maniek_the_porcupine
30.10.04, 19:25
Bilet na nieistniejacy rejs
Z Nowego Dziennika
"O perypetiach Leszka Zygiela z PLL LOT pisalismy przed kilkoma tygodniami.
Okazalo sie, ze sprawa wciaz stoi w miejscu. Pan Leszek poprosil o wyjasnienie
dlaczego sprzedano mu bilet na "nieistniejacy rejs". "Skonczylo sie na tym, ze
biuro linii utrzymuje, ze nie dostalo mojego listu, pomimo, ze mam
potwierdzenie jego odbioru z 30 czerwca tego roku. Zreszta jeszcze raz - tym
razem faksem - wyslalem list miesiac temu. Ja juz po tej firmie niczego nie
oczekuje. Niedlugo wybieramy sie z zona do Polski i na pewno polecimy inna
linia" - stwierdzil Czytelnik."