Dodaj do ulubionych

Jak jest z religiami w UK?

25.02.05, 14:11
Może zadaję dziwne pytanie, ale szukam i szukam w Internecie i jakoś nie mogę
znaleźć... Jeśli wiecie Drogie Koleżanki - jakie religie mają najwiecej
wyznawców w UK? Czy jest to tak jak w Polsce, że 90% podaje się za katolików
(bo jak jest faktycznie to wszyscy wiemy)??? Zależy mi na tej informacji bo
nie jesteśmy katolikami i jeśli większość szkół jest katolickich to wcale nie
będzie się tam podobać moim dzieciom sad
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 14:30
      po pierwsze tutaj akurat jest mniejszość szkół katolickich i do niech trudno
      się dostać, są też Church of England (CoE)
      tak na szybko polecam tę stronę:
      www.ukstudentlife.com/Personal/Religion.htm
      • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 14:33
        To mnie uspokoiłaś! Na innym forum przeczytałam, że ciężko jest w UK znaleźć
        szkołę niekatolicką i przestraszyłam się. Za link bardzo dziękuję smile
        • izabelski Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 14:38
          sakola moze byc panstwowa, niekatolicka ale bedzie miala "christian ethos" wiec
          sprawdz pastoral care (jak jest opisane ) przez szkole
    • basiak6 Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 14:32
      Okolo 70% to Christian, czyli katolicy, Church of England (dominujacy),
      protestanci, itp, National Statistics nie rozdziela na poszczegolne wyznania,
      muzulmanie okolo 3%, ateisci okolo 15%.
      • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 14:38
        Dziękuję. Ciekawi mnie czy Anglicy są równie nietolerancyni jak Polacy? Moja
        córka (7lat) już spotkała się w szkole z dyskryminacją z powodu innej wiary niż
        wiekszość. Nie miałam pojęcia, że w UK jest aż tak wielu katolików i po cichu
        miałam nadzieję, że "uciekniemy" od nietolerancji jaka jest w Polsce. Teraz już
        mam wątpliwości.
        • izabelski Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 14:43
          katolicy nie zawsze znaczy nietolerancyjni
          • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 15:21
            Oczywiście i jestem daleka od takich uogólnień. Piszę tylko o swoich
            doświadczniach w Polsce. Wiem, że Anglicy mają inne podejście do życia, ludzi i
            ich prywatności, ale nie znam szczegółów i dlatego o to pytam.
        • pati.zop78 Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 14:58
          tu nie tylko Anglicy mieszkaja. na przyklad moja GP (Singh z Indii) na 8-week
          check nawet na dziecko nie spojrzala. pierwsze pytanie zaraz po 'hello' bylo: z
          jakiego kraju pochodze ja i maz. moj maz jest Pakistanczykiem (czyli
          nieoficjalnie jej wrogiem). dobrze ze zmienilismy miasto i GP
        • ewunia_uk Tak wielu katolikow???? 25.02.05, 18:02
          katarzynnkass napisała:

          > Nie miałam pojęcia, że w UK jest aż tak wielu katolików

          "Wielu"? Jesli swiadomie chcesz wybrac kraj, gdzie jest relatywnie malo
          katolikow, to UK pasuje jak malo ktory, bo tu katolicyzm jest religia
          zdecydowanie mniejszosciowa.
          • jagienkaa Re: Tak wielu katolikow???? 25.02.05, 18:28
            "christian" to nie jest tylko roman catholic (jak katolicy jak w Polsce), tylko
            właśnie protestanci itp.
            • ewunia_uk Re: Tak wielu katolikow???? 25.02.05, 20:11
              Acha, teraz rozumiem - Katarzynka pomyslala, ze te 70% podane przez Basie
              odnosza sie do katolikow.
              • jagienkaa Re: Tak wielu katolikow???? 25.02.05, 21:01
                no tak mi się wydaje...christian to po prostu chrześcijaństwo chyba, nie?
              • katarzynnkass Re: Tak wielu katolikow???? 26.02.05, 16:20
                Tak włąsnie zrozumiałm, bo było napisane "Okolo 70% to Christian, czyli
                katolicy" ale mąz mi wytłumaczył, że UK jest krajem protestantów raczej i że
                źle zrozumiałam. Także sorrki zamieszanie smile
        • ewunia_uk Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 18:11
          Szkoly bezwyznaniowe maja nawet obowiazek wprowadzac "multi-faith education".
          Moj syn chodzil do bezwyznaniowej podstawowki, i tam nawet w raporcie OFSTED
          byl caly paragraf na temat multi-faith i multi-cultural education. A szkola
          byla typowo wioskowa, miala raptem 35 dzieci, wszystkie biale brytyjskie i
          jedno amerykanskie, wiec nie bylo to podyktowane jakimis mniejszosciami
          etnicznymi, tylko zalozeniami programowymi.

          W sumie bardzo fajnie to bylo prowadzone, i nawet ja sama dowiedzialam sie paru
          rzeczy z tego, co Stefek przynosil do domu, np. o Hanuka i Divali.

          Teraz chodzi do szkoly katolickiej, gdzie oficjalnie 20% populacji to nie-
          katolicy, ale pewnie duzo wiecej rodzicow jest agnostycznych lub
          niewierzacych. Ale jak sie decyduje poslac dziecko do tego typu szkoly, to z
          gory wiadomo, ze bedzie mialo w szkole lekcje religii i przygotowanie do
          biezmowania. Jesli w szkole sa msze lub spowiedz (kilka razy do roku z okazji
          swiat), zawsze dostajemy do domu list z zapytaniem, czy chcemy, by nasz syn
          uczestniczyl, a jesli nie, to szkola zapewnia inne zajecia.

          Ewunia
          ___
          Nowe zjdecia w zblizeniu smile
    • asano_corp Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 14:44
      religijne szkoly w anglii sa jednymi z lepszych tutaj dostepnych. czy
      piszac: "Zależy mi na tej informacji bo nie jesteśmy katolikami " masz na mysli
      ze jestes tzw. katolikiem nie praktykujacym czy tez jestes innej wiary. po za
      tym musisz pamietac ze zyjac w uk twoje dzieci beda zawieszone w, jak by to
      nazwac, prozni. nie beda mogly sie asymilowac z tutejszymi dziecmi bo ty nie
      bedziesz w stanie im zapewnic takiego samego obchodzenia swiat, i innych tego
      typu okazji. wiec jedyne co ci pozostaje to zwrocenie sie do polskiej tradycji
      ktora na nieszczescie jest mocno zwiazana z wiara katolicka. obecnie z moja
      zona jestesmy na etapie dyskutowania tego problemu i staramy sie znalezc
      rozwiazanie z tej sytuacji i uwierz mi nie jest to latwe.
      • pati.zop78 Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 15:02
        ostatnio (tzn ok swiat Bozego Narodz.) w polskiej tv mowili, ze ze wzgledu na
        roznorodnosc religii w czesci angielskich niekatolickich szkol zabroniono
        uzywania roznego rodz symboli (choinka itd), spiewania koled... zeby nie urazic
        wyznawcow innych religii
        • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 15:19
          Tak! Słyszałam to i baaardzo mi się ten pomysł podobał. Kiedy ja chodziłam do
          szkoły religia była w kościele i nikt mnie nie dyskryminował, nie zmuszał do
          śpiewania koled czy chocby do deklarowania jakiego wyznania jestem. Uwazam,że
          to był mądry pomysł. W końcu szkoła to szkoła a religia to religia. Pozdrawiam
      • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 15:16
        Nie nie my nie mamy nic z katolicyzmem wspólnego. A swoją drogą śmiesznie
        brzmi "katolik wierzący, ale niepraktykujący" wink ale fakt, że większość polaków
        tak o sobie mówi. Jeśli chodzi o obchodzenie świąt i takie rzeczy - w Polsce
        jest religia w szkołach i Polacy bardzo narzucają swoją religię. Nauczycielka
        była bardzo zdziwiona gdy jej powiedziałam, że łamie prawo ucząc kolend dziecko
        nie chodzące na religię (nie wyraziłam na to zgody na oficjalnym piśmie). Także
        wiem coś o świętach w szkołach sad Moja córka nie ma z tym problemu, uczę ją
        tolerancji, wie, że są tacy i tacy ludzie. Także z tym zawieszeniem w próżni to
        chyba nie do końca tak jest. U nas temat nie podlega dyskusji, nie będziemy
        udawać katolików bo to nie ma większego sensu. Musimy znaleźć szkoły
        niekatolickie i tyle smile
        • jagienkaa Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 15:32
          tak jak powiedziałam, szkół katolickich wcale tak dużo nie ma, naprawdę.
          Większość to zwykłe szkoły publiczne więc się nie martw na zapas.
        • aniaheasley Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 15:35
          Poniewaz szkoly katolickie sa bardzo dobre (z reguly, sa wyjatki) to rodzice
          nawet zdecydowanie niekatoliccy czesto udaja religijnych katolikow przez rok
          czy dwa, zeby dziecko do szkoly katolickiej moglo sie dostac.
          Mysle, ze jak przyjedziesz to zorientujesz sie, ze tutaj problemy 'religie-
          szkola-religia w szkole-podejscie kolegow do innych religii' itp, itd maja
          zupelnie inny wymiar, inne podloze kulturowe, inne podejscie ludzi, co innego
          jest czesto wazne. Jestem tutaj od 15 lat i jeszcze nikt nigdy nigdzie nie
          ocenial mnie na podstawie religii, praktykowania czy tez, nie.
          • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 15:55
            No, ale popatrz sama piszesz, że są ludzie którzy udają katolików aby dzieci
            mogły chodzić do katolickich szkół. Czyli jednak jest jakaś społeczna ocena czy
            jakiś podział szkoła katolicka tylko dla katolików? A jeśli jakieś bardzo
            zdolnie dziecko chciałoby tam chodzić - to nie może we względu na wiarę? Czy
            dobrze rozumiem?
        • asano_corp Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 15:39
          pszac "katolik wierzący, ale niepraktykujący" mialem na mysli kogos takiego jak
          ja i moja zona. generalnie ochrzczeni jestesmy, pierwsz komunie mielismy i na
          tym nasz katolicyzm sie konczy. nie mamy z kosciolem nic wspolnego. moja zona
          uwaza ze wiara ... moze lepiej nie napisze co ona uwaza. tez probujemy nauczyc
          corke tolerancji i calego tego cyrku do okola. ale mam pytanie, czy ty
          mieszkasz juz za granica czy tez dopiero sie tam wybierasz? bo jakos nie moge
          tego wyczytac z twojego posta (moze nie czytam zbyt dokladnie smile)
          nie chodzi mi rownierz o udawanie czego kolwiek, mowie raczej o tym by dzieciak
          nie byl rozdart pomiedzy dwoma swiatami: jednym - nazwijmy go "angielskim" - w
          szkole, drugim - polskim - w domu. bo mieszkajac za granica twoje dziecko
          polakiem nie bedzie, anglikiem tym bardziej. wiec czym bedzie? i to jest
          zagadnienie ktore mi spac nie daje.
          • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 15:52
            Hi! Masz rację ja pisze tak jakby wszyscy musieli czytać moje wcześniejsze
            posty i wiedzieć jaka jest moja sytuacja smile To tak - mój mąz wyjeżdża na
            kontrakt do UK 5 marca i chce abyśmy po pół roku do niego dojechały (ja,
            starsza córka 7lat i młodsza, którą dopiero urodzę w czerwcu). Także pytam o
            to jak jest z religią w UK bo jak do tej pory mam tylko doświadczenia z
            polskich szkół.
            Wiesz to ciekawe ale jakoś nigdy nie pomyślałam o moich dzieciach w kategoriach
            narodowości. Może niech będą europejkami bez dokładniejszego podziału na
            Polaków czy Anglików.
            • asano_corp Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 16:06
              tez ma takie marzenie zeby moja corka byla po prostu europejka. ale tak sie
              nieda. my jestesmy doroslymi uksztaltownymi osobami a nasze dzieci nie. ja i ty
              mozemy pozwolic sobie na bycie europejczykami, mieszkajacymi tu czy tam,
              mowiacymi tym albo tamtym jezykiem. moja corka po pol roku przedszkola nie mowi
              po polsku, doskonale wszystko rozumie ale odpowiada po angielsku. na swoje 3
              urodziny zaczela plakac gdy spiewalismy jej "sto lat", dopiero po kilku
              tygodniach zrozumielismy ze ona chciala zebysmy spiewali "happy birthday".
              wyrywasz dziecko z jego wlasnego srodowiska a nie dajesz niczego w zamian. a
              nie musze ci chyba mowic jacy rowiesnicy w przedszkolu potrafia byc okrutni.
              jedyny plus to ze tu w anglii jest duzo rodzin z roznych stron swiata wiec
              kazde ma ten sam lub podobny problem, co jakos amortyzuje.
              tyle czarno-widztwa, poza tym jest znacznie lepiej niz w polsce, jest trudno,
              problemy z wychowaniem dzieciaka sa inne, ale jest fajnie. zeby nie powiedziec
              zajebiscie.
              • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 16:16
                Powiem Ci tak - wierzę, że wyjazd z kraju poprawi naszą sytuację materialną a z
                czasem także zawodową ( w Polsce artyści głodują) i mam nadzieję że włąsnie TO
                dam w zamian moim córkom. Nie chodzi o gadżety i luksusy ale chociaż zadowolone
                buzie rodziców zamiast ciągłego płakania i odmawiania dzieciom słodyczy "BO NIE
                MAMY PIENIĄŻKÓW". Myślę, że starsza córka raczej będzie za śpiewaniem "sto lat"
                ale faktycznie z tą młodszą może być róznie smile)) ( oczywiście piosenka to
                symbolicznie smile)
                • asano_corp Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 16:33
                  najczesciej wlasnie o te symbole chodzi.
                  ale nawiazujac jednoczesnie do posta rozyczko wydaje mi sie ze wszystko zalezy
                  od szkoly, nauczycieli, managera. zawsze mozesz walczyc o swoje przekonania i o
                  to by twoje dziecko nie uczono religii i symboli ktorych ty nie uznajesz. ale
                  nie zaleznie od wyniku walki to twoje dziecko ucierpi. to twoje dziecko bedzie
                  wyobcowane. ja raczej jestem zwolennikiem poprawiania nauczycieli w domu,
                  uczenia dziecka ze nalezy kwestionowac wszystko i zawsze. wiem ze to trudna
                  droga bo predzej czy pozniej (ale raczej predzej) zacznie kwestionowac twoje
                  zdanie. ale w moim przekonaniu to jedyna droga.
                  • pati.zop78 Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 16:54
                    nie rozumiem dlaczego dziecko ma byc wyobcowane tylko z tego powodu ze wyznaje
                    inna religie. to nie polska, gdzie ponad 90% ludzi jest badz udaje ze jest
                    katolikami i krzywo patrzy na wyznawcow innych religii
                    • asano_corp Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 17:24
                      nie chodzi o wyobcowanie ze wzgledu na religie ale ogolnie raczej o te symbole.
                      mala dostala prezent 6 grudnia od mikolaja i pochwalila sie tym w przedszkolu,
                      a potem musielismy jej tlumaczyc dlaczego mikolaj nie byl u innych dzieci. byla
                      tez wielka wojna o to czy prezenty polozyc po polsku pod choinka w wigilie czy
                      po angielsku rano w bucie. Corka czula sie nieszczesliwa, ze my jemy barszcz z
                      uszkami gdy inni jedza "christmas pudding". nie wspomne o tym, ze jej kolezanki
                      nie swieca jajek i nie leja sie woda. to mam na mysli mowiac ze nie jest polka
                      ani angielka. dlatego jest wyobcowana. no i mamy wielki problem: trzymac sie
                      polskiej tradycji choc nie jestesmy katolikami czy tez przerzucic sie na
                      anglieska, ktora malo znamy?
                      • violawendland Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 17:45
                        Ja sie trzymam polskiej tradycji, bo wydaje mi sie ze z czasem niestety dzieci
                        przejma angielskie zwyczaje, ale mam nadzieje ze beda pamietaly tez o
                        polskich, bo w domu bylo tak a nie inaczej. Moje dzieci wrecz czuja sie
                        wyroznione i wazne ze mamy swoje zwyczaje na Boze Narodzenie i na Wielkanoc,
                        szczegolnie moj starszy syn ktorego zawsze w szkole pytaja o polskie zwyczaje
                        w te swieta i czuje sie wtedy bardzo wazny ze jest inny, wyrozniony. A dzieki
                        temu inni sie moga dowiedziec o czyms nowym czego nie znaja.
                        • annamaria0 Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 17:56
                          Katarzynnkass, UK jest bardzo zlaicyzowane, wg statystyk codziennie
                          dekonsekruje sie tu dwa koscioly, a nietolerancja religijna jest sprzeczna z
                          prawem (instytucje takie Radio Maryja nie mialyby tu szansy przetrwania), zatem
                          nie musisz sie obawiac dyskryminowania ze wzgledu na wyznanie czy tez jego
                          brak. Jest stare powiedzenie, ze w dobrze wychowanym towarzystwie nie nalezy
                          mowic o trzech rzeczach: pieniadzach, wychowaniu dzieci i religii, i moje
                          doswiadczenia potwierdzaja jego aktualnosc.
                • asano_corp Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 16:34
                  zaciekawilo mnie rowniez to co napisalas o artystach. czym sie zajmujecie?
                  jezeli mozna spytac oczywiscie.
          • basia313 Do asano_corp 26.02.05, 00:24
            WIesz pozwole sobie przytoczyc taki maly przyklad. Moja fajna znajoma pochodzi
            z Wybrzeza Kosci SLoniowej, czyli jest Murzynka i jest do tego Muzulmanka(luzno
            raczej zwiazana z religia). Gdy miala kilka lat, wyjechala z mama do Francji.,
            a teraz od kilku lat mieszka w LOndynie. Ma tez dosyc silny akcent francuski(z
            Francji pochodzacy, a nie z Afryki). POdziwiam ja za to, ze ona potrafi sie z
            kazym dogadac i zaprzyjaznic. CZuje sie jak u siebie w Afryce, we Francji i w
            Anglii. Obojetnie z kim rozmawia potrafi nawiazac z nimi super kontakt, bo
            wlasnie tak wielkie jest jej bogactwo. Zawsze to mnie uspokaja, bo bardzo balam
            sie o moje dzieci, ze wlasnie nie beda wiedzialy, kim sa. PEwnie po prostu beda
            czuly sie "obywatelami Swiata".
            • asano_corp Re: Do asano_corp 26.02.05, 01:52
              masz racje. ja wcale nie mowie ze to nie mozliwe. przeciez chce tu zostac wiec
              chyba uznalem ze warto podjac to ryzyko. ale w twojej historii moze byc kilka
              luk, moze jej ojciec jest francuzem wiec byl lacznikiem pomiedzy nia i jej
              korzeniami z afryki a kultura francuska, moze byly inne elementy lagodzace? nie
              wiem.
              ja chcialem tylko zaznaczyc ze odwracanie sie od naszej polskiej kultury (mocno
              katolickiej) i nie zastepowanie dziury po niej kultura, powiedzmy, angielska
              doprowadzi do tego ze nasze dzieci w szkole zostana sam na sam z tym problemem.
              czy twoja kolezanka kiedykolwiek ci mowila jak bylo jej w szkole? to jest cos
              co mnie zastanawia ale zdecydowany jestem stawic temu czolo. uwazam ze zycie
              emigranta (z tego czy owego powodu) bylo, jest i bedzie ciezkie bo zawsze
              bedziemy obywatelami drugiej kategorii a tego bym swojej corce chcial
              oszczedzic.
              • basia313 Re: Do asano_corp 26.02.05, 13:57
                WIem, ze mojej kolezanki ojciec pozostal w Afryce i stamtad on pochodzil. Na
                pewno nie jest to latwe , takie bycie po trochu wszystkim. No nie? ale z
                drugiej strony to wlasnie jest szalone bogactwo. Takie cos za cos. Przyznam IC
                tez racje, ze waznym jest kontynuacja kultury, by dziecko wiedzialo kim jest.
                PEwnie jednak trudno miec wszytko, wiec to naszych dzieci bogactwo, to takie
                cos zamiast tych silnych korzeni kulturowych, ktore my mamy. A wiesz, ze sa
                rozne polskie grupy, nie koniecznie przy polskim kosciele i tam tez mozna sie
                zaangazowac i pokazac dzieciom polska kulture. JEsli chcesz to poszukaj gdzies
                wczesniej na tym forum pisalam o naszej grupie(chyba"Spotkania dla POlakow),
                ale jest tez wiele innych miejsc, gdzie wlasnie mozna poprzebywac troche jak w
                POlsce. DLa mnie to wazne, zreszta i Ty piszesz, ze dla Ciebie tez. Bedzie
                dobrze.
                • asano_corp Re: Do asano_corp 26.02.05, 14:25
                  napewno widzialkas posta w tym watku "Autor: eballieu Data: 25.02.2005 21:55"
                  to jest cos co mnie boli. i to sklania mnie do wyslania jej do szkoly
                  katolickiej, bo wiem ze sa dobre to raz, a po drugie mam skromna nadzieje ze
                  uda mi sie niwelowac ewentualne, powtarzam "ewentualne", pranie mozgownicy
                  mojej corki w strone religii. takie mam nadzieje i wieze ze mi sie to uda.
                  zupelnie inna rzecza jest kontakt z polakami tutaj. mimo ze jest ich tak wielu
                  w londynie a szczegolnie w miejscu gdzie mieszkamy (stoke newington) staramy
                  sie unikac kontaktow. jesli mieszkasz w londynie to podejrzewam ze wiesz dla
                  czego. trudno jest znalezc powaznych ludzi. nie koniecznie z rodzinami, ale
                  wiedzacych czego chca bedacych tu ze swojego wyboru. mamy juz odrobine dosc
                  kontaktow z emocjonalnymi popaprancami ktorych tu pelno.
                  wcale nie mam na mysli ze spotkania o ktorych piszesz to cos podobnego, po
                  prostu ma duza rezerwe. ale z mila checia nawiazal bym kontakt ze swiadomymi
                  rodzicami (i nie tylko rodzicami) ktorych odczuwam tu taki brak. poszukam tego
                  posta. pozdro
              • pati.zop78 Re: Do asano_corp 26.02.05, 15:31
                ale katarzynnkass napisala, ze ani ona ani maz nie sa katolikami. nie sa wiec za
                bardzo zwiazani z katolicka czescia polskiej kultury. dlaczego wiec na sile
                posylac dziecko do katolickiej szkoly? wpajac mu idee, w ktore nie wierza
                rodzice. jeszcze raz: to nie polska gdzie ludzie ida do kosciola tylko po to
                rzeby ich sasiad tam zobaczyl i byc moze wlasnie dziecko nie mialo problemow w
                szkole.
                • pati.zop78 Re: Do asano_corp 26.02.05, 15:38
                  mialo byc 'żeby'. przepraszam
                  • asano_corp Re: Do asano_corp 26.02.05, 15:49
                    sprawdz ile ja robie bledow i nie przejmuj sie. pozdro
                • asano_corp Re: Do asano_corp 26.02.05, 15:48
                  a czy jest jakas inna czesc polskiej kultury nie zwiazana z katolicyzmem? nie
                  mowie o kiraniu w imieniny czlonkow rodziny.
                  poza tym nie w tym rzecz. te katolickie szkoly to jedyny link dla naszych
                  dzieci z kultura ktora my mamy w sobie (czy bysmy tego chcieli czy nie).
                  ja tez nie jestem katolikiem.
                  jak piszesz "to nie polska", no wlasnie to nie polska wiec mozemy pozwolic
                  sobie na krytyke, tlumaczenie, nie wysylanie dziecka do komunii bez obawy o to
                  by zostalo wyobcowane wsrod swoich rowiesnikow. ale nie w tym rzecz. ja mysle
                  ze kolezanka eballieu w swoim poscie z 25.02.2005 21:55 dala temu najlepszy
                  obraz. i mysle ze wlasnie zwrocenie sie w strone tych szkol katolickich ulatwi
                  nam, jako rodzicom, zadanie zadbania o spokoj wewnetrzny naszych dzieci.
                  przynajmniej w jakiejs malej czesci.
                  • basia313 Re: Do asano_corp 26.02.05, 16:31
                    A wiesz z drugiej strony moze tez to wprowadzic pewien zamet w swiadomosci
                    Twoich dzieci, tzn. poslanie ich do szkoly katolickiej. Znam taka mame, ktorej
                    dzieci sa w agnglikanskiej szkole. Czesto sie to zdarza, ze szkola mowi jedno,
                    a jej maz co innego. Mysle, ze to dla dzieci tez nie jest dobre. Dla mnie
                    osobiscie szkoly katolickie sa bardzo dobrym rozwiazaniem, bo w istocie sa
                    kontynuacja tego, czego i ja chce przekazac moim dzieciom, wiec wszystko
                    sie "trzyma kupy".
                    Podam tez CO troche inny przyklad, ktory moze Cie troche uspokoi. Moja dobra
                    znajoma, mieszka w Londynie juz od wielu lat. JEj maz(zmarl juz niestety)tez
                    byl tu, jak ona obcokrajowcem. Ona posylala na kilka lat swoje dzieci do
                    polskiej szkoly, i onaj mowia po polsku. Jej starszy syn jezdzi czasem sam do
                    POlski, czuje sie z nimi emocjonalnie zwiazany, ale on nie jest
                    chrzescijaninem, chyba za takiego sie nie uwaza i nie przeszkadza to ani jemu,
                    ani tez rodzinie z POlski. PO prostu przyjal to, co mu odpowiada i rodzina nie
                    robi z tego problemow i on czuje sie po czesci Polakiem, po czesci Anglikiem i
                    po czesci Karaibem.
                    • asano_corp Re: Do asano_corp 26.02.05, 16:49
                      tez sie tego obawiam, ale wydaje mi sie zo to jedyna droga by otworzyc dziecko
                      na jak najwiecej drog. moj ojciec zawsze krytykowal kosciol, zawsze szanowal
                      papieza, zawsze ze mna rozmawial na wszystkie tematy, nigdy nie chodzil do
                      kosciola, nigdy nie pozwolil by oplowac katolickie (czy jakiekolwiek inne
                      wartosci), sprawil ze mimo iz nie jestem wiezacy nie pozwole by ktos powiedzial
                      cos zlego odnisnie mojej tradycji i jestem z niej dumny mimo iz jestem z nia
                      bardzo luzno zwiazany. problemem dla mnie jest to ze jestesmy wyrwani z
                      typowego polsko-katolickiego spoleczenstwa wiec mam nadzieje ze angielska
                      katolicka szkola stworzy jakas namiastke tego gruntu. narazie moja corka po
                      pierwszej wizycie w kosciele zapytala mnie "dlaczego ten gosciu wisi na
                      krzyzu?".
    • rozyczko Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 16:01
      Czesc
      Chociaz nasza corka chodzi do panstwowej szkoly, wartosci chrzescijanskie sa tam
      bardzo mocno zauwazalne. Dzieci ucza sie np. o tym jak wygladalo zycie ludzi na
      podstawie zycia Jezusa ( jak mieszkal, co jadl, etc.) Przed Bozym Narodzeniem
      dzieciaki robily kalendarz adwentowy - codziennie przed koncem lekcji zapalaly
      swiece. Wiecej w tym czasie odbyl sie koncert - pastoralki w kosciele. Wszystkie
      dzieci spiewaly np. o wielbladach co wiozly 3 Medrcow, o osiolku , na ktorym
      jechala Maryja do Betlejem. Dla mojego meza, ktory nie jest katolikiem , bylo to
      troszke stresujace ( to ja mialam byc odpowiedzilna za wychowanie religijne
      naszej corki , a nie szkola ! ).
      Powiem wiecej - po apelach dzieci modla sie " dziekuje Ci Boze za.... " . Jestem
      katoliczka, ale w/g mnie szkoly powinne byc oddzielone od kosciola. Nie podoba
      mi sie sytuacja , w jakiej stawiane sa np muzulmanki na takich apelach.

      Pozdrawiam

      Ewa z Cambridge
      • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 16:10
        Czyli jest jeszcze gorzej niż w Polsce. Ja też uważam, że to dyskryminacja
        mniejszości religijnych. A czy orientujesz się czy dzieci nie będące katolikami
        sa zmuszane do wstania w trakcie tych modlitw i do mówienia ich czy mogą
        zwyczajnie nie brać w tym udziału?
        • mifka Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 16:25
          nie bede pisac co ja mysle o religiach , bo za wiele osob bym urazila, ale
          napisze jak to jest tu w londynie.
          a jest swietnie: wszystkie religie, wierzenia, idee oraz sposoby zycia sa
          szanowane jako rownorzedne.
          nie jestem katoliczka ale jestem zwolenniczka przekazywania tradycji,ktora w
          polsce czesto jest nierozerwalna z kosciolem. jako polce mieszkajacej w
          londynie brakuje mi tylko jednej rzeczy. Moge sobie pojsc do kosciola poswiecic
          jajka albo znalezc chetnych do tradycyjnego obchodzenia swiat bozego
          narodzenia. ale jakos nie mam szczescia poznac ludzi , ktorzy topia marzanne,
          opowiadaja klamstwa w prima aprylis (jakkolwiek sie to pisze), nie zapominaja
          zlac sasiada w smingus dyngus, wroza sobie w andrzejki czy rzucaja wianki na
          wode 24 czerwaca. to jest tradycja, ktora chcialabym przekazac moim dzieciom i
          chetnie poznalabym rodzicow, ktorzy nie zapomnieli, ze w polsce jest wiele
          radosnych swiat, ktorymi wartoby sie podzielic ze swiatem
          • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 17:39
            Co do pierwszej części Twojej wypowiedzi - pewnie to jest trochę tak, że im
            większe miasto tym większa tolerancja.
            Druga sprawa rozumiem że Tobie te tradycje są potrzebne, ale nam nie i nawet
            mieszkając w Polsce nie wróżymy w andrzejki czy nie topimy Marzanny. Także nam
            tego nie będzie brakować. Pozdrawiam
        • rozyczko Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 17:06
          Czesc

          >A czy orientujesz się czy dzieci nie będące katolikamisa zmuszane do wstania w
          >trakcie tych modlitw i do mówienia ich czy mogą
          > zwyczajnie nie brać w tym udziału?

          Nikt nie jest do niczego zmuszany ! Bylam na takich apelach, bo pomagam w szkole.
          Dzieci siedza i tylko dyrektorka szkoly prosi " a teraz zamknijmy oczy i w
          podziekujmy Bogu (GOD). Moze to byc rozumiane ANY GOD. Specjalnie obserwowalam
          zachowanie dziewczynek muzulmanskich - siedzialy sobie spokojnie i nie modlily
          sie .
          Podejrzewam, ze jesli poprosisz w szkole , to uwzglednia Twoja prosbe.
          Ale jak podejsc do tego, jesli religia staje sie czescia lekcji? (np. o zyciu
          ludzi). Czy za kazdym razem powinnam wywolywac corke z klasy?
          Izabelski slusznie zauwazyla, ze musisz poczytac , jakie sa zalozenia szkoly.
          Chcialam rowniez dodac, ze dzieci ucza sie tez o innych religiach.

          Pozdrawiam

          Ewa
          • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 17:45
            Tak tak! Wiesz ja uważam, że jeśli jest religia w szkole (tak jak jest teraz w
            Polsce) to powinno uczyć się dzieci o róznych religiach. Tak aby miały
            orientację i łatwiej byłoby im wybrać coś dla siebie gdy dorosną. Absolutnie
            się z Tobą zgadzam. Zapytałam nawet dyrektorkę szkoły dlaczego nie uczą dzieci
            o innych religiach bo to tak jakby w szkole uczono tylko dodawania ( a co z
            odejmowaniem, mnożeniem czy dzieleniem?) i usłyszałam, że ... nie każdy rodzic
            jest tak tolerancyjny jak ja... smile))
      • pati.zop78 Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 16:40
        male wyjasnienie:
        muzulmanie wierza w tego samego Boga co chrzescijanie (no prawie bo nie uznaja
        Jezusa jako Syna Bozego). uznaja tych samych prorokow. nie za bardzo akceptuja
        Biblie ale tylko z tego powodu, ze tlumaczenia wprowadzily zbyt wiele zmian. ale
        wierza ze pierwotna wersja Bibli pochozi od Boga. niektorzy obchodza nawet Boze
        Narodzenie. glowne roznice: wg muzulman: Jezus nie byl Bogiem/Synem Bozym lecz
        tylko prorokiem; nastepnym (i ostatnim) prorokiem byl Mohamet, ktory otrzymal od
        Boga Koran (ktory swoja droga w tresci bardzo podobny jest do Biblii).
        to tyle co na razie pamietam
        • mrufkaa Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 19:01
          Pati,
          w sumie masz racje, ale uwaga na uogolnienia... Sunnici i szyici roznia sie
          znacznie w tradycji. Ja bardzo sie staram nigdy nie mowic tak ogolnymi
          terminami o islamie, bo mam wrazenie, ze zawsze cos przeklamie... Tak naprawde
          starama sie zawsze mowic "Islam w.... (Iranie, Iraku, Turcji, Sudanie....), bo
          odnosze wrazenie, ze takie stwierdzenia leza najblizej prawdy a jednoczesnie sa
          najbardziej pojmowalne dla przecietnego sluchacza. Bo jesli zaczac sie
          zaglebiac w odlamy i nurty islamu, to zwykle do dyskusji zostaja Ci sami
          islamisci...
          A ze czerpiemy z tych samych korzenie - to prawda. Tylko postawa wobec nich to
          juz razcej sprawa bardzo indywidualna....
          • pati.zop78 Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 19:42
            zgadzam sie z toba. ale to o czym pisalam to sa chyba glowne zasady islamu (na
            podstawie wiedzy przekazanej mi przez meza) choc sa wyjatki.
            mowiac o chrzescijanstwie tez uogolniamy bo choc ma tyle odlamow (niektore nie
            uznaja nawet Jezusa jako Boga), sa jednak pewne rzeczy wspolne dla wiekszosci.
            • eballieu Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 21:55
              Rok temu uczestniczylam w konferencji, ktorej jednym z tematow byla tozsamosc i
              problemy z jej odnalezieniem. Problem byl analizowany na przykladzie drugiego
              pokolenia emigrantow zyjacych we Francji. My jeszcze dzis nie zdajemy sobie z
              tego sprawy - chcemy w imie poprawnosci politycznej wychowywac Europejczykow,
              ale dzieci tych ludzi przezywaja ogromne rozterki. Bo nie potrafia sie
              utozsamic ani z Francuzami, ani ze swoja nacja. Kim sa? To pytanie towarzyszy
              im kazdego dnia.
              Tradycja, korzenie, to trzeba przekazywac.
              A szkoly katolickie, tak przynajmniej w Belgii - to jedne z najlepszych, do
              ktorych nie tak latwo sie dostac (dzieci emigrantow ktore nie znaja
              niderlandzkiego i franuskiego w wieku 6 lat nie maja szans na miejsce w takiej
              szkole, bo zanizalyby poziom) i nie tak latwo za nie zaplacic. Katolickie sa z
              nazwy i tradycji.
              Takie same opinie czesto slyszalam o niektorych szkolach katolickich w UK.
              • mrufkaa Re: Jak jest z religiami w UK? 25.02.05, 23:40
                Widzisz ela,
                jak najbardziej tradycja i korzenie to o o co nalzey dbac. tylko czasem nie da
                sie tego robic jednoznacznie...
                Moj zwiazek jest wielonarodowosciowy, wielorasowy, wieloreligijny. Moja corka
                jest pol Polka pol Iranka. Mieszkamy w Anglii.
                Przekazywanie tradycji wiaze sie nierozerwalnie z wartosciowaniem. Mowimy
                dzieciom w Polsce, ze Boze Narodzenie to najpiekniejsze swieta w roku... w
                wielu domach mowi sie: najwazniejsze... ale dlaczego maja byc piekniejsze lub
                wazniejsze niz iranski Ejt? (Nowy Rok) To banalny przyklad, ciezar problemu
                lezy w kolejnej warstwie przezywania chocby tychze Swiat - tej duchowej...
                Ja nie wychowuje Europejki, ja wychowuje Obywatelke Swiata... I nie ma rady na
                to, ze Jula nie moze odziedziczyc wartosci, ktore mi wpojono jako dziecko, bo
                probujac to zrobic, krzywdzilabm mojego meza.
                Jedyna sznasa to taka, ze uda nam sie stworzyc nasza wspolna, rodzinna
                tradycje, czerpiaca z obu zrodel. Ale mam swiadomosc, ze zagrozenia, o ktorych
                pisalas, brak poczucia przynaleznosci i brak korzeni, bezposrednio dotycza
                moich dzieci...
                Mam tylko nadzieje, ze ta cross culture sytuacja rodzinna zapewni im z drugiej
                strony tyle pozytywnych doswiadczen i zwiazkow, ze koncowy bilans jednak nie
                bedzie zly... Enshallahsmile
              • asano_corp Re: Jak jest z religiami w UK? 26.02.05, 01:55
                absolutnie sie zgadzam. to jest cos co tak dlugo i niedoleznie probowalem
                wytlumaczyc. pozdro
    • mifka Re: Jak jest z religiami w UK? 26.02.05, 16:10
      znalazlam w aktualnosciach post osobnika o nazwie dodo, ktory jest moim
      zdaniem niedopuszczalny gdyz osobnik ten zupelnie nie kryje sie z dyskryminacja
      muzulmanow.Jego wypowiedz jest obrzydliwa i niegodna czlowieka cywilizowanego.
      W calej tej wypowiedzi zszokowalo mnie jednak to, ze nikt sie mu nie
      przeciwstawia! Mysle, ze wszyscy powinnismy sie buntowac przeciwko wszelkiej
      dyskryminacji nawet jesli ona nie dotyczy nas bezposrednio i mam nadzieje,ze
      wiecej ludzi pojedzie mu po rajtuzach.
      • pati.zop78 Re: Jak jest z religiami w UK? 26.02.05, 17:57
        nikt sie mu nie przeciwstawil, bo dla wiekszosci ludzi islam = ataki
        terrorystyczne i Osama, wojna itd. rzadko kiedy (mowi tu o programach typu
        wiadomosci) pokazuje sie prawdziwych muzulmanow. do tej pory ludzie sie mnie
        pytaja czy nie boje sie ze maz uprowadzi mnie i/lub dziecko do Pakistanu!!!
    • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 26.02.05, 18:30
      Drodzy Państwo, bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi, niektóre z nich dały
      mi do myślenia... a przecież o to własnie chodziło. Dziwne, ale nigdy wcześniej
      nie sądziłam, że ludzie mogą aż tak emocjonalnie podchodzić do swojej
      narodowości. Dla mnie nigdy nie miało znaczenia czy jestem Polką czy też
      Angielką, Amerykanką . Nie jestem związana z Polską i myślę, że nie nauczyłam
      tego córki. Może to wyjdzie nam teraz na dobre. Jeśli córka będzie tęsknić za
      Polską to tylko za babcią i dziadkiem... tak myślę...
      Kwestia religii - znajdę szkołę w której nie ma wcale religii - żadnej lub
      poproszę nauczycieli aby moja córka nie brała udziału w religii...

      pozdrawiam wszystkich
      Katarzynnka
      • asano_corp Re: Jak jest z religiami w UK? 26.02.05, 18:36
        zacznie miec dla ciebie znaczenie kim jestes jak tylko wyjedziesz. bo
        przestaniesz wiedziec kim jestes. powodzenia
        • mrufkaa Re: Jak jest z religiami w UK? 26.02.05, 18:42
          Pati:0
          Zebys ty wiedziala co sie u mnie w pracy dzialo, jak planowalam jechac na urlop
          do Iranu we wrzesniu... Ludzie z wyzszym wyksztalceniem, Hiszpanie mieszkajacy
          dlugo w Londynie, pytali sie mnie czy sie nie boje, ze mnie porwa albo rodzina
          meza uprowadzi mi dziecko...
          Pojac nie moge jak mozna:
          1. robic z siebie takiego idiote (publicznie)
          2. nie miec tak zupelnie wzgledu na uczucia osoby, ktorej sie takie pytania
          zadaje
          Bez wzgledu na jakakolwiek oficjalnie wyznawana poprawnosc polityczna rasizm
          wychodzi z ludzi jak sloma z buta. I przykro mi to powiedziec - dotyczy to
          wlasnie Hiszpanow przede wszystkim... tak sie zastanawiam czy im tak wlasna
          historia ciazy czy, jak mawia moja siostra, prowincja to nie miejsce, to sposob
          myslenia...
        • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 26.02.05, 18:49
          Oj nie bądź tak sceptycznie nastawiony... Jestem człowiekiem, matką, artyską a
          narodowość dla mnie to tylko rubryka, którą trzeba czasami wypełniać w
          niektórych ankietach...
          • asano_corp Re: Jak jest z religiami w UK? 26.02.05, 19:06
            jak tylko wyjedziesz to zauwazysz jak bardzo jestes polka. jak bardzo po jakims
            czasie jestes w stanie rozpoznawac polakow po rysach twarzy tylko, jak bardzo
            polska jest zasciankiem europy i jak bardzo ten zascianek rzadzi w twojej
            glowie. jak ktos napisal w ktoryms poscie "prowincja to sposob myslenia" i my
            mamy ten sposob myslenia. dla tego mowi sie ze podroze ksztalca, bo zmieniaja
            twoj sposob myslenia.
            ja wcale nie jestem sceptycznie nastawiony, po prostu mowie ci jak ja to
            odczulem. cale moje otwarcie na swiat, wszystko co widzialem, wszystkie ksiazki
            ktore przeczytalem a ktore jak mi sie wydawalo tak bardzo mnie ucza nie bylo
            warte jednego roku spedzonego za granica. zycze ci powodzenia i wiem na pewno
            ze wyjazd bedzie mial znaczny wplyw na twoja tworczosc art. jaka kolwiek by ona
            nie byla. pozdro
            • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 26.02.05, 22:38
              Mam motto, które zawsze (czytaj do znudzenia) cytuję : "Nigdy nie myśl o tym,
              co straciłaś, patrz na to, co ci zostało i jak możesz to wykorzystać" i tak też
              podejdę do emigracji. Zanim wyjadę pewnie jeszcze trochę Was podręczę pytaniami
              a jak już znajdę się w UK chętnie napiszę co u nas dalej słychać. Może nawet
              podam link do mojego bloga smile)))
              podrawiam
              katarzynnka
          • asano_corp Re: Jak jest z religiami w UK? 26.02.05, 19:11
            nie mniej jednak bardzo ciekawy jestem twoich spostrzezen z zagranicy wiec mam
            nadzieje jeszcze uslyszec od ciebie.
    • farpakon Re: Jak jest z religiami w UK? 28.02.05, 15:08
      czesc katarzynnkass,
      z zaciekawieniem przeczytalam te cala dyskusje na temat religii, a glownie rzynaleznosci kulturowej. i zupelnie nie zgadzam sie z twoimi wypowiedziami na ten temat. piszesz, ze
      " Dziwne, ale nigdy wcześniej
      nie sądziłam, że ludzie mogą aż tak emocjonalnie podchodzić do swojej
      narodowości. Dla mnie nigdy nie miało znaczenia czy jestem Polką czy też
      Angielką, Amerykanką . Nie jestem związana z Polską i myślę, że nie nauczyłam
      tego córki. Może to wyjdzie nam teraz na dobre. Jeśli córka będzie tęsknić za
      Polską to tylko za babcią i dziadkiem... tak myślę...". hm, to zalezy czy mieszkalas juz kiedys za granica? chyba nie. i racje ma asano_corp, ze "zacznie miec dla ciebie znaczenie kim jestes jak tylko wyjedziesz."
      nie zdajesz sobie chyba sprawy z bagazu emocji, przekonan, kultury, tradycji, ktrory dal kraj, w ktorym zyjesz jak podejrzewam cale zycie. nie chodzi mi o to, ze trzeba byc goracym patriota, zeby identyfikowac sie ze swoim krajem. ale to miejsce czy ci sie podoba, czy nie, daje ci okreslone spojrzenie na rzeczywistosc. nawet, jesli patrzysz na to z przeciwnej strony. nie mieszkasz na bezludnej wyspie, wiec przesiakasz kultura kraju, w ktorym mieszkasz.
      przyklad? chociazby twoje zapytanie o sprawy religijne. nie chce cie urazic, ale twoje spojrzenie na te sprawe jest dla mnie bardzo polskie. (chociaz ty akurat wpisujesz sie nurt anty-katolicki czy anty-religijny.) dlaczego tak mysle? bo wydaje ci sie, ze w uk kazdy jak w polsce bedzie mial jakis stosunek do religii. mieszkam w lodnynie od paru lat i powiem ci, ze nikogo nie obchodzi, do ktorego chodze kosciola, czy chodze w ogole. zreszta na jednej ulicy czesto stoi kolo siebie kilka kosciolow/swiatyn, a kazde innego wyznania.
      a wiec nie ma jednej wiary/prawdy na zycie. i nie ma przeciwko czemu sie buntowac.
      chociaz ciekawostka dla mnie byly na poczatku (bo teraz przywyklam) formularze do wypelnienia np. u lekarza, gdzie pojawia sie pytanie nie tylko o twoja rasowa przynaleznosc, ale i o religie. no, ale to zrozumiale w tym kraju.
      nie wiem co prawda jak wyglada problem religii w szkolach, jeszcze nie ten etap.
      natomiast anglia jest krajem naprawde malo religijnym, jak zreszta wiekszosc
      krajow zachodnich. swieta to dla wiekszosci po prostu wolny dzien i tyle.
      rozpisalam sie troche, ale glownie uderzylo mnie to, ze wydaje ci sie,z e jestes wolna od polskich pogladow, a tak niestety nie jest i przez pewien czas nie bedzie. jestes czescia tego spoleczenstwa i nie ma od tego ucieczki. nawet jezyk, ktorym sie poslugujemy warunkuje nas kulturowo.
      a co przekazesz swoim dzieciom, to juz twoj problem.
      mysle, ze w dzisiejszych czasach to dosc trudne - przekazywanie wartosci.
      pozdrawiam
      aska

      [
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15359226&a=20964368
      • eballieu Re: Jak jest z religiami w UK? 28.02.05, 16:52
        A zycie i tak swoje zweryfikuje. Tez sie smialam na poczatku, jak przeczytalam,
        ze jedna z forumowych kolezanek chodzi do kosciola tylko po to aby jej dziecko
        moglo chodzic do dobrej szkoly. Bylo to dla mnie nie do pomyslenia. Ale jak
        mialabym wybor miedzy 10 tys funtow rocznie za oplate za szkole lub godzine w
        kosciele w tyg. i dobra szkole tez, to wybralabym to drugie, chociaz klocace
        sie z moimi przekonaniami. Bo wiem, ze nie tak latwo jest zarobic tu ekstra 10
        tys funtow, ktore przeznaczysz na rok szkoly dla jednego dziecka.
        A to do jakiej szkoly pojdzie twoje dziecko bedzie uzaleznione od tego, gdzie
        bedziesz mieszkac w Anglii - jesli chcesz poslac dziecko do szkoly publicznej
        lub od finansow - jesli chcesz poslac dziecko do szkoly prywatnej.
        Tozsamosc mozna budowac na wielu roznych wartosciach, nie kazdy musi budowac ja
        na religii. Ale maja racje dziewczyny ktore pisza Ci ze zobaczysz jak bardzo
        wroslas w Polske, kiedy wyjedziesz, a nie bedzie to wyjazd turystyczny.
        Ucieczka od geby?
        I spiewam sobie dzis cos co wczesniej bez wiekszego znaczenia wyspiewywalam w
        chorze uniwersyteckim: "do kraju tego, gdzie kruszyne chleba podnosisz z ziemi
        przez ucalowanie, dla darow nieba (...)". A Santorka spiewajaca o MAzowszu -
        ech lezka sie kreci! Dzis to wszystko nabralo dla mnie ogromnej wartosci i
        Polka jestem, czuje sie tak. A akcent w angielskim i buzka slowianska zdradza
        to wysmienicie - nie wstydze sie tego.
        Wczoraj na obiad byl bigos. Maz moj powiedzial, ze nasze dzieci beda mialy
        podwojne "atrakcje" w zyciu, podwojne tradycje - bo na Wielkanoc pobiegniemy ze
        swieconka (ze wzgledu na obrzed i tradycje, bo nie wierzymy), a pozniej
        bedziemy sie stukac jajkami i szukac jajek w ogrodku, ktore przyniosl zajaczek -
        to juz z jego kraju. A 6 grudnia pojedziemy ogladac Sw. Mikolaja, ale tego
        swietego o jakim kosciol katolicki naucza - ktory przyplynla na lodzi z
        pomocnikami, z pastoralem i czapka biskupa i dziecom rozdaje mandarynki.
        Jest takie twierdzenie - ludzie ktorzy znaja doskonale wlasna kulture nie boja
        sie jej, nie boja sie jej zaniku, utracenia w srodowiskach wielokulturowych. To
        oni wlasnie poprzez znajomosc i rozumienie wlasnych dziedziczonych wartosci,
        nie boja sie zycia w wielokulturowym otoczeniu, otwarci podchodza do poznawania
        innych kultur, nie odgradzaja sie murem. (Hofstede)Dlatego ja staram sie
        doksztalacac w zagadnieniach kultury kraju mojego meza, a on nie odrzucal
        wycieczki do Czestochowy, ogladal Janca Wodnika, o Solidarnosci wie duzo,
        Krzeszow z najpiekniejszymi barokowymi zabudowaniami w Polsce odwiedzil, wie
        gdzie w naszym kraju znajduja sie najwieksze zbiory secesji, na odleglosc
        poznaj sztuke uzytkowa z Polski - szklo nas doskonale reprezentuje na swiecie,
        odszukujemy takich samych slow w naszych jezykach (tu silne wplywy rolnikow
        holenderskich z XVI wieku na rolnictwo w Polsce daje o sobie znac), Malczewski,
        kuchnia staropolska ze schorcenera - zna to wszystko i sie chlubi swoja wiedza
        o Polsce. Ze zna miejsca, ktorych przecitny Polak nie potrafi umiescic na
        mapie. To troche tak jak przecietny katolik, ktory nie czyta encyklik Jana
        Pawla II. A jak mamy isc w Polsce do kosciola z roznych powodow - najczesciej
        uroczystosci rodzinnych, to schylamy glowe i idziemy. Zycze ci w Anglii
        najlepszego. Na poczatek tego, aby wyborow co do szkoly nie zdeterminowaly
        takie prozaiczne czynniki jak miejsce zamieszkania, bo obowiazuje tu
        rejonizacja.
        • annamaria0 Re: Jak jest z religiami w UK? 28.02.05, 16:55
          eballieu, z przyjemnoscia przeczytalam Twoj wpissmile)
          • asano_corp Re: Jak jest z religiami w UK? 28.02.05, 17:01
            ja rownierz i byl bym bardzo zainteresownay czym wiecej na temat owej
            konferencji o ktorej pisalas wczesniej. jezeli mogla bys podac nieco wiecej
            info jak strony www albo cos w tym stylu, byl bym bardzo wdzieczny.
            z gory dzieki
            • eballieu Re: Jak jest z religiami w UK? 28.02.05, 18:08
              Poniewaz mialam to szczescie przeprowadzki za granice z calym bagazem
              nagromadzonych przez 24 lata rzeczy - tak szczescie, bo mi ciezko zyloby sie
              bez mojej polskosci, to odszukam materialy z tego spotkania o emigracji we
              Francji. Moze uda mi sie znalezc tez i jakies artykuly w necie. We Francji dosc
              duzo sie dzis o tym mowi - o poszukiwaniu tozsamosci, odpowiedzi na
              pytanie "kim jestem". Podejzewam ze w UK tez jest to tak samo wazny problem i
              toczy sie na ten temat debata - nie moge sie jdnak wypowiadac na ten temat,
              bylam w sekcji "francuskiej socjologii" na uniwerkusad
              A jeszcze wczoraj kiedy tankowalam na stacji samochod, patrzylam do okola i co
              ujzalam - bazie, no "polskie" bazie. Dla mnie polskiesmile
              Bocian, to tez dla mnie polski ptak, choc w Portugalii tez go mnostwo - wiem to
              z ornitologicznych zainteresowan, ale dla mnie jako Elki, to ptak "Polak 100
              procentowy".
      • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 28.02.05, 19:14
        Masz prawo myśleć inaczej niż ja ale nie rozumiem, dlaczego nie dopuszczasz do
        siebie myśli, że nie podzielam Twojego związku emocjonalnego z Polską. Jakbyś
        na siłę wmawiała mi, że coś czuję gdy ... nie czuję... Zawsze odcinałam się od
        polskości własnie ze względu na jej ścisły ( a w moim odczuciu toksyczny)
        związek z katolicyzmem. Nie wiesz czy wyjeżdzałam z kraju i czy było mi dobrze
        poza Polską.
        Pytałam o stosunek Anglików (i mieszkańców UK) do religii ponieważ dużo wiem
        jak to wygląda w Polsce i jeśli miałoby być podobnie w UK nie przeniosłabym się
        tam.
        • katarzynnkass p.s 28.02.05, 19:17

          Zdanie "a co przekazesz swoim dzieciom, to juz twoj problem" traktuję jako
          obraźliwe sad


        • lucasa Re: Jak jest z religiami w UK? 28.02.05, 19:29
          zgadzam sie w 100% z Farpakon

          a ze swojej strony mam pytanie do katarzynnkass: co to znaczy ortodoksyjny
          katolik?

          Agnieszka
          • katarzynnkass Re: Jak jest z religiami w UK? 01.03.05, 08:57
            A którego ze słów nie rozumiesz? Katolik czy ortodoksyjny? Słownik języka
            polskiego:

            - katolik m III, DB. -a, N. ~kiem; lm M. ~icy, DB. -ów
            «wyznawca katolicyzmu, członek kościoła rzymskokatolickiego»
            gr.

            - ortodoksyjny ~ni
            «oparty na ortodoksji, wierny jakiejś doktrynie, trzymający się ściśle
            wyznawanych zasad, zwłaszcza religijnych; prawowierny»
            Ortodoksyjny katolik, protestant.
            Ortodoksyjny wyznawca
    • aniaheasley Re: Jak jest z religiami w UK? 01.03.05, 08:50
      Wspaniala dyskusja, naprawde!
      Szkoda tylko ze co pewien czas 'ktos' zenujaco zaniza poziom. No ale w koncu w
      tym watku to jej prawo smile

    • katarzynnkass podsumowanie 01.03.05, 09:08
      Bardzo dziękuję za Wasze wypowiedzi. Wprawdzie temat dotyczył katolicyzmu w UK
      głównie w szkołach a zrobił się z tego wątek "jak bardzo będę tęsknić za polską
      gdy już wyjadę" no trudno. Widać źle sforumowałam pytanie.

      pozdrawiam
      katarzynnka

      p.s. do kilku osób, które miały ochotę na pyskówkę - niestety nie tym razem,
      jestem w ciązy i mam zakaz (od lekarza) denerwowania się ... musicie poczekać
      aż urodzę i skończę karmić piersią ....

      --------------------

      katarzynnka.webpark.pl/
      • farpakon Re: podsumowanie 01.03.05, 11:26
        lucasa, dzieki za wsparcie.
        ela, tez sie podpisuje pod twoimi postami.

        katarzynnkass - o co ci chodzi? zakladasz watek, ktory chyba z zalozenia moze byc przyslowiowym kijem w mrowisku. temet jest delikatny i dyskusja goraca.pyskowka? hm... chyba nie masz na mysli wymiany pogladow? a moze oczekiwalas, ze wszyscy ci przyklasna i nie odwaza sie wyrazic swojego zdania? zupelnie cie nie rozumiem. tak samo nie widze nic obrazliwego w stwierdzeniu "Zdanie "a co przekazesz swoim dzieciom, to juz twoj problem" traktuję jako
        obraźliwe sad
        no, ale moze ja za glupia jestem, a juz wg twoich pogladow na pewno nie jestem 100% kobieta, ani matka. cytuje z twojej strony: "Cechy, których szukam u kobiety: prawidłowo rozwinięty instynkt macierzyński czytaj urodzenie pierwszego dziecka do 25 roku życia..." ????????? co???? to chyba ta tolerancyjna postawa. pewnie nie wiesz, ze w uk znaczna wiekszosc kobiet wyksztalconych decyduje sie na I dziecko grubo po 30, a nawet pozniej. chyba nie bedzie ci sie to podobac...
        widzisz, twoj problem jest nastepujacy. bardziej chcesz sie oderwac od tej -zasciankowej polski z nietolerancyjnymi i prymitywnymi polakami-katolikami, tym
        bardziej tkwisz w tym bagnie. gdybys po prostu byla ateiska to nie bilabys piany. po prostu nie bylo by problemu religii i kosciola. i tyle. i nie mowm, ze to nie mozliwe w polsce, bo jest. problemem nie jest otoczenie, w ktorym mieszkasz, tylko ty sama. nawet w uk czy na wyspie wielkanocnej moze byc ci zle.

        polecam do poczytania wywiad z ateistka magda sroda.
        podoba mi sie jej podejscie do religii i po prostu szacunek.
        serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2572940.html
        i juz calkiem na koniec. wiesz, jestes taka zagorzala przeciwniczka katolicyzmu, a pytasz czy to religia dominujaca w uk. jak widac niewiele wiesz na ten temat. uk krajem katolickim? nigdy bym nie pomyslala o tym. no, ale czlowiek uczy sie przez cale zycie.
        chyba ze jest artysta.... (tak, to mala zlosliwostka).

        a na marginesie - nie jestem osoba szczegolnie religijna. i ja po prostu wlaczam sie do dyskusji, czyli przedstwiam swoje opinie. od tego chyba forum, prawda?

        powodzenia
        a
        • eballieu Re: podsumowanie 01.03.05, 13:29
          Oj "Farpakon" widzisz, a ja tez nie 100 procentowa matka bo nie znalam nikogo
          kto by mnie zaplodnil tak zebym urodzila przed 25. Nie jestem z instynktem.
          Swoja droga to wczoraj ukazal sie w Polsce dlugi wywiad w Gazecie Wyborczej z
          Magdalena Sroda, ktora to tez od zawsze ateistka i jej dzieci rozwniez
          problemow w szkole nigdy nie mialy. Ba, nawet ona sama ich nigdy nie miala. A
          czasy w jej wieku szkolnym byly wybietnie katolickie.
          Nic, pozostaje zyczyc forumowej kolezance, zeby jedyne dylematy jakie bedzie
          posiadac w UK dotyczyly religii. Ale jak Konserwatysci dojda do wladzy po
          wyborach to moze zobaczy ze jest i inna religia na swiecie, ktora szybko
          zdobywa wyznawcow - nacjonalizm, rasizm.
          Na wskros polskie sa tez wyobrazenia Kasi o tym ze, gdzies indziej bedzie
          lepiej, bo artystom to tylko w Polsce biednie sie zyje. Toczyla sie w tym
          temacie dyskusja na lamach GW w przededniu wejscia do UE. Jak mlodzi, doskonale
          wyksztalceni Polacy, biegle wladajacy zachodnimi jezykami, tuz po studiach,
          inteligentni, po stypendiach na zachodzie uwazali, ze Polska nie daje im szansy
          rozwoju, nie widza w tym kraju swojej przyszlosci. I bardzo podobal mi sie
          jeden glos w tej dyskusji - glos rozsadku - ktos bowiem odezwal sie i
          powiedzial, ze skad to przekonanie ze jako emigrantom w obcym kraju nalezy nam
          sie wiecej niz obywatelom tego kraju, skad ta pewnos ze tam o nas, jako
          o "obcych" beda dbac lepiej niz w Polsce. I owszem pewnie niektorym sie uda
          zdobyc zachod, pewnie niektorym sie powiedzie, ale nie wszystkim. Bo niby
          dlaczego zachod ma zatrudniac specjalistow z Polski, skoro ma swoich. Jak ich
          nie beda mieli, to wtedy zatrudnia inne narodowosci, ale tu tez jestem pewna ze
          za nizsze place, no chyba ze mowimy o ludziach wysoko wyspecjalizowanych.
          Zycze Ci Kasiu najlepszego, a jesli trafisz do Anglii to przede wszystkim tego
          na poczatek, zeby cie bylo stac na zamieszkanie w dobrej okolicy, wtedy dziecko
          bedzie mialo szanse na dostanie sie do dobrej szkoly. I moze pewnego dnia
          zobaczysz ze polscy artysci za granica, ci przecietni - ja nie mowie tu o
          Polanskim, Grotowskim, Kantorze, to najwiecej na polskiej emigracji zarabiali,
          od zawsze. Zycze ci abys nie byla tym przecietnym, bo inaczej moze siadziesz w
          laweczce w kosciele, w pierwszym rzedzie aby twoje dziecko moglo dzieki temu
          chodzic do dobrej szkoly. Bo nie bedzie 10 tys. funtow na realizowanie wyborow
          zgodnych z przekonaniem. A te zarobic tu i wydac tylko na szkole jest bardzo
          ciezko.
          Zycie artystow wyglada pieknie i kolorowo na zachodzie, jak sie oglada festiwal
          w Avignion.
          No ale my jestesmy emigrantki z zasciankowego Londynu, Mikolajki w kosciele
          polskim robilysmy, paczki na spotkaniach jemy, wymieniamy stare gazety i
          narzekamy na tesciowesmile I mezow nie Polakow na Janca Wodnika w ramach
          doksztalcania prowadzamy!
        • katarzynnkass Re: podsumowanie 01.03.05, 15:36
          1.nie jestem ateistką - przeciwnie jestem głęboko wierząca (bo chyba to ci
          umknęło)

          2. miło, że czytasz moją stronę ale wolałabym abyś czytała ze zrozumieniem...
          zdanie "prawidłowo rozwinięty instynkt macierzyński czytaj urodzenie pierwszego
          dziecka do 25 roku życia" dotyczyło pytania "Cechy, których szukam u kobiety"
          co nie oznacza, że strzelam do bezdzietnych, starych panien - tylko nie
          przyjaźnię się z nimi - widzisz róznicę?

          3. napisałaś"jestes taka zagorzala przeciwniczka katolicyzmu
          , a pytasz czy to religia dominujaca w uk. jak widac niewiele wiesz na ten tema
          t. uk krajem katolickim? "
          Czy uważasz, że trzeba dogłębnie poznać wroga aby go znienawidzić?

          4 Twoej słowa "ja po prostu wlaczam sie do dyskusji, czyli przedstwiam swoje
          opinie. od tego chyba forum, prawda?"
          A ja swoje - mnie nie wolno???????

          pomyśl zanim coś napiszesz...
          • farpakon Re: podsumowanie 01.03.05, 18:20
            no, moze i umnknal mi fakt, ze jestes osoba wierzaca. twoja jawna nienawisc do nietolerancyjnych (wg ciebie)katolikow, zacofanych polakow i wrogosc wobec wiary w ogole przebija z twoich wypowiedzi, wiec przyslonila twoja gleboka wiare gdzies.... gleboko. ja sie nie doszukalam.

            a propos tolerancji, to zawsze mi sie wydaje, ze ci, ktorzy krzycza o niej najglosniej i domagaja sie jej wobec siebie, sami sa nietolerancyjni wobec innych.

            zupelnie, ale to zupelnie nie rozumiem dlaczego wg PRAWIDLOWO


            -
          • farpakon ciag dalszy mojej wypowiedzi 01.03.05, 18:37
            cos mi sie nacisnelo, ale kontynuujac...

            nie rozumiem, dlaczego instynkt macierzynski mialby sie PRAWIDLOWO rozwinac przed 25 rokiem zycia kobiety?!!! no, ale ja to na pewno mysle, bo nic mi rozsadnego nie przychodzi do glowy. (> pomyśl zanim coś napiszesz...).
            ja swoje pierwsze 25 lat zycia poswiecilam na roznego rodzaju zdobywanie wiedzy, wzbogacanie samej siebie, po to, zeby dziecku cos przekazac. mam na mysli ksiazki, studia, podroze, filmy, dyskusje, etc. zawsze sadzilam, ze robie prawidlowo, ale wlasnie sie dowiedzialam, ze moj instynkt macierzysnki nie ma szansy na prawidlowy rozwoj. haha... ciekawe. jak zwykle ciagle czlowiek sie uczy. ciesze sie, droga katarzynko, ze nie strzelasz do takich jak ja. naprawde sie wzuszylam twoja tolerancyjna postawa.
            a calkiem serio, to nie sadze, zeby jakis kraj zachodni byl odpowiedni dla ciebie do zamieszkania. bo tu na zgnilym zachodzie kazdy zyje sobie jak chce. czy bedziesz mogla sie z tym pogodzic?

            aheera, masz racje. ppodpisuje sie pod tym co napisalas. uwazajmy!
            jesli dziewczyna oslania przed szerokim gronem glowe cechy swojego charakteru, a jest nia m.in. msciwosc, to ... nie mam wiecej pytan. jak napisala aheera "W tym momencie chyba naprawdę wszystko robi sie jasne, czy jest z kim
            dyskutować."
            tak wiec spadam. i znikam stad.
            pozdrawiam przyjazne dusze. (moge byc dusze nieczyste tez).
            a

            p://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15359226&a=20964368
    • aheera Dziewczyny uważajcie 01.03.05, 16:34
      Czasem podczytuję sobie to forum, chociaż nie jestem jeszcze mamą, ale bardzo
      Was lubię za serdeczność, nieobrzucanie się błotem (co wcale nie jest oczywiste
      dla uczestników wielu innych forów na tym portalu) i cieszę się mogąc
      skorzystać z różnych życiowych dobrych rad (jak z tym workiem na przesłanie
      książek).

      A teraz do rzeczy: Wy sie częściowo znacie, np ze spotkań londyńskich. Ale
      zalogować się i napisać coś potrafi każdy (jak widać choćby po mnie). Być może
      ktoś robi to w celu jątrzenia, może nie radząc sobie z samą sobą, szuka wyżycia
      sie na innych.

      Jeżeli dziewczyna pisze, że jest głęboko wierząca i jednocześnie nienawidzi
      katolików...Boję się pytać, co to musi być za religia, która uczy nienawiści.

      Weszłam aż na tę jej stronkę...Parę cytatów:
      Główne cechy mojego charakteru: niestabilność, chwiejność, nadpobudliwość,
      upór, wybuchowość, nieśmiałość, mściwość, ogólne popapranie...
      dalej: Kim (lub czym) chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem:
      psychologiem, terapeutą lub kotem (stanowczo wolałabym urodzić się kotem) ...
      oraz: Czego nie cierpię ponad wszystko: pedofil, morderców, złodziei, zdrajców,
      ortodoksyjnych katolików...

      W tym momencie chyba naprawdę wszystko robi sie jasne, czy jest z kim
      dyskutować.

      pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych miłych rozmów na forum - mamom obecnym i
      przyszłym
      Aheera
    • asano_corp Re: Jak jest z religiami w UK? 01.03.05, 21:11
      wlasnie zajrzalem na te strone. ubawilismy sie.
      katarzyno przyjezdzaj! jak juz gdzies napisalem wiekszosc przebywajacych w
      londynie polakow to emocjonalni popaprancy a jak podejrzewam w miejscu do
      ktorego sie wybierasz tez jest ich w brod. bedziesz pasowac.
      mimo to milo wymienialo sie spostrzezenia z tymi ktorzy przebywaja w uk.
      • mrufkaa Re: Jak jest z religiami w UK? 01.03.05, 23:37
        och, umknela mi tyle ciekawych wypowiedzi, wlasnie przeczytalam hurtemsmile
        Pozdrawiam dyskutantowsmile
        Asiu farpakon, Gosia M. prosi o zwrot kasety SDMsmile))
        • farpakon DO MRUFKII - PRYWATA 02.03.05, 10:53
          hej asiu!
          > Asiu farpakon, Gosia M. prosi o zwrot kasety SDMsmile))
          no, wreszcie sie zorientowalam o co i kogo chodzi! hm.. swiat jest maly (londyn), a historia z kaseta lubi sie powtarzac, hehe.
          niemniej jest mi przykro, ze zostalam poproszona o zwrot w ten wlasnie sposob, wlaczajac osoby trzecie, czyli ciebie. do gosi m. mailowalam wielokrotnie, ale bez opowiedzi.
          asiu, prosze (skoro juz jestes w to wciagnieta) zdobadz dla mnie namiary kolezanki gosi, albo podaj jej moj gazetowy adres, zeby sie odezwala.
          farpakon@gazeta.pl
          dzieki i pozdrawiam
          a
          • mrufkaa Re: DO MRUFKII - PRYWATA 03.03.05, 00:41
            asiu,
            to pewnie dlatego, ze gosia zmienila adres emailowy. i dlatego, ze wierzyla,
            ze ja sie z Toba zobacze ( po ogladnieciu naszych zdjec z Mikolajek) i sobie
            zaoszczedzi porozy...
            adres nowy przysle Ci na priva, ok?
    • evee1 Re: Jak jest z religiami w UK? 02.03.05, 05:04
      Ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo smile).
      Dieki postowi takiej osoby pojawilo sie wiele bardzo ciekawych wypowiedzi
      w tym watku. Ja jak zwykle sie spoznilam i inni juz napisali to co mialam na
      mysli smile).
      Ja nie widze problemu w laczeniu tradycji i chyba bardzo rzadko zdarzaja sie
      sytuacje, kiedy ktorejs trzeba sie zupelnie wyrzec. Moge obchodzic Wigilie
      jednego dnia, a potem wpychac indora. Lany poniedzalek jest bardzo fajna
      tradycje, wiec nie widze powodu, dlaczgo mialabym z niej rezygnowac tylko
      dlatego, ze nie mieszkam w Polsce. Poniewaz mieszkamy w Australii, wiec
      obchodzimy tez Dzien Australii i cieszymy sie z jej wielokulturalnego
      bogactwa.
      Fakt, ze w UK mialam ulatwiona sytuacje, bo ja jestem katoliczka i nie mialam
      problemu z posylaniem dzieci do szkoly (katolickiej), ani tym bardziej
      przekazywanym tam wartosciom, do ktorych miedzy innymi nalezal szacunek dla
      ludzi innych wyznan i pogladow.
      Pozdrowienia z drugiej polkuli dla obywatel(k)i swiata smile).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka