytsko jest kwestią czasu jak st dziś mój mąż?Dobrze, że mi przypomniałas, że jutro mikołajki-zapomniałam zupełnie. Arabeska dzięki i czekam na info ale wydaje mi się że u Ciebie sytuacja wygląda lepiej. Dzisiaj jestem tak nabuzowana, że jakbym mogła to cos bym rozwaliła.Denerwują mnie ludzie i wszyscy wokół.Juz dawno nie miałam takiego dnia.Bylebym sie w domu nie pokłóciła jak wróce za 3 godziny.Chyba naparze sobie melisy. Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.12.08, 18:03 Dziewczyny to JEST kwestia czasu - jestem na to dowodem. pozdrawiam i zyczę same wiecie czego! Odpowiedz Link Zgłoś
lelua Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.12.08, 18:03 Gosiaku, Ty to mnie rozwalasz normalnie, zawsze mi poprawisz humor, mimo, że wiem, ze Tobie też lekko z tym nie jest kochana. Mikołajki mikołajkami, może nam się dostanie prezent u Ciebie pod choinke, a u mnie z okazji Nowego Roku, co? Fajowo by było. Umówiłybysmy się, wtedy na wirtualną szklankę soku, żeby to uczcić, nie? Nie buzuj się już, ja tak wczoraj miałam, Ty wróć do domu i zamiast melisy to może filmik z mężem, albo dobra książka? Bo mnie tak jeszcze dziś rano trzymało to cholerne napięcie z wczoraj, a tu klient mi wlazł rano z kwiatami i chciał mnie zabrać w daleką podróż, bom niby taka piękna, nieźle co? Na oko był urodzony w międzywojniu, więc doceniam,że dostrzegł mą nowoczesną i kontrowersyjną dość urodę, hehe. Więc od razu mi sie humor poprawił, że jeszcze nie taki paszczur ze mnie jak takie kawalery starają się o mnie. To tyle na razie, dzięki jeszcze raz. Cmok Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.12.08, 18:49 Lelua teraz to Ty mnie rozwliłaśjakby mój M usłyszła, że ja komus humor potrafie poprawic to by spadł z krzesła.On uważa, żeja to jestem specjalistą w psuciu humoru Swoją droga przydałby mi sie taki prezent pod choinkę biorąc pod uwagę, że mam też w tym dniu imieniny i nikt nigdy o tym nie pamieta Póki co na takie miłe chwile z mężem muszę poczekac bo przez te remonty mamy sajgon w domu (3 dodatkowe osoby w mieszkaniu).Trochę czuje się jakby to nie był mój dom bo z racji przygotowania miejsc do spania dla chłopaków (co odbywa się na polówkch0 wszytsko zostało wywrócone do góry nogami. Fajnych klientów masz swoj.ą drogą Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.12.08, 18:51 Sorka za literówki- to z pośpiechu Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.12.08, 19:00 Ależ dzisiaj Julka grzeczna. Udało mi się wszędzie posprzatać, i przyjąć św.Mikołaja (w postaci przyszłego ojca chrzestnego Juli ) kiedy Jula spała na balkonie, potem w jej towarzystwie zrobić obiad, przynajmniej częściowo - kiedy obiadek "dochodził" głodomorek jadł, po jedzeniu zasnęła przy cycu na sofie, to już jej nie przenosiłam, tylko przykryłam kocykiem. Potem udało mi się skonczyc ten obiad, nawet go zjeść potem jeszcze zmyć podłogi, (uwaga, uwaga!) wziąć relaksującą kąpiel z bąbelkami big_grin potem nawet wysuszyć włosy i je ułożyć! a ona ciagle śpi! boję się tylko czy czasem jej sie dzien z noca nie poprzestawiał i da nam popalić. Chyba zaraz ją delikatnie podpudze na jedzonko a potem do kąpieli... ciekawe jak będzie wyglądal ten wieczór i z ilu części "wieczornego koncertu" będzie się skladal Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.12.08, 21:22 Viv! Super, że Julka taka grzeczna ! A tej kąpieli to Ci zazdroszczę ! Ja mogę tylko szybki prysznic, bo... nie mam wanny ))))) A moja Lenka dostała dzisiaj leżaczek-bujaczek i chyba Jej się spodobał, bo siedziała w nim 2 godzinki, i rozmawiała z mamą, a później nawet się 15 min. zdrzemnęła w nim )) Ala też zadowolona z prezentów. U nas w domu do dorosłych Mikołajek nie przychodzi ((( A Jak u Was dziewczyny ??? Mikołaj był ??? Lelula ! Takie komplementy od klienta ???? Ja też bym tak chciała. To Ty pewnie cud-urody jesteś ! Odpowiedz Link Zgłoś
lelua Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.12.08, 22:07 Hihi, dziewczyny nie rozśmieszajcie mnie o tej urodzie. Mój mąż mi mówi i owszem, że ma najpiękniejszą człowiekę (!!!!, on rozróżnia takie gatunki [???] jak człowiek i człowieka) na ziemi, ale ja wiem, że to dlatego , że zakochany i chce mi zrobić przyjemność, bo ja mam straszne kompleksy. Ale taki klient to sie przydaje czasem, bo się jakoś podnosi człowiek na duchu. Dzis Mikołaj spotkał mnie na mieście i mi podarował prezent i było miło. W sumie miałam fajny dzień. Kochane całuski dla Was wszystkich na wieczór. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.12.08, 23:53 Lelua, fajny ten twoj mąż człowiek i czlowieka - dobre Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.12.08, 23:56 Huczusia - u nas mikolaj byl wczoraj, tzn niby dzisiaj - po północy zaraz z wczoraj na dzisiaj. Julka spała i nagle pojawil się koło niej w łóżeczku prezent. Mojemu B coś zaszelesciło pod poduszką. A do mnie przyniósł B - mówił, ze już miał zamykac okno u siebie w pokoju kiedy zaczepil go mikolaj, dał mu ten prezent. Ja patrzę - karteczki nie ma - pytam - no to skąd wiesz że on to dla mnie zostawił? a B mówi, że na odchodne jeszcze krzyknął - to dla Martusiiiii, i poleciał a w torebce cien do powiek i kredka i tusz do rzęs i książka. A wszystko ludząco podobne do tego co kupowałam z B na zakupach kilka godzin wcześniej - ja wybieralam, B płacil hihi Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.12.08, 09:23 Czesc dziewczyny. U nas Mikolaj przyszedl tylko do syna ale u nas tak juz jest od lat, ze mikolaj nosi tylko slodycze i wklada je do butow tylko dla dzieci. Moje dziecko sie przeziebilo ale po raz kolejny zaufalam homeopatii i wygralam. Choroba sie nie rozwija a wrecz widze ze jest coraz lepiej. Maly nawet pojdzie dzis do szkoly. Nawet slyszalam o kropelkach homeopatycznych na kolki dla maluszkow i jak bede w Polsce to musze sie znow zaopatrzyc w leki. Dziweczynki czy mozecie mi doradzic co jest niezbedne w opiece nad malenstwem. Jakies mascie leki bo tutaj to nie wiem, a moj syn juz taki duzy ze nic nie pamietam co stosowalam Wole byc przygotowana na rozne sytuacje. Dzis mam wolne wiec napewno zajrze tu jeszcze. Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobietki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.12.08, 11:43 Witam. Do moich córek zajrzał mój brat po spotkaniu z Mikołajem i przywiózł grzechotkę oraz zestaw do stylizacji włosów z suszarką na baterie. U teściów zostawił jedynie dla madzi czekoladowe ozdoby na choinkę co by zęby lepiej się psuły, a o Nelusi zapomniał. Z kolei u moich rodziców zostawił dla Madzi książeczkę, a dla malucha znów grzechotkę. Domyślacie się już że mamy grzechotek po pachy. Joasia nie wiem co ci poradzą dziewczyny ale może na wszelki wypadrk Aftin (nie pamiętam czy tak się pisze) na pleśniawki w buzi. Jest w maleńkim opakowaniu i kosztuje grosze. Dzieć nie koniecznie musi z niego skorzystać ale sama mówisz, że na wszelko wypadek. Może warto pomyśleć o jakiejś maści do pupy. Ja od początku u dziewczyn stosowałam sudocrem, a od jakiegoś czasu nelcia ma nieduże zaczerwienienie na pupie na co już sudocrem nie skutkuje i musiałam na kilka dni zmienić go na inny. Zapewne pamiętasz też o soli fizjologicznej do przemywania oczek. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.12.08, 13:18 Witajcie! Ja po dosyć burzliwym weekendzie czymś sie zatrułam i całą noc z soboty na niedzielę męczyły mnie straszne wymioty i hmmm tak mnie bolał brzuch,że już starciłam czucie czy to od żołądka, czy mam skurcze, więc zapakowałam się na IP, zrobili mi KTG, skurczów brak, rozwarcie 2 cm, i kazali wypić smektę, brr obrzydlistwo, a jak by nie przeszło to się zgłosić zeby nie doprowadzić do odwodnienia. Całe szczęście po powrocie troche mi przeszło, poszłam spac na pół niedzieli a jak wstałam to już mi bylo znacznie lepiej. Przy okazji dowiedział sie ciekawej rzeczy o której nie słyszłam: powiedziałam ginowi że jedyne co rano wypiłam to herbata miętowa, na co on ze mieta pomoże uspokoić żołądek ale wywołuje skurcze brzucha?? i mam jej nie pić. Pierwsze słyszę A co do mikołaja to u nas był przede wszystkim u iguni, zresztą prezenty sama sobie wybierała bo wykorzystałam M ze miał w sobotę wolne i pojechaliśmy na Swiąteczne zakupy do centrum handlowego. Jakie szczęście ze wybralismy sie o 9 rano, bo było jeszcze pustawo,o 12 jak wychodziliśmy to tłumy ludzi na schodach, trudno się przecisnąc, parkingi zapchane, zaczynały się imprezy mikołajkowe, masakra zwłaszcza jak ktos jak my, ma dziecko które w wózku nie siedzi, na rękach nie lubi, i chce iść sama... uciekaliśmy w popłochu zeby nam jej nie stratowali. A co do rzeczy z apteki, to też bierz pod uwage, kiedy nastepnym razem przylecisz do polski na zakupy i ile dzidzius będzie miał. Ja kupiłam sól fizjologiczna do oczek, gaziki, zakraplacz do oczu, rewelacyjnie się sprawdza przy pielęgnacji pępka, i gancjane spirytusową, sudokrem,to dla malenstwa. maść bepantem na sutki jak co, herbatkę rumianek i koper włoski.O ile rumianek za granicą jest to kopru nigdzie nie widziałam, ja piłam jak igę poplewał brzuszek. Ale jak iga była malutka i wyjezdzałam z Polski to apteczkę zaopatrzyłam jeszcze w : Syrop przeciwgorączkowy panadol, sól morska do noska i Fridę do czyszczenia noska, Smektę na biegunkę i orsalit do picia przeciw odwodnieniowy, syrop na kaszel drosetux jest homoepatyczny, Strzykawki do podawania w małej ilości tych syropków, Aphtin na pleśniawki tak jak dziewczyny pisały, maść rozgrzewajaca Pulmex baby ale to dla dzieci pow 6 miesiaca. To wszytko lista od mojej lekarki. Miłam jeszcze Zyrtec i maść na wysypke bo mała miała czasami taka sucha wysypkę. To tyle pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.12.08, 16:32 W koncu znalazlam chwilke, aby sie z wami przywitac i podzielic sie moim szczesciem. Syn moj przyszedl na swiat w srode 3 grudnia tuz przed polnoca z waga 3540g i 51cm, to byl drugi dzien 38tc, takze troszeczke sie pospieszyl. Porod mialam wywolywany, poniewaz od odplyniecia wod plodowych minelo 36h, a skorczow brak (oprocz sporadycznych we wtorek w nocy). Podlaczono mnie pod kroplowke i bardzo szybko pojawily sie skorcze na tyle bolesne, ze nie obylo sie bez znieczulenia, ja po prostu mdlalam w ramionach meza. Ja wiedzialam, ze skorcze po podaniu kroplowki sa o wiele gorsze niz te, ktore pojawiaja sie naturalnie, ale to co przezylam zupelnie mnie przeroslo. Nie wytrzymalabym tego bolu na pewno. Kiedy znieczulenie zaczelo dzialac poczulam sie jak w niebie, doslownie, to niewyobrazalna ulga dla kobiety, mialam pelna kontrole nad tym co robie, co mowia do mnie polozne. Cala acja porodowa trwala 11 godz, nie wiem jak to wytrzymalam, na szczescie byl ze mna maz, ktory bardzo mnie wspomagal. Porod odbieraly 2 polozne (jedna byla studentka, to byl jej pierwszy porod), ktore byly fantastyczne, naprawde jestem bardzo zadowolona z tutejszej opieki. Do domu wrocilismy w piatek, z karmieniem na poczatku nie bylo latwo, ale juz sie dogadalismy Trudne dla mnie sa noce, maly nie daje spac prawie wcale, spi godz.po karmieniu, nie chce zasnac, jk tylko poloze go do lozeczka natychmiast marudzi, troche mnie to nerwow kosztuje, nie powiem. Karmie go kiedy chce, moze pozniej to sie jakos unormuje. Niestety ma zoltaczke, ale dzis przyszla polozna i powiedziala, ze nie jest taka rozlegla, za jakies 3 tyg powinna przejsc, ale smiesznie wyglada, jak przyslowiowy Chinczyk Wszyscy zgodnie twierdza, ze to caly tata, no no, jeszcze sie okaze Pozdrawiam serdecznie i lece, bo juz mnie wola. Acha, moj synek ma na imie Michal. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.12.08, 16:53 Maju ! Serdeczne gratulacje ! Dużo zdrówka dla Ciebie i Michałka. Nie martw się, noce wkrótce będa spokojniejsze. No i gratulacje dla dzielnego i dumnego Tatusia ! (My śpimy razem Lenką, tak nam wygodniej i dzięki temu się wysypiamy, bo karmię prawie "na śpiocha", może to mało pedagogiczne podejście, ale póki co wygodne) Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.12.08, 17:09 Maju, przyłączam się do gratulacji To mamy w naszym gronie kolejnego chłopczyka Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.12.08, 19:42 Witajcie ponwnie dzisiaj. Maju moje gratulacje. Napisz cos wiecej jak wygladal porod jak znajdziesz chwilke. Zycze szybkiego powrotu do formy. Ja dzis jakos dziwnie sie czuje taki bol w krzyzu i brzucha jak na miesiaczke. To pewnie z lenistwa bo caly dzien na kanapie spedzilam. Dziekuje dziewczyny za liste, musze to wszystko spisac. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d lista na wtorek:)) 09.12.08, 10:32 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: 0_joasia79 - 26dc Imadoki - 24dc Abi19822 - 20dc Goska797 - 18dc Iga.77 - 16dc Arabeska5 – 11dc Lelua – 5dc CIĘŻARÓWKI: Karolinazajac - 37t3d - termin 30.12.2008 chłopiec Renatar-d - 37t1d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 31t4d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 29t4d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 27t4d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 25t4d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 24t4d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 23t5d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 21t4d - termin 24.04.2009 Maga95 - 17t0d Obymama - 6t4d - termin 31.07.2009 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Maju najserdeczniejszcze GRATULACJE!! Ja też już chcę urodzić!!! Asiu uważaj na siebie bo takie bóle to nic dobrego, a do listy możesz sobie jeszczcze dopisać Vit C w kropelkach i niewiem jak jest tam u was ale w Polsce lekarze zalecają podawać dziecku Vit D3. Pozdrawiam serdecznie papa Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: lista na wtorek:)) 09.12.08, 11:05 Gratuluję nowej mamusi. Dużo zdrówka dla ciebie i twojego Misia. Mam nadzieję, że synuś szybko załapie o co chodzi z tym dniem i nocą. Co do bephantenu to u mnie świetnie się sprawdził na krostki na buzi. A na bolące brodawki w pierwszych dniach karmienia nie skutkował. Pomogło mi jak po karmieniu wyciskałam troszkę pokarmu i tak zostawiałam na brodawce wietrząc ja przez kilka minut. Od rana mam zepsute nerwy. Wreszcie udało mi się pozbierać od Madzi wszystkie próbki do badania, co do prostych rzeczy nie należy. Jeszcze zegrać to w czasie tak, żeby M nie był w pracy i je zawiózł. Oderwał się od pracy na działce i pojechał. Telefon zadzwonił mi w trakcie karmienia, że przed nim do oddania próbek czeka 12 osób. Kazałam mu zająć kolejkę i przejść do pobliskiej poradni, gdzie też mogą przyjąć, ale jeśli już na dziś nie przyjmą, żeby wrócił do kolejki. A on mi na to, że jak ma czekać to on tego nie zostawi. Po tym się rozłączył. Następnego telefonu już nie odbierałam. Jak wrócił to się pochwalił, że kupił kawę pani w pokoju obok i zaniosła. I tak mi się z nim gadać nie chciało...ręce opadają. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: lista na wtorek:)) 09.12.08, 11:49 Aleksa, nie denerwuj się, faceci już tak mają... Najważnjesze, że załatwił tę sprawę. A ja jutro idę wreszcie do fryzjera, bo wyglądam jak 100 nieszczęść A w sobotę mam "wychodne" - robimy sobie "wigilę" ze znajomymi z LO, strasznie ich wszystkich lubię i bardzo się cieszę, że się z nimi spotkam. Co prawda nie mogę wyjśc na zbyt długo, ale zawsze to coś. W ogóle tydzień mam zaganiany, w czwartek jedziemy z Lenką skontrolować bioderka, w piątek zakupy, w sobotę wychodne, w niedzielę goście )) A dzisiaj dzwonię do przyszłej mamy chrzestnej naszej Lenki, ona jeszcze nic nie wie, że ma być chrzestną ))) Ale mam nadzieję, że sie zgodzi, bo to świetna dziewczyna jest Trzymajcie kciuki ! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: lista na wtorek:)) 09.12.08, 11:53 A co do kremu do pupy, to przy Ali używałam tylko Sudokremu i było super, niestety przy lence nie zdaje egzaminu Użwamy kremu przeciwko odparzeniom Hipp, a do zadań specjalnych ( i na noc) jest ... Bepanthen - każde zaczerwienienie znika w ekspresowym tempie. Jak widać z naszych postów Bepanthen jest dobry na wszystko )))) Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: lista na wtorek:)) 09.12.08, 12:23 Ja bepanteny używałam najpierw do swoich brodawek, a teraz używam tez do pupy Julci polożna mi powiedziała, że jak się nic złego nie dzieje przy pupie, to bepanten jest delikatniejszy, a sudocremem można jak się coś czerwieni albo odparza... bepantenu tez jakąś chwilkę używalam do wysypki na buzi, ale potem kupiliśmy oilatum... z takich rzeczy rezerwowych to kupiłabym jeszcze virbucol. To są homeopatyczne czopki uspokajające, a ponoc od nowego roku maja być na receptę. Ja mam w domu jedno opakowanie, ale jeszcze nie używałam - choć wczoraj już byłam o krok od zastosowania. Ale myślę, że na wszelki wypadek dobrze miec, by w chwilach niepokoju ulżyć malenstwu. Jak się karmi tylko piersią to w PL zaleca się też witaminę K... nie wiem co tam jeszcze do listy dopisać... no i przede wszystkim - OGROMNE GRATULACJE dla Mai!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joleczka1981 Witam po przerwie 09.12.08, 14:52 Witam wszystkich po przerwie... siedze w domku na zwolnieniu już od 19 listopada z zapaleniem pęcherza , do 19 grudnia, ale mój litościwy szef załatwił mi słuzbowy internet, który co prawda trochę kijowo u mnie działa, ale zawsze jakos powoli chodzi (tak to niestety z radiówkami bywa, ale darowanemu koniowi nie zaglada sie w zębę... ) Gratluję wszystkim nowym mamusiom i wszystkim już rozpakowanym Ja już po USG połówkowym, i nawet udało się mojemu M. ze mną pojechać... i o wszystko się mojej gin pytał, aż w szoku byłam teraz czeka mnie test z 50 glukozy (jedni mowią ze obrzydliwy a inni że całkiem smaczny zobaczymy...) a i jeszcze zapisałam się do szkoły rodzenia zaczynam w lutym a kończę pod koniec marca... mam nadzieję, ze zdążę skończyć, bo już tylko taki termin był wolny... trzymajcie się cieplutko dziweczyny pozdrawiam Jola Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Witam po przerwie 09.12.08, 15:53 Jakie wy jestescie kochane, dziekuje za te wszystkie rady co do zakupow. Ja mam dzis strasznie podly dzien i noc zreszta tez. Obudzilam sie o 3 rano i po snie: mdlosci jakies bol zoladka. A rano zazaz wymioty i ciag dalszy bolu zoladka do tego jeszcze rozwolnienie. Poszlam do pracy bo myslalam ze przejdzie, ale nie przeszlo. Teraz jade po syna do szkoly i ide spac. Nie jem nic prawie bo sie boje bolu zoladka, ale wiem ze musze cos zjesc. Zrobie sobie jakis ryz i pojde spac. Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Witam po przerwie 10.12.08, 13:32 Ale dzisiaj pustki. Joanna mam nadzieje, że dziś się już lepiej czujesz. Ja w dalszym ciągu walczę z wykańczaniem mieszkania.W dni wolne od pracy siedze i fuguję.Okropnie monotonna robota.Nie mam specjalnego przyrządu do tego więc walcze ze szpachlówką.Zostalismy z mężem sami ponieważ teściu miał dość z chłopakami i zostawili nas w połowie roboty.Nie będę Wam tu streszczać jakie były powody ale znowu się przekonaliśmy, że nalezy liczyć tylko na siebie a nasza wcześniejsza pomoc im nie ma znaczenia.Naszczeście może w przyszłym tygodniu się przeniesiemy i urlop juz blisko - tydzien i 2 dni. Arabeska dziękuję Ci za informacje.Faktycznie jesteście w lepszej sytuacji.Z nami jednak też nie jest tak już dramatycznie.Po wizycie u lekarza wiadomo, że mąż bardzo ładnie reaguje na leki.Co prawda do inseminacji nam brakuje bo robia od 5mln a my mamy 4800mln, ale jest już dobrze.Z liczbą prawidłowych tez chyba nie bedzie zle.Od nowego roku ŚOZ obniży normy prawidłowych do 5% więc tak jak jest u nas - kolejny plus.Mąż dostał jescze raz te same leki na kolejne 3 miesiące.Potem jednak już trzeba bedzie coś zrobić.(inseminacja lub in vitro w zależności od wyników)bo dłużej leków nie można brać.Zobaczymy co z tego wyniknie.Lekarz tw ze się załapiemy na inseminacje.Zato mój M tw ze jak sie przeprowadzimy to odrazu mu się polepszy Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Witam po przerwie 10.12.08, 19:12 Jak tu pusto. Dziewczyny dzis dopiero do mnie dotarlo jak blisko juz do swiat. Wszystkie pwenie zajete swiatecznymi zakupami i calym tym klimatem. Ja dzis juz duzo lepiej ciagle uwazam co jem, no i wiem skad to wszystko sie wzielo. U mnie w pracy dzis polowa podopiecznych z biegunka, wiec mam to z pracy. Goska zycze szybkiego wykonczenia mieszkania i jestem prawie pewna ze jak tylko sie tam wprowadzicie wyniki beda rewelacyjne. A wtedy tylko krok od zajscia w ciaze. Pozdrawiam wszystkie serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Gdzie jesteście???? 11.12.08, 12:40 Jejkuś dziewczyny co tu tak pusto???????? Do świąt jeszcze trochę zdażycie posprzątac A tak na serio to ja sie zabieram od soboty, i niech sie dzieje co chce CHCĘ URODZIĆ!!!! Już mam dosyc nie śpię nocami bo mała tak mnie kopie że szok, mam nadzieję ze jak się urodzi to jej sie przestawi, bo w dzien cisza, a jak tylko mam ochote sen to daje czadu. Asiu jak tam samopoczucie? wiem co czujesz bo w weekend miałam to samo, tylko ja mam nadzieje, ze to tylko zatrucie a nie jakis wirus bo bym nie wyrobiła teraz z chorą Igą. A poza tym czy wiesz kto mieszka w twoim brzuszku??? bo właśnie zauwazyłam ze nie ma tego na liście Pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Gdzie jesteście???? 11.12.08, 16:24 Witajcie kobielti. Renatar dziekuje z moim zdrowiem juz dobrze to byla jelitowka ale wirusowa. Siedze 4 dni przymusowo w domu bo w pracy wielki wirus. Wiec sie ciesze, ze odpoczne. A kto mieszka w moim brzuszku nie wiem, bo nie zapytalam poloznej na usg. Tym razem ma byc niespodzianka, choc moj M mowi ze cos tam za duzo miedzy nozkami bylo i ze to pewnie chlopiec Zobaczymy. Wcale ci sie nie dziwie, ze masz ochote juz urodzic, bo nie ma nic gorszego jak nieprzespana noc. Chociaz pewnie wiecej takich bedzie jak malenstwo sie juz urodzi. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie. asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Gdzie jesteście???? 11.12.08, 17:03 Dziewczyny może któraś ma jakiś kontakt z Karoliną. Ciekawe co u niej i jak się miewa w nowym mieszkaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Gdzie jesteście???? 12.12.08, 20:17 Dziewczyny gdzie jestescie?? Tak mi strasznie smuto, plakac mi sie chce. Wlasnie poklocilam sie z moim mezem i nie chce go widziec. Wszystko zawsze zaczyna sie od takich malych argumentow. Tym razem poszlo o to ze nie wyplacilam pieniedzy dla mojego syna, ktore mial wplacic w kosciele. On dobrze wiedzial od poniedzialku ze trzeba wyplacic. Ale najlepsze jest to ze nie ma wielkiej sprawy bo zaplacic moge w poniedzialek, a on ze nic mnie nie obchodzi i ze wszystko zostawiam na ostatnia chwile. Wiecie co on mi powiedzial, ze odkad jestem w ciazy to nic nie robie!!! Tak strasznie mnie to denerwuje i boli bo robie ile tylko moge. Jak nie praca to szkola syna zaprowadzic odprowadzic szybki obiad pranie aj szkoda gadac. I do tego wszystkiego mam wrazenie ze on by tylko chcial rzebym nadgodziny robila bo u niego w pracy nie ma takiej mozliwosci. Naprawde dzis przesadzil. Ale sobie jutro zateskni, bo jade z synem do polskiej szkoly, pozniej na imprezke mikolajkowa i jak on nie zrobi obiadu to tym razem ja zrobie awanture. Teraz chodzi i wyciera kurze i tylko czekam az cos powie ze tylko komputer i nic poza tym. Aj ale marudze, przepraszam dziewczyny. Mam placzliwy wieczor. Dobrej nocki. Asia;-( Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Gdzie jesteście???? 12.12.08, 23:23 Asiu cos wisi może w powietrzu. Mnie na newry działał wczoraj okropnie mój B. Ma trochę problemów w pracy, wraca przybity, a ja tez zmeczona, bo caly dzien z mala, no i jakoś się tak mijamy. Ja go nei zaczepiam, bo nie chcę słuchac jego marudzenia, a duszę w sobie to że mógłby mi pomóc, bo ja tez zmęczona i się wkurzam... no ale dziś juz lepiej. Bylismy na świątecznych zakupach, on dzisiaj w lepszym nastroju ja także... na pewno i Wam się polepszy Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Gdzie jesteście???? 13.12.08, 11:53 witam. Ja jestem ale każdy dzień taki podobny, że nie ma co pisać. Coś faktycznie wisi w powietrzu - ja denerwuję się na Magdę, bo albo budzi Noelkę, albo ciągle włazi mi pod nogi jak się spieszę...Nawet wysłałam ją do teściów, a tego nie lubię robić. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Gdzie jesteście???? 13.12.08, 15:54 Czesc dziewczyny! Przede wszystkim gratulacje dla ciebie, maja! Witamy kolejnego bobaska staraczkowego! Mam nadzieje, ze czujesz sie swietnie i twoj Michalek tez i ze niedlugo do nas napiszesz jak ci mijaja pierwsze dni macierzynstwaOch, ja pamietam jak dzis kiedy przeczytalam o twoich dwoch kreseczkach.....a tu juz maly pedrak na swiecie Niesamowite Ja sie ostatnio doluje, bo pechowo sie rozchorowalam akurat w trakcie fazy plodnej.....zlapalo mnie zapalenie oskrzeli, lezalam 3 dni z goraczka, potem bylo lepiej, ale biore antybiotyki, wiec moge ten cykl znow przekreslic Pogoda dzis u nas taka, ze bym pod koldra mogla lezec caly dzien i tylko pic kakao i ogladac ckliwe filmy......ech, niech juz sie ten weekend skonczy, a potem kolejne piec dni niech mijaja szybko, niech juz bedzie ta @ zebym mogla na feriach swiatecznych myslec o kolejnych starankach Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Gdzie jesteście???? 13.12.08, 16:50 Witajcie! Dziewczynki nie martwcie się nastrój się i nam poprawi.Ja od kliku dni wyrzywam się na mężu, a powodem jest nadal remont.Wkurzam się że jest nie zorganizowany, że praca nam idzie powoli, że złe części kupił do umywaliki itd.Widać wszystkim nam "pada na głowy"Myślę, że powodem też może być goraczka przedświąteczna. Ja powoli wymiękam.Dwa wolne dni od pracy (kolejne) spędziłam w mieszkaniu na fugowaniu, a potem na sprzatniu.Ciągle mam wrażenie, że pracy nie ubywa i nie zdażymy się przed świetami wprowadzić.Chyba też powoli buntuje się mój orgaznim.Dziś miałam mały krwotok z nosa, do tego chyba bolą mnie węzły chłonne pod pachami.Zastanawia mnie tylko czy to od noszenia cięzkich przedmiotów, czy może jakieś podziębienie.Wszystko wyjdzie w praniu. Dzisiaj i jutro siedzę w pracy, pociesza mnie perspektywa że za tydzień rozpocznę długi urlop, całe 32 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Gdzie jesteście???? 14.12.08, 14:29 Witajcie dziewczyny, ostatnio moja aktywność na forum gwałtownie spadła. Dzisiaj u mnie 2dc. I już właściwie nie wierzę, że mi się kiedykolwiek uda. Nie chcę nawet udawać, że wierzę, bo to nie ma sensu. Zrobiłam wszystko, co mogłam i się nie udało. Widocznie ktoś tak zaplanował moje życie a moje dotychczasowe doświadczenia mówią mi, że przeznaczenia nie da się zmienić. Dlatego z bólem serca, wśród morza łez zalewających klawiaturę, żegnam się z Wami. Moja obecność na tym forum jest bezzasadna. Życzę Wam dziewczyny Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku. Dużo zdrowia, szczęścia i spełnienia najskrytszych marzeń. buziaki Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: weekend .... 14.12.08, 20:58 2 dzień cyklu. A nasze forum umiera i już chyba nie da się go odratowac... ;-( a tak było miło... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: weekend .... 15.12.08, 10:25 Diewczyny ! Nie uciekajcie, przecież to głównie dla Was jest to forum staraczkowe. To my tu jesteśmy na "doczepkę". Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: weekend .... 15.12.08, 11:07 Cześć dziewszyny kochane!!! Dopadłam dziś internet i od razu do Was zajrzałam Obymamo, serdeczne gratulacje!!!!!!!!!!! Jestem strasznie szczęśliwa, że Ci się udało. Trzymam mocno kciuki za spokojną ciążę Maja, gratuluję synka I po cichu zazdroszczę... A ja teraz jestem w szpitalu (koleżanka z sali ma laptopa z netem - szczęściara). Wzięli mnie w sobotę na wywołanie porodu, bo później Wojtuś byłby za duży i miałby problem z wyjściem. Wczoraj miałam pierwsze podejście, ale niestety nie udane. Skurcze były super, ale szyjka za długa i za małe rozwarcie do dalszej indukcji. Następne podejście jutro. Na szczęście przyjechała do nas teściowa i zajęła się Julą , więc ja mogę spokojnie czekać na Wojtusia. Ściskam Was mocno!!! Karolina PS. Synek Emilki ma na imię Filipek - to tak do uzupełnienia w liście Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 No to reanimacja:) 15.12.08, 11:44 Witam! Imadoki mam nadzieję, że zmienisz zdanie i jednak nas nie opuścisz. My chociaż mamy już maluszki, o które się starałyśmy, nadal tu zaglądamy. Myślę, że jesteśmy tak jak w tytule jakąś paczką i jeśli nas opuścisz to będzie strata. My dziś pojechaliśmy po prezenty do hurtowni zabawek. Chłopcy moich braci dostaną: odżutowiec z odgłosami statru i lądowania, który jeździ i odbija się od ścian i mebli; transformersa (podróbę oczywiście a nie orginał); samochód z napędem na tylne kólka. Z kolei dla Madzi kupiliśmy kolejkę na baterie, a dla Nelci dopiero kupimy skarpetki z grzechotką. Dziewczyny piszcie co u was, jak minął weekend, jak minął dzień? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: No to reanimacja:) 15.12.08, 13:27 U mnie weekend pełan gości. W sobotę odwiedił nas Krzyś - o trzy dni starszy od Lenki synek mojego ciotecznego brata. Przy okazji odwiedzin poprosiliśmy tatę Krzysia, żeby był chrzestnym Lenki - zgodził się ! A później... poprosił, żebym była mamą chrzestną Krzysia )))))) Właśnie po to przyjechali - niezła transakcja wiązana co ??? Wieczorem miałam wychodne - spotkałam się ze znajomymi z LO tylko 2 godzinki tam byłam (Lenka została z Tatusiem i urządziła małą histerię), ale i tak było super. W niedzielę przyjechał w odwiedziny do Lenki dziadek oraz siostra mojego Męża z rodziną. Także weekend minął nie wiem kiedy. Święta zbliżają się olbrzymimi krokami, a ja NIE MAM PREZENTÓW !!!! Idę na polowanie w środę - może się uda ! Buziaki dla Was. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: No to reanimacja:) 15.12.08, 13:30 Karolinko ! Trzymam kciuki za Ciebie i Wojtusia. Powodzenia ! Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: No to reanimacja:) 15.12.08, 14:17 Witajcie Kochane!!! Imodki nie opuszczaj nas !!! Staraczek już jest tak mało więc musimy się wspierać, trzymać razem!!!! Może za kilka dni poczujesz się lepiej i do nas zajrzysz?! Przytulam mocniutko!!!! Nie odzywałam się ponad tydzień ale działo się tyle że nie miałam jak... Może zacznę od początku... Tydzień temu byłam u lekarza z wynikami nasienia męża. Moim zdaniem wyniki nie były najlepsze (pisałam Wam o tym) więc szłam do lekarza z duszą na ramieniu, tętno maiłam chyba 180... Strasznie się bałam usłyszeć że nie mamy szans na dzieciątko że ratuje nas tylko in vitro... A lekarz mnie zaskoczył!!!!! Powiedział że wyniki są w normie!!!! Nie są może super ale mieszczą się w granicach)) mnie się wydawałao że jeśli szybkich plemników A jest tylko 2 % a wolnych B 56% (w sumie A + B 58%) to jest żle bo norma jest od powyżej 50 % a lekarz mówi że jest powyżej normy wiec jest ok tak samo przy plemnikach o prawidłowej budowie norma jest od równe albo powyżej 14 % a Mąż ma 15 % więc wg dr jest ok))) powiedział że nadajemy sie na naturlane strania))) plan trezaz jest takli że w w nowym cyklu: 3 dc hormony, od 11 dc monitoring plus test na wrogi śluz, 22 dc hormony, a póżniej przez 3 tylke strania na monitoringu! Lekarz powiedział że jesli po 4 cyklach na monitorningu się nie uda to wtedy spróbujemy inseminacji... Co wy o tym myślicie???? Gosiu, Arabesko wy się na tym znacie? Powiem szczerze ze ta wizyta podniosła mnie nas duchu, dała nadziei!!! Teraz czekam na @ żeby zacząć realizować plan działania!!! Powiem Wam że świat jest bardzo mały. W klinice leczenia niepłodności spotkałam moją koleżankę ze studiów, byłam w szoku... a najlepsze jest to że chodzimy do tego samego lekarza Dziś mój M ma urodzinki zrobię mu jakiś pyszny obiadek wczoraj mieliśmy u nas w mieszkanku zlot rodzinki z okazji jego urodzin, było super, wszystko smakowało Co tam u Was? jak weekendzik? Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: No to reanimacja:) 15.12.08, 14:25 Huczusia ja też nie mam jeszcze prezentów, może w sobotę cosik kupimy Mąż ma mnie już z głowy bo poprosiłam go że w ramach prezentu mikołajkowo-świąteczno-urodzinowego że chciałabym perfumywiec dostałam kasiurkę i kupiłam sobie miracle pięknie pachną wydałam na nie majątek bo zestaw perfum 50 ml plus maleńki balsamik i płyn do kąpieli kosztowały 280 zł ale było warto)) Karolinko trzymamy kciuki pogłaskaj ode mnie Wojtusia Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: No to reanimacja:) 15.12.08, 19:05 Witajcie dziewczyny, Karolino, trzymam kciuki za lekki poród i aby Twój synek szybciutko przyszedł na świat Abi, a mówiłam, że Twoje wyniki są ok Nie trzeba było się martwić, ale to łatwo mówić. Sądzę, że Twój lekarz przyjął słuszną koncepcję. Monitoring na pewno potwierdzi czy wszystko jest w porządku z Twoją owulacją i dzięki temu w odpowiednim momencie da Wam zielone światło na starania, co na pewno zaskutkuje dwiema grubaśnymi kreseczkami Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: No to reanimacja:) 15.12.08, 19:16 Arabesko dziękuję za ciepłe słówko bardzo bym chciała żeby wszystkie Staraczki z naszej listy zobaczyły w końcu grubaśne kreski!!! pozdrawiam cieplutko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: No to reanimacja:) 15.12.08, 22:11 Ja podpisuje się pod słowami Arabeski Wychodzi na to, że teraz przed nami ciekawy czas Dziewczynki.My też z Mamy 3 miesiące czekać a potem zapadnie decyzja już ostateczna.Myślę że lekarze wiedzą co robią. . Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: No to reanimacja:) 16.12.08, 12:05 Abi - super że odżyła nadzieja bo to jest najwazniejsze! wiara w to że się uda Karolina- super że do nas zajrzałas! szybkiego i w miarę bezbolesnego porodu życze! daj nac jak Wojtuś już będzie po tej stronie brzucha a jak tam mieszkanko? wyrobiliście się ze wszystkim? Imadoki - mam nadzieję, ze mimo Twojego zwątpienia spełni się twoje marzenie i także, że jednak będziesz do nas zaglądać!!! faktycznie nasz wątek troszkę podupada... trzeba by nad tym popracować dziewczynki... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: No to reanimacja:) 16.12.08, 12:54 Oki, popracujmy wiec nad zywotnoscia tego watku Obiecuje sama sobie, ze bede pisala czesciej. Imadoki, nie trac nadziei, wiem, ze jest ci trudno, ale nie jestes sama i ten watek nie mialby sensu bez staraczek. Mam nadzieje, ze poczujesz sie lepiej i wrocisz do nas. Karolinko, myslalam ostatnio o tobie, fajnie, ze napisalas. Czekamy teraz na swieze wiesci o Wojtusiu i jego poczynaniach Abi, ciesze sie strasznie, ze wyniki okazaly sie dobre. Teraz to tylko kwestia czasu Kurcze, wiele bym dala, zeby znac przyczyne naszych niepowodzen w pracy nad maluszkiem...... Niby nasienie ok i wyniki hormonalnie tez, ale te badania ktroe mialam nie byly zbyt rozlegle, sinterniska sprawdzila mi tylko poziom jednego hormonu, a przeciez powodu kobiecej nieplodnosci moze byc mnostwo. Strasznie dlugo czekamy na skierownia do kliniki nieplodnosci. tutaj wyglada to tak, ze internista wysyla do kliniki, a ona wyslala list do szpitala jeszcze w pazdzirniku! I od tamtej pory siedze jak na szpilkach. Myslalam, ze do swiat bede juz wiedzial na czym stoje, ale wyglada na to, ze nici z tego Pozostalo nam tylko starac sie nadal i czekac, czekac..... Od tych antybiotykow co je bralam na zapalenie oskrzeli, dostalam uczulenia: strasznie swedzaca wysypka....dostalam tabletki na alergie, a po nich z kolei chce mi sie strasznie spac....ech, jeszcze trzy dni i przerwa swiateczna, jakos wytrzymam! Moj tato dzis zaczal chemioterapie, bedzie trwala az piec dni....oby zniosl ja w miare dobrze....... Przygotowania do swiat w tym roku u nas zerowe. Nie mamy nawet choinki, bo po co, skoro swiat jako takich nie bedziemy mieli. Ostatnie swieta z rodzina spedzalam 4 lata temu, jeszcze moja babci zyla..... A potem to juz tylko znajomi, wyjazdy, swieta w Anglii... Rok temu bylismy u siostry Piotrka i bylo w calkiem nastrojowo, ale jeszcze bardziej brakowalo mi mojej rodziny. Dlatego wole swiat nie swietowac, wtedy te dwa dni mina jak kazde inne dni roku, nic nadzwyczajnego, nie bede tego tak przezywac....moze tylko jedzenie lepsze przygotuje, kupie karpia, upieke sernik.....i bede wisiala na telefonie rozmawiajac z rodzicami Pozdrawiam was, trzymajcie sie cieplo w te zimne i coraz krotsze dni.... Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: No to reanimacja:) lista:) 16.12.08, 13:16 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Abi19822 - 27dc Goska797 - 25dc Iga.77 - 23dc Arabeska5 – 18dc Lelua – 12dc 0_joasia79 - 4dc Imadoki - 4dc CIĘŻARÓWKI: Karolinazajac - 38t3d - termin 30.12.2008 chłopiec Renatar-d - 38t1d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 32t4d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 30t4d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 28t4d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 26t4d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 25t4d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 24t5d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 22t4d - termin 24.04.2009 Maga95 - 18t0d Obymama - 7t4d - termin 31.07.2009 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Witajcie! A ja siedzę i czekam na poród jak na zbawienie... Karolina trzymam kciuki za szybki poród. Powodzenia Imadoki wpisałam cię jeszcze na listę, mam nadzieję, ze jednak nas nie opuscisz. Dziewczyny czy któraś wie co u Obymamy?? czy była już na wizycie?? Kurczę hihi kichnęłam przed chwilą i tak mi strzeliło w karku ze nie mogę głową ruszyć.. au boli idę sie polożyć. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: No to reanimacja:) 16.12.08, 14:35 cześć dziewczynki właśnie do was zaglądam, a wy piszecie, że trzeba forum ratować, więc zaraz piszę. Byłam u lekarza już w 6 tygodniu, widzieliśmy tylko pęcherzyk - jest w macicy na miejscu . Teraz niecierpliwie czekam na kolejną wizytę 02.01, żeby posłuchać serducha. Jakichś strasznych objawów nie mam, ale na zmianę tylko śpię i jem jak szalona, ciągle jestem strasznie zmęczona. Od poniedziałku urlop świąteczny, to się postaram wyspać. Karolinka, super, ze się odezwałaś - trzymam kciuki za szybkie i bezbolesne powitanie Wojtusia! Staraczki, bardzo mocno trzymam za Was, a jak potrzebujecie się z forum na trochę wyrwać, to popieram, czasem trzeba nabrać dystansu. Ale wróćcie potem z dobrymi wieściami! Nie traćcie wiary Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: No to reanimacja:) 16.12.08, 15:11 Hej dziewczynki! U nas właściwie nic nowego. Siedzimy dziś samę bo M znów w pracy, a ja tak nie lubię jak go nie ma z nami w nocy. A odnośnie nocnych lęków - starałam się robić wszystko, żeby moja córka ich nie miała, nigdy nie straszyłam jej ciemnością i nikomu nie pozwalałam tego robić. Niestety od ostatniego pobytu u teściów (jak miała zapalenie płuc) strasznie boi się ciemności i nie śpi już w swoim pokoiku. I to nie jest pierwszy przypadek jak psują moją ponad dwuletnią pracę. Ręce opadają. Choinkę mam maluteńką, właściwie to miniaturkę choinki i co roku jak mam ją wyciągnąć to płakać mi się chce. W domu u rodziców choinka zawsze była pod sam sufit. W tym roku nawet nie łudzę się, że kupimy normalną bo za dużo wydatków mieliśmy. Idę o zakład, że Madzia wykończy ozdoby, których w zeszłym roku nie do końca zdołała zmasakrować. A z ciekawości zapytam czy ja jestem wyjątkiem, że nie lubię chodzić na wigilię do teściowej i tam łamać się opłatkiem? Dzieci szfagra boją się mnie lub nie lubią z nieznanych mi przyczyn, szfagierka lubi obrabiać tyłki za plecami, a o teściach już pisać nie będę... Za to z niecierpliwością czekam na wypad do mojej babci. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: No to reanimacja:) 16.12.08, 20:43 Witajcie kobietki u nas juz odliczanie dni do wyjazdu. Im blizej tym bardziej sie obawiam tej dlugiej podrozy. Jak do tej pory nic mi nie jest i nawet lekarz mowi ze moge jechac ale wiecie jacy tu w Anglii sa lekarze. W czwartek mam wizyte u poloznej i podejmiemy ostateczna decyzje. Iga ja wcale ci sie nie dziwie takim podejsciem do swiat skoro jestes tak daleko od rodzicow. Jesli chodzi o wigilie z tesciami to ja wlasnie na to czekam. Cale zycie nie lubilam swiat, bo mama nie miala pieniedzy i zawsze plakala a jak umarla to bylismy z dziadkami od 13-go roku zycia. I te swieta tez nie byly mile bo zawsze babcia plakala a pozniej my z nia. Teraz jest inaczej czekam na te swieta u tesciow. Oni sa dla mnie jak wlasni rodzice, czekaja na nas i bedziemy mieli olbrzymia wigilie. Moj syn bedzie wycinal z ogrodu choinke a pozniej ja stroil. Wszystko w dzien wigilii dlatego chcialabym moc pojechac. Alez sie rozpisalam. Pozdrawiam serdecznie Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 10:18 Asia nie martw się tak, kobiety w ciąży podróżują... Troszkę ci takich teściów zazdroszczę. Renata jak urodzisz przed świętami to tyle pyszności ci koło nosa przejdzie. Ja zaraz planuję wziąść się za mycie okien. Trochę denerwują mnie te świąteczne porządki. Nikt do nas w święta nie przyjdzie ale...wszyscy tylko o tych porządkach. Aco wy myślicie o tych porządkach świątecznych? Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 11:11 Wiesz, aleksa, dla mnie swiateczne porzadki nie istnieja. Moja mama zawsze szaleje przez swietami, a ja po prostu sprzatam wtedy kiedy jest brudno, a nie wszytko na raz, bo tak wypada. Jak uwazam, ze czas odswiezyc firanki i umyc okna to po prostu to robie. Mieszkanie wyglada caly rok na tyle czysto, ze nie musze sie wstydzic jak przyjda nieoczekiwani goscie wiec dla mnie swieta to zadne wielkie halo. Jedyne co to swiateczny wystroj, choinka (ktorej w tym roku miec nie bede, ale chcialabym miec...), swiece, stroiki, kwiaty. No i najwazniejsze: zapach swiatecznych potraw - to jest to co najlepiej stwarza nastroj swiat Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 11:43 Cześć Dziewuszki Tak jak obiecałam pisze częściej Wczoraj po dniówce padłam. Dyżur był dość biegany, nóg wieczorem nie czułam. Nie wiem czemu dzieciaczki tak chorują przed samymy świętami? Zamiast szykoweać choinkę na wigilię to leżą w szpitalu... Dziś mam nockę, mam nadzieję że będzie spokojna bo jutro nie mam szans jej odedespać bo będą mi naprawiać ciepłą wode może się uda i będziemy się mogli pluskac już w piątek Nie pisałam Wam jeszcze że zapisałam się z mężem na kurs dla rodzin zastępczych i adopcyjnych. Początek w lutym, trwa pół roku. Pomyślałam że jeśli przez cały przeszły roku nie będziemy mieć maleństwa to wtedy pomyślimy o przygarnięciu kogoś do nas. Aleksa jeśli chodzi o świąteczne porządki to ja osobiście jestem im przeciwna, nie robię jakiegoś mega sprzątania tylko to co muszę. U mnie w rodzinnym domu zawsze były porządki świąteczne i związana z nimi nerwowa atmosfera wiec to mnie skutecznie zniechęciło do takich akcji Same święta lubię, bo jest okazja się spotkać z rodzinką na spokojnie i w miłej atmosferze, teściowie są ok więc nie narzekam. W zeszłym roku byliśmy na wilgli u teściów więc w tym roku idziemy do moich rodziców z czego się bardzo ciesze Iguś jeśli chodzi o badania to wydaje mi się że same hormonki to za mało, przydał by się monitoring cyklu, testy owulacyjne, drożność jajowodów, test na działanie Twojego śluzu na plemniki i pewnie coś jeszcze o czym nie wiem... W Polsce leczenie w klinikach zajmujących się niepłodnością jest nierefundowane, więc za wszystko się płaci. Z Mężem zapisaliśmy się bez skierowania nikt od nas tego nie wymagał! Wydaje mi się że tak jest prościej! Owszem trzeba za to zapłacić ale przynajmniej ma się to z głowy i wie na czym stoi. Mam nadzieje że jeszcze przed świętami dowiecie się czegoś więcej!Trzymam kciuki za Was i za Twojego Tatę!!! pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 12:22 Gosiu, Arabesko trzymam za nas kciuki i modlę się o to żeby podczas tych trzech miesięcy "coś" się wydarzyło!!!! Mam nadzieję że będzie nam to dane...!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 13:07 Czesc abi, dzieki za cieple slowa i kciuki. Im wiecej piastek zacisnietych tym lepiej Masz racje, ze lepiej jest zaplacic i wiedziec na czym sie stoi, bez zbednego czekania, bo i tak czlowiek starajacy sie jest w ciaglym stanie zawieszenia...Gdybym miala mozliwosc wyjazdu do Polski na dluzej to na pewno bym sie wziela za wszystkie badania, nie patrzac na koszty. Tutaj niestety kosztowaloby mnie to duzo wiecej i niestety nie stac mnie na prywatnych lekarzy....Dlatego czekam i jeszcze nie wiem jak dlugo bede czekac O tyle dobrze, ze moge liczyc na pomoc sluzby zdrowia bez zadnych oplat. No, ale nie czekam z zalozonymi rekami, staram sie nie tracic czasu i kiedy moge wprawiam sie w romantyczny nastroj, ktory pomaga starankom Troche jestem zawiedziona tym cyklem, bo jak pisalam akurat sie rozchorowalam i apogeum przypadlo na dni plodne (chyba jakos miedzy 11 a 14 dniem cyklu). Oczywiscie czy owulacja byla pewnosci mniec nie moge.... Staranka byly, ale dosc marne, bo jak goraczkowalam to ostatni rzecz o ktorej myslalam to przytulanka.....Poza tym bralam antybiotyk co moze mi troche wszystko poprzestawiac......nie mowiac juz o tym, ze jesli bym zaciazyla to mogloby to zaszkodzic fasolce..... Mimo tych wszystkich przeciwnosci losu nadzieja sie tli, bo a nuz widelec....Domyslacie sie pewnie, ze teraz jestem w fazie schizy, czyli czekania na NIE-przyjscie @ Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 13:10 Abi ja się specjalnie nie łudzę.Chciałabym tylko aby za 3 miesiące żołnierzyki M były na tyle dobre by nadawały się na inseminacje.Póki co czekam na @ i pewnie zaraz się pojawi bo w krzyżu mnie łupie i boli brzuch. Ja w tym roku porządków nie robię, a może inaczej mieszkanie wyremontowaliśmy więc jakby porządki. W sobotę się przeprowadzamy.W pierwszy dzień świąt ma przyjść do nas moja mama i teściowie.Nie wiem tylko co zrobić na obiad.Zaplanowałam barszczyk z uszkami ale nie wiem co na drugie?Ryba to już chyba nie bardzo bo w wigilie jest.Może doradzicie mi coś Dziewczynki?Denerwuje się bo to pierwsze wizyta w moim nowym mieszkaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 13:32 Iga to u sumie fajnie masz że nie zdziera z Was służą zdrowia bo w Polsce rzadko coś państwowo załatwisz no chyba że po znajomości. Sama pracuje w służbie zdrowia i widzę jak jest... u Was trochę cierpliwości i będziesz wszystko wiedzieć! Trzymam kciuki! Gosiu z tego co widzę to jeśli przez te 3 miesiące nic się nie wydarzy to będziemy miały w tym samym czasie inseminacje... oby nie było trzeba... Sama jeszcze nie wiem co o tym myśleć. Nie chce zaczynać tematu o in vitro, ale moje sumienie mówi mi że inseminacja to nic złego bo przecież żadne zarodki (dzieciątka) nie giną i to wszystko dzieje się samo, jedynie co to lekarz wprowadza nasienie i jeśli ma dość do poczęcia to dojdzie a jeśli nie to nie. Takie mam w głowie myśli... Gosiu też teraz czekam na @, dziś 28 dc, czuję że lada moment przyjdzie bo piersi już mnie nie bolą i zrobiły się mięciutkie, sorki za opis będziemy na tym samy miejscu na liście... Jeśli chodzi o obiadek to mieszkam na śląsku więc tu bym podała kluski śląskie, rolady i czerwoną kapustę na ciepło mniam mniam uniwersalne w miarę proste jest takie wypaśne spaghetti albo np filet z kurczaka nadziewany serem żółtym lub pieczarkami, łatwe do zrobienia i raczej wszyscy lubią nie wiem co może być jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 14:21 Abi tak samo sobie tłumaczę inseminacje.Przede wszystkim też M, który początkowo twierdził, że nie będzie czuł, że to jego dziecko w pełni.Teraz podchodzi już do tematu zupełnie inaczej.Ja mam @ co 26 d jak w zegarku ale pewnie coś się tym razem przesunie o dzień, dwa.(pewnie przez ta bieganinę z remontem.Tak by wychodziło, że w jednym czasie będziemy podchodzić do inseminacji jeśli się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 15:08 Goska, zycze ci zeby przeprowadzka sie gladko i szybko udala. Co do obiadku to propozycje abi brzmia smakowicie. Mysle, ze piers z kurczaka jest taka uniwersalna, ze bedzie wszystkim smakowala. Kluseczki slaskie to jedna z moich ulubionych potraw, bo ja lubie takie maczne rzeczy jak makaron, kopytka, przerozne kluseczki, pyzy......Ja bede na swieta piekla schab. To tez dobry pomysl, bo jak wszystkiego nie zjesz na cieplo (pokrojone koteciki) to potem taki schab jest pyszny na zimno zamiast wedlinki na chlebek.....mmmm....do tego chrzan lub cwikla....az sie rozmarzylam. Rzadko pieke taki schab, wlasciwie to tylko jak mamy gosci, bo jest nas tylko dwojka i wieki nam zajmuje zjedzenie calosci Niestety jakos od pol godziny czuje jak mnie muli w dole brzucha wiec obawiam sie, ze wkrotce ujrze malpiszona Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 15:28 Iga nie martw się ja już widzę że tym razem znowu nic i rozbolał mnie na maxa brzuch.Przymuje to na miękko bo już nie liczę na cuda, poza tym w tym miesiącu nie staralismy sie za bardzo bo M miał iść na badania, do tego za dużo osób z nami mieszkało przez remont.Chyba zostanę na tej górnej liście na wieki. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: No to reanimacja:) 17.12.08, 19:44 Witajcie dziewczyny, Abi, Gosia, Iga, mam nadzieję, że na nas też przyjdzie pora i zobaczymy nasze II kreseczki. Choć ja nie zbyt w to wierzę. Choć dzisiaj jest mój 19dc to już coś mi tam jeździ w brzuchu, pewnie na @. W piątek idę do ginekologa w klinice niepłodności. Dowiem się czy w styczniu będę mogła przystąpić do swojej pierwszej inseminacji. Mam pewne obawy, ponieważ w ostatnim tygodniu stycznia wybieram się na narty do Włoch i nie wiem czy to nie zaszkodzi ewentualnemu zagnieżdżeniu zarodka, może to będą tylko wyrzucone pieniądze. Wiadomo, będzie wysiłek fizyczny, czasami jakieś przewrotki, ciekawe co powie na to lekarz. Choć nie ukrywam chciałabym już mieć za sobą pierwszą IUI, oby szczęśliwą. Jeśli chodzi o święta... to w tym roku po raz pierwszy wyprawiam Wigilię u siebie w domu. Zawsze jeździłam do rodziców. Tym razem jednak u mnie, ponieważ teść jest po zabiegu, a teściowa niedomagająca, więc muszę ich wspomóc w tym przedsięwzięciu, szczególnie, że są już w sędziwym wieku. Teściowa 72 lata, a teść 80 lat. Z tego też powodu zamierzam wziąć sobie 2 dni urlopu przed świętami, aby wszystko zdążyć przygotować tzn. ugotować, bo porządki będą takie zwyczajne jak w każdym tygodniu. Ostatnio rzadko do Was zaglądam, bo mam bardzo dużo pracy i niestety nie mogę sobie poczytać Was w pracy Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: No to reanimacja:) 18.12.08, 11:56 Arabeska, trzymam kciuki za twoja wizyte, to juz jutro! Daj nam znac od razu. Ja tez mam nadzieje, ze ta "resztka" staraczek zobaczy w koncu II kreseczki, takie wyblagane i wypracowane.... Nie martw sie Goska, sama na liscie nie zostaniesz, ja juz tam tak dlugo kwitne, ze az trudno sobie wyobrazic, ze mogloby byc inaczej Masz racje, ze teraz to powinno po mnie splywac kazde niepowodzenie, ale to moze przez ten swiateczny nastroj narobilam sobie niepotrzebych nadziei, zaczelam intensywniej myslec o malenstwie.... Zwykle to juz niezbyt sie przejmuje przyjsciem @ bo to przeciez norma Malpy jeszcze nie ma, ale juz wisi w powietrzu, czuje znajoma miekkosc i lekki bol brzucha. Kilka dni to moze potrwac az mnie dopadnie na dobre! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: No to reanimacja:) 18.12.08, 13:14 Iganie przejmuj się u mnie standartowo 1dc.Ani mnie to ziębi ani grzeje.Przestałam jakos sie tym przejmować, widac tak ma być.Nie ma prezentu dla M jutro na urodzinyOn już bardziej sie martwi niz ja. Arabeska czekam na wieści bo jestem ciekawa jak to wygląda?jak przygotowują do tego zabiegu?I głowa do góry!Ty już jesteś na prostej.Wybacz za śmiałośc i pytanie: ile lat ma Twój mąż jeśli mogę zapytać?(zaintrygował mnie wiek Twoich teściów). Ja jeszcze dziś i jutro w pracy a potem freeeJakja wytrzymam miesiac na tym urlopie? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: No to reanimacja:) 18.12.08, 14:12 Staraczki moje kochane! Ja cały czas trzymam za was kciuki i niecierpliwie czekam kiedy ujrzycie te swoje wymarzone dwie kreseczki. Wróciliśmy już po zabiegu. Na szczęście nie byłam przy samym zabiegu, a pielęgniarka uspokoiła Nelcię zanim mi ją odniosła. Malutka zaraz zasnęła i przespała całą drogę do domu. Teraz mam jej zapuszczać przez tydzień antybiotyk do oczu i mam nadzieję, że już kanaliki będą drożne (było też dwoje dzieci - jedno po raz drugi, drugie czwarty raz). Mimo tego całego stresu miło było ruszyć się między ludzi i pogadać z kimś obcym o dzieciaczkach. Jak narazie Noelcia ma świetny nastrój, zobaczymy czy nie będzie bardziej marudna. M stwierdził, że musimy kupić sobie coś do ubrania bo on zupełnie nie ma się w co na święta ubrać - powyrastał ze spodni i zostały mu tylko jedne dresowe. Ja się rozejrzę za jakąś ładną bluzeczką dla mnie. Ale to w sobotę. Wczoraj tak się zawzięłam na to nieszczęsne mycie okien, że tylko mi jedno jeszcze do umycia zostało. A trzeba już było je umyć bo ostatnio poprzecierałam je w dniu porodu, a kiedy to było... Ciekawe czy Karolina tuli już Wojtusia? No i jak się miewa Renata? Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: No to reanimacja:) 18.12.08, 15:43 Aleksa, to fajnie, ze obylo sie bez wiekszej traumy na zabiegu. Noelcia to dzielna kobitka Goska, nie przejmuj sie, lada dzien dolacze do ciebie... Piszesz, ze twoj M teraz bardziej to przezywa niz ty. Do mojego to kompletnie nie dociera, ze mamy jakis problem Wczoraj jak mu powiedzialam, ze chcialabym....to on na to: "Ktoregos dnia zajdziesz w ciaze i tyle. Po co o tym niepotrzebnie myslec?" No coz, szczerze zazdrosze mu takiego podejscia Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: No to reanimacja:) 18.12.08, 15:46 Witajcie! Aleksa czyżby twój M miał ten sam problem co mój Ubrania mu sie kurczą w praniu Też tydz temu ubierałam go prawie od nowa bo został w jednych dresach Wszystko za małe, więcej przytył w czasie ciąży niz ja tylko mu dogryzam, że ja po po porodzie bede chuda a on nie Ja sie szykuje na wizytę do gina, mam nadzieje ze mi powie, że rozwarcie postepuje, i mam sie szykowac. Oby. od dwóch dni wieczorami i w nocy meczą mnie całkem bolesne skurcze, kłade sie spać, bo wiem z doświadczenia co to znaczy niewyspanie w trakcie porodu, a rano D... blada po skurczach ani sladu. Wiecie co moja córeczka pobija chyba rekordy w spaniu:0 Kłade ja wieczorem o 20, zasypia od razu, i juz ostatnio wstawała po 9 rano a dziś 10.40!! Najlepsze jest to ze ją troche rozpusciłam pod jednym wzgledem, pozwalam jej kłaść się koło mnie i włączam jej bajki ale to pozostałość z czasów jak wsawała o 7.30 a ja byłam nieprzytomna ze zmęczenia, tylko że jej to zostało...wiec królewna do 12 nie pozwala sie wyciagnąć z sypialni, leży pod kołdrą i jej tak dobrze. Śniadanie dzis jadła o 12,30!! Pocieszam się ze moze to i dobrze bo jak urodzę to mam poranek by sie ogarnać z maleństwem. Zobaczymy, wyjdzie w praniu... Pozdrawiam was serdecznei do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Karolinazajac jest MAMĄ!!! 18.12.08, 17:44 dziś o 14:05 poprzez cesarskie cięcie urodził się Synek Karoliny 54cm, 3690g i jak pisze Karolina - wie do czego służy cycuś był owinięty pępowina, ale jako że cesarka - wszystko jest ok GRATULUJEMY!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Karolinazajac jest MAMĄ!!! 19.12.08, 09:47 Karolinko! Gratulacje! Witamy Wojtusia! Wlasnie jak otwierala sie stronka gazety (jestem w pracy, a tu komputery czasem mula) to myslalam sobie: "Ciekawe co tam u Karoliny" Super, ze tulisz juz Wojtusia w ramionach. Ja tez tak chce! Niestety moje swiateczne zyczenie sie nie spelnilo, bo dzis tak jak obiecalam przyszla @ wiec standard Znow jestem na samym dole listy. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Karolinazajac jest MAMĄ!!! 19.12.08, 10:23 Karolina serdeczne gratulacje! Dużo zdrówka dla was i szybkiego powrotu do formy dla ciebie. Niech Wojtuś rośnie zdrowy i duży! Iga my nadal jesteśmy z tobą i trzymamy kciuki. Ja coraz mniej cieszę się na te święta. Oczywiście nie mogę się doczekać spotkania z moją rodziną. Ale u teściowej to będzie jedno wielkie zakłamanie. Nawet nie ma sensu iść do spowiedzi przed świętami jak z góry się wie, że łamanie opłatkiem będzie w atmosferze kłamstwa i zmowy. Na dodatek dzieci szfagra mnie nie lubią choć nie miałam nawet okazji na to zasłużyć i największą karą jest dla nich składać sobie ze mną życzenia. W zeszłym roku jego córka mnie pominęła, a ja jej do niczego zmuszać nie chciałam. To bardzo przykre i płakać mi się chce jak sobie o tej wigilii zaczynam myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Karolinazajac jest MAMĄ!!! 19.12.08, 13:27 Karolinko ! Gartulacje !!! Dużo zdrówka. Wojtusiu ! Witaj na Świecie. Moja Lenka wczoraj miała szczepienia (3 ukłucia)- strasznie się obraziła i cały prawie dzień na zmianę płakała i spała, bidulka... Ale dzisiaj już jest OK. Ja też dzisiaj byłam u mojej ginki na "przeglądzie" - u mnie wszystko OK i mamy zielone światło na "przytulanki" Hurra ! )) Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Karolinazajac jest MAMĄ!!! 19.12.08, 19:24 Witajcie dziewczyny. Karolino wielkie gratulacje. Wojtusiu witamy serdecznie. Jak dojdziecie do formy to zdaj relacje z porodu. Ja wlasnie mam mala przerwe bo pieke placek na moje i mojego brata urodzinki. Trzeba sobie jakos dzien umilic a raczej wieczor bo jutro w pracy Aleksa nie zazdroszcze ci tej wigilii ale badz silna i twarda. Nie mozesz im pokazac ze cie ich zachowanie w ogole obchodzi. Pewnie beda zdziwieni ale nie zamartwiaj sie na zapas bo moze tym razem bedzie inaczej. Biegne wyjac placek z pieca odezwe sie jeszcze dzis. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Sobota 20.12.08, 12:08 Witam w Sobotę! My już po zakupach. Obkupiliśmy mojego mężula i już nagi w święta chodził nie będzie. Jutro skorzystamy z niedzieli handlowej i kupimy cosik dla mnie i jakieś rajtuzki dla księżniczek. Chciałam kupić skarpetki z grzechotką dla malutkiej ale jak na złość nie było - jutro zajrzę jeszcze w inne miejsce. Teściowa już zaczęła wpadać w panikę, że nie da rady, że jak w zeszłym roku popuchną jej nogi itp. Zaproponujemy jej, że przygotujemy wszystko u nas ale pewnie się nie zgodzi i tak. Zresztą sprząta swój mały domek od dwuch tygodni to nie dałabym rady jej dorównać Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Sobota 20.12.08, 12:55 Dzisiaj pierwszy dzien dwutygodniowych ferii.....blogie lenistwo, niedawno dopiero zjadlam sniadanie, a za godzinke wychodze spotkac sie z kolezankami ze starej szkoly - juz sie nie moge doczekac! Bedziemy sie raczyc greckim zarciem i plotkowac Co do tego mojego 1dc wczoraj to chyba jednak jakas pomylka, bo rano troche krwawilam, ale to bylo doslownie kilka kropel, potem ustalo i do tej pory nic, wiec nadal czekam. Chyba cos mi sie poprzestawialo przez ten antybiotyk Wiecie, troche sie doluje tym, ze nie jade do Polski na swieta, bo ze wzgledu na tate bardzo bym chciala. I tak sobie ostatnio grzebalam w sieci szukajac jakis tanich opcji i moze jednak uda mi sie cos znalezc i pojechac chocby na kilka dni.....Trzymajcie kciuki Asiu, a kiedy masz urodziny? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Sobota 20.12.08, 14:23 A ja powyciągałam ubrania przedciążowe z szafy żeby przebrać je trochę i ustalić co sobie mam jutro kupić i co się okazuje? Zmieściłam się w dżinsy i niektóre spódniczki!!!!!!!!Hura!!!!!Byłam pewna, że się nie uda, a tu taka niespodzianka na same święta! Do tej pory chodziłam w trochę luźniejszych dżinsach kupionych w pierwszych tygodniach ciąży. No i od pewnego czasu przykręciłam sobie kurek z jedzeniem. Stwierdziłam, że nie mogę jeść częściej niż niemowle. Oczywiście nie głodzę się, a wcześniej jadłam więcej bo poprostu miałam na to smaczek a nie z głodu. Może przez pół roku wrócę do dawnych gabarytów... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Sobota 20.12.08, 17:48 Aleksa ! Gratuluję ) Może dzięki temu te Święta nie bedą takie złe ? Ja też już mieszczę się w niektóre ciuchy z "tamtej epoki", ale takie, które były trochę luźniejsze, czekamy dalej. Moja Lenka ostatnio wieczorami jest marudna i płaczliwa... Nie mam pojęcia czy to kolki czy coś innego. Wczoraj usnęła dopiero o 1.00. A w dzień jest pogodną gadułką. Zobaczymy co będzie dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Sobota 20.12.08, 22:28 Czesc kobietki dzis dzien mialam taki zwariowany ze hej. Rano bardzo milo sniadanko pozniek kawka urodzinowa i do pracy. Tam tez placuszek i mile zaskoczenie bo dziewczyny pamietaly i dostalam male upominki. Ale pozniej szok poprostu dzwoni moj maz ze jego tata w szpitalu w ciezkim stanie. Od tygodnia bolala go noga puchla a dzis juz nawet nie mogl wstac do toalety. Tesciowa postawila go przd faktem dokonanym bo przy nim zhciala po pogotowie zadzwonic ale w koncu pojechali wlasnym autem. Lekarz powiedzial ze od 25 lat nie widzial czegos takiego. W nocy beda nacinac noge i w zaleznosci czy bedzie woda czy ropa podejma decyzje o amputacji. Taki mlody facet bo tylko 53 lata a taki glupiec. Szok. Ide cos zjesc sie wykapac i spac bo jestem padnieta. Pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Witajcie 20.12.08, 23:41 Witajcie dziewczynki po dluzszej przerwie wkoncu wpadla na chwilke Mojej coruni wczoraj stuknely dwa miesiace Jest cudna taki maly czlowieczek Pozdrawiam was gorąco, przyznaje sie nie dam rady przeczytac wszystkich watkow co mnie ominely.. Karolinka gratuluje rozwiazania Tak czytam i ocza nie wierze joanna22 jak to amputowac? Jejku wspolczuje niestety niedoczytalam czemu mu spuchla... Co do świąt mam nadzieje ze beda mile, co prawda jak tam patrze na babcie i dziadkow mojego skarba to widze ze im sie plakac chce ze bedzie dorastac gdzies daleko, bo nawet czeste odwiedziny nie beda tym samym co bysmy mieszkali w polsce, no cóż... I jeszcze chcialam wam złożyć życzenia świąteczne: Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Witajcie 20.12.08, 23:49 o jejku wyslalo sie niechcacy... Oby te nadchodzące świeta były dla kazdej z was radosnym czasem, przezytym w miłej rodzinnej atmosferze. Pierwsze święta z dzidzią czy w nowym domu to wielkie przeżycie. I oby ten nowy rok przyniósł wiecej dobrego niz poprzedni, wiecej kresem i bobasków Kurcze dziewczynki i pomyslec ze wiekszosc z nas rok temu tylko marzyła o dzidzi a teraz... są już z nami) Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Witajcie 21.12.08, 13:59 Witajcie! Ja już po przeprowadzce.Szaleliśmy do 3 rano z tym wszytskim.Na koniec uczciliśmy to wydarzenie ale głowa dziś boli troszkęNiestety netu jeszcze nie mamy i dziś pisze do Was jeszcze ze starego mieszkanka.Gdybym się jednak nie pojawiła życzę Wam wszytskim wesołych i spokojnych świąt!Spędzonych w miłej atmosferze! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Witajcie 22.12.08, 09:53 Dzien dobry kochane. Dzis zaczelam urlop hura!!!! Tak szybko do Was zajrzalam sie przywitac, miedzyczasie wcinam sniadanko i lece na ostatnie zakupy. Teraz takie prawie tylko dla mnie i synka. Musze sie w cos ubrac na te swieta. Zajrze do was jeszcze pozniej. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Wesołych Świat :) 22.12.08, 10:57 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Abi19822 - 33dc ??? Iga.77 - 29dc Arabeska5 – 24dc Lelua – 18dc 0_joasia79 - 10dc Imadoki - 10dc Goska797 - 5dc CIĘŻARÓWKI: Renatar-d - 39t0d - termin 01.01.2009 dziewczynka Olo2108 - 33t3d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 31t3d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 29t3d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 27t3d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 26t3d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 25t4d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 23t3d - termin 24.04.2009 Maga95 - 18t6d Obymama - 8t3d - termin 31.07.2009 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 11:16 Witajcie Ja ciągle w dwupaku, ale teraz się oszczędzam, bo po konsultacjach rodzinno-lekarsko-szpitalnych postanowilismy jechac do rodziny na święta. Jesteśmy tutaj sami, a tam są wszyscy z męża i mojej rodziny, troche nas ściskało ze nas nie bedzie, bo nigdy sie to nie zdażyło. M ma dwa tyg wolnego plus możliwość przedlużenia na tel. Znam szpital i warunki panujace w naszej rodzinnej miejscowości bo rodziłam tam Igę. Bedę rodzic tam, jak by coś się zaczęło dziać do 3 stycznia. I tak mam wszystko spakowane a u rodziców warunki na przyjecie noworodka są doskonałe, i nie bedę sie martwić co z Igą, czy rodzice dojadą na czas... Ona tutaj jest całe dnie tylko ze mną i jest bardzo przywiazana, a u rodziców mogę zniknąć a i tak nie zauważy. A jak nie urodzę to wrócimy już z moja mamą i urodzę tutaj jak planowałam. I tyle, wiemy ze to trochę szalone, ale to tylko dwie godz drogi a po drodze jedna porodówka ( sprawdziłam jak co ) wiec nawet gin dał mi pozwolenie. Zajrzę do was jeszcze, ale juz teraz chcę was życzyć Wesołych Świąt. Staraczkom ubragnionych dwóch kreseczek, ciężarówkom szczeęśliwego i bezbolesnego porodu, a mamusiom przespanych nocy. Szczęśliwego Nowego Roku i dziekuję wam za ten rok z wami Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 14:48 Tak jak obiecalam zagladam do Was jeszcze. Wlasnie wrocilam z zakupow i jestem wykonczona. Na szczescie byl ze mna moj syn i tak mi pomagal. Teraz wielkie pakowanie az strach w oczach i w nocy wyjazd. Mam nadzieje ze po drodze wszystko bedzie ok. W Polsce powinnismy byc z 23 na 24 w nocy. Dziewczyny zycze Wam wszystkim Wesolych Swiat i szczesliwego Nowego Roku. Staraczkom upragnianych 2 kreseczek, ciezarowkom szybkiego porodu, a mamusiom przespanych nocek. Bardzo sie ciesze ze do Was trafilam. Pozdrawiam i zegnam sie az do Nowego Roku, bo wracamy 4 stycznia. Jesli bede miala dojscie do neta to zajrze. Papapapapa Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 15:37 Witam Dołączam się do życzeń!!! Wszystkim Mamusią i ich pociechą życzę zdrówka i spokojnych nocy Dziewczyną w dwupaku szczęśliwego rozwiązania a Staraczką wytęsknionych maluszków jeszcze raz zdrowych, spokojnych i pełnych łask świąt!!!! u mnie dziś 5 dc więc Gosiu idziemy łeb w łeb hihihi mnie @ też jakoś nie zaskoczyła. Gosiu ty masz cykle 26 dniowe a ja około 17-30. Jest duża szansa że będziemy razem podchodzić do inseminacji, będzie nam raźniej Arabesko jak tam po wizycie w klinice? nic nie piszesz? Będziesz podchodzić do inseminacji jako pierwsza z naszego grona więc będziesz źródłem informacji z tego co wiem i wyczytałam na forum niepłodności to dziewczyny starają się nie przemęczać po zabiegu biorą urlop i się relaksują. Jeżdżą po kraju i wiecie ale unikają ekstremalnych i ryzykownych sportów. Iguś zazdroszczę Ci takiego podejścia u Męża chciałabym być tak wyluzowana jak on tak sobie myślę że może po takiej @ a raczej kropelkach to zrób sobie teścik. W lutym też miałam takie kropelki brązowe i teścik wyszedł pozytywny. Daj znać co u Ciebie?!!! Karolinka gratuluję Wojtusia!!! Piękne imię!!! Życzę zdróweczka!!! Nie odzywałam się bo miałam skomasowane dyżurki, padałam po nich. Powiem Wam szczerze że kocham to co robię!!! Praca z dziećmi daje mi siłę do dalszych staranek i walki o swoje dzieciątko!!!! pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 18:57 Kochane, tez chcialabym Wam zyczyc radosnych, rodzinnych Swiat, pachnacych choinka i swiatecznymi smakolykami oraz aby spelnilo sie wszystko to o czym marzycie i co planujecie na rok 2009! Wiecie co? Udalo mi sie kupic bilety i jutro raniutko lece do domu na Swieta! Z jednej strony ciesze sie, z bede z rodzicami, ale troche mi przykro, bo zostawiam tu mojego Piotra. Ma on co prawda mozliwosc spedzenia swiat ze swoimi najblizszymi (bo jego rodzina jest tutaj),ale nawet nie wiem czy bedzie chcial do nich jechac.......i smutno mi, ze nie bedziemy razem. Ale coz, musialam wywazyc priorytety i w tym przypadku ojciec byl najwazniejszy Abi, po tym co napisalas nie wiem co myslec....mi sie wydaje, ze cykl sie troche poprzestawial, moze nawet cos z hormonami nie tak, bo po pierwsze ostatnio duzo sie stresowalam sytuacja w domu, a po drugie chorowalam i bralam antybiotyk. Teraz nie bede o tym myslala, bo musze sie pakowac, ale jesli porzadna @ sie nie pojawi do swiat (czyli za 2, 3 dni)to na pewno zatestuje. Odezwe sie jutro wieczorkiem, juz z Polski Milych swiatecznych przygotowan! Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 20:12 Witam Dziewczynki, Również życzę Wam spokojnych i zdrowych Świąt. Mamusie, cieszcie się swoimi pociechami, a my staraczki mam nadzieję, że szybko dołączymy do Waszego grona. Oby ten zbliżający się rok był dla nas wszystkich pomyślny. U mnie nic ciekawego się nie dzieje. Ze względu na wyjazd na narty muszę odłożyć inseminację. Zanim jednak dojdzie do tego lekarz chce mi przypisać tabletki antykoncepcyjne, aby nie pozostały jakieś pęcherzyki. Sądzę, że najwcześniej do iui dojdzie w marcu, więc wszystkie będziemy na tym samym etapie. Trochę jestem niezadowolona, bo chciałam, aby inseminacja była jak najszybciej Od jutra jestem już na urlopie, a więc rozpoczynam błogie lenistwo, nie przerażają mnie nawet jutrzejsze ostatnie zakupy przed świętami. Karolino, gratuluję zdrowego Maluszka Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 21:11 Witajcie! Jednak mój M nie wytrzymał i poleciał dzis po net do Playa Abi masz racje idziemy łeb w łebPewnie wszystkie we 3 podejdziemy do inseminacji.(Abi, Arabeska i Ja).Ja na razie staram się o tym nie myśleć bo mam radochę z mieszkania.Nie sądziłam że takie fajne jest mieszkanie tylko we 2.Pozdrawiam Was cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 21:14 Fakt @ mam jak w zegarku 26 dni, czasem 27 jak teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 21:30 Gosia, chciałaś wiedzieć ile lat ma mój mąż, no więc odpowiadam Ma 42 lata, a ja 31 l. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wesołych Świat :) 22.12.08, 22:20 Skrobnę coś do Was jeszcze przed spaniem Arabesko nie martw się może rzeczywiście lekarz ma rację i poczekaj z iui. Odpoczniesz spokojnie na nartach, zrelaksujesz się i nabierzesz sił do "walki" o maleństwo. Nie martw się nie będziesz sama podczas tej walki bo my straczki będziemy walczyć razem z Tobą musimy się trzymać razem i wspierać tak będzie o wiele łatwiej Gosiu podobnie jak Twój mąż ja bez neta żyć nie mogę nawet nie wiedziałam że pley ma neta w ofercie... my mamy w pakiecie z kablówką Iguś życzę bezpiecznej, spokojnej podróży!!! jak @ nie przyjdzie do świąt to za testuj i daj nam znać trzymam kciuki ale było by super zmykam spać bo jutro mam dnióweczkę, muszę jeszcze wyprasować mundurek. Kolorowych snów papatki Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wesołych Świat :) 23.12.08, 13:02 W Betlejem na sianku Zbawiciel się rodzi, niech Wam jak najlepiej w życiu się powodzi, zaś w Nowym Roku o każdej godzinie, niechaj nic co dobre Was w życiu nie minie! Żeby karp był doskonały i pierogi smakowały. Dużo szczęścia i radości, w tych dniach samych pomyślności. Prezentów i humoru dobrego, wszystkiego najlepszego! Arabesko ! Myślę, że Twój lekarz ma rację, skoro wybierasz się na narty, to lepiej zaczekać przynajmniej będziesz mogła sobie zaszaleć, a po tabletkach antykoncepcyjnych czasami łatwiej zajść w ciążę, czego ja jestem przykładem Gosiu ! Jeszcze raz gratulacje z okazji własnego mieszkanka. To napawdę ne do przecenienia mieszkac osobno (ja mieszkam z Rodzicami, siostrą i jej rodziną więc coś o tym wiem) Iga ! Udanych Świąt w Polsce i odezwij się do nas. Jeszcze raz Wsołych Świąt Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wesołych Świat :) 23.12.08, 18:34 Dziewczyny, ja jakos przed godzinka dotarlam do domu. Troche to trwalo, bo przylecialam do Poznania (tansze bilety byly) i tarabanilam sie do Wroclawia. Ale juz jestem i teraz ciag dalszy przygotowaniom swiatecznym, tym razem po tej stronie kanalu Alez tu w Polsce zimno! Moze faktycznie beda biale swieta w tym roku. Szansa jest przy takiej temperaturze Ojciec wyglada strasznie....wychudzony...normalnie polowa tego czlowieka, ktorym byl jeszcze dwa miesiace temu jest slabiutki i taki bidny, a zawsze kawal chlopa z niego byl. Coz, to jest co choroba robi z czlowieka... Arabesko, zazdroszcze ci tych nart...przydalaby mi sie taka odskocznia Ide ubierac choinke. Do jutra wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Wesołych Świat :) 24.12.08, 13:52 Dziewczyny, chcialabym zlozyc najserdeczniejsze zyczenia Swiateczne oraz spelnienia marzen w Nowym Roku Pewnie teraz wszystkie sie krzatacie po kuchni, przygotowujecie smakolyki, witacie gosci, itd. Iga naprawde super, ze udalo Ci sie poleciec do Polski, Twoi rodzice musza byc szczesliwi, ze maja Cie przy sobie, a Twojemu tacie doda to sil, na pewno juz niedlugo powroci do zdrowia. Musze juz isc, pieke ciasto, na swieta jedziemy do kuzyna mojego meza. Wesolych Swiat! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wesołych Świat :( 24.12.08, 23:30 Ja popsuje świąteczny nastrój!Chyba muszę się wyżalić. Na wigilii byliśmy u mojej cioci.Zebrały się same osoby które straciły bliskich w tym roku i zostali sami(było tego trochę w naszej rodzinie).Pojechaliśmy po moją mamę, która st, że nie jedzie i zostaje w domu.Udało się ja namówić i ruszyliśmy.Powiem Wam jednak Dziewczynki ze sposób w jaki się zachowywała daje dużo do życzenia.Nie była zbyt mila dla gości.W końcu mowie że my musimy jechać (była 20 godzina) bo jesteśmy umówieni z dziadkami męża.Zaczęła na mnie krzyczeć, że jej nie uprzedziliśmy, że więcej z nami nigdzie nie jedzie.Wiedziała o tym już dawno i nie raz o tym mówiłam, widać zapomniała bo cały czas myśli o ojcu.Było mi za nią wstyd a przede wszystkim zabolało mnie sposób w jaki mnie potraktowała i innych.Ostatnio ma jakieś zjazdy emocjonalne-raz ma humor jak po paru głębszych za moment by powybijała wszystkich.To była moja najgorsza wigilia. Jutro ma przyjść na obiad razem z teściami.Boję się myśleć co zrobi.Nie czuje się winna bo wszystko ustalałyśmy razem, poza tym wszystko nie może się toczyć wokół niej.Są też obowiązki wobec innych członków rodziny.Jest mi przykro bo potraktowała nas jak śmieci.Ja się dwoję i troje żeby nie była sama, bo wiem, że tęskni za ojcem, a mama robi mi awanturę nie wiem o co.Przykro mi bo nawet nie pomyślała, że może i mnie go brakuje.Mam za miękkie serce. Przepraszam chciałam to z siebie wyrzucić.Boli mnie serce.Ciocia pow ze nie miała racji i żeby się nie przejmować ale ja tak nie umiem. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wesołych Świat :( 25.12.08, 12:22 Gosiu przytulam Cię mocniutko. Rozumiem że mogło być Ci przykro, mi pewnie też by się zrobiło... wydaje mi się że Twoja mama nie radzi sobie z emocjami po stracie Kochanej Osoby. Jeśli będziesz widziała że jej zachowanie nadal jest dziwne i że dalej sobie sama ze sobą nie radzi to może przydałyby się leki na poprawę nastroju? Teraz po trudnych przejściach plus pogoda bez słońca o depresję nie trudno. Musisz ją obserwować żeby w odpowiednim momencie wychwycić kiedy będą potrzebne leki. Wiem co mówią bo ostatnio moja Teścioiwa też miała załamkę. Zawsze silna, energiczna i wesoła kobieta zrobiła się bezbronna jak dziecko. Jest teraz na lekach uspokajających i raz w miesiącu ma wizytę u psychologa ( prywatnie, sprawdzona psycholog) i już widzimy poprawę! Dodam że jest osoba bardzo wierzącą a mimo to potrzebowała pomocy człowieka... ważne że pomogło! Może to zabrzmi banalnie, ale czas leczy rany. Przytulam mocniutko!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wesołych Świat :( 26.12.08, 18:49 Goska przykro mi, że tak się stało. Mama z pewnością nie jest świadomaak ty to odbierasz. I jestem pewna, że i tobie taty bardzo brakuje. Ja wreszcie dziś miałam okazję przez kilka godzin posiedzieć spokojnie, w dodatku w otoczeniu rodzinki. Przez chwilę czułam się jak za dawnych lat. Noelcia przespała kilka godzin bo wczoraj mało spała i dziś wcześnie wstała; Madzia ładnie się bawiła... Madzia boi się prezentów które hałasują, czyli kolejki i pieska fikającego salta. Z teściową oczywiście nie obyło się bez nerwów ale ona też bez odpowiednich leków sobie nie radzi. Wielkanoc zrobimy u nas i zaoszczędzimy sobie tego stresu. Mi było przykro wąchać same te pyszności i stwierdziłam, że przed następnymi świętami dziecka nie rodzę!!! Dziewczyny zdawajcie relacje jak było u was? Ciekawie? Nudno? Standardowo? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wesołych Świat :( 27.12.08, 13:47 Witam "poświątecznie" ) Gosiu, Twoja Mama tak właśnie odreagowuje po sracie Twojego Taty, chyba to działa na zasadzie "ja cierpię, więc niech inni też cierpią", nie do końca zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo rani Ciebie. Dziewczyny mają rację musisz obserwować Mame bo o depresję nie trudno. Ale wszyscy twierdzą, że czas goi wszystkie rany, więc myślę, że z każdym dniem bedzie coraz lepiej. U mnie święta bardzo kameralne i rodzinne tylko z moimi Rodzicami, moją siostrą i jej rodzinką. Lenka raczej trochę skołowana, dlaczego wszyscy się nią interesują i "o co tyle hałasu" ??? Ala zachwycona prezentami. A ja wreszcie pobyłam trochę czasu z moim Mężem i było bardzo fajnie, a właściwie cały czas JEST, bo mój M. ma wolne do 5 stycznia ))) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Pustki 30.12.08, 09:13 Witam! Rozumiem, że staraczki zajęte są staraniami, ciężarówki głaskaniem brzuszków, a mamusie bąbelkami ale wywaliło nas z pierwszej strony, a tak być nie może. Niech każda naskrobie chociaż parę zdań. Renatko czy ty już tulisz maleństwo??? Ja dziś wysłałam M z Madzią na pobranie krwi - on będzie przy niej pierwszy raz przy pobieraniu. A niech ma i zobaczy jak to jest!! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Pustki 30.12.08, 13:42 Aleksa ! Trzymam kciuki za Madzię ! My byliśmy dzisiaj załatwić formalności związane z chrztem.... Ale nic nie załatwiliśmy, w kancelarii była jakaś nawiedzona kobieta, która stwierdziła, że jak chrzciny są w styczniu, to trzeba przyjść w styczniu. Na moją uwagę, że grudnia zostało tylko 2 dni, syknęła na mnie i powiedziała: ale jeszcze może ktoś przjść !!! Nie wiem KTO i PO CO, bo jeśli chodzi o chrzest to żadnej niedzieli już w grudniu nie ma (((( Przynajmniej wiemy, że chrzest będzie 25 stycznia, bo tyle łaskawie nam powiedziała, a po Nowym Roku musimy się jeszcze raz pofatygować, ale ja już się tam zamelduję 2 stycznia o 10.00 ciekawe co wtedy nam powie ???? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Pustki 30.12.08, 14:08 A ja mam dziś przesyt swojego M.Chyba za długo razem już siedzimy na urlopie, a tu jeszcze 3 tygodnie.Zaprosił gości na jutro na Sylwka ale nie pomyślała na czym ja ugotuję cokolwiek bo kuchni nadal nie ma.Szlak mnie trafia bo dwa pokoje z łazienką gotowe a kuchni jak nie ma tak nie ma. Miałam iść dziś do fryzjera ale oczywiście nie poszłam bo M zabrał mi auto, a na chodzenie po dworze to trochę za zimno.Jestem zła bo przez niego jestem uziemiona w domu.Nawet na cmentarz do ojca nie mogę pojechać, bo nie ma auta.Komunikacja miejską z kolei się tam nie dojedzie, pieszo kawał drogi.Najlepiej jakby dziś w ogóle zszedł mi z drogi. Najgorsze że wieczorem mam jechać do mamy.Dzwoniła czemu się nie pokazuje?Strach się bać co będzie. To się pożaliłam Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Pustki 31.12.08, 10:14 Witajcie dziewczynki! przez świąteczne zamieszanie nie mogłam tu zaglądać. Mieliśmy w domu 11 osób na święta - z Julką 12 niezły harmider był. Ostatni goście (moi rodzice) wyjechali dopiero w poniedziałek wieczorem, więc pomału dochodzimy do siebie mama w poniedzialek pomogła mi jeszcze ogarnąć sajgon który sie wytworzył... dzisiejszy wieczór spedzamy w domku sami. Ja przygotuje jakąs miła kolacyjkę - jak mi córcia pozwoli i mam nadzieję,że będzie miło Mam nadzieję, że Wy też spędzicie miło sylwestra! Gosiu - nie denerwuj się na męża, oni czasem tak mają, jakby specjalnie na przekór robili a jeśli chodzi o Twoja mamę, to jej zachowanie wynika pewnie z tego, że jest jej bardzo ciężko bez taty i nie do konca przyjmuje do wiadomości że inni (Ty) tez cierpią... z czasem na pewno się poprawi, a jeśli nie, to moze warto bby było skorzystac z fachowej pomocy? Dziewczynki, w ten ostatni dzień roku zycze Wam, aby ten który nadejdzie już za kilka godzin byl lepszy od mijającego. By staraczki zobaczyły upragnione dwie kreseczki, a mamusiom ich dziciaczki przynosily każdego dnia mnóstwo radości. By spełniły się wszystkie Wasze plany na ten rok i marzenia. WSZYSTKIEGO NAJ!!! Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Oleńka już jest z nami!!!! 31.12.08, 12:42 Dziewczyny ja tak szybciutko... 27 grudnia urodziłam Oleńkę cały poród trwał krócej niz opisanie go bo az 1,5 godz Malutka ważyła 3860 i ma 55cm. Dostała 10 punktów. Wczoraj wyszłysmy ze szpitala, jesteśmy u rodziców a za tydz wracamy do domku. Zyczę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Oleńka już jest z nami!!!! 31.12.08, 13:25 Renata OGROMNE GRATULACJE!!! super że poród szybciutki - na pewno będziesz go dobrze wspominac. Mój trwał ok 3 godzin i teraz jak ktos pyta to mówię, że było fajnie Czekamy na zdjęcia Malutkiej! wszystkiego dobrego dla Was i dużo zdrówka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Oleńka już jest z nami!!!! 31.12.08, 15:05 Kochane witajcie w ostatni dzień tego roku! Renatko z całego serca gratuluję)) super szybki poród)) życzę dużo zdrówka dla Was i tego żeby Oleńka była spokojniutka, spała w nocy, ładnie jadła... u nas święta przebiegły ekspresowo, w wigilię byliśmy u moich rodziców, i wieczorkiem na chwilkę u teściów, cały pierwszy dzień świąt u Rodziców M. W drugi dzień miałam dyżurek ale i tak było milutko jak to się mówi? święta, święta i po świętach... trochę szkoda bo to taki fajny czas... Co do staranek to jesteśmy w trakcie W poniedziałek, wtorek robiłam monitoring i jest ok testy owulacyjne też wykazują że wszystko gra (lekarz kazał mi je zawsze robić przy monitoringu) Wczoraj miałam robiony test PCT na wrogość śluzu, wyszedł dobrze, lekarz powiedział że plemniki są ruchliwe, ciesze się z tego przeogromnie, kamień z serca mi spadł na razie wychodzi że wszystko z nami ok, tylko muszę uregulować tarczycę i zobaczyć co z polipem. Obymamo Ty mówiłaś że miałaś usunięty polip. Jak to wygląda, boli? U Was to była jedyna przyczyna niepowodzeń w staraniach? Pytam bo jakoś mi trudno uwierzyć że jakiś maleńki polipek może tak przeszkadzać?! Kochane życzę Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku, przede wszystkim dużo zdrowia, radości oraz miłości, miłości i jeszcze raz miłości!!! a Staraczką wiecie czego pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Oleńka już jest z nami!!!! 31.12.08, 16:20 Renatko ! Serdeczne gratulacje ! Dużo zdrówka i pociechy z Oleńki. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Oleńka już jest z nami!!!! 31.12.08, 17:02 Renatko! Moje gratulacje! Cieszę się, że poród był błyskawiczny bo z doświadczenia znam różnicę pomiędzy szybkim a powolnym. Mam nadzieję, że Oleńka będzie zdrowiutka i pogodna. Ty szybko wracaj do pełni sił. Abi z tego co pamiętam to obymama miała mieć wycinanego polipa ale diagnoza okazała się błędna (o ile dobrze kojarzę). Życzę Wam wymarzonego sylwestra i wielu spełnionych marzeń w Nowym Roku, oby obfitował w wiele sukcesów. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Nowy Rok 01.01.09, 11:34 Jako pierwsza witam w Nowym Roku.Dziewczyny piszcie czego życzyłybyście sobie w tym 2009 roku (oprucz wymarzonych pociech bo to akurat oczywiste). Mi po części było przykro, że wczoraj nigdzie się nie wybraliśmy ale kiedy patrzyłam na tańczącą na środku pokoju Madzię i leżącą w łóżeczku Noelcię to wiedziałam, że moje miejsce jest przy nich i one teraz są moim szczęściem. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Nowy Rok 01.01.09, 12:51 Witajcie w Nowym Roku ! Ja sobie życzę na ten Nowy Rok, żeby moje dziewczynki były, zdrowe, mądre i szczęśliwe. I życzę sobie zdrowia dla całej mojej Rodziny, zwlaszcza dla mojego chorego wujka i mojej mamy, którą niebawem czeka operacja oka. A Wam Dziewczyny życzę spełnienia marzeń ! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Nowy Rok 01.01.09, 16:01 Witajcie! Ja w Nowym Roku życzyłabym sobie spokoju, lepszej pracy.Potem maluszka na którego czekam już rok.(dzieciaczka dla moje go M bo teraz to on przeżywa).Szczególnie teraz kiedy oznajmił mi mój brat cioteczny, że będzie tatą.Stwierdziliśmy, że teraz to już będą podejrzenia bo mamy mieszkanie, braliśmy ślub wcześniej niż oni, a nadal u nas nic. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Nowy Rok 02.01.09, 14:44 Czesc! Zaczne od gratulacji dla Renatki! Olenko, witaj wsrod staraczkowych bobaskow Zyczymy Wam teraz radosci z kazdej chwili spedzonej razem Abi! Ciesze sie, ze wszystko sie uklada, widzisz, wyglada na to, ze wszystko gra i lada moment bedziecie rodzicami Moje swieta minely szybko i cale szczescie, bo byly najgorsze w moim zyciu. Tato strasznie cierpial po chemii, nic nie jadl, ja po nocach ryczalam, nad ranem zasypialam....i tak w kolko. Strasznie jest wychudzony, nie przypomina samego siebie sprzed choroby. Tak zle sie czul, ze nawet sie nie odzywal i nie widzialam ani jednego usmiechu przez cale swieta Po swietach poczul sie lepiej, zaczal jesc i rozmawiac wiec juz sie zrobilam spokojniejsza i moglam wyjechac bez wyrzutow sumienia. No ale nie powiem, ze bylo lekko. Jestem w domku od trzech dni. Sylwestra spedzilam z moim P. Teraz zostaly mi jeszcze trzy dni ferii i staram sie wykorzystac kazda chwile na leniuchowanie i nadrabianie zaleglosci w ogladaniu filmow i czytaniu ksiazekA! no i staranka zaczelismy jak wrocilam. Dzis u mnie 10dc. Malpiszon przyszedl w sama Wigilie, tak jakbym sie malo dolowala choroba ojca, okropna pogoda i sprawunkami na ostatnia chwile.....ech, oby juz nigdy wiecej takiej wigilii.... Teraz az sie ciesze, ze jestem z powrotem w londynie, bo przynajmniej troche slonka zobacze. W Polsce wszystko bylo takie dolujace, lacznie z aura. Jesli chodzi o moje zyczenia na Nowy Rok to mam tylko jedno: niech tata wyzdrowieje. Wtedy juz wszystko inne jakos sie ulozy Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Nowy Rok 02.01.09, 17:25 Witam Was w Nowym Roku Serdeczne gratulacje dla Karoliny i Renaty, z niecierpliwoscia czekamy na Was. Iga, bardzo mi przykro z powodu Twojego Taty, dobrze, ze sie lepiej poczul, to na pewno dobry znak. Mam nadzieje, ze starania okaza sie owocne, abysmy znowu mogly sie cieszyc z nowych kreseczek U mnie wszystko w porzadku, Michal jutro skonczy miesiac, biedaczek nadal ma zoltaczke, w poniedzialek beda mu pobierac krew na poziom bilirubiny. Noce mam na maxa zarwane, nie powiem, zeby nie kosztowalo mnie to sporo nerwow, ale coz, takie sa uroki macierzynstwa. Karmienie piersia jakos mi idzie, nadal prawa piers sprawia mi bol, ale praktyka czyni mistrza (tak sobie powtarzam). A wy dziewczyny mialyscie jakies problemy z karmieniem? No i nabawilismy sie odparzenia, ratuje sie sudokremem, linomagiem, tormentiolem, penatenem i maka ziemniaczana, ale cos powoli schodzi No i musze leciec, bo malutki wola!! Moj Grudniowy Skarb Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Huczusia 02.01.09, 17:27 Czy moglabys mi podpowiedziec jak wstawic suwaczek na maluchach.pl? Raz probowalam, ale mi nie wyszlo Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Joannaa22 02.01.09, 17:42 Swego czasu pytalas sie mnie o moj porod; otoz jak juz pisalam porod mialam wywolywany, poprosilam o znieczulenie, dla mnie to nie humanitarne tak sie meczyc. Polozne mialam super, byly bardzo pomocne,cieple; nie nacinaly mnie, probowalysmy uniknac pekniecia, ale i tak peklam niestety. I to one mnie zszywaly, zaden lekarz, co mnie naprawde zdziwilo. Pozostaje mi ufac, ze wszystko zrobily ok. Popros, zeby nie od razu odcinaly dziecku pepowine, aby poczekali, az przestanie pulsowac. No i daj dziecku piers, bo siara jest b. wazna, ale to chyba sama wiesz. Po przewiezieniu na sale dziecko zostawili przy mnie, co rowniez mnie zdziwilo, bo myslalam, ze sobie odpoczne, a tu nie, bo dziecko lezy obok ciebie, zerkasz bez przerwy na nie, denerwujesz sie i stresujesz czy oddycha. Nie odpoczelam w ogole, ze mna n sali lezalo jeszcze 5 dziewczyn i ich dzieci, takze byl niezly koncert. Maly raz w nocy tak plakal, ja nie wiedzialam juz co robic, az w koncu przyszla polozna i go zabrala, co przyjelam z wielka ulga, bo moglam odpoczac. Jesli to mozliwe polecam wykupienie prywatnego pokoju, ja tak mialam zrobic, ale ze maly troszke sie pospieszyl na ten swiat nie zdazylismy tego zalatwic w tym calym zamieszaniu. I co mnie jeszcze zdziwilo to to, ze przy wypisaniu ze szpitala zaden lekarz nie obejrzal dziecka!! No co za metody, moze wtedy by zauwazyli pojawiajaca sie zoltaczke i dzis juz mielibysmy ja z glowy, a tak to teraz musze jezdzic do szpitala Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Witam noworocznie:) 02.01.09, 19:03 Dawno nie pisałam, ale nadal staram się czytać na bierząco Na początek życzę wszystkim staraczkom wszystkiego najlepszego w Nowym Roku A staraczkowym dzieciaczkom duuużo zdrówka Gratuluję dziewczynom niedawno rozbąblonym, Karolinie i Renacie, pozdrawiam i życzę pociechy z maluszków Przed samymi świętami robiłam USG połówkowe i już wiem, że pod serduchem noszę małego mężczyznę Będzie miał na imię Jakub Powoli zaczynam więc kompletować wyprawkę, bo czas mi się kurczy. Z dobrych wieści, to złożyłam swoją pracę magisterską i we wtorek powinnam się dowiedzieć kiedy będzie obrona zapowiada się pracowity styczeń, już zaczęłam się uczyć Pozdrawiam was wszystkie Noworocznie Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Witam noworocznie:) 03.01.09, 16:12 Maja, czekalam na ciebie, milo, ze piszesz No, mialas troche przygod z przyjsciem Michalka na swiat....i szkoda, ze bidulek musi sie meczyc z ta zoltaczka. Wkurzajace jest jak przez czyjs brak kompetrencji czy glupie przepisy ludzie musza przechodzic przez takie rzeczy. Ale tak to juz jest z lekarzami, poloznymi, pielegniarkami, tak jak w kazdym innym zawodzie: sa lepsi rzemieslnicy i ci gorsi i tylko trzeba liczyc na szczescie, ze nam sie trafia ci lepsi Krysiia, gratuluje chlopca, ciesze sie, bo cos mi sie zdaje, ze do tej pory byla przewaga dziewczynek w naszym staraczkowym gronie. Ja skrycie tez marze o chlopcu, chociaz oczywicie w moim przypadku ucieszy mnie po prostu zdrowa ciaza i bede sie cieszyla z malenstwa nawet jak sie okaze, ze bede miala same dziewczynki Niech juz tylko zafasolkuje w koncu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Witam noworocznie:) 03.01.09, 18:00 Witajcie noworocznie! jak spędzaliście Sylwestra? my byliśmy w domku w trójeczke Niunia byla dość grzeczna i nie dawała koncertu wieczornego ponad normę, więc ok a północ przespała. My z B zjedliśmy miła kolację przy świecach, pooglądaliśmy w tv teledyski, i koncert wrocławski, pooglądaliśmy fajerwerki z okna, a widok mieliśmy na półmiasta było miło co prawda jak odstawaliśmy smsy od znajomych na róznych imprezkach - a to bal w górach, a to domówka z przebierankami w lata '80, i kazdy pisał "szkoda, ze Was tu nie ma", to faktycznie szkoda było, ale tylko przez chwilkę, bo przypominalismy sobie z jakiego malutkiego powodu, śpiącego w pokoju obok spędzamy tę noc tak a ie inaczej Iga, przykro mi z powodu Twojego taty, mam nadzieję, że Twoje noworoczne życzenie sie spełni. Tak samo jak każdej z Was! Maja, faktycznie dziwne, że pediatrzy nie sprawdzali tej bilirubiny. U nas w dzien ewentualnego wypisu sprawdzali i dlatego musieliśmy zostać aż 8 dni. Też byłam zła, że dopiero w ten dzien zmierzyli, bo ja juz się cieszyłam, ze zaraz będę w domu, a tu zonk i wtedy każdy nastepny dzień w szpitalu był gorszy no ale u Ciebie, to już w ogóle... a te problemy z karmieniem...dlaczego Cie taprawa pierś boli? może masz jakiś zastój? musisz uważać, zeby się zapalenie nie zrobiło, bo to ponoć jeszcze bardziej boli. Jesli to jakiś zastój czy coś, to staraj sie jak najczęściej przystawiać malego do tej piersi, zeby "zeszło". Odpowiedz Link Zgłoś
maga95 Re: Witam noworocznie:) 03.01.09, 20:34 Witajcie.Ja już na półmetku, będzie synek, przewidywany termin porodu - 21 maja.Z całego serca gratuluję ślicznych maluszków i dwóch kreseczek. To musi być dobry rok i będzie napewno. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Witam noworocznie:) 05.01.09, 10:35 Krysia, Maga - gratuluję chłopców. Może i u mnie kiedyś zawita chłopczyk Maja ja przyzwyczajałam się do karmienia przez 2 miesiące. Jak przystawiałam Noelkę do piersi to w moment napływało mi bardzo dużo pokarmu i pierś robiła się twarda i bardzo napięta- przez to mała mogła jedynie płytko się przyssać i to sprawiało ból. Mijało po kilku minutach jak już się w piersi poluzowało i mogła się normalnie przyssać. Ale jeśli nie jest to ból samej brodawki to lepiej zapytaj na forum karmienie piersią - mają tam dobrą specjalistkę. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Witam noworocznie:) 05.01.09, 11:22 Krysia, Maga, ja również gratuluję chłopców. Maju, jeżali ból piersi nie minie najlepiej zgłoś się lub zadzwoń do poradni laktacyjnej. Mnie bardzo bolały brodawki, ale tylko przez pierwsze 2 tygodnie. Później już wszystko było OK. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Witam noworocznie:) 05.01.09, 12:37 Dzieki dziewczyny, bol brodawki prawej piersi jest nadal, nie jest moze tak intensywny jak jeszcze w tamtym tygodniu, ale nie czuje sie komfortowo, kiedy maly mnie ssie. Lewa piers to inna bajka, moge ogladac telewizje czy czytac bez myslenia o tym, kiedy skonczy ssac. To jest tak, ze na lewym ramieniu dziecko trzyma sie tak naturalnie i tak samo jest z karmieniem z tej strony. Na prawym ramieniu nie nosze dziecka, wiec i przystawianie do prawej piersi sprawia nie lada klopot. Byly lzy, nerwy, nawet kupilam laktator z mysla, ze nie bede karmic z tej piersi, tylko bede odciagac, ech. D poradni mialam sie wybrac, ale jeszcze tam nie dotarlam, no nic, nie poddaje sie. Huczusia, moglays mi pomoc z wstawieniem suwaczka? Dzieki z gory. Dzisiaj jedziemy do szpitala z malym na pobranie krwi (zoltaczk), jeszcze mnie martwi to, ze mu wyszly pryszcze, sa nawet na glowie, szyji, na uchu, trzymaja sie juz przeszlo 2 tyg, czy nalezy isc do lekarza z tym, czy czekac az zejda, bo to niby normalne u niemowlakow? Ps. Krysia, Maga, gratulacje, bedzie niedlugo rownowaga plci na naszej liscie Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Witam noworocznie:) 05.01.09, 12:40 Witajcie dziewczyny! Przepraszam, że dawno się nie odzywałam. Najpierw przygotowania do świąt, a w święta... rozłożyła mnie choroba. Bardzo sie martwiłam o maleństwo, ale po ponad tygodniu spędzonym w łóżku zaczęło mi się poprawiać. Byliśmy na USG i maleństwo jest śliczne, choc na razie jeszcze malutkie. Termin na 2 sierpnia 2009. Abi, ja miałam podejrzenie polipa po USG (monitoringu) i dostałam skierowanie na histeroskopię w celu jego usunięcia. Podczas badania okazało się, że to raczej mięśniak niż polip, dość mały i w dodatku w ścianie a nie w jamie macicy, w dodatku daleko od ujścia jajowodów. Lekarka uznała, ze nie powinien on stanowić przeszkody w zajściu w ciążę i większe ryzyko byłoby, gdyby go ruszać. Więc został i jak widać, rzeczywiście nie stanowił przeszkody. Dziewczyny życzę Wam wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku, żeby był dla Was tysiąc razy lepszy niż miniony i aby spełniły się w nim Wasze marzenia! Zdrowia dla Waszych bliskich, miłości w Waszych związkach i wszystkim wspaniałych zdrowych dzieciaczków! Gratulacje dla świeżo upieczonych Mamuś! Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Witam noworocznie:) Lista:)))) 05.01.09, 15:47 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Arabeska5 – 38dc???? Lelua – 32dc 0_joasia79 - 24dc Imadoki - 24dc Goska797 - 19dc Abi19822 - 19dc Iga.77 - 13dc CIĘŻARÓWKI: Olo2108 - 35t3d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 33t3d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 31t3d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 29t3d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 28t3d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 27t4d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 25t3d - termin 24.04.2009 chłopiec Maga95 - 20t6d chłopiec Obymama - 10t3d - termin 2.08.2009 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Witam w nowym roku!!! Lista na nowy rok gotowa Chciałam napisać jeszcze parę zdań ale obowiązki wzywają Pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Witam noworocznie:) 05.01.09, 16:14 Maja możesz dodatkowo wycisnąć troszkę pokarmu na brodawkę po karmieniu i tak zostawić przez kilka minut, żeby samo wyschło. A z powodu krostek idź z Michasiem do lekarza bo to nie koniecznie musi być trądzik niemowlęcy. I daj znać jak poziom bilirubiny. Obymamo super, że się wukurowałaś i że maluszek rośnie zdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Suwaczek 05.01.09, 17:07 Maju, przepraszam, nie zauważyłam Twojej wczesniejszej prośby. Z suwaczkiem nieźle się nagimnastykowałam, ale wreszcie wkleiłam w miejsce sygnaturki (ustawienia poczty), kod podany na stronie maluchy.pl od liter http, jak wstawiałm cały to nie chciał działać. Pozdrawiam i powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Suwaczek 05.01.09, 20:05 Witajcie dziewczyny, nie odzywałam się dawno... Jakość ten czas szybciutko upłynął. Po świętach leniuchowaliśmy z mężem. Pierwsze dwa dni świąt troszkę nas zmęczyły, bo gościliśmy u siebie rodzinkę. A w Nowy Rok wyjechałam z mężem do Wrocławia. Mąż w delegację, a ja jako jego asystentka Po raz kolejny pospacerowaliśmy po mieście, bardzo je lubię. Mąż pracował, a ja leniłam się w hotelu. Wróciliśmy dopiero po 3 dniach. Rzadko włączałam komputerek. U mnie niestety kolejny cykl nie wypalił. Dziś jest mój 10dc. Renatko, gratuluję synka, niech rośnie zdrowo Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Suwaczek 06.01.09, 11:38 Witajcie kobietki. Szczesliwego Nowego Roku, oby spelnily sie Wasze wszystkie marzenia. Bardzo was przepraszam ze nie pisalam ale w Polsce nie mialam dostepu do neta. Wlasciwie mialam ale baaaardzo ograniczony strony otwieralo wieki i na Staraczki nie moglam wejsc. Swieta minely nam w ciezkiej atmosferze i biegu miedzy szpitalem a domem. Tesc trafil do szpitala w ciezkim stanie i przed samymi swietami okazalo sie ze przezyje ale tylko wtedy gdy amputuja mu noge. Dzieki Bogu zgodzil sie i zagrozenie minelo. Caly czas jeszcze jest w szpitalu, ale wraca do zdrowia. Podroz do Polski trwala 20 godzin i moj syn nie za bardzo chcial spac w aucie. Dlatego troche mnie zmeczyla ta podroz, ale dalismy rade. Za to Droga powrotna 22 godziny i duza czesc przespalam z synkiem. Dzisiaj bylam u lekarza bo od popoludnia strasznie mnie kuje gorna czesc brzucha. Okazalo sie ze to ze zmeczenia, caly czas wszystko chcialabym robic i w pracy i w domu. Dlatego musze zwolnic obroty i pomyslec o malenstwie. Teraz robie liste co jeszcze musze kupic dla malenstwa i czas skompletowac wyprawke. Mamy wielkie wyprzedaze w Anglii i chcialam dosc duzo kupic na zapas jak dzidzia bedzie wieksza, ale nie wiem co sie urodzi i jakos ciezko. Nie wiem co bedzie mi jeszcze potrzebne juz zapomnialam po prawie 8 latach. Juz zaczynam prac ciuszki tylko musze kupic komode. Aj ale sie rozpisalam. Jeszcze raz zycze wszystkiego dobrego w Nowym Roku i pozdrawiam wszystkie z osobna. Tesknilam za Wami. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Suwaczek 06.01.09, 21:27 Witam ponownie dzis. Bylam u lekarza z tymi bolami brzucha i wiecie co powiedzial?! ze najlepiej jakbym zobaczyla sie z polozna bo on nie jest ginekologiem!!! Masakra a ja coraz bardziej zaczynam sie martwic, bo boli jak chodze jak kaszle kicham. Ten bol jest taki dziwny bo nie boli w dole brzucha tylko u gory, a dzis nawet nic wielkiego nie robilam. Mam nadzieje ze polozna cos mi powie wiecej, ale wizyte mam dopiero w nastepny czwartek. Poza tym wszyscy mi mowia ze brzuch mi opadl i boje sie przedwczesnego porodu. Sama nie wiem moze sobie sama cos wkrecam. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Suwaczek 07.01.09, 10:30 Asiu, nie nakrecaj sie, to prawdopodobnie nic groznego, moze po prostu zmeczenie. Ale oszczedzaj sie do tego czwartku i spotkania z polozna i obserwuj dalej swoj organizm. Mysle, ze nie masz co sie niepokoic na zapas, ale jak brzuch bedzie ci bardzo dokuczal, idz na ostry dyzur. Wiem ,ze sie pewnie naczekasz (choc to zalezy od szpitala), ale przynajmniej zbada cie specjalista i rozwieje twoje watpliwosci. Zycze zdrowka! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Suwaczek 07.01.09, 10:59 Joasiu, nie denerwuj się za bardzo. Mi też mowili o opadniętym brzuchu jak było jeszcze wcześnie a nic się nie dzialo. Może to po prostu dzidzia się jakoś tak ulożyła, że Cie boli? Na pewno wszystko jest w porządku, ale jak sie boisz to niech specjlaista rozwieje twoje watpliowści Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Suwaczek 07.01.09, 17:27 Joasia dziewczyny mają rację. W ciąży często gdzieś szczyka, coś boli. W końcu dziecie się rozpycha i przesówa nam flaczki w różne miejsca... A jeśli będzie cię to nadal niepokoić to idż za radą Igi na IP. Bez badań cię nie odeślą. A co tam u naszych staraczek? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Suwaczek 07.01.09, 21:50 Witajcie kobietki. Macie racje nie moge sobie wkrecac nic zlego. Dzis w pracy sie znowu nabiegalam i wieczorkiem do lekarza z synem i znowu pobolewalo ale to normalne. Puki malenstwo sie rusza to wiem ze wszystko jest ok. Zycze wszystkim dobrej nocki ja lece spac. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
joleczka1981 Noworocznie 07.01.09, 21:55 I ja witam wszystkich w nowym roku od poniedziałku wracam do pracy (po dwóch miesiącach na zwolnieniu) ale mi sie nie chce... te ranne wstawania i jeszcze teraz takie mrozy...(wczoraj u mnie było -25 stopni?!?!) joanna nie martw się. mnie też czasami pobolewa.. oststnio prawie wyladowałam na pogotowiu bo tak mnie bok bolał że nie wiedziałam cio się dzieje i jeszcze dzidzia jakoś się nie ruszała... ale moja gin stwierdziła,że to właśniepewnie od tego że już się mała rozpycha i coraz mniej miejsca mam na resztę narządów... a to czasami może zaboleć... a wtedy akurat oberwały nerki... ale jakos to przeżyjemy nie?!? trzymajcie się ciepło dziewczyny... Pozdrowionka Jola Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Noworocznie 08.01.09, 17:36 Witam. Siedzę przy kompie z dzidziem na kolanach i szukam na forach rady na pobudki nocne mojej Madziochy. To jest masakra - do niej wstaję średnio 4-5 x w nocy, a do niemowlęcia 1-2 x. Mamy polecają sobie krople homeopatyczne - musze zmusić M, żeby je kupił...Dziś dopiero kupiłam pudło wibovitu i gripe water, więc kaski trochę poszło. Madzi wróciła alergia bo wcinała za dużo czekolady. Ide bawić się dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Noworocznie 08.01.09, 17:51 Witajcie dziewczyny. Nowy Rok nie przyniósł żadnych zmian. 3 dc. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Noworocznie 08.01.09, 19:51 Aleksa, nie chcę się mądrzyć, ale to wstawanie nocne Madzi może mieć związek z pojawieniem się młodszej siostry. Wyobraź sobie, że ostatnio zdarza się, że moja Ala (16 stycznia skończy 8 lat) wstaje w nocy. A do tej pory spała tak mocno, że nawet petardy nie były wstanie jej obudzić. Dzisiaj przychodziła do nas 3 razy !!! Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 jutro piątek:) 08.01.09, 19:51 Witajcie Kochane! nie odzywałam się od wtorku bo pracowałam. Dziś miałam wolne i nadrobiłam troszkę roboty domowe i byłam odwiedzić rodziców jutro znowu dniówka więc zajrzę do Was wieczorem. U mnie dziś 22 dc, robiłam dziś badania chyba z dziewięciu hormonów, mam nadzieje że ta diagnostyka się już kończy bo nas wykończy finansowo... zapłaciłam dziś 180 zł za same badania a gdzie wizyty...? ale cóż może lepiej teraz popłacić i wiedzieć na czy się stoi... jutro odbieram wyniki jestem ciekawa jakie mam TSH kurcze mam nadzieję że już w normie!!!! Aleksa z tego co wiem to przedszkolakowi najlepiej pokazać twardo że się do nich nie wstaje, koleżanka szła kiedy mała płakała powiedziała że Mamusia jest i że ma spać, parę razy tak było ale pomogło. Trzymam kciuki!!! ostatnio nasz wątek cichutki. Sama przyznaję że tęsknię za naszymi pogaduszkami... pewnie jest tak że Staraczkowe Mamusie są zajęte dzieciaczkami co zrozumiałe, a nas Staraczek już malutko... Imodki trzymaj się!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: jutro piątek:) 08.01.09, 21:36 Witajcie! Nie zaglądałam tutaj zbyt często.Ostatnio mam problemy z moim M.Jednak ten urlop nie jest udany, non stop się kłócimy.Nie wiem co się dzieje, ale nie potrafimy się porozumieć.Mam wrażenie, że rozmawiam już zupełnie z innym człowiekiem.Mam zupełnie inne spojrzenie na świat.Dla mojego M liczą się tylko pieniądze, które musi zarobić by spłacić kredyt.Faktem jest że zarabia 3 razy więcej niż ja i w zasadzie dzięki niemu możemy mieć to mieszkanie.Wpływa to jednak na relacje między nami.Wszystko musi być tak jak mój maż chce, zupełnie mnie nie słucha.Ma decydujące zdanie we wszystkim.W zasadzie mam się go słuchać bo zarabiam sporo mniej.Twierdzi że powinnam się cieszyć bo na wszystko mam czego tylko sobie zażyczę.Ja bym chciała żeby w tym wszystkim traktował mnie jak kiedyś,na równi z sobą.By jednak zależało mu na relacjach między nami.M twierdzi, że to są bzdury i powinnam zejść na ziemie, a nie bujać w obłokach.Sama nie wiem co myśleć.Chyba musiałam się wyżalić chociaż i tak nie wierzę, że cokolwiek może się zmienić.Przepraszam za te smuty. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 dziś piątek:) 09.01.09, 11:14 Witam drogie panie! Dziękuję dziewczyny za radę. Ale ja już wlelu rzeczy próbowałam. Ona już od dość dawna potrafi obudzić się z płaczem w nocy i często nie jest do końca wybudzona. A reszta pobudek to prośba o picie lub pójście siusiu. Starałam się usystematyzować jej dzień, dużo ją przed snem przytulać, śpiewać jej, czytać - żeby czuła się bezpiecznie. Najgorzej jest od powrotu po chorobie od teściów - straszyli ją, że w ciemności jest ktoś lub coś - jednym słowem idioci. Zbużyli to co budowałam przez ponad dwa lata. Wogóle to jej wstawanie w nocy łączy się z lękiem przed potworami itp. Po tym pobycie u dziadków przestała sypiać we własnym pokoju. Goska współczuję. Ja przedwczoraj miałam straszne spięcie. Poszło o to, że Madzia wróciła od teściów z wysypką i powiedziała mi, że dziadek dał jej mikołaja (rozmawiałam z teściową i teściem osobno, że Madzia nie może jeść czekolady bo wróciło jej uczulenie - dostaje wysypkę i ból brzucha). W nocy co troszkę mnie budziła płaczem, mówiła, że boli brzuszek i prosiła, żeby dać jej lekarstwo. M oczywiście spał jak kamień i niczego nie słyszał. Jak przekręcał się na drugi bok to zdenerwowana powiedziałam mu, że mała pół nocy płacze po tym mikołaju. On odpowiedział, że co? ma ojca pobić? Stwierdziłam, że dziecko jakiś czas nie będzie do nich chodzić. No to już rano miałam awanturę...bo pani doktor na depresję mojej teściowej zaleciła, żeby dziecko do niej przyprowadzać. Wiadomo czyje zdrowie jest dla mnie ważniejsze, ale mój M wybrał oczywiście zdrowie mamusi. Teść oczywiście powiedział, że nie dawał jej czekolady, a ja powiedziałam przy nim, że nie wierzę, bo już neraz w takich sprawach kłamał. Tak płakałam, że jeszcze wczoraj miałam zapuchnięte oczy. M nie rozumie czym grozi nieprzestrzeganie diety u alergika chociaż mu to mówię. Z pewnością na wizycie u alergologa za 2 tygodnie będzie musiał być obecny i poruszę ten temat. No to też się wyżaliłam Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: dziś piątek:) 09.01.09, 13:57 Aleksa, niestety jak ktoś sam nie ma dziecka-alergika, to tego nie rozumie. Ja miałam takie przejścia z moją mamą jak Ala była malutka. Moja mama uważyła, ze jestem wyrodna matka, bo nie pozwalam dziecku jeść czekolady !!!! No i po kryjomu dała jej kosteczkę czekolady - wtedy Ala zwymiotowała jej na dywan i to tak, że cały był zabrudzony. A kasłała później przez tydzień. Okropnie się wkurzyłam i powiedziałam jej, że następnym razem niech da Ali całą tabliczkę czekolady, niech dziecko wie co to czekolada, bo po kosteczce to nawet smaku dobrze nie poczuła. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: dziś piątek:) 09.01.09, 19:25 No kurcze, tak to juz jest z niedowiarkami czy jak tam ich nazwac.....Moze takim ludziom przydalaby sie jakas terapia szokowa, zeby zrozumieli co to jest alergia. Cale szczescie wasze corki nie maja bardzo silnych rekacji, takich jak wstrzas anafilaktyczny kiedy to mozna umrzec. Wyobrazacie sobie w takim przypadku oddac dziecko pod opieke komus tak nieodpowiedzialnemu? Jak mozna bagatelizowac to, ze dziecko jest na cos uczulone? Az sie wkurzylam! Tak nawiasem mowiac, to ty Aleksa masz niezla jazde ze swoimi tesciami....Sluchajac twoich opowiesci az sie ciesze, ze moi sa daleko stad. Co prawda nie sa znowu az tacy zli, ale to pewnie dlatego, ze ich widuje dwa razy do roku Goska, przykro mi z powodu twoich klotni z mezem...Mam nadzieje, ze bedziesz mogla porozmawiac z nim po ludzku i dogadacie sie. Oby wszystko wrocilo do normy! No, cos ten nowy rok sie nie zaczal pozytywnie dla wielu z nas.....w dodatku imadoki sie doluje i taka malomowna....dziewczyno, uszy do gory. My, staraczki, jestesmy z toba! U mnie dzis 17dc i staramy sie. Dzis po pracy od razu wzielam sie na "gwalcenie" mojego P. Zawsze w piatek jestem bardziej nastrojona na figle niz w inne dni, mimo zmeczenia po calym tygodniu Zycze Wam udanego weekendu! Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: dziś piątek:) 09.01.09, 21:48 Witajcie Kochane! Dla mnie ten rok też się chyba nie zaczął pozytywnie... odebrałam dziś wyniki tarczycy i są straszne, tak złych jeszcze nigdy nie miałam przy tych wynikach nie mamy najmniejszych szans na dzieciątko, wypłakałam się już... Mąż mnie pociesza i po raz pierwszy powiedział że jak nie będziemy mieli dzieciątka do końca roku to pod koniec zaczniemy starać się o rodzinę adopcyjną! Wiem że powiedział to dla mnie!!! Dzięki niemu jest mi łatwiej, strasznie go kocham!!!! Zna się któraś z Was na tarczycy? nie wiem czy wypisywać moje wyniki? Gosiu przytulam Cię mocniutko, może Twój M jakoś się opamięta!!! Trzymaj się jakoś!!! Dziewuszki jeśli chodzi o alergię to Was popieram w 100 %. Z doświadczenia z pracy z dzieciaczkami wiem że najlepszym lekarstwem na odczulenie dziecka jest wyeliminowanie alergenu i wprowadzenie go dopiero malutkimi kroczkami czasami nawet po kilku latach!!! Walczcie z Teściami żeby przestrzegali diety to bardzo ważne, gra jest warta świeczki!!!!!! Powodzenia!!! Naskrobie coś jeszcze na forum chorób tarczycy i zmykam spać bo ledwie widzę przez zapuchnięte oczy... spokojnej nocy do jutra!!! papa Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 weekend! 10.01.09, 10:07 Witam Rano problemy zawsze wyglądają na mniejsze, jakoś dziś mam lepszy nastrój. Napisałam prośbę o interpretację wyników na forum chorób tarczycy, na razie odpisała mi jedna dziewczyna że wygląda to na Hasimoto zobaczymy co powie lekarz... zaraz biorę się za porządki a wieczorem zmykam na nockę. Życzę spokojnej soboty i miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: weekend! 10.01.09, 13:21 Witajcie ! Abi, niestety nic nie wiem o tarczycy, nie mam też pojęcia co to jest Hasimoto, ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Tym bardziej, że maż takiego kochanego męża Moja Lenka jest coraz fajniejsza, coraz częściej się uśmiecha do nas i zgaduje ) I już coraz bardziej się rozumiemy, oby tak dalej. Dziewczyny, wiem, że to nie to forum, ale za 2 tygodnie robimy chrzciny, może któraś z Was podrzuci pomysł i przepis na jakąś pyszną, ciekawą zupkę, bo nie chcę rosołu czy pomidorowej. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: weekend! 10.01.09, 14:38 Abi, strasznie mi przykro z powodu twoich zlych wynikow. Na tarczycy nie znam sie kompletnie, moze nas oswiecisz na czym to wszystko polega? Ja wiem jedynie, ze mozna mniec niedoczynnosc lub nadczynnosc gruczolu tarczycy i mniej wiecej wiem czym sie to objawia i tyle. A co to jest Hasimoto? Huczusiu, Lenka teraz jest w takim fajnym wieku, kiedy to dzidzia zmienia sie z dnia na dzien i staje sie taka bardziej komunikatywna i uspoleczniona. To musi byc fantastyczne uczucie obserwowac jak rozwija sie twoje dziecko. Mam nadzieje, ze zaznam kiedys tego..... Co do pytania kulinarnego to ja dla gosci czesto robie zupke brokulowa, ale miksuje ja w blenderze i podaje z grzankami i posypana parmezanem. Jest prosta, ale taka troche inna. Daj znac jesli chcesz szczegolowego przepisu jak ja robie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: weekend! 10.01.09, 15:21 Iga ! Na pewno będziesz mogła patrzeć jak rośnie Wasza pociecha, ja w to bardzo mocno wierzę. Bardzo poproszę o ten przepis, myślałam właśnie o brokułowej, ale nigdy jeszcze jej nie robiłam, więc wskazówki mile widziane. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: weekend! 10.01.09, 16:39 Witam! Iga jeszcze doczekasz wielu przyjemnych chwil z gromadką dzieciaczków! Co do chrzcin- ja zaplanowałam je na koniec maja lub początek sierpnia jak już będzie cieplej. Ponieważ moi bracia są rozwiedzeni i zyją w zwiążkach nie mam kogo z bliskiej rodziny na chrzesnych wziąść. Madzie podawała moja siostra i brat M. M więcej rodzeństwa nie ma, ja też. Wybraliśmy takie osoby, które będą musiały przyjść z rodzicami i rodzeństwem. Do tego M nie wyobraża sobie nie zaprosić swojego brata, więc ja moje rodzeństwo też zaproszę. Wychodzi z tego wielka impreza...Pomocy teściowej nie chcę. A sama szykując padnę na pysk. Stwierdziłam, że zrobimy w lokalu ale wizja tak dużej imprezy i tak mi się nie podoba. Do tego jakieś zmęczenie mnie dziś ogarnia, a może to depresja? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: weekend! 10.01.09, 21:43 Witajcie!!! Iga jestem pewna ze bedziesz miala swoje ukochane dzieciatko. Jesli chodzi o alergikow to nie mialam z tym do czynienia. Ale wiem czym grozi dokarmianie przez dziadkow lakociami zakazanymi. Ja naprawde nie moge zrozumiec dlaczego dziadkowie nie potrafia zrozumiec ze podajac dziecku cos na co jest uczulone tylko mu szkodza. Aj szkoda gadac. A ja dzis bylam na zakupach z moim M. Mam juz komode dla maluszka a w niej juz prawie wszystko dla dzidzi. Lacznie z pampersami husteczkami mazidlami i ciuszkami. Teraz tylko zlozyc lozeczko i zobaczyc czy dobre a jesli tak to przemalowac bo jest koloru khaki i nie podoba mi sie. Dziewczyny co myslicie o huscie takiej do noszenia dziecka. Jak narazie wszyscy mi bardzo polecaja. Mojego meza siostra miala problem z mala jak sie urodzila bo ciagle plakala i jak ja nosila to nie bylo tak zle. Mowi ze jak miala ja w huscie to mogla wszystko zrobic. Teraz mala ma rok a ona jeszcze czasami ja nosi na plecach. Zycze wam udanego weekendu. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: weekend! 10.01.09, 22:56 Witajcie weekendowo dziewczynki Iga - ja też bym chciała ten przepis i kiedyś bym chętnie wypróbowała czegoś oryginalnego Joasiu - co do chust to ja się zastanawiam, ale nie chcę wydawac kasy zanim nie będę wiedziała czy to naprawde fajnie. Mam przygotowane stare prześcieradlo, żeby pociąć, zszyć i spróbować i jak się Julce spodoba, to wtedy kupię nie wiem czy Wams ię wcześniej (w grudniu) chwaliłam, alekupiliśmy z B nowe auto volkswagena tourana. W poniedziałek go odbieramy i bardzo sie ciesze Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: weekend! 10.01.09, 23:06 Witajcie!!! Uff uśpiłam wszystkich i mam czas dla siebie My jeszcze do jutra u rodziców, bo przez pogodę M miał wolne w pracy oczywiście płatne więc sobie nieźle odpoczęliśmy. Jedziemy do domku jutro razem z moja mamą, więc na kilka dni pomoc jeszcze mam a później już z górki... chcę by Iga się przyzwyczaiła, że dzidzia też tam z nami mieszka. Trochę mi mała wieczorami płacze i obawiam się czy to nie zaczynają się kolki staram się nie jeść nic potencjalnie niebezpiecznego, ale coś się mimo to z jej brzuszkiem dzieje. Dodatkowo mam Aleksa ten sam problem co ty wędrująca po nocy Iga, chociaż od roku przesypiała całą noc. Fakt, ze u rodziców jest przyzwyczajona, że ja z nią spałam, więc w nocy jak widzi ze mnie nie ma to biegnie do nas ( śpię z Olą) dochodzi do tego ze jak trafi na nie śpiącą Olę to mam jedną przy piersi a drugą na plecach, bo Iga z uwielbieniem patrzy jak mała je, a nie jest to wygodna pozycja do karmienia Po powrocie do domu postanowiłam sobie, że choćbym miała spędzić pół nocy na podłodze to nie położę się koło Igi, bo jedna noc zepsuje całą moją pracę w naukę samodzielnego usypiania i spania. Mam nadzieję ze się nie złamię Abi niestety ja też ci nic nie pomogę, o tarczycy wiem tyle ze jest. Ale jedno jest pewne zawsze lepiej wiedzieć co jest nie tak, bo można to wyleczyć, czego tobie z całego serca życzę. Huczusia moja zupa na takie okazje to rosół po królewsku a ja to nazywam drobiowe flaczki, czyli samo chude mięsko z kurczaka a cała zupa doprawiona tak jak oryginalne flaki. Jak będziesz zainteresowana to podam przepis My też planowaliśmy chrzciny już w lutym, ale wczoraj się okazało, że chrzestny wyjeżdża na 3 miesiące wiec następny termin weekend majowy. Pozdrawiam was serdecznie. Renata Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: weekend! 11.01.09, 10:19 Dziewczynyy, bardzo proszę o te przepisy. Chrzciny będę dość dużą imprezą - 25 osób... Chociaż staraliśmy się zapraszać samych najbliższych, no ale jak ma się dużą rodzinę to tak jest Na szczęście moja mama, siostra i szwagierka zaoferowały pomoc, więc chętnie z niej skorzystam )) Ciasta i sałatki mam właściwie z głowy, ale obiad chcę zrobić sama. A właściwie z moim M. bo On świetnie gotuje, a najlepiej nam wychodzi jak robimu wszystko razem. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: weekend! 11.01.09, 12:32 Huczusia - fajnie Ci, że mąż potrafi podzialac w kuchni mój niestety czasem mi kanapki zrobi, ale za grubsze rzeczy to sie raczej nie bierze... A z chrzcinami - faktycznie duza impreza się szykuje... ale masz rację - tak bywa przy dużej rodzinie. My z B oboje jestesmy jedynakami, więc odpadł "problem" zapraszania rodzeństwa i byli naprawde tylko sami najbliżsi zainteresowani tzn rodzice, babcia, chrzestni z połówkami i dwoje dzieci chrzestnej. No i my i już się uzbierało 13 osób... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Poniedzialek 12.01.09, 09:08 Witajcie dziewczyny poniedzialkowo. Jesli chodzi o chrzciny to my juz tez sie zastanawiamy jak to wszystko zorganizowac. Moj syn ma pierwsza komunie w czerwcu i pomyslalam ze chrzciny moznaby zrobic razem albo jeden dzien wczesniej. Ze wzgledu ze miaszkamy w Anglii nie mam pojecia ile osob bedzie w stanie przyjechac. Jeszcze mamy troche czasu to zobaczymy. Ja za chwilke musze sie zebrac i szykowac do pracy a syna do szkoly. Dzis zmienia sie szef w pracy i nikt nie wie czego sie spodziewac, a ja nawet sie ciesze. Zajrze do Was pozniej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Poniedzialek 12.01.09, 10:29 Witam! Uff... cale szczescie nie dali mi lekcji rano wiec w koncu moge napisac. Weekend mialam zabiegany, bylo super, ale jak w weekendy jestem taka zajeta to czas zbyt szybko leci i zanim sie obejrze juz trzeba do pracy.... Oki, co do zupki to oczywiscie wersji jest tyle co gospodyn, mozna eksperymentowac i probowac. Zupka brokulowa moze byc wlasciwie robiona tak jak kalafiorowa. Mozna na miesku lub bez, ja zwykle robie wersje jarska: 1. wrzucam cebulke (lub por) i czosnek na rozgrzany olej lub maselko w garnku, w ktorym gotuje zupe 2. dodaje kolejne warzywa: marchew, pietrucha, seler, oczywiscie pokrojone 3. jak cebulka sie zeszkli i warzywka troche tez (ale nie musza mieknac, bo i tak beda sie gotowac) zalewam je woda. Czasem, zeby przyspieszyc caly proces zalewam woda wczesniej zagotowana w czajniku 4.dodaje ziemniaki i brokuly + koski rosolowe jesli ktos nie gotuje na wywarze z miesa. Oczywiscie im wiecej ziemniakow tym zupa gesciejsza. Ja na taki garnek dla okolo 5 osob daje trzy duze lub 4 mniejsze ziemniaki i dwa lub trzy srednie brokuly. 5. Mozna dodac troche serka topionego pod koniec gotowania, albo tradycyjnie po polsku smietany 6. Przyprawiam vegeta lub sola, pieprzem i swiezo starta galka muszkatolowa (moze byc mielone ziele angielskie), ale nie za duzo bo galka ma to do siebie, ze swoja inensywnoscia moze "przejac" smak zupy. Najlepiej wlasciwie to dodac galki juz do talerza... 7. Miskuje zupe recznym blenderem (bo tak szybciej, ale moze byc taki z dzbankiem, stacjonarny) 8. Zupe podaje posypana parmezanem (moze byc inny mocny i najlepiej twardy ser tarty)i grzankami (robie takie na patelni, mozna tez kupic gotowe lub podawac z grzanka taka nie pokrojona w kostke tylko w formie kromki i obowiaskowo potarta czosnkiem). Zamiast grzanek mozna uzyc groszku ptysiowego - to taka delikatniejsza, ale rownie smaczna wersja Niektorzy do takiej zupki dodaja zoltka, ale moim zdaniem nie jest to konieczne. Kalafiorowa tez mozna podac w wersji kremowej. Ja mam takie szczescie teraz, ze moj P siedzi wiekszosc czasu w domu i to on gotuje teraz czesciej niz ja. Jak wracam z pracy to obiadek jest zwykle gotowy, ewentualnie przygotowany do ostatecznej obrobki sek w tym, ze ja lubie gotowac wiec zwykle w weekendy sobie odbijam Przyjemnego weekendu, kochane! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Poniedzialek 12.01.09, 10:32 hahaha, ja juz myslami wybiega w przyszlosc! chcialam napisac: przyjemnego tygodnia! Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: Poniedzialek 12.01.09, 11:36 Hej Dziewczyny!!!!!!! Czy któraś z Was mnie jeszcze pamięta? Zniknęłam pod koniec września z powodu przeprowadzki. W nowym domu długo nie miałam internetu a do tego musiałam prawie cały październik leżeć (ciąza zagrożona - ciągłe plamienia bez żadnej przyczyny). A w listopadzie to wiadomo - zaczyna się już przedświateczna gonitwa (oczywiście w żółwim tempie ze względu na niedawne przejścia). Potem święta, sylwester, impreza urodzinowa starszej córki...... No i wreszcie mam chwilę (i mam wreszcie internet ))))) Witam się zatem z Wami bardzo serdecznie i od razu dziękuję że mnie nie wyrzuciłyście z listy ciężarówek Gratuluję też wszystkim mamusiom świeżutkich dzieciaczków (lista jest imponująca), trzymam kciuki za spokojne ciążowe miesiące wszystkich towarzyszek czekających na rozwiązanie no i oczywiście całym sercem jestem z tymi dziewczynami, które wciąż się starają o dzieci. Nie traćcie nadziei, dziewczyny!!! U mnie dziś ostatni dzień 30 tygodnia ciąży. Czuję się dobrze, przytyłam na razie około 5,5-6 kg ale czasem brzuch mi już mocno przeszkadza. Teraz kiedy mogę normalnie funkcjonować, nie musze leżeć, mogę jeździć samochodem - coraz częściej marzę o końcu ciąży. Tak bardzo chciałabym wziąć na ręce moją starszą córkę, przytulić ją, pobawić się w fikołki, poskakać na skakance, pobiegać po śniegu, poślizgać się na lodzie. A ja co chwilę mówię "nie mogę". Na szczęście moja córcia jest wyrozumiała i czasem sama proponuje mi takie zabawy przy których ja mogę spokojnie siedzieć lub nawet leżeć Bardzo się ciesze, że wreszcie do Was wróciłam i mam nadzieję że mnie przyjmiecie. Pozdrowienia dla wszystkich - Ali Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Poniedzialek 13.01.09, 01:53 Witajcie dziewczynki, Ali ja cie pamietam ale tez mnie tu niebylo troche. Wczoraj poczytalam i dzis dokonczylam wiem wszystko i wracam mam nadzieje na dobre Bo byłam ponad miesiac w polsce ale byly tego i plusy i minusy. Fajnie było znow czesto sie spotykac ze wszystkimi ale zaniedbałam męża i było kilka starć. Moi rodzice przyjechali do nas w sumie dwa tyg przed porodem a potem byli miesiac i wrocilam z nimi do polski a moj M został miał dołaczyc po tygodniu a przyjechał dzien przed swiętami byłam strasznie zła. Było kilka sprzeczek ze wolałam rodzicow od meża moze cos w tym było prawdy ale nie do konca to wszystko bylo dla mnie ciezkie. Zawsze byłam bardzo zzyta z rodzicami i ani ja ani oni nieprzezyliby tego. Inaczej jest jak sie mieszka blisko jak sie mozna czesto odwiedzac a inaczej jak sie jest tak daleko... Moi rodzice są juz po 60 a to ich pierwsza upragniona wnusia(maja wnuka od mojego brata) i byłoby im ciezko gdyby widzieli ja tylko przez tydzien na swieta. A tak sie ciesze bo mogłam pobyc z rodzicami mogli byc przy mojej corce. Ale.... przez to mąż zszedl na 3 plan a teraz gdy wrocilam z nim on jest zafascynowany i bardzo szczesliwy a moi rodzice bardzo tesknia bo sie przywiazali do wnuczki byli przy niej od narodzin... A ja jestem w rozsterce, ciezko mi, co bym niezrobiła jest zle... Przepraszam ze tyle mnie niebylo i jak tylko pisze to sie zale... Tak sie strasznie bałam ze zwariuje po porodzie ( znajac moj harakter, bałam sie ze odepchne dzidzie albo cos w szoku tyle sie o tym czyta ehh) Ale tak bardzo kocham moja skarbe ani razu niepomyslalam ze zaluje nawet gdy bylam wyczerpana wstawaniem w nocy. Ale tyle mam zmartwien wokolo ze nie wiem czy niepowinnam sie kwalifikowac na babyblues.... Trzymajcie sie cieplutko w te mrozne dni Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Wtorek! 13.01.09, 10:24 Ali ja Ciebie bardzo dobrze pamiętam. Nawet nieraz zastanawiałam się czemu nie piszesz. Cieszę się, że najgorsze już za tobą. Ale nie łódź się za bardzo, że po porodzie nadrobisz zaległości ze starszą córką. Z pewnością nie prędko. Ja do tej pory nie mam tyle czasu dla Madzi ile bym chciała. Anulka to fatalnie, że czasem trzeba wybrać - rodzice czy mąż. Ja ciebie rozumiem, bo twój mąż jest z wami cały czas, a rodzice daleko. Ja mieszkam w jednym mieście z moją rodziną a i tak w święta tak bardzo mnie do nich ciągnęło. Na szczęście pojechałam do nich z mężem. Za to już niera groził mi samotny wyjazd bo moja teściowa praktycznie na każde święta niedomaga (w sensie psychicznym) i M nieraz zapowiadał, że jak będzie w złym stanie to jej nie zostawi. Spędzam czas modląc się, żebyśmy się nie pochorowały bo M ma chore gardło i kaszle. Mnie już coś zaczyna pobolewać ale mam w domu lek homeopatyczny na gardło więc biorę. Obserwuję też uważnie dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wtorek! 13.01.09, 13:00 Cześć ! Iga, bardzo dziękuję za przepis na pewno wypróbuję Ali ja też Cię pamiętam, cieszę się, że już wszystko u Ciebie dobrze. A z tymi zaległościami ze starszą córką to jest dokładnie tak jak pisze Aleksa Ale ja cały czas sobie powtarzam, że rok szybko zleci, Lenka stanie na nogi i będzie można już dużo więcej rzeczy robić CAŁĄ rodziną. Jak wiosna przyjdzie to już będzie ciekawiej Anulka, nie martw się ja bym zrobiła dokładnie tak jak Ty, skoro tak rzadko widzisz się z Rodzicami to troszkę czasu im się należy, tym bardziej, że mogli wreszcie nacieszyć się wnuczką. Viv, gratuluję nowego samochodu - piękna bryczka Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wtorek! 13.01.09, 13:57 Witam wtorkowo! Tak jakos ostatnio jestem zabiegana, ze nie za bardzo mam kiedy myslec o ciazy lub raczej jej braku... Dzis zlapalam sie na tym, ze nie pamietalam, ktory u mnie dzien cyklu. Stawialam na 18, ale po obliczeniach kapnelam sie, ze to juz 21! Oj, teraz czeka mnie najgorszy okres - wyczekiwanie... Ali, jasne, ze cie pamietam. Fajnie, ze moglas znow napisac Anulka, ja ostatnio tez musialam wybierac miedzy rodzicami a mezem (znaczy my jeszcze slubu nie mamy, ale chlopak brzmi malo powaznie, a partner kojarzy mi sie z interesami, natomiat narzeczony brzmi zbyt pompatycznie...) A wiec wracajac do tematu: zostawilam mojego P na swieta samego, bo moj ojciec jest ciezko chory i wolalam byc z rodzicami chocby z tego powodu. Zwykle P. jedzie ze mna, ale ostatnio u nas z kasa krucho wiec musial zostac. Cale szczescie przyjal to bezproblemowo, bo wiedzial jaka jest sytuacja. Wiesz, mysle, ze to jest normalne, ze przez to, ze mieszkamy daleko od rodziny, jestesmy bardziej spragnieni bliskosci z nimi. Ja ciebie rozumiem w 100% i mysle, ze Twoj maz jak przemysli dokladnie to dojdzie do podobnych wnioskow. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek! 13.01.09, 18:37 Witajcie! Ali dobrze, że się odezwałaś.Super, że u Ciebie wszystko ok. Widzę, że poruszyłyście Dziewczynki problem, o który ciągle mój M toczy walkę.Ciężko jest mu zrozumieć dlaczego tak dużo czasu spędzam teraz z mamą a nie z nim.Wścieka się i miota.Ja jednak nie potrafię jej zupełnie odizolować kiedy widzę, że bardzo tęskni za tatą (dopiero minęły 2 miesiące). Udało nam się pogodzić po awanturze, o której Wam pisałam i jest już bardzo ok.Jakoś mi wstyd, że aż tak potrafimy się kłócić a ja Wam wylewam żale. Iga u mnie dziś 27dc.Też specjalnie nie liczyłam bo nie wierzę w cuda.Teraz jednak zaprzeczę sama sobie.Zawsze @ nawiedza mnie w 26dc jak w zegarku.Ostatnio była 27dc, a dzisiaj cisza.Wiem, że się głupio łudzę, że może jakimś fartem się udało.Pewnie jutro napiszę Wam że znowu u mnie 1dc.(od kilku dni jakoś ciągnie mnie brzuch więc pewnie na zbliżającą się @). To się pożaliłam.Ściskam Was. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Wtorek! 13.01.09, 20:44 Witajcie dziewczyny Dziękuje bardzo za wsparcie. Tak to juz jest ze kobiety ciagną do rodzicow a faceci jakos tak inaczej to odbieraja cale te kontakty z rodzina... Ja jestem raczej bylam jak mieszkalam w polsce bardzo zrzyta z rodzicami i etraz bardzo mi ich brakuje ale moj M jakos niekoniecznie do swoich ciagnie nie raz pytam sie "dzwoniles do rodzicow" aaaa mialem wczoraj zadzwonic ale zapomnialem... Z jednej strony troche mi to dopowiadalo bo nieprzepadam za tesciami a to jego sprawa jaki kontakt utrzymuje ale teraz po porodzie nieco zmienilo mi sie zdanie. Widzialam jak patrzą babcie i dziadki na moja corke i moge sobie wyobrazic jak bardzo tesknia... moj mąż chyba nie Widze ze sie zmienilam po urodzeniu niuni. A czasem jak m zrobi mi cos na zlosc to sobie mysle ze jak bym byla samotna matka to by mnie takie zeczy nieobchodzily bo bylybysmy tylko we dwie Pewnie jakby to uslyszal to by mnie zabil bo bardzo kocha nasza skarbe ale ja i tak kocham ja bardziej pewnie jak podrosnie to bedzie tylko tata tata... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 środa 14.01.09, 10:59 witajcie środowo. Gosiu, zawsze jest nadzieja...pewnie nie jedna dziewczyna mogłaby Ci napisac, że w terminie @ czuła ciągnięcie brzucha a @ nie nadchodziła. Mnie tez brzuch pobolewal, więc nigdy nie mów nigdy co do kontaktów z rodzicami i teściami, to ja tez zawsze wole do rodziców mój B jakoś specjlanie nie protestuje a nasi rodzice mieszkają w jednej miejscowosci. Czasem śpimy u tesciowej, żeby nie czuła że tylko u mnie ciagle, ale teraz jak jest niunia to jajakoś nie widzę tam tego calego majdanu, pieluchy, kąpiele itp, a u siebie to zawsze się jednak czuję jak u siebie własnie na weekend teraz jedziemy w rodzinne stronyn i będziemy spac u moich rodziców. Moja mama to w ogóle oszalała na punkcie wnuczki już wszystko szykuje, wyciąga kocyki, pierze w "dzidziusiu" żebym ja z domu nie musiała wieść, układa jak będziemy spali i jadlospisy na wszystkie dni żebym ja mogła zjeść bo to będzie przedłużony weekend. mama juz teraz zalatwia wszelkie zakupy i wszystkoc o się w weekend robi bo jak mówi - nie będzie miała wtedy czasu bo będzie siedziała i wnuczkę bujała Teściowa wiedziała o naszym przyjeździe nawet wcześniej, ale jakoś nieszczególnie się dopytuje kiedy dokladnie co i jak... moja mama stwierdziła, że ona jest wygodna i wcale jej bardzo nie będzie przeszkadzać, że my nie będziemy spać u niej. No ale w odwiedziny pewnie trzeba bedzie pójść, w końcu to też jej wnuczka, ale w porównaniu do mojej mamy to nie ma takiego szaleństwa na jej punkcie. Popatrzy, pogada do niej, chwilę pozabawia, ale po prostu widze to porownanie, jak dla mojej mamy Jula stala sie teraz całym światem, a teściowa jednak z większym dystansem. Mała kwęknie, zajęczy i moja mama już leci - jakby mogła to chyba by jej tez cyca zamiast mnie dała to wszystko sprawia, że np jak wszyscy razem przyjeżdżają do nas, to np jak my z B chchemu czy musimy gdzieś wyjść, to najedzoną Julkę spokojnie zostawię ze swoimi rodzicami, bo wiem że sobie poradzą,a z teściową bym nie zostawiła. Już kiedyś B powiedziałam, bo było takie cos, że może mama zostanie a my wyskoczymy (na szczęście plany się zmieniły), ale powiedzialam mu,że ja nie bardzo widzę to żeby zostawic, bo po prostu nie widziałam na własne oczy że ona się potrafi zająć, a u swoich widziałam, bo sami się garną. No takie to jest życie - zawsze rodzice dla kobiet są ważniejsi a Anulka jeszcze napisała że kocha bardziej swoja córcie niż męża. Ja wlasnie tak się kiedyś zastanawiałam - kogo z nich kocham bardziej. Myślę, ze moj B nie dojrzał jeszcze do tego by powiedzieć że kocha Julę najbardziej na świecie - widzę że bardzo ja kocha, mimo, ze czasem nie chce się zająć ale jakkiedyś spytalam, to powiedział, że mnie bardziej (a może ie chciał mni przykrości sprawiać? ). A ja nie potrafie powiedziec kogo bardziej. Ich oboje kocham NABARDZIEJ. Ale faktem jest że ta miłść jest zupełnie inna. Jula jest mała, bezbronna, wymagająca opieki. Miłość do B jest taka "dorosla" z wyboru. Oczywiście gdyby coś było nie tak i mialabym wybierać, to dobro dziecka jest ważniejsze, ale bez B też chyba by mi serce pekało. Jest jaki jest, ma swoje wady, niektóre okropne, ale go bardzo kocham wiecie - przed B byłam w jednym poważnym związku. Trwał on 3,5 roku. Były jakies tam plany na przyszlość itp. Ale z czasem bylo tak że im dłużej byliśmy razem, tym gorzej było. I zamiast isć na przód, to trochę się jakby cofalismy. W końcu sie rozstaliśmy. Poznałam B. Z nim wszystko toczyło się znacznie szybciej. Szybciej pwoiedziałam, że kocham, już po roku zaręczyliśmy się, po niecałych dwóch latach wzięliśmy slub. Wiedziałam, ze jest zupełnie inaczej niż z tympoprzednim facetem. Ale był we mnie taki trochę strach, ze niby się wszystko toczy szybciej i jestem pewniejsza swoich uczuc, ale co będzie jeśli jak minie taki czas jak byłam z tamtym zacznie się robic tak samo? tak samo psuć i taksamo przestaniemy się rozumiec? i wiecie co? niepotrzebnie się balam. Z tamtym było tak, że gdyby np po załóżmy 2,5 roku ktoś mnie spytal, czy gdybym ponownie stała przed tym wyborem, czy byłabym z nim, to bym się zastanawiala. Zależało mi na nim, owszem. Jak się rozstawaliśmy 9to w zasadzie on mnie zostawil) to prosilam - dajmy sobie pół roku i spróbujmy naprawić - wierzyłam, że jest szansa. Ale też powiedziałam - jak rozstaniemy się teraz, to NIE MA POWROTU i tego tez byłam pewna. No więc ponownie chyba bym się nie zdecydowała. Teraz jestem z B prawie 4,5 roku od poczatku czyli o rok dłużej niż z tamtym. I gdybym ponownie miala podejmować decyzje, to podjęlabym taką samą - być z nim ach się rozpisałam... zamotalam pewnie sporo, ale tak mi się jakoś na wspominki zebralo Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 14.01.09, 14:58 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: środa 14.01.09, 15:14 Witajcie dziewczyny. Postanowiłam wziąć się w garść i oto jestem. Wracam do staranek. Jeśli i tym razem nic nie wyjdzie wysyłam M. na badania. Jakiś powód musi być i przynajmniej będę wiedzieć na czym stoję. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: środa 14.01.09, 15:39 Imodki ciesze się że znowu jesteś z nami jest nam raźniej!!!!!!!!!! Gosiu trzymam kciuki!!!!!!!! Jeśli chodzi o miłość rodzicielską i małżeńską to ciężko mi powiedzieć. Teraz wydaje mi się że kocham mojego M najbardziej na świecie ale nie wiem jak to jest mając dzieciątko...? Vivi chyba masz rację, będę kochać obydwoje NAJBARDZIEJ na świecie byłam w poniedziałek u lekarza zwiększył mi dawkę Eutyroxu z 50 na 75 i powiedział ze to może być przyczyna braku dzieciątka. Jutro mam wizytę w klinice niepłodności jestem ciekawa co mi lekarz powie ale na razie on też nie znalazł przyczyny wiec może to jest TO!!!! Endo powiedział że to ewidentna niedoczynność tarczycy i że może być to Hasimoto ale pewności jeszcze nie ma na razie podejrzewa! Wytłumaczył że czeka mnie kilka, kilkanaście miesięcy leczenia żeby doprowadzić do wyrównania tarczycy (nie jest w stanie tego przewidzieć bo nie zna mojego organizmu). Jak to wyrównanie będzie się utrzymywać kilka miesięcy to dopiero jest szansa na dzieciątko i wtedy mamy się starać. My staramy się przez cały czas bo przecież i tak nie wychodzi więc co nam przeszkadza???!!! zmykam robić obiadek i powiesić pranie! dziękuję że jesteście i że mogę się Wam wygadać pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: środa 14.01.09, 16:52 Witam dziewczynki! Imadoki, wiedzialam, ze wrocisz do staranek Ciesze sie, ze napisalas. Dzielna z ciebie kobita! Abi, to nieciekawe co sie dzieje z twoja tarczyca, ale przynajmniej znasz przyczyne i wiem, ze bedzie dobrze. A moze ciaza zaskoczy was wczesniej niz sie tego spodziewacie (wy i lekarze)? Takie rzeczy ciagle sie dzieja wiec trzeba sie starac do skutku Mnie najbardziej frustruje wlasnie ten brak wiedzy. W czym siedzi nasz problem? Gbybym wiedziala, to nawet gdyby to byly naprawde zle wiesci to przynajmniej moglbym sie przygotowac do jakiegos dzialania. A tak to pozostalo mi czekac. Ciekawe jak dlugo???? No a z ta miloscia do dzieci i mezow to pewnie jest tak, ze kocha sie rownie mocno tylko jest to inny rodzaj milosci. Ale tak glebiej na ten temat to bede mogla sie wypowiedziec jak urodze Pomyslalam o swoich rodzicach, ktorych tez kocham ponad zycie, ale jest to zupelnie inna milosc niz ta, ktora czuje do P. Nie znaczy to, ze kocham ich mniej. Ostatnio moja praca mnie meczy...wczoraj znow mielismy zebranie dla rodzicow, wiec siedzialam w pracy do 20:00......dzis bydlatka daly popalic, glos juz prawie stracilam, o nerwach nie wspomne, w dodatku ciagla bieganina, dopiero teraz siadlam na chwile, ale lada moment bede szla do domu. Pociesza mnie mysl, ze w piatek mamy szkolenie, wiec bachorkow w szkole nie bedzie, czyli laba! Bez dzieciakow to w szkole jest zuuupeeelnie inna atmosfera Wrecz wakacyjna. Swoboda, relaks i wolnosc. Plaza czasem mysle sobie jak dobrze maja ci ludzie, ktorzy z mlodzieza nie pracuja (przynajmniej TAKA mlodzieza, bo ogolnie do mlodziezy nic nie mam) To jakby codziennie na urlopie byc! (to taki zart, prosze sie nie obruszac, po prostu czasem mam dosc i musze wyrzucic z siebie to czy owo) Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: środa 14.01.09, 21:49 Witajcie Ahh ta milosc niby jedno i to samo a taka inna Viv dobrze cię rozumiem ja tez bym sie niezastanawiala jakbym mogla cofnąc czas... Bardzo kocham mojego męża szczerze mowiac to czesto dalej jestem "zaslepiona" bo zako widze jego wady. Ale za to jak juz zobacze... ehh wczoraj sie wam musialam wygadac bo jakos tak bylam na niego zla... No ale wszytsko juz ok przegadalismy cala noc(dzis ma wolne) jakos o 5 poszlismy spac a nasza corcia przebudzac w rezultacie senni dzis wszyscy Ale czasem trzeba sobie pogadac, a ja jestem taka ze jak mi cos niepasuje to lubie duzo sie wygadac ale moj m jakos wytrzymuje viv dobrze cie rozumiem z tymi babciami wydaje mi sie ze cos w tym jest tak samo jak z miloscia mamy i taty do dziecka. Mama urodzila mnie a ja jej wnusie cos w tym jest Zycze wszystkim milego wieczorku Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: środa 14.01.09, 22:07 Witajcie! Głupia jestem!dziś nie wytrzymałam i zrobiłam test (też za namową męża bo nie mógł wytrzymać chyba bardziej niż ja).Oczywiście tylko jedna kreska.Jestem zdołowano bo już myślałam, że nam się uda bo dziś okresu brak.Mąż st że może to za wcześnie albo powinnam go zrobić rano a nie wieczorem.Ja już wymiękam, mój organizm robi sobie żarty. Już pogodziłam się że nie będzie dziecka u nas a tu znowu jakaś historia, nadzieje odżyły.Tylko pytam w jakim celu? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 15.01.09, 09:35 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: środa 15.01.09, 10:42 Gosiu, ja też myślę, ze nie łam się za wcześnie tak jak pisze Huczusia, poczekaj jeszcze "chwilkę" i jak nie będzie @ to powtorz test i najlepiej rano z pierwszego siusiania trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: środa 16.01.09, 20:46 Dziewczyny gdzie wy sie wszystkie podziewacie?? Goska robilas kolejny test?? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: środa 16.01.09, 21:29 No ja własnie też czekam na wiadomość od Gośki. Już najwyższy czas żeby nam, pozostałym staraczkom też się powiodło. Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Lista na weekend:))) 16.01.09, 21:58 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Lelua – 43dc??????? 0_joasia79 - 35dc ?????? Goska797 - 30dc ????? Abi19822 - 30dc ????? Iga.77 - 24dc Arabeska5 – 21dc Imadoki - 11dc CIĘŻARÓWKI: Olo2108 - 37t0d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 35t0d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 33t0d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 31t0d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 30t0d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 29t1d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 27t0d - termin 24.04.2009 chłopiec Maga95 - 22t3d chłopiec Obymama - 12t0d - termin 2.08.2009 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Witajcie!! Zrobiłam listę i mam nadzieje ze niczego nie przegapiłam Imadoki witaj z powrotem Dziewczyny z górnej listy! Nazbierało sie trochę znaków zapytania... Dajcie znac jak sytuacja Ali ciebie również witam Czy znasz płeć swojego maleństwa? w celu aktualizacji listy Ja od niedzieli w domku, do niedzieli jest moja mama, a od poniedziałku zostaje sama na froncie Jejkus jak moja Iga mi daje kość... Z jednej strony jest bardzo kochana i przymilna ( jak cos chce) a z drugiej strony istny diabełek.... Siostrzyczke swoją kocha tak mocno ze musze uważać by jej nie zgniotła, co 10 minut biega do łóżeczka zobaczyc czy mała śpi, a jak śpi to ja wybudza... w nocy mimo ze spi w drugim pokoju, słyszy jak mała sie budzi i przybiega, zapala światło bo przecież wstałyśmy w rezultacie mam dwoje dzieci do usypiania co trzy godziny...hmmm troche to wykańczające... A najgorsze ze niewiem jak mam do niej dotrzec, próbuje wszystkiego... bo ona jest taka, że wie kiedy źle robi, ale jak chce to zrobi, perfidnie i czasami na złosć... rece opadaja, a niepozwala przy sobie nic zrobić ani mojejmu M ani mojej mamie, tylko mama... ale jak została sama z M w domu to aniołek... Pocieszam się ze to typowy bunt zazdrosnego dwulataka, i pozostaje mi przeczekać aż wyrosnie. Ha to wam sie wyżaliłam na córcię Pozdrawiam was bardzo serdecznie, miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Lista na weekend:))) 16.01.09, 23:01 Informuje Was Dziewczynki że znowu jedna wielka porażka.Dziś mój 1 dc.Mam serdecznie dość, olewam to wszystko.Już miałam nadzieję że może tym razem ale gdzie tam, nie mi to pisane.Pocieszam się winkiem bo nic mi już nie zostało.Dziękuje za trzymanie kciuków ale jak widać nie potrzebnie. Jutro mam parapetówkę i chyba się upiję.Nie dam chyba rady słuchać jak moje koleżanki mówią o swoich dzieciach i zaczną komentować, że skoro mam mieszkanie to już nic nie stoi na przeszkodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Lista na weekend:))) 17.01.09, 13:12 Goska, kurcze, przykro mi, ze sie nie udalo. Wiem co czujesz, bo jak mi sie spoznial okres w pazdzierniku to tez sie ludzilam troche, ze moze jednak.....a tu nic. Popatrzylam sobie na liste i wyglada na to, ze ciezarowek mniej niz mamus, wiec wypadaloby, zeby staraczki w koncu sie wystaraly! Nie lam sie Goska, w koncu musi przyjsc czas i na nas! Baw sie dobrze na parapetowie, ciesz sie towarzystwem i nie traktuj @ jako porazki....Wiem, ze teraz masz dola, ale moze imprezka poprawi ci humor i za kilka dni wspolnie z mezem w nowych nastrojach zmajstrujecie juniora Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Lista na weekend:))) 18.01.09, 12:44 Goska, nie jestes sama. U mnie dzis 1dc. No coz, dobrze, ze nie mialam za bardzo czasu nawet, zeby sie nakrecac, choc przyznam, ze gorzki smak czuje nieustannie. Malpiszon jest poki co niezawodny, wiec to oczekiwanie to takie bardziej czekanie na @ niz na dwie kreseczki.....Po prostu wiem, ze @ sie pojawi no i zawsze sie pojawia. Chcialabym, zeby mnie kiedys zaskoczyla i nie przyszla. Oczywiscie bede sie starac do skutku. Mam nadzieje, ze cierpliwosci mi starczy.... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Lista na weekend:))) 18.01.09, 13:06 Nie bardzo umiem Cię Iga pocieszyć w tej chwili bo mnie również szlak już trafia, szczególnie po tym miesiącu. Poprawiłam sobie nastrój na wczorajszych parapetach.Wreszcie udowodniłam pewnej osobie, że nie tylko ona musi być w centrum zainteresowania (pomogła mi w tym złość z powodu @).Wreszcie pobawiłam się i jakoś olałam to wszystko.Zrobiło mi się lżej.Pomyślałam że może jest dla nas jeszcze nadzieja (w końcu mam 25 lat), może muszę cierpliwie poczekać, może mam coś jeszcze do zrobienia. Teraz jak o tym myślę zadziwia mnie jak pod wpływem różnych wydarzeń z zeszłego roku się zmieniłam.Może nie potrzebnie rozpaczamy po każdej @.Może dla nas ta droga musi być dłuższa by lepiej przygotować nas na macierzyństwo, by w pełni potem wywiązać się z roli. A może jedynie staram się pocieszyć w tym co nie nieuniknione? Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Lista na weekend:))) 18.01.09, 13:28 Mysle, ze masz racje. Mnie ta nasza sytuacja nauczyla pokory. Pamietam, ze jak zaczelismy sie starac to czulam taki wrecz lek, ze jej! bede w ciazy! co to bedzie! trzeba zalatwic to i tamto! Jakos tak bralam za pewnik, ze za kilka miesiecy bede w ciazy, obliczalam sobie przypuszczalny termin porodu, ogladalam katalogi z ciuszkami, wozkami itp itd. Jak sobie teraz o tym pomysle to sie usmiecham pod nosem (tak cynicznie, bynajmniej nie jest to radosny usmiech...) i mysle sobie " alez ty dziewczyno bylas naiwna, ale tez arogancka myslac, ze tak latwo ci sie uda".....Ale wiesz co? Moze to i jest dobra lekcja. Moze sprawi, ze bedziemy silniejszymi rodzicami? Mysle, ze wszystko ma swoj cel. Wiem, ze doczekamy sie potomstwa. A poki co, starajmy sie wykorzystac ten czas oczekiwania dla samych siebie. Ja, jak tylko moj P. zacznie pracowac, wroce do planowania slubu. Jak bedzie juz lzej finansowo (bo poki co, sama pracuje) to moze wybierzemy sie razem gdzies w fajne miejsce. Sprobuje myslec tylko o nas, nie planowac ciazy w nieskonczonosc, nie myslac ciagle o tym co sie dzieje z moim organizmem. Wiem, ze latwiej powiedziec niz zrobic. Ale ja tez wczoraj lepiej znioslam przyjscie @ wlasnie dzieki temu, ze bylam miedzy ludzmi. Wczoraj wieczorem juz zaczelam plamic, ale ze mielismy gosci to nawet nie poddalam sie zlemu nastrojowi i jak juz rano wstalam to jakos nie potraktowalam tego jak porazki, bardziej jak cos normalnego. Moj P. tradycyjnie powiedzial: no coz, bedziemy sie starac dalej!No i tak bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Lista na weekend:))) 18.01.09, 14:02 Wiem dziewczyny, co czujecie. Też próbuję sobi wytłumaczyć dlaczego własnie nie teraz. I dlaczego większośc moich koleżanek nie miała żadnego problemu z zajściem w ciążę a ja mam. A ja mam 28 lat i nie mam na co czekać. Później nie będzie już łatwiej, ale jak mówią statystyki dużo trudniej. Staram się nie załamywać. Trzeba jakoś żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Lista na weekend:))) 19.01.09, 16:39 Kochane, to ja przy was starucha jestem, bo juz 31 mam na karku, a w tym roku bedzie 32. Szczerze mowiac nie za bardzo sie tym przejmowalam, bo fizycznie lepiej sie czuje niz w wieku 20 lat. Ale nie spodziewalam sie, ze bede tak dlugo czekala na ciaze......Ja planuje miec 3 dzieciakow. Oczywiscie jak zaczelam sie starac, to myslalam, ze tak kolo 30 urodzin urodze 1 malucha, a przed skonczeniem 32 bede juz w ciazy z drugim, tak zeby do 35 wyrobic sie z cala trojeczka Ale moj plan niestety sam bez pytania sie weryfikuje... A co tam dzis u mamusiek, tak cicho siedza.... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Lista na weekend:))) 19.01.09, 17:22 Witajcie dziewczyny Dziś mamy wielkie swieto jak nic moja Maya konczy 3 miesiace no a jak tak patrzac to z nami jest od roku nie w sumie to jakos rowno rok temu mialam owulacje kurcze tak szybko zlecialo a jeszcze rok temu hmm byla sobota przyszlam z pracy i hehe to byly czasy kto by pomyslam ze rowno za rok juz nasza skarba bedzie taka duuuza A do staraczek, rozumiem was ze juz juz byscie chcieli ale powiem wam ze ten czas starania to chyba najpiekniejszy czas w zwiazku taki seks z mysla o dzidzi heh zostaje mi powspominac bo teraz po ciazy ehh wszystko dalej boli a corcia chyba wyczuwa i zaraz domaga sie uwagiP Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 20.01.09, 10:03 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Lista na weekend:))) 20.01.09, 10:37 Anulka ten czas tak zleciał...Noelcia za kilka dni skończy 5 miesięcy! U nas w domu szpital - M choruje od ponad tygodnia na zapalenie gardła. Oczywiście kilka dni mi zeszło zanim do lekarza zapędziłam. Mimo, że w domu nosił maseczkę i starał się nie podchodzić do dzieci to poprzedniej nocy się rozchorowały. Madzia ma to samo co on, gorączkuje. Noelcia ma za to katar i kaszel, a dziś jest gorzej niż wczoraj. Ja czekam w kolejce Ale stało się też coś pozytywnego. Niechcący odkryłam, że na kupkowy problem malutkiej pomaga jabłko - jednego dnia marudziła, a ja siedziałam obok niej i jadłam jabłko. Dałam jej przez chwilę possać to jabłko, a na drugi dzień bez żadnych czopków zrobiła kupsko. Po dwuch dniach wycisnęłam kilka mililitrów skou z jabłka i też jej dałam, też się załatwiła. Porozmawiałam z lekarzem i poradził włączyć jej do diety jabłko - tyle, że mówił o pieczonym z ryżem, a ja nie chcę zastępować jej żadnego karmienia piersią tylko daję jej po jedzeniu (jekieś 1,5h) około 60ml duszonego i zmiksowanego jabłka. Staraczki moje drogie! Ja cały czas trzymam za was kciukasy i wierzę, że się wam uda. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Lista na weekend:))) 20.01.09, 11:04 Huczusia az przykro sie to czyta. Szkoda, ze babcia nie przejawia najmniejszych checi aby zobaczyc wnusie, a juz nie mowiac o udziale w tak waznym dniu jakim sa chrzciny. Ja tez nie wiem czy w ogole ktos przyleci do nas z Polski na pierwsza komuie syna i chrzciny malenstwa, bo naarazie tesciu sobie nie radzi bez tej nogi, a ja rodzicow nie mam wiec pewnie beda tylko chrzestni. Ale to jeszcze kawal czasu. A u mnie maluszek chyba sie przekrecil juz glowka w dol, bo teraz kopniaki mam pod rzebrami a nie po pecherzu. Nawet w nocy juz tak nie biegam do toalety, co mnie bardzo cieszy. Ta ciaza jest taka inna, wszystko idzie mi w sam brzuch, meczy mnie zgaga, ale juz wierzyc mi sie nie chce ze to juz tak malo zostalo. Kochane staraczki nie traccie nadziei ja trzymam kciuki caly czas i wiem ze sie uda kazdej z was. Ja mam dzis wolne i mam mnostwo pracy papierkowej, bo chce to skonczyc przed rozpoczeciem urlopu. 14 luty to moj ostatni dzien w pracy. Pozdrawiam wszystkie mamusie, staraczki i ciezarowki bardzo serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Lista na weekend:))) 20.01.09, 17:22 Witajcie Huczusia tak mi przykro, kurcze nie wiem co powiedziec. Moja tesciowa jak zadzwonilismy do niej prze przyjazdem do nas czy moglaby jeszcze kupic gruszke do noska i nam przywiesc bo tu niemozemy znalesc to stwierdzila ze ja nogi bola i nie wybiera sie juz do sklemu! co ze wnusia ma zatkany nos moja mama jak to uslyszala ze az jej sie slabo zrobilo bo prawie 20 lat jest starsza i nogi naprawde ja bola bo ma powazne problemy z zylami ale niepotrafilaby odmowic... No ale... ja to mowi ze poprostu nie kazdy jest tak samo rodzinny, jedni ja kochajainni traktuja jak zlo konieczne... Jeszcze raz ci wspolczuje. aleksa twoja corcia 5 miesiecy to juz duza pannica dalej ja karmisz tylko cyca? a to dziecku wystarczy? bo ja sie czasem zastanawiam czy mojej to starcza to mleko moje.... joasiu nieobejrzysz sie a juz twoje malenstwo bedzie mialo miesiac dwa jejku a nasze pol roku rok.... ahh jak te dzieci rosna szybko A moja siedzi i piesci gryzie A wy macie juz jakies zabki za soba? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 20.01.09, 18:55 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Lista na weekend:))) 20.01.09, 23:24 witajcie dziewczynki nieodzywałam się bo w czwartek pojechaliśmy na przedłużony weekend w rodzinne strony i wróciliśmy dopiero wczoraj. Dziewczyny zaczynające nowy cykl - my wciąż trzymamy za Was kciuki!!! dziewczyny piszące o tesciowych - to stworzenia " z innej planety" chyba - teściowe znaczy ja też odnoszę wrażenie, że moja to raczej "mniej kocha" Julę niz moi rodzice. Chociaż może nie powinnam tak mówić, bo pewnie kocha ja na swój sposób, al;e moi rodzice to dosłownie ześwirowali na punkcie małej, jak wyjeżdżaliśmy z domu to moja mama płakała za wnusią jak daliśmy im na dzien babci i dziadka kartki i foto-kubki, to się oboje wzruszyli, a tesciowa to tak na zimno "ach jakie ładne, ale nie trzeba było"... ech te teściowe... moja własnie jutro przyjeżdża. W piatek jedzie do sanatorium i wyjeżdża od nas. Ciekawa tylko jestem czy przyjeżdża po to by ten czas spędzićz Julą, czy może ze swoimi znajomymi, których ma tutaj... okaże się... Odpowiedz Link Zgłoś
lala2214 Re: Lista na weekend:))) 21.01.09, 09:46 Witajcie Dziewczynki!!! Ciesze sie bardzo i dziękuje że nie wykreśliłyście Nas z listy, bo w końcu strasznie długo sie do Was nie odzywałam. Kochane Staraczki ja nadal trzymam za Was kciuki, a ciężarówką życze szybkiego rozwiązania. "Teściowa" znam ten ból, ja jestem jeszcze w otyle gorszej sytuacji, bo mieszkam ze swoją. O zgrozo, ale co zrobic!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Lista na weekend:))) 21.01.09, 10:30 Moja teściowa na razie jest "normalna". To znaczy też jej odbija a wtedy klnie jak szewc, ale w większości przypadków jest spokój. I nawet o dziwo broni mnie przed pozostała częścią rodziny. Może dlatego, że mamy wspólnego wroga => jej teściową. Babcia mojego M. jest masakryczna. A jak się za coś nie daj Boże obrazi to się przez cały rok nie odzywa. Tak było ze mną jak jej powiedziałam że mi się podobają farbowane włosy i że nie będę rezygnować z farbowania. Obraza majestatu była. A ogólnorodzinne pytania "kiedy dzicko?" ucina moja teściowa mówiąc, że "kiedy przyjdzie na co czas" więc ja sama nie muszę nic wymyślać. Chwała jej za to. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środek tygodnia 21.01.09, 11:57 Cześć. O teściech to mogłabym się rozpisać...Ale faktem jest, że teściowe nie są takie śmiałe i w większości przypadków poprostu nie wiedzą czy mogą tak poprostu podejść i wziąść wnusię czy wnuczka na ręce bo nie wiedzą co na to synowa. Natomiast zwykle nasze mamy czują się w takich sytuacjach pewniej. Nie usprawiedliwia to jednak wielu innych zachowań. U nas szpitala ciąg dalszy. Noelci się pogorszyło i jadę dziś po południu pokazać ją u pediatry raz jeszcze. Wolę dać sntybiotyk niż za kilka dni wylądować z nią w szpitalu. Madzia bez większych zmian - dziś trzeci dzień bierze antybiotyk więc mam nadzieję, że jutro już będzie lepiej. Ale jaką noc ja miałam...i na dodatek M pracował. Nie wiem ile przespałam. Na domiar wszystkiego jutro mamy wizytę u alergologa z Madzią. Bardzo jej wyczekiwaliśmy i nie wiem co zrobić, bo sam M dobrze raczej sprawy nie załatwi, a Noelcia nie nadaje się na taki wypad. Moja mama pracuje, a nie zostawię jej u teściowej żeby ją okapcali papierochami. Zresztą teściowa nie czuje się z nią pewnie i nie radzi sobie z jej uspokajaniem, a gdzie jeszcze czyszczenie noska itd... Mamy być około 12 więc zdecyduję rano. Anulka o pokarm się nie martw. Tak to natura stworzyła, że mleko ludzkie jest dla człowieczka najodpowiedniejsze i w zupełności naszym dzieciom wystarcza. Ja dołączyłam jedynie odrobinę jabłuszka ale tak jak pisałam w formie lekarstwa - troszeczkę. Przed skończeniem 6m-ca nie zamierzam jej nic więcej dawać. Wszyscy fachowcy zapewniają nas, że tak jest najlepiej. A co do tego glutenu, o którym ostatnio się słyszy to nie zamierzam jej wprowadzać według tego nowego schematu bo doczytałam, że jeszcze trwają badania, a ich wyniki nie są jednoznaczne. Zębolków u nas nadal brak i nie przeszkadza mi to, bo im szybciej wyrosną tym wcześniej trzeba o nie dbać i tym większe ryzyko, że będą się psuły. Madzia dostała pierwszy ząbek około 9 m-ca życia, więc teraz nie sprawdzam Noelci codziennie czy coś wyrasta - wiem, że na to jeszcze czas, chociaż niektórzy jej rówieśnicy już mają. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Środek tygodnia 21.01.09, 12:33 Cześć. U mnie w dalszym ciągu wojna, siostra mnie pociesza ze najgorszy pierwszy rok później bunt dwulatka i spokój do okresu dojrzewania co to jest rok czy dwa do całego życia... a podobno nikt rzadko sie umiera z niewyspania. Ja mam teśćową super mieszka 2,5 tyś km od nas i widuje ją raz na rok półtora A tak na serio, to jak by mieszkała blizej to bysmy się pozabijały. Ostatnia wizyta u niej skończyła sie mega awanturą, a po kilku dniach poroniłam od wtedy nie odzywalismy się pół roku, mój M też bo to nie tylko afera dotyczy. Teraz jakoś tam gadamy przez tel ale tylko ze wzgledu na dzieci. Przyjeżdza na wielkanoc i może bedzie ok. Bo ona potrafi byc ok ale jak wszystko idzie po jej myśli. A co do tego że teściowe są mniej śmiałe do wnuków... to najbardziej zapamietałam jej wizytę jak się iga urodziła. Jak karmiłam małą to siedziała caly czas przy mnie i całowała małą po główce, a mnie szlag jasny trafiał, bo karmienie to dla mnie taka prywatna rzecz, nie uciekam karmić, ale jej twarz przy moim cycku mnie dobijała, wytrzymałam dzień, bo nie chciałam od razy robic jakis spieć, wiem ze cieszyła się wnuczką, ale później moj M na moja prośbe zwrócił jej uwagę. I brała małę na ręce nawt jak ta spała, itp itd. Kurcze mogła by być bardziej nieśmiała ciekawe czy czeka mnie powtórka z rozrywki Ale co tam tydz wytrzymam, ona pojedzie i bedziemy mieć świety spokój Pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środek tygodnia 21.01.09, 13:58 Mieszkać z Teściową.... Podziwiam, ja bym nie dała rady. Moja Mama czasem doprowadza mnie do szału, a co dopiero Teściowa... Renata, nie martw się, u mnie jest bunt 8-latki !!! Na okres dojrzewania chyba za wcześnie ???? Przeżyjemy i to Co do karmienia maluchów, to ja też karmię piersią, ale już w 5 miesiącu będę wprowadzać nowe pokarmy, ponieważ w maju wracam do pracy i nie wiem jak to będzie z karmieniem piersią. Więc do tej pory dobrze by było, żeby Lenka już jeden posiłek jadła inny niż mleczko. Jakiś obiadek lub kaszkę. Trochę sie boję tego powrotu do pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Środek tygodnia 21.01.09, 20:12 Witajcie Jesli chodzi o tescowe to moja na szczescie daleko Ale z ta twarza rzy cycku to wspolczuje a co do noszenia spiacej to tez przezylam. Kilka dni mozna przezyc... A ja ide wstawic pranie bo cos mezus narzekal ze go zaniedbuje bo nie mogl znalesc czystych skarpetek jakby mi znosil wszytsko na jedno miejsce to bym widziala ze duza sterta brudu i wyprala nie a to trzeba chodzic zbierac wiec mam go gdzies i jak niespodziewam sie gosci to jego skarpetek nawet nietkne. W piątek zamierzam wyjsc z kolezanka i zostawic niunie tatusiowi zostanie z nia pierwszy raz sam na sam. Czesto sie nia opiekuje ale zawsze jestem gdzies w poblizu no zobaczymy Trzymajcie sie papa Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Wirusowo 22.01.09, 11:57 A mnie jakiś podły wirus dopadł. Od kilku dni czułam się tak jakoś niewyraźnie, ale od wczorajszego wieczoru to już po prostu koszmar. Musiałam odwołać dzisiejszą jazdę bo z nosa mi leci jak z kranu. Masakra. A jutro rano zaliczenie z kultury brytyjskiej i amerykańskiej. Mam nadzieję, że wy czujecie się lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wirusowo 22.01.09, 12:55 Imadoki obawiam się, że i ja niedługo będę w podobnym stanie. Madzia bierze czwarty dzień antybiotyk i poprawy jeszcze nie ma. Z Noelką byliśmy wczoraj u lekarza bo jej się pogorszyło - zapalenie oskrzeli. Bierze zastrzyki. Dziś rano poprosiłam lekarza żeby raz jeszcze ją osłuchał bo przez noc znów się pogorszyło. Nadal ma zapalenie oskrzeli tylko silniejsze niż jeszcze wczoraj. Mam ją ciągle obserwować i w razie problemów z oddychaniem gnać na pogotowie. Dwie nocy jestem w plecy bo Magda zaczyna koncertować o północy, a jak zaśnie to Nelka skwierczy bo katar jej spływa do gardła...a zalecenia lekarzy mnie rozwalają : jeden zalecił nasiwin na przemian z solą i częste czyszczenie noska. Drugi zmienił krople ( bo wiadomo, że tylko 3-4 dni) i jak zapytałam o sól to wykład mi zrobił, że ona powoduje katar i wogóle mam ściągać jej z noska jak najrzadziej, bo samo ściąganie też wywołuje katar. I co mam zrobić? Jak już jej za bardzo skwierczy to ściągam, jak nadal skwierczy to wpuszczam sól, ponoszę w pozycji na brzuszku i ściągam. A czy robię dobrze? Może by zapytać trzeciego pediatry. No to zmykam obserwować moje pacjętki biedne. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wirusowo 22.01.09, 17:03 Ale aleksa ty masz przerabane z tymi Twoimi chorutkimi bidulkami....Mnie sie osobiscie wydaje, ze sol czy sciaganie z noska nie moze zaszkodzic. Przeciez jak dorosly ma katar i sie wysmarka to znaczy, ze mu sie wiecej kataru produkuje? bzdura jakas (chyba, bo zeby sie upewnic na 100% to faktycznie najlepiej pogadac z lekarzem). Co do dyskusji o tesciowych to musze powiedziec, ze ciesze sie niezmiernie, ze mieszkamy zdala od tesciowej i widuje ja ze 3 razy w roku. Nie jest bron Boze zla kobieta, ale po prostu odbieramy na troche innych falach i tak po kilku godzinach wspolnych rozmow mam dosc. Ale awantury nigdy nie bylo, moze wlasnie dzieki rzadkim spotkaniom Co do tescia, to super koles To potwierdza teorie, ze latwiej dogaduje sie z facetami, bo nawet u mnie w domu z matka sie zarlam a z ojcem to za pan brat!haha Z reszta wszystkie baby w rodzinie Piotrka (siostry i mama) draznia mnie strasznie, sa jakies falszywe, usmiechaja sie i przymilaja, ale wiem, ze mysla cos innego....czuje sie przy nich sztywno, tak sztucznie, jakbym musiala ciagle udawac kogos kim nie jestem, natomiast z bratem i ojcem dogaduje sie swietnie, czuje sie na luzie, moge mowic co mysle bez jakies sztywnej atmosfery i obawy, ze mi przytakna a potem za plecami beda obgadywac..... Mialam dzisiaj ciezki dzien w szkole - az sie poce z wkur...nia. Rozdzielalam chyba z 6 czy 7 bojek i jeszcze teraz przed chwila banda dzieciakow wlazla ot, tak sobie, bez pukania czy pytania, do pokoju nauczycieskiego i sobie goraca czekolade z automatu nalewala! Co za bezczelnosc, no normalnie myslalam, ze rozszarpie na strzepy jak to zobaczylam! Moze ta zmiana pogody tak na nich dziala, bo dzis to wyjatkowo jezdza po bandzie?! Normalnie czuje sie jakbym w wiezieniu pracowala Oczy dookola glowy trzeba miec, nawet po godzinach pracy. Juz myslalam, ze sie moge zrelaksowac troche, sprawdzic maila, nadrobic z papierologia, bo lekcje sie skonczyly ponad godzine temu - a tu to barachlo kreci sie po szkole jakby domow nie mialo! Oby do weekendu! ......bo do pracy nie trzeba, ale weekend bedzie "pracowity", bo zaczynamy staranka (mam nadzieje, ze do jutra @ sie skonczy, coby mozna bylo dzialac) Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wirusowo 22.01.09, 17:35 Witajcie! Iga normalnie jestem pełna podziwu jak tak czytam.Ja bym chyba co chwilę tłukła takich rozrabiaków. Dzisiaj po miesięcznym urlopie pierwszy raz jestem w pracy.Ciagnie mi sie niesamowicie, a tu jeszcze 4 godziny i jutro znowu na 12 godzin do pracy. My rozpoczęliśmy staranka bo jakos mnie dziwnie kłuje jedna strona.Fakt trochę wczesnie ale może po ostatnim okresie coś się dzieje.Przestałam się już nakręcać, że może się uda.Poprostu miałam ochotę na przytulanie. Ja swoją teściową widze raz na dwa tygodnie.Raczej się nie wtrąca.Dużo bardziej dopiekła mi babcia męża, z którą mieszkaliśmy dwa lata.Usłyszłam od niej bardzo dużo przykrych rzeczy.Naszczęście mam już to za sobą. Wiecie Dziewczynki coraz częściej zastanawiam się jak pomóc mamie.Wczoraj mi pow że ojciec dał jej dużo wiecej niż ktokolwiek.Widze dopiero teraz, że bardzo się kochali.Była między nimi szczególna więż.Nie mówię tego ze względu na fakt, że to moi rodzice.Nie spotkałam się jeszcze z tak dużym przywiązaniem do siebie dwojga ludzi (mimo różnych ciężkich sytuacji życiowych).Widze tę jej samotność i nie wiem jak pomóc.Wydaje mi się że na to nie ma lekarstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Wirusowo 23.01.09, 08:44 Witajcie kobietki, dosc dawno nie zagladalam, urwanie glowy w pracy i jak przychodze do domu to juz nie mam tyle sily na sprzatanie na nic w sumie. A tu kupa roboty. Ale dzis postanowienie porzadne sprzatanie po rpacy bo moj M ibrat koncza wczesniej i praca sie podzieli. Jak Madzia i Noelka? mam nadzieje ze juz lepiej sie czuja. Wlasnie ogladam TVN i mowia o ogromie zachorowan u dzieci. Szok. Ja przyuczam nowa babeczke w pracy przed moim odejsciem ma macierzynskie i powiem wam szczerze ze mam jej czasem dosc. Czlowiek tlumaczy i pokazuje a po pracy jeszcze dzwoni co ma robic bo ona konczy puzniej. Wiem ze jestem okropna musze byc bardziej cierpliwa. Jeszcze mam do was pytanko: co myslicie o niskim cisnieniu w ciazy? Ja czasem mam nawet 80/40 ale nic ielkiego mi sie nie dzieje troche boli mnie glowa i jestem taka slaba. Dziewczyny zycze wam i waszym pociechom duzo zdrowia i milego weekendu. Ja bede sie byczyc w ten weekend bo mam WOLNE!!! Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wirusowo 23.01.09, 09:20 Niskie ciśnienie w ciąży to normalka, ja miałam jeszcze niższe. Madzi nie polepsza się, a już piąty dzień bierze dziś antybiotyk. Noelce przestało się pogarszać. Mnie rozłożyło. Jak zauważyłam wczoraj, że mnie bierze nie na żarty to weszłam do lekarza i biorę leki. A na dokładkę dziś chodzi u nas ksiądz i nie wiem czy w zaistniałych okolicznościach go przyjąć. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wirusowo 23.01.09, 09:28 Joanna trochę bzdury napisałam - niższego ciśnienia niż ty nie miałam. Miałam podobne. Wybacz, to przez ten katar pewnie. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Wirusowo 23.01.09, 15:43 Alekas za wesolo to nie masz. Mam tylko nadzieje, ze dacie sobie jakos rade. Teraz i ty potrzebowalabys wypoczynku, ale jak mozna odpoczywac jak sie ma taki szpitalik w domu. Moze jest ktos kto chociaz obiad pomoglby przygotowac? Trzymam kciuki za was mocno. Ja wlasnie wrocilam z pracy i za chwilke jade po syna do szkoly. A pozniej sprzatanko. A jak u was staraczki. Pozdrawiam wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wirusowo 23.01.09, 17:09 U mnie tez bedzie dzisiaj sprzatanko. Lubie w piatek posprzatac, a w sobote rano sie byczyc Zaraz wychodze z pracy i idziemy do pubu na male co nieco ze znajomymi z pracy. Kilka osob, praktykantow, odchodzi dzisiaj i robimy male pozegnanko Potem prosto do domku, sprzatanko i moze juz, jak nastroj dopisze, zaczniemy oficjalne staranka Tak wiec podsumujmy: 1. pozegnanko 2. sprzatanko 3. staranko 4. spanko A jutro rano: byczynko hahaha, w piatek po szkole zawsze mi odbija..... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Wirusowo 23.01.09, 17:28 Witajcie My tez lekko chorzy tzn Maya ma lekki katarek, pare dni temu pokasliwala tzn dalej jej sie czasem zdarzy ale nie ma goraczki. A mysmy dzisiaj byly na playgrupie ze spiewaniem i jezykiem migowym dla dzieci. Myslalam ze maya sie bedzie bac bylo gdzies 30 dzieci biegaly raczkowaly plakaly ale ona cala w skowronkach jakby mogla to by do nich pobiegla(tylko nie umie jeszcze ) Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wirusowo 23.01.09, 18:21 Ja znowu umieram w pracy.Zawsze końcówka mi się dłuży. Widze Iga, że równo zaczynamy starankaMnie tylko niepokoi ten ból po lewej stronie, jak jajnik bo już nie wiem czy to owulacja tak wczesnie czy cos gorszego.Mój M już obiecał że dzisiaj się postara Wszytsko bedzie ok pod warunkiem, że sasiad z góry znowu nie bedzie używał wiertarki o 3 rano.Dzisiaj tak wierciło nam nad głową że o spaniu nie było mowy. Aleksa to masz teraz ciężki okres.Ważne jednak by dziewczyny wyzdrowiały szybko.Powiedz co postanowiłaś z kolędą?Ksiądz Was odwiedził? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Wirusowo 23.01.09, 22:05 Witajcie! Aleksa - duzo zdrówka dla coreczek! Iga, to tak jak w przyszlowiu (jak się chce kogos ukarac?) - obyś cudze dzieci uczył... Gosia - jedynym lekarstwem na to co teraz przeżywa twoja mama jest chyba czas... my kolędę mamy w niedzielę, ale szczerze mówiąc to nie mam pojęcia o której ksiądz do nas dotrze. Zaczyna chodzić po parzystych od numeru 50iles tam, a my mieszkamy pod 86! od 74 zaczyna się nasze osiedle - nowe jest, to pierwsza kolęda, więc może ksiądz się spodziewa że mało ludzi go przyjmie? no ale to jednak 12 klatek na samym naszym osiedlu, a gdzie te wczesniejsze... no ale nie bedę narzekac, narzekac mogą sąsiedzi z klatki 96 wiecie, mnie też coś chyba zaczyna brac. Wczoraj drapało mnie troszkę gardlo, a dzisiaj dochodzi do tego zatkany nos. Juli tez coś w nocy furczalo w nosku, a dzisiaj kilka razy pokaslywała... wydaje mi się, że to tesciowa nas obdrowała zarazkami. Jeszcze w ostatni weekend jak byliśmy na weekend w rodzinnych stronach ona była chora, i za bardzo sie nie ściskałyśmy ani do Juli tez tak nie podchodziła. W środę przyjechała do nas, bo jutro rano wyjeżdża do sanatorium. No i niby już zdrowa, wiec z Julą się pobawila i ponosiła ją trochę i w ogóle...dla mnie to w zasadzie trochę ulga, ze ktoś na chwilę mnie zastąpi ale jak to sie skończy chorobą Juli to ja nie wiem... teraz się boję, że jeśli ja cos złapalam bardziej niż ona, to że ona ode mnie jeszcze dostanie a wiecie - teściowa już trochę bardziej do Juli się zbliżyla. Tak jak mówię - i ponosila ją i pobawila sie z nią. W zasadzie jak sie Jula obudzi i ja przynoszę "na salony" to ona od razu do niej podchodziła pocwierkać więc może wcześniej po prostu czula się skrępowana brakiem skrępowania moich rodziców i tym, że oni tak mała okupywali, może nawet ciut zaborczo...? no nie wiem, zobaczymy jak to będzie dalej,nie chce mi się az tak tego analizowac Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Wirusowo 24.01.09, 11:34 Witajcie. Dziewczyny byle do wiosny Już się nie moge doczekać, bo te spacerki mnie dobijają. Iga rzadnej kałuży nie ominie i do domu zawsze wraca po kolana mokra. Zreszta na porządne spacerki jezdzimy w weekend jak M ma wolne, mieszkam w samym centrum, nigdzie parku, wiec z dwójeczką to ja najwyżej na zakupy wychodzę. Jak bedzie wiosna, to chociaż Iga na placu zabaw na podwórku sie pobawi. Chciałam zrobić listę. Lelua, O_Joasia79, Abi19822 ???????Dajcie znać Pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wirusowo 24.01.09, 21:00 Witajcie Kochane!!!! Odzywam się dopiero teraz bo od dziś normalnie funkcjonuje!!! Na łopatki rozłożyła mnie grypa ale tak porządnie że nie byłam wstać z łózka, po prostu masakra, nie pamiętam żebym była kiedyś aż tak słaba no może jak byłam dzieckiem i miałam zapalenie krtani. Dopiero dziś żyję normalnie, katar i kaszel jeszcze jest ale przynajmniej już nie gorączkuję jak na razie M zdrowy mam nadzieję że go nie zaraziłam!!! do poniedziałku jestem na L4, trochę było mi głupio na nie iść ale z drugiej strony nie chciałam pozarażać dzieci na oddziale... jeśli chodzi o listę to dziś 9dc starania już zaczęte bo jakoś ochota była Gosiu, Iga staramy się w tym samym czasie przyjście @ nawet mnie nie zdziwiło , już się przyzwyczaiłam mam różne myśli jeśli chodzi o stranka bo endokrynolog powiedział żeby na razie się nie strać że najpierw musi tarczycę podreperować, powiedział że jeśli chcę zajść w ciążę, ją utrzymać i mieć zdrowe dziecko to TSH musi być wyrównane na poziomie 1-2!!! ale tak sobie z M myślimy że jeżeli tyle miesięcy nie wychodzą staranka to chyba nic nie zaszkodzi? a jak by się udało to na pewno zorientuję się bardzo szybko bo znam swój organizm na wylot! jak myślicie, starać się czy nie? w temacie teściowych to jestem chyba jedyna która powie że ma super teściową!!! mieszka 10 min samochodem od nas a mimo to jest ok odpukać!!!! a teściu to spoko gość Gosiu jeśli chodzi o Twoją Mamę to tez mi się wydaje że potrzebny jest czas! to na pewno jest trudne, jeszcze aura nie pomaga ale zobaczysz przyjdzie wiosna, więcej słońca i Mama zajmie głowę innymi myślami! Trzymaj się ciepło bo to na pewno ciężki dla Was okres!!!! Aleksa jeśli chodzi o odśluzowywanie noska to radze to robić tylko wtedy jak widzisz że trzeba bo z doświadczenia z pracy z maluszkami wiem że częste odsysanie powoduje zwiększenie produkcji śluzu z powodu podrażniania śluzówki (jak dorosły siąka to jest inaczej bo nic do nosa nie wkłada), życzę dużo zdrówka dla Ciebie i dziewczynek!!!! Huczusia pisałaś o smoczku, w sumie jak nie ma wyjścia to jestem za, ale nie na długo bo może on mieć wpływ na wadę zgryzu, moja przyjaciółka odzwyczaiła dziecko od smoczka jak było jeszcze malutkie żeby nie zauważyło że go mu brakuje. Teoria teorią ale czasem to najlepszy uspokajacz Staraczki, Mamusie i Ciężaróweczki stęskniłam się za Wam bardzo bardzo!!!! pozdrawiam abi Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wirusowo 25.01.09, 11:10 Witam. U nas nadal szpital. Dziewczynkom rochę się pilepszyło ale do wyzdrowienia nadal droga daleka. Pewnie jutro na kontroli lekarz wypisze nowe leki. Ja strasznie rozłożyłam się przedwczoraj na wieczór. Wczoraj też mi było bardzo ciężko, a mój M odmówił mi pomocy przy dzieciach. Jest mi przykro i myślę, że nigdy tego nie zapomnę. A księdza przyjęliśmy. Wpadł i wypadł tak szybko,że żaden zarazek nie zdążył na nim usiąść. Monika zaglądasz tu czasem? Co u was? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Wirusowo 25.01.09, 11:46 Witajcie dziewczyny. Aleksa nie chce nikogo oceniac, ale nie moge uwierzyc ze Twoj M odmowil ci pomocy przy dzieciach. Tym bardziej ze ty tez zle sie czulas. Dziewczyny wczoraj bylismy u znajomych i jak przyjechalismy do domu bylo juz pozno bo kolo polnocy. Ja od jakiegos czasu mam uplawy takie przezroczyste i wlasnie wczoraj wieczorem jak mi polecialo to wkladke mialam cala mokra. Przerazilam sie ze to wody plodowe, ale juz pozniej nic nie bylo. Dzis rano znowu polatuje i jutro od razu pojde do lekarza, problem tylko w tym ze tu nikt nie chce badac. Juz piore ciuszki dla malucha bo boje sie ze moze mnie cos zaskoczyc. Jutro pakuje torby do szpitala. Nie wiem co myslec. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 niedzielnie 25.01.09, 12:40 Aleksa życzę Wam jeszcze raz dużo dużo zdrówka, wiem co przechodzisz choróbska są straszne! Trzymaj się jakoś! Jeśli chodzi o Twojego M to wydaje mi się że takie nieporozumienia się zdarzają, wiesz Ty padnięta opieką nad dziećmi, chora, a on pewnie też zmęczony to takie błędne kółko... musicie już po wszystkim na spokojnie porozmawiać! Asiu kiedyś coś słyszałam o testach wykrywających wady płodowe. Może jeśli bardzo się stresujesz a tam nie chcą badać to sama sprawdź będziesz spokojniejsza!!! niedawno wstałam, właśnie robię obiadek, później do kościółka, siły mi już wróciły więc i humorek też acha dziś mój 11 dc wczoraj coś źle policzyłam dalej z M mamy dylemat czy się starać czy nie... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: niedzielnie 25.01.09, 15:58 Joanna ja też słyszałam o takich testach na wody płodowe. Najlepiej zapytaj jeszcze dziś w aptece. Jeśli chodzi o mojego M to jest pracoholikiem. Zostawił mnie z dziećmi w domu, żeby pojechać na działkę i tam coś dalej szykować pod budowę domu. My mamy gdzie mieszkać a na tej działce M stawia bliźniak dla naszych córek więc wydaje mi się, że jakby odłożył pracę tam o jeden dzień to nic by się nie stało. Według mnie jest na tym punkcie chory, nie potrafił wytrzymać, żeby tam nie pojechać. Widziałam, że to było silniejsze od niego. Właśnie pojechał z Madzią do marketu po soczek jabłkowy dla noelci. Mała jak tylko zaczyna ssać zaraz krzyczy i przerywa więc wnioskuję, że to ból brzucha. Wogóle przy tej chorobie strasznie mało je. A ja codziennie odciągam mleko ale i tak z dnia na dzień jest go mniej. Mam nadzieję, że szybko odzyska apetyt i naprawi sytuację. Joanna odezwij się jakby coś się wyjaśniło. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: niedzielnie 25.01.09, 17:43 Aleksa jak będziesz systematycznie odciągać to powinno być ok, nie martw się na zapas bo to nie pomoże! super macie pomysł z budowaniem domku dla Waszych córek, super będą miały dużo łatwiej! chciałabym tak ale z drugiej strony moja koleżanka ma taki problem że jej rodzice jak budowali dom to zbudowali trzy dodatkowe piętra z osobnymi wejsciami z myślą o swoich córkach (maja je trzy). A na dzień dzisiejszy rodzice mieszkają na parterze a pozostałe piętra niszczeją, dom stoi w małej wiosce woj podkarpackie, koleżanka i starsza siostra wybrały życie w Krakowie a najmłodsza lada moment wyjedzie na studia... któraś będzie musiała tam wrócić ale pytanie która... tak się jakoś rozpisałam Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: niedzielnie 25.01.09, 18:21 witajcie dziewczynki! ja tez podchorowuje teraz troszkę. mam 37,5, katar się ze mnie leje i pobolewa lekko gardło. Chyba teściowa mnie zaraziła troche jak byla u nas, bo wczesniej chorowala, teraz niby zdrowa ale.... Joasiu, ja pod koniec ciąży teżmiałam takie wodniste upławy, że zastanawiałam się nad kupnem tego testu, ale jak chodziłam do lekarza to za każdym razem mowił, że z wodami wszystko ok, a że te testy kosztują niemało, to postanowiłam nie martwić się na wyrost no ale jesli bardzo się martwisz, i to by miało Cię uspokoic.... Aleksa - jak pisałaś że się zastanawiasz nad przyjęciem księdza, to myślałam że dlatego żeby on jeszcze czegoś gorszego nie przyniósł, bo po domach chodzi, a nie dlatego, żebyście Wy go nie zarazili a my też czekamy na księdza tylko, ze tak do końca to nie wiemy kiedy będzie w zeszła niedzielę, nie byliśmy tu w kościele, bo byliśmy u rodziców na weekend, wiec po powrocie tylko wyczytaliśmy ogłoszenia, gdzie było na dzisiaj napisane że chodzi po naszej ulicy parzyste numery od 50ileś i nowe (czyli my). Tylko, że te nowe to się zaczynają od 74 a my mamy 86, a w ogóle to są do 96 dzisiaj trochę zaspaliśmy na poranną mszę, a na kolejną stwierdziliśmy, że jakby miał ksiadz chodzić, to lepiej być w domu wiec tez nie poszliśmy ja tylko podjechałam na szybko autem zobaczyć ogloszenia i nie było bardziej szczegółówej rozpiski na dzisiaj, za to było na ten tydzień i "nowe bloki" na naszej ulicy są jeszcze wyznaczone na jutro i pojutrze. Bez wyszczególnienia na numery ani nic, więc przyszlo nam siedziec i czekac po prostu...pocieszam się, że to tylko w tym roku tak - może ksiądz nie wie ile numerów tu jest dokladnie, ile ludzi go będzie przyjmowac itp...no zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: niedzielnie 25.01.09, 20:58 Witajcie dzieczyny. Ja mieszkam w Anglii i nic nie slyszalam o tych testach, ale dla penosci pojde jutro do lekarza i zapytam. Jakos dzisiaj mam leniwy dzien, chociaz musialam jechac do miasta kupic synkowi spodnie do szkoly bo zostala mu ostatnia para. Przy okazji kupilam juz szlafrok, pizamke do karmienia i szykuje torbe do szpitala. Wszystko dla siebie popralam, a jutro dla maluszka i we wtorek bedzie juz wszystko gotowe. Nie ma co dluzej czekac. Poza tym wszystkim nie wiem dlaczego ale STRASZNIE boje sie porodu. Tak jak moja tesciowa mowila mi przed pierwszym porodem, przy pierwszym dziecku czlowiek idzie na porodowke jak slepa owca. Nie wiesz czego mozesz sie spodziewac, wiesz tylko ze boli, ale nie wiesz jak bardzo. Teraz juz wiem jak to moze wygladac, pierszy porod trwal bardzo krotko i bardzo sie boje jak bedzie tym razem. Moj M bedzie ze mna bo boje sie ze moge czegos niezrozumiec i w ogole musi ktos byc ze mna. Wyolbrzymiam. Pozdrawiam wszystkie i zycze udanego wieczorku, szczegolnie oocnego dla staraczek . Asia Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: niedzielnie 25.01.09, 21:32 Witajcie! Przykro mi Aleksa że Twój mąż zostawił Cię samą w tym przeziębieniu.Niestety zauważyłam, że mężczyźni nieco inaczej postrzegają troskę nad rodziną (bardziej pod względem materialnym, zapominają że uczucia tez są ważne).Czasami nam się wydaję że nie jesteśmy w stanie wybaczyć różnych rzeczy, bo nas zawiedli, nie sprostali naszym oczekiwaniom. Myślę że jednak my same stwarzamy pozory i może tez czasami ich zawodzimy.Dlatego warto zapominać takie drobiazgi, życie jest zbyt krótkie.Cały czas Was zanudzam śmiercią taty ale dopiero teraz widzę ile czasu tracimy na drobiazgi, kłótnie o byle co.Ja już wiem, że nasz relacje z mężem są ważne a te kłótnie o drobiazgi to błahostki.Gdyby go zabrakło nie byłoby mnie.Dlatego mimo, że czasami robią inaczej niż chcemy odpuszczajmy. Dzisiaj wpadli do nas znajomi.Wiecie strasznie im zazdroszczę malucha, który skończył rok ale też zobaczyłam jak są rożni.Ile w ich małżeństwie jest różnicy zdań.Pomyślałam, że może oni nam zazdroszczą zgodności.Wiem, może to samolubne co pisze ale chyba staram się jakoś znaleźć pozytywy naszej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: niedzielnie 26.01.09, 19:39 Witajcie viv wspolczuje ci czekania na ksiedza ehh to najgorsze jak nie widaomo kiedy przyjdzie. Ale mi sie wydaje ze chyba nie dzis u nas zawsze jest tak ze dzien wczesniej chodza ministranci i pytaja czy przyjmujemy.. Aleksa wspolczuje choroby trzymajcie sie niedlugo wyzdrowiejecie i bedze ok, a no mezczyzni juz tacy sa trzeba do nich mowic bardzo bardzo jasno co sie od nich oczekuje Joasia nie martw sie ja rodzilam w anglii i nie jest strasznie rozumiem ze masz na mysli ze wszystko jest nowe zapewne inne niz w polsce i tego sie obawiac drugi pierwszy raz ale nie martw sie wszytsko bedzie dobrze i napewno wszystko zrozumiesz Przeciez tu pracujesz i nie masz problemu z jezykiem to co ty sie martwisz co wiekszosc obcokrajowcow niestety czesto nie pracowala tu i zadko miala kontakt z jezykiem i malo rozumieja tak mi sie wydaje z otoczenia(chodzi mi o kobiety) Wiekszosc osob ktore znam albo sie slyszy ze tu maja dzieci to albo przylatywaly w ciazy do mezow albo tu zachodzily ale juz z dzieckie albo cos i nie chodzily do pracy wszyscy sie chwala benefitami kasa ze wszat a nam sie nic nienalezy: ( Oboe pracujemy... A jak ktos rodzil w polsce i tu w anglii to sobie chwali ten drugi wiec bedzie dobrze, a o sluz sie nie martw jakby byly wody to by bylo wiecej a jak by sie saczyly to by bylo wiecej niz raz a nawet jesli wody a tylko raz to sie nic nie stanie Abi ja mysle ze powinniscie poprostu sie kochac nie starac o dzidzie A moja niunka w pelni szczesliwa i tak sie garnie do dzieci ze szok, chodzimy na rozne spotkania z matkami i dziecmi. Bardzo fajne jak tak sobie pomysle ze mialabym tak tylko siedziec w domu... Maya jest zupenie inna po pontakcie z dziecmi bardziej zywsza szczesliwsza lepiej spi.... polecam jak macie okazje. Trzymajcie sie dziewczynki papa Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: niedzielnie 26.01.09, 22:20 Cześć ! Aleksa, mam nadzieję, że czujecie się już lepiej. Joasiu, ja też w 9 miesiącu miałam sporo białawej wydzieliny i ciągle się martwiłam czy to wody czy nie, chyba to "normalne" na tym etapie ciąży. A my już po chrzcinach. Lenka w kościele przez pół mszy próbowała przekrzyczeć księdza i chyba w końcu zrozumiała, że nie ma szans, bo ksiądz miał mikrofon, a ona nie. No i wkońcu się uspokoiła i zapadła w leciutką drzemkę. Na polewniu wodą tylko otworzyła te swoje niebieskie ślepka i popatrzyła na nas ze zdziwieniem. Z to na "imprezie" marudziła i płakała na zmianę ze swoim o trzy dni starszym kuzynem. Dali taki koncert na dwa głosy, że hej ! Chyba jedno nie chciało być gorsze od drugiego i tak się nakręcali. Najgorsze jednak było to, że nie chciała jeść !!! Prze bite 6 godzin nie jadła i prawie nie spała. Na pewno zapamiętamy ten dzień na całe życie ))) A za to dzisiaj pogodne, uśmiechnięte i zadowolone z życia dziecko. Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 wtorek dziś? 27.01.09, 10:17 Witam. Wczoraj na kontroli okazało się, że Madzia ma już zapalenie oskrzeli, a Noelcia zapalenie płuc. Starsza dostała nowy antybiotyk w zawiesinie, a młodsza kolejne zastrzyki i inhalacje. Niedługo przeprowadzę się do poradni. Mi nie przechodzi, a wybrałam już to co mi lekarka zaleciła. Co za uparte choróbsko wredne! Viv ja mam już taki odruch, że skoro sama nie chciałabym być zarażona to staram się komuś innemu też zarazy nie sprzedawać. Joanna gdybym zaszła w ciążę po raz kolejny to odrazu po pozytywnym teście zaczęłabym pewnie bać się porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: wtorek dziś? 27.01.09, 12:56 Witajcie dziewczyny, nie odzywalam sie jakis czas, wychowywanie mojego syna nie nalezy do rzeczy latwych Podziwiam dziewczyny, ktore maja dwoje dzieci, nalezy wam sie medal! Michal wymaga stalej uwagi, nie lubi byc sam, smoczkiem tez nie jest specjalnie zainteresowany, nie wiem, moze kupic z innym ksztaltem? (mam kauczukowy, taki plaski). Noce nadal totalnie zarwane, jest roznie, np wczoraj w nocy w ciagu 8 godz wstal 4 razy, dzisiaj znowu bylo lepiej, tylko 2 razy, ale za to maz musial go usypiac, bo ja o 22.30 po prostu padlam nieprzytomna. Jego naprawde ciezko sie usypia. Wiecie, ja do cierpliwych nigdy nie nalezalam, teraz sie ucze tej cierpliwosci, czasami sporo lez mnie to kosztuje. KArmienie piersia juz sie unormowalo, zajaelo mi to troche czasu, ale jest juz dobrze. Maltuki ladnie sie juz usmiecha i grucha sobie slodko. W przyszlym tyg przyjezdzaja moi rodzice, moja mama zostanie 3 tyg, b. sie ciesze z tego powodu, zycie na obczyznie z dala od rodziny nie jest latwe. Byli u nas tescie, przeczytalam watki o tesciowych waszych, no moja jest spoko, ale tez ma swoje za uszami, tydzien z nimi w zupelnosci mi wystarczyl. Sprzeczki byly raczej z mezem, ale to gl o tescia, ktory pali papierosy, rak potem nie umyje i dziecko chwytal za rece!!! I jeszcze pare innych spraw, ale to juz nie chce obgadywac. Mialam z malym kontrole po 6 tyg u lekarza i tak jak sie spodziewalam, ze tu w Anglii nie zrobia polowy tego co w Polsce, tzn. nie zwazyl malego, nie zmierzyl, jedynie obwod glowki, w ogole nie przejawial zbytniego zainteresowania. Musialam 2 razy mu podkreslic, ze dziecko ma b. sucha skore na czole, to przepisal jakis specyfik do mycia caelgo ciala zamiast mydla!! No co za kretyn. Doszlo do tego, ze skora na czole, ktora tak mocno sie luszczyla z bialego koloru zrobila sie zolta i wygladalo to strasznie. POszlam po raz kolejny (3 raz) do lekarza i w koncu kobieta zadzialala. Smaruje mu czolo antybiotykiem i jeszcze jakas gesta wazelina lecznicza. Na razie mu schodzi, chociac daleko mu do pieknego gladkiego czola Oj, juz jakies odglosy oddaje, dopiero co zasnal, kurcze naprawde malo spi w dzien, ech lece. pa dziewczyny, postaram sie czesciej zagladac. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: wtorek dziś? 27.01.09, 13:01 No spi sobie jeszcze. Wiecie, ze tu w Anglii nikt nie bada kobiete, kiedy polog sie skonczy? Lekarz sie tylko spytal czy zaczelismy juz wspolzycie, ja na to, ze jeszcze nie, bo wolalabym, aby mnie ktos przebadal, mialam przeciez zalozone szwy. A on na to, ze w teorii wszystko powinno byc w porzadku, wiec trzeba zaczac wspolzycie, a jesli cos bedzie nie tak to mam sie zglosic. No comment! Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: wtorek dziś? lista:) 27.01.09, 13:25 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 STARACZKI: Lelua – ??????? 0_joasia79 - ?????? Arabeska5 – 32dc Imadoki - 22dc Abi19822 - 13dc Goska797 - 12dc Iga.77 - 10dc CIĘŻARÓWKI: Olo2108 - 38t4d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 36t4d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 34t4d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 32t4d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 31t4d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 30t5d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 28t4d - termin 24.04.2009 chłopiec Maga95 - 24t0d chłopiec Obymama - 13t4d - termin 2.08.2009 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Witajcie! Witaj Maja Zainteresowełaś mnie tym ze twój synek ma coś żółtego na czole. Moja Oleńka tez tak ma, ale ja to smaruje oliwka i ścieram wacikiem, z tego co pamietam Iga też tak miała ale na krawedzi czoła z włosami. Jak byłam na kontroli to lekarka nie zwróciła na to uwagi i przyznam ze ja tez nie bo jakos myślałam, że to taki urok noworodka i przechodzi. U mnie sytuacja juz się powoli normuje, nocki tez już ok. Dzisiaj spała aż 5,5 godz Ogólnie to nasza noc trwa od 20 jak kładę dzieci do 9 rano jak mała sie budzi ( z dokładnościa do 10 minut od ponad tyg), wiec mam duzo czasu by sie wyspac nawet jak wstaje do dzieci. pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: wtorek dziś? lista:) 27.01.09, 17:35 Dzieki za liste, renatko, wlasnie sie zastanawialam ktory to u mnie dzien cyklu Nie jest dobrze tak tkwic na samym dole staraczkowej listy......ale coz. Taki moj los. Dzis znow zastanawiam sie nad swoim zyciem. W czasie lunchu mielismy dzis pchniecie nozem. Nie wiem jak powazne to bylo, pewnie dowiem sie jutro szczegolow. Pelno policji i nastroj taki sobie. Nie czuje sie zbyt bezpiecznie w tej szkole. Wczoraj dostalam tez lokciem w brzuch, co prawda niechcacy, bo dwoch uczniow sie bilo a ja dostalam "rykoszetem", ale pomyslalam sobie: "co jesli bylabym w ciazy?". Chcacy czy niechcacy, moglyby te bachory doprowadzic do poronienia. Ech, szkola slow. Anulka, popieram twoje slowa: wkurza mnie postawa niektorych polskich matek rodzacych w anglii, ktore narzekaja, a powodu do narzekan nie maja, bo wykorzystuja system maksymalnie, znam takich pare przypadkow.....kase ciagna jak moga, dasz im palec to cala reke chca......Az mnie trzepie, bo ja pracuje tu od 2001 i jeszcze poki co ani grosza za damo nie dostalam, place tylko podatki, ktore ida na darmozjadow. No, a tak zmieniajac ton na przyjamniejszy: huczusia, gratuluje chrzcin Lenki, mimo przejsc na pewno dzien nie do zapomnienia Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: wtorek dziś? lista:) 27.01.09, 22:07 Witajcie dziewczyny. Pod namowa rodzinki wybralam ie do lekarza i powiem ze jestem mile zakoczona. Pani doktor mnie zbadala ginekologicznie!!! Balam sie ze znowu powiedza ze obserwowac i jak co to do zpitala, a tu zaskoczenie. Dzidzia moze byc wczesniej ale niekoniecznie, pobrala wymaz do badania i w poniedzialek wyniki. Jestem spokojna i szczesliwa. Dzis spakowalam torby do szpitala. Mam dwie osobno dla mnie i dla dzidzi. Wole byc przygotowana, bo czas tak strasznie szybko biegnie ze az sie wierzyc nie chce. A co do postawy niektorych polakow w Anglii to brak slow. Mam tu pare takich kandydatow, pracuja na wlasne konto wykazuja najnizsze dochody ciagna kase z panstwa i jezdza na wakacje w rozne czesci swiata. A tu czlowiek pracuje ile moze i stara sie oszczedzic i jesli gdzies pojedziesz to wiesz ze zarobilas na to uczciwie. Pozdrawiam i zycze milej nocki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia obroniłam się :))))))))))))) 28.01.09, 13:04 długo nie pisałam, jakoś nnie chciało mi się nawet kilku słów sklecić, ale już się poprawiam na swoje usprawiedliwienie mogę dodać, że przygotowywałam się do obrany pracy magisterskiej, i wisaiło to nademną jak wielkie widmo, nie mogłam już myśleć o niczym innym teraz mam dużo czasu, więc będę nadrabiać zaległości kwietniowy dzidziul miewa się dobrze, wierci się szczególnie wieczorami córcia gada jak najęta, więc wszystko jest w najlepszym porządku chyba od przyszłego tyg (jak doprowadzę mieszkanie do stanu urzywalności ) zacznę prać ubranka chciała bym wytrzymać z tym do 30tc, ale nie wiem, czy dam radę joanno, mam nadzięję, że u was wszystko w porządku powiec temu swojemu bąblowi, żeby się tak nie spieszył, bo nigdzie nie będzie mu tak dobrze jak w twoim brzusiu pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: obroniłam się :))))))))))))) 28.01.09, 14:31 Po pierwsze serdeczne gratulacje dla świeżo upieczonej pani magister) Witaj w gronie MaGazynieRów. U mnie tydzień niezbyt szczególny. Od poniedziałku, a właściwie już od niedzieli same awantury z moim M. Smutek i łzy. Nawet miałam chwilę zwątpienia czy nasze małżeństwo ma jeszcze jakiś sens skoro nie potrafimy się porozumieć. Ale może jeszcze nie wszystko stracone. W poniedziałek i wtorek miałam lekkie plamienie. Czekam na @ jak na stracenie. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: obroniłam się :))))))))))))) 28.01.09, 16:43 Krysiu ! Gratulacje !!! Imadoki - nos do góry ! Jutro będzie lepiej. Apropo's obrony - przypomniał mi się dowcip: Kowalski powiesił na swoich drzwiach tabliczkę - "insz. Jan Kowalski", zobaczył to sąsiad i mówi: - Panie Kowalski skrót od inżyniera to "inż." a nie "insz." - Ale to nie jest skrót od inżynier - A od czego ? - INSZTALATOR ! Buziaki, A. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: obroniłam się :))))))))))))) 28.01.09, 20:43 A pewnie że będzie. Właśnie otworzyłam mój samodzielnie robiony dżem agrestowy i się nim zajadam. Chyba wciągnę cały słoik. Pychotka. To taka odskocznia od nauki na egzamin z realioznawstwa brytyjskiego. Oj ciężko, ciężko mi to idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: obroniłam się :))))))))))))) 28.01.09, 21:51 Gratulacje dla świeżo upieczonej Pani Magister! Ja mam dzisiaj taki sobie nastrój.Uświadomiłam sobie, że mija dokładnie rok od rozpoczęcia naszych starań.Pamiętam jak M pełen optymizmu i pewnosci, że uda się od razu załatwił super weekendowy wyjazd do Kazimierza w "najlepsze" dni byśmy miło wspominali nasze staranka, które miały szybko zaowocować. Dzisiaj widzę,że minął rok.Diagnoza jest jaka jest.Jakoś w tym miesiącu mam wrażenie, że nie miałam owulacji (jeśli była to w 9dc).Dodatkowo mnie to jakoś dziś dobiło, że jeszcze mój organizm zaszalał z nowym rokiem a było tak książkowo. Ogólnie rzecz biorąc jestem dziś na nie w tym temacie.Chyba pójdę zjeść lody na pocieszenie i poprawę nastroju.A jutro będzie wyrzut sumienia jak będę zakładać spodnie i przejrzę się w lustrze. Trzymajcie się Kochane. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: obroniłam się :))))))))))))) 28.01.09, 22:09 Gosia, nie załamuj się, nie jesteś sama. Jakoś musimy się trzymać. Na dodatek koleżanka - sadystka przed chwilą podesłała mi linka: www.lansinoh.pl/zamowienie.php Może którejś z Mamuś się przyda, bo mi wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 10:51 Cześ dziewczyny,jestem tu nowa. Przyszłam z forum "poronienie". Postanowiłam tam więcej nie zaglądac, ze względu na mój stan emocjonalny. Od dzisiaj jestem z Wami. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 11:13 Witaj bea Napisz cos wiecej o sobie Jak nas poczytałaś to wiesz,że mamy swoja listę, więc podaj który to twój dzieć cyklu. Dla wielu dziewczyn był to szczęśliwy wątek, życzę Tobie tego samego Pozdrawiam was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 11:22 Krysia gratuluję! Bea napisz coś więcej o sobie. Niejedna z nas przechodziła to co ty. My wczoraj byliśmy z Noelcią u kontroli i dostaliśmy skierowanie do szpitala. Na szczęście nie było konieczności zostać. Lekarka zmieniła jej leki i puściła nas do domu. Pożyczyliśmy inhalator i nie jeździmy już codziennie do poradni. Problem jest z lekami doustnymi - są niesmaczne i mała nie chce ich pić, dużo wyplówa, a ja się muszę nagimnastykować nieźle. Ale zdecydowanie lepsze to niż szpital. Kochane staraczki trzymajcie się. Ja całym sercem jestem z wami i z niecierpliwiścią wyczekuję wspaniałych wieści. Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 12:18 Dziewczyny, jesteście wspaniałe. Nie sądziłam,że ktoś mnie zauważy... Jestem trzy tygodnie po. Czekam na jakikolwiek sygnał z organizmu, że może owulacja, albo zblizająca się @. ale nic, jakby wszystko umarło razem z moim Aniołkiem. Myślę, że to jeszce nie czas. Lekarze mówili, że mam odczekac dwa normalne cykle, i do roboty. Dlatego tak bardzo czekam na jakieś objawy. A tu susza. Dam znac, jak coś się objawi. Zawsze wszystko było jak w zegarku... podrawiam wszystkie Staraczki, i życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 13:34 Witaj bea, bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Jesteśmy z Tobą. Na pewno niedługo dopisze nam szczęście. Witaj wśród staraczek. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 14:59 Witajcie kochane! krysiia, gratuluje obrony pracy, no, mozesz odhaczyc kolejny etap w zyciu joasiu, ciesze sie, ze ta wizyta u lekarki tym razem byla bardziej produktywna, oby twoje kolejne doswiadczenia byly rowno pozytywne Imadoki, a jak tam u ciebie z nastrojami? Mam nadzieje,mze pogadalas sobie z mezem i wszystko juz ok. goska, wiem jak to jest z tymi rocznicami, u mnie rok minal dawno temu. Wlasciwie kochac sie bez zabespieczen zaczelismy zaraz po zareczynach, czyli we wrzesniu/pazdzierniku 2006! Co prawda nie liczylismy wtedy jeszcze owulacji ani zadnych takich, ale jednak liczylismy na wpadke. Jak po jakims czasie nie bylo nic to zaczelismy starania przez duze S......od tamtej pory za kazdym razem jak jest jakas uroczystosc, wydarzenie, ktore mi zapadlo w pamiec, czy dzien, ktory z jakiegos powodu zapamietalam...mysle wtedy nad sensem tego wszystkiego i uzalam sie nad soba, myslac :czemu sie nam nie udaje? Ale staram sie takich momentow miec jak najmniej. Negatywne nastawienie na pweno niepo moze Dzis juz nastroj u mnie lepszy, moze dlatego, ze sie wyspalam W pracy bede az do 19, ale przynajmniej bede miala okazje pogadac z rodzicami niektorych rzezimieszkow....a po pracy rzuce sie na mojego P., bo dzis 12dc wiec wszystko moze sie zdarzyc..... Bea, witamy cie w naszym gronie, juz dawno nikt do nas nie dolaczal Milo zobaczyc swiezy nick Jak juz sie wszystko u ciebie unormuje to zostaniesz dodana do listy. U nas na pewno bedzie ci razniej. Jak tu zagladam i dziele sie problemami to wszystkie troski wydaja sie mniejsze Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 17:10 czesc dziewczyny; och jakie cenne sa minut, kiedy malutki spi. MIeszkanie wyglada w oplakanym stanie, obiad ciezko ugotowac, P. w pracy siedzi do pozna, bo jak zwykle pod koniec miesiaca maja goracy okres. Renatar, MIchalek ma na czole taka gruba skore koloru zoltego, ktora schodzi mu kawalkami, wyglada to chyba jak ciemieniucha, no ale ta z kolei pojawia sie zwykle we wlosach prawda? Teraz ta zgrubiala skora robi sie jakas biala, a to zolte zostale mu na granicy z wlosami. Smaruje go tym emolientem, ale tak jak pisalam nie predko mu to chyba zejdzie. Mysle, aby isc do lekarza po skierowanie do dermatologa, bo wczoraj bylam po raz kolejny u ogolnego i nic z tych wizyt nie wynosze, ja nie wiem, ci lekarze tutaj sa jacys tacy niekompetentni. Wiecie, ze on myslal, ze Michal ma skonczone 9 m-cy?? No ja rozumiem, ze on juest duzy jak na 8 tyg, ale na pewno nie wyglada na 9-cio m-czne dziecko!! Wiec jak ja mam polegac na tych lekarzach tutaj? Iga, zycze udanych staranek! Bea witaj w naszym gronie Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 29.01.09, 18:43 witajcie bea współczuję Ci bardzo. Głowa do góry, teraz trzeba próbować, a napewno się uda U nas dzisiaj kolejny nudny dzień, wzięłam się za sprzątanie, bo przez kilka ostatnich dni niewiele robiłam ze względu na nauke kuchnia i pokój jakoś wyglądają, na resztę narazie nie mam siły. zresztą musiałam przewietrzyć trochę córcię, bo była nieznośna i teraz to już naprawdę nie mam sił trzymam kciuki za staranka chętnie przeczytam o następnej zafasolkowanej Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.01.09, 08:52 Witajcie kobietki. Maja koniecznie zmien lekarza!!! Moja szwagierka miala bardzo podobny problem ze swoja corka i zapisali jej bouble base. To bardzo tlusty krem i smarowala 3 razy dziennie. Ale nie jestem pewna czy tak do konca to pomoglo. Dzis do niej zadzwonie i napisze jak to bylo dolkadnie. Przede mna weekend pracujacy i jakos mi sie nie chce, ale pocieszam sie tym ze jeszcze 2 tygodnie i wolne. Biegne sie szykowac do pracy i syna do szkoly. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.01.09, 18:02 ale tu dzisiaj cichutko. Ja właśnie zrobiłam sobie przerwę w nauce i próbuję się zrelaksować. Coraz bliżej do terminu @. Ciekawe kiedy teraz mnie zaskoczy. Trzymajcie się cieplutko idę wziąć relaksującą kąpiel)) Należy mi się chwila rozrywki, a co Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 30.01.09, 18:05 Witajcie dziewczyny Gratuluje magistra ehh mi tez sie juz marzy powrot do szkoly Bea witamy serdecznie, zycze zebys nie była długo na staraczkowej liscie Maja wiesz ja sie w sumie nie znam moja maja nie miala takiej zoltej skory ale ja jakos w 2 tyg po ur ztarlam maji skore ktora zaczela sie luszczyc ale zmierzam do tego ze widzialam tu w anglii ze sporo dzieci ma taki problem a niekote to juz wygladaja okropnie jejku czasem to az obrzydliwe to kurcze tu karza myc dzieci raz w tyg szarym mydlem i smaowac olowa kuchenna niektorym dziecia to skora we wlosach tak strasznie sie luszczy az odstaje ja bym to wyczesala albo cos a oni tak trzymaja dluzsze wloski zazwyczaj tłuste(sadze od oleju) i ta luszczaca skora;/ niewyglada ciekawie ale duzo dzieci takich widzialam z tego wnioskuje ze oni sie tu tym nieprzejmuja!! Chodze na te rozne playgrupy i spotkania dla matek to dzieci duzo widze i z takimi problemami glowki to chyba z polowa jak nie wiecej. Wiec troche mnie nie dziwi ze nie chca ci pomoc... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 01.02.09, 10:42 Znowu cisza podczas weekendu. Ale to był paskudny tydzień, dobrze że się skończył bo podczas niego prawie zdecydowaliśmy się na rozwód (( Na szczęście jakoś udało nam się naprawić nasze stosunki. Jutro ma przyjść @. Nie chcę się nakręcać. Będzie co ma być. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 01.02.09, 12:27 Witajcie a no cisza;/ Ja pewnie tez bym nie weszla ale musze czyms zajac mysli do 15, czekam na mojego kochanego ktory wraca z delegacji 4 dni go niebylo: ( ale sie stesknilam. imadoki to super ze sie pogodziliscie A moze to taka burza przed niespodzianka Zmiany nastrojow to czesty objaw ok nic nie mowie, nie cztaj Trzymaj sie kochana Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 01.02.09, 16:21 Cześć. U mnie całe towarzycho zapadło w popołudniową dżemkę. Mi zrobiło się zimno więc poszłam po węgiel. Po przyniesieniu 10 wiader węgla z szopy nie muszę już rozpalać w piecu, bo i tak mi ciepło Zapełniłabym pewnie cały zasobnik ale nie wiedziałam czy Nelcia śpi i przyszłam ugrzać dla niej jabłuszko. To noszenie węgla było bardziej relaksujące niż mogłoby się wydawać- przez ponad pół godziny nie nasłuchiwałam żadnych płaczów i odgłosów dzieci. Kocham moje pociechy ponad wszystko ale czasem trzeba chwilę od nich odpocząć. Jutro jedziemy na kontrolę i myślę, że już lekarz nic tam nie wybada. Imadoki najgorzej jak człowiek zacznie się kłucić i zaczyna się wywlekanie spraw nie związanych z przedmiotem kłutni...potem ty zawsze,...ty nigdy...itp. Coraz dalej aż człowiek nie widzi wyjścia z tej sytuacji. Dobrze, że ochłoneliście i już jest ok. 1maja1 u mojej Nelci też walczę z ciemieniuchą. Najważniejsze jest nawilżanie tej skóry. Jak kompałam ją w emulsji emolium to skóra była ładna, a jak nie mam emulsji to muszę jej skórę głowy nawilżać oliwką bo inaczej wyłazi sporo ciemieniuchy. Ostatnio właśnie jej wylazło na główce więc przed kompaniem (około pół godziny) smaruję bardzo bbficie to zmienione miejsce oliwką, aż ocieka. Po myciu wyczesuję. I oczywiście już po umyciu takiej główki nie oliwkuję bo i tak jest tłusta- mydło do końca nie jest w stanie tej oliwki zmyć, a potem włosy nie są tak strasznie tłuste. Po kilku dniach schodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 01.02.09, 22:50 Witajcie Dziewczyny, dawno mnie u Was nie było. Dziś nad ranem wróciłam z włoskich Dolomitów Było super, wymęczyłam się, ale też odpoczęłam psychicznie. U mnie dziś 8dc. W tym miesiącu starań nie będzie, ponieważ rozpoczęłam branie tabletek antykoncepcyjnych przed inseminacją. Przynajmniej nie będę czekała na @, bo ona i tak przybędzie, ale mam nadzieję, że po raz ostatni Szczerze mówiąc to zaglądając do Was liczyłam na niespodziankę, że któraś ze Staraczek przemknęła na listę oczekujących... Szkoda, ale może następny cykl będzie szczęśliwszy. Fajnie, że chociaż mamy nową koleżankę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 02.02.09, 12:28 Cześć Dziewczyny ! Witam nową "staraczkę" mam nadzieję, że szybciutko powędrujesz na listę "ciężarówek" )) Dzisiaj mam świetny humor, chociaż nocka kiepska, bolące zatoki ledwo dawały przymknąć powieki, a starsza córka postanowiła o 3.00 przenieść się do naszego łóżka i tak "spaliśmy" jak sardynki. Chociaż Lenka 2 godzinki zgodziła się przespać w swoim łóżeczku A humor mam świetny dlatego, że dzisiaj rano dostałam SMS o koleżanki (opowiadałam Wam kiedyś o Niej, lekarze nie dawali jej szans na dziecko, rok temu adopotowała małego chłopczyka) no i dzisiaj na Świat przyszła malutka Maja ))) Czyli niemożliwe stało się możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 02.02.09, 12:46 U mnie po staremu. 1dc. Nic nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 02.02.09, 14:44 Witajcie kobietki. Dzis mam wolne i mamy przepiekna pogode, mnostwo sniegu. Moja kolezanka mieszka juz w Angli kilkanascie lat i mowila ze jak dlugo mieszka jeszcze tyle sniegu nie widziala. A najsmieszniejsze jest to ze tu wszystko sparalizowane: nie jezdza pociagi, autobusy nic. Nawet moj syn nie poszedl do szkoly bo zamknieta. Ale to chyba tylko dlatego aby dzieciaki pobawily sie na sniegu. Bylam dzis u dentysty bo stsznie mnie bolalo dziaslo, dostalam znieczulenie i mi oczyszczal wszystko. Masakra nawet pod znieczuleniem bardzo bolalo, na szczescie nie trwalo to dlugo. Lece robic obiadzik i do papierow, musze skonczyc to przed pojsciem na urlopik. Pozdrawiam wszystkie serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 02.02.09, 14:57 Witajcie u nas tez pada od wczoraj, ale szkoly pootwierane w sumie droga jest przejezdna-czarna. Pamietam rok temu tak napadalo przez noc ze ledwo drzwi otworzylam(otwieraja sie na zewnatrz) i ledwo do pracy dojechalam wszyscy sie pospozniali Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 02.02.09, 14:57 Witajcie w nowym tygodniu.....Imadoki, tak to juz jest z nami, nie przejmuj sie....najwyrazniej jeszcze nie pora....ale przyklad kolezanki Huczusi daje do myslenia. Chyba faktcznie pomaga calkowite zapomnienie o staraniach, rezygnacja. Chociaz jesli chodzi o mnie to mi takie nastawianie sie juz dawno minelo. Dokladnie rok temu poszlam na rozmowe w sprawie pracy, dostalam ja, potem w lipcu znow zmienilam prace, wiec zajeta bylam sprawami zawodowymi, w miedzy czasie mialam kilka wyjazdow i innych odskoczni. Problemy finasowe. Chorba Taty. Jest troche tych rzeczy na glowie. Poza tym nie licze, nie mierze, nie robie testow owulacyjnych, po prostu ciesze sie seksem. A mimo to nie wychodzi. Hm, czy ktos zna jeszcze jakas recepte na zapomnienie? Moze zrezygnuje z zagladania na forum? Ale z drugiej strony to nie jest tak, ze przesiaduje tu godzinami. Zagladam raz dziennie, czasem robie kilkudniowe przerwy, bo nie mam na to czasu. Poza tym forum nie sprawia, ze sie nakrecam tylko raczej pociesza. Wiec juz sama nie wiem. Tak czy siak, mam dzis wysmienity humor A to z powodu sniegu, ktory nas zasypal Podniecam sie tym, bo takiego sniegu to jeszcze tu w Anglii nie widzialam. Czasem sypnie, ale to tak, ze zaraz topnieje. A tu nas dzis zasypalo! W dodatku szkola zakmnieta (narodowa panika;D) wiec nie bedzie dzis uzerania! Moj P. sie smieje z mojego sniegowego entuzjazmu, bo zareagowalam jak dziecko: wyciagnelam go na dlugi spacer, namowilam na ulepienie balwana, atakowalam sniezkami, biegalam po niewydaptanym sniegu, tak ze rozbryzgiwal mi sie pod stopami....ach, po prostu sniezne szalenstwo! Oby sie utrzymal tak przez tydzien! haha Choc, znajac tutejsza pogode, pewnie jutro po sniegu sladu nie bedzie. Dlatego trzeba korzystac z kazdej minuty! Ide na zakupy! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 02.02.09, 21:33 Dziewczyny z Anglii - widzialam dziś w tv co się u Was dzieje ja też bardzo lubię jak spadnie takie mnostwo sniegu dlatego 2 tygodnie temu byliśmy u moich rodziców na przedłużonym weekendzie. tam było bardziej biało niż we wro, choć i tu nie brakowało w tym roku zimy - ale tylko przez chwile...no i szkół u nas nie zamykają pamiętam jak chyba 2 lata temu w jeden dzień tak ostro padało, że tez wyciągnęłam b do parku, sypało tak, że ledwo było cokolwiek widać. Dzieciaki zjeżdżały z jakichs górek, my lepiliśmy bałwana, a nasz pies tez się wyszalał, bo też bardzo lubi śnieg. w tym roku bałwana nie lepiliśmy, no ale... też lubię takie śniezne szaleństwo i taką typową zimową pogodę - jak sprzed lat ostry mrozik, ale słońce i ubity śnieg skrzypiacy pod butami...jednymz takich zimowych dźwieków kojarzących mi się z dziecinstwem, jest odgłos sanek sunących po sniegu - jak mnie tato ciągnął do szkoły, bo mieszkalam ok 2 km od niej...ach, rozmarzyłam się... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 03.02.09, 12:56 Witam, u mnie kolejny dzien laby. Szkola dzis tez zamknieta, ale chyba jutro juz wszystko ruszy, bo miejski transpot hula bez zarzutu. Mysle, ze w wiekszosci londynskich szkol problem sniegu polegal na tym, ze wiekszosc nauczycieli nie mieszka lokalnie i nie mogla dotrzec do szkoly (mnie akurat dzieli dystans spacerowy, podobnie wiekszosc dzieciakow, bo mieszkaja lokalnie, ale jesli ktos mieszka na poludniowym zachodzie, a ma dotrzec na polnoc, kiedy drogi sa nie przejezdne, nie kursuja autobusy i czesc metra - to do kitu.....). Tutaj panikuja jak troche nawet sniegu spadnie, bo to jest tak jak u nas w Polsce w przypadku tornad albo trzesien ziemi - nikt nie jest na to przygotowany. Nikt tu nie uzywa np. opon zimowych, tak samo jak w Polsce nie ma architektury zapobiegajacej zawalaniu sie budynkow w trakcie trzesienia ziemi, tak jak to jest np. w Japonii.... Mi, podobnie jak tobie Viv, snieg i taka fajna rzezka, mrozna pogoda kojarzy sie z dziecinstwem, kiedy te zimy faktycznie byly biale i snieg skrzypial pod butami. "Do nocy" siedzialo sie na podworku, slizgalo, zjezdzialo....az nos i uszy piekly od mrozu, czapka zgubiona, rekawiczki przemoczone, podobnie reszta garderoby, ale dzieciaki rozgrzane bieganina nie zwracay uwagi na takie drobiazgi A po takim snieznym szalenstwie jaki sie apetyt mialo! Dzis tu u nas tak wlasnie ladnie, snieg jeszcze bialy, sloko swieci, dzieciaki rozrabiaja w parkach, porobilam mnostwo fotek, bo wiem, ze szybko stopnieje.....temperatura juz plusowa.... Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 03.02.09, 14:04 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 Bea113 STARACZKI: Lelua – ??????? 0_joasia79 - ?????? Abi19822 - 20dc Goska797 - 19dc Iga.77 - 17dc Arabeska5 – 10dc Imadoki - 2dc CIĘŻARÓWKI: Olo2108 - 39t4d - termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - 37t4d - termin 24.02.2009 Joanna22 - 35t4d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 33t4d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 32t4d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 31t5d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 29t4d - termin 24.04.2009 chłopiec Maga95 - 25t0d chłopiec Obymama - 14t4d - termin 2.08.2009 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Witajcie! Bea dopisałam cię do naszej listy narezie gościnnie Krysiia gratulacjie Pani Magister Dziewczyny dużo mamy cięzarówek, ale bardzo mało pisze Czy jesteście jeszcze z nami? Bo zaraz się zbliżają kolejne terminy porodów Olo juz ma ciążę donoszoną Ja walczę z wysypką u Olńki Od tygodnia całą buzię jej wysypało. I niewiem od czego, chyba wprowadzę sobie ostry reżim i zacznę jeść tak jak po wyjściu ze szpitala chociaż tak naprawdę to niewiele więcej jem. Martwi mnie jedno, czy możliwe, że to od mleka? Chociaż wysypke ma od tyg, a mleko piję od poczatku, zresztą już w szpitalu dawali na śniadanie. Nie wyobrażam sobie śniadania innego od zupy mlecznej, tak jem od lat. Nasz Pani Dr jest na urlopie Dopiero w przyszłym tyg do niej idę, bo i tak wypada kontrola i szczepienie. Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 03.02.09, 16:29 Witam ! Ale dzisiaj u nas zimno ! Wiatr nieprzyjemny, a śniegu brak i słonka też !!! Trochę Wam zazdroszczę tej "śnieżycy" Renata, wysypka to niestety "stworzenie" nieobliczalne - pojawia się i znika w najbardziej zaskakujących momentach. U nas już buźka była śliczna, a od poprzedniej niedzieli znowu zaczeła się chropowata skóra i zaczerwienione policzki. Myślałam, że może coś w chrzciny zjadłam "wysypkowego", ale nie mogłam zidentyfikować "podejrzanego" i wreszcie sobie przypomniałam, że zmieniłam pościel u nas w łóżku - była prana w "dorosłym" proszku. Od wczoraj rozkładam Lence pieluszkę pod główkę i juz prawie nie ma śladu wysypki ) Dzisiaj przyszło zamówione przez nas łóżeczko turystyczne - rozstawiliśmy je w salonie, bo do tej pory Lenka w dzień spała w wózku. Trochę się namęczyliśmy podczas składania, ale warto było, włożyliśmy do niego ziewającą Lenkę, a ona chwilkę poleżała i słodko usnęła SAMA !!! Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 03.02.09, 19:55 witam serdecznie z mroźnego pomorza u nas śniegu jak na lekarstwo, ale za to taki mróz, że jak się z Niunką wybrałyśmy na zakupki do pobliskiego sklepu, to tak zmarzłyśmy, że małej się już wracać nie chciało a ja marzyłam tylko o gorącej herbatce w sobotkę koleżanka sąsiadka urodziła drugiego synka. Czekałam niecierpliwie na relację z porodu, bo namówiłam ją (udało mi się ) na poród w pucku, ona wcześniej rodziła w gdańsku. wczoraj gościliśmy jej męża na wieczornym piwku i stwierdził, że rodziło im się rewelacyjnie, zupełnie bez porównania do porodu w gdańsku. kaśka rodziła na worku sako, nie nacieli jej, ani nie pękła, bez oksy i innych medykamentów (dostała jedynie d3, uczulającą mięsień macicy na jej własną oksy ) po tej jego opowieści kamień spadł mi z serca, bo się bałam, że ja ich namawiałam, a im się nie będzie podobało i będzie na mnie upewniłam się w związku z tym, że z drugim malcem też jedziemy do pucka jednak tam chyba bedzie nam najlepiej Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 04.02.09, 10:34 Witam kochaniutkie! Dziewuszki wreszcie u mnie zdrowe. Noelcia jeszcze ma kilka inhalacji ale zapewne bardziej na wszelki wypadek. Po tej ich chorobie postanowiłam kupić inhalator i nawilżacz powietrza. Na allegro mają nawet niezłe ceny. Czekam tylko na zwrot ze skarbówki. Wczoraj wyskoczyliśmy do kuzynki mojego M zapytać czy zostanie chrzestną dla Neluśki. Czasu jeszcze sporo, ale musieliśmy zapytać wcześniej bo ona ma 17 lat, mama ją utrzymuje i wiemy, że zbiera na wesela dwuch starszych córek. Na szczęście się zgodziła. Renatko u niemowląt te skazy, uczulenia wychodzą właśnie najczęściej pomiędzy 4 a 6 tygodniem życia. Mleczko jak najbardziej może być winowajcą. Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 04.02.09, 11:40 Hej Dziewczynki przepraszam, że znowy zniknęłam bez wyjaśnienia. Niestety dopadła nas paskudna grypa. Przez prawie dwa tygodnie byłam wyłączona z życia. Córcia przyniosła paskudę z przedszkla i od niej się zaczęło. miała temperaturę 40,5 st. Już chciałam dzwonić po pogotowie (jak na złość to było w niedziele) ale najpierw skapałam małą w letniej wodzie i to jej pomogło. Tempka spadła do 37,5 i tak się utrzymywała przez prawie tydzień. Oczywiście dostała antybiotyk bo miała całe gardło w ropie i zmiany osłuchowe. Zaraz po małej walnęło mnie Miałam 39,5 st. i też moczyłam się w letnich kąpielach. Niestety mi tak szybko nie pomogły. Męczyłam sie z taką gorączką 3 dni, a jak w końcu ustąpiła to tak sie zaczęłam pocić że aż mi sie brzuch zmniejszył. Przz tą grypę schudłam 2 kg. Trochę się martwiłam o dzidziusia ale byłam u gina, i wg niego wszystko jest w porządku. Jeśli chodzi o wysypki. Przechodziłam przez to z małą. Ma ciężkie atopowe zapalenie skóry. Teraz jest już znacznie lepiej ale pierwsze trzy lata życia to mega ostra dieta, nieprzespane noce i całe ciałko w wysypce. Poza buzią. Z obserwacji dzieci z alergiami mogę nieśmiało wywnioskować, że te, które miały wysypkę tylko na buzi szybko z alergii wyrastały (nawet w ciągu paru miesięcy ). Niestety moja córa była z tych, które miały całe ciałko w zmianach poza buzią i zgięciami kończyn. I u niej "wyrastanie" trwa do dziś... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 04.02.09, 14:56 Witajcie dziewczynki! Renatko, ja też Cię nie pocieszę. U nas skazowa wysypka na buzi małej pojawiła wlasnie w okolicach miesiąca... walczymy z tym do dzisiaj - jak odstawiłam wtedy nabiał to się niby znacznie poprawiło, ale cały czas miała suchawe i czerwonawe policzki - raz mniej, a raz bardziej. Ostatnio bardziej, a do tego sucha skóra na nóżce, odparzenie na szyjce, które nie chce zejść, a na policzkach ją swędzi i ona to sobie trze, aż sie taka brzydka ranka robi coś czuję że to nie tylko skaza chyba tylko tez może AZS. Jutro idziemy do alergologa.... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 04.02.09, 17:02 Czesc Kochane, Mamuski, jak tak czytam o Waszych Maluszkach i ich wysypkach to mysle, ze problem alergii jest nie do lekcewazenia.... Wiekszosc dzieci teraz ma jakiegos rodzaju alergie, wieksza lub mniejsza...faktycznie, jak sie przygladam dzieciom znajomych to czesto widze jakies krostki, szczegolnie na polikach. Kiedys tego duzo mniej bylo. Jakos wydaje mi sie, ze nasze mamy z takimi problemami sie nie borykaly....przynajmniej nie na taka skale! Mam nadzieje, ze wasze sposoby na walke z wypryskami okaza sie trafne, bo szkoda tych Waszych Maluchow, szczegolnie jak te wysypki swedza i dokuczaja Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 04.02.09, 17:54 Aleksa, Abi - cieszę sie, że choroby już za Wami - tegoroczna grypa jest okropnie podstępna i złośliwa, podobno były przypadki, że prowadziła nawet do zapalenia trzustki (!). A Lenka dzisiaj kończy 3 miesiace Poważny wiek )) Jutro idziemy na szczepienia (wrrrrr) już się boję, ale może nie będzie tak źle jak poprzednio - w końcu duża już z niej "panienka". Jeśli chodzi o alergię, to ja na diecie jestem cały czas A i tak co jakiś czas coś wyskoczy, a to od proszku, a to od nowej wędlinki itp. Moja Alusia nie miała nawet wyspki (tylko chyba w pierwszym miesiącu) miała za to wymioty, torsje, a później duże problemy górnymi drogami oddechowymi - bardzo baliśmy się, że rozwinie się z tego astma, ale na szczęście udało się tego uniknąć. Ala nie znała smaku czekolady, lodów, mleka, orzechów, ryb itd. do skończenia trzeciego roku życia. No ale opłacało się - wyrosła z tego, teraz została tylko alergia na ryby, orzechy laskowe i soję. Można bez tego żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 04.02.09, 20:16 Wszystkiego najlepszego dla Lenki. Ja mam szczepienie w sobote z moim synem i boje sie jak diabli. To jest kawal chlopa i zastrzykow boi sie jak ognia. A ja boje sie ze pobije pielegnierke. Ale chyba damy rade. Ja dzisiaj bylam juz w pracy po 2 dniowym urlopie przymusowym ze wzgledu na snieg Mialam tyle energii ze biegalam jak nie wiem a teraz strasznie zle sie czuje. Boli mnie strasznie kregoslup i taka jakas padnieta jestem. Meza nie mialam sily odwiesc na lotnisko, podwiozlam go tylko na stacje pojechal pociagiem. Pojechal zobaczyc sie z tata. Chce zobaczyc jak sobie radzi w domu. Jesli chodzi o wysypki to ja nie mialam problemu z moim synem jak byl malutki. Mam nadzieje, ze i tym razem nie bedzie zle. Ide zrobic sobie jakas herbatke i polezec na sofie. Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.02.09, 09:33 Tak to jest że kiedyś nie słyszało się tyle o alergiach, skazach i wysypkach. Nasze mamy prały nasze ciuszki w czym popadło, bo nic nie było, nam też nic nie było. Niektóre dzieci jadły mleko krowie i tez były zdrowe. A teraz co drugi dzieciaczek ma problemy my tez dzisiaj mamy wizyte u alergologa, bo moja niunia ma ciagle problemy skorne. Aż się boję,że nic ni będę mogła jeść... Joasiu - postaraj się nie pobic pielęgniarki moja Jula tez bardzo płacze na szczepieniach, jest odporna na bol samego wkłucia - zaczyna płakac dopiero przy wpuszczaniu szczepionki. Ale pielęgniarka jest bardzo miła, wiec nie chciałam jej bić zresztą tłumaczę sobie to tak, ze ona zaraz nie będzie pamiętała dlaczego płakała i że ją bolało, a to my mamy przeżywamy to dłużej... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.02.09, 09:41 Witam! Viv to nie musi być zaraz AZS. Ja przez około 2 miesiące zapisywałam wszystki co jem, żeby wykluczyć z diety wszystkie alergeny bo odstawienie samego nabiału nie pomogło. Mała nie toleruje też bananów, matchewki!!!, dzikiej róży( która była w herbatach owocowych Saga), chrupek kukurydzianych ale tylko tych smakowych, kakao, a poza tym takich produktów po których można się było spodziewać - miód, czekolada. Ze słodyczy mogę sobie jedynie pozwolić na pączki z dżemem lub marmoladą, szarlotkę i ciastka bez żadnych kremów oraz niektóre słodkie bułki, np z jabłkiem. Moja dieta jest dość uboga i jak mała nie wyrośnie z tych uczuleń do 8 m-ca to będę musiała zakończyć karmienie chociaż tego bym nie chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.02.09, 09:56 Witajcie! Ja z Igą tez nie miałam żadnych problemów z alergią i prawie od początku już wszystko jadłam ( no może nie groch , fasolę), a tu takie numery Dzwoniłam przed chwilą do naszej Pani Dr jutro mozemy do niej wpaść, bo małej od wczoraj na uszkach i za nimi robieje skórka, aż się klei, poduszka czy czapeczka są żółte. Nie mam pojecia co to... Dr mysli ,że to jakieś łojotokowe zapalenie skóry Zobaczymy... no i czeka mnie wyprawa z dwójką dzieci, sama, a Iga ostatni raz narobiła mi strasznej histerii w przychodni, mam nadzieję ze jutro nic nie wywinie, może ją przekonam, że Pani Doktor bedzie badała Oleńkę. Dam Znać jutro. Pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 05.02.09, 17:20 Renatar powodzenia w przychodni. Vivian ja nie mam zamiaru bic pielegniarki, ja sie boje ze to moj syn ja pobije. On jest naprawde do tego zdolny. Wlasnie dzwonilam do przychodni czy mamy przyjsc na to szczepienie bo Olek jest przeziebiony. Mam czekac na elefon. Mnie tez bierze jakies przeziebienie musze sobie cos zaaplikowac na noc. Ide robic placuszki ziemniaczane bo mam smaka . A musze sobie pojesc jeszcze przed porodem, bo pozniej moze byc juz gorzej. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 14:31 Joanna ja wczoraj też narobiłam placków ziemniaczanych, jeszcze mi kilka na dziś zostało. A wszystko przez problemy z bankomatem - ostatnio jest ciągle zepsuty, co go naprawią i fachowiec odjedzie to psuje się znów. I tak M pojechał do pracy, a my w domciu wczoraj bez grosza. Podzieliliśmy się jedzonkiem. Oddałam całe pieczywo M, a ja w domu tworzyłam placuszki, zupę, frytki. Wczoraj wieczorem znowu miałam problemy ze wzrokiem i zanim jeszcze pojawiła się migrena to wzięłam leki. Jak już się pojawiła to była silna i z mdłościami. Na szczęście nie męczyła mnie przez całą noc. Ostatnio miewałam tak w ciąży i trochę panikowałam, że może...Ale oczywiście muszę brać pod uwagę, że karmienie piersią także powoduje inny stan hormonalny niż normalnie. Zaczęłam się jednak zastanawiać czy nie powinnam odwiedzić okulisty i neurologa. Sama nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
joleczka1981 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 15:52 cześć wszystkim, ale mam pechowy tydzień... wczoraj wysiadając z autobusu przewrociłam się.. nawet nie było śniegu czy coś tak po prostu mi się noga podwinęła i plask... i mam chyba trochę kostkę nadwyrężoną bo mnie bol jak chodzę.. a dziś bylo jeszcze lepiej.. jadąc autobusem do pracy było w nim tak gorąco, że już mi się słabo robiło, ale zeby tego było mało to jeszcze zaczęłam wymiotować... pierwszy raz w czasied ciązy mi sie zdarzyło i mam nadzieje ostatni, jak na początku ciąży wozuiłam ze soba jakąś torebkę - tak "na wszelki wypadek" - tak nic się działo a teraz masz... dojechałam do pracy, zaliczając po drodze spotkanie służbowe - ledwo, ledwo zipiąc, i dorwało mnie rozwolnienie, matko co dziś za dzień, już po prostu nie mam siły a tu jeszcze zajecia w szkole rodzenia.. a mój M. zadzwonił że dzis nie przyjedzie bo musi dłużej w pracy zostać...porażka a jutro mamy urodziny naszych "ulubionych" siostrzeńców.. i nie mam pomysłu jak się z nich wykręcić, a nie wiem czy będe miała siłe, żeby tam siedzieć i się uśmiechać... a w poniedziałek jadę na kontrolę może nawet zobaczę co u mojej niuni słychać bo już tak dawno nie widziałam... choć za to czuję ją coraz bardziej, tak rozrabia potwora moja mała.. to już się wyżaliłam na ten swiat i mi trochę lepiej.. na duszy przynajmniej, bo musze niestety biec do WC... buu HELP Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 16:41 Witajcie! Byłam w przychodni i nie było źle, iga grzeczna jak aniołek, chociaz pierwsze słowa po wejściu do gabinetu to były: " Mama wychodzimy stąd" Rzeczywiście Ola ma jakieś łojotokowe zapalenie skóry Mam maść, oraz mam zrobić jej maseczkę na buzię z krochmalu. Mam nadzieję, że to pomoże. A i waży 5160g czyli 1,5 kg przez 6 tyg Wyjeżdżamy jutro na tydz do rodziców. Trochę odpocznę bo zawsze bedzie kto miał się zająć dziećmi jak bedę chciała się zdrzemnąc A potrzebuję snu od kilku dni, oj potrzebuje... Mała się budz co dwie godz a Iga zaczęla wstawać o 6 rano Pozdrawiam was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 17:41 Aleksa, ja po mojej pierwszej ciąży tak mam, że na okolicznoś zmiany pogody mam bóle głowy, źle się czuje i mam potworne mdłości. Parę razy myślałam już, że jestem w ciąży, ale teraz już wiem,że to po prostu meteopatia. Jak mogę sobie pozwolic, to strzelam sobie koniaczka, czasem pomaga, a jak nie to cierpię w milczeniu... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 18:06 Witajcie! Nie odzywałam sie jakoś bo nie bardzo mam o czym pisać ale dziś już mnie zupełnie dopadł dół gigant.Otóż w dniu dzisiejszym przyszła do mnie @.Jestem zszokowana bo to dopiero 22 dc.Zaczynam sie martwic bo miesiąc temu miałam w 30dc.W marcu mamy iść na wizyte i zaczac przygotowywania do inseminacji a tu mój organizm robi sobie jaja.(a wszytsko było tak książkowo).Co Wy Dziewczynki o tym myślcie? Załamałam się juz nawet nie 2 bo juz nie licze na cuda ale tym zamieszaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 21:29 Gosiu, czasami organizm wariuje. Ja też miałam dużo krótszy poprzedni cykl. Kolejny był już normalny. Chcieliśmy z M zbadać jego żołnierzyki. A tu szok, u nas w okolicy nigdzie tego nie robią. Średniowiecze jakieś normalnie. Pewnie będziemy musieli jechać do Wrocka lub Poznania. A może któraś z Was wie gdzie można to zrobić w lubuskim? Może jednak jest jakieś miasto? Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 21:58 Imadoki, na google znalazłam info odnośnie kliniki z Gorzowa Wlkp. która wykonuje badanie nasienia. Mam nadzieję, że Ci się przyda. Gosia, mi też zdarzały się krótkie cykle, podobnie jak u Ciebie 22-dniowe. Lekarz nie widział w tym żadnego problemu. Ja już nie mogę się doczekać przyszłego piątku. Idę na wizytę do kliniki, aby rozpocząć przygotowania do inseminacji. Tylko przerażą mnie data, piątek 13-go. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 06.02.09, 21:59 Zapomniałam dołączyć link do kliniki www.rychter.pl/hip/wspolpraca.htm Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 07.02.09, 08:19 Dzięki Ci Arabesko. Ale automapa pokazuje mi że jednak chyba do Poznania mam bliżej Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 07.02.09, 09:07 Piątek 13-go to bardzo fajna data. Nie ma co się jej bać Będzie dobrze. Gosiu, takie różnice długości cyklu są jak najbardziej "normale" nie masz sie czego bać. Aleksa, współczuję tych migren, niestety wiem co to znaczy, u mnie też zawsze zaczyna się od zanurzeń wzroku, a jak się rozkręci to oprócz bólu są i mdłości, wymioty i drętwienia róznych części ciała np. przełyku (brrr), na szczęście mam migreny bardzo rzadko. Ja biorę proszek (ibuprom) jak tylko pojawieją się pierwsze mroczki przed oczami i czasem da się migrenę oszukać Jak wezmę trochę później to już nic nie pomaga. A do lekarza przejść się nie zaszkodzi, zawsze lepiej się przebadać. Moja "kruszynka" waży już 540 gr !!! Na szczepionce oczywiście był ryk na całą przychodnię, ale później już w domku było wszystko OK. Aleksa czy Ty pijesz czarną herbatę ??? Bo ja mam wrażenie, że jak się napiję nawet bardzo słabej, to Lenka ma kłopot z brzuszkiem. Możliwe to ??? I jaki dżemik można ? Bo ja w każdym widzę potencjalne zagrożenie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 07.02.09, 15:41 Gosiu, mam nadzieję,że te zawirowania w Twoim cyklu w niczym nie przeszkodzą... Arabeska - może ta "pechowa" data okaże się dla Was szczęśliwa? tego Wam życze z całego serca!!! Huczusia - ja piję herbatę od samego początku, tylko nie za mocną. Zresztą ja nie lubię mocnej. Ale jełsi wydaje Ci się, że to od herbaty problem brzuszkowy się pojawia, to zbadaj to dokladniej a co do dżemów, to fragment z jakiejś stronki o diecie mam karmiących o tym co można jeść: "OWOCE Jedz bez obaw: – banany, – brzoskwinie, – jabłka, – maliny , – jeżyny, – porzeczki, – agrest, – soki, dżemy, jogurty, galaretki z tych owoców" Ja osobiście jem dżemy głownie malinowy (bo moj ulubiony) ale tez jadłam porzeczkowy, z owoców leśnych, brzoskwiniowy i nawet raz wiśniowy. Pomijając ogólne problemu skórne mojej niuni, to po dżemach raczej nie zauważyłam większych zmian. wiecie dziewczyny, ze ja dopiero dzisiaj rozebralam choinkę już tydzien po "gromnicznej" a ja sie nie moglam męża doprosić o przyniesienie z garazu pudeł na ozdoby. dzisiaj tez zwlekał, bo zaczął jakiś film o wampirach oglądać, więc w końcu zjechałam po te pudła sama i zanim się skończyl film o wampirach to choinka juz w 90% była rozebrana... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 07.02.09, 17:26 Witajcie dziewczyny. Dopadlo mnie straszne przeziebienie, bylam kupic cos ale nie wiedzialam co mi wolno i zapytalam farmaceute. Nic nie pozwolil mi wziac i sama juz nie wiem. Biore tylko paracetamol i smaruje sie na noc wic vapo rub, a najgorszy jest ten bol gardla. Czy myslicie ze moge wziac cos jeszcze? Jesli chodzi 13 piatek to wlasnie takiej daty zaczal mi sie porod z moim synem, ale urodzil sie 14-go. Teraz mam termin na 10 marca i jesli przenosze to moze znowu zaczne rodzic 13-go i rowniez w piatek. Fajny zbieg okolicznosci. Z ta choinka Vivian to rzeczywiscie ciekawie, ja juz dawno zdazylam zapomniec o swietach. Ja meza tez nie moge sie doprosic o pomalowanie lozeczka dla maluszka. Pewnie bedzie tak ze jak zaczne urlop to sama je wytaszcze z garazu i moze wtedy sie ruszy. Ok biegne na jakies szybkie zakupy bo pustki w lodowce, a ja mam jakies apetyty na slodkie. Pozdrawiam i zycze milego weekendu. Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.02.09, 10:17 Joanna jest syrop oparty na naturalnych składnikach dla kobiet w ciąży - prenalen. Możesz też brać ascorutocal. Goska w trakcie starań takie zawirowania to norma - odpowiada za to głowa. Huczusia co do dżemów: – maliny , – jeżyny, – porzeczki, – agrest, tych nie polecam. Ja od początku wcinam brzoskwiniowy i jest ok. Jadam też odrobinki różnych dżemów i marmoladek w pączkach i też jest ok. Herbatę słabą piję w sporych ilościach. Jeśli sądzisz, że lenka ma po niej dolegliwości to odstaw ją na około 2 tygodnie zastępując np kompotem jabłkowym. Podobno matki często instynktownie wyczuwają co szkodzi ich dzieciom. Ja do tej pory przetestowałam jeszcze kompot z suszu, kompot z wiśni, a ponieważ było ok to piję rozcięczany syrop wiśniowy. Mam o tyle dobrze, że Noelcie nie rusza jak zjem pierogi z kapustą i grzybami czy smażoną kiełbasę. Mogę też spokojnie jeść frytki smażone na oliwie. Natomiast jak zjem trochę gotowanej marchewki to jest wysypka i ból brzuszka. Bea czy ty już jesteś mamą? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.02.09, 12:16 Viv, Aleksa - dziękuję ! Mi pani doktor powiedziała, że można jeść owoce i ich przetwory, ale tylko te, których pestek nie zjadamy tzn. morele, wiśnie, gruszki itp. Ale ja jakoś nie mam przekonania, chociaż uwielbiam soki wiśniowe. Jakoś mam opory przed eksperymentowaniem na Lence... Może to głupie, ale cóż. I tak za 3 miesiące pewnie moja przygoda z karmirniem się skończy, bo wracam do pracy (( A tam ani ściągnąć mleczka nie ma gdzie, ani go przechować... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 08.02.09, 16:35 Ja z tego co pamietam, to moj syn jak byl malutki to wlasnie strasznie zle reagowal na wisie. Niezaleznie czy to byl kompot czy sok zawsze byl bol brzuszka i placz. Za to pamietam rowniez ze spokojnie moglam jesc kapusniak i bigos. Jak to kazde dziecko jest inne. U mnie z przeziebieniem juz lepiej bo wylezalam sie w lozku. Gardlo plucze woda z sola i juz jest lepiej. Pozdrowienia dla wszystkich. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 09:36 Jesteśmy umówienie na środę w Gorzowie Wlkp na badanie nasionek. 170zł + koszty dojazdu. Ciekawe co nam powiedzą bo ja już sama nie wiem dlaczego to wszystko tak wygląda. A teraz przynajmniej będę wiedziała czy to coś z nim czy dalej bez żadnej przyczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 12:39 Witajcie! Ja dziś juz mam humoerk lepszy.W zasadzie już jestem po @.O dziwo jakoś szybko minęła ale nie chce mysleć, że cos sie złego dzieje z moim organizmem.Cały czas myślę ze to moze reakcja po wydarzeniach ze śmiercią taty, może jakis stres.Mam nadzieję, że już bedzie wszytsko oki.Troszkę jednak spanikowałam bo tak krótkiego cyklu to już chyba nie miałam kilka lat. Dobrze że się zdecydowaliście Imadoki na to badanie.Najgorsze to chyba nie wiedzieć co jest garne i cały czas liczyć, że moze sie uda a jest inaczej(wierze jednak że wszytsko u Was bedzie dobrze i to tylko nie ten moment jeszcze).Znam to z własnego doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 14:25 Czesc dziewczynki, witam po weekendzie! Mam nadzieje, ze wszystkie jestescie wypoczete Ja mialam bardzo mily weekend, taki spokojny, zrelaksowany....w sobote z kumpela z bylej pracy wyskoczylam na kawke + zakupy - milo bylo poplotkowac, troche sie tam dzieje w tej szkole...nowe romanse, wypowiedzenia, pobicia, same sensacje i afery, haha Goska, to fajnie, ze juz sie lepiej czujesz, nie ma co panikowac...Ja niedawno mialam identycznie jak ty - pazdziernikowy cykl 30 dni a listopadowy 22...i tez taki jakis skapy i krotki okres. Tez sie martwilam, ale nastepny juz byl chyba 25 czy 26...Wszystko jest w normie, wiec sie przejmuj, chociaz wiem, ze traka nieregularnosc denerwuje. Mi sie tak rozregulowalo jak sie dowiedzialam o raku taty, wiec moze to ma jakis zwiazek? Imadoki, te badania to wazna sprawa, wez sie za to, bo lepiej wiedziec niz czekac w nieskonczonosc.... A czy ktos wie co u obymamy? Cos sie dawno nie odzywala...ciekawe u niej. Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 16:11 Cześ Dziewczyny, Rzeczywiście dołączyłam do Was, poużalałam się nad swoją dolą, a nie napisałam nic o sobie... Otóż jestem mamą czteroletniego Szymka, któremu bardzo chcemy sprawic rodzeństwo, ale nam nie wychodzi. Szymek ma teraz bardzo trudny okres, a my razem z nim. Dostaje ataki mega-furii, z byle powodu wpada w histerię. Najgorzej jest rano, kiedy czas nas goni - ja chodzę na siódmą do pracy.Mam wyrzuty sumienia, poniewaz zaczynam traci cierpliwość, zdarza mi się (tzn, dzisiaj mi się zdarzyło) wydrzec się na niego tak, że do tej pory się tego wstydzę. Poza wszystkimi innymi aspektami tego zachowania zauważyłam, że moje dziecko jest bardzo samotne. Cieszył się z siostrzyczki, rozmawiał z nią, przytulał się do niej... Powiedzieliśmy mu, że Ania umarła i poszła do nieba. Teraz opowiada nam, że rozmawiał z Anią, że Ania mówi do niego "braciszku", że Ania powiedziała mu, że ma by grzeczny itd. Myślę, że on wymyśla to, ponieważ bardzo potrzebuje rodzeństwa. A ja nie mogę mu go dac. A poza tym, u mnie bez zmian. Cykl nie powrócił. Pozdrawiam Was i życzę owocnych starań. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 16:57 Bea nie chce się tu madrzyc bo jak widzisz nadal wisze na tej górnej liście już od bardzo dawna.Wydaje mi się, że jest coś takiego jak bunt 3-4 latków.Chyba trzeba to poprostu spokojem chociaz wiem, że to nie łatwe bo sama nie raz mam problemy z opanowaniem.Nie raz sie zastanawiam czy ja w góle się nadaje na rodzicaWyrzutów sumienia nie miej bo też tylko jesteś człowiekiem jak zresztą i Twój Szymek Co do dzieciaczka to może to nie jest jeszcze ten moment, cały czas masz w sercu i bedziesz mieć tamtą stratę.Czas ponoć leczy rany.Gdy Twoje dziecko mówi, że rozm z siostrą to nie smuć sie tym.Pomyśl, że fajnie, iż pamieta.Wychowaliście wrazliwego człowieka.Nie odbieraj tego jako nacisk, że koniecznie musicie mieć dziecko bo Szymon czuje się samotny.Może to głupie porównanie ale podobnie jest z nami starającymi,a które tez sobie powtarzały "musze mieć bo pytają,inni już dawno mają itd".Wokół mnie już wszystkie młode małżeństwa mają dzieci lub sie spodziewają i poczułam jakąś ulgę, że z nikim nie muszę rywalizować.Nawet nie mam już cisnienia, że mają mniejszy staż małżeński niż ja koniec tych moich mądrości. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 17:11 Witajcie dziewczyny, troche mnie nie bylo. Tak jakos mialam troszke zmartwien no i tez zabiegany weekend. W sumie to od piatku. Byłam w czwartek u lekarza na poporodowym sprawdzeniu powtornym 3 miesiace juz minelo prawie 4 a mnie dalej wszystko tam boli, babka sprawdzila mnie w srodku powiedziala ze sa jeszce duze zgrubienia po szyciu i moge miec jeszcze jakies szwy. Ale ze powinno za kilka tygodni juz wszytsko zmieknac no nie wiem ehh. O przyjemnosciach zwiazanych z seksem to juz dawno zapomnialam zreszta to jak sie tylko przytule do meza to niunka sie budzi Pozatym wyczulam cos ostatnio w lewej piersi no i powiedzialam lekarce zbadala powiedziala ze to prawdopodobnie torbiel 1.5cm za dwa tyg ide do kontroli jak nie zniknie to dostane skierowanie do kliniki na badania... No i tak pierwsza reakcja to był szok i panika, poczytalam troche w necie niby duzo kobiet ma torbiele nawet po kilka i ze to nic strasznego... Ogolnie czuje sie beznadziejnie, moja kobiecosc zanika... Kurcze i tak troche sie martwie bo ogulnie troche dziwnie sie czuje. Od porodu mam maly apetyt, szybciutko schudlam, no nie wiem niby waze tyle co przed ciaza wiec powinnam sie cieszyc ze tak szybko wrocilam do normy ale kilka znajomych komentowalo to "jejku jaka ty jestes chuda" (chyba nie kazdy musi miec parenascie kg na plusie po ciazy) maz mowi ze nie mam sie co przejmowac... No a teraz ten gozek, tu chudne tu gozek troche sie boje ze to cos powaznego, ze umre i moja niunia zostanie sama.... a ja mam dopiero 22 lata(( Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 17:22 Anulka, wiem co przeżywasz, niestety doznałam podobnego strachu. Rok temu podczas mojego pierwszego kontrolnego USG piersi znaleziono torbiel. Ponieważ USG nie dało jednoznacznej odpowiedzi zostałam wysłana na biopsję. Tydzień oczekiwania na wynik to była dla mnie koszmar. O niczym innym nie potrafiłam myśleć. Najgorszy był paraliżujący strach, że to rak. Na szczęście okazało się, że to niegroźna zmiana, niewymagająca wycięcia. W najbliższym czasie planuję wybrać się na kolejną kontrolę. Więc głowa do góry, na pewno wszystko będzie dobrze. Pewnie to jakieś zmiany hormonalne po ciąży, które często przyczyniają się do takich torbielek. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 09.02.09, 17:59 Anulka, rozumiem Twój strach, ale odpędzaj od siebie aż takie mroczne myśli o śmierci! powiem Ci, że ja tez przy seksie nie czuje takiego pełnego komfortu jak kiedyś, ale z czasem jest coraz lepiej. A co do tego, że po porodzie hormony chyba dużo zmneniają... ja np zawsze mialam cytologie w porządku. A jak po porodzie gin pobrał, to jakiś czas temu dostalam z kliniki smsa żebym przyszła na konsultacje, bo wynik cytologii tego wymaga. No i tez się zastanawiam co to może być, dlaczego, skoro wcześniej z tym problemów nie miałam... muszę się w końcu zapisać! Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 10.02.09, 14:30 Cześć Dziewczyny Fajnie, że pamiętacie o mnie ja codziennie staram się Was czytać i nieustannie mam nadzieję wyczytać dobre wieści - jestem pewna, że końcu się pojawią i trzymam za to kciuki. U mnie samopoczucie nienajlepsze ominęły mnie wszelkie nieprzyjemności pierwszego trymestru, za to w tym drugim czuję się fatalnie - ciągle zmęczona, rozbita, jakaś smętna, z niczym się nie wyrabiam, boli mnie głowa, nie mogę spać, ciągle jestem śpiąca i generalnie ni widu ni słychu obiecywanego przypływu energii mam jednak nadzieję, że nadejdzie on wraz z wiosną póki co planuję poprosić o zwolnienie na jakiś tydzień i troszkę odsapnąć, bo naprawdę mi niełatwo. A pracy jakoś ciągle dużo. Dlatego nawet nie mam siły pisać, bo nie za bardzo lubię narzekać, a teraz taka się narzekająca zrobiłam. Na szczęście poza samopoczuciem wygląda na to, że wszystko jest dobrze, dzidziuś rośnie, brzuszek też Czego i Wam, kochane staraczki, z całego serca życzę! pozdrawiam wszystkie mamy i przyszłe mamy Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 10.02.09, 22:05 Dziewczynki podnosze watek bo cos was nie ma tuu Ale moja niuncia sie dzis glosno smiala jak sie z nia bawilismy no strasznie az sie poplakalam z radosci Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 11.02.09, 17:21 Oby mamo! Ciesze sie, ze wszystko ok i ze zdrowiutka jestes, choc przykre to, ze tak zle masz samopoczucie....Mam nadzieje, ze w tym okresie ciazy jakos sie wszystkko ustabilizuje i poczujesz slynny przyplyw energii Anulka, takie chwile z malenstwem sa niezapomniane.....tez tak chce! Poki co, wszystko wskazuje na to, ze jeszcze troche poczekam, bo juz mnie brzuch pobolewa i zaraz @ przyplynie......... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 11.02.09, 18:04 Anulka, nie ma co się martwić na zapas. Kilka lat temu sama sobie coś wymacałam w piersiach. Usunięto te zmiany operacyjnie. Prawie miesiąc czekałam na wynik odchodząc od zmysłów ale okazało sie że to tylko gruczolaki. Niedawno na USG okazało sie, że mam nowe. Ale już nie panikuję. Niech sobie będą a ja co jakiś czas będe kontrolować czy nic sie z nimi nie dzieje. Dzisiaj byliśmy z M w klinice w Gorzowie. Wynik będzie dopiero w piątek z powodu urlopu lekarza, ale dostaniemy go pocztą w poniedziałek lub wtorek. Pozostaje czekać i zobaczymy co nam tam mądrego napiszą. Ściskam was goraco Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 11.02.09, 22:07 Czesc kobietki, Jaka ja jestem wsciekla ostatnio, jak osa chodze i sycze na wszystkich. Wszystko mnie denerwuje, a najgorzej jest wieczorem kiedy wszyscy sa w domu. Jak juz pewnie pisalam mieszkam z moim rodzenstwem i czasem jest tak ze kazdy chcialby ogladac cos innego. Dzis wlaczylam sobie film na TV1 a moj brat, z ktorym sie poklocilam wczoraj, jakby nigdy nic bez slowa przelaczyl na TVN. Ogladaja jakis film po raz 3-ci!!!. Oj przepraszam dziewczyny ze sie zale ale jakos mnie nosi, a juz nie chce sie klocic i wydzierac, bo to w niczym nie pomoze. Dzis stwierdzilam ze musze sobie poszukac jakas fajna ksiazke i zaczac czytac. Tak najlepiej rozladuje stres, bo pozniej pewnie nie bedzie czasu na czytanie ksiazek. Alez sie rozpisalam. Pozdrawiam was wszystkie i zycze milej nocki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 12.02.09, 10:03 Anulka, nasza Jula też niedawno się zaczęła głosno śmiać. Najpierw to było takie trochę piszczenie jakby, a pierwszy raz taki głośny, "dorosły" smiech bez piszczenia wydała z siebie 28.01 aż sobie zapisałam. Potem na kolejny musieliśmy czekać kilka dni... teraz już coraz łatwiej jej jest, ale jednak ciagle się musimy nieźle naprawcowac by sie tak śmiała. Ale jak już się tak zaśmieje, tomi serce rosnie, to cudowny dźwięk, nieprawdaż ? Joasiu - mieszkanie z rodzeństwem pewnie nie jest latwe, szczególnie jesli konflikty jakieś między Wami... trzymaj się dzielnie Imadoki - trzymam kciuki za Wasze wyniki, oby wszystko było po Waszej myśli! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 12.02.09, 12:12 Moja Lenka jeszcze się nie śmieje na głos, niestety, czekam na ten dzień Joasiu, o mieszkaniu "w pełnej chacie" mogłabym pisać wiele, bo sama mieszkam z rodzicami, siostrą i jej rodziną, więc wiem co to znaczy. Życzę cierpliwości, bo bez tego ani rusz... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 13.02.09, 16:10 Co u was kochane? Jakie plany na weekend? Ja jutro planuje romantyczna kolacyjke z moim Lubym. Bedziemy musieli sie soba nacieszyc do woli, bo w niedziele raniutko wylatuje do Polski.....Ciesze sie, ze zobacze ojca, posiedze troche z rodzicami, spotkam ze znajomymi, ale przykro mi, ze P. zostanie sam......Niestety kasy teraz nie mamy na wojaze takie czeste. Gdyby nie choroba ojca to ja tez bym zostala. Ale che teraz byc przy nim kiedy tylko sie da. Brzuch mnie ciagle muli na @, ale jeszcze sie nie pojawila. Chcialabym zatestowac w koncu, bo jeszcze tego nie robilam........Nawet przeszlo mi przez glowe, ze jak do jutra rana @ nie przyjdzie to kupuje test! Moze magia Walentynek zadziala na mnie jak rok temu na Vivianne? Oj, pamietam ten dzien! bylo ekcytujaco, prawda, Viv? Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 13.02.09, 16:11 Za 3 min ferie!!! Hurrra!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 13.02.09, 17:57 witajcie, takie tu pustki. Ja tez wiem co to znacz mieszkac w pelnej chacie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 13.02.09, 18:18 Iga, oj było ekscytująco, było jak sobie przypomnę jak mnie rano nosilo po zobaczeniu tego cienia drugiej kreski... ach miło powspominać. A moja mała walentynka teraz ucina sobie popołudniową drzemkę A który masz dc Iga? może faktycznie magia walentynek by zadzialała? jak coś to trzymam kciuki, żeby @ nie przyszła i miłej podrózy do Polski! a co do walentynkowych planów, to u nas hmm.... dzisiaj tesciowa wracała z sanatorium, więc oczywiście przez wrocław i jest u nas do poniedziałku i jeszcze wieczorkiem przyjeżdżają moi rodzice - ale to już zaplanowane bylo (bo co do tesciowej to miałam nadzieje, że jutro rano jednak pojedzie do domu - wkoncu 3 tygodniejej nie było! ;P ) a my wieczorkiem korzystając z tego, że Jula ostatnio chodzi spać po 20, potem się budzi koło 21 na chwilkę płaczu a potem to śpi do ok 2-3 w nocy, to chcemy spróbować wyrwac się na imprezkę popląsać chwilkę. Mam nadzieję że córa nam pozwoli i grzecznie zostanie z dziadkami i nie będą nas wzywać po 15 minutach od wyjścia z domu Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 13.02.09, 18:53 Iga życzę udanych ferii i wudanego pobytu w Polsce. Trzymam też kciuki z udane Walentynki. Viv, niedawni sobie uświadomiłam, że to już prawie rok minął od testowania ( ja pierwszy test zrobiłam 22 lutego). Jak ten czas leci. Ja plany na Walentynki mam bardzo romantyczne, ale nie wiem czy nasze maleństwo nie zweryfikuje tych planów. Ostatnio znowu zaczęła marudzić wieczorami, chociaż jak już uśnie to całkiem ładnie śpi, wiec może uda nam się troszkę "powalentynkować" Życzę Wam wszystkim udanych Walentynek. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 13.02.09, 20:50 Witajcie dziewczyny. Iga ja rowniez zycze udanych ferii w Polsce. Ja mam plany walentynkowe takie nijakie, bo w pracy. Mam do zorganizowania oststnia imprezke walentynkowa dla dziadkow. Ostatnia bo jutro jest moj ostatni dzien w pracy i ide na wolne!!! Strasznie sie ciesze bo mam zamiar odpoczac i nadrobic zaleglosci w sprzataniu. Do tej pory bylo tak ze jak juz przyszlam z pracy to nie mialam sily na rzadne sprzatania. Dzisiaj sie przeszlam spacerkiem po syna do szkoly. Powiem szczerze ze nie nadaje sie juz na dlugie spacery. W pracy mialam urwanie glowy i jeszcze ten spacer, ale spowrotem to juz podjechalam autobusem bo na prawde mysalam ze zaczne rodzic. Potem jeszcze szczepienie syna. Kolejna historia, ale pielegniarka byla fantastyczna. Do samego konca nie pokazala mu strzykawki, ale dzieki Bogu byl ze mna moj M bo musial go trzymac i na sile jakos dalismy rade. Tak sie darl, ze nawet sama pielegniarka byla zaskoczona, a meza chcial pobic. Oj ale sie rozpisalam, zycze wam milych walentynek. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.02.09, 09:50 Witam drogie panie! U mnie dziś dzień jak inne. O żadnym świętowaniu Walentynek nie ma mowy - M starał się przed ślubem, a teraz...nie jest ani trochę romantyczny i nie stara się być M przywiózł dziś z pracy dwa szczeniaki. Podobno ekstra zahartowane. Urodziły się na początku stycznia w te największe mrozy i suka cały czas była z nimi na dworzu - tylko przed oszczenieniem wykopała dołek - gniazdo. Chociaż M naszykował w pracy dla nich namiastkę budy suka nie chciała w niej siedzieć. A u nas buda jeszcze nie do końca zbita. Psiaki w wielkim pudle uspokajają się w ganku. Przeżywają 45 minutową jazdę i to, że nie mają pojęcia co się dzieje i gdzie są. Trochę im współczuję. Głowię się jak je nazwać. Może jakieś propozycje? Joasiu nareszcie nadrobisz zaległości w odpoczywaniu. Viv coś kojarzę, że twoja teściowa pojawia się zawsze wtedy kiedy przyjeżdżają twoi rodzice? A, jeszcze dodam, że najprawdopodobniej w najbliższych dniach wyjdzie malutkiej pierwszy ząbek. Niestety od dwuch dni ma katar. Mam już inhalator i nawilżacz i z nich korzystam ale czarno to widzę... Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.02.09, 12:20 Witam Walentynkowo W ramach Walentynek oddaliśmy córcię teściowej na noc, więc świętujemy W przyszłym tyg mam ostatnie USG już czekam z niecierpliwością więc jeszcze troche ponad dwa mies i kubuś będzie z nami Pozdrowionka Walentynkowe miłych staranek dla staraczek Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.02.09, 17:17 Witajcie! Ja ten weekend spędzam w pracy.Pocieszam się myslą, że nastepny będę miała wolny.Jutro przyjeżdża do nas teściowa.Mnie oczywiście nie będzie.Pewnie będzie troszkę buntować mojego M przeciwko.Jakoś ostatnio pojawia się kiedy ja akurat mam weekend pracujący. Z racji mojego dzisiejszego dnia w pracy mój M zrobił mi niespodziankę wczoraj.Umówiliśmy się, że przyjade autkiem do niego do pracy (mówię Wam Dziewczynki był to dla mnie ogromne wyzwanie- nowe miejsce i warunki atm.ciężkie).Potem udalismy się do restauracj japońskiej gdzie podawali wyłącznie sushi.M zarezerwował stolik.Mówię Wam było to bardzo miłe ponieważ nigdy nie dbał o takie rzeczy.W zasadzie też nigdy nie obchodziliśmy walentynek.Dziwne to świętoPoczułam się jak na pierwszej randce.Mój M tylko się zmartwił bo nie wyszły nam na koniec staranka (przepraszam, że o tym napiszę).Ja się troszkę tym zaniepokoiłam bo podobne syutacje mięliśmy rok temu kiedy zaczęliśmy starania i okazało się, że mamy jednak problem.Mam nadzieję że nie bedzie to jednak znak,że dzieje się cos nie dobrego.Może to tylko jednorazowa niedyspozycja. Aleksa nie martw się jakos mężczyzni nie przywiązują wagi do takich rzeczy.Pamiętam jak ja się naszykowałam na 2 rocznice ślubu, a mój M zwyczajnie zapomniał. Krysia ale ten czas leci.Pamietam jak nam ogłosiłaś tą dobrą wiadomośćżyczę Wam miłego wieczorku!a nam staraczką owocnych działań, a jesli nawet nie owocnych to przyjemnych Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.02.09, 18:57 Gosiu, nie martw się, że Wam staranka nie wyszły. Czasami tak się zdarza. My też miewamy takie problemy bo mój M cierpi na cukrzycę. I jak się zdarzy że cukier gwałtownie spadnie to nie ma szans na zreanimowanie malucha. Ale kocham M, i dlatego rozumiem jego chwile niedyspozycji. Raz jest lepiej raz gorzej ale najważniejsze, że się kochamy)) I Wy przecież też więc uszka do góry. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.02.09, 19:41 Imadoki nie chciałam bron Boże aby wyglądało, że mam pretensje.Jato rozumiem na prawdę.Poprostu zastanowiło nas tobo coś ostatnio nasze organizmy się buntują. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 14.02.09, 21:15 To pewnie przez stres. Musimy znaleźć jakis sposób żeby się w końcu zrelaksować. I wszystko będzie dobrze Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 15.02.09, 09:25 Witam niedzielnie Ja wczoraj dostałam od mojego "Walentego" płytkę z filmem "To nie tak jak myślisz kotku", obejrzeliśmy sobie wieczorem i było bardzo miło, niestety film słaby Jestem fanką polskiego kina i Jana Frycza, ale ten film niestety mnie rozczarował. Reszta wieczoru (i nocy)zdomniowana została przez Lenkę, która ani myślała grzecznie spać. Na szczeście nie płakała i nie marudziła, ale duuuuuuużo jadła i kręciła się niespokojnie. I tak wieczór zaliczam do bardzo udanych. Życzę Wam udanej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 15.02.09, 10:14 Myśmy też oglądali ten film i również uznaliśmy, że jest kiepski. Widzę że nie jesteśmy odosobnieni. ZA to dzisiaj rano natrafiłam na tą wiktor.netoh.pl/1_podatku.html stronkę i zrobiło mi się bardzo smutno ( Jeszcze się nie rozliczałam w tym roku, ale teraz już wiem komu oddam mój 1%. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 15.02.09, 13:41 Witajcie dziewczyny w niedziele. Wlasnie wypilam mala kawke z placuszkiem po przyjsciu z kosciola. Imadoki wlasnie poczytalam o tym chlopcu. Czlowiek nie ma nawet pojecia jaki krzyz nosza inni ludzie i z jakimi problemami sie borykaja. Mojej znajomej corka tez miala taki malenki punkcik na policzku jak sie urodzila i to roslo razem z nia. Przeszla rozne badania i okazalo sie ze to wszystko minie do ukonczenia drugiego albo trzeciego roku zycia. Juz widac ze jest mniejsze. Powiedzieli jej ze to jest czesc jej lozyska. Takie to wszystko dziwne. Dziewczyny tak sie boje ze akcja porodowa sie zacznie gdzies w drodze, jak bede na zakupach czy w kosciele. Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 15.02.09, 18:45 Dziewczyny nie czuje sie dzis najlepiej, nie wiem co sie dzieje, ale jakos caly dzien boli mnie krzyz i dol brzucha jak na @. Wiem ze to normalne, ze termin sie juz zbliza. Ostatnio zauwazylam ze puchna mi nogi i rece bo nie moglam zdjac obraczki. Ostatniej nocy kilka razy sie budzilam bo mi dretwialy rece, niezaleznie w jakiej pozycji spalam. Ale narzekam przepraszam i pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 16.02.09, 10:38 Asiu porody najczęściej zaczynają się w nocy- to związane jest z hormonami. A jeśli nawet zacznie się w dzień to zapewne nie urodzisz w 10 minut. Ale rozumiem twój stres i mocno trzymam kciuki za pomyślne i bezbolesne rozwiązanko Mi teraz łatwo mówić, bo już wspomnienia nie takie żywe... Noelcia nadal ma katar ale na razie, odpukać, nic więcej jej nie dolega. Zastanawiam się czy to dzięki nawilżaczowi powietrza czy może katar powoduje wychodzący ząbek- bo i o takich powiązaniach kiedyś słyszałam. Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2 16.02.09, 11:45 Hej hej dziewczynki, witajcie poniedziałkowo. Weekend, a zwłaszcza niedziela minęła mi bardzo miło. Wczoraj były moje 31 urodziny Mąż kilka dni wcześniej pytał mnie, co chciałabym dostać w prezencie. Nie miałam pomysłu więc powiedziałam, żeby mi po prostu zorganizował przyjęcie urodzinowe (mam od pewnego czasu koszmarnego leniwca). I mężuś stanąłna wysokości zadania. Pozapraszał znajomch, upiekł ciasta, kupił tort, posprzątał cały dom... Kochany ten mój mężczyzna. A najlepsze było to, że do pomocy zaprzągł córę. To moje najsympatyczniejsze urodziny )) Fajnie dostać taki prezent P.S. Ja mam jeszcze ponad miesiąc do porodu ale też boję się,że zacznie się jak będę np. sama w domu (do szpitala 30 km) albo na zakupach i że nic nie będę ze sobą miała do porodu. A przecież nie mogę wszędzie jeździć z torbą zapakowaną do szpitala. A może powinnam......? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: iga, i co??? n/t 16.02.09, 12:58 No właśnie... Iga ????? Dziewczyny przed porodem ja też miałam identyczne obawy jak Wy, a później "modliłam" się kiedy wreszcie urodzę, bo obie ciąże przenosiłam Łatwo powiedzieć nie martwcie się Ale taka jest prawda, wszystko będzie dobrze. Trzymam za Was kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: iga, i co??? n/t 16.02.09, 20:59 Witajcie dziewczynki poweekendowo, powalentynkowo... Aleksa - tak to racja, moja teściowa cos w sobie ma - jakiś radar, czy co, że nawet jak jej się nie mówi że moi rodzice będa, to "tak się sklada". No ale weekend wypadl nienajgorzej zamiast na imprezkę zdecydowalismy się z B iść do kina. "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" - polecam. Bardzo mi się ten film podobał no i z moim ulubionym Bradem Pittem film trwał prawie 3 godziny, więc jak na takie wypad pierwszy po 4 miesiącach, i nie wiadomo na ile ma nam starczyć, to w sam raz niunia spisala się dobrze, i tylko raz się przebudzila, ale babcia pogłaskala i zasnęła. My wróciliśmy ok 00:30 do domu, a ona obudziła się na papu po 3 Huczusia - my tez kilka dni temu kupiliśmy sobie na dvd ten film, bo znajomi namkiedyś powiedzieli że fajny - jak jeszcze był w kinie. Mojemu B się podobał, ja obejrzałam może bez nudy, ale zachwycona też nie byłam - spodziewałam się czegos lepszego... Goska - tak mi się nasunęło po którymś Twoim poście - mój B w sierpniu też zapomnial o naszej 2giej rocznicy ślubu...przypomniał sobie dopiero jak sie zorientował, że obiad który mu podaję jest jakiś bardziej "odświętny"... ach ci faceci... Asiu - ja tez pod koniec ciąży puchłam. Cale lato i upały udało mi się bez puchnięcia, a we wrześniu zaczęłam. Przy ściąganiu obraczki też się mocno namęczyłam, ledwo zdjęłam, a palec jak bolał...potem nosilam na lancuszku i na palec założyłam jak Jula miała z 1,5 miesiaca... to tyle co pamiętam z Waszych wilu weekendowych postów pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: iga, i co??? n/t 16.02.09, 23:10 Asiu jak tam szytalam te twoje posty... czy ty juz przypadkiem na poroduwce nie jestes?? Tez zycze szybkiego porodu bez komplikacji naciec i pekniec... A co do bizuterii ehh to pamietam jak w polowie ciazy sie wywalilam i palec mi sie jakby wybil niezciemnial ale spochl no i juz do konca ciazy nie miglam zdjac pierscionka obraczke sie udalo. Ale pamietam ze strasznie przezywalam balam sie ze to niemozna do porodu nie wiem mialam jakies mysli ze jak mi pale beda puchnac czy cos i mi ten pierscionek zrobi przywde ehh ale wszystko bylo ok zszedl 2 miesiace po porodzie Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: iga, i co??? n/t 17.02.09, 08:36 Witajcie wtorkowo. Anulka ja jeszcze nie urodzilam choc bardzo bym chciala. Ale dziewczyny jak ja sie dzis wyspalam, az jestem zdziwiona. Ani glod mnie nie obudzil, ani jakies bole, tylko 3 razy do toalety. Rewelacja. Tak sprawdzalam liste ciezarowek i od bardzo dawna nie odzywaly sie Edie i Olo, czy macie jakies wiesci co tam, czy jeszcze w dwupaku? Ide zrobic jakies sniadanko i zajrze pozniej jeszcze. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: iga, i co??? n/t 17.02.09, 10:00 Witajcie! Iga mam nadzieję, że się nie długo odezwiesz z dobrymi wieściami. Joanna super, że wreszcie udało ci się wypocząćw pewnie sposób Cię rozumiem bo tez mam tego rodzaju kłopoty.Przyczyna jednak duzo bardziej prozaiczna- sąsiad, który o 6 rozpoczyna swój remont (czasami działa też wśrodku nocy). Ja dzis mam taki sobie nastrój.Mój M st że kupi mi testy owulacujne i zobaczymy czy nadal wszytsko wypada w 12-13dc jak to miało miejsce do grudnia (zanim cykl zaczał mi skakać.)Zrobiłam więc 2 w 9 i 11 dniu i nic.Nie zmartwiłabym się tym gdyby nie fakt, że ta kreseczka testowa zamiast ciemnieć to jaśnieje.(zawsze z kolejnym dniem cyklu ciemniała az do owulacji).Zaczęłam się martwić bo na dodatek nie widze żadnycvh oznak śluzu.Chyba zaczynam waruować im bliżej tego marca.Nie wiem ale jakos czułam, że tak będzie.Gdy wszystko bedzie na dobrej drodze do inseminacji to ja nawaleehhhh Chciałam się pożalić. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: iga, i co??? n/t 17.02.09, 13:01 Gosiu ! Nie martw się, bo może to przez te nerwy Twój cykl się troszkę rozregulował. Będzie dobrze. Trzymam kciuki. Ja się wczoraj doczekałam na pierwszy głośny śmiech mojej ślicznotki. Śmiała się jak całowałam ją w szyjkę. Mojego M. nie było w domu i było mu przykro, że nie słyszał. Aż tu wieczorem jak mała poszła spać zaczęła się śmiać PRZEZ SEN ))) Dzisiaj też już chichotała, nawet udało mi się ją nagrać )) Miłego dnia dziewczyny ! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: iga, i co??? n/t 17.02.09, 16:34 Gratuluję pierwszego śmiechu waszych pociech, dziewczyny. Mogę sobie tylko wyobrazić jaka to przyjemność móc usłyszeć coś takiego. Wyników jeszcze nie ma a przynajmniej jeszcze do nas nie doszły. Zaczynam się powoli denerwować. Jeśli do jutra nie przyjdą będę musiała zadzwonić i zapytać o tą zwłokę. W końcu 170zł piechotą nie chodzi a i benzyny za darmo nie rozdają. Jestem w trakcie zmieniania pracy więc mam dużo biegania po lekarzach żeby badania porobić i takie tam. Trochę się denerwuję tą zmianą ale mam nadzieję, że będzie to zmiana na lepsze. Od piątku czekam na biurko i komputer więc właściwie jeszcze tam nie pracuje. Dzisiaj widziałam już komputer i mam nadzieję, że biurko też w końcu dowieźli. Kurcze, denerwuję się jak przed pierwszą klasówką. Dzieciak ze mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
maga95 Re: iga, i co??? n/t 18.02.09, 14:47 Witajcie Nie piszę ale czytam wszystkie posty. Już prawie 27 tc. Synuś rośnie jak na drożdżach,a matka już się nie może doczekać spotkania.Niestety założyli mi pessar i przez cały czas wydaje mi się, że go zgubię...taki mały ciążowy świr.Pozdrawiam Was b. serdecznie i strasznie się cieszę, że już tak długo nasz wątek istnieje. Dzięki, dziewczyny. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Tlusty czwartek. 19.02.09, 14:49 Witajcie kobietki. Ale tu pusto, ale pewnie wszyscy zajeci zajadaniem sie paczkami. Ja wlasnie zrobilam faworki po raz pierwszy w zyciu, ale wyszly nawet smaczne (tak mowi moj syn ) Mialam zamiar zrobic jeszcze kilka paczkow, ale juz nie mam sily. Zycze wszystkim udanego dnia i smacznego. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Tlusty czwartek. 19.02.09, 17:47 Witajcie A ja niedawno sie dowiedzialam ze to dzis ze tez nie mogl mi nikt przypomniec wczesniej z dzien dwa nastawilabym sie psychicznie moze i paczki bym zrobila a tak ehh Moja corcia obchodzi dzis 4 miesiecznice taka duza i na dodatek wazy juz prawie 6kg. (od niektorych "kolezanek" uslyszalam ze to stanowczo zamalo i jest za chuda!) ale lekarka kazala sie nie martwic bo dobrze wyglada a ze do brubaskow sie nie zalicza to nic nie szkodzi, chudziutka tez nie jest, taka wsam raz i tak sie super smieje ahh moja skarba Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Pustki 20.02.09, 21:51 Dziewczyny co sie z wami dzieje. Nikogo nie ma? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: Pustki 20.02.09, 23:45 Anulka prawie 6 kg u czteromiesięczniaka to piękny wynik. Moja starsza córcia osiągnęła tę wagę jak miała prawie 7 miesiecy. Nie słuchaj koleżanek - lepiej spójrz na siatki centylowe (byle nie za wnikliwie bo też sie można zestresować. Moja Gosia zawsze była z wagą ponizej jakichkolwiek norm). A u mnie połowa 36 tc. Zabrałam się wreszcie za przeglądanie rzeczy po córci. Posegregowałam wszystko na dziewczęce i chłopięco- neutralne. Jak będzie chłopiec to te dziewczęce rzeczy od razu oddam. Większość tych najmniejszych ciuszków już przeprałam w celu odświeżenia. Mam zamiar wyprać je jeszcze raz w Jelpie lub Lovelli bo na razie prałam w Arielu (mocno pachniały piwnicą). Coraz częściej odczuwam skurcze w podbrzuszu przypominające bóle miesiączkowe. Brzuch (macica) na razie mi się nie napina, ale na ost. wizycie mój gin powiedział że szyjka się przygotowuje do porodu. Oczywiście na moje pytanie o to, czy mam szansę urodzić w terminie (poprzednią ciążę przenosiłam dwa tygodnie) odpowiedział, że dowiem się po porodzie . Niby to oczywiste i nie powinnam liczyć na inną odp. ale sie troszkę rozczarowałam. Już bym chciała urodzić....... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Pustki 21.02.09, 13:20 ja jestem ale jak zaglądam i nie ma nowych wspisów, to sama też jakoś nie piszę... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Pustki 21.02.09, 18:55 Czesc dziewczyny. Ja dzis przeszlam doslownie maraton. Pojechalismy z synem do polskiej szkoly i zdecydowalam ze przejde sie z dziewczynami na zakupki i kawke do centrum. I tak sobie spacerowalysmy ale droga powrotna byla 2 razy dluzsza( tak sie zdawalo) bo ciagle pod gorke. Stwierdzilam ze musze duzo chodzic aby przyspieszyc porod. Moi chlopcy pomalowali juz lozeczko i jutro je zlozymy. Vivianna piekna ta twoja Julcia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Pustki 22.02.09, 09:15 Witam. Ja dwa dni temu pokłuciłam się z M. Jemu poprostu wydaje się, że ja mam wieczne wakacje. Jak padł tekst :"to może się zamienimy - ty będziesz miała wszystko na głowie, a ja sobie poodpoczywam" odłożyłam Nelcię do łóżeczka, powiedziałam, że mleko jest w zamrażalniku, wrócę wieczorem, a on niech sobie z dziećmi poodpoczywa. Od razu rzucił się za mną i nie dał wyjść...Gdyby musiał to by błagał. Z rewelacji z teściową: wczoraj powiedziała Madzi, że dzwony w kościele biją bo pani umarła i idą ją zakopać na cmętarzu. Dziecko ciągle mi to powtarza i dopytuje się o szczegóły... Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Pustki 22.02.09, 14:00 Aleksa, nie ma co - pomysłowa ta Twoja teściowa... Joasiu - wiesz, powiem ci, że ja się w ciąży tez za bardzo nie oszczędzalam. latałam, biegałam, zakupy robilam, z psem nadługie spacery chodzilam, praktycznie do końca. W 9 mies faktycznie już mi było trochę ciężej, ale i tak dawałam radę. 2 dni przed porodem jeszcze z mężem w castoramie byliśmy, pamiętam że ja juz tam chodziłam podtrzymując brzuch, bo miałam wrażenie że mi spanie a jak wrociliśmy z tej castoramy to zaczął odchodzić mi czop. To jednak nie przeszkodzilo na następny dzien iść do kina, podczas gdy auto się czyścilo w myjni w centrum handlowym no i faktycznie - poród szybciutki - w 3,5 godziny się uwinęłam starałam się też od początku tak nastawiać - będzie szybko i bezboleśnie nie umiałam sobie wyobrazić siebie męczącej się np 12 godzin, bo ja bardzo nie lubię bolu i pewnie bym plakała Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Pustki 23.02.09, 08:50 Aleksa, Twoja teściowa jest po prostu "debaściara" ))) I bardzo dobrze swojemu M. powiedziałaś. Nie wiem co jest z tymi facetami, że wydaje im się, że jak kobieta zajmuje się domem i dziećmi to NIC NIE ROBI ???? Mój M. już od dawna jest uświadomiony, jak Ala była mała kilka razy zostawiłam go w domu "na posterunku" i po moim powrocie hołd mi skaładał )) Wie już jaka to cieżka praca. Teraz jest bardzo grzeczny i bardzo mi pomaga. A od maja sam zostaje z Lenką Ja wracam do pracy, a z racji tego, że on pracuje na zmiany i do pracy ma blisko, będzie się zajmował małą na zmianą z moją mamą. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Pustki 23.02.09, 10:23 Czesc wszystkim. Jesli chodzi o tesciow to chyba wszystkie moglybysmy choc troche o kazdych ponazekac. Moj tesc jest rolnikiem i rzeznikiem i czasem sami robili wedliny ze swoich swinek. Pewnego razu moj tesc stwierdzil ze moj syn majac ok 4-5 lat jest wystarczajaco duzy aby mogl juz wszystko wiedziec jak to sie robi dolkadnie. I wyytlumaczyl mu ze najpierw swinke trzeba ZABIC! Juz im wybaczylam to ze maly widzial juz czyste polowki miesa lezace na stolach, ale tlumaczenie takich rzeczy!!! Na szczescie jakos mu tlumaczylismy i sobie jakos to poukladal w glowie. Jesli chodzi o mezow to wczoraj mialam wielkie starcie. Olus mial caly tydzien ferii i chcial zrobic jedna prace domowa z tata. Wiedzial od poczatku ze ma to z nim zrobic a wczoraj ze on nie bedzie z nim siedzial bo jest nerwus. Jak sie wscieklam, ale moj kochany synus mi pomogl w argumentacji. Powiedzial ze nie ma sie zle do mnie odzywac bo nie moge sie denerwowac i ze obiecal ze to z nim zrobi. Wsciekly wstal i robil z nim te lekcje. A zly byl juz na mnie i syna bo mu dopiekl o to, ze bylam sama na zakupach. Wyszlam wsciekla do sklepu przed samym zamknieciem bo nikt sie nie garnal do tego. Na jego pytanie gdzie ide odpowiedzialam ze wie dokladnie ktora jest godzina i jak nikt nie pojdzie to ja z synem nie bedziemy mieli co jesc na sniadanie a on do pracy, nie mowiac juz o obiedzie. Po moim powrocie moj kochany synek powiedzial ze powinnam go zawolac to poszedlby za mna pomoc mi nosic zakupy a do tatusia powiedzial: mama targala sama zakupy a nie powinna i ty o tym wiesz. Fajowego mam tego syna nie Aj dziewczyny tak z samego ranka wam posmecilam troche ale jakos jestem dumna z mojego obroncy. Biegne sie ubrac bo ciagle jeszcze w pizamce siedze i bede dzis gotowac na zapas. Robie gularz i polowe zamroze, bo nie wiem czy bedzie mi sie chcialo gotowac po przyjsciu ze szpitala. Pozdrawiam was serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Pustki 23.02.09, 12:03 Asia twój synuś jest SUPER! Prawdziwy mężczyzna! Mam nadzieję, że już niebawem bezproblemowo i szybciutko urodzisz. Ali czekam też na dobre wieści od ciebie. Jutro mamy wreszcie zaszczepić Noelcię. Polecam mamom, które jeszcze nie mają nawilżacz powietrza. Efekt jest super. Noelcia nie zachorowała na oskrzela ani płuca mając katar (a dwa poprzednie karary właśnie źle się skończyły), a Madzia wyszła z chorego gardła w 2 dni - do tej pory na drugi dzień choroby było już z nią fatalnie i chorowała około 2 tygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Pustki 23.02.09, 22:56 Oczywiście pokręciłam! Chodziło mi o wynik testu Igi?a raczej o tą niespodziankę walentynkową A wyniki badań u Imadoki.To chyba przez to "I"na początku jeszcze raz sorka. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Pustki 23.02.09, 22:53 Witajcie! Ja troszkę zmienię temat.Czy były może jakieś wieści od Igi?Czy ja po prostu przegapiłam jakieś informacje o wynikach badań? Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d lista:)))) 24.02.09, 11:06 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 Bea113 STARACZKI: Lelua – ??????? 0_joasia79 - ?????? Abi19822 - ??????? Iga.77 - ??????? Arabeska5 – 31 dc ???? Imadoki - 23dc Goska797 - 19dc CIĘŻARÓWKI: Olo2108 - ?????- termin 10.02.2009 chłopiec Eddie1980 - ????- termin 24.02.2009 Joanna22 - 38t4d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 36t4d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 35t4d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 34t5d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 32t4d - termin 24.04.2009 chłopiec Maga95 - 28t0d chłopiec Obymama - 17t4d - termin 2.08.2009 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Witajcie!!! jestem i ja coś ostatnio ze staraczek tylko Gosia została. A Iga pewnie jeszcze w Polsce, bo pewnie by dała znac. Aleksa ja statno mojego M zostawiałam na dwie godz z dwójką ( a miałam wyjśc na 15 min) po jednym tel powiedziałam mu, że muszę w spokoju porobic zakupy bo duzo rzeczy w domu brakuje, a on ma tak samo dwie ręce jak ja więc da sobie radę, Oleńka nakarmiona. Po powrocie zastałam go z zaczynajacą kwękać Oleńką na rekach, a mnie się pytał, jak ja sobie daje radę i jeszcze w domu wszystko zrobione Bo on sobie radę dał, ale nie zrobił sobie nawet herbaty Za to powiedział, że mogę go z dziećmi zostawiać Myslę, że większość facetów potrzebuje terapi wstrząsowej teoria na nich nie działa My jutro na szczepienie bo tydz temu juz sie nie załapałam do nasze Pani Dr. pozdrawiam Was serdecznei Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: lista:)))) 24.02.09, 11:42 Super jakbym została tu sama bo wszytskie Dziewczynki mają już fasolki- czego życzę.Renatar jednak gdy napisałaś że zostałam tu sama to pomyślałam, że faktycznie jestem już jak odlódek.Do tego dziś znowu dowiedziałam się, że koledze urodziła się córka.Przyjęłam to na miękko. Pamiętacie jak panikowałm, że nie mam owulacji???otóż okazało się że mam 14 badz 15 dcPrzesuneło sie troszkę.Wyszły 2 kreski na teście, zresztą fizycznie też to odczułam.Jednak mój M się pochorował i nici ze staranek. Wczoraj gdy odeszłam od kompa dostałam takiego krwotoku z nosa, że M mimo iż chory chciał mnie wieżć na pogotowie.Kompletnie nie mogłam sobie poradzić.Chyba to ze zmeczenia po pracy bo wczoraj jak zaczełam o 13 to usiadłam dopiero o 20.Dobrze że dziś tylko do 15 to odpocznę. Sciskam Was Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: lista:)))) 24.02.09, 12:14 Witajcie dziewczyny, lista jednak mobilizuje do bycia aktywnym na forum U mnie dzisiaj 6dc. Przygotowania do inseminacji trwają. Do IUI jestem stymulowana zastrzykami, które muszę sama robić. Na początku było sporo strachu, ale teraz świetnie już sobie radzę. Wczoraj byłam na pierwszym monitoringu. Niestety pęcherzyki słabo rosną, więc lekarz zwiększył mi dawkę, teraz robię dwa zastrzyki. W środę kolejne podglądanko. Trzymajcie za mnie kciuki. No i bardzo jestem ciekawa, co u Igi. Może z tego szczęścia zapomniała nas poinformować o dwóch kreseczkach Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: lista:)))) 24.02.09, 15:25 Goska fajnie, że owulacja jest. Ja tak też panikowałam przy testach, bo u mnie bywała dopiero około 18-19 dc. Arabeska ja nieraz się zastanawiałam ile trzeba się przełamywać żeby samemu sobie robić zastrzyki. Ty pewnierobisz w fałd skóry? W każdym razie trzymam kciuki za piękne pęcherzyki. Byliśmy wreszcie na tym szczepieniu mój mały kolos waży 8650!!!Lekarz czepiał się, że powinnam teraz ja o siebie zadbać i niestety nie mówił o fryzjerze, kosmetyczce i pobycie w SPA tylko o mojej wadze. A ja przecież przed pierwszą ciążą ważyłam jeszcze ze 3 kg mniej i niezła laska byłam. No i moja babcia często ostatnio mi powtarza, że źle wyglądam - czytaj chudo. Bo jak ja śmię po drugim dziecku nie nosić tyłka jak szafa trzydrzwiowa?? Zresztą jakby mnie ktoś z nich zastąpił dzień przy dzieciach to zrozumiałby. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: lista:)))) 24.02.09, 19:57 Gosia, nie zostałaś sama. Ja też tu jestem. Ciągle czekamy na wyniki badań żołnierzyków. Już mnie zaczęli wkurzać w tej klinice. Z nowości to podjęłam nową pracę. Pracuję przeciętnie 9-10 godzin bo ze względu na studia piątki muszę mieć wolne. Wesoło, ale jakoś trzeba płacić rachunki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: lista:)))) 24.02.09, 23:07 Dziewczyny trzymam kciuki za kreseczki dwie bo cos czuje w powietrzu... Aleksa widze ze nie jestem sama mi tez z poczatku wszyscy mowili jejku jaka ty chuuuda czasem jakby z politowaniem to bylo straszne moj maz ciagle mi gadal zebym sie nieprzemowala a prawda taka ze ze trzy lata temu wazylam z 4 kilo mniej. Wkoncu zaczełam sie nieprzejmowac, tylko dbac o siebie(malowac i stroic) ostatnio bylismy na urodzinkach i nawet uslyszalam ze swietnie wygladam, jak ja to robie z malutkim dzieckiem w domku Moim zdaniem to o tej chudosci to mowia baby co poprostu zazdroszcza czy mialy jakies kompleksy bo nie udalo im sie wrocic do swojej wagi. Nie przejmuj sie. Wazne ze ty sie dobrze czujesz w swoim ciele i ze swoja waga(troszke to trudne slyszec takie uwagi) Moja niunia ma ponad 4 miesiace no i ostatnio ja posadzilam trzymajac oczywiscie ale pochylilam ja do rzodu a jej sie bardzo podobalo ze sobie moze zlapac nozki ale uslyszalam ze to za wczesnie ze mam dziecka nie sadzac, tak uwaza moja bratowa i mama;/ na grupach sadzaja takie male dzieci na nozki stawiaja tez(jestem w anglii) kurcze i nie wiem czy dobrze robie czy nie a jak u was z tym bylo? Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: lista:)))) - poprawka 25.02.09, 09:54 Hej dziewczynki ja tylko chciałam wprowadzić małą poprawkę na listę. Za mną już 36 tygodni ciąży. Dzisiaj jest 2 dzień 37 tc Powiem Wam, że włączył mi się syndrom wicia gniazda - ciągle chodzę po domu i sprzątam, poprawiam, przykręcam, myję, poleruję i do szału mnie doprowadzają wszystkie niedoróbki którymi ja się nie mogę zająć (np. żarówki wiszące na kablach, choć lampy są kupione). A wczoraj podczas zakupów tak kiepsko się poczułam, że mój mąż jak usłyszał mnie przez telefon to od razu do marketu przyjechał, zabrał zakupy i Gosię i chciał swoje firmowe auto zostawić i mnie wieźć do domu albo do szpitala. Na szczęście kiedy wyszłam na powietrze trochę mi przeszło i mogłam wrócić do domu samochodem. Dziś już na szczęście jest dobrze. Mam w planie wizytę u fryzjera, żeby po porodzie sie nie martwić, że wyglądam jak miotła No i torbę do szpitala muszę wreszcie spakować....... Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: lista:)))) - poprawka 25.02.09, 10:32 A jeśli chodzi o wagę po porodzie to niestety nigdy nie dogodzi się otoczeniu. Ja pierwszą ciążę zakończyłam z 17 kg na plusie (na końcu mocno spuchłam, zatrzymywała mi się woda). Przez konieczność przejścia na dietę eliminacyjną (Gosia to mega alergik, a ja ją chciałam karmić piersia jak najdłużej) już trzy miesiące po porodzie kupowałam spodnie o rozmiar mniejsze od tych noszonych przed ciążą. Po ośmiu miesiącach karmienia, diety i stresów zwiazanych z alergią małej ważyłam 45 kg przy wzroście 174 cm. Byłam baaaardzo chuda i wszyscy mi to wypominali. Kiedy zaczęłam wracać do mojej normalnej wagi (około 58 kg) zaczęły się komentarze że strasznie przytyłam. No po prostu dramat!!!!! jak chuda to źle, jak wracam do siebie to też źle. Tylko mój mąż sie mnie nie czepiał, a nawet się cieszył że przybieram nieco na wadze bo martwił sie o moje zdrowie jak byłam na diecie. Tak więc dziewczyny nie słuchajcie "życzliwych" uwag, bo gdybyście miały po porodzie 10 kg na plusie to te same osoby pewnie mówiłyby Wam że sie zwyczajnie zapuściłyście (z lenistwa oczywiście ). Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: lista:)))) - poprawka 25.02.09, 11:05 Ali a u ciebie ma być dziewczynka? Chłopiec? Czy nadal niespodzianka? Z tą torbą do szpitala to powinnaś już się uporać, bo jak cię nagle złapie...ja bym na mężu nie polegała( oczywiście nie wiem jaki jest twój w takich sprawach). Imadoki dzwoniłaś do tej kliniki? Faktycznie zbyt długo musicie na te wyniki czekać. Może utknęły na poczcie - jeśli wysłali zwykłym listem to może trwać długo. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: lista:)))) - poprawka 25.02.09, 12:05 Mi też wszyscy mówią, że schudłam sporo. Ale ja tam się cieszę - waże teraz jakies 4 kilo mniej niz przed ciążą, a wtedy troszkę mialam ciałka, więc cieszę się że mi schodzi teraz Tylko brzuszek sadelkowy niestety nie chce ale pewnie jak skończe karmić piersią, to jak się dorwę do wszystkich przysmaków, których teraz nie moge, to szybko nadrobię, hehe moja babcia i czasmai mama jeszcze mi powtarzają, że ja blada jestem. Ale im ciągle tłumaczę, ze przed ciążą to zawsze od czasu do czasu wybrałam sie na solarium, nie to żebyna czekolade się robić, jak te niektóre "plastikowe panienki", no ale zawsze ten odcień skóry był lekko zmącony. No a od ponad roku na solarium nie byłam, w lecie słońce tez mnie za bardzo nie rozpieszczało, not o jestem blada...zresztą wyniki krwi mam ok, więc nie ma się czym martwić Anulka, co do siadania, to nasze dzieciaczki faktycznie są jeszcze na to za male. Co innego trzymac na kolanach - ja tez trzymam, no ale mala zawsze jednak jest trochę do tyłu odchylona - na kolanach, w leżaczku, czy jak się na rekach trzyma podtrzymując pupe to się ponoć jednak inaczej ciężar na kręgosłup rozkłada, niż jak się sadza tak normalnie. A oprócz kręgosłupa jeszcze kwestia bioderek. Jak Jula miała 2 mies i byłysmy na usg, to babka kazała przyjść jeszcze jak będzie miala pół roku - sprawdzić cz cos tam się w bioderkach wykształciło. I jeśli się wykształciło, to wtedy można sadzac całkiem dziecko, a jesli nie, to nie bardzo. No inna sprawa, że dzieci w wieku naszych strasznie sie teraz same do siadania rwą, podciagają za co się da... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: lista:)))) - poprawka 25.02.09, 14:24 Cześć Dziewczyny ! Moja waga wróciła do "normy" sprzed ciaży i mój M. twierdzi, że chudzinka jestem. Nie ma się co dziwić w końcu niedawno jeszcze wyglądałam jak "balonik" Po pierwszej ciąży (dieta eliminacyjna) schudłam do 47 kg, czułam się i wyglądałam kiepsko, ale jak odstawiłam małą od piersi wróciłam do normy (z małą nawiązką niestety), więc pewnie teraz będzie podobnie Co do sadzania naszych kruszynek, to specjaliści twierdzą, żeby nie sadzać, ale jeśli dzicko samo się wyrywa to OK ! Moja wyrywa się do siadania z pozycji pół-leżącej, a tak to nawet przekręcać się jej nie chce Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 09:28 Dziewuszki kochane nie pisałam do Was wieki... miałam mega doła... z kliniki leczenia niepłodności mnie odesłali do endokrynologa bo stwierdzili że przy takiej niedoczynności tarczycy nie są w stanie mi pomóc... to było jakieś trzy tygodnie temu. Tydzień temu miałam wizytę u endo, pocieszyła mnie bo powiedziała że do wakacji wyrówna tarczycę i będziemy mogli zacząć staranka. Sprawa wygląda tak: -okres miałam 16.01 i zaraz drugi 27.01 ale wiem że dopiero po tym drugim miałam dni płodne owulacja wypadła około 6.02 w 11dc -w piątek 25 dc myślałam że mam @ była tak jak zawsze na początku plamienie brązowe -soboto 26 dc, niedziela 27 dc , poniedziałek 28 dc brak @ -w poniedziałek 28 dc test ciążowy bardzo ledwo pozytywny, beta HCG z krwi 83 mlU/ml, dużo chodziłam i pojawiło się niewielkie plamienie jasno brązowe -we wtorek 29 dc test widoczny bardzo dobrze ale kreska nie tak mocna jak kontrolna, beta HCG 142,79 mlU/ml ( w innym laboratorium) -we wtorek 29 dc wizyta u ginekolog i endokrynolog, obie mówią że będzie ok, nie miałam usg bo jeszcze za wcześnie. Leżałam cały dzień i plamienie ustało - dziś 30 dc już nie plamię byłam rano na badaniu i o 13 odbieram betę. jak urośnie to zacznę się bardziej cieszyć... Kochane nie muszę pisać jak bardzo bym chciała żeby było dobrze, żeby beta rosła!!!!!! nie chcę przeżywać koszmaru jeszcze raz... Gin powiedziała że w poniedziałek mam przyjść na wizytę bo powinno być już coś widać na USG. Zdziwiłam się że zakłada że będzie ok, powiedziałam jej to a ona była zdziwiona moim pesymistycznym podejściem powiedziała że są większe szans ze będzie dobrze niż że złe. Boję się mieć nadzieje... Co o tym myślicie??? jestem cała w strachu! w ogóle się nie spodziewaliśmy ze teraz mogło coś zaskoczyć! przecież wszyscy mówili nie nie ma szans!!!!!!!!!!!!!!!! Napiszcie coś proszę!!!!!!!!! pozdrawiam abi Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 09:36 Abi - grunt to pozytywne nastawienie! musisz wierzyć, że będzie dobrze - dlaczego miałoby nie być? wszyscy mówili, że nie ma szans, a los zrobił Wam pozytywnego psikusa, wtedy kiedy najmniej się tego spodziewaliście przeciez tak się często zdarza!!! trzymam mocno kciuki!!! daj znać jak będzie beta, uważaj na siebie! no i.... GRATULUJĘ!!! Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 09:42 Vivi bardzo dziękuję. Moje nastawienie wynika z tego że dokładnie rok temu poroniłam zgadzają się nawet dni... Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 09:55 Abi, bardzo mocno zaciskam kciuki za wynik bety. kładź się plackiem i bądź dobrej myśli! bardzo bardzo wielką mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i spełni się Wasze marzenie o dzieciątku. ja też po tak długich staraniach nie mogłam na początku uwierzyć, że to w ogóle możliwe, a jednak. Oby i u Ciebie! ściskam i czekam niecierpliwie na 13! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 10:13 Abi kochana nic sie nie martw na zapas. Az mi dreszcze przeszly po calym ciele. Z calego serca zycze wam tej fasolki. Los czesto plata takie figle oby czesciej Daj koniecznie znac czy beta rosnie i lez lez i lez. Lepiej dmuchac na zimne. Strasznie sie ciesze i GRATULUJE!!! Ja jade dzis do centrum handlowego na takie ostatnie zakupki, ale zabieram mojego brata ze soba. Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 10:49 Gratuluję Abi!oby było coraz więcej takich niespodzianek Jednak któras z Dziewczynek miała wczoraj rację, że cos wisi w powietrzu Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 11:22 Abi, wielkie gratulacje, wreszcie doczekałyśmy się dobrej wiadomości od Staraczki Teraz koniecznie odpoczywaj i daj nam znać jak ładnie przyrasta beta Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 11:46 Abi trzymam kciuki))) Trzeba być dobrej myśli, jest mnustwo kobiet które zachodziły w ciążę w najmniej spodziewanym momencie. Daj znac jak tylko odbierzesz wynik, a z największą przyjemnością zrobie nową listę Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: jeszcze się nie chwalę ale napiszę... 26.02.09, 20:00 Witajcie Dziewczyny, Abi, na początku serdeczne gratulacje. Twoja dobra nowina jest dla mnie nadzieją, a raczej promykiem słońca. Tobie się udało - mi również kiedyś musi... i wszystkim innym Mamom Aniołków. U mnie mija osiem tygodni i nic się nie dzieje. Cykl nie powrócił. Trzymajcie się cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
eddie1980 Re: lista:)))) 26.02.09, 11:41 Witam. Ja tylko na chwilę w celu uaktualnienia listy. Jestem już rozpakowana, 12-go lutego urodziłam córeczkę Wiktorię, 12 dni przed terminem. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: lista:)))) 26.02.09, 11:48 Eddie! GRATULACJE! same dobre wiadomosci dzisiaj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: lista:)))) 26.02.09, 12:45 Eddie Gratulacje!!!!! Niech Wiktoria zdrowo rośnie Rzeczywiście same dobre wieści dzisiaj Niewiem jak u Was, ale u mnie dziś taka ładna pogoda, że aż czuć wiosnę w powietrzu. Mam nadzieję, że to już koniec paskudnej zimy. Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: lista:)))) 26.02.09, 14:17 Eddie, serdecznie gratuluję córeczki to ja dorzucę też miłą wiadomość (przynajmniej dla mnie ) - chyba właśnie zaczynam czuć ruchy mojego maleństwa Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Abi, Eddie! 26.02.09, 14:35 U mnie dziś paskudna pogoda, pochmurno i pada. Ale za to jakie wieści!!!! Abi rozumiem twój strach - moja ciąża po poronieniu też była pełna strachu i niepokoju. Idąc na USG byłam prawie pewna, że usłyszę złe wieści. OkoLo połowy ciąży zmieniłam nastawienie. Jak mówią lekarze - większe szanse, że będzie dobrze! Tym razem musi być. No i gdzie jesteś z tymi wynikami bety?? Eddie z całago serca gratuluję. Jak zbierzesz siły to napisz coś więcej na temat porodu. A może jakaś fotka?? Obymamo ja w pierwszej ciąży poczułam ruchy w 16/17tc. Niektóre kobiety czują ruchy bardzo wcześnie, a te, które czują później z uporem wmawiają nam, że to niemożliwe Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Abi, Eddie, Obymamo ! 26.02.09, 16:07 GRATULACJE !!!! Eddi gratuluję Córeczki - witaj na świecie Maleńka ! Abi- musi być dobrze i będzie ! Leż i odpoczywaj, Ty Mała Fasolko rośnij zdrowo ) Obymamo, Tobie gratuluję pierwszych ruchów. Jaki piękny dzień ! U nas na forum Wiosna już przyszła )) Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki No to dół... 26.02.09, 19:52 Eddi, gratuluję córeczki Abi, trzymam mocno kciuki. Niestety moja sytuacja nie jest różowa. Dzwonił lekarz z tej kliniki i powiedział, że wyniki nie napawają nawet umiarkowanym optymizmem. Oczywiście, trzeba będzie je powtórzyć ale przy tym, co wybadali to będziemy mieli szczęście jeśli nazbierają nasionek do inseminacji i że prawdopodobnie jedynym wyjściem będzie in vitro. Mój M się załamał. ( Powiedział, że powinnam sobie znaleźć "pełnowartościowego mężczyznę. ( Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: No to dół... 26.02.09, 20:05 Imadoki ! Tulę Cię mocno, a Ty przytul swojego M. Oboje jesteście PEŁNOWARTOŚCIOWI ! Lekarz powiedział, że trzeba powtórzyć badania, to trzeba powtórzyć, może wcale nie będzie tak źle. Stres robi swoje... Trzymajcie się cieplutko i razem Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: No to dół... 26.02.09, 21:23 Wypłakałam się mamie. A ona mnie bardzo zaskoczyła. Powiedziała że jak będzie trzeba, to nawet in itro mi sfinansuje. Kochana mama Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 beta 26.02.09, 21:44 beta dziś 456,88 a we wtorek było 142,79 wydaje mi się że jest ok Przepraszam ze dopiero teraz ale wyniki były dopiero późnym wieczorem, myślałam że zwariuję od godziny 13! nie umiałam usiedzieć na miejscu, piersi przestały mnie boleć więc myślałam że na pewno spada a tu taka niespodzianka Mamuśki jak było z Wami (z piersiami)? Imodki przytulam Cię mocniutko!!!!! nam lekarz powiedział że wyniki nasienia nie są najlepsze, że spróbujemy kiedyś parę cykli monitorowanych a jak nie to będzie inseminacja. Zawsze trzeba mieć nadzieję, my teraz w ogóle się nie spodziewaliśmy... a parametry nasienia są naprawdę zmienne!!! może kuracja Mężulka i za trzy miesiące powtórka badania!? Obymamo gratuluję ruchów, super Eddi gratuluję Wiktorii życzę zdrówka dla Was i spokojnych nocy A Wam Wszystkim dziękuję za ciepłe słowa i gratulacje! jakoś nadal mi trudno uwierzyć że się udało... może po USG jak coś zobaczę to będzie lepiej, jestem jak niewierny Tomasz... myślicie że mogę się już cieszyć...? pozdrawiam! abi Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: beta 26.02.09, 21:50 Abi kochana ja mysle ze spokojnie mozesz sie cieszyc!!! A ja razem z toba. Dbaj o siebie i fasolke. Powodzenia i sciskam mocno. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: beta 26.02.09, 22:40 Abi, coś mi się wydaje, że Ty już się cieszysz a co do piersi- mnie nie bolały w ogóle! na początku pobolewal mnie brzuch jak na @ a otem nic a nic - zero objawów (oprócz braku @) no i dopiero jak mi się brzuszek zaokraglał Imadoki - nie załamujcie się! przekonaj męża, że wyniki takiego jednego badania mogą nie być miarodajne - moze to stres, a może inne czynniki akurat wpłynęły na wyniki... Joasiu - ja też męża ciągalam pod koniec ciąży po róznych "jadłodajniach" a teraz bym tak podjadła jakichś dobrych rzeczy... no ale niestety - zmagamy się z alergią, azs... na policzkach potwornie brzydkie zmiany - aż takie ranki zrobiłam wymaz, okazuje się że gronkowiec trochę się załamałam - jutro będe się wciskać między pacjentow do pediatry. Ale poczytałam na necie trochę i mi trochę lepiej. Najbardziej bym chciała, żeby się okazało, że to ten wstrętny gronkowiec jest przyczyną tych zmian, a nie azs czy alergia - może po wyleczeniu jego mina nasze problemy z resztą? tak bym chciala... jak mijam na ulicy dzieciaczki, albo widzę w tv czy jakies zdjecie - to od razu zwracam uwagę na buźkę i zazdroszcze - taka ładna, taka gladziutka, błyszcząca, taki ładny kolorek. A jak patrze na naszą niunię to serce mi się kraje - taka rana, mam wrażenie, że ona okrutnie cierpi jak chwilowo po sterydowej maści przeszło, to cykalam jej foty jak oszalała, ona ta moja niunia jest taka śliczna (ach ta moja skromność ) a ta buźka tak brzydko wygląda...ach, ciężko... Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: beta 26.02.09, 22:41 Jakie wspaniałe wieści!!!!!!!!! Dziewczyny gratulacje!!!!!!!! Eddie - życzę zdrówka i duuużo spokoju. Abi - ciesz się i odpoczywj jak najwięcej. Trzymam mocno kciuki. A ja poszłam za radą Aleksy i wrezcie spakowałam torbę do szpitala. Jeszcze parę rzeczy muszę dorzucić ale to tak w ostatniej chwili bo to są rzeczy używane na bieżąco, np. suszarka (na torbie leży lista tych rzeczy). No i spakowałam torbę dla maleństwa na wyjście ze szpitala. Jestem teraz spokojniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: beta 26.02.09, 23:04 To jeszcze raz ja Imadoki - nie traćcie nadziei. Abi jest żywym dowodem na to, że gdy lekarze mówia że nie ma szans na dziecko to ono właśnie wtedy się pojawia Aleksa - my nadal nie wiemy kto mieszka w moim brzuchu - nie chcemy wiedzieć. Wkrótce sie okaże Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: do imadoki 26.02.09, 22:56 Abi serdecznie gratuluję!Kamień spadł z serca Imadoki jak czytałam Twój post to tak jakbym się cofnęła pół roku.Nasze pierwsze wyniki były identyczne.Odraz powiedzieli in vitro, a lekarka (u nas kobieta)kazał mi się zgłosić do sąsiada. Po pół roku leczenia męża mamy szanse na inseminacje.Lekarz st ze bardzo dobrze reaguje na leki i do inseminacji brakuje nam jeszcze 200 tys żołnierzyków a to nie wiele. Gdy zaczynaliśmy od 750 tys a dziś jest ich 4,6 mln. Dlatego spokojnie powtórzcie badanie za 3 miesiące a w razie co do specjalisty na leczenie. Wiem, że mi się to łatwo teraz mówi ale wiem też jak boli usłyszeć coś takiego.Jakby się świat zawalił.Twój M ochłonie i zacznie walkę, uwierz mi na słowo. Ściskam Cię mocno, resztę Dziewczynek też. Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: beta 27.02.09, 09:00 Abi, a Ty się ciesz dziewczynko i bardzo o siebie dbaj. kładź się i myśl tylko o przyjemnych sprawach. Masz od nas zakaz zamartwiania!!! gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: No to dół... 26.02.09, 21:47 Eddie moje gratulacje duzo szczescia i radosci. Abbi jak beta? Imadoki strasznie mocno sciskam meza i ciebie. Strasznie mi go szkoda, niech nie myslli w ten sposob. Trzeba zrobic jeszcze raz te badania i moze nie bedzie tak zle. A mame masz cudowna. A ja bylam u poloznej i powiedziala ze maluszek jest jakos dziwnie ulozony niby glowka jest w dole ale jakos tak na skos. Poza tym mowi ze dzidzia bedzie duza. Ale nie przejmuje sie jestem dobrze nastawiona na ten porod. W ostatecznosci poprosze o zzo. Wlasnie wrocilam z chinskiej restauracji. Wyciagnelam meza, bo po porodzie to nie wiem kiedy sobie tak pojem. mmmmniam pyszne bylo, tylko nie moge az oddychac z przejedzenia. Pozdrawiam serdecznie.Asia Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: No to dół... 27.02.09, 08:39 Imadoki, trzymaj się, jak pisze Gosia, wyniki mogą się jeszcze poprawić, nie traćcie nadziei. Bądź teraz przy swoim mężu, bo dla niego to bardzo trudne i zapewniaj, że o pełnowartościowości mężczyzny nie świadczą wyniki badań, ale to jakim jest człowiekiem i że razem przez to przejdziecie. a może zmiana pewnych przyzwyczajeń i leki poprawią jego wyniki za jakiś czas. Do zapłodnienia wystarczy jeden plemnik, nie trzeba ich tyle milionów - szanse są mniejsze, ale nie żadne wszak. Niech pamięta o tym Gosia i reszta staraczek! przypomnę jeszcze moją sytuację, zresztą Abi też jest na to dowodem. Nam też lekarka zaczęła mówić o inseminacji za jakiś czas, a my się załamaliśmy i trochę odpuściliśmy i zupełnie się nie spodziewaliśmy. i teraz czekamy na Maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: No to dół... 27.02.09, 09:03 Imadoki ja rozumiem twojego męża. Kiedy my przez rok staraliśmy się o pierwsze dziecko to zaczęłam mu mówić, że jeśli okaże się, że ja nie mogę mieć dzieci, to będzie mógł odejść bez żadnych przeszkód i znaleźć sobie kobietę, która mu dzieci urodzi. A co bym wtedy chciała usłyszeć najbardziej? Że w żadnym wypadku nie odejdzie, że mnie kocha i sprubujemy wszelkich możliwych środków, żeby mieć dziecko. A jeśli się nie uda to i tak nie odejdzie. Ali to już tylko przychodzi nam czekać na wieści od ciebie i rozwiązanie niespodzianki. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 piątek 27.02.09, 09:08 Vivi wydaje mi się że jest duża szansa wyleczenia buźki Waszej Niuni jak się uporacie z gronkowcem. Daj znać co Ci powie pediatra, najlepiej żebyś poszła do jakiegoś sprawdzonego, z doświadczeniem! Imodki, Gosia i Dziewczyny maja rację wspieraj męża, podejmijcie się kuracji i wszystko będzie dobrze! Najważniejsze jest teraz to żebyś była przy mężu i żeby Wasze nastawienie było pozytywne! Przytulam mocniutko!!! Czekamy teraz z mężem niecierpliwe do poniedziałku ale po wczorajszej becie jestem dużo spokojniejsza... mam tylko nadzieję że będzie coś już widać, chociaż kropeczkę Jeśli chodzi o listę to ostatnią @ miałam 16.01 i 27.01 ale myślę że należy liczyć tą drugą więc dziś jest 32 dc. Z liczeniem dni ciąży to może lepiej poczekajmy do wizyty u gin w poniedziałek! życzę miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: piątek 27.02.09, 09:14 Obymamo, staram się dużo leżeć i odpoczywać ale nie leżę plackiem przez cały czas. Brzuch boli mnie troszkę czasami, biorę wtedy no-spę a plamienia nie ma już nic a nic uważam na siebie bardzo, stwierdziłam że do poniedziałku nie ruszam się z domu (poza kościołkiem w środę popielcową i niedzielą) dopiero jak gin powie że wszystko jest ok i mogę normalnie-ostrożnie funkcjonować to będę wychodzić z domu. Na razie wyleguję się, zażywam duphaston, magnez B6, i folik Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: piątek lista:)) 27.02.09, 10:37 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 Bea113 STARACZKI: Lelua – ??????? 0_joasia79 - ?????? Iga.77 - ??????? Imadoki - 26dc Goska797 - 22dc Arabeska5 – 9dc CIĘŻARÓWKI: Olo2108 - ?????- termin 10.02.2009 chłopiec Joanna22 - 39t0d - termin 10.03.2009 Niejatoja – 37t0d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 36t5d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 35t1d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 33t3d - termin 24.04.2009 chłopiec Maga95 - 28t3d chłopiec Obymama - 18t0d - termin 2.08.2009 Abi19822 DWIE KRESKI!!!!! DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Abi jeszcze raz gratulacje Aż się fajnie robi taką listę nie wpisywałam ci jeszce tyg ciąży ani terminu, choć pewnie sobie już obliczałać Daj znać co powie gin w poniedziałek. A teraz odpoczywaj, książeczka do reki i relaks, bo twój spokój jest dla maleństwa najważniejszym Imadoki bądz dzielna i zapewniaj swojego M ze dla ciebie zawsze jest najwspanialszym facetem. Ja tez przeszłam takie małe załamanie mojego M jak po dwóch latach starań, dowiedzielismy się, że świnka którą mój M przeszedł w wieku 17 lat mogła spowodować bezpłodność. Ale zanim przeszliśmy badania zaszłam w ciązę a jej wynik wisi mi teraz na plecach Głowa do góry Pozdrawiam Was Bardzo serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: piątek lista:)) 27.02.09, 10:40 Obymamo kiedy masz USG?? Bo u ciebie oprócz ruchów dziecka to już płeć bedzie widać Chcecie wiedzieć kogo urodzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: piątek lista:)) 27.02.09, 11:41 renator-d jak najbardziej chcemy poznać płeć ja jednak nie mam usg na każdej wizycie, planujemy dopiero połówkowe za miesiąc. Szczerze mówiąc nie mogę się doczekać ale dziś idę akurat na wizytę, może a nóż pani doktor będzie chciała coś sprawdzić Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 jeszcze weekend 01.03.09, 12:20 Witam niedzielnie Renatar-d dziękuję za listę, jakoś dziwnie sie czuję w innym miejscu mam nadzieję że w poniedziałek na usg coś zobaczę i gin powie dokładnie który to tydzień!!! Na razie grzecznie leżę i odpoczywam czuję się tak jak zwykle, zero objawów poza większymi i czasami bolącymi piersiami (może to po dufhastonie). Wiem że może to wydawać się dziwne ale chciałabym mieć mdłości, czułabym się wtedy spokojniej, że wszystko z maleństwem ok a tak to nie wiem i ciągle myślę... życzę spokojnej, udanej niedzieli ps na forum Hashimoto dziewczyny mnie uspokoiły jeśli chodzi o moją tarczycę i dawkę leków, bardzo się tym martwiłam a teraz już troszkę mniej szok że wystarczyło tylko uregulować hormony i już w pierwszym miesiącu względnie dobrych wyników coś zaskoczyło! prawdziwa niespodzianka!!! pozdrawiam abi Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: jeszcze weekend 01.03.09, 13:18 Dziewczeta moje drogie! Jestem w koncu! Przeczytalam Was szybciutko i widze, ze mnostwo dobrych wiesci Abi - nie znajde slow , zeby opisac jak sie ciesze z Twoich dwoch kreseczek! Niech sie malenstwo w Tobie pieknie rozwija. Czerp radosc z kazdej chwili ciazy i nie przejmuj sie brakiem objawow. Moze nalezysz do tych szczesciar, ktore przechodza lekko ciaze, a moze objawy jeszcze sie pojawia? Nie chce krakac, ale mdlosci moga cie jeszcze zaskoczyc Eddi - gratuluje coreczki! Moze opowiesz nam cos wiecej o porodzie i o malej Wiktorii? Takie mialam szalone dwa tygdonie, - najpierw ferie w Polsce co oznaczalo zero czasu na odpoczynek a potem mielismy znajomych w domu, ktorzy dopiero dzis rano wyjechali. Bylo super, tak po studencku, co wieczor pidzama party i wygadalam sie, ze bede miala dosc do konca roku, hahaha! W pracy ten pierwszy tydzien semestru tez jakis dziwny byl i nie mialam czasu tu zagladac. Co do waszych spekulacji, ze moze sie nam udalo - coz - gdyby tak bylo to bym wszystko zrobila, zeby was o tym powiadomic. Znow nie dane mi bylo testowac, bo prezent walentynkowy przyszedl w postaci malpiszona a nie pozytywnego wyniku testu ciazowego...Coz, o tyle dobrze, ze wyjezdzalam wtedy do Polski i nie mialam czasu na lamenty Szkoda, bo pamietam, ze faktycznie liczylam na jakis cud - moze dlatego, ze wyjatkowo udany cykl mialam - wyrazny plodny sluz, mnostwo dogodnych sytuacji zeby sie poseksic, no nie wiem, jakos czulam, ze moze sie udac......Teraz jestem w trakcie staran i znow nadzieja powraca. Od kilku miesiecy uzywam zelu pre-seed i lykam olejek z wiesiolka. Robie co moge zeby sie rozluznic. Mam znow takie szczescie, ze prawdopodobne plodne dni przypadaja na weekend - wiecej czasu na baraszkowanie. No i zobaczymy czy efekty beda. Nie ukrywam, ze jestem tym zmeczona i frustruje mnie ten brak kontroli nad wlasnym losem. Do tej pory wszystko mi sie udawalo, bo zalezalo wylacznie ode mnie. W tym przypadku czuje, ze nie mam zadnego wplywu na to co mnie spotka......Pozostalo mi czekac. Wiecie, ze czekam juz 5 miesiecy na jakis odzew z tej smiesznej kliniki nieplodnosci? Niech juz nas zaprosza, bo oszaleje nie znajac przyczyny naszych niepowodzen!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: jeszcze weekend 02.03.09, 01:18 Witajcie. Wreszcie udalo mi sie was doczytac do konca, bo mialam male zaleglosci i co sobie otworzyłam okienko to cos znow i mnie odciagalo od kompa eh a teraz juz wszystko wiem! Dziewczyny gratulacje, nawet nie wiecie jak sie ciesze takie dobre wiesci no dawno nie bylo super Ja ostatnio byłam troche zajeta bo opiekowalam sie co kilka dni bratanica męża no i czasem dawala popalic. Przed ciążą i w trakcie nie raz u nas bywala czasem nawet na kilka dni ze ze spaniem i była inna zeby nie mowic ze teraz jest nie grzeczna no potrafila podniesc mi cisnienie... Dziewczyny mam pytanie... Zaczyna mnie juz irytowac ze moja kochana niunka wstaje w nocy co rowne 3 goziny zaraz bedzie miała 5 miesiecy... Chciałabym zacząc ja jakos oduczac. Znacie jakies sposoby? ja próbowalam wciskac smoka nie dziala, dokarmic przed spaniem, sztucznym mlekiem lub gesta kaszka łyżeczką potem cyca- nie pomoglo. Raz probowalam z herbatka w nocy zamiast cyca dala sie nabrac ale tylko na jedno karmienie. Ciesze cie kazda chwila z nia spedzoną, za jakis czas pewnie bede załować ze juz nie cycka cycusia tak czesto albo wogule. Ale wiem ze jak sie pozwoli to i do roku dzieci sie budza w nocy na pic czy jesc, wolałabym nie... no i chcemy ją pomalu przeniesc do jej sypialni. Narazie dalej spi u nas w kolysce( jako kkolyska to malo sie przydala bo nie mielismy koniecznosci bujania nocami, ale dobrze było miec ja blisko w nocy...) pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: jeszcze weekend 02.03.09, 08:35 Anulka, ja Ci nie pomogę niestety... Moja Lenka potrafi budzic się co 2 godziny To i tak lepiej niż Ala, która budziła się równo co GODZINA !!!! U Lenki czasem zdarza się ciągiem 4 godziny snu i czasem smok pomaga, ale nie ma wty żadnej "regularności" )) Też chętnie poznam sposób na nocne marki Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: jeszcze weekend 02.03.09, 09:51 ja nie znam dobrych sposobów na oduczanie dzieci nocnego karmienia. Moja niunia dosyć szybko zaczęła przesypiac nocki bez przerw na jedzenie. Co prawda przy zasypianiu przez dlugio czas były rózne cyrki, potem chodzenie na paluszkach itp a i tak bujanie co 5 minut, az koło północy zasypiała twardym snem dopiero. Potem jej się poprzestawiało, walśnie się zaczęła wybudzać i miała taki czas, że w ogóle nie chciała spać w takiej jakby koszykowej gondolce przy naszym łóżku, tylko budzila sie co godzinę - niby do cyca. Jak to się zaczęło przeciągac, i ani ona, ani my nie wypoczywaliśmy, o wzięliśmy sprawy w swoje ręce tak, teraz łatwo mi się to pisze... nauczyliśmy ja zasypiać samodzielnie bez bujania, we wlasnym pokoiku i łóżeczku. Wg książki "uśnij wreszcie". 2 ciężkie wieczory, a potem już górki. Teraz wieczory zamiast na bujaniu malej i chodzeniu na palcach spędzamy na oglądaniu filmów, rozmowach jak się nauczyła tak zasypiać, to w nocy budziła się 2-3 razy. też tak co 3-4 godziny. szłam więc i grzecznie jej dawalam cycusia. ale np jak sie obudziła po 1,5 czy nawet 2 godzinach i cos tam pojękiwała. To szłam, pogłaskalam ją po główce, mówiłam że trzeba spać, jest nocka itp. Ona zazwyczaj na mój głos się troszkę bardziej przebudzała (bo tak to jęczała w takim jakby pół śnie), a to kończyło się chwilką płaczu - ale tak dosłownie 2-3 minutki i zasypiała dalej... teraz znów jej się coś przestawiło i juz 3cią noc spała bez przerwy do 5, 7, a dziś do 6:40. ta pobudka o tej godzinie to na papu, a potem dalej spi. nie chcę zapeszac - oby jej zostalo tak jak najdłużej może to by było wyjście - po prostu nie dać dziecku cyca, tylko porozmawiac do niego, poglaskac itp. Ale jeśli jest przyzwyczajone że zawsze na taka okoliczność dostaje jeśc, to pierwszych kilka takich nocy może być ciężkich i głosnych....ale tak jak mowie - doświadczenia w tej kwestii nie mam, więc nie wiem czy to jest dobry pomysł i czy tak się robi... Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 poniedziałek 02.03.09, 10:49 Witam Jeśli chodzi o nocne marki to sposób Vivi wydaje mi się ok moja koleżanka zrobiła bardzo podobnie tylko od 3-5 miesiąca nie dawała w nocy cyca ani nic z butli tylko głaskała i mówiła że jest noc, mamusia jest obok itd teraz jej mała przesypia całe noce! Na pewno pierwsze dwa, trzy wieczory będą trudne, będzie płacz i lament ale później będzie ok życzę Wam powodzenia mi się łatwo mówi bo mi nikt nie przeszkadza spać no może poza mężem...hihihi dziś rano ześwirowałam bo nie czuję żadnych objawów ciąży...dalej są tylko większe piersi. wizytę mam dopiero o godz 21... Poszłam do apteki i kupiłam dwa inne testy ciążowe, nie zdążyłam poczekać nawet minuty a na oby od razu zrobiły się piękne, tłuste dwie krechy jakoś mi ulżyło wiecie może od którego tc od OM widać coś na USG? jak było u Was? okres miałam 27.01 a owu ok 6.02 max 8.02 i tak myślę czy jest szansa coś dziś zobaczyć??? jak było u Was? pozdrawiam abi Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: poniedziałek 02.03.09, 11:02 Abi ja miałam podobną datą OM - 22.01 i pierwsze USG, na którym już wyraźnie biło serduszko miałam 12 marca. Także sadzę, że u Ciebie już coś też będzie widać. A co do braku objawów to się nie przejmuj, bo ja też nie miałam żadnych "dodatkowych atrakcji", żeby nie USG i rosnacy brzuszek to sama bym nie wierzyła, że w ciąży jestem Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: poniedziałek 02.03.09, 11:05 Huczusia dzięki popatrz rok minął, TY masz już Lenkę a mi zaświeciło słoneczko, promyczek nadziei Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: poniedziałek 02.03.09, 11:10 Cześć. Abi u ciebie wychodzi że to 4t1dc wiec przy dobrym sprzecie może byc widac pecherzyk, na serduszko może byc jeszcze za wcześnie. Ja w pierwszej ciąży byłam w 6t3dc i serduszka jeszcze nie było tylko pęcherzyk ciążowy. A w dugiej ciazy to USG miałam u znajomego gina w 10 tyg, a to już bvyło widac całą dzidzię. A na pierwszej wizycie u mojego gina to tylko mnie zbadał, stwierdził ze rozpulchnienie macicy( czy cos takiego ) i potwierdził ze to ciaża. Co do spania to ja też wstaję co 2-3 godz i nawet nie próbuje dawac smoka bo staram się szybko małą uciszyć by nie obudziła Igi. A Iga zaczęła mi przesypiac nocki jak odstawiłam cyca, czyli jak miała 11 miesiecy Przez dwa dni dawałam wodę, był wrzask, ale przestała się budzic. Teraz jeszcze nie mam planów oduczac nocnego karmienia, bo tylko w nocy mała się spokojnie najada do konca, bo w dzien zawsze coś jej przeszkodzi ( czyt. Iga ), jak nie wrzasnie jej nad uchem, to coś rzuci, i mała w ryk i już nie je dlatego tak mi mało przybrała chyba na wadze, bo tylko 250 gram przez 3 tyg. A wczesniej przez 6 tyg 1510gram. kontrola za 6 tyg to może podskoczy ta waga. Pozdrawiam was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: poniedziałek 02.03.09, 11:40 Huczusiu ty byłas w skonczonym 7 tyg dlatego juz było widac serduszko, u abi jest to 4t1d, więc trzy tyg roznicy na samym początku ciazy to strasznie duzo Ale tak czy inaczej coś widac powinno byc Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: poniedziałek 02.03.09, 19:00 Witajcie dziewczynki. Moja niunia to sie budzi i je z zamknietymi oczami. Poprostu steka i szuka cyca nawet do niej sie nieodzywam tylko szybko daje cyca bo juz probowalam wiele razy nie zwracac uwagi(spi obok ) to zaczyna coraz glosniej plakac i budzi meza i troche mi go szkoda bo zazwycza w lozku jest z 5 godzin i czasem ma dwie pobudki... Zasypia sama tylko ja kłade do łozeczka i jak cos zacznie plakac casem sie zdarza to wciskam jej spoka jak czasem wypluwa i zasypia w nocy po jedzeniu to tez zaraz spi. Czasem przesypiala cala noc... Pocieszam sie ze moze jak zrobimy jej pokoik i z racji nowosci pzespi calanoc ale nie wiem jak dlugo\( nowosci pomagaly wczesniej na jedna noc) Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: poniedziałek 02.03.09, 19:07 Witajcie kobietki. Jesli chodzi o sposoby na nocnych markow to nie mam pojecia. Moj syn do skonczenia 2 lat budzil sie na papku kilka razy w nocy. I nie bylo rady na niego. Ja jestem padnieta chodze pieszo gdzie tylko sie da aby pospieszyc moja dzidzie do przyjscia na ten swiat. Dzis sie wybralam po syna do szkoly i spowrotem to jak zolwik szlam a pozniej kregoslup mnie bolal. Ale sama chcialam. Abi ja mialam pierwsze usg kolo 3 tygodnia i jeszcze bylo malo widac, ale nic sie nie martw testy same mowia za siebie, a mdlosci jeszcze pewnie dadza co popalic. Pecherzyk bedzie widac i pewnie sie umowicie na kolejne USG za jakies 2 tygodnie. Trzymam kciuki i daj znac po wizycie. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Witajcie :) 02.03.09, 21:30 Nareszcie mam internet Cieszę się jak dziecko! Od teraz będę mogła znów do Was dołączyć. Eddie - gratuluję córeczki I gratulacje dla kolejnej przyszłej mamusi Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Witajcie :) 03.03.09, 07:56 Witam wczoraj wróciliśmy bardzo późno dlatego nie pisałam. Na wizycie, gin zrobił mi usg, było widać piękny pęcherzyk ciążowy powiedział że jak na ten tydzień to nie powinno nic innego być widać, umówiłam się na przyszły czwartek na usg żeby zobaczyć czy jest serduszko Powiedział też że mam cystę na jajniku 36mm i dużą ilość płynu za macicą, mówił coś że to cysta mogła być większa i trochę pękła, stąd ten płyn. Spytałam czy ta cysta i płyn maja wpływ na rozwój maleństwa, powiedział że nie uffffff trzeba to jedynie obserwować, bo jeżeli cysta będzie rosnąć to trzeba będzie ją usunąć... Martwię się tym ale z drugiej strony niesamowicie się ciesze że maleństwo zagnieździło się tam gdzie trzeba!!! mam nadzieje że w przyszłym tygodniu zobaczyć serduszko. wg moich obliczeń to dziś kończę 5tc od OM dobrze to liczę, @ była 27.01???? po wczorajszym usg zaczęłam wierzyć że będzie dobrze!!!! Karolinko ciesze się że masz neta, dawno Cie tu nie było! super że wróciłaś życzę spokojnego dzionka pozdrawiam abi Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Witajcie :) 03.03.09, 09:01 Abi, bardzo się cieszę, ze mogłaś już podziwiać Wasz pecherzyk Wiedziałam, że wszystko będzie OK. Teraz na każdym USG będzie widać więcej i więcej... Karolina fajnie, że jesteś znowu ) A czy ktoś wie co dzieje sie z Filmonrob ???? Dawno do nas nie zaglądała. Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Wtorek 03.03.09, 09:23 Do pooglądania Wojtuś tydzień temu: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1688232,2,1.html Wojtuś w dniu wyjścia ze szpitala: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1688234,2,3.html Jula kąpie swoją lalę, tak jak tatuś Wojtusia: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1688233,2,2.html Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Wtorek 03.03.09, 09:49 Abi - bardzo się cieszę Twoja radością!!! Karolina - super że wróciłaś!! a Wojtus - super słodziak! i jak szybko rośnie a Jula też fajna dziewczynka z laleczką Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Wtorek 03.03.09, 10:19 Abi najserdeczniejsze GRATULACJIE!!! Zgadza się dziś u ciebie 5t0dc czyli zaczęłaś tydzień ciąży A gin podał ci termin porodu wg. OM? Zebym juz mogła zrobić poprawną listę Karolinko witaj Tak się ostatnio zastanawiałm co u ciebie Śliczne masz dzieci Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wtorek 03.03.09, 10:39 Renatar-d dziwnie się czuję że już jest to tc ale ogromnie się ciesze, tak trudno mi uwierzyć w ten CUD!!! modlę się żeby było dobrze!!! jeśli chodzi o termin to gin mi nic nie powiedział nawet nie założył książeczki ciążowej a Wy okd kiedy miałyście założoną? Nie podał mi terminu pporodu! Sama sobie obliczyłam wg kalkulatora 3-4.11 Zastanawiam się nad zmianą lekarza bo mnie wczoraj bardzo zirytował... Ogólnie jego postawa była taka że jeśli boli brzuch tak jak na @ to albo macica się rozciąga albo coś złego ale w sumie jeśli ciąża ma się utrzymać to i tak się utrzyma!!! tak samo podszedł do plamień które miałam! w ogóle spieszył się i nie był rozmowny... dał mi L4 ale w sumie to uważa że kobiety powinny pracować w ciąży, nie ważne że ja pracuję z chorymi dziećmi, gdzie są dzieci które miały sepsę, gronkowce, paciorkowce, grzyby a już nie wspomnę o chorobach zakaźnych wieku dziecięcego! Sam fakt że w zeszłym roku poroniłam i teraz te plamienia, bóle brzucha, cysta, płyn za macicą i rozchwiana tarczyca! ręce opadają!!!! a jak było z Wami pracowałyście w ciąży? myślicie że powinnam zmienić lekarza? Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: Wtorek 03.03.09, 10:56 Abi, ciężarna powinna mieć pełne zaufanie do swojego lekarza. Jeśli czujesz, że coś Ci w nim nie pasuje, to możesz pomyśleć o zmianie. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Wtorek 03.03.09, 11:11 Ja przy obu ciążach miałam założoną kartę na pierwszej wizycie czyli ok 6-7tc. A co do lekarzy to zauważyłam, że część z nich poronienie we wczesnej ciąży traktują jako coś co, jak się stało to trudno i co ma być w następnej ciazy to bedzie. Jak sie ciąża utrzyma to dobrze jak nie to... bedzie następna. Tak mnie lekarz potraktował jak po poronieniu wróciłam do polski zeby się zbadac Jak zaszłam teraz w ciąże to miałam dwóch lekarzy państwowego, żeby nie płaci za wyniki i prywatnego super lekarza. Ten panstwowo to nawet mi USG nie zrobił, pierwsze dopiero w 13 tyg. Na moje stwierdzenia ze poroniłam, lepiej sprawdzic czy ciąża się rozwija, stwierdzał, ze jak mam urodzic to urodzę... Rece czasami opadają... A co do pracy to w pierwszej pracowałam do 8 miesiąca, fizyczna ale niezbyt cięzka. Ale czułam się super dlatego pracowałam tak długo. Teraz nie pracowałam i nie dała bym rady tak jak w pierwszej bo czułam się o wiele gorzej. A lekarza jak masz możliwość to może umów się do innego i sobie porównasz wizyty. trzymaj sie ciepło pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Wtorek 03.03.09, 12:24 Czesc dziewczyny. Karolina witamy spowrotem fajnie ze masz juz neta. Abi tak jak pisza dziewczyny, do lekarza powinno sie miec zaufanie, a z tego co piszesz to nie jestes go pewna. Postawa niektorych lekarzy jest okropna, on powinien byc dla ciebie jakby oparciem i nie zbywac krotkimi odpowiedziami. Tym bardziej, ze masz taka historie. Ja jak poszlam do nowego lekarza tuw Anglii z podejrzeniem ciazy to tez bylam strasznie rozczarowana. Niedosc, ze zaplacilam mnostwo kasy to na moja prosbe zapisal mi luteine i to tylko dlatego ze bylam zdesperowana. Mowiac mu ze 2 razy poronilam bezprzyczynowo on ze co ma byc to bedzie. Aj szkoda gadac. Jak pojechalam do Polski to dopiero sie uspokoilam, normalny uczuciowy i wyrozumialy. Uspokoilam sie i po wyjsciu rozplakalam z radosci. Tu w Anglii pozno zakladaja karte ciazy. Zycze powodzenia. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Wtorek 03.03.09, 22:56 Witajcie Abi tak jak mowia dziewczyny jak masz watpliwosci to lepie teraz zmienic niz sie martwic cała ciąze. Wiadomo rozne bedziesz miala watpliwosci i lekarz powinien byc na nie przygotowany i uprzejmie ci odpowiedziec bez wzgledu na to czy to ty pierwsza czy 30 dzisiejszego dnia o to pytasz. Co do pracy to ja pracowalam prawie do konca, czulam sie roznie ale nie wyobrazalam sobie siedziec caly czas w domu, a wstawanie w poniedzialki tylko mi ułatwialo wybór. Chodzi ze jak chodzilam do pracy to sie czulam moze bardziej zmeczona ale lepiej, wiecej ruchu obowiazkow a po wolnym to sie czulam taka zmeczona i obolała. Miałam kilka razy zwolnienie ale na tydz czy dwa ale chcialam wracac... Mozesz tez o tym porozmawiac z lekarzem jak sie zdecydujesz zmienic. Jesli lubisz prace i chcialabys nierezygnowac to mozesz na pierwsze tyg wziasc wolne kiedy jest najwieksze zagrozenie a potem wrocic. Zyczę dobrego wyboru. Asia a ty bys sie juz ruszyla na porodowke co? a nie ciagle cie tu widac kiedy ci termin mija? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Wtorek 04.03.09, 09:01 Abi - tak jak dziewczyny piszą, jeśli uważasz, ze ten lekarz źle Cie potraktowal, to go zmień. Powinnaś się czuc u lekarza komfortowo, tym bardziej, że mialaś już niemiłe przejścia... a co do karty ciąży - mi lekarz założyl dopiero w 11 tygodniu i z tego co wiem, to wielu tak zaklada, więc tym się akurat nie martw Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 środa 04.03.09, 09:19 Dzięki Dziewczyny! już się umówiłam do innego lekarza na wtorek, on właśnie prowadził mnie poprzedni razem i mówił że zawsze trzeba walczyć o ciążę do końca, przy becie 22 dał mi duphaston, L4 i kazał leżeć, niestety wtedy beta zaraz spadała ale liczy się że pomógł mi zrobić wszystko żeby nie miała do siebie żalu że nie zadbałam. We wtorek skończę 6tc ciekawe czy będzie już serduszko? to będzie równy tydzień od tego usg kiedy zobaczyłam pęcherzyk już nie mogę się doczekać codziennie modlę się o to dzieciątko żeby się rozwijało i było zdrowe, żyje nadzieją że ten z Góry ma plan to dzieciątko nam dać!!! życzę spokojnego dzionka pozdrawiam abi Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: środa 04.03.09, 12:26 Czesc dziewczynki. Ja mam termin na 10 marca i strasznie chcialabym urodzic wczesniej. Dzis zmolestowalam meza na przytulanki, chodze po schodach i zobaczymy moze sie uda cos przyspieszyc. Poszlam do Tesco na zakupy takie male i wzielam ze soba brata tak do towarzystwa. I dziei Bogu bo zrobilo mi sie tak strasznie slabo, ze czapnelam mini delicje i wsunelam je na poczekaniu, bo chyba cukier mi spadl. Dostalam takiej trzesiawki, ze az sie przestraszylam ze sie przewroce. Ale jakos przeszlo, chociaz caly czas jakas slaba jestem. Moze dlatego, ze nie spalam dobrze i bardzo wczesnie wstalam. Wlasnie bierze mnie na spanie i chyba sie poloze, choc nie jestem pewna czy zasne. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: środa 04.03.09, 14:12 Witajcie Asiu ja to mysle ze kiedy dzidzia ma wyjsc to wyjdzie i my chyba nie mamy wplywu... Bo przecież niektore nic nie robia a rodza wczesniej, niektore robia a rodza po terminie i takich roznych przykładów jest masa. Na niektore działa olejek na wywolanie innym na rozwolnienie no ja z obserwacji uwazam ze co ma byc to bedzie. Ale tobie oczywiscie zycze zebyś za długo nie musiała czekac na swoja dzidzie i zebys porod miała szybciutki i bezproblemowy. A to ze teraz sie duzo ruszasz to tylko dla zdrowia po ciazy szybciej wrocisz do sił Ja za 2 hodzinki wychodze... ide do szpitala na badania bo mam jakiegos guzka, troche sie boje... Niunie zawozimy do cioci ktora mieszka niedaleko. Mam nadzieje ze nie narobi problemu, tak pierwszy az zostawiam z kims no oprucz mamy i tesciowej, no ale wiadomo to babcie, no ale niestety sa daleko stąd. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: środa 04.03.09, 15:24 Hej dziewczyny, dlugo mnie nie bylo, ale sie melduje, ze u nas wszystko w porzadku, MIchalek pieknie nam rosnie, jest zdrowym, pogodnym dzieckiem, wczoraj mial urodzinki, skonczyl juz 3 m-ce Jednak daje swojej mamusi troszke popalic, nie lubi byc sam, musze mu dotrzymywac towarzystwa prawie nieustannie, wiec mozecie sobie wyobrazic i same wiecie, jakie to wyczerpujace; stad tez moja dluga nieobecnosc. Byla u nas moja mama przez prawie 3 tyg, wiele nam pomogla, ale czas szybko zlecial i znowu jestesmy sami. Dziewczyny mieszkajace za granica, czy wam tez jest ciezko bez rodziny? Mam tu siostre, ktora przyjezdza w miare mozliwosci, ale to tylko na chwilke. Maz pracuje dlugie godz, ale bardzo stara sie pomagac, a w weekendy to juz jestem b. szczesliwa, ze jestesmy razem. Malutki wlasnie tnie komara, to juz leci druga godz, bardzo sie dziwie, bo on zwykle spi w dzien po 20 min, tylko na spacerze potrafi spac 4godz! Nocki nadal zarwane, najdluzej spal 4h, ale to wielki wyjatek, wtedy czuje sie tata wyspana Produkuje zatrwazajaca ilosc kup, czekam kiedy to sie skonczy, bo pieluch idzie od groma. A teraz gratulacje dla Eddie, niech Wictoria zdrowo sie chowa. Abbi, bardzo sie ciesze Twoim szczesciem, zobaczysz, wszystko bedzie dobrze i juz niedlugo powitamy kolejnego staraczkowego dzidziusia Joanna, trzymaj sie, to juz kwestia dni. Anulka, daj znac po wizycie, mam nadzieje, ze to nic powaznego. Ach, lece cos jeszcze porobic poki malutki spi, cenna kazda minuta Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 czwartek 05.03.09, 11:37 Witam nie wytrzymałam i zrobiłam sobie suwaczka zawsze chciałam miećpoczątkowo planowałam zrobić jak zobaczę serduszko ale nie umiałam się powstrzymać u mnie bez zmian, odpoczywam i dbam o siebie, objawów nadal brak... Anulka jak po wizycie u lekarza, co z tym guzkiem???? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: czwartek 05.03.09, 12:55 Czesc kobietki, ja dzis w bardzo dobrym humorze. Wlasnie popijam kawke z moim bratem po wykonanej pracy. Powiem wam ze mam tyle energii ze az moj brat mnie stopuje. Wczoraj mylismy okna od wejscia, a dzis od strony ogrodu. Wszystko gdzie nie spojrze chcialabym sprzatac, wycierac. Teraz jeszcze kurze i pranko. Anulka jak u lekarza. Pozdrawiam wszystkie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: czwartek 05.03.09, 14:48 Asiu ! Widzę, że właczył się u Ciebie instykt wicia gniazda ) Też tak miałam :0) A co do terminu porodu to nigdy nie wiadomo, ja obie moje dziewczynki "przenosiłam" i wiem, że to nic fajnego, ale nie przemęczaj się, raczej dużo odpoczywaj, bo po porodzie będziesz miała na to jeszcze mniej czasu. Abi, bardzo fjany suwaczek, dobrze, że już sobi go zrobiłas, a jesli Twój termin porodu się potwierdzi to jest szansa, że Wasze maleństwo przyjdzie na Świat w uroodziny Lenki Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: czwartek 05.03.09, 17:04 Anulka! daj nam znac jak po wizycie!!! Joasiu przypominają mi się moje ostatnie dni mi się włączył nie tyle szal na porządki, tylko jakies coś, by pozałatwiać wszystkie niepozałatwiane sprawy - częściowo porządki też w tym były w sobotę namówiłam meża na zamówienie pizzy - ostatni raz w niedzielę wyciagnęłam męża do castoramy po jakieś doniczki, no bo potem nie wiadomo kiedy sie zdarzy wypad do castoramy po tych zakupach zaczął mi odchodzić czop w poniedziałek daliśmy do czyszczenia auto - tez nalegałam! a my w międzyczasie poszliśmy do kina "ostatni raz" a we wtorek sama jeszcze pojechałam do księgarni, bo coś tam chciałam, przechodząc obok kościoła weszłam sie pomodlić o dobry i szybki poród i żeby z dzidzią było wszystko ok - no i po poludniu się zaczęło chciałam się jeszcze umowić z dwoma kumpelami na babskie kino, ale jak mi napisały, ze w piątek, to odpisałam że do piatku to nie wiem czy zdążymy no i Jula urodzila się w nocy z wtorku na środę przeczucie jakies mialam - kobieca intuicja chyba czy coś...ale pewnie już wiele razy o tym pisalam Abi - śliczny suwaczek!!! a brakiem objawów się nie przejmuj tylko się ciesz! - ja nie mialam żadnych!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: czwartek 05.03.09, 20:09 @ się zbliża, dopadnie mnie najpóźniej jutro po południu. Przyszły wyniki z tej kliniki i nie napawają optymizmem, ponad 60% zołnierzy poległo, około 25% dogorywa a żwawych jest jednocyfrowy procent. Mamy się skontaktować z kliniką w Poznaniu. Jestem załamana. Nie widzę żadnej nadziei. A do tego jeszcze dzisiaj dowiedziałam sie, że moja kuzynka i moja koleżanka są w ciąży. Nie mam siły, chcę umrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: czwartek 05.03.09, 21:19 Witajcie dziewczynki dziękuje za pamiec. Wczoraj byłam taka skolowana ze milo ze zaczełam wczesniej robic obiadek i wszystko przygotowywac zebysmy wyszli wczesniej do tego szpitala bo jeszcze maje do cioci odwiesc a potem moj maz do pracy to niby wyszlismy wczesniej ale w polowie drogi okazalo sie ze wzielam nie ten list(ze szpitala "skierowanie") no i musielismy sie wracac myslałam ze calkiem niezdazymy no ale moj mezus sie postaral... Ja to sie tak bałam ze chcialam niezdazyc;/ stwierdzilismy ze nie zdazymy obrucic zawizic maje no i wzielismy ja ze soba w szpitalu na piewsze wejscie czekalismy 40min. Pochodzilam po kilku gabinetach i rezultat taki: To był zator z mlekiem a praktycznie z gestym niemal ze serkiem;/ sciagneli mi to i zbadali niebylo nic niepokojacego tylko nieudalo sie wyciagnac wszystkiego(robili to szczykawka) i dalej mam mala gulke podejrzewaja ze jeszcze moze narosnac i za pare tyg do kontroli... Cale szczescie juz po... No co prawda dalej to mam;/ ale juz mi przeszedl strach... ktoś cos słyszał o takim zatorze? ehh w sumie to duzo mniej mam w tej piersi mleka;/ Imadoki niepoddawaj sie A stosowaliscie jakas diete na poprawe zolnierzykow i witaminki?? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: czwartek 05.03.09, 21:43 Anulka, nie stosowaliśmy żadnych diet. Mój M ma cukrzycę więc jakbym sama coś zaczęła wymyślać, to pewnie źle by się to skończyło. Ci z Hipokratesa kazali nam się umówić do Poznania do MEDARTu. ale sama nie wiem, bo nie mogę znaleźć żadnej ich strony w internecie a telefonu jakoś nie dobierają. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: czwartek 05.03.09, 21:59 Anulka cieszę się że to nic groźnego, wiesz guzek zawsze jakoś niepokojąco brzmi... Imodki pamiętaj że zawsze jest nadzieja!!! nam lekarze mówili że raczej skończy się na inseminacji, pamiętasz jakoś w marcu miałam się do niej szykować... musisz wybrać dobrą klinikę i gina bo to podstawa!!! a Twój M ta cukrzycę ma unormowaną? owszem to choroba przewlekła ale nie znaczy że przez nią nie można mieć dzieci!!!!! Trzymaj się cieplutko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: czwartek 05.03.09, 22:22 Cukrzyca mojego M jedt unormowana. Oczywiście o tyle o ile się czegoś słodkiego nie naje jak dzika świnia. A muszę przyznać że łasuch z niego. Chociaż myślę, że na jego miejscu też bym chciała słodkiego wiedząc że mi nie wolno. Będziemy dzwonić do tego medartu i umawiać się na dalsze badania. nie ma chyba innego wyjścia. bo rozwód ani skok w bok mnie nie interesują. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: czwartek 05.03.09, 23:21 imadoki bedzie dobrze trzymam kciuki, nic nie jest niemozliwe A chodzi mi ze sa jakies rozne witaminki co poprawiaja zywotnosc albo jesc wiecej warzyw i owocow co tez sie do tego przyczyniaja, Ja juz dokladnie niepamietam ale wiem ze sa Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: czwartek 05.03.09, 23:56 Dziewczyny chyba cos sie zaczyna. Ciagle chodze do kibelka i nie wiem czy to tak sie sacza wody czy ta siuski. Boli mnie jak na okres kregoslup i brzuch. Wlasciwie przed okolo pol godzinki to narzekalam jak tylko moglam na ten juz stan. Tak straszliwie mi dokucza zgaga ze az plakac mi sie chcialo. Cala sie trzese ze to juz, ale jakos tak dziwnie sie czuje. Jesli jutro rano do godz 10 sie nie odezwe to znaczy ze jestem w szpitalu. 3majcie kciuki, bo chyba chcialabym aby to bylo juz. Papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: czwartek 06.03.09, 08:59 Powodzenia! Mam nadzieję, że to już to Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: czwartek 06.03.09, 09:31 Witam dziewczynki, witam przede wszystkim Karolinę. Dzieciaczki to masz przepiękne - przepisy na takie brzdące mogłabyś rozdawać... Abi myślę, że w takiej sytuacji zmiana lekarza całkiem wskazana. Niestety znam i takich, którzy powołują się na naturę, a moja mama krwawiła bardzo silnie we wczesnej ciąży ze mną - ja przeżyłam cudem bo lekarzowi nie chciało się od razu łyżeczkować macicy i zostawił mamę do rana... Joasiu już prawie 10, czyżby???? Imadoki zrobiliście wielki krok na przód - macie diagnozę. Ale żywe plemniki też są!!! Tak jak piszą dziewczyny może jakieś witaminki przez kilka miesięcy i będzie lepiej. W każdym razie są możliwości leczenia. Ktoś pytał o filmonrob3 - pisałam z nią niedawno. Wszystko u nich dobrze. Majeczka jest piękniutka i szczęśliwa ale lubi też zajmować mamie dużo czasu, więc nie ma go zbyt wiele na internet... Ja nie odzywałam się kilka dni bo w niedzielę wieczorem zmarł mój teść, we środę go pochowaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: czwartek 06.03.09, 10:33 Minęła 10!!! Asiu czekamy na wieści o kolejnym staraczkowym dzidziusiu. Ciekawe chlopczyk czy dziewczynka Mam nadzieję, że poród minie szybciutko i bezboleśnie jak dojdziesz do siebie to szybko dawaj znac. Aleksa strasznie mi przykro z powodu teścia. Współczuję. Imadoki tak ja dziewczyny piszą najważniejsze, że jest diagnoza. Tak jak sama pisałaś masz wsparcie u mamy, a to nie jest sytuacja bez wyjścia. Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: czwartek 06.03.09, 11:10 Aleksa, bardzo mi przykro z powodu teścia Imadoki - nie poddawajcie się! może wystarczy jakas kuracja lekowa, żołnierzyki się poprawią i wszystko znajdzie szczęsliwy finał Joasiu - trzymam mocno kciuki!!!! mam nadzieję,że może juz po wszystkim? czekamy na wieści!!! Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 piątek 06.03.09, 12:33 Dziewczyny już po 12!!! może Asia już przytula swoje maleństwo??? Asiu daj znać co i jak? Aleksa bardzo mi przykro z powodu Twojego Teścia jak się trzyma Twój M? to na pewno trudne... Trzymajcie się jakoś... mogę sobie tylko wyobrazić co czujecie, ja mam cudownych teściów... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: piątek 06.03.09, 13:12 Witajcie piatkowo! Karolina, fajnie, ze znow sie do nas odzywasz Joasiu, alez to ekscytujace! Napisz do nas jak najszybciej! Czekamy na wiesci o kolejnym staraczkowym malenstwie! Imadoki, przykro mi, ze wyniki nie za dobre. Ale wiecie teraz na czym stoicie. Nie ma sie co zalamywac tylko trzeba dzialac. Nie wszystko stracone. Jakosc nasienia mozna polepszyc. Lekarze na pewno znajda sposob i zanim sie obejrzysz bedziesz w ciazy. Ja w to wierze. Wierze tez ciagle, ze nam sie uda, chociaz przyznaje, ze coraz mniej o tym mysle, bo mnie to zwyczajnie meczy. Nudne sie niemalze zrobilo to oczekiwanie na @ lub jej brak. Ilez mozna? Z kliniki nieplodnosci wciaz sie nie odzywaja - nie wiem co jest grane, moze to norma, ze czeka sie rok na odzew? Aleksa, wspolczuje Waszej straty.... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: piątek 06.03.09, 13:16 Tak troche smetnie zabrzmial ten moj post. Owszem frustruje sie wiadoma sprawa, ale dzis akurat humor mi dopisuje. Dosc mam lekki dzien w pracy (przynajmniej poki co), a wczoraj moj P zaskoczyl mnie kwiatami, obiadkiem i winkiem podanym juz w drzwiach. Troche to smieszne bylo, bo daty mu sie pomylily - myslal, ze jest Dzien KObiet, a to dopiero w niedziele. Haha, gapcio z niego, ale wyszlo bardzo niepsodziankowo - w niedziele nie bylo by to samo...... Dzis bede w domku juz o 16 i mam zamiar zamaszyscie podjesc do nadchodzacego weekendu. Czego i Wam zycze, drogie mamy, przyszle i terazniejsze Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: piątek 06.03.09, 13:32 Ja zajrzałam pow że standartowo dostałam dziś @. Wybaczcie nie bede sie dzis rozwodzić, nie jestem w stanie też napisać nic mądrego Imadoki poza tym, że mam nadzieje, że Wasze leczenie przyniesie efekty.Nasze jak widać bez efektów.Przestaje wierzyć.Nawet nie licze już na inseminacje.Mam mega doła.Wczoraj M pow mi, że nie potzrebie licze na cud skoro wiadomo, że sami nic nie zdziałamy.Ma racje - głupia jestem!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: piątek 06.03.09, 13:46 Chce mi się mega płakać bo nie wyobrażam sobie że nigdy nie urodzę mojemu M małego szkrabka.A wiem jakby oszalał ze szczęścia!Ta myśl mnie dobija. Aleksa wspieraj męża teraz bo na pewno mu ciężko.Jutro mija 4 miesiące od smierci mojego taty i nadal to we mnie siedzi. Jednak musiałam to wyrzucić. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: piątek 06.03.09, 14:05 Dziewczyny mój M jakoś się trzyma. Nie zostawia sobie czasu na rozmyślania. Najgorzej męczy go to, że ojciec wierzył, że on mu pomoże, a M ganiał jak mógł lekarzy i pielęgniarki, a jednak był bezsilny. Najgorsze było to, że nie zrobili wszystkiego co mogli, a na dodatek okłamali, że będzie dobrze. W efekcie teść umarł sam, bo M ze swoją mamą wyszli godzinę wcześniej do domu. Gdyby byli świadomi, że może umrzeć z pewnością nie zostawiliby go samego. Ale nie był dobrym ojcem i mężem. Ja nie potrafię go żałować i nawet musiałam porozmawiać o tym na spowiedzi bo aż mi wstyd było przed samą sobą. Ale stanęłam na wysokości zadania przy organizowaniu wszystkiego i czułam się trochę ważniejsza niż na codzień (potrzebna). Asia pewnie jest już po porodzie. Goska wasza walka jest długa ale nie oznacza to, że jest przegrana. Wiem, że pragniecie maleństwa jak nikt na świecie i mocno cię przytulam. Jesteś jedną z naszych najbardziej wytrwałych staraczek i jesteś bardzo silna, bo dużo już przeszłaś. Jesteśmy tu zawsze przede wszystkim dla ciebie i innych staraczek. Pisz kiedy tylko potrzebujesz się wygadać. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: piątek 06.03.09, 16:30 Aleksa, współczuję. Jaki by nie był, to jednak teść, ojciec i dziadek... Asiu, czekamy na wieści, mam nadzieję, że już tulisz swoje maleństwo. Gosiu, podpisuję się pod tym co napisała Aleksa. - www.glitterfy.com/] www.maluchy.pl] Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: piątek 06.03.09, 18:30 Dziewczyny ale to ekscytujace asia rodzi Tzn mam nadzieje ze juz po a nawet za niedlugo wroci do domu bo tu w anglii jak wszystko cacy to po24h wypuszczaja Czekamy na wiesci) Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: piątek 06.03.09, 19:35 Gosiu, musimy wierzyć, że wszystko jakoś się ułoży. Mój M jedzie w środę do kliniki do Poznania żeby powtórzyć badania. Nie chce zabrać mnie ze sobą. To w środę tak naprawdę okaże się na czym stoimy i czy w ogóle jest szansa na leczenie. Boję się strasznie bo wiem, że on się bardzo denerwuje. Ja zresztą też. Ale może... może jest jakaś szansa. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: piątek... 06.03.09, 19:45 Czesć dziewczyny!!! długo mnie nie było na forum,musiałam odpocząć, wuluzować itp. U mnie wszystko po staremu, ciąży brak... Ale przynajmniej już wiem co jest nie tak . Byłam na badaniach hormonów w szpitalu- mam za wysoką prolaktynę. Jednak nie tylko u mnie coś nie działa... Mój mąż ma słabe wyniki nasienia. Więc na razie nie zbijam prolaktyny dopóki nie będziemy wiedzieli ile potrwa leczenie mojego M. To tak w ramach małóych wyjaśnień... Jeżeli któraś z Was miała też do czynienia z podwyższoną prolaktyną dajcie znać. Czy jest trudna do zbicia(jak to wygląda w praktyce) Z nasieniem męża też nie wiem co dalej bo dopiero idzie do urologa w przyszłym tygodniu. A póki co mogę marzyć o dzidziusiu.( ale z tego co troszkę poczytałam to może być też wynik tego że bardzo GO chcę i coś mi się w głowie poprzewracało od tego myślenia) Pozdrawiam. Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: piątek... 06.03.09, 19:59 Joasiu ja miałam problem z prolaktyna.Najpierw był wynik 104. Po wizycie u lekarza dostałam bromergon, pół tabletki miedzy 5 a 25 dc.Po 2 miesiącach spadło do 63.W późniejszym okresie zwiększono mi dawkę do 1 tabletki.Wreszcie zadziałało i wynik wynosił 24 (norma do 29).W moim przypadku nie trwało to długo i z tego co mówiła lekarz nie jest to skomplikowane.Na razie jestem na 0,5 tabletki aby utrzymać wynik. Dziewczynki dziękuję Wam za słowa otuchy.Już mi lepiej.Na razie okres mi się zatrzymał.Napisałam Wam, że właśnie @ mnie nawiedziła (bo pojawiła się śladowa ilość krwi)a teraz zero śladu jedynie lekko zabarwiony śluz (wybaczcie za dosłowność).Brzuch mnie troszkę ciągnie.Nie wiem co myśleć.Poczekam do jutra bo może się rozkręci, chociaż taki zabarwiony śluz mam od 2 dni.Zaczynam się coraz bardziej martwić. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: piątek... 06.03.09, 21:51 Gosiu, u mnie okres zaczyna się podobnie. najpierw lekkie zabarwienie śluzu, czasami z przerwami na kila kilkanaście godzin a później istna powódź. Gin mi powiedział, że to nic nadzwyczajnego i kazał sie nie martwić. Więc ty też się nie martw. Joasiu, wygląda na to, że nie tylko mój M ma takie problemy. My dopiero w środę będziemy wiedzieć co i jak dokładnie mozna z tym zrobić. Ściskam gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 No to jestem :-) 07.03.09, 12:16 Witajcie kobietki, jeszcze nie zdazylam poczytac co u was ale nadrobie. 6.03.09 urodzilam pieknego synka Tomasza. 4270g i 57cm. Porod byl szybki i dlatego pewnie nie taki dramatyczne ciezki. Tomus jest duzy i strasznie ciezkobylo z wyjsciem, ale bardziej szczegolowo napisze pozniej. Nie peklam nie nacinali nie szyli. Jestem przeszczesliwa, bo moge normalnie siedziec! Maly spi juz kilka godzin wiec za chwilke sieobudzi na jedzonko. Lece rozpakowac torbe i wstawic jakies pranie. Pozdrawiam serdecznie i odezwe sie pozniej. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: No to jestem :-) 07.03.09, 12:20 SUPER!!! Asiu, ogromne GRATULACJE!!!! Faktycznie Tomuś duzy! czekamy na szczegóły, choć pewnie teraz to On bedzie w większości zabierał twój czas jeszcze raz GRATULUJĘ! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: No to jestem :-) 07.03.09, 13:13 Asiu ! Gratulacje ! Dużo zdrówka dla Ciebie i Tomka. Duży z Niego Facecik Super ! Fajnie, że Cię nie nacinali i dobrze się czujesz. Jak znajdziesz chwilkę czekamy na wieści. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: No to jestem :-) 07.03.09, 19:25 Asiu!!!! Serdeczne gratulacje!!! Życię Wam dużo zdrowia, przespanych nocy super, że przy takim dużym dziecku nie masz ani jednego szwa, pozazdroscić. Pozdrawiam Was sedecznie Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: No to jestem :-) 07.03.09, 19:37 Dziewczyny ale mam obgryzione sutki. Maly jakos nie moze dobrze zalapac i tak mnie boli, ale zaczelam smarowac bepantenem i chyba pomaga. W czwartek po przyjezdzie z wywiadowki jakos zle zaczelam sie czuc. Mialam ciagla zgage mimo lekow, jakies mdlosci i w ogole. Tak jak pisalam zaczelo sie cos saczyc okolo 11 wieczorem i bole jak na @. Spakowalam do reszty torbe, zrobilam sniedanie dla mojego syna do szkoly i przyszykowalam mu ubrania. Bole byly coraz silniejsze i jak zaczelam je mierzyc to bylo co 5-6 minut. Po ok 30 minutach skorcze przybraly na sile i zadzwonilam do szpitala (tak trzeba tu w Anglii uprzedzic) ze przyjade. Wzielam kapiel i juz nie dawalam rady, skorcze spedzalam na dywanie kleczac. Droga do szpitala to koszmar: ani sie ruszyc ani ukleknac szok taki bol. Jak tylko wysiadlam z samochodu to mi ulzylo. Skorcze juz na parkingu co jakies 2 minuty. Wjechalismy na oddzial i zaczelo sie na calego. Pytalam o zoo (tu epidural) aby mi powiedzialy kiedy bedzie ostateczny czas na jego wziecie. Niestety okazalo sie ze rozwarcie juz na 6-7 i skurcze co minute wiec juz bylo za pozno. Zostal mi tylko gaz ale nie bylo tak zle. Przybieralam pozycje tak rozne ze az mi bylo szkoda tych poloznych bo ciagle cos zmienialam. Byla tez studentka - swietna kobietka. Ok 4.40 tak straszliwie mnie bolalo, ze powiedzialam ze sie poddaje i chce cc. Naprawde bylam tak zrezygnowana z bolu bo skurcze takie czeste a maly slabo schodzil w kanal. Potem zeszlam z lozka i parlam na stojaco i ekspresowo zszedl. Urodzic ta duza glowke to dopiero bylo wyzwanie. Myslalam ze mnie porozrywa, ale nawet nie peklam nic!!! Wszoku jestem. Jak juz go urodzilam to byl taki siniutki i biedny nie dali mi go od razu na brzuch bo sama nawet nie wiem co ale moj maz byl z nim. Potem kolejny problem z lozyskiem nie chcial odejsc. Jakos juz myslalam ze bedzie ok po tym jak dostalam zastrzyk, ale zawolali jakas pania i kazali wziasc gaz bo moze bolec. Dziewczyny ten bol!!! Nie wiem co robily moj krzyk zagluszyl ich wyjasnienia. To bylo okropne. Teraz siedze w domku i ciesze sie bardzo ze mam juz to za soba. Czuje sie swietnie i jestem przeszczesliwa ze nie bylam szyta. Zaraz jakas godzinke po porodzie poszlam pod prysznic i juz zapominalam o bolu. Przepraszam za szczegoly w opisie i pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Dzień Kobiet 08.03.09, 15:08 Przedde wszystki, Joasiu, gratulacje z powodu urodzenia synka Odpoczywaj i ciesz się swoim skarbem. Po drugie: Przyjmij życzenia Babo Kochana od drugiej baby z samego rana, niech Twój dzień cały będzie radosny trzymaj się Babo, aby do wiosny! Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Dzień Kobiet 08.03.09, 20:32 Joasiu z całego serca gratuluję!!!! Duży Tomeczek, i jakie piękne imię super bardzo się ciesze że nie musieli Cie nacinać i że nie pękłaś, na pewno masz przez to lepszy komfort! Życzę zdrówka dla Was i spokojnych nocy z tego co wiem to bephanten jest dobry na pokaleczone brodawki, szczerze współczuje i życzę powodzenia! Wszystkim kobitkom dużo zdrówka i miłości, bądźcie po prostu szczęśliwe!!! Gosiu co u Ciebie? pisałaś o dziwnej @. u mnie dwa dni przed planowana @ miałam plamienia-krwawienie, byłam pewna że to @! a tak poza tym bz, objawów brak, no może poza brakiem tolerancji kawy, nie smakuje mi a zawsze była nałogowym kawoszem to nie nudności ale zawsze coś co zmniejsza mój niepokój pozdrawiam abi Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Dzień Kobiet 08.03.09, 20:59 Przede wszystkim Asiu gratuluje! Abi ja miałam tak z przerwami ze 3 dni.Niestety się rozkręciło na całego jak dawno już nie było.Myślę że za 1 dc można jednak uznać sobotę, a nie jak wcześniej sądziłam. Widać mam tu zostać już na wieki na tej liście. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Dzień Kobiet 08.03.09, 21:05 Gosiu, zielnie się tu z Tobą trzymam. Mój M w środę powtarza badania i wtedy okaże się czy jest jakakolwiek szansa. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Poniedziałek 09.03.09, 09:33 Joasiu bardzo serdecznie gratuluję! Cieszę się, że obyło się bez komplikacji. Ja mimo nacięcia miałam jakieś obrażenia po przeciwnej stronie - bardzo długo mi dokuczały. Świetnie, że możesz siadać. Zwykle w tym pierwszym okresie maluszek jest najspokojniejszy, a mama niestety obolała i nie może ani w pełni odpocząć ani w pełni cieszyś się ze śpiącego w łóżeczku szkraba. Fajnie, że ty do takich przypadków nie należysz. Mam nadzieję, że w wolnej chwili wrzucisz jakieś fotki Tomcia. Moje kochane staraczki! Jesteście bardzo dzielne. Nie poddawajcie się. Wiem, że kosztuje was to wiele stresu. Z niecierpliwością wyczekuję dnia kiedy ostatnia z was napisze nam o dwóch kreskach, a ja z radości spadnę z krzesła! Jestem całym sercem z wami! Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d poniedziałek lista:))) 09.03.09, 09:55 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 Bea113 STARACZKI: Lelua – ??????? 0_joasia79 - ?????? Imadoki - ?????? Iga.77 - 23dc Arabeska5 – 19dc Goska797 - 3dc CIĘŻARÓWKI: Olo2108 - ?????- termin 10.02.2009 chłopiec Niejatoja – 38t3d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 38t0d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 36t4d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 34t6d - termin 24.04.2009 chłopiec Maga95 - 29t6d chłopiec Obymama - 19t3d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 5t6d - termin 3.11.2009 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Witajcie. O_Joasia79, Imadoki który u was dzień cyklu??? Dziewczyny-mamusie czy któraś z was zamierza w najbliższym czasie wrócić na listę staraczek??? Ja niby nie planuję więcej pociech, tak mi jakoś przykro, że to juz koniec nie bedzie kopniaczków w brzuszek itp. Tak sobie zaczęłam myśleć, bo przez weekend miałam plamienia i już myślałam, że mnie @ naszła i jakoś tak do mnie dotarło że chyba znowu płodna jestem i trzeba zacząć uważać, a od lat nie uważałam ale teraz juz cisza i mam nadzieję ze tak zostanie, bo z Iga przez casły okres karmienia nie miałam @ i mam nadzieję ze taraz tez tak bedzie. Pozdrawam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 10:21 Renatar-d po przeczytaniu o powrocie Mamusiek do Staraczek, przypomniało mi się że moje dwie przyjaciółki zaszły w ciąże podczas karmienia piersią, ich pociech akurat skończyły 7 miesięcy i musiały odstawić od cyca bo w brzuchu był już nowy lokator ciekawa jestem jakie są plany naszych Mamusiek w tym temacie??? Staraczki ja też za Was gorąco trzymam kciuki i modlę się aby Wam też się udało!!! może to dziwnie zabrzmi ale popatrzcie na mnie, w końcu się udało, oby tylko dalej było dobrze... Gosiu pisałaś że masz kłopoty z prolaktyną, a badałaś może hormony tarczycy plus przeciwciała TPO i TG??? Bardzo często prolaktyna jest podwyższona przy chorobach tarczycy i wtedy wystarczy uregulować tarczycę a prolaktyna sama spada. Ja też miałam podwyższoną. pozdrawiam abi Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 10:42 Ja jak najbardziej zdaję sobie sprawę, że karmienie piersią to żadne zabezpieczenie przed ciążą. Też zaszłam w ciążę w pierwszej owulacji, przed pierwszą miesiączką, tylko ją straciłam. Teraz się zabezpieczam, ale myślę o spirali, a czekam na mojego gina, bo na dzień przed moją kontrolą miał jakąś operację i odwołał wszystkie wizyty, a do innego nie chcę iść. Nie mówimy z M,że nigdy więcej dzieci. Dajemy teraz czas dla siebie , na budowę domu itp. Może za 10 lat na ostatni dzwonek przed 40-stką się zdecydujemy Życie pokaże, najlepiej to by było wpaść, bo jak wyjdziemy z pieluch to tak łatwo nie bedzie się zdecydować Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 11:11 Widzisz Renatko - ja podobnie myślę, że ciężko zdecydować samemu, bo ciągle jest nieodpowiedni moment. Ja od zawsze chciałam trójeczkę. Teraz się nie zabezpieczamy, bo ja wielu środków nie mogę brać, a M nie bardzo chce używać gumek. Ja bardzo nie protestuję, bo jeszcze jak byłam w ciąży z Noelką to zapierał się, że dwoje dzieci wystarczy i kropka. Nie chciałabym, żeby już teraz zajść w ciążę, bo fizycznie jest mi ciężko - nadal są pobudki w nocy i noszenie sporego klocucha na ręcach. A do tego jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że ciąża będzie zagrożona. Mam nadzieję, że ten moment poczęcia odwlecze się w czasie. Wiem, że jak już zaczniemy się zabezpieczać to możemy nie podjąć spowrotem decyzji o niezabezpieczaniu. Dodam też, że moje trzy ciąże były po lekach na płodność, więc nie wiem, czy bez tych leków coś się wydarzy. Ale jestem świadoma, że może się niespodzianka zdarzyć w każdej chwili - wola Boska! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 11:15 Witajcie! Abi kiedy robiłam badania hormonalne okazało sie że oprócz tej prolaktyny zmieściłam się w górnej normie jeśli chodzi o TSH.Teraz już jest wszytsko wporządku i udało się to unormować.Fakt faktem, że przez rozmowy z M przestałam chodzić od września do mojej lekarz (kiedy stwierdziła ze jest ok i nic więcej póki co nie może dla mnie zrobić).Szkoda wydawać kasę na wizyty, które nic nie wnosza.Czekamy teraz na wizytę w Novum.Skończyłam też już brac bromergon i mam nadzieję, że do wizyty w kwietniu nic się nie zmieni.Pewnie i tak każa powtórzyć wszytskie badania więc poczekam. My ostatnio z M st,że jesli kiedykowliek się nam uda to i tak nie wrócimy już do zabezpieczeń.W naszym przypadku nie ma to chyba znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 12:21 Gosiu zrobisz jak uważasz ale jeśli miałaś tsh przy górenej granicy to dla pewności zrób sobie też przeciwciała TPO i Tg będziez miała wtedy pewność że nie masz Hasihimoto... w tej chorobie bywa tak że hormonki moga byc w normie. Najlesze dla zajścia w ciaże jest tsh ok 1. Jak będziecie w nowum to na pewno zaleca Wam wwzystkie badanka, mi te przeciwciała kazała zrobić endo, gin w klinice na to nie wpadł! trzymam za Was kciuki!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 13:37 To mnie Abi nastraszyłaś.Pamietam że robiłam coś dodatkowego z TSH.Może i były to te hormony, o ktorych mówisz.Pamiętam jednak, że powiedziała, że zmieściłam się w normie więc nie ma potrzeby mnie faszerowania lekami.Mam jednak coś jakiś czas kontrolowac to TSH.Pamiętam, że już kilkanaście lat temu moja internistka też zwróciła na to uwagę.Wyniki wtedy też były takie same i też nic nie zaleciła. Im bliżej tej wizyty to tym częściej mam Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 13:41 Za szybko mi się kliknęło. Zmierzałam do tego, że im bliżej tej wizyty tym odczówam coraz wiekszy niepokój, iż znajdą cos jeszcze.Chyba włączył mi się mój życiowy pesymizm. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 17:40 Gosiu, wyłącz pesymizm, będzie dobrze. Najwazniejsze, że jesteście pod dobrą opieką. Co do staranek, to ja chyba już odpadam Nie zarzekam się, że NIGDY, ale raczej nie, stara już jestem i leniwa Chyba moja dwójeczka wystarczy. Ale zobaczymy co pokaże los. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 17:51 tak dla zaktualizowania listy. u mnie dzisiaj 5dc. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 18:57 Witajcie Przede wszystkim Joasiu gratuluje bezproblemowego porodu i wielkiego synka Ale z ciebie szczesciara ściskam mocno Co do dzieciaczkow hmm jak narazie przeraza mnie mysl ze mogłabym wpasc, karmie ale wiadomo. Ja bym raczej chciala tak 4 5 lat roznicy, ale zobaczymy. Jak narazie to sie boje ze mogłabym tak szybko miec drugą dzidzie oczywiscie ciaza to był uroczy stan bardzo tesknie ale poczekamy. A przez to ze sie boje to nie czesto sie kochamy po prawie 5 miesiacach moj maz juz tak nienalega chyba sie przyzwyczail Pozatym mam chyba jakies uplawy albo nie wiem jak to nazwac strasznie ostatnio ze mnie cieknie ale raczej niewyglada to na plodny sluz, juz troche zapomnialam jak taki wyglada Ale kojazy mu sie to z ciaza nie wiem czy to normalne poczekam kilka dni i albo zrobie test albo wybiore sie do lekarza... Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 20:28 Joasiu, gratuluję synka!!! Kawał chłopa Gosia, trzymaj się dzielnie i walcz dalej. A my Cię będziemy wspierać! My nie planujemy trzeciego dziecka, mimo, że ja zawsze marzyłam o trójeczce. Ale warunki mieszkaniowo-finansowe nam nie pozwalają, a poza tym mój mąż jest zadowolony z naszej dwójeczki i to mu wystarcza. Dlatego od samego początku po ciąży się zabezpieczamy. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: poniedziałek lista:))) 09.03.09, 21:52 Gosiu nie pisałam tego żeby Cię przestraszyć! po prostu czasem jakis pominiety drobiazg... pisze tak bo tak było u nas! myśl optymistycznie! będziecie pod dobra opieką w novum, tam się Wami zajmą!!!! wiem że to trudne sama to przeszłam ale pamiętaj: myśl pozytywnie!!!!! Ps Gosiu na TVN styl jest program pt prawo do dziecka, jest to program o klinice novum i sposobach leczenia niepłodności. Oglądałam go dwa razy i widzę że tam pracują prawdziwi SPECJALIŚCI!!! Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Witajcie środowo! 11.03.09, 08:03 Muszę się Wam pochwalić, że mój synek po raz pierwszy przespał całą noc bez pobudek. Zazwyczaj ma jedną pobudkę ok. 4 rano, a dziś sama musiałam go budzić o 6 na jedzenie. Dzielny maluch! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 11.03.09, 09:41 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Wtorek:) 10.03.09, 08:30 WitajcieRozpoczynamy dziewczyny ostatnią setkę postów Matko założycielko niedługo bedziesz musiała spełnić swoja powonność Zmykam robić śniadanko. Pozdrawiam Renata Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Wtorek:) 10.03.09, 08:48 Witajcie kochane, jakos nie mialam za bardzo czasu tu zajrzec. Tomus jest boski je spi albo lezy i patrzy w sufit i taki kochany. Dzis w nocy tak strasznie duzo jadl ze nie wyspalam sie za bardzo ale odbije sobie w dzien. Chyba sie przeforsowalam, od przyjscia ze szpitala ciagle sprzatalam na zmiane z karmieniem. Dzis jestem jakas slaba rece mi sie trzesa i kolana miekkie. Musze zwolnic tempo. Wiecie nigdy nie mialam hemoroidow, ale chyba mam jakis maly przy odbytnicy. Jutro przyjdzie polozna i bedzie mnie badac wiec zapytam co to jest. Dodalam zdjecia na NK dla zainteresowanych. Teraz lece szykowac synka do szkoly Zajrze pozniej papapa nasza-klasa.pl/profile/1410312/gallery/48 Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wtorek:) 10.03.09, 09:32 Joanna, Tomuś chłopak jak malowany! Pierwsza klasa! Jeszcze raz gratuluję i życzę więcej odpoczynku w nocy. I wyluzuj z tym sprzątaniem, dopiero co "górę przeniosłaś". Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Wtorek:) 10.03.09, 10:40 Joasiu, zgadzam się z poprzedniczkami - wyluzuj, odpoczywaj, ciesz się pierwszymi dniami z synkiem ja tez po porodzie mialam, i w sumie nadal trochę mam problem z hemoroidami. Najpierw to (przepraszam za doslowność) kupe robilam raz na kilka dni, a ze uzbieralo sie przez ten czas sporo to ból był przy tym nieziemski - porównywalam go do porodu! no i do tego trochę krwi. Tylko, ze u mnie ten hemoroid nie wylazł na wierzch, tylko siedziałw środku. kuracja czopkowa, troche czasu minęło i jest znacznie lepiej. Już tak nie boli, ale czasami jednak trochę tak... mam nadzieję, że mi to minie całkiem, bo to nic przyjemnego Co do ostatniej strony postów nawet nie zwrociłam uwagę, bo ostatnio sobie ustawiłam, żeby mi wyświetlalo od najnowszego postu. Ale fajnie że powstanie nowa część!!! oczywiście teraz będę zwracać uwagę na posty i jak przyjdzie czas to będzie nowa część dziewczynki - nie wiem czy wam pisałam? że postanowiliśmy się rozstać z naszym piesem Jula ma straszne problemy ze skora - alergia, ale do końca nie wiadomo na co. Raz po sterydach przeszło, po ich odstawieniu wrociło jeszcze gorzej. Zacierała ta ranę aż się nadkazila gronkocem - masci z antybiotykami - przeszło, a teraz znowu jej się zaczyna robić na policzkach - okropnie to wygląda, ja juz nie mam siły, nie wiem co robić, żeby tego nie bylo. Dzisiaj znow idziemy do alergologa. Zdiagnozowane niby jako atopowe zapalenie skóry na tle alergicznym. Nie jest potwierdzone że to na psa, ale być może tak...poza tym, skoro widac, jakie ma skłonności do alergii i powikłań, a niedługo zacznie się poruszać - pelzać, potem raczkować, trzeba ją będzie "puścić" na podlogę. Mamy prawie 100m2 w mieszkaniu, a pies zostawia mnóstwo siersci. Nie dałabym rady ze sprzataniem, żeby ona w tej sierści nie brodzila no a przy tym azs to raczej nie powinna... niektorzy nie rozumieją naszej decyzji, mowią że przeciez dużo dzieci się wychowuje z psami itp. ja sama tak do niedawna mowiłam, nie dopuszczałam do siebie takich myśli. Ale przyszedł czas na poważne przemyślenia i podjęliśmy tą smutna decyzję. Strasznie mi z tym smutno znaleźlismy dla niego nowy dom - leszy niz u nas, bo w domku dwupiętrowym, z ogromnym ogrodem. Mieliśmy dzisiaj się spotkac z panem stamtąd, ale cos mu wypadlo i jedziemy jutro. Ja popłakuję po katach, a jak to bedzie wyglądało jutro to nie mam pojęcia... nie wyobrażam sobie że nie będzie go z nami. 3,5 roku...a teraz nagle zniknie... pocieszam sie, tzn staram się pocieszać, bo różnie to wychodzi, ze będzie miał lepiej niż u nas, że Ci ludzie będą mieli dla niego wiecej czasu, ze będzie sobie biegal po ogrodzie i w ogóle...ale ciężko jest.... Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wtorek:) 10.03.09, 14:07 Witam Asiu dziewczyny maja rację musisz teraz odpocząć. Tomeczek dużo śpi ale za niedługo będzie spał mniej, więc wtedy już tak nie odpoczniesz. Korzystaj z chwili kiedy on śpi i Ty się wtedy kładź!!! Vivi jeszcze troszkę i będziesz zakładać nową cześć Staraczek super ale to zleciało!!!! Przykro mi z powodu Waszego pieska, wiem jakie to trudne... ale z drugiej strony jeśli wyeliminujesz alergen to może Julci przejdzie ta alergia!!! Atopowe zapalenia skóry to na prawdę nic przyjemnego, wiec jeśli jest tylko szansa żeby malutkiej ulżyć to rozumiem Wasza decyzję! Trzymajcie się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rybitka Witam Wszystkich 10.03.09, 14:45 Przepraszam dziewczyny że tak zniknełam na bardzo długo,ale po porodzie totalnie żyje na warjackich papierach.Przeczytałam wszystko od deski do deski od ostatniej mojej wizyty,ale trudno wszystko ogarnąć i zpamietać,ale wszystkim życzę jak najlepiej.U nas dużo zmian,ale długo by opisywać.Napisze tylko że maluszek rośnie szybko,od 3miesiąca spi już sam w łóżeczku,zasypia też sam bez bujania i różnych takich.Dostaje smoczka pieluszke i grzecznie zasypia.Jest takim roześmianym i radosnym dzieckiem że nawet jak idzie do lekarza to sie cieszy.Tylko teraz już troszke ma dosyć tych lekarzy ponieważ chodzimy dwa razy dziennie na antybiotyk dożylnie podawany.Mogłabym pisać dużo o naszym synku,ale czasu by mi zbrakło.Pozdrawiam wszystkich i życzę wszystkiego dobrego.Napewno będę się czasem odzywać.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 10.03.09, 16:10 Witajcie! Dziś zrobiłam z siebie ostatnią idiotkę.Fakt że przez przypadek, ale zawsze. Pojechałam rano autem do urzędu skarbowego złożyć pit. Zaparkowałam sobie na parkingu pod supermarketem bo miałam potem iść na zakupy, a urząd jest po drugiej stronie ulicy.Kiedy to załatwiłam wróciłam do auta po reklamówki na zakupy i poszłam.Za jakiś czas słyszę przez megafon, że kierowca samochodu o rejestracji....proszony o zgłoszenie do punktu obsługi klienta. Byłam przy kasie więc już tam nie podchodziłam tylko udałam się od razu do auta bo jak słusznie sadziłam coś było nie tak. Podchodzę a moje auto stoi centralnie na środku wewnętrznej drogi na parkingu.Wszyscy stoją i czekają na mnie bo nie mogą wjechać na parking ani z niego wyjechać.Nie wrzuciłam ręcznego bo mój M pow, że się popsuł i samochód sam cofnął się z miejsca parkingowego na środek drogi.Zablokowałam ruch dokładnie.Szczęście że samochód zatrzymał się przed autem, które stało po drugiej stronie.Podejrzewam, ze jak szukałam tych reklamówek w schowku to musiałam niechcący wyrzucić bieg dlatego to auto cofnęło.Awanturę zrobił mi facet, którego samochód został zablokowany przez mój (zresztą pracujący w tym supermarkecie).Nie będę cytować co usłyszałam.Miał racje, że źle zrobiłam ale z błotem mnie zmieszał bardzo.Myślałam, że spalę się ze wstydu.Wróciłam do domu, popłakałam się jak dziecko.Już chyba nie pojadę do tego sklepu.W taki sposób uwiadomiłam sobie, że 5 miesięcy prawa jazdy nic nie znaczy i jestem gapa. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 10.03.09, 16:44 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 10.03.09, 17:21 Witajcie dziewczyny Asiu sliczny bobasek i wypocznij dziewczyno! Co do robienia z siebie idiotki to tez czasem potrafie wiec rowniez was rozumiem nie ma sie co martwic to nic takiego facetem sie nieprzejmuj zreszta co za tupet zeby na kobiete tak wyzywac... Tu w anglii to troszke inaczej to wyglada na drogach... Ja kiedys pamietam cos sie zepsulo w naszym aucie ze ciezko 1 wchodzila czasem sama wyskakiwala no i moj maz pojechal do brata a ja mialam po niego przyjechac jade jade z duzym brzuchem, wielkie rondo skrzyzowanie swiatla a tu zielone chce ruszac a jak mna zarzucilo tak jakos ze ja gazu a on troszke do przodu momentalnie stanol i tak niemoglam wzucic tej jedynki i stoje i stoje z dwa swiatla zielone ludzie mnie wymijali... Wkoncu zajechalam moj m sie pyta jak droga a ja mu mowie ze nie moglam ruszyc ze swiatel! a on na to aaa no zapomnialem ci powiedziec ze jedynka czasem niewchodzi! i zadowolony eh Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 10.03.09, 21:00 Witajcie dziewczyny. Co do robienia z siebie idiotki to duuuzo moglabym pisac. Vivi wiem co czujesz, strasznie mi przykro i wspolczuje serdecznie. Nie macie wyjscia. Ja nie mam pojecia o alergii ale slyszalam ze to nic fajnego, a jak sama piszesz mala bedzie niedlugo na podlodze buszowac i bedzie miala bezposredni kontakt z pieskiem. Zrob mu jakies fajne zdjecie. Powiem was ze dzis znajoma troche mnie zbesztala ze malego za slabo ubieram, ze zmarznie, ze ona swojego 3-cznego synka grubiej ubiera. Wzielam sobie to bardzo do serca, ale maly byl cieplutki karczyk i plecki, a w pewnym momencie to nawet za cieplo mu bylo (wedlug mnie). Ja to mowie ze wszystkiego ucze sie od nowa. Przy kapieli zanuzamy uszka a on uwielbia sie kapac, ona zaskoczona ze taki maluszek nie moze miec uszu zamaczanych. Dziewczyny przeciez jak idzie sie z dzidzia na basen to caly jest we wodzie i nic sie nie dzieje. Ach nie moge sie przejmowac, choc z drugiej strony jakby mi sie rozchorowal to pewnie bym siebie obwiniala. A jeszcze sie przyznam ze zaczynam odpoczywac, maly idzie spac to i ja sie klade i dzis pospalam sobie troszke a synka ze szkoly odebrala mi znajoma i przywiozla do domku. Zlota kobitka. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie i lece sie kapac i spac. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 11.03.09, 00:30 Asiu nieprzejmuj sie ja tez sie nasluchalam ze co my robimy ze nie moze miec mokrych uszu bo mu sie przeziebia a zapalenie ucha bardzo boli i wogule powazne u dzieciaczkow. No i ja sobie to wzielam do serca ale moj maz hmm tylko ciagle bylo trzymaj trzymaj a on trzymam, a ja tak to czemu znow ma uczy cale w wodzie Co do ubierania to twoja dzidzia i ty wiesz najlepiej czy mu za cieplo czy za zimno, a i dziecko o tym da znac. A wogule to my tu w anglii jestesmy a tu niestety inaczej wychowuja dzieciaczki. Jak mi polozna do domu przychodzila to co chwile cos mowila aobo ze za dzieplo ubrana mam dzidzie(zdarzalo sie ze raczki miala zimne) albo za cieplo w domu A moja maja sama sciaga skarpetki jak jej zagoraco i co ja mam na to poradzic i nogi ma zimne ale wesoła jest i szczesliwa to chyba jej tak dobrze a najlepiej jak ja w samych bodach poloze do zabawek to fika ze hej Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 11.03.09, 10:09 Witajcie. Gosiu nie przejmuj się, nawet najbardziej doświadczony kierowca popełnia błędu za kierownicą. Mój M przedwczoraj wioząc nas do lekarze nawijał w lewo nie z tego zjazdu co trzeba w efekcie zablokował całkowicie tych co jechali z naprzeciwka. było machanie, klaksony,itp, a ja miałam małą satysfakcję bo M ma prawko już 13 lat i jest świetnym kierowcą, ale błędy czasmi się każdemy zdarzają, tylko jak ja jakis zrobię to mam gadane, więc jak typowa baba specjalnie mu zaczęłam gadać Trochę dotarło, ale wiem,że nie na długo A moja rada dla ciebie od byłej posiadaczki auta bez ręcznego Napewno nie wrzuciłaś niechcący biegu, bo bieg blokuje samochód skutecznie jak reczny, dlatego jak on nie działa to samochód zostawia się na biegu zeby nie było takich niespodzianek Pozdrawiam Renata Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 11.03.09, 11:44 Dziś już mam lepszy humor.Wiem Renatka,że tak trzeba zrobić.Myślę, że jak zaparkowałam i poszłam do urzędu to tak zrobiłam.Prawdopodobnie jak wróciłam i szukałam w tym schowku to musiałam wyrzucić ten bieg nogą czy ręką.Nie zauważyłam i poszłam. Trudno zrobiłam z siebie idiotkę i mam nauczke na przyszłość. W ogóle wczorajszy dzien miałam nie udany.Na koniec poszłam do dentysty i czekałam 40 minut żeby wejść.Po mnie na wizyte był umówiony mój M.Siedział godzinę.Zła byłam jak osa bo chciałam pojechac do mamy a tu juz 21.Wiem nie jego wina. Cóż dziś do 21 siedzę w pracy więc raczej nikomu krzywdy nie zrobie. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 11.03.09, 12:36 Abi jak tam po wizycie u gina??? Byłaś wczoraj??? Jejkuś Gosia przypomniałaś mi o dentyście mnie też czeka, ale sie wypstrykam z kasy, bo juz mi zapowiedział ze teraz to juz nie zwykła plomba tylko dwie koronki na zęby czyli tysiak minimum jak bez kanałowego leczenia. No ale cóż jak trzeba to trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: jak zrobić z siebie idiote?dam pomysł:) 11.03.09, 17:32 Witajcie w srodku tygodnia. Asiu, gratuluje syneczka. Zycze ci pociechy z Tomka - teraz kiedy jest malutki i w przyszlosci, kiedy bedzie mezczyzna A tymi radami innych sie nie przejmuj, tak jak mowi anulka - tutaj w Anglii rodzice maja zdrowe podejscie do ubierania niemowlat i dzieci i ich nie przegrzewaja podwojnymi czapeczkami, sweterkami i bucikami. I dzieci sie tu zdrowo chowaja, wiec nie ma co wpadac w paranoje. Mysle, ze przegrzaniem mozna wiecej krzywdy zrobic. Jesli kark dziecka jest cieply i dzidzia szczesliwa to wszystko ok Viv, szkoda Waszego piesa.....wiem jak to boli. Ale coz - pocieszajace jest to, ze bedzie w dobrym miejscu z dobrymi ludzmi. A bedziecie go mogli odwiedzac czy chociaz spotac sie o niego? Dzis u mnie 1dc i zle mi - fizycznie i psychicznie. W pracy mialam dosc udany tydzien, przynajmniej do tej pory.....Dzisiaj mnie @ zaskoczyla niemile, ale to nic nowego czy tez zaskakujacego. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki chyba jednak wolałam nie wiedzieć... 11.03.09, 18:33 Mamy wyniki badań. plemniki typ A - brak B - pojedyńcze C - pojedyńcze D - pojedyńcze rozpoznanie: kryptozoospermia lekarz nie przepisał mu żadnych witamin, wogóle nic. powiedział że może sobie co jakiś czas powtarzać badania i jeśli znajdą jednego prawidłowego plemnika to dopiero wtedy będzie szansa na in vitro. Ciekawe skąd się ma wziąść ten plemnik skoro lekarz nie udzielił żadnej informacji jak ów plemniki poprawić. Masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 jeszcze środa:) 11.03.09, 22:08 Imodki wiem co teraz przeżywasz, też odbierałam wyniki męża jak wyrok... Pamiętaj o jednym! to było jednorazowe badanie, a parametry nasienia zmieniają się z miesiąca na miesiąc i do zapłodnienia potrzeba tylko jednego pojemniczka!!! nie musi być on typu A ale może być też typu B a takie w tym momencie są!!!!! proponuję zmienić lekarza i udać się do kliniki która leczy ludzi a nie odsyła do domu tak jak zrobił ten pseudo lekarz!!!!! Trzymaj się!!! Modlę się za Ciebie i za pozostałe Starczki!!!! Renatko masz rację byłam u lekarza Pęcherzyk ciążowy ma 20mm a dzidzia 5,3mm!!!! to aż pół centymetra!!! widziałam migające serduszko tzn jego zawiązek, pięknie migało!!! nie było słychać bo jeszcze jest za malutkie ale widziałam na własne oczy i aż z wrażenia się popłakałam kolejną wizytę mam za półtora tygodnia pewnie będzie coś więcej widać! jestem w szoku!!! Niesamowite jest to że jestem świadkiem cudu a raczej ten CUD rozwija się we mnie!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: jeszcze środa:) 12.03.09, 06:20 Abi, to teoretycznie był bardzo dobry lekarz. Na forach dziewczyny z reguły dobrze się o nim wyrażają. Wiem że szansa jest. Tyle tylko że chcę żeby ktoś podpowiedział mi jakiś zestaw witamin. W grę wchodzi Poznań - Wrocław bo na Warszawę to dla nas trochę za daleko. Ten doktor, dr Ż. powiedział że co trochę będą badać no i wyłapywać te pojedyńcze plemniki do inseminacji. Ewentualnie jak mi się bardzo śpieszy to mogę sobie znaleźć jakąś inną spermę O_O Wiem że witaminki mogą zmienić parametry nasionek. Tyle że muszę wiedzieć jakie i w jakich dawkach. Bo mi się nie uśmiecha wyrzucać co dwa tygodnie ponad trzy stówy żeby sprawdzić czy w jakiś cudowny sposób wyniki nagle się poprawiły same z siebie. Kupiłam mojemu M salfazin, ale sądzę że to za mało. Jakieś podpowiedzi? Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 czwartek 12.03.09, 09:03 Imodki czytałam dużo na temat wzmacniania nasienia, wiem że podaje się l-karnitynę, wit E, preparaty cynku i selenu. Ja kupiłam mojemu mężowi Salfazin ten z cynkiem. Kiedyś czytałam artykuł o niepłodności chyba w charakterach i tam była nazwa preparatu stosowanego w leczeniu mężczyzn, moja koleżanka dawała go mężowi i pomogło. Jak znajdę to napiszę, muszę tylko poszukać... wydaje mi się że nie ma co badać nasienia często, najlepiej zażywać leki a za trzy miesiące po kuracji dopiero zbadać. jestem ze śląska więc nie pomogę Ci znaleźć dobrej kliniki wydaje mi się że dobrze by było udać się do kliniki leczenia niepłodności, oni maja dużą wiedzę i doświadczenie, a jeśli nie masz jej w pobliżu to może do androloga? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: czwartek 12.03.09, 09:18 Imadoki, tak jak pisze Abi najlepiej udać się do specjalisty, który wszystko wyjasni i pomoże. Abi gratuluję pięknego widoku małego serduszka Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 12.03.09, 09:40 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: czwartek 12.03.09, 09:41 Abi, Huczusia, nie poddajemy się. byliśmy w klinice w poznaniu, w medarcie i tam nas androlog tak załatwił. Teraz szukam jakiegoś normalnego. w salfazinie sa witaminki, ale dawki chyba za małe więc szukamy czegoś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: czwartek 12.03.09, 10:16 Imaodki - dobre podejście, nie poddawajcie się moj B przed naszym zajściem w ciążę brał androvit, nie wiem czy to w jakiś sposób przyspieszyło cala sytuację, jak wplynęło na żołnierzyki, bo my nie mieliśmy żadnych stwierdzonych problemów i udało nam sie dosyć szybko, więc nie wiem czy pomagam, no ale... Abi - gratuluję serduszka, pamiętam że to cudowny widok Dziewczynki, ja zaraz wyjeżdżam do rodziców, na około tydzien. Postaram się do was zagladac (i śledzić, czy nie trzeba nowej części zakładać ) i jak mi się uda, to cos skrobnę, ale pewnie nie za dużo, bo mama ma slaby internet i na telefonie Wczoraj rozstalismy się z naszym pieskiem smutno, w domu tak cicho i pusto... no a teraz mój B zostanie zupelnie sam nie może jechac z nami, bo w weekendy ma kurs...ech... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: czwartek 12.03.09, 10:57 Czesc dziewczynki. Imadoki bardzo dobre podejscie, trzeba walczyc. Abi wielkie gratulacje widoku bijacego serduszka. Wspanialy widok. Vivi milego pobytu i odpoczynku nie bedzie ci tak bezposrednio brakowalo pieska. Wiem jak sie czujesz ale nie bylo wyjscia. U nas tak biegnie dzien za dniem. Nocki sa taie srednie bo maly woli z mamusia w lozeczku spac. W dzien pieknie spi w koszyczku ale w nocy woli przy cycusiu. Pozdrawiam was serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: czwartek 12.03.09, 12:45 Witajcie! Imadoki ja jako weteranka na niepłodności moge ci poradzić jedynie wizyte u dobrego specjalisty.Dziewczynki mają rację, że potrzebny jest tylko jeden ale warto armię wzmocnić Dobrze, że kupiłaś salfazin aczkolwiek podejrzewam, że to nie wystarczy.My dostalismy masę leków, których nazwy nie jestm w stanie Ci powtórzyc, ale to już wyższa półka i niestety większe koszty.Myslę jednak, że warto spróbować bo u nas działają. My mamy oligozaaspermie. My na początku kwietnia idziemy powtórzyc badania a wtedy się już całkiem wyjaśni.Przede wszytskim jednak dobry lekarz to podstawa.Głowa do góry!!!wiem, że brzmi to głupio z moich ust ale jak to mówi moja lekarz "aby nie byc w ciazy musiałabym nie mieć macicy a skoro ją mam to wszystko mozliwe"! Myśle, że u Ciebie też wszytsko na miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: czwartek 12.03.09, 13:03 Dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Najpierw spróbujemy z lekarzem, którego mamy tu na miejscu. Idziemy we wtorek. Jeśli też okaże się konowałem to wtedy będziemy szukać dalej. Ale jest szansa na to, że będzie normalny. Szukałam w internecie jakichś witaminek. Znalazłam coś kompleksowego, ale cena jest powalająca. 3miesięczna kuracja kosztuje ok 1040zł. to akurat moja cała wypłata. Masakra Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: czwartek 12.03.09, 13:18 Imadoki ja myslę żebys jednak skontaktowała się ze specjalistą.My za leki daliśmy 250 zł na 2 miesiące. Z tego co pamiętam chyba startowaliśmy z tej samej diagnozy co Wy cryptozoospermia to chyba to samo co i u Was tylko pisane przez "K" jak zerknęłam w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: czwartek 12.03.09, 13:22 tak, to jest to samo. Ten lekarz jest ginekologiem - andrologiem. Zobaczymy co nam powie. Poprzednio byliśmy u znanej osobistości. Teraz też mamy namiary na znanego profesora z Wrocka ale opinie na jego temat są różne. Na razie sprawdzimy co ten nam powie. Jeśli będzie niekompetentny to będziemy szukać dalej. Nie mam zamiaru się poddać. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Do Goska797 12.03.09, 15:50 Gosiu, a czy twój mąż miał badany poziom hormonów przy tej przypadłości czy dostaliście witaminki od razu? pytam, bo nie wiem, czego mam się spodziewać lub oczekiwać. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: czwartek 12.03.09, 17:55 Imodki, Gosiu trzymam za Was kciuki! Vivi dobrze że już minął dzień kiedy musiałaś się rozstać z pieskiem , to była jedyna dobra decyzja! aczkolwiek trudna... życzę miłego pobytu u Mamy Asiu, Tomeczek wie co dobre, przy Tobie czuje się bezpiecznie pewnie jesteś zmęczona, korzystaj kiedy śpi i odpoczywaj! pozdrawiam abi Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Do Imadoki 12.03.09, 19:58 Imadoki przede wszytskim wysłał męża na badanie wszytskich hormonów ( w novum kosztowało nas jak pamiętam 650 zł szok więc pamiętam.Potem wysłał na badanie usg by wykluczyc żylaki itp. Dopiero po analizie przepisał leki.Wszytsko musi być dostosowane do hormonów aby nie przecholować. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Do Imadoki 12.03.09, 20:28 Dziękuję Gosiu za odpowiedź. Teraz już wiem jak mam z lekarzem rozmawiać i czego wymagać Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Do Imadoki 13.03.09, 00:22 hej dziewczynki imadoki moj łykał cynk jak ja folik przed starankami, bo tez czytalam ze to wzmacnia plemniczki wiec kazalam mu lykac, i tak jak viv nie wiem czy pomoglo to no ale Trzymam kciuki zebyscie znalezli dobrego lekarza. Moj kuzyn z zona leczyli sie we wrocławiu no i udalo sie po paru latach ale co i jak to nie mam pojecia bo to z 6 lat temu bylo no i sie raczej przy mnie niemowilo... powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Do Imadoki 13.03.09, 09:08 Dzien dobry dziewczyny. Ja nie moge uwierzyc jakie wielkie sa koszty badan i leczenia nieplodnosci. Jestem w ciezkim szoku!!! Nie mam pojecia jak to wyglada tu w Anglii ale slyszalam ze duzo taniej. Co moge zrobic to modlic sie za wasze staranka i upragnione fasolki. Jestem z Wami calym sercem. Moj Tomek slabo spal a co za tym idzie ja rowniez. Dzis sprobuje pic herbate z kopru wloskiego. Teraz pieknie spi jak mama zajeta. Lece szykowac syna do szkoly. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Piątek 13.03.09, 09:13 W temacie witamin dla facetów nie jestem mocna, więc pozostaje mi pozdrowić moje kochane staraczki! U nas rutyna. Staram się przyzwyczaić Noelcię do stałej pory dżemki i to w takim wymiarze, żeby nie było koncertów nocnych. Narazie idzie nienajgorzej. Wczoraj zaczęła dostawać katar, w nocy chlipało jej w nosie. Mam nadzieję, że i tym razem obędzie się bez pogorszenia i skończy się na samym katarku. Szkrab jeden próbuje mi się z pokoju wyturlać. Na środku pokoju układam jej starą kołdrę, na niej zabawki. Jak coś chce sięgnąć i z pełzaniem nie wychodzi to się przekręca na boczek lub na plecy, potem spowrotem na brzuch i tak doturla się do przedmiotu...Teraz to już muszę na wszelki wypadek drzwi do łazienki zamykać Ostatnio wzięłam się za testowanie mleka niekrowiego. Robię to dlatego, że postanowiłam długo karmić Noelcię - po zgłębieniu tematu alergii uważam, że tak będzie najlepiej. W związku z tym szukam alternatywy dla mojego ukochanego nabiału. Przetestowałam już mleko sojowe, ryżowe, owsiane i oczywiście swoje. Jak do kawy to tylko swoje. Reszta smakuje dobrze z manną. Budyń jest ok na ryżowym (tylko bez dosładzania, bo ryżowe strasznie słodkie). Słyszałam różne opinie o kozim mleku i też muszę kupić i sama sprawdzić bo ktoś mi pisał, że podobnie jak krowie smakuje, a przecież chodzi mi o coś takiego. Podobno też jogurty i lody sojowe są w smaku nie do rozróżnienia od zwykłych. A puki co mam jeszcze w szawce do spróbowania mleko sojowe ale o smaku waniliowym. Cieszę się, że do tej pory mała na żadne z nich nie zareagowała ( był tylko problem z budyniem o smaku tofi). No to się o nabiale rozpisałam ale może któraś z mamuś będzie znała jeszcze jakiś alternatywny produkt? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 13.03.09, 10:50 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
niejatoja Re: Piątek 13.03.09, 11:25 Czesc Dziewczyny!! Długo się nie odzywałam, bo dostęp do internetu był kiepski. mam nadzieję, że moge powrócić na łono towarzystwa Ja się jeszcze toczę. Ale mam nadzieję ,że się rozpadnę za jakiś tydzień. Moja malutka Weroniczka stwierdziła, że nie będzie tak szybko rosła jak do tej pory i w ostatnich tygodniach słabiej przybiera na wadze co mnie trochę martwi. Miałyście tak?? A po za tym to już nie mogę się doczekać jak ją przytulę. Ostatnio tak mi daje c zadu zwłaszcza wieczorami ze aż mnie boli A po za tym to sie wkurzam bo poszłam do sklepu wczoraj i takie fajne ubrania widziałam ale nawet sobie poprzymierzać ni mogę, bo Weronika sie nie miesci Tak się rozpisałam. Pozdrawiam Was serdecznie. Tylko ten spadek przyrostu wagi mnie zastanawia.... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Piątek 13.03.09, 14:11 Niejatoja właśnie ostatnio zastanawiałam się co u ciebie i czemu tak długo się nie odzywasz? Śliczne imie wybrałaś dla córeczki. A co do wagi - pewnie i tak będziesz miała co przepychać i w trakcie porodu będzie cię cieszyło, że nie jest większa), no i przy cycu będzie rosła jak na drożdżach, zobaczysz! A co do ubrań to przeglądałam dziś na allegro sukieneczki do chrztu. Poprostu cudeńka!Podobają mi się takie z dużą ilością tiulu. Muszę jeszcze poczekać z kupnem bo będziemy chrzcić Neluśkę koniec maja lub początek czerwca więc musi być krótki rękawek (większość aktualnych ofert jest z długim) i żeby wybrać dobry rozmiar. Trzeba się w końcu ruszyć po lokalach i dowiedzieć o ceny przyjęcia po chrzcie, dowiedzieć, w które niedziele są u nas w kościele chrzciny itp i podjąć decyzje. Ja mogłabym już dziś się za tym ruszyć ale M nigdy nie ma czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 :( 14.03.09, 11:30 Kochane nic wczoraj nie pisałam bo nawet nie włączyłam kompa. Wieczorem zaczęło mi się delikatne plamienie takie brązowe (widoczne na papierze jak byłam w wc, wkładka czysta) w nocy było brązowo-krwiste ale też tylko na papierze a rano już jest lekko brązowe ale bardzo mało. Nie jechałam w nocy na pogotowie bo to było ok 2 nad ranem pomyślałam że jak będzie mocniej to wtedy pojadę, ale całe szczęście się uspokoiło. Martwię się co to mogło być? byłam u lekarza we wtorek i powiedział że nie mam nadżerki, kosówka się nie odkleja więc z czego??? miałyście tak??? czy jest szansa ze będzie dobrze??? w zeszłym roku poroniłam, boję się strasznie!!! leżę plackiem i wstaję tylko do ubikacji... napiszcie coś proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: :( 14.03.09, 12:25 Abi takie delikatne plamnienia w terminie miesiączki się zdarzają, ale dla spokoju może pojedz na izbę przyjęć na USG? Jestem pewna, że jest wszystko dobrze, wiesz jak ja bo też poroniłaś, że niepiezpiecznie się robi, jak plamnienie jest świeżą krwią. Leż, odpoczywaj, albo jedź do lekarza. Daj znac jak co. I nie denerwuj się. Sciskam Renata Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: :( 14.03.09, 12:32 Abi a nie kochałaś się? takie plamienia też się zdażają po stosunku. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: :( 14.03.09, 12:44 Renatko nie kochaliśmy się bo na razie mamy zakaz sexu. Masz rację że niebezpieczna jest plamienie świeżą krwią, ja miałam w nocy pomieszaną świeżą z brązową a teraz jest tylko podbarwiony śluz na jasno brązowo, ale mimo wszystko boję się o maleństwo. Nie jest to czas kolejnej @ więc tym bardziej nie wiem od czego to... Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: :( 14.03.09, 12:57 A nie masz jak pojechać do lekarza? Byłabys spokojniejsza, a w wypadku plamień bez problemów zrobią ci USG na izbie przyjęć, tym bardziej, że masz przbyte poronienie. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: :( 14.03.09, 13:06 tak się właśnie zastanawiam czy jechać na izbę, trochę się boję że uznają że panikuję bo to plamienie prawie znikło. masz rację byłabym spokojniejsza... poczekam aż m wróci z zakupów, może wtedy pojedziemy, już sama nie wiem co mam robić...? Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: :( 14.03.09, 13:15 I to samo możesz powiedzieć na Izbie, ze moze panikujesz, ale chcesz wiedzieć czy jest ok. Masz do tego prawo. Poza tym nie pamiętam czy ty bierzesz jakieś leki? Duphaston? czy coć takiego? prawdopodobnie w takim wypadku lekarz ci je przepisze. I jedz na tą izbę bo nerwy jeszcze bardziej ci zaszkodzą niż to plamienie. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: :( 14.03.09, 13:28 biorę duphaston 2x1, pojadę na izbę, czekam na M żeby mnie zawiózł. dam znać co i jak jak wrócę! dziękuję!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: :( 14.03.09, 14:24 Abi a może brałaś jakieś globulki? Napisz jak wrócisz. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: :( 14.03.09, 17:12 Abi, mam nadzieję, że to nic poważnego. Trzymam mocno kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: :( 14.03.09, 18:23 Abi trzymam kciuki. Daj znać jak wrócisz. A może zapomniałaś o jednej tabletce Duphastonu ? Albo wzięłaś po dłuższej przerwie ?? Ja miałam takie plamienia, jak zapomniałam o jednej tabletce, a Pani doktor mi powiedziała, że trzeba je brać w równych odstępach czasu (tak jak antybiotyk) jeśli 2 razy dziennie to równo co 12 godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: :( 14.03.09, 18:35 Abi mam nadzieję, że wszytsko jest wporządku i napiszesz, że to nic poważnego.Aż się przestraszyłam jak zobaczyłam tą smutną minkę w temacie. A ja Dziewczynki czuję że chyba zaczęły mi się dobre dni na staranka.Tylko czemu tak wcześnie?chyba mój organizm szaleje.Pewnie znowu będę miała krótki cykl.ehhh Odpowiedz Link Zgłoś
niejatoja Re: :( 14.03.09, 18:54 Abi takie plamienia jak któras z dziewczyn wspomniała mniej więcej w terminie miesiączki to może być nic grożnego. Moja koleżanka, która jest w 5 miesiącu też tak ok. 7 tyg. podplamiała, ale teraz jest ok. Daj znać jak będziesz coś wiedziała, ale mam nadzieję, że to nic groźnego. Ja dzisiaj byłam na pierwszym tegorocznym grillu. Pojechaliśmy nad Wisłę i było cudownie, choć nie za ciepło. Opchałam się kiełbaski z ogniska. Super. Znajomi byli zaskoczeni, że termin porodu mam za 4 dni a ja na grilla się wybieram, ale miło było więc warto. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 :) 14.03.09, 19:43 Kochane dziękuję że jesteście i myślicie o mnie! właśnie wróciliśmy, trochę to trwało bo było dużo pacjentek. Maleństwo urosło i ma 1 cm, serduszko bije płakałam jak małe dziecko jak zobaczyłam je na monitorze... jest tak malutkie a tak mocno przez nas kochane!!!!! lekarz powiedział ze nie mam krwiaka i kosmówka się nie odkleja, a to plamienie to nie wiadomo dlaczego, możliwe że przez torbiel którą mam na prawym jajniku. Mam nakaz leżenia plackiem, duphaston dalej 2x1 albo jak będzie krwawienie 3x1, dali mi też zastrzyk Kaprogest. sama nie wiem od czego to się porobiło, nie biorę globulek, a dupfaston staram sie brać tej samej porze, nie jest to termin kolejnej @, zero sexu. lekarz powiedział ze tak czasem jest we wczesnej ciąży. że nie wiadomo dlaczego się plami albo krwawi. mam nadzieję że już się uspokoi i będzie dobrze!!!! bardzo się bałam bo piersi mnie nie bolą są tylko większe, dalej nie mam nudności wiec myślałam że jest coś z maleństwem źle, całe szczecie ma się dobrze. Mówię do niego żeby się mnie mocno trzymało i szybciutko rosło, nawet Tatuś dziś z nim rozmawiał i prosił żeby się tam dzielnie trzymało... po tym usg jestem spokojniejsza i wiem że zrobię wszystko co trzeba żeby pomóc maleństwu!!! Dziękuję Bogu że nas wysłuchał i proszę żeby dalej było dobrze!!! pozdrawiam abi Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: :) 14.03.09, 20:29 Kamień z serca Tak długo nie pisałaś. Trzymaj się, odpoczywaj. Pozdrawiam serdecznie Renata Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: :) 14.03.09, 20:38 Renatko dziękuję, bo w sumie to Ty mnie przekonałaś żeby jechać! teraz przynajmniej jestem spokojniejsza bo wiem że maleństwo ma się dobrze najadłam się strachu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: :) 14.03.09, 21:11 Kamień z serca, Abi. Odpoczywaj, zrelaksuj się i wszystko będzie dobrze. Ściskam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: :) 15.03.09, 00:04 Cieszę się że wszystko dobrze.Teraz mogę iść spokojnie spać przed kolejnym dniem pracy. Aż mnie ścisnęło tak pięknie napisałaś o maleństwie i o swoim M (druga część wiadomości).Trzymaj się dzielnie i dużo wypoczywaj Spokojnej nocki Tobie Abi przede wszystkim i reszcie Dziewczynek również! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: :) 15.03.09, 08:44 Abi bardzo się cieszę, że wszystko jest ok. Aż mi łzy szczęścia się w oczach zakręciły. Przypomniały mi się wszystkie chwile grozy z moich ciąż i żywe wspomnienia tego co się wtedy czuje, i ta ulga, że wszystko ok, serce bije. Ściskam cię mocno. Wypoczywaj. Ja dobrze wiem ile stresu kosztuje ciąża po poronieniu. Jednak szanse na szczęśliwe rozwiązanie są duuużo większe niż prawdopodobieństwo komplikacji! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 15.03.09, 09:03 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: :) 15.03.09, 21:39 Oj Abi az mi serce zamarlo kiedy czytalam twoje posty. Az mi sie wszystko przypomnialo jak to wyglada walka o fasolke po poronieniu. Kazda wizyta w toalecie i strach kiedy siegasz po papier. Straszne. Tak milo sie robi jak sie czyta takie pepne milosci wypowiedzi. Trzymajcie sie dzielnie. U nas wiosna w pelni, bylismy cala rodzinka w kosciele i bylo tak cieplo ze Tomus protestowal w wuzeczku. Musialam go odkryc i tak dlugo sie wiercil az zdjal czapke i wtedy bylo dobrze. Jechalam z 9-cio dniowym dzieckiem bez czapki. Robie sie jak te typowe angielki, brrr. Mialam ciezki wieczor, bo przeszlam kolejna wojne z moim starszym synem. Nie chce robic lekcji i byla taka wojna ze az strach. Darl sie jak opentany bez wiekszego powodu, ale nauczylam sie juz reagowac a wlasciwie nie reagowac. Ignoruje go i wtedy robi sie jeszcze bardziej zly bo nie wie jak ma mnie zdenerwowac. Czasem boje sie tylo ze sasiedzi moga cos zrobic slyszac taki krzyk. Jedno dobre ze w sasiectwie mam tylko starsze babeczki i troche niedoslyszace Dziewczyny czy macie jakis patent na poprawe jakosci mleka? Moj maly budzi sie czasem nawet co 1,5h w nocy a czasem co 2,5h. Jedno dobre wymyslilismy z mezem to to ze jak jestem zmeczona to po kapaniu jak go nakarmie to ide spac a maly zostaje z tatusiem na dole. I jak zaczyna juz mocno marudzic to dopiero mi go przynosi. Czasem to nawet moge pospac 2 godzinki. Aj ale sie rozpisalam Pozdrawiam serdecznie i dobrej nocki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: :) 16.03.09, 12:55 Joanna ja już nie mam siły na wojnę z Madzią o nieruszanie moich rzeczy. Dziś po jej kolejnej akcji złapałam jej zabawkę i wyrzuciłam przez balkon na podwórko. Powiedziałam jej, że mi przykro kiedy ona niszczy moje rzeczy i że ma tego nie robić. Zabawki jej nie oddałam, ża to naszykowałam sobie worek na śmieci i zapowiedziałam, że za każde złe zachowanie będę wyrzucała jej jedną zabawkę. Jest ich już kilka w worku. Zobaczymy co będzie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: :) 16.03.09, 20:59 witajcie, ale sie naczytałam, abi trzymaj sie to pewnie sie juz nie powtorzy, musi byc dobrze Joasiu duzo pij. Ja staram sie duzo pic i jem duzo nabiału, bo lubie ale słyszałam ze niby cos to daje no i jakbym to mneko miala jeszcze takie spoko tzn daje maji kaszke dwa razy dziennie ( ma juz 5 miesiecy) gesta łyzeczką no ale oprucz tego to tylko cycus. Dziewczynki wspólczuje wam ze musicie sie borykac ze starszym rodzenstwem, to dla nich tez pewnie trudny okres.. Ja sobie zawsze marzyłam ze tak z 4 5 lat roznicy bym chciala ale to chyba najgozej czesto przyjezdza do nas pod opieke w weekendy kuzynka maji no i widze ze tez sie zmienila odkad maja sie urodzila... A jak by to byla moja corka to pewnie jeszcze bardziej by to przezywala ehh Jak myslicie dziewczyny jaka jest najepsza roznica wieku? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: :) 17.03.09, 09:23 To chyba nie zmieniają się nasze dzieci tylko nasze podejście i priorytety. Gdyby nie pełzała po podłodze Noelcia to Madzia tańcząca czy skacząca nieopodal wcale mi by nie przeszkadzała. Miałabym więcej czasu dla niej i tylko jej poświęcała uwagę. I jak już wspomniałam niebyłoby tak wielu zakazanych zachowań o które często się kłucimy. Zabieranie zabawek jak na razie działa zbawiennie na moje nerwy - jak psoci to powtórzę upomnienie najwyżej 2x, po czym oświadczam, że idę po zabawkę i do dzieła. Jak mała drze się, żeby jej oddać to mówię,że zaraz za takie zachowanie zabiorę następną i jest spokój. Joanna z tym nabiałem to nie słuchaj. Z nim trzeba uważać. Nie mówię, że wyeliminować ale jednak nie za dużo do skończenia przez synka 2 m-cy bo do tego czasu będziesz wiedziała czy go nie uczula. A co do karmienia wieczornego to na karzde dziecko trzeba znaleźć sposób. Moja kumpela odciągała mleko po każdym karmieniu bo na końcu jest najtłustsze i dawała dziecku przed nocą. Inna znajoma karmiła co godzinę trzy razy przed spaniem. U mnie te metody się nie sprawdziły. Próbowałam jeszcze ze dwa razy podać dzidzi butlę bebika na noc, żeby mieć pewność, że najedzona - moja bratowa tak robiła, a u nas też się nie sprawdziło. Za to robiłam tak - jak mała wymordowała jedną pierś (zawsze ją gładziłam lub zmieniałam lekko pozycję jak zasypiała) to zmieniałam pieluchę lub zakładałam jej piżamkę, żeby się wybudziła i podawałam drugą pierś. Nadal wieczorem karmię z dwuch piersi, a w ciągu dnia zawsze z jednej. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Wtorek lista :) 17.03.09, 10:06 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 Bea113 STARACZKI: Lelua – ??????? 0_joasia79 - ?????? Arabeska5 – 27dc Imadoki - 13 dc Goska797 - 11dc Iga.77 - 7 dc CIĘŻARÓWKI: Olo2108 - ?????- termin 10.02.2009 chłopiec Niejatoja – 39t4d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 39t1d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 37t5d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 36t0d - termin 24.04.2009 chłopiec Maga95 - 31t0d chłopiec Obymama - 20t4d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 7t0d - termin 3.11.2009 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Witajcie! Abi co tam u ciebie? Jak się czujesz? Joasiu ja też "walczę" o pokarm, może nie mam go mało, ale napewno mam mniej niż jak karmiłam Igę. Pozatym mała ostatnio nie przybierała na wadze. Staram się dużo pić, na śniadanie coś na mleku, poza tym piję koperek, bawarkę, soki typu "Kubuś". lekarka kazała jeść regularnie, nie musi być duzo, ale często. Narazie darowałam sobie "witaminki" czyli pomidory i ogórki które smakują jak woda, ale jem sałatę i dużo jabłek. A co do dzieci... to też przeszłam taki intensywny przejaw zazdrości, teraz juz jest ok, chociaż jak M wraca z pracy to musi się skupić na Idze, bo inaczej pokazuje na co ją stać. Widać potrzebuje by uwaga tatusia była skupiona nia niej, a nie na małej. A narazie Oli to nie przeszkadza ma swoje 5 minut z tatusiem jak kąpię i usypiam Igę. Anulka chyba nie ma czegoś takiego jak idealana różnica wieku. Bo w każdym wieku u starszego pojawi się jakaś oznaka zazdrości lub buntu. Nawet 20 latek pokaże Ja ma różnicę 2lata i 3 miesiące, i Iga potrafiła nawet podnieść rękę na małą, takie dziecko juz zaczyna rozumieć, i można je jakos zagadać, zabawić w odpowiedni sposób, ale w tym czasie pojawia się u dwulatka bunt i wszystko jest na "nie", "sama", " ja". U mojej siostry jest rok i 7 miesięcy i mała może jakoś nie pokazała, że jest zazdrosna, ale odbiło się na jej zachowaniu, spaniu. Nie ma reguły. Ja podchodzę do tego w ten sposób, ze rok czy dwa się przemęczę, a później już z górki a zawsze chciałam miec jak najmniejszą różnicę wieku, mam siostry o rok młodszą i o 7 lat młodszą, wiem jaka jest różnica w naszych relacjach, dopiero teraz jak jesteśmy dorosłe to ta różnica się powoli zaciera, chociaż ona zawsze bedzie "mała" mimo, że ma juz męża Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek lista :) 17.03.09, 12:22 Witajcie! Chciałam się dziś pożalić na swojego pecha.Otóż M zapisał się na ostateczna dla nas wizytę u lekarza na 6 kwietnia.Ponieważ terminy są długie st, że ja się zapiszę też na wizyte u ginkolog z Novum.Panie zaoferowały mi maj.Po nacisku zgodziły się na 2o kwietnia.Teraz jednak uświadomiłam sobie że w tym dniu pracuje od 9- 21 i nie ma szans żeby ktos się ze mną zamienił.Podejrzewam, że zostanę z terminem majowym.Szlak by to trafił.Brakuje mi już siły by walczyć.Nawet terminy nie chcą nam iść na rękę. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 17.03.09, 12:27 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 17.03.09, 12:30 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek lista :) 17.03.09, 12:45 Własnie mam tak beznadziejna pracę, że się to nie uda.Jestesmy z szefowa we dwie i akurat w tych dniach szefowa wyjeżdża i nie przyjdzie.Ja zwyczajnie o tym zapomniałam. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek lista :) 17.03.09, 13:01 Gosiu, wiem, co czujesz. ja też mam wrażenie, że wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: Wtorek lista :) 17.03.09, 14:59 Gosia, ja się na sprawach służbowych nie znam, ale podobno jest coś takiego jak urlop na żądanie, czyli jeden dzień w roku, kiedy pracodawca musi dać Ci wolne. Nie rezygnuj z tego kwietnia, tylko walcz o swoje A co do tej różnicy wieku, to ja też uważam, że im mniej tym lepiej. Ja jestem dość skrajnym przypadkiem, bo między mną a braćmi jest 7 i 14 lat i do tej pory nie mamy wspólnych tematów. Między moimi dziećmi jest 2 lata i 9 m-cy i tak chyba jest fajnie. Jula nie okazuje zazdrości, wprost przeciwnie, gdyby mogła, to by Wojtka zagłaskała. Ale jest bardziej niegrzeczna i płaczlwa niż była wcześniej. No i oczywiście mamie jest nieraz ciężko przy takiej małej dwójce, ale można sobie dać radę Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Wtorek lista :) 17.03.09, 17:35 Hej dziewczyny No wlasnie ja mam brata 14 lat starszego... a moj maz prawie trzy lata starszego no i sa za sobą, czesto sie spotykaja dzwonia rozmawiaja albo radzą na rozne tematy... Jak tylko zaszłam w ciąze moja tesciowa przekonywala mnie jak to fajnie dla dzieci jak maja małą róznice wieku tak 2 3 lata... Mamy znajomych co maja rok roznicy miedzy dziecmi i moj maz jak sie napatrzy to mowi ze drugie conajmniej za 10 lat Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek lista :) 17.03.09, 19:56 A u nas androlog stwierdził żylaki. dostaliśmy witaminki dla ogólnego wzmocnienia, skierowanie na posiew bakteriologiczny i jeśli będzie jałowy to skieruje nas na wycięcie żylaków. Po tym zabiegu jest duża szansa na poprawęjakości i ilości żołnierzyków. Więc jesteśmy dobrej myśli )) Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 17.03.09, 21:43 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa 18.03.09, 09:44 Imadoki cieszę się, że jest diagnoza i sposób leczenia. Teraz już będzie z górki. Dziewczyny nie pijcie bawarki na pokarm- można nią sobie najwyżej wątrobę rozwalić. A co do ilości pokarmu to jedyną wiarygodną metodą jest częste przystawianie dziecia do piersi. Jak mało przybiera to trzeba też często w nocy. W nocy jest dużo jakiegoś hormonu i po tych nocnych karmieniach jest więcej pokarmu. Mam nadzieję, że nie sugerujecie się miękkimi piersiami bo to objaw dopasowania laktacji do potrzeb dziecka. Maluch, który śsie ma wystarczająco pokarmu. Ja koło 2,3 m-ca też byłam przekonana, że mam za mało pokarmu bo mała po kilku minutach ssania odrywała się od cyca i pruła...To była alergia a Nelka ledwie mieści się na siatce centylowej z rówieśnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Środa 18.03.09, 17:41 Witajcie Imadoki teraz to juz bedzie z górki, trzymam kciuki Aleksa dlaczego piszesz ze bawarka jest niezdrowa? Pierwsze słysze, jesli dobrze mi wiadomo bawarka to herbata z mlekiem, wiec chyba niczym sie nie rozni od herbaty z mlekiem w anglii a tu ja pija na litry dziennie. Dziewczynki niepamietam czy wam pisalam, martwilo mnie ze mam chyba jakies upławy czy cos a to chyba byly dni płodne, bo cos czuje ze chyba przywita mnie pierwsza @, jutro maja ma 5 miesiecy. Jesli to prawda to dzwine to wszystko, od dwuch tyg mialam takiego nerwa ze moj maz co chwile sie pytal co mi jest okres dostalas i jeszcze wogule niepozwalalam mu sie do mnie zblizac, bo mowilam ze nie chce miec narazie drugiej dzidzi no i brzuch mnie nie boli... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 :-( 19.03.09, 08:32 Dziewczyny tak sie boje, moj Tomus jest chyba przeziebiony. Maly zlapal katar od starszego brata i wczoraj wieczorem zaczal kaslac nie czesto ale jednak. Wiem jak szybko choroba moze sie rozwinac u tak malutkiego dziecka. Jade dzis do lekarza i zobaczymy. Boje sie strasznie bo tu nie chca niczego przepisywac, mam nadzieje ze tak nie bedzie. Dam wam znac po powrocie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 19.03.09, 10:11 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: :-( 19.03.09, 10:52 no juz [o wizycie. osluchowo czysty a ten kaszelek to tylko babolki zalegajace. dostalismy kropelki i jeszcze musze kupic jakas gruche do sciagania. teraz biegne cos zjesc i spac bo nocka nie byla najlepsza Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: :-( 19.03.09, 13:25 Cieszę sie, że to nic powaznego. Trzymajcie się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
niejatoja Dziś termin a mała nie rusza do akcji wrrr 19.03.09, 18:38 Witajcie dziewczyny. Jakie to czekanie na poród jest upierdliwe. Już się nie mogę doczekać a tu nic się nie dzieje. Nawet męża do roboty zagoniłam a tu nic. Może macie jakieś sposoby na przyspieszenie czekania. I jeszcze te telefony pt. "urodziłaś już?" Ale dziś miałam szczęście i wygrałam nową płytę U2 w radiu Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Dziś termin a mała nie rusza do akcji wrrr 19.03.09, 19:39 Niejatoja moja kolezanka postanowiła skrecać regał.Pomogo bardzo szybko Płyty to ja Ci bardzo zazdroszczęMój ulubiony zespół. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 19.03.09, 19:56 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Dziś termin a mała nie rusza do akcji wrrr 19.03.09, 21:52 Asiu zmartwilas mnie ale dobrze ze nic powaznego i ze cos ci dali bo tu przeciez mowia ze katar to nic samo przejdzie. Moja mała tez złapała od starszej kuzynki ma lekka goraczke od wczooraj rana tak z 37 i troche ciezko jest jej zmierzyc no a usłyszalam dzis ze mam sie nie martwic i dawac calpol jak bedzie miała wyzej niz 37.5 a tak nizej to nic troche sie zmartwilam ze ta tak chodzic z goraca głową (???) Ja przenosiłam 8 dni to tez niepomoge, ale mojej kolezance pomógł ten olejek, poszło jej szybko sprawnie i bez zadnych komplikacji( nacienc i pekniec) drugie dziecko bo przy pierwszym bylo ciezko. Mama mnie troche namawiala ale ja tam lubialam swoj brzuszek, ja na twoim miejscu bym korzystała ze jestescie jeszcze razem. Niby w ciazy wyspac sie nie mozna ale z maja dzidzia jeszcze bardziej nie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Dziś termin a mała nie rusza do akcji wrrr 19.03.09, 22:25 ale się rozpisałyście!!! już jestem w domku, mąż czekal wytęskniony za mna i za córcią. Mówi że urosła i się trochę zmieniła... Jula na początku u dziadków trochę się bała - nowe miejsca, nowi ludzie, ale jak się przyzwyczaila, to juz nawet kolejni nowi luzie i to że brali ją na ręce nie robilo na niej wrażenia, tylko się cieszyła i tatusia przez tydzień też nie zapomniała i przywitała szerokim usmiechem jedyne co to mi się strasznie rozregulowała tam u rodziców. Pobudki w nocy co 2 godziny, zasypianie z cycem w buzi, znacznie wcześniejsze wstawanie rano i gorsze spanie w dzień (z wyjatkiem spacerów). No ale - nowe miejsce, duże łóżko, mama z cycem na wyciagnięcie ręki...tak to sobie tłumaczę i mam nadzieję, że teraz juz będzie dobrze i powróci do dawnej normalności przeczytalam wszystkie Wasze wątki, widzę że troche się działo tak z najważniesjzych 0 Abi - cieszę się że wszystko w porząku! Imadoki - własciwa diagnoza i odpowiednie leczenie to juz polowa sukcesu! oby przynioslo szybkie skutki Niejatoja - fajnie, że jesteś znów z nami. ja nie znam sposobów na przyspieszenie. U mnie było niby 12 dni prze terminem, a ja to czułam intuicyjnie Joasiu - na katarek synka to mogę Ci powiedzieć co ja robilam jak Jula miała. Podłóż cos pod materacyk, żeby główka byla troszkę wyżej i żeby smarki nie spływały do gardełka - stad ten kaszel, a niebezpiecznie się może zrobic jak spłyną niżej - oskrzela itp... no i czesto ściągaj z noska. Polecam fridę. najpierw kupilam zwykła gruszkę bo mi sie urządzenie typu frida wydawalo niehigieniczne,ale jak Jula miała katar to zmieniłam zdanie. Jestem pewna ze w UK tez cos takiego jest. i przed ściąganiem nawilż małemu nosek solą morska w sprayu. Gilki wtedy łatwiej schodzą, nie są suche itp - a ponoć tak na sucho to i nie wolno tylko nie pamiętam czemu. Życzę zdrówka! a do nowej części coraz bliżej..... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Dziś termin a mała nie rusza do akcji wrrr 20.03.09, 10:40 Czesc dziewczyny, ja to taki samolub jestem ostatnio tylko o sobie pisalam i Tomku, a tu tyle sie dzieje wokol. Imadoki trzymam kciuki za odpowiednie leczenie i szybkie efekty. Niejatoja ja mam sposob na wczesniejszy porod - sprzatanie. Na 2 dni przed porodem zaczelam myc okna meble i wszytsko co widzialam musialam przetrzec sciera. Wszystko wydawalo mi sie brudne i sprzatalam. No i duzo po schodach chodzilam. Moje dziecko juz sie odezwalo musze konczyc. Zajrze jak zasnie porzadnie. Ppa Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 weekend 20.03.09, 12:31 Witajcie Kochane!!! nie pisałam nic bo nie chciałam Was martwic tymi plamieniami... Imodki cieszę się że już wiecie co i jak! Trzymam kciuki dalej!!! Niejatoja słyszałam że na przyśpieszenie porodu dobry jest seksik Widzę Dziewuszki że Wam się dzieci troszkę pochorowały Asiu, Huczusiu, Anulka życzę zdrówka dla Waszych pociech!!! choróbska a kysz a kysz!!!!!! Vivi super że już wróciłaś takie rozregulowanie u Juleczki to normalne, maleństwa są bardzo wrażliwe na zmiany, ale zobaczysz szybciutko pozna że jest u siebie i będzie ok Jestem po kolejnej wizycie dzieciątko ma 11,3 mm, a serduszko bije jak szalone cudowny dźwięk lekarz powiedział że na razie nie ma zagrożenia poronieniem i założył mi kartę ciąży jestem już pełnoprawna ciężarówką powiedział że to plamienie to nie wiadomo z czego... krwiaka nie ma, kosmówka się nie odkleja! kazał odpoczywać, polegiwać. Mówił że najważniejsze że to nie świeża krew, tylko takie delikatne jasno brązowe brudzenie no i że brzuch nie boli tak mocno jak podczas okresu, a takie ciągnięcie delikatne dołem brzucha może występować. Zgadzacie się z tym? tak się jeszcze tylko zastanawiam czy to dobry wzrost maleństwa tydzień temu we wtorek 10.03 w 6tyg miało 5,3mm a teraz 19.03 w 7tyd2d ma 11,3mm tak myślę czy przez dziegieć dni nie powinno urosnąć więcej niż 6mm? gdzieś przeczytałam ze w tym czasie maleństwo rośnie ok 1 mm na dzień! przepraszam ze tak cuduje ale wiecie jak to jest na początku schizy same przychodzą niewiadomo dlaczego... jak było u Was? pamietacie? pozdrawiam abi Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: weekend 20.03.09, 12:33 acha objawów nadal brak poza większymi piersiami nic... Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: weekend 20.03.09, 14:31 Witajcie! Niejatoja też uważam, że porządki to dobry sposób na przyspieszenie porodu. Ja z Igą tak pojechałam do szpitala po całym dniu "latania" na mopie A pozatym już w poniedziałek myślę, że możesz się zgłosić do szpitala. A co powiedział ci gin? Kiedy masz się zgłosić? Abi brakiem obiawów się nie przejmuj tylko ciesz Te wymioty, mdłości itp to nic przyjemnego. Ja obie ciąze tak przeszłam i wiesz mi, patrzyłam jak moja siostra do końca ciąży miała wymioty i jaka to była dla neij męczarnia. Przez 10 km drogi po trzy razy stawała by zwymiotować. Więc nie wywołuj wilka z lasu Asiu tak jak ci Viv napisała, nawilżaj, ściągaj fridą i nie kładź na płasko. Pozdrawiam was weekendowo Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: weekend 20.03.09, 20:21 Wtajcie, Czytam Was codziennie, choc nie piszę, bo... głupio jakoś mi było chwalic się @, ale nawiedziła mnie 05.03. Dokładnie 8 tygodni po stracie Dzidziusia. Teraz już wiem, że wszystko wraca do normy. Chcemy znowu zacząc starania od przyszłego miesiąca. A w pracy straszą zwolnieniami, bo kryzys... Przemyślałam sprawę, i postanowiłam nie zważac na sytuację w pracy. Jak mnie zwolnią... nie wiem co zrobimy...najbardziej na świecie pragniemy Dzidziusia. Czy jestem nieodpowiedzialna? To zależzy jak na to spojrzec. Jeśli przez pryzmat mojej metryki...Kryzys finansowy minie, wiek rozrodczy też. A jeśli staniemy się niewydolni finansowo? (brak odpowiedzi) Moje rozterki są tylko luźno rzuconymi myślami bez powiązań z Waszymi problemami, ale jakoś tak ciężko mi z nimi. Trzymajcie się cieplutko, i życzę Wam powodzenia w staraniach. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: weekend 20.03.09, 21:27 Bea, po to tu jesteśmy, by się wzajemnie wspierać. Twoje rosterki finansowo-rozrodcze nie są mi obc. Kryzys jest wszędzie a ja miałam tego pecha że nie przedłuzono mi umowy i zostałam na bruku. Ale dalej będziemy się starać o dzidziusia licząc że jakoś to będzie, bo przecież kryzys w końcu minie a nawet jeśli teraz nie znajdę żadnej pracy a pojawi się dzidziuś to będę mogła go trochę odchować zanim sytuacja gospodarcza się zmieni i będę mogła znaleźć pacę. Ściskam cię mocno Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 S O B O T A 21.03.09, 09:08 Witajcie dziewczynki! czyżbym to ja otwierała nowy dzień? jeszcze trochę i stanę się rannym ptaszkiem... Moje dziecię dzisiaj zjadło o 7 i już nie chcialo spać. Odlożylam ją do łóżeczka, to ze 40 minut poleżała grzecznie, zdążyła walnąć poranną kupę pogadała do zabawek, a ja w tym czasie jeszcze się troche kimnęłam. No ale ile można gadać do zabawek, jak się spać nie chce, co nie? wiec trzeba było wstać ale nie było tak źle, bo przywitało nas ładne słonko! oby się utrzymało, to ja zaraz biorę się za porządki i może zdążymy jeszcze na spacerek pójść Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: S O B O T A 21.03.09, 09:21 Witajcie! A ja zacznę od doła.Jakbym mogła inaczej w ten sobotni poranek. Wczoraj dowiedziałam się, że koleżanka z kolegą, u których z M byliśmy w lipcu świadkami na ślubie spodziewa się dziecka. Mój M st tylko do mnie że ma ładną, kochana żonę, a nie potrafi zrobić jej dziecka.Dupa z niego nie facet. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: S O B O T A 21.03.09, 09:29 Witak drogie dziewczynki!!! Abi z dzidzią na prawdę jest ok! Uwierz w to. Wiedz,że pomiar usg nie jest idealnie dkoładny co do milimetra, a teraz maluszka właśnie w tych jednostkach się mierzy - raz lekarzowi zmierzy się milimetr lub dwa mniej, innym razem więcej...Jest super! Serduszko bije - masz rację, że to najpiękniejszy dźwięk na świecie. Niejatoja jeśli z utęsknieniem czekasz na poród to polecam generalne porządki. Bea to normalne, że tak myślisz. Ale zapewne każda z nas może powiedzieć, że zna dziewczynę, która najpierw pilnowała kariery zawodowej, a potem choć chciała to nic i nic...Ja też dostałam okres po 8 tygodniach od zabiegu - pierwszy i ostatni na następne kilka miesięcy. My znów mamy szpital w domu. Noelci już przechodził katarek, a M przyniósł do domu jakąś zarazę. Nelka ma inhalacje bo jakiś składnik syropów ją uczula. Madzia dostaje syrop i robię jej inhalacje z samej soli bo najgorzej dokucza jej katar. Poprzedniej nocy naszykowałam sobie w butli w termosie wodę i dałam Nelci jak się obudziła na jedzenie. Po około 2 minutach zasnęła i zamieniłam na smoczek - pospała bez jedzenia do 6:40!i obudziłam ją wstając z łóżka! Dzisiekszej nocy zrobiłam podobnie - nie podobało jej się to i mniej wody wypoła, zaraz dałam smoczek, moment się powierciła i obudziła się dopiero przed samą 6. Mam nadzieję, że uda nam się w ten sposób uciec z nocnych karmień, bo wcale nie są jej potrzebne, ledwie mieści się na siatce centylowej - powyżej 90centyla. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Dziewczyny WIOSNA !!!!! :) 21.03.09, 09:16 Witajcie WIOSENNIE hurrra!!! Już nie mogę się doczekać tych ładnych słonecznych dni, wychodzenia z domu bez godzinnego ubierania dzieci, miłych popołudni w parku lub na placu zabaw Dzisiaj szukam moich doniczek na parapety no i czas się rozgladać co by w nich w tym roku posadzić Jak tak mi słoneczko od rana w okno świeci to aż miło wstawać i jakiś fajny humor mam I dokładnie rok temu miałam ostatnią @ Pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Dziewczyny WIOSNA !!!!! :) 21.03.09, 09:23 Viv moje dziecię tez wstaje o 7, a ponieważ sama sie jeszcze nie zabawi, to mój patent to włączony TV na TVN24, ona sobie leży w łóżeczku i grzecznie słucha wiadomosci, a ja jeszce przysypiam dopuki Iga nie wstanie. Teraz sobie śpi na drzemce a mi sie gotuje zupka mleczna na śniadanie Szkoda, że mOj M dzisiaj w pracy, bo zapowiada się bardzo ładna pogoda i pojechała bym gdzieś nad wodę, a jutro niewadomo jak bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Dziewczyny WIOSNA !!!!! :) 21.03.09, 09:33 Goska twój M bardzo cię kocha skoro tak mówi!!! Renatko ja też planuję dziś spacer mimo, że dziewuszki chore. Myślę, że podziała to na nie jak lekarstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 21.03.09, 09:33 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Dziewczyny WIOSNA !!!!! :) 21.03.09, 10:37 Co sie tak zacięłyście? Żadna sie nie kwapi do zakończenia tej częśc Staraczek ViV żegnaj w ostatnim poście drugą częśc i zakładaj nową Wiosna, wiosna.... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Dziewczyny WIOSNA !!!!! :) 21.03.09, 10:53 no ok, niech będzie, że ja zakonczę dziewczynki, zapraszam na nowe staraczki, które zaraz założę!!! Odpowiedz Link Zgłoś