elwin1
05.09.03, 08:07
Mamy z zona niemaly problem. Mikolaj poszedl w tym roku do przedszkola. Ma
2,5 roku ale znalezlismy przedszkole z grupa dla 2 latkow. Opinie mialo
dobre, ma psychologa na etacie, zajecia dodatkowe, itd.
Mikolaj przez wakacje chodzil bawic sie na przedszkolnym placu zabaw, a w
ostatni tydzien sierpnia przedszkole organizowalo spotkania integracyjne.
Niby wszystko ok.
Oczywiscie po 2 dniach nastapil kryzys, ale bylismy na to przygotowani.
Jednak wczoraj powaznie sie zaniepokoilismy.
Mikolaj powiedzial zonie ze trzeba bedzie zmienic recznik w przedszkolu. Na
pytanie dlaczego odpowiedzial ze Pani wkladala go mu do buzi! Bylismy
zszokowani. W rozmowie ze mna, powiedzial ze Pani zatykala mu buzie
recznikiem jak plaka w trakcie lezakowania.
Historia wydaje mi sie zbyt "wymyslna" jak na wyobraznie 2 latka. Zupelnie
nie wiemy co robic, nie rozmawialem jeszcze o tym z przedszkolanka, bo nie
chce zaszkodzic Mikolajowi. Mysle o rozmowie z dyrekcja, ale najpierw chce
zasiegnac rady czy 2 latek moze wymyslic sobie taka historie???
Czekam na wasze rady.