Dodaj do ulubionych

Mikolajek w Ursusie

08.01.05, 13:25
chciał bym oddać dziecię do tego przedszkola od września ale nic na jego nie
wiem, proszę o jakies opinie o nim. Łuksz
Obserwuj wątek
    • betka77 Re: Mikolajek w Ursusie 08.01.05, 18:32
      Przesyłam link do forum na którym jest dość dużo niejednoznacznych opinii na temat Mikołajka. Życzę ciekawej "lektury"smile)Pozdrawiam.
      Betka

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=5601160
    • mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 09.01.05, 12:59
      Myślę że to co opisywano w zeszłym roku na temat naszego przedszkola jest już
      mocno zdeaktualizowane. Myślę że na opinie o przedszkolu nie jest aż tak trudno
      trafić- uczęszcza do nas w końcu 100-ka dzieciaczków- z Ursusa, Włoch,
      Nadarzyna, Piastowa i Ursynowa, Ochoty. Od września przedszkole rozpoczęło
      swoje 2-gie życie- po przenosinach na parter i I piętro. Serdecznie zapraszam
      do odwiedzenia naszego przedszkola- wystarczy zadzwonić godzinkę przed
      planowaną wizytą pod nr 0-606-332-314. Bardzo chętnie opowiem o szczegółach na
      temat przedszkola. Wstępną listę dzieci na następny rok szkolny będziemy
      tworzyć zaraz po 15-tym stycznia 2005 r. - o przyjęciu dziecka do przedszkola
      będzie decydował moment zgłoszenia dziecka.
      Serdecznie pozdrawiam wszystkie mamy i tatusiów.
      Iwona Gadalska
      właściciel Przedszkola Niepublicznego "Mikołajek" w Ursusie
      • edytek1 Re: Mikolajek w Ursusie 10.01.05, 17:31
        Wypowiadałam się na temat przedszkola Mikłajek kilkakrotnie. Dziś bylam tam
        osobiście z koleżanką której synek jest w 4 latkach. Przedszkole robi dobre
        wrażenie...
        1. wejście na kod tak, że nie każdy może wejść. Szatnia duża i miejscem gdzie
        dzieci mogą się pobawić ( basen z piłkami, samochodziki jak w markecie,
        zamek)...
        2. wszystkie sale dzieci piętro wyżej idzie się ładnym, pomalowanym w
        zwierzaczki korytarzem
        3. kiedy wychodziłyśmy 4 latki wracały ze spaceru pani ( chyba Justyna)
        podeszła do mojej kolażanki zapytała sie czy mały już idzie do domu
        opowiedziała co jadł i ile co robił...
        4. przedszkole ma ładny plac zabaw ogrodzony i zamknięty z nowymi zabawkami.
        5. na tablicy ogłoszeń co dzieci jadły i co będą jadły do kończa tygodnia (
        pozwala to łatwiej zaplanować domowe menu ,aby nie dublować z przedszkolnym) co
        robiły i co jest planowane( wycieczki ) Z tego co przeczytałam to przedszkolaki
        były osatnio w filcharmonii i na wystawie w muzeum.
        To tyle . Nie jestem stroną w tej sprawie . Za kilka miesiecy zmieniam
        mieszkanie i przedszkole wybiorę koło nowego, ale o Mikłajku musiałam
        napisać. Jestem zaskoczona zmianami u nich na +...
        • forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 11.01.05, 08:00
          moje dzioeckon jest jeszcze za małe zeby chodzic do przedszkola, ale "badam
          rynek" i jak narazie podoba mi sie "Mikołajek", otoczony drzewami, z daleka od
          ulicy, cisza, spokoj, piekny plac zabaw.
          wkrotce zamierzam wybrac sie i zobaczyc jak wyglada w srodku.
          • lidka90 Re: Mikolajek w Ursusie 11.01.05, 08:28
            W jakiej części Ursusa się mieści to przedszkole
          • encore02 Re: Mikolajek w Ursusie 15.01.05, 01:50
            Też zrobilem obchód terenu, bąki chyba jechały na jakiś wypadzik, plecaczki z
            wałóweczką. Jedna rzecz jaka mi się nie podobała, to straszna tam jest droga
            dojazdowa i brak rozsądku u kierowców, tak parkują, że nawet do chodnika nie ma
            jak dojść. Teraz okolica wygląda smutno ale ogólnie nie ma lipy wielkiej. Panie
            wychowawczynie są młodziutkie ale sprawiały wrazenie, że wiedza o co chodzi z
            Bąkami. To tyle na pierwszą wiasenną wycieczkę do Mikołajka. Wnętrze zwiedze
            podczas drugiej wycieczki - styczniowej podobno ma być na plusie 16 około 22
            stycznia Łukasz
            • encore02 Re: Mikolajek w Ursusie 04.08.05, 21:32
              Witam! Co tam ciekawego dziej sie w Mikołajku?
    • encore02 Re: Mikolajek w Ursusie 12.01.05, 21:46
      Dzięki to mi wystarczysmile Pewnie jak będa miejsca to oddam Dzidzia do Mikolajka.
      Muszę go odwiedzić, cieszy mnie to, że panie interesują się dziecmi i chyba
      jest tam jakiś porządek, a co mówią Bąki po powrocie do domów?
      • forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 14.01.05, 08:44
        ja moze wczesniej sie wybiore z małym do przedszkola zeby sie zapoznał z
        dziecmi i otoczeniem, a w przyszłym roku (bedzie miał 3,5 roku) bedzie
        przedszkolakiem na pełny etat!
        narazie Mikołajek mi sie bardzo podoba!
    • agatamaroszek Re: Mikolajek w Ursusie 15.01.05, 17:28
      A w jakim wieku dzieci są przyjmowane? Ile kosztuje miesięcznie to przedszkole?
    • kerstink Re: Mikolajek w Ursusie 17.01.05, 11:56
      Pozwole sobie pytac ta droga, jak sobie radzicie z dziecmi na diecie
      eliminacyjnej ? Czy gotuje sie oddzielnie, czy dzieci przynosza swoje kanapki ?

      Kerstin

      • mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 17.01.05, 22:57
        jeżeli chodzi o dzieci które muszą być na diecie bezmlecznej to nie ma
        większego problemu- otrzymują niezabielane zupki, Panie z cateringu na drugie
        danie często oddzielają produkty zawierające mleko krowie od pozostałych i np.
        w przypadku naleśników z serem i śmietaną dzieci otrzymują naleśniki z dżemem.
        Zdarzają się dania z których nie ma mozliwości wyeliminowania mleka- wtedy
        Rodzice -mając do dyspozycji wcześniej jadłospis przynoszą nam coś zbliżonego-
        bez udziału mleka. Mamy chłopca który wogóle nie korzysta z naszych posiłków bo
        z powodu jego alergii trudno byłoby mu coś bezpiecznego, nieuczulającego
        zaproponować- ale uczęszcza on do przedszkola tylko do obiadku i zawsze ma do
        dyspozycji wcześniej przygotowaną przez nianię kanapkę- w takim przypadku od
        czesnego odliczamy całą stawkę żywieniową i koszt czesnego wynosi 250 zł.
        Akceptujemy więc przynoszenie przez dzieci własnych kanapeczek.
        Pozdrawiam serdecznie
        Iwona Gadalska
        Przedszkole Mikołajek
        • azoorek Re: Mikolajek w Ursusie 29.01.06, 23:22
          ale w nalesnikach tez jest mleko, nawet jak wyrzucisz ser- mam nadzieje, ze az
          tak "dokladnie" nie oddzielaja, bo w nocy po takiej uczcie to rodzice beda miec
          niezly sajgon.
    • forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 17.01.05, 14:45
      czy na zajecia adaptacyjne tez trzeba sie zapisywac?
      czy sa one odpłatne?

      jestem zainteresowana takimi zajeciami, ale tylko po to aby synek (w marcu 2005
      r. bedzie dwulatkiem) mial kontakt z dziecmi, nie zamierzam go w tym roku
      wysylac do przedszkola.
      Wiec jesli sie zdecyduje na takie zajecia adaptacyjne to oznacza to, że bede
      musiala obligatoryjnie poslac malego do przedszkola w 2005 r? planuje,
      ze pojdzie do przedszkola w przyszłym roku (razem ze swoim rocznikiem), ale
      takie zajecia np. po poludniu lub w weekend bylyby dobre zeby mogl pobawic sie
      z dziecmi...
      • mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 17.01.05, 23:10
        Droga Mamo,

        Możliwość korzystania z naszych zajęć adaptacyjnych nie obliguje Rodzica do
        zapisania dziecka do naszego przedszkola- zajęcia adaptacyjne z jednej strony
        oczywiście mają ułatwić dziecku zaakceptowanie nowej sytuacji jaką jest
        rozpoczęcie edukacji przedszkolnej ale również organizacja tego typu zajęć jest
        jednocześnie odpowiedzią na oczekiwania Rodziców szczególnie małych dzieci
        którzy chcieliby urozmaicić dzieciom plan dnia i umożliwić kontakt z
        rówieśnikami- który jest najbardziej utrudniony ze względu na złą pogodę
        szczególnie w okresie jesienno-zimowym i wczesno- wiosennym. W zajęciach
        adaptacyjnych które zamierzamy rozpocząć od marca na pewno mile widziany byłby
        udział Rodziców dziecka czy innych jego opiekunów np. dzidków, niani. Jeżeli
        jest Pani zainteresowana zajęciami adaptacyjnymi prosimy o skontaktowanie się z
        nami telefonicznie czy drogą mail-ową- mikolajek5@gazeta.pl i podanie nam
        danych dziecka- imię, nazwisko oraz data urodzenia+ kontakt telefoniczny do
        Pani. W połowie lutego będą znane już szczegóły co do kosztów i całej
        organizacji zajęć- wtedy chętnie się z Panią skontaktujemy i poinformujemy o
        szczegółach.
        Serdecznie pozdrawiam
        Iwona Gadalska
        Przedszkole Mikołajek

        forumka1 napisała:

        > czy na zajecia adaptacyjne tez trzeba sie zapisywac?
        > czy sa one odpłatne?
        >
        > jestem zainteresowana takimi zajeciami, ale tylko po to aby synek (w marcu
        2005
        >
        > r. bedzie dwulatkiem) mial kontakt z dziecmi, nie zamierzam go w tym roku
        > wysylac do przedszkola.
        > Wiec jesli sie zdecyduje na takie zajecia adaptacyjne to oznacza to, że bede
        > musiala obligatoryjnie poslac malego do przedszkola w 2005 r? planuje,
        > ze pojdzie do przedszkola w przyszłym roku (razem ze swoim rocznikiem), ale
        > takie zajecia np. po poludniu lub w weekend bylyby dobre zeby mogl pobawic
        sie
        > z dziecmi...
        • forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 18.01.05, 10:14
          juz napisalam maila i czekam na info w sprawie zajec adaptacyjnych
          • forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 25.01.05, 09:49
            cy ktos jeszcze zapisał malucha na zajecia adaptacyjne do "Mikołajka"?

            ciekawe jak bedzie....
            • koszelka Do Formułki 25.01.05, 15:31
              Ja zapisałam Małego,wysłałam e-mejla ale żadnej odpowiedzi nie mam a TY?
              Znasz konkrety od kiedy te zajęcia,jaka cena itd???
              Dzięki!
              • dewcia Re: Do Formułki 25.01.05, 16:35
                Ja również zapisałam, zajęcia mają ruszać w marcu, a w drugiej połowie lutego
                mam się spodziewać wszystkich potrzebnych informacji, na razie jeszcze nie ma
                konkretów.
              • mikolajek5 Re: Do Formułki 25.01.05, 21:53
                Drogie mamy


                Informuje ze wszystkie zgloszenia rowniez droga mail-owa zostaly uwzglednione.
                Bedziemy sie z Panstwem kontaktowac w polowie lutego i przekazywac informacje
                szczegolowe na temat zajec adaptacyjnych.
                Serdecznie pozdrawiam
                Iwona Gadalska
                Przedszkole Mikolajek
                • forumka1 Re: Do Formułki 26.01.05, 08:13
                  Dziekuje Pani Iwono za odzew bo juz sie martwilam, ze Jacek nie zostal
                  zakwalifikowany, albo mail nie dotarl...
                  czy duzo bedzie dzieci na tych zajeciach?

                  koszelka, ewcia,
                  ja tez zapisałam małego droga mailowa i nie dostalam zadnej odpowiedzi, mam
                  nadzieje, ze moj mail nie rozplynal sie gdzies na łączach...
                  a wasze dzieci pojda do przedszkola we wrzesniu?
                  Moj pojdzie dopiero w przyszlym roku, teraz siedzi z niania i nie chcialoby nam
                  sie go zrywac rano z łózka.

                  Ciekawe, jak bedzie na tych zajeciach....
    • mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 25.02.05, 21:53
      chciałam sprostować że zajęcia adaptacyjne w Mikołajku odbywać się będą w
      poniedziałki oraz czwartki a nie jak pierwotnie napisaliśmy- poniedziałki i
      środy.
      Przepraszam za błędną informacje.
      Serdecznie pozdrawiam wszystkich Rodziców oraz ich małe pociechy.
      Iwona Gadalska
      Mikołajek
    • forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie-zajęcia adaptacyjne 14.03.05, 10:05
      no i moj mały dzis po raz pierwszy poszedł na zajecia adaptacyjne do
      Mikołajka....

      wczoraj z łezką w oku spakowałam mu plecaczek z kapciami i pielucha (jeszcze
      sie z nia nie rozstał...) i mój mały przedszkolaczek dzielnie poszedł do
      przedszkola, mam nadzieje ze fajnie sie bawi!

      jakie macie wrazenia po zajeciach?
      • forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie-zajęcia adaptacyjne 22.03.05, 08:00
        no i jestesmy juz po dwóch zajeciach adaptacyjnych.
        synkowi sie podoba bardzo.
        dzieci bawia sie na wewnetrznym placu zabaw, rysuja (wczoraj przyniosl z
        przedszkola mega-pisanke własnorecznie malowana). sa tez zabawy w koleczku.
        Dzieci sie ladnie bawia.
        Panie sa te same, wiec maluchy sie przyzwyczaja. mam swoj osobisty sukces, mały
        zaczal nosic kapcie, wczesniej uznawal tylko skarpetki, teraz zobaczyl, ze
        dzieci nosza kapcie, wiec pozwolil sobie nalozyc!
        a jakie sa wasze odczucia???
    • gosiakow Re: Mikolajek w Ursusie 22.03.05, 10:44
      Drogie Mamy i Pani z Przedszkola Mikołajek.

      Mam pytanie o zajecia adaptacyjne. Czy moj synek ( w listopadzie skonczy 2
      latka) nie bedzie za mały aby rozpocząc takie zajęcia w październiku. Mysle ze
      byłoby to bardzo fajne, ale prosze o opinie szczegolnie Mamy, ktore teraz od
      marca posłały swoje maluchy na takie zajęcia.
      Dzikeuję za odpowiedz
      Małgosia
      • forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 22.03.05, 12:49
        moj synek skonczyl 2 latka w marcu tego roku, na zajecia poszedl w kwietniu,
        wiec skoro zamierzasz poslac swego maluszka w pazdzierniku nedzie w
        porownywalnym wieku. Zreszta jak cos bedzie nie tak, zawsze mozesz sprobowac i
        po prostu zrezygnowac. jacek nie jest najmłodszy w grupie. Dzieci podobno sie
        swietnie bawia, maja dwie panie opiekunki, ktore sie nimi zajmuja.
        Mnie sie podoba i uwazam, ze jest to swietna alternatywa dla np. placu zabaw,
        bo ile mozna tam siedziec i hustac sie na tej samej hustawce czy zjezdzac na
        tej samej zjezdzalni????

        takie sa moje odczucia, nie wiem co mysla Panie z przedszkola.
        • encore02 Re: Mikolajek w Ursusie 07.04.05, 21:16
          chciał bym oddać dziecię do tego przedszkola od września ale nic na jego nie
          wiem, proszę o jakies opinie o nim. Łuksz

          Tak zaczynałem pisanie o Mikołajku, moje dziecię nie chodzi do tego przedszkola
          nie dlatego,że coś nie pasowalo powód dziadki się zajeli dzieckiem. Natomiast
          wiem już bardzo wiele o mikolajku bo mojego przyjaciela córeczka chodzi i jest
          bardzo zadowolona, ma bardzo fajne ciocie chodzi do najmłodszej grupy, rodzice
          jej też mają takie samo zdanie o przedszkolu. Ciocie są młode ale to nie
          przeszkadza, są profesjonalne w tym co robią. Może powinien w tym momencie
          pisać mój przyjaciel ale ja zacząlem i ja skończe pisać o Mikolajku. Ogolnie
          jest wesoło,dobra opieka ,panie wychowawczynie dbają o pociechy i jest sporo
          ciekawych zajęć dodatkowych ( PŁATNE crying() ale co dziś jest za darmo. Sporo
          zabawek i podobno bezstresowe wychowanie. Ogólnie jak oceniam z wypowiedzi
          moich przyjaciół, jest duży pozytyw. Pozdrawiam wszystkie mamy i panie w
          przedszkolu. Łukasz

          • forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 17.08.05, 08:06
            czy ktos zapisał malucha do Mikołajka na zalecia adaptacyjne od pazdziernika
            2005 r.?
            • kozarzesio1 Re: Mikolajek w Ursusie 12.09.05, 12:12
              Witam wszystkich Rodziców.
              Ja w ostatnim czasie byłem ze swoim prawie 2 letnim Adriankiem (w listopadzie
              skończy 2 lata) na 'wizji lokalnej" w Mikołajku i obydwaj byliśmy zadowoleni. I
              ja zapisałem na zajęcia adaptacyjne, które mają zacząć się w październiku.

              Najbardziej to przeraża mnie koszt - 690 zł do ukończenia 3 roku życia. Potem
              jest już taniej. Aby do kolejnej jesieni -smile

              Pozdrawiam,
              Piotrek
    • atom74 Re: Mikolajek w Ursusie 10.01.06, 19:48
      Przykro to stwierdzić, ale Mikołajek kompletnie nie zdał "egzaminu z zimy".
      Dojście do przedszkola jest ryzykiem samym w sobie. Lód i ubity śnieg nie są
      posypane nawet gramem piasku. Codziennie idziemy tam ryzykując kości własne i
      dziecka. Tuż po Nowym Roku brnąłem po kolana w śniegu przez ok 100-150m którymi
      dochodzi sie do przedszkola. Naprawdę nie dało się zaniedbać niczego więcej w
      tym względzie! Nic się nie zdażyło pomimo monitów ze strony rodziców. Dyrekcja
      ma nas głęboko "w poważaniu". Mam nadzieję, że pierwsza osoba która sobie zrobi
      krzywdę (nikomu tego nie życzę, ale jest to tylko kwestia czasu) wystąpi o
      odszkodowanie.
      Jeszcze jedno - trudno wyobrazić sobie jak będzie to wyglądało po roztopach.
      Błoto po kolana, bo nie ma żadnej utwardzonej przeprawy przez to bagno. Na
      jesieni po deszczu chodziłem po opadłych liściach, jakoś dało radę. Teraz nie
      wiem ja będzie. Pozdrawiam towarzyszy niedoli.
      • forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 13.01.06, 14:07
        czy ktoś coś wie kiedy ruszy rekrutacja 2006 do Mikołajka??
      • mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 13.01.06, 20:05
        Szanowni Rodzice "Mikołajka"

        Przyznaję, że warunki dojścia do budynku nie są najlepsze- ale niestety
        niewiele w tej sprawie mogę zrobić. Absolutnie nie ignoruję zgłoszeń ze strony
        Rodziców. Wielokrotnie monitorowałam do Dyrekcji Szkoły obok- która jest
        oficjalnym Zarządcą terenu- jedyny odzew- po kilku dniach- raz posypano drogę
        dojścia piaskiem. Na jesieni miałam w planach położenie chociażby
        prowizorycznie płyt chodnikowych na całej długości drogi dojśćia od bramy do
        budynku- niestety to na co udało mi się uzyskać zgodę to położenie chodnika tuż
        przy samej linii budynku- w sprawie reszty otrzymałam zakaz jakichkolwiek prac-
        pod groźbą samowoli budowlanej i natychmiastowej rozbiórki tego co bym
        położyła. Rozumiem, że dla rodziców na pewno droga dojścia stanowi ogromny
        problem- ale przykro mi- na to już nie mam wpływu oprócz pisania kolejnego
        pisma czy wykonania kolejnego telefonu do Dzielnicy czy do Dyrekcji Szkoły-
        Zarządzającej terenem- każdy tłumaczy się że nie mają na nic pieniędzy a jak
        człowiek próbuje zrobić coś we własnym zakresie- to spotyka się tylko z
        ogromnymi utrudnieniami. Problem w tym, że jest to teren Miasta. Ja wynjmuję
        część tylko budynku na potrzeby działalności przedszkola, resztą mam się nie
        interesować. Jedynie co mogę, to prosić rodziców o wyrozumiałość- może kiedyś
        ktoś próbował z Państwa szybko załatwić sprawę w Urzędzie i będzie wiedział
        jaka jest ignorancja wśród Urzędników. Mam nadzieję, że poza sprawą na którą
        niewielki mam wpływ- rodzice, a przede wszystkim dzieci dobrze się czują w
        naszym przedszkolu i chętnie do niego uczęszczają.
        Serdecznie pozdrawiam wszystkich Rodziców "Mikołajka"
        Iwona Gadalska
        Przedszkole Mikołajek
        • agata100 Re: Mikolajek w Ursusie 14.01.06, 18:28
          Czy na posypanie drogi sola takze trzeba miec zezwolenie?...
          • mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 15.01.06, 22:44
            Zeby posypac droge ona najpierw musi istnec. Jezeli jest brak jakiegokolwiek
            chodnika czy jakiejkolwiek utwardzonej nawierzchni jest to bardzo utrudnione-
            jezeli snieg zasypie nawet prowizorycznie wychodzona przez rodzicow droge.
            Obowiązek odsniezania drog nalezacych do miasta spoczywa na miescie. Ja rowiez
            jestem mieszkanka Ursusa i tez zmagalam sie czy tez zmagam sie z utrudnieniami
            dojazdu chociazby do wlasnego miejsca zamieszkania. Wystarczy spojrzec na ulice
            Ursusa- odśniezono i to tez niedokladnie główne a odsniezenie bocznych
            pozostawia wiele do życzenia. Trudno zebym (szczegolnie ze w okresie zimowym na
            jednokrotej akcji by sie nie skonczylo) na wlasny koszt odsniezala dojscie do
            budynku odcinka ponad 100 m. - taki obowiazek spoczywa na zarzadcy terenu i u
            niego w tej sprawie interweniowalam. Jak Państwo sądzicie czy powinnam wziąść
            łopatę i odsniezac codziennie osobiscie 100 m. dojazd do budynku i codziennie
            kupowac ok 100 kg soli. Niestety najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie kozła
            ofiarnego ale brak już jakiegokolwiek wsparcia czy propozycji jak ten problem
            rozwiązać.
            Pozdrawiam
            Iwona G.
    • jamakinom Re: Mikolajek w Ursusie 16.01.06, 12:51
      Witam wszystkich rodziców dzieci uczęszczających do Mikołajkasmile
      Postanowiłam napisać kilka zdań gdyż czytając różne posty mocno, ale to bardzo
      mocno dziwię się ludziom!!!. Otóż zacznę troszkę od początku: moje dziecko
      uczęszcza do przedszkola dość krótko i niewątpliwie należy stwierdzić, że jej
      klimatyzacja w nowym środowisku była wyjątkowo trudna, ale jak wszystkim
      wiadomo bardzo dużo zależy również od tego jak układa się współpraca między
      rodzicami, a nauczycielami!. Tutaj pragnę mocno zaakcentować, że Panie dają
      przysłowiowo "wszystko z siebie", nie będę wymieniała imion, bo uważam to za
      zbędne.Kadra szkoleniowa, ma bardzo dobre wykształcenie, ukierunkowane do pracy
      z maluchami i chyba każdy rodzic zauważył pozytywne zmiany w rozwoju naszych
      pociech.Jednoznacznie muszę podkreślić niebagatelną rolę Pani Dyrektor, która w
      pełni oddaje się organizacji przedszkola, fundując maluchom spektekle
      teatralne, filcharmonia itd. Jeżeli ktoś czasami zagłębia się w psychologiczny
      aspekt rozwoju dziecka, to wie jakie kolosalne ma to znaczenie. Ja jestem
      bardzo zadowolona z przedszkola, moje dziecko po ciężkim etapie wdrażania się
      równieżsmile. Dlatego pozwolę sobie na kolejną osobistą sugestię odnośnie
      przedszkola, a mianowicie Kochani Rodzice proszę zwrócić uwagę na warunki w
      jakich nasze pociechy spędzają większość swojego dnia!, mają bardzo dużo
      przestrzeni, duży wewnętrzny plac zabaw, ładną szatnię i wspaniałe zabawki, to
      wszystko Je edukuje. Duże podziękowania Pracownikom należą się również za
      organizację Mikołaja, Wigilii. Proszę prześledzić archiwa forum i poczytać jak
      te uroczystości były zorganizowane w innych przedszkolach.Jeżeli poruszymy
      aspekt drogi dojazdowej to rzeczywiście jest ona kiepska, ale nie przesadzajmy,
      że jest tak tragicznie, gdyby co niektórzy rodzice byli bardziej tolerancyjni w
      poruszaniu się samochodem i nie tworzyli sztucznych korków, sytuacja byłaby o
      wiele lepsza!!!. Dlatego zacznijmy wymagać troszkę od siebie, a dopiero od
      innych. Mocne może być stwierdzenie, że jeżeli jest tak strasznie źle i kiepsko
      to zawsze można zmienić przedszkole, nikt nikogo tam chyba siłą nie
      trzyma!.Może to zabrzmiało dziwnie, ale dajmy szanse na realizację pewnych
      celów, bo każdy wie, jakie są procedury prawne, gdy coś nie jest naszyą
      własnością.Dlatego Szanowni Rodzice troszeczkę tolerancji, ja też częst
      przemierzam drogę pieszo i nie ubolewam z tego powodu. Zyczę więcej optymizmu
      rodzicom, a Dyrekcji wiary ,że to co robi jest naprawdę dobre!!!.
      • misiamarysia-pstryk Re: Mikolajek w Ursusie 17.01.06, 09:50
        Gdzie się podział wątek "Zapisy do Mikołajka".
        Moja znajoma napisała tam parę słów niewygodnych dla pani właścicielki
        Mikołajka.
        Szkoda, pewnie w tym wątku napisze jeszcze raz.

        pozdrawiam
      • mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 25.01.06, 00:31
        Witam serdecznie,

        Cieszę się bardzo, że córeczka zaakceptowała nową sytuację i czuje się z nami
        dobrze- niewątpliwie to przede wszystkim zasługa cioć opiekujących się
        córeczką - pozwoliłam sobie przekazać im Pani opinię na ich temat. Cieszę się
        również że zwraca Pani uwagę na aspekty, które są najważniejsze z punktu
        widzenia dziecka, a nie tylko Rodzica.

        Serdecznie pozdrawiam.

        Iwona Gadalska
        Przedszkole Niepubliczne "Mikołajek"


        jamakinom napisała:

        > Witam wszystkich rodziców dzieci uczęszczających do Mikołajkasmile
        > Postanowiłam napisać kilka zdań gdyż czytając różne posty mocno, ale to
        bardzo
        > mocno dziwię się ludziom!!!. Otóż zacznę troszkę od początku: moje dziecko
        > uczęszcza do przedszkola dość krótko i niewątpliwie należy stwierdzić, że jej
        > klimatyzacja w nowym środowisku była wyjątkowo trudna, ale jak wszystkim
        > wiadomo bardzo dużo zależy również od tego jak układa się współpraca między
        > rodzicami, a nauczycielami!. Tutaj pragnę mocno zaakcentować, że Panie dają
        > przysłowiowo "wszystko z siebie", nie będę wymieniała imion, bo uważam to za
        > zbędne.Kadra szkoleniowa, ma bardzo dobre wykształcenie, ukierunkowane do
        pracy
        >
        > z maluchami i chyba każdy rodzic zauważył pozytywne zmiany w rozwoju naszych
        > pociech.Jednoznacznie muszę podkreślić niebagatelną rolę Pani Dyrektor, która
        w
        >
        > pełni oddaje się organizacji przedszkola, fundując maluchom spektekle
        > teatralne, filcharmonia itd. Jeżeli ktoś czasami zagłębia się w
        psychologiczny
        > aspekt rozwoju dziecka, to wie jakie kolosalne ma to znaczenie. Ja jestem
        > bardzo zadowolona z przedszkola, moje dziecko po ciężkim etapie wdrażania się
        > równieżsmile. Dlatego pozwolę sobie na kolejną osobistą sugestię odnośnie
        > przedszkola, a mianowicie Kochani Rodzice proszę zwrócić uwagę na warunki w
        > jakich nasze pociechy spędzają większość swojego dnia!, mają bardzo dużo
        > przestrzeni, duży wewnętrzny plac zabaw, ładną szatnię i wspaniałe zabawki,
        to
        > wszystko Je edukuje. Duże podziękowania Pracownikom należą się również za
        > organizację Mikołaja, Wigilii. Proszę prześledzić archiwa forum i poczytać
        jak
        > te uroczystości były zorganizowane w innych przedszkolach.Jeżeli poruszymy
        > aspekt drogi dojazdowej to rzeczywiście jest ona kiepska, ale nie
        przesadzajmy,
        >
        > że jest tak tragicznie, gdyby co niektórzy rodzice byli bardziej tolerancyjni
        w
        >
        > poruszaniu się samochodem i nie tworzyli sztucznych korków, sytuacja byłaby o
        > wiele lepsza!!!. Dlatego zacznijmy wymagać troszkę od siebie, a dopiero od
        > innych. Mocne może być stwierdzenie, że jeżeli jest tak strasznie źle i
        kiepsko
        >
        > to zawsze można zmienić przedszkole, nikt nikogo tam chyba siłą nie
        > trzyma!.Może to zabrzmiało dziwnie, ale dajmy szanse na realizację pewnych
        > celów, bo każdy wie, jakie są procedury prawne, gdy coś nie jest naszyą
        > własnością.Dlatego Szanowni Rodzice troszeczkę tolerancji, ja też częst
        > przemierzam drogę pieszo i nie ubolewam z tego powodu. Zyczę więcej optymizmu
        > rodzicom, a Dyrekcji wiary ,że to co robi jest naprawdę dobre!!!.
    • edytek1 Re: Mikolajek w Ursusie 25.01.06, 11:13
      Moje dziecko nie chodzi do Mikołajka, owszem rozważałam to rozwiązanie, ale z
      meżęm zdecydowaliśmy się wozić córkę do przedszkola na Ochocie. Dlaczego, bo
      mam wrazenie, że dyrektor Mikołajka za niewiele rzeczy chce pomnosić
      odpowiedzialność:
      1. nie za jedzenie bo jest catering i kto inny sie tym zajmuje
      2. nie za drogę do pzredszkola bo przecież jej nie ma
      3. nie za bałagan przy zeszłorocznej rektutacji, bo przecież nie jego wina, że
      ktoś coś obiecał a potem sie wycofał
      4. nie za poziom imprez, bo to też robią firmy zewnętrzne
      Pewnie można by pisać jeszcze wiele. Słyszałam też pojękiwania mam o wpłacie na
      komitet rodzcielski ktorych miało nie być a są o fatalnym usytuowaniu zajeć
      adaptacyjnych ( korytarz) i o zamieszaniu z tym zwiazanym( byłą pani potem ją
      zwoloniono a 2 drugiej szukano 2 miesiace). Tajemnicą jest czemu nauczyciele w
      Mikołajku tak szybko sie zmieniają? Czy powodem jest dziwny układ na lini
      dyrektor- pracownik brak stałej umowy pozbawiajacy nauczyciela szansy awansu
      zawodowego. My zrezygnowalismy z Mikołajka, ale każdy rodzic ma wybór.
      W naszym przedszkolu dyrekcja odpowiada za drogę doprowadzjacą do przedszkola
      za parking, za jedzenie, za stopnie awansu zawodowego nauczycieli i wiemy, że
      jeśli nauczyciel wziął grupę 1 to doprowadzi ją do zerówki ( wyjatkiem są
      sytuacje losowe, ale wtedy grupą zajmie sie pani dyrektor lub nauczyciel
      dzieciom znany który bywał w grupie na godziny). Oferta zajeć dodatkowych jest
      bogarta , ale gdyby chcieć poslać na wszystkie dziecko to cena bedzie
      porownywalana z Bambino, gdzie jest drogo, ale rodzc za nic juz niedopłaca (
      750 zł w tym ksiażki przedszkole ma własny bus wożący na wycieczki).
      Przedszkole zapowiadalo sie fajnie miaał być i jada konan i inne fajerwki teraz
      widzę, że pozostał tylko z tego smród.
      • mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 25.01.06, 12:31
        Szanowna Pani,

        Jak najbardziej poczuwam się do ponoszenia odpowiedzialności za całą
        organizację przedszkola; mam nadzieję że nie zdarzy się Pani kiedykowiek-
        niezależnie w jakim celu wynajmować pomieszczeń od Urzędu miasta- chociaż
        szkoda, bo może by udało się Pani zrozumieć więcej i potrafiłaby Pani bardziej
        obiektywnie spojrzeć na sprawę.

        Chciałam wyjaśnić kilka kolejnych pomówień:

        - sprawa komitetu- komitet funkcjonował już w zeszłym roku szkolnym o czym
        rodzice odwiedzający nas byli informowani- orzymali też cennik przedszkola i
        wyprawkę- na której taką informację mogli znaleźć. Wysokość komitetu jest
        naprawdę niewielka - 40 zł/ m-nie dla maluszków, 60 zł/ m-nie dla starszych
        dzieci- w relacji do oferty dodatkowych atrakcji, które z tych pieniążków są
        finansowane .

        - fatalne usytuowanie zajęć adaptacyjnych- zajęcia są organizowane w sali zabaw
        o powierzchni 75 m. kw. a nie w korytarzu- proszę nas odwiedzić ponownie- od
        października sytuacja się zmieniła ponieważ po wejściu do przedszkola
        (mieszczącego się obecnie od strony placu zabaw) Rodzic natrafia na
        przedsionek, korytarzyk i dopiero do sali zabaw. W październiku wchodząc do
        przedszkola od razu natrafiało się na salę zabaw. Jeżeli informuje Pani
        Rodziców - to prosiłabym aby posługiwała się Pani aktualnymi danymi.

        - Nauczyciele Mikołajka zmieniają się często i sugestie że nauczyciele nie mają
        stałych umów- oczywiście, że wszyscy nauczyciele mają umowy o pracę ( w
        większości na czas nieokreślony) i realizują się w ramach awansu zawodowego-
        proszę zapytać nauczycieli z gr. 1,2,5 i 7-ej. Część osób robiła awans już w
        zeszłym roku szkolnym. Jak najbardziej dążę do tego aby się wiązać z
        nauczycielami na jak najdłuższy czas. Zmiany o których Pani mówi były raczej
        związane z rozbudowywaniem się gwałtownym przedszkola- zaczynaliśmy (pewnie jak
        większość startujących przedszkoli) od jednej grupy- później zainteresowanie
        przedszkolem zaczęło szybko rosnąć- obecnie jest 7 oddziałów- nauczyciele
        którzy wcześniej prowadzili grupy mieszane wiekowo przejmowali grupy jednolite
        wiekowo- część dzieci została powierzana nowemu nauczycielowi.
        Jedyny falstart przeżyła w zeszłym roku szkolnym druga grupa 3-latków, kiedy
        nauczyciel okazał się toatalnym niewypałem- Rodzice już 3-ciego dnia zgłosili
        swoje niezadowolenie- dlatego też nie zastanawiałam się długo i zaczęłam szukać
        nowego pedagoga- a ludzi z powołaniem i zaangażowaniem w tym zawodzie jest jak
        na lekarstwo. W kwestii zmian nauczycieli problem na pewno pojawia się jeżeli
        chodzi o nauczycieli wspierającyh, którzy są ludźmi często z wysokimi
        kwalifikacjami (ale nie pełnymi w rozumieniu prawa oświatowego) i jak znajdą
        pracę w docelowym zawodzie długo się nie zastanawiają i odchodzą- taką sytuację
        miałam w tym roku w grupach 4-latków- obydwie Panie po logopedii- znalazły
        pracę zgodnie ze swoim właściwym wykształceniem- nie mniej do dnia dzisiejszego
        utrzymuję z nimi miły kontakt .
        Wynagrodzenie nauczycieli (szczególnie jeżeli chodzi o nauczycieli głównych)
        jest na bardzo wysokim poziomie- co sami nauczyciele potwierdzają- w końcu jak
        każdy pracownik badają rynek.
        Staram się bardzo motywować nauczycieli- nie tylko finansowo czy poprzez
        umożliwienie robienia awansu zawodowego- chociaży przez słowne docenianie ich
        zaangażowania. Są to jednak młodzi ludzie i mają na tyle jeszcze dużo energi że
        chcą się sprawdzać nie tylko w roli nauczyciela przedszkola ale próbować czegoś
        nowego- nie tylko kwestia finansowa czy też czy ma się dobrego czy złego szefa
        motywuje ludzi do zmiany pracy. W dzisiejszych czasach to norma, że ludzie
        poszukują ciągle czegoś nowego, chcą zdobywać nowe doświadczenia (nawet
        całkowicie się przekwalifikując). To nie czasy komuny gdzie człowiek jak
        poszedł do pracy to już się jej trzymał do emerytury. Proszę oddać dziecko do
        przedszkola Państwowego- tam nawet nauczyciele fizycznie pastwiący się nad
        dziećmi mają zapewnioną posadę do emerytury bo są chronieni kartą nauczyciela.

        - zamieszanie z nauczycielem prowadzącym zajęcia adaptacyjne w październiku-
        niestety Pani Marta która je prowadziła- jak sama się określiła- po prostu
        prowadzenie takich zajęć po prostu ją przerosło- w poprzednim roku takie
        zajęcia przygotowywała wspólnie z jedną obecnie pracujących u nas nauczycielek
        a teraz musiała się w to zaangażować samodzielnie- naprawdę próbowałam jej
        zaoferować wsparcie- ale ona uznała że sprawa ją przerasta. Rozstałyśmy się
        bezkonfliktowo- mogę skontaktować się z Panią Martą i zapytać czy mogę
        udostępnić jej nr telefonu aby wyjaśniła Pani całą sytuację- nie była to
        zapewne jej reakcja na pastwiącego się nad nią szefa- w końcu współpracowałyśmy
        ze sobą w zeszłym roku szkolnym wiele miesięcy- nawet jak znalazłam się w
        szpitalu dziewczyny prowadzące (w tym Pani Marta) stanęły na wysokości zadania
        i nie spoczęły na laurach, a wręcz przeciwnie dalej w pełni angażowały się w
        swoje zadania- a przecież miały niepowtarzalną okazję do utarcia złemu szefowi
        nosa (jeżeli by mnie za takiego uważały). Znalezienie dobrego pedagoga zajmuje
        faktycznie wiele czasu- może powinnam się faktycznie pospieszyć i zatrudnić
        byle kogo-wtedy miałaby Pani dopiero satysfakcję i temat do dyskusji na forum.

        - oferta zajęć dodatkowych- jeżeli już Pani porównuje ofertę cenową przedszkola
        to proszę sobie zrobić dokładne zestawienie; czy w przedszkolu o którym Pani
        pisze w cenie 750 zł są zajęcia na basenie, w Szkole Muzycznej Yamaha, taniec,
        wrsztaty kulinarne, rytmika, gimanstyka korekcyjna, zajęcia grupowe z logopedą,
        j. angielski metodą Helen Doron, zajęcia aikido, warszataty plastyczne?. A może
        tylko rytmika i gimnastyka korekcyjna, no może jeszcze taniec. W naszym
        przedszkolu w cenie 400 zł wliczone są już zajęcia z gimnastyki korekcyjnej,
        logopedii grupowej i rytmiki. Proszę ponownie dokonać porównania i obliczeń i
        nie wprowadzać innych Rodziców w błąd.

        Bardzo proszę aby osoby wypowiadające się na temat naszego przedszkola
        posługiwały nie złośliwymi domniemaniami ale opierały się na faktach. Z góry
        serdecznie dziękuję i pozdrawiam.



        Iwona Gdalska
        Przedszkole Mikołajek
        • edytek1 Re: Mikolajek w Ursusie 25.01.06, 19:59
          Studia z zakresu edukacji początkowej kończy rok rocznie na UW około 80 osób
          więc nie sądzę, aby znalezienie dobrego nauczyciela było aż tak trudne. Nie
          atakuję pani personalnie nie jestem stroną tylko obserwatorem. Sytacja z
          przedszkolami na terenie Ursusa jest fatalna wiec część rodziców poprostu nie
          ma wyjśćia. Przedszkole rzeczywiście zrobiło sie duże i pewnie nie jest pani
          wstanie znać dzieci z imienia i nazwiska a co dopiero z indywidualnych potrzeb.
          To jaki poziom mają zajecia wyjdzie dopiero za kilka na podstawie tego jak
          dzieciaki poradzą sobie w szkole. Nie szukam informacji o Miołajku, ale bywam w
          parku i informacje róznego typudo mnie docierają. Rzeczywiście informacja na
          temat zajeć adpatacyjnych pochodziła z zeszłego roku Mikołajek ciągle sie
          zmienia i bedac tam kiedyś byłam naprawdę mile zaskoczona potem dopiero dotarły
          do mnie informacje na temat zajęć adaptacyjnych i związanego z tym zamieszania
          post Dewci.
          Myli sie pani twierdząc, ze dyrektor państowego przedszkola nie ma mozliwosci
          pozbyć sie nauczyciela który nie spełnia oczekiwań. Ma mimo karty nauczyciela.
          Wystarczy przeczytać, post pani o niku przedszkole 2. Dobrze jeśli kiepscy
          ludzie żegnają sie z pracą, ale źle kiedy dzieli sie grupy rozrzuca dzieci jak
          paczki, bo tak pasuje i koniec.
          Zyczę pani dużo sukcesów zawodowych jest pani świetnym markietingowcem a
          dzieciakiom dużo radosci bez wzgledu na to do jakiego przedszkola chodzą.
          • mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 25.01.06, 22:07
            Ma Pani rację jest Pani tylko biernym obserwatorem- warto, żeby wypowiadali się
            tutaj ludzie którzy od strony praktycznej znają przedszkole a nie w ramach
            urządzania sobie zabawy w głuchy telefon.

            Co do rekrutacji personelu- skoro już Pani się na ten temat wypowiada to proszę
            o uzupełnienie wiedzy w zakresie jakie kwalifikacje powinien posiadać
            nauczyciel przedszkola- ukończenie edukacji początkowej uprawnia do sprawowania
            opieki nad dziećmi z klas 1-3 a nie przedszkolnymi.

            Ponadto zapraszam na rozmowę kwalifikacyjną- rzeczywiście zainteresowanie
            ogromne podjęciem pracy- w ostatnim tylko tygodniu w sprawie pracy odwiedziło
            nas 50 osób- większość z nich zaskoczona pytaniami o aspekty wychowawcze
            dzieci. Prawda jest taka że te rzesze pedagogów kończy studia dla papierka albo
            tak chcieli Rodzice. No może część ma predyspozycje do pracy indywidualnej z
            dzieckiem- a nie pracy z grupą- gdzie trzeba mieć oczy szeroko otwarte i
            potrafić rozwiązywać problemy jednego dziecka, nie zaniedbując pozostałych
            dzieci.
            Skąd u Pani wiedza czy znam wszystkie dzieci czy też nie z imienia i nazwiska -
            czyżby kiedyś prowadziła Pani badania w tej sprawie - jakoś nie przypominam
            sobie aby jakikolwiek Rodzic, czy też potencjalny Rodzic robił mi egazamin w
            zakresie takiej wiedzy- ale chętnie podejmę takie wyzwanie, również w kwestii
            znajomości indywidualnych potrzeb uczęszających do mnie dzieci (nie sądzę aby
            było to dla mnie ryzykowne-pewnie z racji faktu , że bardzo się angażuję w
            sprawy przedszkola i codziennie rozmawiam z nauczycielami, również o
            powierzonych ich opiece dzieciaczkach).
            Rozumiem, że zrobiła Pani odpowiednie badania w innych przedszkolach i wszyscy
            ich właściciele zdali celująco test ze znajomości przyjmowanych do przedszkola
            dzieci- jedynie właścicielce Mikołajka to się nie udało.

            Dyrektor Przedszkola Państwowego rzeczywiście ma możliwość zwolnienia
            pracownika ale graniczy to prawie z cudem (szczególnie jeżeli podpisał z nim
            umowę na czas nieokreślony)- proszę przeczytać posty na temat przedszkoli
            państwowych, gdzie wiele mam skarży się na nauczycieli, zgłasza problem do
            dyrekcji przedszkola- a ostatecznie jedynie co im pozostaje to zabranie dziecka
            z przedszkola.

            Mówi Pani, że jestem dobrym marketing-owcem- być może, nie wiem nigdy nie
            studiowałam marketingu- ale przede wszystkim jestem mamą dwójki dzieci dla
            których stworzyłam takie przedszkole do jakiego życzyłabym posłać sobie własne
            dzieci- ale widać moje oczekiwania i wyobrażenia jako rodzica o przedszkolu
            zasadniczo różnią się od Pani.

            Pozdrawiam
            Iwona Gadalska
            Przedszkole Mikołajka
            • patka-uszatka do Mikołajek5 26.01.06, 09:50
              Chyba nie chce pani powiedzieć, że "dzieci pani dyrektor" były kiedykolwiek tak
              samo traktowane jak cała reszta.
              A co Marketingu, to edytek ma stuprocentową rację. Chyba wybrała pani złą drogę
              życiową. W tym pani zdecydowanie lepiej się sprawdza.
              • mikolajek5 do patka-uszatka 26.01.06, 11:13
                Tak "Dzieci Pani Dyrektor" były, są i będą traktowane na takich samych zasadach
                ja "cała reszta"- szczególnie synek -bo mała pójdzie do przedszkola od września
                (teraz ma jeszcze niespełna 3 latka i rozpoczęła swoją edukację przedszkolną od
                zajęć adaptacyjnych)- wie doskonale, że mama jest w pracy a on w przedszkolu.
                No chyba, że Pani widziała, że moje dzieci są noszone przez nauczycieli w
                złotych rydwanach a jak Pani określiła "ta cała reszta" musi samodzielnie
                chodzić po ziemi.
                Co do moich umiejętności marketingowych to nie przeceniałabym ich za bardzo -
                chyba są jednak lepsi ode mnie skoro lepiej potrafili (jak tu niektórzy
                określają) przechwalać się swoim przedszkolem- no chyba, że wybrała Pani dla
                dziecka przedszkole, gdzie na dzień dobry wyjaśniono Pani, że to najgorsze
                przedszkole w okolicy- a Pani tak się ujęła szczerością ze strony właściciela,
                dyrektora przedszkola- że nie mogła się Pani oprzeć i natychmiast podjęła Pani
                decyzję o zapisaniu dziecka właśnie do tego przedszkola.

                Co wybrania drogi życiowej- to już chyba lekka przesada wchodzenie w moją sferę
                prywatności.

                A co do Pani edytek- to chyba będę musiała roważyć zatrudnienie jej na etacie-
                w końcu wie więcej o przedszkolu niż ja sama.

                A co do Pani to mam tylko ogromną prośbę- niech Pani da szansę wypowiedzi
                Rodzicom, których dzieci uczęszczają do naszego przedszkola; jeżeli Pani
                dziecko chodzi do innego przedszkola- to proszę się podzielić z Rodzicami na
                jego temat, a nie tego, o którym czerpie Pani informacje w ramach zabawy w
                głuchy telefon.


                Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam.

                Iwona Gadalska
                Przedszkole Mikołajek
                • edytek1 Do Mikołajek 26.01.06, 12:48
                  A kto pani powiedział, ze szukam pracy? Gdyby mnie nawet skolonowano to dwa
                  Edytki miałyby co robić. Studiów pedagicznych nie kończy sie dla rodziców to
                  nie prestiżowy kierunek jak prawo a pensyjka potem marna. Studia pedagiczne są
                  dla pasjonatów wariatów nie powie mi pani, że któś bez pasji jest w stanie
                  przeebrnąć przez cały kurs filozofii, historii wychowania uczestniczyć w
                  zajeciach dramy i przejść przez obnażąjace intymność kursy z asertywności czy
                  treningu interpersonalnego. Ci co na pedagogikę przyszli, bo nie mieli pomysłu
                  na nic innego odpadają najdalej po drugim roku lub idą szukać szczęścia gdzie
                  indziej. Co do kwalifikacji nauczycieli po UW to tu moze poczytać pani wiecej i
                  jest pani w błędzie twierdząc, że nie dają kwalifikacji do pracy w przedszkolu
                  oto link tu poczyta pani wiecej
                  :www.pedagog.uw.edu.pl/dzienne.html#EPR
                  Forum Przedszkole jest forum otwartym każdy pisze co chce i nawet jeśli ktoś
                  jest tylko przejezdem koło Mikołajka mam prawo napisać, że mi sie coś tam nie
                  podoba lub nie. Jeśli chce mieć pani forum zamkniete to prosze sobie takowe
                  założyć i dać dostęp do niego tylko rodzicom dzieci uczęszczajacych do pani
                  przedszkola. Zaznaczyć jednocześnie, że widziane są tylko miłe komentarze. A
                  wszelka ktytyka spotka się z natychmiastową ripostą. Napisałam, że jako rodzic
                  rozważałam to przedszkole i napisałam czemu zrezygnowałam. Czy nie mam prawa
                  wyrazić swojej opini? Na poczatku pani działaności miałam inne poglady na temat
                  ruchu rozwiającego metodą W. Sherbone ( dyskusję na ten temat można przeczytać
                  na forum) potem po przeprowadzce i zeszłorocznym remoncie przedszkole wyglądało
                  naprawde fajnie( domofon , basen z piłeczkami) Wtedy się zastanawiałam, ale nie
                  chciałam posłać 3 letniego dziecka na egzamin i test " czy sie do przedszkola
                  nadaje czy nie". Nawet elitarne szkoły w Warszawie do klasy 0 nie
                  przeprowadzają egzaminu (liczy sie kolejność zgłoszeń). Ewentualny " egzamin "
                  moze być tylko do klasy 1 ( lub wyżej).
                  Wiele rodziców szukających przedszkola szuka o nim informacji. Chce wiedzieć
                  czemu rodzic X się zdecydował a czemu Y nie . Chce wiedzieć czy rodzic X jest
                  zadowolny pozać mocne i słabe strony przedszkola. Nie powtarzam tego co
                  usłyszałam od rodziców i nie piszę róznych powodów dlaczego moi znajomi
                  zrezygnowali z Mikołajka a dzieci poszły do innych przedszkoli, bo mogą się na
                  ten temat wypowiedzieć rodzice tych dzieci... Ja jako mama z Mikojaka
                  zrezygnowałam.
                  Moje obawy o rotacje nauczycieli moze sa słuszne moze nie, ale fajnie jest gdy
                  nauczyciel prowadzi grupę 3 lata w zerówce wszyscy znają swoje dobre i słabe
                  strony a nauczyciel ma szansę docenić nie tylko rozwój dziecka ale też postęp
                  do lat minionych. Cieszę się też, ze w naszym przedszkolu rocznikowa grupa
                  idzie razem aż do klasy 0 ( zwalniaja się poojedyńcze miejsca) a moje dziecko
                  nie jest przerzuczane od grupy 1 do 2 czy odwrotnie.
                  Wspomniałam o Bambino i o ich cenie sprawdziłam koszt 750 zł dotyczy całości (
                  angieski, zajecia sportowe, balet dla dziewczynek). Dodatkowo płatne są
                  atrakcje typu nauka jazdy na nartach.
                  Sugeruje pani, że w przedszkolu państowym nauczyciele to urodzeni oprawcy w
                  doadku chronieni przez kartę nauczyciela. Nie wątpię ,że są takie jednostki,
                  ale mam nadzieje, że Bóg i mądry dyrektor uchroni przed nimi dzieci i w
                  przypadku krytycznym zwolni mimo karty nauczyciela.
                  Pani jako dyrektor jeszcze wiele się nauczy i nie ma potrzeby wyrzucania z
                  siebie jadu. Mam nadzieję, że u pani jest 140 zadowolonych dzieciaków
                  (bo przecież to ich uśmiech jest najważniejszy) i rodziców którzy
                  przyprowadzaja do przedszkola dzieci z radoscią.

                  Ponoszę pełną odpowiedzialność za to co napisałam nie sugeruję pani zmieniać
                  pracy i proszę mnie do tego nie zachecać.
                  Pozdrawiam Edyta Groszewska pegagog
                  • mikolajek5 do edytek1 26.01.06, 23:32
                    Dziwne ,że nie zgadza się z tym Kuratorium Oświaty w Warszawie- jedynie robią
                    odstępstwo jeżeli chodzi o edukację wczesnoszkolną ale tylko tą wykładaną na UW
                    (proszę sprawdzić tę informację u Pani Wojciechowskiej w Kuratorim- zajmuje się
                    przedszkolami niepublicznymi); ilu pedagogów, musi uzupełniać swoje
                    kwalifikacje- bo na uczelni powiedziano im co innego a Kuratorium kwestionuje
                    zdobyte kwalifikacje.
                    Co do etatu dla Pani osoby- to miałabym trochę inną propozycję pracy niż na
                    stanowisku pedagoga- posiada Pani doskonałe predyspozycje do jednak trochę
                    innego zawodu.

                    Nie chciałabym Pani dalej przekonywać na forum w sprawie- powołania i
                    zaangażowania pedagogów kończących uczelnię- ponawiam zapraszenie Pani do
                    uczestniczenia w rozmowie kwalifikacyjnej kandydatów na stanowisko nauczyciela
                    i na kilka dni okresu próbnego jaki muszą przejść aby udowodnić, że ten zawód
                    to ich pasja, bez której nie wyobrażają sobie życia. Szkoda, że nie czytała
                    Pani artykułu- który ukazał się kilka tygodni temu w Newsweeku w związku z
                    planowaną reformą w oświacie związaną z obniżeniem wieku wstąpienie dzieci w
                    etap pełnienia obowiązku szkolnego- problem jej przeprowadzenia to nie tylko
                    kwestia finansowania całego przedsięwzięcia ale po prostu brak kompetentnych
                    pedagogów.
                    Pani jako absolwentka pedagogiki ma na pewno mnóstwo koleżanek/ kolegów-
                    pasjonatów pedagogów- widocznie miałam totalnego pecha i na nich jescze nie
                    trafiłam- proszę mi podać namiary na nich- może się kiedyś mi przydadzą
                    sprawdzeni kandydaci- no chyba że nie mają kwalifikacji w zakresie pedagogiki
                    przedszkolnej- to wtedy problem- ale z drugiej strony skoro to tacy pasjonaci
                    to napewno uzupełnią swoje kwalifikacje. A może Pani (jako pedagog- pasjonat)
                    podjęłaby wyzwaniae zatrudnienia się w moim przedszkolu- poprowadziłaby mi Pani
                    dzieci od 3-latków po zerówkę włącznie. Co Pani sądzi o mojej propozycji- może
                    skorzystają z niej chociaż Pani koleżanki czy koledzy ze studiów?
                    Moi nauczyciele jakoś niekoniecznie chcą polecać swoje koleżanki/ kolegów-
                    jakoś niewiele mieli do czynienia z pasjonatami.

                    Pewnie że na tym forum, jak najbardziej obowiązuje wolność słowa- tylko proszę
                    mi powiedzieć jaki konstruktywny sens ma wypowiedź Pani/ czy jakichkolwiek
                    innych osób o moim przedszkolu, którzy po prostu jedyne co mają do
                    zakomunikowania to rzeczy wyssane z palca- sugestie typu-nauczyciele nie mają
                    umów o pracę, nie mogą robić awansu zawodowego, doszukiwanie się spiskowej
                    teorii dziejów cytuję "Czy powodem jest dziwny układ na lini
                    dyrektor- pracownik brak stałej umowy pozbawiajacy nauczyciela szansy awansu
                    zawodowego"- czy mam dalej wymieniać?

                    Pisze później Pani cytuję "Moje obawy o rotacje nauczycieli moze sa słuszne
                    moze nie"- to jak to jest z Pani informacjami o przedszkolu, co jest w końcu
                    prawdą a co nie; wypowiada się Pani w jednej sprawie, zaraz się Pani próbuje z
                    tego wycofać. To jak to w końcu jest w tym Mikołajku- personel ma umowy, czy
                    pracuje na czarno, ta szefowa to potrafi się dogadać ze swoim personelem, a
                    może jednak jest drugim Hitlerem- gdzie w końcu ta prawda?

                    Krytyka- jak najbardziej- ale konstruktywna.

                    Nie miałabym absolutnie powodów aby odpowiadać ripostą gdyby przekazała Pani
                    Rodzicom, którzy szukają opinii na tym forum o różnych przedszkolach
                    informacji , które mają pokrycie w rzeczywistości.

                    Wymieniła Pani powody, które zniechęciły Panią do zapisania dziecka do naszego
                    przedszkola (fatalna droga dojazdowa, catering, .....- brak poczucia
                    odpowiedzialności właściciela za to wszystko- Pani prawo do subiektywnych
                    wniosków- ale po co ta cała reszta dyskusji?.

                    Obawiam się też, że stanowiska księgowej, też chyba nie mogłabym Pani powierzyć-
                    bo w rachunkach kiepsko Pani wypada.

                    Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów w pracy pedagoga.

                    Iwona
                    Przedszkole Mikołajek





                    • edytek1 do Mikołajek 27.01.06, 02:38
                      Napisałam: Tajemnicą jest czemu nauczyciel w Mikołajku tak często się
                      zmieniają. Pewnie pani to przeoczyła. Potem owszem snułam domysły, a to
                      dlatego, że podczas naszej rozmowy ponad rok temu kiedy zapytałam czy
                      nauczyciel doprowadzi grupę do klasy 0 powiedziała pani, ze nie moze pani na to
                      pytanie w tej chwili odpowiedzieć. Wspomniała też pani o roczych umowach...
                      Nie napisałam, że nauczyciel pracują na czarno a pani jest Hitlerem ( uchowaj
                      Boże przed takimi ludźmi dzieci).Są ludzie którym jest to obojętne mi nie
                      jest. Podczas rozmów w kilku placowkach usłyszałam, że takie jest założenie,
                      aby dzieci i nauczyciela nie rozdzielać, że czasem grupę 1 prowadzi zawsze ta
                      sama osoba od 2 grupy nauczyciel ktory jest z grupą do końca kariery
                      przedszkolnej. Jestem dość staranna jeśli chodzi o zapisywanie gdziekolwiek
                      dziecka i( przedszkola dla niej szukałam miesiac)a musi pani przyznać, że to
                      jest dość dziwnie wyglada, bo jeśli jest jak pani pisze
                      1. nauczyciel przeszedł ostrą selekcję
                      2. pracuje mu sie dobrze
                      3. świetnie (do rynku) mu za to płacą to czemu odchodzi? I to nie jeden. To nie
                      praca w sklepie dziś to jutro coś innego.
                      Kończyłam studia na UW i tak jak napisałam napewno nie trudno jest znależć
                      dobrego nauczyciel co roku 80 osob po studiach dziennych magisterskich ok. 40
                      po uzupełniajacych licencjackich do tego studenci wieczorowi. Wielu z nich się
                      dokształaca i robi po 2 kierunki jednocześnie. Nie skończyłam edukacji
                      początkowej jak widziała pani z informacji uniwesyteckich specjalizacji na
                      pedagogice jest bardzo dużo więc praca w przedszkolu odpada. Ale moze jeszcze
                      sie spotakamy i wtedy powiem, że ja to jawink.
                      Kończyłam studia w 2002 roku czyli juz jakiś czas temu z mojej 18 osobowej
                      grupy kilkoro wyjechało za chlebem za granicę, kilkoro nie pracuje w zawodzie
                      pozostali nie mieli kłopotu ze znalezieniem pracy i dla większości jest to ich
                      pierwsza praca ba nie planują zmiany , bo pensja wszędzie jest licha a do
                      swoich miejsc sie przyzwyczaili. Jak widać nie tylko ja mam potrzebę stałości.
                      Ma ją również moja niespełna 4 letnia córka dla mnie jest ważne, aby nie była
                      przerzucana co roku do innego nauczyciela i miała w miarę możliwości te same
                      koleżanki ważne, aby miała szansę potraktować przedszkole nie jak
                      przechowalnię ale jak miejsce gdzie sie na nią czeka gdzie jest ważna a pani
                      powie " piękny kwiatek narysowałaś w zeszłym roku jeszcze Ci nie wychodził"
                      Naprawdę dla rozwoju emocji poczucie stałości, niezmieności, konsekwencji jest
                      dla przedszkolaka ważne. Dla mnie jako mamy ważniejsze niż Helen Doron czy
                      zajęcia w szkole Yamachy bo tego typu atrakcje mogę jej zapewnić po
                      przedszkolu. Owo wspomniane wcześniej" tajemnicą jest czemu nauczycie się
                      zmieniają" ma znaczenie dla tej dyskusji prawdę zna pani i nauczyciele a i tu
                      pewnie każdy swoją.
                      Chciałam napisać na otwartym, publicznym forum czemu wybrałam inne przedszkole.
                      Czemu zrezygnowałam z przedszkola koło domu z ładnym placem zabaw w
                      starodrzewie które kosztuje niewiele wiecej niż przedszkole państowe.
                      Niczego nie insynuje, nie rzucam niesprawdzonych informacji które jedna pani
                      drugie pani, bo nie ma ochoty na magiel który niczemu nie służy. Informacji
                      czemu nie to przedszkole w już istniejacym wątku udzieliłam równiej czemu nie
                      Chotomowska , Częstochowska, Balbinki czy Sławka i czemu nie Zielona ciuchcia
                      wypowiadałam się tez na temat przedszkola na Ursynowie. Po to powstało to
                      forum. Jednej z mam szukajacej przedszkola poleciła pani wypowiadać się
                      dopiero jak mamą przedszkolaka zostanie.

                      Czasem z pani postów odnoszę wrażenie, że jedyną słuszą drogą jest Mikołajek.

                      Zarzuca mi pani jakieś braki w rachunkach tylko nie bardzo wiem na jakiej
                      podstawie? Chce mi pani polecić stanowisko księgowej potem się z tego wycofuje
                      zarzucajać brak biegłości, nie czuję się kompentna do tego typu pracy. Księgowy
                      chyba powinien kończyć rachunkowość lub kierunek pochodny.
                      Pisze pani, że posiadam predyspozycje do innego zawodu a potem proponuje
                      podjęcie i przyjęcie pracy pedagoga oraz poprowadzenie grupy 0d 3 latków do
                      zerówki dziękuję, ale jak już napisałam ma świetną pracę.
                      Może rzeczywiście coś w tej rekrutacji nawala, bo widzi pani kogoś na inne
                      stanowisko a potem proponuje mi pracę. Nie posądzam wszak pani o irionię w tym
                      fragmencie wszak to forum informacyjne a nie forum humoru. Jeśli szuka pani
                      dobrych nauczycieli polecam wycieczkę na ulicę Mokotowska ( miedzy 1 a 2
                      piętrem) ipowieszenie ogłoszenia i jestem pewna ,że kilku super fajnych sie
                      znajdzie. Może kiepsko pani szuka? Nie jestem złośliwa naprawdę dobrze radzę.
                      Wiele z moich znajomych znalazło pracę w ten sposób i pracują choć czasem
                      zaczynali od pomocy wychowcy dziś prowadzą samodzielne grupy. Ogłoszenia
                      prasowe przyciagają niekoniecznie najlepszych.
                      Dyskusję w tym temacie uważam za zakończoną. Zyczę aby znalazła pani świetych
                      nauczycieli i by zostali w przedszkolu na dłuzej. Jeśli przedszkole jest dla
                      dzieci to, aby ich dobro było zawsze najważniejsze Mam nadzieję, że rodzice i
                      dzieci w pani przedszkolu są równie zadowoloni jak my z naszego przedszkola a
                      wszystkim szukajacym przedszkola dobrego wyboru.
                      Pozdrawiam .


                      • mikolajek5 do edytek1 27.01.06, 13:12
                        Szanowna Pani

                        Proszę nie snuć domysłów; chyba nie tego oczekują Rodzice, którzy śledzą to
                        forum- woleliby chyba jednak bazować na faktach.
                        Tak rzeczywiście powiedziałam, że nie mam pewności, że nauczyciel poprowadzi
                        swoją grupę do zerówki- a zna Pani pracodawcę- jasnowidza- który w 100% jest
                        pewien, że jego pracownicy chcą się wiązać z firmą na co najmniej najbliższe 10
                        lat? Pisze Pani, że w pozostałych placówkach funkcjonuje założenie że
                        nauczyciel prowadzi grupę od 3-latków po zerówkę- założenie takie obowiązuje
                        również w moim przedszkolu- planować wspaniała rzecz- szkoda tylko że
                        rzeczywistość te plany tak często weryfikuje- chyba będę musiała wsiąść pod
                        uwagę rozważenie, czy przy okazji najbliższych odwiedzin kolejnych Rodziców nie
                        powinnam przekazywać informacji o założeniach a nie o tym co realne- chyba
                        uwielbia Pani świat iluzji.

                        Pisze Pani- "Studiów pedagicznych nie kończy sie dla rodziców to
                        nie prestiżowy kierunek jak prawo a pensyjka potem marna. Studia pedagiczne są
                        dla pasjonatów wariatów nie powie mi pani, że któś bez pasji jest w stanie
                        przeebrnąć przez cały kurs filozofii, historii wychowania uczestniczyć w
                        zajeciach dramy i przejść przez obnażąjace intymność kursy z asertywności czy
                        treningu interpersonalnego. Ci co na pedagogikę przyszli, bo nie mieli pomysłu
                        na nic innego odpadają najdalej po drugim roku lub idą szukać szczęścia gdzie
                        indziej".
                        To jak to jest z tymi pasjonatami- ze świadomością idą na studia- po ukończeniu
                        których znajdą pracę gdzie pensyjka marna- poświęcili tyle trudu, żeby zaliczyć
                        tak trudne egzaminy- i co się stało z nimi- kilkoro nie pracuje w zawodzie,
                        kilkoro wyjechało za granicę za chlebem, pozostała znalazła pracę - pracę do
                        której się przyzwyczaiła- to gdzie Ci pasjonaci, nawet Ci co pracują w
                        zawodzie - robią to no bo jakoś się do tej pracy przyzwyczaili ( myślałam, że
                        pracujący pasjonat to osoba która działa spontanicznie, na skrzydłach
                        przylatująca do pracy- a tutaj widocznie mówi Pani o innej kategorii pasjonatów-
                        którzy jakoś się tam przyzwyczaili do zawodu.

                        Muszę Pani powiedzieć, że mi też udaje się czasami znaleźć pasjonatów- w końcu
                        ludzie, którzy pracują w Mikołajku- to świetni pedagodzy, oddani całym sercem
                        swoim podopiecznym. Myślę, że wielu przedszkolach czy państwowych, czy
                        prywatnych też wielu można takich spotkać. Kwestia czasu- jaki trzeba
                        poświęcić na ich znalezienie (jakoś nie udało mi się ich znaleźć po 1 dniu
                        szukania- a zapewniam Panią, że ogłoszenia o pracę trafiały nie tylko do prasy;
                        szukałam również wśród znajomych, na uczelniach itd.). A jak Pani sama
                        napisała, że pedagodzy (oczywiście mówimy o tych z prawdziwego powołania) to
                        ludzie pasjonaci- wariaci- a więc ich temperament, wyzwala w nich chęć
                        sprawdzania się w różnych sytuacjach- nawet krążąc wokół ich właściwego zawodu-
                        pedagogów- dzisiaj pracują w przedszkolu, jutro kończą kolejne studia
                        pedagogiczne i przekształcają się w logopedów a za chwilę chociażby w
                        reedukatora. Taka już ich natura- ciężko ją ujarzmić. Szczególnie jeżeli mówimy
                        o pasjonatach- niezależnych życiowo- nie obarczonych obowiązkami rodzinnymi.
                        Tego jakoś nie wzięła Pani aspektu pod uwagę- dlaczego pedagog porzuca pracę,
                        gdzie mu świetnie płacą, jest ceniony nie tylko finansowo, jest fajna atmosfera-
                        ale to mu nie wystarcza- szuka dalej, zmienia pracę ( już nie jest
                        nauczycielem przedszkola a pracuje w świetlicy- może znowu zmierzyć się ze
                        swoimi nowymi wyzwaniami). Dlaczego zmienił pracę? Rodzic pomyśli -no tak ten
                        Dyrektor przedszkola to furiat, ile można z takim pracować, a w ogóle to nie
                        zapewnia stałych umów itd. kolejne domysły, kolejny temat na forum. A ten
                        nauczyciel to rzeczywiście pasjonat- chyba Pani wie (rozumiem, że Pani też
                        należy do tych pasjonatów) jak tacy ludzie - pasjonaci są przerażeni,
                        zestresowani, że może to już jest ten dzień kiedy się wypaliłem, czy wystarczy
                        mi pomysłów na przygotowanie kolejnych zajęć, czy poradzę sobie z kolejnym
                        dzieckiem z ADHD w grupie, czy nadal jestem autorytetem dla dzieci- chcieliby
                        być idealnymi pedagogami, zbawić cały świat, udzielić wszystkim potrzebującym
                        dzieciom wsparcia pedagogicznego - a tu jeszcze natrafiają na brak współpracy z
                        Rodzicami dziecka. No i co szukają dalej-może praca w Domu Dziecka a może już
                        nie dzieci może terapia zajęciowa z ludźmi starszymi- może tam się sprawdzę,
                        może nawet bez pieniędzy, może wolontariat- żeby nie wpaść w stagnację- robić
                        ciągle coś nowego/

                        Ci sami pasjonaci mają ograniczenie jeżeli trafią na placówkę publiczną- a
                        szczególnie w przypadku kiedy mają umowy na czas nieokreślony- zgodnie z kartą
                        nauczyciela dopiero w maju mogą złożyć wypowiedzenie żeby przejść do nowej
                        placówki we wrześniu(oczywiście mogą to zrobić na zasadach porozumienia stron-
                        tylko który dyrektor oświatowej placówki publicznej- a szczególnie w Warszawie-
                        pójdzie na rękę pracownikowi). Rzeczywiście takie placówki zapewniają w ten
                        sposób większą stabilizację- ale niestety przekreślają możliwość wykorzystania
                        szansy życiowej pedagogom- no bo co, ktoś mi złożył ciekawą ofertę pracy- a
                        tutaj ta nieszczęsna karta nauczyciela.

                        Chyba, rzeczywiście źle dokonuje wyboru- po co dzieciom Ci pasjonaci; powinnam
                        wybierać na nauczycieli osoby wypalone, bez zaangażowania, tych którzy się
                        przyzwyczają- popilnują 8 godzin dzieci dziennie i tak aby do emerytury- może
                        nie będzie szefa to jeszcze koleżanka mnie na chwilę zastąpi a ja załatwię
                        kilka spraw prywatnych na mieście. Tylko dzięki takim osobom zapewnię
                        stabilizację dzieciom w przedszkolu- ale czy będzie im się chciało chodzić do
                        przedszkola, gdzie nauczyciel- może dla świętego spokoju może da kredki i
                        kartkę do porysowania.
                        A ja ile pieniędzy zaoszczędzę na wynagrodzeniach (pasjonatowi trzeba zapłacić
                        masę pieniędzy a tutaj, setki kandydatów, to i wymagania finansowe nie będą
                        wygórowane) i nawet jak któryś zrezygnuje to następnego dnia będzie następny.

                        Rotacja personelu w przedszkolach niepublicznych jest bardzo częsta- nie
                        dotyczy to tylko Mikołajka, czy przedszkola X,Y,Z....
                        Obwiązuje tutaj w kwestii zatrudniania kodeks pracy- dlatego łatwiej
                        nauczycielowi zmienić pracę.

                        A co do tej rzeczywistej rotacji personelu w Mikołajku to jeszcze raz
                        prześledźmy jej przebieg- w zeszłym roku szkolnym było 5 grup, co się stało z
                        nauczycielami w tych grupach- nauczyciel grupy wtedy jeszcze 1-szej- dalej
                        pracuje, nauczyciel grupy 2-giej- przeniósł się do Starej Miłosnej (kupił tam
                        mieszkanie- zrezygnował z tracenia czasu na dojazdy- no niestety, nawet
                        niektórzy pasjonaci szanują swój czas). Nauczyciel gr. 3-ciej- nadal pracuje
                        (totalny pasjonat, pracujący od początku istnienia przedszkola- zdecydował się
                        w przeciwieństwie do nauczyciela z gr. 2 na poświęcenie całkowite- codziennie
                        dojeżdża z Siedlec- nawet ostanie mrozy go nie złamały), nauczyciel grupy 4-
                        nadal pracuje (prowadzi zerówkę), nauczyciel gr 5 ( wtedy jeszcze zerówki)-
                        przekwalifikował się całkowicie- jest logopedą w Mikołajku. Jak Pani widzi
                        chyba nie taki tragiczny bilans tej rotacji w przeciągu ostatnich blisko 2 lat.

                        Znowu pomówienia-pisze Pani, o tym, żeby córeczka "miała szansę potraktować
                        przedszkole nie jak przechowalnię ale jak miejsce gdzie się na nią czeka gdzie
                        jest ważna a pani
                        powie " piękny kwiatek narysowałaś w zeszłym roku jeszcze Ci nie wychodził"
                        Naprawdę dla rozwoju emocji poczucie stałości, niezmieności, konsekwencji jest
                        dla przedszkolaka ważne.". Rozumiem, że Mikołajek- w Pani opinii to
                        przechowalnia, dzieci cały dzień biegają po sali bez celu, a nauczyciele są
                        bezduszni, nie zwracają uwagi na osiągnięcia dziecka, no a już na pewno na
                        jakiś tam kwiatek"- zabawne, że znowu wypowiada się Pani o czymś czego Pani nie
                        miała okazji sama doświadczyć. Ale w końcu nic straconego- zapraszam Panią na
                        zajęcia dydaktyczne a nawet na cały dzień- do dowolnie przez Panią
                        • edytek1 Re: do edytek1 27.01.06, 14:12
                          Znowu pani mi coś sugeruje. W dodatku coś czego nie napisałam. Nie
                          napisałam ,że Mikolajek jest przechowalnią napisałam, ze nie daje poczucia
                          stałości. Zmiana nauczyciela nikomu nie wychodzi na dobre, bo dziecko nie ma
                          szansy być ocenione wzdłuż czyli na podstawie swoich osiagnieć i postepu (a tak
                          są oceniane dzieci w szkołach) tylko w szerz na tle innych dzieci z grupy .
                          Szkoda , zę mnie pani nie zrozumiała sad Może rzeczywiście powinnam wyrazić to
                          jaśniej.
                          Ukończenie studiów logoedycznych to nie przekfalikowanie, ale podniesie
                          kwalifikacji i nie przedszadza w prowadzeniu grupy. Jesli chodzi o pedagikę nie
                          napisałam nic co by mogło być odczytane jako atak. Pedagicznie wygląda nieżle.
                          ( praca z klockami logo czy stosowanie pedagogiki zabawy. Niepotrzebnie sie
                          pani unosi i traktuje mnie jak swojego wroga.
                          Karta nauczyciela jest dobra nie tylko dla nauczyciela ( niewielkie pensum
                          godzinowe) co daje czas na dokształcanie się a czasem nawet pieniadze. W
                          oparciu o kartę nauczyciela pracują nie tylko nauczyciele w państwowych
                          przedszkolach , ale też w tak szanowanym Didasko po to , aby mieć czas na
                          rozwijanie pasji. Czas i ochotę , bo nie powie mi pani, ze po 40 godzinach w
                          pracy z dziećmi człowiek ma siłę iść na zajecia w wekend. A gdzie domu własna
                          rodzina?
                          Nie znam pracowdawcy jasnowidza ludziom zmieniają się priorytety dziewczyny
                          zachodzą w ciażę i naturalne jest, że odchodzą, ale to co dla pani jest nie
                          dużo dla mnie jest dużo ( do tego niewypałą o którym sama pani piasała z
                          zajeciami adaptycyjnymi i nauczycielem grupy 3 latków) Dla mnie to dużo. W
                          przedszkolu moej córki w ciagu ostatnichj 5 lat odeszła 1 pani dyrektor (
                          emerytura 1 pani poszła nauczycielka urodzić dziecko( ale wróci) i jedna pani
                          do pomocy z nieznanych mi powodów. i kiedy poszłąm zapytać się o to włqśnie
                          przedszkoel apni dyrektor powiedział, ze ona , jest na tym stanowisku nowa za
                          chcilę odejdzie na kilka miesiecy pani z grupy 3, bo będzie dziecko a poza tym
                          kadra się nie zmienia. potrafiłą powiedzieć co kto skończył jakie kursy
                          dodatkowe robił. Podobne informacje usłyszałam w kilku inych przedszkolach
                          również prywatnych. W Montesorii,Słoneczku odeszły pojedyńcze sztuki a Ci co
                          musieli odejść ( sytacje losowe) wracali szybko.
                          Co do pedagów kiedy szłam na studia wiedziałam, że bedę mało zarabiać część
                          egzaminow była trudna część bajecznie przyjemna. Kiedy zaczynałam pracę na 2
                          roku studiów ( na godziny jako przewodnik turystyczny) po roku powiedziałam
                          dość. Brakło mi stałego kontaktu z jedną grupą dzieci. Razem ze mną czaszęło
                          tak pracować 15 osob z roku została do dziś jedna. podniosla kwalifikacje i
                          oprowadzagrupy również anglojeżyczne. Za dzieci które do mnie trafiły czuję
                          się odpowiedzialna i nie zostawię ich bez ważnego powoduw środku roku. Nawet
                          gdyby mi ktoś obiecywał złote góry. Wiele zm nas pedagów o zmianie pracy myśli
                          kiedy dało dzieciom skszydła oddało klasę 0 czy 3 w szkole. Wszystkie moje
                          koleżanki które wyjechały za chlebem pracują w zawodzie czemu za granicą, bo
                          lepiej płacą a one też chcą mieć mieszkanie czy inne dobra materialne. Nie
                          wiem co pani przekazuje rodzicom wiem co przekazała pani mi.
                          Co do zajmowania sie ludżmi starszymi, pracą w świetlicy to zapewne pani wie,
                          ze wymagają one zupełnie innego przygotowania co oznacza w praktyce zrobienie 2
                          specjalizacji lub studiów podplomowych. Jeśli sie kocha pracę to jest się
                          przywiązanym do placówki i kształci sie w tym zakresie. Czyli taki nauczyciel
                          przedszkola robi muzykoterapię , zajecia z dramy, kursy tańca, Denisona czy
                          ruchu roziwajajacego no moze jeszcze język i logopedię jeśli ma warunki
                          fizyczne na tego typu studia czasem studia zarzadzania oświatą kurs przewodnika
                          turystycznego i tym podobne rzeczy chce być najjlepszy, chce by jego praca
                          dała efekty w postaci uśmiechniej buzi dziecka i ciagłego rozwoju. Ci co ciągle
                          jeszcze szukaja to żadni pasjonaci ot ludzie w fazie poszukiań u mnie tez było
                          kilkoro takich na roku ( na roku nie w grupie ćwiczeniowej to ci co po
                          wielokroć zmieniali specjlizację) do tej pory nigdzie nie zagrzali miejsca(
                          jeden otworzył szkołę jezyka angielskiego).
                          Duza część z nas już od połowy studiow wiedziała czego oczekuje i jakiej pracy
                          poszuka najtrudniej pracować w zawodzie andragogom, bo tu miejsc jest mało a
                          sporo ludzi zdecydowałao sie na taką specjalizację.
                          Pozwolę sobie zakończyć na tym dyskusję i proponuję zostanie przy swoich
                          zdaniach. Pewnie zbyt mocno się różnimy , aby dojść do wspólnych wniosków.
                          Rodzice którzy przebrneli przez naszą wymianę zdań już i tak wyrobili sobie
                          pogląd.
                          Zyczę pani zadowolenia i sukcesów w pracy a dzieciakom wszystkim uśmiechu i
                          radości ze zdobytej wiedzy. Nie chce robić z forum magla pani przedstawiła
                          swoje stanowisko ja swoje , bo wymiana zdań może trwać tygodniami tylko niczemu
                          nie służy. Celowo nie zadję pani pytań, aby nie pozostały bez odpowiedzi. Teraz
                          sdam szansę wypowiedzieć sie rodzicom którzy Mikołajka wyrali lub tak jak my
                          poszukali innego rozwiażania.
                      • mikolajek5 do edytek1- cd... 27.01.06, 13:16
                        wybranej grupy. - nie celem przekonania Pani do Mikołajka- ale do umożliwienia
                        Pani wypowiadania się na tym forum o faktach a nie kolejnych domysłach.

                        Co do zajęć dodatkowych- może je Pani sama zapewnić dziecku, indywidualnie- jak
                        najbardziej, że jest to możliwe- tylko ilu Rodziców zmęczonych po pracy nawet
                        tylko po 8 godzinach i 2 spędzonych na dojazdy- ma czas i siłę na bieganie po
                        mieście od zajęć do zajęć z dzieckiem; jak Rodzic znajdzie czas na przeczytanie
                        dziecku bajki na dobranoc to będzie wielki sukces- już pomijając że po całym
                        dniu spędzonym poza domem samo dziecko jedyne czego pragnie to powrotu do domu
                        i wtuleniu się w ramiona Rodzica.

                        Co do reszty wypowiedzi pisze Pani "Chce mi pani polecić stanowisko księgowej
                        potem się z tego wycofuje
                        > zarzucajać brak biegłości, nie czuję się kompentna do tego typu pracy. " - Ja
                        napisałam cytuję "Obawiam się też, że stanowiska księgowej, też chyba nie
                        mogłabym Pani powierzyć- bo w rachunkach kiepsko Pani wypada. "-
                        prosiłabym o dokładne czytanie moich postów ( nie tylko między wierszami); może
                        już taka Pani natura- takiego sposobu czytania czy to druku czy z czyjś ust?

                        Kwestia braku biegłości w rachunkach była odpowiedzią na niesłuszne - bo jakoś
                        rachunki się nie chcą zgodzić- porównanie kosztów ponoszonych przez Rodziców z
                        Mikołajka a tych którzy zdecydowali się na inne przedszkole.


                        Szkoda, że porównując koszty pomiędzy Mikołajkiem a innym przedszkolem, i
                        pisząc że za 750 zł wszystkie zajęcia są wliczone w czesne nie zauważyła Pani
                        jako pedagog, że są tam zajęcia, które nie koniecznie nadają się dla 3-4 latka-
                        zajęcia z baletu, karate..... - ciekawe co na to by powiedział ortopeda- no
                        chyba, że Rodzice chcą na dzień dobry zafundować dziecku kalectwo; a co z
                        zajęciami na które dziecko nie cierpi chodzić- chyba dziecko nie ma wyjścia- w
                        końcu 750 zl już wydane. A co z 3-4 latkami czy generalnie z dziećmi, które są
                        pierwszy rok w przedszkolu- i 75% roku szkolnego spędzają w domowym łóżku?
                        Ja w zeszłym roku przeprowadziłam anonimową ankietę wśród Rodziców- również w
                        związku z wewnętrznym mierzeniem jakości placówki - do czego zobowiązuje mnie
                        również Kuratorium Oświaty. Na pytanie czy Rodzice byliby skłonni zapłacić
                        więcej za przedszkole, jeżeli w ramach czesnego ich dzieci miałyby zapewnione
                        więcej zajęć dodatkowych-jednomyślnie widniała odpowiedź "nie".

                        Moja wypowiedź w sprawie oferowania Pani pracy w różnych zawodach jak
                        najbardziej była ironią- w końcu na czyjąś ironię można tylko w ten sposób
                        odpowiedzieć.

                        Bardzo się cieszę z całego serca, że znalazła Pani córeczce dobre przedszkole,
                        niech się mała fajnie rozwija- w końcu z czym się z Panią zgadzam w 100% -
                        Rodzice mają ogromny wybór przedszkoli, sprawdzają wszystkie- ich oczekiwania
                        czasami spełni Mikołajek a czasami inne przedszkole- każdy ma swoje
                        indywidualne wyobrażenie o idealnym przedszkolu.
                        Życzę również Pani samych sukcesów w pracy pedagoga. Może faktycznie będziemy
                        miały okazję się jeszcze spotkać.

                        Pozdrawiam serdecznie
                        Iwona
                        Przedszkole Mikołajek
                        • jacobina Re: do edytek1- cd... 27.01.06, 16:18
                          Pozwolicie Panie, że się włączę do dyskusji?

                          Zdziwiona jestem faktem, że najwięcej złego o przedszkolu piszą te osoby, które
                          nie mają tam dzieci.
                          Ja szukałam przedszkola dla synka bardzo długo. Miałam możliwość zapisania synka
                          do Zielonej Ciuchci, do Bambino wpłaciłam nawet wpisowe. Obejrzałam naprawdę
                          wszystkie przedszkola w Ursusie i we Włochach. Rozmawiałam z każdym dyrektorem,
                          z wybranymi osobami z kadry nauczycielskiej. Synek chodzi do Mikołajka smile

                          Mogłabym oczywiście znaleźć wiele uwag do tego przedszkola. A to droga, a to
                          schody opóźnione, a to rekrutacja.... Tylko jakie to ma znaczenie? Nigdzie
                          indziej nie znalazłam dyrektora, który by się tak angażował w sprawy
                          przedszkola. Nigdzie indziej nie znalazłam przedszkola, ktorego dyrektor robiłby
                          wszystko to co obiecuje. Nawet jeśli są pewne opóźnienia wynikające z przyczyn
                          zewnętrznych to słowo staje się ciałem.

                          Catering? Jedzenie jest smaczne, synek najedzony. Jeszcze się nie otruł i
                          widząc, że to samo je dziecko dyrektorki, ona sama i kadra nauczycielska jestem
                          dziwnie spokojna, że synkowi nic nie będzie

                          Imprezy robione przez firmy zewnętrzne? I chwała Bogu. jeszcze nigdy w życiu nie
                          widziałam tak cudnego Mikołaja! Wszyscy znajomi rodzice nam go zazdrościli smile To
                          nie był jakiś przebieraniec tylko najprawdziwszy czarodziejski Mikołaj.

                          Fundusz rodzicielski? Nie jest wydawany na duperele. Prezent mikołajkowy
                          naprawdę cieszył oko. I do dnia dzisiejszego rozjaśnia wieczorne ciemności przy
                          dziecinnym łóżeczku ;.

                          Nauczyciele? Nie znam wszystkich. Znam "nasze ciocie". Wiem, że moje dziecko ma
                          w przedszkolu babcię Jadzię. I wiem, że mam problem z wyjściem z przedszkola.
                          Łóżko proszę mi wstawić wink

                          Opieka, kompetencja i zaangażowanie? Kompetencję nie mi oceniać, bo jestem
                          marketingowcem. Widzę postępy u synka i to mi wystarcza. Dzisiaj robi rzeczy, o
                          których kiedyś nawet słyszeć nie chciał. Jest akceptowany ale nie wolno mu
                          wszystkiego. Jest trzymany w ryzach ale nie musztrowany. A bałam się, że będzie
                          inaczej, tymczasem dziewczyny znalazły złoty środek.

                          Warunki lokalowe? Proszę mi pokazać przedszkole prywatne (bo państwoe to i
                          owszem), które miałby choć w połowie tak dobre warunki jak Mikołajek. Bambino ma
                          o 5 dzieci w grupie mniej a sale o połowę mniejsze.

                          Żeby nie było tak w samych superlatywach... do szału mnie doprowadza dorga
                          dojazdowa i brak sensownego parkingu. Parę razy już zakopałam się przed
                          przedszkolem i nie miałam zielonego pojęcia jak mam wyjechać, bo wokół czarna
                          pustka. Ale zdaję sobie sprawę, że to nie jest droga przedszkola. I tak jak my
                          mamy problem, żeby dostać z gminy pozwolenie na posadzenie krzaka przed blokiem
                          bo to ich teren a nie nasz i gucio ich to obchodzi - tak jestem skłonna
                          uwierzyć, że nie sami nic zrobić w sprawie drogi i Mikołajkowi też nie pozwalają.

                          Tak więc nie demonizujmy. Nie ma miejsc super idealnych. Moze na wiosnę będę
                          klęła ile wlezie prowadząć dziecko przez błoto do przedszkola i moze sama zrobię
                          z tego powodu dyrekcji wygawor ale na dzień dzisiejszy najważniejsze jest to, że
                          moje dziecko jest tam bezpieczne, ma wokół siebie przyjaznych ludzi
                          zaangażowanych w jego rozwój.
                          I nie jest to kwestia pieniędzy, nie wybraliśmy Mikołajka dlatego, że na więcej
                          nas nie stać. Wybraliśmy go dlatego, że oferuje naprawdę dobre warunki za
                          sensowne pieniądze. Gdyby inne przedszkole żądające od rodziców dwukrotnie
                          wyższej opłaty w zamian oferowało przynnajmniej połowę więcej niż Mikołajek -
                          zapewne zdecydowalibyśmy się na nie. Ale obejrzeliśmy je. One kosztują więcej
                          ale oferują dokładnie tyle samo jeśli nie sporo mniej niż Mikołajek.
                          • edytek1 Mikołajek 27.01.06, 17:15
                            Wyraziłam swój pogląd o przedszkolu o którym myślałam i zgodnie z tym co
                            napisałam wcześniej z przyjemnością oddam głos innym.
                            • jacobina Re: Mikołajek 27.01.06, 17:30
                              Edytek,
                              Ja mam wrażenie, że znamy się z parku smile Jeśli nie pomyliłam Cię z nikim to
                              wiem, że jesteś wymagającą mamą - tak samo jak ja. W tym wypadku poprostu
                              opierasz się na opiniach zasłyszanych. Nigdy nie ma tak, żeby w danym
                              przedszkolu wszystko było idealnie. Zawsze są jakieś usterki i najwaniejsze jest
                              to, żeby te usterki jak najmniej dotyczyły dzieci. Mój kolega też zapisał swoje
                              dziecko do Mikołakja. Jest średnio zadowolony, ciągle ma jakieś uwagi. Zawsze
                              bardzo uważnie słucham jego zastrzeżeń, bo zakładam, że mnie mogło coś poprostu
                              umknąc i dzięki niemu to zauważę. Do tej pory największym jego zastrzeżeniem
                              było opóźnienie w realizacji nowego wejścia i schodów. Czy to naprawdę jest
                              najistotniejsze? Przecię znikt nam przez ten czas nie kazał wskakiwać przez okno....
                              IMHO każda krytyka jest istotna, bo można z niej wyciągnąć jakieś wnioski, coś
                              poprawić. Ale tylko wtedy, gdy jest ona konstrukytywna. Plucie tylko po to by
                              wylać z siebie żółć i pokazać, że inne przedszkole jest o niebo lepsze do
                              niczego dobrego nie prowadzi. Jest krzywdzące, bo nie znasz z autopsji
                              Mikołajka. I nie wnosi nic sensownego, bo nie niesie ze sobą żadnych danych.

                              Ja chętnie posłucham co mają do zarzucenia Mikołajkowi rodzice dzieci, które tam
                              chodzą. Bo tak jak mówię - może ja na coś istotnego nie zwróciłam uwagi. I
                              dzięki takim uwagom sam będe mogła się temu przujrzeć i zwsrócić uwagę
                              dyrektorki, że mam pewne zastrzeżenia.
                              Ale to, że jedna pani drugiej pani powiedziała..... bądźmy poważni...Każde
                              przedszkole można w ten sposób skrytykować. jako, ze obeszłam wszystkie na każde
                              mogę powiedzieć kilka niepochlebnych uwag. Czy będą one miarodajne? Nie,
                              dlatego, ze moje dziecko tam nie chodzi i być może to co mi się na dzień dobry
                              nie spodobało w tej chwili działa już inaczej, zostało poprawione albo ja
                              odniosłam mylne wrażenie.
                              Wdech dziewczyny.. i piszcie o tym co wiecie a nie o tym co wam się wydaje albo
                              co usłyszałyście.
        • mamamukanka Re: Mikolajek w Ursusie-do P.Iwony 27.01.06, 22:03
          Pani Iwono,
          Niepotrzebnie Pani wdaje sie w dialog z niektórymi osobami..Tak jak Pani
          mówiłam przy okazji zwiedzania przedszkola, niektórzy czują po prostu
          niepohamowaną potrzebę wygadania sie na forum, często w bezpośredniej
          konwersacji są ostrożniejsze z wysuwaniem osądów i wyrażaniem subiektywnych
          opinii. Zgadzam się ze forum służy wszystkim, ale niektóre nazbyt subiektywne a
          nie poparte dowodami opinie sa krzywdzace dla innych, niepotrzebnie prowokują
          do wymiany zdań, w konsekwencji prowadzą do niemiłych sytuacji, pozostawiajac
          niesmak. Pani poczuła sie urażona niesłusznymi opiniami (prywatnie również bym
          sie tak poczuła), ale jedna kluczowa kontra powinna wystarczyć. Nie ma sensu
          tego ciagnąć, bo wszyscy użytkownicy z pasją słuchają Pani obrony i ataków osób
          nieupoważnionych, ale jakie wnioski każdy potem wyciagnie, to może być na Pani
          korzyć lub niekorzyść. Ja dokładnie zwiedzałam wszystkie przedszkola na
          Ursynowie, 1 na Mokotowie i 1 na Ochocie, mam świeże rozeznanie w temacie. I z
          pełnym przekonaniem muszę stwierdzic, że Pani przedszkole spełnia wszelkie
          oczekiwania rodziców, utworzone jest z sercem, wyobraźnią i profesjonalizmem, a
          za tę cenę oferuje o niebo wiecej w porównaniu z wszystkim innymi oglądanymi
          przeze mnie - naawet jak sie doda zajecia ekstra (obiecałam Pani antyreklamę,
          Pani wie dlaczego..(?).., ale absolutnie nie zasługuje Pani na nią)! "Modle
          się", by zwolniło sie miejsce i by mojemu Michałkowi udało się dostać doń (on
          też po wczorajszym spotkaniu w przedszkolu nie moze sie doczekać, jak to
          mówi: "kiedy sie zwolni miejsce w Mikołaju").. Dodam jeszcze coś o tym
          utrudnionym prez śnieg dojeździe - niektóre przedszkola które oglądałam stoją
          tuż przy ulicy/chodniku. Parkowanie jest również utrudnione przy krawdzi
          jezdni, bowiem miasto nie odśnieżyło chodników i jedni, parkuje sie pomiędzy
          zaspami śniegu! I co - też właściciel przedszkola na tej ulicy miałby z rana
          zasuwać z łopatą i solą i odśnieżać ulicę, by ludzie oddający swe dzieci do
          tego przedszkola mogli bez problemu parkowac i przebić sie do bramy
          przedszkola? To miasto powinno robić, a tego roku w ogóle jest tragedia w W-
          wie, maź pośniegowa, bruzdy i zaspy cały styczeń, nie mozna dojść przez chodnik
          np na Mokotowie do bramki swej posesji.. Pani Iwono,choć pewnie
          Pani "pocieszanie" niepotrzebne,bo zna Pani wartość swego przedszkola (I
          SŁUSZNIE!!!), Pani sie w ogole tymi niesłusznymi i niekunstruktywnymi opiniami
          NIE PRZEJMUJE.Pozdrawiam bardzo serdecznie,Anna
    • jamakinom Re: Mikolajek w Ursusie 27.01.06, 20:51
      Witam ponownie wszystkich zainteresowanych przedszkolem Mikołajeksmile.Jacobina w
      100% zgadzam się z Tobą, iż nie należy się sugerować opiniami innych
      osób!!!,według mnie Edytek1 popłynęła troszeczkę swoją wyobraźnią oczywiście w
      złym kierunku i jako pedagog mało można zauwazyć w Jej postach troski o dobro
      dzieci, o ich rozwój intelektualny i emocjonalny.Żąda rzeczy niemożliwych i to
      miło, że znalazła wymarzone przedszkole dla swojego dziecka. Ja również
      znalazłam i jest nim Mikołajeksmile. Mała uwielbia tam przebywać, jak pisałam
      wcześniej bardzo dużą uwagę przywiązuje się do edukacji dziecka, rozwoju
      psychoruchowego. Dzieciaczki maja niesamowity wewnętrzny plac zabaw, gdzie daja
      upust swoim emocjom!smile.Wszelakie imprezy są organizowane profesjonalnie tzn.dba
      sie o każdy detal, który poprawia samopoczucie dziecka i rodzica.Dlatego mam
      nadzieję, że Pani Edytek1 "ulżyło", ale moją jedyną serdeczna sugestią do
      wszystkich, którzy "gdzieś" słyszeli, aby sprawdzali swoje informacje. Myślę,
      że Dyrekcja i cały personel w myśl Pani wczesniejszej sugestii nie mają
      problemu z naborem dzieci do przedszkola, a na koniec od siebie dodam Pani
      Edytek1, że "konkurencja jest bardzo dobra, pod warunkiem, że jest zdrowa"
      czego i Pani serdecznie życzęsmile.









    • betka77 do mikołajek 29.01.06, 20:31
      Kiedy pojawi sie Wasza strona internetowa? juz troche dlugo jest w budowie..
      Pozdrawiam
      Joanna
      • mikolajek5 Re: do mikołajek 29.01.06, 22:11
        Myślę,że jest to kwestia do 2 m-cy. Strona w sensie domeny już istnieje (www.
        mikolajek.waw.pl), teraz są dopracowywane szczegóły techniczne i plastyczne.

        Pozdrawiam
        Iwona
        Przedszkole Mikołajek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka