Dodaj do ulubionych

"Zasady bezpieczenstwa" jak sie bronic w Polsce

IP: 192.168.1.* 10.02.02, 12:59
Widze ze wielu z Was wie niewiele o Polsce dzis i nie
ma pojecia jak sie zachowac. Jako ze napisalem moje
"zasady bezpieczenstwa" w Polsce w innym watku i
spotkaly sie z pozytywnym oddzwiekiem chcialbym jeszcze
raz ten temat poruszyc i ostrzec innych. To sa moje
doswiadcyenia, moich znajomych i ogolnie znane rzeczy.

Moje zasady bycia w Polsce!!-
pamietajcie ze ci ludzie przeszli czas transformacji i
musieli sporo kombinowac zeby przezyc i robia to do dzis
nie zawsze uczciwie wiekszosci weszlo to w krew i nie
potrafia nic normalnie zrobic wszedzie kombinuja.
Sa bardzo sprytni i was wykreca w 2 minuty bo sie nie
znacie na ich numerach.Ogolna nieufnosc i ostroznos
jest wskazana na codzien.!!!
Dzisiaj na dzien dziesiejszy jest tak uwazajcie:

-na granicach czaja sie juz i czekaja jak ktos lepszym
wozem jedzie to jada za nim i maja 100 sposobow zeby
was pozbawic wszystkiego np: stluczke, na flaka, na
wypadek itp.

-jazda po drogach nawet po miescie to zagrozenie zycia
jezdza pelnym gazem wszedzie jak zakreceni albo pijani
na pasach to moga was przejechac to normalne tu ginie
wiecej ludzi na drogach niz w wojnach wyprzedzaja na
zakretach i na czolowe to normalnosc. Sa nieobliczalni
uwazajcie!!.Jak bedzie wypadek to nic nie zalatwiajcie
na umowe czy dogadanie sie tylko przez policje mimo ze
trzeba czekac bardzo dlugo oni sie nie spiesza. Policja
nic nie robi tylko czaja sie na lapowke.
Pamietajcie miec zawsze przy sobie komorke w Polsce tak
w razie czego zawsze sie przydaje!!

-jezdzi pelno mlodych lebkow w dobrych samochodach
lysych w dresach i tylko szukaja okazji do napadu
bijatyki nie patrzcie sie w ich strone bo beda szukali
zaczepki i powodu do bojki i przy okazji was okradna.

-jezeli macie sredniej klasy samochod uwaga na postoju
niezaleznie od miejsca odludzie czy srodek miasta
sklep niech jedna osoba zostanie w srodku (nie starsza
babcia) rozbijaja szyby dla radia bez panelu,
reklamowki,czy nawet gazety. Obskubia wam
samochod z kolpakow wkladow do lusterek za dwie minuty
mistrzowie swiata. Jak nic nie ukradna to z zawisci
przebija opone. Jerzeli macie alarm beda wieczorem tak
dlugo potrzasac az wylaczycie pod presja sasiadow a
potem ukradna. Jezeli jest lepsze auto to uwaga
zagrozenie zycia beda za wami jezdzic w kolko napadna
was na czerwonym swietle a was moga wywalic podczas jazdy.

-jezeli nie uzywacie samochodu to ubierajcie sie
normalnie bo inaczej kieszonkowczy beda was skubac w
autobusach, supermarketach,pociagach. Nigdzie nie
brakuje zlodziei a ci dobrze ubrani i wzbudzajacy
zaufanie na oko to tez moga byc zlodziejami. W
autobusie z lotniska w Warszawie jest linia gdzie
napadaja turystow.

-w bankach roi sie pelno metow obserwuja ile wybieracie
pieniedzy z konta i moga was po wyjsciu napasc bierzcie
male kwoty.

-nie chwalcie sie pieniedzmi ile macie jacy jestescie
bogaci ze jestescie z zagranicy bo nigdy nie wiadomo
gdzie te informacje trafia. Bedzie wlamanie jak nikogo
nie bedzie w domu bo beda wiedzieli ze jestescie z
zagranicy i musicie cos miec.

-wieczorem uwaga jest niebezpiecznie jak jestescie
starsi to uwazajcie na mlodych umiesnionych i lysych oni
sa bardzo aktywni jezdza jak opetani kreca sie pod
knajpami jest ich pelno cos zalatwiaja kombinuja
zaczepiaja lepiej dac sobie spokoj.Samochod wieczorem
odradzam a w weekendy uwaga mnostwo pijanych kierowcow
na drogach.

-parkowanie na parkingach strzezonych nawet na chwile 5
minut

-nie podjezdzajcie samochodem pod mieszkanie tylko
zostawcie na parkingu i podejcie na piechote nawet z
zakupami.

-nie chwalcie sie sasiadom i znajomym skad wlasnie
przyjechaliscie jakie macie pieniadze bo mozecie miec
wlamanie

-nie rzucajcie sie w oczy ciuchami bo ludzie beda sie
gapic na was jak na dziwakow

-jak gdzies jedziecie w kraj sprawdzcie czy jest
mozliwosc parkingu strzezonego i czy to spokojna
miejscowosc.

-nie zatrzymujcie sie na poboczu tylko na stacjach
benzynowych i niech ktos bedzie zawsze w srodku

-nie pozostawiajcie rzeczy w samochodzie

-nie dajcie sie namowic na zadne interesy w Polsce nic
raczej w tej chwili nie idzie robic chyba ze przekrety

-zastanowcie sie zanim zdecydujecie sie na budowe domu
nie bedac w stanie tam mieszkac beda wam rozkradac
material wieczorami a jak postawicie bedziecie mieli co
chwile wlamania, bedziecie musieli placic drogie
ubezpieczenie i firmy ochroniarskie kraty w oknach to
standard.Wlozycie majatek w byle jaki domek i bedziecie
mieli ciagle jakies klopoty.

-zapomnijcie wszystkie instytucje,policje nic nie dziala
normalnie i nic nie zalatwicie od reki

-zapomnijcie o zalatwianiu czegokolwiek na telefon

-umowa ustna nie jest tu przestrzegana w ogole
bedziecie sie sto razy umawiac a oni beda zmieniac
zdanie co chwile

-jak cos zalatwiacie to wszystko na pismie nawet w
urzedach
-nikt nie przestrzega niczego zadnych zasad przepisow
obyczajow wolna amerykanka sady czeka sie wiele
miesiecy na sprawe skorumpowane i nieobiektywne unikac.

-jak cos chcecie kupic to zapytajcie o mozliwosc oddania
gwarancji warsztatu serwisu tylko duze znane sklepy z
renoma; uwaga na buble!

-nie dajcie sie nabrac na przeceny jak cos jest
przecenione to jest w Polsce popsute albo nieswieze

-ogolna niemoznosc niczego sie nie da, nikt nie chce
pomoc bez kasy nic nie ma olewactwo.

-uwaga na wode pijcie tylko z butelek z kranu jest
tylko wstepnie filtrowana i chlorowana klopoty
zoladkowe murowane.

-jedzenie np. mieso ogolnie wszedzie nasaczane jakimis
mokrymi substancjami podnoszacymi wage blizej nie
znanymi,szybko sie psuja, kielbasa parowki odradzam
dodaja teraz wszystko szybko sie psuja i zasolone
strasznie, powoduja klopoty zoladkowe
Sery niedojrzale szybko plesnieja nie dajcie sie zmylic
nazwa to sa podrobki.
Mity o zdrowej zywnosci nie prawda szybko zjadac swieze
tylko ze znanych zrodel !!!

-omijac wszelkie budki brak podstawowych norm czstosci
rozmnazalnie zarazkow.

-uwaga na szpitale mozna sie wszystkiego nabawic nawet
jako odwiedzajacy

Dopisalem jeszcze pare rzeczy jak ktos ma jakies swoje
wlasne doswiadczenia niech pisze.

Pozdrawiam Roman
Obserwuj wątek
    • Gość: Janusz Re: zasady przezycia IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.02, 13:48
      no i popatrz pan panie Romanie
      W ostatnim roku spedzilem 7 mies. na Filipinach (20 km od Manilii) i w Korei
      pld. i myslalem, ze te zasady obowiazuja tylko w Azi i Meksyku.
      Jak to sie mozna pomylic .. ale czlowiek sie uczy cale zycie nieprawdaz ?
      janusz
      • Gość: jak Re: zasady przezycia IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.02.02, 16:06
        Ciekawy katalog. Ciekawe, ze moj prywatny jest taki podobny.
        • Gość: A-a Re: zasady przezycia IP: *.acn.waw.pl 10.02.02, 17:04
          Idiotyzmy.....
    • jot-23 Re: 10.02.02, 16:36
      Roman, jestem w stanie wybaczyc wiekszosc z tych rzeczy co wyliczyles, koniec
      koncow , 40 milionow ludzi tam jakos zyje, i przezywa rok w rok... ale jedna
      rzecz dyskwalifikuje ten kraj w moich oczach kompletnie i bezdyskusyjnie:
      niedojzale sery.... to jest SKANDAL, jak mozna zyc w kraju w ktorym provolone
      nie dolezakuje sobie spokojnie swoich 12-miesiecy, a cheddar 2-ch lat zanim
      sie bedzie nadawal do wlozenia do ust!
    • Gość: Doki to straszne... IP: *.turboline.skynet.be 10.02.02, 18:17
      Odkad zamieszkalem w Belgii, bylem w Polsce, nie pamietam, moze 50 razy, a moze
      60... Nie rozumiem jak to moglo sie stac, ze nikt mnie nie okradl z samochodu,
      nie zabral pieniedzy przy bankomacie, nie napedzil gorszego stracha na drodze
      niz np w Hiszpanii albo w Rzymie... Czyzbym uchowal sie cudem???
      Tyle gadania, a ja streszcze Twoja wypowiedz w 5 slowach: zawsze nalezy uzywac
      zdrowego rozsadku.
      No, chyba, ze sie go nie ma.
      • Gość: jak Re: to straszne... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.02.02, 22:49
        jak Ci jednak ukradna samochod z zamknietego garazu za dwoma bramami, i zglosza
        sie telefonicznie zeby ci go oddac za 5000$, po czym policja Cie powiadomi, ze
        kurwa ma co innego do roboty niz szukac twoj samochod - to szybko zmienisz
        zdanie.
        Okaze, ze sie ze ze zdrowym rasadkiem nie ma to nic wspolnego.
        Raczej ze zorganizowana mafia.
        pozdrowienia
        • Gość: Doki Re: to straszne... IP: 62.235.207.* 11.02.02, 08:53
          Wcale sie nie zmartwie. Jak dodam te $ 5000 do tego, co
          dostane z ubezpieczenia, to bez zlodziejskiej laski
          kupie sobie nowy.
          • Gość: jak Re: to straszne... IP: *.kielnet.net 12.02.02, 12:46
            Gos´c´ portalu: Doki napisa?(a):

            > Wcale sie nie zmartwie. Jak dodam te $ 5000 do tego, co
            > dostane z ubezpieczenia, to bez zlodziejskiej laski
            > kupie sobie nowy.

            I co z tego wynika ?
            Nie otym byla mowa
    • Gość: student przykre to - ale to prawda IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.02.02, 23:14
      Podpisuje sie pod Twoim postem jak najbardziej, nic co tu napisales nie mija
      sie z prawda... Tak jest rzeczywiscie w Polsce... Nie wszystko jest az tak
      bardzo kolorowe jak piszesz, ale mysle, ze jesli Ktos z Was bedzie zachowywal
      sie w sposob normalny, bez "rzycania" sie w oczy, to nie bedzie mial zadnych
      problemow...... no oczywiscie, jesli ma biale blachy z zachodnia rejestracja to
      gorsza sprawa...

      Ja tutaj mieszkam i wiem jak jest, ale mozna sie nauczyc zyc z tym wszystkim...
      Nie dziwi juz fakt, ze sasiad wyrzucil przez balkon kolege na libacji
      alkoholowej w Sylwestra... normalnosc jak wszedzie, no moze nie tak
      dyrastyczna, ale coz.......


      nooooooo a kombinowac to my umiemy........ ale to nie tylko ma sie do Was z
      zagranicy, bo Polak Polaka obskubie i to jest takze normalnosc....


      TYLKO PROSZE nie uogolniac do tego calego narodu...... Mysle, ze tych zlych
      jest znaczna mniejszosc ....... sa tutaj takze ludzie NORMALNI!!!!

      pozdrawiam
    • luiza-w-ogrodzie Re: zasady bezpieczenstwa... 11.02.02, 02:23
      Ostatnio bylam w Polsce przeszlo rok temu. Przed przyjazdem dzwonilam do
      rodziny w kilku miastach i znajomych zeby sie poumawiac na spotkania. Wszyscy
      bez wyjatku, wliczajac tych dobrze usytuowanych (z wlasnymi domami, biznesami,
      wczasy za granica etc) mowili to co Roman: nie wyrozniaj sie, wychodzac z
      lotniska zdejmij nalepki na torbach, dokumenty trzymaj pod ciuchami, nie nos
      pieniedzy i kart kredytowych przy sobie, nie lap taksowek, nie uzywaj
      komunikacji publicznej - my ciebie bedziemy wozic, nie patrz na lysych, w ogole
      nie patrz na nikogo, jak idziesz sama, to oczy w chodnik, zeby nikogo wzrokiem
      nie urazic.

      Oczywiscie usmialam sie z tych rad - czy oni mysla ze potrzebuje korepetycji z
      zycia w Polsce?! Okazalo sie ze potrzebowalam. Pozyczylam stare ciuchy od
      siostry i jakos uszlam za "swoja", nic mi sie nie stalo, choc w czasie mojego
      pobytu w kraju kuzynowi ktos posiekal opony w nowym BMW (dwa razy), corke
      kuzyna obito po buzi na dyskotece, wujkowi polamal zebra pijany kierowca ktory
      skasowal mu samochod a kuzynke okradziono w autobusie. Na codzien najbardziej
      mnie uderzylo zachowanie i wyglad ludzi na ulicach - faceci przystrzyzeni "na
      Linde" i z zacieto-ponurym wyrazem twarzy, kobiety nawet jak zadbane, to
      smutne. Kilka razy pytalam sie przypadkowych przechodniow o ulice, godzine czy
      cos podobnie niewinnego i reakcja byla w zakresie strach/agresja/podejrzliwosc.

      A ukoronowaniem wszystkiego bylo zdanie moich Rodzicow i kilkorga kuzynow:
      dziewczyno, nie wracaj, zyjesz wspaniale gdzie indziej, mysmy nie mieli odwagi
      ruszyc sie z Polski a teraz, choc sie nam tu powodzi, wcale nie jest nam
      dobrze. Nawet gdybym miala ochote wracac, to po takich rozmowach pewnie by mi
      sie odechcialo.

      Cale szczescie ze znalazlam swoj rajski ogrod... Bo gdyby tak meczyla mnie
      tesknota za Polska, jak to widze u innych? Strach pomyslec.

      Luiza-w-Ogrodzie


      • Gość: Doki Re: zasady bezpieczenstwa... IP: 62.235.207.* 11.02.02, 08:55
        Wiem! Wy wszyscy mowicie o Warszawie. Ale tam juz od
        dawna tak jest... Miasto bezprawia.
        Na prowincji, osmiele sie twierdzic, jest normalniej...
        • Gość: Troy Re: zasady bezpieczenstwa... IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.02, 09:04
          Moim zdaniem troche jest przesadzenia na ten temat.
          Ale fakt faktem,trzeba w PL na pewnie rzeczy bardzo
          uwazac. Mi jeszcze nic nie zrobiono z autem,
          choc na polskich drogach trzeba byc ostroznym
          by nie zostac np staranowanym przez Transportera
          nadjezdzajacego z przeciwka i wyprzedzajacego
          na "trzeciego". Kiedys mnie okradziono w pociagu,ale bylem sobie
          sam winny,bo kto spi podczas takiej podrozy.
          Polska policja to okropni nieudacznicy,potrafia tylko stac w krzakach
          z radarem.Pozatym to losery do potegi N.
          W Warszawie z Okecia nie jezdzi sie autobusem 175 do
          miasta (kradna),lecz jest taki Bus hotelowy,drozszy,ale bezpieczny.
          ale to wszystko zdarza sie wszedzie,moze nie na taka skale (?)
          Pozdrowienia.
          • Gość: Baloo Re: zasady bezpieczenstwa... IP: *.ne.ch 11.02.02, 09:14
            Zdarza sie wszedzie, to fakt , ale ...
            W wiekszosci krajow zachodnich dzielnice bezpieczne i niebezpieczne sa od
            siebie oddzielone, i mniej wiecej wiesz, gdzie nie powinienes sie obracac,
            jesli chcesz caly i zdrow wrocic do domciu. W Polsce niestety jest to zupelnie
            wymieszane, wyskoczyc z kasy i z butow moga ci kazac w zasadzie wszedzie, a
            jest to niestety cecha trzecioswiatowa ...
            A tak nawiasem mowiac, mozna sie do tego przyzwyczaic i jakos z tym zyc,
            stosujac zasady prztrwania zrelacjonowane przez Luize-w-ogrodzie... Tylko, czy
            warto sie dobrowolnie w to pakowac, jesli mozna tego uniknac ?

            Baloo
        • Gość: Baloo Na prowincji ... IP: *.ne.ch 11.02.02, 09:08
          "Wsi spokojna, wsi wesola ..."

          Doki, mylisz sie tragicznie ... Z racji wykonywanego zawodu, jeszcze nie tak
          dawno spedzalem kilka miesiecy rocznie na polskiej prowincji. I moge
          powiedziec, ze Warszawa jest w porownaniu bezpieczna jak szwajcarskie
          przedszkole ... Nie mowic juz o zwaczajnych "wklepkach" i mordobiciach" ...
          jeden z naszych absolwentow po powrocie do domu po studiach z Warszawy "dostal
          kose" tylko dlatego , ze nie byl juz "Nasz" (czyli "Ich"), a w dodatku z
          Warszawy ... Przyklad jeden z wielu ...

          Baloo
        • luiza-w-ogrodzie Re: zasady bezpieczenstwa... 11.02.02, 23:52
          Gość portalu: Doki napisał(a):

          > Wiem! Wy wszyscy mowicie o Warszawie. Ale tam juz od
          > dawna tak jest... Miasto bezprawia.
          > Na prowincji, osmiele sie twierdzic, jest normalniej...

          Co nazywasz prowincja? Owszem, pisalam o Warszawie, ale akurat rodzinie stamtad
          nic sie nie stalo a ja bylam tam tylko przejazdem. Poza tym mam wspomnienia z
          duzego, porzadnego miasta na zachodzie Polski (ktorego nazwa NIE zaczyna sie
          na "W") oraz jednego powiatowego, rowniez na zachodzie.

          Luiza-w-Ogrodzie
      • Gość: Roman Re: zasady bezpieczenstwa... IP: 192.168.1.* 11.02.02, 09:53
        Moje zasady nie dotyczyly Warszawy tylko jednego z
        wiekszych miast na zachodzie Polski. Ale z tego co wiem
        od znajomych to w innych czesciach kraju jest podobnie
        podobny standard.
        Nikogo nie zmuszam do stosowania sie do tego, to sa
        moje doswidczenia i moich znajomych jak ktos chce
        inaczej sie zachowywac to prosze bardzo zycze powodzenia.
        Ale moze jakis nieswiadomy i niedoswiadczony bedzie
        chcial skorzystac z moich doswiadczen i uniknac klopotow.
        Pozdrawiam Roman
        • Gość: Mineta Dla Romana skierowanie do psychiatry IP: *.tpl.toronto.on.ca 12.02.02, 00:09
    • drapieznik Roman, 11.02.02, 19:39
      ..dzieki za post. Czy to miasto to nie zaczyna sie przypadkiem na "W"??? Podaj,
      zebym mogl juz sie na dobre zdenerwowac.


      Na ogol to co piszesz to podejzewalem ale zyby tak bylo naprawde??? Nawet po
      czesci i tylko gdzieniegdzie?

      Wlasciwie za taki "raport" bylbym sklonny zaplacic w gotowce. Jeszcze sie
      trzese z tego czytania.
      • Gość: Rejonowy Re: Roman IP: 207.61.17.* 11.02.02, 20:00
        Roman ma racje. Wszystko prawda.
        • Gość: Don Re: Ja sie boje czarnego luda i wilkolakow IP: *.uc.nombres.ttd.es 12.02.02, 00:36

          Tak sobie to czytam i pomyslalem o naszych rodakach w duzych miastach
          USA.Czy ich moze cos jeszcze przestraszyc? Bylem w Polsce kilka razy i albo
          jestem glupi albo pijany ma szczescie.Nic sie nie stalo,po za baba w sklepie
          rybnym ,ktora mnie opieprzyla bo spytalem czy rybe moze oczyscic. Nawet
          poznalem co to meska solidarnosc : na pytanie dwuch typow w parku czy sie
          doloze do flachy? odpowiedzialem,ze stara mi forse zabrala i ide kupic chleb-
          gdy wracalem te sama alejka przez park,faceci mnie zawolali i zaprosili na lyka
          jakiegos wina ,stwierdzajac " nie martw sie stary my znamy ten bol"
        • Gość: Doki Re: Roman IP: 62.235.200.* 12.02.02, 01:24
          A konkretnie co? Ze "mozna sie czegos nabawic jako odwiedzajacy w szpitalu"?
          czy ze "woda jest tylko wstepnie chlorowana"?
          Roman przedstawil kolekcje "urban legends", zwyklych wydarzen z zycia,
          wyolbrzymionych stukrotnie przez agencje "Jedna Pani Drugiej Pani". A inni
          poparli przykladami, ale niektore byly nietrafne, np ktory rozsadny czlowiek
          chodzi do dyskoteki???
          • jot-23 Re: Roman 12.02.02, 01:32
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > A konkretnie co? Ze "mozna sie czegos nabawic jako odwiedzajacy w szpitalu"?
            > czy ze "woda jest tylko wstepnie chlorowana"?
            > Roman przedstawil kolekcje "urban legends", zwyklych wydarzen z zycia,
            > wyolbrzymionych stukrotnie przez agencje "Jedna Pani Drugiej Pani". A inni
            > poparli przykladami, ale niektore byly nietrafne, np ktory rozsadny czlowiek
            > chodzi do dyskoteki???

            Doki, to dziala na zasadzie: jak sie zdaza ( wogole!) ze na linii 175 kogos
            kiedys okradna, to idzie juz na "liste Romana", i nic nie znaczy ze ja np zawsze
            jade linia 175 do dw. centralnego i nigdy mnie nikt nie okradl (NIE zdzieram
            nalepek za walizek ani nie przebieram e w waciak w kiblu na okeciu!). owszem
            moze sie zdazyc ze mnie kiedys okradna, ale bez przesady!!! Ani to nic nie
            zmieni jak powiesz ze byles 60 razy i nic ci sie nie stalo.
            (no tylko , jak mowilem wczesniej, tych serow niedojzalych nie jestem w stanie
            przebaczyc)

            • luiza-w-ogrodzie Re: do jot-23 i doki 12.02.02, 03:52
              jot-23 napisał(a):

              > Gość portalu: Doki napisał(a):
              >
              > > A konkretnie co? Ze "mozna sie czegos nabawic jako odwiedzajacy w szpitalu
              > "?
              > > czy ze "woda jest tylko wstepnie chlorowana"?
              > > Roman przedstawil kolekcje "urban legends", zwyklych wydarzen z zycia,
              > > wyolbrzymionych stukrotnie przez agencje "Jedna Pani Drugiej Pani". A inni
              >
              > > poparli przykladami, ale niektore byly nietrafne, np ktory rozsadny czlowi
              > ek
              > > chodzi do dyskoteki???

              Doki, mlodziez chodzi do dyskoteki a ta byla podobno porzadna. Mam nastoletniego
              syna stad ten przyklad mi pozostal w pamieci.

              >
              > Doki, to dziala na zasadzie: jak sie zdaza ( wogole!) ze na linii 175 kogos
              > kiedys okradna, to idzie juz na "liste Romana", i nic nie znaczy ze ja np zawsz
              > e
              > jade linia 175 do dw. centralnego i nigdy mnie nikt nie okradl (NIE zdzieram
              > nalepek za walizek ani nie przebieram e w waciak w kiblu na okeciu!).

              Mnie tez nikt nie okradl na Okeciu ani w Wawie - ale moze dlatego ze postawny
              kuzyn mnie eskortowal, rownoczesnie z luboscia opowiadajac o realiach zycia w
              ojczyznie?

              owszem
              > moze sie zdazyc ze mnie kiedys okradna, ale bez przesady!!! Ani to nic nie
              > zmieni jak powiesz ze byles 60 razy i nic ci sie nie stalo.
              > (no tylko , jak mowilem wczesniej, tych serow niedojzalych nie jestem w stanie
              > przebaczyc)

              Ser to szczegol, ja nie jestem w stanie przebaczyc tych wilczych spojrzen i
              ogolnej ponurosci na ulicy. Ale ogolnie pocieszacie mnie chlopaki wink Moze w tym
              roku sie znow wybiore?

              Luiza-w-Ogrodzie
            • Gość: Baloo Re: linia 175 i inne opowiesci ... IP: *.ne.ch 12.02.02, 09:02
              Byc moze czesc listy Romana to "urban legends", byc moze ...
              Ale linia 175 jest rzeczywiscie terenem polowan kilku grup czerwonolicych
              mlodziencow. Kradna na chama i bez zenady, proby oponowania karcone sa
              bynajmniej nie po ojcowsku ... Znam te linie niezle, przez ok. 5 lat
              dojezdzalem nia do pracy. Jedyna pozytywna strona bylo to, ze byli to
              mlodziency dosc charakterystycznie wygladajacy, wiec po 2-3 przejazdach znalo
              sie ich wszystkich z widzenia .. Ale obcokrajowcy ? Niektorych udawalo sie
              ostrzec przed wejsciem do autobusu ...
              Drugi przyklad, tez fajny : bawiac w zeszlym roku w Naszej Ukochanej Ojczyznie,
              zostawilem samochod na parkingu platnym, strzezonym 24 / dobe (oczywiscie !).
              Stroz autko obejrzal, zajrzal do srodka, obejrzal tez zabezpieczenia i
              pyta : "Aha, a radyjka pan nie wyjmuje ?" ... Opadlo mi wszystko, lacznie z
              rekami... Dopiero potem sie usmialem, gdy juz minelo pierwsze oslupienie i
              dotarl do mnie caly smak niewinnego, w dobrej wierze zadanego pytania - porady.
              Radia wyjac nie moglem, bo niestety bylo zamontowane fabrycznie . Potem sie
              dowiedzialem od znawcow tematu i bywalcow, ze firma ta , wyjatkowo honorna, w
              razie kradziezy auta zwraca od razu (!!!!) cala (!!!) wartosc bryczki w gotowce
              (!!!).
              O policji nawet nie ma co pisac, nie znam nikogo, kto by nie mail przykrych
              doswiadczen.

              pS : Na dyskoteki nie latam, ale znam pare naprawde rozsadnych osob, ktore
              lubia rozerwac sie w ten sposob ... I nie lubia, gdy slowo "rozrywka"
              traktowane jest zbyt doslownie.

              Chyba wiec "Zalecen Romana" warto przestrzegac, aczkolwiek bez paniki ... Z
              tego, co widzialem (i pamietam z autopsji) zasady te szybko wchodza w krew, i
              traktuje sie to jako "okolicznosci przyrody", tak jak weze w buszu czy
              skorpiony i burze piaskowe na pustyni .... I tyz piknie ... czyli da sie zyc ,
              ha , ha, ha
              Ale z tym powrotem, to moze jeszcze poczekamy troszeczku ... :o)
              Baloo
          • drapieznik Re: Roman 12.02.02, 01:36
            Konkretnie to nie wilkolaki ani czarni ludzie. Konkretnie to bylo:

            1. Parkuj pan tylko na strzezonym.
            2. U nas w hotelu odkrecili zawiasy od bramy i wytoczyli auto za brame.
            3. Panskiego auta nikt nie ruszy bo amerykanskie. Mercedes czy Volkswagen to
            najlepiej pocalowac na granicy do widzenia.
            4. Kuzynowi rabneli auto ktore stalo w garazu.
            5. Rabnalem jelenia i urwalo kawal przodu auta. Jelenia wzial do szpitala
            jadacy za mna.
            6. Auto wpadlo do takiej dziury, ze lecialem dosyc dlugo do gory.
            7. Glina chcial dac mi mandat ale jak zagadalem po polsku to odjechal.
            8. Panie, oni takie rzeczy czasem wmiela w uszka, ze ze lepiej nie pytac.
            9. Ta laska na kierownice niewiele panu pomoze. Za dwie dychy prepiluje ja w
            dwoch miejscach, Jak salami.

            Teraz czytam Romana i wszystko pasuje do zagadki.

            Czy to sie dzieje we Wroclawiu czy w Szczecinie??? Jak Szczecin to sie nie
            dziwie, ale jak to Wroclaw, to chyba wynajme sobie dresiarza. Tylko musi byc
            lysy i z krotka szyja. Swinskie oczka. Zaden tam wilkolak.

            • Gość: Mysz Re: Roman IP: *.ab.hsia.telus.net 12.02.02, 09:37
              Bruneta wieczorowa pora w Chicago tez sie boje.
    • karelia Re: ja sie nie boje ;-) 12.02.02, 13:04
      Moja podroz do Polski wyglada tak : ladowanie na Okeciu, jazda priv .
      samochodem z wynajetym kierowca znajacym realia +dresiarz dla zmylki. 3 tyg
      siedze w zamknietym mieszkaniu z wizjerem, lancuchem, blokadami. Wyjazd w
      kierunku Okecie kierowca +dresiarz , czasami dwoch, bo wioze towar strategiczny-
      mysliwska, kabanosy, chleb razowy.Nikt, nigdy ( peppar, peppar) mnie nie
      napadl. '
      A tak powaznie, to nigdy nie mialam zadnych nieprzyjemnosci. Oczywiscie nie
      nalezy przesadzac, udawac kozaka, obnosic sie z bizuteria, swiecic kartami,
      pieniedzmi. Nigdy nikomu ostroznosc nie zawadzila.
      Pozdrawiam. K.
      • Gość: Don Re: ja sie nie boje ;-) IP: *.uc.nombres.ttd.es 12.02.02, 17:16
        karelia napisał(a):

        > Moja podroz do Polski wyglada tak : ladowanie na Okeciu, jazda priv .
        > samochodem z wynajetym kierowca znajacym realia +dresiarz dla zmylki. 3 tyg
        > siedze w zamknietym mieszkaniu z wizjerem, lancuchem, blokadami. Wyjazd w
        > kierunku Okecie kierowca +dresiarz , czasami dwoch, bo wioze towar strategiczny
        > -
        > mysliwska, kabanosy, chleb razowy.Nikt, nigdy ( peppar, peppar) mnie nie
        > napadl. '
        > A tak powaznie, to nigdy nie mialam zadnych nieprzyjemnosci. Oczywiscie nie
        > nalezy przesadzac, udawac kozaka, obnosic sie z bizuteria, swiecic kartami,
        > pieniedzmi. Nigdy nikomu ostroznosc nie zawadzila.
        > Pozdrawiam. K.


        Wiadomo polscy bandyci honor maja i starszych pan z tobolkami nie napadaja! smile)
        • drapieznik Don, 12.02.02, 18:38
          ...musze uwazac zeby sie tobie nie nawinac pod jezor...hehehehehe
          • Gość: Don Re: do drapieznika IP: *.uc.nombres.ttd.es 12.02.02, 23:29
            drapieznik napisał(a):

            > ...musze uwazac zeby sie tobie nie nawinac pod jezor...hehehehehe

            bez obawy,czytuje cie uwaznie! ale mam skopana opinie no no !
            • drapieznik Don... 13.02.02, 05:00
              ...opinie masz dobra i uznanie tez, przynajmniej od ludzi ktorzy ja doceniaja.

              Czasem sie uniesiesz ale to sie nawet fajnie czyta.

              A to ze paru zazdrosnych mlodocianych odmiencow probuje zabkowac na twoich
              postach to przeciez normalne, nie? Mlodziez trzeba zrozumiec... Oni tez by tak
              chcieli jak ty. Tylko, ze nie chca na to pracowac 20+ lat. Im sie to nalezy po
              jednych wakacjach.
        • karelia pani i tobolki 13.02.02, 07:33
          hue hue hue, starsza smile)) pani , no patrze w to zjerkalo patrze i nic nie
          widze , a co do tobolkow to zawsze mam jeden, trzymam uwiazany na kiju zeby mi
          bylo latwiej dzwigac, dziadku.
      • Gość: MarcinK Re: ja sie nie boje ;-) IP: *.gwarant.lodz.tpnet.pl 13.02.02, 12:07
        Witam

        Co Wy tak wszyscy o tych kartach? Jako zywo od czasow
        zamierzchlych, a wczesnostudenckich
        zawsze mam przy sobie jakas karte (obecnie karty) i
        nikt mi glowy nie urwal ani nie zamordowal.

        Pozdrawiam, MarcinK
    • Gość: Metal "Zasady bezpieczenstwa" jak bronic sie w USA IP: 10.40.18.* 13.02.02, 11:44
      Widze ze wielu z Was wie niewiele o Stanach dzis i nie
      ma pojecia jak sie zachowac.

      Moje zasady bycia w USA:
      - nie wchodzic do wiezowcow. Wejdziesz na nizszym pietrze wybuchnie bomba,
      wejdziesz na wyzszym rozbije sie w nim samolot;
      - nie posylajcie dzieci do szkoly, codziennie setki pociech ginie
      bezinteresownie zastrzelonych przez przecietnych obywateli;
      - nie zawozic rannych dzieci do szpitala, bo sprawne sady szybko Was osadza i
      skaza na dlugoletnie wiezienie za okaleczenie wlasnego dziecka;

      Moglbym dopisac jeszcze kilka zasad, ale serce (i nie tylko) mnie boli jak
      sklecam takie BZDURY.

      DO WSZYSTKICH, KTORZY NIE ZAUWAZYLI SLOWA BZDURY:
      Tak to co napisalem jest koszmarnie glupie i bezsensowne, ale czy glupsze niz
      post Romana? Nie zamierzam dyskutowac.
      • bigbrada Re: 13.02.02, 11:52
        Dodałbym jeszcze, żeby przywozić ze sobą żywność do USA.
        Takiej ilości grubasów nigdzie więcej nie widziałem na świecie-pewnie sprzedaja
        samą zmutowaną, niezdrową żywność.
    • Gość: MarcinK Re: IP: *.gwarant.lodz.tpnet.pl 13.02.02, 11:53
      Uwazaj Roman, bo wlasnie idzie pielegniarz i zaraz
      dostaniesz zastrzyk i znowu przypna Cie pasami
      do lozka. I znowu nie pozwola bawic sie internetem.

      A tak na powaznie. Stek bzdur! Mieszkam w Polsce ale
      mieszkalem w Portugalii (Unia Europejska),
      jezdze duzo samochodem i zyje. Bardzo lubie Portugalie
      ale jest tam znacznie brudniej niz w
      Polsce.

      Jesli chodzi o policje to ostatnio po wezwaniu
      (musialem wejsc do opornego lokatora) przyjechala
      po 5 minutach wiec..

      Radio w samochodzie mam od lat i rzadko korzystam z
      parkingow strzezonych.

      Nie wiem moze jestem szczesciarz.

      Ale co ciekawe co roku przyjezdza do mnie duzo
      znajomych i rodziny z Portugalii, Kanady, USA i
      Niemiec i maja podobne do moich odczucia. No moze poza
      tymi z USA. Oni zawsze ostrzegaja,
      zeby nie latac LOTem, bo nasi kochani Polonusi z
      Ameeryki maja zbyt rzadko kontakt z mydlem
      i atmosfera jest nieco przyciezka.

      A odnosnie wody w kranie to polecam dane Sanepidu w
      Lodzi (tu mieszkam) odnosnie
      wody w lodzkich wodociagach i norm europejskich. I
      bedzie znowu mila niespodzianka. Mila
      dla lodzian.

      Pozdrawiam, MarcinK
      • Gość: Mily Nie jestes szczesciarz... IP: *.proxy.aol.com 15.02.02, 01:53
        ""Radio w samochodzie mam od lat i rzadko korzystam z
        parkingow strzezonych.

        Nie wiem moze jestem szczesciarz.""

        ...tylko jezdzisz zlomem z odzysku. Kup porzadne auto, to zobaczysz nastepnego
        dnia o co chodzi.
    • Gość: bogdan polska IP: *.proxy.aol.com 13.02.02, 12:13
      roman wie co pisze
      • Gość: jak Re: polska IP: *.kielnet.net 13.02.02, 12:44
        Gos´c´ portalu: bogdan napisa?(a):

        > roman wie co pisze

        a ameryka nie ma pojecia dlaczego katalog romana jest niezly.
        A moze to przeszkadza w tesknocie ?
        • Gość: Mily Morderstwo-polski standard IP: 170.28.16.* 14.02.02, 16:50
          72-letnia matka prezesa PZPN Michała Listkiewicza została zabita w nocy ze
          środy na czwartek w Warszawie. Wszystko wskazuje, że motywem zabójstwa był
          rabunek.

          "Przed północą powiadomiono wydział zabójstw Komendy Stołecznej Policji, że w
          mieszkaniu na warszawskich Bielanach znaleziono zwłoki 72-letniej kobiety" -
          powiedziała w czwartek PAP Dorota Tietz z biura prasowego KSP.

          Zwłoki kobiety miały rany kłute i cięte. "Wszystko wskazuje na rabunkowe tło
          zabójstwa. W mieszkaniu porozrzucane były rzeczy zamordowanej" - dodała Tietz.

          Sprawę prowadzi Wydział Zabójstw KSP
          • bigbrada Re: Morderstwo-polski standard 15.02.02, 10:47
            Co do przestępczości w jej najwymyślniejszych formach, niedościgłym wzorem dla
            całego świata są USA.
            Nie muszę daleko szukać -dzisiejszy NY
            www.nytimes.com/2002/02/15/nyregion/15HIT.html
            "A man suspected of shooting a woman last weekend and of deliberately running
            down 19 people in a hit- and-run spree in Midtown Manhattan on Tuesday was
            seized at his New Jersey home yesterday after he hijacked a car at gunpoint in
            Secaucus, returned to Manhattan and, the police said, did it again — plowing
            into more Midtown pedestrians. "
            Koleś zastrzelił kobietę i przejechał samochodem 19 przechodniów w 2
            szaleńczych atakach w centrum NY-czegoś takiego w Polsce nikt nogdy nie widział.
            Nie mówię, że w Polsce jest superbezpiecznie, ale wynurzenia jakoby u nas
            przestepczość była większa niż na Zachodzie są śmieszne.
            Niestety w tej dziedzinie dość szybko nadrabiamy dystans.


        • Gość: ........ Re: polska IP: *.sympatico.ca 14.02.02, 18:03
          Przeszkadza w jakiej tesknocie, za czym? Za tym powyzej
          opisanym "rajem"?
    • Gość: CT fantazje Zyda IP: *.97.252.64.snet.net 15.02.02, 09:48
      To sa. Polska nie jest ani bezpieczniejsza ani niebezpieczniejsza od innych
      krajow,zwlaszcza tych tzw. postkomunistycznych.
      Co do tych dzikich spojrzen na ulicywink,to efekty wprowadzenia waszego zgnilego
      kapitalizmu bez ludzkiej twarzy.. Za socjalizmu jak bylo tak bylo,moze chedogo
      ale ludzie nie patrzyli na siebie wilkiem. Teraz rozne zagraniczne i rodzime
      byznesmeny rozkradaja te resztki Polski stanowiace jakas wartosc a zwyklym
      ludziom zostalo przyslowiowe g...
      • Gość: jak Re: fantazje Zyda IP: *.kielnet.net 15.02.02, 10:31
        CT ty jestes prymityw intelektuany !
    • Gość: Krokodyl Re: IP: *.open.ac.uk 15.02.02, 12:39
      Bez sensu. Ciekawy jestem w ktorym kraju europejskim tego nie ma? Chetnie sie
      przeprowadze.
      • Gość: ........ Re: IP: *.sympatico.ca 15.02.02, 20:25
        Wczoraj sie dowiedzialem od swojej znajomej ze jej matce w
        Polsce gdzie mieszka w ponad 20 tys. miasteczku wyrwali
        wszystka marchewke, cebule i cos tam jeszcze ktora kobieta
        sobie zasadzila we wlasnym ogrodku. Nie tylko samochody tam
        sa popularne. Wszystko sie liczy. Zalezy tylko od gustu
        zlodzieja.
    • Gość: Roman Re: Re: Zasady bezbieczenstwa IP: 192.168.1.* 18.02.02, 10:38
      Nie wiem o jakich krajach zachodnich piszecie ze jest
      podobnie jak w Polsce czy jestescie z Bangladeszu.
      Gdzie jest tyle parkingow pilnowanych, kraty w oknach
      ochrony w zwyklych malych sklepach z jedzeniem?
      O czym wy piszecie gdzie w europie ginie tyle
      samochodow,gdzie jest tyle wymuszen haraczy fakty prosze
      nie jakies widzimisie. Jesli chodzi o tesknote za
      komuna to prosze zobaczyc strone www.polskaludowa.com
      sam sie zlapalem jak wszystko szybko zapomnialem
      zapomnialem.
      Pozdrawiam Roman
      • Gość: jak Re: Re: Zasady bezbieczenstwa IP: *.kielnet.net 18.02.02, 15:27
        Ameryka ze wzgledu na odleglosc zapomniala albo nie doswiadczyla na wlasnej
        skorze jak jest. Europa wie, bo moze czesciej przyjechac.
        Nie przejmoj sie.
        • Gość: selma Re: Re: Zasady bezbieczenstwa IP: *.ppp.get2net.dk 18.02.02, 19:18
          te zasady bezpieczenstwa sa grubo przesadzone.jezdze od wielu lat do Wroclawia
          i nigdy mnie nic zlego nie spotkalo,wrecz odwrotnie moge powiedziec.moja mama
          zawsze mowi zebym byla czujna i pilnowala torebke ,uwazam, ale bez
          przesady.kiedys siedzialam w parku na lawce z dzieckiem,przysiadl sie pijak -
          porozmawialismy bo jestem spragniona polskiej mowy ,potem dal mi baton dla
          dziecka ,nie chcialam ,ale prosil wiec wzielam.na dworcu jest
          nieprzyjemnie ,niektore dzielnice podupadly ,wiec tez lepiej tam sie nie
          platac wieczorem.
          • Gość: jak Re: Re: Zasady bezbieczenstwa IP: *.kielnet.net 18.02.02, 20:09
            tez tak kiedys myslalem az wreszcie przyszla kolej na mnie.
            • skks Re: Re: Zasady bezbieczenstwa 18.02.02, 21:03
              Drodzy forumowicze!!!
              Przeczytałem dokładnie cały ten wątek z zainteresowaniem i zastanawiam się o co
              Wam tak w sumie chodzi?
              W Polsce jest niebezpiecznie. Fakt, ale zapraszam do "dobrej"
              dzielnicy "Szikagowa" albo innego Hamburga czy Kopenhagi. Wszędzie latają
              łysole, wszędzie napadają,kradną. A, że w Polsce ludzie są smutni? czy kogoś z
              Was to dziwi? Żyłem tu 45 lat, żyłem tam 15 lat i co konkurencja wykorzystuje
              błędy i tu i tam, korupcja i tu i tam podobna/ i nie mówię o Rumunii ani
              Estonii czy innej Litwie/ i b. proszę nie wmawiać mnie staremu, że korupcję
              wymyslili Polacy w Polsce. Samochody kradną, no kradną, w NY w ciągu 2 tyg.
              straciłem dwa.
              Oszukują w interesach? no oszukują. Już widzę jak się wielu z Was śmieje gdy
              sobie pomyśli jak to w Waszym obecnym kraju nie oszukują w interesach.
              Ktoś napisał inteligentnie, że marczewkę wyrwali, no ja wiem,że krowę z
              pastwiska dzwignęli i sąsiadowi pszeniczke skosili i co, o czym to swiadczy.
              Dwa zdarzenia rozdmuchane na pół swiata w 40 milionowym kraju. W Szikagowie sam
              widziałem jak młodzieniec o grubej szyjce wyrwał staruszce torebkę a inny .....
              no sami sobie dopiszcie.
              Nie jest tu ani lepiej ani gorzej niż gdzies tam. Jest tylko smutniej,
              biedniej, nie ma perspektyw, itd.itp.
              smile)) skks
    • Gość: Mike Gruba przesada IP: *.rz.bauboden.com 18.02.02, 21:48
      Reguladnie kursuje na trasie RFN (Frankfurt)-Szczecin, kupe czasu spedzam tu i tu
      i moge powiedziec:
      -pierwszy i poki co jedyny raz w zyciu obrobili mi auto w NYC
      -pierwszy i mam nadzieje ostatni raz w zyciu murzyn wycelowal mi pistolet w twarz
      w paryskiej kolejce podmiejskiej o godz.11.00 rano (bylem skromnie ubrany, nie
      pomoglo)
      -jedyny raz kiedy spieprzalem przed dresiarzami bylo to w Berlinie i zwiewalem
      przed pijana banda kibicow Dynama

      Po Szczecinie w zeszlym roku jezdzilem nowiutenkim merem C Klasse i nic sie nie
      stalo (podobnie jak wczesniej przez kilka lat z escortem). Nawet lusterko.
      Przez cale lata wloczylem sie nocami po pubach i nic sie nie stalo.
      Zawsze sie dobrze ubieram i nic sie nigdy nie stalo.
      W Polsce przez wiele lat prowadzilem wlasna dzialalnosc gospodarcza. I wiadomo
      jak to w biznesie trzeba byc ostroznym ALE nigdy, przez 6 lat nie musialem dac
      lapowki. I nie mialem wiekszych problemow z urzednikami. Dla przykladu
      oslawione "zaswiadczenie o niekaralnosci" o ktorym ludzie opowiadaja legendy ze
      bez lapowy czeka sie miesiacami. W ubiegly wtorek wystapilem a w czwartek
      przyszlo poleconym. Inny przyklad - wpis do ksiegi wieczystej. Znowu legendy o
      latach oczekiwania, a u mnie 6 tygodni.
      W Polsce zaplacilem 1 mandat - w wysokosci... 50 zl (skrocilem sobie droge jadac
      pod prad), bez targowania sie, cwaniaczkowania, dostalem potwierdzenie z bloczku.

      Zgodze sie jedynie calkowicie z opinia o dennej jakosci sluzby zdrowia i marnej
      (choc poprawiajacej sie) jakosci drog i chodnikow (to sie b. rzuca w oczy po
      kilku miesiacach w RFN). No i ludzie smutni...
      Reszta to opis Sierra Leone a nie Polski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka