polonus5
10.12.09, 15:56
Współczesne niewolnictwo w Polsce !!!
wiadomosci.onet.pl/1588771,2677,1,kioskart.html
Praca: dwadzieścia godzin dziennie, przez siedem dni w tygodniu. Chorować się
nie opłaca. Szef nalicza kary, a potem i tak trzeba nadrobić zaległości
Przerwa: góra pięć minut. Kanapkę można zjeść w biegu lub na hali wśród pyłu,
wgryzającego się w usta, pływającego w herbacie. Nocleg: luksusem jest ciepła
woda. Normą, zawilgocona rudera z rzuconym w kąt materacem i zaśmierdłym
kocem. Pensja: głodowa.
Ta wyliczanka to codzienność setek osób, wykorzystywanych we współczesnych
obozach pracy. Nie w Hiszpanii, we Włoszech, czy państwach trzeciego świata.
Obozach działających w Polsce. Tuż za rogiem.
Ostatnio głośno było o wykorzystywanych do niewolniczej pracy Filipinkach.
Kobiety przyjechały do Polski zbierać pieczarki dla jednej z firm na Podlasiu.
Obietnice mogły skusić. Praca osiem godzin dziennie, przez pięć dni w
tygodniu. Do tego pieniądze za nadgodziny, ekwiwalent za wyżywienie, opieka
medyczna. Bajka, zwłaszcza, że obiecana pensja, 560 dolarów miesięcznie, to
dwa razy więcej niż czteroosobowa rodzina zarabia na Filipinach. Ale w Polsce
nie było już mowy o lekarzu, wolnych dniach, dolarach. Był zabójczy akord -
sto kilogramów pieczarek dziennie. Praca od świtu do nocy, bez wolnych dni, z
pięciominutową przerwą na posiłek. Do tego żałosne pieniądze - 180 złotych za
dwa tygodnie pracy.
Kiedyś PGR, dziś obóz pracy...
Problem w tym, że nie wszystkie przypadki wyzysku wychodzą na światło dzienne.
Najgorzej pod tym względem jest na dawnych popegeerowskich wsiach.
- To druga, czarna Polska, której zupełnie nie znamy. Tam bieda aż piszczy,
kto ma pracę jest szczęściarzem, o umowę nawet nie pyta. Zresztą na wsiach w
ogóle nie istnieje zwyczaj zawierania umów o pracę, przestrzegania jakiś norm.
Kwitnie wyzysk !!!
Inspektorzy przyznają jednak, że wykrywane przez nich patologie, to tylko
wierzchołek problemu. I na każdym kroku podkreślają, że coraz częściej zamiast
z domorosłymi biznesmenami, mają do czynienia z dobrze zorganizowanymi
gangami. Bezwzględnymi.
Współczesne niewolnictwo...
Pracuję w firmie zajmującej się wyrobami plastykowymi w małym mieście szefami
są Koreanczycy.Firma nie jest mała zatrudnia ponad 500 osób.Zarobki nie są
adekwatne do wykonywanej tutaj pracy jedynym plusem w tej firmie to jest to że
pieniążki zawsze są na czas jeszcze nigdy się nie zdarzyło aby były płacone w
ratach lub z opóżnieniem.
Małe zarobki jeszcze można przeżyć ale atmosfera jest tragiczna Koreanczycy
krzyczą i zwalniają ludzi jak im się to podoba,nic nie można ku temu
zrobić.Pracuję już nie cały rok w tej firmie a czuję sie jakbym pracował
przynajmniej 20 lat niesamowity stres psychika mi juz siada czasami mam myśli
samobójcze organizm mam tak wycieczony jak u 60 latka.Godzine przed pracą
łapie mnie niesamowity stres bo wiem że czeka mnie 8 godzin męki.W wojsku nie
ma takiego rezimu jak tutaj.Ja nic nie mogę zrobić z tym fantem ponieważ za
bardzo podniose głos to wylatuje na zbity pysk bez zadnych prespektyw na
dalsze życie.Wiec wszyscy siedzimy cicho jak w katyniu zaden się specjalnie
nie wychyla bo grozi mu to zwolnieniem.Sprawa powinna trafić do telewizji i
inspekcji pracy jak tutaj traktuje sie ludzi jak zwierzeta. Jedna myśl mi
tylko przychodzi na myśl czy jeszcze kiedy ludzie beda normalnie
funkcjonować?Czy jeszcze kiedykolwiek człowiek bedzie mial jakieś
znaczenie??Kiedy rząd wreście bedzie godnie traktował swoich obywateli?? Bo
każdy ma prawo do normalnego życia i funkcjonowania nie po to zgineło dla nas
tyle Polskich żołnierzy aby teraz to wszystko niszczyć.
Złodziejski kraj
Nienawidzę tego kraju, wszędzie wszystko utrudniają, nic nie jest Twoje nawet
Twoja Ziemia nie jest Twoja tylko państwa, od wszystkiego są podatki, to jest
kradzież w biały dzień. Mam 22 lata skończyłam studia, a nie widzę żadnych
perspektyw... po prostu NIENAWIDZĘ TEGO KRAJU!
W Polsce od zawsze człowiek gardzi człowiekiem.
Biada temu kto nie potrafi liczyć i lubi dawać innym za dużo z siebie. Bycie
chamem naprawdę się liczy w tym kraju. Cichodajki, niewierne żony, pijaki ,
złodzieje takim się wiedzie lepiej niż człowiekowi po 40 latach pracy.
Uczciwość nie jest w cenie. Biedny ten solidny i uczciwy.
W Polsce jest lepiej to jest fałsz!
Głównie polacy pracują w takich obozach w całym kraju obcokrajowcy to nikły
procent,wszędzie głodowe pensje i syf.A wszystkie rankingi pokazują jak to
pięknie u nas kraj się rozwija,jakaś średnia ponad 3000zł. bzdury,fałsz i
obłuda.Bieda i nędza wszędzie taka jest prawda.