Dodaj do ulubionych

Rozmowa o ciąży z partnerem

22.04.09, 15:36
Czy rozmawiałyście wprost z partnerem o rozpoczęciu starań?
Wiem ze wiele kobiet porusza w związku temat ogólnie tzn sąduje
zapatrywania partnera/męża w temacie przyszłego potomstwa, ale czy
sa też rozmowy wprost; typu; "Marcin od kwietnia zaczynamy
starnia,,,,zgdzasz sie na to"?

Jak wy to "rozegrałyście"? Pytanie głównie do Pan które mają
partnera samodzielnie nie inicjującego tego typu rozmów - mimo
ogólnej chęci posiadania dzieci "kiedyś tam".
Obserwuj wątek
    • gabi683 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 15:41
      U Nas była rozmowa bardzo rzeczowa decyzja wspólna,bez jakiegos
      maotanie się i niedomowień.
    • martabg Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 15:44
      Tak, ostatnio pytałam męża, czy czuje się gotowy na rozpoczęcie
      starań w lecie. Za nami wiele przykrych wydarzeń, uznałam więc, że
      się zapytam i dam po pierwsze czas, a po drugie pozostawię mu wybór.
      On też musi chcieć, musi znaleźć w sobie siłę, bo przyszła ciąża
      będzie różnić się od wszystkich "fasolek", "brzuniów", niczym nie
      zmąconej radości i wiary, że ciąże ZAWSZE kończą się pomyślnie a na
      świecie pojawia się różowa istotka.

      Tak więc poczekam, zobaczę co powie on, i jak wszystko będzie
      dobrze, w sierpniu wystartujemysmile
    • epb3 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 15:50
      jesli ciaza nei jest wpadką to chyba innej mozliwosci nie ma.
      no chyba ze chcesz go 'wrobic' w dziecko??
    • zlosliwe_malpisko Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 15:51
      szczerze mówiąc nie rozumiem Twojego pytania - jesteś z kimś na tyle
      blisko, że chcesz mieć z nim dziecko a nie wiesz jak z nim
      rozmawiać? Jeżeli nie wiesz jak zabrać się do szczerej rozmowy to
      nie bardzo mogę sobie wyobrazić jak chcesz się zabrać za wspólne
      wychowywanie dziecka.
    • tamara33 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 16:01
      Hmm, założyłyście że pytanie dotyczy mojego życia.Troche tak jest ,
      ale nie do końca.
      Dla mnie kwestia ustalenia jest znacząca, wrabiac nie zamierzam,
      choc wiele przypadków takich znam i to tez osób ktore "oficjalnie "
      deklarowały obgadanie tematu, po fakcie okqazywało sie że partner
      podczas "obgadywania" tematu był informowany o ;
      -rzekomej bezpłodności partnerki
      - o braku owulacji
      - o dwukrotnej owulacji w czasie cyklu itp;

      Zapytałam dlatego że w swoim otoczeniu mam tylko pary ktore badz
      zaciążyły "przypadkowo" lub takie gdzie obie strony swiadomie i
      intensywnie dażyły do zapłodnienia- zwyczajnie nie mam z kim o tym
      pogadać bo ja nie chce wrabiać a jednoczesnie nie chce latami czekać
      na "dojrzałość" partnera w tej kwestii.
      • red-truskawa Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 16:20
        cześć, z moich obserwacji wynika, ze to nie faceci wychodzą z inicjatywa dziecka. Im się wydaje, ze ciagle maja czas i faktycznie go maja w odróżnieniu do nas. Ja po prostu którego wieczoru powiedziałam, ze zaczynam myślec o dziecku i ze zegar mi tyka, a czas juz niewiele. Pierwsza sygnał "puściłam" ok 6 m-cy wczesniej i topniowo drązyłam temat, dając Mu czas na oswojenie sie z myśla.

        https://dzidziusiowo.pl/php/img-14112009016.jpg
      • mw144 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 23.04.09, 08:06
        No ale w czym problem spytać wprost czy chce mieć dziecko, bo Ty np.
        chciałabyś w przyszłym roku czy jak Ci tam pasuje? To u Was jakiś
        temat tabu jest, czy co?
        • tamara33 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 23.04.09, 08:31
          Nie, nie jest to temat tabu ze wzgledu na sam topic, bardziej ze wzgledu na czas
          naszej znajomości.Znamy sie relatywnie krotko.Sąduje go troche, ale nie
          wprost.Wprost sie boje bo sama czuje ze to za wczesnie-za wczesnie wlasnie ze
          wzgledu na nasz staż , bo ze względu na nasz wiek juz duzo czasu /chyba/ nie mamy.
          Generalnie jestem pewna i mocno czuje /chyba 1 raz w zyciu/ ze ktos tak bardzo
          chce byc ze mna i miec rodzine- on daje temu wyraz dosc czesto.
          No ale dziecko...chyba tez boje sie ze pomysli ze szukalam "dawcy"...No jakos
          mam opory tak zaraz wystartowac z tematem a jednoczesnie sama czuje sie juz
          gotowa, by z NIM miec dziecko i chce tego.
          • mw144 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 27.04.09, 07:48
            Nie wiem jaki jest Wasz staż, ale mysmy rozpoczęli starania o
            dziecko (w wyniku wspólnej decyzji) po jednym miesiącu
            znajomości, bo lekarz mi postawił ultimatum czasowe: mam pół roku na
            zajście w ciążę albo operacja.
            • tamara33 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 27.04.09, 12:01
              My dłuższy ale nie tak znowu wiele dłuższy.Hmm,no to miałaś niejako
              nóz na gardle ja na szczescie nie mam ale z 2 strony wlaśnie brak
              tego "mocnego" argumentu by nakrecic temat tak szybko.
          • tamara33 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 21.05.09, 18:50
            Pogadaliśmy.Wzięłam się na odwagę.
            Nie ma problemu, chce ze mną być i chce mieć dzieci, odkładamy gumki na boksmile
    • 18_lipcowa1 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 16:52
      typu; "Marcin od kwietnia zaczynamy
      > starnia,,,,zgdzasz sie na to"?


      Maz by mnie zabil smiechem na taki tekst, ja jego w sumie tez.
      Nie musialam nic rozgrywac, wiedzialam ze maz chce dzieci, ja nie
      chcialam. Pewnego dnia, po kilku miesiacach myslenia, powiedzialam
      ze przestajemy sie zabezpieczac. Co nie znaczy z marszu'
      staranka'.Po prostu- co ma byc to bedzie.
      No i wyszlo.
      • mloda19877 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 17:38
        hej. Nam kiedyś pękła gumka bralismy pod uwagę możliwośc że mogę być
        w ciązy i ani mnie ani męża taka możliwość nie przerażała. Jak się
        zasmuciliśmy kiedy dostałam okres to poprostu rozpoczeliśmy
        starania. I pewnie gdybyśmy wcześniej o tym porozmawiali to
        wcześniej byśmy rozpoczeli staraniasmile Ale dobrze jest jak jestsmile
      • kiniox Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 23.04.09, 09:54
        Podpisuję się pod lipcową. Nie było żadnych "staranek", ani żadnej "wpadki". Po
        prostu w pewnym momencie przestaliśmy się zabezpieczać i otworzyliśmy się na
        możliwe następstwa. U nas nie było potrzeby takiej rozmowy, bo my po prostu od
        zawsze rozmawiamy ze sobą o wielu rzeczach i znamy swoje poglądy na różne mniej
        lub bardziej kontrowersyjne sprawy. A zwłaszcza takie, które bezpośrednio
        dotyczą naszego związku.
        • chiyo28 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 23.04.09, 10:48
          u nas ta kwestia została rozwiązana jeszcze przed ślubem i w sposób
          dość swobodny. Będąc na spacerze zobaczyliśmy urocze bliźniaczki i
          temat sam się rozwinął, czy chcesz mieć dzieci, ile, kiedy itd.
          Tyle, ze my już dość długo się spotykaliśmy i nie było miedzy nami
          tematów tabu. Gdyby to był młodzieniaszek na 2 randce to raczej nie
          polecam takich rozmów big_grin Po ślubie po prostu przestałam brać
          pigułki, a zaczełam kwas foliowy.
          Ja córka podrosła zapytałam wprost, czy chciałby juz jej rodzeństwo
          zafundowac.
      • romashka Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 24.04.09, 15:23
        > typu; "Marcin od kwietnia zaczynamy
        > > starnia,,,,zgdzasz sie na to"?
        >
        >
        > Maz by mnie zabil smiechem na taki tekst, ja jego w sumie tez.
        > Nie musialam nic rozgrywac, wiedzialam ze maz chce dzieci

        Ha, ha, dokładnie! Gdyby któreś z nas wyjechało z takim tekstem, to
        przez pół nocyy bysmy się tarzali ze smiechu smile (i seksu by nie
        było).
        Ja chę miec dzieci, on chce. Rozmawialismy o tym ot, tak, i przy
        smażeniu kotletów, i przy wspólym winie, głęboko patrząc sobie w
        oczy. Az mnie przekonał, że ten właściwy czas to JUŻ smile

        Szkoda tylko, że ja mam - jak się okazło - pewne problemy, ale to
        juz inna historia.
    • nati.82 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 17:17
      Po 7,5 roku bycia razem stwierdziliśmy, że jesteśmy gotowi na dziecko. Starać
      się nie musieliśmy, bo poszło szybciej, niż zdążyliśmy to ogarnąć. To, że chcemy
      mieć dzieci było jasne od zawsze.
    • czaarodziejka Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 17:34
      Oczywiście,że rozmawialiśmy. Po prostu postanowiliśmy,że to już teraz,że bardzo
      pragniemy dziecka i stało sięsmile
    • tosterowa Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 17:55
      Nie wyobrazam sobie, zeby zaczac rozmowy o dziecku z partnerem "nagle". Wydaje
      mi sie, ze jak dwoje ludzi chce miec dziecko, to temat wychodzi naturalnie,
      spontanicznie w rozmowach, nawet nie, ze konkretnie od tego i tego dnia
      zaczynamy robic dziecko, tylko, ze fajnie byloby miec, itp.. Przynajmniej u nas
      tak bylo. Po czym, po okresie takich rozmow - od bardzo ogolnych do bardziej
      konkretnych, po prostu przestalismy sie zabezpieczac i uznalismy, ze co ma byc
      to bedzie. Aha, i nikt nikogo nie naciskal.
      • tamara33 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 24.04.09, 18:44
        Tak, dla mnie tez jest jasne ze TAKICH rozmów nie zaczyna sie nagle.Właśnie w
        tym szkopuł.

        Ale nie każdemu tak ułożyło sie życie ze mając 24 lata poznał przyszłego
        męża/żonę, był z nim 5 lat, spędzał wakacje, zaręczył się, wziął ślub mając 29
        lat, pobył w małżeństwie - nacieszył się wolnością i doszedł w wieku lat 30
        razem z partnerem ze teraz juz czas zacząć starnia.

        My trafiliśmy na siebie po rożnych perypetiach życiowych późno, mając 35 lat, ja
        poprostu wiem ze za 2 lata, może juz wspólnych dzieci mieć nie będziemy mogli sad
        • red-truskawa Re: tamara 33 24.04.09, 20:17
          Ja miałam dokładnie taką samą sytuację jak Ty. jestem z moim partnerem 1,5 roku,
          mam 35 lat; oboje jesteśmy już po "zawirowaniach" życiowych i innych
          dlugoletnich zwiazkach, ale oboje bez dzieci. Tak jak Ci napisalam, ja wiedzialm
          ze czasu nie mam, On mial i jeszcze ma. Pewnego razu powiedzialam, ze zaczynam
          myśleć o dziecku i co on na to? i poszło swoim tokiem...


          https://dzidziusiowo.pl/php/img-14112009019.jpg


        • romashka Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 27.04.09, 11:36
          tamara33 napisała:

          > Ale nie każdemu tak ułożyło sie życie ze mając 24 lata poznał
          przyszłego
          > męża/żonę,

          Tak, tu masz rację. To czysty przypadek, że jedno "trafiają na
          siebie" szybciej, inni później, i nie ma w tym niczej winy.
          Nadal jednak uważam, iż rozmowa o dzieciach to kwestia bliskości
          parnterów:jestescie blisko, jesteście przyjaciółmi --> nie ma
          problemu z rozmową. Zwłaszcza, gdy po jednej ze stron ten "zegar
          biologiczny" tyka głośniej i chce się o nim szybciej rozmawiać.

          > był z nim 5 lat, spędzał wakacje, zaręczył się, wziął ślub mając 29
          > lat, pobył w małżeństwie - nacieszył się wolnością i doszedł w
          wieku lat 30
          > razem z partnerem ze teraz juz czas zacząć starnia.

          Ja nie mam 30 lat, nie czekałam, aż się "wyszleję" (co to w ogóle
          znaczy? Że trzeba tysiąc litrów alkoholu wypić?). Dziecko to nie
          koniec życia jako takiego. Wiem, że moje życie się zmieni, ale nadal
          planuję wiele rzeczy do zrobienia.
          >
          > My trafiliśmy na siebie po rożnych perypetiach życiowych późno,
          mając 35 lat, j
          > a
          > poprostu wiem ze za 2 lata, może juz wspólnych dzieci mieć nie
          będziemy mogli

          I tu wracamy do kwestii partnerstwa i rozmowy.

          Słuchaj, Tamara… tak naprawdę to… życzę powodzenia smile
          • tamara33 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 27.04.09, 12:07
            Dzieki, bede musiała sie odważyć.Zbieram siły poki co.
            Chyba tak szczerze to blokuje mnie tylko to ze teraz my zbytnio nie
            uważamy, tzn szczątkowa antykoncepcja jest ale ta forma bywa zawodna
            wiec licze ze los nam pomoże wink Obawiam sie ze jak zaczne wałkowac
            temat dziecka a on nie bedzie gotow to chocby podswiadomie bedzie
            bardziej uważał.Kurcze wiem jak to brzmi, tak dziecinnie i
            niedojrzale ale z 2 strony ta obawa ze temat postawiony wprost
            wzbudzi panike.Wiem ze jakby co to nie unikne romowy.Założyłam sobie
            taki termin /zbieram odwage/ ze wyjde z rozmową zaraz po wakacjach.
            Chyba mimo wszystko wprost, ze jesli chcemy mieć dzieci /wspolne/ to
            powinnismy zaczać swiadome starania.
            • kiniox Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 27.04.09, 15:26
              Słuchaj, a może po prostu zapytaj go ogólnie przy okazji jakiegoś filmu, albo
              wizyty u dzieciatych znajomych, albo ot tak po prostu, co sądzi o dzieciach w
              związku i w zależności od odpowiedzi pociągnij temat w waszym kierunku, albo go
              zupełnie porzuć (temat). Po co masz czekać do wakacji i denerwować się, i
              nakręcać, i stale tylko o tym myśleć? Wiem, pewnie boisz się, że usłyszysz coś,
              czego nie chciałabyś usłyszeć. Ale to też lepiej wcześniej, niż później. Powodzenia.
              • tamara33 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 27.04.09, 16:17
                Wiem ze dzieci chce mieć.Wiem tez ze raczej 1-2 niz np; 4wink
                Kontakt z dziecmi ma dobry bo obserwuje jak sie zachowuje wobec
                dzieci w mojej rodzinie.
                Ja sie nie boje ze usłysze ze "nie" boje sie ze usłysze "jeszcze za
                wcześnie".sad /a może bym sie zdziwiła.../.
                • red-truskawa Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 27.04.09, 21:08
                  Myśle, ze sie zdizwisz... ja sie zdziwiłam, byłam przekonana że mój facet bedzie anty a on powiedział -OK, krótko i na temat !!! (zadnego wahania czy rozstrzasania tematu z Jego strony.
                  A sądzisz ze warto dawac az tak odległy termin jak po wakacjach? Zakładasz ze nie będziesz miała kłopotu z zajściem w ciąze, a jeżeli będzie inaczej i zajmie Wam to rok albo dłużej...Pomyśl.


                  https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;13/st/20091114/dt/6/k/e47a/preg.png

    • tamara33 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 18:57
      Macie słuszność .Pytanie wprost - bez sensu.Na swobodna rozmowę...ech, glupia
      sprawa.
      Tak nam obydwojgu ulozylo sie zycie, ze czasu brak i na dogranie tematu w
      swobodny-automatyczny sposob i na zbyt dlugie zwlekanie z decyzjąsad
      • kaka-llina Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 19:09
        U mnie podobnie jak u tosterowej, po prostu stwierdziliśmy, że przestajemy się
        zabezpieczać i co ma być to będzie! i wyszło!
    • okina Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 19:39
      Wczesniej rozmawialam z partnerem o dzieciach i ustalilismy ze
      bedziemy je mieli w scisle nie okreslonej przyszlosci. Poniewaz
      zaproponowano mi awans zdecydowalam sie na powazna rozmowe wprost.
      Powiedzialam, ze jesli przyjme propozycje to sprawe dziecka
      odkladamy na jakis rok lub dwa. W sumie w glebi duszy chcialam aby
      powiedzial ze w tej chwili o niczym innym nie marzy jak o dziecku,
      ale uslyszalam, ze on woli poczekac. Troche bylam zszokowana (biorac
      pod uwage takze nasz wiek blizszy czterdziestki niz trzydziestki,
      ale przyjelam wiadomosc z godnoscia i chyba nasze relacje przez to
      troche oslably.
      Po dwoch miesiacach od tej rozmowy zaszlam w ciaze i obydwoje
      bylismy w szoku. Pewnie kazdy pomysli, ze wrobilam go w dziecko ale
      wierzcie mi ze na poczatku swiat mi sie zawalil (mialam juz inne
      plany), zreszta moj partner tez potrzebowal ok. 3 miesiecy na
      pogodzenie sie z sytuacja (moze gdzies tam liczylismy ze los sam
      zdecyduje za nas bo wpadlismy jak gowniarze). Teraz dojrzelismy i
      cieszymy sie na mysl pozostania rodzicami. Tak pewnie jeszcze dlugo
      odkladalibysmy ta decyzje smile
      A tak na marginesie żałowałam ze rozpoczelam ta rozmowe bo moglam
      zyc w blogiej nieswiadomosci, ze moj partner jest gotow do zostania
      tata w kazdym momencie, ale z drugiej strony wiedziala na czym stoje.
      • tamara33 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 19:52
        Wiem ze chce miec ze mną dzieci, ale mam obawy ze nie teraz.I wiem ze nie czuje
        takiego "tykania" jak ja.
        • red-truskawa Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 20:33
          On nie czuje "tykania" bo u wiekszosci facetów nic nie tyka; on będzie mógł
          nawet po 60, tylko Ty juz nie.


          https://dzidziusiowo.pl/php/img-14112009016.jpg
    • smerfetka8801 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 20:36
      o 1 nie rozmawialiśmy bo to była wpadka co do 2 to już wiemy,że chcemy jak
      skończę studia.Problemów z komunikacją w związku też nie mamy więc na 100
      procent będziemy o kolejnym dziecku rozmawiać-chyba,ze antykoncepcja zawiedzie i
      znów będzie wpadka smile
    • kasiak37 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.04.09, 20:59
      a przepraszam ile Ty masz lat?
      • katka_tk Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 23.04.09, 09:27
        U mnie była rzeczowa rozmowa z mojej inicjatywy, a to dlatego, że ja lubię mieć
        wszystko zaplanowane na tip top. Wiedzieliśmy, że dzieci chcemy mieć, ale w
        bliżej nieokreślonym terminie. Mi się włączył instynkt więc wszystkie za i
        przeciw wyłożyłam mężowi i tak nam wyszło w 2 cyklu starań. Drugie też będzie
        planowane, a z trzecim chcemy wpaśćsmile
        • dorisw1978 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 23.04.09, 09:51
          takie tematy pojawiają się podczas wielu normalnych codziennych
          rozmów z partnerem, przynajmniej u mnie tak było, po prostu jakoś 2
          miesiące przed ślubem mąż zaproponował: "a może odstaw tabletki?"
          no i odstawiłam, a w noc poślubną począł się nasz synuśsmile))
          nie była to jakaś specjalnie roztrząsana decyzja, nie rozważaliśmy
          różnych za i przeciw, po prostu spontanicznie orzekliśmy: "dobra,
          próbujemy...", jak się uda to dobrze, jak nie to będziemy próbować
          dalej.
          no i efekt był taki, że nawet nie zapisałam terminu ostatniej
          miesiączki,bo nie spodziewałąm się, że tak szybko może się udać.
          tak samo było z drugim. próbujemy? próbujemy....
          i za miesiąc rodzę...
          nie zastanawiałąm się, że mogę nie dać rady, że synuś ma lata, że
          będzie mały w domu, starszego do przedszkola, że mąż często poza
          domem gdzieś w Polsce...potem będę się martwićsmile
    • jehanette Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 24.04.09, 14:48
      Tamara, poruszyłaś kwestie która w pewien sposób jest podobna do tej, która mnie
      nurtuje. Oboje wiemy, że chcemy mieć dzieci, jesteśmy prawie półtora roku po
      ślubie, studia pokończone, jest praca (etatowa) i... nie mam zupełnie pojęcia,
      jak i w którym momencie podjąć tą DECYZJĘ o odstawieniu antykoncepcji. Mam takie
      poczucie, że łatwiej byłoby wpaść... tylko te gumki jak na złość nie pękają,
      nigdy, ani jedna - przez dwa lata. A wcześniej nigdy nie zapomniałam pigułki...
      i jak tu sobie ułatwić i wpaść, co? uncertain//
    • srebrno-listka Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 24.04.09, 15:10
      mąż ze mną chodził na wszystkie wizyty do gina w zasadzie od początku. Sam tez
      wypytywał lekarza o wiele rzeczy, jak robiłam badania wcześniej także. No i nam
      gin powiedział, że daje zielone światło i mamy pojawić się z efektem...
      Jakoś samo wyszło, że się zdecydowaliśmy zacząć starania. W zasadzie był
      bardziej zdecydowany niż ja, ja bardziej się bałam i panikowałam. Teraz tez
      panikuję, ale z innych powodów..uncertain
      • jotka_k Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 24.04.09, 18:54
        takie rozmowy były naturalną częścią życia codziennego,
        przedyskutowaliśmy odstawienie tabletek, konieczne badania
        teraz mąż jest na każdej wizycie u gina, gada z brzuchem, razem ze
        mną wybiera wózek smile
    • krooowka Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 24.04.09, 20:53
      nie rozumiem zupelnie sarkastycznych i zlosliwych komentarzy typu -
      'maz by mnie wysmial', albo 'nie wyobrazam sobie tego czy tamtego' -
      akurat w tym watku osoby, ktore pisza w ten sposob daja
      dowod na ograniczenie wlasnego pojecia na temat innych ludzi - to
      chyba oczywiste, ze NIE kazdy maz/partner jest nastawiony rodzinnie,
      NIE wszystkie pary rozmawiaja od razu o dzieciach, a poza tym punkt
      widzenia czesto zmienia sie na przestrzeni lat. jesli u was bylo
      inaczej od razu bylo wiadomo kto czego i kiedy chce to chwala wam za
      to. ale to nie jest regułą!

      my przed slubem NIGDY nie rozmawialismy o dzieciach konkretnie -
      kilka razy pojawialo sie hipotetyczne gdybanie 'jesli
      kiedykolwiek
      mielibysmy dzieci to to, czy tamto'.
      bralismy slub i NIGDY wczesniej nie PLANOWALISMY dzieci. ja bylam
      wtedy w ogole na etapie, ze dzieci chyba raczej nie chce miec wcale,
      przerazalo mnie to, wystarczla mi perspektywa malzenstwa i bycia
      szczesliwa bezdzietna mezatka.

      po kilku latach mi sie zmienilo. i wyobrazcie sobie, niedowiarki
      wszystkie, ktore sie smieja - wlasnie NAGLE musialam zaczac ten
      temat. bo we mnie samej NAGLE i NIESPODZIEWANIE obudzil sie
      instynkt maciezynski, o ktory nigsy wczesniej siebie samej nie
      podejrzewalam.

      moj maz byl na poczatku calkiem zbity z tropu, wtedy akurat on nie
      umial sobie wyobrazic bycia ojcem. zajscie w ciaze zajelo nam ponad
      rok - akurat tyle by sie przekonal, naprawde czekal na brak @ i
      naprawde tego dziecka chcial.

      mysle, ze tamara33 powinna zastosowac rade truskawki - podobnie jak
      i ja to zrobilam - po prostu (i niestety) NAGLE zaczac rozmowe, ze
      zaczynasz myslec o dziecku i co on na to. o zegarze
      biologicznym tez wspomnij, bo to wazny argument...

      powodzenia.
      • tamara33 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 24.04.09, 21:11
        Okrążam temat, tzn poruszam oględnie przy pewnych okazjach.Np; przy wspolnym
        ogladaniu dokumentow w tv itp;
        Kurde tu chodzi wlasnie o ten czas, gdybysmy poznali sie wcześniej a
        tak....ciezko, malo czasu a do takiej mysli facet /musi/ dojrzeć.
        • krooowka Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 24.04.09, 21:38
          tamara33 napisała:

          > malo czasu a do takiej mysli facet /musi/ dojrzeć.

          zaraz cie wysmieja te, ktorych faceci nie musieli dojrzec, albo
          jeszcze lepiej - chcieli dzieci zanim one same chcialy.

          dla mnie to, ze facet musi dojrzec jest calkiem zrozumiale - ale ty
          nie masz czasu na jego dojrzewanie. musisz poruszyc temat predko, bo
          starania moga (choc nie musza!) zajac wam chwile... ja tez wlasnie
          przy okazji filmu chyba poruszylam temat dzieci (a moze byla to
          wiadomosc o dziecku znajomych? nie pamietam) - nie spadla na niego
          informacja, ze mysle o dziecku jak grom z jasnego nieba -
          powiedzialam o tym gdy temat byl juz i tak poruszony - tak a
          propos...
          przy nastepnej okazji spytaj czy czasem o tym mysli, bo ty TAK.

          • tamara33 Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 24.04.09, 21:46
            Dojrzewam do tej rozmowy.Dlatego bylam ciekawa waszych doświadczeń.
            Można to oczywiście "załatwić" tak jak napisałam w 1 poście ?naprawde nie jest
            to rzadkie, malo znam facetów którzy CHCIELI mieć dzieci/...ale ja nie che tak.
    • maiwlys Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 24.04.09, 21:52
      Ech to ja sie nie powinnam wypowiadac, bo ja mam partnera, ktry
      wlasnie wczesniej inicjowal takie rozmowy a ja bylam na NIE, bo
      zawsze cos wazniejszego jest, bedzie. I nagle kiedy ja stwierdzilam,
      ze to wlasnie teraz jest ten czas to on sie zamknął smile Wiec mu
      powiedzialam "A moze tak postaramy sie o dziecko"
      zapytal "Dzisiaj?" "No od dzisiaj" - odpowiedzialam smile I zaczelam
      wlasnie 5 miesiac ciazy smile
    • aszkerson Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 27.04.09, 21:13
      Hm.
      U nas było chyba nieco inaczej. Mój partner jest z rozbitej rodziny- był adoptowany. Kiedyś rozmawialiśmy o dzieciach, wspólnej przyszłości.. Podczas kolejnej cudownej nocy po prostu spojrzeliśmy sobie w oczy i odłożyliśmy na bok wszelkie zabezpieczenia.
      Kolejnym argumentem był pewnie nasz smutek na widok zakrwawionych miesiąc w miesiąc majtek..
      Jak napiszę, że mam 22 lata, on za kilka dni ma 20. urodziny, to pewnie mnie zlinczujecie smile
      Ale kochamy się, jesteśmy ze sobą i dajemy sobie wsparcie smile
      PozdrawiaMy!


      https://tickers.baby-gaga.com/p/dev133pr___.png
      • red-truskawa Re: aszkerson 27.04.09, 21:20
        Dlaczego sądzisz, że ktoś cie zlinczuje? Bo decydujesz się na dziecko w młodym
        wieku? Jezeli sami czujecie, ze tego chcecie, ze jestescie gotowi, to dlaczego
        nie... Nie macie przeciez 14 lat. Jedni dojrzewają do tej decyzji w wieku 20 lat
        inni w wieku 30, tak już jest.
        Zycze powodzenia smile
        • brydka26 rozmwiac to raczej trzeba :) 27.04.09, 22:02

          Jakos sobie nie wyobrazam fajnego, grajacego zwiazku (wszystko jedno
          ile trwa) bez rozmow na temat dziecka. Moj maz ma dwoje dzieci z
          poprzedniego malzenstwa. Kiedy pierwszy raz poruszylam temat dziecka
          uslyszlam definitywne NIE. Musialam bardzo powaznie przemyslec, czy
          chce nadal byc z nim, jesli oznaczaloby to zycie bez naszego
          wspolnego dziecka. Ale wracalam z tematem, przekonywalam dlaczego to
          dla mnie takie wazne i... w koncu zrozumial, ze to dla mnie NAPRAWDE
          wazne. I wiedzial, ze sie staramy, i czekal, i podchodzil
          entuzjastycznie jak juz sie okazalo, ze ten mlody czlowiek z nami
          bedzie. Rzeczony ma 19 miesiecy, a ja mysle o nastepnym. I temat
          jest dyskutowany od dawna, i widze juz, ze maz zaakceptowal
          mozliwosc pojawienia sie kolejnego (dla niego juz czwartego!)
          dziecka smile
          • mahra Re: rozmwiac to raczej trzeba :) 28.04.09, 10:12
            brydka26 napisała:

            >
            > Jakos sobie nie wyobrazam fajnego, grajacego zwiazku (wszystko
            jedno
            > ile trwa) bez rozmow na temat dziecka

            Przecież Tamara rozmawia o dziecku. I to rozmawia w taki sposób w
            jaki rozmawia większość par. Czyli o tym, że chcemy mieć dzieci
            gdzieś tam, kiedyś tam. Mało kto ustala od razu dokładny moment. A
            potem któreś musi powiedzieć "teraz", a drugie się zgodzić. I wcale
            się nie dziwię Tobie Tamaro, że trochę się obawiasz reakcji
            partnera. Bo niestety równie prawdopodobne jest, że powie "super,
            sam chciałem to powiedzieć", jak "nie, jeszcze nie jestem gotowy".
            Ja ostatnio usłyszałam to drugie. I uwierzcie mi, że nie jest zbyt
            przyjemne. A moja sytuacja jest znacznie lepsza, bo chodzi o drugie
            dziecko (przy pierwszym to mąż sam powiedział "teraz").
            Gdybym miała 35 lat na karku i chciała pierwszego malucha, a
            mężczyzna by mi powiedział, że nie jest jeszcze gotów to pewnie
            zaczęłabym się bać, że kiedy on wreszcie będzie gotów to wtedy być
            może ja fizycznie nie będę już dłużej gotowa. Ale myślę, że warto
            mimo wszystko zapytać, bo być może w pierwszym odruchu będzie "nie",
            ale ta myśl zacznie mu kiełkować w głowie i dojrzewanie do decyzji
            nie potrwa długo.
        • mahra Re: aszkerson 28.04.09, 10:17
          red-truskawa napisała:

          > Dlaczego sądzisz, że ktoś cie zlinczuje?

          Bo niestey tak jest - nie zauważyłaś, zarówno bardzo młode matki
          mają przechlapane jak i starsze - takie pod 40. Niestety
          społeczeństwo mamy takie, że takie młode dziewczynyw ciąży czy z
          dzieckiem są narażone na niewybredne komentarze często od całkiem
          obcych osób. Podobnie ma się rzecz ze starszymi mamami. Odpowiedni
          wiek do rodzenia dzieci to 25-30. Jeśli kobieta odchyla się wiekowo
          w jedną lub drugą stronę to ludziom się wydaje, że można ją mieszać
          z błotem.
          • red-truskawa Re: aszkerson 28.04.09, 11:51
            mahra napisała:
            > Odpowiedni wiek do rodzenia dzieci to 25-30.

            nie wiem pod jakim względem wybralaś ten wiek- bo jezeli chodz i fizjologię to
            zdecydownie za pózno: fizjologicznie to własnie najlepiej przed 20 lub w jej
            okolicach. A jezeli chodzi o psychiczne podejscie- to sprawa zupełnie
            indywidulana i to metryka niewiele ma do gadania.
            ale zgadzam sie z tym że ludzie dyskryminują to, co nie jest po ich myśli-
            wystarczy poczytac troche odpowiedzi na tutejsze posty. niektóre odpowiedzi od
            matek która nawet za 30 lat nie będa dojrzała psychicznie...

            https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;104/st/20091114/dt/6/k/616f/preg.png
            • mahra Re: aszkerson 29.04.09, 14:00
              red-truskawa napisała:

              > mahra napisała:
              > > Odpowiedni wiek do rodzenia dzieci to 25-30.
              >
              > nie wiem pod jakim względem wybralaś ten wiek

              To była ironia. Ten wiek jest odpowiedni według ogólnej opinii ludzi.
              • krooowka mahra 29.04.09, 14:51
                mahra napisała:

                > Odpowiedni wiek do rodzenia dzieci to 25-30.
                >>> To była ironia. Ten wiek jest odpowiedni według ogólnej opinii
                ludzi.

                rozumiem co masz na mysli - w tym wieku niby sa ludzie, ktorzy sa
                juz 'ustatkowani', 'wiedza czego chca' i inne takie bzdury - i
                wlasnie jest to niby wspanialy i jedyny czas na 1sze dziecko. ja
                zblizajac sie w tej chwili do 29 juz zauwazylam podejrzliwe
                spojrzenia, ze 'jak to? jeszcze sie nie staracie?' (staralismy sie
                od 1,5 roku wink

                ale dobrze wiesz i Ty i starsze mamy i mlodsze, ze takie podejscie
                jest idiotyczne i nawet nie ma sensu z tym wlaczyc, bo swiatopogladu
                niektorych ludzi po prostu sie nie zmieni. decyzja o dziecku nalezy
                do rodzicow - goraco zycze Wam powodzenia smile

        • aszkerson Re: aszkerson 29.04.09, 23:13
          Obawa linczu wzięła się stąd, że początek ciąży, jak jeszcze nie było
          nic po mnie widać i mówiłam z uśmiechem, że jestem w ciąży, to
          wszyscy z politowaniem patrzyli na mnie i mówili bądź też ograniczali
          się do samego pomyślenia: wpadka.
          To strasznie żenujące! Wpadka jest wtedy, jak się zabezpieczasz, a tu
          o, kinder niespodzianka! A jak się kochasz bez zabezpieczenia i nie
          są to stosunki przerywane, to jesteś świadoma konsekwencji, do czegoś
          dążysz!
          Ale nie. Znajdą się tacy, którzy są Twoim 'prześcieradłem',
          oni wiedzą lepiej. Wpadka.
          Moja mama też tak powiedziała kilka razy, ale pamiętam, że jak jej
          pierwsze USG przyniosłam, to się poryczałam ze szczęścia i mówiłam,
          że jestem bardzo szczęśliwa! Pomimo tego, że niestety, mój partner
          nie może w pełni uczestniczyć w naszej ciąży, bo los chciał tak, a
          nie inaczej. Jesteśmy w trudnej sytuacji życiowej, ale poradzimy
          sobie. Bo chcemy sobie poradzić i oboje wiemy, że damy radę! Ostatnio
          więc moja mama powiedziała to inaczej: mogliście się nieco później
          postarać.
          A mi jakby kamień z serca, że dotarło do niej, że nie
          'wpadliśmy'!
          Czasem spotykam ludzi koło pięćdziesiątki i jak widzę na ich
          metody wychowawcze, a raczej: ich brak pomysłu na wychowanie dzieci,
          to mnie szlag trafia! Jest tyle metod, tyle sposobów, tyle pomysłów..
          Czasem okazuje się, że nastolatki mają silniej rozwinięty instynkt
          macierzyński, niż niejedna kobieta, która mówi o sobie: jestem
          dojrzałą, dorosłą osobą.




          https://tickers.baby-
gaga.com/p/dev133pr___.png
          • tamara33 Re: aszkerson 21.05.09, 18:53
            Pogadaliśmy.Wzięłam się na odwagę.
            Nie ma problemu, chce ze mną być i chce mieć dzieci, odkładamy gumki na boksmile
            • krooowka tamara33 22.05.09, 02:47
              tamara33 napisała:

              > Pogadaliśmy.Wzięłam się na odwagę.
              > Nie ma problemu, chce ze mną być i chce mieć dzieci, odkładamy
              gumki na boksmile

              gratulacje!
              teraz trzymamy kciuki!
    • krowa_laciata Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 21.05.09, 23:33
      Nie rozgrywałam big_grin Wtedy partner (obecnie mąż) ogólnie nie
      deklarował chęci posiadania dzieci ani już, ani kiedyś tam wink Nie
      namawiałam, nie wrabiałam, a jedynie uświadamiałam, że seks bez anty
      czasem skutkuje ciążą (z czego zresztą facet po 30, mający dziecko
      powinien sobie zdawać sprawę). Zaskutkował dość szybko i to
      podwójną. Tzw. wpadka kontrolowana wink czyli co ma być to będzie...
      nie staraliśmy się specjalnie, nie biegaliśmy do łóżka bo to dziś,
      ale i nie było stresu i rwania włosów,bo @ się spóźnia smile
    • naciete_krocze Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.05.09, 08:47
      tamara33 napisała:

      > Czy rozmawiałyście wprost z partnerem o rozpoczęciu starań?
      > Wiem ze wiele kobiet porusza w związku temat ogólnie tzn sąduje
      > zapatrywania partnera/męża w temacie przyszłego potomstwa, ale czy
      > sa też rozmowy wprost; ty

      Pozwolisz,że dodam do "kwiatków" big_grin
    • princy-mincy Re: Rozmowa o ciąży z partnerem 22.05.09, 12:13
      u mnie to bylo tak, ze kiedys, przypadkowo, weszlismy na temat taki,
      czy chcemy miec dzieci
      oboje uwazalismy, ze tak, ze chcemy, choc nie bylo deklaracji, ze
      akurat chcemy ze soba (bo dosc krotko sie wtedy znalismy)
      pozniej, gdy juz wiedzielismy ze to jest to i ze wlasnie ze soba
      chcemy miec dzieci, po prostu uzgodnilismy ze w mniej wiecej takim a
      takim czasie chcemy je miec
      tymczasem los zadecydowal za nas i jestem w ciazy troche szybciej
      niz planwalismy, co nie zmienia faktu, ze bardzo oboje sie cieszymy
      moze nie do konca los, bo po prostu jakos nie bylismy tak super
      ostrozni z zabezpieczeniem
      ale tez nie liczylam dni plodnych i nie stresowalam tym chlopa, bo i
      po co wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka