karelia
19.02.02, 18:32
dzisiaj zastanawiam sie nad nastepujacym zagadnieniem: dlaczego tak strasznie
sie niszczy kobiety , ktore wyszly za maz za cudzoziemca, a nie Polaka. Jesli
Polak ozeni sie z cudzoziemka to jest jakby mniej potepiany. Powiem wiecej w
ogole sie nie mowi/dyskutuje/rozwaza tej sprawy. Niby jest rownouprawnienie a
jakby go w ogole nie bylo. To zakrawaloby na dowcip o Kalim , ktory krasc
krowy o ile nie byloby czasami tak bardzo niskie, zalosne i chamskie.
Smutne, ale panowie przoduja w wylewaniu pomyj na glowy kobiet, ktorym spodobal
sie z jakichs tam wzgledow obcokrajowiec. A przeciez to ich prywatna sprawa. A
moze nie? Moze to sa nasze wspolne malzenstwa?
Pozdrawiam K.