Dodaj do ulubionych

wizyta u ginekologa

10.09.08, 08:35
Dziewczyny, powiedzcie, czy wydziwiam, czy moja ginekolog miała
rację.
Po pierwsze na powtórzoną już któryś raz informację, że przed
miesiączką mam zawsze dwudniowe plamienie powiedziałam, że taka już
moja uroda... i że nieregularne miesiączki nie są niczym
nadzwyczajnym i że zupełnie nie przeszkadzają w zajściu w ciąże (ta
druga informacja wydaje się być w miarę rozsądna).
A po drugie miałam wczoraj robione usg w 11 dniu cyklu. Było widać
tylko lewy jajnik i macicę (reszte zasłaniały jelita). I na tym
lewym jajniku było widać 2 cm pęchęrzyk. Powiedziała, że on może
sugerować zbliżającą się owulację, ale nie koniecznie (no i to też
jest w miarę logiczne dla mnie), ale, i teraz uwaga!, kazała mi
przyjść dopiero za tydzień, czyli w 18 dniu cyklu! Przecież to już
będzie musztarda po obiedzie i będę wiedziała za tydzień tyle co
wiem teraz...
Powiedzcie czy wydziwiam czy jest wyszystko tak jak należy.
Spodziewałam sie kolejnej wizyty za 2 dni.
Albo może niech któraś mnie porządnie ochrzani i powie, że mam iść
do łóżka z mężem, a nie po ginekologach się szlajać - bo to jest mój
5 cykl.
Obserwuj wątek
    • marrea11 Re: wizyta u ginekologa 10.09.08, 09:09
      mysle, ze troche wydziwiasz, lekarz nie jasnowidz, ok w moim
      przypadku gdy przyszlam w 14 dniu cyklu, otwarcie powiedzial, ze
      widzi dojrzale pecherzyki i ze teraz najlepszy czas, wiec wieczorem
      dzialalismy i po 2 tygodniach byly dwie kreski, skoro lekarza mowi,
      ze prawdopodobnie jest owulacja, bo widzi pecherzyk, to pewnie tak
      wlasnie jest i sugeruje wam kochac sie na maksa, a jak za tydzien
      przyjdzie, pewnie pecherzyka juz nie ujrzy, co potwierdzi jego
      teorie, ze byla to owulacja i byc moze zaszlas w ciaze, masz racje,
      skoncentruj sie na kochaniu a nie na wizytachsmile)
      • kaamilka Re: wizyta u ginekologa 10.09.08, 09:17
        No właśnie w końcu to ona jest lekarzem a nie ja. A jej rada
        potwierdza tylko moją teorię, że dzieci biorą się z seksu a nie z
        wizyt u ginekologa big_grin
    • lilith76 Re: wizyta u ginekologa 10.09.08, 09:19
      Za tydzień będzie widać, czy pęcherzyk pękł, czyli czy owulacja się odbyła. Pęcherzyk ma 20 mm, zazwyczaj rosną do maks 25 mm (2 mm/dzień), ale komórka mooże uwolnić się wcześniej. Owulacja będzie lada moment smile
      Czego oczekujesz - sygnału "pęcherzyk pęka, uwaga, uwaga, o 15.17 seks" wink
      • kaamilka Re: wizyta u ginekologa 10.09.08, 09:50
        > Czego oczekujesz - sygnału "pęcherzyk pęka, uwaga, uwaga, o 15.17
        seks" wink
        No właśnie smile I jeszcze zapisu: satysfakcja gwarantowana, albo zwrot
        pieniędzy big_grin
        Chyba muszę się puknąć w ten mój emaliowany nocniczek, jak zwykł
        mawiać mój mąż wink
        • lilka-on-line Re: wizyta u ginekologa 10.09.08, 11:13
          Zdecydowanie polecam molestowanie męża niezależnie od sytuacji i
          stanu pęcherzyka, daje najlepsze rezultatysmile Przyczepiłabym się
          tylko do kwestii nieregularności miesiączki.. zwykle nie ma to
          znaczenia, ale czasami jednak jest związane z trudnościami.
          pozdrawiam i życzę sukcesówsmile
          • annajustyna Re: wizyta u ginekologa 13.09.08, 10:48
            Zalezy, jak to nieregularnosc. Jesli raz na jakis czas (np. co 2-3 miesiace) ma
            sie cyklu 40-dniowe, to b. czesto sa one bezowulacyjne i mog sie tez tworzyc
            torbiele...
    • ewcia1980 Re: wizyta u ginekologa 10.09.08, 20:47
      ale po co biegasz na monitoring skoro to dopiero 5 cs????
      moim zdaniem tylko niepotrzebnie sie nakrecasz.

      co do plamien przed okresem i nieregularnego okresu to moge smiało
      sie wypowiedziec bo przed pierwsza ciąża bywało, ze plamiłam i przez
      tydzien. tez biegałą po lekarzach i biegałam az wreszcie dałam sobie
      spokój.
      w ciaze zaszłam bez problemu.
      w druga zreszta tez.

      tyle, ze nic nie przeliczałam, nie wyliczałam, nie mierzyłam, nie
      stresowałam sie tylko szłam do łózka z mezem gdy miałam chec a nie
      wtedy "bo trzeba"

      nawet zdrowa para na poczecie dziecka moze potrzebowac i z pół roku.
      a stres napewno nie pomoze.

      pozdrawiam i owocnych staran zycze.
      • kaamilka Re: wizyta u ginekologa 12.09.08, 23:27
        Ewcia, sama mówisz, że zaszłaś bez problemu. No właśnie. A dla mnie
        skoro to jest pięć miesięcy częstego seksu bez zabezpieczenia to coś
        jest nie tak... Czy naprawdę zajście w ciąże równa się przynajmniej
        piątce w lotto...? Koło 25-26 powinnam dostać @. W sumie to całkiem
        niedługo przy moim trybie życia, bo ucieka mi tydzień za tygodniem i
        te 4 cs uciekły mi baaardzo szybko. Ja mam w tej swojej ślicznej
        główce tak głupio poukładane, że jak coś mi się sypie albo nie
        dostaję czego chcę to szału dostaję. Moje dziecko, a raczej jego
        brak, idealnie uczą mnie cierpliwości.
        • ochra Re: wizyta u ginekologa 12.09.08, 23:38
          Myślę że jak bedziesz ciągnęła ten temat to ktoś tu się za moment
          może na ciebie zdenerwować wink Ja też myślałam że robi się 'pstryk' i
          dziecko jest. Teraz się zastanawiam jak to możliwe że ludzie
          wpadają.
          • naftalka5 Re: wizyta u ginekologa 13.09.08, 00:23
            Mam to samo. Zaczynam sie zastanawiac czy dzieci napewno biora sie z
            seksu...wink My zaczelismy 6cs. Jeśli tym razem nie wyjdzie to lekarz
            powiedział ze zaczniemy robic badania choc cytologia i usg wyszły
            ok.
            • kaamilka Re: wizyta u ginekologa 13.09.08, 00:37
              Naftalka, przestań! To jest mój tekst! smile Ja już nie wiem skąd się
              biorą dzieci - bo na pewno nie z seksu!
              Koleżanka od serca mi odpowiedziała - dzieci biorą się z miłości! wink
              Tylko niech żadna się nie złości, że tak sobie biadolę. Przecież tu
              większość znas ma pściu bździu w głowie... No ale kurde, prawie pół
              roku i nic!? To jest całkiem normalne?
              • nanibe Re: wizyta u ginekologa 13.09.08, 10:15
                Spokojnie u mnie to samo , tzn. w pierwszą ciążę zaszłam za drugim
                podejściem, a teraz po 5 latach, 5 cykl starań i nic , no chyba że
                tym razem sie udało. I też kochamy się w dni płodne i nie płodne a
                tu nic, sama niewiem od czego to zależy?? Też ciekawi mnie jak to
                można niby "wpaść" bo wydaje mi się to śmiesznesmile
                • annajustyna Re: wizyta u ginekologa 13.09.08, 10:49
                  Mozna wpasc, bo los jest zlosliwysad.
              • naftalka5 Re: Kaamilka 13.09.08, 12:00
                E tam, przestan od razu. Widocznie mamy takie samo zdanie na temat
                zachodzenia w ciążę tongue_out Jesli faktycznie dzieci sa z milosci to
                powinnam ich miec kilkatongue_out
                • annajustyna Re: Kaamilka 13.09.08, 12:32
                  A ja bm chciala juz miec takie 4-letniesmile)). Od razusmile.
              • ewcia1980 Re: wizyta u ginekologa 17.09.08, 14:21
                kaamilka napisała:
                > No ale kurde, prawie pół roku i nic!? To jest całkiem normalne?

                Może nie powinnam sie wypowiadac bo "tak" nie miałam ale w tej
                chwili to JEST normalne.

                Dawno temu (jak biegałąm po lekarzach własnie z tymi plamieniami
                przed okresem) usłyszałam od jednego, ze NAPEWNO bede miała problemy
                z zajsciem w ciaze. byłam wtedy bardzo młoda, wiedziałam, ze chce
                miec dzieci wiec po tych słowach jakbym dostała pałka po glowie.

                Jak chodzilismy z mezem na kursy przedmałzenskie pan z poradni
                rodzinnej (bardzo ok zreszta) uswiadamiał nas, ze teraz "zrobienie"
                dziecka to nie jest takie hop-siup.
                Ze nawet ZUPEŁNIE zdrowa para moze potrzebowac na to pół roku albo i
                dłuzej.

                poniewaz zalezalo mi na dziecku wiec zasugerowałam narzeczonemu, ze
                moze zaczniemy sie starac juz teraz (4miesiace przed slubem) bo
                jesli teraz zaczniemy to w razie niepowodzen szybko zaczniemy sie
                leczyc. byłam przekonana, ze beda jakies problemy, szczególnie po
                takiej diagnozie jaka usłyszałam pare lat temu.

                i co? - w ciaze zaszłam od razu.
                nawet majac te upierdliwe plamienia, majac podwyzszona prolaktyne,
                niskie estrogeny i zachwiany poziom FSh w stosunku do LH (wczesniej
                chyba nie pisałam, ze miałam troche rozchwiane hormony)

                a to sugeruje, ze organizm to nie maszyna po przegladzie, która musi
                działac bezawaryjnie.

                czasami pojawiaja sie problemy tam gdzie nie powinno ich byc a
                czasem nie ma zadnych problemów chociaz sie ich spodziewamy.

                jedyne co jestem w stanie powiedziec to - SPOKOJNIE i BEZ STRESU.
                jak to zrobic???? - nie wiem (u mnie zadziałała metoda - daje
                sobie pół roku na seks bez zabezpieczenia wtedy kiedy i ja i maz
                mamy chec. bez przeliczania i kalkulowania. jesli po tym czasie nie
                zajde w ciaze to ide do gina. dalej wykorzystuja meza w łózku na
                maksa. w tym czasie robie badania i po nich zaczynam sie martwic.


                pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka