kaamilka
10.09.08, 08:35
Dziewczyny, powiedzcie, czy wydziwiam, czy moja ginekolog miała
rację.
Po pierwsze na powtórzoną już któryś raz informację, że przed
miesiączką mam zawsze dwudniowe plamienie powiedziałam, że taka już
moja uroda... i że nieregularne miesiączki nie są niczym
nadzwyczajnym i że zupełnie nie przeszkadzają w zajściu w ciąże (ta
druga informacja wydaje się być w miarę rozsądna).
A po drugie miałam wczoraj robione usg w 11 dniu cyklu. Było widać
tylko lewy jajnik i macicę (reszte zasłaniały jelita). I na tym
lewym jajniku było widać 2 cm pęchęrzyk. Powiedziała, że on może
sugerować zbliżającą się owulację, ale nie koniecznie (no i to też
jest w miarę logiczne dla mnie), ale, i teraz uwaga!, kazała mi
przyjść dopiero za tydzień, czyli w 18 dniu cyklu! Przecież to już
będzie musztarda po obiedzie i będę wiedziała za tydzień tyle co
wiem teraz...
Powiedzcie czy wydziwiam czy jest wyszystko tak jak należy.
Spodziewałam sie kolejnej wizyty za 2 dni.
Albo może niech któraś mnie porządnie ochrzani i powie, że mam iść
do łóżka z mężem, a nie po ginekologach się szlajać - bo to jest mój
5 cykl.