wilym
20.07.04, 13:36
Zwykle o tej porze zaparzam sobie filizanke kawy.
Po pierwsze:
- bo lubie
Po drugie:
- bo utrzymuje mnie przy zyciu
Stalo sie jednak cos strasznego: na okolo tydwien pozbawiono mnie maszynki do
kawy, wskutek czego w sposob dosc obcesowy naruszono moja rownowage
dietetyczna. I teraz powiedzcie co mam zrobic, bo:
- po kawe z bufetu musze isc baaaaardzo daleko
- wcale nie chce mi sie tam isc
- przywiazalem sie juz do mojej maszyny
Co radzicie?