Dodaj do ulubionych

Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigracji?

31.05.04, 13:00
Osobiscie przyzwyczailam sie prawie do wszystkiego - denerwuje mnie tylko
cholernie gorace lato.

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie

"have your fun and keep lafing" ©joanna

.·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
Obserwuj wątek
    • Gość: grzes Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra IP: *.mad.east.verizon.net 31.05.04, 13:12
      do buractwa polskiego
      • soup_nazi Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra 31.05.04, 18:11
        Gość portalu: grzes napisał(a):

        > do buractwa polskiego

        Po co sie z nim zadajesz?
        • Gość: emrytka Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra IP: *.8.14.vie.surfer.at 31.05.04, 20:46
          Nie trzeba się zadawać, we Wiedniu można ich rozpoznać po ubiorze, plastikowej
          reklamówce typu Billa, Hofer, w której jest ubranie robocze. itp. W tramwaju
          lub Ubahn słychać: k.., ch.., ja mu pokaże, kup flaszkę ja kupiłen zagrychę,
          spotkamy się u niej "na mieszkaniu" (tel.Handy), są nieogoleni, niedomyci,
          ręce, paznokcie w okropnym stanie.
          Przykre ale prawdziwe.
          Poza tym Wiedeń, jest jak Kraków, no i jak jest się z rodziną, to tak, jakby u
          siebie w domu.
          Ale samotnym jest bardzo trudno. Zwłaszcza młodym, niepijącym dziewczynom.
          Gdzie mają nawiązać kontakty towarzyskie? Polskie lokale nie zdają egzaminu:
          drogo i ubogo.
          I dlatego samotni, bardzo tęsknią za krajem, tam mają rodziny i krąg znajomych.
          Tego, tutaj im brak.




          • krruk Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra 01.06.04, 00:03
            jak jestes samotna to mozesz napisac do mnie i juz nie bedziesz samotna.
      • sajjitarius Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra 31.05.04, 20:50
        No tak. Skoro buractwo polskie przeszkadza Ci na emigracji, to po co zes z
        Polski w ogole wyjezdzal ? Jak ktos na prawde wyemigrowal to od buractwa
        polskiego stroni. Nie musi sie do niego ani przyzwyczajac ani z nim meczyc.
        No chyba ze ktos emigrowal tak jak w Polsce reformy sie robi, to znaczy na tej
        zasadzie, ze i owszem robi sie je, ale tak by nic sie nie zmienilo. Podobnie
        wiec nasze dzielne emigranty przyjezdzaja do Kanady, lub USA lub gdzie ich tam
        jeszcze poniesie...po warunkiem ze na miejscu jest polska dzielnica, kosciol
        polski, polskie sklepy i polskie pozal sie Boze restauracje...prace zawsze
        podlapie sie u pana Henka, kielbase kupi u pana Zbyszka, pol litra u pana
        Janka, nawet zadnego jezyka uczyc sie nie trzeba, bo to i za trudne i w sumie
        niepotrzebne, bo nawet jak sie jezyk umie to przeciez wiadomo ze te, jak im, no
        te wiadomo, te anglosasy i te z pejsami i tak wybic sie nie dadza...i wychodzi
        pozniej na to, ze taki Jozio i Stasio niby wyemigrowal, ale tak na prawde to
        jedynie zmienil adres pocztowy...
        • Gość: grzes Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra IP: *.mad.east.verizon.net 01.06.04, 05:27
          w Polsce sie z burakami nie zadawalem, nie znalem zadnej takiej osoby, tu
          jestem zmuszony bo wszyscy prawie to buraki. Na , nie wiem, 50 Polakow ktorych
          tu spotkalem 4 jest normalnych, reszta to buractwo, polaczki, wrzody na dupie.
          a z reszta co pisales sie zgadzam.pzdr
    • sajjitarius Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra 31.05.04, 20:55
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Osobiscie przyzwyczailam sie prawie do wszystkiego - denerwuje mnie tylko
      > cholernie gorace lato.
      >
      > Pozdrawiam
      > Luiza-w-Ogrodzie
      >

      Ja nie moge przyzwyczaic sie do dwoch rzeczy w Kanadzie...troche zbyt dlugie
      zimy...no i nadmiar mozliwosci wakacyjnych...dwa razy w roku wyjezdzam na
      wakacje i za kazdym razem mam powazny problem z podjeciem decyzji co do tego
      gdzie tym razem pojechac...ale jakos zawsze cos ciekawego wymysle...
      > "have your fun and keep lafing" ©joanna
      >
      > .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`
      > ·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • filipek.us Welcome back sajjitarius :) 31.05.04, 21:06

      • luiza-w-ogrodzie Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra 31.05.04, 23:51
        sajjitarius napisał:

        > Ja nie moge przyzwyczaic sie do dwoch rzeczy w Kanadzie...troche zbyt dlugie
        > zimy...no i nadmiar mozliwosci wakacyjnych...dwa razy w roku wyjezdzam na
        > wakacje i za kazdym razem mam powazny problem z podjeciem decyzji co do tego
        > gdzie tym razem pojechac...ale jakos zawsze cos ciekawego wymysle...

        Nie mozesz sie przyzwyczaic do nadmiaru mozliwosci wakacyjnych? Dziwne, akurat
        do tego sie bardzo szybko przyzwyczailam ;oPPPPP.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        "have your fun and keep lafing" ©joanna

        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • nadau Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra 01.06.04, 00:13
      Chyba najbardziej to doskwiera świadomość, że się jest i będzie do końca życia
      emigrantem, jak cygan, obywatelem drugiej kategorii, wyśmiewanym w Polish jokes,
      wyszydzanym i krytykowanym za pochodzenie. Do tego nie można się przyzwyczaić.
      Jedyną ulgę w tej rozpaczy sprawia rycie po polskich witrynach.
      • salceson.kujawski brak polskiej kielbasy ! 01.06.04, 01:12
        jak robiemy dachy daleko poza Chicago to ni ma polskiej kielbachy !!! i
        to nos meczy ,wiec wysylum chlopaka z jeepem zeby przywiozl z
        Jackowa ,pasztetowa,salceson, i kielbase wiejska oraz ogorki konserwowe !! do
        tego polskum gorzale i juz jest wesolo,a jak dach skunczymy to od razu
        lece wpalcac wszystko na PKO SA i juz jezdem zadowolony,bo co wiencyj
        czeba ???
      • flipflap Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra 01.06.04, 01:13
        nadau napisał:

        > Chyba najbardziej to doskwiera świadomość, że się jest i będzie do końca życia
        > emigrantem, jak cygan, obywatelem drugiej kategorii, wyśmiewanym w Polish
        jokes, wyszydzanym i krytykowanym za pochodzenie.


        Taka chęć podziału obywateli na klasy jest bardzo dla was charakterystyczna,
        towarzyszu. Nawet nie możecie podswiadomie ukryć potrzeb ciągłych
        klasyfikacji.
        Cyganie to kategoria druga. A tak apropo kto należy do klasy pierwszej,
        wyższej? A kto należy do niższej? jakie są kryteria i dlaczego? Kto wam dał
        licencję na podział. Kto jest lepszy a kto gorszy? Wy nam nie musicie
        udowadniać niczego, kolego towarzyszu.
        Wiecie, my po przez proces asymilacji do normalnego społeczeństwa już sobie
        uświadomiliśmy różnice miedzy polskim systemem a życiem w normalnym kraju.
        A co do Emigracji to ona najbardziej doskwiera towarzyszom w Polsce.
        Większość emigrantów szczyci się swoim pochodzeniem. To żę potrafiliśmy zacząć
        życie w nowych warunkach, poznać język, zapewnić dzieciom normalne warunki
        życia, jest też powodem do dumy. Finansowo też jest zdecydowanie lepiej.
        Jak narazie to piniążki są przesyłane tylko w jednym kierunku do Polski, nie
        odwrotnie. Jakoś to jest zawsze pomijane w dyskusjach. To tak jakby krajowcom
        należało się bo biedniejsi.
        Twórcami Polish Jokes są takie turystyczne buraki jak ty. Szowiniści
        pokazujący Polish Power znając po angielsku dzieisięć słów z czego trzy to
        fuck, modefaker i szit. Wasz sejm to jeden wielki kabaret. Wy dajecie całemu
        światu pole do kpin. Ale to zostawiam kolegom.
        • nadau Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra 01.06.04, 15:46
          1. Nie ja dzielę społeczeństwo na klasy. Nigdy też nie byłem żadnym towarzyszem,
          chociaż akurat właśnie ci towarzysze promowali społeczeństwo bezklasowe.

          2. Tak, cyganie to w większości krajów kategoria druga obywateli. Może się to
          podobać lub nie, ale to jest po porostu fakt.

          3. Kto należy do pierwszej, a kto do drugiej klasy? Przecież to oczywiste i
          zależy tylko od danego kraju. Generalnie the first sort citizens to obywatele
          rodowitej nacji danego państwa, czyli Arabowie na bliskim wschodzie (dzieleni
          jeszcze na szyitów i sunnitów), Niemcy w Niemczech, Francuzi we Francji, Polacy
          w Polsce, no i anglosasi w całym byłym imperium i w USA. Nawet Kennedy'emu
          wytykano irlandzkie pochodzenie. O Murzynach i Żydach już nie wspomnę. Co innego
          oficjalna polityka danego państwa, a co innego nastroje i poglądy ich rodowitych
          mieszkańców. A wszelkie wojny to niby z czego? A napisy "psom i hindusom wstęp
          wzbroniony" w dzielnicach anglosaskich w Indiach to co niby znaczą? To bardzo
          proste kto jest lepszy, a kto gorszy w danym regionie świata. W Polsce lepszy
          zawsze będzie rodowity Polak. Ten sam Polak w kraju anglosaskim będzie the
          second sort citizen, emigrant znaczy, a jego dzieci do końca życia dziećmi
          emigranta. Nawet w tak typowo wielonarodowościowych państwach jak USA. Tam to w
          ogóle jest kuriozum bo rodowici Indianie czy Aborygeni są klasą drugą. Nieliczne
          wyjątki tylko potwierdzają tę regułę.

          4. "Większość emigrantów szczyci się swoim polskim pochodzeniem"??? Wystarczy
          poczytać polonijną prasę lub polonijne strony internetowe, żeby się przekonać,
          iż właśnie Polonia jest największym wrogiem swojej byłej ojczyzny. Najbardziej
          kale swoje gniazdo i domaga się wyjątkowego traktowania.

          5. Twórcami Polish jokes są inne nacje zainspirowane zachowaniem emigracji
          polskiej. Polskich turystów w USA jest przecież na lekarstwo. Kogóż Polonia
          nazywa często "burakami"? Przecież samych siebie! I to jest w tym
          najzabawniejsze. Chącą być trochę Polakami, trochę innej narodowości. Trudny
          wybór. Jednak wciąż są tylko Polakami i często się tego wstydzą znając wady tej
          nacji. Koniecznie pragną być postrzegani jako przedstawiciele lepszego narodu,
          ale dla obcych nigdy nie będą równymi partnerami. Mogą być najwyżej przez nich
          maksymalnie wykorzystani.

          6. Tak, nasz (a może też Wasz?) sejm to kabaret. Zawsze nim był jak historia
          długa. "Jak chcecie zniszczyć Polaków to pozwólcie im się rządzić" powiedział
          już dawno temu Bismarck. Ale nie zmienia to faktu, że emigrant w obcym kraju
          zawsze będzie obywatelem drugiej klasy. Jedynie kultura niektórych nacji nie
          pozwoli im tego okazać. Ich poglądów jednak nic nie zmieni. Taki jest po prostu
          ten świat. Z Unią czy bez.

          6. Charakterystyczny wątek finansowy "pieniążki przesyłamy" świadczy o tym, że
          emigracja też ma ciągoty by zorganizować się w jakąś lepszą klasę. Owszem, dla
          niektórych pieniądze są wyznacznikiem przynależnosci do określonej, lepszej
          grupy. Pieniądze potrafią nawet zniwelować wszelkie inne rasowe poglądy i
          uprzedzenia. Jednak nie na wszystkich to działa. Generalnie pieniądze dzielą
          każdy naród na klasę lepszą i gorszą. Przy czym tę lepszą część rzadko można
          zobaczyć gołym okiem.

          7. A od kogo niby tych wyrazów się nauczyli? Od tej lepszej czy gorszej klasy
          społeczństwa. Bo przecież z tymi słowami się w Polsce nie urodzili.
    • Gość: lolek Na emigracji tak ale do emigracji nie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.06.04, 02:49
      Ktos kto urodzil sie i wychowal sie jest u siebie. Ktos kto przyjechal
      obojetnie z jakiego kraju jest rozerwany na dwa.
      • Gość: virra Re: Na emigracji tak ale do emigracji nie IP: 64.235.180.* 01.06.04, 03:47
        Gość portalu: lolek napisał(a):

        > Ktos kto urodzil sie i wychowal sie jest u siebie. Ktos kto przyjechal
        > obojetnie z jakiego kraju jest rozerwany na dwa.
        =============================================================================

        To prawda ! Ale ja bym nie traktowal tego jako zarzut czy przeklenstwo.Raczej
        jako niespotykana szansa dana nam w zyciu,ktora trzeba wykorzystac najpelniej i
        najlepiej z spozytkiem dla siebie.To ze nie kazdy umie ,chce czy potrafi
        wykorzystac ...to juz inna para kaloszy.



        • peter2715626 Re: Na emigracji tak ale do emigracji nie 01.06.04, 04:11
          To prawda! Wyjatkowa i niespotykana szansa przezyc zycie tak ciekawie.
          Pol zycia w jednym, pol zycia w drugim kraju.

          Zycia nie starczy, aby sie tym nacieszyc.



          =====================

          mordor.mds.pl/peter
          • starypierdola Pol zycia w jednym, pol zycia w drugim kraju. 01.06.04, 05:30
            To troche naciagane: rowno pol? A co jak ktos mieszkal w kilku krajach?

            Odwracajac to troche co powiesz o kims kto mieszka w Stanislawowie (Iwano-
            Frankowsk) od. powiedzmy, 1938:
            Najpierw Polska,
            Po tym CCCP,
            Po tym nie wiadomo co, a
            Teraz Ukrania!

            Cztery czy piec krajow i nawet nie musial(a) sie przeprowadzac.

            Tez wyjatkowa szansa??

            SP
      • Gość: Montclair Re: Na emigracji tak ale do emigracji nie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.06.04, 04:33
        Nie widze powodu do rozrywania na dwa.Mysle,ze czasy sie zmienily i nie
        istnieje juz historyczny emigrant,ktory po wyjechaniu z Polski wracal do niej
        po czterdziestu latach,aby ze lzami w oczach calowac Polska ziemie.Poza tym
        przy dzisiejszej technice kontakt z Polska jest jak najbardziej na biezaco.
        A co do tego,czy czujemy sie u siebie czy nie,zalezy tylko od nas samch.Rownie
        dobrze mozna wyjechac z Lodzi do Krakowa i po dwudziestu latach mieszkania tam
        twierdzic,ze sie nie jest u siebie.
        • Gość: karlik Re: Na emigracji tak ale do emigracji nie IP: *.187.49.243.porchlight.ca 01.06.04, 04:57
          od zarania dziejow ludzie wedrowali w poszukiwaniu swego miejsca na ziemi,to
          zwykle ludzkie prawo do osiedlenia sie tam gdzie chce,emigracja moze byc
          blogoslawienstwem ,ale tez i przeklenstwem,od nas samych zalezy po ktorej
          stronie sie znajdziemy,no i zawsze mozna wkoncu wrocic,pyrsk
      • Gość: jerseyboy Re: Na emigracji tak ale do emigracji nie IP: *.250.45.59.Dial1.Weehawken1.Level3.net 02.06.04, 02:37
        a jak ktos sie urodzil i nigdy nie czul sie u siebie?
        • wisteria Re: Na emigracji tak ale do emigracji nie 02.06.04, 18:12
          Czy masz na swoje pytanie odpowiedz? Opowiem pewna
          historyjke.
          Otoz, bedac kiedys na Kubie, poznalismy Pana, w kosciele,
          ktorego odwiedzilismy w jego domu, na Kubie. Ten Pan
          urodzil sie w Hawanie, okolo 1030 roku. Rodzicami jego
          byli Polak z Rabki, matka Ukrainka. Rodzice ci,
          podrozowali na emigracje do USA, zatrzymujac sie
          po drodze na Kubie, z jakiegos, nieznanego mi powodu.
          Ojcu tak sie tam spodobalo, ze postanowil dalej juz nie
          jechac, tylko osiedlic sie na pieknej goracej wyspie.
          I tak tez zrobili. Mieli dwoch synow, ktorych posylali
          do szkoly przy kosciele jezuitow w Hawanie.
          Jak synowie dorosli, udalo sie im zalapac do pracy w
          Stanach Zjednoczonych. Nasz Pan pracowal w armii do
          roku 1950, i usilowal namowic rodzicow do przeniesiena
          sie z Kube ze wzgledu na sytuacje polityczna. Ojciec nie
          chcial sie na to zgodzic, bo juz mieli wybudowany
          dom za zarobione przez synow pieniadze a i matka tez nie
          miala ochoty na takie zmiany. Wobec tego nasz Pan wrocil
          do domu, przyszla rewolucja, ukryte pienadze zgnily gdzies
          zakopane po plama w ogrodzie. Brat zostal w Stanach.
          Nasz Pan przez cale swoje zycie nie czul sie Kubanczykiem.
          Nienawidzil ojca, za to zamieszkal na Kubie i nie chcial z
          niej wyjechac. Nenawidzil Kuby gdzie nigdy nie czul sie u siebie.
          Jak rodzice poumierali, staral sie z Kuby wyjechac. Pisal
          nawet do Polski o polski poaszport z racjii ze ojciec jego
          byl Polakiem. Pokazywal nam listy. Nigdy mu sie nie udalo.
          Jedyne co, to to ze mu komunisci nie zabrali domu za wzgledu
          na pochodzenie. Czasami mozna sobie ponarzekac, ale tylko
          wtedy kiedy nie ma sie na nic wplywu. Na przyklad ze lato
          za gorace, albo ze za krotkie, jak dla mnie.
          • Gość: VIP-1 o jejku! to ten pan jeszcze zyje? hehehe IP: *.cwshs.com 02.06.04, 18:20
            • wisteria Re: o jejku! to ten pan jeszcze zyje? hehehe 02.06.04, 18:28
              W 1998 roku jeszcze zyl. Mial sie dobrze ale nie na hehehe.
              Co prawda kazal nam odwiedzic jego grob jak jeszcze raz tam
              bedziemy, wiec moze juz umarl. Co nie zmienia faktu ze
              historia pozostaje historia.
              • Gość: VIP-1 niemozliwe! ur. 1030 i zyje? nie wierze IP: *.cwshs.com 02.06.04, 18:34
                • wisteria Re: niemozliwe! ur. 1030 i zyje? nie wierze 02.06.04, 18:43
                  Ojej, nie mozesz powiedziec o co chodzi od razu?
                  Przepraszam bardzo, mialam na mysli oczywiscie
                  "1930 roku".
                  • Gość: VIP-1 Re: niemozliwe! ur. 1030 i zyje? nie wierze IP: *.cwshs.com 02.06.04, 19:10
                    wisteria napisała:

                    > Ojej, nie mozesz powiedziec o co chodzi od razu?
                    nie moge bo lubie sie troche poczepiac, hehehe
                • wisteria Re: niemozliwe! ur. 1030 i zyje? nie wierze 02.06.04, 18:49
                  az sie zrumienilam smile
    • Gość: Pagan Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.06.04, 12:37
      Do tego, ze zamiast Kultury oferuja nam subkulture oraz do tego, ze
      artysta "musi" byc pedalem.
      • Gość: VIP-1 Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra IP: *.cwshs.com 01.06.04, 13:11
        Gość portalu: Pagan napisał(a):

        > artysta "musi" byc pedalem.
        to tak jak doupa_nazi
        tylko ze z niego dupa nie artysta, hehehe
        • Gość: Pagan Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.06.04, 13:47
          a jesli nie pedalem to Kylie Minogue
          • Gość: BACA Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigrac IP: 207.61.17.* 01.06.04, 14:51
            Do tego, ze Tatry tak delekie...kolyska moja
    • _czosnek_ Wyrob lodow w N.Z. to przyszlosc! 01.06.04, 14:59
      Kochanie wez sie wreszcie za robienie profesjonalych lodow!
      Amatorszczyzna swiata nie zawojujesz.



      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Osobiscie przyzwyczailam sie prawie do wszystkiego - denerwuje mnie tylko
      > cholernie gorace lato.
      >
      > Pozdrawiam
      > Luiza-w-Ogrodzie
      >
      > "have your fun and keep lafing" ©joanna
      >
      > .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`
      > ·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • Gość: VIP-1 Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra IP: *.cwshs.com 01.06.04, 15:05
      do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic
      • doupa_nazi z zycia wziete! 01.06.04, 15:52
        Gość portalu: VIP-1 napisał(a):

        > do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic

        powiedzial vipek po kolejnej penetracji... "och, tylko te leki analne"
        westchnal hehehe
        • Gość: VIP-1 Re: z zycia wziete! IP: *.cwshs.com 01.06.04, 15:56
          nawet do takiego gluptaka na forum jak ty
          tez mozna sie przyzwyczaic
    • jazroc Do idiotek zadajacych glupie pytania 01.06.04, 22:51
      • Gość: wowa trudno sie nam przyzwyczaic do buractwa IP: *.113-131-66.mc.videotron.ca 02.06.04, 03:23
        czy minelo 10 lat czy 100 buractwo w kolchozie kwitnie w najlepsze
        nie pomoze pompownie gowna przez pluto tow nado ze syf jest wszedzie bo mu mieszkamy tam gdzie syfu nie ma
        a jak zobaczymy syf dzwonimy na mylycye i po sprawie
        wczoraju otrzymalem e mail ze kuzyka zdawala na prawo jazdy i jakis palant krzyczl na nia przy egzaminie jazdy i oblal90% ludzi
        takie rzeczy unas zza oceanem tow. sie zdarzyc nie mogo a dlaczego to zakladam sie z tow. o skrzynke burgunda ze nie zgadniecie
        dlaczego wiec zostalo tym ludziom dawanie lapowek wokolo i wszedzie a wam tow przy zagluszarce pompowac gowno na forum
        a teraz podpowiem wam ze moglibyscie ze szpecami z wojsk lacznosci wyslac kilku palkownikow po przewodach , naladowac
        wczesniej pradem ile wlezie i po kablu np wyskoczyl by pluton z ekranu do mojego kompa.dalby po kilka uderzen i spokoj na wieki
        \pomyslta tow bo wiecie ze desant przez ocean sie potopia chlopaki co innego po ladzie na piechote albo rowerem dojada tow. i holota siedzi cicho
        tak trzymac i idzcie spac bo trzecia nad ranem
        • Gość: Kan_z_oz Re: trudno sie nam przyzwyczaic do buractwa IP: *.mega.tmns.net.au 02.06.04, 09:25
          Zdecydowanie do upalow, nie ma to jak powieje 100km na godzine z zerowa
          wilgotnoscia, temperatura skacze do 45C. Sucha sauna, nie mozna wytrzymac.
          Klimatyzacja to tylko polsrodek. W zimie za to marzne jak 'cholera'. 19C i juz
          jestem zaziebiona no kto widzial takie mrozy?
          Nie ma nawet mowy o wjezdzie do Europy zima, no chyba, ze ktos wymysli ochrone
          na galki oczne.

          Pzd
          • _czosnek_ Re: trudno sie nam przyzwyczaic, ze nagle... 02.06.04, 10:15
            ...jestesmy goownem.



            Gość portalu: Kan_z_oz napisał(a):

            > Zdecydowanie do upalow, nie ma to jak powieje 100km na godzine z zerowa
            > wilgotnoscia, temperatura skacze do 45C. Sucha sauna, nie mozna wytrzymac.
            > Klimatyzacja to tylko polsrodek. W zimie za to marzne jak 'cholera'. 19C i
            juz
            > jestem zaziebiona no kto widzial takie mrozy?
            > Nie ma nawet mowy o wjezdzie do Europy zima, no chyba, ze ktos wymysli
            ochrone
            > na galki oczne.
            >
            > Pzd
            • soup_nazi Re: trudno sie nam przyzwyczaic, ze nagle... 02.06.04, 18:36
              _czosnek_ napisała:

              > ...jestesmy goownem.

              Mowta za siebie, gliniaki. Aha, i to wcale nie bylo nagle. Wy tak juz macie od
              urodzenia, a to dlatego, ze matka was doopa rodzila.
          • Gość: VIP-1 Re: trudno sie nam przyzwyczaic do buractwa IP: *.cwshs.com 02.06.04, 13:23
            Gość portalu: Kan_z_oz napisał(a):

            > wilgotnoscia, temperatura skacze do 45C. Sucha sauna, nie mozna wytrzymac.
            no to tam cholernie gorace dziewczyny musza byc, hehehe
            • Gość: kan_z_oz Re: trudno sie nam przyzwyczaic do buractwa IP: *.mega.tmns.net.au 03.06.04, 07:35
              VIP napisal; no to tam cholernie gorace dziewczyny musza byc, hehehe

              Na zawsze pozostanie zagadka jak doszedles do tej konkluzji. Jedno musze
              przyznac; o ile wszystko kojarzy ci sie z seksem to jeszcze nie jest z toba zle.
              Rzeczywistosc jest bardziej przyziemna, myslenie o goraczy dziewczynach w tych
              45C to wyczyn na miare wspinaczki na Mt Everest, dostepny tylko dla
              nielicznych...
              Dlatego wiekszosc marzy tylko o tym by doczekac nastepnego dnia z przyjemnym
              ochlodzeniem do 35C.

              Pzd
              • Gość: VIP-1 a wiec to przez lenistwo kangurow, hehehe IP: *.cwshs.com 03.06.04, 12:40
                Gość portalu: kan_z_oz napisał(a):

                > Rzeczywistosc jest bardziej przyziemna, myslenie o goraczy dziewczynach w
                tych
                > 45C to wyczyn na miare wspinaczki na Mt Everest, dostepny tylko dla
                > nielicznych...
                > Dlatego wiekszosc marzy tylko o tym by doczekac nastepnego dnia z przyjemnym
                > ochlodzeniem do 35C.
                i to wlasnie wyjasnia niski przyrost naturalny w AU
                i koniecznosc sciagania emigrantow
        • prawdziwystarywiarus Trudno się nam Z POWROTEM przyzwyczaić do buractwa 02.06.04, 14:00
          ...bo i właściwie dlaczego mielibyśmy to robić?
    • donk hehehehe, do vipka oczywiscie! 02.06.04, 15:40
      NO TEXT!
    • Gość: REPORTER"E:S" Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra IP: 195.172.159.* 02.06.04, 16:01
      DO SKURWYSYNSTWA DO CYGANOW I INNYCH SMIECI KTORE NAS MOGA OTACZAC SZCZEGOLNIE
      DO POLAKOW KTORZY POTRAFIA ZABIC DLA JEDNEGO FUNTA ZAJZYJ NA "STRZESZ SIE
      POLAKOW"JEST TO JEDNO Z FOROW DZIEKI NARA
    • larson Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra 03.06.04, 12:45
      Nie moge sie przyzwyczaic do wielu rzeczy, ale na pierwszy rzut oka nie moge
      sie przyzwyczaic do:

      - zasciankowosci. Idealem dla wiekszosci ludnosci NSW sa wakacje w QLD. 60%
      Australijczykow nigdy nie wyjechalo z kraju i dosc malo ich obchodzi co sie
      dzieje na swiecie.

      - priorytetow. Informacja ze jakis gracz w popychanke zwana rugby zwichnal
      sobie kostke poprzedza wiadomosc o wybuchu trzeciej wojny swiatowej. Obsesja
      sportu jest wszechobecna, jak rowniez wszechobecna jest otylosc (grubsi sa
      chyba tylko w US), co jest w pewnym sensie sprzeczne.

      - brzydkich dziewuch

      - miesa w kazdym standardowym posilku. Dochodzi do tego, ze nawet w 'chinskim'
      stoisku czasem nie da sie dostac niczego bez miesa.

      Powyzsze odnosi sie do Australii. Na poprzedniej emigracji nie moglem sie
      przyzwyczaic do zupelnie innych rzeczy, ale to zupelnie inna historia.

      pzdr
    • rajchman Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra 03.06.04, 15:48
      K: Kup sobie lodowke (frydz po kangurzemu) i w niej spedz lato...
      luiza-w-ogrodzie napisała: Osobiscie przyzwyczailam sie prawie do wszystkiego -
      denerwuje mnie tylko cholernie gorace lato.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      "have your fun and keep lafing" ©joanna
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`
      ·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • Gość: Pojebasia553 Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.04, 18:33
      Do forum P2!

      • Gość: Ala Do karpetu IP: *.client.comcast.net 03.06.04, 22:29
        Ja nie moge przyzwyczaic sie do wykladziny podlogowej karpet.
        Polozenie parkietu w wynajetych mieszkaniach nie wchodzi w gre,
        a z kupnem amerykanskiej rudery za pol miliona $ zeby miec gdzie
        polozyc parkiet nie moge pogodzic sie.

        • Gość: a Re: Do karpetu IP: *.a.pppool.de 03.06.04, 22:32
          szalenie wazny ten parkiet
          i to lato
          pojebusy
      • Gość: Kagan Re: Do czego nie mozna sie przyzwyczaic na emigra IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 03.06.04, 22:32
        Co to jest P2 (piss too?)?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka