encore02 08.01.05, 13:25 chciał bym oddać dziecię do tego przedszkola od września ale nic na jego nie wiem, proszę o jakies opinie o nim. Łuksz Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
betka77 Re: Mikolajek w Ursusie 08.01.05, 18:32 Przesyłam link do forum na którym jest dość dużo niejednoznacznych opinii na temat Mikołajka. Życzę ciekawej "lektury")Pozdrawiam. Betka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=5601160 Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 09.01.05, 12:59 Myślę że to co opisywano w zeszłym roku na temat naszego przedszkola jest już mocno zdeaktualizowane. Myślę że na opinie o przedszkolu nie jest aż tak trudno trafić- uczęszcza do nas w końcu 100-ka dzieciaczków- z Ursusa, Włoch, Nadarzyna, Piastowa i Ursynowa, Ochoty. Od września przedszkole rozpoczęło swoje 2-gie życie- po przenosinach na parter i I piętro. Serdecznie zapraszam do odwiedzenia naszego przedszkola- wystarczy zadzwonić godzinkę przed planowaną wizytą pod nr 0-606-332-314. Bardzo chętnie opowiem o szczegółach na temat przedszkola. Wstępną listę dzieci na następny rok szkolny będziemy tworzyć zaraz po 15-tym stycznia 2005 r. - o przyjęciu dziecka do przedszkola będzie decydował moment zgłoszenia dziecka. Serdecznie pozdrawiam wszystkie mamy i tatusiów. Iwona Gadalska właściciel Przedszkola Niepublicznego "Mikołajek" w Ursusie Odpowiedz Link Zgłoś
edytek1 Re: Mikolajek w Ursusie 10.01.05, 17:31 Wypowiadałam się na temat przedszkola Mikłajek kilkakrotnie. Dziś bylam tam osobiście z koleżanką której synek jest w 4 latkach. Przedszkole robi dobre wrażenie... 1. wejście na kod tak, że nie każdy może wejść. Szatnia duża i miejscem gdzie dzieci mogą się pobawić ( basen z piłkami, samochodziki jak w markecie, zamek)... 2. wszystkie sale dzieci piętro wyżej idzie się ładnym, pomalowanym w zwierzaczki korytarzem 3. kiedy wychodziłyśmy 4 latki wracały ze spaceru pani ( chyba Justyna) podeszła do mojej kolażanki zapytała sie czy mały już idzie do domu opowiedziała co jadł i ile co robił... 4. przedszkole ma ładny plac zabaw ogrodzony i zamknięty z nowymi zabawkami. 5. na tablicy ogłoszeń co dzieci jadły i co będą jadły do kończa tygodnia ( pozwala to łatwiej zaplanować domowe menu ,aby nie dublować z przedszkolnym) co robiły i co jest planowane( wycieczki ) Z tego co przeczytałam to przedszkolaki były osatnio w filcharmonii i na wystawie w muzeum. To tyle . Nie jestem stroną w tej sprawie . Za kilka miesiecy zmieniam mieszkanie i przedszkole wybiorę koło nowego, ale o Mikłajku musiałam napisać. Jestem zaskoczona zmianami u nich na +... Odpowiedz Link Zgłoś
forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 11.01.05, 08:00 moje dzioeckon jest jeszcze za małe zeby chodzic do przedszkola, ale "badam rynek" i jak narazie podoba mi sie "Mikołajek", otoczony drzewami, z daleka od ulicy, cisza, spokoj, piekny plac zabaw. wkrotce zamierzam wybrac sie i zobaczyc jak wyglada w srodku. Odpowiedz Link Zgłoś
lidka90 Re: Mikolajek w Ursusie 11.01.05, 08:28 W jakiej części Ursusa się mieści to przedszkole Odpowiedz Link Zgłoś
encore02 Re: Mikolajek w Ursusie 15.01.05, 01:50 Też zrobilem obchód terenu, bąki chyba jechały na jakiś wypadzik, plecaczki z wałóweczką. Jedna rzecz jaka mi się nie podobała, to straszna tam jest droga dojazdowa i brak rozsądku u kierowców, tak parkują, że nawet do chodnika nie ma jak dojść. Teraz okolica wygląda smutno ale ogólnie nie ma lipy wielkiej. Panie wychowawczynie są młodziutkie ale sprawiały wrazenie, że wiedza o co chodzi z Bąkami. To tyle na pierwszą wiasenną wycieczkę do Mikołajka. Wnętrze zwiedze podczas drugiej wycieczki - styczniowej podobno ma być na plusie 16 około 22 stycznia Łukasz Odpowiedz Link Zgłoś
encore02 Re: Mikolajek w Ursusie 04.08.05, 21:32 Witam! Co tam ciekawego dziej sie w Mikołajku? Odpowiedz Link Zgłoś
encore02 Re: Mikolajek w Ursusie 12.01.05, 21:46 Dzięki to mi wystarczy Pewnie jak będa miejsca to oddam Dzidzia do Mikolajka. Muszę go odwiedzić, cieszy mnie to, że panie interesują się dziecmi i chyba jest tam jakiś porządek, a co mówią Bąki po powrocie do domów? Odpowiedz Link Zgłoś
forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 14.01.05, 08:44 ja moze wczesniej sie wybiore z małym do przedszkola zeby sie zapoznał z dziecmi i otoczeniem, a w przyszłym roku (bedzie miał 3,5 roku) bedzie przedszkolakiem na pełny etat! narazie Mikołajek mi sie bardzo podoba! Odpowiedz Link Zgłoś
agatamaroszek Re: Mikolajek w Ursusie 15.01.05, 17:28 A w jakim wieku dzieci są przyjmowane? Ile kosztuje miesięcznie to przedszkole? Odpowiedz Link Zgłoś
kerstink Re: Mikolajek w Ursusie 17.01.05, 11:56 Pozwole sobie pytac ta droga, jak sobie radzicie z dziecmi na diecie eliminacyjnej ? Czy gotuje sie oddzielnie, czy dzieci przynosza swoje kanapki ? Kerstin Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 17.01.05, 22:57 jeżeli chodzi o dzieci które muszą być na diecie bezmlecznej to nie ma większego problemu- otrzymują niezabielane zupki, Panie z cateringu na drugie danie często oddzielają produkty zawierające mleko krowie od pozostałych i np. w przypadku naleśników z serem i śmietaną dzieci otrzymują naleśniki z dżemem. Zdarzają się dania z których nie ma mozliwości wyeliminowania mleka- wtedy Rodzice -mając do dyspozycji wcześniej jadłospis przynoszą nam coś zbliżonego- bez udziału mleka. Mamy chłopca który wogóle nie korzysta z naszych posiłków bo z powodu jego alergii trudno byłoby mu coś bezpiecznego, nieuczulającego zaproponować- ale uczęszcza on do przedszkola tylko do obiadku i zawsze ma do dyspozycji wcześniej przygotowaną przez nianię kanapkę- w takim przypadku od czesnego odliczamy całą stawkę żywieniową i koszt czesnego wynosi 250 zł. Akceptujemy więc przynoszenie przez dzieci własnych kanapeczek. Pozdrawiam serdecznie Iwona Gadalska Przedszkole Mikołajek Odpowiedz Link Zgłoś
azoorek Re: Mikolajek w Ursusie 29.01.06, 23:22 ale w nalesnikach tez jest mleko, nawet jak wyrzucisz ser- mam nadzieje, ze az tak "dokladnie" nie oddzielaja, bo w nocy po takiej uczcie to rodzice beda miec niezly sajgon. Odpowiedz Link Zgłoś
forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 17.01.05, 14:45 czy na zajecia adaptacyjne tez trzeba sie zapisywac? czy sa one odpłatne? jestem zainteresowana takimi zajeciami, ale tylko po to aby synek (w marcu 2005 r. bedzie dwulatkiem) mial kontakt z dziecmi, nie zamierzam go w tym roku wysylac do przedszkola. Wiec jesli sie zdecyduje na takie zajecia adaptacyjne to oznacza to, że bede musiala obligatoryjnie poslac malego do przedszkola w 2005 r? planuje, ze pojdzie do przedszkola w przyszłym roku (razem ze swoim rocznikiem), ale takie zajecia np. po poludniu lub w weekend bylyby dobre zeby mogl pobawic sie z dziecmi... Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 17.01.05, 23:10 Droga Mamo, Możliwość korzystania z naszych zajęć adaptacyjnych nie obliguje Rodzica do zapisania dziecka do naszego przedszkola- zajęcia adaptacyjne z jednej strony oczywiście mają ułatwić dziecku zaakceptowanie nowej sytuacji jaką jest rozpoczęcie edukacji przedszkolnej ale również organizacja tego typu zajęć jest jednocześnie odpowiedzią na oczekiwania Rodziców szczególnie małych dzieci którzy chcieliby urozmaicić dzieciom plan dnia i umożliwić kontakt z rówieśnikami- który jest najbardziej utrudniony ze względu na złą pogodę szczególnie w okresie jesienno-zimowym i wczesno- wiosennym. W zajęciach adaptacyjnych które zamierzamy rozpocząć od marca na pewno mile widziany byłby udział Rodziców dziecka czy innych jego opiekunów np. dzidków, niani. Jeżeli jest Pani zainteresowana zajęciami adaptacyjnymi prosimy o skontaktowanie się z nami telefonicznie czy drogą mail-ową- mikolajek5@gazeta.pl i podanie nam danych dziecka- imię, nazwisko oraz data urodzenia+ kontakt telefoniczny do Pani. W połowie lutego będą znane już szczegóły co do kosztów i całej organizacji zajęć- wtedy chętnie się z Panią skontaktujemy i poinformujemy o szczegółach. Serdecznie pozdrawiam Iwona Gadalska Przedszkole Mikołajek forumka1 napisała: > czy na zajecia adaptacyjne tez trzeba sie zapisywac? > czy sa one odpłatne? > > jestem zainteresowana takimi zajeciami, ale tylko po to aby synek (w marcu 2005 > > r. bedzie dwulatkiem) mial kontakt z dziecmi, nie zamierzam go w tym roku > wysylac do przedszkola. > Wiec jesli sie zdecyduje na takie zajecia adaptacyjne to oznacza to, że bede > musiala obligatoryjnie poslac malego do przedszkola w 2005 r? planuje, > ze pojdzie do przedszkola w przyszłym roku (razem ze swoim rocznikiem), ale > takie zajecia np. po poludniu lub w weekend bylyby dobre zeby mogl pobawic sie > z dziecmi... Odpowiedz Link Zgłoś
forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 18.01.05, 10:14 juz napisalam maila i czekam na info w sprawie zajec adaptacyjnych Odpowiedz Link Zgłoś
forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 25.01.05, 09:49 cy ktos jeszcze zapisał malucha na zajecia adaptacyjne do "Mikołajka"? ciekawe jak bedzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
koszelka Do Formułki 25.01.05, 15:31 Ja zapisałam Małego,wysłałam e-mejla ale żadnej odpowiedzi nie mam a TY? Znasz konkrety od kiedy te zajęcia,jaka cena itd??? Dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: Do Formułki 25.01.05, 16:35 Ja również zapisałam, zajęcia mają ruszać w marcu, a w drugiej połowie lutego mam się spodziewać wszystkich potrzebnych informacji, na razie jeszcze nie ma konkretów. Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 Re: Do Formułki 25.01.05, 21:53 Drogie mamy Informuje ze wszystkie zgloszenia rowniez droga mail-owa zostaly uwzglednione. Bedziemy sie z Panstwem kontaktowac w polowie lutego i przekazywac informacje szczegolowe na temat zajec adaptacyjnych. Serdecznie pozdrawiam Iwona Gadalska Przedszkole Mikolajek Odpowiedz Link Zgłoś
forumka1 Re: Do Formułki 26.01.05, 08:13 Dziekuje Pani Iwono za odzew bo juz sie martwilam, ze Jacek nie zostal zakwalifikowany, albo mail nie dotarl... czy duzo bedzie dzieci na tych zajeciach? koszelka, ewcia, ja tez zapisałam małego droga mailowa i nie dostalam zadnej odpowiedzi, mam nadzieje, ze moj mail nie rozplynal sie gdzies na łączach... a wasze dzieci pojda do przedszkola we wrzesniu? Moj pojdzie dopiero w przyszlym roku, teraz siedzi z niania i nie chcialoby nam sie go zrywac rano z łózka. Ciekawe, jak bedzie na tych zajeciach.... Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 25.02.05, 21:53 chciałam sprostować że zajęcia adaptacyjne w Mikołajku odbywać się będą w poniedziałki oraz czwartki a nie jak pierwotnie napisaliśmy- poniedziałki i środy. Przepraszam za błędną informacje. Serdecznie pozdrawiam wszystkich Rodziców oraz ich małe pociechy. Iwona Gadalska Mikołajek Odpowiedz Link Zgłoś
forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie-zajęcia adaptacyjne 14.03.05, 10:05 no i moj mały dzis po raz pierwszy poszedł na zajecia adaptacyjne do Mikołajka.... wczoraj z łezką w oku spakowałam mu plecaczek z kapciami i pielucha (jeszcze sie z nia nie rozstał...) i mój mały przedszkolaczek dzielnie poszedł do przedszkola, mam nadzieje ze fajnie sie bawi! jakie macie wrazenia po zajeciach? Odpowiedz Link Zgłoś
forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie-zajęcia adaptacyjne 22.03.05, 08:00 no i jestesmy juz po dwóch zajeciach adaptacyjnych. synkowi sie podoba bardzo. dzieci bawia sie na wewnetrznym placu zabaw, rysuja (wczoraj przyniosl z przedszkola mega-pisanke własnorecznie malowana). sa tez zabawy w koleczku. Dzieci sie ladnie bawia. Panie sa te same, wiec maluchy sie przyzwyczaja. mam swoj osobisty sukces, mały zaczal nosic kapcie, wczesniej uznawal tylko skarpetki, teraz zobaczyl, ze dzieci nosza kapcie, wiec pozwolil sobie nalozyc! a jakie sa wasze odczucia??? Odpowiedz Link Zgłoś
gosiakow Re: Mikolajek w Ursusie 22.03.05, 10:44 Drogie Mamy i Pani z Przedszkola Mikołajek. Mam pytanie o zajecia adaptacyjne. Czy moj synek ( w listopadzie skonczy 2 latka) nie bedzie za mały aby rozpocząc takie zajęcia w październiku. Mysle ze byłoby to bardzo fajne, ale prosze o opinie szczegolnie Mamy, ktore teraz od marca posłały swoje maluchy na takie zajęcia. Dzikeuję za odpowiedz Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 22.03.05, 12:49 moj synek skonczyl 2 latka w marcu tego roku, na zajecia poszedl w kwietniu, wiec skoro zamierzasz poslac swego maluszka w pazdzierniku nedzie w porownywalnym wieku. Zreszta jak cos bedzie nie tak, zawsze mozesz sprobowac i po prostu zrezygnowac. jacek nie jest najmłodszy w grupie. Dzieci podobno sie swietnie bawia, maja dwie panie opiekunki, ktore sie nimi zajmuja. Mnie sie podoba i uwazam, ze jest to swietna alternatywa dla np. placu zabaw, bo ile mozna tam siedziec i hustac sie na tej samej hustawce czy zjezdzac na tej samej zjezdzalni???? takie sa moje odczucia, nie wiem co mysla Panie z przedszkola. Odpowiedz Link Zgłoś
encore02 Re: Mikolajek w Ursusie 07.04.05, 21:16 chciał bym oddać dziecię do tego przedszkola od września ale nic na jego nie wiem, proszę o jakies opinie o nim. Łuksz Tak zaczynałem pisanie o Mikołajku, moje dziecię nie chodzi do tego przedszkola nie dlatego,że coś nie pasowalo powód dziadki się zajeli dzieckiem. Natomiast wiem już bardzo wiele o mikolajku bo mojego przyjaciela córeczka chodzi i jest bardzo zadowolona, ma bardzo fajne ciocie chodzi do najmłodszej grupy, rodzice jej też mają takie samo zdanie o przedszkolu. Ciocie są młode ale to nie przeszkadza, są profesjonalne w tym co robią. Może powinien w tym momencie pisać mój przyjaciel ale ja zacząlem i ja skończe pisać o Mikolajku. Ogolnie jest wesoło,dobra opieka ,panie wychowawczynie dbają o pociechy i jest sporo ciekawych zajęć dodatkowych ( PŁATNE () ale co dziś jest za darmo. Sporo zabawek i podobno bezstresowe wychowanie. Ogólnie jak oceniam z wypowiedzi moich przyjaciół, jest duży pozytyw. Pozdrawiam wszystkie mamy i panie w przedszkolu. Łukasz Odpowiedz Link Zgłoś
forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 17.08.05, 08:06 czy ktos zapisał malucha do Mikołajka na zalecia adaptacyjne od pazdziernika 2005 r.? Odpowiedz Link Zgłoś
kozarzesio1 Re: Mikolajek w Ursusie 12.09.05, 12:12 Witam wszystkich Rodziców. Ja w ostatnim czasie byłem ze swoim prawie 2 letnim Adriankiem (w listopadzie skończy 2 lata) na 'wizji lokalnej" w Mikołajku i obydwaj byliśmy zadowoleni. I ja zapisałem na zajęcia adaptacyjne, które mają zacząć się w październiku. Najbardziej to przeraża mnie koszt - 690 zł do ukończenia 3 roku życia. Potem jest już taniej. Aby do kolejnej jesieni - Pozdrawiam, Piotrek Odpowiedz Link Zgłoś
atom74 Re: Mikolajek w Ursusie 10.01.06, 19:48 Przykro to stwierdzić, ale Mikołajek kompletnie nie zdał "egzaminu z zimy". Dojście do przedszkola jest ryzykiem samym w sobie. Lód i ubity śnieg nie są posypane nawet gramem piasku. Codziennie idziemy tam ryzykując kości własne i dziecka. Tuż po Nowym Roku brnąłem po kolana w śniegu przez ok 100-150m którymi dochodzi sie do przedszkola. Naprawdę nie dało się zaniedbać niczego więcej w tym względzie! Nic się nie zdażyło pomimo monitów ze strony rodziców. Dyrekcja ma nas głęboko "w poważaniu". Mam nadzieję, że pierwsza osoba która sobie zrobi krzywdę (nikomu tego nie życzę, ale jest to tylko kwestia czasu) wystąpi o odszkodowanie. Jeszcze jedno - trudno wyobrazić sobie jak będzie to wyglądało po roztopach. Błoto po kolana, bo nie ma żadnej utwardzonej przeprawy przez to bagno. Na jesieni po deszczu chodziłem po opadłych liściach, jakoś dało radę. Teraz nie wiem ja będzie. Pozdrawiam towarzyszy niedoli. Odpowiedz Link Zgłoś
forumka1 Re: Mikolajek w Ursusie 13.01.06, 14:07 czy ktoś coś wie kiedy ruszy rekrutacja 2006 do Mikołajka?? Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 13.01.06, 20:05 Szanowni Rodzice "Mikołajka" Przyznaję, że warunki dojścia do budynku nie są najlepsze- ale niestety niewiele w tej sprawie mogę zrobić. Absolutnie nie ignoruję zgłoszeń ze strony Rodziców. Wielokrotnie monitorowałam do Dyrekcji Szkoły obok- która jest oficjalnym Zarządcą terenu- jedyny odzew- po kilku dniach- raz posypano drogę dojścia piaskiem. Na jesieni miałam w planach położenie chociażby prowizorycznie płyt chodnikowych na całej długości drogi dojśćia od bramy do budynku- niestety to na co udało mi się uzyskać zgodę to położenie chodnika tuż przy samej linii budynku- w sprawie reszty otrzymałam zakaz jakichkolwiek prac- pod groźbą samowoli budowlanej i natychmiastowej rozbiórki tego co bym położyła. Rozumiem, że dla rodziców na pewno droga dojścia stanowi ogromny problem- ale przykro mi- na to już nie mam wpływu oprócz pisania kolejnego pisma czy wykonania kolejnego telefonu do Dzielnicy czy do Dyrekcji Szkoły- Zarządzającej terenem- każdy tłumaczy się że nie mają na nic pieniędzy a jak człowiek próbuje zrobić coś we własnym zakresie- to spotyka się tylko z ogromnymi utrudnieniami. Problem w tym, że jest to teren Miasta. Ja wynjmuję część tylko budynku na potrzeby działalności przedszkola, resztą mam się nie interesować. Jedynie co mogę, to prosić rodziców o wyrozumiałość- może kiedyś ktoś próbował z Państwa szybko załatwić sprawę w Urzędzie i będzie wiedział jaka jest ignorancja wśród Urzędników. Mam nadzieję, że poza sprawą na którą niewielki mam wpływ- rodzice, a przede wszystkim dzieci dobrze się czują w naszym przedszkolu i chętnie do niego uczęszczają. Serdecznie pozdrawiam wszystkich Rodziców "Mikołajka" Iwona Gadalska Przedszkole Mikołajek Odpowiedz Link Zgłoś
agata100 Re: Mikolajek w Ursusie 14.01.06, 18:28 Czy na posypanie drogi sola takze trzeba miec zezwolenie?... Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 15.01.06, 22:44 Zeby posypac droge ona najpierw musi istnec. Jezeli jest brak jakiegokolwiek chodnika czy jakiejkolwiek utwardzonej nawierzchni jest to bardzo utrudnione- jezeli snieg zasypie nawet prowizorycznie wychodzona przez rodzicow droge. Obowiązek odsniezania drog nalezacych do miasta spoczywa na miescie. Ja rowiez jestem mieszkanka Ursusa i tez zmagalam sie czy tez zmagam sie z utrudnieniami dojazdu chociazby do wlasnego miejsca zamieszkania. Wystarczy spojrzec na ulice Ursusa- odśniezono i to tez niedokladnie główne a odsniezenie bocznych pozostawia wiele do życzenia. Trudno zebym (szczegolnie ze w okresie zimowym na jednokrotej akcji by sie nie skonczylo) na wlasny koszt odsniezala dojscie do budynku odcinka ponad 100 m. - taki obowiazek spoczywa na zarzadcy terenu i u niego w tej sprawie interweniowalam. Jak Państwo sądzicie czy powinnam wziąść łopatę i odsniezac codziennie osobiscie 100 m. dojazd do budynku i codziennie kupowac ok 100 kg soli. Niestety najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie kozła ofiarnego ale brak już jakiegokolwiek wsparcia czy propozycji jak ten problem rozwiązać. Pozdrawiam Iwona G. Odpowiedz Link Zgłoś
jamakinom Re: Mikolajek w Ursusie 16.01.06, 12:51 Witam wszystkich rodziców dzieci uczęszczających do Mikołajka Postanowiłam napisać kilka zdań gdyż czytając różne posty mocno, ale to bardzo mocno dziwię się ludziom!!!. Otóż zacznę troszkę od początku: moje dziecko uczęszcza do przedszkola dość krótko i niewątpliwie należy stwierdzić, że jej klimatyzacja w nowym środowisku była wyjątkowo trudna, ale jak wszystkim wiadomo bardzo dużo zależy również od tego jak układa się współpraca między rodzicami, a nauczycielami!. Tutaj pragnę mocno zaakcentować, że Panie dają przysłowiowo "wszystko z siebie", nie będę wymieniała imion, bo uważam to za zbędne.Kadra szkoleniowa, ma bardzo dobre wykształcenie, ukierunkowane do pracy z maluchami i chyba każdy rodzic zauważył pozytywne zmiany w rozwoju naszych pociech.Jednoznacznie muszę podkreślić niebagatelną rolę Pani Dyrektor, która w pełni oddaje się organizacji przedszkola, fundując maluchom spektekle teatralne, filcharmonia itd. Jeżeli ktoś czasami zagłębia się w psychologiczny aspekt rozwoju dziecka, to wie jakie kolosalne ma to znaczenie. Ja jestem bardzo zadowolona z przedszkola, moje dziecko po ciężkim etapie wdrażania się również. Dlatego pozwolę sobie na kolejną osobistą sugestię odnośnie przedszkola, a mianowicie Kochani Rodzice proszę zwrócić uwagę na warunki w jakich nasze pociechy spędzają większość swojego dnia!, mają bardzo dużo przestrzeni, duży wewnętrzny plac zabaw, ładną szatnię i wspaniałe zabawki, to wszystko Je edukuje. Duże podziękowania Pracownikom należą się również za organizację Mikołaja, Wigilii. Proszę prześledzić archiwa forum i poczytać jak te uroczystości były zorganizowane w innych przedszkolach.Jeżeli poruszymy aspekt drogi dojazdowej to rzeczywiście jest ona kiepska, ale nie przesadzajmy, że jest tak tragicznie, gdyby co niektórzy rodzice byli bardziej tolerancyjni w poruszaniu się samochodem i nie tworzyli sztucznych korków, sytuacja byłaby o wiele lepsza!!!. Dlatego zacznijmy wymagać troszkę od siebie, a dopiero od innych. Mocne może być stwierdzenie, że jeżeli jest tak strasznie źle i kiepsko to zawsze można zmienić przedszkole, nikt nikogo tam chyba siłą nie trzyma!.Może to zabrzmiało dziwnie, ale dajmy szanse na realizację pewnych celów, bo każdy wie, jakie są procedury prawne, gdy coś nie jest naszyą własnością.Dlatego Szanowni Rodzice troszeczkę tolerancji, ja też częst przemierzam drogę pieszo i nie ubolewam z tego powodu. Zyczę więcej optymizmu rodzicom, a Dyrekcji wiary ,że to co robi jest naprawdę dobre!!!. Odpowiedz Link Zgłoś
misiamarysia-pstryk Re: Mikolajek w Ursusie 17.01.06, 09:50 Gdzie się podział wątek "Zapisy do Mikołajka". Moja znajoma napisała tam parę słów niewygodnych dla pani właścicielki Mikołajka. Szkoda, pewnie w tym wątku napisze jeszcze raz. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 25.01.06, 00:31 Witam serdecznie, Cieszę się bardzo, że córeczka zaakceptowała nową sytuację i czuje się z nami dobrze- niewątpliwie to przede wszystkim zasługa cioć opiekujących się córeczką - pozwoliłam sobie przekazać im Pani opinię na ich temat. Cieszę się również że zwraca Pani uwagę na aspekty, które są najważniejsze z punktu widzenia dziecka, a nie tylko Rodzica. Serdecznie pozdrawiam. Iwona Gadalska Przedszkole Niepubliczne "Mikołajek" jamakinom napisała: > Witam wszystkich rodziców dzieci uczęszczających do Mikołajka > Postanowiłam napisać kilka zdań gdyż czytając różne posty mocno, ale to bardzo > mocno dziwię się ludziom!!!. Otóż zacznę troszkę od początku: moje dziecko > uczęszcza do przedszkola dość krótko i niewątpliwie należy stwierdzić, że jej > klimatyzacja w nowym środowisku była wyjątkowo trudna, ale jak wszystkim > wiadomo bardzo dużo zależy również od tego jak układa się współpraca między > rodzicami, a nauczycielami!. Tutaj pragnę mocno zaakcentować, że Panie dają > przysłowiowo "wszystko z siebie", nie będę wymieniała imion, bo uważam to za > zbędne.Kadra szkoleniowa, ma bardzo dobre wykształcenie, ukierunkowane do pracy > > z maluchami i chyba każdy rodzic zauważył pozytywne zmiany w rozwoju naszych > pociech.Jednoznacznie muszę podkreślić niebagatelną rolę Pani Dyrektor, która w > > pełni oddaje się organizacji przedszkola, fundując maluchom spektekle > teatralne, filcharmonia itd. Jeżeli ktoś czasami zagłębia się w psychologiczny > aspekt rozwoju dziecka, to wie jakie kolosalne ma to znaczenie. Ja jestem > bardzo zadowolona z przedszkola, moje dziecko po ciężkim etapie wdrażania się > również. Dlatego pozwolę sobie na kolejną osobistą sugestię odnośnie > przedszkola, a mianowicie Kochani Rodzice proszę zwrócić uwagę na warunki w > jakich nasze pociechy spędzają większość swojego dnia!, mają bardzo dużo > przestrzeni, duży wewnętrzny plac zabaw, ładną szatnię i wspaniałe zabawki, to > wszystko Je edukuje. Duże podziękowania Pracownikom należą się również za > organizację Mikołaja, Wigilii. Proszę prześledzić archiwa forum i poczytać jak > te uroczystości były zorganizowane w innych przedszkolach.Jeżeli poruszymy > aspekt drogi dojazdowej to rzeczywiście jest ona kiepska, ale nie przesadzajmy, > > że jest tak tragicznie, gdyby co niektórzy rodzice byli bardziej tolerancyjni w > > poruszaniu się samochodem i nie tworzyli sztucznych korków, sytuacja byłaby o > wiele lepsza!!!. Dlatego zacznijmy wymagać troszkę od siebie, a dopiero od > innych. Mocne może być stwierdzenie, że jeżeli jest tak strasznie źle i kiepsko > > to zawsze można zmienić przedszkole, nikt nikogo tam chyba siłą nie > trzyma!.Może to zabrzmiało dziwnie, ale dajmy szanse na realizację pewnych > celów, bo każdy wie, jakie są procedury prawne, gdy coś nie jest naszyą > własnością.Dlatego Szanowni Rodzice troszeczkę tolerancji, ja też częst > przemierzam drogę pieszo i nie ubolewam z tego powodu. Zyczę więcej optymizmu > rodzicom, a Dyrekcji wiary ,że to co robi jest naprawdę dobre!!!. Odpowiedz Link Zgłoś
edytek1 Re: Mikolajek w Ursusie 25.01.06, 11:13 Moje dziecko nie chodzi do Mikołajka, owszem rozważałam to rozwiązanie, ale z meżęm zdecydowaliśmy się wozić córkę do przedszkola na Ochocie. Dlaczego, bo mam wrazenie, że dyrektor Mikołajka za niewiele rzeczy chce pomnosić odpowiedzialność: 1. nie za jedzenie bo jest catering i kto inny sie tym zajmuje 2. nie za drogę do pzredszkola bo przecież jej nie ma 3. nie za bałagan przy zeszłorocznej rektutacji, bo przecież nie jego wina, że ktoś coś obiecał a potem sie wycofał 4. nie za poziom imprez, bo to też robią firmy zewnętrzne Pewnie można by pisać jeszcze wiele. Słyszałam też pojękiwania mam o wpłacie na komitet rodzcielski ktorych miało nie być a są o fatalnym usytuowaniu zajeć adaptacyjnych ( korytarz) i o zamieszaniu z tym zwiazanym( byłą pani potem ją zwoloniono a 2 drugiej szukano 2 miesiace). Tajemnicą jest czemu nauczyciele w Mikołajku tak szybko sie zmieniają? Czy powodem jest dziwny układ na lini dyrektor- pracownik brak stałej umowy pozbawiajacy nauczyciela szansy awansu zawodowego. My zrezygnowalismy z Mikołajka, ale każdy rodzic ma wybór. W naszym przedszkolu dyrekcja odpowiada za drogę doprowadzjacą do przedszkola za parking, za jedzenie, za stopnie awansu zawodowego nauczycieli i wiemy, że jeśli nauczyciel wziął grupę 1 to doprowadzi ją do zerówki ( wyjatkiem są sytuacje losowe, ale wtedy grupą zajmie sie pani dyrektor lub nauczyciel dzieciom znany który bywał w grupie na godziny). Oferta zajeć dodatkowych jest bogarta , ale gdyby chcieć poslać na wszystkie dziecko to cena bedzie porownywalana z Bambino, gdzie jest drogo, ale rodzc za nic juz niedopłaca ( 750 zł w tym ksiażki przedszkole ma własny bus wożący na wycieczki). Przedszkole zapowiadalo sie fajnie miaał być i jada konan i inne fajerwki teraz widzę, że pozostał tylko z tego smród. Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 25.01.06, 12:31 Szanowna Pani, Jak najbardziej poczuwam się do ponoszenia odpowiedzialności za całą organizację przedszkola; mam nadzieję że nie zdarzy się Pani kiedykowiek- niezależnie w jakim celu wynajmować pomieszczeń od Urzędu miasta- chociaż szkoda, bo może by udało się Pani zrozumieć więcej i potrafiłaby Pani bardziej obiektywnie spojrzeć na sprawę. Chciałam wyjaśnić kilka kolejnych pomówień: - sprawa komitetu- komitet funkcjonował już w zeszłym roku szkolnym o czym rodzice odwiedzający nas byli informowani- orzymali też cennik przedszkola i wyprawkę- na której taką informację mogli znaleźć. Wysokość komitetu jest naprawdę niewielka - 40 zł/ m-nie dla maluszków, 60 zł/ m-nie dla starszych dzieci- w relacji do oferty dodatkowych atrakcji, które z tych pieniążków są finansowane . - fatalne usytuowanie zajęć adaptacyjnych- zajęcia są organizowane w sali zabaw o powierzchni 75 m. kw. a nie w korytarzu- proszę nas odwiedzić ponownie- od października sytuacja się zmieniła ponieważ po wejściu do przedszkola (mieszczącego się obecnie od strony placu zabaw) Rodzic natrafia na przedsionek, korytarzyk i dopiero do sali zabaw. W październiku wchodząc do przedszkola od razu natrafiało się na salę zabaw. Jeżeli informuje Pani Rodziców - to prosiłabym aby posługiwała się Pani aktualnymi danymi. - Nauczyciele Mikołajka zmieniają się często i sugestie że nauczyciele nie mają stałych umów- oczywiście, że wszyscy nauczyciele mają umowy o pracę ( w większości na czas nieokreślony) i realizują się w ramach awansu zawodowego- proszę zapytać nauczycieli z gr. 1,2,5 i 7-ej. Część osób robiła awans już w zeszłym roku szkolnym. Jak najbardziej dążę do tego aby się wiązać z nauczycielami na jak najdłuższy czas. Zmiany o których Pani mówi były raczej związane z rozbudowywaniem się gwałtownym przedszkola- zaczynaliśmy (pewnie jak większość startujących przedszkoli) od jednej grupy- później zainteresowanie przedszkolem zaczęło szybko rosnąć- obecnie jest 7 oddziałów- nauczyciele którzy wcześniej prowadzili grupy mieszane wiekowo przejmowali grupy jednolite wiekowo- część dzieci została powierzana nowemu nauczycielowi. Jedyny falstart przeżyła w zeszłym roku szkolnym druga grupa 3-latków, kiedy nauczyciel okazał się toatalnym niewypałem- Rodzice już 3-ciego dnia zgłosili swoje niezadowolenie- dlatego też nie zastanawiałam się długo i zaczęłam szukać nowego pedagoga- a ludzi z powołaniem i zaangażowaniem w tym zawodzie jest jak na lekarstwo. W kwestii zmian nauczycieli problem na pewno pojawia się jeżeli chodzi o nauczycieli wspierającyh, którzy są ludźmi często z wysokimi kwalifikacjami (ale nie pełnymi w rozumieniu prawa oświatowego) i jak znajdą pracę w docelowym zawodzie długo się nie zastanawiają i odchodzą- taką sytuację miałam w tym roku w grupach 4-latków- obydwie Panie po logopedii- znalazły pracę zgodnie ze swoim właściwym wykształceniem- nie mniej do dnia dzisiejszego utrzymuję z nimi miły kontakt . Wynagrodzenie nauczycieli (szczególnie jeżeli chodzi o nauczycieli głównych) jest na bardzo wysokim poziomie- co sami nauczyciele potwierdzają- w końcu jak każdy pracownik badają rynek. Staram się bardzo motywować nauczycieli- nie tylko finansowo czy poprzez umożliwienie robienia awansu zawodowego- chociaży przez słowne docenianie ich zaangażowania. Są to jednak młodzi ludzie i mają na tyle jeszcze dużo energi że chcą się sprawdzać nie tylko w roli nauczyciela przedszkola ale próbować czegoś nowego- nie tylko kwestia finansowa czy też czy ma się dobrego czy złego szefa motywuje ludzi do zmiany pracy. W dzisiejszych czasach to norma, że ludzie poszukują ciągle czegoś nowego, chcą zdobywać nowe doświadczenia (nawet całkowicie się przekwalifikując). To nie czasy komuny gdzie człowiek jak poszedł do pracy to już się jej trzymał do emerytury. Proszę oddać dziecko do przedszkola Państwowego- tam nawet nauczyciele fizycznie pastwiący się nad dziećmi mają zapewnioną posadę do emerytury bo są chronieni kartą nauczyciela. - zamieszanie z nauczycielem prowadzącym zajęcia adaptacyjne w październiku- niestety Pani Marta która je prowadziła- jak sama się określiła- po prostu prowadzenie takich zajęć po prostu ją przerosło- w poprzednim roku takie zajęcia przygotowywała wspólnie z jedną obecnie pracujących u nas nauczycielek a teraz musiała się w to zaangażować samodzielnie- naprawdę próbowałam jej zaoferować wsparcie- ale ona uznała że sprawa ją przerasta. Rozstałyśmy się bezkonfliktowo- mogę skontaktować się z Panią Martą i zapytać czy mogę udostępnić jej nr telefonu aby wyjaśniła Pani całą sytuację- nie była to zapewne jej reakcja na pastwiącego się nad nią szefa- w końcu współpracowałyśmy ze sobą w zeszłym roku szkolnym wiele miesięcy- nawet jak znalazłam się w szpitalu dziewczyny prowadzące (w tym Pani Marta) stanęły na wysokości zadania i nie spoczęły na laurach, a wręcz przeciwnie dalej w pełni angażowały się w swoje zadania- a przecież miały niepowtarzalną okazję do utarcia złemu szefowi nosa (jeżeli by mnie za takiego uważały). Znalezienie dobrego pedagoga zajmuje faktycznie wiele czasu- może powinnam się faktycznie pospieszyć i zatrudnić byle kogo-wtedy miałaby Pani dopiero satysfakcję i temat do dyskusji na forum. - oferta zajęć dodatkowych- jeżeli już Pani porównuje ofertę cenową przedszkola to proszę sobie zrobić dokładne zestawienie; czy w przedszkolu o którym Pani pisze w cenie 750 zł są zajęcia na basenie, w Szkole Muzycznej Yamaha, taniec, wrsztaty kulinarne, rytmika, gimanstyka korekcyjna, zajęcia grupowe z logopedą, j. angielski metodą Helen Doron, zajęcia aikido, warszataty plastyczne?. A może tylko rytmika i gimnastyka korekcyjna, no może jeszcze taniec. W naszym przedszkolu w cenie 400 zł wliczone są już zajęcia z gimnastyki korekcyjnej, logopedii grupowej i rytmiki. Proszę ponownie dokonać porównania i obliczeń i nie wprowadzać innych Rodziców w błąd. Bardzo proszę aby osoby wypowiadające się na temat naszego przedszkola posługiwały nie złośliwymi domniemaniami ale opierały się na faktach. Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam. Iwona Gdalska Przedszkole Mikołajek Odpowiedz Link Zgłoś
edytek1 Re: Mikolajek w Ursusie 25.01.06, 19:59 Studia z zakresu edukacji początkowej kończy rok rocznie na UW około 80 osób więc nie sądzę, aby znalezienie dobrego nauczyciela było aż tak trudne. Nie atakuję pani personalnie nie jestem stroną tylko obserwatorem. Sytacja z przedszkolami na terenie Ursusa jest fatalna wiec część rodziców poprostu nie ma wyjśćia. Przedszkole rzeczywiście zrobiło sie duże i pewnie nie jest pani wstanie znać dzieci z imienia i nazwiska a co dopiero z indywidualnych potrzeb. To jaki poziom mają zajecia wyjdzie dopiero za kilka na podstawie tego jak dzieciaki poradzą sobie w szkole. Nie szukam informacji o Miołajku, ale bywam w parku i informacje róznego typudo mnie docierają. Rzeczywiście informacja na temat zajeć adpatacyjnych pochodziła z zeszłego roku Mikołajek ciągle sie zmienia i bedac tam kiedyś byłam naprawdę mile zaskoczona potem dopiero dotarły do mnie informacje na temat zajęć adaptacyjnych i związanego z tym zamieszania post Dewci. Myli sie pani twierdząc, ze dyrektor państowego przedszkola nie ma mozliwosci pozbyć sie nauczyciela który nie spełnia oczekiwań. Ma mimo karty nauczyciela. Wystarczy przeczytać, post pani o niku przedszkole 2. Dobrze jeśli kiepscy ludzie żegnają sie z pracą, ale źle kiedy dzieli sie grupy rozrzuca dzieci jak paczki, bo tak pasuje i koniec. Zyczę pani dużo sukcesów zawodowych jest pani świetnym markietingowcem a dzieciakiom dużo radosci bez wzgledu na to do jakiego przedszkola chodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 Re: Mikolajek w Ursusie 25.01.06, 22:07 Ma Pani rację jest Pani tylko biernym obserwatorem- warto, żeby wypowiadali się tutaj ludzie którzy od strony praktycznej znają przedszkole a nie w ramach urządzania sobie zabawy w głuchy telefon. Co do rekrutacji personelu- skoro już Pani się na ten temat wypowiada to proszę o uzupełnienie wiedzy w zakresie jakie kwalifikacje powinien posiadać nauczyciel przedszkola- ukończenie edukacji początkowej uprawnia do sprawowania opieki nad dziećmi z klas 1-3 a nie przedszkolnymi. Ponadto zapraszam na rozmowę kwalifikacyjną- rzeczywiście zainteresowanie ogromne podjęciem pracy- w ostatnim tylko tygodniu w sprawie pracy odwiedziło nas 50 osób- większość z nich zaskoczona pytaniami o aspekty wychowawcze dzieci. Prawda jest taka że te rzesze pedagogów kończy studia dla papierka albo tak chcieli Rodzice. No może część ma predyspozycje do pracy indywidualnej z dzieckiem- a nie pracy z grupą- gdzie trzeba mieć oczy szeroko otwarte i potrafić rozwiązywać problemy jednego dziecka, nie zaniedbując pozostałych dzieci. Skąd u Pani wiedza czy znam wszystkie dzieci czy też nie z imienia i nazwiska - czyżby kiedyś prowadziła Pani badania w tej sprawie - jakoś nie przypominam sobie aby jakikolwiek Rodzic, czy też potencjalny Rodzic robił mi egazamin w zakresie takiej wiedzy- ale chętnie podejmę takie wyzwanie, również w kwestii znajomości indywidualnych potrzeb uczęszających do mnie dzieci (nie sądzę aby było to dla mnie ryzykowne-pewnie z racji faktu , że bardzo się angażuję w sprawy przedszkola i codziennie rozmawiam z nauczycielami, również o powierzonych ich opiece dzieciaczkach). Rozumiem, że zrobiła Pani odpowiednie badania w innych przedszkolach i wszyscy ich właściciele zdali celująco test ze znajomości przyjmowanych do przedszkola dzieci- jedynie właścicielce Mikołajka to się nie udało. Dyrektor Przedszkola Państwowego rzeczywiście ma możliwość zwolnienia pracownika ale graniczy to prawie z cudem (szczególnie jeżeli podpisał z nim umowę na czas nieokreślony)- proszę przeczytać posty na temat przedszkoli państwowych, gdzie wiele mam skarży się na nauczycieli, zgłasza problem do dyrekcji przedszkola- a ostatecznie jedynie co im pozostaje to zabranie dziecka z przedszkola. Mówi Pani, że jestem dobrym marketing-owcem- być może, nie wiem nigdy nie studiowałam marketingu- ale przede wszystkim jestem mamą dwójki dzieci dla których stworzyłam takie przedszkole do jakiego życzyłabym posłać sobie własne dzieci- ale widać moje oczekiwania i wyobrażenia jako rodzica o przedszkolu zasadniczo różnią się od Pani. Pozdrawiam Iwona Gadalska Przedszkole Mikołajka Odpowiedz Link Zgłoś
patka-uszatka do Mikołajek5 26.01.06, 09:50 Chyba nie chce pani powiedzieć, że "dzieci pani dyrektor" były kiedykolwiek tak samo traktowane jak cała reszta. A co Marketingu, to edytek ma stuprocentową rację. Chyba wybrała pani złą drogę życiową. W tym pani zdecydowanie lepiej się sprawdza. Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 do patka-uszatka 26.01.06, 11:13 Tak "Dzieci Pani Dyrektor" były, są i będą traktowane na takich samych zasadach ja "cała reszta"- szczególnie synek -bo mała pójdzie do przedszkola od września (teraz ma jeszcze niespełna 3 latka i rozpoczęła swoją edukację przedszkolną od zajęć adaptacyjnych)- wie doskonale, że mama jest w pracy a on w przedszkolu. No chyba, że Pani widziała, że moje dzieci są noszone przez nauczycieli w złotych rydwanach a jak Pani określiła "ta cała reszta" musi samodzielnie chodzić po ziemi. Co do moich umiejętności marketingowych to nie przeceniałabym ich za bardzo - chyba są jednak lepsi ode mnie skoro lepiej potrafili (jak tu niektórzy określają) przechwalać się swoim przedszkolem- no chyba, że wybrała Pani dla dziecka przedszkole, gdzie na dzień dobry wyjaśniono Pani, że to najgorsze przedszkole w okolicy- a Pani tak się ujęła szczerością ze strony właściciela, dyrektora przedszkola- że nie mogła się Pani oprzeć i natychmiast podjęła Pani decyzję o zapisaniu dziecka właśnie do tego przedszkola. Co wybrania drogi życiowej- to już chyba lekka przesada wchodzenie w moją sferę prywatności. A co do Pani edytek- to chyba będę musiała roważyć zatrudnienie jej na etacie- w końcu wie więcej o przedszkolu niż ja sama. A co do Pani to mam tylko ogromną prośbę- niech Pani da szansę wypowiedzi Rodzicom, których dzieci uczęszczają do naszego przedszkola; jeżeli Pani dziecko chodzi do innego przedszkola- to proszę się podzielić z Rodzicami na jego temat, a nie tego, o którym czerpie Pani informacje w ramach zabawy w głuchy telefon. Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam. Iwona Gadalska Przedszkole Mikołajek Odpowiedz Link Zgłoś
edytek1 Do Mikołajek 26.01.06, 12:48 A kto pani powiedział, ze szukam pracy? Gdyby mnie nawet skolonowano to dwa Edytki miałyby co robić. Studiów pedagicznych nie kończy sie dla rodziców to nie prestiżowy kierunek jak prawo a pensyjka potem marna. Studia pedagiczne są dla pasjonatów wariatów nie powie mi pani, że któś bez pasji jest w stanie przeebrnąć przez cały kurs filozofii, historii wychowania uczestniczyć w zajeciach dramy i przejść przez obnażąjace intymność kursy z asertywności czy treningu interpersonalnego. Ci co na pedagogikę przyszli, bo nie mieli pomysłu na nic innego odpadają najdalej po drugim roku lub idą szukać szczęścia gdzie indziej. Co do kwalifikacji nauczycieli po UW to tu moze poczytać pani wiecej i jest pani w błędzie twierdząc, że nie dają kwalifikacji do pracy w przedszkolu oto link tu poczyta pani wiecej :www.pedagog.uw.edu.pl/dzienne.html#EPR Forum Przedszkole jest forum otwartym każdy pisze co chce i nawet jeśli ktoś jest tylko przejezdem koło Mikołajka mam prawo napisać, że mi sie coś tam nie podoba lub nie. Jeśli chce mieć pani forum zamkniete to prosze sobie takowe założyć i dać dostęp do niego tylko rodzicom dzieci uczęszczajacych do pani przedszkola. Zaznaczyć jednocześnie, że widziane są tylko miłe komentarze. A wszelka ktytyka spotka się z natychmiastową ripostą. Napisałam, że jako rodzic rozważałam to przedszkole i napisałam czemu zrezygnowałam. Czy nie mam prawa wyrazić swojej opini? Na poczatku pani działaności miałam inne poglady na temat ruchu rozwiającego metodą W. Sherbone ( dyskusję na ten temat można przeczytać na forum) potem po przeprowadzce i zeszłorocznym remoncie przedszkole wyglądało naprawde fajnie( domofon , basen z piłeczkami) Wtedy się zastanawiałam, ale nie chciałam posłać 3 letniego dziecka na egzamin i test " czy sie do przedszkola nadaje czy nie". Nawet elitarne szkoły w Warszawie do klasy 0 nie przeprowadzają egzaminu (liczy sie kolejność zgłoszeń). Ewentualny " egzamin " moze być tylko do klasy 1 ( lub wyżej). Wiele rodziców szukających przedszkola szuka o nim informacji. Chce wiedzieć czemu rodzic X się zdecydował a czemu Y nie . Chce wiedzieć czy rodzic X jest zadowolny pozać mocne i słabe strony przedszkola. Nie powtarzam tego co usłyszałam od rodziców i nie piszę róznych powodów dlaczego moi znajomi zrezygnowali z Mikołajka a dzieci poszły do innych przedszkoli, bo mogą się na ten temat wypowiedzieć rodzice tych dzieci... Ja jako mama z Mikojaka zrezygnowałam. Moje obawy o rotacje nauczycieli moze sa słuszne moze nie, ale fajnie jest gdy nauczyciel prowadzi grupę 3 lata w zerówce wszyscy znają swoje dobre i słabe strony a nauczyciel ma szansę docenić nie tylko rozwój dziecka ale też postęp do lat minionych. Cieszę się też, ze w naszym przedszkolu rocznikowa grupa idzie razem aż do klasy 0 ( zwalniaja się poojedyńcze miejsca) a moje dziecko nie jest przerzuczane od grupy 1 do 2 czy odwrotnie. Wspomniałam o Bambino i o ich cenie sprawdziłam koszt 750 zł dotyczy całości ( angieski, zajecia sportowe, balet dla dziewczynek). Dodatkowo płatne są atrakcje typu nauka jazdy na nartach. Sugeruje pani, że w przedszkolu państowym nauczyciele to urodzeni oprawcy w doadku chronieni przez kartę nauczyciela. Nie wątpię ,że są takie jednostki, ale mam nadzieje, że Bóg i mądry dyrektor uchroni przed nimi dzieci i w przypadku krytycznym zwolni mimo karty nauczyciela. Pani jako dyrektor jeszcze wiele się nauczy i nie ma potrzeby wyrzucania z siebie jadu. Mam nadzieję, że u pani jest 140 zadowolonych dzieciaków (bo przecież to ich uśmiech jest najważniejszy) i rodziców którzy przyprowadzaja do przedszkola dzieci z radoscią. Ponoszę pełną odpowiedzialność za to co napisałam nie sugeruję pani zmieniać pracy i proszę mnie do tego nie zachecać. Pozdrawiam Edyta Groszewska pegagog Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 do edytek1 26.01.06, 23:32 Dziwne ,że nie zgadza się z tym Kuratorium Oświaty w Warszawie- jedynie robią odstępstwo jeżeli chodzi o edukację wczesnoszkolną ale tylko tą wykładaną na UW (proszę sprawdzić tę informację u Pani Wojciechowskiej w Kuratorim- zajmuje się przedszkolami niepublicznymi); ilu pedagogów, musi uzupełniać swoje kwalifikacje- bo na uczelni powiedziano im co innego a Kuratorium kwestionuje zdobyte kwalifikacje. Co do etatu dla Pani osoby- to miałabym trochę inną propozycję pracy niż na stanowisku pedagoga- posiada Pani doskonałe predyspozycje do jednak trochę innego zawodu. Nie chciałabym Pani dalej przekonywać na forum w sprawie- powołania i zaangażowania pedagogów kończących uczelnię- ponawiam zapraszenie Pani do uczestniczenia w rozmowie kwalifikacyjnej kandydatów na stanowisko nauczyciela i na kilka dni okresu próbnego jaki muszą przejść aby udowodnić, że ten zawód to ich pasja, bez której nie wyobrażają sobie życia. Szkoda, że nie czytała Pani artykułu- który ukazał się kilka tygodni temu w Newsweeku w związku z planowaną reformą w oświacie związaną z obniżeniem wieku wstąpienie dzieci w etap pełnienia obowiązku szkolnego- problem jej przeprowadzenia to nie tylko kwestia finansowania całego przedsięwzięcia ale po prostu brak kompetentnych pedagogów. Pani jako absolwentka pedagogiki ma na pewno mnóstwo koleżanek/ kolegów- pasjonatów pedagogów- widocznie miałam totalnego pecha i na nich jescze nie trafiłam- proszę mi podać namiary na nich- może się kiedyś mi przydadzą sprawdzeni kandydaci- no chyba że nie mają kwalifikacji w zakresie pedagogiki przedszkolnej- to wtedy problem- ale z drugiej strony skoro to tacy pasjonaci to napewno uzupełnią swoje kwalifikacje. A może Pani (jako pedagog- pasjonat) podjęłaby wyzwaniae zatrudnienia się w moim przedszkolu- poprowadziłaby mi Pani dzieci od 3-latków po zerówkę włącznie. Co Pani sądzi o mojej propozycji- może skorzystają z niej chociaż Pani koleżanki czy koledzy ze studiów? Moi nauczyciele jakoś niekoniecznie chcą polecać swoje koleżanki/ kolegów- jakoś niewiele mieli do czynienia z pasjonatami. Pewnie że na tym forum, jak najbardziej obowiązuje wolność słowa- tylko proszę mi powiedzieć jaki konstruktywny sens ma wypowiedź Pani/ czy jakichkolwiek innych osób o moim przedszkolu, którzy po prostu jedyne co mają do zakomunikowania to rzeczy wyssane z palca- sugestie typu-nauczyciele nie mają umów o pracę, nie mogą robić awansu zawodowego, doszukiwanie się spiskowej teorii dziejów cytuję "Czy powodem jest dziwny układ na lini dyrektor- pracownik brak stałej umowy pozbawiajacy nauczyciela szansy awansu zawodowego"- czy mam dalej wymieniać? Pisze później Pani cytuję "Moje obawy o rotacje nauczycieli moze sa słuszne moze nie"- to jak to jest z Pani informacjami o przedszkolu, co jest w końcu prawdą a co nie; wypowiada się Pani w jednej sprawie, zaraz się Pani próbuje z tego wycofać. To jak to w końcu jest w tym Mikołajku- personel ma umowy, czy pracuje na czarno, ta szefowa to potrafi się dogadać ze swoim personelem, a może jednak jest drugim Hitlerem- gdzie w końcu ta prawda? Krytyka- jak najbardziej- ale konstruktywna. Nie miałabym absolutnie powodów aby odpowiadać ripostą gdyby przekazała Pani Rodzicom, którzy szukają opinii na tym forum o różnych przedszkolach informacji , które mają pokrycie w rzeczywistości. Wymieniła Pani powody, które zniechęciły Panią do zapisania dziecka do naszego przedszkola (fatalna droga dojazdowa, catering, .....- brak poczucia odpowiedzialności właściciela za to wszystko- Pani prawo do subiektywnych wniosków- ale po co ta cała reszta dyskusji?. Obawiam się też, że stanowiska księgowej, też chyba nie mogłabym Pani powierzyć- bo w rachunkach kiepsko Pani wypada. Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów w pracy pedagoga. Iwona Przedszkole Mikołajek Odpowiedz Link Zgłoś
edytek1 do Mikołajek 27.01.06, 02:38 Napisałam: Tajemnicą jest czemu nauczyciel w Mikołajku tak często się zmieniają. Pewnie pani to przeoczyła. Potem owszem snułam domysły, a to dlatego, że podczas naszej rozmowy ponad rok temu kiedy zapytałam czy nauczyciel doprowadzi grupę do klasy 0 powiedziała pani, ze nie moze pani na to pytanie w tej chwili odpowiedzieć. Wspomniała też pani o roczych umowach... Nie napisałam, że nauczyciel pracują na czarno a pani jest Hitlerem ( uchowaj Boże przed takimi ludźmi dzieci).Są ludzie którym jest to obojętne mi nie jest. Podczas rozmów w kilku placowkach usłyszałam, że takie jest założenie, aby dzieci i nauczyciela nie rozdzielać, że czasem grupę 1 prowadzi zawsze ta sama osoba od 2 grupy nauczyciel ktory jest z grupą do końca kariery przedszkolnej. Jestem dość staranna jeśli chodzi o zapisywanie gdziekolwiek dziecka i( przedszkola dla niej szukałam miesiac)a musi pani przyznać, że to jest dość dziwnie wyglada, bo jeśli jest jak pani pisze 1. nauczyciel przeszedł ostrą selekcję 2. pracuje mu sie dobrze 3. świetnie (do rynku) mu za to płacą to czemu odchodzi? I to nie jeden. To nie praca w sklepie dziś to jutro coś innego. Kończyłam studia na UW i tak jak napisałam napewno nie trudno jest znależć dobrego nauczyciel co roku 80 osob po studiach dziennych magisterskich ok. 40 po uzupełniajacych licencjackich do tego studenci wieczorowi. Wielu z nich się dokształaca i robi po 2 kierunki jednocześnie. Nie skończyłam edukacji początkowej jak widziała pani z informacji uniwesyteckich specjalizacji na pedagogice jest bardzo dużo więc praca w przedszkolu odpada. Ale moze jeszcze sie spotakamy i wtedy powiem, że ja to ja. Kończyłam studia w 2002 roku czyli juz jakiś czas temu z mojej 18 osobowej grupy kilkoro wyjechało za chlebem za granicę, kilkoro nie pracuje w zawodzie pozostali nie mieli kłopotu ze znalezieniem pracy i dla większości jest to ich pierwsza praca ba nie planują zmiany , bo pensja wszędzie jest licha a do swoich miejsc sie przyzwyczaili. Jak widać nie tylko ja mam potrzebę stałości. Ma ją również moja niespełna 4 letnia córka dla mnie jest ważne, aby nie była przerzucana co roku do innego nauczyciela i miała w miarę możliwości te same koleżanki ważne, aby miała szansę potraktować przedszkole nie jak przechowalnię ale jak miejsce gdzie sie na nią czeka gdzie jest ważna a pani powie " piękny kwiatek narysowałaś w zeszłym roku jeszcze Ci nie wychodził" Naprawdę dla rozwoju emocji poczucie stałości, niezmieności, konsekwencji jest dla przedszkolaka ważne. Dla mnie jako mamy ważniejsze niż Helen Doron czy zajęcia w szkole Yamachy bo tego typu atrakcje mogę jej zapewnić po przedszkolu. Owo wspomniane wcześniej" tajemnicą jest czemu nauczycie się zmieniają" ma znaczenie dla tej dyskusji prawdę zna pani i nauczyciele a i tu pewnie każdy swoją. Chciałam napisać na otwartym, publicznym forum czemu wybrałam inne przedszkole. Czemu zrezygnowałam z przedszkola koło domu z ładnym placem zabaw w starodrzewie które kosztuje niewiele wiecej niż przedszkole państowe. Niczego nie insynuje, nie rzucam niesprawdzonych informacji które jedna pani drugie pani, bo nie ma ochoty na magiel który niczemu nie służy. Informacji czemu nie to przedszkole w już istniejacym wątku udzieliłam równiej czemu nie Chotomowska , Częstochowska, Balbinki czy Sławka i czemu nie Zielona ciuchcia wypowiadałam się tez na temat przedszkola na Ursynowie. Po to powstało to forum. Jednej z mam szukajacej przedszkola poleciła pani wypowiadać się dopiero jak mamą przedszkolaka zostanie. Czasem z pani postów odnoszę wrażenie, że jedyną słuszą drogą jest Mikołajek. Zarzuca mi pani jakieś braki w rachunkach tylko nie bardzo wiem na jakiej podstawie? Chce mi pani polecić stanowisko księgowej potem się z tego wycofuje zarzucajać brak biegłości, nie czuję się kompentna do tego typu pracy. Księgowy chyba powinien kończyć rachunkowość lub kierunek pochodny. Pisze pani, że posiadam predyspozycje do innego zawodu a potem proponuje podjęcie i przyjęcie pracy pedagoga oraz poprowadzenie grupy 0d 3 latków do zerówki dziękuję, ale jak już napisałam ma świetną pracę. Może rzeczywiście coś w tej rekrutacji nawala, bo widzi pani kogoś na inne stanowisko a potem proponuje mi pracę. Nie posądzam wszak pani o irionię w tym fragmencie wszak to forum informacyjne a nie forum humoru. Jeśli szuka pani dobrych nauczycieli polecam wycieczkę na ulicę Mokotowska ( miedzy 1 a 2 piętrem) ipowieszenie ogłoszenia i jestem pewna ,że kilku super fajnych sie znajdzie. Może kiepsko pani szuka? Nie jestem złośliwa naprawdę dobrze radzę. Wiele z moich znajomych znalazło pracę w ten sposób i pracują choć czasem zaczynali od pomocy wychowcy dziś prowadzą samodzielne grupy. Ogłoszenia prasowe przyciagają niekoniecznie najlepszych. Dyskusję w tym temacie uważam za zakończoną. Zyczę aby znalazła pani świetych nauczycieli i by zostali w przedszkolu na dłuzej. Jeśli przedszkole jest dla dzieci to, aby ich dobro było zawsze najważniejsze Mam nadzieję, że rodzice i dzieci w pani przedszkolu są równie zadowoloni jak my z naszego przedszkola a wszystkim szukajacym przedszkola dobrego wyboru. Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 do edytek1 27.01.06, 13:12 Szanowna Pani Proszę nie snuć domysłów; chyba nie tego oczekują Rodzice, którzy śledzą to forum- woleliby chyba jednak bazować na faktach. Tak rzeczywiście powiedziałam, że nie mam pewności, że nauczyciel poprowadzi swoją grupę do zerówki- a zna Pani pracodawcę- jasnowidza- który w 100% jest pewien, że jego pracownicy chcą się wiązać z firmą na co najmniej najbliższe 10 lat? Pisze Pani, że w pozostałych placówkach funkcjonuje założenie że nauczyciel prowadzi grupę od 3-latków po zerówkę- założenie takie obowiązuje również w moim przedszkolu- planować wspaniała rzecz- szkoda tylko że rzeczywistość te plany tak często weryfikuje- chyba będę musiała wsiąść pod uwagę rozważenie, czy przy okazji najbliższych odwiedzin kolejnych Rodziców nie powinnam przekazywać informacji o założeniach a nie o tym co realne- chyba uwielbia Pani świat iluzji. Pisze Pani- "Studiów pedagicznych nie kończy sie dla rodziców to nie prestiżowy kierunek jak prawo a pensyjka potem marna. Studia pedagiczne są dla pasjonatów wariatów nie powie mi pani, że któś bez pasji jest w stanie przeebrnąć przez cały kurs filozofii, historii wychowania uczestniczyć w zajeciach dramy i przejść przez obnażąjace intymność kursy z asertywności czy treningu interpersonalnego. Ci co na pedagogikę przyszli, bo nie mieli pomysłu na nic innego odpadają najdalej po drugim roku lub idą szukać szczęścia gdzie indziej". To jak to jest z tymi pasjonatami- ze świadomością idą na studia- po ukończeniu których znajdą pracę gdzie pensyjka marna- poświęcili tyle trudu, żeby zaliczyć tak trudne egzaminy- i co się stało z nimi- kilkoro nie pracuje w zawodzie, kilkoro wyjechało za granicę za chlebem, pozostała znalazła pracę - pracę do której się przyzwyczaiła- to gdzie Ci pasjonaci, nawet Ci co pracują w zawodzie - robią to no bo jakoś się do tej pracy przyzwyczaili ( myślałam, że pracujący pasjonat to osoba która działa spontanicznie, na skrzydłach przylatująca do pracy- a tutaj widocznie mówi Pani o innej kategorii pasjonatów- którzy jakoś się tam przyzwyczaili do zawodu. Muszę Pani powiedzieć, że mi też udaje się czasami znaleźć pasjonatów- w końcu ludzie, którzy pracują w Mikołajku- to świetni pedagodzy, oddani całym sercem swoim podopiecznym. Myślę, że wielu przedszkolach czy państwowych, czy prywatnych też wielu można takich spotkać. Kwestia czasu- jaki trzeba poświęcić na ich znalezienie (jakoś nie udało mi się ich znaleźć po 1 dniu szukania- a zapewniam Panią, że ogłoszenia o pracę trafiały nie tylko do prasy; szukałam również wśród znajomych, na uczelniach itd.). A jak Pani sama napisała, że pedagodzy (oczywiście mówimy o tych z prawdziwego powołania) to ludzie pasjonaci- wariaci- a więc ich temperament, wyzwala w nich chęć sprawdzania się w różnych sytuacjach- nawet krążąc wokół ich właściwego zawodu- pedagogów- dzisiaj pracują w przedszkolu, jutro kończą kolejne studia pedagogiczne i przekształcają się w logopedów a za chwilę chociażby w reedukatora. Taka już ich natura- ciężko ją ujarzmić. Szczególnie jeżeli mówimy o pasjonatach- niezależnych życiowo- nie obarczonych obowiązkami rodzinnymi. Tego jakoś nie wzięła Pani aspektu pod uwagę- dlaczego pedagog porzuca pracę, gdzie mu świetnie płacą, jest ceniony nie tylko finansowo, jest fajna atmosfera- ale to mu nie wystarcza- szuka dalej, zmienia pracę ( już nie jest nauczycielem przedszkola a pracuje w świetlicy- może znowu zmierzyć się ze swoimi nowymi wyzwaniami). Dlaczego zmienił pracę? Rodzic pomyśli -no tak ten Dyrektor przedszkola to furiat, ile można z takim pracować, a w ogóle to nie zapewnia stałych umów itd. kolejne domysły, kolejny temat na forum. A ten nauczyciel to rzeczywiście pasjonat- chyba Pani wie (rozumiem, że Pani też należy do tych pasjonatów) jak tacy ludzie - pasjonaci są przerażeni, zestresowani, że może to już jest ten dzień kiedy się wypaliłem, czy wystarczy mi pomysłów na przygotowanie kolejnych zajęć, czy poradzę sobie z kolejnym dzieckiem z ADHD w grupie, czy nadal jestem autorytetem dla dzieci- chcieliby być idealnymi pedagogami, zbawić cały świat, udzielić wszystkim potrzebującym dzieciom wsparcia pedagogicznego - a tu jeszcze natrafiają na brak współpracy z Rodzicami dziecka. No i co szukają dalej-może praca w Domu Dziecka a może już nie dzieci może terapia zajęciowa z ludźmi starszymi- może tam się sprawdzę, może nawet bez pieniędzy, może wolontariat- żeby nie wpaść w stagnację- robić ciągle coś nowego/ Ci sami pasjonaci mają ograniczenie jeżeli trafią na placówkę publiczną- a szczególnie w przypadku kiedy mają umowy na czas nieokreślony- zgodnie z kartą nauczyciela dopiero w maju mogą złożyć wypowiedzenie żeby przejść do nowej placówki we wrześniu(oczywiście mogą to zrobić na zasadach porozumienia stron- tylko który dyrektor oświatowej placówki publicznej- a szczególnie w Warszawie- pójdzie na rękę pracownikowi). Rzeczywiście takie placówki zapewniają w ten sposób większą stabilizację- ale niestety przekreślają możliwość wykorzystania szansy życiowej pedagogom- no bo co, ktoś mi złożył ciekawą ofertę pracy- a tutaj ta nieszczęsna karta nauczyciela. Chyba, rzeczywiście źle dokonuje wyboru- po co dzieciom Ci pasjonaci; powinnam wybierać na nauczycieli osoby wypalone, bez zaangażowania, tych którzy się przyzwyczają- popilnują 8 godzin dzieci dziennie i tak aby do emerytury- może nie będzie szefa to jeszcze koleżanka mnie na chwilę zastąpi a ja załatwię kilka spraw prywatnych na mieście. Tylko dzięki takim osobom zapewnię stabilizację dzieciom w przedszkolu- ale czy będzie im się chciało chodzić do przedszkola, gdzie nauczyciel- może dla świętego spokoju może da kredki i kartkę do porysowania. A ja ile pieniędzy zaoszczędzę na wynagrodzeniach (pasjonatowi trzeba zapłacić masę pieniędzy a tutaj, setki kandydatów, to i wymagania finansowe nie będą wygórowane) i nawet jak któryś zrezygnuje to następnego dnia będzie następny. Rotacja personelu w przedszkolach niepublicznych jest bardzo częsta- nie dotyczy to tylko Mikołajka, czy przedszkola X,Y,Z.... Obwiązuje tutaj w kwestii zatrudniania kodeks pracy- dlatego łatwiej nauczycielowi zmienić pracę. A co do tej rzeczywistej rotacji personelu w Mikołajku to jeszcze raz prześledźmy jej przebieg- w zeszłym roku szkolnym było 5 grup, co się stało z nauczycielami w tych grupach- nauczyciel grupy wtedy jeszcze 1-szej- dalej pracuje, nauczyciel grupy 2-giej- przeniósł się do Starej Miłosnej (kupił tam mieszkanie- zrezygnował z tracenia czasu na dojazdy- no niestety, nawet niektórzy pasjonaci szanują swój czas). Nauczyciel gr. 3-ciej- nadal pracuje (totalny pasjonat, pracujący od początku istnienia przedszkola- zdecydował się w przeciwieństwie do nauczyciela z gr. 2 na poświęcenie całkowite- codziennie dojeżdża z Siedlec- nawet ostanie mrozy go nie złamały), nauczyciel grupy 4- nadal pracuje (prowadzi zerówkę), nauczyciel gr 5 ( wtedy jeszcze zerówki)- przekwalifikował się całkowicie- jest logopedą w Mikołajku. Jak Pani widzi chyba nie taki tragiczny bilans tej rotacji w przeciągu ostatnich blisko 2 lat. Znowu pomówienia-pisze Pani, o tym, żeby córeczka "miała szansę potraktować przedszkole nie jak przechowalnię ale jak miejsce gdzie się na nią czeka gdzie jest ważna a pani powie " piękny kwiatek narysowałaś w zeszłym roku jeszcze Ci nie wychodził" Naprawdę dla rozwoju emocji poczucie stałości, niezmieności, konsekwencji jest dla przedszkolaka ważne.". Rozumiem, że Mikołajek- w Pani opinii to przechowalnia, dzieci cały dzień biegają po sali bez celu, a nauczyciele są bezduszni, nie zwracają uwagi na osiągnięcia dziecka, no a już na pewno na jakiś tam kwiatek"- zabawne, że znowu wypowiada się Pani o czymś czego Pani nie miała okazji sama doświadczyć. Ale w końcu nic straconego- zapraszam Panią na zajęcia dydaktyczne a nawet na cały dzień- do dowolnie przez Panią Odpowiedz Link Zgłoś
edytek1 Re: do edytek1 27.01.06, 14:12 Znowu pani mi coś sugeruje. W dodatku coś czego nie napisałam. Nie napisałam ,że Mikolajek jest przechowalnią napisałam, ze nie daje poczucia stałości. Zmiana nauczyciela nikomu nie wychodzi na dobre, bo dziecko nie ma szansy być ocenione wzdłuż czyli na podstawie swoich osiagnieć i postepu (a tak są oceniane dzieci w szkołach) tylko w szerz na tle innych dzieci z grupy . Szkoda , zę mnie pani nie zrozumiała Może rzeczywiście powinnam wyrazić to jaśniej. Ukończenie studiów logoedycznych to nie przekfalikowanie, ale podniesie kwalifikacji i nie przedszadza w prowadzeniu grupy. Jesli chodzi o pedagikę nie napisałam nic co by mogło być odczytane jako atak. Pedagicznie wygląda nieżle. ( praca z klockami logo czy stosowanie pedagogiki zabawy. Niepotrzebnie sie pani unosi i traktuje mnie jak swojego wroga. Karta nauczyciela jest dobra nie tylko dla nauczyciela ( niewielkie pensum godzinowe) co daje czas na dokształcanie się a czasem nawet pieniadze. W oparciu o kartę nauczyciela pracują nie tylko nauczyciele w państwowych przedszkolach , ale też w tak szanowanym Didasko po to , aby mieć czas na rozwijanie pasji. Czas i ochotę , bo nie powie mi pani, ze po 40 godzinach w pracy z dziećmi człowiek ma siłę iść na zajecia w wekend. A gdzie domu własna rodzina? Nie znam pracowdawcy jasnowidza ludziom zmieniają się priorytety dziewczyny zachodzą w ciażę i naturalne jest, że odchodzą, ale to co dla pani jest nie dużo dla mnie jest dużo ( do tego niewypałą o którym sama pani piasała z zajeciami adaptycyjnymi i nauczycielem grupy 3 latków) Dla mnie to dużo. W przedszkolu moej córki w ciagu ostatnichj 5 lat odeszła 1 pani dyrektor ( emerytura 1 pani poszła nauczycielka urodzić dziecko( ale wróci) i jedna pani do pomocy z nieznanych mi powodów. i kiedy poszłąm zapytać się o to włqśnie przedszkoel apni dyrektor powiedział, ze ona , jest na tym stanowisku nowa za chcilę odejdzie na kilka miesiecy pani z grupy 3, bo będzie dziecko a poza tym kadra się nie zmienia. potrafiłą powiedzieć co kto skończył jakie kursy dodatkowe robił. Podobne informacje usłyszałam w kilku inych przedszkolach również prywatnych. W Montesorii,Słoneczku odeszły pojedyńcze sztuki a Ci co musieli odejść ( sytacje losowe) wracali szybko. Co do pedagów kiedy szłam na studia wiedziałam, że bedę mało zarabiać część egzaminow była trudna część bajecznie przyjemna. Kiedy zaczynałam pracę na 2 roku studiów ( na godziny jako przewodnik turystyczny) po roku powiedziałam dość. Brakło mi stałego kontaktu z jedną grupą dzieci. Razem ze mną czaszęło tak pracować 15 osob z roku została do dziś jedna. podniosla kwalifikacje i oprowadzagrupy również anglojeżyczne. Za dzieci które do mnie trafiły czuję się odpowiedzialna i nie zostawię ich bez ważnego powoduw środku roku. Nawet gdyby mi ktoś obiecywał złote góry. Wiele zm nas pedagów o zmianie pracy myśli kiedy dało dzieciom skszydła oddało klasę 0 czy 3 w szkole. Wszystkie moje koleżanki które wyjechały za chlebem pracują w zawodzie czemu za granicą, bo lepiej płacą a one też chcą mieć mieszkanie czy inne dobra materialne. Nie wiem co pani przekazuje rodzicom wiem co przekazała pani mi. Co do zajmowania sie ludżmi starszymi, pracą w świetlicy to zapewne pani wie, ze wymagają one zupełnie innego przygotowania co oznacza w praktyce zrobienie 2 specjalizacji lub studiów podplomowych. Jeśli sie kocha pracę to jest się przywiązanym do placówki i kształci sie w tym zakresie. Czyli taki nauczyciel przedszkola robi muzykoterapię , zajecia z dramy, kursy tańca, Denisona czy ruchu roziwajajacego no moze jeszcze język i logopedię jeśli ma warunki fizyczne na tego typu studia czasem studia zarzadzania oświatą kurs przewodnika turystycznego i tym podobne rzeczy chce być najjlepszy, chce by jego praca dała efekty w postaci uśmiechniej buzi dziecka i ciagłego rozwoju. Ci co ciągle jeszcze szukaja to żadni pasjonaci ot ludzie w fazie poszukiań u mnie tez było kilkoro takich na roku ( na roku nie w grupie ćwiczeniowej to ci co po wielokroć zmieniali specjlizację) do tej pory nigdzie nie zagrzali miejsca( jeden otworzył szkołę jezyka angielskiego). Duza część z nas już od połowy studiow wiedziała czego oczekuje i jakiej pracy poszuka najtrudniej pracować w zawodzie andragogom, bo tu miejsc jest mało a sporo ludzi zdecydowałao sie na taką specjalizację. Pozwolę sobie zakończyć na tym dyskusję i proponuję zostanie przy swoich zdaniach. Pewnie zbyt mocno się różnimy , aby dojść do wspólnych wniosków. Rodzice którzy przebrneli przez naszą wymianę zdań już i tak wyrobili sobie pogląd. Zyczę pani zadowolenia i sukcesów w pracy a dzieciakom wszystkim uśmiechu i radości ze zdobytej wiedzy. Nie chce robić z forum magla pani przedstawiła swoje stanowisko ja swoje , bo wymiana zdań może trwać tygodniami tylko niczemu nie służy. Celowo nie zadję pani pytań, aby nie pozostały bez odpowiedzi. Teraz sdam szansę wypowiedzieć sie rodzicom którzy Mikołajka wyrali lub tak jak my poszukali innego rozwiażania. Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 do edytek1- cd... 27.01.06, 13:16 wybranej grupy. - nie celem przekonania Pani do Mikołajka- ale do umożliwienia Pani wypowiadania się na tym forum o faktach a nie kolejnych domysłach. Co do zajęć dodatkowych- może je Pani sama zapewnić dziecku, indywidualnie- jak najbardziej, że jest to możliwe- tylko ilu Rodziców zmęczonych po pracy nawet tylko po 8 godzinach i 2 spędzonych na dojazdy- ma czas i siłę na bieganie po mieście od zajęć do zajęć z dzieckiem; jak Rodzic znajdzie czas na przeczytanie dziecku bajki na dobranoc to będzie wielki sukces- już pomijając że po całym dniu spędzonym poza domem samo dziecko jedyne czego pragnie to powrotu do domu i wtuleniu się w ramiona Rodzica. Co do reszty wypowiedzi pisze Pani "Chce mi pani polecić stanowisko księgowej potem się z tego wycofuje > zarzucajać brak biegłości, nie czuję się kompentna do tego typu pracy. " - Ja napisałam cytuję "Obawiam się też, że stanowiska księgowej, też chyba nie mogłabym Pani powierzyć- bo w rachunkach kiepsko Pani wypada. "- prosiłabym o dokładne czytanie moich postów ( nie tylko między wierszami); może już taka Pani natura- takiego sposobu czytania czy to druku czy z czyjś ust? Kwestia braku biegłości w rachunkach była odpowiedzią na niesłuszne - bo jakoś rachunki się nie chcą zgodzić- porównanie kosztów ponoszonych przez Rodziców z Mikołajka a tych którzy zdecydowali się na inne przedszkole. Szkoda, że porównując koszty pomiędzy Mikołajkiem a innym przedszkolem, i pisząc że za 750 zł wszystkie zajęcia są wliczone w czesne nie zauważyła Pani jako pedagog, że są tam zajęcia, które nie koniecznie nadają się dla 3-4 latka- zajęcia z baletu, karate..... - ciekawe co na to by powiedział ortopeda- no chyba, że Rodzice chcą na dzień dobry zafundować dziecku kalectwo; a co z zajęciami na które dziecko nie cierpi chodzić- chyba dziecko nie ma wyjścia- w końcu 750 zl już wydane. A co z 3-4 latkami czy generalnie z dziećmi, które są pierwszy rok w przedszkolu- i 75% roku szkolnego spędzają w domowym łóżku? Ja w zeszłym roku przeprowadziłam anonimową ankietę wśród Rodziców- również w związku z wewnętrznym mierzeniem jakości placówki - do czego zobowiązuje mnie również Kuratorium Oświaty. Na pytanie czy Rodzice byliby skłonni zapłacić więcej za przedszkole, jeżeli w ramach czesnego ich dzieci miałyby zapewnione więcej zajęć dodatkowych-jednomyślnie widniała odpowiedź "nie". Moja wypowiedź w sprawie oferowania Pani pracy w różnych zawodach jak najbardziej była ironią- w końcu na czyjąś ironię można tylko w ten sposób odpowiedzieć. Bardzo się cieszę z całego serca, że znalazła Pani córeczce dobre przedszkole, niech się mała fajnie rozwija- w końcu z czym się z Panią zgadzam w 100% - Rodzice mają ogromny wybór przedszkoli, sprawdzają wszystkie- ich oczekiwania czasami spełni Mikołajek a czasami inne przedszkole- każdy ma swoje indywidualne wyobrażenie o idealnym przedszkolu. Życzę również Pani samych sukcesów w pracy pedagoga. Może faktycznie będziemy miały okazję się jeszcze spotkać. Pozdrawiam serdecznie Iwona Przedszkole Mikołajek Odpowiedz Link Zgłoś
jacobina Re: do edytek1- cd... 27.01.06, 16:18 Pozwolicie Panie, że się włączę do dyskusji? Zdziwiona jestem faktem, że najwięcej złego o przedszkolu piszą te osoby, które nie mają tam dzieci. Ja szukałam przedszkola dla synka bardzo długo. Miałam możliwość zapisania synka do Zielonej Ciuchci, do Bambino wpłaciłam nawet wpisowe. Obejrzałam naprawdę wszystkie przedszkola w Ursusie i we Włochach. Rozmawiałam z każdym dyrektorem, z wybranymi osobami z kadry nauczycielskiej. Synek chodzi do Mikołajka Mogłabym oczywiście znaleźć wiele uwag do tego przedszkola. A to droga, a to schody opóźnione, a to rekrutacja.... Tylko jakie to ma znaczenie? Nigdzie indziej nie znalazłam dyrektora, który by się tak angażował w sprawy przedszkola. Nigdzie indziej nie znalazłam przedszkola, ktorego dyrektor robiłby wszystko to co obiecuje. Nawet jeśli są pewne opóźnienia wynikające z przyczyn zewnętrznych to słowo staje się ciałem. Catering? Jedzenie jest smaczne, synek najedzony. Jeszcze się nie otruł i widząc, że to samo je dziecko dyrektorki, ona sama i kadra nauczycielska jestem dziwnie spokojna, że synkowi nic nie będzie Imprezy robione przez firmy zewnętrzne? I chwała Bogu. jeszcze nigdy w życiu nie widziałam tak cudnego Mikołaja! Wszyscy znajomi rodzice nam go zazdrościli To nie był jakiś przebieraniec tylko najprawdziwszy czarodziejski Mikołaj. Fundusz rodzicielski? Nie jest wydawany na duperele. Prezent mikołajkowy naprawdę cieszył oko. I do dnia dzisiejszego rozjaśnia wieczorne ciemności przy dziecinnym łóżeczku ;. Nauczyciele? Nie znam wszystkich. Znam "nasze ciocie". Wiem, że moje dziecko ma w przedszkolu babcię Jadzię. I wiem, że mam problem z wyjściem z przedszkola. Łóżko proszę mi wstawić Opieka, kompetencja i zaangażowanie? Kompetencję nie mi oceniać, bo jestem marketingowcem. Widzę postępy u synka i to mi wystarcza. Dzisiaj robi rzeczy, o których kiedyś nawet słyszeć nie chciał. Jest akceptowany ale nie wolno mu wszystkiego. Jest trzymany w ryzach ale nie musztrowany. A bałam się, że będzie inaczej, tymczasem dziewczyny znalazły złoty środek. Warunki lokalowe? Proszę mi pokazać przedszkole prywatne (bo państwoe to i owszem), które miałby choć w połowie tak dobre warunki jak Mikołajek. Bambino ma o 5 dzieci w grupie mniej a sale o połowę mniejsze. Żeby nie było tak w samych superlatywach... do szału mnie doprowadza dorga dojazdowa i brak sensownego parkingu. Parę razy już zakopałam się przed przedszkolem i nie miałam zielonego pojęcia jak mam wyjechać, bo wokół czarna pustka. Ale zdaję sobie sprawę, że to nie jest droga przedszkola. I tak jak my mamy problem, żeby dostać z gminy pozwolenie na posadzenie krzaka przed blokiem bo to ich teren a nie nasz i gucio ich to obchodzi - tak jestem skłonna uwierzyć, że nie sami nic zrobić w sprawie drogi i Mikołajkowi też nie pozwalają. Tak więc nie demonizujmy. Nie ma miejsc super idealnych. Moze na wiosnę będę klęła ile wlezie prowadząć dziecko przez błoto do przedszkola i moze sama zrobię z tego powodu dyrekcji wygawor ale na dzień dzisiejszy najważniejsze jest to, że moje dziecko jest tam bezpieczne, ma wokół siebie przyjaznych ludzi zaangażowanych w jego rozwój. I nie jest to kwestia pieniędzy, nie wybraliśmy Mikołajka dlatego, że na więcej nas nie stać. Wybraliśmy go dlatego, że oferuje naprawdę dobre warunki za sensowne pieniądze. Gdyby inne przedszkole żądające od rodziców dwukrotnie wyższej opłaty w zamian oferowało przynnajmniej połowę więcej niż Mikołajek - zapewne zdecydowalibyśmy się na nie. Ale obejrzeliśmy je. One kosztują więcej ale oferują dokładnie tyle samo jeśli nie sporo mniej niż Mikołajek. Odpowiedz Link Zgłoś
edytek1 Mikołajek 27.01.06, 17:15 Wyraziłam swój pogląd o przedszkolu o którym myślałam i zgodnie z tym co napisałam wcześniej z przyjemnością oddam głos innym. Odpowiedz Link Zgłoś
jacobina Re: Mikołajek 27.01.06, 17:30 Edytek, Ja mam wrażenie, że znamy się z parku Jeśli nie pomyliłam Cię z nikim to wiem, że jesteś wymagającą mamą - tak samo jak ja. W tym wypadku poprostu opierasz się na opiniach zasłyszanych. Nigdy nie ma tak, żeby w danym przedszkolu wszystko było idealnie. Zawsze są jakieś usterki i najwaniejsze jest to, żeby te usterki jak najmniej dotyczyły dzieci. Mój kolega też zapisał swoje dziecko do Mikołakja. Jest średnio zadowolony, ciągle ma jakieś uwagi. Zawsze bardzo uważnie słucham jego zastrzeżeń, bo zakładam, że mnie mogło coś poprostu umknąc i dzięki niemu to zauważę. Do tej pory największym jego zastrzeżeniem było opóźnienie w realizacji nowego wejścia i schodów. Czy to naprawdę jest najistotniejsze? Przecię znikt nam przez ten czas nie kazał wskakiwać przez okno.... IMHO każda krytyka jest istotna, bo można z niej wyciągnąć jakieś wnioski, coś poprawić. Ale tylko wtedy, gdy jest ona konstrukytywna. Plucie tylko po to by wylać z siebie żółć i pokazać, że inne przedszkole jest o niebo lepsze do niczego dobrego nie prowadzi. Jest krzywdzące, bo nie znasz z autopsji Mikołajka. I nie wnosi nic sensownego, bo nie niesie ze sobą żadnych danych. Ja chętnie posłucham co mają do zarzucenia Mikołajkowi rodzice dzieci, które tam chodzą. Bo tak jak mówię - może ja na coś istotnego nie zwróciłam uwagi. I dzięki takim uwagom sam będe mogła się temu przujrzeć i zwsrócić uwagę dyrektorki, że mam pewne zastrzeżenia. Ale to, że jedna pani drugiej pani powiedziała..... bądźmy poważni...Każde przedszkole można w ten sposób skrytykować. jako, ze obeszłam wszystkie na każde mogę powiedzieć kilka niepochlebnych uwag. Czy będą one miarodajne? Nie, dlatego, ze moje dziecko tam nie chodzi i być może to co mi się na dzień dobry nie spodobało w tej chwili działa już inaczej, zostało poprawione albo ja odniosłam mylne wrażenie. Wdech dziewczyny.. i piszcie o tym co wiecie a nie o tym co wam się wydaje albo co usłyszałyście. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamukanka Re: Mikolajek w Ursusie-do P.Iwony 27.01.06, 22:03 Pani Iwono, Niepotrzebnie Pani wdaje sie w dialog z niektórymi osobami..Tak jak Pani mówiłam przy okazji zwiedzania przedszkola, niektórzy czują po prostu niepohamowaną potrzebę wygadania sie na forum, często w bezpośredniej konwersacji są ostrożniejsze z wysuwaniem osądów i wyrażaniem subiektywnych opinii. Zgadzam się ze forum służy wszystkim, ale niektóre nazbyt subiektywne a nie poparte dowodami opinie sa krzywdzace dla innych, niepotrzebnie prowokują do wymiany zdań, w konsekwencji prowadzą do niemiłych sytuacji, pozostawiajac niesmak. Pani poczuła sie urażona niesłusznymi opiniami (prywatnie również bym sie tak poczuła), ale jedna kluczowa kontra powinna wystarczyć. Nie ma sensu tego ciagnąć, bo wszyscy użytkownicy z pasją słuchają Pani obrony i ataków osób nieupoważnionych, ale jakie wnioski każdy potem wyciagnie, to może być na Pani korzyć lub niekorzyść. Ja dokładnie zwiedzałam wszystkie przedszkola na Ursynowie, 1 na Mokotowie i 1 na Ochocie, mam świeże rozeznanie w temacie. I z pełnym przekonaniem muszę stwierdzic, że Pani przedszkole spełnia wszelkie oczekiwania rodziców, utworzone jest z sercem, wyobraźnią i profesjonalizmem, a za tę cenę oferuje o niebo wiecej w porównaniu z wszystkim innymi oglądanymi przeze mnie - naawet jak sie doda zajecia ekstra (obiecałam Pani antyreklamę, Pani wie dlaczego..(?).., ale absolutnie nie zasługuje Pani na nią)! "Modle się", by zwolniło sie miejsce i by mojemu Michałkowi udało się dostać doń (on też po wczorajszym spotkaniu w przedszkolu nie moze sie doczekać, jak to mówi: "kiedy sie zwolni miejsce w Mikołaju").. Dodam jeszcze coś o tym utrudnionym prez śnieg dojeździe - niektóre przedszkola które oglądałam stoją tuż przy ulicy/chodniku. Parkowanie jest również utrudnione przy krawdzi jezdni, bowiem miasto nie odśnieżyło chodników i jedni, parkuje sie pomiędzy zaspami śniegu! I co - też właściciel przedszkola na tej ulicy miałby z rana zasuwać z łopatą i solą i odśnieżać ulicę, by ludzie oddający swe dzieci do tego przedszkola mogli bez problemu parkowac i przebić sie do bramy przedszkola? To miasto powinno robić, a tego roku w ogóle jest tragedia w W- wie, maź pośniegowa, bruzdy i zaspy cały styczeń, nie mozna dojść przez chodnik np na Mokotowie do bramki swej posesji.. Pani Iwono,choć pewnie Pani "pocieszanie" niepotrzebne,bo zna Pani wartość swego przedszkola (I SŁUSZNIE!!!), Pani sie w ogole tymi niesłusznymi i niekunstruktywnymi opiniami NIE PRZEJMUJE.Pozdrawiam bardzo serdecznie,Anna Odpowiedz Link Zgłoś
jamakinom Re: Mikolajek w Ursusie 27.01.06, 20:51 Witam ponownie wszystkich zainteresowanych przedszkolem Mikołajek.Jacobina w 100% zgadzam się z Tobą, iż nie należy się sugerować opiniami innych osób!!!,według mnie Edytek1 popłynęła troszeczkę swoją wyobraźnią oczywiście w złym kierunku i jako pedagog mało można zauwazyć w Jej postach troski o dobro dzieci, o ich rozwój intelektualny i emocjonalny.Żąda rzeczy niemożliwych i to miło, że znalazła wymarzone przedszkole dla swojego dziecka. Ja również znalazłam i jest nim Mikołajek. Mała uwielbia tam przebywać, jak pisałam wcześniej bardzo dużą uwagę przywiązuje się do edukacji dziecka, rozwoju psychoruchowego. Dzieciaczki maja niesamowity wewnętrzny plac zabaw, gdzie daja upust swoim emocjom!.Wszelakie imprezy są organizowane profesjonalnie tzn.dba sie o każdy detal, który poprawia samopoczucie dziecka i rodzica.Dlatego mam nadzieję, że Pani Edytek1 "ulżyło", ale moją jedyną serdeczna sugestią do wszystkich, którzy "gdzieś" słyszeli, aby sprawdzali swoje informacje. Myślę, że Dyrekcja i cały personel w myśl Pani wczesniejszej sugestii nie mają problemu z naborem dzieci do przedszkola, a na koniec od siebie dodam Pani Edytek1, że "konkurencja jest bardzo dobra, pod warunkiem, że jest zdrowa" czego i Pani serdecznie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
betka77 do mikołajek 29.01.06, 20:31 Kiedy pojawi sie Wasza strona internetowa? juz troche dlugo jest w budowie.. Pozdrawiam Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek5 Re: do mikołajek 29.01.06, 22:11 Myślę,że jest to kwestia do 2 m-cy. Strona w sensie domeny już istnieje (www. mikolajek.waw.pl), teraz są dopracowywane szczegóły techniczne i plastyczne. Pozdrawiam Iwona Przedszkole Mikołajek Odpowiedz Link Zgłoś