szakal25
15.01.05, 06:09
kto mieszka w Candzie USa czy Australii od dluzszego juz czasu,napewno
zaobserwowal ciekawe zjawisko zachodzace w wielkich aglomeracjach miejskich i
na tzw subarbiach ,mianowicie w miare uplywu lat dzielnice zamieszkale
tradycyjnie przez ludnosc biala europejskiego pochodzenia sa zamieniane na
dzielnice kolorowe ,wystarczy ze jedna rodzina latynosow czy hindusow czy
azjatow wbije klina poprzez kupno domu ,pozniej juz sie wszystko toczy
lawinowo,nastepni biali mieszkanacy zaczynaja sprzedawac swe domy w
panice wynoszac sie do innych "lepszych" dzielnic nie chcac mieszkac
wsrod kolorowych ktorzy powoli ale systematycznie gnojom miejsca w ktore
weszli zamienajac je w ruiny i dzielnice dziadowstwa. Bialy czlowiek musi
nieustannie zmieniac miejsce zamieszkania w ciagu swej kariery i aktywnosci
zawodowej niejednokrotnie kilka razy,uciekajac przed liczebnie i rozrodczo
wyzsza populacja kolorowych .Ale jak dlugo moze trwac taka ucieczka ?