Gość: Gość
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.08.04, 09:07
Policja w Wielkiej Brytanii wzięła się za polskich przestępców, którzy
oszukują przyjeżdżających tam do pracy rodaków
Policjant Paul Daniels za punkt honoru postawił sobie zliwidowanie gangu.
Policja w Wielkiej Brytanii walczy z naszymi gangami, które wyłudzają
pieniądze od poszukujących tam pracy Polaków. .
Przygotowuje tysiące ostrzegających ulotek i plakatów, które zostaną
rozwieszone w tych miejscowościach, które nasi rodacy odwiedzają najczęściej
Najwięcej ulotek ma się pojawić na dworcu autobusowym Victoria Station w
Londynie, gdzie przyjeżdżają autokary z Polski i w konsulacie polskim. -
Liczymy, że za pośrednictwem konsulatu ulotki dotarły też do Polski i były
rozdawane w biurach podróży sprzedających bilety do Anglii - mówi nam
inspektor policji ze Slough, Paul Daniels. - Chciałbym, żeby kolportaż tych
ulotek zaczął się od Slough, gdzie działa gang "Kryśki" - dodaje inspektor.
O działalności gangu "Kryśki" pisaliśmy w środę. To ona oszukała tysiące
Polaków, oferując im pracę i wyłudzając za to pieniądze. Dla Paula Danielsa
zlikwidowanie gangu jest najważniejsze. Chce odnieść sukces, bo to ostatnia
jego akcja przed przejściem na emeryturę.
Gang "Kryśki" mami rodaków obiecankami dużego zarobku w szklarniach i przy
sprzątaniu domów. W rzeczywistości pracy nie znajduje. Oszukani Polacy,
ogołoceni ze wszystkich oszczędności, umieszczani są w zbiorowym obozowisku.
W pomieszczeniu przeznaczonym dla 4-5 osób przebywa nierzadko 17-18 osób.
Części z nich udaje się uciec i trafiają zwykle ponownie na dworzec Victoria
Station. Tam bezsilni, bezradni i bez pieniędzy wegetują często kilka
miesięcy.
Ostatnio zainteresowały się nimi władze brytyjskie. Chcą na swój koszt
odesłać do Polski koczujących na dworcu Polaków. Większość z nich nie chce
jednak wracać. Wstydzą się. - Wolałabym jeszcze zostać. Pochodzę z małej
mieściny na południu Polski, wyśmialiby mnie. A tu miesiąc jeszcze wytrwam -
mówi załamana 25-letnia Marta, która została oszukana przez bandytów z
Polski. I liczy, że znajdzie jakąś pracę.
Rady i ostrzeżenia dla Polaków
Na ulotkach rozpowszechnianych w Wielkiej Brytanii są m.in. takie rady:
Polacy szukając pracy w Wlk. Brytanii, odpowiadają na ogłoszenia agencji
pośrednictwa pracy w polskiej prasie. Uważaj, niektóre to szajki oszustów.
Oszuści obiecują załatwić pracę i polecają wyjeżdżającym, by zorganizowali
sobie podróż do Londynu autokarem. Na miejscu czekają przedstawiciele
agencji, którzy każą sobie płacić duże sumy (od 250 do 1500 funtów) za
mieszkanie i zapewnienie pracy.
Mieszkania w miastach wokół Londynu są często w bardzo złym stanie, w
zatłoczonych, brudnych domach, a obiecana praca jest bardzo źle płatna albo w
ogóle jej nie ma.
Od dnia wejścia Polski do Unii 1 maja 2004 r. Polacy mogą swobodnie poruszać
się po Europie. Nikomu nie trzeba płacić, by przyjechać do Wlk. Brytanii.
Obywatele nowych państw UE, którzy chcą pracować w Wlk. Brytanii dłużej niż
miesiąc, muszą się po prostu zarejestrować w brytyjskim ministerstwie spraw
wewnętrznych (Home Office). Formularz rejestracji można otrzymać telefonując
na nr 08705-210-224 (z Wlk. Brytanii) lub pobrać z witryny Home Office pod
adresem: www.workingintheuk.gov.uk
Jeżeli padniesz ofiarą oszustwa, zwróć się do polskiego konsulatu w Londynie
o pomoc i poradę.
Jeżeli spotkasz się ze złym traktowaniemi, zwróć się do policji - otrzymasz
pomoc.
W Slough działa wyspecjalizowany oddział policji dysponujący polskimi
tłumaczami. Nasz personel zna ten problem i udzieli pomocy. Nasz telefon:
01753-506-316
autor: W. Brytania | Krzysztof Godlewski