Dodaj do ulubionych

Ciążowy mózg

31.07.08, 12:28
Tak podobno nazywa się roztargnienie kobiet w ciąży. U mnie zaczyna się
nasilać. Na przykład spóźniłam się na wizytę do ginekologa. Dokładnie 24
godziny. Nie zdziwię się jak kiedyś znajdę buty w zamrażalce albo kota w
pralce do prania...

Też tak macie?
Obserwuj wątek
    • alicja0000 Re: Ciążowy mózg 31.07.08, 12:50
      tak, to normalne podczas ciąży-szczególnie drugiego trymestru. Wszystko leci z
      rąk, szczególnie klucze bywają złośliwe i ciągle upadają. Ja kiedyś zamiast w
      piątek poszłam w czwartek na wizytę i byłam wielce zdziwiona bo pocałowałam
      klamkę. Chciałam nawet dzwonić do gina i go opiepszyć, ze gabinet ma zamknięty.
      Na szczęście w wiadomościach pod wieczór usłyszałam, ze dopiero jest czwartek.
      Generalnie jestem bardzo niezdecydowana, rozdrażniona, pomału myślę. To hormony.
      • embeel Re: Ciążowy mózg 31.07.08, 12:56
        moja szwagierka twierdzi, ze w ciazy ubywa szarych komorek wink,
        czyli jest to proces nieodwracalny. Osobiscie mam nadzieje,ze to
        hormony.
        Poki co, pociesze Was kobitki, bedac juz w ciazy zaliczylam celujaco
        kolejny rok studiow, tak dobrze jeszcze nigdy mi nie poszlo.
        • margolka76 Re: Ciążowy mózg 31.07.08, 13:20
          Ja niemalże co miesiąc musiałam zbić talerz,filiżankę lub coś
          innego,nie wspomnę o obijaniu się stale o drzwi,ścianę(brak równow
          agi).Idąc do sklepu dziecięcego spisywałam na kartce co mam
          zobaczyć,sprawdzić czy kupić,a w sklepie zapominałam po co
          przyszłam.O kartce też zapominałam.Zakupy dla dzidzi to tylko z
          Męzem,samej mogłabym stac,zastanawiać się i tak bym nic nie
          wybrała.Tak to już w ciąży mamy...
        • pankracy76 Re: Ciążowy mózg 31.07.08, 13:21
          moje ciążowe roztargnienie najbardziej daje mi się we znaki w pracy,
          na szczęście mam wyrozumiałego szefa wink
          z rąk też mi wszystko leci, ostatnio źle złapałam kubek z kawą i
          zalałam sobie biurko z ważnymi dokumentami, swój brzuch i nogi. na
          szczęście kawa nie była już gorąca a jedynie mocno ciepła a
          dokumenty udało mi się odtworzyć wink
          wszystko to w 2 trymestrze, trzymam się wersji że to hormony i po
          ciąży wrócę do normalności wink
          • alicja0000 Re: Ciążowy mózg 31.07.08, 16:13
            właśnie zapomniałam o talerzach. Wytłukłam już 3/4 kompletu z wesela. A jak
            poszłam do sklepu i płaciłam przy kasie kartą- zapomniałam PIN-u, co mi się
            nigdy nie zdarzyło bo mam bardzo dobrą pamięć do liczb. Pamiętam rejestracje
            wszystkich znajomych,ich numery telefonów kom i stacjonarnych...Także nie
            spodziewałam się , ze zapomnę 4-cyfrowego kodu. Oczywiście przy kasie mi się nie
            przypomniał, w domu też nie. Zakupy oddałam, przeprosiłam, siary się najadłam i
            wyszłam z rumieńcem na twarzy ze sklepu. Masakara
            • olik1980 Re: Ciążowy mózg 31.07.08, 16:23
              Lekarz mnie przyjął po południu na szczęście, ale co się nasłuchałam o tym że
              mam sprawdzać w karcie ciąży kiedy przyjść to moje...

              A talerze też tłukę. I jak kiedyś szłam na zakupy to dokładnie wiedziałam co
              chcę kupić, co będzie na obiad, kolację etc. a teraz wybieram na opak i potem
              zabieram się za robienie naleśników a okazuje się że nie mam mąki.

              Samochód prowadzę masakrycznie! Kiedyś byłam mistrzynią kierownicy teraz
              przynajmniej raz na kwadrans jazdy o mało nie powoduję stłuczki. Na szczęście
              ostatnio mąż częściej prowadzi...
    • memphis90 Re: Ciążowy mózg 31.07.08, 16:58
      Ech, nic nie mów, ja się powinnam ostro zakuwać do egzaminu... I nie mogę,
      autentycznie nic mi nie wchodzi, oczy się same zamykają, zapominam wszystko w
      tempie ekspresowym... Jak zmuszę się do 2h siedzenia nad książką, to jest
      dobrze, 3h to już cud... Mój mózg odmawia współpracy i tyle.
      • embeel Re: Ciążowy mózg 31.07.08, 18:24
        Memphis, mnie sie udalo - lepiej niz kiedykolwieksmile. Trzymam za ciebie kciuki!
        • ago-ya tępota II trymestru :P 31.07.08, 20:50
          mnie też udało się zakończyć studia śpiewająco , ale to było jeszcze
          pod koniec I trym. w II jakoś sprawność umysłowa uległa niestety
          obniżeniu i np. proste rachunki VAT 3 razy liczyć musiałam, za
          każdym razem kończąc z innym wynikiem tongue_out większych szkód w domu na
          szczęście na razie nie odnotowałam, skończyło się na 1 talerzyku,
          choć do tej pory nie mogę zrozumieć, jak mógł wypaść mi z ręki smile)))
    • mloda_kobitka2 Re: Ciążowy mózg 31.07.08, 21:28
      Pocieszę Cię... niektórym tak juz zostaje po ciąży.... np. mnie!
      • embeel protestuję ;-) 01.08.08, 08:34
        dziewczyny przestancie! nic nie zostaje! Nie wieze! najgorzej, to sama siebie
        przekonac, ze zostaje. moja szwagierka tak wlasnie postepuje, dla niej to
        swietna wymowka. Jestesmy i bedziemy piekne, madre, inteligentne i juz!!!
        • 80misia Re: protestuję ;-) 01.08.08, 08:46
          Ja często zamiast karty płatniczej przy kasie podaję swoj dowód
          osobisty. Po prostu supeeer..
          • nini6 Re: protestuję ;-) 01.08.08, 09:25
            A ja kartę do fitnessklubu.....
            • vivianna_82 Re: protestuję ;-) 01.08.08, 10:33
              u mnie to bardziej dokuczliwe było w 1 trymestrze, w 2 już mniej...
              bardzo często czegoś zapominałam i musiałam się wracać do domu...
              a z "najciekawszych" osiągnięć było oparzenie 3 palców (kciuk,
              wskazujący i środkowy) prawej ręki. Robiłam sobie śniadanie, w
              ówczesnej kuchni mialam mało przestrzeni "roboczej" więc talerzyk na
              kanapki położyłam na kuchence. Robiłam też oczywiście herbatkę. I
              coś mi zaczęło skwierczeć w okolicach talerzyka. Nie wiedziałam
              dlaczego i chciałam przesunąć talerzyk... okazało się, że zamiast
              pod czajnikiem właczyłam gaz pod talerzykiem...na śniadanie były
              grzanki zamiast kanapek wink a 3 palce potwornie bolały mnie przez
              cały dzień - aż sie z bólu nawet popłakałam. A czekało nas
              podpisanie ważnej umowy - parafka na jkichś 25 stronach...na
              szczęście następnego dnia, bo tego samego bym naprawde nie dała
              rady...
    • ppewa1 Re: Ciążowy mózg 01.08.08, 13:54
      o taaak... kierowca ze mnie taki, że sama mam nieraz ochotę zabić się własną
      pięścią. dodajmy, że przed ciążą było naprawdę nieźlesmile

      ostatni trymestr ciężarówkowania ( a jestem już na totalnej końcówce) jest
      koszmarem intelektualnym. kartki, karteczki dla pamięci, które też gubię
      ewentualnie o nich zapominam, nie ogarniam więcej niż jednej rzeczy naraz
      (kiedyś średnio 20), zapominam o wszystkim. koszmar.
      tłumaczę to sobie faktem odpływu krwi z mózgu do brzucha, żeby młoda miała
      lepiej. bo jak mam przyjąć do wiadomości, że takie zdebilenie mi zostanie, to
      ogarnia mnie panika...
    • nglka Re: Ciążowy mózg 01.08.08, 15:07
      olik1980 napisała:

      > Tak podobno nazywa się roztargnienie kobiet w ciąży. U mnie zaczyna się
      > nasilać. Na przykład spóźniłam się na wizytę do ginekologa. Dokładnie 24
      > godziny. Nie zdziwię się jak kiedyś znajdę buty w zamrażalce albo kota w
      > pralce do prania...
      >
      > Też tak macie?

      Gorzej... mam tak realistyczne sny, że za pewnik biorę coś, czego nie m. Czyli
      idę na spotkanie które nie było umówione, bo rozmowa mi sie śniła. idę sprzątnąć
      ścianę nad kuchenką bo była zasyfiona.. jest czysta, śniło mi się. dzwonię do
      mamy bo rano chciała pogadać ale byłam zaspana i powiedziałam, że zadzwonię
      później.. i dupa, nie dzwoniła wcale ani rano ani w ogóle tego czy poprzedniego
      dnia..
      • kasiaikido Re: Ciążowy mózg 01.08.08, 15:35
        Mnie do tej pory (28 tc) udało się zostawić samochód z kluczykami
        na całą noc na parkingu i torebkę w przymierzalni... Dobrze, ze coś
        kupowałam, bo "już" przy kasie zorientowałam się, ze nie mam
        torebki. Wystraszyłam pana z panią, którzy w międzyczasie zajęli
        przymierzalnię, bo wdarłam się tam (prawie) hehe. O pomniejszych
        wyczynach, typu potłuczenie ukochanego kubka (oblane łzami obficie,
        rzecz jasna to też hormony) oraz przejechanie swojego przystanku,
        nie będę nawet wspominać...
        • smerfetka8801 coś w tym jest ,ale u mnie dopiero w III 01.08.08, 15:41
          trymestrze...
          tłukę głównie szklanki.raz ochrzanilam męża,ze zamiast swoich
          kanapek do pracy zabral kanapki i resztę chleba tymczasem schowalam
          go do lodówki...
          ostatnio zaniosłam pilota od tv do kuchni a do przełączania kanałów
          zabralam opakowanie delmy...
          raz nie zaplacilam ginekologowi za wizytę...na szczęście on też ma
          sklerozę-nie zauwazyl i był mocno zdziwiony jak w swojej uczciwosci
          przy następnej wizycie przyznalam się do tego i zaplacilam
          podwójnie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka