Dodaj do ulubionych

Kanadyjski "wodz" SOBOCKI

IP: 142.94.86.* 17.11.04, 04:02
Dlaczego jest tak źle, kiedy jest tak dobrze

Analogią pisania artykułów o ludziach, zwłaszcza na stanowiskach, może być
czesanie. Można z włosem, a można i pod włos. Czesząc z włosem podmiot
naszych zabiegów wychodzi gładki, wylizany i przede wszystkim z dobrym
samopoczuciem, jak na fotografii rodzinnej.
Z natury jestem przekorny i osobiście, jako autor czy czytelnik, wolę pod
włos. Podmiot naszych zabiegów wychodzi może zmierzwiony, ale bardziej ludzki
ze swoimi ułomnościami i wadami, zwłaszcza gdy przy okazji odkrywamy zaczeski
mające ukryć łysiejące miejsca. Zaletą tej ostatniej metody jest to, że
obnaża rzeczy, które miały być ukryte przed opinią publiczną, wadą zaś:
czasami wywołuje histeryczne reakcje.
No i dostało mi się od samozwańczego "cenzora" z Kongresu za moje
(cytuję) "pięcioszpaltowe, zauroczone (?), spaczone (?), zgorszeniowe (?) i
oburzeniowe krytykanctwo" zawarte w artykule pt. "Od zarządu dialogu do
zarządu odwetu" -podsumowującym pracę ustępującego Zarządu Głównego Kongresu
Polonii Kanadyjskiej, a który przy okazji poucza polonijne media, co wolno
pisać na temat prezesa tej organizacji. Wynika z tego, że najlepiej nic nie
pisać, bo nam, polonijnym prostaczkom, wara od krytycznej oceny KPK i jego
zarządu. Przepraszam, ale to już przerabialiśmy w mojej komunistycznej
ojczyźnie PRL-u.
Doprawdy rozśmieszył mnie paternalizm przedstawiciela KPK połączony z
narcystycznym egotyzmem i pełnym aluzji, ale mało czytelnym jazgotem w
listach do redakcji "Gońca", gdzie Redakcja na wstępie
zaznacza: "Zamieszczamy listy mądre/głupie, poważne/niepoważne,
chwalące/karcące i potępiające nas w czambuł". Nic dodać, nic ująć.
Po latach młodości spędzonych w PRL-u, cenię sobie Zachód za wolność
myślenia, prawo do niezależności poglądów i ich wyrażania, jak również
niezgadzania się z rządzącym establishmentem, bez obawy o policyjne represje.
Po ukazaniu się artykułu największym problemem, jak podkreśla w swoim liście
Bohdan Ejbich, była niemożność ustalenia mojego telefonu i adresu. Czy po to,
aby wymienić poglądy? Nie sądzę, gdyż jak podano, z "paszkwilem" się nie
polemizuje. Publiczne ujawnienie przez członka Komisji Rewizyjnej KPK, że
próbowano zebrać informacje o mnie, naruszają obowiązujące prawo o ochronie
dóbr osobistych i jest niczym innym tylko szpiclowaniem osób, które mają
odwagę myśleć inaczej. Jest to powód do głębokiej troski dla nas wszystkich.
Ale są i dobre strony. Po artykule otrzymałem słowa poparcia od działaczy
organizacji kongresowych oraz ludzi niezwiązanych z KPK, którym leżą na sercu
sprawy Polonii i jej właściwej reprezentacji w życiu politycznym Kanady.
Wdzięczność za to, że jest ktoś, kto ośmielił się wypowiedzieć publicznie to,
o czym poszeptuje się w kuluarach organizacji polonijnych. Również dotarłem
do materiałów na temat działalności ZG KPK, które kursują wśród organizacji
kongresowych, ale o których szersze grono nie jest informowane, choć
materiały te nie są objęte klauzulą tajności. Są to materiały ciekawe, które
dają dużo do myślenia, choć po przeczytaniu budzą niesmak i wstyd na
pożałowania godny stan naszej polonijnej sceny politycznej.
Każdy z nas ma prawo zadać proste pytanie: "Co obecny zarząd KPK osiągnął
dla naszej grupy etnicznej?". Okazuje się, że po odrzuceniu wszystkich
reprezentacyjnych uroczystości, przecinania wstążeczek i uśmiechów do
uroczystych fotografii, wychodzi na to, że nic. Podobnie jak w bajeczce o
nowych szatach króla, nasza polityczna reprezentacja jawi nam się goła jak
święci tureccy. A czy tylko ja widzę indolencję i nieudolność obecnej ekipy?
Nic podobnego. W liście jednego z działaczy okręgowych KPK z czerwca tego
roku do wszystkich organizacji kongresowych znajdują się między innymi
następujące sformułowania, które odzwierciedlają głęboki kryzys zaufania: "Z
bólem stwierdzamy, że obecny Zarząd Główny KPK, nie jest zdolny reprezentować
Polonię Kanadyjską ani bronić interesów Kanadyjczyków polskiego pochodzenia"
oraz "Postępowania Zarządu Głównego KPK budzą często wątpliwości czy Zarząd
Główny jest w pełni świadomy faktu, że Kongres Polonii Kanadyjskiej jest
organizacją kanadyjską, całkowicie niezależną od władz Rzeczpospolitej
Polskiej"!
Dlaczego jest tak źle, skoro nasza polonijna góra twierdzi, że jest tak
dobrze? Trudno być spokojnym, kiedy patrząc na poczynania prezesa Sobockiego,
rzuca się w oczy zupełna nieznajomość zasad zarządzania, a o przywództwie
(leadership) to już lepiej nie wspominać. I kogo tu obwiniać, jak nie osobę
stojącą na szczycie Kongresu, za taki, a nie inny, stan rzeczy.
Zarządzanie firmą, kierowanie organizacją społeczną, polityczną, a nawet
rządzenie państwem ma z sobą wiele wspólnego. Nie jest to dar nadprzyrodzony,
ale sztuka, którą można posiąść. Ronald Reagan był tylko aktorem z zawodu i
wszedł do historii, jako jeden z najbardziej wybitnych prezydentów Stanów
Zjednoczonych, bo potrafił otoczyć się zespołem ludzi, którzy wnieśli to,
czego sam nie posiadał.
Tak się składa, że w Polsce ludowej zarządzania nie wykładano nawet na
uczelniach wyższych, gdyż jak podaje B. Górska, autorka wielu artykułów na
temat systemu edukacyjnego w PRL-u, nastawienie było na produkowanie
uległych, pokornych i poddanych. W socjalistycznej gospodarce nakazowej
ostatnią rzeczą, której oczekiwano od kadry kierowniczej, była inicjatywa i
umiejętność podejmowania samodzielnych decyzji.
G. Sobocki jest produktem polskiej uczelni technicznej z czasów PRL-u i
podczas jego kadencji jako prezesa Kongresu można zauważyć szreg książkowych
wręcz błędów zarządzania, które pomagają zrozumieć, dlaczego jego ekipa
zawiodła:
*Nieumiejętność stworzenia zwartego i oddanego zespołu. Kierujący musi być
dobrym "team-player", który potrafi stworzyć i poprowadzić zróżnicowany
zespół, bo tylko taki gwarantuje kreatywność i efektywność działania,
zwłaszcza gdy się ma do czynienia z tak zróżnicowaną organizacją, jaką jest
Kongres.
Nie jest tajemnicą, że obecny Zarząd Główny KPK jest patologicznym
przypadkiem "dysfunctional family". Wewnątrz zarządu działa "egzekutywa" -
nieformalna grupa skupiona wokół prezesa - która decyduje o większości spraw,
zanim trafią na zebrania zarządu. Wywołuje to zniechęcenie i wyobcowanie
pozostałych członków zarządu, którzy czują się nieinformowani oraz mają
poczucie, że w ZG wyznaczono im tylko rolę firmowania decyzji "egezkutywy".
Niezdrowy układ spowodował odejście kilku działaczy. Każdemu, kto wychował
się w PRL-u, przychodzi tu na myśl "klika" - grupa klakierów i przytakiwaczy
orbitujących wokół lidera, spojona wódczano-biesiadnymi relacjami - która
była nieodzownym elementem komunistycznej sceny politycznej.
Odrzucenie przez prezesa Kongresu zaproszenia do uczestnictwa w opracowaniu
projektu ustawy regulującej status "nielegalnych" wystosowanego przez
ministra Judy Sgro można wytłumaczyć nie tylko brakiem wizji, ale przede
wszystkim nieumiejętnością stworzenia zespołu specjalistów polonijnych, który
by się zajął tym zagadnieniem pod szyldem Kongresu. Późniejsza dyskusja, jaka
wystąpiła na łamach prasy, ujawniła, że takich osób wśród Polonii nie
brakuje.
*To, co się robi, jest ważniejsze niż to, co się mówi, w przeciwnym razie
traci się wiarygodność. Po wyborach Sobocki złożył publicznie oświadczenie,
że nowo wybrany ZG (cytuję) będzie zarządem dialogu, otwartym na współpracę
ze wszystkimi oraz postępowanie ZG będzie cechować pokora i co więcej, będzie
szanować niezależność i samorządność organizacji członkowskich.
Jak to prezes rozumie, okazało się, kiedy wystąpiły różnice zdań wewnątrz
zarządu odnośnie do zajęcia stanowiska wobec wypadków w Credit Union oraz po
proteście na samowolę prezesa rwącego się do pozbywania członkostwa w Radzie
Kongresu szeregu "nieposłusznych" organizacji polonijnych. Mit dialogu
prysnął, kiedy
Obserwuj wątek
    • Gość: Jan Osik Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: 142.94.86.* 18.11.04, 17:53
      Czyzby nikt z torontonskiej Polonii nie czytal tego forum?
      • soup_nazi Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI 18.11.04, 18:06
        Gość portalu: Jan Osik napisał(a):

        > Czyzby nikt z torontonskiej Polonii nie czytal tego forum?

        Idz w pizdu i przyslij pocztowke. Kotlujcie sie sami w swojej beczce po sledziach
        • Gość: Jan Osik Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: 142.94.86.* 18.11.04, 18:26
          Przysiadz sobie najlepiej na KAKTUSIE
          TY pie.. w kratke.
        • Gość: Breslauer Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: *.sympatico.ca 18.11.04, 18:29
          Dopoki bedziecie sie zajmowac pie..mi w stylu "pan prezes" lub "pani
          przewodniczaca" a nie efektywna nauka angielskiego i uczestniczeniem w
          lokalnym, kanadyjskim zyciu politycznym, to nadal bedziecie sie kisic w swoich
          smutkach, zlosliwosciach i pretensjach do calego swiata, ze wam nic nie
          wychodzi. Pamietajcie, ze ludzie zyjacu w Kanadzie, myslacy logicznie i czujacy
          sie czescia tutejszego spoleczenstwa, maja gdzies te wasze prymitywne komitety
          i inne przytulki (jak np. tzw. polonijne zycie kulturalne) dla imigracyjnych
          nieudacznikow. Nie nalezy sie wiec dziwic, ze wiekszosci na tym forum wisi
          nacia od pietruszki wasza mala polityczka.
      • Gość: Nemo Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.11.04, 11:31
        Gość portalu: Jan Osik napisał(a):

        > Czyzby nikt z torontonskiej Polonii nie czytal tego forum?

        czy trzeba mieszkac w TO by miec zdanie an ten temat sad

        Problem lezy w tym ze RP a poprzednio PRL wyciaga lapy po organizacje polonijne
        gdyz widzi w nich marionetke ktora mozna manipolowac. Im w glowie sie nie miesci
        ze mozna z kims wspolpracowac na zasadach partnerstwa. Stad sytuacja jaka mamy z
        KPK gdzie ludzie, jak Belz ktorzy inaczej gowno by tu w Kanadzie osiagneli
        "dzialaja" w Polonii. Dolacz do tego towarzystwo adoracji ambasady i konsula i
        mamy polonijny bogos.

        Inna rzecz ze KPK to tylko organizacja parasolowa ktora sama w sobie nic
        organizacjom ktore w nia wchodzia zrobic/rozkazac nie moze wiec zlo jakie te
        dupki wyrzadzaja KPK jest ograniczone tylko do KPK. Poczekajmy do nastepnych
        wyborow i moze cala ta grupa dostanie jednego wielkiego kopa w du..e. Poprzedni
        zarzad KPK z p. Rogacka zrobil przeciez swietna robote i chyba dlatego zwrocil
        na siebie uwage ambasady/konsula i ich fornali ktorzy chca go uzyc na swoje cele.
    • belzebub00 Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI 18.11.04, 21:15
      czlowieku kogo w kanadzie obchodzi kongres polonijny,to sie powinno nazywac dom
      seniora albo cos w tym rodzaju,wiekszosc tych polonijnych dzialaczy to
      wojownicy z 2 wojny albo ci mlodsi to byle komuszki
      • Gość: Rodak Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: 142.94.86.* 18.11.04, 23:06

        Belzebub napisał bzdury.

        Twoje miejsce w piekle a nie na forum.
        Widac wyraznie, ze nigdy nie wytknales nosa poza polski grajdolek.


        • Gość: karlik Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: *.187.49.59.porchlight.ca 19.11.04, 02:02
          synek mo recht,te wszyske dziolocze we tych oraganizacyjach to dupki czerwone
          co najechaly we lotach 80-tych i 90 tych ,i cisneli sie na swiecznik,a ci przed
          nimi to juz ledwie zipia dzis majac po 90-lat,nowi nieraz sa na pasku bylej SB
          i teraz ABW,kto ich jeszcze potrzebuje? te cale zrzeszenia i organizacje?ten
          caly zasrany grajdol?pyrsk.
          • Gość: Czytacz Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: 142.94.86.* 19.11.04, 14:19
            KARLIK to co napisales to stek bzdur.
            Prosze idz na jakis kurs logicznego myslenia a pzry okazji poprawnego pisania.

            Co do Sobockiego to prosze zauwazyc co o jego wyczynach pisze Goniec, polonijny
            tygodnik z Toronto:
            "- Nie to nas jednak martwiło -mówi Frances Zaniewska. - Wiedzieliśmy, że te
            wszystkie organizacje składają się z garstki tych samych ludzi, a ponieważ
            bojkotują polski kościół, który jest największym skupiskiem Polaków w mieście,
            to praktycznie odizolowali się od społeczności polskiej.

            Największe oburzenie wywołał fakt, że człowiek, który kierował rozbiciem
            szkoły, otrzymał odznakę honorową KPK za wybitne zasługi dla Polonii na
            podstawie fałszywej informacji przypisujące mu organizację obchodów 20-lecia
            Szkoły Jana Pawła II, gdy w rzeczywistości usiłował je zablokować.

            I w tej sprawie zgłosiliśmy protest do samego prezesa KPK. Niestety, w
            odpowiedzi
            prezes SOBOCKI
            wysłał donos do miejsca pracy jednego z autorów protestu.
            • Gość: Rodak Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: 142.94.86.* 19.11.04, 18:58
              A wiec ten Sobocki to specjalny KORESPONDENT.
              Taki ktory DONOSI.
              • Gość: Me Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: 207.230.231.* 20.11.04, 09:53
                No coz donosicieli wsrod Polonii dostatek . Tylko dlaczego nazwali sie KPK a
                nie zwiazkiem uprzejmie donoszacych ??.
        • belzebub00 Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI 20.11.04, 02:14
          hej rodaku ,posylam dziecie do polskiej szkolki i to jedyny polski grajdol no i
          to forum dla zabawy,o kongresie polskim czytalem w gazecie no i tu na forum,nie
          wiadomo dokladnie co ten kongres robi poza klotniami co tez o nich czytalem,tak
          ze wniosek taki ze to musza byc byle komuchy co sie gryza o kosc,bo normalni
          ludzie tu w kanadzie radza sobie dobrze,bez pokladania swinstw
          • Gość: Rodak Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: 142.94.86.* 20.11.04, 20:43
            Dlaczego tak pogardliwie nazywasz polska szkole, GRAJDOL?
            Ja, jak i wszyscy moi znajomi posylamy dzieci do polskich szkol sobotnich.
            Niech nie traca czasu w soboty rano siedzac przed telewizorami lub grajac w gry
            komputerowe.
            Znajomosc dodatkowego jezyka oraz historii i geografii Polski beda im w zyciu
            bardzo przydatne.
            Juz teraz absolwenci takich szkol sobotnich sa dentystami i lekarzami,
            znajacymi dobrze jezyk polski, adwokatami, inzynierami jak rowniez politykami.
            A bedzie ich coraz wiecej, bo dzieci przyzwyczajone do pracy ida przewaznie na
            studia, po skonczeniu ktorych maja wieksze szanse na zdobycie dobrej pracy.



            • Gość: happy Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: *.qc.sympatico.ca 20.11.04, 23:50
              Gość portalu: Rodak napisał(a):

              > Dlaczego tak pogardliwie nazywasz polska szkole, GRAJDOL?

              Bo wielu szkole polska uwaza za taki wlasnie polski grajdolek, sluzacy do
              malych zasciankowych wojenek i zaspakajanie drobnych prywatnych ambicji

              > Ja, jak i wszyscy moi znajomi posylamy dzieci do polskich szkol sobotnich.
              > Niech nie traca czasu w soboty rano siedzac przed telewizorami lub grajac w
              gry komputerowe.

              A ja dzieki Bogu nigdy ich tam nie posylalem tak jak robili to inni. Jesli
              jedyna Twoja alternatywa na sobote jest szkola polska lub telewizor, to
              serdecznie wspolczuje Twoim dzieciom. Ja swoim potrafilem zaoferowac duzo
              wiecej niz polska szkole i teraz moge byc dumny ze swych pociech. (jedno v-ce
              prez. powaznej firmy, drugie praca na odpowiedzialnym stanowisku w gov.)i to
              wszystko osiagneli przed trzydziestka.

              > Znajomosc dodatkowego jezyka oraz historii i geografii Polski beda im w zyciu
              > bardzo przydatne.

              Przepraszam bardzo, ale moje dzieci wladaja jeden 4, drugi 5 jezykami w tym
              oboje polskim, i nie sadze by wyniesiona wiedza o geografii czy historii Polski
              ze szkolki sobotniej byla do czegokolwiek przydatna, a juz tym bardziej
              nie "bardzo"

              > Juz teraz absolwenci takich szkol sobotnich sa dentystami i lekarzami,
              > znajacymi dobrze jezyk polski, adwokatami, inzynierami jak rowniez politykami.

              No tu juz dales do pieca. Lekarzami, inzynierami, adwokatami i kimkolwiek
              jeszcze zostaje sie po ukonczeniu nieco powazniejszych szkol niz sobotnie
              parafialne szkolki.

              > A bedzie ich coraz wiecej, bo dzieci przyzwyczajone do pracy ida przewaznie
              na
              > studia, po skonczeniu ktorych maja wieksze szanse na zdobycie dobrej pracy.

              I tu sie z toba zgadzam poza jednym- czas spedzony w sobotniej polskiej szkolce
              odbiera dzieciom, albo powaznie ogranicza czasowo mozliwosci zdobywania
              prawdziwie przydatnej wiedzy.
              • Gość: Rodak Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: 142.94.86.* 21.11.04, 00:24
                HAPPY
                jestes chory z powodu swego zarozumialstwa.
                Przeciez ja nie twierdze, ze po ukonczeniu szkoly sobotniej dzieci zostaja
                inzynierami, czy lekarzami.
                Maja z pewnosci dzieki temu duzo wiecej przyjaciol niz dzici, ktore tam nie
                chodzily, takie jak np. Twoje geniusze.

                • Gość: happy Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: *.qc.sympatico.ca 21.11.04, 00:43
                  Gość portalu: Rodak napisał
                  > Przeciez ja nie twierdze, ze po ukonczeniu szkoly sobotniej dzieci zostaja
                  > inzynierami, czy lekarzami.

                  No to cytat z Twego poprzedniego postu
                  >>Juz teraz absolwenci takich szkol sobotnich sa dentystami i lekarzami,
                  >>znajacymi dobrze jezyk polski, adwokatami, inzynierami jak rowniez
                  >>politykami.
                  Wynika z tego, ze nie potrafisz ujac nawet w prostych slowach tego, co
                  chcialbys powiedziec, a to juz zle swiadczy o Twoim wyksztalceniu (pewnie tez
                  chodziles do sobotniej szkolki?)

                  > Maja z pewnosci dzieki temu duzo wiecej przyjaciol niz dzici, ktore tam nie
                  > chodzily, takie jak np. Twoje geniusze.


                  Rodak jestes ograniczony.
                  Niewiele pojales. Twoje geniusze moga dzieki sobotniej szkolce jedynie miec
                  wiecej kolegow z polskiego srodowiska ( i to nie jest takie pewne sadzac po
                  tatusiu), co nie prtzeklada sie jednoznacznie, ze beda to koledzy bardziej
                  wartosciowych. Zal mi Ciebie- a wlasciwie to nie. Tacy jak Ty tez sa w
                  lancuszku potrzebni.
                  • Gość: Rodak Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: 142.94.86.* 21.11.04, 22:45
                    "Happy" jest nie tylko uparty ale przede wszystkim zlosliwy.
                    Moze ktos neutralny rozstrzygnie kto ma racje On czy ja?
              • Gość: Robak Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: *.sympatico.ca 21.11.04, 00:52
                "A ja dzieki Bogu nigdy ich tam nie posylalem tak jak robili to inni. Jesli
                jedyna Twoja alternatywa na sobote jest szkola polska lub telewizor, to
                serdecznie wspolczuje Twoim dzieciom. Ja swoim potrafilem zaoferowac duzo
                wiecej niz polska szkole i teraz moge byc dumny ze swych pociech. (jedno v-ce
                prez. powaznej firmy, drugie praca na odpowiedzialnym stanowisku w gov.)i to
                wszystko osiagneli przed trzydziestka."

                No i co z tego? Ja tez i nie wypisuje tego na sztandarach. Rodzice pilnowali
                zebym chodzil do polskiej szkoly bo inaczej nie potrafilbym porozumiec sie z
                Rodakiem, przydaja sie tez kursy z psychologii hahahahahahahahaha


                • Gość: Robak Rodak to oczywiscie HAPPY IP: *.sympatico.ca 21.11.04, 00:54
                  • Gość: karlik polski grajdol -marazm i tylko swady IP: *.187.49.205.porchlight.ca 22.11.04, 23:40
                    nie wiem czemu tak jest,ale ci co taplaja sie w tym polskim grajdole,to
                    przewaznie sa ludzie zawiedzeni bez wielkich sukcesow,z wyjatkiem kilku
                    osob ,wiekszosc to tylko wargoli-nie,to sie nie uda,albo cos ty nie dadza
                    ci,tam cie nie dopuszcza ,nie masz szans,itp,taka atmosfera panuje w tych
                    zgromadzeniach,a jezeli komus sie uda i odniesie sukces,to zaraz ma przylatana
                    opinie ze oszust,zlodziej i wszyscy bez wyjatku umilaja mu zycie,nie wolno sie
                    wychylac i juz,znam to z naszego Hamiltonskiego podworka,taki sam kurnik jak w
                    wszedzie,rece opadaja,moje dzieci chodzily tylko rok do polskiej szkoly i je z
                    tamtad zabralem bo sie bardzo zrazily,i po prostu nie lubialy,dzis bez tych
                    szkolek ,pisza ,mowia i czytaja po polsku b.dobrze,pyrsk
                    • Gość: Nauczyciel Re: polski grajdol -marazm i tylko swady IP: 142.94.86.* 23.11.04, 02:10
                      TY ANTY.
                      Bredzisz po prostu.
                      Jesli to TY uczyles swoje pociechy polskiego (zwlaszcza pisania) to nikt nie
                      potrafi zrozumiec co bazgrola.
                      • Gość: karlik Re: polski grajdol -marazm i tylko swady IP: *.187.49.91.porchlight.ca 24.11.04, 00:57
                        wlasnie takich jak ty Nauczycielu jest tam w trzy dupy,i oni wlasnie obrzydzaja
                        te polonijne zwiazki innym,wszedzie swe trzy grosze wcisna i swym ryjkiem ryja
                        pod wszystkim co sie da,doprowadzajac to wszystko do stanu takiego jak dzis,idz
                        do kosciulka i gorliwie sie modl a od poniedzialku ryj od nowa,pyrsk.
                        • jozek_tkaczuk Re: polski grajdol -marazm i tylko swady 24.11.04, 01:06
                          Fikaj jakąś zmolestowaną przez cygańskiego kundla, uje..ą jamę! Jesteś
                          wypatroszonym przez zarzyganego pedała, ch..ogłowym ch..em na kaczych łapach!
                          Jesteś alternatywnie inteligentnym fagasem z Wagadugu! Zrobię Ci z mordy
                          origami, Ty pie..ny uliczny ciporyjcu z pewexu! Wczoraj widziałem Ciebie w
                          sklepie z rowerami- na półce z pedałami!
    • Gość: Nemo Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.11.04, 11:33
      Problem lezy w tym ze RP a poprzednio PRL wyciaga lapy po organizacje polonijne
      gdyz widzi w nich marionetke ktora mozna manipolowac. Im w glowie sie nie miesci
      ze mozna z kims wspolpracowac na zasadach partnerstwa. Stad sytuacja jaka mamy z
      KPK gdzie ludzie, jak Belz ktorzy inaczej gowno by tu w Kanadzie osiagneli
      "dzialaja" w Polonii. Dolacz do tego towarzystwo adoracji ambasady i konsula i
      mamy polonijny bogos.

      Inna rzecz ze KPK to tylko organizacja parasolowa ktora sama w sobie nic
      organizacjom ktore w nia wchodzia zrobic/rozkazac nie moze wiec zlo jakie te
      dupki wyrzadzaja KPK jest ograniczone tylko do KPK. Poczekajmy do nastepnych
      wyborow i moze cala ta grupa dostanie jednego wielkiego kopa w du..e. Poprzedni
      zarzad KPK z p. Rogacka zrobil przeciez swietna robote i chyba dlatego zwrocil
      na siebie uwage ambasady/konsula i ich fornali ktorzy chca go uzyc na swoje cele.
      • Gość: Czytelnik Re: Kanadyjski "wodz" SOBOCKI IP: 142.94.86.* 01.12.04, 17:19
        (...) Winni tragedii 1970 roku nie zostali ukarani. Nie ukarano też zbrodniarzy
        stanu wojennego. Usiedli wszyscy razem do "okrągłego stołu". Zarządzono "grubą
        kreskę" i tak to Jaruzelski został pierwszym Prezydentem Trzeciej RP.
        Główne postacie Targowicy dwudziestego wieku to: Geremek, Michnik, Kiszczak,
        Mazowiecki, Kwaśniewski, Urban, Jaruzelski, Miller, Małachowski, Balcerowicz,
        Kuroń, Wałęsa i inni - głównie cała lewica laicka i komuna, tyle że w
        organizacjach pod zmieniającymi się nazwami.
        Obecnie ugrupowanie "Prawo i Sprawiedliwość" dąży do zdelegalizowania drogą
        sądową postkomunistycznego SLD, jako partii działającej na szkodę Polski.
        W dziennikach telewizyjnych w kraju padają określenia, że jest to partia
        nikczemna...

        A co robi Polonia w Kanadzie?
        Spotyka się z Pastusiakiem i jego dworem. W niektórych gazetach czytam, jak to
        milutko było w Konsulacie na spotkaniu. Czytam też, że Senat RP finansuje
        jakieś incjatywy polonijne...
        Chcę podkreślić, że jeżeli dotyczy to organizacji zrzeszonej w Kongresie, to
        niestety jest to niezgodne ze statutem, ale tym już nikt się nie przejmuje.
        Wolna amerykanka.
        Mimo wszystko poprzednie ekipy Kongresu pod tym względem zachowywały się
        zupełnie przyzwoicie.
        Oglądając fotografie obecnych przedstawicieli KPK z postkomunistami, tak sobie
        myślę, że krótka jest droga od Morawieckiego do Kwaśniewskiego. Zaledwie parę
        lat.
        Patrzę na wypinane pod odznaczenia piersi... Coś mi tu nie pasuje... Zadaję
        sobie pytanie, dlaczego ci ludzie sprzeniewierzają się założeniom twórców
        Kongresu? Czyżby "okrągły stół" na emigacji? Kto z kim i za co? Czy polskie
        grudnie niczego nie nauczyły ani w Kraju, ani tutaj? Czy konieczny będzie
        następny grudzień?
        Jadwiga Szcześkiewicz
        London, Ontario

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka