Gość: Artur IP: 194.162.84.* 21.05.02, 01:00 Ze Szwajcaria, co do przepisow jest troche dziwnym krajem, to wiedzialem. Ale, zeby za przekroczenie szybkosci o 27km/h 750 Frankow (!) przywalic, to troche swirowanie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mufka Re: Szwajcaria i przepisy drogowe 21.05.02, 02:17 Gość portalu: Artur napisał(a): > Ze Szwajcaria, co do przepisow jest troche dziwnym krajem, to wiedzialem. > Ale, zeby za przekroczenie szybkosci o 27km/h 750 Frankow (!) przywalic, to > troche swirowanie. Czesc Artur, hm no coz, niby 27km/h to nieduzo, ale zalezy jakie bylo ograniczenie predkosci. Jesli przekroczyles tam gdzie jest 30km/h toz to prawie 100%..... Przyznaj sie lobuzie pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Szwajcaria i przepisy drogowe 21.05.02, 11:08 Zabrzmi to okrutnie, ale jesli bylo to w miescie, to zostales potraktowany "ulgowo"... W wiekszosci miast,za kazdy kilometr powyzej 50 km/h licza 40 franciszkow :o(. (Tolerancja jest 5 km/h, niezaleznie od ograniczenia) Co dowcipniejsi policjanci ustawiaja sie na dwupasmowych wylotowkach (gdzie jeszcze obowiazuje "miejskie" ograniczenie) , np. o godz. 5-6 rano i kasuja. Przyklad znany osobicie : Genewa, dwupasmowka na lotnisko o godz. 5.30 am, wiec pusta jak po godzinie policyjnej : 1200 CHF za 80 km / h (30 km x 40 CHF) i odebranie prawa jazdy na czas jakis (chyba 3 miesiace). Gdybys mieszkal tu, to jeszcze moglbys sie starac o zmiejszenie kwoty, ale jak nie , to masz przerabane :o(. Dla wielu gmin jest to bardzo regularne i powazne zrodlo zarobkow, dlatego teraz prawie kazda stara sie kupic sobie radar ... szczere wyrazy wspolczucia Baloo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: burak Re: Szwajcaria i przepisy drogowe IP: *.proxy.aol.com 21.05.02, 11:13 ile franciszkow za $$$??? Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Szwajcaria i przepisy drogowe 22.05.02, 08:40 nie pamietam dokladnie - chyba 1,7 - 1,8 CHF za $ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Szwajcaria i przepisy drogowe IP: 194.162.84.* 22.05.02, 09:43 Nie znam przelicznika na Dollara, ale porzadny urlop to mozna za ta kase na pewwno zrobic (na pewno ponad 1000). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktos Baloo, az trudno w to uwierzyc: 40 CHF za kazdy IP: 5.1R2D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 22.05.02, 05:30 kilometr ponad limit ??? Juz niedlugo jak bede jechal przez Stans (kawka z bf) to chyba nie bede mogl oderwac wzroku od predkosciomierza by nie przekroczyc tych 50km/h !!! Co za stresssssss, co za krajjjjjjjj ?? No ale ryzyko jednak podejme, moze uda sie nie przekroczyc tych waszych limitow !!!!!! Pozdr........... Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Baloo, az trudno w to uwierzyc: 40 CHF za kazdy 22.05.02, 08:31 No to uwazaj, bo w okolicach Lucerny pieknie szumia lany gesto zasianych radarow - lepiej jest chyba tylko pod Genewa ;o) Ale i tak wieksza czesc drogi bedziesz jechal autostrada - czyli 80-100-120 km /h , zaleznie od miejsca powodzenia Baloo PS : dobrze jest czasami spojrzec przed siebie, co tam sie dzieje przed maska , ale to juz kwestia gustu ;oD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bf 10% tolerancji + pamietaj ze Twoj licznik zawyza IP: *.agbms.ch / 10.0.2.* 23.05.02, 10:58 1. Po zlapaniu na radar z automatu odejmuja ok. 10% na poczet bledu pomiaru (jest to zwykle troche mniej niz 10%, z tego co pamietam to chyba do 100 km/h odejmuja 5 km/h; powyzej 100 km/h chyba odejmuja 10 km/h). 2. Jak porownalem licznik w moim Renault z wydrukami z radarow to moje autko wskazywalo zwykle kilka km/h wiecej (wiesz, jak widzialem blysk flesza to od razu sprawdzalem predkosc - a potem, po kilku tygodniach wydruk z policji, np. mialem na liczniku 62 km/h, oni mi wydrukowali 58 km/h, odjeli 5 km/h i uznali ze moje wykroczenie to 53 km/h przy dopuszczalnych 50 km/h => CHF 40 mandatu) 3. W niemieckojezycznej Szwajcarii wiekszosc radarow to fotoradary, wiec kwota mandatu nie zalezy od uznania policjanta, lecz od tabel (przypuszczam, ze to tabele federalne, bo na mandatach z roznych kantonow powolywali sie na ta sama rubryke w tabeli). W tabeli sa przedzialy, wiec zarowno za przekroczenie o 1 km/h jak i za przekroczenie o 3 km/h placilem tyle samo: CHF 40 (ten sam przedzial w tabeli) 4. Jak ognia unikaj przekraczania na autostradzie powyzej 30 km/h, a na terenie zabudowanym powyzej 20 km/h. Mam tu w biurze dwoch szybkich Wlochow, ktorzy przetestowali brak prawa jazdy przez 4 tygodnie i mandaty powyzej CHF 1000. KONKLUZJE: - nie daj sie zwariowac, jak masz na autostradzie ograniczenie 120 km/h to jesli twoj licznik wskazuje 130 km/h to nic sie nie przejmuj, zas jesli widzisz na liczniku 140 km/h to ryzykujesz co nieco, ale tez bez paniki; - na terenie zabudowanym przy ograniczniu 50 km/h straraj sie nie dopuszczac do przkroczenia ponad 55 km/h; Gość portalu: Ktos napisał(a): > kilometr ponad limit ??? Juz niedlugo jak bede jechal przez Stans (kawka z bf) > to chyba nie bede mogl oderwac wzroku od predkosciomierza by nie przekroczyc > tych 50km/h !!! Co za stresssssss, co za krajjjjjjjj ?? No ale ryzyko jednak > podejme, moze uda sie nie przekroczyc tych waszych limitow !!!!!! > > Pozdr........... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: 10% tolerancji + pamietaj ze Twoj licznik zawyza IP: 62.246.101.* 23.05.02, 12:28 Tak, masz racje do tych wszystkich punktow. Tez to wiem bo Niemcy tez maja chore przepisy. Szczegolnie w Strefach. Ale zanim czlowiek kogos zabije, lepiej popuscic z gazu. czasem jednak masz auto gdzie nie czujesz szybkosci, czy sie zamyslisz, albo masz za ladna babke w aucie... i pstryk! masz zdjecie z glupim wyrazem twarzy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bf Re: 10% tolerancji + pamietaj ze... - dla Ktos'ia IP: *.agbms.ch / 10.0.2.* 23.05.02, 13:37 Wiesz, ja te punkty wyluskalem dla Ktos'ia, ktory wkrotce przylatuje zza Oceanu i ma strach w oczach po Twoim poscie. Nie chcialem zeby pozostal w przekonaniu, ze 1 km/h wiecej na liczniku i juz tracisz fortune Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: 10% tolerancji + pamietaj ze... - dla Ktos'ia IP: 62.246.100.* 23.05.02, 14:39 Gość portalu: bf napisał(a): > Wiesz, ja te punkty wyluskalem dla Ktos'ia, ktory wkrotce przylatuje zza Oceanu > i > ma strach w oczach po Twoim poscie. > > Nie chcialem zeby pozostal w przekonaniu, ze 1 km/h wiecej na liczniku i juz > tracisz fortune Aby (u was w Swiss) kierowcy szczeka opadla, nie trzeba byc z za oceanu, hehe U nas za takie przekroczenie nie zaplacilbym wiecej jak 50 EUR ...hm co kraj to obyczaj. Co do punktow to chyba tez zadne nie stracilbym. pozdrowionko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Szwajcaria i przepisy drogowe IP: 194.162.84.* 22.05.02, 09:40 To bylo na austostradzie, ograniczenie do 80km/h. Sam zyje w Niemczech. Tu jest tolerancja 20km/h. Na strefach 30 km/h, juz mnie Niemcy oduczyli grzac. Ze Scwajcaria daje na razie spokoj, to dla mnie za chore. Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: pytanie do Artura 22.05.02, 10:37 Sluchaj, a moglbys powiedziec, w jakiej okolicy to bylo ? Zeby wiedziec, gdzie grasuja szaleni policmajstrzy ... To fakt, ze za taka sumke mozna juz gdzies wyjechac :o( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: pytanie do Artura IP: 62.26.69.* 22.05.02, 12:19 Po drugiej stronie Bodensee, za Konstanz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: ...a na urlop jade taki i tak.... IP: 62.26.69.* 22.05.02, 12:20 baloo1 napisał(a): > Sluchaj, a moglbys powiedziec, w jakiej okolicy to bylo ? Zeby wiedziec, gdzie > grasuja szaleni policmajstrzy ... > To fakt, ze za taka sumke mozna juz gdzies wyjechac :o( Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Bodensee ... 22.05.02, 12:43 O Boze ! zeszlego lata , kiedy wracalem z Polski , tak mi sie jakos z rozpedu (po Niemczech) pojechalo w tamtej okolicy ok 170-180 km / h ... ufffff. Prawko na rok murowane, a sadzac po tym , jak cie potraktowali, to bym sie do konca zycia nie wyplacil ... ale przyjemnie bylo, jakos tak wszyscy z tylu zostali, na poczatku to sie nawet zdziwilem , dopoki nie przypomnialem sobie, gdzie jestem ;o) Wpadlem dopiero za Solothurn, ale juz sie wtedy opamietalem i bylo tylko 80 CHF za 14 km "gorka" (inny kanton,inna policja, fart...) Milego urlopu Baloo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Bodensee ... IP: 194.162.84.* 22.05.02, 13:14 baloo1 napisał(a): > O Boze ! zeszlego lata , kiedy wracalem z Polski , tak mi sie jakos z rozpedu > (po Niemczech) pojechalo w tamtej okolicy ok 170-180 km / h ... ufffff. Prawko > na rok murowane, a sadzac po tym , jak cie potraktowali, to bym sie do konca > zycia nie wyplacil ... ale przyjemnie bylo, jakos tak wszyscy z tylu zostali, > > na poczatku to sie nawet zdziwilem , dopoki nie przypomnialem sobie, gdzie > jestem ;o) > Wpadlem dopiero za Solothurn, ale juz sie wtedy opamietalem i bylo tylko 80 CHF > > za 14 km "gorka" (inny kanton,inna policja, fart...) > > Milego urlopu > > Baloo ....................... Dzieki, ale nie w Szwajcarii. Jestem przyzwyczajony do jazdy po Niemczech. Tu sie grzeje, Munchen-Stuttgart (ok.230 km) 1 godzina 15 Minut. Juhuuuuuuuu! Autostrada zrobila sie nagle wastka. Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: niemieckie autostrady 22.05.02, 13:39 tak tak .. niemeickie autostrady sa dla szwajcow rajem. Mialem pracownika , ktory co pare tygodni jechal do Niemiec tylko po to, aby sobie szybko pojezdzic !!! Autentyk !!! a do granicy od nas jest ok. 180 km ... Ja z kolei zauwazylem, jezdzac czasem autostrada nadrenska (Basel - Saarbrücken), ze samochody na numerach CH sa najbardziej szalone. Chlopcy zachowuja sie jak burki spuszczone z lancucha ;o) mala anegdota :szwajcarski rekord (miedzy Lozanna a Genewa) to facet wracajacy z imprezy o godz. 3 am. ok. 250 km / h z wylaczonymi swiatlami !!! zabil spokojnie wracajaca z wakacji rodzine, a sam mial zlamana reke... teraz ma duzo czasu na leczenie i rehabilitacje :o( pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: niemieckie autostrady IP: 62.26.68.* 22.05.02, 13:51 baloo1 napisał(a): > tak tak .. niemeickie autostrady sa dla szwajcow rajem. Mialem pracownika , > ktory co pare tygodni jechal do Niemiec tylko po to, aby sobie szybko > pojezdzic !!! Autentyk !!! a do granicy od nas jest ok. 180 km ... > Ja z kolei zauwazylem, jezdzac czasem autostrada nadrenska (Basel - > Saarbrücken), ze samochody na numerach CH sa najbardziej szalone. Chlopcy > zachowuja sie jak burki spuszczone z lancucha ;o) > mala anegdota :szwajcarski rekord (miedzy Lozanna a Genewa) to facet wracajacy > z imprezy o godz. 3 am. ok. 250 km / h z wylaczonymi swiatlami !!! zabil > spokojnie wracajaca z wakacji rodzine, a sam mial zlamana reke... teraz ma duzo > > czasu na leczenie i rehabilitacje :o( > > pozdrawiam ........................... Wielu przyjezdza do Niemiec aby przeyc ten "Kick-Adrenaliny". Nalepsze Autostrady to teraz w ex-DDR. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirko Z amerykańskiego licznika... IP: *.union01.nj.comcast.net 22.05.02, 14:20 No a antyradaru to nie możecie sobie zapiąć w jakimś dyskretnym miejscu? Ja używam w Stanach od pewnego dnia i nie dlatego żebym jeździł jak wariat, tylko żeby jakis idiota - służbista nie przywalił mi za 7 mil powyżej limitu (fakt, że było to w mieście czyli zawsze strefie 25, choć najczęściej jeździ się nieco szybciej właśnie) - mój jedyny mandat ($60) przez 12 lat jeżdżenia w USA. To, że się ma antyradar policjant OD RAZU widzi właśnie kiedy grzejesz 120 km/h w strefie 80 i w zasiegu jego wzroku gwałtownie zwalniasz, czym różnisz się od innych którzy wpadają jak śliwki w kompot. Tak więc - z antyradarem czy bez - nie trzeba grzać 120 w strefie 80 a antyradar pozwoli ŁAGODNIE zwolnić z 95 do 83. Fakt, że w tej Europie to się można zapomnieć: na moment sie człowiek zdrzemnie i 3 kraje przejedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Z amerykańskiego licznika... 22.05.02, 14:29 jest jeden problem : kary za posiadanie antyradaru (oprocz konfiskaty tegoz) sa wyzsze od mandatow ;o((. Mojemu koledze , ktory przyjechal w odwiedziny do CH, zabrali go juz na granicy , w zamian wreczyli 2 papierki : pokwitowanie oraz mandat (na polskie warunki bylo to ok. 1/3 jego pensji)... Oczywiscie, mogl sie odwolywac, ale w tym celu musialby sie stawic na rozprawie (w zasadzie z gory przegranej), a razie przegrania sprawy - poniesc koszty postepowania... no, to go troche odstraszylo... zeby bylo smieszniej, poniewaz byl to wozek sluzbowy, musial odkupic antyradar (pytanie pozostajace bez odpowiedzi : po co pracodawcy takie urzadzenie ?) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Z amerykańskiego licznika... IP: 62.26.68.* 22.05.02, 14:32 Gość portalu: Mirko napisał(a): > No a antyradaru to nie możecie sobie zapiąć w jakimś dyskretnym miejscu? Ja > używam w Stanach od pewnego dnia i nie dlatego żebym jeździł jak wariat, tylko > żeby jakis idiota - służbista nie przywalił mi za 7 mil powyżej limitu (fakt, > że było to w mieście czyli zawsze strefie 25, choć najczęściej jeździ się nieco > > szybciej właśnie) - mój jedyny mandat ($60) przez 12 lat jeżdżenia w USA. > To, że się ma antyradar policjant OD RAZU widzi właśnie kiedy grzejesz 120 > km/h w strefie 80 i w zasiegu jego wzroku gwałtownie zwalniasz, czym różnisz > się od innych którzy wpadają jak śliwki w kompot. > Tak więc - z antyradarem czy bez - nie trzeba grzać 120 w strefie 80 a > antyradar pozwoli ŁAGODNIE zwolnić z 95 do 83. > Fakt, że w tej Europie to się można zapomnieć: na moment sie człowiek zdrzemnie > > i 3 kraje przejedzie. ........................ he he, nad Antyradarem tez juz sie zastanawialem, ale jak ciebie z tym dorwa to bedzie dopiero slono. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirko Re: Z amerykańskiego licznika... IP: 65.206.44.* 22.05.02, 15:27 Na wszystko jest jakiś techniczny sposób - powiedziałby prawnik. W Anglii n.p. www.radar-detector-store.com/the-law.html a technicznie (konkretnie) biorąc: www.beldirect.co.uk/which.htm Ja użyłbym urządzenia typu wireless/hidden/remote czyli jedna część jest dyskretnie zamontowana w plastikach kratek wlotowych a drugą (bateryjny odbiornik) ma się w kieszeni. www.beldirect.co.uk/bel966r.htm albo ten wielozadaniowy (he, he...) otwieracz bram garażowych: www.beldirect.co.uk/le850.htm ten patent jest ciekawy (aczkowlwiek trudno powiedzieć czy skuteczny): www.beldirect.co.uk/morpheous.htm odbiornik GPS + dostęp do bazy danych stacjonarnych radarów w Europie. Tak więc NIE JEST TO DETEKTOR, niczego nie wykrywa, więc jest 100% legalny. Problem tylko w tym, że wygląda jak detektor i jak wytłumaczyć n.p. greckiemu policajntowi, że to jest OK? Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Mirko ... 22.05.02, 15:33 ... wiesz Mirko, ty jestes jednak Szatan ;oD !!! Dzieki w imieniu ofiar radarow. Czy znasz jakies urzadzenie do odpedzania policjantow z miejsc , gdzie "teoretycznie" nie wolno parkowac ?? ;oD Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Z amerykańskiego licznika... IP: 62.26.68.* 22.05.02, 15:38 Gość portalu: Mirko napisał(a): > Na wszystko jest jakiś techniczny sposób - powiedziałby prawnik. > W Anglii n.p. > <a href="http://www.radar-detector-store.com/the-law.html"target="_blank">www.r > adar-detector-store.com/the-law.html</a> > a technicznie (konkretnie) biorąc: > <a href="http://www.beldirect.co.uk/which.htm"target="_blank">www.beldirect.co. > uk/which.htm</a> > Ja użyłbym urządzenia typu wireless/hidden/remote czyli jedna część jest > dyskretnie zamontowana w plastikach kratek wlotowych a drugą (bateryjny > odbiornik) ma się w kieszeni. > <a href="http://www.beldirect.co.uk/bel966r.htm"target="_blank">www.beldirect.c > o.uk/bel966r.htm</a> > albo ten wielozadaniowy (he, he...) otwieracz bram garażowych: > <a href="http://www.beldirect.co.uk/le850.htm"target="_blank">www.beldirect.co. > uk/le850.htm</a> > ten patent jest ciekawy (aczkowlwiek trudno powiedzieć czy skuteczny): > <a href="http://www.beldirect.co.uk/morpheous.htm"target="_blank">www.beldirect > .co.uk/morpheous.htm</a> > odbiornik GPS + dostęp do bazy danych stacjonarnych radarów w Europie. Tak więc > > NIE JEST TO DETEKTOR, niczego nie wykrywa, więc jest 100% legalny. Problem > tylko w tym, że wygląda jak detektor i jak wytłumaczyć n.p. greckiemu > policajntowi, że to jest OK? > > No no, tylko, ze w Niemczech wyjada ci zaraz z TUV i wtedy dupa mokra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bf czy na liczniku miales 115 km/h przy 80 km/h? IP: *.agbms.ch / 10.0.2.* 23.05.02, 11:09 te CHF 750 to spora kwota jednak skoro wlepili Ci mandat za przekroczenie o 27 km/h to pewno na Twoim liczniku widziales ok. 115 km/h przy ograniczeniu do 80 km/h, kalkulacja: dopuszczalne 80 km/h + toleracja 5 km/h + przekroczenie 27 km/h + zawyzanie Twojego licznika 3 km/h = 115 km/h taka predkosc to tutaj dosc kosztowna przygoda... b. podobna sytuacje mial moj kumpel, jednak on mieszka w Szwajcarii, wiec poza CHF 700 na autostradzie dostal do domu wyrownanie do CHF 1000 + blokada prawka na 4 tygodnie; wiec masz szczescie w nieszczesciu, zes kierowca niemiecki Gość portalu: Artur napisał(a): > Ale, zeby za przekroczenie szybkosci o 27km/h 750 Frankow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktos Do bf IP: 131.137.84.* 23.05.02, 15:55 Dzieki bf za te ostatnie informacje/ostrzezenia o waszych limitach predkosci. 7 czerwca tuz,tuz. Jak chyba pisalem juz kiedys powinienem byc w twoich stronach przed poludniem. Te mapke terenu mam. Nie powinno byc wiec problemu ze znalezieneim Twego biura. Pozdr......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sympatic Re: Szwajcaria i przepisy drogowe IP: *.sympatico.ca 23.05.02, 15:02 Gość portalu: Artur napisał(a): > Ze Szwajcaria, co do przepisow jest troche dziwnym krajem, to wiedzialem. > Ale, zeby za przekroczenie szybkosci o 27km/h 750 Frankow (!) przywalic, to > troche swirowanie. W Toronto, Kanada, mandat za wejscie do metra bez biletu wynosi $500 kanadyjskich (od 25 lat nie bylo podwyzki) i nikt nie narzeka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Szwajcaria i przepisy drogowe IP: 62.246.100.* 23.05.02, 15:57 Gość portalu: sympatic napisał(a): > Gość portalu: Artur napisał(a): > > > Ze Szwajcaria, co do przepisow jest troche dziwnym krajem, to wiedzialem. > > Ale, zeby za przekroczenie szybkosci o 27km/h 750 Frankow (!) przywalic, t > o > > troche swirowanie. > > W Toronto, Kanada, mandat za wejscie do metra bez biletu > wynosi $500 kanadyjskich (od 25 lat nie bylo podwyzki) i > nikt nie narzeka. ............................... No to ladny haracz, powoli dowiadujemy sie tutaj o roznych "sciaganiach koszuli" z ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Szwajcaria i przepisy drogowe IP: 80.248.193.* 23.05.02, 22:45 A mnie sie to podoba. Polska zarobilaby niezle, gdyby takie mandaty wprowadzic i odstawiac do skarbu panstwa. Jadac autem na polskiej drodze drze ze strachu przed "rumakami" rwacymi ponad 150km/h gdzie ledwo, ledwo 80 byloby dopuszczalne. Faktem jest, ze czasem na wspanialych odcinkach drogi znajduja sie smieszne ograniczenia, niczym logicznym nieuzasadnione... A w Szwajcarii zakretow sporo, nalezy uwazac, policja tez nie dla ozdoby... Odpowiedz Link Zgłoś
mathias_sammer Re: Szwajcaria i przepisy drogowe 23.05.02, 22:52 Ja tam lubie grzac po niemieckich drogach. Auto mam dobre, wiec tylko pruc, ile wlezie. Hamuje na ograniczeniach, w pozostalych strefach jezdze b.szybko. Jestem wolnym czlowiekiem, wolnym Niemcem i zaden mandat tej przyjemnosci mnie nie odbierze ani zepsuje. Tschuss na dluzej MS Odpowiedz Link Zgłoś