Dodaj do ulubionych

Pedagogiczne i "pedagogiczne"

23.06.05, 09:13
Jakie metody wychowawcze stosują panie przedszkolanki Waszych dzieci? Z
których jesteście zadowolone a z których nie?

Mojemu dziecku ostatnio pani powiedziała, że ponieważ jest niegrzeczne, to
mama po nie nie przyjdzie i zostanie w przesdzkolu. Najczęściej stosowaną
karą przez panią jest stawianie do kąta.

Rok temu moje dziecko miało panią, która, gdy dzieci się pobiły czy pokłóciły
sadzała je z boku, by się dogadały i przeprosiły. Potem często taka para
zaczynała się zgodnie bawić smile
Obserwuj wątek
    • malpig Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne" 23.06.05, 11:28
      Metody naszej przedszkolanki:
      - dzisiaj ciebie nie pochwalę mamusi, bo byłeś niegrzeczny (synek ma 3 latka)
      Efekt: następnego dnia nie chcial iść do przedszkola, bo "ciocia kici (krzyczy)
      i ja sie boje". Opowiedziałam cioci o porannym zdarzeniu zaznaczając, że nie
      chce sytuacji kiedy dziecko z fazy zadowlenia z chodzenia do przedszkola
      przeszło w faze niechęci. Purpura na jej tworzy mówiła sama za siebie. Od
      tamtej pory dziecko jest codziennie chwalone i zadowolone.
      Obawiam sie, zeby nie nastąpiło przegięcie w drugą stronę: najpierw codziennie
      słyszałam, ze jest łobuziakiem a teraz grzecznym przedszkolakiem
      - na nasze "nie wolno tak robić" od jakiegoś czasu bije się rączką w pupę albo
      w nogę. W rozmowie wyszło, ze ciocia w przedszkolu każe dzieciom tak robić
      czyli samemu wymierzać sobie karę.
      pozdrawiam
      mal
      • rysa9 Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne" 23.06.05, 22:49
        Nasze panie też krzyczą sad Tak przynajmniej twierdzi dziecko.
        Mało tego, podobno pani w formie kary ustawia winowajców w szeregu i daje im po
        klapsie.

        Ewentualnie wysyła do maluchów na leżakowanie. No ale to moim zdaniem jest do
        zaakceptowania.
        • judytak Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne" 26.06.05, 23:14
          rysa9 napisała:

          > Ewentualnie wysyła do maluchów na leżakowanie. No ale to moim zdaniem jest do
          > zaakceptowania.

          a moim zdaniem nie
          przecież to straszny wstyd, do maluchów...
          nie mówiąc już o tym, że dla wielu dzieci sama instytucja leżakowania jest
          czymś bardzo nieprzyjemnym i niepożądanym, nawet kiedy są jeszcze maluchami...

          swego czasu moja córka (sześcioletnia wtedy) zaczęła mieć problemy:
          wieczorami nie mogła zasnąć, płakała, brzuch ją bolał...
          w końcu wyciągnęłam z niej, że chodzi o to, że pani powiedziała, że jeśli (coś
          tam), to ją wyśle do maluchów...

          wytłumaczyłam jej, że pani może coś takiego robić tylko jeśli ja, rodzic, się
          na to zgodzę, potem w jej obecności powiedziałam pani coś w tym sensie
          (spokojnie, z uśmiechem), wieczorne problemy dziecka skończyły się od razu...

          pozdrawiam
          Judyta
    • campalla Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne" 24.06.05, 01:01
      Najlepiej dziecko trzymać w szklanej kuli i modlić się do niego wink
      • emka13 Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne" 24.06.05, 08:20
        Kiedyś w maluszkach miałam chłopca, którego rodzice wychowywali bezstresowo -
        wszystko mu było wolno robic. W przedszkolu sytuacja sie zmieniła, bo takicj
        małych ludzi, którzy domagali sie wylacznosci, uwagi, tej własnie zabawki czy
        miejsca było 25. Chłopiec przechodził trudny okres socjalizacji, bo po raz
        pierwszy zetknał się z regułami i zasadami i z tym ,ze ktoś czegos od niego
        oczekuje (np. poczekania w kolejnosci, nie przeszkadzania innym dzieciom w
        zabawie, samodzielnego umycia rąk czy przyniesienia butów z szafki). Rodzice
        oczywiscie byli na bieżąco informowani o trudnosciach dziecka i uprzedzeni, ze
        moze przestac chciec chodzic do przedszkola. Pomimo tego, ze wzmacniane były
        każde jego pozytywne zachowania (a wiec nie było:" o, prosze raczył przynieśc
        swoje buty i korona mu z głowy nie spadła..." było: " wiesz gdzie jest twoja
        szafka i przyniosłeś buty, spróbuj je załozyć - swietnie sobie radzisz, dbasz o
        siebie sam..",w przedszkolnych maluszkach działy sie ciekawe rzeczy, grupa
        dobrze sie zaadaptowała (była po programie adaptacyjnym)itp. chłopiec codziennie
        rano protestował i nie chciał isć do przedszkola. Rodzice konsekwentnie i
        stanowczo ale z duza cierpliwoscią odprowadzali, rozmawializ dzieckiem i
        argumentowali dlaczego ma zostac (porównanie z praca taty). My ze swojej strony
        codziennie robiłyśmy z tym dzieckiem coś, na czym bardzo mu zależało, co bardzo
        lubił (np. czytanie ksiązeczki o dinusiach czy samolot z papieru czy jakąś
        sytuację, która wymyslił -typu dom z koca pod stołem. W ten sposób w przedszkolu
        miał nie tylko trudne chwile, ale równiez dobre momenty.
        Do tej pory (ma juz 6 lat)jest mu trudno dostosowac się do zycia w grupie, ale
        zna zasady, decyduje o sobie i wie, jakie sa konsekwencje swojego zachowania (i
        nie jest to wyrzycanie do maluchów, które ma na celu zastraszenie i upokorzenie
        dziecka - u nas starsze dzieci czasem chodza do maluszków jak chca sie z nimi
        pobawić, albo pomóc pani w jakis zajeciach) - uspołecznienie człowieka to nie
        akt jednorazowy ale długi proces, który zaczyna się w domu rodzinnym a
        kontynuowany jest w przedszkolu.
        emka13
        • rysa9 Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne" 24.06.05, 10:58
          Emko, gdzie jest to przedszkole? smile

          Pani przedzkolanka, o której wcześniej pisałam, że stara się pogodzić
          zwaśnionych jest też niesamowita. Niestety moje dziecko nie ma już z nią zajęć
          (co roku z innymi paniami - czy to dobre i dlaczego tak jest?). Otóż ta pani
          miała bardzo trudnego chłopca, który jej swoim zachowaniem dezorganizował
          zajęcia. Nie wiem czy i w jaki sposób udało jej się go uspołecznić ale wiem, że
          starała się sama wszelkimi sposobami do niego dotrzeć. Między innymi nadała mu
          status osoby odpowiedzialnej za spokój w sali smile
        • rysa9 Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne" 24.06.05, 11:05
          Wiesz, nawet nie pomyślałam, że to wysyłanie do maluchów może być poniżające.
          Ale masz rację, przecież bycie starszym i w wyższej grupie jest w odczuciu
          dziecka swego rodzaju nobilitacją.
      • malpig Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne"-campalla 28.06.05, 10:31
        Temat postu nie dotyczył "wróżek" i religii.
        Błędne zrozumienie tekstu pisanego

        pozdrawiam
    • maak3 Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne" 25.06.05, 13:35
      rysa9 napisała:

      > Mojemu dziecku ostatnio pani powiedziała, że ponieważ jest niegrzeczne, to
      > mama po nie nie przyjdzie i zostanie w przesdzkolu. Najczęściej stosowaną
      > karą przez panią jest stawianie do kąta.
      >

      to co robi ta przedszkolanka
      (czyzby nasze dzieci chodziły do tego samego przedszkola, czy tak niezaradnych
      wychowowawczo ,,pań nauczycielek" jest tak wiele sad ze muszą się uciekac do
      zastraszania)
      to jest przemoc psychiczna
      też miałam na poczatku roku taka historię - powiedziałam kobicie że się martie,
      że dziecko słyszy coś takiego, że to burzy zaufanie zarówno do mnie i do niej,
      kobita się wyparła i ja też zagralam w grę ,,skoro tak to mogę pani ufać"
      kobieta przestała i wyrażnie czuła, ze mam ją na oku i starała sie,dziecię o
      sprawie zapomniało pozornie... ale to inne story
      żałuję, że od razu nie napisałam skargi do kuratorium i do dyrektora, potem
      jeszcze długo, długo po tym rozmawiałam z biegłym sadowym można było by prawnie
      pociągnąc kobite do odpowiedzialności przed sądem
      w kazdym razie miałam później okazję poobserwować prace tej pani - nie miała
      podstwowych umiejętności wychowawczych, nie potrafiła niczego wyegzekowowac od
      dzieci, wieć nie dziwię się że uciekała się z bezradności do zastraszania...
      pytanie tylko czy ktos taki nadaje się do opieki nad dziećmi...
      bynajmniej moim się już nie bedzie zajmowała...
      • campalla Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne" 27.06.05, 00:39
        maak3 napisała:

        > > żałuję, że od razu nie napisałam skargi do kuratorium i do dyrektora, potem
        > jeszcze długo, długo po tym rozmawiałam z biegłym sadowym można było by
        prawnie
        > pociągnąc kobite do odpowiedzialności przed sądem
        >

        I co jeszcze? Może Kurię Biskupią powiadomić, coby "kobite" wyklęli?
        • rysa9 Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne" 27.06.05, 08:36
          Campalla, w którym przedszkolu uczysz?
          • campalla Rysa9! 27.06.05, 14:19
            rysa9 napisała:

            > Campalla, w którym przedszkolu uczysz?

            Jeżeli chcesz tam oddać swoje dziecko, to musze Cię zmartwić, -nie uczę w
            żadnym (jestem facetemsmile). Co zas sie tyczy tematu wątku, to takie posty, które
            czytałem powyżej, napawają mnie przerażeniem, bo widzę jak w ludziach nartasta
            coraz bardziej wzajemna nieżyczliwosć, wręcz nienawiść i jak za drobne czasem
            potknięcia maja ochotę jeden drugiego wdeptać w ziemię! To znak czasów! Ciekaw
            jestem, jak to sie skończy?
            Pozdrawiam.

            • maak3 Re: Rysa9! 27.06.05, 16:04
              > czytałem powyżej, napawają mnie przerażeniem, bo widzę jak w ludziach nartasta
              > coraz bardziej wzajemna nieżyczliwosć, wręcz nienawiść
              ha, ha mam paniusię zastraszająca dzieci darzyć miłością, zyczliowścią i
              szacunkiem, chłopie trochę empatii nie tylko dla kadry pedagogicznej przedszkoli!
              dziecko to nie worek kartofli, którym ma się zajmować przedszkolanka i winna
              mieć podstawoe kompetencje



              i jak za drobne czasem
              > potknięcia maja ochotę jeden drugiego wdeptać w ziemię! To znak czasów! Ciekaw
              > jestem, jak to sie skończy?
              czekaj cierpliwie w dobrym samopoczuciu i przyzwalajacym przymykaniu oczu na
              łamanie praw dziecka
              • kajka_997 Re: Rysa9! 27.06.05, 19:04
                A dlaczego od kilku ladnych lat Dzieci maja tylko same prawa,a zadnych
                obowiazkow?Wlasnie mozemy obserwowac pierwsze pokolenie tych bezstresowo
                chowanych-mnie napawa ono przerazeniem....
                Pozdrawiam
                • maak3 Re: Rysa9! 27.06.05, 20:55
                  kajka_997 napisała:

                  > A dlaczego od kilku ladnych lat Dzieci maja tylko same prawa,a zadnych
                  > obowiazkow?Wlasnie mozemy obserwowac pierwsze pokolenie tych bezstresowo
                  > chowanych-mnie napawa ono przerazeniem....
                  > Pozdrawiam

                  chyba jestes z innej bajki albo innego wątku smile))
                  czy obowiązkiem małego dziecka jest znoszenie bycia zastraszanym przez
                  przedszkolankę, litości

                  gdyby to przelożyć na relację dorosły - dorosły, przełozony - podwładny to jest
                  to karalny mobbing, a w przypadku dziecka taki malusi błąd wychowawczy sad

                  nie mówiąc o tym, ze relacja dziecko - dorosły nie jest równoważna

                  zresztą nie powinnam się dziwić takim wypowiedziom skoro niektórzy rodzice
                  zastraszają rodziców, to czemu tego mają nie robić nauczycielki, prawda?!
              • campalla Maak! 27.06.05, 22:04
                Nie zarzucaj mi tego, czego nie napisałem i spójrz na sprawę nieco szerzej.
                Popełniasz ewidentną nadinterpretację, -nigdzie nie napisałem, że popieram
                odreagowywanie swoich frustracji i niemocy na dzieciach!
                Pozdrawiam.
            • rysa9 Campalla 27.06.05, 23:24
              Campalla, chyba nie hołdujesz steretypom? Od kiedy to facet nie może uczyć w
              przedszkolu??? smile
              • campalla Rysa! 28.06.05, 10:38
                No trochę hołduję... smile.
                W przedszkolu, które trochę znam, jest pan od tańca. (zajęcia dodatkowe).
                Troszkę to zabawnie wygląda, jak się on tam z tą dziatwą "wywija", ale niechaj
                tam! Może być. Natomiast jeżeli chodzi o tzw. panie przedszkolanki, to
                zdecydowanie uważam, że powinny być to kobiety. Dziecko trzyletnie potrzebuje
                jeszcze ciągle bezpośredniego kontaktu z mamą. Mamę napewno o niebo lepiej
                zastąpi miła i troskliwa pani w przedszkolu, niż obcy facet, a ponieważ do
                starszych grup dzieci powinny przechodzić ze "swoją" panią ("pani Ania",
                czy "pani Iwona", to ktoś z reguły bardzo ważny dla przedszkolaka, stawiany
                często niemalże w kręgu rodzinnym!), to dla mnie wnioski są oczywiste!
                To Wy, miłe i urocze kobiety, przede wszystkim jesteście stworzone do opieki
                nad małym dzieckiem. Swiadczą o tym Wasze naturalne, przyrodzone cechy:
                opiekuńczość, czy jakieś takie wewnętrzne ciepło, którego facert nie posiada
                (lub też nie potrafi wykrzesać?) Dlatego "pani przedszkolanka" a nie "pan
                przedszkolanek".
                Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, ze my, faceci, jesteśmy od opieki nad
                dziećmi zolnieni, bo się nie nadajemy, Absolutnie! Natomiast jeżeli trzeba
                robić to zawodowo, to sprawa jest oczywista! (przynajmniej dla mnie smile).
                Pozdrawiam.

                P.S. Jesteś twórczynią wątku, więc odpisując Ci pozwoliłem sobie rozpisać się
                nie na temat smile
    • ma-am Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne" 27.06.05, 09:54
      a możemy w tym wątku przytaczać przykłady pedagogicznych i "pedagogicznych"
      postępowań rodziców? Bo ja też mam kilka ciekawych opowiastek...
      • rysa9 Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne" 27.06.05, 10:43
        Ma-am, to jest forum i każdy kto nie łamie regulaminu może pisać co chce.
        Założyłam ten wątek nie z myślą o tym, żeby krytykować panie przedszkolanki.
        Może o tym świadczyć fakt, że staram się przytaczać również pozytywne
        przykłady. Może niektórym posłużą za pomysł, jak rozwiązywać probemy?
        Ja sama chociaż jestem matką - wcale nie idealną - wciąż się uczę jak
        postępować ze swoim dzieckiem. Dlatego też chętnie dowiem się o pedagogicznych
        i "pedagogicznych" zachowaniach rodziców smile Naprawdę chętnie się uczę.
        Nie chciałabym tylko, żeby ten wątek zamienił się w licytację "a wy to to, a wy
        to tamto" wink
        • emka13 Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne" 27.06.05, 23:08
          Mysle, ze błedem jest wiazanie praw dziecka z obowiazkami dziecka. Bo jak to
          rozumiec? jezeli dziecko nie wykonuje obnowiazków, to my (dorosli) zwalniamy sie
          z przestrzegania praw dziecka?
          Przypominam, ze Konwencja o Prawach Dziecka mówi o zasadzie poszanowania
          godności dziecka, wprowadza prawo do prywatnsci, własnej tozsamosci,
          wypowiadania sie w , wolnosci słowa i mysli, ochrony przed przemoca fizyczna i
          psychiczną. Niby które z tych praw tak deprawuja dzieci i młodzież?
          Moze te, ze nauczyciel w przedszkolu nie moze bic dzieci i zastraszać, ponizać i
          wyzywać,albo zamykac w czarnym pokoju za karę?
          Mozliwe, ze wychowanie stało sie trudniejsze, bo rezygnujac z takich metod
          trzeba miec inne, ale to nie znaczy, ze traktowanie dziecka jak człowieka
          prowadzi do braku wychowania.
          emka13
          • iwona3 Re: Pedagogiczne i "pedagogiczne" 28.06.05, 01:30
            Wracając do wątku, w przedszkolu mojego dziecka było tak:

            Panie, zapewne ze względów czysto organizacyjnych, ogłaszały konkurs, kto
            szybciej zje posiłek (śniadanie, obiad, itd.). Nagradzane też były dzieci
            biorące dokładkę.
            Efekt: po jakimś miesiącu pobytu w przedszkolu moje dziecko zwymiotowało w
            pościel po leżakowaniu. Panie oczywiście, że pewnie chore. Cóż, nie była to
            żadna choroba, po prostu żołądek nie wytrzymał chorej rywalizacji. Wybrałam się
            na rozmowę i powiedziałam, że ja rozumiem, że im zależy, żeby dzieci sprawnie i
            szybko konsumowały posiłki, ale niech zreformują swoją metodę i wyłączą z niej
            moje dziecko, bo dla niego jest to tragiczne w skutkach.
            Poza tym, ograniczanie ruchowe w celu przestrzegania zasad bhp. Moje dziecko
            zawsze jest niewyżyte po wyjściu z przedszkola, w którym nie wolno biegać,
            skakać, wygłupiać się itp. Nie wiem tylko, w jakim celu ustawiono drabinki na
            placu zabaw, jeżeli nie można się po nich wspinać…
            Jednak muszę oddać sprawiedliwość i docenić wychowawczynię. Jest bardzo dobrym
            pedagogiem (szkoda tylko, że tak mało czasu spędza z dziećmi). Jedna Pani do
            pomocy też do rany przyłóż, zawsze przytuli te płaczące i pocieszy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka