be.e
22.09.09, 01:27
Kocham ten kraj, bo nauczyl mnie szacunku do wszystkiego co zyje.
Ciesze sie jak widze ludzi niepelnosprawnych wiodacych normalne
zycie, bo im sie tez cos od zycia nalezy, a nie tylko szykany. To
tutaj przekonalam sie, ze zyczliwosc ludzka nie zna granic. Tutaj
obcy ludzie pomogli mi w potrzebie wiecej niz moja wlasna rodzina i
oczywiscie rodacy. To tutaj przezylam kataklizmy po to zeby sie
przekonac, ze da sie po nich odbudowac zycie i mozna stac sie
mocniejszym. Nauczylam sie patrzyc na czlowieka przez pryzmat jego
osobowosci, a nie koloru skory czy wygladu w caloksztalcie. Tutaj
moge wypowiedziec moje zdanie nie ponoszac za niego konsekwencji
typu zwolnienie z pracy (w mysl pracodawca to pan i wladca) jak to
co wypowiem ma sens i jest poparte logicznym mysleniem. To tutaj sie
okazalo, ze nauczyciel to tez normalny czlowiek, a nie "zaraz po
Bogu", ktorego uczniowie musza po nogach calowac (to z moich
czasow). Zyje i pracuje z ludzmi roznych religii, kultur, ras i
jakos jeszcze nie pozabijalismy sie z tego powodu, kazdy szanuje
czyjes poglady i wierzenia. Moglabym tak wymieniac bez konca... To
dlaczego niby mialabym byc tutaj nieszczesliwa? Bo nie mam milionow
dolarow? Pieniadze czynia z ludzi, podludzi a ciagle dazenie do
posiadania wiekszych dobr majatkowych, w rezultacie prowadzi
nierzadko do chorob na tym tle. No i nauczylam sie, ze poczucie
humoru i umiejetnosc smiania sie z siebie nie zabija, a bardzo w
zyciu pomaga. Moze jestem niepoprawna optymistka, ale dobrze mi z
tym, bo malkontentem cale zycie nie mozna byc.