Dodaj do ulubionych

Przedszkole polskie czy obcojezyczne

14.04.04, 17:50
Czy posylacie swoje pociechy do polskich przedszkoli czy do obcojezycznych?
Czy gdyby bylo w poblizu polskie to byscie do niego poslali dzieci?
Ja chcialabym, zeby Adas mowil dobrze po polsku (moj maz nie jest Polakiem), a
widze polskie dzieci w wieku szkolnym, ktore wola mowic po angielsku i z
rodzenstwem juz po polsku nie rozmawiaja. Widzialam kilka polskich przedszkoli
w okolicach Toronto. Ciekawa jestem jak to jest gdzies indziej.
Podzielcie sie prosze Waszymi spostrzezeniami i doswiadczeniami,
Pozdrawiam,
Magda
Obserwuj wątek
    • edytaon Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 14.04.04, 19:36
      maja mala ma dopiero 5 miesiecy wiec jeszcze nie mysle o przeczkolu ale tu
      gdzie mieszka Ajax ( na wschod od toronto ) nie widzialam zadnego polskiego
      przedszkola ja mowie do mojej Alicji po polsku maz po angielsku i mam nadzieje
      ze bedzie mowila po polsku bede sie starala zrobic wszystko zeby sie tak stalo
      i chetnie poslalabym ja do poskiego przedszkola jesli byloby dobre
      edyta
      • gusia29 Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 14.04.04, 21:17
        Nie jestem pewna czy wyslalabym do polskiego przedszkola. Maciek ma teraz dwa
        lata i poslugujemy sie tylko jezykiem polskim. Wiekszosc znajomych dzieci to
        polskie wiec dalej gadka po polsku.
        Po angielsku rozumie tylko kilka slow, no i probuje spiewac piosenki wink
        Nie chcialabym, zeby poszedl do szkoly zupelnie nie znajac angielskiego, bo to
        dopiero bedzie szok.
        Mam natomast kilka znajomych, ktore maja dwoje dzieci i starsze juz w szkolach,
        no i niestety z modszymi rozmawiaja glownie po angiesku. Mysle, ze w takich
        przypadkach przedszkole polskie napewno byloby dobrym rozwiazaniem.
        • aga_rn Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 14.04.04, 21:26
          gusia29 napisała:

          > Nie jestem pewna czy wyslalabym do polskiego przedszkola. Maciek ma teraz
          dwa
          > lata i poslugujemy sie tylko jezykiem polskim. Wiekszosc znajomych dzieci to
          > polskie wiec dalej gadka po polsku.
          > Po angielsku rozumie tylko kilka slow, no i probuje spiewac piosenki wink
          > Nie chcialabym, zeby poszedl do szkoly zupelnie nie znajac angielskiego, bo
          to
          > dopiero bedzie szok.

          Gusia, szok to moze byc ale dla Ciebie smile
          Moja corka byla w takiej samej sytuacji - w domu tylko po polsku, opiekunki -
          polskie, caly rok przed pojsciem do szkoly (JK) byla u nas babcia z Polski -
          tak wiec tez niby nie znala ani slowa po angielsku (pisze "niby" bo jednak caly
          czas jest tzw. "exposure" czyli TV, sasiedzi, sklepy itp. )
          Poszla do Junior K. bez angielskiego. A po 2 miesiacach, na pierwszej
          wywiadowce, nauczycielka powiedzila mi ze jej sie buzia nie zamyka - oczywiscie
          po angielsku smile
          Teraz corka ma 9 lat, mowi obydwoma jezykami, a najbardziej w nauce polskiego
          pomagaja wakacje spedzane co roku w Polsce.
          • gusia29 Re: aga_rn 17.04.04, 04:34
            Dzieki za slowa pocieszenia, bo juz sie szczerze mowiac troche zaczynalam
            martwic, ze tylko po polsku moje dziecie nawija. Nie bardzo chcialam zbyt
            wczesnie rozpoczynac nauke angielskiego, bo widze, ze dzieciaki preferuja ten
            jezyk a inaczej nasz mlodzian sie z babciami nie dogada.
    • edytais Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 18.04.04, 03:34
      Moj maz nie mowi po polsku, wiec w domu polski tylko dzieci slysza ode mnie lub
      znajomych. Jesli byloby przedszkole polskie gdzie mieszkam to nawet bym sie
      dlugo nie zastanawiala i w te pedy do niego! Moja mala skonczy 4 lata w lipcu
      i mowi po polsku tylko jak cos koniecznie ode mnie chce i kaze poprosic po
      polsku. Wtedy cos tam wycisne. Do mlodszej mowi po angielsku i jak ta
      podrosnie (ma teraz 10 miesiecy) to watpie czy po polsku bedzie mowila (z
      przykroscia to pisze). Ja jednak sie nie poddaje i caly czas mowie po polsku.
      Wiem, ze przynajmniej moje dzieci beda rozumialy, a jak zajdzie potrzeba to
      moze beda w stanie sie dogadac.
      .....marzenie....polskie przedszkole!... Zazdroszcze!
    • basiak6 Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 18.04.04, 13:09
      Osobiscie bym nie posylala chyba ze planowalabym powrot do Polski. Dziecko
      urodzilo sie tutaj,ja tutaj jestem 11 lat i nie chce aby zaczynalo zycie w
      kraju w ktorym ma zyc jako ktos od poczatku wyobcowany, bo nie chodzacy do tego
      przedszkola do ktorego chodza jego rowiesnicy w okolicy. Uwazam ze jesli
      decyduje sie na mieszkanie na stale w innym kraju nie moge przelewac swoich
      wyobrazen na dziecko. Czym bedzie dla niego Polska? Miejscem gdzie mieszkaja
      dziadkowie, nic wiecej. Jego zycie,koledzy, szkola bedzie tutaj. Nie chce
      zaczynac od stylu zycia typu 'getto'sad
      Nauczy sie na tyle ile potrzebuje ode mnie i od dziadkow.
      • edytaon Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 18.04.04, 18:03
        mysle ze nie masz racji basiak bo jezyk to wartosci , religia kultura i nie
        sadze ze twoje dziecko bedzie " wyobcowane " jezeli bedzie dobrze mowic po
        polsku sadze ze pomoze mu to w budowaniu lepszych kontaktow rowniez z toba nie
        chce byc nieprzyjemna ale to tylko przyklad z zycia ja spotkalam sie
        kilkakrotnie tu w kanadzie z rodzicami w tej chwili juz doroslych dzieci ktore
        mowia bardzo kiepsko po polsku i rozumieja tylko podstawowe slownictwo
        oczywiscie nie umieja czytac i pisac w jezyku polskim a rodzice ktorzy
        mieszkaja tu ponad 40 lat a mowia po angielsku bardzo , bardzo zle ja nie moge
        sobie wyobrazic
        jak wyglada komunikacja rozmowy oczyms wiecej niz pogodzie pomiedzy tymi
        ludzimi w koncu tak sobie bliskimi. Mysle ze nie tylko z jezykami ale ze
        wszystkim czym wiecej wiesz tym lepiej dla ciebie
        pozdrowionka
        edyta
        • basiak6 Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 18.04.04, 19:33
          Edytko, oczywiscie ze masz racje! Ja jestem bardzo za jezykami, sama jestem
          dwujezyczna, oprocz tego znam dodatkowo 2 inne jezyki bo mieszkalam w innych
          krajach.
          Ale przez to tez wiem jak wazne jest aby dziecko od poczatku wiedzialo gdzie
          przynalezy i czulo sie jak u siebie. Aby chodzilo do przedszkola tam gdzie
          chodza jego koledzy z dzielnicy i aby to bylo wspolna cecha a nie to ze jest
          tam jezyk polski. Dla mojego dziecka ojczyzna bedzie Anglia, dlaczego ma
          chodzic do polskiego przedszkola? To ze mama jest Polka (ja akurat jestem
          dwunarodowosciowa) jest super, na pewno przekaze dziecku wiele rzeczy z
          polskiej kultury i postaram sie aby mowilo po polsku.Ale chce na to patrzec z
          puntku widzenia mojego dziecka. Dla niego zycie zaczelo sie tutaj nie w Polsce.
          Niech od poczatku jest z kolegami z ktorymi bedzie zyl tutaj a nie z tymi z
          ktorymi lacza go tylko korzenie rodzicow.
          Niestety mialam okazje zobaczyc ze jednak sa roznice miedzy dziecmi ktore
          przebywaja glownie w polskim towarzystwie a tymi przebywajacymi w towarzystwie
          tubylcow. Drobne niuanse, czesto dla obcokrajowcow niewychwytywalne...
          Mam nadzieje ze mnie zrozumieszsmile
          Pozdrawiam,
          Basia
          • kulju Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 29.04.04, 16:01
            A co Basiu jesli dzieci beda chcialy za kilka lat studiowac w Polsce?
            Musza miec polska mature, a bez doskonalej znajomosci polskiego nie bedzie to
            mozliwe. I ja nie jestem pewna czy dla mojego Adasia Kanada bedzie ojczyzna, a
            Polska krajem gdzie tylko dziadkowie. Moj maz mimo ze Kanadyjczyk nie czuje
            przynaleznosci do "swojego" kraju. Moze sie ludze, ale ja zrobie wszystko, zeby
            jednak Adas rowniez i w Polsce czul sie jak u siebie. No i moze w przyszlosci
            zona Polka..hi hi wink
            Ale rozumiem tez Twoj punkt widzenia,
            Pozdrawiam,
            Magda
            • basiak6 Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 29.04.04, 17:58
              Magda, aby mogly studiowac w Polsce musialyby przejsc jakis program nauczania
              po polsku, samo przedszkole nic nie da... Sama wiem ile czasu musialam sie
              przygotowywac aby zaczac dzienne studia tutaj w Anglii.
              Znam z domu niemiecki, plynnie, ale aby studiowac w Niemczech musialabym i tak
              kupe czasu spedzic na przygotowaniach, wiec na jedno wychodzi.
              I bedac tutaj wole jednak stawiac na to aby moje dziecko czulo sie przynajmniej
              w jednym kraju jak u siebie w domu. Na pewno nie bedzie to Polska..
              To taki temat w ktorym niczego nie mozna byc do konca pewnym. Ale wydaje mi sie
              ze wazne jest poczucie przynaleznosci gdzies...
          • alltid_ung Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 01.05.04, 23:35
            basiak6 napisała:

            > Edytko, oczywiscie ze masz racje! Ja jestem bardzo za jezykami, sama jestem
            > dwujezyczna, oprocz tego znam dodatkowo 2 inne jezyki bo mieszkalam w innych
            > krajach.
            > Ale przez to tez wiem jak wazne jest aby dziecko od poczatku wiedzialo gdzie
            > przynalezy i czulo sie jak u siebie. Aby chodzilo do przedszkola tam gdzie
            > chodza jego koledzy z dzielnicy i aby to bylo wspolna cecha a nie to ze jest
            > tam jezyk polski. Dla mojego dziecka ojczyzna bedzie Anglia, dlaczego ma
            > chodzic do polskiego przedszkola? To ze mama jest Polka (ja akurat jestem
            > dwunarodowosciowa) jest super, na pewno przekaze dziecku wiele rzeczy z
            > polskiej kultury i postaram sie aby mowilo po polsku.Ale chce na to patrzec z
            > puntku widzenia mojego dziecka. Dla niego zycie zaczelo sie tutaj nie w
            Polsce.
            > Niech od poczatku jest z kolegami z ktorymi bedzie zyl tutaj a nie z tymi z
            > ktorymi lacza go tylko korzenie rodzicow.
            > Niestety mialam okazje zobaczyc ze jednak sa roznice miedzy dziecmi ktore
            > przebywaja glownie w polskim towarzystwie a tymi przebywajacymi w
            towarzystwie
            > tubylcow. Drobne niuanse, czesto dla obcokrajowcow niewychwytywalne...
            > Mam nadzieje ze mnie zrozumieszsmile
            > Pozdrawiam,
            > Basia



            Zgadzam sie z toba wzupelnoscismile i popieram to o czym mowiszsmile
            Sama lepiej bym nie napisalawink wyjelas mi to wszystko "z ust"

            @--------------------@------------------@-----------------@-----------------@
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5989627&a=11388017
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5989627&a=10207476
            www.fampersson.k-webb.nu
        • edytais Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 06.10.04, 19:26
          Popieram.
          Od rodzicow i dziadkow nie wystarczy.
          Corka (4 latka) tak samo. Slyszy polski ode mnie i dziadkow i troche od
          znajomej z synkiem. Ani po polsku ani po niemiecku nie mowila. (Maz jest
          niemcem i tez uczy swojego jezyka). Jak poszla do przedszkola gdzie bylo duzo
          niemieckich dzieci to w drodze do domu jak slyszala niemiecki od innych mam
          odbierajacych swoje dzieci to bardzo sie tym ekscytowala, ze tez umie tak mowic
          i zaczytala cos mi tam po niemiecku nawijac. Nie bardzo rozumialam.
          Teraz pare miesiecy po tym przedszkolu nieraz sama sie bawi i sobie gada po
          niemiecku i mi mowi "Mama, I speak German today like kids at my school".
          Troche mnie to dziwi, bo kilkakrotnie wiecej slyszy polski. Ze mna jest caly
          dzien (do przedszkola chodzila 2 popoludnia w tygodniu). Maz po niemiecku
          tylko troche wieczorem i w weekendy, troche na DVD (ale malo ogladamy TV).
          W wiekszosci slyszy polski. Po polsku nic a po niemiecku gada.
          Jak dziecko pojdzie do szkoly podstawowej to pewnie skonczy mowic po polsku,
          przynajmniej poza domem i ogromnym plusem w jego polskiej mowie byloby polskie
          przedszkole. Kozystaj jesli mozesz. Znajomosc i umiejetnosc poslugiwania sie
          obcymi jezykami (nawet jesli malo uzytecznymi jak to ktos juz wspomnial) jest
          bardzo dobra dla rozwoju umyslowego.

          Pozdrawiam
          Edyta
    • evee1 Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 30.04.04, 08:35
      Ja co prawda nie o przedszkolu, ale o szkole, ale mam podobny dylemat.
      Dzieci chodza w sobote do polskiej szkoly i, co tu duzo mowic, nie sa
      specjalnie zachwycone. Robimy to glownie pod presja babci, bo ja tez
      prawde mowiac nie widze specjalnie korzysci poza tym, ze moze kiedys
      do czegos to im moze byc potrzebne. Ale czy bedzie, to nie wiem.
      Studiowanie w Polsce? No, nie wiem. Oczywiscie nie moge tego wykluczyc,
      ale nie wiem czy bede ich zachecac smile)).
      No i przez to troche mi szkoda czasu na te szkole. Weekend to jedyny
      wolny czas, ktory mozemy spedzic razem jako rodzina i prawde mowiac
      wydaje mi sie to troche wazniejsze niz chodzenie do tej polskiej
      szkoly.
      Prawda jest taka, ze to co umieja po polsku umieja dzieki temu co wyniosa
      z domu. Wiem, ze wakacje w Polsce czynia cuda, ale niestety czsciej niz
      raz na 4-5 lat nie mozemy sobie pozwolic ze wzgledu na odleglosc. Poza
      tym niekoniecznie do konca zycia chce urlopy spedzac w Polsce!
      • aga_rn Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 30.04.04, 23:46
        evee1 napisała:

        > Prawda jest taka, ze to co umieja po polsku umieja dzieki temu co wyniosa
        > z domu. Wiem, ze wakacje w Polsce czynia cuda, ale niestety czsciej niz
        > raz na 4-5 lat nie mozemy sobie pozwolic ze wzgledu na odleglosc. Poza
        > tym niekoniecznie do konca zycia chce urlopy spedzac w Polsce!

        Moja corka jezdzi do Polski sama i to "courtesy of" babcia wink Zawsze jestem
        zdumiona jej zasobem slow po kazdym powrocie (w ciagu roku troche sie
        on "przetrzebia" smile ). Niestety, babcia wybiera sie powoli na emeryture i
        wtedy te wyjazdy moga sie ukrocic sad
        Co bedzie z synem (2.5 roku) jeszcze nie wiem smile
        Ale nie wyobrazam sobie zeby dzieci po polsku nie mowily, chociazby ze wzgledu
        na komunikacje z dziadkami. Do polskiej szkoly nie chodzimy w ogole (corka
        chodzila kiedys przez rok i dla mnie to byla strata czasu).
    • poleczka2 Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 30.04.04, 22:47
      ja bym na pewno wybrała polskie. Oprócz jednej koleżanki nie mam kontaktu z
      nikim innym mówiącym po polsku więc syn musi nauczyć się na bazie kontaktu ze
      mną ale znalazłam przedszkole gdzie jest pani Polka i pomimo że wszystkie inne
      dzieci mówią po angielsku syn będzie miał możliwość kontaktu także z polskim
      przez tę panią. Będzie to miły balans.
    • gosiash sobotnia szkola polska 06.10.04, 21:35
      MOje zdanie na temat sobotnich polskich szkol nie jest poparte zadnym
      doswiadczeniem osobistym, gdyz moja mala to do szkoly jeszcze hoho smile za kilka
      lat pojdzie. Ale, jak tak slucham i czytam, to mam wrazenie, ze one bardziej
      zniechecaja niz zachecaja do nauki polskiego.
      Bo w sumie pomyslcie same, sobota kumple na boisko, przed komputer a dzieciak
      musi zasuwac do szkoly. Zeby nie wiem jak fajnie bylo to jednak jest to kolejna
      szkola. Od razu mowie, ze tez jestem za nauka jezykow. Mam nadzieje, ze moja
      corka bedzie mowila rownie dobrze po polsku (albo i lepiej wink)jak po angielsku.
      Ale moze lepszym rozwiazaniem byloby podrzucanie polskich bajeczek do czytania,
      filmow, spotkania z Polakami, itp. A jak dziecko podrosnie, to moze samo sie
      wybierze do klubu Polskiego i samo bedzie chcialo rozmawiac w 'egzotycznym'
      jezyku. A najlepiej to pewnie bedzie zabronic dziecku mowic po polsku jak juz
      bedzie nastolatkiem i dopiero zobaczycie jak na przekor rodzicom bedzie sie
      pilnie uczylo wink
      • ma.pi Re: sobotnia szkola polska 07.10.04, 14:22
        Ja akurat mam doswiadczenie z sobotnimi szkolami polskimi. Moj syn chodzil 2
        lata. I w zeszlym roku bez zalu zrezygnowalismy. Ja nie widzialam zadnych
        pluslow posylania go do tej szkoly. Przez te dwa lata nie zaobserwowalam
        zadnego wplywu szkoly na rozwoj jego j. polskiego.
        I racej juz nie zamierzam posylac dzieci do polskiej szkoly.

        Pozdr.
        • kulju Re: sobotnia szkola polska 07.10.04, 19:28
          Mysle, ze to problem beznadziejnych zajec jakie dzieciaki maja.
          Bo, wlasnie, gdyby mieli ladne pomoce naukowe, super ksiazki, od czasu do czasu
          puszczony film, czy nawet bajke do rzutnika wink, a nie uczyli sie z kserowek i
          Ala ma kota...to pewnie by im sie bardziej podobalo i wiecej by zyskali.
          Adas tez ma jeszcze kilka lat, wiec zobaczymy. Jak na razie do nas do domu
          zaczely schodzic polskie dzieci i jakos nie uciekaja wink))
          Pozdrawiam,
          Magda
    • camilla21 Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 15.10.04, 14:41
      A jak wychować dziecko w otaczajacym go czterojęzycznym otoczeniu?
      Ja mówię po Polsku, mąż po francusku, niania po chińsku, na podwórku dzieci
      mówią po angielsku. Żyjemy w Chinach.
      Czy moje dziecko może mieć problemy z wysławianiem się i co robić żeby
      zrozumiało że jedna rzecz ma aż cztery różne nazwy oznaczajace to samo.
      • rpg-1 Re: Przedszkole polskie czy obcojezyczne 17.10.04, 03:56
        Czesc
        Ja dodam stara prawde ze jeden jezyk wiecej to zawsze i wszedzie plus .
        Roznie w zyciu bywa , poznalam w Kanadzie ludzi , maja jedynaka syna , tutaj
        skonczyl studia , pojechal do Polski na wakacje , zobaczyl Polki - zglupial
        hahaha ,ozenil sie ,dostal super prace w Warszawie , aktualnie buduje dom ,
        wszystko w ciagu 2 lat .Okazalo sie ze los nieprzewidywalny jest , oni
        wyjechali dla lepszego jutra swojego synka a on teraz wrucil i jest super
        ustawiony .Lepiej niz tu bo skonczyl studia humanistyczne i byl tu
        nauczycielem , w Polsce prowadzi firme , przedstawicielstwo .Doskonala
        znajomosc polskiego i angielskiego sie przydala jak widac .
        Patrze na dzieci dwujezyczne moich znajomych (amerykanki i austiaka )- mowia po
        angielsku i po niemiecku , starsza ma 5 lat i jeszcze pamieta pare slow po
        polsku a (bo byli 2 lata w Polsce ).Jak sie spotykamy to czest pyta mnie o
        polskie slowka i jest do tego zachecana przez swoja matke .
        Moja mala zaczyna mowic ale juz miesza jezyki (przytoczone przezemnie "dzidzia
        go ,go ").
        Zawsze warto umiec wiecej , sama mozolnie ucze sie angielskiego i baardzo chce
        by moje dziecko mialo latwiej .Wiedzialo wiecej .
        Moze tez wynika to tez z naszego otoczenia , wiem jak cenione jest w zachodnich
        firmach znajomosc jezykow wschodnich polskiego tez smile,choc super plusem jest
        rosyjskismile.
        Wydaje mi sie ze jezeli w domu mowi sie po polsku to przeczkole anglojezyczne a
        jezeli po angielsku to polskie .Chyba trzeba wyczyc z czym kontakt jest
        bardziej potrzebny .

        Nie zazekalabym sie tez nigdy ze moje dziecko to nie pojdzie na studia tu czy
        tam ...Z moich porownan to akurat studia w Polsce maja wysoki poziom , podobnie
        jak szkoly.Jasne ze sa gozej wyposazone choc i to sie zmienia ale wiedzy na
        pewno maja wiecej.Porownywalismy material 4 kierunkow i naprawde wychodzi na
        to ...
        Los bywa rozny i moze za 15-20 lat kiedy dzieci beda szly na studia to Europa
        Wschodnia bedzie na topie i tam bedzie wiecej pracy ?
        Nostryfikacja dyplomu tez nie zawsze potrzebna , wszyscy nasi znajomi pracuja w
        roznych krajach i nie nostryfikuja dyplomu bo wybieraja firmy miedzynarodowe
        akceptujace ich doswiadczenia z innego kraju smile

        Pozdrowionka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka