Dodaj do ulubionych

Szwajcaria i przepisy drogowe

IP: 194.162.84.* 21.05.02, 01:00
Ze Szwajcaria, co do przepisow jest troche dziwnym krajem, to wiedzialem.
Ale, zeby za przekroczenie szybkosci o 27km/h 750 Frankow (!) przywalic, to
troche swirowanie.
Obserwuj wątek
    • mufka Re: Szwajcaria i przepisy drogowe 21.05.02, 02:17
      Gość portalu: Artur napisał(a):

      > Ze Szwajcaria, co do przepisow jest troche dziwnym krajem, to wiedzialem.
      > Ale, zeby za przekroczenie szybkosci o 27km/h 750 Frankow (!) przywalic, to
      > troche swirowanie.

      Czesc Artur,
      hm no coz, niby 27km/h to nieduzo, ale zalezy jakie bylo ograniczenie predkosci.
      Jesli przekroczyles tam gdzie jest 30km/h toz to prawie 100%.....
      Przyznaj sie lobuziesmile
      pozdr
      • baloo1 Re: Szwajcaria i przepisy drogowe 21.05.02, 11:08
        Zabrzmi to okrutnie, ale jesli bylo to w miescie, to zostales
        potraktowany "ulgowo"... W wiekszosci miast,za kazdy kilometr powyzej 50 km/h
        licza 40 franciszkow :o(. (Tolerancja jest 5 km/h, niezaleznie od ograniczenia)
        Co dowcipniejsi policjanci ustawiaja sie na dwupasmowych wylotowkach (gdzie
        jeszcze obowiazuje "miejskie" ograniczenie) , np. o godz. 5-6 rano i kasuja.
        Przyklad znany osobicie : Genewa, dwupasmowka na lotnisko o godz. 5.30 am,
        wiec pusta jak po godzinie policyjnej : 1200 CHF za 80 km / h (30 km x 40 CHF)
        i odebranie prawa jazdy na czas jakis (chyba 3 miesiace).
        Gdybys mieszkal tu, to jeszcze moglbys sie starac o zmiejszenie kwoty, ale jak
        nie , to masz przerabane :o(.
        Dla wielu gmin jest to bardzo regularne i powazne zrodlo zarobkow, dlatego
        teraz prawie kazda stara sie kupic sobie radar ...

        szczere wyrazy wspolczucia

        Baloo
        • Gość: burak Re: Szwajcaria i przepisy drogowe IP: *.proxy.aol.com 21.05.02, 11:13
          ile franciszkow za $$$???
          • baloo1 Re: Szwajcaria i przepisy drogowe 22.05.02, 08:40
            nie pamietam dokladnie - chyba 1,7 - 1,8 CHF za $
          • Gość: Artur Re: Szwajcaria i przepisy drogowe IP: 194.162.84.* 22.05.02, 09:43
            Nie znam przelicznika na Dollara, ale porzadny urlop to mozna za ta kase na
            pewwno zrobic (na pewno ponad 1000).
        • Gość: Ktos Baloo, az trudno w to uwierzyc: 40 CHF za kazdy IP: 5.1R2D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 22.05.02, 05:30
          kilometr ponad limit ??? Juz niedlugo jak bede jechal przez Stans (kawka z bf)
          to chyba nie bede mogl oderwac wzroku od predkosciomierza by nie przekroczyc
          tych 50km/h !!! Co za stresssssss, co za krajjjjjjjj ?? No ale ryzyko jednak
          podejme, moze uda sie nie przekroczyc tych waszych limitow !!!!!!

          Pozdr...........
          • baloo1 Re: Baloo, az trudno w to uwierzyc: 40 CHF za kazdy 22.05.02, 08:31
            No to uwazaj, bo w okolicach Lucerny pieknie szumia lany gesto zasianych
            radarow - lepiej jest chyba tylko pod Genewa ;o)
            Ale i tak wieksza czesc drogi bedziesz jechal autostrada - czyli 80-100-120
            km /h , zaleznie od miejsca

            powodzenia

            Baloo

            PS : dobrze jest czasami spojrzec przed siebie, co tam sie dzieje przed
            maska , ale to juz kwestia gustu ;oD
          • Gość: bf 10% tolerancji + pamietaj ze Twoj licznik zawyza IP: *.agbms.ch / 10.0.2.* 23.05.02, 10:58
            1. Po zlapaniu na radar z automatu odejmuja ok. 10% na poczet bledu pomiaru (jest
            to zwykle troche mniej niz 10%, z tego co pamietam to chyba do 100 km/h odejmuja
            5 km/h; powyzej 100 km/h chyba odejmuja 10 km/h).

            2. Jak porownalem licznik w moim Renault z wydrukami z radarow to moje autko
            wskazywalo zwykle kilka km/h wiecej (wiesz, jak widzialem blysk flesza to od razu
            sprawdzalem predkosc - a potem, po kilku tygodniach wydruk z policji, np. mialem
            na liczniku 62 km/h, oni mi wydrukowali 58 km/h, odjeli 5 km/h i uznali ze moje
            wykroczenie to 53 km/h przy dopuszczalnych 50 km/h => CHF 40 mandatu)

            3. W niemieckojezycznej Szwajcarii wiekszosc radarow to fotoradary, wiec kwota
            mandatu nie zalezy od uznania policjanta, lecz od tabel (przypuszczam, ze to
            tabele federalne, bo na mandatach z roznych kantonow powolywali sie na ta sama
            rubryke w tabeli). W tabeli sa przedzialy, wiec zarowno za przekroczenie o 1 km/h
            jak i za przekroczenie o 3 km/h placilem tyle samo: CHF 40 (ten sam przedzial w
            tabeli)

            4. Jak ognia unikaj przekraczania na autostradzie powyzej 30 km/h, a na terenie
            zabudowanym powyzej 20 km/h. Mam tu w biurze dwoch szybkich Wlochow, ktorzy
            przetestowali brak prawa jazdy przez 4 tygodnie i mandaty powyzej CHF 1000.

            KONKLUZJE:
            - nie daj sie zwariowac, jak masz na autostradzie ograniczenie 120 km/h to jesli
            twoj licznik wskazuje 130 km/h to nic sie nie przejmuj, zas jesli widzisz na
            liczniku 140 km/h to ryzykujesz co nieco, ale tez bez paniki;
            - na terenie zabudowanym przy ograniczniu 50 km/h straraj sie nie dopuszczac do
            przkroczenia ponad 55 km/h;


            Gość portalu: Ktos napisał(a):
            > kilometr ponad limit ??? Juz niedlugo jak bede jechal przez Stans (kawka z bf)
            > to chyba nie bede mogl oderwac wzroku od predkosciomierza by nie przekroczyc
            > tych 50km/h !!! Co za stresssssss, co za krajjjjjjjj ?? No ale ryzyko jednak
            > podejme, moze uda sie nie przekroczyc tych waszych limitow !!!!!!
            >
            > Pozdr...........

            • Gość: Artur Re: 10% tolerancji + pamietaj ze Twoj licznik zawyza IP: 62.246.101.* 23.05.02, 12:28
              Tak, masz racje do tych wszystkich punktow. Tez to wiem bo Niemcy tez maja
              chore przepisy. Szczegolnie w Strefach. Ale zanim czlowiek kogos zabije, lepiej
              popuscic z gazu. czasem jednak masz auto gdzie nie czujesz szybkosci, czy sie
              zamyslisz, albo masz za ladna babke w aucie... i pstryk! masz zdjecie z glupim
              wyrazem twarzy.
              pozdrawiam
              • Gość: bf Re: 10% tolerancji + pamietaj ze... - dla Ktos'ia IP: *.agbms.ch / 10.0.2.* 23.05.02, 13:37
                Wiesz, ja te punkty wyluskalem dla Ktos'ia, ktory wkrotce przylatuje zza Oceanu i
                ma strach w oczach po Twoim poscie.

                Nie chcialem zeby pozostal w przekonaniu, ze 1 km/h wiecej na liczniku i juz
                tracisz fortune smile
                • Gość: Artur Re: 10% tolerancji + pamietaj ze... - dla Ktos'ia IP: 62.246.100.* 23.05.02, 14:39
                  Gość portalu: bf napisał(a):

                  > Wiesz, ja te punkty wyluskalem dla Ktos'ia, ktory wkrotce przylatuje zza Oceanu
                  > i
                  > ma strach w oczach po Twoim poscie.
                  >
                  > Nie chcialem zeby pozostal w przekonaniu, ze 1 km/h wiecej na liczniku i juz
                  > tracisz fortune smile

                  Aby (u was w Swiss) kierowcy szczeka opadla, nie trzeba byc z za oceanu, hehe
                  U nas za takie przekroczenie nie zaplacilbym wiecej jak 50 EUR ...hm co kraj to
                  obyczaj. Co do punktow to chyba tez zadne nie stracilbym.
                  pozdrowionko
      • Gość: Artur Re: Szwajcaria i przepisy drogowe IP: 194.162.84.* 22.05.02, 09:40
        To bylo na austostradzie, ograniczenie do 80km/h.
        Sam zyje w Niemczech. Tu jest tolerancja 20km/h. Na strefach 30 km/h, juz mnie
        Niemcy oduczyli grzac. Ze Scwajcaria daje na razie spokoj, to dla mnie za chore.
        • baloo1 Re: pytanie do Artura 22.05.02, 10:37
          Sluchaj, a moglbys powiedziec, w jakiej okolicy to bylo ? Zeby wiedziec, gdzie
          grasuja szaleni policmajstrzy ...
          To fakt, ze za taka sumke mozna juz gdzies wyjechac :o(
          • Gość: Artur Re: pytanie do Artura IP: 62.26.69.* 22.05.02, 12:19
            Po drugiej stronie Bodensee, za Konstanz.
          • Gość: Artur Re: ...a na urlop jade taki i tak.... IP: 62.26.69.* 22.05.02, 12:20
            baloo1 napisał(a):

            > Sluchaj, a moglbys powiedziec, w jakiej okolicy to bylo ? Zeby wiedziec, gdzie
            > grasuja szaleni policmajstrzy ...
            > To fakt, ze za taka sumke mozna juz gdzies wyjechac :o(

            • baloo1 Re: Bodensee ... 22.05.02, 12:43
              O Boze ! zeszlego lata , kiedy wracalem z Polski , tak mi sie jakos z rozpedu
              (po Niemczech) pojechalo w tamtej okolicy ok 170-180 km / h ... ufffff. Prawko
              na rok murowane, a sadzac po tym , jak cie potraktowali, to bym sie do konca
              zycia nie wyplacil ... ale przyjemnie bylo, jakos tak wszyscy z tylu zostali,
              na poczatku to sie nawet zdziwilem , dopoki nie przypomnialem sobie, gdzie
              jestem ;o)
              Wpadlem dopiero za Solothurn, ale juz sie wtedy opamietalem i bylo tylko 80 CHF
              za 14 km "gorka" (inny kanton,inna policja, fart...)

              Milego urlopu

              Baloo
              • Gość: Artur Re: Bodensee ... IP: 194.162.84.* 22.05.02, 13:14
                baloo1 napisał(a):

                > O Boze ! zeszlego lata , kiedy wracalem z Polski , tak mi sie jakos z rozpedu
                > (po Niemczech) pojechalo w tamtej okolicy ok 170-180 km / h ... ufffff. Prawko
                > na rok murowane, a sadzac po tym , jak cie potraktowali, to bym sie do konca
                > zycia nie wyplacil ... ale przyjemnie bylo, jakos tak wszyscy z tylu zostali,
                >
                > na poczatku to sie nawet zdziwilem , dopoki nie przypomnialem sobie, gdzie
                > jestem ;o)
                > Wpadlem dopiero za Solothurn, ale juz sie wtedy opamietalem i bylo tylko 80 CHF
                >
                > za 14 km "gorka" (inny kanton,inna policja, fart...)
                >
                > Milego urlopu
                >
                > Baloo
                .......................
                Dzieki, ale nie w Szwajcarii.
                Jestem przyzwyczajony do jazdy po Niemczech. Tu sie grzeje, Munchen-Stuttgart
                (ok.230 km) 1 godzina 15 Minut. Juhuuuuuuuu! Autostrada zrobila sie nagle wastka.
                • baloo1 Re: niemieckie autostrady 22.05.02, 13:39
                  tak tak .. niemeickie autostrady sa dla szwajcow rajem. Mialem pracownika ,
                  ktory co pare tygodni jechal do Niemiec tylko po to, aby sobie szybko
                  pojezdzic !!! Autentyk !!! a do granicy od nas jest ok. 180 km ...
                  Ja z kolei zauwazylem, jezdzac czasem autostrada nadrenska (Basel -
                  Saarbrücken), ze samochody na numerach CH sa najbardziej szalone. Chlopcy
                  zachowuja sie jak burki spuszczone z lancucha ;o)
                  mala anegdota :szwajcarski rekord (miedzy Lozanna a Genewa) to facet wracajacy
                  z imprezy o godz. 3 am. ok. 250 km / h z wylaczonymi swiatlami !!! zabil
                  spokojnie wracajaca z wakacji rodzine, a sam mial zlamana reke... teraz ma duzo
                  czasu na leczenie i rehabilitacje :o(

                  pozdrawiam
                  • Gość: Artur Re: niemieckie autostrady IP: 62.26.68.* 22.05.02, 13:51
                    baloo1 napisał(a):

                    > tak tak .. niemeickie autostrady sa dla szwajcow rajem. Mialem pracownika ,
                    > ktory co pare tygodni jechal do Niemiec tylko po to, aby sobie szybko
                    > pojezdzic !!! Autentyk !!! a do granicy od nas jest ok. 180 km ...
                    > Ja z kolei zauwazylem, jezdzac czasem autostrada nadrenska (Basel -
                    > Saarbrücken), ze samochody na numerach CH sa najbardziej szalone. Chlopcy
                    > zachowuja sie jak burki spuszczone z lancucha ;o)
                    > mala anegdota :szwajcarski rekord (miedzy Lozanna a Genewa) to facet wracajacy
                    > z imprezy o godz. 3 am. ok. 250 km / h z wylaczonymi swiatlami !!! zabil
                    > spokojnie wracajaca z wakacji rodzine, a sam mial zlamana reke... teraz ma duzo
                    >
                    > czasu na leczenie i rehabilitacje :o(
                    >
                    > pozdrawiam
                    ...........................
                    Wielu przyjezdza do Niemiec aby przeyc ten "Kick-Adrenaliny". Nalepsze Autostrady
                    to teraz w ex-DDR.
                    • Gość: Mirko Z amerykańskiego licznika... IP: *.union01.nj.comcast.net 22.05.02, 14:20
                      No a antyradaru to nie możecie sobie zapiąć w jakimś dyskretnym miejscu? Ja
                      używam w Stanach od pewnego dnia i nie dlatego żebym jeździł jak wariat, tylko
                      żeby jakis idiota - służbista nie przywalił mi za 7 mil powyżej limitu (fakt,
                      że było to w mieście czyli zawsze strefie 25, choć najczęściej jeździ się nieco
                      szybciej właśnie) - mój jedyny mandat ($60) przez 12 lat jeżdżenia w USA.
                      To, że się ma antyradar policjant OD RAZU widzi właśnie kiedy grzejesz 120
                      km/h w strefie 80 i w zasiegu jego wzroku gwałtownie zwalniasz, czym różnisz
                      się od innych którzy wpadają jak śliwki w kompot.
                      Tak więc - z antyradarem czy bez - nie trzeba grzać 120 w strefie 80 a
                      antyradar pozwoli ŁAGODNIE zwolnić z 95 do 83.
                      Fakt, że w tej Europie to się można zapomnieć: na moment sie człowiek zdrzemnie
                      i 3 kraje przejedzie.
                      • baloo1 Re: Z amerykańskiego licznika... 22.05.02, 14:29
                        jest jeden problem : kary za posiadanie antyradaru (oprocz konfiskaty tegoz) sa
                        wyzsze od mandatow ;o((. Mojemu koledze , ktory przyjechal w odwiedziny do CH,
                        zabrali go juz na granicy , w zamian wreczyli 2 papierki : pokwitowanie oraz
                        mandat (na polskie warunki bylo to ok. 1/3 jego pensji)... Oczywiscie, mogl sie
                        odwolywac, ale w tym celu musialby sie stawic na rozprawie (w zasadzie z gory
                        przegranej), a razie przegrania sprawy - poniesc koszty postepowania... no, to
                        go troche odstraszylo... zeby bylo smieszniej, poniewaz byl to wozek sluzbowy,
                        musial odkupic antyradar (pytanie pozostajace bez odpowiedzi : po co
                        pracodawcy takie urzadzenie ?)
                        Pozdrawiam
                      • Gość: Artur Re: Z amerykańskiego licznika... IP: 62.26.68.* 22.05.02, 14:32
                        Gość portalu: Mirko napisał(a):

                        > No a antyradaru to nie możecie sobie zapiąć w jakimś dyskretnym miejscu? Ja
                        > używam w Stanach od pewnego dnia i nie dlatego żebym jeździł jak wariat, tylko
                        > żeby jakis idiota - służbista nie przywalił mi za 7 mil powyżej limitu (fakt,
                        > że było to w mieście czyli zawsze strefie 25, choć najczęściej jeździ się nieco
                        >
                        > szybciej właśnie) - mój jedyny mandat ($60) przez 12 lat jeżdżenia w USA.
                        > To, że się ma antyradar policjant OD RAZU widzi właśnie kiedy grzejesz 120
                        > km/h w strefie 80 i w zasiegu jego wzroku gwałtownie zwalniasz, czym różnisz
                        > się od innych którzy wpadają jak śliwki w kompot.
                        > Tak więc - z antyradarem czy bez - nie trzeba grzać 120 w strefie 80 a
                        > antyradar pozwoli ŁAGODNIE zwolnić z 95 do 83.
                        > Fakt, że w tej Europie to się można zapomnieć: na moment sie człowiek zdrzemnie
                        >
                        > i 3 kraje przejedzie.

                        ........................
                        he he,
                        nad Antyradarem tez juz sie zastanawialem, ale jak ciebie z tym dorwa to bedzie
                        dopiero slono.
                        • Gość: Mirko Re: Z amerykańskiego licznika... IP: 65.206.44.* 22.05.02, 15:27
                          Na wszystko jest jakiś techniczny sposób - powiedziałby prawnik.
                          W Anglii n.p.
                          www.radar-detector-store.com/the-law.html
                          a technicznie (konkretnie) biorąc:
                          www.beldirect.co.uk/which.htm
                          Ja użyłbym urządzenia typu wireless/hidden/remote czyli jedna część jest
                          dyskretnie zamontowana w plastikach kratek wlotowych a drugą (bateryjny
                          odbiornik) ma się w kieszeni.
                          www.beldirect.co.uk/bel966r.htm
                          albo ten wielozadaniowy (he, he...) otwieracz bram garażowych:
                          www.beldirect.co.uk/le850.htm
                          ten patent jest ciekawy (aczkowlwiek trudno powiedzieć czy skuteczny):
                          www.beldirect.co.uk/morpheous.htm
                          odbiornik GPS + dostęp do bazy danych stacjonarnych radarów w Europie. Tak więc
                          NIE JEST TO DETEKTOR, niczego nie wykrywa, więc jest 100% legalny. Problem
                          tylko w tym, że wygląda jak detektor i jak wytłumaczyć n.p. greckiemu
                          policajntowi, że to jest OK?


                          • baloo1 Re: Mirko ... 22.05.02, 15:33
                            ... wiesz Mirko, ty jestes jednak Szatan ;oD !!! Dzieki w imieniu ofiar radarow.
                            Czy znasz jakies urzadzenie do odpedzania policjantow z miejsc ,
                            gdzie "teoretycznie" nie wolno parkowac ?? ;oD

                            Pozdrawiam
                          • Gość: Artur Re: Z amerykańskiego licznika... IP: 62.26.68.* 22.05.02, 15:38
                            Gość portalu: Mirko napisał(a):

                            > Na wszystko jest jakiś techniczny sposób - powiedziałby prawnik.
                            > W Anglii n.p.
                            > <a href="http://www.radar-detector-store.com/the-law.html"target="_blank">www.r
                            > adar-detector-store.com/the-law.html</a>
                            > a technicznie (konkretnie) biorąc:
                            > <a href="http://www.beldirect.co.uk/which.htm"target="_blank">www.beldirect.co.
                            > uk/which.htm</a>
                            > Ja użyłbym urządzenia typu wireless/hidden/remote czyli jedna część jest
                            > dyskretnie zamontowana w plastikach kratek wlotowych a drugą (bateryjny
                            > odbiornik) ma się w kieszeni.
                            > <a href="http://www.beldirect.co.uk/bel966r.htm"target="_blank">www.beldirect.c
                            > o.uk/bel966r.htm</a>
                            > albo ten wielozadaniowy (he, he...) otwieracz bram garażowych:
                            > <a href="http://www.beldirect.co.uk/le850.htm"target="_blank">www.beldirect.co.
                            > uk/le850.htm</a>
                            > ten patent jest ciekawy (aczkowlwiek trudno powiedzieć czy skuteczny):
                            > <a href="http://www.beldirect.co.uk/morpheous.htm"target="_blank">www.beldirect
                            > .co.uk/morpheous.htm</a>
                            > odbiornik GPS + dostęp do bazy danych stacjonarnych radarów w Europie. Tak więc
                            >
                            > NIE JEST TO DETEKTOR, niczego nie wykrywa, więc jest 100% legalny. Problem
                            > tylko w tym, że wygląda jak detektor i jak wytłumaczyć n.p. greckiemu
                            > policajntowi, że to jest OK?
                            >
                            >

                            No no, tylko, ze w Niemczech wyjada ci zaraz z TUV i wtedy dupa mokra.
    • Gość: bf czy na liczniku miales 115 km/h przy 80 km/h? IP: *.agbms.ch / 10.0.2.* 23.05.02, 11:09
      te CHF 750 to spora kwota sad
      jednak skoro wlepili Ci mandat za przekroczenie o 27 km/h to pewno na Twoim
      liczniku widziales ok. 115 km/h przy ograniczeniu do 80 km/h, kalkulacja:
      dopuszczalne 80 km/h + toleracja 5 km/h + przekroczenie 27 km/h + zawyzanie
      Twojego licznika 3 km/h = 115 km/h
      taka predkosc to tutaj dosc kosztowna przygoda...

      b. podobna sytuacje mial moj kumpel, jednak on mieszka w Szwajcarii, wiec poza
      CHF 700 na autostradzie dostal do domu wyrownanie do CHF 1000 + blokada prawka na
      4 tygodnie; wiec masz szczescie w nieszczesciu, zes kierowca niemiecki smile

      Gość portalu: Artur napisał(a):
      > Ale, zeby za przekroczenie szybkosci o 27km/h 750 Frankow

      • Gość: Ktos Do bf IP: 131.137.84.* 23.05.02, 15:55
        Dzieki bf za te ostatnie informacje/ostrzezenia o waszych limitach predkosci. 7
        czerwca tuz,tuz. Jak chyba pisalem juz kiedys powinienem byc w twoich stronach
        przed poludniem. Te mapke terenu mam. Nie powinno byc wiec problemu ze
        znalezieneim Twego biura.

        Pozdr.........
    • Gość: sympatic Re: Szwajcaria i przepisy drogowe IP: *.sympatico.ca 23.05.02, 15:02
      Gość portalu: Artur napisał(a):

      > Ze Szwajcaria, co do przepisow jest troche dziwnym krajem, to wiedzialem.
      > Ale, zeby za przekroczenie szybkosci o 27km/h 750 Frankow (!) przywalic, to
      > troche swirowanie.

      W Toronto, Kanada, mandat za wejscie do metra bez biletu
      wynosi $500 kanadyjskich (od 25 lat nie bylo podwyzki) i
      nikt nie narzeka.
      • Gość: Artur Re: Szwajcaria i przepisy drogowe IP: 62.246.100.* 23.05.02, 15:57
        Gość portalu: sympatic napisał(a):

        > Gość portalu: Artur napisał(a):
        >
        > > Ze Szwajcaria, co do przepisow jest troche dziwnym krajem, to wiedzialem.
        > > Ale, zeby za przekroczenie szybkosci o 27km/h 750 Frankow (!) przywalic, t
        > o
        > > troche swirowanie.
        >
        > W Toronto, Kanada, mandat za wejscie do metra bez biletu
        > wynosi $500 kanadyjskich (od 25 lat nie bylo podwyzki) i
        > nikt nie narzeka.
        ...............................
        No to ladny haracz,
        powoli dowiadujemy sie tutaj o roznych "sciaganiach koszuli" z ludzi.
        • Gość: anna Re: Szwajcaria i przepisy drogowe IP: 80.248.193.* 23.05.02, 22:45
          A mnie sie to podoba. Polska zarobilaby niezle, gdyby takie mandaty wprowadzic
          i odstawiac do skarbu panstwa. Jadac autem na polskiej drodze drze ze strachu
          przed "rumakami" rwacymi ponad 150km/h gdzie ledwo, ledwo 80 byloby
          dopuszczalne. Faktem jest, ze czasem na wspanialych odcinkach drogi znajduja
          sie smieszne ograniczenia, niczym logicznym nieuzasadnione...
          A w Szwajcarii zakretow sporo, nalezy uwazac, policja tez nie dla ozdoby...
    • mathias_sammer Re: Szwajcaria i przepisy drogowe 23.05.02, 22:52
      Ja tam lubie grzac po niemieckich drogach. Auto mam dobre, wiec tylko pruc, ile
      wlezie. Hamuje na ograniczeniach, w pozostalych strefach jezdze b.szybko.
      Jestem wolnym czlowiekiem, wolnym Niemcem i zaden mandat tej przyjemnosci mnie
      nie odbierze ani zepsuje.
      Tschuss na dluzej
      MS

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka