Gość: KapitalnyKapitalzm
IP: *.nsw.bigpond.net.au
26.10.04, 13:51
© Stary Wiarus: 'Potem paszportowy gliniarz, który sam naturalnie nigdy w
życiu nie był za granicą, smutniał jeszcze bardziej, patrzył na petenta jak
na pluskwę, zbierał się w sobie, przełykał ślinę, chrząkał, poprawiał się na
krześle i wreszcie z trudem wyduszał z siebie: "Życzę szczęśliwej podróży".
Wiedzieliśmy wtedy, ze jesteśmy już po drugiej stronie szlabanu, w Europie.'
polonia.pap.com.pl/2001/02/20010215200124.html
Drogi St.Wiarus,
Tamten gliniarz paszportowy doskonale wiedzial co robil wydajac ci paszport.
On tylko za wczasu eliminowal konkurencje dla siebie. Dzis jest wlascicielem
kilkunastu hektarow szklarni pod Warszawa. Jak go odwiedzisz i mu sie
przypomnisz, to na pewno da ci dorobic (na czarno) do twej australijskiej
emerytury.