Dodaj do ulubionych

przedszkola polskie a niemieckie, kto pomoze?

10.10.06, 12:03
Moja corka chodzi do niemieckiego przedszkola (w Niemczech). Chcialabym
porownac jakie sa polskie a jakie sa niemieckie przedszkola czego ucza sie
dzieci w polskich przedszkolach. Interesuje mnie najbardziej grupa 5 i
6-ciolatkow. W Niemczech dzieci ida do szkoly od 6ciu lat czyli tak jak w
Polsce do zerowki.
W naszym przedszkolu sa 2 grupy wymieszane wiekowo, dodatkowo z tych 2 grup
jest utworzona grupa dla dzieci 5 cioletnich, ktora spotyka sie pare razy w
tygodniu, ma na celu przygotowanie do szkoly, ucza sie liter ale tylko
drukowanych. Pozostale dzieci maluja, bawia sie w gry planszowe i grupowe typu
"stary niedzwiedz", sa na dworze, spiewaja, ulubione zajecie mojej corki (4
lata) to budowanie domkow z kocy (ow?).A jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • mamahanki Re: przedszkola polskie a niemieckie, kto pomoze? 10.10.06, 19:44
      up
    • olamka1 Moja córka chodziła do niemieckiego przedszkola... 10.10.06, 20:18
      ... przez trzy lata. Teraz chodzi w Polsce do zerówki w przedszkolu. Przez wiele
      lat mieszkałam w Niemczech i różnice są kolosalne. Na korzyść przedszkoli
      niemieckich - niestety. Jednak głównie pewnie interesuje Cię porównanie z
      zakresem materiału. Pierwsza klasa w Niemczech to praktycznie ten sam materiał
      wiedzowy co zerówka w Polsce. Dlatego zwał jak chciał - PIERWSZA KLASA czy
      ZERÓWKA - dzieci zaczynają naukę w tym samym wieku 6 lat.
      Gdzie mieszkacie? Moja Mała urodziła się w Stuttgarcie i ze względu na naszą
      pracę w Niemczech musiała trzykrotnie zmienić przedszkole, więc orientujemy się
      w realiach bardzo dobrze smile Zawsze byłam bardzo zadowolona z niemieckiego
      pomysłu pomieszania wiekowo dzieci i indywidualnych zajęć z najstarszymi dziećmi
      w grupie tzw. Maxikinder. Plus na korzyść niemieckich przedszkoli przemawiał
      fakt małych liczebnie grup - po góra 14 dzieci. Tutaj w polsce moja Mała wpadła
      do 28 osobowej grupy... sad I to się czuje jeśli chodzi o "poziom" realizowania
      programu. Niestety. Za rok czeka nas polska szkoła i przyznaję, że już teraz się
      martwię ilością dzieci w klasie. Zastanawiam się nad prywatną, ale ta też ma
      swoje minusy... . POZDROWIENIA!
      • puchata1 Re: Moja córka chodziła do niemieckiego przedszko 10.10.06, 20:25
        a gdzie mieszkasz, w W-wie jest przedszkole i szkola niemiecka
        • olamka1 Niestety... 10.10.06, 20:47
          Mieszkam teraz w Dąbrowie Górniczej... . Na Śląski du...zbita sad jeśli chodzi o
          NIEMIECKIE szkoły językowe. Przewrtowałam net na wylot - nici. A może jednak
          ktoś coś słyszał???
          Strasznie mi zalezy, zeby moja córka nie straciła kontaktu z językiem
          niemieckim!!! Może ktoś zna jakies dzieci mówiące po niemiecku albo słyszał
          jakimś przedszkolu-szkole na Śląsku???
          Chyba oszalałabym z radości...!!! smile
    • kerstink Re: przedszkola polskie a niemieckie, kto pomoze? 11.10.06, 13:06
      Wydaje mi sie, ze wszystko zalezy od przedszkola i trudno uogolniac. To co mi
      sie rzucalo w oczy, ze w polskich przedszkolach duzo bardziej sie angazuje
      rodzicow do wspolpracy. I finansowo (dodatkowe zbiorki pieniedzy na rozne
      wydatki dla dzieci, ale tez na prezenty dla pan) i fizycznie (organizacja
      roznych imprez). To samo pozniej sie dzieje w szkole. I w przedszkolu moich
      dzieci i w szkole syna teraz brakuje mi lepsza organizacja roznych spraw - nie
      chce sie teraz o tym rozpisac.

      Jesli chodzi o material w zerowce i w pierszej klasie podstawowki w Niemczech,
      to rowniez mi sie wydaje, ze jest to zblizone. Porownuje tu z tym co slysze od
      mojego bratanka (obecnie druga klasa w Berlinie) i moim synem (obecnie pierwsza
      klasa w Polsce).

      W przedszkolu, do ktorej moja corka obecnie chodzi, dzieci sa troche pomieszane
      wiekowo w zaleznosci od pewnej 'dojrzalosci' dziecka. Jest to przedszkole
      integracyjne.

      Wydaje mi sie, ze wychowanie jako takie w Niemczech jest inne w Polsce i w
      Niemczech. Mam wrazenie, ze dzieci w Polsce traktuje sie jakos 'specjalnie', w
      Niemczech bardziej sie wymaga od dziecka. Ale moze akurat trafilam na takie
      srodowisko ? Jedno napewno jest fakt: w Niemczech naturalnie jest, ze sie zima
      wychodzi na dwor, w Polsce nie wszyscy o tym wiedza.

      K.
      • olamka1 Fakt... :( Różnice z Niemcami ... 11.10.06, 15:01
        " w Niemczech naturalnie jest, ze sie zima
        > wychodzi na dwor, w Polsce nie wszyscy o tym wiedza.

        Trafiłaś w sedno!!! W każdym z "naszych" przedszkoli w Niemczech (trzy) do
        których chodziła moja córka dzieci CODZIENNIE wychodziły na spacer. Każde
        dziecko miało w przedszkolu kalosze, spodnie nieprzemakalne i kurtkę. I chodzili
        bez względu na to czy padał deszcz, śnieg... . To dziecko, które akurat nie
        miało kaloszy itp. dostawało "przedszkolne" - każde przedszkole miało własnych
        kilka par kaloszy, kurtek, ubranek do przebrania.
        I druga rzecz. Dzieci niemieckie o wiele rzadziej chorują. Gdy teraz córka
        chodziw Polsce - naprawde widze, ze różnica jest kolosalna. Co chwilę jakaś
        koleżanka, kolega jest chory... zresztą czytam Wasze posty o chorowaniu dzieci.
        Mysle, ze naprawdę dużo dobrego robią te przedszkolne spacery... . Bo w Polsce
        dzieci są zdecydowanie dłużej w przedszkolu niż w Niemczech - w Niemczech do
        13-14.00 góra. czyli w Polsce, gdy dziecko jest odbierane koło 16.00 już rzadko
        starcza czasu na rodzinny spacerek. Nadrabia się to w weekendy i wtedy maluch
        NIEZAHARTOWANY idzie z rodzicami na sanki. I przeziębienie gotowe. Oczywiście
        nie jest to wszystko takie proste, ale... z tym wychodzeniem na dwór jest w
        Polsce beznadziejnie sad Plus wręcz spotykam się z opiniami mam, ze tak jest
        lepiej, bo Pani przedszkolanka to nie przypilnuje, czy dziecko dokładnie
        opatulone itp. Niestety... . W Polsce Panie są bardziej wygodnickie, wolą czegoś
        nie robić z dziećmi: wyjścia do parku - lasu - robienie wyklajanek NIE tylko z
        paieru kolorowego ale i z igliwia, liści (bo syf się zrobi...) albo dzieci NIE
        malują rękami taplając się w farbie... (bo poplamią ubrania, bo potem trzeba iść
        się myć...sad
        Gdy zaproponowałam, zeby dzieci miały swoje szczoteczki do zębów i myły je w
        przedszkolu (są trzy posiłki) to Panie były... PRZERAŻONE... stroną techniczną,
        ile to będzie z tym ZAMIESZANIA sad
        W Niemczech: NORMA - córka zawsze myła ząbki w przedszkolu.
        Bo wszystko da się zorganizować!!!
        • kerstink Re: Fakt... :( Różnice z Niemcami ... 11.10.06, 15:15
          Byc moze trafilas na zle przedszkole, u nas szczoteczki sa na porzadku dziennym.
          Nie moge tez powiedziec, ze panie sa wygodne - u nas to maluja rekami, robia
          prace z najrozniejszych materialow.

          Mysle, ze mentalnosc jest po prostu troche inna, choc tak bardzo podobna. A z
          tymi wyjsciami to niestety tez rodzice zachowuja sie czasami malo
          odpowiedzialne. W poprzednim przedszkolu moich dzieci zdarzalo sie nieraz, ze
          dziecko bylo przywozone samochodem, no i w samochodzie wystarcza lekkie buty,
          lekka kurtka. Albo rodzice prosza, by dziecko nie wychodzilo, bo dopiero bylo
          chore. Dla mnie i prosba rodzicow dziwna, i dziwne, gdy przedszkole sie na to
          zgodzi.

          Olamka, mimo to nie jest zle. Dzieci sie ucza tam wiele rzeczy i w polskim
          przedszkolu. Bardzo mozliwe, ze jeszcze przezywasz przeprowadzke.

          K.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka