Dodaj do ulubionych

Osignales cos, czy tylko ci sie wydaje ze tak jest

07.06.02, 18:35
Czy majac 150 tys dlugu na dom, 15 tys na smaochod, 10 tys na kartach
kredytowych czujecie sie ze cokolwiek w zyciu osiagneliscie?

Generalnie rzecz biorac w kapitalizmie liczy sie kasa tzn cash a nie
jakikolwiek dlug. Zauwazylem ze wielu ludzi ze srodowiska polskiego
oszukuje sie ze ida do przodu.
Jest prosty sposob na to aby ocenic czy sie idzie do przodu. Podsumujcie
wszystko co macie w realnych cenach, odejmijcie od tego wszystkie dlugi ktore
ciagle posiadacie. Radzil bym robic to tak co pol roku. Jezeli rezultat jest
pozytywny tzn ze jestesmy do przodu. Ale wcale nie znaczy to ze jest dobrze.

Jezeli suma ta pol roku wczesniej byla taka sama tzn. ze stoimy w miejscu.
Jezeli jest wieksza tzn. ze idziemy do przodu. Jezeli jest mniejsza tzn ze
idziemy do tylu i w momencie gdy przekroczymy 0 na minus jestesmy
potencjalnymi bankrutami.

Wezmy te liczby na serio i nie pocieszajmy sie ladnym domem czy samochodem.
System jest prosty, gdy mamy te wszystkie dobra kupione za cash a tego nam
ciagle przybywa mozemy powiedziec ze kozystamy z systemu i nasze zycie jest
lekkie i satysfakcjonujace.
Jezeli tak nie jest to znaczy ze nie my korzystamy z systemu ale system z nas
korzysta. A pocieszanie sie ze kiedys to sie splaci prowadzi do innego wniosku
ze kiedys tez przekrecimy sie na drugi swiat a wtedy bedzie to juz bez
znaczenia.

Podsumowywujac te lekcje, pragne was namowic na te kardynalna zasade: cash,
cash i jeszce raz cash. Zyjcie bez dlugow, zniszczcie te MC, VISA i inne zrodla
upodlenia. Trzymac tylko jedna i splacona na koniec miesiaca, najlepiej z malym
kredit limit np: $500 (mozna zastrzec sobie taki limit w banku). Zbierajcie
pieniadze a jak uzbieracie to kupujcie jesli nie to nie kupujcie bo nie macie
na to.

Pamietajcie ze kredyt jest po to aby zrobic was w jajo.
Tutaj tez moze byc wyjatek jesli np 8% kredyt da wam 20% zysku jesli nie to
jestescie naprawde robieni w jajo.

zycze zdrowego "kaszu"

Profesor Galilleo
Obserwuj wątek
    • cracovian Re: Osignales cos, czy tylko ci sie wydaje ze tak jest 07.06.02, 18:44
      eee tam... pierdoly piszesz - ty sobie plac kasz, a ja sobie Amex Skymiles co
      miesiac bede splacal i potem latal za darmo. A jak nie wyjdzie z tym splacaniem
      to zostane bankrutem - no i co z tego? Do ciupy mnie nie zamkna, bo to nie
      Brytania z 18 wieku. Za dziesiec lat znowu mozna zaczac od nowa albo w Europie
      zyc po zrobieniu tutejszych bankow a jajo smile
    • cashoggi Gallileo napisal bardzo madry text ktory 07.06.02, 18:59
      niewielu na tym forum zrozumie, jak np cracovian. cracovian zapomina o zmianach
      w prawie kredytowym, ze jak narobi dlugow to bedzie je splacal do us-j smierci..

      Nagla cisza po tym watku swiadczy ze trafil w samo serce polskichemigrantow.
      DOkladnie w samo serce. Przewiduje krotki zywat watku. Dla niektorych
      amerykanizacja (np) oznacza niewole, wieksza niz w kraju.

      Gallileo stal sie automatycznie moim bozyszczem forum, nizaleznie od jego
      przeszlosci.
      • Gość: aniutek Re: Gallileo napisal bardzo madry text ktory IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 08.06.02, 00:21
        mam ZERO dlugow smile))))))
        • cashoggi no widzisz Aniutek 08.06.02, 00:34
          i to jest bardzo wazne. Widzisz madrzej niz ta cala zgraja polskiego szlamu
          emigracyjnego mowiacego o Kapitale?

          Takie sprzedam zlota obraczke bo pieniadz robi pieniadz - gadanie.

          Gratuluje i szkoda ze jest malo takich jak ty.
    • cashoggi Re: Osignales cos, czy tylko ci sie wydaje ze tak jest 07.06.02, 19:10
      "Czy majac 150 tys dlugu na dom, 15 tys na smaochod, 10 tys na kartach
      kredytowych czujecie sie ze cokolwiek w zyciu osiagneliscie?"

      150k na dom bardzo realne. Wielu ma 4 razy wiecej. Daje im 5 lat zycia w tych
      warunkach. ceny domow nie beda tak rosly jak sobie niektorzy roja. A nawet
      pojda w dol - najwyzszy czas.

      15k na samochod. To jest bardzo malo dla tych polskich emigracyjnych nedzarzy.
      Oni musz przeciez za 35k.



      10k na kartach? Smiech na sali. Zeby tylko. Srednia krajowa jest cos 50k
      (ciagle sie zmienia jak wiatr).

      W takiej sytuacji, jakbym byl panem domu w USA, to bym przeciagnal te karte
      jeszcze wiecej, skasowal, wzial nastepna wyplate i wyemigrowal bym gdzies,
      nawet do Polski. Najlepiej do Mozambiku. Tam jest podobno 8 Polek i jeden Polak.

      Dla wierzacych katolikow: to po to Jezus powiesil sie na krzyzu zebyscie zyli w
      dlugach?

      dla wierzacych Zydow: ^%$#@

      dla niedowiarkow: tak sie dajecie w jajo robic? Nic was na tych studiach,
      gnoje, nie nauczono w Polsce i za granica -tumany emigracyjne?

      dla wszystkich ktorzy wyniesli dobre nawyki z lekcji ekonomii w Polsce czy za
      granica: GRATULUJE I ZYCZE DALSZYCH SUKCESOW. JEZDESCIE NA DOBRA DROGA.
      • Gość: kk nieprawda IP: *.jci.com 07.06.02, 20:26

        > 10k na kartach? Smiech na sali. Zeby tylko. Srednia krajowa jest cos 50k
        > (ciagle sie zmienia jak wiatr).

        nie pamietam dokladnie, ale slyszlam ze $2-4k
        • jot-23 Re: nieprawda 07.06.02, 20:31
          Gość portalu: kk napisał(a):

          >
          > > 10k na kartach? Smiech na sali. Zeby tylko. Srednia krajowa jest cos 50k
          > > (ciagle sie zmienia jak wiatr).
          >
          > nie pamietam dokladnie, ale slyszlam ze $2-4k


          mhm 8k per household... moze byc 3k per person
          • cashoggi hehehe 08.06.02, 00:50
            prawda J-23, statystki mowia o osmi kola. Reszte jako intelektualista sobie
            dopowiedz. Poszukaj jakichs prawdziwych danych bo ja ich nie moge znalezc.
            • jot-23 Re: hehehe 08.06.02, 00:57
              cashoggi napisał(a):

              > prawda J-23, statystki mowia o osmi kola. Reszte jako intelektualista sobie
              > dopowiedz. Poszukaj jakichs prawdziwych danych bo ja ich nie moge znalezc.

              yep... do prawdziwych nie mam dojscia, nie jestem jeszcze na tyle
              wtajemniczony... na razie tylko oficjalne dane... jak awansuje w bilderbergu alb
              trilateral to dam niewatpliwie znac!
    • _szwedka Re: Osignales cos, czy tylko ci sie wydaje ze tak jest 07.06.02, 19:14
      Nie odkryles Ameryki. Wiekszosc jest swiadoma tego ze kredyt nie jest za darmo.
      VISA tez nie potne. Uzywam i place bo to lepsze niz gotowka w portfelu. Ale bez
      kredytu wink
    • cashoggi doczytaj do konca, Sz. 07.06.02, 19:28
      Gallileo mowi zeby pociac ale jedna zostawic...wiadomo.

      A to ze nic nowego, to tez prawda. Dal ciebie i dla mnie. Bo np. dla cracoviana
      to sa jaja.

      Kazdy niby wie a wszyscy w kolo zle robia, wiec jak to jest z ta wiedza.
      Popatrz jaki sie ten watek nagle cichy zrobil. Wiesz moze dlaczego?

      Brawo Gallileo, nie sluchaj zazdrosnych Szwedow, za to ze byles pierwszy zeby
      to tak ladnie opisac.

      • _szwedka Re: doczytaj do konca, Sz. 07.06.02, 19:48
        Jakich tam zazdrosnych? Praktycznych raczej wink
        My tak nie szalejemy na kredyt.
    • Gość: ciufla Re: Osignales cos, czy tylko ci sie wydaje ze tak jest IP: 149.142.158.* 07.06.02, 21:09
      A ja powiem tak. Rok temu udalo mi sie wyciagnac z dlugow. Bylismy z mezem
      ponad 10K w plecy. Teraz mamy calkiem niezly kredyt, mimo, ze niektore szuje
      wciaz nam brudza w papierach. Popieram rozwazne uzywanie kart, ale z drugiej
      strony bez kredytu mnostwo z nas nigdy nie byloby w stanie mieszkac w swoim
      domu. Finansowa wolnosc brzmi fajnie na papierze, ale traci troche na
      znaczeniu, kiedy papier lezy w obskurnym apartamencie z dwiema sypialniami i
      karaluchami...
    • demoncleaner Re: Osignales cos, czy tylko ci sie wydaje ze tak jest 07.06.02, 21:09
      Osiagnalem bardzo duzo.Nie mam przy tym ani jednej karty.Pare tysiecy dlugu u
      kolegi i tysiace dlugow wdziecznosci u ludzi.
      Dlugami nie przejmujmy sie za bardzo.Zawzse mozna gdzies uciec.Przed samym soba
      nie uciekniemy nigdy.
    • Gość: cohiba Re: Osignales cos, czy tylko ci sie wydaje ze tak jest IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.02, 22:01
      Galileo nie zna sie za bardzo na ekonomii.Okolo 80% ludzi bierze hipoteke na
      dom,poniewaz majac nawet pieniadze na kupno lepiej jest splacac
      dlug,korzystajac z odpisow podatkowych a kase korzystnie obracac przez te
      kilkanascie lat niz topic calosc w inwestycje martwa.Nalezy troche sia
      rozgladnac i mozna zobaczyc ze nawet milionerzy nie placa nigdy cash'em.To nie
      jjest wykorzystywaniem przez system ale wykorzystywanie systemu.Cash ktorym
      obracasz przynosi zawsze zyski wieksze od odsetek bankowych.
      • cashoggi cohiba, ty nam chyba wistujesz polska ekonomie 07.06.02, 22:06
        bo to co mowisz to sie nie klei dla przecietnego posiadacza kart kredytowych i
        hipoteki.

        Mozna zapytac, kto ci podsunal taki swietny sposob pomnazania pieniedzy? Czy
        masz rodzinke na zachodzie ktora ci tak wyklarowala, czy tez jestes praktykiem
        ekonomista, legenda w swojej glowie?
      • Gość: kluba1 Re: Osignales cos, czy tylko ci sie wydaje ze tak jest IP: *.we.client2.attbi.com 07.06.02, 23:29
        Gość portalu: cohiba napisał(a):

        > Galileo nie zna sie za bardzo na ekonomii.Okolo 80% ludzi bierze hipoteke na
        > dom,poniewaz majac nawet pieniadze na kupno lepiej jest splacac
        > dlug,korzystajac z odpisow podatkowych a kase korzystnie obracac przez te
        > kilkanascie lat niz topic calosc w inwestycje martwa.Nalezy troche sia
        > rozgladnac i mozna zobaczyc ze nawet milionerzy nie placa nigdy cash'em.To nie
        > jjest wykorzystywaniem przez system ale wykorzystywanie systemu.Cash ktorym
        > obracasz przynosi zawsze zyski wieksze od odsetek bankowych.

        Cohiba dobrze mowi. Oczywiscie jest to plan dzialania dla tych, co potrafia i
        chca obracac pieniedzmi. smile)))
      • Gość: Henio Re: Do cohiba.Pytanko. IP: *.proxy.aol.com 08.06.02, 06:01
        Gość portalu: cohiba napisał(a):

        > Galileo nie zna sie za bardzo na ekonomii.Okolo 80% ludzi bierze hipoteke na
        > dom,poniewaz majac nawet pieniadze na kupno lepiej jest splacac
        > dlug,korzystajac z odpisow podatkowych a kase korzystnie obracac przez te
        > kilkanascie lat niz topic calosc w inwestycje martwa.Nalezy troche sia
        > rozgladnac i mozna zobaczyc ze nawet milionerzy nie placa nigdy cash'em.To nie
        > jjest wykorzystywaniem przez system ale wykorzystywanie systemu.Cash ktorym
        > obracasz przynosi zawsze zyski wieksze od odsetek bankowych.

        > Czy moglbys odpowiedziec mnie na nastepujace pytanie.
        > 1-Kupuje dom za $150.000 i place gotowka.Dom kosztuje mnie $150.000.
        > 2-Kupuje ten sam dom za $150.000 i splacam w ratach przez 30 lat.
        > Ile zaplacilem za dom po 30 latach splacania?. $..............
        > Podobnie jest z samochodami i innymi rzeczami kupowanymi na kredyt.Pomijam tu
        > celowo rozne nieszczescia,choroby i inne losowe wydarzenia,ktore splate rat
        > moglyby bardzo skomplikowac np.takie jak upadek firmy Enron.
        > Z tego co wiem to banki i inne instytucje finansowe sa od tego,zeby zarabiac
        > a nie dokladac do interesu.Popatrz tylko uwaznie na rozne oferowane Ci procenty
        > przez banki i firmy udzielajace pozyczek pienieznych.W USA tylko okolo trzech
        > procent obywateli obraca gotowka, ktora przynosi zysk ale to jest naprawde
        > "big cash".
        > Zeby ktos mogl duzo zarobic inni musza niestety duzo stracic.Poprostu
        > nie ma cudow ale istnieje cos takiego jak iluzja i ludzka chciwosc na latwy
        > i szybki zysk.
        • cashoggi Re: Do cohiba.Odpowiedz 08.06.02, 06:22
          1-Kupuje dom za $150.000 i place gotowka.Dom kosztuje mnie $150.000.
          > 2-Kupuje ten sam dom za $150.000 i splacam w ratach przez 30 lat.
          > Ile zaplacilem za dom po 30 latach splacania?. $..............

          Talk z grubsza szacujac 3x wiecej, czyli 450,000. Ktos powie, ale jest
          dewaluacja, a splaca sie w 'pozniejszych' czyli tanszych dolarach. Tak, ale
          struktura spalcania jest taka, ze przez pierwsze 5 lat splacania, jak bedziesz
          mial $1000 equity w tym domu to jest BARDZO dobrze. Potem to leci mniej wiecej
          w tym samym tempie i spacasz glownie procent a dopiero po ok 25 latach splacasz
          ostatnie raty ktore ida w kierunku 'principal'.

          Niby fajnie, ale. Problem ze dom sie starzeje (jak juz nie byl stary) i wymaga
          konserwacji. Jest takie powiedzenie ze koszt domu to jedno a drugie tyle trzeba
          przeznaczyc na wyposazenie... moze ciut przesadzone ale nie tak znow wiele.

          A wiec konserwacja pochlonie fortune przez lata. Sprzedaz z zyskiem, bo ceny
          wzrosna? Tak? A widzisz zeby twoje dzieci az tyle zarabialy zeby moglys sobie
          na to pozwolic? A inne dzieci?

          Branie kredytu czyli borgowanie (jak w ludziach bezdomnych, Zyd dawal
          na 'borg'...

          borgen=pozyczac

          jak ktos umie liczyc to sobie zaraz moze sam przeliczyc.

    • Gość: .+. Re: Osignales cos, czy tylko ci sie wydaje ze tak jest IP: 168.143.113.* 07.06.02, 22:13
      A my splacamy hipoteke jak szaleni - jeszcze rok, dwa
      i dom bedzie nasz po 7 latach splat. Zaczelismy tak
      pozno gdyz zarobki zaczely na to pozwalac dopiero w
      ostatnim czasie. Samochody splacone, zaglowka i
      przyczepa kempingowa splacone. Bank nic do tej pory
      nie zarobil na naszym posiadaniu karty kredytowej. Nie
      wiem czy to sukces czy po prostu komfort psychiczny.
      Tak po prostu lubimy. Mam taki luz ze gdy nie mam
      pracy (co sie zdarza raz na pare lat w IT) nie szukam
      nastepnej goraczkowo tylko sobie odpoczywam. Trzeba
      dlugi likwidowac dopoki dopisuje zdrowie i ekonomia
      pozwala. Wiekszosc znajomych zyje po uszy w kredytach -
      kazdy ma swoja filozofie. Ja lubie tak i juz. Aha - w
      Kanadzie hipoteki sie nie odpisuje, wiec splacanie
      szybciej ma sens.
      • cashoggi plus kropka ee, szkodza slow na ciebie. 07.06.02, 23:06
        Gość portalu: .+. napisał(a):

        > A my splacamy hipoteke jak szaleni - jeszcze rok, dwa i dom bedzie nasz po 7
        latach splat.

        7 lat chudych 7 lat tlustych. Jedziesz zapatrzony we wsteczne lusterko i czeka
        cie male rozczarowanko.. Jak wygladasz, jak wyglada zona, jak wygladaja dzieci,
        jak daleko do rozwodu. Nie odpowiadaj - wiem.

        Samochody splacone zrozumiale.

        zaglowka: pozwol ze zgadne, $1000 z przyczepa, 15 stop?
        przyczepa kempingowa splacone. Pewnie, bo by ci na te przyczepe nikt pieneidzy
        nie pozyczyl. Mam nadzieje ze masz czym holowac. Przyczepa rocznik 1973?

        Bank nic do tej pory > nie zarobil na naszym posiadaniu karty kredytowej. Moze to
        karta debitowa?

        Aha - w Kanadzie hipoteki sie nie odpisuje, wiec splacanie szybciej ma sens. -
        tak bo procenty co piec lat podskakuja.

        Jezeli jeszcze zdrowko dopisuje tzn jestescie ludzmi ktorzy potrafia sie urzadzic
        na zachodzie.

        • Gość: +.- Re: plus kropka ee, szkodza slow na ciebie. IP: 168.143.113.* 07.06.02, 23:26
          Sumki ktore zgadujesz pomagaja Ci poczuc sie lepiej?
          Oczywiscie jestes w bledzie, ale "who cares". Lata
          chude i tluste zdarzaja sie w kazdej gospodarce.
          Myslisz ze juz nigdy nie bedzie recesji i ze ona Cie
          nie dotknie? A zreszta szkoda czasu na takich
          oszolomow jak ty. Ja naprawde ciebie i twojej postawy
          nie potepiam - jak pisalam wielu znajomych zyje od
          wyplaty do wyplaty splacajac kredyty. Jest mi ich
          tylko zal gdy przychodza chwilowe klopoty - taka w
          nich wstepuje panika. Nie moga sobie pozwolic zeby nie
          pracowac kilka miesiecy. Ja wprost przeciwnie, kocham
          te przerwy w pracy i uzywam je jako wspanialy dlugi
          urlop. Kazdy zyje jak chce i ponosi konsekwencje
          swoich wyborow.
          • Gość: John Re: Do portalu: +.- ))) IP: *.proxy.aol.com 08.06.02, 06:17
            Gość portalu: +.- napisał(a):

            > Sumki ktore zgadujesz pomagaja Ci poczuc sie lepiej?
            > Oczywiscie jestes w bledzie, ale "who cares". Lata
            > chude i tluste zdarzaja sie w kazdej gospodarce.
            > Myslisz ze juz nigdy nie bedzie recesji i ze ona Cie
            > nie dotknie? A zreszta szkoda czasu na takich
            > oszolomow jak ty. Ja naprawde ciebie i twojej postawy
            > nie potepiam - jak pisalam wielu znajomych zyje od
            > wyplaty do wyplaty splacajac kredyty. Jest mi ich
            > tylko zal gdy przychodza chwilowe klopoty - taka w
            > nich wstepuje panika. Nie moga sobie pozwolic zeby nie
            > pracowac kilka miesiecy. Ja wprost przeciwnie, kocham
            > te przerwy w pracy i uzywam je jako wspanialy dlugi
            > urlop. Kazdy zyje jak chce i ponosi konsekwencje
            > swoich wyborow.

            > Jezeli tak czesto masz przerwy w pracy i pozwalsz sobie na dlugie urlopy
            > w pracy to wniosek nasuwa sie sam. Musisz byc kiepska specjalistka IT.
            > Wez sie w garsc bo za kilka lat mozesz byc calkiem bez pracy a dodatkowo
            > tracisz kontakt w swojej specjalnosci.
            > Na zachodzie pracodawcy przygladaja sie takim doskokowym specjalistom.
            • Gość: :- Re: Do portalu: +.- ))) IP: *.ab.hsia.telus.net 08.06.02, 20:45
              Nastepny zyczliwy rodak dajacy mi dobre rady? Jak wielu ich wszedzie, nie moge
              sie nadziwic...Zycie jest o wiele bogatsze niz tylko praca. Czy pracujac
              ciagle nie miales czasu tego zauwazyc? Chyba czas na urlop? Po prostu kocham
              moje gory, jeziora, uwielbiam podrozowac, a w Ameryce urlopy nie pozwalaja na
              dluzsze oderwanie sie od ziemi. O moja kariere sie nie martw, bo daje sobie
              swietnie rade. Ciagle ucze sie nowych technologii, a miesiac czy dwa przerwy
              nie ma tu zadnego znaczenia. Nie znasz chyba warunkow amerykanskich zeby nie
              wiedziec ze biznes IT jest w ciaglym stanie zmian. Firmy powstaja i upadaja,
              ok 10% jest w stanie przetrwac. Trzeba sie do tego przyzwyczaic a nie udawac
              ze jest inaczej. Po prostu stac mnie na fajne zycie i splate dlugow, ktorych
              nie lubie. Taka jest moja prywatna filozofia zyciowa. Naprawde nie musze z
              niczego rezygnowac. Nie lubie zyc na pograniczu nedzy, co w tym dziwnego?
              Pogranicze nedzy to dla mnie zarabianie wylacznie na splate kredytow. Taki
              bardzo delikatny balans, ze wystarczy zachorowac zeby ten domek z kart sie
              zawalil. Dla kazdego cos innego.
        • Gość: XYZ Bezmyslnosc autore-ciag dalszy IP: *.enter.net 07.06.02, 23:27
          No wlasnie lepiej wynajmowac w NYC mieszkanie za 1000$ z karaluchami i innym
          gnojstwem niz splacac wlasny piekny DOM w przepieknej Pensylwani/1 godzina od
          NYC/ 650$ miesiecznie,dzieci co tam dzieci niech beda przyglupimy polskimi
          imigrantami zamiast wziasc kredyt 250.ooo na 8 lat studiow i splacac to przez
          10 lat,samochod po co nowy odkladac przez 10 lat i na godzine przed smiercia
          kupic za gotowke to jest to a akt wlasnosci koniecznie przykleic na przednia
          szybe i rozeslac do wszystkich znajomych przeciez to pod znajomych!!!nie
          wspomne o super ciuchach wyjazdach poznawaniu swiata!!!
          Co za Glab jest autorem tego watku!!!
          Typowy przyklad chlopca na czarno w USA co to nie moze nic kupic na
          kredyt/adres zamieszkania piwnica Jackowo lub Grinpojcik lub jakas piwnica w
          Polsce/
          Zyje sie dniem dzisiejszym i trzeba korzystac z ZYCIA tak do wiadomosci tych
          ktorzy nie wiedza po co ZYJA
          Pozdrawiam OPTYMISTOW NA POCHYBEL PESYMISTA

          I O TO CHODZI JAK ZA DUZO DLUGOW TO WDUPE DLA ZYDA
          • Gość: MM Re: Bezmyslnosc autore-ciag dalszy IP: *.ny5030.east.verizon.net 08.06.02, 00:38
            Gość portalu: XYZ napisał(a):

            > No wlasnie lepiej wynajmowac w NYC mieszkanie za 1000$ z karaluchami i innym
            > gnojstwem niz splacac wlasny piekny DOM w przepieknej Pensylwani/1 godzina od
            > NYC/ 650$ miesiecznie,dzieci co tam dzieci niech beda przyglupimy polskimi
            > imigrantami zamiast wziasc kredyt 250.ooo na 8 lat studiow i splacac to przez
            > 10 lat,samochod po co nowy odkladac przez 10 lat i na godzine przed smiercia
            > kupic za gotowke to jest to a akt wlasnosci koniecznie przykleic na przednia
            > szybe i rozeslac do wszystkich znajomych przeciez to pod znajomych!!!nie
            > wspomne o super ciuchach wyjazdach poznawaniu swiata!!!
            > Co za Glab jest autorem tego watku!!!
            > Typowy przyklad chlopca na czarno w USA co to nie moze nic kupic na
            > kredyt/adres zamieszkania piwnica Jackowo lub Grinpojcik lub jakas piwnica w
            > Polsce/
            > Zyje sie dniem dzisiejszym i trzeba korzystac z ZYCIA tak do wiadomosci tych
            > ktorzy nie wiedza po co ZYJA
            > Pozdrawiam OPTYMISTOW NA POCHYBEL PESYMISTA
            >
            > I O TO CHODZI JAK ZA DUZO DLUGOW TO WDUPE DLA ZYDA

            Podpisuje sie pod tym obydwoma rekami!

            a cashoggiemu i zalozycielowi tego watku chyba zal o cos dupe sciska i chlopak ma
            kompleksy
            zreszta co za glupi watek! Niech kazdy dba o swoje interesy!
            • cashoggi nie, MM, nie zgadles 08.06.02, 00:42


              Mnie chodzilo o to zeby uslyszal np twoja wypowiedz i potwierdzil swoj poglad,
              ze swiat jest pelen takich tepych ch..w jak ty. Nawet jak mowia po polsku. Ze
              tez tez ja sie w jednym kraju z toba musialem urodzic.
              • Gość: MM Re: nie, MM, nie zgadles IP: *.ny5030.east.verizon.net 08.06.02, 05:51
                No to nie jestes sam! Mi tez jest zal, ze musialem sie urodzic w kraju, w
                ktorym takie huje jek ty sa hodowane. Wiecej takich jak ty a Polska zejdzie na
                psy!
                Moze jeszcze nauczysz sie pilnowac wlasnych interesow i tylko samego siebie
                oceniac, co niestety nie jest cecha narodowa polakow.

                Dalej pisze, ze to jeden z najglupszych i tak wielu prymitywnych watkow na tym
                forum.
                • cashoggi MM 08.06.02, 06:01
                  w tym co teraz piszesz o pilnowaniu wlasnego interesu - zgoda. Sposob zycia na
                  kredyt - nie dla mnie bo ja bym zle spal. Dla innych, w tym i ciebie, jak
                  najbardziej ten sposb wydawania/kupowania popieram.
                  • Gość: MM Re: MM IP: *.ny5030.east.verizon.net 08.06.02, 07:35
                    cashoggi napisał(a):

                    > w tym co teraz piszesz o pilnowaniu wlasnego interesu - zgoda. Sposob zycia na
                    > kredyt - nie dla mnie bo ja bym zle spal. Dla innych, w tym i ciebie, jak
                    > najbardziej ten sposb wydawania/kupowania popieram.


                    A dlaczego zakladasz, ze ja zyje na kredyt? Tylko dlatego, ze nie jestem jego
                    przeciwnikiem? To nie bylby zbyt przemyslany wniosek.
                • Gość: MM Re: nie, MM, nie zgadles IP: *.ny5030.east.verizon.net 08.06.02, 06:05
                  heh, no i prosze - nawet sie znizylem do twojego poziomu
                  heh
                  • cashoggi Re: nie, MM, nie zgadles 08.06.02, 06:12
                    nie musiales. Jeszcze nie spisz?
                    • Gość: MM Re: nie, MM, nie zgadles IP: *.ny5030.east.verizon.net 08.06.02, 07:33
                      Ja widac jeszcze nie. A jak tam przygotowania na dziwki na Kube?
                      Teraz juz wiem, czemy jestes taki przeciwnik kredytow - bo dziwki na kubie nie
                      przyjmuja kart kredytowych
                      hahaha
    • Gość: polishAM Re: Osignales cos, czy tylko ci sie wydaje ze tak jest IP: *.nas38.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 07.06.02, 23:22
      No wlasnie a ile dzisiaj znaczy, ze sie cos osiagnelo. Czyli how much is much.
      Dla mnie np. kasyno, jacht uzywany 4-krotnie w roku, luksusowe hotele to bardzo
      zludna rozrywka. Ale pytanie jest ile kasy rzeczywiscie wplywa na cos co mozna
      nazwac "osiagnieciem". Any idea ?
      • cashoggi widzisz, polishAM, oni nie rozumieja o czym ty 07.06.02, 23:48
        piszesz. Napisze jeszcze raz krotka: dales mi inspiracje zeby dalej zyc jak
        zyje i unikac takich matolow ktorzy usiluja sie wypowiadac na tym forum. Jak
        najdalej od tych domoroslych ekonomistow. Oczywiscie, udowodniles, ze Polacy sa
        narodem niereformowalnym i niemyslacym - mam na mysli tych za granica ktorzy
        nie zgadzaja sie z ekonomika prof. Gallileo. Ciekawe, ze mnie nawet przez mysl
        nie przeszly karaluchy, a wiec on musial miec jakas taka karakanowa sytuacje.

        kupa ketynow emigracyjnych.

        Z toaleta nie mam problemow.
        • Gość: XYZ Krolestwo polskiej Glupoty IP: *.enter.net 08.06.02, 01:07
          O czym z tym matolem mozemy dyskutowac.W Polsce Emeryci i Rencisci biora
          kredyty na zakupy spozywcze na Swieta.Czy ten dupek wie co to jest kredyt i
          mozliwosc jego dostania w Panstwie Demokratycznym.W Polsce Zeby dostac kredyt
          1000$ musisz dac pod zastaw dom wartosci 20000$ W USA z Internetu dostajesz
          25.000$ i nikt Cie nie widzi.W Polsce jak Twoja Geba nie spodoba sie
          urzednikowi i nie dasz Dyrektorowi DZIALKI 10% od kredytu to zapomnij o
          wszystkim no oczywiscie pomijam Hieny POLITYCZNE
          Boli przyglupa ten stan rzeczy w USA zapewne byl widzial i szlakt go trafial
          ze nie mogl sie ZALAPAC ZAPIERDOLIC I UCIEC
          To sa po prostu te dziwne Poloczki.Na szczescie nie jest ich tak duzo!!!
          I co cgcesz chlopcze pokazac ze Nas tu stac na wszelkie bajery Swiata.
          A w dupie z tym ze bedziemy splacac to jak bedziemy starzy i nie bedzie nam
          stawal.W dupie z tym.
          Zyje sie raz i to teraz a nie jutro.
          I widzisz palancie na tym polega zycie a nie na oszczedzaniu i codziennym
          odsuwaniu kredensu czy szczury nie wpierdolily kasy ze skarpety albo synek nie
          podpierdoli na narkotyki.Teraz w Polsce nie pali ten co nie chodzi do szkoly!!!
          I to jest Zycie,dajcie mi miliard ja to rozpieprze a splaty a niech sie ZYD
          martwi ten co ciula i liczy!!!
          • Gość: XYZ Re: Krolestwo polskiej Glupoty IP: *.enter.net 08.06.02, 01:10
            Jeszcze jedno do tych co sa za Zapraszam do Pensylwanii po uchu Jonego na KARTE
            oczywiscie i bale do bialego rana a przyglupy do roboty i liczyc kase PROSZE
            Pozdrawiam XYZ
            • Gość: XYZ Re: Krolestwo polskiej Glupoty IP: *.enter.net 08.06.02, 01:13
              NA SZCZESCIE MOI WSZYSCY PRZYJACIELE Z POLSKI MAJA TE POGLADY W DUPIE BALUJA
              ZWIEDZAJA SWIAT I KASY NIE LICZY
              Wsrod bogatych o kasie sie nie gada ja sie wydaje!!!
              Zazwyczaj najwiecej do powiedzenia maja ci co jej nie
              posiadaja,Tzn.;NIEUDACZNICY ZYCIOWI;
              Bez watpienia autor nalezy do nich!!!
              • Gość: marcee Re: Krolestwo polskiej Glupoty XYZ IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.02, 13:19
                FAcet zacietrzewiłes sie jak indor. Paradoks oszczędzania to wymysł
                amerykańskiej ekonomii. I dobrze. Ale gadasz jak naćpany o kredytach w Polsce.
                Jak kierownictwo banku udziela kredytu bez pokrycia w majatku dłuznika to sie
                to konczy potem w pierdlu. Wiec sie hamuja chlopaki dosyc. Banki konkurujac
                miedzy soba przescigaja sie w ofertach spłat wiec jest w czym wybierac.

                Zwyczajnie jedna nacja wybiera kredyt i hipoteke. A inna rezygnuje z tego.

                A czy dom w Pensylwaniii to wyznacznik ze sie nie jest nieudacznikiem zyciowym?
                ej watpie.
        • Gość: zybi Zrozumiec ameryke IP: 130.68.2.* 08.06.02, 01:29
          I co z tego ze splacam :
          -pozyczke na dom
          - pozyczke na 2 samochod
          Ja juz splacilem
          - pozyczke za 1 samochod
          Ja mam 4 samochody, dom z 4 garazami i jeszcze zaglowke kupie na lato.

          Najpierw trzeba zarabiac dobrze, by dostac kredyt na pozyczki.
          Drobne nieporozumienie
          • Gość: marcee Re: Zrozumiec ameryke zybi IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.02, 13:38
            Oj facet, karty kredytowe , hipoteki, kredyty sa nie tylko w ameryce. Wuec co
            tu rozumiec? To jest wybor kazdego czlowieka. Czy sie kredytowac i jakie dobra
            nabywac zaciagajac kredyt. NIc wiecej.
      • bruno55 Do polishAM 08.06.02, 05:52
        Bardzo trafne riposty .Tak trzymaj . Jestes ozdoba tego
        forum .Pozdrowienia.
    • Gość: burak galileo idiota z Texasu? IP: *.proxy.aol.com 08.06.02, 01:58
      jestes albo bardzo mlody albo bardzo glupi.
      Mam nadzieje ze to pierwsze.
      czy to jest twoj best shot ekonomisto z Koziej Wolki?
      • Gość: burak Re: galileo idiota z Texasu? IP: *.proxy.aol.com 08.06.02, 02:07
        widze ze jest wiecej idiotow po przeczytaniu calego watku.DLUGI SA TYM CZYM JA
        ZYJE ,Zalezy tylko jelopy na co te dlugi robicie -bo typowe polskie dlugi to na
        wodke i kielbase!!!
        To sa wasze inwestycje -wodka i kielbasa.
        Dlatego miedzy nami tyle idiotow
        a niektorzy mysla ze sa profesorami...
        • Gość: Renka Re: kredyt na wodke i kielbase IP: *.home.cgocable.net 08.06.02, 05:38
          I znowu oborowych na profesorow daja ?
          • cashoggi Re: kredyt na wodke i kielbase 08.06.02, 06:02
            obys miala racje. Facet jest znowu genialny i ladnie pisze.

            Tak naprawde na wodke i kielbase to chyba kredytu nikt nie da?
    • luiza-w-ogrodzie Re: Osignales cos, czy tylko ci sie wydaje ze tak jest 08.06.02, 10:55
      Myslalam ze to jakis interesujacy watek a tu takie oczywistosci z podrecznika
      dla poczatkujacych w domowym budzecie, ze ziewac sie chce.

      A na pytanie w tytule odpowiem, ze sami sobie definiujemy co jest osiagnieciem -
      my, a nie obserwatorzy naszego zycia.

      Oczywiscie najlatwiej jest definiowac jako "osiagniecie" take banaly, jak stan
      konta czy ilosc posiadanych dyplomow, kochankow albo kont. Ale dzentelmeni o
      tym nie dyskutuja...

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
    • pawel_z_melb Luiza ma racje, a profesor do poprawki 08.06.02, 11:20
      LUIZA Z Ogrodu ma racje -
      to czy cos osiagnelismy to nie koniecznie - a na pewno nie tylko pieniadze.

      ale jesli juz o pieniadzach ...

      Pan profesor raczy bladzic..

      A przynajmiej upraszczac - jak wskazuje ostatnia uwaga

      > Tutaj tez moze byc wyjatek jesli np 8% kredyt da wam 20% zysku jesli nie to
      > jestescie naprawde robieni w jajo.

      wustarczy ze zarobimy 2-3% tez fajnie; a jak 1%, czy .5% i napewno?
      to dlaczego nie?

      np: mamy kredyt na dom. pomiedzmy 6.5%

      mielibysmy oczaczedzac by kupic za ,,cash"? a czynsz?
      a to ze za 6 lat ta sama posiadlosc bedzie kosztowac 15%-20% wiecej?

      > > Pamietajcie ze kredyt jest po to aby zrobic was w jajo.

      nie prawda:
      kredyt jest narzedziem - tak jak noz: mozesz kroich chleb lub sam sie
      pochlastac...

      My robimy wszelkie zakupy na kredyt ($A7,000 limit);
      splacamy calosc co miesiac - nie placimy wiec odsetek
      natomiast:

      ok .5% dostajemy w postaci punktow za karty kredytowe
      z kart wydajemy cos $60,000
      x0.5% =$300 - zawsze cos

      nie potrzebujemy trzymac ok. 3,000 w gotowce - idzie na nadplacenie
      kredytu za dom
      6.5% x 3,000= 195
      razem cos $500 rocznie
      + wygoda...

      wniosek - ludzie nie dajta sie zwariowac
      - ani w jedna, ani w druga strone;

      pozdrowienia

      prosty dr

      Pawel
      • Gość: maz Re: Luiza ma racje, a profesor do poprawki IP: *.arach.net.au 08.06.02, 12:52
        Tak - to wszystko podstawowa prawda ,szkoda tylko ze "ludzie biznesu"
        wypowiadajacy sie na tych stronach ,szczegolnie z USA ,jeszcze tego nie
        potrafia zrozumiec i wykorzystac.
        A Luiza tez ma racje.Miara "sukcesu" sa nie tylko pieniadze i nikt inny nie
        moze tego za nas oceniac.
        • Gość: marcee Re: Luiza))))) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.02, 13:35
          Jak milo czytac znowu Twoje wyważone slowa. Pozdrawiam z Krakówka. Ja ostatnio
          kupiłam coś slizcnego u jubilera. Robiac debet na koncie. A niech tam. musze
          sie dobrze poczuc od czasu do czasu. I olewam ze bede placic odsetki na zrecz
          banku od tej blyskotki.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Luiza))))) --- do marcee 08.06.02, 13:50
            marcee, slicznie kobiece podejscie. A moze nie kobiece, ale po prostu
            nieracjonalne? A kto powiedzial ze mamy CALY CZAS byc racjonalni i kalkulujacy?
            Sama pozwalam sobie na absolutnie niepraktyczne wyskoki (nie tylko bizuteryjne,
            np ostatnio kupilam jedwabna pikowana narzute na lozko, kosztowala MAJATEK, ale
            czuje sie pod nia jak milion dolarow ). Cierpi na tym nie tyle moj kredyt a
            raczej poczucie obowiazku, ze pieniadze powinno sie wydawac na praktyczne cele
            (karty splacam zanim bank zacznie naliczac procent a tak samo jak Pawel
            korzystam z punktow nazbieranych na karcie - okolo $600 rocznie).

            Nie dajmy sie zwariowac! Jutro sa przeceny (dlugi weekend, koniec roku
            finansowego) i chyba sie zapozycze na kupno wspanialego lozka z wysokimi
            zaglowkami w ksztalcie san (sleighbed). Moim osiagnieciem bedzie wyczynianie
            roznych rzeczy w tym lozku z widokiem na wysmukly pien eukaliptusa. Zadan
            ilosc gotowki tego nie zastapi... wink))))

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

          • pajacyk3po3 Marcee 08.06.02, 23:53
            takiej jak ty Marcee to kilgram tych swiecidelek to nie za duzo. Az mnie reka
            swiezbi do plastyku zeby cos tam anonimowo z okazji twojej obecnosci ci
            zafundowac.
            • Gość: marcee Re: Pajac IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 00:02
              wez ten plastik i lec z nim do dermatologa, zeby sie skonczylo na łapie a nie
              na dupsku
              • pajacyk3po3 Re: Pajac 09.06.02, 00:08
                marcee wiedzialem ze siem we mnie zakocholas! Ja te w tobie tez.
                • Gość: marcee Re: Pajac IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 00:21
                  moja milość jest płatna jka wszystko co cenne na tym swiecie, na pewno nie masz
                  tyle kasy zeby mnie miec facet
                  • pajacyk3po3 Marcee 09.06.02, 00:40
                    wiesz co, ty pizdo? odkochalem siem.
                    • Gość: marcee )))))) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 00:54
        • luiza-w-ogrodzie Re: Luiza ma racje, a profesor do poprawki 08.06.02, 13:57
          Dziekuje, Pawel i maz. Milo uslyszec ze ktos ma podobne poglady i uwaza ze nie
          tylko pieniadze sie licza jako miara sukcesu.

          Owszem, dobrze jest umiec sobie radzic z pieniedzmi, ale czy warto porownywac
          swoje osiagniecia w skali pienieznej z innymi ludzmi? Co czlowiek, to inne
          potrzeby, talenty, marzenia - jak mozna uproscic to wszystko szukajac skali
          porownawczej w walucie? I mowie to z jako ja, Luiza, osoba prywatna, bo z racji
          zawodu powinnam sklaniac sie do pogladow autora forum...jestesmy czyms wiecej
          niz maszynkami do pomnazania forsy.

          Pozdrawiam z Sydney rozbrzmiewajacego w tej chwili okrzykami frustracji
          Chinczykow (1:0 dla Brazylii!)

          Luiza-w-Ogrodzie

          • demoncleaner Re: Luiza ma racje, a profesor do poprawki 08.06.02, 16:04
            luiza-w-ogrodzie napisał(a):

            > Dziekuje, Pawel i maz. Milo uslyszec ze ktos ma podobne poglady i uwaza ze nie
            > tylko pieniadze sie licza jako miara sukcesu.
            >
            > Owszem, dobrze jest umiec sobie radzic z pieniedzmi, ale czy warto porownywac
            > swoje osiagniecia w skali pienieznej z innymi ludzmi? Co czlowiek, to inne
            > potrzeby, talenty, marzenia - jak mozna uproscic to wszystko szukajac skali
            > porownawczej w walucie? I mowie to z jako ja, Luiza, osoba prywatna, bo z racji
            >
            > zawodu powinnam sklaniac sie do pogladow autora forum...jestesmy czyms wiecej
            > niz maszynkami do pomnazania forsy.
            >
            > Pozdrawiam z Sydney rozbrzmiewajacego w tej chwili okrzykami frustracji
            > Chinczykow (1:0 dla Brazylii!)
            >
            > Luiza-w-Ogrodzie
            >

            'Przychodzi moment ukończenia szkoły, życie obraca się o 180 stopni. Nagle
            zaczyna się liczyć ile zarabiamy i im jest to większa suma tym więcej musimy
            oddawać fiskusowi. Ważne jest ile mamy dzieci i im więcej tym lepiej, tym nasza
            praca bardziej się opłaca. Nie ma w zasadzie znaczenia czy pracujemy lepiej czy
            gorzej niż nasz współpracownik. Nagle dostajemy olśnienia, wszystko co do tej
            pory robiliśmy było w zgodzie ze standardami ogółu. Dobrze się uczyliśmy więc
            stąd dobra praca, całkiem niezłe zarobki, pracujemy ciężko stąd awanse, podwyżki.
            I teraz ponieważ robiliśmy wszysto jak należy musimy płacić na ludzi, którzy nie
            ukończyli szkoły bo były fajne imprezy, nie skończyli studiów bo poznali fajne
            towarzystwo, nie mogą pracować po godzinach bo kumple mają flaszkę i trudno
            odmówić.

            Co nas to wszystko obchodzi, czy prawo nie powinno być jednakowe dla wszystkich?
            A może to oni, ci biedni, są wygranymi w życiu, na wszystko mają czas, ciągle się
            o nich mówi, ochrania, a my jesteśmy jak dojne krowy systemu, który się od nas
            odwrócił o 180 stopni.'?


            • Gość: burak Re: Luiza ma racje, a profesor do poprawki IP: *.proxy.aol.com 08.06.02, 22:04
              jestescie idioci i pogodzcie sie z tym
              • karelia idioci 08.06.02, 22:27
                zawszesie znajdzie ktos , kto ma wiecej:pieniedzy, dyplomow, zon, kochanek,
                samochodow, domow, kart wszelakich.
                so? po co sie frustrowac, wywazyc , zlapac balans i zyyyc!!!!( uwaga -
                nie "wyc" tylko "zyc")
                • Gość: theend Re: idioci IP: 213.78.125.* 09.06.02, 03:54
                  karelia napisał(a):

                  > zawszesie znajdzie ktos , kto ma wiecej:pieniedzy, dyplomow, zon, kochanek,
                  > samochodow, domow, kart wszelakich.
                  > so? po co sie frustrowac, wywazyc , zlapac balans i zyyyc!!!!( uwaga -
                  > nie "wyc" tylko "zyc")

                  wyszly w pole kurki trzy..karelka co wciskasz za bzdury..nie okreslac sie..
                  i co ty wiesz o zyciu???o wyciu pewnie jeszcze mniej..
          • Gość: PawelD dla Luizy i nie tylko - o harmonii IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 09.06.02, 13:45
            Take time to work –
            It is the price of success.
            Take time to think –
            It is the source of power.
            Take time to play –
            It is the secret of perpetual youth.
            Take time to read –
            It is the fountain of wisdom.
            Take time to be friendly –
            It is the road to happiness.
            Take time to love and be loved –
            It is nourishment for the soul.
            Take time to share –
            It is too short life to be selfish.
            Take time to laugh –
            It is the music of the heart.
            Take time to dream –
            It is hitching your wagon to a star.

    • Gość: MalMal ... a czt pisalismy o def. 'sukcess'....?... IP: *.nyc.rr.com 09.06.02, 03:57
      • Gość: maz Re: ... a czt pisalismy o def. 'sukcess'....?... IP: *.arach.net.au 09.06.02, 15:12
        Gość portalu: MalMal napisał(a):


        Napewno nie !!!!!
        Myslisz ze mogla bys podac taka definicje ?????
        Przeciez to niemozliwe zeby cos takiego istnialo,
        a sukces JEST inny dla kazdego z nas ,wiec jak ulozyc definicje????????
        • Gość: PawelD to jeszcze nie najwieksza trudnosc: def. 'sukcesu IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 10.06.02, 00:09
          good point - mezu
          definicje trzeba by zindywidualizowac;

          ale to jeszcze nie najwieksza trudnosc.
          Gorzej, ze cos co ludziom sie wydaje sukcesem okazuje sie czasem smieciem lub
          pozorami po osiagnieciu tego...

          czy zatem sukces = szczescie?

          nie to rozne pojecia...

          wiec moze jednak
          sukces = realizacja ambicji???

          a jak ktos nie ma ambicji?


          P.
          • baloo1 Re: to jeszcze nie najwieksza trudnosc: def. 'sukcesu 10.06.02, 00:25
            Gość portalu: PawelD napisał(a):
            > a jak ktos nie ma ambicji?


            No to ma sukces juz na wejsciu , szczesciarz jeden !!!! :oD

            pozdrawiam

            • japisze Re: to jeszcze nie najwieksza trudnosc: def. 'sukcesu 10.06.02, 03:53
              Bardzo trafne. Tak trzymaj. Jestes ozdoba tego forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka