Dodaj do ulubionych

Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL

IP: 203.37.115.* 21.02.01, 05:43
Z dzisiejszej Wirtualnej Polski:

W UE brakuje wykwalifikowanych informatyków
2001-02-20 (22:02)
W krajach Unii Europejskiej coraz bardziej brakuje wysoko wykwalifikowanych fachowców - oświadczyła we wtorek Anna Diamantopoulou, komisarz Unii odpowiedzialna za zatrudnienie i sprawy socjalne. Problemy związane z rynkiem pracy w epoce technologii informatycznych były omawiane na konferencji w Brukseli.

Z danych przedstawionych przez Diamantopoulou wynika, że w 2003 r. Unii może zabraknąć ponad półtora miliona osób o wysokich kwalifikacjach w dziedzinie informatyki. Jak wynika z raportu tylko 22% pracowników w Unii ma przeszkolenie w zakresie obsługi komputerów, podczas gdy musi się nimi posługiwać już ponad połowa zatrudnionych. Oznacza to, że większość nie jest w stanie wykorzystać możliwości jakie niesie z sobą technologia inforamatyczna.

Unia stawia sobie za cel doprowadzenie do pełnego zatrudnienia w 2010 roku. Wiodącą rolę w likwidowaniu bezrobocia ma odegrać Internet i skomputeryzowane systemy pośrednictwa pracy obejmujące całą Unię.

Jeden z nich o nazwie Eures już działa. Konieczne jest jednak przełamanie barier kulturowych. Tylko 2% obywateli Unii żyje i pracuje w innym niż własny kraju, a rocznie zaledwie 0,5% szuka pracy za granicą. W przyszłości, jeśli Unia ma rzeczywiście zlikwidować bezrobocie, konieczna będzie znacznie większa mobilność ludności w wieku produkcyjnym. (ajg)

A nie mowilem?
Obserwuj wątek
    • Gość: Dziobak Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z IP: *.netcom.ca 22.02.01, 02:29
      Co ty Stary pieprzysz? Jak na razie wiekszosc
      polskich informatykow woli zbierac truskawki w
      Szwecji. A tak narawde to teraz w Polsce ludzie sa
      leniwe i tylko sie modla po calych dniach.
      • Gość: Stary Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z IP: 203.37.115.* 22.02.01, 07:17
        To niech sie modla o dobrobyt i zeby dla wszystkich starczylo tych szwedzkich truskawek. Tyle wymodla, co i do tej pory.
        • Gość: Dupek Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z IP: 207.134.200.* 23.02.01, 01:58
          Lepiej ze ludzie siedza w kosciele niz maja pic wina truskawkowe (nie wiem czemu czasem zwane jabolami).
          • Gość: Roksana Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z IP: *.ilap.com 27.02.01, 18:45
            U nas mowia na to "siarkowe".
    • dj Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL 01.03.01, 15:08
      > Z dzisiejszej Wirtualnej Polski:
      > W UE brakuje wykwalifikowanych informatyków

      [...]

      Z ostatniego "Prawo i Gospodarka"

      Polskie portale nadal szukaja specjalistow IT, Prawo i Gospodarka s. 4

      Nadal najbardziej poszukiwani przez polskie portale sa wysokiej klasy
      specjalisci IT. Najwiecej ogloszen, dotyczy : programistow, projektantow baz
      danych, web-masterow i projektantow stron internetowych. Podstawowym kanalem
      poszukiwania pracownikow sa wlasne strony www. Oprocz tego ogloszenia o
      rekrutacji pojawiaja sie w prasie i w firmach doradczych. Niektore serwisy
      planuja prezentacje swoich firm na wyzszych uczelniach. Ekspercie uwazaja,
      ze obecny niedobor specjalistow z branzy IT nie poprawi sie w ciagu
      najblizszych 3 do 5 lat.

      Komentarz: no i po co uciekać do UE?
    • Gość: Ramol Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL IP: *.ilap.com 02.03.01, 18:43
      Bruksela zaproponuje do negocjacji czteroletni, elastyczny okres ochrony rynku
      pracy Unii Europejskiej po przyjęciu nowych państw - doniósł "Frankfurter
      Allgemeine Zeitung".

      Kurde, zawsze myslalem ze ci polscy informatycy stanowili zbyt grozna
      konkurencje dla ich kolegow z EWG-ie. Wyglada na to, ze nawet te pierdzistolki
      z Brukseli to skapowali. Lepiej pozno niz wcale! No coz, na szczescie wciaz
      mozna zrywac truskawki w Szwecji lub kopac wegiel w Australii.
      • Gość: Astra Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL IP: 213.7.5.45, 62.104.218.* 02.03.01, 23:49
        Ale najlepiej zaczac sie uczyc jezykow obcych ,np. niemieckiego to wtedy nie
        trzeba zrywac truskawek tylko mozna je sobie kupic za zaobione pieniadze.
        Sprawa sie rypie wlasnie z tego powodu ,ze "chetni" do pracy IT-specjalisci
        nie kapewu po niemiecku! A szkoda.
        • Gość: Anek Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL IP: *.ausys.se 04.03.01, 20:55
          Co wy tylko o tych truskawkach w Szwecji? Zbieralam
          je raz w zyciu i nigdy wiecej tego nie zrobie. Jak
          ktos bardzo chce do UE do pracy to najlepiej niech
          nauczy sie szwedzkiego i podejmie prace jako
          pielegniarz w psychiatryku albo domu starcow.
          Wyobrazcie sobie, ze nawet w kolejce i w metrze sa
          ogloszenia o tych rewelacyjnych mozliwosciach
          zatrudnienia. Praca humanitarna, staruszkom dac jesc
          do buzi, nocniczek wyniesc, zygi sprzatnac. Nie
          slyszalam nawet o jednym Szwedzie tak pracujacym w
          Sztokholmie. Oni nawet majac wyksztalcenie pdst. i
          roczny kurs dla bezrobotnych - dostaja prace w
          ksiegowosci. A co robia wyksztalceni cudzoziemcy z
          Europy Wschodniej? Kibelki, szanowni panstwo
          czyszcza. Jak sie im uda to po 5 latach awansuja na
          zmienianie pieluch w zlobku. Obudzcie sie ludziska -
          nikt nie chce w UE obcych! rzad niech sobie negocjuje
          co chce to i tak nic nie zmieni.
          a taki informatyk nawet jesli dostanie prace to nie
          na takim samym stanowisku jak w kraju.
          • Gość: sebcio Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL IP: 213.64.203.6, 213.64.250.* 09.03.01, 23:55
            Wielu informatykow Polakow pracuje w Szwecji w swoim zawodzie. W kazdym
            sztokholmskim szpitalu mozna spotkac lekarzy Polakow lacznie ze stanowiskami
            ordynatorow. Prawda jest, ze brakuje tutaj ludzi do pracy w branzy IT, cenieni
            sa np. Rosjanie, choc mowia nieraz bardzo slabo po szwedzku.
        • Gość: rudy Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL IP: *.mimuw.edu.pl 06.03.01, 09:42
          Gość portalu: Astra napisał(a):

          &#62 Ale najlepiej zaczac sie uczyc jezykow obcych ,np.
          niemieckiego to wtedy nie
          &#62 trzeba zrywac truskawek tylko mozna je sobie kupic za
          zaobione pieniadze.
          &#62 Sprawa sie rypie wlasnie z tego powodu ,ze "chetni" do
          pracy IT-specjalisci
          &#62 nie kapewu po niemiecku! A szkoda.

          ii tam. Polscy informatycy nie pojada do panstw Unii. W
          kazdym razie niewielu. Nie dlatego, ze nie moga.
          Dlatego, ze nie chca. W Polsce tez sa potrzebni, a
          zarobki akurat informatykow sa niewiele mniejsze od tych
          na Zachodzie. Tzn. nawet poltora raza mniejssze jak sa,
          to zawsze jest znacznie wieksza sila nabywcza pieniadza
          w Polsce - no i nie trzeba wyjezdzac. Unia poszuka sobie
          informatykow w Indiach...
          • Gość: Mike Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL IP: unknown, 194.64.220.* 13.03.01, 16:30

            &#62 Polscy informatycy nie pojada do panstw Unii. W
            &#62 kazdym razie niewielu. Nie dlatego, ze nie moga.
            &#62 Dlatego, ze nie chca. W Polsce tez sa potrzebni, a
            &#62 zarobki akurat informatykow sa niewiele mniejsze od tych
            &#62 na Zachodzie. Tzn. nawet poltora raza mniejssze jak sa,
            &#62 to zawsze jest znacznie wieksza sila nabywcza pieniadza
            &#62 w Polsce - no i nie trzeba wyjezdzac. Unia poszuka sobie
            &#62 informatykow w Indiach...

            Akurat nie poltora ale raczej 1:4. W Polsce (moze poza Warszawa) z normalnego
            etatu nie wyciagniesz wiecej niz 2500 zl netto. Ostatnio do mojej firmy
            przyjechali ludzie z Poznania. W ich firmie (sporej i znanej) w ciagu miesiaca
            otrzymano tyle podan o prace co w ciagu ostatniego roku wiec aktualna pensja
            netto po okresie probnym wynosi... 1600 zl netto dla programistow (chetnych nie
            brakuje). W RFN bez dodatkow i premii w pierwszym roku netto masz 4000-4500 na
            lape w najgorszej klasie podatkowej (jak masz zone to ok. 400 DM wiecej). Do tego
            zajebisty socjal i wynajete mieszkanie. Ceny w Niemczech bardzo czesto sa
            porownywalne z Polska (elektronika, AGD, meble, czesc zywnosci, samochody), a juz
            Warszawka Frankfurtowi na Menem na pewno nie ustepuje. I na koniec jezyk - w RFN
            angielski w zupelnosci wystarczy. Polowa Polakow, ktorzy ze mna pracuja (w tym ja
            sam) dopiero niemieckiego sie uczy.
            Pozdrawiam.
            Mike
            PS. Hindusow Szkopy nie chca bo im po paru miesiacach uciekaja do USA.

            • Gość: rudy Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL IP: *.mimuw.edu.pl 26.03.01, 19:32
              Gość portalu: Mike napisał(a):


              &#62 Akurat nie poltora ale raczej 1:4. W Polsce (moze poza
              Warszawa) z normalnego
              &#62 etatu nie wyciagniesz wiecej niz 2500 zl netto.

              To moze zalezy od definicji informatyka. Moj znajomy
              administrator Apache w Krakowie zarabial 6000. A w
              Warszawie na wstepie masz 3K zlotych, najlepsi zarabiaja
              powyzej 15000. Tak czy tak w Warszawie wciaz jest na nich
              duze zapotrzebowanie... i raczej nie bedzie malec.

              &#62 Ostatnio do mojej firmy
              &#62 przyjechali ludzie z Poznania. W ich firmie (sporej i
              znanej) w ciagu miesiaca
              &#62 otrzymano tyle podan o prace co w ciagu ostatniego roku
              wiec aktualna pensja
              &#62 netto po okresie probnym wynosi... 1600 zl netto dla
              programistow (chetnych nie
              &#62 brakuje). W RFN bez dodatkow i premii w pierwszym roku
              netto masz 4000-4500 na
              &#62 lape w najgorszej klasie podatkowej (jak masz zone to
              ok. 400 DM wiecej). Do te
              &#62 go
              &#62 zajebisty socjal i wynajete mieszkanie. Ceny w
              Niemczech bardzo czesto sa
              &#62 porownywalne z Polska (elektronika, AGD, meble, czesc
              zywnosci, samochody), a j
              &#62 uz
              &#62 Warszawka Frankfurtowi na Menem na pewno nie ustepuje.
              I na koniec jezyk - w RF
              &#62 N
              &#62 angielski w zupelnosci wystarczy. Polowa Polakow,
              ktorzy ze mna pracuja (w tym
              &#62 ja
              &#62 sam) dopiero niemieckiego sie uczy.

              Ja sie pytalem znajomych informatykow... Niespecjalnie
              ich to interesuje. 1200 to moze sobie zarabia jakis
              smutny programista ze srednim wyksztalceniem. Gosc po
              studiach informatycznych na UW, PWr, UWr czy nawet AGH ma
              dostateczne kwalifikacje, by zaczynac od 2000.
      • Gość: Andrzej Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL IP: unknown, 137.154.189.* 06.03.01, 03:37
        Co ty chrzanisz o kopaniu wegla na czarno. Te kopalnie wegla sa to wielkie kopalnie
        odkrywkowe i naprawde musisz miec doooobre kwalifikacje zeby sie zalapac do pracy.
        Co prawda jest tutaj bardzo duzo naszych, nawet na najwyzszych pozycjach, ale sa
        to chlopaki po szkolach gorniczych: AGH, PWr , Technika Gornicze, lub po szkolach
        zasadniczych lub przykopalnianych i z duza praktyka w kraju, RPA, Zambii, Chile i tp

        Jezeli masz podstawy wybieraj sie na emigracje..
      • Gość: Lechu Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL IP: *.dip.t-dialin.net 02.04.01, 21:45
        Moja znajoma Niemka szuka dla firmy programisty, ktory
        chociaz troche "sprecha". Ostatni Polak, ktory wszedl
        z nimi w kontakt nie skorzystal z propozycji pracy za
        120.000 DM /rok (brutto), bo twierdzil, ze w kraju tez
        podobnie zarobi po odliczeniu calego kramu.

    • Gość: Greg Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL IP: 212.187.240.* 05.03.01, 15:31
      Nie wydaje mi sie, ze akurat na informatykow jest najwieksze zapotrzebowanie.
      Przedewszystkim w Europie potrzeba roznej masci inzynierow, w tym elektronikow.
      Jednak z moich obserwacji, jako uzytkownika, wynika, ze to zapotrzebowanie jest
      nakrecane przez przemysl komputerowy na zasadzie: jeden idiota wypusci knota, a
      potem potrzeba 10 dalszych idiotow, zeby to naprawic.
      Moje doswiadczenia z "komputerowcami" sa jak najgorsze. Zarowno w Polsce i w
      Europie nie jestem w stanie dostac kompetentnego serwisu i informacji.
      Sadzac po notowaniach amerykanskiej gieldy "eldorado" dla komputerowcow i
      smietnika internetowego konczy sie.....
      • Gość: Zezol Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL IP: 216.223.129.* 07.03.01, 22:39
        I to wlasnie chodzi! Jedynym praktycznie sposobem na obnizenie bezrobocia w
        Polsce jest wejscie Polski do EWG-ie. Powstana tysiace miejsc pracy: radcy,
        doradcy, tlumacze, lacznicy (tzw. emisariusze), sekretarki, itd. A co
        najwazniejsze - specjalisci od dzwonkow gazowych moga z powrotem liczyc na
        zatrudnienie!
    • Gość: Sosen Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL IP: 164.48.132.28, unknown, 62.156.205.* 16.03.01, 12:32
      A co w tym takiego dziwnego,ze ludziska chca wyjechac?Z
      mojego roku(konczylem studia w 2000),na razie wedlug
      tego co mi wiadomo min.10 osob(z ok.150)wyjechalo na
      zachod(USA,Niemcy).Sam jestem w Niemczech i wclae nie
      zanjac niemieckiego.Wyjechalem tylko i wylacznie
      dlatego,ze po prostu oni byli szybsi(niz firma ze
      Stanow)a dali wiecej POlsce,wcale nie narzekalem(bez
      problemu 3-4k PLN netto),wiec to po prostu sprawa
      osobista.Niemieckiego tz sie dopiero ucze,tyle ze znam
      angielski(ale nie biegle).Jak ktos chce i sie nie
      boi!!!to nie ma zbytnio problemu.Ale po co sie wysilac
      skoro do mamusi daleko no nie?Odrobine wiary w siebie i
      odwagi panowie i panie!!!
    • Gość: Ciao Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL IP: 134.60.10.245, 134.60.246.* 02.04.01, 19:13
      UE ma raczej marne szanse na skompletowanie tej liczby.
      Poziom informatyki w krajach kandydujacych jest
      statystycznie
      za niski. Najlepsi sa natomiast sa potrzebni w USA.
      Kongres podwyzszyl
      limit legalnych emigrantow do 150 tys rocznie wlasnie z
      tego powodu.
      Jest to bardzo przykra perspektywa, ale niestety takie
      sa prognozy
      na najblizsza przyszlosc.
      • Gość: krzysio Re: Brak informatykow w UE a nowa fala emigracji z PL IP: 47.211.0.* 05.04.01, 20:13
        Gość portalu: Ciao napisał(a):

        dlaczego tak sadzisz ? wszystko zalezy od pieniedzy. Wieksze stawki godzinowe
        lepsze warunki zycia informatycy pojada do UE. Kwoty do wycieczek H1B wink nic nie
        mowie o podatkach, kosztach zycia. Mieszkam w Monachium, moj kolega w Zurychu i
        nie sadze, zeby roznica (dla zawodow osiagalnych) dylo rozna od USA, a lepiej i
        to znacznie niz w Kanadzie. Bylem w USA i Kanadzie. Do turystyki OK ale zyc tam ?
        Zycze szczesicia. Ja przynajmniej nie musze zamykac samochodu, nie mowiac
        wyjmowaniu radia. Sprobuj to w LA albo NY jak przezyjesz wink))

        &#62 UE ma raczej marne szanse na skompletowanie tej liczby.
        &#62 Poziom informatyki w krajach kandydujacych jest
        &#62 statystycznie
        &#62 za niski. Najlepsi sa natomiast sa potrzebni w USA.
        &#62 Kongres podwyzszyl
        &#62 limit legalnych emigrantow do 150 tys rocznie wlasnie z
        &#62 tego powodu.
        &#62 Jest to bardzo przykra perspektywa, ale niestety takie
        &#62 sa prognozy
        &#62 na najblizsza przyszlosc.

        • Gość: Michał USA czy Europa IP: *.tiaa-cref.org 05.04.01, 20:43
          Kolego krzysio.
          Bardzo mnie interesuja informacje na temat pracy w UE. Ciagle jestszcze siedzie
          w USA, dlatego ze nie moge znalezc odpowiedzniej oferty w UE. Jaki sa te realne
          place i co z tymi podatkami, wlanczajac wszelkie skladki socjalne? Co do
          pozwolen na prace to wydaj mi sie ze jest to trudniej niz H1B, moi znajoni stad
          czekali ponad pol roku na pozwolenie w Angli i Niderlandach. Co do poziomu
          zycia to chyba liczby mowia same za siebie USA to kraj dla ludzi Bogatych a
          pozatym ja tez nie wyciagam radia z samochodu, ale wiadomo ze to nie Szwarcaji,
          to jest po prostu BARDZO WIELKI i ZROZNICOWANY kraj. Co masz na mysli mowiac o
          zawodach osiagalnych, to sa stany i za dyskryminacje kogokolwiek spowodu
          pochedzia mozna niezle beknac. Chetnie porownam doswiadczenia.
          Pozdrowienia.
          • Gość: Isa Re: USA czy Europa IP: *.pfizer.com 05.04.01, 22:10

            Czesc

            Pracowalam w krajach Beneluxu (freelance) obecnie
            jestem w USA. Otoz zarobki sa porownywalne z tym ze
            podatki w UE wieksze (VAT + dochodowy ktory moze byc
            ok 55%) . Co jeszcze chcesz wiedziec ?
          • Gość: Isa Re: USA czy Europa IP: *.pfizer.com 05.04.01, 22:10

            Czesc

            Pracowalam w krajach Beneluxu (freelance) obecnie
            jestem w USA. Otoz zarobki sa porownywalne z tym ze
            podatki w UE wieksze (VAT + dochodowy ktory moze byc
            ok 55%) . Co jeszcze chcesz wiedziec ?
            • Gość: Michał Re: USA czy Europa IP: *.tiaa-cref.org 05.04.01, 23:18
              Iteresowalo by mnie szczegoly, jakie sa te zarobki z tego co mi oferowai, kilka
              miesiecy temu to bylo (szczegolnie przy takich PODATKACH) to Europa jest daleko
              w tyle. Ile powiedzy zarabia koles z doswiadczeniem w J2EE i zarzadzaniu
              projektami? I co mial Krzysio na mysli piszac o "osiagalnych zawodach?".
              Pozdrawiam.

              Gdzie jestes w USA?
              • Gość: Krzysio Re: USA czy Europa - maly wtredzik IP: 213.68.182.* 05.04.01, 23:30
                Gość portalu: Michał napisał(a):


                Coz zarobki zaleza w duzej mierze od Twojego doswiadczenia, na ile dzialka
                jest 'hot' i, zeby bylo smieszniej od zdolnosci negocjacyjnych.


                &#62 Iteresowalo by mnie szczegoly, jakie sa te zarobki z tego co mi oferowai, kilka
                &#62
                &#62 miesiecy temu to bylo (szczegolnie przy takich PODATKACH) to Europa jest daleko
                &#62

                &#62 w tyle. Ile powiedzy zarabia koles z doswiadczeniem w J2EE i zarzadzaniu
                &#62 projektami?

                W NRF cos 180-220kDEM+bens
                przy tym pulapie placisz (samotny) ok 50% podatkow i skladek

                W Szwajcarii z tego co wiem mniej brutto ale podatki + skladki socjalne to 25
                (kantony niemieckie) do ok 35 (francuskie)


                W UK tylko Londyn daje jakies mozliwosci, place 50-70k£ (ceny rosna lim 1/x przy
                x-&#620 w kierunku citi wink
                podatki z tego co wiem 25% do 25k£ powyzej 40%



                &#62I co mial Krzysio na mysli piszac o "osiagalnych zawodach?".

                hmm sprobuj dostac dobra prace w Londynie. Jak sie pytasz to zakladam, ze nie
                nalezysz do Old Boys Network...

                Dobra znaczy 80k£+

                &#62 Pozdrawiam.
                &#62
                &#62 Gdzie jestes w USA?

                • Gość: Michal USA czy Europa - chyba US IP: *.tiaa-cref.org 06.04.01, 00:13
                  Ze zarobki zalerza w durzej mierze od doswiadczenie i twoich umiejetnosci to
                  zrozumiale. Z negocjacjami to tez odczulem na wlasnej skorze jak przyjolem
                  oferte 50K bez zadnych negocjacji przy mojej pierwszej pracy w USA i to w NJ,
                  nie bylo to moze bardzo zle 4 lata temu i nie mialem jeszcze skonconej szkoly
                  ale nie byla to moja wartosc rynkowa, na szczescie sie szybko wydostalem s
                  tamtad.

                  Tak jak przypuszaczalem ta placa ktora podales dla team lead z J2EE jest OK
                  (choc tak jak mowilem USA jednak jest lepiej), ale ten podatek i koszty zycia
                  sa znacznie wyzsze w Europie. Jakie sa sposoby zeby sie stego wykrecic? Jedna
                  to pewnie rodzina? Ile kosztuje dobrze uzadzone mieszkanie w centrum miasta,
                  najlepiej nowe?

                  Co do prac, ktore nazywasz "Old Boys Club", mozesz mi nie wierzyc ale taka
                  grupa to moze co najwyzej CEO, ale i tak nie sadze. Wiekszosc tych kolesi to
                  Wielkie Mozgi i Wielkie Talenty, droga otwarta dla kazdego, ale konkurencja tez
                  niewyobrazalna. I tam idzie i milony nie setki. A pozatym jak sie nie ma
                  doswiadczenia to zawsze jest ciezko, moze Europejskie firmy so bardziej
                  konserwatywne (tylko kolesie z naszej grupy)(takie wrazenie odnioslem pracujac
                  z A&P - amerykanski super market z grupy Tengelman). Tu liczy sie w duzym
                  stopniu talent, i wydaje mi sie ze tak samo jest w UE, sam znam jedego kolesi
                  (nie ze jestesmy wielcy przyjaciele, po porstu kiedys mi go przedstawiono przy
                  okazji kontraktu) ktory robil doktorat na polibudzie w 60 (automatyka), a traz
                  jest CO w BRD.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Krzysio Re: USA czy Europa - chyba US, a jednak nie IP: 47.211.0.* 06.04.01, 12:13
                    Hi Michal, (Hi Isa)

                    hmm jesli mowisz, ze w USA palca lepiej feel free to share linki, informacje ;-
                    ), podziele sie ze znajomymi.

                    Pewnie, ze jesli bedzie mozliwosc pracy za skromne 200k$+ to czemu nie.

                    Pensje, ktore podalem sa permanentow, kontraktorzy maja znacznie lepiej ale
                    krocej. Ja z powodow rodzinnych jestem permanentem.

                    Co do kosztow, zycia to nie przesadzalbym z cenami. Zalezy czy kupujesz na
                    Banhofstrasse w Zurichu (z nowymi ruskimi zegarek a 1M$ wink czy w Aldim (tu
                    ceny sa jak w Polsce, czasem taniej).

                    Co do ceny wynajmu mieszkan to Monachium jest akurat najdrozsze w NRF. Ja place
                    700Euro za nowe 2 pokojowe, nieumeblowane z parkingiem. Podatki + socjalne
                    skladki ~35% pod odliczeniach i ulgach (zona nie pracuje w NRF zarobkowo,
                    pracuje bo lubi wink mimo wszystko nie narzekam na place. Aha oboje jestesmy w
                    najwyzszych widelkach podatkowych juz wiece placic nie moge wink))

                    Interesuje mnie co powiesz o podatkach w NYC. Slyszalem, ze
                    stanowy+federalny+socjalne+miejcki potrafi dojjsc do 42%, to prawda ? Co do
                    mieszkan w centrum NYC mozesz sobie wynajac mieszkanko z 5k$/mies wiec tez nie
                    tak tanio...
                    A jak wyglada sprawa z turystyka rodzinna H1B ? Co z zona - pobyt pozwolenie na
                    prace ?

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Michal USA czy Europa - naszczescie kazy moze miec swoja opinie IP: *.tiaa-cref.org 06.04.01, 16:40
                      Krzysio:

                      Nie zrozu mnie zle, ja wcale nie staram sie krytykowac Niemiec, a tylko
                      porownac warunki bo sam chentnie przeniusl bym sie do Europy - znacznie blizej.
                      Ale mam kilka problemow:

                      - jak dotychczas nie cenai mnie tak bardzo jak tu.

                      - podatki co z tym %55 o ktorym ludzie wspominaja, z 35% jesze mozna pewnie
                      powalczyc? ile bierze spec od podatkow?

                      - koszyt zycia, np. jak chec odwiedzic znajomych w Monachium to za $400,
                      funduje sobie wycieczke z Denver(tylko bilet oczywiscie)! Oni placa $600!

                      - jezyk, niestety z niemieckim u mnie ciezko, dlatego wola GB albo Niderlandy.

                      - USA to kraj emigrantow i kazdego sie tu szanuje, w Europie (tez Polsce)
                      czesto widac ze lysi przuwalili Murzynowi albo spalili dom Turkow, co ja mam o
                      tym myslec? jak pracowalem w TX, to zaprzyjaznlismy sie z para ze Szwajcari,
                      byli zaskoczeni ze jestesmy z Polski, oni choc obydwoje wyksztalceni ludzi byli
                      troche uprzedzeni, choc opinie tam to nam ponoc robia Slowianie z poludnia
                      Europy. I jak tu zyc w kraju w ktorym taki steorotym funkcjonuje?



                      1. Praca i Placa

                      Jak chcesz poweszyc za praca to niezle jest na: www.dice.com, www.prgjobs.com,
                      a potem to regionalnie w zaleznosci gdzie chcesz pracowac. Co do plac to mozesz
                      sprawdzic na http://www.computerworld.com. Gdzie mozna znalezc te informacje o
                      Bundes Republic? .. ale teraz rynke pracy zwalnia, nie wiem jak to dokladnie
                      wtglada bo nie szukalem ostatnio pracy.

                      2. Podatki

                      Jak masz dobreko ksiegowego to odpalasz wojkowie samowi 10% zeby sie nie
                      czepiali i spoko, oplaty socjane to sladowe ilosci (MediCare, SocSec).
                      Co do NY, musial bym poszukac mojego starego zeznania wiec dokladnej liczby nie
                      pamietam,ale tylko jak mieszkasz w miesce to podoatki sa zeczywiscie wysokie,
                      ale jesz raz w tym kraju walka z IRS to powod do dumy i na wszysko sa sposoby.
                      35% to zeczywiscie nie tak zle jakbym zobaczyl ze mi zabieraja 50% to by mnie
                      krew zalala i zawal pewny, juz teraz dostaje palpitacji jak musze utrzymywac
                      wojne-operacje w Bosni i Izraelu.

                      2.Mieszkania
                      Manhatan to jest jedno z najdrozszych miejs na swiecie, w USA chyba tylko
                      porownywalne z SF. Jak teraz jestem w Denver, CO. Za $5000 miesiecznie to
                      mozesz kupic (przy odpowiednim wkladzie startowym) penthouse w srodku miasta,
                      albo ranczo z domeme z 15 sypialniami. A CO nie nalezy do tanich miejsc w USA.

                      3.Koszty zycia
                      pewnie ze wszedzie mozna kupowac tanie jedzenie, ale przewarznie istnieje powod
                      ze ono jest tanie. musze jednak przyznac ze Europa wyprzedza stany pod wzgledem
                      jakosci jedzeni przynajmniej dla mnie, moze to tylko Polski gust.

                      4.H1B

                      Zeczywiscie problem z H1B to fakt ze szanowna malzonak nie moze pracowac, moja
                      akurat chodzi do szkoly i teraz planuje praktyke za ktora rownierz musimy
                      placic, ale jak ktos tu planuje zostac (i nie jest z indi, bo ich jest tylu ze
                      musza czekac wieki w kolejce) to moze wystapic o zielana karte a potem o
                      obywatelstwo, co z pozwoleniem Niemieckim, lyszalem ze po 5 latach to koniec a
                      obywatelstwie nie ma mowy? a co jak Ci sie rodzina poszezy, czy ma prawo to
                      niemieckiego obywatelstwa?

                      Pozdrawiam i zycze powodzenia?

                      PS
                      Jak chesz to napisz do mnie na mail: michal@enspiration.com
                      • Gość: Krzysio Re: USA czy Europa - naszczescie kazy moze miec swoja opinie IP: 47.211.0.* 12.04.01, 15:44
                        Gość portalu: Michal napisał(a):

                        pls. find answer interleaved:

                        &#62 Krzysio:
                        &#62
                        &#62 Nie zrozu mnie zle, ja wcale nie staram sie krytykowac Niemiec, a tylko
                        &#62 porownac warunki bo sam chentnie przeniusl bym sie do Europy - znacznie blizej.

                        Jak widze zaczynamy snuc nic porozumienia. Ja nigdy nie negowalem potencjalu
                        Stanow. Aczkolwiek z mojego (podkreslam) mojego punktu widzenia Europa
                        (szczegolnie bliska) jest najlepsza.


                        &#62 Ale mam kilka problemow:
                        &#62
                        &#62 - jak dotychczas nie cenai mnie tak bardzo jak tu.

                        hmmm mnie z kolei zaskoczyl poziom cen w stanach i kanadzie (NYC, OTTAWA,
                        Toronto). I to malo przyjemnie.

                        &#62
                        &#62 - podatki co z tym %55 o ktorym ludzie wspominaja, z 35% jesze mozna pewnie
                        &#62 powalczyc? ile bierze spec od podatkow?

                        Well Isa mowila o Beneluxie. Z tego co wiem podaktkow tam nie placa urzednicy UE.
                        Za to jezdza bmw czy lexusem (zawsze przez ciagle linie wink

                        Krzysio powiedzial jakie podatki placi w NRF. Ale krzysiowa zona nie pracuje w
                        niemczech zarobkowo i krzysio ma pare odpisow podatkowych. Takie odpisy mozesz
                        zrobic w czasie trwania roku nie musisz czekac do konca.

                        Co do speca od podatkow to jeszcze nie uzywalem (firma mi placi so far wink. Ale
                        pewnie zaplacisz ~400Euro za rozliczenie, mozesz zysakc pare tysiecy.


                        &#62
                        &#62 - koszyt zycia, np. jak chec odwiedzic znajomych w Monachium to za $400,
                        &#62 funduje sobie wycieczke z Denver(tylko bilet oczywiscie)! Oni placa $600!

                        nie watpie masz racje lae jakimi liniami ? AA, UA czy Denver Air ?

                        &#62
                        &#62 - jezyk, niestety z niemieckim u mnie ciezko, dlatego wola GB albo Niderlandy.

                        eee ja w pracy jeszcze mowie, pisze po angielsku bo szybciej, codzienne sprawy z
                        HR i rozmowy tylko po niemiecku. Zreszta jesli nie gadasz z klientami to
                        niemiecki jest mile widziany.


                        &#62
                        &#62 - USA to kraj emigrantow i kazdego sie tu szanuje, w Europie (tez Polsce)
                        &#62 czesto widac ze lysi przuwalili Murzynowi albo spalili dom Turkow, co ja mam o
                        &#62 tym myslec? jak pracowalem w TX, to zaprzyjaznlismy sie z para ze Szwajcari,
                        &#62 byli zaskoczeni ze jestesmy z Polski, oni choc obydwoje wyksztalceni ludzi byli
                        &#62
                        &#62 troche uprzedzeni, choc opinie tam to nam ponoc robia Slowianie z poludnia
                        &#62 Europy. I jak tu zyc w kraju w ktorym taki steorotym funkcjonuje?

                        Ja bym powiedzial, ze ekstremizmy sa wszedzie (~1,5 roku temu 4 bualy ciagnelo
                        pickupem kalekiego ciemnoskorego). Co do Niemiec. Pewniej sie czuje w nocy w
                        Monachium niz w dzien w NYC. Czy sa lysi z NPD ? SA. Ale jesli sie gdzie pojawia
                        to zaraz idzie kontrdemonstracja i TYSIACE ludzi mowi, ze tak nie powinno byc.

                        &#62
                        &#62
                        &#62
                        &#62 1. Praca i Placa
                        &#62
                        &#62 Jak chcesz poweszyc za praca to niezle jest na: www.dice.com, www.prgjobs.com,
                        &#62 a potem to regionalnie w zaleznosci gdzie chcesz pracowac. Co do plac to mozesz
                        &#62
                        &#62 sprawdzic na http://www.computerworld.com. Gdzie mozna znalezc te informacje o
                        &#62 Bundes Republic? .. ale teraz rynke pracy zwalnia, nie wiem jak to dokladnie
                        &#62 wtglada bo nie szukalem ostatnio pracy.

                        OK dzieki,

                        &#62
                        &#62 2. Podatki
                        &#62
                        &#62 Jak masz dobreko ksiegowego to odpalasz wojkowie samowi 10% zeby sie nie
                        &#62 czepiali i spoko, oplaty socjane to sladowe ilosci (MediCare, SocSec).
                        &#62 Co do NY, musial bym poszukac mojego starego zeznania wiec dokladnej liczby nie
                        &#62
                        &#62 pamietam,ale tylko jak mieszkasz w miesce to podoatki sa zeczywiscie wysokie,
                        &#62 ale jesz raz w tym kraju walka z IRS t
                • Gość: Marko Re: USA czy Europa - maly wtredzik ---- Pytanie do krzysia IP: *.tnt1.s2.uunet.de 09.04.01, 23:01
                  Gość portalu: Krzysio napisał(a):

                  &#62 &#62 w tyle. Ile powiedzy zarabia koles z doswiadczeniem w J2EE i zarzadzaniu
                  &#62 &#62 projektami?
                  &#62
                  &#62 W NRF cos 180-220kDEM+bens
                  &#62 przy tym pulapie placisz (samotny) ok 50% podatkow i skladek


                  Tak sie sklada, ze od jakiegos czasu tez mam stycznosc z niemieckim rynkiem
                  informatycznym. Bylbym wdzieczny, gdybys mogl opisac jakie obowiazki i jaka
                  odpowiedzialnosc spoczywa na barkach osoby bioracej 180k. Intersuje mnie tez styl
                  zycia takiej osoby: co z urlopem i weekendami?

                  Z powazaniem,
                  Marko
                  • Gość: Krzysio Re: USA czy Europa - maly wtredzik ---- Pytanie do krzysia IP: 47.211.0.* 12.04.01, 15:15
                    Gość portalu: Marko napisał(a):

                    Krzysio is back (czasami tez pracuje a nawet wypoczywam wink:

                    Co do obowiazkow zalezy od pracodawcy i stanowiska.

                    Kim musisz byc (w/g Krzysia): Project Manager, Principal Consultant, Manager
                    (all powiedzialbym starting from)

                    Czym sie zajmowac ? Krzysiowi ciezko powiedziec o wszystkich branzach IT, Krzysi
                    ma mala telekomunikacyjna glowke, z tego co Krzysio wie: Telec Software, OSS,
                    Billing, CRM, VoIP, RAN i takie tam tajmenicze skroty kto je tam wie wink


                    Jesli jestes business development manager to nie wiem ale mysle sky is the limit,
                    jestes na prowizji (czyli OTE wink, dla coponiektorych presalesow tez moze byc
                    OTE, szczegolnie teraz przy pewnym schlodzeniu koniunktury.


                    Urlop ? Krzysio byczy sie 30dni w roku, za co mu placa. Jak nie zmieni pracy to
                    za jakis czas 35 dni platengo urlopu.

                    Godziny pracy ? Zalezy od firmy. W malych albo amerykanskich jest berdziej
                    elastycznie, jak jest zlecenie to sie robi, jak nie to nie udajesz. Ale to my
                    guess w wiekszych 9to5.

                    Dla wiekszosci Niemcow, ktorych zna Krzysio weekend zaczyna sie w piatkowe
                    poludnie wink


                    &#62 Gość portalu: Krzysio napisał(a):
                    &#62
                    &#62 &#62 &#62 w tyle. Ile powiedzy zarabia koles z doswiadczeniem w J2EE i zarzadza
                    &#62 niu
                    &#62 &#62 &#62 projektami?
                    &#62 &#62
                    &#62 &#62 W NRF cos 180-220kDEM+bens
                    &#62 &#62 przy tym pulapie placisz (samotny) ok 50% podatkow i skladek
                    &#62
                    &#62
                    &#62 Tak sie sklada, ze od jakiegos czasu tez mam stycznosc z niemieckim rynkiem
                    &#62 informatycznym. Bylbym wdzieczny, gdybys mogl opisac jakie obowiazki i jaka
                    &#62 odpowiedzialnosc spoczywa na barkach osoby bioracej 180k. Intersuje mnie tez st
                    &#62 yl
                    &#62 zycia takiej osoby: co z urlopem i weekendami?
                    &#62
                    &#62 Z powazaniem,
                    &#62 Marko

              • Gość: Isa Re: USA czy Europa IP: *.nnj.adsl.bellatlantic.net 06.04.01, 03:35

                Z takim doswiadczeniem mozna zalozmy w Belgii zarobic ze 3000 BEF na godzine
                + 22 VAT. Podatek VAT trzeba sie rozliczac co 3 miesiace i mozna robic odliczenia.
                Natomiast dochodowy na poczatku placi sie raz w roku. Z tym ze wynosi jakie 55 %
                Musisz jeszcze oplacic ubezpiecznie. Jakies 16000 BEF na kwartal.
                W Holandii natomiast w dziedzinie informatyki nie ma tak dobrze ze placisz podatek
                co rok, tylko co miesiac. Mowie tu wylacznie o freelance.

                P.S. Jestem w NJ. A Ty

                Gość portalu: Michał napisał(a):

                &#62 Iteresowalo by mnie szczegoly, jakie sa te zarobki z tego co mi oferowai, kilka
                &#62
                &#62 miesiecy temu to bylo (szczegolnie przy takich PODATKACH) to Europa jest daleko
                &#62
                &#62 w tyle. Ile powiedzy zarabia koles z doswiadczeniem w J2EE i zarzadzaniu
                &#62 projektami? I co mial Krzysio na mysli piszac o "osiagalnych zawodach?".
                &#62 Pozdrawiam.
                &#62
                &#62 Gdzie jestes w USA?

                • Gość: Michał NJ RULEZ IP: *.tiaa-cref.org 06.04.01, 16:51
                  Isa,
                  Ciezko sie polapac z tymi belgijskimi frankami wink. Dochodowy na poczatku roku?
                  chyba za zeszly rok. Jestem teraz w Denver, CO. NJ ma swoje ladne czesci, tylko
                  klimat nieprzyjemny. mam w tym czesciach US sporo znajomych (glownie NY), no i
                  polonia blisko. Jaki jest sredni zarobek w Belgii, masz moze link do
                  ministerstwa pracy?

                  Pozdrawiam i powodzenia.
                  • Gość: Isa Re: NJ RULEZ IP: *.pfizer.com 06.04.01, 19:04
                    Gość portalu: Michał napisał(a):

                    Czesc smile

                    Co do podatku dochodowego, to za dany rok placisz dopiero we wrzesniu nastepnego.
                    Tak jest przynajmniej w pierwszym roku dzialalnosci
                    Ale to tylko niezalezni (freelance).
                    Sredni zarobek jest naprawde liczba, ktora
                    nic chyba nie powie, bo przeciez mozna pracowac jako niezalezny, mozna byc
                    przez kogos zatrudnionym . Ale spodziewam sie ze cos w rodzaju sredniej krajowej
                    to 70000 - 80000 BEF brutto . (t.j 1500-2000 USD albo ok. 8000 PLN). ok Pracujac
                    w branzy informatycznej mozna miec jakies ponad 500000 + VAT. Ale podatki sa
                    straszne. Naprawde trudny dylemat co jest lepsze USA czy Europa.
                    W USA w prawdzie nie jest tak dostojnie i kulturalnie jak w Europie, ale podatki
                    sa mniejsze, jeden jezyk (najwaznieszy na swiecie) i co najwazniejsze czlowiek
                    z Polski nie budzi sensacji. Poza tym z dostepnoscia uslug i towarow jest duzo
                    lepiej w USA. Takie jest przynajmniej moje zdanie.

                    Pozdrowienia
                    Iza

                    cznej mozna miec nawet ponad 500 000



                    &#62 Isa,
                    &#62 Ciezko sie polapac z tymi belgijskimi frankami wink. Dochodowy na poczatku roku?
                    &#62
                    &#62 chyba za zeszly rok. Jestem teraz w Denver, CO. NJ ma swoje ladne czesci, tylko
                    &#62
                    &#62 klimat nieprzyjemny. mam w tym czesciach US sporo znajomych (glownie NY), no i
                    &#62 polonia blisko. Jaki jest sredni zarobek w Belgii, masz moze link do
                    &#62 ministerstwa pracy?
                    &#62
                    &#62 Pozdrawiam i powodzenia.

                    • Gość: Michał Re: NJ RULEZ IP: *.tiaa-cref.org 06.04.01, 19:20
                      Pozdrawiam.
                      srednia placa razem produkem na osobe to najlepsze sposoby dla latwego
                      ustalenia poziomu zycia, dlatego pytam. zgadzam sie ze do ustalenia ile mozna
                      zarobic to takie dana sa bezuzyteczne. Jako ze masz doswiatczenie w USA i
                      Eropie, interesuj mnie jaka jest twoja opinia?

                      Europa:
                      - kulturajniej.
                      - lepsze jadlo (usredniajac)
                      - blizej do mamy

                      USA
                      - ekonomicznie lepiej.
                      - mimo wszysko mniej ksenofobicznie.

                      Jak dlugo jestes w tym NJ, jak Ci sie podoba jak chcesz to napisz na:

                      michal@enspiration.com

                      pozdrawiam.
          • Gość: Krzysio Re: USA czy Europa IP: 213.68.182.* 05.04.01, 23:39
            Gość portalu: Michał napisał(a):

            &#62 Kolego krzysio.
            &#62 Bardzo mnie interesuja informacje na temat pracy w UE. Ciagle jestszcze siedzie
            &#62
            &#62 w USA, dlatego ze nie moge znalezc odpowiedzniej oferty w UE. Jaki sa te realne
            &#62
            &#62 place i co z tymi podatkami,

            palce (i.e moje szacunki wynikajace z list plac i podatkow)dla PM z paroletnim
            doswiadczeniem w sofcie

            &#62 wlanczajac wszelkie skladki socjalne? Co do
            &#62 pozwolen na prace to wydaj mi sie ze jest to trudniej niz H1B, moi znajoni stad
            &#62
            &#62 czekali ponad pol roku na pozwolenie w Angli i Niderlandach.

            Na wize do Niemiec czekalem 3dni. Wiza wazna na 5lat.
            http://www.greencard.de/

            Co do innych krajow slyszalem tylko o Szwajcarii ~1mies.
            odnawialna co rok (permit B)


            &#62Co do poziomu
            &#62 zycia to chyba liczby mowia same za siebie USA to kraj dla ludzi Bogatych a
            &#62 pozatym ja tez nie wyciagam radia z samochodu, ale wiadomo ze to nie Szwarcaji,
            &#62
            &#62 to jest po prostu BARDZO WIELKI i ZROZNICOWANY kraj.
            zgadzam sie, sa straszne kontrasty. Mnie chyba bardziej odpowiada Skandynawia (he
            he biale noce w Helsinkach z butelka Finlandii wink i Bawaria ze Szwajcaria.

            &#62Co masz na mysli mowiac o
            &#62 zawodach osiagalnych, to sa stany i za dyskryminacje kogokolwiek spowodu
            &#62 pochedzia mozna niezle beknac. Chetnie porownam doswiadczenia.
            &#62 Pozdrowienia.

            oficjalnie mozesz wszedzie ale jak sie blizej przyjrzysz to zobaczysz, ze pewne
            stanowiska sa tylko dla swoich...
            a i w USA stego co wiem niewiele osob zarabia 100$+ (nie mowie o wlascicielach
            firm tylko pracobiorcach)
            • Gość: tom Re: USA czy Europa IP: 47.9.50.* 05.04.01, 23:44
              Malo wiesz krzysiu. A czy mozesz rozmawiac po polsku na ulicy?.
              • Gość: Krzysio Re: USA czy Europa IP: 213.68.182.* 06.04.01, 00:01
                pewnie, ze malo wiem ale po polsku moge wszedzie
                rozmawiac. Nie tylko w Polsce, a coo przykre
                doswiadczenia ?
                • Gość: Michał Re: USA czy Europa IP: *.tiaa-cref.org 06.04.01, 00:18
                  Taka jest niestey opinia ze wiekszosc Europeczykow to Xenophoby. Co mozna nawet
                  wnioskowac z wystapien liderow tych krajow. Nie masz takich problemow?
                  • Gość: Krzysio Re: USA czy Europa IP: 47.211.0.* 06.04.01, 12:28
                    Gość portalu: Michał napisał(a):


                    ee amerykanska propaganda wink. Skad, wiekszosc Bawarczykow jest bardzo mila. Z
                    Niemcami mam doczynienia od 1987 i jak do tej pory nie traktowano mnie gorzej z
                    tego powodu, ze jestem Polakiem. Nie twierdze, ze tego w ogole nie ma ale ja
                    osobiscie sie z tym nie spotkalem. Co wiecej policja (jeszcze jezdze na polskich
                    numerach) traktuje Cie ulgowo przy parkowaniu. Jak urzad chce cos od Ciebie to
                    nie dlatego, ze jestes Polakiem tylko dlatego ze chce od wszystkich. Po prostu
                    nie kombinuje, wszystko mam legalne (nawet GEZ place wink. Jak mam problem z
                    mieszkaniem (zabudowana kuchenka nie byla podlaczona) to mimo, ze makler nie
                    musial wylal natychmiast elektryka a na drugi dzien sie pytal czy wszystko OK.
                    Nie wiem czy w USA jesli czegos nie ma w umowie to Ci zrobia...

                    Poza tym jak przychodze do salonu BMW i ogladam sobie 330xd to dealer jest bardzo
                    mily (w kazdym kraju wink Co do ksenofobii
                    he he jak ladowalem pierwszy raz na kontynencie amerykanskim to pani patrzac na
                    moj paszport pytala, kto mnie bedzie utrzymywal (musialem miec bumagi z firmy ze
                    jestem tam zatrudniony w wracam do Niemiec !!!. Wize dostalem jesnorazowa. Na
                    granicy niemieckiej NIGDY nikt mnie sie o takie rzeczy nie pyta. Czy mialem wize
                    czy nie.

                    A tu w wolnej chwili prosze zajrzyj ...

                    http://www.zazona.com


                    pzr


                    &#62 Taka jest niestey opinia ze wiekszosc Europeczykow to Xenophoby. Co mozna nawet
                    &#62
                    &#62 wnioskowac z wystapien liderow tych krajow. Nie masz takich problemow?

                    • Gość: detox Re: USA czy Europa IP: *.man.polbox.pl 02.05.01, 11:55
                      Zgadzam się z tobą Krzysio. Jeżdżąc do Niemiec nikt nigdy nie robił mi żadnych
                      problemów (ani na granicy, ani już w Bundes). Natomiast nie dostałem wizy do
                      USA, szmirus w konsulacie powiedział mi, że nie mam związków ekonomicznych z
                      Polską (jestem informatykiem, współwłaścicielem firmy, dwa mieszkania,
                      samochód, żona w banku itp.) W konsulacie USA polaków traktuje się jak bydło -
                      może w USA jest lepiej, ale nie wiem i się nie dowiem, bo znajomych nie
                      odwiedzę. Pozdrawiam.
                      • Gość: tomeque Re: USA czy Europa IP: *.spectrumhr.com 02.05.01, 19:52

                        ani troche lepiej - odprawa na lotnisku w mineapolis byla najgorszym moim tego
                        typu przezyciem, na rowni z wyjazdem do zsrr w latach 90'tych, jesli nie gorzej.
                        pan powiedzial mi otwarcie, ze to bardzo dziwne w ogole ze dostalem wize do
                        stanow, bo polakom, zwlaszcza mlodym nie daje sie wiz. i ze wszyscy przyjezdzaja
                        tylko zeby pracowac na czarno. inwigilacja trwala okolo godziny, prymitywne
                        techniki typu zadawanie tego samego pytania po 10 razy. nawet zadzwoniono do
                        rodziny (amerykanskiej), ktora mnie zaprosila i ich przepytywano.
                        jedynym powodem tego wszystkiego bylo to, ze sie panu nie podobalo moje
                        pochodzenie. i wiem ze to nie jest odosobniony przypadek, ludzie z zielonymi
                        kartami tez sie musza nasluchac czesto na lotniskach



                        Gość portalu: detox napisał(a):

                        &#62 Zgadzam się z tobą Krzysio. Jeżdżąc do Niemiec nikt nigdy nie robił mi żadnych
                        &#62 problemów (ani na granicy, ani już w Bundes). Natomiast nie dostałem wizy do
                        &#62 USA, szmirus w konsulacie powiedział mi, że nie mam związków ekonomicznych z
                        &#62 Polską (jestem informatykiem, współwłaścicielem firmy, dwa mieszkania,
                        &#62 samochód, żona w banku itp.) W konsulacie USA polaków traktuje się jak bydło -
                        &#62 może w USA jest lepiej, ale nie wiem i się nie dowiem, bo znajomych nie
                        &#62 odwiedzę. Pozdrawiam.

                      • Gość: isa Re: USA czy Europa IP: *.nnj.adsl.bellatlantic.net 04.05.01, 03:19
                        Gość portalu: detox napisał(a):

                        &#62 Zgadzam się z tobą Krzysio. Jeżdżąc do Niemiec nikt nigdy nie robił mi żadnych
                        &#62 problemów (ani na granicy, ani już w Bundes). Natomiast nie dostałem wizy do
                        &#62 USA, szmirus w konsulacie powiedział mi, że nie mam związków ekonomicznych z
                        &#62 Polską (jestem informatykiem, współwłaścicielem firmy, dwa mieszkania,
                        &#62 samochód, żona w banku itp.) W konsulacie USA polaków traktuje się jak bydło -
                        &#62 może w USA jest lepiej, ale nie wiem i się nie dowiem, bo znajomych nie
                        &#62 odwiedzę. Pozdrawiam.

                        Mnie nikt nie robil zadnych problemow. Zdziwili sie ze programistka z Polski
                        przyjechala, bo glownie przyjezdzaja Hindusi i to faceci. W ambasadzie
                        amerykanskiej faktycznie traktuje sie ludzi jak bydlo ale w USA mozna sie poczuc
                        od razu bardzo swojsko w odroznieniu od Europy.

                        • Gość: Krzysio Re: USA czy Europa do wszystkich IP: 216.104.228.* 13.05.01, 23:28
                          Gość portalu: isa napisał(a):

                          [Krzysio po dlugiej przerwie i licznych wojazach w UE is back]

                          hmmm prosze nie obraz sie ale jesli jestes dziewczyna i po prostu jest
                          przyjemniej patrzec na mloda ladna dziewczyne niz faceta (szczegolnie takiego jak
                          ja wink. Co do urzedasow imigracyjnych uwazam, ze w wiekszosci krajow tzw. Zachodu
                          sa to nisko oplacani urzednicy, ktorzy i tak nie zatrzymaja nielegalnej emigracji
                          (bo chociazby struktura demograficzna, nie wolno strzelac do boat people itp.)
                          ale jak juz moga komus dop* to chetnie sie odstresuja.

                          Vide: Heathrow. Pewien pan w turbanie strasznie sie obrazil jak na pytanie jak
                          dlugo chce zostac odpowiedzialem: ja tu w ogole nie chce zostawac, a przyjechalem
                          bo angielscy koledzy sobie nie dawali rady to firma przyslala specjaliste.

                          Tak mala polska zemsta. Wtedy jeszcze pracowalem z Polski. Zreszta co my sie
                          klocimy gdzie lepiej USA czy Europa i tak jestesmy 'pasterskim krajem'. Dlaczego ?

                          Ostatnio na jobserve widzialem ogloszenie (jakis tam NOC mgr w RFN) dla Angola
                          fucha za 22,5kPLN/mies (+ extrasy itp, taki sobie przyzwoity poziom, nie
                          szokujace) dla Polaka TO SAMO OGLOSZENIE 8kPLN (extrasow sie nie dopatrzylem -&#62
                          http://www.grafton.pl). No chyba, ze dokladnie w tym samym czasie i miejscu 2
                          pracodawcow szuka ludzi z tym, ze jeden w Polsce a drugi w UK.


                          Spojrzmy prawdzie w oczy rasizm zaniknal ale nie wobec pasterzy wink

                          pzr://krzysio


                          &#62 Gość portalu: detox napisał(a):
                          &#62
                          &#62 &#62 Zgadzam się z tobą Krzysio. Jeżdżąc do Niemiec nikt nigdy nie robił mi żad
                          &#62 nych
                          &#62 &#62 problemów (ani na granicy, ani już w Bundes). Natomiast nie dostałem wizy
                          &#62 do
                          &#62 &#62 USA, szmirus w konsulacie powiedział mi, że nie mam związków ekonomicznych
                          &#62 z
                          &#62 &#62 Polską (jestem informatykiem, współwłaścicielem firmy, dwa mieszkania,
                          &#62 &#62 samochód, żona w banku itp.) W konsulacie USA polaków traktuje się jak byd
                          &#62 ło -
                          &#62 &#62 może w USA jest lepiej, ale nie wiem i się nie dowiem, bo znajomych nie
                          &#62 &#62 odwiedzę. Pozdrawiam.
                          &#62
                          &#62 Mnie nikt nie robil zadnych problemow. Zdziwili sie ze programistka z Polski
                          &#62 przyjechala, bo glownie przyjezdzaja Hindusi i to faceci. W ambasadzie
                          &#62 amerykanskiej faktycznie traktuje sie ludzi jak bydlo ale w USA mozna sie poczu
                          &#62 c
                          &#62 od razu bardzo swojsko w odroznieniu od Europy.
                          &#62

                        • Gość: Krzysio Re: USA czy Europa IP: 216.104.228.* 13.05.01, 23:29
                          Gość portalu: isa napisał(a):

                          &#62 Gość portalu: detox napisał(a):
                          &#62
                          &#62 &#62 Zgadzam się z tobą Krzysio. Jeżdżąc do Niemiec nikt nigdy nie robił mi żad
                          &#62 nych
                          &#62 &#62 problemów (ani na granicy, ani już w Bundes). Natomiast nie dostałem wizy
                          &#62 do
                          &#62 &#62 USA, szmirus w konsulacie powiedział mi, że nie mam związków ekonomicznych
                          &#62 z
                          &#62 &#62 Polską (jestem informatykiem, współwłaścicielem firmy, dwa mieszkania,
                          &#62 &#62 samochód, żona w banku itp.) W konsulacie USA polaków traktuje się jak byd
                          &#62 ło -
                          &#62 &#62 może w USA jest lepiej, ale nie wiem i się nie dowiem, bo znajomych nie
                          &#62 &#62 odwiedzę. Pozdrawiam.
                          &#62
                          &#62 Mnie nikt nie robil zadnych problemow. Zdziwili sie ze programistka z Polski
                          &#62 przyjechala, bo glownie przyjezdzaja Hindusi i to faceci. W ambasadzie
                          &#62 amerykanskiej faktycznie traktuje sie ludzi jak bydlo ale w USA mozna sie poczu
                          &#62 c
                          &#62 od razu bardzo swojsko w odroznieniu od Europy.
                          &#62

                  • Gość: Lechu Re: USA czy Europa IP: 217.6.108.* 06.04.01, 15:03
                    Od 14 lat w Niemczech, do dzisiaj bez niemieckiego obywatelstwa.
                    Nie przypominam sobie, zebym kiedykolwiek mial z powodu mojego obywatelstwa
                    problemy. Jak masz dobra prace I POTRAFISZ MOWIC (wiekszosc tu znanych mi
                    rodakow, ktorzy poplakuja na zly los w Niemczech, to "Kali jesc, Kali
                    pic"wink,to jestes traktowany jak kazdy inny.

                    Co innego byle DDR: Ale ta czesc kraju wszyscy (takze Niemcy) traktuja jak
                    rezerwat.


            • Gość: krzysio Re: USA czy Europa - sorry wrong address IP: 213.68.182.* 05.04.01, 23:57
              autopoprawka adres do niemieckiej karty brzmi:

              http://www.greencard-germany.com/
              • Gość: Michał Green Card? IP: *.tiaa-cref.org 06.04.01, 00:16
                czy to pozwolenie na prace jest wazne tylko dla jedenj
                firmy czy mozesz zmieniac prace jak Ci sie podoba?
                Jak z praca na kontrakt. Korporacja do Korporacji?
                dzieki
                • Gość: Hessen Jacy z was informatycy IP: *.imag.net 06.04.01, 01:36
                  Czy was panowie nikt nie poinformowal o tym, ze
                  informator pracuje dzisiaj na plazy w Rio, w Puszczy
                  Bialowieskiej na jachcie itd. Swoj office nosi dosc
                  czesto w kieszeni. Bedzie ekspansja informacji, nie
                  emigracji.
                  • Gość: Krzysio Re: Jacy z was informatycy IP: 47.211.0.* 06.04.01, 12:40
                    cholera jednak to widac ! No tak zadni wink,

                    Ja mam 2kanaly B (mowiec po ludzku 128kbps) access a za dwa miesiace DSL. Jak
                    jestem mobilny to mam notebook z webcamem i nokia 6210 (HSCD ~40kbps w porywach.

                    Na jacht mnie nie stac a jak jestem w puszczy bialowieskeij to patrze na zubry
                    a w Rio na * w gstringach a nie pracuje koncepcyjnie wink. Poza tym wiesz jak
                    trudno wwiezc jacht do Puszczy Bialowieskiej ? wink

                    pzr
                    • Gość: Hessen Re: do Krzysia IP: *.imag.net 07.04.01, 05:22
                      Gość portalu: Krzysio napisał(a):

                      &#62 cholera jednak to widac ! No tak zadni wink,
                      &#62
                      &#62 Ja mam 2kanaly B (mowiec po ludzku 128kbps) access a za dwa miesiace DSL. Jak
                      &#62 jestem mobilny to mam notebook z webcamem i nokia 6210 (HSCD ~40kbps w porywach
                      &#62 .
                      &#62 Drogi Krzysiu. Pochwaliles sie co masz. Ciesz sie tym,
                      jezeli to przynosi tobie satysfakcje. Nie pojales sedna
                      co chcialem powiedziec. Przepraszam, gdyz moze to byc
                      przykroscia to co napisze. Do tego co juz masz
                      brakuje ci jeszcze miec cos w glowie. Co do
                      trudnosci wwozu jachtu do puszczy zglos sie pod
                      inny adres, nie moge ci pomoc - przepraszam.
                      &#62 Na jacht mnie nie stac a jak jestem w puszczy bialowieskeij to patrze na zubry
                      &#62 a w Rio na * w gstringach a nie pracuje koncepcyjnie wink. Poza tym wiesz jak
                      &#62 trudno wwiezc jacht do Puszczy Bialowieskiej ? wink
                      &#62
                      &#62 pzr

                  • Gość: tomeque Re: Jacy z was informatycy IP: *.spectrumhr.com 02.05.01, 19:59

                    ja sie nie zadaje z 'informatorami'. hehe.
                • Gość: Krzysio Re: Green Card? IP: 47.211.0.* 06.04.01, 12:34
                  Gość portalu: Michał napisał(a):

                  Wiesz jakby Ci to powiedziec nie czytalem wszystkich przpisow ale prace i miejsce
                  juz zmienilem i poszlo gladko wink

                  Nie mozesz tylko zalozyc firmy (wtedy potrzebne inne pozwolenie). Aha nie mozesz
                  zarabiac mniej niz 100kDEM rocznie (cos 45k$) ale jak Ci tyle oferuje olej ich ;-
                  ).


                  Co do pracy na kontrakt mam kolege, ktory to robi niestety on i wszyscy koledzy
                  (rowniez z EU) sa na czarno i nie moge niec o przepisach powiedziec.

                  pzr


                  &#62 czy to pozwolenie na prace jest wazne tylko dla jedenj
                  &#62 firmy czy mozesz zmieniac prace jak Ci sie podoba?
                  &#62 Jak z praca na kontrakt. Korporacja do Korporacji?
                  &#62 dzieki

              • Gość: Michał Re: USA czy Europa - sorry wrong address IP: *.tiaa-cref.org 06.04.01, 00:32
                to wyglada jak jakiś headhunter biznes maz gdzies informacje z niemieckiego
                ministerstwa pracy? jak sie zadajesz z headhanterami to masz od razu utrudnione
                zadani bo oni biora horendalen prowizje, przynajmniej tak jest w USA.
                • Gość: wojtek Re: USA czy Europa IP: *.proxy.aol.com 06.04.01, 00:58
                  Czy Pascal nadal kroluje?
                  • Gość: Michał Pascal- Delphi IP: 63.227.56.* 06.04.01, 01:38
                    IMHO jedyny znan mi implementacja to Delphi i pomimo nizadobrej kondycji
                    finansowej Boarland's. Trzeba jednak zaznaczyc ze jest to i zawszw byl produkt
                    niszowy w porownaniu z Cobole, Naturalem, C, C++, Java itd.
                    pozadrawiam
                    • Gość: wojtek Re: Pascal- Delphi IP: *.proxy.aol.com 06.04.01, 02:24
                      Tym dla Ameryki bylo (jest) "C", Pascal dla Europy.
                      Zgadza sie ze DEPLHI jest zbudowne na Pascalu.
                      Duzo ciekawych rzeczy dzieje sie w Irlandii jezeli
                      chodzi o sf. Gdzie pracjuesz w USA
                      • Gość: Michał Pascal- Delphi IP: 63.227.56.* 06.04.01, 05:32
                        Zawsze uwazalame ze Delphi to jest najlepsze narzedze dla PC (nie mailem styku
                        z AS400), borland z delphi i appcenter byl tam gdzie MS ze swoim NET i C# chec
                        sie znalez teraz. Pascal jako taki jest swietny byl zawsze uwazany za jezyk
                        swietny do naki programowania a jak udowodnil Borland okazal sie super
                        narzedziem dla profesjonalisty. Chociaz ostatnio slysze ze coraz wiecej kolesi
                        ze przerzuca na C++ builder, w koncu to C++ pomimo wszytkich zalet Pascal. A
                        pozatym tu jest bardzo doceniany wklad Poland'u do DElphi SUPE PAGE RULEZ.
                        • Gość: Fly Re: Pascal- Delphi IP: *.dublin.indigo.ie 02.05.01, 15:39
                          Gość portalu: Michał napisał(a):

                          &#62 Zawsze uwazalame ze Delphi to jest najlepsze narzedze dla PC (nie mailem styku
                          &#62 z AS400), borland z delphi i appcenter byl tam gdzie MS ze swoim NET i C# chec
                          &#62 sie znalez teraz. Pascal jako taki jest swietny byl zawsze uwazany za jezyk

                          I juz sie powoli znajduje - coraz wiecej firm JUZ PRZEPISUJE czesc projektow
                          pod .NET i czesto tworzy nowe wlasnie w .NET czesto wykorzystujac C#

                          &#62 swietny do naki programowania a jak udowodnil Borland okazal sie super
                          &#62 narzedziem dla profesjonalisty.

                          Do nauki programowania??? Do tego to raczej C - nie zostawia tylu zlych
                          przyzwyczajen co pascal

                          &#62 Chociaz ostatnio slysze ze coraz wiecej kolesi
                          &#62 ze przerzuca na C++ builder, w koncu to C++ pomimo wszytkich zalet Pascal.

                          W Polsce czy na swiecie? Powiem ci o sytuacji w Irlandii (gdzie pracuje) - otoz
                          C++ jest owszem, swietnie platne - zarobki srednie 2x wieksze - ale...firmy coraz
                          rzadziej decyduja sie na projekt w C++ - z powodu ceny. Czesto przy projektach
                          intranetowych/internetowych w C++ wykonuje sie tylko niezbedne rzeczy ktore musza
                          byc zrobione w tym jezyku. Coraz wiecej programistow C++ patrzy na .NET - rynek
                          pracy dla nich powoli zaczyna sie kurczyc

                          Pascal? - kiedys, kiedys, w czasach kiedy smoki lazily po ziemi...a powaznie: nie
                          znam NIKOGO (osoby, firmy) ktore wykorzystuja pascala w pracy/lub zarabiania
                          pieniazkow

                          Nasuwa mi sie pare rzeczy ktore nie byly podnoszone w tej dyskusji:

                          W US pare miesiecy temu tez byly podobne badania dotyczace ilosci informatykow
                          potrzebnych za 2-3 lata. I co? Padlo. Kryzys.

                          Kto wie czy w Europie nie bedzie to samo? W Irlandii od poczatku roku nie bylo
                          tygodnia aby nie padala chociaz jedna firma z branzy IT - co bylo nie do
                          pomyslenia 1-3 lata temu...

                          Wiekszosc osob przy wyborze Polska-USA-UE jako miejsca pracy kieruje sie
                          najprostszym kryterium - pieniazkismile OK, jest to wazne, ale naprawde nie
                          najwazniejsze. Jest jeszcze zdrowie (np stres, atmosfera pracy), klimat, jezyk
                          (mozna jakiegos jezyka po prostu NIE CHCIEC sie uczyc i tyle), mozliwosc
                          znalezienia pracy dla NIE-informatyka (np. zony) i wiele innych. Inaczej na pewno
                          wybierze kawaler, inaczej czlowiek z rodzina.
                          • Gość: Michal Pascal- Delphi IP: *.tiaa-cref.org 02.05.01, 16:45
                            Witam kolego Fly, dziki za przylaczenie sie do dyskusji, im wiecej punktow
                            widzenia tym lepiej.

                            Sprawy ktore w tej dyskusji twoim zdanie nie byly omawiana? Sprawdz dokladnie
                            rozmawialismy o tym z Krzysiem. Jezeli chesz wiedziec wiecej o moich pogladach
                            sprawdz:

                            http://www.jobunivers.pl/artykuly/7983.html

                            sprawa Pascala:

                            - C jest bardzo zlym jezykiem do nauki programowania, zobacz jakie potwornosci
                            mozna stworzec przy jego uzyciu. O jakich zlych przyzwyczajeniach mowisz?
                            [Jeden z moich kolesiz polsl, Sebastan D. (niezly mozg) wygral kiedys ten
                            konkurs]:


                            wiesz co to jest:


                            #include &#60stdio.h&#62
                            static char atoi['C'^'c']="__+C-_+C__CC*//_+C&C-_+_C_C/*__";

                            main(int
                            LCL,char
                            **LB
                            ){FILE*SS;int
                            abs,
                            cos;
                            char fgetc[5],rand [6], qsort [26] ,log[256];
                            if(3&#62LCL) return 1;if((SS=fopen( *++LB ,"rt"
                            ))== NULL) return 2; SD( fgetc ,*++LB);while(
                            fgets(log,0x0100, SS)!=NULL){ abs^= abs; abs--;
                            while ((int)abs&#60 (int)strlen (log )){cos ^=cos;
                            while (!( isalpha (log[ ++abs]) ))if( !(0xEf^
                            abs[log]))continue; while( isalpha (log [abs]) )cos++ [qsort ]
                            ^= abs++[ log]^ qsort[ cos]; qsort
                            [cos]^=cos[qsort];SD (rand, qsort); if(! (fgetc ['^'^ '^']^
                            rand ['^'^'^' ]|fgetc[1]^rand[ 1]|fgetc[2]^
                            rand [2]| fgetc [3]^ rand[3 ])){ printf
                            (log );abs^= strlen(log)^abs; }}}fclose(
                            SS); return 0;}SD( char *pow, char *sqrt)
                            {int exp,sin, malloc ;for(exp^=exp;
                            strlen (sqrt )&#62exp; exp++ )sqrt [exp] ^=exp[
                            sqrt ]&#62='a'^ sqrt[ exp]&#62 'z'?'C'
                            ^'c':'^'^'^'; pow[1] ^=pow[1];pow[2]&= pow[1];pow[3]^= pow[3] ^pow
                            [2] ;pow[0]^=sqrt[0]^ pow[2][pow];if(!( (malloc ^=strlen
                            (sqrt)^malloc,malloc ?malloc:malloc ^malloc)^1)) return ;for(
                            exp^=exp,++exp; exp&#60malloc;exp++ )sqrt[ exp]^=



                            atoi[sqrt[exp]^0x40]^sqrt
                            [exp];exp^=exp;sin^=exp^sin;
                            while(!!(~exp&3)&cryingmalloc&#62++sin))if((sin
                            [sqrt]^'_&aposwink&&cryingsqrt
                            [sin-1]^sqrt[sin+0]))pow[exp]^=sin
                            [sqrt]^pow[++exp];}

                            http://www.ioccc.org/winners.html

                            -jezeli nie slyszales o zastosowaniach Delphi/Kylix to sprawdz:

                            http://www.borland.com/about/cases/


                            -C# to jest ciagle beton i nie zazdroszecz ludziom ktorzy juz go uzywaj (chyba
                            tylko partnerzy M$). Sam mam dosc wysokie zdanie o tym projecksie,
                            zaprojektowal go tworca Delphi, ale nie wiem czy M$ sie podniesie, na NET nie
                            ma nawet jeszcze daty, sztandarowy VB traci bardzo na popularnosci. Ostatnio
                            romawialem z kolesiem ktory odszedl z Redmond i powiedzial ze sytacja nie
                            wyglada wesolo. Pozatym zobacz jak aleko jest zawansowane J2EE.

                            - sytuacja w USA jest taka ze C++ nadal trzyma sie dobrze ale jest bardzo silny
                            napor Javy, i wiekszosc kolesi uzywa obu C++/Java. oczywiscie jest grupa
                            mlodzikow ktora zna tylko Java.

                            - w USA zwolmniono bardzo wiele ludzi glownie z .com, cierpia glownie mlodziaki
                            i H1B, sytuacj nie jest tragiczna a perspektywa rozwoju pozostaje. Nie ma
                            odwrotu! Problem z gospodarka UE jest inny, poniewarz to inny typ ekonomi:

                            http://news.bbc.co.uk/hi/english/business/newsi
                            • Gość: Fly Re: Pascal- Delphi IP: *.dublin.indigo.ie 02.05.01, 17:25
                              &#62 - C jest bardzo zlym jezykiem do nauki programowania, zobacz jakie potwornosci
                              &#62 mozna stworzec przy jego uzyciu. O jakich zlych przyzwyczajeniach mowisz?

                              &#62 #include &#60stdio.h&#62
                              &#62 static char atoi['C'^'c']="__+C-_+C__CC*//_+C&C-_+_C_C/*__";
                              .
                              .
                              .

                              Hej, jesli napiszesz ciagiem podobny kawalek w pascalu podobna potwornosc
                              wyjdzie. daje slowo. Bo kto tak pisze? Chyba niewidomysmile

                              &#62 http://www.borland.com/about/cases/

                              chodzi mi o chwile obecna - nie znam ani osoby ktora w tym programuje w Irlandii -
                              a znam troche w Polsce

                              &#62 -C# to jest ciagle beton i nie zazdroszecz ludziom ktorzy juz go uzywaj (chyba
                              &#62 tylko partnerzy M$). Sam mam dosc wysokie zdanie o tym projecksie,

                              Prawda jest taka ze jestesmy skazani z powodow glownie ekonomicznych na C# i NET -
                              predzej czy pozniej

                              pozdrowienia
                              • Gość: Michal Re: Pascal- Delphi IP: *.tiaa-cref.org 02.05.01, 17:47
                                Fly,

                                Mimo wszystko w Pascalu nie da sie takich cudow stworzyc. Poczytaj sobie o tyn
                                konkursie i dla czego wybral C. Jak przegladam wszyskie programy jakie tam
                                wygraly to mi sie wlos na glowie jerzy.

                                Pascal. Ten link jaki Ci dalem to sa casy jakie powstaly ostantio. Np. cale
                                miasto NY jest oparte na rozwiazaniach borlanda (appcenter, delphi), nawet baza
                                danych, ktorej nie jestem zbyt wielkim fanem. Pomimo ze jest to racej
                                technologia niszowa, to 5% rynku duzych systemow rozproszonych, a w PC nie ma
                                sobie rownych.

                                NET to jest ciagle vaporweare, a J2EE, CORBA ect. jest na rynku od dluzszego
                                czasu. Bedzie trudno M$ pomimo duzej wagi tej firmy wyprzec te rozwiazania,
                                szeczegulnie biorac pod uwage szerokie poparcie najwiekszych: IBM, SUN, HP itd.
                                wiec nie zgadzam sie ze jestesmy skazani na NET, jak do tej pory M$ jest w
                                odwrocie na tym froncie, przynajmnie w USA. I to co jeszcze trzyma ich przy
                                zyciu to office, VB, i jedyny w moim odczuciu dobry produkt M$ SQL Server.

                                nara.
                                • Gość: Michal Re: Pascal- Delphi IP: *.tiaa-cref.org 02.05.01, 17:50
                                  poprawak jak napisalem ze w PC Delphi nie ma sobie rownych to nie mialem na
                                  mysli wielkosci rynku ale latwosc w uzyciu z jednoczesna eleastycznoscia, o jak
                                  trudnow w glownycm konkurencie VB.
                                • Gość: Fly Re: Pascal- Delphi IP: *.dublin.indigo.ie 02.05.01, 18:12
                                  &#62 NET to jest ciagle vaporweare, a J2EE, CORBA ect. jest na rynku od dluzszego
                                  &#62 czasu. Bedzie trudno M$ pomimo duzej wagi tej firmy wyprzec te rozwiazania,
                                  &#62 szeczegulnie biorac pod uwage szerokie poparcie najwiekszych: IBM, SUN, HP itd.
                                  &#62 wiec nie zgadzam sie ze jestesmy skazani na NET, jak do tej pory M$ jest w
                                  &#62 odwrocie na tym froncie, przynajmnie w USA. I to co jeszcze trzyma ich przy
                                  &#62 zyciu to office, VB, i jedyny w moim odczuciu dobry produkt M$ SQL Server.

                                  zapominasz o calym ASP - ile aplikacji uzywa tej technologii. Druga sprawa -
                                  ilosc programistow Javy i ASP/VB - wydaje mi sie ze tych drugich jest wiecej.
                                  Sama Java - pewnie ze jest OK (notabene napisalem w niej swoja prace magisterska)
                                  ale samo OK nie wystarczy...programisci nie decyduja w czym sie progarmuje - o
                                  tym decyduja ekonomia i $$$ sad
                                  • Gość: Michal Re: Pascal- Delphi IP: *.tiaa-cref.org 02.05.01, 18:24
                                    Wlasnie o ekonomi mowa. Poparcie takich gigantow jak SUNW, IBM, ORCL wystarcz,
                                    technologia J2EE jest bardzo rozwinieta, a NET nawet jeszce do konca nie
                                    istniej, podejmujac decyzje jako manager, co wybierzez obiecanki-cacanki M$ i
                                    solidne sprawdzone rozwiazania poparte prze liderow rynku? M$ coraz bardziej
                                    osuwa sie w rynke aplikcaji uzytkowych, a coraz bardziej traci pozycje w
                                    narzedziach, z wyjatkiem wspomnianego SQL i moze ciagle jesze ASP ale coraz
                                    mniej.
                                    • Gość: Fly Re: Pascal- Delphi IP: *.as1.exs.dublin.eircom.net 03.05.01, 00:35
                                      Ok, konczac dyskusje (bo odbieglismy od watku chyba) spojrz na dosc ciekawy
                                      artykul: http://www.javasoft.com/features/2000/11/dotnetvsms.html?frontpage-
                                      banner

                                      Pozdrowienia
                                  • Gość: motek Re: Pascal- Delphi IP: *.home.cgocable.net 03.05.01, 03:41
                                    Gdyby decydowali kompetentni programisci, Java wogole nie zdobyla by takiej
                                    popularnosci, jaka ma.
                                    • Gość: Fly Re: Pascal- Delphi IP: *.dublin.indigo.ie 03.05.01, 11:03
                                      Gość portalu: motek napisał(a):

                                      &#62 Gdyby decydowali kompetentni programisci, Java wogole nie zdobyla by takiej
                                      &#62 popularnosci, jaka ma.

                                      A jaki jezyk by zdobyl popularnosc???? Ciekawa moze byc ta odpowiedz...
                                      • Gość: motek Re: Pascal- Delphi IP: *.BrockU.CA 03.05.01, 16:29
                                        Nie wciagaj mnie w sofistyke. Mam na mysli to, ze Java jako jezyk/narzedzie nie
                                        wniosla nic ciekawego ani nowego i gdyby nie potezny 'marketing buzz' pompowany
                                        milionami dolarow, nie bylaby szeroko stosowana (z uwagi na inercje).
                                        Poczatkowe wersje srodowiska byly pomylka szpiega i bywaly inzynierom narzucane
                                        raczej niz przez nich wybierane.
                                        Co nie zmienia faktu, ze obecnie jest to calkiem przyzwoita rzecz.

                                        -m-
                                        • Gość: Michal Java IP: *.tiaa-cref.org 03.05.01, 17:14
                                          Motek,
                                          mysle ze po czesci masz racje, tylko ten buzz za wiel nie pomogl, Java byla
                                          ciagle ciekawostka, ktora nie byla stosowana dla powarznych projketow.
                                          Prawdziwy przelom to otwarcie na srodowisko i procesy RFP/RFC. Pozatym wydaje
                                          mi sie ze to co zdobywa rynek musi po pierwsze byc dobrym narzedziem
                                          programistycznym po drugie (co z pierwszego wynika) dostarczac
                                          satysfakcjonujacy klienta produkt. Dlatego o powodzeniu narzedzia decyduje
                                          rynek a dobry programista to taki ktory realizuje oczekiwania swojego klienta.
                                          pozdrawiam
                                          • Gość: wojtek Re: Java - Michal IP: *.proxy.aol.com 04.05.01, 03:56
                                            Co to jest powazny projet ?.
                                            • Gość: Michal powazny projek IP: *.dnvr.uswest.net 04.05.01, 05:12

                                              Zeczywiscie bardzo nie precyzyjnie, przepraszam. Mialem na mysli projek w
                                              wielkosci powyzej 4000 godzin. Oczywiscie trudno wyznaczyc granice. A KAZDY
                                              PROJEKT TRZEBA TRAKTOWAC POWAZNIE.
                                              dzieki.
                • Gość: Krzysio Re: USA czy Europa - sorry wrong address IP: 47.211.0.* 12.04.01, 15:49
                  Gość portalu: Michał napisał(a):


                  eee tam zadajsz, czasami pisza do mnie albo dzwonia. Ale cytuje im Linde:

                  ' nie chce mi sie z toba gadac' (przynajmniej na razie lubie to co robie wink

                  &#62 to wyglada jak jakiś headhunter biznes maz gdzies informacje z niemieckiego
                  &#62 ministerstwa pracy? jak sie zadajesz z headhanterami to masz od razu utrudnione
                  &#62
                  &#62 zadani bo oni biora horendalen prowizje, przynajmniej tak jest w USA.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka