Dodaj do ulubionych

problem z adaptacją w przedszkolu :(

02.03.06, 10:25
dziewczyny, wiem, ze takie wątki pojawiały się już nie raz i nie dwa, ale nie
znalałam tam rady, która rozwiałby moje wątpliwoścismile więc wybaczcie. moja
córka w październiku skończyła trzy lata. posłałam ją do przedszkola,
teoretycznie od grudnia, de facto zaczęła od ubiegłego poniedziałku. do tej
pory była ze mną w domu, w sąsiedztwie nie ma dzieci, mieszkamy pod Warszawą.
ma dwóch kolegów, których nazywa swoimi przyjaciółmi z innymi dziećmi za
dużego kontaktu nie miała. i to było bezpośrednim powodem wysłania jej do
przedszkola. kontakt z dziećmi, wspólna zabawa.
a tymczasem kontakt jest właściwie żaden. mała nie bawi się z dziećmi, przy
stoliku w kącie układ puzzle i rysuje. płacze przed wyjściem, ze nie chce do
przedszkola. mówi, ze nikogo nie zna.
panie mówią, że mała nie umie sama podejmować decyzji (???), że nie wie, którą
układanką ma się bawić. ze obserwuje grupę, ale nie bierze udziału w zajęciach.
nie wiem, co ja mam zrobić, czy sobie odpuścić, czy powalczyć jeszcze trochę.
mała w przedszkolu nie jest sobą, jest onieśmielona, zalękniona. chciałabym,
zeby się przełamała i otworzyła na dzieci, ale nie chcę jej na siłę łamać.
proszę poradźcie doświadczone mamy przedszkolaków smile
Obserwuj wątek
    • mamanatki1 Re: problem z adaptacją w przedszkolu :( 02.03.06, 11:04
      Witam,
      myśle iz jest to jeszcze niezbyt długi okres przebywania w tym przedszkolu.Nie
      wiem co to za przedszkole i jakie są tam Panie , ale wiem że powinny cie
      uświadomić ,że dziecko w tym wieku nie zabardzo umie się bawić jeszcze w
      grupie , a raczej bawi sie obok niej. Poza tym ona wkroczyła w grupę , która
      juz istniała i nie dziw sie ,że tak sie zachowuje ( ty jak idziesz na impreze
      gdzie wszyscy się zanją a ty nikogo , to jak się czujesz? też jesteś skrepowana
      i zalękniona)Musisz dać jej troszkę czasu na przełamanie lodów z innymi
      dziecmi , tym bardziej że nie miała ona wcześniej zbyt dużego kontaktu z
      rówieśnikami.Jeśli zauważyłaś np. że po powrocie do domu np. śpiewa jakieś
      piosenki z przedszkola itp. to już bardzo dobry znak. Nie mozna jej zmuszać do
      brania udziału w zabawach czy zajęciach , ona stoi na boczku ale słucha i widzi
      co się dzieje i na pewno troszkę tych wiadomości sobie przyswaja. Jak bedzie
      już gotowa do wkroczenia w grupę to zacznie tez brać czynny udział w zabawazh
      itp. Więc trzymaj się mocno i z dużą konsekwencją choć do przedszkola , nawet
      jak mała płacze. Jak się ugniesz to bedziesz już spalona bo ona zacznie to
      wykozystywać bo mimo ,że to małe dziecko , to doskonale umie sobie radzić z
      własnym rodzicem smile
      • gosik75 Re: problem z adaptacją w przedszkolu :( 02.03.06, 11:50
        dziękuję za słowa otuchy i sprowadzenie do pionu smile własciwie to zdaję sobie
        sprawę, że muszę być twarda a nie "miętka", ale czasami trudno nie ulec. Na
        razie się nie poddaję łzom i rozpaczy no i córce. ale twardy z niej przeciwnik.
        dziękuję.
        • mgurniak Re: problem z adaptacją w przedszkolu :( 02.03.06, 12:13
          jedne dzieci szybciej sie zaadoptują inne dłuzej albo wcale. Nam w zeszłym roku sie nie udało .. w tym dopiero teraz mogę powiedziec ze jest dobrze. To ze sie nie bawi z dziecmi to standard - one niby wszystkie sie bawia ale osobno .... dopiero z czasem zaczynaja ze soba rozmawiać ..poznawac sie ...zaprzyjażniac.
          Jest marzec - moj 4-latek dopiero teraz nie wychodzi z placzem z domu, nie placze w przedszkolu przy zegnaniu taty ... nie lubi chodzic do przedszkola ale musi , zawsze sie pytam co bylo? z kim sie bawil? co jadł? i zawsze ta sama odpowiedz - sam ???????
          Głowa do góry ..... i nie poddawaj się smile
    • mama403 Re: problem z adaptacją w przedszkolu :( 03.03.06, 11:49
      Jeśli jest to jej pierwszy kontakt z taką ilością dzieci to co się dziwić. A
      tym bardziej, że widać po dzieciach iż dopiero po ok 3-miesiącach (patrząc na
      swoje i przyjaciół) a i czasem dopiero po roku - że dzieci zaczynają bawić sie
      razem. Ona dopiero zaczyna. I niestety bądż "TWRADA" w "MIĘKKI" sposób.
      Przyjdzie czas. Teraz jest "wygłupiona", dzieci, zabawki, panie których trzeba
      słuchać, zajęcia...... i wiele wiele innych. To trwa. Do wakacji może nie
      będzie łatwo ale się uda.
      Tylko będzie trudno po chorobie. Wtedy będziesz musiała być niestety TWARDA. A
      dzieci wiedzą co i jak - nawet z ucieczką w chorobę. Jednakże spokój Twoim
      zwycięstwem. Pozdrawiam
    • angelika.27 Re: problem z adaptacją w przedszkolu :( 19.06.18, 00:48
      Adaptacja do nowych warunków bywa trudnym czasem zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Każdy z nas próbuje sobie poradzić z tym, z czym wcześniej nie miało do czynienia. Wydaje mi się, że to właśnie stąd biorą się wspomniane przez Panią wątki na forum dotyczące zagadnienia adaptacji w przedszkolu. Dzieci i ich rodzice zaczynają nowy etap życia. To normalne, że czują się wtedy zagubieni, zatroskani, jakby we mgle. Proszę się jednak uzbroić w cierpliwość i wyrozumiałość dla Pani i Pani dziecka emocji.
      Zgadzam się z tym, co napisały mamanatki1 i mama403 na temat możliwych powodów dystansu, jaki naturalnie jest między Pani córką, a dziećmi należącymi już do grupy. Więź, jaką stworzyła Pani z córką w pierwszych latach jej życia jest fundamentem, na którym przyszedł czas budować samodzielność i zaradność życiową Pani dziecka. Może to się wiązać z zachwianiem poczucia bezpieczeństwa dziecka i lekkim lękiem separacyjnym (który według psychologii rozwojowej naturalny jest nawet do piątego roku życia dziecka), o którym w swej książce „Wiek dziecięcy” na stronie 133 pisze R.H. Largo. Do tej pory była Pani zawsze blisko, teraz nadszedł czas na poszerzenie przestrzeni córeczki na poczet jej przyszłej zaradności. Doskonale rozumiem, że Pani córka płacze przed wyjściem do przedszkola- wciąż jeszcze nie czuje się pewna siebie, otoczenie, w którym przyszło jej spędzać czas jeszcze nie jest jej bliskie. Tydzień to wciąż za mało, by oswoić się z nowym środowiskiem. Pani córka szuka sposobu, by poradzić sobie z bólem rozłąki. Widać, że wykorzystuje do tego aktywności, które zna: puzzle, rysowanie. Nie bawi się z dziećmi, bo jeszcze nie zdążyła ich poznać, co trafnie zauważyła Pani bystra córeczka. Warto porozmawiać o jej lękach. Możliwe, że Pani córka boi się porzucenia, co jest naturalnym objawem wspomnianego przeze mnie wcześniej lęku separacyjnego. Nie ma zatem sensu zapowiadać swojego przyjścia określeniami „za godzinę”, „o godzinie trzynastej” , „za chwilę”, ponieważ dziecko upływ czasu pojmuje jako następstwo znanych sobie wydarzeń: „to następuje po tym”. Pomocą w takich doświadczeniach może być Pani zapewnienie o odebraniu dziecka np. po obiedzie. Warto stopniowo wydłużać pobyt Pani córeczki w przedszkolu, począwszy od czasu do obiadu, stopniowo przechodząc do leżakowania, podwieczorku itd., za każdym jednak razem informując o tym dziecko- niedopuszczalne jest łamanie obietnic, co może grozić jeszcze większym zachwianiem poczucia bezpieczeństwa Pani córeczki.
      Bardzo ważne jest to, by przy dziecku nie dyskutować na temat przedszkola. Jeśli ma ono z ufnością przyjąć decyzję rodziców, nie można okazać mu wahania i przekazywać wątpliwości. Trzeba natomiast oswajać je z nią przez cierpliwe wyjaśnianie: „Mama chodzi do pracy, tatuś też chodzi do pracy, a Ty pójdziesz do przedszkola” itd. Ważne jest pozytywne nastawianie do nowego środowiska, mówienie o nim dobrze i konkretnie: zamiast „w przedszkolu będzie super”, warto wspomnieć po konsultacji z nauczycielką, o tym, co ciekawego dzieci będą danego dnia robić, w co się będą bawić. To pozwoli Pani córeczce przygotować się psychicznie na daną aktywność, co może skutkować większą śmiałością w momencie rozpoczęcia zabawy.
      Więcej na temat dobrej adaptacji w przedszkolu może Pani przeczytać w książce prof. Edyty Gruszczyk- Kolczyńskiej i Ewy Zielińskiej pt.„Dwulatki i trzylatki w przedszkolu i w domu. Jak świadomie je wychowywać i uczyć”. Szczególnie polecam rozdział „Problemy adaptacyjne maluchów przychodzących do przedszkola. W jaki sposób trzeba im pomóc w przystosowaniu się do przedszkola i zapewnić poczucie bezpieczeństwa” na str.28-42. Warto pamiętać także o tym, że trudności w podejmowaniu przez dziecko decyzji dotyczących zabawy wiąże się często z nadmiarem bodźców, którego doświadcza ono w pierwszych dniach uczęszczania do przedszkola. W miarę upływu czasu, gdy córeczka się oswoi z nowym otoczeniem, trudności powinny zanikać, jeśli jednak się utrzymają, warto porozmawiać o tym z nauczycielką.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę cierpliwości i wytrwałości w tym ważnym dla Was czasie,
      Angelika
    • misiaczkowa87 Re: problem z adaptacją w przedszkolu :( 07.01.19, 19:15
      fajnie jest zabrać dziecko jeszcze przed samym zapisaniem go do przedszkola na jakieś zajęcia grupowe, gdzie powoli beda sie przystosowywały do zabawy w grupie smile ja ze swojej stronie moge polecić Bajgranie w Szczecinie - bajki na żywo co niedziele, dzieci bawią się i poznają instrumenty.
    • jessicabanach Re: problem z adaptacją w przedszkolu :( 05.06.19, 23:31
      Zabierz dziecko na adaptacje do przedszkola na długo przed planowym rozpoczeciem uczęszczania- to jasne, bądź w tym regularna, próbuj zachęcać dziecko do zabawy, bądź konsekwentna. Zabierz do przedszkola zabawkę, która zapewnia dziecku poczucie bezpieczeństwa- może ulubiony pluszak? Bycie na uboczu i nie branie udziału w zabawach jest normalne i z czasem mija.
      • madziaada232 Re: problem z adaptacją w przedszkolu :( 02.12.20, 14:12
        Zdecydowanie ważna jest adaptacja, ważne jeszcze, żeby Panie znały się na tej adaptacji, wiedziały jak pomóc i doradzić. Przy okazji poznaje się też innych rodziców i pozostałe dzieci. Ja też miałam problem z adaptacją u moich pociech. Próbowaliśmy różnych metod, aż w końcu pomogli nam w Pomarańczowej Ciuchci. Wykwalifikowana kadra i kilka trików, które nam podpowiedzieli pomogły.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka