piekny_marianek 18.11.04, 14:40 Witam. Mam pytanie do forumowiczow z USA. Czy zarobki miesieczne $ 8.775,- to malo czy duzo na warunki USA. Dziekuje z gory. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
flipflap Re: Malo to, czy duzo? 18.11.04, 14:45 Zależy za jaką pracę. Za ile godzin? Gdzie? Przed podatkami czy po podatkach? Jest to taka lepsza średnia pensja. Odpowiedz Link Zgłoś
piekny_marianek Re: Malo to, czy duzo? 18.11.04, 14:54 flipflap napisał: > Zależy za jaką pracę. Praca w biurze, dosyc odpowiedzialna, 4 osoby podwladne. > Za ile godzin? Normalny wymiar, ok 40-tu godzin tygodniowo. > Gdzie? Srednie miasto, raczej prowincjalne. > Przed podatkami czy po podatkach? Przed. Odpowiedz Link Zgłoś
golfster Re: Malo to, czy duzo? 18.11.04, 14:59 Raczej malo, tu ludzie kreca prawdziwa forse no ale tych chyba jestes poczatkujacym emigrantem rozumim, wiec dla ciebie to pewnie duzo, po co pytasz. Najwazniejsze teraz to kasza i w pizzde tak zebys mogl postawic gospode w Polsce a prawdziwy pienaidz sam sie juz wtedy robi. Odpowiedz Link Zgłoś
artur666 Az pewnego slonecznego dnia. 18.11.04, 15:12 Przyjdzie kilku typkow, jak na sloneczna pogode troche za czarno ubranych. I powiedza, ze ci beda auto pilnowali, bo na pewno niedlugo go ktos bedzie probowal oskubac. A oni chca tylko twojego dobra, sie rozumie. A jak sie nie zgodzisz, pokaza uszy twojego syna. Odpowiedz Link Zgłoś
piekny_marianek Re: Malo to, czy duzo? 18.11.04, 15:13 golfster napisał: > Raczej malo, tu ludzie kreca prawdziwa forse To ile zarabia np. nauczyciel, albo normalny inzynier? (pytam z ciekawosci, bo naprawde nie mam pojecia). > no ale tych chyba jestes > poczatkujacym emigrantem rozumim ... po co pytasz. Jeszcze nie jestem, ale mam propozycje wyjazdu na 2 - 3 lata do macierzystej firmy wlasnie za takie zarobki i nie wiem czy te $ 105.300,- na rok wystarczy na 4-osobowa rodzine (przeprowadzke oplacilaby firma, ale za mieszkanie musialbym zaplacic juz sam). Nie chcialbym mieszkac tam w jakims gettcie i na nic sobie nie pozwolic. Odpowiedz Link Zgłoś
flipflap Całkiem pożądne zarobki 18.11.04, 15:19 Wystarczy to tobie i twojej rodzinie na dobre życie. W przyszłości możesz kupić sobie dom, który przed powrotem będziesz mógł sprzedać. $100K w każdych warunkach to dobra pensja. www.fun.from.hell.pl/2004-08-26/misiu.jpg www.ziemni.risp.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
drizzlys Re: Malo to, czy duzo? 18.11.04, 17:00 To jest BARDZO dobra placa. Stawia cie ona w 10% najlepiej zarabiajacych. Dla informacji podam, ze szef (Chief) strazy pozarnej jednego z najwiekszych miast w US zarabia okolo $128k rocznie. Poczatkujacy strazak dostaje okolo $48k/rok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Malo to, czy duzo? IP: *.dsl.mtry01.pacbell.net 18.11.04, 18:36 czyli rocznie to jest 105 tys. W San Francisco z rodzina to bedzie skromne zycie, w Kansas itp to jest fortuna. W kazdym razie gratulacje bo na poczatek to wspaniala pensja. Odpowiedz Link Zgłoś
lulu13 Re: Malo to, czy duzo? 18.11.04, 19:22 to jest malo !! i wcale nie duzo !! bo taki prezydent USa ma 200.000 US$$ na rok a wiec ?/,bedziesz zarabial mniej niz prezydent US ,wiec do dupy z takim zarobkiem !! ja bym sie nie zgodzil ! w zyciu na taki zarobek tylko marne 100.000 $$ na rok ??? lepiej siedzac w Kunowicach Gornych w Polsce ,zarobisz tyle samo przeciez ,po co ci sie pchac za takie grosze a Ocean ?/ Odpowiedz Link Zgłoś
waldek.usa Lulu, hehehe, szaleju zes sie nazarl, czy co???n/t 18.11.04, 19:26 lulu13 napisał: > to jest malo !! i wcale nie duzo !! bo taki prezydent USa ma 200.000 US$$ na > rok a wiec ?/,bedziesz zarabial mniej niz prezydent US ,wiec do dupy z > takim zarobkiem !! ja bym sie nie zgodzil ! w zyciu na taki zarobek tylko > marne 100.000 $$ na rok ??? lepiej siedzac w Kunowicach Gornych w > Polsce ,zarobisz tyle samo przeciez ,po co ci sie pchac za takie grosze a > Ocean ?/ Odpowiedz Link Zgłoś
malmal2004 prezydent 24.11.04, 17:46 lulu13 napisał: bo taki prezydent USa ma 200.000 US$$ na > rok ... czas ci sie zatrzymal ... ? ... Clinton tyle dostawal ... od poczatku 2001 juz podwyzke Bush dostal i bierze $400,000 ... Odpowiedz Link Zgłoś
golfster marianek, no tu juz wiesz co i jak. 18.11.04, 19:55 Nie wiem tylko czy twoja rodzina sie zgodzi na to zebys ciagnal szefowi firmy druta za tak marny grosz. Odpowiedz Link Zgłoś
lulu13 Re: marianek, no tu juz wiesz co i jak. 18.11.04, 20:12 i jak by co to zadaj wiecej ,przynajmniej na poczatek te skromne 125.000 $$$ a potem po 3 miesiacach podwyzka i wyrownanie do 150.000 $$ na rok , no to za to juz mozna w Stanach jakos skromnie przezyc ! ale zadnych luksusow zaznaczam !!! ot ! tylko tak na codzienne zycie !! A druta jak powyzej ktos napisal to bossowi i tak bedziesz musial zrobic bo inaczej fora ze dwora ,znajdzie innego na twe miejsce !! Wiec lepiej siedz w Kaczych Dolach tam gdzie siedzisz teraz !! i nie miej stressow i spokojnie pracuj za 850 zl na miesiac jak do tej pory to robisz - powodzenia zycze ! Odpowiedz Link Zgłoś
piekny_marianek Re: marianek, no tu juz wiesz co i jak. 18.11.04, 20:48 Dziekuje flipflap, dizzlysi i Ola za odpowiedzi. Jak sami widzicie, odpowiedzi sa rozne i wnioskuje z tego, ze te 105 tys. nie jest dalekie od sredniej. Chyba wiec warto. Jezeli, mozna jeszcze o cos spytac - ile z tego zabiora podatki? Do lulu i golfster. Oczywiscie te zarobki na warunki polskie to duzo, nawet bardzo duzo. Nie pracuje ani w Kunowicach, ani w Kaczych Dolach. Nie zarabiam tez 850 zl, ale zdaje sobie sprawe, ze zycie w USA kosztuje inaczej. Zyje na wysokim poziomie i nie chcialbym za bardzo spasc w USA. Nie wiem czy jestescie w stanie zrozumiec, ze dzis mozliwosc odlozenia kilku tys. $ nie powoduje juz u wielu Polakow (nawet takich jak ja - na etacie) wzwodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Contract or permanent? IP: *.dsl.mtry01.pacbell.net 19.11.04, 00:16 Nie dziw sie ze ludzie watpia bo nie dajac wielu info sporo sie pytasz. Moj znajomy z Polski 10 lat temu byl na kontrakcie w Texas i placil minimalne podatki. Sporo od naszych pensji odchodzi na SS, ubezpieczenie i in.Chyba odtracali mu federalne tax ale nie stanowe. Wtedy mial $2000/m-c netto. Odpowiedz Link Zgłoś
qtpie Re: marianek, jestes bardzo roztropny jakna swoj 19.11.04, 22:25 zaawansowany wiek. Widac ze nie zmarnowales czasu zbierajac grzyby po poligonach rosyjskich. Martwi mnie twoj dobor slow poniewaz jestem z zawodu psycholgiem specjalizujaca sie w dewiacjach zauwazylam dwa slowa: wzwod i piekny marianek. Wynika z nich ze masz tendencje homoseksualne czyli jak ktos tam zauwazyl mialbys olbrzymie szanse na emigracji gdyby nie to ze raczej wygladasz na ciote niz na pieknego chloptasia do schrupania przez dyrektora koncernu. Pozdrawiam twoje rodzime www.kunowice.prv.pl/ - co sie stalo ze studnia bo nie widze jej na rynku? www.kunowice.prv.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Zostaliscie "brain-donors" czy jak? 18.11.04, 23:35 Gosciu podpuszcza was rowno, a wy sie lapiecie jak ruski na rower, hehehe. Czlowiek z Polski, ktoremu proponuje sie opisana wyzej prace na opisanych wyzej warunkach musi posiadac jakiez wyjatkowo wysokie walory zawodowe, prawdopodobnie jako naukowiec, inzynier (na polskch byznesmenow raczej nie ma zapotrzebowania w Stanach). Jesli je posiada to znaczy, ze jest czlowiekiem bardzo inteligentnym. Gdyby byl takowym, udalby sie w jedno ze 100 mozliwych miejsc na necie, sprawdzil sobie zarobki, srednie ceny domow, samochodow, ubezpieczenia, etc. etc. Po jakiejs pol godzinie mialby calkiem niezle pojecie. Zamiast tego przyszedl poradzic sie na durne forum, rojace sie od kretynow i znudzonych w pracy. To znaczy, ze sam jest kretynem albo znudzonym w pracy biurasem. W kazdym razie zlapal was na konskie gowno, hehehe Czego nalezalo dowiesc Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 Re: Zostaliscie "brain-donors" czy jak? 18.11.04, 23:39 soup_nazi napisał: > Zamiast tego > przyszedl poradzic sie na durne forum, rojace sie od kretynow i znudzonych w > pracy. ej!!! hehehe, ja protestuje! jako ze wcale w pracy sie nie nudze, to pozostaje opcja numero uno.... Odpowiedz Link Zgłoś
starypierdola Sam sie nie moge nadziwic 19.11.04, 03:07 ... ale zgadzam sie Wami trzema. No i jeszce ten nick! )) SP Odpowiedz Link Zgłoś
piekny_marianek Re: Zostaliscie "brain-donors" czy jak? 19.11.04, 14:05 soup_nazi napisał: > Gosciu podpuszcza was rowno, a wy sie lapiecie jak ruski na rower, hehehe. Nie. ale mozesz myslec, co chcesz. > Czlowiek z Polski, ktoremu proponuje sie opisana wyzej prace na opisanych > wyzej warunkach musi posiadac jakiez wyjatkowo wysokie walory zawodowe, > prawdopodobnie > jako naukowiec, inzynier (na polskch byznesmenow raczej nie ma >zapotrzebowania Zadne z wymienionych. Jestem specjalista od HR - szefem "personalnym" polskiej "corki" - firmy. W USA mam sie zajmowac (jako kierownik dzialu) calym personelem wszystkich filii Europy srodkowo-wschodniej (a jest tego troche). > Jesli je posiada to znaczy, ze jest czlowiekiem bardzo inteligentnym. Dziekuje, przez skromnosc nie zaprzecze. > Gdyby byl takowym, udalby sie w jedno ze 100 mozliwych miejsc na necie, > sprawdzil sobie zarobki, srednie ceny domow, samochodow, ubezpieczenia, etc. Bylbym wdzieczny, za podanie mi takich miejsc. Internet niekoniecznie jest moja domena. Poza tym o ile sie orientuje, zarobki sa tematem tabu i tego rodzaju wiadomosci firmy nie umieszczaja w internecie. > Zamiast tego > przyszedl poradzic sie na durne forum, rojace sie od kretynow i znudzonych w > pracy. Dopiero niektore odpowiedzi uzmyslowily mi, ze to forum jako "durne" i "rojace sie od kretynow" bylo byc moze niewlasciwym miejscem na moje zapytanie. Twoj post uswiadomil mi jednak, ze wymieniona suma nie jest skromna (jak napisal ktos inny) nawet na warunki amerykanskie. Nie wzbudzilaby w niektorych (np. w Tobie) az tak niezdrowych emocji. PS. Jestem pewien, ze wszyscy tu piszacy uzywaja wyrobow naszego koncernu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wannabe Re: Zostaliscie "brain-donors" czy jak? IP: *.landg.com 19.11.04, 14:17 piekny_marianek napisał: > soup_nazi napisał: > > > Czlowiek z Polski, ktoremu proponuje sie opisana wyzej prace na opisanych > > wyzej warunkach musi posiadac jakiez wyjatkowo wysokie walory zawodowe, > > prawdopodobnie > > jako naukowiec, inzynier (na polskch byznesmenow raczej nie ma > >zapotrzebowania > Zadne z wymienionych. Jestem specjalista od HR - szefem "personalnym" > polskiej "corki" - firmy. W USA mam sie zajmowac (jako kierownik dzialu) calym > personelem wszystkich filii Europy srodkowo-wschodniej (a jest tego troche). poniekad zgadzam sie SN, jezeli bylbys na stanowisku jakim mowisz, ze jestes, wiedzialbys ze nie zaproponuja ci goownianej pensji za dosc kluczowe stanowisko i nie strugalbys tu dziewicy nowoorelanskiej. wiec wszystko wskazuje, ze zasadziles duze goowno, posty takie jak te pojawiaja sie tu i owdzie od czasu do czasu. "wlasnie dostalem oferte w ...., za 100000, czy wystarczy mi to na skromne przezycie?". pozdrawiam olewajac cieplym moczem Odpowiedz Link Zgłoś
piekny_marianek Re: Zostaliscie "brain-donors" czy jak? 19.11.04, 14:34 Gość portalu: wannabe napisał(a): > jezeli bylbys na stanowisku jakim mowisz, ze jestes, > wiedzialbys ze nie zaproponuja ci goownianej pensji za dosc kluczowe stanowisko Ze propozycja nie jest "gowniana" wiem sam. Jednak nigdy nie mieszkajac (a tym bardziej nie pracujac) w USA, nie znam tamtejszych realiow. Co innego pojechac i zarabiac samemu, a co innego zapewnic 4-osobowej rodzinie byt w USA na poziomie, ktory nie odbiegalby od obecnego(wysokiego). > posty takie jak te pojawiaja sie tu i owdzie od czasu > do czasu. "wlasnie dostalem oferte w ...., za 100000, czy wystarczy mi to na > skromne przezycie?". Jeszcze raz Twoja reakcja upewnila mnie, ze to jednak dobra propozycja. Mysle, ze nie ma co dalej ciagnac tego watku. Dowiedzialem sie tego, co mnie interesowalo, a frustracjami niektorych nie jestem dalej zainteresowany. Zegnam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot-23 Re: Zostaliscie "brain-donors" czy jak? IP: *.nyc.rr.com 19.11.04, 14:31 a do jakiego miasta jedziesz? heh St. Paul, MN ? Odpowiedz Link Zgłoś
piekny_marianek Re: Zostaliscie "brain-donors" czy jak? 19.11.04, 14:37 Gość portalu: jot-23 napisał(a): > a do jakiego miasta jedziesz? Sorry, ale nie chce tego pisac - identyfikacja koncernu (a co za tym idzie i mnie) bylaby dzicinnie prosta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpieg Re: Zostaliscie "brain-donors" czy jak? IP: *.landg.com 19.11.04, 14:40 piekny_marianek napisał: > Gość portalu: jot-23 napisał(a): > > a do jakiego miasta jedziesz? > Sorry, ale nie chce tego pisac - identyfikacja koncernu (a co za tym idzie i > mnie) bylaby dzicinnie prosta. to sztraszne, koniecznie powiedz, bo inaczej posramy sie z ciekawosci hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Zostaliscie "brain-donors" czy jak? IP: 5.5R* / *.nyc.untd.com 19.11.04, 17:38 Jak juz bedziesz na miejscu to wpadnij do domu polskiego na piwo www.polishhome.org Odpowiedz Link Zgłoś
janek.lew Re: Zostaliscie "brain-donors" czy jak? 25.12.04, 10:40 Gość portalu: jot-23 napisał(a): > a do jakiego miasta jedziesz? heh > > St. Paul, MN ? Odpowiedz Link Zgłoś
waldek.usa Mialem machnac reka, ale... 19.11.04, 15:38 tylko przypadkiem nie mysl sobie za duzo - to tak na boku. Gdybys qrwa wesolku byl specjalista od HR (..), to bys wiedzial, ze to wlasnie ty masz oswiecic nowoprzyjetego o detalach, o ktore tu pytasz. Taki jest proces przyjmowania do pracy w kazdej powaznej firmie, szczegolnie gdy w gre wchodzi "relocation", a juz koniecznie, gdy mamy do czynienia z "overseas relocation of a new hire and his/her family", a juz bezwzglednie w przypadku egzotycznego egzemplarza z trzeciego swiata. Ten proces jest w krajach pierwszego swiata znany pod nazwa "new hire orientation". Tak wiec nie pie*dol, ty "upper management level" qq, ze ci dali 100 grand na rok bez jakichkolwiek objasnien. Salwa smiechu. PS ubawiles mnie niezmiernie, szczegolnie ta tajemnica o miescie. Kolejna salwa smiechu. PS 2 w mojej firmie, z centrala w Bostonie (ciekawe czy sie domyslisz o jaka firme chodzi), taki proces jest na porzadku dziennym. Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 Re: Mialem machnac reka, ale... 19.11.04, 15:48 ja tam mysle ze facet mowi tak jak jest, wiadomo byly (sa) tu kretyny typu "kayser.soze" z ich bajeczkami, ale to nie to samo. wiadomo fajnie sie posmiac, ja lubie takie zgadywanki, ale... hehe ta historyjka akorat jest jak najzupelniej normalna. Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: Mialem machnac reka, ale... 19.11.04, 17:03 A mnie sie wydaje malo prawdopodobna. Gdyby gadal prawde to najwyzej obsadziliby bygo w biurze regionalnym na wschodnia Europe, najwyzej po jakims paromiesiecznym stazyku w Stanach. Na grzyba komu w HQ "specjalista" od HR z dzikich pol? A pamietasz tego Artistic Director, ktoremu "pomagales" sie "przeprowadzac" do NYC? Moze to ten sam balwan is back with vengeance, hehehe? Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 Re: Mialem machnac reka, ale... 19.11.04, 17:11 soup_nazi napisał: > > A pamietasz tego Artistic Director, ktoremu "pomagales" sie "przeprowadzac" do > NYC? Moze to ten sam balwan is back with vengeance, hehehe? > hehe, no kurva mac, najsmieszniejsze jest to ze sam tam mieszkam gdzie "doradzalem"... ale, rozumiesz o co mi chodzi? brakuje w postach pieknego marianka tej nutki kretynizmu, widocznej u naszych "szutnikow" , czytajac ich wpisy mozna latwo wyobrazic sobie jak po zapuszczeniu przynety, siedza zgarbieni wpatrujac sie w monitor, i zacieraja swoje spocone raczki smiejac sie histerycznie a donosnie, mrozac swe swinskie a wasko osadzone oczka koloru wyplowialego blekitu (hehe no i znowu mi wyszedl portret brunona...co to jest?!).....errr....tego wlasnie brakuje u marianka.... Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Re: Mialem machnac reka, ale... 19.11.04, 17:53 Hehehe, za dlugo siedzisz na tym forum i wszedzie widzisz the likes of brunon. Nie widziales nigdy inteligentniejszych podpie..czy? Moze zreszta cos dostal, jakis stazyk albo training, pomnozyl przez 3, podkolorowal akwarelkami i wyszedl mu tlusciutki i rumiany specjalista od HR za 100k, ktorego z duma przylepil na Polonii zeby azbestowcom gula skoczyla, hehehe. Odpowiedz Link Zgłoś
waldek.usa Re: Mialem machnac reka, ale... 19.11.04, 18:43 jot-23 napisał: > soup_nazi napisał: > > > > > A pamietasz tego Artistic Director, ktoremu "pomagales" sie "przeprowadza > c" do > > NYC? Moze to ten sam balwan is back with vengeance, hehehe? > > > > > hehe, no kurva mac, najsmieszniejsze jest to ze sam tam mieszkam > gdzie "doradzalem"... ale, rozumiesz o co mi chodzi? brakuje w postach pieknego > > marianka tej nutki kretynizmu, ► 100 grand rocznie, obojetnie w jakiej walucie, jest calkiem niezle. Nawet na Kamczatce, a szczegolnie w Pomrocznej. Tu wlasnie widze te nutke kretynizmu, w koncu roznice "zarobki vs koszty utrzymania" miedzy krajami nie sa az tak szalone, aby nie dalo sie ich przecietnie inteligentnym rozumem ogarnac. Stowa jest stowa. Powyzej powiedzialem jak dziala HR, i wszyscy to wiedza, nawet taki bolek jak ja. W trakcie orientation malpa z HR zadaje sakramentalne pytanie: "do you have any questions?". ...chyba, ze orientation wygladalo mniej wiecej tak: - Zjutek, kcesz u mnie w warstacie robic? - no...kcem - dam ci stowe! Byndzies pilnowal chlopow w moim nowym warstacie, w Pyrach. - Gienius, ale my w Monkach. Cy mi stowa starcy w Pyrach? - Zjutus, morda ty moja, stowa jezd stowa. - A, to zaczailem baze. Daj pyska. widocznej u naszych "szutnikow" , czytajac ich > wpisy mozna latwo wyobrazic sobie jak po zapuszczeniu przynety, siedza > zgarbieni wpatrujac sie w monitor, i zacieraja swoje spocone raczki smiejac sie histerycznie a donosnie, mrozac swe swinskie a wasko osadzone oczka koloru > wyplowialego blekitu (hehe no i znowu mi wyszedl portret brunona...co to > jest?!).....errr....tego wlasnie brakuje u marianka.... > ► a ja to jednak widze. On robi na mnie wrazenie kompletnego jelopy, bez common sense. Do tego nie chce powiedziec gdzie bedzie, bo wszystko by sie od razu wydalo - infantylne. Tak czy siak, dostarczym nam tematu na piatek, hehehe. Odpowiedz Link Zgłoś
soup_nazi Good point, waldi 19.11.04, 17:10 A poza tym wysokokwalifikowany specjalista od HR, ktory odpowiada, ze Internet nie jest jego domena? Jaka domena? W dobie e-commerce facet nie potrafi wstukac "averag cost of living in One Horse Town" w guglarke? Ciekawe, ze nie cross postowal na Pracy albo Pracy Za Granica tylko prosto tu przylazl? Wolne zarty. To na pewno personalny z mlyna, hehehe. Do Mariana: no, dobra dam ci benefit of doubt. Tylko pamietaj: jak ci beda chcieli dac 401(k) to nie daj sobie wcisnac, bo narobisz bidy. Nie bede wchodzil w detale, ale kazdy tego unika jak ognia. Zawsze szukaja frajerow na kajak. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
waldek.usa Jak sie bawic, to sie bawic 19.11.04, 19:09 soup_nazi napisał: > A poza tym wysokokwalifikowany specjalista od HR, ktory odpowiada, ze Internet > nie jest jego domena? Jaka domena? W dobie e-commerce facet nie potrafi wstukac "average cost of living in One Horse Town" w guglarke? Ciekawe, ze nie cross postowal na Pracy albo Pracy Za Granica tylko prosto tu przylazl? Wolne zarty. > To na pewno personalny z mlyna, hehehe. > > Do Mariana: no, dobra dam ci benefit of doubt. Tylko pamietaj: jak ci beda > chcieli dac 401(k) to nie daj sobie wcisnac, bo narobisz bidy. > Nie bede wchodzil w detale, ale kazdy tego unika jak ognia. Zawsze szukaja > frajerow na kajak. Powodzenia. ► ale sie usmialem, just on the right level. Gdybys pracowal w Microsoft i mialbys przerzut do HQ, to bys wyladowal w...Seattle. Moze sie myle, ale jest to chyba jedyny przypadek. Gostek wspomnial, ze wszyscy tu piszacy uzywaja wyrobow ichniego koncernu, czyli MS Windows. Dead giveaway. Odpowiedz Link Zgłoś
lulu13 wszyscy sa zrobieni w ciula !,hahaahha!! 19.11.04, 19:43 przez glupka co wypisuje tu posty "piekny marianek" [eheheheh ale pseudonim,eheheheh] po to zeby wam tzw., gula podskoczyla i cisnienie krwi ze zlosci ,ze on dostal taka propozycje zarobkow [ 100.000$ !!] a wy sie dajecie na to nabrac jak wroble na plewy [ bo sami zapie..cie za marne 30.000 $]!! Odszukajcie na postach kilka miesiecy temu ten sam idiota wypisywal podobne bzdury tylko pod innym nikiem z podobnym zapytanie !,eheheheh ,robi was wszystich w hooja i w balona zeby sprawdzic jaka bedzie reakcja ,kretynow co sie dja nabrac na takie wypisywane dyrdymalki. Nikt nie potrafi myslec logicznie !! ze jesli naprawde taki czlowiek by dostal taka prozycje to musialby byc super !! wysokiej jakosci swiatowy specjalista a taki czlowiek nie bedzie szukal opini na tym durnowtym forum ,ehehheeheh. TYlko ja jedyny sobie zakpilem z niego ,piszac ze powinien zadac 125.000 $ na poczatek bo Prezydent Stanow ma 200.000 $ na rok wiec ,to nie jest duzo !,reszta potraktowala wypociny "pieknego Marianka" powaznie !![ o zgrozo !!!!] robiac ze siebie przyslowoiwych "jeleni" Odpowiedz Link Zgłoś
waldek.usa lulek trabo, jacy wszyscy? ci na poczatku 19.11.04, 22:25 to moze i tak, ale ja i paru innych wzielismy go jako przedmiot clinical studies. Ot takie gdybanie, i rozrywki troche, i posmiac sie mozna. A ty tu tak powaznie, hehehe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Zabawy dużych chłpców. IP: *.ipt.aol.com 19.11.04, 21:55 A ja myślę, że marianek pisze jednak prawdę. Microsoft pasowałby – jak napisał Waldek – idealnie. Ale to niemożliwe. Znam dobrze szefa HR Microsoft Polska – to akurat kobieta i do Stanów wcale sie nie wybiera. Z drugiej strony zarabia w Polsce (ona) ponad trzy tysiące euro, a więc prawie cztery tysiace dolarow, możliwe więc, że komuś wyjeżdżającemu zaproponowano 2,5 raza więcej. Jedyne co mi przychodzi do głowy to Nike. Mogłoby pasować, ale nie wiem gdzie mają centralę? Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
qtpie Re: Zabawy dużych chłpców. 19.11.04, 22:45 www.microsoft.com/poland/general/ Szef H@R na POlske zarabia 4 tysiace doalrow? Czys ty zwariowala/ Czy nalezysz do nowego rodzaju Policji Mysli pracujacej na spolke z ta citoa niezwiezym_mariankiem? Cudow nie ma. H&R to jest dzial przyglupow i takim palci sie bardzo malo no bo ile mozna placic po Liberal Arts, nie? Sa niektorzy ktorzy zarabiaja wiecej, jak np sekretarka Kozlowskiego z Tyco, jesli siem znasz na polityce. Byl rowniez pedal w Nowym Yorku prosto z izraela ktory dostawal cos 120 tysiecy ale on musial robic drutami jak ktos juz sugerowal. Czyli cudow nie, twoja znajoma to sobie moze pomarzyc (acha, bardzo ladnie to napisalas, naprawde wspaniale: 'ale ona sie na razie nie wybiera'. Czy ty myslisz ze jak chlapniecie gownem z pompy to wszyscy pomysla ze swiezo malowane? H&R to nedzarze a z Polski nikogo za 100 kola nie wezma. Cudow, nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
waldek.usa Re: Zabawy dużych chłpców. 19.11.04, 23:04 Tak sie akurat sklada, ze wiem, ze u mnie dyrektorka HR robi 100 grand. Ale to w Stanach. Odpowiedz Link Zgłoś
dead_skunk Re: Zabawy dużych chłpców. 19.11.04, 23:22 ot i caly mit ameryki. facet napisal o niezlej, ale nie za wysokiej placy europejskiej - toz to tylko 80000 tys € na rok, a ci w majtki sikaja i sie slinia. Odpowiedz Link Zgłoś
qtpie Re: Zabawy dużych chłpców. 19.11.04, 23:39 Boston do Kunowic ma sie tak jak piekny_marianek do $80,000 (+401k, of course). Jedna jaskolka---ogolnie to HR to debile potrzebni tylko do spinania papierow. Po co US szkolic glaba z dojazdem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VIP-1 Re: Zabawy dużych chłpców. IP: *.range81-153.btcentralplus.com 21.11.04, 19:13 > Szef H@R na POlske zarabia 4 tysiace doalrow? Czys ty zwariowala/ Czy nalezysz > do nowego rodzaju Policji Mysli pracujacej na spolke z ta citoa > niezwiezym_mariankiem? wal sie na ryj, qtasie na rope. 4 tysiaki to teraz jakies 12 tys. zl, dla szefa hr w duzej firmie to nie jest znowu strasznie tak duzo. znikaj, sikac pod wiatr albo cos, bo widzem zes dostal wzwodu. a zupelnie niepotrzebnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kan_z_oz Re: Zabawy dużych chłpców. 22.11.04, 02:59 Piekny Marianek napisal; Praca w biurze, dosyc odpowiedzialna, 4 osoby podwladne. Normalny wymiar, ok 40-tu godzin tygodniowo. Srednie miasto, raczej prowincjalne. To ile zarabia np. nauczyciel, albo normalny inzynier? (pytam z ciekawosci, bo naprawde nie mam pojecia). Zadne z wymienionych. Jestem specjalista od HR - szefem "personalnym" polskiej "corki" - firmy. W USA mam sie zajmowac (jako kierownik dzialu) calym personelem wszystkich filii Europy srodkowo-wschodniej (a jest tego troche). Ze propozycja nie jest "gowniana" wiem sam. Jednak nigdy nie mieszkajac (a tym bardziej nie pracujac) w USA, nie znam tamtejszych realiow... od; Dostales takie odpowiedzi gdyz w swoim poscie przeczysz samemu sobie. Nie mozesz byc HR na Europe Wschodnia majac 4 podwladnych!!! Wiekszosc duzych korporacji umieszcza rowniez szefow blizej rynkow czyli w Twoim przypadku w Europie. Nie ma danych? co prawda z 'Zadupia' ale zawsze cos. Manager Regionalny w duzej korporacji 4 podwladnych + od $ 70,000 - $ 100,000 pensji podstawowej. Manager Stanowy od $ 100,000 -150,000 pensji podstawowej. Szef HR, czyli Twoj odpowiednik z Polski? od $150,000 plus Wszystkie te pozycje dostaja bonusy, samochod czyli dodatki do pensji podstawowej. Od Managera Regionalnego (tu czy w Polsce) kazda z tych pozycji wymaga dziesiatek godzin przelotow, szczegolnie w sytuacji Europy. Wiekszosc z tych ludzi 'wymiotuje' tym i zna lepiej realia niz wiekszosc z nas piszacych na tym Forum. Jak to sie stalo, ze bedac HR Polska(?) dla duzej korporacji zadajesz pytania na poziomie na ktore Kan_z_oz czyli 'Suzie homemaker' moze odpowiedzic w ciagu 5 min? W Twoja historie nie wierze. Gdzies 'podkolorowales' w zwiazku z czym calosc nie jest wiarygodna. Nie ma to nic wspolnego z tymi ktorzy naprawde wyjezdzaja na kontrakty. Pzd i zarabiac samemu, a co innego zapewnic 4-osobowej rodzinie byt w USA na poziomie, ktory nie odbiegalby od obecnego(wysokiego). Odpowiedz Link Zgłoś
qtpie Re: Zabawy dużych chłpców. 22.11.04, 03:56 bo marianek to idiota a kan_z_oz to fajna dupa! Odpowiedz Link Zgłoś
starypierdola Hej, Kan: Zabawy chłpców. 22.11.04, 08:12 W USA samochodow nie daja tak latwo jak w Oz. Chyba ze jestes BARDZO wazna osoba, wtedy masz limo z kierowca w liberii. Zwyczajowo duze, miedzynarodowe korporacje rotuja zagraniczny 'middle management' do 'centrali' na jakis czas. Jesli widza ze ktos ma potencjal to wysylaja go zeby poznal kompanie, decisionmakers, etc. Trzy-letni ass't wydaje sie just about right. US$100,000 na rok moze byc duzo albo malo, zaleznie od tego gdzie bedzie mieszkal. Jesli ma rodzine 4 osobowa to w NYC lub w San Francisco jest to bardzo malo; w Kansas City czy Milwaukee to wystarcza na dobre zycie. Juz nie pisze o Wichta, Kansas, czy Fargo, North Dakota. Niezaleznie od tego powinien miec caly szereg 'perks'. No i na poczatek to nawet w KC te $100,000 to malo. Musi kupic dwa samochody, pewno dokupic meble, firany/zaslony, poplacic szkoly .... US$100,000 na opisanej pozycji w USA to MALO, ale mozliwe. Widac tak znowu PL czy Europy nie cenia. Powinien zadac dodatkowego 'bonus'!!! Pozdr SP Odpowiedz Link Zgłoś
piekny_marianek Re: Hej, Kan: Zabawy chłpców. 22.11.04, 14:10 Dzieki. Nareszcie konkretna odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kan_z_oz Re: Hej, Kan: Zabawy chłpców. IP: *.mega.tmns.net.au 23.11.04, 01:02 Odpowiedz jest z Oz, czyli Ozzie land, Aussie, Zadupie lub Australia. Zarobki z duzych koncernow operujacych w Sydney i sa w AU $, oparte glownie na przemysle farmaceutycznym. Oz ma wysokie podatki z zwiazku z czym korzystnym wyjsciem sa bonusy, samochody itp. Na temat Polski i zarobkow nie mam pojecia. Twoje pytanie bylo malo konkretne; Typu jak wyglada zycie na Marsie. Porownywanie zycia w Sydney i w Tasmanii. Podobnie wyglada porownywanie stylu zycia w NY i gdzies na prowincji US. Po kilkunastu latach emigracji czesc z nas rozumie wszystkie polskie slowa tylko nie rozumie pytania; inny sposob myslenia; nie lepszy tylko inny. Czesc odpowiedzi i tak juz otrzymales, reszta; jak napisal Starypie..; koszty szkol, samochody, wynajem mieszkania, meble, ubezpieczenie i pozniej ci wyjdzie styl zycia. Co masz na mysli przez ten wysoki standart? Czy Twoja "stara" kapie sie w kawiorze raz na tydzien? Nawet jesli sie kapie w kawiorze, bedzie musiala przestac na te 2-3 lata. Jest to szansa na zdobycie doswiadczenia zawodowego, zdobycia kontaktow, czego nie zrobisz jezdzac miedzy W-wa a Lublinem; o ile to prawda (srednio co 3 miesiace ukazuje sie post, ktory jest 'podpucha',podobnej tresci). Jestem pewna, ze dostaniesz odpowiedzi, gdyz wbrew pozorom zaglada i pisuje tutaj sporo konkretnych osob. Nie odstraszaj ich wdawaniem sie w zbedne komentarze. Pzd z Sydney Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 Re: Hej, Kan: Zabawy chłpców. 23.11.04, 01:15 Gość portalu: kan_z_oz napisał(a): >W Twoja historie nie wierze. Gdzies 'podkolorowales' w zwiazku z czym calosc >nie jest wiarygodna. Nie ma to nic wspolnego z tymi ktorzy naprawde wyjezdzaja >na kontrakty. >Pzd o zmiekla ci rura? raz nazywasz kogos klamca i zaraz potem grasz dobra ciote... jak to jest? shizo-kaganizm sie rzuca na lep tam w dupie swiata? Odpowiedz Link Zgłoś
rogaina_au Re: Hej, Kan: Zabawy chłpców. 23.11.04, 02:11 czy naprawde nie potrafisz sie zmusic zeby byc milutkim? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kan_z_oz od; J-23 IP: *.mega.tmns.net.au 24.11.04, 00:38 o zmiekla ci rura? raz nazywasz kogos klamca i zaraz potem grasz dobra ciote... jak to jest? shizo-kaganizm sie rzuca na lep tam w dupie swiata? Jest to autentyczne, miekkie serduszko 'swierszczyku', made in Poland. Nie gram dobrej 'ciotki' jestem 'dobra ciotka' i to jest zasadnicza rownica re; shizo- kaganizmu. Nie ma to dla mnie zadnego znaczenie czy Piekny Marianek jest postacia prawdziwa czy nie. Nie jest 'upierdliwy' ani wulgarny, a poza tym naprawde chcialam sie dowiedziec na temat tego wyskiego standartu. Pzd z Sydney Odpowiedz Link Zgłoś
piekny_marianek Do kan_z_oz 24.11.04, 14:15 Gość portalu: kan_z_oz napisał(a): > > ... Piekny Marianek ... Nie jest 'upierdliwy' ani wulgarny, a poza tym > naprawde chcialam sie dowiedziec na temat tego wyskiego standartu. Oczywiscie nikt sie nie kapie ani w kawiorze, ani w szampanie. A poza tym "luksusem": dom jednorodzinny (szeregowiec) z ogrodkiem w tzw. "dobrej" dzielnicy Warszawy. Chalupa letniskowa nad jeziorem. Dwa nowe samochody (marek nie podam bo pewnie sie dowiem od niektorych forumowiczow, ze sa do d..y) - moj duzy rodzinny, zony kompakt. Dzieci w prywatnych (tzw. spolecznych) szkolach, chodza na jezyki, muzyke i jazde konna. Wakacje w Grecji lub Hiszpanii, zima narty w Austii - przy tym posilki nie "z puszki", ale normalnie w restauracjach. Zakupy ciuchowe w dobrych i markowych sklepach bez potrzeby ogladania sie czy garnitur kosztuje 300 zl wiecej. Dobry sprzet audio-video. Czeste wyjscia do teatru lub opery. Markowe rowery gorskie. Prestizowe zegarki itp. Zdaje sobie sprawe, ze dla wiekszosci dlugoletnich Polonusow to co opisuje jest w krajach ich zamieszkania tylko bardzo przecietna "normalka", ale my zyjemy, pracujemy i wydajemy w Polsce, a tu to jest wciaz jeszcze wysoki standart. Odpowiedz Link Zgłoś
dzorro_online marianku a teraz pochwal sie co robil tatus 24.11.04, 17:26 i mamusia w PRL? Czerwony mandaryn, qrva jego mac! Odpowiedz Link Zgłoś
piekny_marianek Re: marianku a teraz pochwal sie co robil tatus 24.11.04, 21:07 dzorro_online napisał: > i mamusia w PRL? Czerwony mandaryn, qrva jego mac! Wiesz, trudno powiedziec o Twojej odpowiedzi cokolwiek innego niz to, ze jest albo glupia, albo chamska. PRL zakonczyl sie kilkanascie lat temu - jezeli jeszcze o tym nie wiedziales, to musisz byc zwyczajnie glupi. W ciagu ostatnich lat wielu ludzi dorobilo sie uczciwa, fachowa praca pewnej stabilizacji i dobrobytu. Tu tez sa grupy twierdzace, ze kazdy kto cos zdobyl to byly "czerwony pajak" lub zlodziej. Najczesciej sa to niedouczone chamy. Odpowiedz Link Zgłoś
doupa_nazi Re: Do kan_z_oz 24.11.04, 17:30 piekny_marianek napisał: > w krajach ich zamieszkania tylko bardzo przecietna "normalka", ale my zyjemy, > pracujemy i wydajemy w Polsce, a tu to jest wciaz jeszcze wysoki standart. sam jestes "standart" hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
piekny_marianek nazisci rzadko maja racje 24.11.04, 21:00 doupa_nazi napisała: > sam jestes "standart" hehehe Poczytaj nazisto: www.mirnal.neostrada.pl/standart.html Odpowiedz Link Zgłoś
jozek_tkaczuk slicznotko 24.11.04, 21:06 a moze bys tak zaczal myslec zamiast powolywac sie autorytety internetowe. Chyba nie sadzisz ze 'standart' to prawidlowe slowo. Odpowiedz Link Zgłoś
12345m10 Re: nazisci rzadko maja racje 24.11.04, 21:07 Marianie! Jak do tej pory należy pisać "standard". Autor artykułu narazie postuluje za pisownią "standart".A to różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
doupa_nazi buahahahahaha 24.11.04, 21:18 piekny_marianek napisał: > doupa_nazi napisała: > > sam jestes "standart" hehehe > www.mirnal.neostrada.pl/standart.html srali muchy bedzie wiosna, hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
piekny_marianek Re: Zabawy dużych chłpców. 22.11.04, 21:58 W zasadzie nie chcialem wiecej tu pisac, ale kan z oz zarzuca mi klamstwo dosyc konkretnie, wiec odpowiem. kan_z_oz napisała: > Nie mozesz byc HR na Europe Wschodnia majac 4 podwladnych!!! Owszem, moge. Dzial HR obslugujacy nawet kilkadziesiat osob w roznych krajach nie potrzebuje wiecej osob. Ci potencjalni podwladni to Amerykanie (do obslugi europejskich pracownikow). > Wiekszosc duzych korporacji umieszcza rowniez szefow blizej rynkow czyli w > Twoim przypadku w Europie. A gdzie ja teraz jestem? Kazdy europejski kraj ma swojego HR w kraju macierzystym. Ja mialbym zajmowac sie szefami filii europejskich. Oni obslugiwani sa przez centrale - aby pracownicy poszczegolnych krajow nie poznali ich zarobkow. > Manager Regionalny w duzej korporacji 4 podwladnych + od $ 70,000 - $ 100,000 > pensji podstawowej. > Manager Stanowy od $ 100,000 -150,000 pensji podstawowej. > Szef HR, czyli Twoj odpowiednik z Polski? od $150,000 plus Piszesz o USA. Ja tam dotad nie pracowalem!!! Nie wierze, ze regionalni - (wschodnioeuropejscy) HR zarabiaja 150000$. > Wszystkie te pozycje dostaja bonusy, samochod czyli dodatki do pensji > podstawowej. O tym nie bylo mowy. > Od Managera Regionalnego (tu czy w Polsce) kazda z tych pozycji wymaga > dziesiatek godzin przelotow, szczegolnie w sytuacji Europy. Gdzie mialem niby latac? Z Warszawy do Lublina? Latalem tylko do centrali europejskiej, do Monachium. > Wiekszosc z tych > ludzi 'wymiotuje' tym i zna lepiej realia niz wiekszosc z nas piszacych na >tym A skad niby mam znac realia amerykanskie??? Kilkudziesieciu pracownikow (pensje pomiedzy 1000 a 2500 Euro) tutaj to nie "doswiadczenie" amerykanskie. > W Twoja historie nie wierze. Gdzies 'podkolorowales' w zwiazku z czym calosc > nie jest wiarygodna. Nic na to nie poradze (ze nie wierzysz), choc to prawda. > i zarabiac samemu, a co innego zapewnic 4-osobowej rodzinie byt w USA na > poziomie, ktory nie odbiegalby od obecnego(wysokiego). A tu to mi nareszcie ktos inny wyjasnil roznice (ogromniaste!!!) plac w poszczegolnych miastach. Odpowiedz Link Zgłoś
rogaina_au Re: Zabawy dużych chłpców. 23.11.04, 02:14 teraz tylko musisz cierpliwie czekac na bilet i orzeszki w samolocie. WYkap sien dobrze przed podroza zebys sie nie zasmierdl bo ciasno i pamietaj ze dezodorant to wcale a wcale nie szkodzi, hehehehe. Odpowiedz Link Zgłoś
starypierdola he, he, he ... To jeszcze dodam 23.11.04, 03:20 ... ze przelot na i z takiego assignment to wspaniala okazja do zwiedzenia czegos. Zakladajac ze lecisz to Austin, Texas, mozesz zatrzymac sie se dwa dni w NYC, wynajac tam samochow i przejechac w dol Ameryki. Naogol kompanie zwracaja takie koszty bez mrugniecia okiem. No a jak po trzech latach przeniosa Cie do Sydney, to mozesz zatrzymac sie / zwiedzic San Fancisco, Hawaje, Tahiti, Samoa, NZ i co tam jeszcze. Have fun SP Odpowiedz Link Zgłoś
kan_z_oz Re: he, he, he ... To jeszcze dodam 26.11.04, 05:57 Piekny Marianek napisal;Oczywiscie nikt sie nie kapie ani w kawiorze, ani w szampanie. A poza tym "luksusem": dom jednorodzinny (szeregowiec) z ogrodkiem w tzw. "dobrej" dzielnicy Warszawy. Chalupa letniskowa nad jeziorem. Dwa nowe samochody (marek nie podam bo pewnie sie dowiem od niektorych forumowiczow, ze sa do d..y) - moj duzy rodzinny, zony kompakt. Dzieci w prywatnych (tzw. spolecznych) szkolach, chodza na jezyki, muzyke i jazde konna. Wakacje w Grecji lub Hiszpanii, zima narty w Austii - przy tym posilki nie "z puszki", ale normalnie w restauracjach. Zakupy ciuchowe w dobrych i markowych sklepach bez potrzeby ogladania sie czy garnitur kosztuje 300 zl wiecej. Dobry sprzet audio-video. Czeste wyjscia do teatru lub opery. Markowe rowery gorskie. Prestizowe zegarki itp. Zdaje sobie sprawe, ze dla wiekszosci dlugoletnich Polonusow to co opisuje jest w krajach ich zamieszkania tylko bardzo przecietna "normalka", ale my zyjemy, pracujemy i wydajemy w Polsce, a tu to jest wciaz jeszcze wysoki standart. od; Co opisujesz ustawi cie w szeregach przecietnosci. Zadanie dla twojej 'dumy', jak to zniesie. Taki wyjazd to przygoda i doswiadczenie dla calej rodziny ale jest to indywidualna decyzja i nie kazdy dobrze znosi takie 'odmiany'. Wymaga to elestycznoesci i troche 'pokory', bo nie zaimponujesz tam nikomu. Prawde mowiac, malo kogo bedzie interesowalo co masz w Polsce i pare razy zapytaja w ktorym stanie lezy Warszawa. Teatr i opera; to moze byc najwieksza 'challenge' szczegolnie na prowincji. Nastaw sie na obcowanie z natura. Ubranie z Polski bedzie natomiast powyzej standartu, gdyz generalnie malo kto przywiazuje w US/AU ogromna wage do 'ciuchow'. Wciaz... baw sie dobrze i zycze powodzenia. Skoncentruj sie na konkretach, odpusc sobie standard/standart. Pzd z Sydney Odpowiedz Link Zgłoś
rogaina_au Re: he, he, he ... To jeszcze dodam 26.11.04, 07:02 Marianek to jest charakter jakiego tu jeszcze nie bylo. Byli juz rozni ale takiego naiwniaka to jeszcze nie mielismy. Dlaczego naiwniaka? Bo ma przestawione w glowie na punkcie priorytetow. Widac wyraznie ze w domu byly jakies kompleksy bo podkresla wartsoci ktoe kazdemu na zachodzie mniej lub wiecej dyndaja. Pierwsze co podpada to imie ktore sugeruje miekkosc w kolanach. "dom jednorodzinny (szeregowiec) z ogrodkiem w tzw. "dobrej" dzielnicy Warszawy." No wiec cudow nie ma, potomek rodu Czerwonych Mandarynow. "Chalupa letniskowa nad jeziorem" mam wrazenie jezeli ta chalupa jest to uzywa jej z bratem, siostra i kilkoma rodzinami, tak na oko to dwa tygodnie w roku mniej wiecej dla siebie. "Dwa nowe samochody (marek nie podam bo pewnie sie dowiem od niektorych forumowiczow, ze sa do d..y) Sa do dupy bo nie podajesz bo jakby sie bylo czym pochwalic to bys podal. Nie rozumiem dlaczego sie umartwiasz jakims syfem niemieckim, wlsokim czy koreanskim. " - moj duzy rodzinny, zony kompakt." Wiadomo, twoi rodzice dali szmala a ona przybleda. "Dzieci w prywatnych (tzw. spolecznych) szkolach, chodza na jezyki, muzyke i jazde konna." Ta muzyka to pomoze im w zyciu, naprawde. Moze poslij je na lekcej arabskiego i chinskiego? Szkoly prywatne to rozumiem teraz normalka i to tylko sprawa semantyki, nie? "Wakacje w Grecji lub Hiszpanii, zima narty w Austii" Zakladam ze mowisz prawde, bo dlaczego mialbys klamac, ty sobie zdajesz sprawde ile to trzeba miec forsy zeby takie skoki wykonywac, tak? Grecja, Hiszpaniato latem a Austria to zima, tak? Mam wrazenie ze w ciagu tego samego roku bo inaczej to wyjdziesz na nedzarza przy znajomych. - przy tym posilki nie "z puszki", A co zlego jest z jedzeniem z puszki? Jak dobre puszki to po to sa wakacje zeby sie nie meczyc w tlumie smierdzacych czarnuchow wyczekujac na kawalek podsmierdnietej ryby posrod poludniowej tluszczy. "ale normalnie w restauracjach." ty to jestes gosciu, w restauracji sie zywi, jeszcze was nei struli mam wrazenie. No i chyba to tak codziennie szamacie bo inaczej to poruta, znajmi na jezyki wezma. "Zakupy ciuchowe w dobrych i markowych sklepach bez potrzeby ogladania sie czy garnitur kosztuje 300 zl wiecej." Garnitur zebow, tak? Radze na tych zebach nie oszczedzac bo co ci po sztachetach. Te ciuchy mnie dobily, wiesz, tu wylazi z ciebie kompleks i malomiasteczkowosc. Bracie ty w zyciu nie zarobisz tyle siana zebys mogl sie poczuc normalnie. Bedziesz albo placil psychiatrze albo dawal w gardlo lub zyle bo zona i tak bedzie sie dymala z kolegami. "Dobry sprzet audio-video." Tym mi zaimponowales, bo odswiezyles we mnie mlodziencze marzenia o posiadaniu aparatury do robienia halasu tak iej zeby sciagala majtki towarom na vol. No ale co ci po tym jak stara czujna bestia i swojego pilnuje. "Czeste wyjscia do teatru lub opery." Cala rodzinka tak yebnieta czy tylko ty zona i dzieci? Jak tojej pomysly to zaklad ze lubi mniszkowna, jak twoje to zapatrzyles sie na ksiecia karola. Chyba nie wiesz czym stal sie teatr w ostatnim 20 leciu. Teatr byl popularny w Polsce bo filmy byly do dupy i nie bylo dvd. W Japonii byl teatr bo nigdzie nie mozna sobie bylo popatrzec na upudrowane dupy. Ale na zachodzie to teatr jest zarezerwowany np na okazje robienia interesu i sie takiemy klientowi daje bilety obok zeby dostac jakis kontrakt na pare milionow, chyba ze przjezdza zespol Slaska ze starego kraju. ZYjesz w przeszlosci i dzieci popelnia samobojstwo. "Markowe rowery gorskie" Markowy rower to jest to. Nie piszesz dobry rower czy rower z amortyzatorem czy tez hamulcem tarczowym ale 'markowy'. Wy, qrva, pochodzicie ze wsi, przyznaj sie. W jakich kregach 'intelektualnych' uzywa sie slowa 'markowe'? Czy to teraz taka moda w Polsce panuje? Miliony ludzi nie maja pracy, co jesc za co zyc czy gdzie mieszkac a ty pie..sz jak pogryziony na mekach. "Prestizowe zegarki itp." A w stodole to trzymacie futra z szynszyli i czapy sobolowe. Czlowieku, jak sie ciebie czyta co dla ciebie jest wazne w zyciu, dochodze do wniosku ze masz szczescie ze ci sie szykuje wyjazd bo masz szanse nabrac rozumu i znormalniec, gdyz na razie jests zblazowanym gowniarzem. Tylko przypadkiem nie wspomnij komus kogo poznasz o tych osiagnieciach bo sie rozczarujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
dzorro_online hahahahah, biedny marianek_miekki_w_kolankach 26.11.04, 17:28 ale ci doyebal! Pewnie sie pochwaliles zonie jak nakopales tym przybledom polonijnym, stara przeczytala i dowiedziala sie o tej przybledzie, hahahahahaa, ale jaja! Od dzisiaj masz ciche dni na kanapie z Ikea! Odpowiedz Link Zgłoś