figa33 Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 11.02.09, 22:12 Akurat jestem na tygodniowym zwolnieniu - powód - mega przeziębienie. To jedyny powód, i w poniedziałek wracam do pracy. Czuję się idealnie (nie licząc przeziębienia oczywiście) i mam nadzieję że minimum do 8 miesiąca będę pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonagos Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 11.02.09, 22:19 super mam nadzieję, że szybko Ci przejdzie, ja jestem ciągle przeziębiona, mała odporność niestety Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 11.02.09, 22:21 Przedwczesne skurcze. Nakaz leżenia z powodu skurczów już odwołany, bo na szczęście szyjka się trzyma, ale co chwila dochodzą inne atrakcje - potężnie puchnę, potwornie boli mnie kręgosłup, i inne takie tam, klasyczne. A do pracy nie mam już po co wracać, nawet gdybym mogła - spowodowałabym tylko zamieszanie, bo za mnie już ktoś pracuje na zastępstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 11.02.09, 22:39 Nie jestem co prawda na zwolnieniu, bo po prostu odpuscilam sobie prace w ciazy, ale tez siedze w domu powod: nadwrazliwosc przyszlego taty, ktory twierdzi, ze przy panujacej grypie na pewno w moim stanie sie zaraze i beda klopoty,a termin tuz,tuz. Wiec moge sobie ostatnie zakupy tylko i wylacznie przez internet zrobic, a na spacery wybierac tam gdzie ludzka noga nie staje aha i nie moge w deszcz, snieg i takie tam, bo wtedy to juz na sto procent bede chora nadgorliwosc gorsza od faszyzmu, ale mojemu nie przetlumaczysz Odpowiedz Link Zgłoś
whisky7 Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 11.02.09, 23:23 Jestem na L4, gdyz jestem w ciazy. Czuje sie swietnie zarowno fizycznie jak i psychicznie. Nie mam wyrzutów sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
marcowa_anula Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 12.02.09, 07:17 Nie byłam (do tej pory bardzo dobrze się czułam więc nie było potrzeby, a ja z tych co umarłyby z nudów gdyby siedziały w domu albo nie miały nic konkretnego do roboty przez całe 9 miesięcy), ale bez zastanowienia poszłabym gdyby mi cokolwiek dolegało. Wracaj szybko do zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
marcowa_anula Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 12.02.09, 07:19 marcowa_anula napisała: > Wracaj szybko do zdrowia To do figi Odpowiedz Link Zgłoś
gizmag Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 13.02.09, 19:53 Witam.JA mam specyficzna sytuacje pracuje w labolatorium histopatologii przy szkodliwych odczynnikach a poza tym mam obciążony wywiad połozniczy(w 2003 roku urodzilam martwa coreczke w 41 tyg.ciazy)i wtedy pracowałam do ostatniego dnia ,uraz pozostał i od razu jak sie dowiedziałm ze jestem w ciązy poszłam na zwolnienie.Pozdrawiam was wszystkie i życze szybkiego i bezbolesnego porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
malinka-81 Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 14.02.09, 15:32 Cześć, ja mam zapalenie oskrzeli, straszny kaszel i duszność. To dopiro 6-7 tydzień więc się bardzo boję o maleństwo. W pracy ok. powiedziałam, że jak wyzdrowieję to wrócę ale o ciąży już wiedzą więc mogą podjąć odpowiednie działania - może zastępstwo lub oddelegowanie kogoś na moje miejsce. To samodzielne stanowisko więc nie może być "puste". Długo czekaliśmy na dziecko a praca cóż...jeśli nie ta to inna . Pozdrawiam i zdrówka życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
figa33 Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 16.02.09, 11:39 marcowa_anula napisała: > marcowa_anula napisała: > > > Wracaj szybko do zdrowia > > To do figi > Dzięki za życzenia, właśnie wróciłam do zdrowia I do pracy też W sumie to na razie nawet się jeszcze cieszę, że już jestem znów w biurze, hehe Odpowiedz Link Zgłoś
jotka_k Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 16.02.09, 17:42 jestem na L4 od samego początku i nie zamierzam wracać do pracy, długo staraliśmy się o dzidzię a pracuję z dziećmi więc narażona jestem na różnego rodzaju infekcje i nie tylko więc nie zamierzam ryzykować Odpowiedz Link Zgłoś
beakarp Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 16.02.09, 23:31 ja tez pracuję w szkole, ale nie wyobrażam sobie siedzenia w domu te 9 miesięcy, jak w jakimś więzieniu....poza tym L4 owszem, płatne 100%, ale tylko w wymiarze podstawowym, a ja mam jeszcze nadgodziny, i różne dodatki, także uzbiera się tego kilkaset dodatkowych zł miesięcznie. Dlaczego mam z tego wobec tego rezygnować? Poza tygodniowym przeziębieniem przeleżanym w domu żadnych chorób /odpukać/ nie zaliczyłam Odpowiedz Link Zgłoś
kotikotek Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 17.02.09, 10:34 Ja też pracuje w szkole. obecnie zaczynam 21 tydzień ciąży i od 10 dni jestem na L-4, poprzedzonym 2 tygodniowymi feriami. Chociaż dobrze się czuje, nie zamierzam wracać już do pracy. Kontakt z dużą ilością dzieciaków zwiększa ryzyko różnych infekcji, których staram się uniknąć. Poza tym ucze wychowania fizycznego a praca na sali gimnastycznej nie należy do najbezpieczniejszych w moim obecnym stanie. Pracuje od 8 lat i nigdy nie byłam na zwolnieniu lekarskim. Mimo tego, że opłacam składki na ubezpieczenie zdrowotne, lecze się tylko prywatnie (w tym ponad 2 letnie starania o dzidzie w klinikach leczenia niepłodności) więc teraz uważam, że mam pełne prawo do wynagrodzeń wypłacanych przez ZUS. Poza tym, tu odpowiedź kieruje do beakarp, wynagrodzenie wypłacane przez ZUS nie jest płacone w wymiarze podstawowym. ZUS, a raczej twoja księgowa, oblicza Ci średnią z ostatnich 12 miesięcy, w którą wchodzą wynagrodzenie podstawowe, nadgodziny, trzynastka i inne dodatki. Tak więc przebywając na L-4 nie stracisz a nawet zyskasz bo płacą także za soboty i niedzielę, które normalnie są traktowane jako dni bezpłatne. Ale w tym wszystkim i tak najważniejsza jest dzidzia, o którą długo się starałam i teraz robie wszystko z myślą o niej. Odpowiedz Link Zgłoś
andriejewicz Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 17.02.09, 14:10 ...a moim powodem bycia na L4 jest oczywiście chęć odpoczęcia, spokoju i spędzenia czasu z pierwszym dzieckiem. W mojej pracy są bardzo stresujące warunki, niemiła atmosfera, każdy wszystko dla siebie, jeśli pójdzie coś nie tak, to straszą strasznymi konsekwencjami, pracodawca traktuje ludzi bardzo podrzędnie. Płaca fatalna. Jakbym miała wrócić do pracy, musiałabym zatrudnić opiekunkę do pierwszego dziecka i z pensji nie zostało by nic, nawet na bilet do pracy. Więc niby czemu mam pracować, stresować się i nic nie zarobić???? Wszystkie dziewczyny co najeżdżają na osoby będące na L4 na pewno lubią swoją pracę, przełożonych, współpracowników i nie narzekają na zarobki! Więc nie osądzajcie... może ktoś ma gorzej jak Wy! Odpowiedz Link Zgłoś
kaamilka Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 17.02.09, 15:33 to trzeba starać się zmienić pracę a nię męczyć się w znienawidzonej robocie! Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 17.02.09, 16:30 Ale po co? Skoro można iść na l4, macierzyński, wychowawczy, potem znów ciąża- i znów l4, macierzyński, wychowawczy... i tak w kółko. Na upartego do 45rż można sobie macicą zarabiać. A kaska spływa. Odpowiedz Link Zgłoś
moni-c30 Re: sorry memphis90 ale nie kumam!!!!!!!!!!!!! 17.02.09, 19:46 Skoro dziewczyna mówi że ma stresującą pracę to dlaczego ma sobie nie odpocząć?????Ja w pierwszej ciąży tyrałam do końca 8 miesiąca i nie była to praca biurowa...a jak poszłam na zwolnienie w ostatnim miesiącu to też jakieś niedomówienia były....w relacjach ja i szefostwo,nie wszyscy mają super robotę i nie każdy może ją sobie zmienić!!A do tego nie jest wcale tak pieknie jak piszeszpo macierzyńskim nie każdemu wychowawczy przysługuje, a nawet jeśli już dostanie tą kasę to jest tak marna że nie wiem czy mozna tak do 45 macicą zarabiać? Odpowiedz Link Zgłoś
gracekelly17 Re: sorry memphis90 ale nie kumam!!!!!!!!!!!!! 17.02.09, 21:30 Skąd tyle jadu w niektórych wypowiedziach, jestem naprawdę w głębokim szoku. Co to kogo obchodzi czy ktoś idzie na L4 bo się źle czuje/ ma stresy w pracy i z powodu wielu innych powodów.To indywidualna sprawa każdej przyszłej Mamy...Czy pracodawca doceni poświęcenie w przypadku jakiś komplikacji i nie daj Boże poronienia? Jeśli lekarz mówi żeby zostać w domu, to trzeba się zastosować do wskazówek. Siłaczkami życiowymi nie jesteśmy....A te dziewczyny które pracują - to OK- jeśli się dobrze czują, chcą to tylko podziwiać "lekkości stanu". To żadna przyjemność zostać wykluczonym z normalnego życia jakie do tej pory się wiodło i zostać na L4 przez długi czas- uwierzcie. Ale zdrowie w tym wszystkim najważniejsze. Poza tym jak już tak surowo oceniacie te co są na L4 i rzekomo wydzierają Wam pieniądze na podwyżki, to proszę weźcie pod nóż również tych co oszukują na rentach bo im się nie chce pracować, ludzi którzy nie płaca podatków- a Wy to robicie..i tak można by mnożyć.....Dłuuugo! Najłatwiej jest oceniać i generalizować. W dzisiejszych czasach coraz trudniej o dzidziusia- świadczą o tym kolejki w klinikach leczenia niepłodności itp. Więc jeśli już jesteśmy w tym pięknym stanie to musimy o siebie dbać- jeśli jest taka konieczność, to będąc na L4, a jeśli nie- i tym wszystkim zazdroszczę- prowadząc swój dotychczasowy tryb życia. Pozdrawiam wszystkie przyszłe Mamusie i schowajcie pazurki...Bo trochę to niesmaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
navajo1 Re: 17.02.09, 23:51 słuchajcie, jeśli ktoś chce iśc na zwolnienie bo jest w ciązy to ma do tego prawo. Jeśli chce pracować to jego sprawa. Każdy przypadek można badać z osobna. Niektóre ciężarne nie wyobrażają sobie nie pracować. No tak, ale jaką mają pracę? Często to jest totalny lajcik, przychodzimy, kawusia w kuchni, ploteczki, potem kilka maili/telefonów, umówic sie do fryzjera, potem 2-godzinny lunczyk i ploteczki. Znowu kilka telefonów, ploteczki na recepcji/korytarzu/ w kuchni, och już 17.00 a ja taka zarobiona jestem i nie wyrabiam się z robotą. I tak do 9 miesiąca można pracować. Jest też inny scenariusz, totalny zajeb i maksymalny stres, ale nasza duma nam nie pozwala na L4 więc do ostatniej chwili dajemy z siebie wszystko, pracujemy, negocjujemy, stresujemy się i nagle okazuje się że jakieś skurcze się pojawiły. Ale jak to? To dopiero 6 miesiąc i nie powinno tak być? Lądujemy w szpitalu, okazuje się że poród, ratują dziecko, ma porażenie mózgowe i co dalej? No nic życie się toczy, ale mama przecież mądra była, za wszelką cenę chciała być potrzebna. A czy to ktoś doceni? Początkowo może tylko współczują, że szkoda, że nie powinna tyle pracować, że nie potrzebnie, że mogła odpuścić, ale to potem, a na początku wszyscy krzyczeli, że ciąża to nie choroba i nie powinno się iść na L4, bo to nie wypada. Moi drodzy pracę można mieć taką czy inną, istnieją też pracodawcy, którzy poczekają na dobrą pracownicę, ale życie jest najważniejsze i na prawdę jeśli czujemy że musimy iśc na zwolnienie od pierwszego dnia to nie ma się nad czym zastanawiać. Tyle zdań i opinii ilu ludzi i każdy ma swoje racje. Dbanie o siebie i najbliższych to już nie jest powód do wstydu. Zwiększyła nam się chyba świadomość wartości rodzinnych. A ten temat zawsze będzie miał swoich przeciwników i zwolenników. Udanych wyborów życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
moni-c30 Re: brawo!!!!!!!!!!! 18.02.09, 11:02 nareszcie ktoś mądrze wszystko ujął Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: 18.02.09, 17:49 Wiesz, ja pracuję w szpitalu. Na początku nie chciałam nikomu mówić o ciąży, więc chodziłam na blok operacyjny, na haki. Dostałam plamień- dwa tygodnie zwolnienia. Wróciłam do pracy i poprosiłam o zmianę zakresu obowiązków. Potem badałam, prowadziłam dokumentację, byłam "od biegania" po wszystko. O stresie nawet nie wspomnę, bo akurat praca tam była koszmarnie stresująca. Codziennie stykałam się z osobami chorymi zakaźnie, upośledzonymi umysłowo, niepełnosprawnymi, pijanymi. W połowie ciąży pracowałam na porodówce, tam dopiero było wesoło Ale przynajmniej byłam super przygotowana do porodu... Ostatni miesiąc przed porodem poszłam na urlop, bo końcówka przypadała na sierpień i na salach chorych robiło mi się słabo z gorąca. Więc to nie było tak, że kawusia, bzdurki z koleżansiami, necik itd. I nadal nie uważam, żebym miała prawo do zwolnienia "profilaktycznie", "bo a nuż...", "bo stresująco", "bo cały dzień na nogach" itd. Było źle- byłam na zwolnieniu; było ok- wróciłam do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
jotka_k Re: 18.02.09, 18:44 memphis90 napisała: > Wiesz, ja pracuję w szpitalu. Na początku nie chciałam nikomu mówić o ciąży, > więc chodziłam na blok operacyjny, na haki. Dostałam plamień- dwa tygodnie > zwolnienia. Wróciłam do pracy i poprosiłam o zmianę zakresu obowiązków. Potem > badałam, prowadziłam dokumentację, byłam "od biegania" po wszystko. O stresie > nawet nie wspomnę, bo akurat praca tam była koszmarnie stresująca. Codziennie > stykałam się z osobami chorymi zakaźnie, upośledzonymi umysłowo, > niepełnosprawnymi, pijanymi. W połowie ciąży pracowałam na porodówce, tam > dopiero było wesoło Ale przynajmniej byłam super przygotowana do porodu... > Ostatni miesiąc przed porodem poszłam na urlop, bo końcówka przypadała na > sierpień i na salach chorych robiło mi się słabo z gorąca. Więc to nie było tak > , > że kawusia, bzdurki z koleżansiami, necik itd. I nadal nie uważam, żebym miała > prawo do zwolnienia "profilaktycznie", "bo a nuż...", "bo stresująco", "bo cały > dzień na nogach" itd. Było źle- byłam na zwolnieniu; było ok- wróciłam do pracy > . wiesz co, dziwię Ci się, że podjęłaś takie ryzyko Odpowiedz Link Zgłoś
moni-c30 Re: 18.02.09, 19:44 Gratuluję odwagi!!!Ale powiem ci coś mam w rodzinie też pielęgniarkę która miała kiedyś zapewne "podobne"podejście jak ty i wiesz jak dla niej się to skończyło...ma owszem dziecko ale urodzone dużo za wcześnie które jest poważnie chore właśnie z powodu porodu w 27 tygodniu,owszem dziecko żyje ale jest z porażeniem mózgowym,i całym mnóstwem chorób z którymi się borykają !!!i co dalej uważasz że kobiety w ciąży powinny pracować,bo ciąża to nie choroba a pójście na l4 to oszustwo!!!zastanówcie się wszystkie co wypisujecie i nad tym że w zyciu bywa różnie a stan w jakim się się znajdujemy to owszem nie choroba ale uważać na siebie trzeba i ja uważam że także dmuchać na zimne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
navajo1 Re: 19.02.09, 15:01 memphis90 napisała: > Wiesz, ja pracuję w szpitalu. Na początku nie chciałam nikomu mówić o ciąży, > więc chodziłam na blok operacyjny, na haki. Dostałam plamień- dwa tygodnie > zwolnienia. Wróciłam do pracy i poprosiłam o zmianę zakresu obowiązków. Potem > badałam, prowadziłam dokumentację, byłam "od biegania" po wszystko. O stresie > nawet nie wspomnę, bo akurat praca tam była koszmarnie stresująca. Codziennie > stykałam się z osobami chorymi zakaźnie, upośledzonymi umysłowo, > niepełnosprawnymi, pijanymi. W połowie ciąży pracowałam na porodówce, tam > dopiero było wesoło Ale przynajmniej byłam super przygotowana do porodu... > Ostatni miesiąc przed porodem poszłam na urlop, bo końcówka przypadała na > sierpień i na salach chorych robiło mi się słabo z gorąca. Więc to nie było tak > , > że kawusia, bzdurki z koleżansiami, necik itd. I nadal nie uważam, żebym miała > prawo do zwolnienia "profilaktycznie", "bo a nuż...", "bo stresująco", "bo cały > dzień na nogach" itd. Było źle- byłam na zwolnieniu; było ok- wróciłam do pracy Błogosławiona ignorancja Odpowiedz Link Zgłoś
lena.89 Re: sorry memphis90 ale nie kumam!!!!!!!!!!!!! 18.02.09, 13:01 ja juz tydz przed spodziewana @ poszlam na l4 poniewaz mam bardzo ciezka prace,pracuje na hali produkcyjnej gdzie musimy przesuwac baaardzo ciezkie pojemniki itd...kurz,pylki...a ja mam za soba juz 2 niedonoszone ciaze wiec tym razem niechcialam narazac dziecka.odkad mialam podejzenia ciazy wzielam l4 pewnie gdyby moja praca byla bez duzego wysilku to bym pracowala ale niestety dzwiganie w ciazy jest zabronione.i takim to sposobem na l4 jestem juz 4 tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
hoop_cola Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 18.02.09, 15:11 szczególnie można sobie pozarabiac na wychowawczym...wtedy to juz kasa wartkim strumieniem płynie Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 18.02.09, 17:50 Można np. wziąć drugie dziecko pod opiekę- 1000-1500zł wpada do kieszeni (bez podatków!), a okres składkowy sobie tika. Odpowiedz Link Zgłoś
jotka_k Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 18.02.09, 18:41 memphis90,wszystko fajnie wykombinowałaś ale wychowawczy niestety nie jest okresem składkowym... Odpowiedz Link Zgłoś
bettyblue29 Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 12.02.09, 12:05 JA TAK SAMO JAK WHYSKI7 ODPUSCILAM SOBIE PRACE, JESZCZE SIE W ZYCIU NAPRACUJE A TERAZ WYPOCZYWAM I CIESZE SIE WOLNYM CZASEM, JESZCZE 4 MIESIACE DO PORODU)) Odpowiedz Link Zgłoś
kkkluska Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 16.02.09, 11:23 Ja w 3 miechu miałam plamienie i byłam w szpitalu, ale jestem za tym żeby iść na L4 jeśli się może to siedzieć w domu. Mój facet panikuje że mam siedzieć i odpoczywać a ja się troszkę nudzę, bo jednak mało rzczy wolno mi robić. Ale wyrzutów bym z tego powodu nie miała Odpowiedz Link Zgłoś
postka Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 12.02.09, 12:59 Na początku poszłam na zwolnienie, bo czekałam z utęsknieniem na moment, kiedy będę mogła, szlag mnie w pracy trafiał. Ale szybko się okazało, że zaczęły mi się przypałętywać różne atrakcje zdrowotne - przeziębienia, zapalenia dziąsła, zapalenie węzłów chłonnych więc i tak bym na zwolnieniu była. No, a od półtora miesiąca to już mam rwę kulszową jak ta lala i siedzenie w jednej pozycji dłużej niż pół godziny skutkuje godzinnym leżeniem, więc o pracy i tak mogłabym zapomnieć. Oficjalnie od początku jestem na zwolnieniu od ortopedy - bóle kręgosłupa. Odpowiedz Link Zgłoś
elllisia29 Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 12.02.09, 13:12 okropne nudności i wymioty przez 24h na dobę - po prostu nie usiedziałabym tak w robocie Odpowiedz Link Zgłoś
tuliipanna Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 14.02.09, 13:45 ja od 6mc jestem na zwolnieniu. powod...pracuje z osobami uposledzonymi, ehh uwielbiam swoja prace ale niestety podopieczni dawali w kosc, nerwy mialam straszne. stwierdzilam ze lepiej bedzie dla dzidzi jak zostane w domciu i sie wyluzuje Odpowiedz Link Zgłoś
bell1977 Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 14.02.09, 16:01 Ja jeszcze pracuję, ale idę na - zaplanowane z moją dyrekcją - zwolnienie lekarskie od kwietnia. Jestem teraz w 8 tygodniu i choćbym nawet chciała to nie mogę sobie pozwolić na odejście z pracy z dnia na dzień. Prowadzę sporą działkę w pracy i musimy jeszcze przed moim odejściem poszukać kogoś na zastępstwo, kogo zdążę przyuczyć. Ale w poprzedniej ciąży byłam 9 miesięcy na zwolnieniu i pozostał mi uraz w postaci strachu o poronienie lub przedwczesny poród, byłam na podtrzymaniu od 4 miesiąca - ciąża wysokiego ryzyka, szpital, kroplówki, leżenie plackiem... Ale uważam, że każda kobieta, niezależnie od wskazać lekarskich ma pełne prawo, aby w czasie ciąży odpocząć na L4, jeśli tego właśnie potrzebuje, przecież jak maluszki przyjdą na świat to sobie długo nie poodpoczywamy. Jednocześnie chylę czoła wszystkim tym kobietom, które pracują do końca, bo ja nie miałabym chyba na to siły... Pozdrawiam mamuśki Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1977 Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 16.02.09, 11:55 od 6 tc do konca bylam na L4 z powodu przodujacego lozyska. Wiekszosc ciazy przelezalam w lozku. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: W Polsce 16.02.09, 12:30 ...czy naprawde tak lekarze daja to zwolnienie " bez powodu" tak latwo? Jakos mi sie to wydaje dziwne...bo przeciez niby ciaza to nie choroba, a z tego watku wynika, ze jednak tak Pomijam oczywiscie przypadki zagrozonej ciazy, gdzie trzeba wrecz lezec i odpoczywac, ale ot tak sobie, isc na to slynne L4? Ja bym sie chyba wstydzila. Odpowiedz Link Zgłoś
ayak Re: W Polsce 16.02.09, 13:42 green_naranja napisała: > ...czy naprawde tak lekarze daja to zwolnienie " bez powodu" tak > latwo? > tak to właśnie u nas jest. W Polsce ciąża jest chorobą Moja pani doktor na każdej wizycie pyta się czy chcę zwolnienie, a ja uparcie nie chcę PS proszę na mnie nie krzyczeć. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: W Polsce 16.02.09, 14:08 ayak, jesli juz to na mnie sie gromy zwala Jestem autentycznie zdumiona, bo nie tylko w tym, ale i wielu innych watkach temat zwolnien jest nieustannie poruszany, wyglada na to ze kobiety w Polsce niemal od momentu zrobienia testu ciazowego przebywaja na zwolnieniu lekarskim Nie chce osadzac, ale wydaje mi sie to dziwne...oczywiscie nie mowimy tu o przypadku, kiedyn ciaza jest ewidentnie zagrozona, no bo wowczas to chyba w kazdym kraju czlowieka w domu usadza... ale tak, bez niczego?z powodu oslabienia czy kiepskiego samopoczucia, albo-o zgrozo, jak tu niektore panie napisaly-bo tak? ... No , chyba ze wynika to z faktu, ze urlop macierzynski w Polsce jest krotki i kobiety sobie w ten sposob kompensuja...?Ile wlasciwie tego urlopu przypada ustawowo? Odpowiedz Link Zgłoś
pelzaczkowa Re: W Polsce 16.02.09, 14:16 20 tygodni urlopu macierzynskiego przypada od daty porodu, przy ciąży pojedynczej. Urlop macierzyński mozna rozpocząć na 2 tygodnie przed planowaną datą porodu. Nie rozumiem tego tematu, założycielka chyba książkę pisze... Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: W Polsce 16.02.09, 14:42 No to rzeczywiscie malo tego urlopu...ja bede miala 52 tygodnie , a zaczac mozna na 11 tygodni przed planowana data. Ustawodawcy w Polsce trzeba nakopac do czterech liter i zapytac o to, co sie robi z niemowlakiem po 5-u miesiacach od narodzin, ja sobie nie wyobrazam oddac do zlobka i wrocic ot, tak, do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
ayak Re: W Polsce 16.02.09, 20:30 green_naranja napisała: > > Ustawodawcy w Polsce trzeba nakopac do czterech liter i zapytac o > to, co sie robi z niemowlakiem po 5-u miesiacach od narodzin, ja > sobie nie wyobrazam oddac do zlobka i wrocic ot, tak, do pracy. to prawda, że macierzyński jest krótki, ale co zrobić z niemowlakiem już ustawodawcy nie interesuje... Ja i tak pewnie wrócę do pracy, a do mojego synka będę szukała opiekunki. Dobre jest to, ze mam nienormowany czas pracy, mogę też pracowac w domu, więc może nie będzie tak źle. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: W Polsce 16.02.09, 21:39 ayak, no wlasnie, moze gdyby ten macierzynski urlop byl bardziej "z ludzka twarza", czyli dluzszy, nie byloby takiej checi wystawiania tych zwolnien bez powodu w czasie ciazy. co nie znaczy, ze bronie takiej postawy. wrecz przeciwnie, potepiam z cala moca Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: W Polsce 17.02.09, 16:21 > ayak, no wlasnie, moze gdyby ten macierzynski urlop byl bardziej "z ludzka > twarza", czyli dluzszy, nie byloby takiej checi wystawiania tych zwolnien bez > powodu w czasie ciazy. Szczerze? Wątpię. Czy dasz kobitom 20, 40, 52 czy może 100 tygodni macierzyńskiego, to i tak różne indywidua będą szły na lewe l4- "bo czemu nie, skoro można", "bo się należy", "bo przecież płacę składki", "bo kiedy mam odpocząć sobie, jak nie w ciąży", "bo chcę pojechać na wycieczkę zagraniczną, nauczyć się języka, pochodzić na jogę" itd. 50 lat komunizmu wypaczyło nasz naród i tyle, liczy się zdolność "kombinowania" i oszukiwania na czym tylko się da. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: W Polsce 17.02.09, 16:18 , ja > sobie nie wyobrazam oddac do zlobka i wrocic ot, tak, do pracy. > Żeby chociaż te żłobki były... U mnie czas oczekiwania na miejsce- 1.5 roku, a ja od kwietnia zaczynam pracę. Wyskrobujemy kasę na najtańszą opiekunkę, mam nadzieję, że damy radę... Opiekunka to 3-4x tyle, co żłobek Odpowiedz Link Zgłoś
kaszalot9 Re: W Polsce 21.02.09, 18:44 green_naranja napisała: > No to rzeczywiscie malo tego urlopu...ja bede miala 52 tygodnie , a > zaczac mozna na 11 tygodni przed planowana data. > > Ustawodawcy w Polsce trzeba nakopac do czterech liter i zapytac o > to, co sie robi z niemowlakiem po 5-u miesiacach od narodzin, ja > sobie nie wyobrazam oddac do zlobka i wrocic ot, tak, do pracy. > > jak to sobie nie wyobrazasz oddac dziecka do zlobka???? a wyobrazasz sobie sunaca z wielkim brzuchem pania do pracy na 6 rano??? nie bylas w ciazy z tego co wnioskuje wiec nie wypowiadaj sie na temat kobiet ktore siedza na l4 bedac w ciazy, czy to ot tak, czy tez dlatego ze musza. jak bedziesz w ciazy to wtedy sie wypowiadaj > Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: W Polsce 21.02.09, 19:16 ojej, jaka bystra strzala... no wlasnie jestem w ciazy, dlatego sie wypowiadam. A tobie polecam: a) melise b)kurs czytania ze zrozumieniem c)odrobine poczucia przyzwoitosci-wlasnie z szacunku do tych, ktore suna z wielkim brzuchem co rano do pracy i ani im w glowie byczenie sie i marnowanie srodkow publicznych na wlasne wygodnictwo. Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: W Polsce 21.02.09, 21:04 Nie dalej jak przedwczoraj mialam przyjemnosc wysluchiwac rozpaczliwych zali wlasnie takiej jak ty przodowniczki pracy, co to nigdy na L4 nie poszla, macierzynski tylko oficjalnie byla w domu, bo nieoficjalnie pomagala w pracy, bo jak to zostawic szefostwo i ''kolegow'' bez pomocy. Teraz jest starsza, wiec nie ma juz tylu sil i energii co kiedys, ale wszyscy ''zwalaja'' i ''licza'' tylko na nia. Gdy wreszcie powiedziala, ze przykro jej, ale jesli jej nie pomoga to nie da rady to uslyszala od szefa, ze jak nie da rady to niech sie zwolni. I to po 25latach pracy. Gdy to uslyszalam zrozumialam, ze nawet jakbys nie wiem jak uczciwa i pomocna byla to i tak kiedys ktos cie ''kopnie w d...'' za przeproszeniem, a najpewniej gdy bedzie juz w wieku w ktorym ciezko pracowac w 100% wydajnie, w tym dodatkowo spolecznie. Dorobila sie kobieta, garba, licznych chorob zawodowych, bo nie wyleczyla sie nigdy do konca, praca wzywala, zaniedbala takze troche dzieci, bo coz pracujac 24 na dobe ciezko rodzine trzymac w ryzach i jedyne co jej zostalo to odpowiedz szefa i placz. Przynajmniej gdyby kiedys poszla na te L4, nawet bez powodu to moze teraz bylaby w stanie pracowac dalej super wydajnie, a nawet jesli nie to nie zmarnowalaby polowy zycia na prace z niewdziecznikami. Tak to jest jak ktos swoja prace lubi i ma wpojona w krew ciezka harowke. Robi wszystko bezplatnie po godzinach, nie by zostac docenionym ale zeby bylo po prostu lepiej, idealniej, niestety wlasnym niedocenionym kosztem. Nie wymagaj wiec od kobiet, ktore sa w ciazy, by do ostatniej chwili pracowaly, lepiej niech sie ciesza ciaza, bo praca szczescia im nie da i o ile dziecko w wiekszosci przypadkow wspomoze na starosc to szef juz nie. I nie pisz, ze na emeryturze odzyska wszystko z nawiazka, bo emerytura na ktora tyle sklada w tej chwili ma wysokosc 29zl na miesiac, przy skladce miesiecznej ok. 300zl w zaleznosci od 13 i innych dodatkow(zdaje sie, ze to jest ten slawny IIfilar) tak to urzadzaja pracujacych politycy i Zus w Polsce. Jesli ktokolwiek marnuje srodki publiczne to wlasnie oni na kolejne marmury i auta. jestem na tak wszystkim kobietom, ktore sa na tyle madre, by korzystac z L4, bo poki nic sie w panstwie Polskim nie zmieni to uczciwosc bedzie tak doceniona jak w wyzej opisanym przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: W Polsce 21.02.09, 21:16 Oj seytan, seytan...no wybacz, ale troche ni z gruchy ni z pietruchy wyskoczylas tu z opisanym przez siebie przypadkiem.Co pani, ktora lubila zaharowywac sie, jak to ujelas, i zle na tym wyszla, ma do rzeczy z osobami, ktore z premedytacja, posilkujac sie argumentem: >bo mi sie nalezy", okradaja spoleczenstwo z ciezko wypracowanych zasobow idac na L4=>bo tak, bo jestem w ciazy"? I co ta pani, przodowniczka pracy, a takze te panie ktorym sie pracowac odechciewa natychmiast po zrobieniu testu, maja wspolnego z osobami, ktore dobrze sie czujac i mogac pracowac CHCA pracowac-na tyle, na ile im sily pozwola? Dlaczego od razu wytaczasz jakies ekstrema? Ja na przyklad, do stachanowcow nie naleze, nie haruje ponad wlasne checi i mozliwosci,za to lubie swoja prace na tyle, by sie cieszyc jej wykonywaniem (w koncu takie sobie wybralam studia i sciezke zawosdowa), ale nie jest ona najwazniejsza rzecza w moim zyciu. Wiec wiem, ze dopoki chce i moge, bede pracowac. Nie do samego konca, powiedzmy-do czterech tygodni przed. A wowczas pojde na macierzynski, a nie na jakies wygodnickie L4. Bo mam poczucie przyzwoitosci. Dziwne? No coz, ty tez, jak napisalas, nie pracujesz, nie dziwi mnie wiec, ze zaciekle bronisz towarzystwa L4 (naturalnie mowa tu o osobach, ktore nie przebywaja na zwolnieniu z uzasadnionych medycznie powodow). Odpowiedz Link Zgłoś
gracekelly17 Re: W Polsce 21.02.09, 22:00 Niezła ściema! Nie chce mi się wierzyć że poświęcisz macierzyński przed urodzeniem dziecka dla poczucia przyzwoitości. Okradniesz swoje Maleństwo z tych tygodni które są poświęcone dla Niego? Jesteś mało wiarygodna w tym co mówisz ,a Twoje poglądy są delikatnie mówiąc dziwne. Życzę Ci dużo zdrowia i przemyśl jeszcze raz wszystko dokładnie,co będzie dla Ciebie ważniejsze- czy praca czy dziecko. Bo jeśli to pierwsze to chyba pomyliłaś się zostając Matką. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: W Polsce 21.02.09, 22:06 Ty tak na serio? A jesli jednak tak, to dla twojej informacji...po "okradnieciu malenstwa " z czterech tygodni ( a wczesniej jszcze mam przyslugujacy na ten rok urlop) przed urodzeniem, pozostanie mi jeszcze tych macierzynskich tygodni 48, wiec i tak bede z "malenstwem"dluzej, niz ktorakolwiek matka w Polsce, bo o ile sie nie myle, urlop macierzynski w Polsce jest o wiele krotszy. Uspokoilam cie? Odpowiedz Link Zgłoś
kaszalot9 Re: W Polsce 22.02.09, 12:32 green_naranja napisała: > Ty tak na serio? > > A jesli jednak tak, to dla twojej informacji...po "okradnieciu malenstwa " z > czterech tygodni ( a wczesniej jszcze mam przyslugujacy na ten rok urlop) prze > d > urodzeniem, pozostanie mi jeszcze tych macierzynskich tygodni 48, wiec i tak > bede z "malenstwem"dluzej, niz ktorakolwiek matka w Polsce, bo o ile sie nie > myle, urlop macierzynski w Polsce jest o wiele krotszy. > > Uspokoilam cie? > Kobieto po co Ty sie wypowiadasz skoro ani nie mieszkasz w Polsce ani tu nie pracujesz, siedz sobie tam spokojnie, gdzie siedzisz i mozesz sobie prosto z pracy jechac na porodowke i nie pisz bzdur o nieslusznym wykorzystywaniu l4 w czasie ciazy Odpowiedz Link Zgłoś
micha2428 Re: W Polsce 22.02.09, 15:01 Największym wrogiem kobiety jest druga kobieta... Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: W Polsce 21.02.09, 22:08 Rozumiem, ze poglady, ktore dopuszczaja byczenie sie przed telewizorem na kanapie "z powodu ciazy" przez najdluzszy mozliwie czas za parawanem zwolnienia lekarskiego oczywiscie, nie wydaja ci sie "dziwne"? No widzisz, i tu lezy pojecie poczucia przyzwoitosci, ktore zdaje sie, rozumiemy inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
gracekelly17 Re: W Polsce 21.02.09, 22:36 Nie śledziłam Twoich wypowiedzi więc nie wiem że nie mieszkasz w Polsce. Ale mimo wszystko, jeśli mam urlop przeznaczony dla bycia z dzieckiem to tak chcę go wykorzystać, bo kto mnie doceni że skracam go "w ramach przyzwoitości". Nie wiem skąd łatwość w podsumowaniu mojej wypowiedzi, bo przecież nie wiesz jak ja rozumiem poczucie przyzwoitości. Jedno jest pewne- bardzo krzywdzące są wypowiedzi na tym forum dla tych co muszą zostać na L4 z powodów zdrowotnych a wpiera im się że są dla swojego widzi mi się. Te które załatwiają i mają głęboko w d....nie przejmują się niczym i pewnie z niczego się nie tłumaczą. Więc zastanówcie się proszę zanim takie surowe osądy skierujecie w kierunku kobiet które nie zawsze są szczęśliwe będąc na zwolnieniu a muszą np. leżeć itp. sprawy. Najlepiej wsadzić wszystkich w jeden wór i gotowe.....I kto tu mówi o poczuciu przyzwoitości... Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: W Polsce 21.02.09, 22:42 Wiec powtorze po raz setny: w dyskusji o L4 nie chodzi o kobiety, ktore MUSZA lub POWINNY isc na zwolnienie lekarskie z powodow zdrowotnych (co zeszta w wypowiedzi nizej podkreslilam ZNOW). W dyskusji tej (i wszystkich innych, ktore o temat zahaczaja ostatnio) mowa o paniach, ktore uwazaja, iz sam fakt zajscia w ciaze kwalifikuje je do podjecia L4. A takich zdaje sie, jest najwiecej, co zreszta widac po uzasadnieniach, jakimi tu sie dziela: "bo jestem w ciazy" , "bo mi sie nalezy", "bo tak", "bo to czas dla mnie".I jescze bardziej zenujacych. Naprawde nie lubie powtarzac tego banalu:"Nalezy czytac ze zrozumieniem", ale zdaje sie, ze to jednak spory problem. Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: W Polsce 21.02.09, 22:17 Co pani, ktora lubila zaharowywac sie, > jak to ujelas, i zle na tym wyszla, ma do rzeczy z osobami, ktore z > premedytacja, posilkujac sie argumentem: >bo mi sie nalezy", okradaja > spoleczenstwo z ciezko wypracowanych zasobow idac na L4=>bo tak, bo jestem > w ciazy"? Bo wlasnie ta pani, nie wziela nigdy tego L4 w takim samym poczuciu sprawiedliwosci i uczciwosci co Ty i wyszla na tym jak Zablocki na mydle. I ucierpialy na tym wylacznie dzieci i jej zdrowie. A nalezalo jej sie, teraz juz o L4 w pelni platnym moze sobie pomarzyc, bo wiecej dzieci miec nie moze, takze wlasnie przez ta nadgorliwosc, ktora kazala jej pracowac. I co ta pani, przodowniczka pracy, a takze te panie ktorym sie pracowac > odechciewa natychmiast po zrobieniu testu, maja wspolnego z osobami, ktore > dobrze sie czujac i mogac pracowac CHCA pracowac-na tyle, na ile im sily pozwol > a? > Dlaczego od razu wytaczasz jakies ekstrema? bo nikt ci nie doceni pozniej, ze nie poszlas na L4 Ja na przyklad, do stachanowcow nie naleze, nie haruje ponad wlasne checi i > mozliwosci,za to lubie swoja prace na tyle, by sie cieszyc jej wykonywaniem (w > koncu takie sobie wybralam studia i sciezke zawosdowa), ale nie jest ona > najwazniejsza rzecza w moim zyciu. Wiec wiem, ze dopoki chce i moge, bede > pracowac. Nie do samego konca, powiedzmy-do czterech tygodni przed. > A wowczas pojde na macierzynski, a nie na jakies wygodnickie L4. > Bo mam poczucie przyzwoitosci. > nie oszukujmy sie, ty mozesz sobie isc na macierzynski, bo tam gdzie mieszkasz macierzynski jest o wiele dluzszy niz w Polsce i cztery tygodnie nijak cie nie zbawiaja. Chociaz ja bym i tak wolala poswiecic ten czas dziecku. No coz, ty tez, jak napisalas, nie pracujesz, nie dziwi mnie wiec, ze zaciekle > bronisz towarzystwa L4 (naturalnie mowa tu o osobach, ktore nie przebywaja na > zwolnieniu z uzasadnionych medycznie powodow). > Owszem nie pracuje, ale i nie mam nic wspolnego z L4, ale gdybym miala to pewnie bym na nie poszla, bo w Polsce tak naprawde wszyscy maja gdzies potrzeby kobiet w ciazy. I moge sie zalozyc ze za parenascie lat nie jedna z tych co tak pracowaly do konca bedzie zalowac, ze nie poswiecila tego czasu sobie, dzieciom, ktore byc moze juz miala, albo nienarodzonemu dziecku, tak jak zaluje ta pani opisana powyzej. Oprocz gorzkiego rozczarowania bycie uczciwa do szpiku kosci nic jej nie dalo. Z reszta pojscie na L4 z powodu ciazy nie jest zadna nieuczciwoscia. To czas dla tych kobiet, ktory nie zdarza sie kazdego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: W Polsce 21.02.09, 22:31 "Bo wlasnie ta pani, nie wziela nigdy tego L4 w takim samym poczuciu > sprawiedliwosci i uczciwosci co Ty i wyszla na tym jak Zablocki na mydle. I > ucierpialy na tym wylacznie dzieci i jej zdrowie. A nalezalo jej sie, teraz juz > o L4 w pelni platnym moze sobie pomarzyc, bo wiecej dzieci miec nie moze, takze > wlasnie przez ta nadgorliwosc, ktora kazala jej pracowac." Ale dlaczego wyszla jak Zablocki na mydle?bo byla na wlasne zyczenie nadgorliwa?Bo nie miala na tyle asertywnosci, by odmowic nadmiaru obowiazkow w pracy, wykorzystywania jej przez pracodawce, bo pozwalala soba dyrygowac i wykorzystywac sie podczas urlopu macierzynskiego? Ale to byla jej wola i jej wybor! JA nie pozwalam sie wykorzystywac pracodawcy, to on sie musi dostosowac do mnie, i robi to. A moja przyzwoitosc nie pozwala mi tego jego dostosowywania sie do mnie nadmiernie wykorzystywac. To proste, jesli wsyztskie zasady sa jasno z gory ustalone. I jeszcze-co jej sie nalezalo, L4 gdy byla zdrowa i mogla pracowac (pomijajac juz to wykorzystywanie)? Nie, nie L4 bez uzasadnienia jej sie nalezalo. Nalezal jej sie szacunek pracodawcy, ktorego nie miala, i nalezal jej sie dluzszy urlop macierzynski, ktorego panstwo polskie nie zapewnia. A to oddzielne sprawy. L4 nalezy sie kobiecie, ktora jest chora, ktora ma trudna ciaze, ktorej grozi wiele komplikacji w tym stanie, ktora jest przemeczona i potrzebuje chwile odpoczac. L4 nie nalezy sie swietej krowie, nazywajac juz rzecz po imieniu, ktora idzie na zwolnienie lekarskie, "bo jest w ciazy" Widzisz roznice? -"bo nikt ci nie doceni pozniej, ze nie poszlas na L4" Kto i kiedy mnie nie doceni? Moj pracodawca bardzo mnie docenia,juz teraz, ale wie, ze nie podejme sie zadan, ktore w jakikolwiek sposob naraza moj komfort i zdrowie w pracy. I jest mi wdzieczny za to, ze mimo wszystko chce robic cos wiecej niz tylko siedziec przy biurku i i sapac z tego ciazowego umeczenia. Bo wiem, ze za pare miesiecy czy nawety tygodni moze przyhjsc czas, ze tylko to bede w stanie robic...tego sie nie da przewidziec. -"> nie oszukujmy sie, ty mozesz sobie isc na macierzynski, bo tam gdzie mieszkasz > macierzynski jest o wiele dluzszy niz w Polsce i cztery tygodnie nijak cie nie > zbawiaja. Chociaz ja bym i tak wolala poswiecic ten czas dziecku." Czyli co,nie powinnam isc na macierzynski przed urodzeniem dziecka, ale tez nie powinnam byc "przodowniczka pracy harujaca do samego konca"? Wyglada na to, ze faktycznie L4 jest jedynym wyjsciem. Ale po cholere mi siedziec na zwolnieniul ktorego nie potrzebuje, ktorego nie chce, i o ktorym wiem, ze moze nadejsc rzeczywista jego potrzeba? Wiesz, odnosze wrazenie, ze Polska mentalnosc pod pewnymi wzgledami jest naprawde kuriozalna. Sama jestem Polka, i nikim innym nie mam zamiaru sie czuc, ale czasem czuje zazenowanie. Na przyklad czytajac uzasadnienia w typie, jaki ty przytaczasz, czy wiele innych kobiet na tym i sasiednim forum. Odpowiedz Link Zgłoś
maroco1977 Re: W Polsce 21.02.09, 22:53 Wiesz dlaczego, bo Ty nie mieszkasz w Polsce, nie pracujesz w niej, i Twoj pracodawca tez zapewne nie jest Polakiem, ani to nie jest Polska firma. W Polsce sa inne realia niz za granica, w Polsce doceniaja cie poki pracujesz na 150% normy, komunistyczny nawyk, a potem maja gdzies. Gdybys miala krotki urlop macierzynski, gdybys musiala ''zajwaniac'' w pracy, bo powiedzenie ''nie'' rownaloby sie z taka odpowiedzia jak uzyskala ta pani, to wiedzialabys dlaczego dziewczyny ida na L4. Ich L4 razem z macierzynskim jest krotsze niz Twoj macierzynski nie dziw sie wiec, ze chca choc troche uszczknac tego co ty masz podane na talerzu jako mieszkanka innego kraju. To nie mentalnosc Polska jest kuriozalna, kuriozalne jest podejscie do kobiet w ciazy. Zaloze sie, ze jakby mialy taka mozliwosc macierzynskiego jak ty, gdyby mialy tak wyrozuialych szefow (w Polsce rzadko spotykane)to wcale by na te L4 nie szly, bo nie mialyby potrzeby. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Aha ja wcale nie propaguje nieuczciwosci, ale rozumiem te wszystkie przyszle matki. I rozumiem ta kobiete, ktora tak kochala swoja prace, ze wykonywala ja z checia, nadal wykonuje. Obiecano jej, ze kiedys dostanie zasluzona emeryture i to jej wystarczylo, by miec ''wiecej sil'', a co wyszlo, jej emerytura ma w tej chwili wielkosc 29zl i politycy zastanawiaja sie jak tu wybrnac z tej sytuacji. Za ta uczciwosc na stare lata nie bedzie miala co do garnka wlozyc, i tak, by nie miala nawet gdyby poszla na to L4, ale moze chociaz, by zdrowsza byla, albo dzieci, by skorzystaly, a tak ani to ani to. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: W Polsce 21.02.09, 23:15 Uprawiasz tak prosta demagogie, ze az zeby bola. Przypadek jednej osoby rozkladasz na calosc sytuacji? To co, wszyscy szefowie w Polsce sa niewrazliwymi burakami z pejczem, a wszystkie umowy o pracy zawieraja niepisana klauzule o niewolniczej harowie i 200% normy kosztem zdrowia? Wybacz, ale to, ze nie mieszkam w Polsce nie oznacza, ze nie znam sytuacji, mam tam spora czesc rodziny i mnostwo przyjaciol a takze znajomych, wszyscy pracuja. Nie wszyscy na eksponowanych, prestizowych stanowiskach, ale nawet ci ktorzy wykonuja zawody/prace wymagajaca nizszych kwalifikacji w zdecydowanej wiekszosc traktowani sa jak ludzie, a nie sila robocza. Ich prawa nie sa lamane i wiedza, na jakich zasadach sa zatrudnieni. A slowa o tym, ze nie mogla sie (ta twoja znajoma) sprzeciwic....no coz, sa jeszcze sady pracy, jest chyba jeszcze jakies prawo, prawda? Nawet w Polsce, o ktorej z takim politowaniem piszesz. Owszem, zdarzaja sie trudne sytuacje w pracy, nie tylko w Polsce-ale jakies pojedyncze sytuacje nigdy nie rzutuja na calosc. I tlumaczenie zasadnosci pobierania (bezasadnego!) L4 przez kobiety ciezarne rutynowo i "bo tak" tym, ze to moze byc ich jedyny okres bycia z soba, z dzieckiem, bo poza tym to swiat je zniszczy, wykorzysta i wypluje jest...co najmniej kuriozalne. Zgadzam sie tylko z jednym: urlop macierzynski w Polsce jest nieludzko krotki, i to powinno byc zmienione. Moze wowczas urlopiki L4 nie bylyby traktowane jako rzecz naturalna, rutynowa i nagminna. Odpowiedz Link Zgłoś
kaszalot9 Re: W Polsce 22.02.09, 12:25 green_naranja napisała: > ojej, jaka bystra strzala... > no wlasnie jestem w ciazy, dlatego sie wypowiadam. > A tobie polecam: > > a) melise > b)kurs czytania ze zrozumieniem > c)odrobine poczucia przyzwoitosci-wlasnie z szacunku do tych, ktore suna z > wielkim brzuchem co rano do pracy i ani im w glowie byczenie sie i marnowanie > srodkow publicznych na wlasne wygodnictwo. > > tobie tez polecam czytanie ze zrozumieniem\ i dziekuje za szacunek, bo ja tak sobie wlasnie sunie na 6 rano z brzuchem, w piatek swiatek i niedziele, nie wykorzystujac srodkow publicznych na wlasne wygodnictwo Odpowiedz Link Zgłoś
ayak Re: W Polsce 16.02.09, 20:27 green_naranja napisała: > > Nie chce osadzac, ale wydaje mi sie to dziwne...oczywiscie nie > mowimy tu o przypadku, kiedyn ciaza jest ewidentnie zagrozona, no bo > wowczas to chyba w kazdym kraju czlowieka w domu usadza... ale tak, > bez niczego?z powodu oslabienia czy kiepskiego samopoczucia, albo- o > zgrozo, jak tu niektore panie napisaly-bo tak? > ... > > dokładnie tak Niektórzy się śmieją, że niektóre idą na zwolnienie następnego dnia po zrobieniu testu. Mnie to po prostu śmieszy, aaczkolwiek zastanawiam sie ile wiecej pieniędzy pozostałoby w ZUSie, gdyby nie było tylu L4... Prawda jest taka, ze skoro lekarze dają, to kobiety biorą i w sumie co się dziwić? 100% wynagrodzenia i tak wpada na konto, więc po co się męczyć? Ja akurat lubię swoją pracę i świra bym dostała siedząc całymi dniami w domu, ale to już moja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 16.02.09, 14:33 jestem na l4 od poczatku ciazy, z powodu mdlosci wymiotow 24h na dobe i krawawienia jakie mialam 13 tc. Nadal czuje sie fatalnie, glownie z powodow mdlosci i wymiotow i stad moje zwolnienie. marzy mi sie powrot do pracy, mam dosyc dolegliwosci ktore zamkneły mnie w domowym wiezieniu... Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 16.02.09, 14:38 secondtry, wspolczuje, ale chyba w takim przypadku sie hospitalizuje i jakos leczy? Znajoma z powodu nieustannych wymiotow (mieszka w Polsce) byla hospitalizowana, bo miala olbrzymie odwodnienie i niedozywienie....wlasnie z powodu patologicznych, jak to lekarz okreslil, wymiotow. Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 18.02.09, 14:03 green_naranja - bylam juz kilka razy w szpitalu z tego powodu, troche mnie odzywili i do domu, potem znowu to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
anusja80 Re: trochę to irytujące 16.02.09, 15:10 Po przeczytaniu odpowiedzi na tytułowe pytanie nieco się zirytowałam, przyznaję. Ja nie jestem na zwolnieniu, pracuję i zamierzam pracować, a przestanę pracować na dwa tygodnie przed wyznaczonym terminem, żeby nie urodzić w pracy) Jak czytam, że na zwolnienie idzie "bo tak", "bo jestem w ciąży", to naprawdę zaczynam rozumieć pracodawców, którzy profilaktycznie pytają kandydatki przy zatrudnianiu o plany macierzyńskie. U mnie w pracy też zatrudniono jedną taką kombinatorkę, która natychmiast zaszła w ciążę (jak przyznała planowaną) i popracowawszy miesiąc poszła na zwolnienie - już kilka miesięcy, a zamierza do końca. Nie wiadomo, czy wróci. Druga koleżanka z kolei cierpi raczej na niechęć do pracy i niewywiązywanie się z terminów, stąd deklarowane publicznie w pracy omdlenia i słabości, które nie przeszkadzają chodzić do szkoły rodzenia i na dodatkowe zajęcia - trzeci miesiąc na zwolnieniu i też nie zamierza wracać przed rozwiązaniem. I dostają za to pieniądze, których zawsze brakuje na podwyżki dla tych którzy pracują, wywiązują się z terminów. Ech... Współczuję bardzo tym z ciążowych mam, które rzeczywiście cierpią na różne okołociążowe przypadłości, mogę się tylko domyślać, jak jest to uciążliwe, i za te mamy trzymam kciuki, żeby przypadłości minęły jak najszybciej Ale te, które kombinują, bo nie da się tego inaczej nazwać, psują tylko opinię kobietom w pracy i są zwyczajnie nie w porządku Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: trochę to irytujące 16.02.09, 15:17 Uff, anusja80, dobrze napisane tez tak uwazam.... I ja zamierzam pracowac jak dlugo sie da, by pojsc na urlop macierzynski na miesiac przed porodem, (by sie przygotowac i zrelaksowac Ale to bedzie juz moj urlop macierzynski, a nie zwolnienie lekarskie "bo tak". Przypuszczam, ze nawet tutaj, W Wielkiej Brytanii, daloby sie owa "l-ke" zalatwic, gdyby sie pokombinowalo. Ale jak kombinowaniem sie nie bede parac. Odpowiedz Link Zgłoś
kotopulo Re: trochę to irytujące 16.02.09, 20:10 Po miesącu za zwolnienie płaci ZUS a nie pracodawca, więc nie martw się, nikt Ci podwyżki nie zabiera. Ja mam bardzo stresujacą atmosferę w pracy, dlatego zdcydowałam się - a w zasadzie mąż bardzo mnie prosił (pracujemy w tym samym departamencie) - żebym poszła na zwolnienie, więc jestem, od 5 stycznia. Termin mam na 18 lutego. Szczerze mówiąc wolałabym pracować przez ten styczeń, ale końskim targiem zaproponowałam, że mogę wziąć laptopa do domu i czasem coś pomagam, bo mnie szefowa prosiła. Co prawda jest osoba na zastępstwo, ale nie za bardzo sobie sama radzi. Odpowiedz Link Zgłoś
gajo-ofka Re: trochę to irytujące 17.02.09, 09:41 Nie rozumiem-skąd ta irytacja? ja jestem na L4 od 4 miesiąca, powód??? Nie ma... po prostu odpoczywam, mam czas dla siebie i bliskich. Uważam, że L4 jest indywidualną sprawą każdej ciężarnej. Ciąża jest pięknym okresem, gdzie chcę cieszyć się każdym ruchem malucha i spokojnie oczekiwać jego przyjścia na świat.Przez kilka lat zus zabiera nam co miesiąc pewną kwotę z pensji na składki zdrowotne, a ja nigdy nie byłam na L4, nie korzystałam z państwowej opieki zdrowotnej, więc teraz z tego korzystam, ponieważ to nie pracodawca- ale ZUS płaci nam za zwolnienie powyżej 30 dni. Jżeli któraś z was jest takim ambitnym pracownikiem, to niech zajmie się swoją pracą a nie wypowiada się na temat osób na L4. Ja nie chcę pracować będąc w ciąży i NIKT mnie do tego nie zmusi Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra_m Re: trochę to irytujące 17.02.09, 10:21 gajo-ofka napisała: > Nie rozumiem-skąd ta irytacja? > ja jestem na L4 od 4 miesiąca, powód??? Nie ma... po prostu > odpoczywam, mam czas dla siebie i bliskich. A mi się zawsze wydawało, że jak ktoś chce odpocząć, to bierze urlop, a nie zwolnienie LEKARSKIE, które, jak sama nazwa wskazuje, powodowane jest zwykle jakimiś konkretnymi przypadłościami/dolegliwościami/chorobą itp. No i właśnie potem się dziwić, że pieniąze z ZUSu wypływają jak rzeka, ZUS się spóźnia z wypłatami, bo nie ma z czego wypłacać itp. Odpowiedz Link Zgłoś
gajo-ofka Re: trochę to irytujące 17.02.09, 22:22 a to co? kontrola z ZUSU??? Z całym szacunkiem, ale to moja indywidualna sprawa, czy jestem na zwolnieniu z powodu wymiotów,biegunki czy też lenistwa... wypowiedziałam tylko Swoje zdanie i kim jesteś alexandro_m że mnie tak negatywnie oceniasz???Mam prawo do L4 i z niego korzystam. Jak chcesz to pracuj tak długo,jak masz ochotę, ale uwierz mi tego Twojego poświęcenia i tak NIKT nie doceni... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
irima2 Re: trochę to irytujące 18.02.09, 13:02 >Mam prawo do L4 i z niego korzystam. Nie, nie masz prawa do L4. Prawo do L4 mają osoby chore. Gdyby było mniej takich oszustek to: 1. Pracodawcy nie patrzyliby na kobiety jak na potencjalne źrdódło problemów 2. W ZUSie byłoby więcej pieniędzy, z których to można by np. wydłużyć urlopy macierzyńskie albo obniżyć składkę chorobową. A moje "poświęcenie" (czyli brak oszustwa) akurat ktoś docenia i dostaje premię + podwyżkę. Odpowiedz Link Zgłoś
lena.89 Re: trochę to irytujące 18.02.09, 13:06 wydaje mi sie ze slowo "oszustka" jest nie na miejscu.....kazda kobieta w ciazy ktora uwaza ze powinna isc na l4 ma do tego prawo! to jest 9 miesiecy przez ktore ma dbac o siebie i o dzidziuia a jak w pracy ma to robic?jak sie zle poczuje w domu to moze sie polozyc,odpoczac a w pracy jest to niemozliwe....."oszustki"jak wogole smiesz nazywac tak kobiety w ciazy?!! Odpowiedz Link Zgłoś
irima2 Re: trochę to irytujące 18.02.09, 13:16 >jak > wogole smiesz nazywac tak kobiety w ciazy?!! W ciąży nie w ciąży... Jak ktoś jest zdrowy i idzie na L4 to jest oszustem i tyle. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. I dodam jeszcze, że jest złodziejem bo okrada uczciwych ludzi ze składek, które powinny iść na osoby chore, które naprawde tego potrzebują. Odpowiedz Link Zgłoś
anusja80 Re: trochę to irytujące 18.02.09, 14:10 lena.89 napisała: > wydaje mi sie ze slowo "oszustka" jest nie na miejscu.....kazda > kobieta w ciazy ktora uwaza ze powinna isc na l4 ma do tego prawo! >"oszustki"jak wogole smiesz nazywac tak kobiety w ciazy?!! No, nie oszukujmy się, jednak to jest mały szwindel, kiedy wmawia się pracodawcy i współpracownikom, że nie jest się zdolnym do wykonywania dotychczasowych obowiązków z powaznych powodów zdrowotnych (przecież lekarz wpisuje jakiś powód L4), i owym wpisywanym i rozgłaszanym wszem i wobec powodem nie jest bynajmniej wewnętrzna, głęboko odczuwana potrzeba zadbania o siebie i dziecko i potrzeba relaksu przed trudami porodu A zatem mamy do czynienia z oszustwem i oszustkami, czy nie? Moim zdaniem tak. Jeśli jest inaczej, to niech znajdzie się choć jedna z dziewczyn na L4 (nie włączam tu tych, które rzeczywiście mają powody zdrowotne własne lub dzieciaczkowe), która jest na zwolnieniu "bo jest w ciąży" i tak ma wpisane na zwolnieniu, ktore dostarczyła pracodawcy. Jest taka uczciwa? Odpowiedz Link Zgłoś
lena.89 Re: trochę to irytujące 18.02.09, 14:22 ja mam napisane poprostu : CIAZA Odpowiedz Link Zgłoś
gajo-ofka Re: trochę to irytujące 18.02.09, 16:30 ja też mam na zwolnieniu: CIĄŻA, a skoro lekarz sam wystawia mi takie zwolnienia, bez mojej wyraźnej prośby, to chyba można to uznać za wystarczjący powód... Pracodawca nigdy nie robił mi wyrzutów z powodu L4- przeciwnie, mówi "odpoczywaj, dbaj o siebie i ciesz się swoim stanem" Tym bardziej nie czuję się jak oszustka i to stwierdzenie rzeczywiście jest nie na miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: trochę to irytujące 18.02.09, 17:39 Na zwolnieniu musi być rozpoznanie, zapisane w klasyfikacji ICD-10. Nie ma tam czegoś takiego, jak "ciaża". Jest co najwyżej literka B, świadcząca o tym, że osoba na zwolnieniu jest w ciąży, więc należy jej sie 100% miesięcznego wynagrodzenia, a nie 70%. Odpowiedz Link Zgłoś
moni-c30 irima2 18.02.09, 16:56 To się ciesz wydawaj premię + podwyżkę i nie wypisuj beznadziejnych wywodów !!!!!!!!!!!!!!rozumiem że koleżanka za biureczkiem siedzi+kawka +mail itp. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: trochę to irytujące 17.02.09, 11:00 Czytajac takie wypowiedzi, jak gajo-ofki, mam ochote powtorzyc pewien tekst: "W du.ach sie wam poprzewracalo..." Szkoda, ze inni ciezko pracujacy ludzie, ktorzy rowniez odprowadzaja potezne skladki na ZUS ze swoich wyplat, a ktorzy w ciazy nie sa, nie dostaja takich zwolnien od lekarza, mimo ze o wiele bardziej na nie zasluguja (a i stan ich zdrowia niejednokrotnie by na to wskazywal) po to, by odpoczac i cieszyc sie spokojem w domowym zaciszu. Im wiecej utrzymanych w tym tonie wypowiedzi, tym wiekszego nabieram przekonania, ze takie praktyki powinny zostac ukrocone. Nie tylko dlatego, ze zlodziejski ZUS na tym traci (a takze wszyscy skladajacy sie nan obywatele!), ale dlatego, ze to po prostu niemoralne. Moja matka-nauczycielka z dluuuugim stazem, pomarzyc sobie moze tylko o takim zwolnieniu "na odpoczynek". Tylko ciezka grypa albo zapalenie drog oddechowych wchodzi w gre, a i tak pracodawca krzywo patrzy...wiec teksty w stylu "Bo mi sie nalezy, bo jestem w ciazy, bo dpoczac musze i nacieszyc sie tym stanem" sa dla mnie zalosnymi probami usprawiedliwienia wlasnego lenistwa, inercji i braku poczucia moralnosci. Jeszcze wczoraj bylam sklonna probowac to zrozumiec, ale dzis, po tej kolejnej wypowiedzi (gajo-ofki) nie mam zludzen. I zaczynam rozumiec pracodawcow w Polsce, ktorzy niechetnie przyjmuja do pracy ciezarne. Bo to sie drogie panie, skads bierze....a te, ktore sa chetne, by pracowac mimo ciazy, "przyjmuja na klate" poklosie takich zachowan. Odpowiedz Link Zgłoś
ayak Re: trochę to irytujące 17.02.09, 19:46 green_naranja napisała: > Czytajac takie wypowiedzi, jak gajo-ofki, mam ochote powtorzyc > pewien tekst: "W du.ach sie wam poprzewracalo..." > a mnie tam bawią takie kobiety jak ww. Bo co mnie to. Niech sobie idą na L4 i na 2 tygodnie przed zapłodnieniem, czemu by nie? Coraz trudniej zajśc w ciążę, więc trzeba się zrelaksować. Jestem tylko przekonana, że takie panie bardzo się oburzają, gdy słyszą, że ktoś wyłudza np. rentę z ZUSu, prawda? To karygodne. A może taka osoba też chce sobie odpoczać, pobyć z rodziną, albo nie lubi swojego szefa. Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: trochę to irytujące 17.02.09, 20:25 Pewnie tak wlasnie jest No i pewnie najglosniej zawodza, gdy nie sa obslugiwane poza kolejka, gdy musza czekac w przychodni, gdy im nikt miejsca nie ustepuje... przeciez na L4 sa, bo sa w ciazy! Odpowiedz Link Zgłoś
irima2 Re: trochę to irytujące 18.02.09, 13:14 > Jestem tylko przekonana, że takie panie bardzo się oburzają, gdy > słyszą, że ktoś wyłudza np. rentę z ZUSu, prawda? a mi się wydaje, że wręcz takie zachowanie pochwalają, bo przecież to ZUS płaci (czytaj bierze się to chyba z kosmosu). Za to jakby im dowalono większą składkę, bo np. "zachorowalność" wzrosła to byłoby wielkie oburzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
ayak Re: trochę to irytujące 18.02.09, 17:31 irima2 napisała: >. Za to jakby im > dowalono większą składkę, bo np. "zachorowalność" wzrosła to byłoby > wielkie oburzenie. ale dokładnie tak jest. Jak zus podwyższa składki, tłumacząc się tym, że coraz więcej pieniędzy idzie na renty, długie zwolnienia itp. to jest wielkie powszechne oburzenie. A nikt nie mysli o tym, że sami się do tego przyczyniamy. W moich marzeniach nie ma zusu, każdy opłaca indywidualnie swoje ubezpieczenie i z niego właśnie potem sa wypłacane zasiłki - oczywiście odpowiednio pomniejszając pulę. Jestem pewna, że wówczas byłyby tylko te prawdziwe, zasadne L4. Albo zniżki za "bezszkodowy" staż, coś jak OC Odpowiedz Link Zgłoś
kaamilka Re: trochę to irytujące 19.02.09, 09:23 > W moich marzeniach nie ma zusu, każdy opłaca indywidualnie swoje > ubezpieczenie i z niego właśnie potem sa wypłacane zasiłki - > oczywiście odpowiednio pomniejszając pulę. Jestem pewna, że wówczas > byłyby tylko te prawdziwe, zasadne L4. > Albo zniżki za "bezszkodowy" staż, coś jak OC A co z tymi co są przewlekle chorzy? Kto ma im wtedy płacić? Odpowiedz Link Zgłoś
kaamilka Przypadek jakich wiele 17.02.09, 11:33 Wcale się nie dziwię, że pracodawcy pytają o plany macierzyńskie kobiet. Wyobraźmy sobie sytuację: mamy luty i pewna dziewczyna jest w 8tc. Stwierdza - już nie chcę pracować i idę na L4. No więc termin ma mniej więcej na koniec września. Rodzi we wrześniu, ma macierzyński do połowy lutego (jeśli dobrze liczę), później otrzymuje jeszcze 2 tygodnie dodatkowe (zgodnie z przepisami), później wybiera zaległy urlop (załóżmy, że jeszcze ma) za 2008 rok - mamy połowę marca, później urlop na 2009 - mamy połowę kwietnia oraz wybiera urlop za 2010 mamy przynajmniej początek maja. No i teraz powiedzcie mi, po co pracodawcy pracownik którego nie ma ponad rok w pracy!? Normalne to jest? Oczywiście zakładamy, że to jest normalna, fizjologiczna ciąża. Uczciwe to? Wszystko w porządku? Do odpoczywania jest urlop a nie L4. I w d.pie mam państwo i ZUS - chodzi mi tylko o wizerunek młodych kobiet i o ich ewentualne zatrudnianie! Odpowiedz Link Zgłoś
maiwlys Re: Przypadek jakich wiele 17.02.09, 14:28 Oj Kamila te terminy: 8 tydzien, porod koniec wrzesnia i pojscie na L4 w lutym to jakby idealnie do mnie pasuja Ja w kazdym razie siedze narazie na zwolnieniu bo rzygam conajmniej ze 3 razy rano i nie zamierzam robic tego w pracy, poza tym jestem strasznie slaba, mam zawroty glowy, wieczne mdlosci, nudnosci o roznych porach dnia i ciagle chce mi sie spac. Nie widze powodu aby sie meczyc w pracy, poza tym w pracy wszyscy to rozumieja i wrecz namawiaja na wysiedzenie w domu tyle ile potrzebuje. Ale ja mam usprawiedliwienie jakby nie patrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
kaamilka Re: Przypadek jakich wiele 17.02.09, 15:32 Sylwia, ja nie piszę o takich przypadkach jak Ty, bo wiem, że się strasznie męczysz i w Twoim przypadku nieludzkim było by zmuszanie Cię do siedzenia w pracy! Mówię o dziewczynach, które nie pracują, bo np. mają daleko do pracy! ROTFL! Odpowiedz Link Zgłoś
maiwlys Re: Przypadek jakich wiele 17.02.09, 21:39 Wiem wiem kochana, ale terminy pasowały iście do mnie Z tym, że ja nie mam zalwgłego urlopu za 2008 Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: trochę to irytujące 17.02.09, 16:24 Przez kilka lat zus zabiera nam co miesiąc > pewną kwotę z pensji na składki zdrowotne, 2.45% dokładnie Odpowiedz Link Zgłoś
ayak Re: trochę to irytujące 18.02.09, 17:41 gajo-ofka napisała: > ale ZUS płaci nam za > zwolnienie powyżej 30 dni. Nie ZUS, tylko my wszyscy. Pracodawca rzeczywiście płaci ci za twoją PRACĘ, on - tobie. Za twoje zwolnienie płacą wszyscy płatnicy składek. Jżeli któraś z was jest takim ambitnym > pracownikiem, to niech zajmie się swoją pracą a nie wypowiada się na > temat osób na L4. nie rozumiesz - tu nie chodzi o ambicję, tylko o odwieczny problem w społeczeństwie: dlaczego ja nie oszukuję, skoro inni oszukują? Ja nie chcę pracować będąc w ciąży i NIKT mnie do > tego nie zmusi To prawda, w Polsce nie. Zastanawiające jest to, że jak latem czy zimą masz ochotę odpocząc lub wyjechać, to bierzesz L4? Takie dyskusje oczywiście nie mają swoistego sensu, bo lekarze będą rozdawac zwolnienia od chwili zrobienia testu ciążowego, a kobiety będą z nich skwapliwie korzystać, aby załatwiać swoje sprawy czy wyjechac do rodziny, czy zajać się czytaniem książek, bo tak zostały nauczone i w sumie -trudno się dziwić. Ale ja i inne osoby wyrażają swoje zdanie, piszą co sądzą na ten temat i niektórzy starają się przy tym nikogo nie obrażać. Po prostu tak sądzimy i juz. To jest publiczne forum i służy nie tylko dawaniu RAD, ale też wyrażaniu swojej opinii. Która niekoniecznie ma na celu jakąś zmianę. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnainez76 Re: z jakiego powodu jesteście na zwolnieniu? 20.02.09, 18:17 ja jestem na L4 od 30 tyg. - zostało mi jeszcze 8 tygodni "byczenia się" i pomimo wcześniejszych wyrzutów sumienia, że jest to nie w porządku wobec innych pracujących - zafundowałam sobie trochę asertywności i napawam się teraz swoim stanem. Bo też, czy chodząc do pracy (nauczyciel) byłabym w stanie wyspać się i zrelaksować? przygotować wyprawkę dla dziecka? wyciszyć się i wsłuchać w swój organizm? na pewno nie! tym bardziej, że jest to moja ostatnia już raczej ciąża i chcę się nią cieszyć! to nie jest powód do L4, wiem - ale nie pójdę przecież na urlop bezpłatny - na to nie pozwala nam nasze słodkie Państwo gwarantując głodowe pensje nawet najbardziej sumiennym pracownikom. Poza tym z różnych naukowych źródeł wiem, jak istotnym dla rozwoju emocjonalnego dziecka są ostatnie trzy miesiące ciąży - to wtedy dziecko uczy się różnych reakcji na bodźce, to wtedy kształtuje się "zrąb" jego osobowości oraz tak ważny dla funkcjonowania małego organizmu cykl dobowy! Chodząc do pracy na pewno nie jestem w stanie zaoferować Maleństwu komfortowych warunków do zachodzenia tych procesów! I tak jak napisałam - pracuję w szkole, więc nie dźwigam, nie wdycham szkodliwych substancji itp.. Ale sam fakt konieczności pracy w cyklu: 45 minut lekcji i 10 minut przerwy - już jest wykańczający! Wstawanie na 8 rano (czyli 6.20) - nie do przebrnięcia bez podkrążonych oczu! Hałas, harmider, wulgaryzmy na korytarzach, nieustanna konieczność posiadania "oczu na około głowy", już nie wspomnę o przejęzyczeniach, które w ciąży są moją słabością, podobnie jak roztargnienie, niezręczność - to wszystko jest dla mnie powodem tego, że siedzę w domu. I jak mniemam, każda z powyższych przebywających na zwolnieniu ma swoje własne powody i jakie one by nie były spełnienie swoich oczekiwań daje nam - przyszłym matkom poczucie spokoju. Owszem, można pójść na salę porodową prosto z pracy, owszem - można przedkładać premie, wszelkie dodatki do wypłaty, z których oskubany jest zasiłek chorobowy płacony przez ZUS, nad spokój wewnętrzny - ale czy wszystkich trzeba mierzyć jedną miarą? Odpowiedz Link Zgłoś