Dodaj do ulubionych

Ulatwienia, sztuczki, gadzety w nowym kraju

IP: *.oc.oc.cox.net 19.04.02, 20:54
Proponuje nowy watek, bardziej "materialny". Ciekawa jestem, czy zdarza Wam sie
zachwycic jakims nowym rozwiazaniem, wynalazkiem; czyms, o czym nie
wiedzieliscie wczesniej? Mnie sie to zdarza od czasu do czasu, ale szybko
powszednieje i staje sie rutyna. A szkoda!
Poza zachwytem mam na uwadze aspekt praktyczny. Chcialabym , zeby ten watek
ulatwil i uprzyjemnil nam zycie.

Pomysl tego watku przyszedl wczoraj, kiedy szukalam interesujacej mnie
ksiazki przez Internet, a dokladniej--Amazon. Znalazlam ja, oczywiscie, za
ok.$45 i bylabym juz kupila, gdyby nie ciekawosc. Okazalo sie bowiem, ze moge
te sama ksiazke kupic jako uzywana, w cenie nawet o polowie nizszej.

Niby nic niezwyklego, ale oferta o takiej mozliwosci wyszla rowniez od Amazon!
Sztuczka polega na tym, ze ta uzywana ksiazka zostala oryginalnie kupiona tez
przez Amazon i wchodzi niejako we wtorny obieg. Amazon bierze chyba marze, ale
dla mnie i tak jest OK.
Jak to dziala?
Obok info o ksiazce mozna rownoczesnie znalezc adresy sprzedajacych ten sam
tytul, ale uzywany (duzo tanszy). Do mnie nalezal wybor sprzedajacego--(cena,
odleglosc ode mnie, stan ksiazki).
Transakcja odbywa sie blyskawicznie---Amazon przekazuje pieniadze z mojej karty
dla oferenta, ktorego wybralam.
Onze, zobowiazany jest dostarczyc mi ksiazke do ok.3 dni. Jesliby tego nie
zrobil, Amazon przejmuje na siebie zobowiazania.

No, i czy nie piekne!? A jaka wygoda.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kornhol Re: Ulatwienia, sztuczki, gadzety w nowym kraju IP: *.netcom.ca 19.04.02, 21:19
      Swietny watek, gratuluje! Niedawno ktos z Danii tutaj pisal, ze wielu
      Dunczykow uzywa wielokrotnie te same prezerwatywy. Moznaby to chyba
      zakwalifikowac do sztuczek? Zreszta sama zdecyduj ...
      • Gość: Renka Re: Ulatwienia, sztuczki, gadzety w nowym kraju IP: *.home.cgocable.net 19.04.02, 21:33
        Kurde, zakrztusilam sie ze smiechu moja ulubiona herbatka z cytryna smile)
        Podaje sposob na odstraszenie szopow praczy, czyli racoons.O tej porze roku
        napadaja na domy( strychy) i kominy, aby sobie wychowac male.Nic tak ich nie
        odstrasza, jak kulka naftaliny(moth balls), rzucona gdzies na dachu lub
        strychu.Ale radze wtedy uwazac na swoje wlasne koty smile
        • Gość: roseanne racoons (szopy pracze) IP: *.sympatico.ca 19.04.02, 22:34
          czy to na serio?
          ostatnio czesto mi cos podlazi pod patio - deck
          koto swojego nie mam - sprobuje
        • Gość: alka Re: Ulatwienia, sztuczki, gadzety w nowym kraju IP: *.oc.oc.cox.net 19.04.02, 22:55
          OK, Kornhol.Prezerwatywa dobra.
          Dla Renki mialabym sugestie, zeby nie rzucac w te mile stworzonka kulkami na
          mole, ale probowac sie zaprzyjaznic.
          Tez mam takie zaprzyjaznione sztuki i sobie chwale. One tez, przypuszczam...

          A wracajac do ulatwien. Podoba mi sie system pocztowy stosowany w mojej
          okolicy. Nie wiem na ile jest to powszechne.
          Kiedy mam list do wyslania wtykam go po prostu za moja skrzynke pocztowa, skad
          zabiera go listonosz.- Oszczednosc czasu i mojej fatygi. Nie musze dymac na
          poczte.

          I jeszcze jedno, co ma zwiazek z mailbox. Korzystam z internetowej wypozyczalni
          DVD. (To filmy formatu plyty CD, czyli malutkie i plaskie).
          Wygoda do n-tej potegi, bo nie ruszajac dupci z domu zamawiam filmy przez
          komp, ktore nastepnie listonosz wsadza do skrzynki i ja robie to samo juz po
          obejrzeniu. Wsadzam plytke z filmem do przygotowanej koperty z adresem
          zwrotnym i nie place nawet za znaczek. Moge trzymac jak dlugo chce--nie ma
          oplat za zwloke. Caly deal to niecale $20 miesiecznie.
          Formalnosci przy zapisie wziely dwie minuty.
          Tez ladne, prawda?
          • Gość: Biala Re: Ulatwienia, sztuczki, gadzety w nowym kraju IP: *.sympatico.ca 19.04.02, 22:57
            Mam pytanie Alka: czy Ty w ogole wychodzisz z domu?
          • Gość: aniutek filmy na DVD IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 19.04.02, 23:54
            www.netflix.com/OrderFinal
            brakowalo tylko adresusmile
            filmow maja cale monostwo ambiniejsze tez , polecam osobom
            wybrednym i zapalonym ogladaczom bo $20/month placisz niezaleznie od
            ilosci wypozyczonych DVDs.
            • cornio Re: Wynalazki 20.04.02, 00:11

              To wspaniale,ze tak wygodnie mozna zyc-w Lomzy bylo o wiele
              trudniej,szczegolnie gdy trzeba bylo zakladac gumiaki by isc na poczte.Ten
              entuzjazm jest wprost powalajacy.Jeszcze jak ktos napisze,ze pizze przywioza do
              domu i to ciepla ,to sie poplacze ze szczescia !
              • Gość: aniutek Re: Wynalazki IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 20.04.02, 00:13
                placz ino o kleenexach nie zapomnij
          • Gość: Kornhol Re: Ulatwienia w nowym kraju - Alka IP: *.netcom.ca 20.04.02, 00:42
            Az strach pomyslec co zrobisz jak pocztowcy zastrajkuja ...
            • Gość: alka Re: Ulatwienia w nowym kraju - IP: *.oc.oc.cox.net 20.04.02, 01:12
              Prawde mowiac, liczylam na bardziej kreatywne podejscie do tematu.
              Tylko Renka rzuca kulkami na mole, a to juz cos!

              Do aniutka--mam w uzyciu dwie inne firmy QwikFliks i rentmydvd.Z Netflixa sie
              wypisalam.
              Do Bialej--owszem, wychodze z domu, ale jak widac, niekoniecznie na poczte. Czy
              to obowiazkowe?
              Korniowi --nie mam nic do powiedzenia. Co najwyzej wspolczuje, bo miec
              nieustajaco marny humor to smutna sprawa. Obsesyjnie powtarzane, nudne
              przytyki rowniez nie maja wiele sensu. Po prostu--ten typ tak ma. Nie chce sie
              w to angazowac.


              Nastepnym razem, jesli bedzie, poszukam innych pomyslow na 'latwiejsze
              zycie', bo rzeczywiscie moze powstac wrazenie, ze nic nie robie poza siedzeniem
              w domu)))))).
              Jest to zreszta (a przynajmniej powinno byc) bez znaczenia, poniewaz nie o to w
              tym watku chodzi.
              Pozdrawiam, z entuzjazmem zreszta.
              • Gość: Biala Re: Ulatwienia w nowym kraju - IP: *.sympatico.ca 20.04.02, 01:26
                Sorry Alka ale takie odnioslam wrazenie po przeczytaniu Twojego postu.
                Od czasu gdy jestem poza granica Polski jeszcze nie odkrylam nic co byloby
                godne przytoczenia ... poza mozliwosciami internetu. W Polsce nie mialam na to
                czasu. Jak potrzebowalam informacji to zlecalam zadanie pracownikom lub
                prosilam o wyszukanie biuro informatyczne. Teraz mnie to bawi.
              • Gość: aniutek Re: Ulatwienia w nowym kraju - Alka IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 20.04.02, 01:27
                z ciekawosci - czemu wypisalas sie z netflixa????
                • jot-23 Re: Ulatwienia w nowym kraju - Alka 20.04.02, 01:30
                  Gość portalu: aniutek napisał(a):

                  > z ciekawosci - czemu wypisalas sie z netflixa????

                  zauwazylem ze zlikwidowali z netflixa animowane japonskie pornole....kurde...
                  gdzie mozna popatrzec na wiecej uczennic szkol srednich penetrowanych w
                  najrozniejsze sposoby przez olbrzymie zmechanizowane monstra??? rentmydvd ciagle
                  to ma?
              • cornio Re: Ulatwienia w nowym kraju - 20.04.02, 01:32
                Gość portalu: alka napisał(a):

                > Prawde mowiac, liczylam na bardziej kreatywne podejscie do tematu.
                > Tylko Renka rzuca kulkami na mole, a to juz cos!
                >
                > Do aniutka--mam w uzyciu dwie inne firmy QwikFliks i rentmydvd.Z Netflixa sie
                > wypisalam.
                > Do Bialej--owszem, wychodze z domu, ale jak widac, niekoniecznie na poczte. Czy
                >
                > to obowiazkowe?
                > Korniowi --nie mam nic do powiedzenia. Co najwyzej wspolczuje, bo miec
                > nieustajaco marny humor to smutna sprawa. Obsesyjnie powtarzane, nudne
                > przytyki rowniez nie maja wiele sensu. Po prostu--ten typ tak ma. Nie chce sie
                > w to angazowac.
                >
                >
                > Nastepnym razem, jesli bedzie, poszukam innych pomyslow na 'latwiejsze
                > zycie', bo rzeczywiscie moze powstac wrazenie, ze nic nie robie poza siedzeniem
                >
                > w domu)))))).
                > Jest to zreszta (a przynajmniej powinno byc) bez znaczenia, poniewaz nie o to w
                >
                > tym watku chodzi.
                > Pozdrawiam, z entuzjazmem zreszta.
                >

                humor to ja mam,naucz sie czytac.A zdziwienie,ze cos co jest normalne uwazasz za
                cudo to inna sprawa.Ciele o dwuch glowach tez mnie zadziwia.
                • Gość: alka Re; o Netflixie --do aniutka IP: *.oc.oc.cox.net 20.04.02, 01:46

                  Bo nie mieli tego, czego szukalam, a na pewna moja sugestie
                  odpowiedzieli, ze maja inna polityke repertuarowa.
                  Nie musze dodawac, ze mnie ona nie odpowiada.
                  • Gość: aniutek Re: Re; o Netflixie --do aniutka IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 20.04.02, 02:12
                    dzieki smile

                    magnetyczne karty do pralni, EZ pass / wygodny ale kojarzy mi sie z
                    inwigilacja.../, metro card ..... chinskie zarcie dostarczone do domu,
                    wszelakie internet services np Mac Mall ...
                  • Gość: alka Re: do Bialej o fascynacjach IP: *.oc.oc.cox.net 20.04.02, 02:47

                    Internet tez mnie bawi, ale nie az tak. Z Polski wyjechalam na tyle niedawno,
                    ze jego uroki znam jeszcze z kraju. Tu jestem w miare niedawno.
                    A, ze roznych, sprytnych pomyslunkow, ktore tu zobaczylam po raz pierwszy bylo
                    duzo, nosilam sie calkiem powaznie z zamiarem napisania o nich ksiazeczki.LOL!
                    Niestety--z roznych wzgledow pomysl padl. A teraz juz jest za pozno. Wiele
                    zapomnialam. Szkoda, bo liczylo sie pierwsze zachlysniecie.

                    Przyznam sie, ze obce mi jest udawanie, ze Polska niczym sie nie rozni od
                    Kaliforni, jakkolwiek mam swiadomosc, ze postrzegane byloby jako niezmiernie
                    patriotyczne. Trudno.

                    Nie widze zreszta powodu, dla ktorego mialabym sie czuc winna, ze cieszy mnie
                    ciagle wiele rzeczy.Przeciwnie. Jestem zadowolona z tej cechy mego
                    usposobienia. Mam duzo gorsze wady niz ta)))))).
                    To tyle tytulem tlumaczen.
                    Wiem,wiem, ze myslenie pozytywne, generalnie nastawienie na TAK, jest b.
                    niepopularne wsrod Polakow. Utozsamiane jest z naiwniactwem, zeby nie
                    powiedziec dosadniej.Za to czarnowidztwo, sarkazm, a czesto
                    wprost 'przyladowanie z buta' znajduje natychmiast zrozumienie i poklask.
                    To nie moje klocki.

                    Nie trace nadziei, ze dowiem sie czegos o odkryciach innych na 'zadany temat'.
                    Pozdrawiam niemniej entuzjastycznie.
                    • Gość: Renka cd ulatwien w codziennym zyciu na obczyznie IP: *.home.cgocable.net 20.04.02, 04:37
                      Generalnie, mimo, ze z Warszawy jestem, widze zycie tutaj w tym nieduzym
                      miescie kanadyjskim o wiele bardziej dogodne i wygodne niz w Warszawie.W sumie
                      jest to faktycznie aglomeracja Detroit, ktora liczy ponad 5 mln ludzi latwo
                      poruszajacych sie z jednej strony granicy na druga.
                      Ale niezlym udogodnieniem, jest posiadanie karty telefonicznej, na ktora mozna
                      dzwonic do Polski za 11c/min./ Nazywa sie ona Globo. Podoba mi sie tez serwis
                      wysylania kwiatow do Polski, dostepny prawie we wszystkich miejscowych
                      kwiaciarniach.Wyprobowalam to juz kilka razy i dziala bez zarzutu.
                      No, ale najbardziej to podoba mi sie ta wolnosc stylu ubierania sie. Bez
                      zadnych zobowiazan, jak w Warszawie.Dzis , jadac do pracy widzialam faceta
                      odzianego TYLKO w slipki i podkoszulek, jak ze sluchawkami na uszach biegl
                      klusem nad rzeka.Obok mijaly do dostojne pary turystow europejskich , ubranych
                      z czarna i dlugawo. Nikt nie zwracal uwagi.
                      Co do filmow , to ja mam kabel i jestem bardzo zadowolona. W Polsce tez bylam z
                      kabla zadowolona, wiec mi tu Kanada nie zaimponowala.Ale mi zaimponowala tanimi
                      rozwiazaniami telefonicznymi,typu, ze moge rozmawiac na dwoch liniach i nie
                      strace czyjegos telefonu, jak jest zajety, oraz wiem, kto dzwoni. A jak
                      wychodze z domu, to forwarduje sobie call na moj cellphone.
                      • Gość: niunia Re: cd ulatwien w codziennym zyciu na obczyznie IP: *.sympatico.ca 20.04.02, 04:48
                        ... znaczy dobrodziejstw wibratora jeszcze nie odkrylaś?
                        • jot-23 Re: cd ulatwien w codziennym zyciu na obczyznie 20.04.02, 04:51
                          Gość portalu: niunia napisał(a):

                          > ... znaczy dobrodziejstw wibratora jeszcze nie odkrylaś?

                          pisala ze z kablem jej bylo dobrze w polsce... moze tam to sie tak nazywalo?
                          • Gość: . Re: cd ulatwien w codziennym zyciu na obczyznie IP: *.ny5030.east.verizon.net 22.04.02, 04:31
                            jot-23 napisał(a):

                            > Gość portalu: niunia napisał(a):
                            >
                            > > ... znaczy dobrodziejstw wibratora jeszcze nie odkrylaś?
                            >
                            > pisala ze z kablem jej bylo dobrze w polsce... moze tam to sie tak nazywalo?

                            wszystko mieszasz- wibrator mial kabel bo byl zsilany z sieci - trzecia faza
                            taryfa nocna
                        • Gość: aniutek Re: cd ulatwien w codziennym zyciu na obczyznie IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 20.04.02, 04:57
                          Gos´c´ portalu: niunia napisa?(a):

                          > ... znaczy dobrodziejstw wibratora jeszcze nie odkrylas´?

                          eeee niemozliwe.......
                          • Gość: Renka Re: cd ulatwien w codziennym zyciu na obczyznie IP: *.home.cgocable.net 20.04.02, 05:24
                            Wibrator jest dla starych feministek, ktorych nie znosze jak ..Nie bede im
                            przyjemnosci robic w piatek.Nie lubie odgrzewanych kotletow i sztucznych
                            substytutow.Poza tym najlepsze urzadzenia tego typu byly w Warszawie na
                            Marszalkowskiej w starych pawilonach.W tej branzy Polacy byli szybcy w imporcie
                            z Niemiec.
                          • Gość: alka Re: cd amerykanskich zadziwien IP: *.oc.oc.cox.net 20.04.02, 05:37

                            Tym razem nie bedzie o poczcie, a o sklepie.Zwyklym. Na prowincji.

                            A w nim--gotowe do upieczenia buleczki.I rozne inne wypieki.Tylko wsadzic do
                            pieca. Podobnie gotowe "spody" do ciast. Tylko wlac, co trzeba(tez gotowce-z
                            puszki) i mozna odbierac gratulacje nalezne dobrej gospodyni.

                            Gotowe kompozycje salatowe w workach na zipper.(rodzaj zamka blyskawicznego).
                            W ogole szerokie i sensowne zastosowanie tego typu zamkniecia poczawszy od
                            rzeczy sypkich(kasze, maki),poprzez sery, krojone wedliny, a skonczywszy na
                            nalesnikach czy innych tortillach. Bardzo je sobie cenie.

                            Zamawianie lekow przez telefon w systemie automatycznym. Nalezy podac w
                            systemie tonowym nr leku,ktory jest na kazdym opakowaniu, koncowke swojego n-ru
                            telefonu (dla zidentyfikowania pacjenta) i pore, o ktorej sie po nie
                            przyjedzie. Lek bedzie juz czekal.

                            Karta biblioteczna, ktora daje dostep do wszystkich bibliotek w stanie, a
                            przynajmniej w moim county. Mozliwosc pozyczania na raz 30 ksiazek, nie
                            wspominajac czasopism, plyt CD, kaset i filmow video.
                            Za dvd trzeba na razie cos tam placic. Zdaje sie $2 za tydzien.
                            Darmowy dostep do Internetu w kazdej wsiowej bibliotece.
                            Mozliwosc sprawdzania katalogu przez wlasny komp.Zamawiania, prolongowania--
                            takoz.
                            Tyle na razie.


                            • Gość: Renka Re: cd amerykanskich zadziwien IP: *.home.cgocable.net 20.04.02, 06:06
                              Co do przygotowanych polproduktow, to nie bylabym tak zachwycona, wiedzac z
                              czego sa one przygotowane,ze zachowuja swiezosc calymi miesiacami...Np
                              zastanawial mnie swego czasu taki crust na placek, 10 minut pieczenia i calkiem
                              dobry do sernika, alee.. zawiera dwutlenek krzemu, czyli zwykly PIASEK..
                              Przyznam, ze zjadlam, bylo dobre, ale wciaz mam watpliwosci, czy dobrze
                              zrobilam.I jak to dziala, ze ten crust robia z piasku i jest taki dobry?
                              No, a te pomidory o smaku fasoli ? Jak zamkne oczy to jakbym fasole jadla, w
                              dodatku surowa.
                              • Gość: alka Re: cd amerykanskich zadziwien IP: *.oc.oc.cox.net 20.04.02, 06:31
                                Kupuj odmiane cherry albo grape. Maja prawdziwy, 'pomidorowy' smak.
                                Sa malutkie, za to slodkie.
                                Piaskiem sie nie przejmuj. To taki spulchniacz!)))))))
                      • Gość: Biala Re: cd ulatwien w codziennym zyciu na obczyznie IP: *.sympatico.ca 20.04.02, 14:22

                        Zawsze wiedzialam, ze musisz byc z Windsor. Pozdrawiam

                        Gość portalu: Renka napisał(a):

                        > Generalnie, mimo, ze z Warszawy jestem, widze zycie tutaj w tym nieduzym
                        > miescie kanadyjskim o wiele bardziej dogodne i wygodne niz w Warszawie.W sumie
                        > jest to faktycznie aglomeracja Detroit, ktora liczy ponad 5 mln ludzi latwo
                        > poruszajacych sie z jednej strony granicy na druga.
                        > Ale niezlym udogodnieniem, jest posiadanie karty telefonicznej, na ktora mozna
                        > dzwonic do Polski za 11c/min./ Nazywa sie ona Globo. Podoba mi sie tez serwis
                        > wysylania kwiatow do Polski, dostepny prawie we wszystkich miejscowych
                        > kwiaciarniach.Wyprobowalam to juz kilka razy i dziala bez zarzutu.
                        > No, ale najbardziej to podoba mi sie ta wolnosc stylu ubierania sie. Bez
                        > zadnych zobowiazan, jak w Warszawie.Dzis , jadac do pracy widzialam faceta
                        > odzianego TYLKO w slipki i podkoszulek, jak ze sluchawkami na uszach biegl
                        > klusem nad rzeka.Obok mijaly do dostojne pary turystow europejskich , ubranych
                        > z czarna i dlugawo. Nikt nie zwracal uwagi.
                        > Co do filmow , to ja mam kabel i jestem bardzo zadowolona. W Polsce tez bylam z
                        >
                        > kabla zadowolona, wiec mi tu Kanada nie zaimponowala.Ale mi zaimponowala tanimi
                        >
                        > rozwiazaniami telefonicznymi,typu, ze moge rozmawiac na dwoch liniach i nie
                        > strace czyjegos telefonu, jak jest zajety, oraz wiem, kto dzwoni. A jak
                        > wychodze z domu, to forwarduje sobie call na moj cellphone.

    • Gość: piotr Re: Ulatwienia, sztuczki, gadzety w nowym kraju IP: *.bbtec.net 20.04.02, 06:36
      Podgrzewane sedesy-normalka w prawie kazdym domu. Przy pomocy ok. 20 przyciskow
      mozna sie podmyc-tam gdzie trzeba, wymasowac, osuszyc itd. Cena ok.$500.
      • Gość: alka Re: Ulatwienia....-do piotra IP: *.oc.oc.cox.net 20.04.02, 06:58
        Musisz miec jakis stary typ, bo przyciskow za duzo!!!LOL
        Poza tym masz odmiane pln-kontynentalna.
        Na poludniu wystepuja deseczki oziebiane.
        Ze wzgledu na klimat.
        • Gość: piotr Re: Ulatwienia....-do piotra IP: *.bbtec.net 20.04.02, 07:04
          Sprawdzilem-rzeczywiscie odmiana polnocno kontynentalna. Nawet z domu wychodzic
          nie ma potrzeby...
          • Gość: boss BZDURY totalne IP: *.tnt18.ewr3.da.uu.net 20.04.02, 07:07
            piszecie !!!!!!
            • Gość: piotr Re: BZDURY totalne IP: *.bbtec.net 20.04.02, 07:10
              ?
              PS. Widac punkt widzenia zalezy od...miejsca siedzenia.
              • Gość: alka Re: BZDURY totalne IP: *.oc.oc.cox.net 20.04.02, 07:16
                Boss--siadz wygodnie i odprez sie!
            • Gość: piotr Re: BZDURY totalne IP: *.bbtec.net 20.04.02, 07:19
              Dobra wyjasniam: ja wprawdzie lubie Hameryke-ale na niej sie swiat nie konczy.
              W Tokio w prawie kazdym domu takie sedesy sa zainstalowane. Moj amerykanski
              kolega zawiozl niedawno taka maszynke w prezencie rodzicom.
              • Gość: Biala Re: BZDURY totalne IP: *.sympatico.ca 20.04.02, 14:34
                Gość portalu: piotr napisał(a):

                > Dobra wyjasniam: ja wprawdzie lubie Hameryke-ale na niej sie swiat nie konczy.
                > W Tokio w prawie kazdym domu takie sedesy sa zainstalowane. Moj amerykanski
                > kolega zawiozl niedawno taka maszynke w prezencie rodzicom.

                Prezent w postaci s r a c z a !!!
                Z pewnoscia rodzice byli zachwyceni. Dam sobie reke uciac, ze nie beda go uzywac.
    • emigrantka Re: Ulatwienia, sztuczki, gadzety w nowym kraju 21.04.02, 00:46
      hahahahaha - podgrzewane ubikacje LOL pamietam jeszcze....
      otwieranie drzwi taksowki w momencie jak do niej podchodze i sie tego nie
      spodziewam (kierowca mial guziczek hyhy) bylo troche bolesne przy pierwszym
      podejsciu ale przezylam i sie nawet przyzwyczailam wink
      nazwy stacji z "nastepna-obecna-ostatnia" bardzo pomocne
      automaty z puszkami zimnymi i goracymi (kawa/herbata/kakao)
      gorace/wilgotne szmatki w restauracjach do otarcia pyska/szyi winkjak sie wejdzie
      z goracego "outside"

      ohhhhhhhhhhhhhh - musze sie jeszcze wybrac do tego Tokyo...

      a w Minsku to te dziury w ziemi i 4 deski dookola.. hmmmm chyba to nie bylo
      podgrzewane.. chyba ze ktos byl wczesniej i jeszcze parowalo po nim/niej LOL

      w Londynie? kurcze, chyba juz za dlugo jestem i sie przyzwyczailam... musze sie
      porozgladac i sobie pamiec odswiezyc.. Acha - bilety tansze jak sie jedzie z
      dzieckiem metrem... wszedzie teraz ze soba mala wlocze...

      POzdrawaim smile
      • Gość: Renka ReMinsk IP: *.home.cgocable.net 21.04.02, 03:30
        Przepraszam, ale musze wtracic o Minsku na Bialorusi. Bylam tam wtedy, kiedy w
        Polsce w sklepach nic nie bylo. Po lodowke stalo sie po nocach, takze i po
        pralke.A w Minsku bylo wszystko i w dodatku bez kolejek i kartek!!!!
        Przywiozlam nawet kielbase suszona, chalwe w puszkach i czekolad cale
        kilogramy. Nie wspomne o fortepianie, ktory mi proponowano w sklepie muzycznym,
        ale wybralam skrzypce.
        Pamietam, ze w hotelu mieli takie urzadzenia w suficie, ktore sluzyly jako
        gasnica w razie pozaru, ale takze i podobno podsluch. Tak nam powiedzieli
        znajomi.Jezeli chodzi o toalety, nie roznily sie zbytnio od najlepszych
        warszawskich toalet.Nie wiem, gdzie emigrantka chadzala za potrzeba, ale ja
        naprawde zwiedzilam ten Minsk pare razy i podobal mi sie. Czysto( bardzo) i
        ludzie mili.Na miejscowym, duzym nawet cmentarzu spotkalismy wiele polskich
        nazwisk. Odwiedzalismy tzw inteligencje pracujaca i ich mieszkanka byly fajnie,
        gustownie pourzadzane, mieli swoje dacze, samochody i lodzie(TAK, lodzie) I to
        wcale nie byla czerwona burzuazja.
        Wyksztalceni, mlodzi ludzie.Z dziecmi.
        Takie mam wspomnienia z Minska.
        • Gość: aniutek Re: ReMinsk IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 21.04.02, 03:51
          hmmm a ja nigdy u ruskich czy na ukrainie nie bylam i bardzo zaluje.
          w firmie wspolpracowalam z ruskimi, kobiety piekne zadbane i
          zdeterminowane aby osiagnac sukces, panowie hmmmm jak i nasi na
          forum raczej babkom do piet nie dorosli.
          jakis mam do nich osobliwy sentyment.....
          • Gość: Renka Re: sukces i determinacja (aniutek) IP: *.home.cgocable.net 21.04.02, 05:32
            Wlasnie u ruskich zauwazylam fantastyczna determinacje i spryt. Polacy sa
            bardziej tacy olewczy, typu "a , jakos tam bedzie" itp. Ruscy sa chyba bardziej
            zdyscyplinowani. Oczywiscie mam na mysli wyksztalconych. Oni sie angielskiego
            juz w przedszkolach uczyli, a nam , Polakom kazali sie uczyc rosyjskiego.
            • Gość: alka Re: sukces i determinacja (aniutek) IP: *.oc.oc.cox.net 21.04.02, 07:34
              Nie bylo mnie przez caly dzien i watek sie rozplynal.
              Ale dlaczego w kierunku Rosjan?
              Oni
          • Gość: Sar Re: ReMinsk IP: *.prem.tmns.net.au 21.04.02, 08:04
            Aniutek napisalas, zwiezle i spostrzegawczo niezmiernie:
            "w firmie wspolpracowalam z ruskimi, kobiety piekne zadbane i
            zdeterminowane aby osiagnac sukces, panowie hmmmm jak i nasi
            na
            forum raczej babkom do piet nie dorosli."

            Ciekawe, ze pare lat temu uslyszalam podobna opinie o naszej nacji tu w
            Australii. Nikt mi tego w oczy nie powiedzial, ale dotarlo do mnie droga
            okrezna:
            Ze polskie kobitki to Ho, Ho, ale panowie hmmm, stanowczo niczym zaskoczyc nie
            moga.
            Wtedy jeszcze nie wiedzialam na jakiej podstawie mogli oni tu dojsc do takich
            wnioskow ( nie obcowalam z Polakami wiele), ale teraz juz wiem. Dzieki naszemu
            wspanialemu Forum Polonii.

            Sar

            • _szwedka Re: ReMinsk 21.04.02, 11:17
              To forum potwierdzilo, niestety, moje dawne spostrzezenia.
              Za kazdym pobytem w Polsce nadziwic sie nie moge ze jest tyle wspanialych,
              madrych, dzielnych kobiet ktore zyja samotnie! Z wyboru wink
              "Co to bedzie, co to bedzie..."
              Pozdrawiam
              • Gość: Renka Re: inteligenci IP: *.home.cgocable.net 21.04.02, 13:12
                Mimo, ze feministka przestalam juz byc dawno, to przyznaje paniom racje. Zawsze
                uwazalam Polki za bardziej inteligentne od Polakow.Ale niestety maja do nich
                slabosc i na za wiele im pozwalaja.Ja tez sie dalam w to wrobic.
                • _szwedka Re: inteligenci 21.04.02, 15:55
                  Gość portalu: Renka napisał(a):

                  > Ja tez sie dalam w to wrobic.

                  Wszystko idzie naprawic wink)) I tak tez zrobilam hehehe
                • Gość: niunia Re: inteligenci IP: *.sympatico.ca 21.04.02, 19:15
                  Gość portalu: Renka napisał(a):

                  > Mimo, ze feministka przestalam juz byc dawno, to przyznaje paniom racje. Zawsze
                  >
                  > uwazalam Polki za bardziej inteligentne od Polakow.Ale niestety maja do nich
                  > slabosc i na za wiele im pozwalaja.Ja tez sie dalam w to wrobic.

                  Pytanie do byłej feministki: jak nazwać męża feministki?
                  pantofel?
                  • _szwedka Re: inteligenci 21.04.02, 19:26
                    Gość portalu: niunia napisał(a):

                    > Pytanie do byłej feministki: jak nazwać męża feministki?
                    > pantofel?

                    Pytanie do niefeministki: jak nazwac meza niefeministki
                    damski bokser?

          • emigrantka Re: Minsk - do renki 21.04.02, 16:24
            Ranka, dobry czlowieku.. ja pisalam o toaletach na rynku w Minsku gdzie
            sprzedawalam tureckie jeans przywiezione z Polski zeby moc kupic zaslony itd na
            droge powrotna.. to byly czasy... jaka przebitka wink

            a w hotelach w Minsku nie bylam, mieszkalam u znajomych ("pod miastem") -
            toalete mieli na koncu ogrodka... byla zima...ale w domu byla woda - tylko nie
            ciepla sad domek byl drewniany.. znajomi oboje inzynierowie/elekrtonicy...

            ach - ale te grzybki marynowane..... wink

            pozdrawiam smile
            • Gość: aniutek o facetach IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 22.04.02, 03:30
              no kobitki to dalysmy do pieca mezczyznom made in PL heheheheh
              no ale wystarczy poczytac troche to forum i sprawa jest jasna jak slonce smile
              z kilkoma zaledwie mozna porozmawiac, reszta rzuca miechem bez
              powodu i sensu, posyla nas do garow i szczuje psami LOL internetowymi
              chyba heheheheheh
        • Gość: . wot bladz IP: *.ny5030.east.verizon.net 22.04.02, 04:52
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Przepraszam, ale musze wtracic o Minsku na Bialorusi. Bylam tam wtedy, kiedy w
          > Polsce w sklepach nic nie bylo. Po lodowke stalo sie po nocach, takze i po
          > pralke.A w Minsku bylo wszystko i w dodatku bez kolejek i kartek!!!!
          > Przywiozlam nawet kielbase suszona, chalwe w puszkach i czekolad cale
          > kilogramy. Nie wspomne o fortepianie, ktory mi proponowano w sklepie muzycznym,
          >
          > ale wybralam skrzypce.
          > Pamietam, ze w hotelu mieli takie urzadzenia w suficie, ktore sluzyly jako
          > gasnica w razie pozaru, ale takze i podobno podsluch. Tak nam powiedzieli
          > znajomi.Jezeli chodzi o toalety, nie roznily sie zbytnio od najlepszych
          > warszawskich toalet.Nie wiem, gdzie emigrantka chadzala za potrzeba, ale ja
          > naprawde zwiedzilam ten Minsk pare razy i podobal mi sie. Czysto( bardzo) i
          > ludzie mili.Na miejscowym, duzym nawet cmentarzu spotkalismy wiele polskich
          > nazwisk. Odwiedzalismy tzw inteligencje pracujaca i ich mieszkanka byly fajnie,
          >
          > gustownie pourzadzane, mieli swoje dacze, samochody i lodzie(TAK, lodzie) I to
          > wcale nie byla czerwona burzuazja.
          > Wyksztalceni, mlodzi ludzie.Z dziecmi.
          > Takie mam wspomnienia z Minska.

          renka za duzo pilas wodki w tym minsku a moze to byl minsk mazowiecki
          • Gość: RAM Re: wot bladz IP: *.tnt17.ewr3.da.uu.net 22.04.02, 05:11
            A legitymacje partyjna mialas ????
          • Gość: Renka Re: nawierno, ja znaju, wowka IP: *.home.cgocable.net 22.04.02, 05:13
            Nikto nie wierit, no ja prawdu gawariu. Ja byla i uwidziela kak czudziesno zyli
            tam wsie naszi druzja.
            Ja znaju Minsk Mazowiecki, eta ewropa. Wsio oczen dorogo tam.
    • Gość: rado Re: Ulatwienia, sztuczki, gadzety w nowym kraju IP: *.ny5030.east.verizon.net 23.04.02, 06:44
      dla tych co lubia czekolade
      czarne panienki biora sie na taki numer
      mowisz ze ci przykro z powodu niewolnictwa i w ramach reparacji wojennych
      dasz sie jej pobawic swoja biala laska
      • Gość: zybi Wszystko na opak IP: 130.68.2.* 24.04.02, 01:16
        Interesuje sie zeglarstwem.
        Mam nawet
        --patent zeglarza ----zrobiony w Polsce, uprawniajacy do plywania--

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka