Gość: xyz
IP: *.nyc.rr.com
07.12.04, 01:06
Aktualności
Do widzenia Polsko!
Ewa Taranda, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w
Białymstoku: - Z niepokojem patrzymy na odpływ kadry pielęgniarskiej. W
dodatku o zdobycie kwalifikacji uprawniających do pracy za granicą będzie
coraz łatwiej - pielęgniarki kończące studia pomostowe automatycznie zyskają
takie kwalifikacje. A koszty poniesione przez nasze państwo na wykształcenie
tej kadry będą szły na konto innych państw.
Fot : A. Ludwiczak
Powiększ zdjęcie
Od maja już ponad 200 lekarzy i pielęgniarek z Podlasia zdecydowało się na
wyjazd do pracy za granicą. To prawdziwy exodus - oceniają samorządy
zawodowe. - Wkrótce zabraknie nam rąk do pracy.
Norwegia, Anglia, Włochy, Cypr, Niemcy - to kraje które już od dawna
oferowały polskim lekarzom i pielęgniarkom miejsca pracy. Od chwili, gdy
Polska znalazła się w Unii Europejskiej, wyjechać jest dużo łatwiej.
Największe szanse na pracę mają anestezjolodzy, radiolodzy, neurolodzy i
psychiatrzy. Na Zachodzie poszukiwane są też, mające dobrą opinię, polskie
pielęgniarki.
- Od maja wydaliśmy ok. 100 zaświadczeń dla pielęgniarek, które chciały
wyjechać do pracy za granicę, a cały czas napływają nowe wnioski - mówi Ewa
Taranda, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w
Białymstoku. - Część pań już wyjechała, inne załatwiają formalności.
Mniejszym zainteresowaniem cieszy się wyjazd na Zachód wśród pielęgniarek z
łomżyńskiego i suwalskiego - tamtejsze izby wydały od maja odpowiednio 15 i
12 potrzebnych zagranicznemu pracodawcy zaświadczeń.
- Zainteresowanie na razie nie jest duże, głównie z powodu bariery językowej -
oceniają w suwalskiej izbie. - Ale pielęgniarki intensywnie uczą się
angielskiego, niemieckiego i włoskiego.
Do białostockiej izby lekarskiej od maja zgłosiło się po potrzebne do wyjazdu
dokumenty już ok. 90 medyków gotowych wyjechać za granicę do pracy.
- Ofert zatrudnienia jest bardzo dużo - nie ukrywa prof. Jan Stasiewicz,
przewodniczący Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku. - Nasze tablice
ogłoszeniowe są obwieszone takimi propozycjami, nie brakuje ich też w
gazetach lekarskich. Udostępniamy miejsce na tablicy ogłoszeń na te oferty,
choć nie jest to nam na rękę, bo wkrótce w kraju zabraknie specjalistów.
Przedstawiciele samorządów lekarskich i pielęgniarskich zgodnie przyznają, że
powodem exodusu są pieniądze, a konkretnie zbyt niskie pensje oferowane w
polskich szpitalach i przychodniach.
- Jeśli dodamy do tego, że poza niską płacą, praca jest obciążająca fizycznie
i psychicznie, to nic dziwnego, że chętnych do jej wykonywania jest coraz
mniej - mówi Ewa Taranda. - Co gorsza, nie możemy nawet liczyć na to, że
przyjadą do nas do pracy pielęgniarki ze Wschodu - dla nich też nie jesteśmy
atrakcyjnym miejscem i wolą szukać pracy w innych krajach.
Przeciętne wynagrodzenie pielęgniarki we Włoszech to 1,2 tys. euro
miesięcznie, w Anglii czy Francji - nawet 2 tys. euro. Polscy lekarze za
granicą też mogą liczyć na luksusy. Przykładowo w Anglii młodszy asystent
zarabia ok. 2 tys. funtów brutto miesięcznie. Ordynator ma do 60 tys. funtów
brutto rocznie. Polski lekarz, który przyjeżdża do Szwecji, na stażu dostaje
około 300 tysięcy koron rocznie (około 132 tysiące złotych), a po dwóch
latach pracy - dwa razy więcej.
Urszula Ludwiczak
05. Grudnia 2004 19:21
www.wspolczesna.pl/