Dodaj do ulubionych

miejsce na stołówce

25.10.13, 22:05
Dotąd sądziłam, że "nasze" przedszkolanki" są całkiem ok, ale ostatnio zaniepokoiło mnie coś... W tamtym roku karą dla córki było niepójście do przedszkola, a w tym roku, coraz częściej słyszę, że nie chce iść do przedszkola. Chodzi do nowo otwartego oddziału przedszkolnego w szkole. Odprowadzam ją na 9, tuz przed śniadaniem i czasem spoglądam prze okno w stołówce, czy je śniadanie, bo z jedzeniem ostatnio jest problem, I zawsze co widzę, to córka stoi obrażona, bo nie ma gdzie usiąść. Ma swoje miejsce obok ulubionej koleznaki, ale panie przedszkolanki wciąż robią jakieś roszady, które tak na prawdę nie wiem, jaki maja cel. Zagadnęłam przedszkolankę, powiedziała mi, że uczą dzieci, że jak ktoś zajmie ich miejsce, to mają usiąść gdzie indziej. Żadne dziecko nie robi problemów, tylko moja córka. Po prostu ma swoje ulubione miejsce, fioletowe krzesło i ja to rozumiem. Kilka dni temu nie wytrzymałam, bo widzę przez okno, że moja córka znów stoi i szuka miejsca. Zapytałam przedszkolanki o co chodzi, powiedziała, że za karę porozsadzała dzieci i córka ma inne miejsce, na którym nie chce usiąść. Spytałam córki, czy wszystko ok, a przedszkolanka mnie wyprosiła, powiedziała, że mam wyjść, bo tylko przeszkadzam i nakręcam córkę. Zawołałam ją na rozmowę, żeby spytać o co chodzi z tymi zmianami, a ona mi zaczęła wyrzucać jakieś historie, że córka zawsze jest sfochowana (takiego użyła określenia), że nie chce siadać przy stole, i ogólnie to zaczęła najeżdżać na córkę, choć wcześniej nigdy nic mi nie mówiła o złym zachowaniu córki. I tak teraz się zastanawiam, czy to normalne, że wciąż zmieniają im miejsca przy stolikach. Tak jak pisałam, córka ma swoje ulubione miejsce, chce przy nim siedzieć i ja uważam , że nie ma w tym nic złego. Przedszkolanka mówi, że to jest m.in, przygotowanie przed zmianami w szkole, że dzieci muszą uczyć się zmian i takie tam. Ale z tego co ja pamiętam ze szkoły, to jak się zajęło jedno miejsce przy ławce, to się je dzierżyło przynajmniej przez rok. Nie wiem, czy przesadzam, ale córka coraz mniej chętniej chodzi do przedszkola, choć wcześniej bardzo je lubiła. Co sądzicie o tych zmianach miejsc na stołówce?
Obserwuj wątek
    • jakw Re: miejsce na stołówce 26.10.13, 08:11
      Sądzę, że jeśli chodzi o fioletowe krzesełko i ulubione miejsce w szkolnej stołówce to twoja córka to określenie "sfochowana" jest adekwatne. W stołówce szkolnej nie będzie sytuacji "zawsze sobie siedzę przy stoliku 3 lewej pod oknem na krzesełku w kwiatki", chyba że młoda będzie miała opanowane sztuki walki na tyle, żeby dowolnego młodszego czy starszego szkolniaka stamtąd wywalić. Nauczycielka w klasie jak najbardziej ma prawo przesadzić jakies dziecko/dzieci, bo np. "Zosia i Kasia ciągle ze sobą gadają, a Jasia rozprasza dźwig za oknem". Wytłumacz córce, że w szkole panują trochę inne zasady niż w domu odnośnie przywiązywania się do krzesła, biurka czy stolika. Dalsze najeżdżanie przedszkolanki na córkę to może być po prostu samoobrona pani przed mniej lub bardziej domniemanym atakiem z twojej strony. Poproś panią, żeby uwagi co do niewłaściwego jej zdaniem zachowania córki zgłaszała ci na bieżąco a nie po pewnym czasie. Wtedy podczas takiej dyskusji możesz spokojnie powiedzieć "To już pani wymyśla/przesadza, powinna mi to pani zgłosić miesiąc temu".
    • truskawka2013 Re: miejsce na stołówce 26.10.13, 10:53
      ale zrobiłas scenę uncertain Masakra. A czemu zamiast iść normalnie do pracy to ty sterczysz przed stołówką ? Nauczycielka miała całkowitą rację ( brawo za to, że cię wyprosiła), a twoja córka jeżeli chce zając to miejsce to niech po prostu się pospieszy z siadaniem a nie rozgląda po ścianach. Niestety w życiu tak nie będzie, ze na córkę bedzie zawsze czekało ulubione miejsce na stołówce. Szkoła do której pójdzie będzie duża i musi sobie poradzic, Usadzenie w klasie to co innego. Sama moim zdaniem zrobiłaś krzywdę dziecku wtrącając się. Ciekawe, czy jak pojdzie do 6 klasy to też będziesz nosiła jej plecak, czekała przed stołówką jak zacznie się obiad i pilnowała jej miejsca. pomyśl
      • mamatin Re: miejsce na stołówce 04.11.13, 10:36
        A czemu zamiast iść normalnie do pracy to ty ste
        > rczysz przed stołówką ? Nauczycielka

        Moze dlatego, ze tam bylo jej dziecko, ktore ma problemy. A co to nie mozna popatrzec na wlasne dziecko?
    • lilith76 Re: miejsce na stołówce 27.10.13, 12:17
      Przedszkolanka mówi, że to jest m.in, przygotowanie przed zmianam
      > i w szkole, że dzieci muszą uczyć się zmian i takie tam. Ale z tego co ja pamię
      > tam ze szkoły, to jak się zajęło jedno miejsce przy ławce, to się je dzierżyło
      > przynajmniej przez rok.

      Zapewne chodzi o miejsce w stołówce i cały harmider, na który będzie narażone dziecko na korytarzach.
      Czy to jedyne zastrzeżenie jakie ma twoja córka? Może wystarczy przegadać ten temat.
      • joanna100-19 Re: miejsce na stołówce 27.10.13, 19:52
        Ja wiem, że dla nas - dorosłych takie krzesło to błahostka,ale dla czteroletniej córki to problem. Nie stoję przed stołówką, tylko przechodzę obok niej, gdyż mieści się przy drzwiach wyjściowych. Czasem zaglądam i patrzę, czy córka je śniadanie, bo stała się niejadkiem ostatnio. Interesuję się tym, bo widzę że ma z tym problem. Nie rozumiem, Według was lepiej olać sprawę i udać, że nic się nie stało? Zazwyczaj nie ingeruję zbytnio, ale w końcu to małe dziecko, które dopiero uczy się zachowań społecznych, asertywności, czy rozmawiania o swoich problemach. Kto, jak kto, ale raczej mama jest od tego, aby pomagać w takich sytuacjach? smile PO prostu ciekawi mnie, czy to normalne, że panie wciąż zmieniają miejsca, bo raz niby każde dziecko ma swoje miejsce, ale jak zajmie je ktoś inny, to też dobrze. Córce to przeszkadza, bo chce mieć swoje miejsce. Sądzicie, że to budowanie złych nawyków, z którymi potem będzie jej ciężko przechodzić zmiany?
        • truskawka2013 Re: miejsce na stołówce 27.10.13, 21:14
          uważam, że tak. Rozumiem, że w klasie kazde dziecko ma swoje miejsce przez jakiś czas ( chociaż i tutaj nieraz okoliczności zmuszają dziecko do zmiany miejsca) ale na stołówce ? Nie dajmy się zwariowac. Widać tylko twoja córka ma z tym problem więc myślże że powinnaś z nia porozmawiać by albo się pospieszyla z siadaniem lub jak nie zdąży to siadala gdziekolwiek.
    • agnieszka369 Re: miejsce na stołówce 01.11.13, 19:19
      W naszym przedszkolu każde dziecko miało zawsze jedno -to samo miejsce.Krzesełka były z tyłu podpisane.Mój 3-4 letni syn czuł się o wiele bezpieczniej gdy miał swoje miejsce i nie był przeganiany z miejsca na miejsce.W wieku 6 lat było już mu to obojętne .W szkole też nie zmienia miejsca ,Pani przesadza tylko te dzieci,które przeszkadzają (rozmawiają) w prowadzeniu lekcji.Jeśli dla Twojej córki problemem jest ciągła zmiana miejsc to porozmawiaj o tym z panią .
      • truskawka2013 Re: miejsce na stołówce 01.11.13, 20:04
        rozumiesz różnicę pomiędzy stołówką, a klasą / salą ?
        • agnieszka369 Re: miejsce na stołówce 02.11.13, 16:53
          a Ty rozumiesz różnicę pomiędzy dzieckiem 4-letnim a 6/7 letnim?
          • truskawka2013 Re: miejsce na stołówce 06.11.13, 13:50
            tak rozumiem. To dziecko musi się dostosować do świata a nie cały świat do niego. Nie jest to już niemowlę...
            • agnieszka369 Re: miejsce na stołówce 07.11.13, 13:23
              mówimy tu o miejscu na stołówce a nie o całym świecie...
              • truskawka2013 Re: miejsce na stołówce 07.11.13, 14:31
                autorka wątku rozumie to inaczej. Według niej nauczycielka musi dostosować się do niej i do jej dziecka, a jest odwrotnie. To nauczycielka organizuje prace w oparciu o podstawę programową i jeżeli by chciała to mogłaby łatwo matce udowodnić że jej działania ( to, że nie zgadza się by dziecko miało jedno miejsce, nie zgadza się na wyrzucenie innego dziecka z miejsca ktore zajęlo by inne dziecko mogło je zająć) jest zgodne z podstawą programową. Poczytaj podstawę a zapewne też znajdziesz smile
    • mamatin Re: miejsce na stołówce 04.11.13, 10:41
      u nas kazde dziecko ma krzeselko ze swoim znaczkiem i na nim siada, nie musi sie rozgladac po sali i brac udzialu w wyscigu do krzesła, zeby zjesc sniadanie.
      Nie wiem o jakim przygotowaniu do szkoly tu mowa? dziecko ma 4 lata, do szkoly nie chodzi i nie predko pojdzie. Potrzebuje spokoju zeby normalnie zjesc a nie emocji zwiazanych z poszukiwaniem miejsca.
    • dziennik-niecodziennik Re: miejsce na stołówce 08.11.13, 10:57
      u nas dzieci tez mają swoje miejsca i swoje krzesełka, i na nich siadają. jak jest sytuacja ze jest mało dzieci iobecnych to panie tak przestawiają krzeselka zeby dzieci siedziały razem, ale kazde na swoim stalym krzesle. mi to odpowiada.
      wydaje mi sie ze panie troche bez sensu robią te rozsadzenia. nawet jesli to ma byc proba przed szkołą to chyba troche za wczesnie rozpoczęta...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka