Dodaj do ulubionych

jest mi przykro po jasełkach...

17.12.09, 18:45
wiem, ze moze przesadzam, ale jest mi przykro i juz. wczoraj byly
jaselka. moja corka byla przebrana za gwiazde. pytalam pani czy mam
przyjsc szybciej i ja przebrac, na co uslyszlam ze mam zostawic
stroj, a panie ja przebiora. przychodze na przedstawienie, dzieci
wychodza z sali, wszystkie dzieci ladnie ubrane, tylko moje dziecko
w tej bluzeczce w ktorej byla caly dzien w przedszkolu i grubych
rozowych rajtopach i przybrudzonych 'codziennych'papciach. na to
zalozona sukienka gwiazdki. a biale rajstopki, niebieska bluzeczka i
nowe papcie nie wiadomo gdzie. zapytalam pani o to, a ona na to,ze
pzreciez rozowy tez pasuje!!!!! bylam po prostu w szoku!!! na
szczescie moja corka byla zbyt przejeta zeby zauwazyc ze nie ma tych
papci po ktore specjalnie szlysmy do sklepu. no nic. trwaja jaselka.
wszystkie dzieci stoją na wprost rodzicow, tylko 4 dzieci przebrane
za gwiadzki stoja calkiem z boku, nikt ich nie widzi, ani nie
slyszy. musialam sie mocno wychylic zeby zrobic jedno zdjecie. w
konuc wystapily do przodu i corka zaczyna mowic swoja kwestie, a
wtedy dziecko -aniolek zaczyna krzyczec , odstawiac szopke, cos jej
nie pasowalo. pani ja uspokaja, nic nie slychac. ech... wiem, ze
pewnie przesadzam, ale to bylo pierwsze przedstawienie i czuje po
nim glownie niesmak, o to nieprzebranie i o ustawienie tych 4 dzieci
poza zasiegiem wzroku i sluchusad to tyle
Obserwuj wątek
    • kugorki Re: jest mi przykro po jasełkach... 17.12.09, 19:12
      chyba Cię rozumiem. chyba, bo u nas dotąd były dwa wystąpienia dzieci-wszystkie
      grupowe, jedne przy pasowaniu, drugie wczoraj-dwie pastorałki odśpiewane chórem.
      ale fakt, że jak na pasowaniu jeden chłopiec ciągle wychodził przed moją córkę,
      pani "pomoc nauczyciela" ciągle prostowała sytuację, ale tak żeby żadne z dzieci
      nie było niewidoczne.
      pozdrawiam!
      • megimach Re: jest mi przykro po jasełkach... 17.12.09, 19:32
        chyba cie rozumiem, u nas panie dbały o to by wszystkie dzieci
        ładnie wyglądały i żadne żadnego nie przekrzykiwało/nie popychało.
        Jak ktoś zaczynał płakac szedł do rodzica lub do pań.
        • ola Re: jest mi przykro po jasełkach... 18.12.09, 10:19
          skandal!
          dziecko, które śmiało zagłuszyć płaczem Twój Skarb należy
          natychmiast relegować karnie z przedszkola...
          • mama_anuszy Re: jest mi przykro po jasełkach... 18.12.09, 14:12
            ola napisała:

            > skandal!
            > dziecko, które śmiało zagłuszyć płaczem Twój Skarb należy
            > natychmiast relegować karnie z przedszkola...

            NIE O TO AUTORCE CHODZI . Według mnie to zaniedbanie ze strony
            nauczycielek przedszkola i bylejakość przygotowań. Widziałam już
            parę imprez przedszkolnych, żadne dziecko nie było "olane", nawet
            to, które nie bardzo wiedziało co ma robić, było angażowane,
            pomagano mu. Rodzice zawsze dumni i zadowoleni i z dzieci i z opieki.
            • mama_anuszy Re: jest mi przykro po jasełkach... 18.12.09, 14:13
              Reasumując, masz prawo być z tych jasełek niezadowolona.
              • traktorzystka_ala moje dziecko wykluczono z jasełek 02.01.10, 19:55
                bo nie powie wierszyka i nie ustoi równo w rządku
                tak usłyszałam od nauczycielki
                przedszkole integracyjne (????????)
                dziecko niepełnosprawne

                nawet nie było przebrania dla dziecka

                co Wy na to???

                żyłam w przekonaniu że przedszkole integracyjne jest przygotowane do
                pracy z niepełnosprawnymi dziećmi
                niechby chociaż minutę postał z innymi na końcu szeregu z panią za
                rękę
                nikomu, żadnej pani nie chciało się pomóc małemu dziecku
    • joanna_poz Re: jest mi przykro po jasełkach... 18.12.09, 11:33
      a ja myślę że przesadzasz.
      u nas też w jasełka wkradł się spory chaos, częśc dzieci
      zachorowała, więc panie musiały je zastępować, oczywiście byly
      problemy z wejściami i zejściami ze sceny, zapomnianym tekstem itp,
      aczkolwiek i tak byłam pełna podziwu i dla dzieci, i dla pań za ich
      trud przygotowania tego całego przedsięwzięcia i próby opanowania
      tego całego żywiołowego przedszkolnego towarzystwasmile
      dla mnie i tak najważniejszy był mój syn i jakby nie wypadł to i tak
      jestem i byłabym z niego dumna.

      a to że ktoś płacze, źle stanie i zacznie mówić na głos tekst
      bynajmniej nie z roli jasełkowej to raczej norma przedszkolnasmile to
      są po prostu małe dzieci, które to przeżywają i różnie odreagowują
      tremę czy stres.
      • mniemanologia Re: jest mi przykro po jasełkach... 18.12.09, 12:21
        U nas Jasełka były WSPANIAŁE.
        Płakałam ze śmiechu.
        Dzieci były cudownie spontaniczne, dłubały w nosach, był przepiękny
        chaos, aniołka żżarła trema, Józefa łkał jakby przeżywał życiową
        tragedię, a mój Młody stał jak mały młotek, nawet nie udawał, że
        śpiewa, i ziewał sobie od czasu do czasu.
        • lejdi111 Re: jest mi przykro po jasełkach... 18.12.09, 12:25
          a mój na pasowaniu miał paluchy w buzi smile
          • katka74 Re: jest mi przykro po jasełkach... 18.12.09, 13:59
            A moja nieśmiała "anielica" pokonała tremę i pięknie wypowiedziała
            swoją kwestię. Za to w nagrodę dostała loda! Szkoda tylko,że mąż
            utknął w korku wraz z aparatem sad
            • stonkaziemniaczana Re: jest mi przykro po jasełkach... 20.12.09, 14:52
              poproś o odbitki rodziców innych dzieci..... myślę że nikt nie odmówi a może
              nawet zacznie się u was fajny zwyczaj wymiany zdjęciamismile
          • kalenika Re: jest mi przykro po jasełkach... 23.12.09, 11:14
            moja córka była sw Józefem na jasełkachsmile dziewczynki były pieknie
            poprzebierane a ona wcale i jakos mi bez róznicysmile
            • mama_anuszy Re: jest mi przykro po jasełkach... 23.12.09, 11:47
              kalenika napisała:
              i jakos mi bez róznicysmile


              no to dziwne że bez różnicy. Niektórym to robi różnicę. Nie chodzi o
              charaktryzację, kreacje czy coś tam jeszcze, tylko o zwykłe
              przebranie dziecka i ustawienie wszystkich, ot, "problem " dla
              przedszkolanek że hej! Nawet w żłobku nie było problemu z ubraniem
              dzieciaków, uczesaniem i posmarowaniem buziek.
        • pawlensis Re: jest mi przykro po jasełkach... 18.12.09, 22:14
          mnie było identycznie z tym małym dodatkiem, że jak kiwałem mojemu smykowi, żeby
          wyjął ręce z kielni podczas przedstawienia - to przytakiwał mi "ok - spoko" ale
          reakcji nie było jeśli chodzi o ręce.
          do autorki wątku. przedszkole to nie filmówka w łodzi - trochę rozsądku - i
          dystansu.
          • majan2 Re: jest mi przykro po jasełkach... 18.12.09, 22:57
            Autorko watku, trzeba było wyslac córke do szkółk aktorskiej, jak Panie maja
            opanowac ten tłumek troche speszonych maluchów? Zatkac innym dzieciom buzie jak
            Twoja mówi? Czy to az tak wazne jak wyglądała? wazne ze dobrze sie czuła i była
            tam jej mama. Ja sie dzisiaj poryczałam choc moja corka byłą jednym z pieciu
            aniołków i ewidentnie mylił sie jej teskt.
            • mama_anuszy Re: jest mi przykro po jasełkach... 19.12.09, 12:06
              majan2 napisała:
              Zatkac innym dzieciom buzie jak
              > Twoja mówi? Czy to az tak wazne jak wyglądała? wazne ze dobrze sie
              czuła i była
              > tam jej mama. Ja sie dzisiaj poryczałam choc moja corka byłą
              jednym z pieciu
              > aniołków i ewidentnie mylił sie jej teskt.

              Tak trudno zrozumieć wam o co chodzi w tym wątku???? O to że Panie
              nie zadbały o to by cała grupa brała udział (niektóre dzieciaki
              były z boku) o to by przebrać je jak mama prosiła (nie chciało im
              się).


              jak Panie maja
              > opanowac ten tłumek troche speszonych maluchów?

              mają w tym kierunku wykształcenie więc powinny to opanować. W grupie
              jest nauczyciel przedszkolny, pomoc przedszkolna i woźna oddziałowa-
              mało? Jestem nauczycielem więc wiem co mówię.
        • poziomka555 Re: jest mi przykro po jasełkach... 23.12.09, 11:12
          i taka postawa jest super, pozdrawiam
      • tusia-mama-jasia Re: jest mi przykro po jasełkach... 19.12.09, 16:06
        Mnie też na jasełkach szalenie cieszyła spontaniczność 3-letnich
        aktorów smile Maryja po kilku krokach ruchem zamaszystym zadarła szatę
        wyżej pępka, bo jej zawadzała wyraźnie wink Św. Józef /największy
        grupowy łobuz/ podjął próbę ewakuacji ze sceny, ale nie przedarł się
        przez kordon anielski, więc w okrzyku buntu padł na podłogę i
        wrzeszczał - i rzeczywiście, panie natychmiast ewakuowały go do
        rodziców, zeby nie zagłuszał. Uważam, że słusznie.
        Raz po raz ktoś biegł ze sceny do mamy po buziaka wink A królów było
        dwóch /dwa Jaśki, w tym mój/, bo trzeci się rozchorował wink
        Pełna spontana, smiech po pachy, ale też wzruszające momenty, gdy te
        małe szkraby kolędowały. Urocze to było.
        A potem rodzice dostali po karteczce z życzeniami - zrobionej w
        przedszkolu, dzieci po małym prezenciku /kolorowe jadalne zawieszki
        na choinkę, także robione/, był poczęstunek, m.in. pierniczki
        pieczone przez przedszkolaki.
        Całośc była naprawdę ładnie przygotowana, dyscyplina zadziałała
        gdzie trzeba, a dziecięca spontaniczność tylko dodała smaczku smile
        Scenografia śliczna, efektowna, plastyk robił.
        A z synka dumna byłam, bo nieobecny był 2 tygodnie przed jasełkami,
        chorowaliśmy oboje i teraz w 2 dni nauczył się wszystkich piosenek,
        wierszyków i kroków, do których grupa przygotowała się od wielu dni.
        Nic nie pomylił nawet, szok. Pierwsze koty za płoty smile
        • mama_anuszy Re: jest mi przykro po jasełkach... 19.12.09, 17:30
          i o to chodzi smile wszyscy zadowoleni . Kompetentna kadra przedszkola
          i wszystko działa (oczywiście z marginesem na spontaniczność
          dzieciaków wink))
    • jagodasoft2 Re: jest mi przykro po jasełkach... 18.12.09, 14:12
      Rozumiem ze ci przykro, pewnie każdej mamie by było, ale najważniejsze
      jest to aby nie widziała tego Twoja córka, dla jej wiadomości była piękna, bardzo ładnie występowała i jesteś dumna.
    • ariana1 Re: jest mi przykro po jasełkach... 18.12.09, 18:45
      IMO nie przesadzasz. Jak było dużo dzieci i panie mogły przewidzieć,
      że nie dadzą rady przebierać, to powinny przyjąć pomoc rodziców, tym
      bardziej, że sama ją proponowałas. U nas rodzice jak chcą,
      przychodzą wcześniej przebrać dziecko i wychodzą z klasy. To duża
      pomoc dla zalataych i tak nauczycielek. Nie przejmuj się, następnym
      razem będzie lepiejsmile
      • niebieska78 dziekuje za mile slowa:) 19.12.09, 10:35
        dziekuje tym mamom ktore zrozumialy o co mi chodzi. jakos mi sie
        lżej na duszy zrobilo. pozdrawiamsmile
    • mama303 Re: jest mi przykro po jasełkach... 19.12.09, 22:20
      niebieska78 napisała:

      Moim zdaniem grubo przesadzacz i zbyt serio podchodzisz do tych
      występów.Jakby tak panie w przedszkolu miały speełnic wszystkie
      wskazówki rodziców co do stroju ich jedynych gwiazd to By dzieci na
      scenę nie zdążyły wyjść
      • mama_anuszy Re: jest mi przykro po jasełkach... 20.12.09, 08:09
        mama303 napisała
        > Moim zdaniem grubo przesadzacz i zbyt serio podchodzisz do tych
        > występów.Jakby tak panie w przedszkolu miały speełnic wszystkie
        > wskazówki rodziców co do stroju ich jedynych gwiazd to By dzieci
        na
        > scenę nie zdążyły wyjść

        Bzdura
        • jagodasoft2 Re: jest mi przykro po jasełkach... 20.12.09, 08:30
          nasze jakoś spełniają, łącznie z fantazyjnymi fryzurami. Także jak sie
          chce to się da
          • mama303 Re: jest mi przykro po jasełkach... 20.12.09, 08:51
            To współczuje dzieciakom smile
            • tusia-mama-jasia Re: jest mi przykro po jasełkach... 20.12.09, 13:19
              A ja sobie mysle, ze zadaniem opiekunów w p-kolu jest m.in.dbałosc o
              pewne prośby czy zalecenia rodziców. Nie mówię tylko o drobiazgu
              jakim jest kolor rajstop na jasełkach /choć jaki sens zlecać
              rodzicom przygotowanie stroju, skoro potem i tak się go nie
              wykorzystuje?/, ale niektóre dzieci maja swoje specyficzne potrzeby -
              trudno mieć zaufanie do personelu, który na to nie zważa. Nie muszą
              to być poważne sprawy, wystarczą choćby kłopoty skórne, jak u mojego
              synka. musi mieć swoje mydełko, ręcznik /w pkolu uzywa sie
              papierowych, co mi się zresztą podoba bardzo/, a nawet sztućce.
              Wiem, że to dodatkowy kłopot dla pań, tymbardziej wdzięczna im
              jestem za współpracę - zaniedbanie tych "drobiazgów" skutkuje
              swędzącymi, piekącymi plamami na rączkach i koniecznością stosowania
              leków. Niby żadna wielka choroba, ale jednak dyskomfort dla dziecka.
              Takich indywidualnych potrzeb jest sporo, jedne uwarunkowane
              medycznie, inne nie, ale do wszystkich personel podchodzi serio i
              udaje im się o tym pamiętać. To naprawdę budzi zaufanie. I pozwala
              też z dystansem i wyrozumiałością patrzeć na zdarzające się czasem
              niedopatrzenia. Wiadomo wtedy, że to nie kwestia złej woli czy
              niedbałości tylko ogólnego przedszkolnego zamętu wink
              • przeciwcialo Re: jest mi przykro po jasełkach... 20.12.09, 15:07
                A skąd wiece że nie było tak jak u mnie.
                Strój przygotowałam a młody odmówił współpracy przy przebieraniu.
                Zdjęcie z Mikołajem ma w poplamionej sosem koszulce.
                Tez jakaś pamiatka wink
                • tusia-mama-jasia Re: jest mi przykro po jasełkach... 20.12.09, 15:51
                  Fajna pamiątka, bo autentyczna smile
                  U nas też strój był inny niz miał być - byłam umówiona na
                  wypożyczenie, ale z wyprzedzeniem trzeba było zaklepać. A tu okazało
                  się po chorobie, że przyszliśmy pierwszy dzień do p-kola i okazało
                  się, że jasełka już jutro. Wypożyczenie przepadło, żeby samej
                  zrobić - no way, jak tak mało czasu, a matka beztalencie
                  plastyczne wink i przedszkole poratowało nas dyżurną szatą królewską.
                  Młodemu nie robiło różnicy, a ja i tak najbardziej przejęta byłam
                  jego ślicznym występem smile A na zdjęciach nie widać tych fragmentów
                  szaty, którym przydałyby sie poprawki wink
                • ariana1 Re: jest mi przykro po jasełkach... 20.12.09, 21:48
                  przeciwcialo napisała:

                  > A skąd wiece że nie było tak jak u mnie.


                  A stąd, że autorka pisze, że panie stwierdziły: "różowy też pasuje".
                  To znaczy, że zapomniały albo nie miały czasu na przebranie. Nie
                  powiedziały matce, że mała odmówiła przebrania.
              • mama303 Re: jest mi przykro po jasełkach... 20.12.09, 20:10
                Moja mama pracowała w przedszkolu to nieraz opowiadała jakie to
                czasem miała problemy z rodzicami, którzy nie mogli pojąc że małe
                dzieci przed przedstawieniem trzeba szybko i sprawnie przygotować i
                nie ma czasu żeby czasem dopieścić dziecko tak jakby szanowna
                rodzicielka sobie wyobrażała.
            • mim288 Re: jest mi przykro po jasełkach... 07.01.10, 17:20
              Nie ma czego współczuć, współczuć mozna raczej dzieciom, których
              panie "nie ogarniają", zapewnie permanentnie, a nie tylko na
              okolicznośc jasełek (przecież jak na jaselka nie warto się trudzić
              dla "jedynych pociech swoich rodziców" to tym bardziej, gdy tych
              rozdziców nie ma trudno przypuszczać, że paniom chce się trudzić
              bardziej, bo po co (w końcu dzieciaki sie przecież nie pozabijają, a
              że często brudne, znudzone itd to w końcu nie tak istotne).
              • mama303 Re: jest mi przykro po jasełkach... 07.01.10, 22:17
                mim288 napisała:

                > przecież jak na jaselka nie warto się trudzić
                > dla "jedynych pociech swoich rodziców" to tym bardziej, gdy tych
                > rozdziców

                A ja myślę że czy sa rodzice czy ich nie ma to dla dobrej
                nauczycielki najważniejsze sa dzieci a nie ambicje ich mamusiek np.
                na wymyslne fryzury, które akurat dzieci maja w głębokim poważaniu.
                • mim288 Re: jest mi przykro po jasełkach... 08.01.10, 18:12
                  Jak dla pani dzieci takie ważne to zdąży przebrać , zadba by każde
                  dziecko brało udział w przedstawieniu, ma czas dla rodziców (którzy
                  na ogół mają dla swoich dzieci dużo miłości a nie tylko "chore
                  ambicje"). Takie były i są panie w przedszkolach moich dzieci. Ale
                  one nie traktują rodziców jak intruzów z chorymi ambicjami, którzy
                  zakłocają tylko święty spokój i śmieją o cos poprosić.
        • niebieska78 do mama-anuszy 20.12.09, 09:31
          chodzilo o przebranie rajstop i bluzeczki z krotkim rekawem, gdyby
          panie dały ciuchy dziecku samo by sie ubralo.
    • ariana1 mama303 20.12.09, 21:45
      Przecież autorka wątku NIE WYMAGAŁA, tylko sama zaproponowała swoją
      pomoc paniom.
      • mama303 Re: mama303 22.12.09, 22:21
        ariana1 napisała:

        > Przecież autorka wątku NIE WYMAGAŁA, tylko sama zaproponowała
        swoją
        > pomoc paniom.

        Nie zaproponowała pomocy paniom tylko chciała przyjść i zrobic na
        tip top swoją pociechę. A gdyby tak wszystkie mamusie przyszły ....
        albo co gorsza niektóre mamusie nie mogłyby przyjśc wcześnie i ich
        dzieciom byłoby przykro.
        • ariana1 Re: mama303 02.01.10, 19:51
          "pytalam pani czy mam
          przyjsc szybciej i ja przebrac"

          Czepiasz się.
    • b.wierzbowska1 Re: jest mi przykro po jasełkach... 20.12.09, 22:48
      To może ze mnie jakaś wyrodna matka, ale póki moje dzieci są zadowolone ze
      swoich publicznych wystąpień, to mam w nosie, czy miały różowe, czy niebieskie
      rajtki.
    • 7marchefka7 Re: jest mi przykro po jasełkach... 21.12.09, 00:50
      Troche off topic bedzie, bo nie o strojach, a o zachowaniach. I to nie dzieci, a
      rodzicow.
      Rodzice znajdujacy sie dalej od sceny gadali ze soba, gadali przez komorki,
      mamusie w pierwszych rzedach pokazywaly dzieciom, ze maja stanac inaczej, bo nie
      mozna im zrobic zdjecia... Dzieciaki stremowane (wiadomo, wystep), niekoniecznie
      pamietajace tekst, a tu jeszcze rodzice, ktorzy zamiast wspomoc - przeszkadzaja.
      Porazilo mnie to, jak bardzo mozna pokazac dzieciom, ze zupelnie nie szanuje sie
      ich pracy i zaangazowania.
      Jak to wyglada u was?

      • tusia-mama-jasia Re: jest mi przykro po jasełkach... 21.12.09, 09:17
        Oj, nie, u nas rodzice zachowywali się nienagannie. Oczywiście były
        aparaty i kamery, ale wszyscy siedzieli jak należy, bili brawo,
        uwieczniali, wszystko inne po występie.
      • agramax Re: jest mi przykro po jasełkach... 22.12.09, 09:38
        A mnie zawsze poraża gromki wybuch śmiechu dorosłych, gdy dziecko
        się pomyli, przekręci jakąs kwestię, powie cos inaczej, stanie nie w
        tym miejscu itp. I mimo tego, że czasem te sytuacje naprawdę moga
        smieszyć dorosłych, to chyba mogą się powstrzymać, bo dziecko czuje,
        że smieją się z niego a nie z tego, że zrobiło coś śmiesznego (bo
        ono nic takiego nie zamierzało robić !).
        Ale niestety u nas to nagminne, że dorośli po prostu śmieją się z
        dzieci.
    • prawdziwy.przedszkolak Re: jest mi przykro po jasełkach... 22.12.09, 11:40
      Co do przebrania córki możesz być niezadowolona. Panie powinny dopilnować aby córka miała ubrane to co przyniosłaś do przedszkola.
      Natomiast to, że w czasie występu tak małych dzieci dzieją się różne niespodziewane rzeczy to jest całkiem normalne i nie przywiązywał bym do tego zbyt wielkiej wagi.
      Mój syn np. kiedyś z kolei prawie nie zasnął w czasie występu na stojąco smile
    • binkaa Re: jest mi przykro po jasełkach... 22.12.09, 17:00
      wyluzowac trzeba
      moje dziecko chodzi już 4 rok do przedszkola
      i rożne juz przedstawienia były
      teraz to już idę dla sztuki
      dzieci i tak się cieszą , najważniejsze sie nie dać zestresować
      smile wtedy i dziecko będzie radosne
    • limes1 Re: jest mi przykro po jasełkach... 02.01.10, 14:51
      I nie dziwię się. Myśmy mieli wspaniałe jasełka, panie zadbały, żeby każde
      dziecko miało jakąś rolę, mistrzowsko opanowały nawet te urwisy, które mają
      skrzyżowanie ADHD z nadwrażliwością. Same nauczycielki też się przebrały za
      krakowianki (jak większość dziewczynek występujących, w tym moja koza), każdy
      coś powiedział. Potem było małe przyjątko, na którym dzieciaki przechodziły same
      siebie. Są fotki na pamiątkę.
      Ja zapytałam, czy przyjść wcześniej i przebrać małą i dziewczyny powiedziały, że
      jak najbardziej. Inne mamy też tak zrobiły, dzięki temu wiedziały, że wszystko
      jest tak, jak zaplanowały. A dyrektorka w pogotowiu miała koszyk przyborów
      krawieckich, żeby w ostatniej chwili dać sobie radę z poprawkami.
      Pozdrawiam.
      • matizka Re: jest mi przykro po jasełkach... 08.01.10, 09:20
        A ja trochę rozumiem autorkę, bo też miałam problem z tymi występami.

        I do dzisiaj mam, ale przed córką staram się trzymać buzię na kłódkę.

        Otóż u nas co roku (trzeci rok) obsada jest identyczna i nie ma
        żadnego związku z dziećmi, ale z rodzicami. To jednak jest trochę
        denerwujące i podejrzewam, że tam pewnie też panie zadbały o dzieci
        pewnych "mamusiek", a inne nie były priorytetowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka