radca
23.04.05, 21:28
Pojemna kieszeń w białym kitlu
Czemu wciąż biorą i to coraz bezczelniej?
Ponad 2 miliony ludzi płaci łapówki w służbie zdrowia w Polsce! Takie są
dane organizacji Transparency International. Pozornie bezpłatna służba
zdrowia kosztuje nas poważne pieniądze, ale wpłacane na lewo do kieszeni
lekarzy. Niby wszyscy o tym wiedzą od lat i niby niewiele się tu zmienia.
Czasami jednak bezczelność środowiska medycznego osiąga szczyty. Tak stało
się w Sosnowcu. Tam lekarka została przyłapana na braniu łapówki. I to drugi
raz w ciągu kilku lat. W zamian za wydanie zaświadczenia kobieta wzięła od
pacjenta 500 złotych.
Kobieta jest laryngologiem. Jeden z jej pacjentów chciał zdobyć prawo jazdy
kategorii C, ale okazało się, że ma uszkodzony słuch. Tym samym zdobycie
dokumentu było niemożliwe. Kobieta zaproponowała mu, że może o tym nie
wspominać w zaświadczeniu. Oczywiście za opłatą. Mężczyzna zgłosił się na
policję, a ta zorganizowała zakup kontrolowany. Wręczenie łapówki odbyło się
bez udziału policji, ale z użyciem znaczonych banknotów - wyjaśnia jeden z
funkcjonariuszy.
Podobna sytuacja miała ostatnio miejsce także na Warmii. Dyrektor szpitala w
Nowym Mieście został 13 kwietnia zatrzymany przez policjantów z Wydziału do
Walki z Korupcją KWP w Olsztynie pod zarzutem przyjęcia łapówki. Lekarz
przyjął 500 zł za przyjęcie osoby do szpitala. Jednak osoba ta była
podstawiona przez policję, a cała operacja nagrana... Dyrektor był dotąd
powszechnie znanym w lokalnej społeczności lekarzem specjalistą od chorób
serca.
Czy z korupcją w służbie zdrowia da się wygrać? Czy coraz więcej pacjentów
zdobędzie się na odwagę i zaryzykuje współpracę z policją? Dlaczego lekarze,
ludzie szanowani i cieszący się zaufaniem przynajmniej w teorii pozwala sobie
na tak wielki margines zgnilizny we własnym środowisku? Pod Napięciem z
Sosnowca w najbliższą niedzielę o 21.55 "