Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie wracamy do kraju

21.08.02, 06:44
Czesc wszystkim i pozrawiam

Jestem nowy na tym forum chociaz czytam go juz przez jakis czas.

Odnosze wrazenie ze okolo 50% z nas, emigrantow, ma raczej nie przyjemne
refleksje odnosnie naszej (jaka kolwiek by to nie byla)ziemi obiecanej.
Ja mieszkam 9 lat w australii i musze przyznac ze po powrocie z polski
(2 lata temu)z pierwszych tam wakacji, mocno sie zastanawialem czy jednak nie
wrocic na stale.
Jednak z kazdym mijajacym dniem na antypodach ( po powrocie), przekonywalem
sie ze australia ma za duzo pozytywnych stron by z tego wszystkiego
zrezygnowac.

Jakie sa wasze odczucia w kwastji powrotu na stale do polski?

Australopitek
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Re: Dlaczego nie wracamy do kraju 21.08.02, 06:47
      Ten watek juz byl, nawet kilka razy.

      Od siebie odpowiadam, ze nie wracam do Polski bo w Australii mi sie bardziej
      podoba. Klimat, luz wsrod ludzi, warunki pracy i prawodawstwo.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      • Gość: burak Re: Dlaczego nie wracamy do kraju IP: *.proxy.aol.com 21.08.02, 06:57
        ile razy mozna emigrowac?Po ponad 20 latach mam zostawic wszystko
        i znowu z walizka przeleciec ocean?
        • Gość: australopitek Sorry za poruszenie starego watku ale... IP: *.unisa.edu.au / *.levels.unisa.edu.au 21.08.02, 07:27
          ale moze jeszcze ktos ma cos do dodania.
          Jak zaznaczylem na poczatku jestem nowy tutaj(na tym forum, nie w Australii).
          Musze przyznac ze watek powrotu do kraju powraca dosyc czesto
          (glownie za sprawa mojej zony - nie ze Jej tu zle, no "ale tam moja rodzina"
          i jak tu z tym walczyc?

          Czesc
          Australopitek
          • Gość: ipfreely Re: Sorry za poruszenie starego watku ale... IP: *.peaknet.net 21.08.02, 08:25
            Gość portalu: australopitek napisał(a):

            > ale moze jeszcze ktos ma cos do dodania.
            > Jak zaznaczylem na poczatku jestem nowy tutaj(na tym forum, nie w Australii).
            > Musze przyznac ze watek powrotu do kraju powraca dosyc czesto
            > (glownie za sprawa mojej zony - nie ze Jej tu zle, no "ale tam moja rodzina"
            > i jak tu z tym walczyc?
            >
            > Czesc
            > Australopitek

            Ponad dwadziescia lat temu, podobny scenarjusz. On wrocil do Polski po paru
            latach w USA a ja tu zostalam. Nigdy tej decyzji nie pozalowam.
            Do Polski mnie absolutnie nic nie ciagnie - a zwlaszcza rodzina (za wyjatkiem
            mojej mamy).
            Jakis dysonans miedzy wami?


            • Gość: dorota i dobrze, że sobie pojechał IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 13:23
              20 lat z jęczącą, nieprzystosowaną sierotą - horror. I racja - od rodziny jak
              najdalej. Jest to brutalne narzędzie terroru jednostki.
          • Gość: Wolny Re: emigracja - z deszczu pod rynne IP: *.53.138.74.nwrk.grid.net 21.08.02, 08:53

            Burak piszesz:
            >>>
            ile razy mozna emigrowac?Po ponad 20 latach mam zostawic wszystko
            i znowu z walizka przeleciec ocean?
            <<<<

            ? dobre pytanie....
            ....to bylaby rzeczywiscie "emigracja", ale z deszczu pod rynne.

            Czy tylko walizka? Masz namysli wszystko spieniezyc i zamienic na "ruble"?




            PS.
            Musilabym przekonac moja corke, od dzisiaj ucz sie jezyka polskiego, bo tatus
            egoista ma takie widzi misie.
            Oraz wmowic jej, ze jakis typ z ministerstwa "zamordystow" tak wymyslil, ze
            jestes polka i kuniec.
            A jak "ruble" sie skoncza, czesc wessa rodzina, czesc ograbi skorumpowana masa
            urzednicza, oraz wydatki na amortyzacje na nowym terenie etc.- to jak ja jej
            wytlumacze, ze od dzisiaj jemy zupke "kuroniowke" ?
            A moze, bujamy sie tak dalej, bawimy sie w te ponowna emigracje.
            Z ojczyzny do ojczyzny - from country to country - po nowa walizke?
            Jak kos nie moze zagrzac sobie miejsca to tak ma j.w.

            Pzdr.


            PS. Na marginesie: "Ktos powie z rodzina ... sie dobrze, ale na zdjeciu."
            • Gość: dorota tępe dziecko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 13:24
              to problem. Może zrób sobie nowe?
              • Gość: Wolny Re: tępa warsiawa IP: *.53.139.194.nwrk.grid.net 21.08.02, 17:38
                …drugie i trzecie…i tez nie, wnuki tez…
                Musi to na rusi, a w Ameryce jak kto chce.

                Oczywiscie Ty tego nie zrozumiesz po tamtej stronie, tęęęępoty plynacej z
                Wiejskiej - jezkowy pępęk świata.


                PS. Znamy juz takich wielojezycznych- i co?- tęęęęępi nadal.
                Jezyk znaja gietki, szorski, zasob slow ogranicza sie do k....g....d...
                • Gość: dorota nie bądź Pan taki szybki Panie Wolny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 17:47
                  i sugeruję używać w rzeczowej dyskusji argumentów ad meritum, nie zaś ad
                  personam. Także unikać pospiesznych generalizacji, gdyż są prowadzą do błędów
                  logicznych.
                  Jeśli dziecko nie jest w stanie się nauczyć języka obcego, czyli jest tępe
                  (slow=wolny)także drugie i trzecie i wnuki tyż - to trudno. Uwarunkowanie
                  genetyczne. Lepiej polecieć wtedy Darwinem i nie obdarzać świata kolejnymi
                  półgłówkami. No, i niestety siedzieć tam gdzie najlepsza opieka dla egzemplarzy
                  specjalnej troski.
          • Gość: Stary Zrob jej dzieci IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 21.08.02, 13:10
            Gość portalu: australopitek napisał(a):

            > ale moze jeszcze ktos ma cos do dodania.
            > Jak zaznaczylem na poczatku jestem nowy tutaj(na tym forum, nie w Australii).
            > Musze przyznac ze watek powrotu do kraju powraca dosyc czesto
            > (glownie za sprawa mojej zony - nie ze Jej tu zle, no "ale tam moja rodzina"
            > i jak tu z tym walczyc?
            >
            > Czesc
            > Australopitek

            Ja juz to przerabialem. Rada jest prosta - zrob jej dzieci. Nawet oslepiona
            nostalgia dostrzeze, ze ich szanse zyciowe jako obywateli Pierwszego Swiata
            beda lepsze niz jako mieszkancow "polskiego kotla". A co do przyczyn, podpisuja
            sie oburacz pod postem luizy-w-ogrodzie.


            • Gość: dorota Re: Zrob jej dzieci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 13:27
              Słuszna rada - baba myśli, ma swoje zdanie to zrób jej dzieci. Zaraz przejdzie.
              Myślenie i rozmnażanie nie idą w parze.
              • Gość: Wolny Re: Zrob jej dzieci IP: *.53.139.194.nwrk.grid.net 21.08.02, 18:08

                >>>Myślenie i rozmnażanie nie idą w parze.<<<

                To Ty Dorotko proponowalas mi rozmnazanie. (j.w.)
                Czy mam to rozumiec jedno nie chce miec z polska nic do czynienia -zostawic, a
                drugie uczace sie przykladowo (obcego) niemieckiego zabrac do Niemiec, trzecie
                francuskiego do Paryza?
                Jak to sie ma do myslenia... (NA parze)?
                -podpowiedz.


                PS. Zgadzam sie z Luiza, nie tylko sam klimat i ludzie (50 na 50), ale
                zwlaszcza ostatnie jej slowo - na praworzadnosc w Polsce trzeba poczekac
                jeszcze kilka pokolen. Co gorsze nawet moje dzieci tego niedozyja, chocbym
                nawet mial ich caly tuzin.
          • lombat Re: Wspolmalzonek chce wrocic 22.08.02, 04:05
            Kochani, posrod blizszych i dalszych znajomych, nie tylko Polakow mozna zaobserwowac
            te smutna sytuacje, ze jedna strona chce wrocic, a druga nie. Tragedia rodzinna
            Uwazam, ze musi byc rozwiazana, bo to tylko wprowadza nerwice i konczy sie po
            kilku latach zawalami lub choroba nerwowa.
            Inna wersja tej samej sprawy jest przekonanie "byka" , ze innym sie powidlo to mnie
            tez musi sie powiesc, niezaleznie co soba reprezentuje.
            Te sytuacje, poniewaz sa wysioce nienaturalne na koncu generuja postawy wrogosci
            do wspolrodakow, ktorzy mieli "lepsze" wyksztalcenei, ktorzy nie byli opentani mania
            zrobienia pieniedzy, lub predzej nauczyli sie jezyka. Chociaz religia, lub ogolne normy
            wychowania przyniesione z Polski nie zalecaja rozwodow, to co najmniej separacja
            czasami jest potrzebna.
    • Gość: usa czemu nie masz wlasnego zdania czy brak ci odwagi IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 21.08.02, 08:31
      albo zona rozumie, albo nie.
      ALBO ty nie umiesz jej sam przekonac.
      pytasz ludzi na forum !!!!!!!!!!!!!
      a co my wiemy o twoim zyciu, o twoich umiejetnosciach
      o twoich marzeniach.
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      jak bys mi dawal na powrot 1 000 000 dolarow gotowka to i
      tak nie wrocilbym do polski.

      Los Angeles
      Witold

      australopitek napisał(a):

      > Czesc wszystkim i pozrawiam
      >
      > Jestem nowy na tym forum chociaz czytam go juz przez
      jakis czas.
      >
      > Odnosze wrazenie ze okolo 50% z nas, emigrantow, ma
      raczej nie przyjemne
      > refleksje odnosnie naszej (jaka kolwiek by to nie
      byla)ziemi obiecanej.
      > Ja mieszkam 9 lat w australii i musze przyznac ze po
      powrocie z polski
      > (2 lata temu)z pierwszych tam wakacji, mocno sie
      zastanawialem czy jednak nie
      > wrocic na stale.
      > Jednak z kazdym mijajacym dniem na antypodach ( po
      powrocie), przekonywalem
      > sie ze australia ma za duzo pozytywnych stron by z tego
      wszystkiego
      > zrezygnowac.
      >
      > Jakie sa wasze odczucia w kwastji powrotu na stale do
      polski?
      >
      > Australopitek
      • Gość: Ola wracac...absurd IP: *.corp.redshift.com 21.08.02, 09:32
        Podpisuje sie pod Witoldem, dodajac ze i pare mln-ow $ by mnie nie sklonilo do
        powrotu.
        Dlaczego...za dlugo wymieniac i juz nieraz to bylo powiedziane.
        Ola, rowniez z Kalifornii, Monterey Bay
        • 1student biali murzyni wola wegetowac? frustracja? 21.08.02, 09:47
          jestescie obywatelami drugiej klasy, jezeli nie trzeciej,
          1-anglosi
          2-murzyni
          3-polonnia

          mydlenie oczu, nawet jesli kupiliscie luksusowy samochod na kredyt,
          • mikus4 Re: biali murzyni wola wegetowac? frustracja? 21.08.02, 15:04
            1student napisał:

            > jestescie obywatelami drugiej klasy, jezeli nie trzeciej,
            > 1-anglosi
            > 2-murzyni
            > 3-polonnia
            >
            > mydlenie oczu, nawet jesli kupiliscie luksusowy samochod na kredyt,

            Ty gowniarzu mierzysz zycie na samochody ?
            • 1student mikus prostaku, do chlewu dorobkiewiczu 21.08.02, 16:47
              ja pisze na temat polonni zakompleksionej,
              ktora znosi upokorzenia na obczyznie pocieszajac sie ze kupili nowy samochod
              na kredyt, wstydzac sie rodziny i znajomych w Polsce podtrzymuja mit sukcesu

          • klaryska Re: biali murzyni wola wegetowac? student 22.08.02, 11:42
            -czas zmienic gorsza kategorie.na lepsza...Ty wiesz co kazdy Polak ma
            nalodowane , ze nie wypada sobie robic samoreklamy...czas to zmienic. Mamy
            kulture, potrafimy ladnie jesc, nasz jezyk zawiera mniej brzydkich slow niz w
            niektorych innych. Jestesmy ladni i co najwazniejsze operatywni i potrafimy sie
            uczyc, a do tego przetwalismy w niewoli i wciaz istniejemy jako
            narod...I .dlaczego mamy byc 4 kategoria. A zlodzieje...tym powinna sie zajac
            polska sluzba graniczna. Ale nikogo to nie obchodzi. W kazdym kraju sa
            zlodzieje i alkoholicy. Jezeli komus przeszkadzam to On ma problem a nie ja. I
            nie zna historii. A mafia ..czy Wloscy turysci maja nieprzyjemnosci bo
            mafia...a co ja mam wspolnego z mafia.
            itd itd
    • Gość: Adolf Re: Dlaczego nie wracamy do kraju IP: *.dip.t-dialin.net 21.08.02, 12:00
      Istnieje poza Polakami jeszcze jakis narod,ktorego obywatele w takiej ilosci wyjezdzaja do pracy na czarno,
      emigruja na stale i potem z zacieciem swoj kraj opluwaja?
      • Gość: PawelD Re: Dlaczego nie wracamy do kraju IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 21.08.02, 12:19
        a skad sie biora tacy, to przylaza na forum Polonii, nie maja pojecia o czym
        jest tak naprawde mowa i zabieraja sie za opluwanie?

        Adolfie!

        nikt nie poluwa Polski - to jest troche bardziej skomplikowane...

        nie jest latwo rozumiec cudze bole i rozterki...

        jak nie przezyles tego samego to sie chociaz nie wtracaj, co?

        (a jakby mi dali $USA1,000,000 to pewwnie bym sie zastanowil smile))

        Pozdr

        Pawel
    • Gość: dorota Re: Dlaczego nie wracamy do kraju IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 13:19
      ponieważ byłaby to rażąca niekonsekwencja w działaniu. Człowiek zaś MUSI być
      konsekwentny. Jeśli już wyjeżdża z kraju w którym się urodził, czyli TRAFIŁ
      przypadkowo, do innego kraju, który sobie WYBRAŁ -
      to POZOSTAĆ TAM MUSI.
      NIE WRACAĆ.
      I GŁOŚNO SWÓJ WYBÓR CHWALIĆ. WRZESZCZEĆ O NIM. CODZIENNIE. PUBLICZNIE.
      Bo inaczej, to na niekonsekwentnego wyjdzie, chorągiewkę na wietrze.
      Lub takiego co wybrać nie umi. Czyli dupka.
      • Gość: bgsle Re: Dlaczego nie wracamy do kraju IP: *.sprinthome.com 21.08.02, 21:27
        Dlaczego wsrod forumowiczow z Polski panuje takie przeswiadczenie, ze wszyscy
        ktorzy oposcili kraj spedzaja dnie i noce teskniac za Polska probujac
        utwierdzic sie w przekonaniu ze podjeli sluszna decyzje emigrujac. Wyglada
        raczej, ze nasi rozmowcy z Polski chca wmowic sobie, ze mieszkajac w kraju sa w
        jakims stopniu lepszymi Polakami.Popieraja to znajomoscia zycia emigracyjnego
        zaczerpnieta z opowiesci znajomych co "tam byli" prze miesiac , dla ktorych
        samych realia zycia w innym kraju sa kompletnie niezrozumiale. Wierzcie mi, my
        zyjemy tu tak jak kazdy zyje w innym kraju, mamy swoje problemy i radosci,
        chodzimy do szkol, pracujemy, planujemy wakacje itd. Mieszkam w USA 24 lata, w
        Polsce bylem dwa razy i nie wybieram sie tam w najblizszym czasie.
        Pozdrowienia dla wszystkich smile
    • Gość: dorota podoba mi się ten wątek, chyba tu sobie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 13:20
      popiszę.
      • Gość: bobo a zczym? IP: 212.237.42.* 21.08.02, 13:25
        a z czym mamy wracac?przeciez emigranci to przewaznie same dziady.kiedys nawet
        ktos tu cytowal ze 70% emigracji polskiej to ludzie ubodzy .
        • Gość: dorota SPIERDALAJ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 13:34
          • 1student Polonnia wegetuje tylko, szaraki greenpointowe 21.08.02, 16:51
            dorobkiewicze,ciulacze, szczurki,
            lizusy, wywoluja reakcje wymiotna u mnie,
            najbardziej zalosne ze tyczy to sie tez ludzi co mieszkaja latami na zachodzie.
            • Gość: unknown Re: Polonnia wegetuje tylko, szaraki greenpointow IP: 216.191.187.* 21.08.02, 17:43
              Facet po pobycie w Albanii opowiada mrozace krew w zylach opowiesci o
              EUROPIE.Student jestes glupim gnojkiem ktory obraca sie w kregach meneli i stad
              twoje zyciowe doswiadczenia.Wracaj chlopie do flaszki.Ona ci da ukojenie
              • 1student Re: Polonnia wegetuje tylko, szaraki greenpointow 22.08.02, 19:50
                Gość portalu: unknown napisał(a):

                > Facet po pobycie w Albanii opowiada mrozace krew w zylach opowiesci o
                > EUROPIE.Student jestes glupim gnojkiem ktory obraca sie w kregach meneli i
                stad
                >
                > twoje zyciowe doswiadczenia.Wracaj chlopie do flaszki.Ona ci da ukojenie

                Idioto!!!
                mieszkam w skandynawii od dwudziestu lat,
                szarakow mitomanow jest mnostwo w szwecji,
                ty plebejski gebbelsie od mitonstwa,
                leje ci prosto do ryja moj cieply szlachecki mocz(z piana), dobry?,
                to sie obliz,


          • Gość: Wolny Re:co to takiego IP: *.53.139.194.nwrk.grid.net 21.08.02, 18:26
            Nie mogę znaleźć tego slowa w slowniku polskim.
            Jeszcze się nie urodziło, a juz mówi k....,g....,d...?
            Polski pęęęępek językowy.
      • Gość: Wolny Re: to sobie pisz IP: *.53.139.194.nwrk.grid.net 21.08.02, 18:18
        To opisz autorytet czlowieka "chorogiewka na wietrze".
        Ja znalem takich np. tow. szmaciakow.
        Na zyczenie podam przyklady.
        • Gość: Wolny Re: to sobie pisz Dorotko IP: *.53.139.194.nwrk.grid.net 21.08.02, 18:20
          To opisz autorytet czlowieka "chorogiewka na wietrze".
          Ja znalem takich np. tow. szmaciakow.
          Na zyczenie podam przyklady.
          • Gość: dorota uprzejmie dziękuję za Pańskie zgodę na IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 19:15
            moje pisanie.
            W Pańskiej trudnej sytuacji absolutnie nie rekomendowałam dalszego
            rozpowszechniania materiału genetycznego - vide teoria Darwina. Rozumiem, iż
            sytuacja już wymkła się Panu spod kontroli, potomki niedość że uczyć się nie są
            w stanie, to jeszcze zaciążyły i obdarzyły wnukami.

            W szmaciakach się nie wyznaję - jest to tzw. historia najnowsza, względnie mało
            interesująca. Z historii preferuję średniowiecze.
      • canadian Re: podoba mi się ten wątek, chyba tu sobie 23.08.02, 20:49
        spierdalaj gdzie indziej
    • exoz Re: Dlaczego nie wracamy do kraju?Bo sie boimy! 21.08.02, 18:35
      Ja wlasnie jestem jednym z tych co opuscili Australie na dobre.

      A z argumentami Luizy nie zgadzam sie calkowicie.
      Argument wspanialego klimatu jest nie do rzeczy bo klimat ani nie jest
      wspanialy ani nie jest zdrowy.
      Czasem jest naprawde bardzo, bardzo goraco latem. Ludzie biegiem udaja sie do
      zaparkowanych samochodow kolo shopping mall oczywiscie jesli maja aircondition
      (wielu nie ma). Poprostu taki piekarnik.
      W zimie zimno jak cholera a to z powodu sredniowiecznych systemow ogrzewczych.
      Chyba ze sie jest Stary(m) i zadluzy sie na klimatyzacje do konca zycia.

      Sam wiesz bo tam jeszcze mnieszkasz.
      A ile razy mnie jakis gosc wyprzedzal samochodem po trawniku? Nigdy tego nie
      zauwazyliscie ze w Australi na drogach to tak calkiem jak w Polsce banda
      nagrzanych ludzi za kierownicami.
      Argument przyjemnych ludzi tez odpada. A ile paluszkow dostalem? przestalkem to
      liczyc.

      Sytuacja z wiekszoscia polakow jest taka.
      To nie miejsca nas uszczesliwiaja nas lecz my uszczesliwiamy miejsca.

      I tak Polak ktory mieszka czy to w Australii czy to w Kanadzie czy to w
      Niemczech czy w Afaganistanie bedzie uwazal to miejscze za najlepsze na swiecie.
      I zadne inne nim nie moze byc o nie nigdy nie moze. Ale w glebi ducha wszyscy
      sie gryza w sobie.
      Prawda jest nastepujaca, ci najbardziej glosno szczesliwi w rzeczywistosci
      czuja sie zupelnie odwrotnie i sa zagubieni.
      Pamietaj ci co sa naprawde szczesliwi nigdy sie tym nie chwala, maja to dla
      siebie a nie dla reklamy.

      Wiekszosc lokalnych forumowych szczesliwcow to sa zwykli hochsztaplerzy i
      nakrecacze koniunktury.

      Decyzje podejmuje sie samemu a nie pod moim czy innym doradztwem.

      A tak na marginesie do Wolnego za milion dolarow gotowy jestem wyjechac z
      kazdego kraju.

      exoz
      • Gość: nahema Re: exoz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 18:59
        a tak serio, ale prosze, ty osobiscie jestes szzcesliwy?
        nie chodzi mi o niezdrowe sensacje lecz po twoim arcyinteresujacym poscie
        zaintrygowalo mnie to
        czy czujesz sie szzcesliwy w zyciu i czy to ma cos wspolnego z miejscem w
        ktorym zyjesz czy nie?
        • h.goetz $ 1,000,000 21.08.02, 19:17
          Gdzie moge odebrac te "banke"???
          Wyjezdzam....
          • polama Dlatego ze w Polsce jest bieda 21.08.02, 20:17
            Dane GUS-u:

            rok 1999 - 2,7 mln ludzi zylo ponizej poziomu egzystencji ( na granicy
            biologicznego wyniszczenia)
            rok 2000-3,5 mln
            rok 2001- 3,7
            I co dalej?
            Co zrobia ci ludzie za rok? Za piec lat?
            Mialabym zyc w tym kraju? Cierpiec za nich ? Plakac z bezsilnosci ?
            • exoz Re: Dlatego ze w Polsce jest bieda 21.08.02, 23:58
              polama napisała:

              > Dane GUS-u:
              >
              > rok 1999 - 2,7 mln ludzi zylo ponizej poziomu egzystencji ( na granicy
              > biologicznego wyniszczenia)
              > rok 2000-3,5 mln
              > rok 2001- 3,7
              > I co dalej?
              > Co zrobia ci ludzie za rok? Za piec lat?
              > Mialabym zyc w tym kraju? Cierpiec za nich ? Plakac z bezsilnosci ?


              Miedzy innymi dlatego w tam mnie nie ma, choc to troszke przesady wiele ludzi
              sobie ciagle radzi w Polsce b. dobrze.

              exoz
              • polama GUS 22.08.02, 01:30
                GUS to glowny URzad Statystyczny.
                Badania robione sa co roku.
                Jesli Cie interesuje, co jest oficjalnie uznawane za "pozim biedy" to jutro
                sprawdze i Ci podam....
                pozajze jest to 300 zl/ miesiecznie na przezycie.
                • Gość: marcee Re:polama IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 07:37
                  nie, to tzw min socjalne czyli 465 zl
        • mikus4 Re: exoz 21.08.02, 20:32

          W Polsce bylo zle. Na emigracji zle.Woda nie taka,chleb nie taki,pogoda
          okropna,ludzie okropni,zima za zimna,lato za gorace.A juz ci ktorym zyje sie
          normalnie po ludzku to klamia.wewnetrznie ich cos gryzie itd.Koles a moze to ty
          jestes dupa z uszami,burak z Psiej Wolki.a moze ty miales jakies falszywe
          oczekiwania.Jak teraz pomyslisz to zycie wystawia cie na straszne proby co? A
          tak bylo dobrze w ciepelku swojej gnojowki co? I nikt cie nie wyprzedzal po
          trawniku ? bo nie bylo trawnikow ani ty nie miales czym jezdzic po za traktorem
          pozyczonym od sasiada.masz problem wracaj do chalupy i zy tydzien obrzydzisz
          zycie wszystkim w kolo swoimi zalami.
          • polama Re: exoz 21.08.02, 20:41
            Twoj post jest ozdoba tej dyskusji, szczegolnie "dupa z uszami".
            Dziekuje Ci i pozdrawiam.
          • liloom tak was tu sobie czytam i 21.08.02, 20:48
            zastanawiam sie ...
            dlaczego nie wracam...

            fajna jest polska, sa starzy znajomi i mile spotkania z nimi wieczorem, i mniej
            mile powroty po nocy (czy mnie ktos nie zapier*** w leb), i fajnie jest bo moge
            sobie zjesc ogorka malosolnego (jak akurat bedzie) i kupic ciekawa ksiazke (ja
            tak, ale cholera wie co by bylo gdybym w tej polsce zyla), fajnie jest na
            wakacjach, bo jade z kasa na wydanie, tylko jak chce ja wymienic, to musze stac
            w cholernej kolejce w banku, a potem okazuje sie ze potrzebuja dowod tozsamosci
            (skad mam wiedziec gdzie moj dowod?), przyjemnie jest pojechac samochodem,
            tylko nie zostawie go pod domem, bo pewnie sie ktos wlamie, a ten plac zabaw
            gdzie moja corka bawila sie 2 tygodnie temu jest podobno jedynym w okolicy...
            mam pisac dalej?

            I wyobraz sobie lubie pojechac do Polski.
            Ale lubie tez wracac do domu.




            «Nous ne sommes nous qu'aux yeux des autres, et c'est à partir du regard des
            autres que nous nous assumons comme nous. »
            • Gość: XYZ Wracamy wyjezdzamy IP: *.dialup.enter.net 21.08.02, 21:42
              Osobiscie trzy razy wracalem i cztery opuszczalem kraj.

              To i to bylo piekne.Nowe kraje nowi ludzie.Powroty rowniaz wspaniale zawsze z
              kasa nowe biznesy.Ostatnio cos za dlugo sie zasiedzialem 6 lat w jednym
              miejscu,ale na szczescie cos mnie nosi.

              Zycie jest jedno i za piekne zeby tkwic w jednym miejscu.
              Takie jest moje skromne zdanie
              • Gość: bgsle Re: Wracamy wyjezdzamy IP: *.sprinthome.com 21.08.02, 21:48
                Dlaczego wsrod forumowiczow z Polski panuje takie przeswiadczenie, ze wszyscy
                ktorzy oposcili kraj spedzaja dnie i noce teskniac za Polska probujac
                utwierdzic sie w przekonaniu ze podjeli sluszna decyzje emigrujac. Wyglada
                raczej, ze nasi rozmowcy z Polski chca wmowic sobie, ze mieszkajac w kraju sa w
                jakims stopniu lepszymi Polakami.Popieraja to znajomoscia zycia emigracyjnego
                zaczerpnieta z opowiesci znajomych co "tam byli" prze miesiac , dla ktorych
                samych realia zycia w innym kraju sa kompletnie niezrozumiale. Wierzcie mi, my
                zyjemy tu tak jak kazdy zyje w innym kraju, mamy swoje problemy i radosci,
                chodzimy do szkol, pracujemy, planujemy wakacje itd. Mieszkam w USA 24 lata, w
                Polsce bylem dwa razy i nie wybieram sie tam w najblizszym czasie.
                Pozdrowienia dla wszystkich smile

              • liloom Re: Wracamy wyjezdzamy 22.08.02, 13:00
                Wlasnie XYZ, mi sie Austria juz nudzi...
          • exoz Re: exoz 21.08.02, 23:55
            Bredzisz kolego jak reszta hochsztaplerow tego forum.
            Nie moge sklecic zadnego sensu z tego co splodziles.

            Samo Zycie

            exoz
        • exoz Re: exoz 21.08.02, 23:52
          Gość portalu: nahema napisał(a):

          > a tak serio, ale prosze, ty osobiscie jestes szzcesliwy?
          > nie chodzi mi o niezdrowe sensacje lecz po twoim arcyinteresujacym poscie
          > zaintrygowalo mnie to
          > czy czujesz sie szzcesliwy w zyciu i czy to ma cos wspolnego z miejscem w
          > ktorym zyjesz czy nie?


          Absolutnie nie, nie ma to nic wspolnego z miejscem gdzie zyje. Mozna byc
          szczesliwym w Polsce mozna byc w Australii.
          A przedewszystkim nie wyjechalem z Australii tylko dlatego ze bylem
          nieszcesliwy.
          Otoz nieszcesliwy dzieki Bogu nigdy nie bylem jak na razie ani w Australi ani
          gdziekolwiek. Kazdy ma tam swoje przyczyny dla mnie to byla czysta economia i
          pieniadze i chec zmiany czegos co mi specjalnie do gustu nie przypadlo.
          Miedzy innymi dlatego w Poslce tez nie jestem.
          Zupelnie tak samo jak przestalem pic niektore gatunki piwa bo byly paskudne.

          Samo zycie

          Exoz
      • Gość: Australopitek EXOZ-wlasnie szukam ludzi ktorzy wrocili na stale! IP: *.unisa.edu.au / *.levels.unisa.edu.au 22.08.02, 02:39
        exoz napisał:

        > Ja wlasnie jestem jednym z tych co opuscili Australie na dobre.
        >
        > A z argumentami Luizy nie zgadzam sie calkowicie.

        Znak rownierz kilka rodzin ktore wyjechaly do kraju na stale,
        niestety nie mam z nimi kontaktu.
        Ale poznalem tez kilka rodzin (lub pojedyncze osoby)ktore pojechaly zeby zostac
        , sprzedaly tu wszystko ale jednak wracali do Australii i zaczynaja prawie od
        nowa.

        Oczywiscie Australia, czy emigracja ogolnie, nie jest dla kazdego
        ale interesuja mnie dzieje i odczucia ludzi takich jak Ty, lub takich ktorzy
        jednak wrocili z powrotem.

        Czy mamy tu takich na forum?

        Pokoj
        Australopitek
        • exoz Re: EXOZ-wlasnie szukam ludzi ktorzy wrocili na s 22.08.02, 07:26
          Gość portalu: Australopitek napisał(a):

          > exoz napisał:
          >
          > > Ja wlasnie jestem jednym z tych co opuscili Australie na dobre.
          > >
          > > A z argumentami Luizy nie zgadzam sie calkowicie.
          >
          > Znak rownierz kilka rodzin ktore wyjechaly do kraju na stale,
          > niestety nie mam z nimi kontaktu.
          > Ale poznalem tez kilka rodzin (lub pojedyncze osoby)ktore pojechaly zeby
          zostac
          > , sprzedaly tu wszystko ale jednak wracali do Australii i zaczynaja prawie od
          > nowa.
          >
          > Oczywiscie Australia, czy emigracja ogolnie, nie jest dla kazdego
          > ale interesuja mnie dzieje i odczucia ludzi takich jak Ty, lub takich ktorzy
          > jednak wrocili z powrotem.
          >
          > Czy mamy tu takich na forum?
          >
          > Pokoj
          > Australopitek

          Tak, wyjechalem ale nie do Polski wiec nie koniecznie moge byc pomocny w twoim
          przypadku.
          Wyjechalem tylko i wylacznie z jednego powodu, tutaj dostalem lepsza prace za
          piec razy tyle co najlepiej udalo mi sie osiagnac w Australi.
          Gdybym tam mial tez dobra prace moze bym zostal.
          Problem z tym ze o dobra prace w Australii nie jest tak latwo.
          W Polsce o takiej zapomnij wogole.

          Pozdrowienia
          exoz
    • Gość: magda Re: Dlaczego nie wracamy do kraju IP: *.smsnet.pl / 192.168.3.* 21.08.02, 21:49
      witam, ja mieszkam w Polsce.Mam 25 lat, koncze studia ,mam prace i??Wyjeżdzam!
      Jak najdalej stąd!Skonczyly juz sie marzenia, zawiesily ambicje w próżni!Po
      maturze wyjechalam do Belgii na rok czasu.Wrocilam bo marzyła mi sie Polska!!!!
      Ale teraz w wieku 25 lat mowie z calym przekonaniem:na zachód!i pod koniec
      tego roku wyjezdzam.Nawiasem mowiac po 2 latach pracy dorobilam sie:wiezy na
      raty, tapety.Tu nie ma perspektyw!jest tylko desperacja i wegetacja.Polske sie
      kocha ale na odległość, jak sie tu przyjezdza na wakacje, apotem do domu. A ty
      student1 jeszcze zmienisz zdanie - kiedys podobnie myslalam jak ty.Zmienisz
      zdanie jak nie bedziesz mial po studiach pracy jak wiekszosc moich znajomych(no
      chyba ze masz bogatego tatusia), i jak nie bedziesz mial na chleb.pozdrawiam
      wszystkich
      • exoz Re: Dlaczego nie wracamy do kraju 22.08.02, 00:04
        Gość portalu: magda napisał(a):

        > witam, ja mieszkam w Polsce.Mam 25 lat, koncze studia ,mam prace i??Wyjeżdzam!
        > Jak najdalej stąd!Skonczyly juz sie marzenia, zawiesily ambicje w próżni!Po
        > maturze wyjechalam do Belgii na rok czasu.Wrocilam bo marzyła mi sie
        Polska!!!!
        > Ale teraz w wieku 25 lat mowie z calym przekonaniem:na zachód!i pod koniec
        > tego roku wyjezdzam.Nawiasem mowiac po 2 latach pracy dorobilam sie:wiezy na
        > raty, tapety.Tu nie ma perspektyw!jest tylko desperacja i wegetacja.Polske
        sie
        > kocha ale na odległość, jak sie tu przyjezdza na wakacje, apotem do domu. A
        ty
        > student1 jeszcze zmienisz zdanie - kiedys podobnie myslalam jak ty.Zmienisz
        > zdanie jak nie bedziesz mial po studiach pracy jak wiekszosc moich znajomych
        (no
        >
        > chyba ze masz bogatego tatusia), i jak nie bedziesz mial na chleb.pozdrawiam
        > wszystkich

        Pamietaj ze na zachodzie wielu sie nawet sterea nie dorobilo. Wielu wiecej ma
        dlugow niz dobr czyli sa na minusie. Czesto byc na zero jest luksusem nie do
        osiagniecia w Australi tez bo to nie raj jak i gdzie indziej
        Jakkolwiek powinno ci byc troszke latwiej zarobic na stereo niz w Polsce.

        exoz
    • Gość: PawelD terapia powrotu IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 21.08.02, 22:16
      sa tacy ktorym udaje sie w Polsce (mimo ze wrocili)
      sa tacy ktorzy sa szczesliwi za granica,

      sa tacy ktorzy sa wszedzie nieszcesliwi...

      Nasi przyjaciele (bradzo podobny przypadek - ona tesknila doszalenstwa, a
      nieomal jedyna praca to bylo sprzatanie...)

      wrocili do Polski pobyli rok i.. sa w Au od dwoch lat...
      Ona miala znow lekki krysys, ale teraz - za nasza zacheta, mimo jej obaw - robi
      ksiegowosc i jest na dobrej drodze...

      moze warto wrocic do Polski na rok-dwa?
      tylko!: oszszednosci zapakowac na dobre konto (najlepiej nie sprzedawac domu
      tylko wynajac komus) i..ZYC ZA POLSKA PENSJE....

      to powinno zmienic jej nastroj...

      a ymczasem - mamy baardzo tanie rozmowy telefoniczne - kup jej piec kart zachec
      by dzwonila co tydzien (taniej bedzie!)

      jesli jestescie z Melb to moge Was skontaktowac - albo mozemy zapytac nasza
      przyjaciolke by pogadala z Twoja zona (nawet przez telefon)

      i w koncu: nie wazne gdzie mieszkamcie..
      wazne byscie byli szczesliwi (nawet w POlsce smile))

      daj znac ,,na priva"

      pawel@winwinloans.net

      P.
      • Gość: XYZ Imigracja IP: *.dialup.enter.net 21.08.02, 22:28
        Od dluzszego czasu zastanawia mnie samo pojecie imigracji.Dla mnie byla to
        kolejna przeprowadzka polaczona z przygoda.Jestesmy OBYWATELAMI SWIATA dzisiaj
        tutaj jutro w innym panstwie, na innym kontynencie.

        Wszystkim Tego Zycze Zycie jest wowczas piekne

        Ps.Tylko ze do tego jest potrzebne cholernie duzo szczescia,ktore osobiscie mi
        towarzyszy przez cale Zycie
        • Gość: Artur XYZ, czy aby napewno...? IP: *.access.nacamar.de 22.08.02, 00:14
          Gość portalu: XYZ napisał(a):

          > Od dluzszego czasu zastanawia mnie samo pojecie imigracji.Dla mnie byla to
          > kolejna przeprowadzka polaczona z przygoda.Jestesmy OBYWATELAMI SWIATA
          dzisiaj
          > tutaj jutro w innym panstwie, na innym kontynencie.
          >
          > Wszystkim Tego Zycze Zycie jest wowczas piekne
          >
          > Ps.Tylko ze do tego jest potrzebne cholernie duzo szczescia,ktore osobiscie
          mi
          > towarzyszy przez cale Zycie

          ............"dzisiaj tutaj jutro w innym panstwie, na innym kontynencie"........
          no, pieknie, ale czy jest to sens calego życia...a gdzie koniec tej przygody?
          czy troche marzymy?...forever free!!!!!....eeeech życie plata rozne figle.


          • Gość: XYZ Re: XYZ, czy aby napewno...? IP: *.dialup.enter.net 22.08.02, 00:43
            Nie bierz doslownie slowa ;jutro;.Powiedzmy pare lat tu ,inne pare lat tam a
            koniec tej przygody WYZNACZY CI TWOJE ZDROWIE ktore przykuje Cie do jednego
            miejsca zamieszkania

            Pozdrawiam XYZ

            Ps.I oby to nastapilo jak najpozniej/w USA jest w modzie Autko-dom
            i w droge na reszte Zycia az do ;Smierci;
            • Gość: Artur Re: XYZ, czy aby napewno...? IP: *.access.nacamar.de 22.08.02, 19:49
              no wlasnie! nie chcialem celowo pisac (aby nie sugerowac). Dobrze ze
              uwzgledniles "zdrowie". Wtedy wszystko staje w innym pryzmacie. I czlowiek msi
              miec nadzieje, ze moze nie wszystkie pociagi dla niego odjechaly.
    • Gość: Jankes Re: Dlaczego nie wracamy do kraju IP: *.broadcom.com 22.08.02, 01:03
      A mnie sie zwyczajnie, po prostu tu podoba. A jak mi sie przestanie podobac
      albo zachce mi sie mieszkac gdzie indziej to sie przeniose tak jak to zrobilem
      rok temu. Moze do Polski a moze do Australii, kto wie.
      Polska jak kazdy inny kraj ma swoje pozytywy i negatywy. 38 milionow ludzi tam
      zyje i nie wszyscy przymieraja glodem.
      Tak samo Australia: nie wszyscy pokazuja palec jak to ktos napisal. Tak samo
      220 innych...
      Po co opluwac Polske i Polakow tam mieszkajacych, i po co opluwac inne kraje i
      Polonie. Kazdy mieszka tam gdzie chce choc prawdopodobnie nam z obcymi
      obywatelstwami latwiej tego wyboru dokonac.

      Zeby odpowiedziec na pytanie watku ja nie wracam bo jest mi tu po prostu
      dobrze. I mam gleboko w dupie, ze mam dom na kredyt, samochod na kredyt itp.
      Wedlug mego widzimisie moja rodzina jest szczesliwa i to jest najwazniejsze.
      Akurat tak sie zdarzylo, ze mieszkamy w USA...

      Jankes
      • baloo1 Re: Dlaczego nie wracamy do kraju 22.08.02, 01:21
        Podpisuje sie oburacz i obunoz pod tym , co napisales, Yankee, Mimo iz
        mieszkam w calkiem innym kraiku, a i paszport mam "trudny".

        Wyjechac i dac wrocic innym. Lub wicewersal. ;oD

        Pozdrawiam,
        Baloo

    • ozpol Re: Dlaczego nie wracamy do kraju - bo.... 22.08.02, 01:07
      Tak to jest temat wiele razy przerabiany bo i wiele razy mamy takie napasci
      zeby wrocic albo zeby wyjechac z miejsca gdzie jestesmy.
      Sadze ze mozna mowic o dwoch sprawach popwrotu do Polski ... ale poco?
      albo wyjazdu z kraju gdzie sie jest bo a nuz bedzie lepiej.
      Ja naprawde wyjechalbym z Australii ale nie wrocil do Polski ... jeszcze.
      Ciagnie mnie Europa ale ... wlasnie jest jescze cos co trzyma w danym kraju.
      To nie chodzi o szmal ale np obowiazki, rodzina i inne ospbiste sprawy ktore
      wplywaja na taka decyzje. Ja mam znajomych ktorych cala rodzina jest tutaj i co
      nawet jesli on ny wprocil do Polski czyli bedzie mial teraz "odwrotna"
      emigracje - on w Polsce sam a reszta tutaj czyli strup.
      Sadze ze jest normalka ze ciagle myslimy o "emigracji" jesli raz wyjechalismy
      ale tez nie nalezy tracic czas na takie myslenie. Zycie wszedzie jest takie
      same ale tylko drobiazgi doskwieraja - to tak jak z najladniejszymi butami -
      kazdy je podziwia ale nikt nie wie ze cholery pija noge ze hej, ale ja to wiem
      tylko.
      • luiza-w-ogrodzie Re: Dlaczego nie wracamy do kraju - bo.... 22.08.02, 01:27
        Popieram wypowiedz Jankesa, daj piatke!

        Od siebie dodam, ze zadowolenie ze emigracji nie wynika z warunkow
        zewnetrznych, ale glownie z nastawienia emigranta. Sa tacy, ktorzy nigdzie nie
        sa zadowoleni, a sa i tacy, ktorzy wszedzie potrafia znalezc sobie miejsce.

        ozpol, wygada ze jestes w najtrudniejszej sytuacji, bo w OZ sie Tobie nie
        podoba ale nie ma jak stad wyjechac, za duzo kotwic. Wspolczuje.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        • Gość: Karlik Re: Dlaczego nie wracamy do kraju - bo.... IP: *.cpe.quickclic.net 22.08.02, 01:48
          Cytat- "emigracja moze byc blogoslawienstwem,ale moze takze byc przeklenstwem"-
          koniec cytatu,tylko i wylacznie od nas samych zalezy jak ten dom bedzie
          wygladal na obczyznie.
          • aniutek Re: Dlaczego nie wracamy do kraju - bo.... 22.08.02, 03:36
            Pitek,
            pytales czy sa tacy co wrocili do PL i po jakims czasie sa abarot emigrantami. Otorz sa.
            Ja od roku jestem w NYC po 2 latach przerwy na Warszawe. No coz fajnie bylo, ba bardzo
            fajnie.... ale ciezko jest na dluzsza mete zyc z dnia na dzien, od 1 szego do 1szego.
            Pisalam o tym juz wiele razy, pisali i inni jesli masz ochote poszukaj w archiwum.
            Teraz tak sobie mysle, tutaj zostane bo tu mi po prostu dobrze - jak napisal Jankes : )
            • Gość: aneta-k Re: Dlaczego nie wracamy do kraju - bo.... IP: *.dyn.optonline.net 22.08.02, 04:09
              Ja rowniez mieszkalam przez 9 lat w USA i wrocilam do Polski na 5 lat i
              wrocilam do USA z powrotem, jestem teraz 4 lata w USA.Wole USA i tak jak
              napisal Jankes, dom na kredyt, samochod na kredyt,ale jest dobrze ,nawet
              lepiej.Porownanie mam.I uwazam ,ze kazdy ma prawo mieszkac tam ,gdzie zycie
              uklada sie nam lepiej.
              • Gość: BURAK Re: Dlaczego nie wracamy do kraju - bo.... IP: *.proxy.aol.com 22.08.02, 04:15
                Adlaczego krajowcy nie lubia kredytu?
                bo go nie dostana!!!!
                Wasz burak zadluzony na setki tys $ i wciaz myslacy
                o nowych dlugach-pozdrawia trzymajacych w skarpecie
                • Gość: burak post z innego forum IP: *.proxy.aol.com 22.08.02, 05:11
                  skopiowany dla was
                  2002-08-14

                  TRZYMAJCIE SIE, MOZE SIE WAM UDA WYJECHAC Z POLSKI. JESTEM TERAZ W POLSCE NA
                  WAKACJACH I WIDZE JAKA JEST BIEDA. JAK WYJEDZIECIE I BEDZIECIE TESKNIC ZA
                  POLSKA, PRZYPOMNIJCIE SOBIE TE BIEDE.

                  moze nie jest on najwyzszego lotu ale prawda jest prosta
                  Bieda biede bieda pogania i po co wracac
                  www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=44&w=2743552&a=2754267
                  • Gość: burak link IP: *.proxy.aol.com 22.08.02, 05:15
                    prawidlowy link
                    www.emigracja.pl/ogloszenia/praca.php?id=1
            • Gość: burak aby wrocic trzeba wyjechac. IP: *.proxy.aol.com 22.08.02, 04:11
              a przy obecnej polityce emigracyjnej krajow 1 swiata
              mozliwosci wyjazdu Polakow sa delikatnie mowiac ograniczone.
              Nie wracamy aby nie stac w kolejce po wize do USA LUB INNEGO RAJU
              • Gość: Renka Re: wrocic na Stare Miasto z widokiem na Wisle.. IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 22.08.02, 05:16
                W moich snach wracam do Warszawy i chodze po uliczkach i ulicach.Szczegolnie mi
                sie podoba widok od strony starej mennicy na skarpie. Ale tylko widok. Ludzie
                byliby mi chyba bardziej obcy, niz tutejsi. Mowiliby: co ty wiesz o nas tutaj,
                ciebie tu nie bylo wtedy.Chyba czulabym sie inna Polka, niz oni tam, Polacy.
                Nieraz z moim mezem rozmawiamy o powrocie na starosc do takiego malenkiego
                mieszkanka na Starym Miescie, ale mysle, ze predzej zawitamy na Jamajke niz do
                Polski *)
                ad*) tego sie nie da prosto wytlumaczyc zadnymi domami, samochodami i innymi
                duperelami.Nie chodzi o kase, nie chodzi o wolnosc nawet,emigracja to raczej
                jakas uparta wedrowka, szukanie czegos, moze jakiejs przygody, a moze samego
                siebie ? Zreszta, dla kazdego powody sa inne. Niektorzy nigdy nie wracaja,
                mimo, ze ida na pewna zgube ( przynajmniej tak sie innym wydaje). I
                pocieszajace w tym jedno, ze los jest nie przewidywalny, a przeznaczenie i tak
                da nam to, na co zaslugujemy smile
          • ospol Re: Dlaczego nie wracamy do kraju - bo.... 29.12.02, 03:42
      • karim Re: Dlaczego nie wracamy do kraju - bo.... 22.08.02, 15:45
        ozpol napisał:
        > Ja naprawde wyjechalbym z Australii ale nie wrocil do Polski ... jeszcze.
        > Ciagnie mnie Europa ale ... wlasnie jest jescze cos co trzyma w danym kraju.
        > To nie chodzi o szmal ale np obowiazki, rodzina i inne ospbiste sprawy ktore
        > wplywaja na taka decyzje. Ja mam znajomych ktorych cala rodzina jest tutaj i co
        >
        > nawet jesli on ny wprocil do Polski czyli bedzie mial teraz "odwrotna"
        > emigracje - on w Polsce sam a reszta tutaj czyli strup.
        > Sadze ze jest normalka ze ciagle myslimy o "emigracji" jesli raz wyjechalismy
        > ale tez nie nalezy tracic czas na takie myslenie. Zycie wszedzie jest takie
        > same ale tylko drobiazgi doskwieraja.

        Dobrze to ujales OZPOL. Czlek kiedys rzucil kotwice, by uzyc terminologii morskiej, a po jakims czasie nie mozna jej
        podniesc bo wrosla. Moze cyganie maja rqcje?
    • dreptak2k Historia tylko pozornie nie na temat 22.08.02, 04:59
      Wiele lat temu pracowalem z dziewczyna greckiego
      pochodzenia. Opowiadala mi, ze odkad tylko siega
      pamiecia, jej mama zawsze mowila: "Jak tylko dzieci
      podrosna, wracam do Grecji".

      Dzieci podrosly - jak sie to ladnie mowi - stanely na
      swoim. Ktoregos pieknego dnia mama mojej znajomej wybrala
      sie wiec do starego kraju. Tym razem jeszcze nie na stale
      tylko na dluzsze wakacje.

      Po trzymiesiecznym pobycie w Grecji wrocila zachwycona.
      Podobalo sie jej wszystko. Byla zadowolona z kazdej
      chwili pobytu. Zmienila sie tylko jedna rzecz: nigdy
      wiecej juz nie wspomniala o powrocie do na stale.
      • ozpol Re: Historia tylko pozornie nie na temat 22.08.02, 06:47
        Dreptak to jest na temat i to jest dowod ze rosterki emigranta to nie tylko my.
        Ja w pracy mialem Australijczyka Hiszpanskiego pochodzenia i to bylo to samo.
        Jego rodzice jak oni dorosli to tez do Hiszpani - wrocili po 6 miesiacach i
        cisza ale po kilku latach im przeszlo i wrocili ale kupili dom daleko od
        rodziny i mieszkaja w Hiszpani 3 - 4 miesiace a reszte w Australii.
        I to jest chyba to ktore by odpowiadalo wielu
        • exoz Re: Historia tylko pozornie nie na temat 22.08.02, 07:29
          Ceny biletow zabija te idee, w szczegolnosci w przypadku rodziny.
          Ale samo rozwiazanie nie jest zle.

          exoz
        • mordyga Re: Blogoslawienstwo lub przeklenstwo 22.08.02, 07:31
          Podpisuje sie pod tekstem Karlika:
          Cytat- "emigracja moze byc blogoslawienstwem,ale moze takze byc przeklenstwem"-
          koniec cytatu,tylko i wylacznie od nas samych zalezy jak ten dom
          bedzie
          wygladal na obczyznie.

          Wydaje mi sie, ze tak wlasnie jest, jesli tylko odnajdziemy sie na obczyznie i
          wszystko zacznie ukladac sie po naszej mysli to powrot do kraju bedzie nam sie
          wydawal bezsensu.


          • Gość: Maria Re: Blogoslawienstwo lub przeklenstwo IP: 213.54.192.* 22.08.02, 09:13
            mordyga napisała:

            >
            >
            > Wydaje mi sie, ze tak wlasnie jest, jesli tylko odnajdziemy sie na obczyznie
            i
            > wszystko zacznie ukladac sie po naszej mysli to powrot do kraju bedzie nam
            sie
            > wydawal bezsensu.

            Wlasnie tak jest! I nie potrzeba wielkiego filozofowania i rozstrzasania istoty
            bytu, zeby sobie powiedziec: "Nie wracamy do Polski, bo jest nam dobrze tu,
            gdzie jestesmy".
            A inni (exoz) niech sobie wlasne teorie snuja na temat tego, ze rodowity Polak
            nie moze, nie powinien, nie wypada mu (niepotrzebne skreslic) czuc sie po ilus
            tam latach na emigracji lepiej w kraju emigracji niz w kraju
            rodzinnym.
            • Gość: Wolny Re: Blogoslawienstwo lub przeklenstwo IP: *.53.140.17.nwrk.grid.net 22.08.02, 10:16
              Gość portalu: Maria napisał(a):

              > mordyga napisała:
              >
              > >
              > >
              > > Wydaje mi sie, ze tak wlasnie jest, jesli tylko odnajdziemy sie na obczyzn
              > ie
              > i
              > > wszystko zacznie ukladac sie po naszej mysli to powrot do kraju bedzie nam
              >
              > sie
              > > wydawal bezsensu.
              >
              > Wlasnie tak jest! I nie potrzeba wielkiego filozofowania i rozstrzasania
              istoty
              >
              > bytu, zeby sobie powiedziec: "Nie wracamy do Polski, bo jest nam dobrze tu,
              > gdzie jestesmy".
              > A inni (exoz) niech sobie wlasne teorie snuja na temat tego, ze rodowity
              Polak
              > nie moze, nie powinien, nie wypada mu (niepotrzebne skreslic) czuc sie po
              ilus
              > tam latach na emigracji lepiej w kraju emigracji niz w kraju
              > rodzinnym.



              Jakos dziwnie mi sie kojarzy slowo: Powrot, wracanie - cofaniecie sie w czasie.
              A czas z postepem zawsze do przodu.
              Czesc ludzi w RP tez pragnie powrotu, wrocic do dawnych czasow.

              Nic to, tylko takie skojarzenie...
              • pupla Dlaczego NIE - w liczbach 22.08.02, 14:44

                --------------------------------------------------------------------------------
                Bezrobocie w Polsce
                Rok Liczba zarejestrowanych bezrobotnych
                1990 1,126,140
                1991 2,155,573
                1992 2,509,342
                1993 2,889,601
                1994 2,838,038
                1995 2,628,808
                1996 2,359,489
                1997 1,826,413
                1998 1,831,351
                1999 2 349 805
                2000 2,702,576
                2001 2,871,549
                Source: GUS
                ===========

                Samobojstwa w Polsce
                1989 3,657
                1990 3,845
                1999 5,182
                2000 5,621
                2001 6,000 (+)
                Source: GUS
                ===========


                ZALEGLOSCI CZYNSZOWE W POLSCE 1996-2000 (mln zl - PLN)
                Mieszkania
                Rok Komunalne Spoldzielcze
                1996 344.7 546.0
                1997 404.7 607.1
                1998 507.3 665.3
                1999 574.5 687.7
                2000 614.2 745.0
                NOTE: 1.3 mln mieszkan komunalnych i 3.3 mln. mieszkan spoldzielczych
                Source: GUS
                ==========

                Zadluzenie Polski w latach 1981-2004
                Rok Dlug wewnetrzny Dlug wewnetrzny Dlug zewnetrzny
                mld zl (PLN) % PKB (GDP) mld $ (USD)
                1981 . . 20
                1989 . . 50
                1990 . . 49
                1991 . . 49
                1993 . . 47
                1994 . . 42
                1995 167.2 54.3 44
                1997 221.6 46.9 49
                1999 264.3 43.0 .
                2000 266.8 39.0 .
                2001 283.9 39.3 71
                2002 334.4(*) 43.7(*) 73(**)
                2004 402.4(*) 45.5(*) .
                (*) = Prognoza WPROST (28/04/2002)
                (**) = January 2002
                Source: Ministerstwo Finansow (Poland)
                =================================


                • Gość: Maupah Re: Dlaczego NIE - w liczbach - i nie tylko IP: *.sympatico.ca 22.08.02, 15:26
                  Trudno dyskutowac z wymowa konkretnych liczb. Oprocz liczb, jest jeszcze
                  czynnik ludzki, ktorego nie da sie opisac statystycznie. Czasami czesto trzeba
                  rzucic sie za morze, by oczy otworzyly sie na schizfrenicznosc miejsca, z
                  ktorego sie pochodzi. Ferdydurke latwiej czytac, niz zyc. Po
                  latach "separacji" z ukochana ojczyzna od ostatecznego rozwodu powstrzymuja
                  mnie jedynie koszta sadowe.
                  W chwilach napadow ojczyzniano-sentymentalnych przypominam sobie sposob, w jaki
                  sposob traktowaly mnie (i innych) polskie urzedasy konsularne w kanadyjskim
                  Toronto i ile godnosci starali sie odebrac innym "polakom-rodakom" (bo przeciez
                  i me wnuki do 10-tego pokolenia beda dla nich Polakami!). To juz nie
                  statystyka, ale po prostu bezinteresowne i spontaniczne polskie chamstwo.
                  Prosze, nie mowcie mi o skazeniu komuna, bo niezdarna to wymowka.
                  Coz, PRL uwazala mnie za niechcianego bachora a i dla III RP nie przedstawiam
                  wiekszej wartosci niz kilka mizernych dolarow, ktore moga wydobyc ode mnie
                  szantazem. Ja jestem na to zaszczepiony, ale nigdy nie wystawie na to moich
                  dzieci. Polska bedzie dla nich, jak rodzina, zdjeciami z albumu. Tak jest milej
                  i bezpieczniej.
                  • pupla Meksyk 22.08.02, 15:54
                    I pomyslec, ze sa na swiecie kraje , w ktorych symbioza z wychodzstwem nalezy
                    do podstaw polityki na najwyzszym szczeblu...jak chocby Meksyk.
                    Do tego stopnia , ze prezydent tego kraju zignorowal zaproszenie Busha, by
                    oprotestowac egzekucje swego obywatela.
                    No ale przeciez my, dumni Polacy, nie bedziemy wzorowac sie na malych,
                    czarniawych istotach, ktorych ostentacyjnie uwazamy za glupich wyrobnikow,
                    prawda ?!
                    • jot-23 Re: Meksyk 22.08.02, 16:06
                      pupla napisała:

                      > I pomyslec, ze sa na swiecie kraje , w ktorych symbioza z wychodzstwem nalezy
                      > do podstaw polityki na najwyzszym szczeblu...jak chocby Meksyk.
                      > Do tego stopnia , ze prezydent tego kraju zignorowal zaproszenie Busha, by
                      > oprotestowac egzekucje swego obywatela.
                      > No ale przeciez my, dumni Polacy, nie bedziemy wzorowac sie na malych,
                      > czarniawych istotach, ktorych ostentacyjnie uwazamy za glupich wyrobnikow,
                      > prawda ?!

                      piszesz o dwoch roznych sprawach tutaj... jak moze wiesz "male czarniawe
                      istoty" w meksyku sa obywatelami drugiej kategorii, w polityce, biznesie, show-
                      biznesie... rzadza juz wyzsze, hiszpansko sniadawe istoty. wiec na kim mamy sie
                      zworowac? na post-conquistador overlords, ktorzy podejmuja wszelkie decyzje
                      polityczne czy tez malych czarniawych ludzikach bez znaczenia.
                      • pupla Re: Meksyk-Do Klossa 22.08.02, 16:21
                        Na meksykanskiej polityce w kwestii emigracji,

                        Na meksykanskich organizacjach, ktore wywalczyly, ze meksykanskie ID moze byc
                        uzywane do otwierania kont bankowych i zalatwiania praw jazdy,

                        Na meksykanskich lokalnych politykach, ktorzy wywalczyli prawo do pracy w US
                        dla maluchow zamieszkalych w strefie przygranicznej,

                        Na meksykanskim prezydencie walczacym jak lew o swym czarniawych maluszkow

                        Na rzadzie meksykanskim, ktory nie przypierdala sie do swoich o to, ze uzywaja
                        takiego czy innego paszportu.

                        Maly czarniawi ludzie, to tylko zewnetrzne odpryski wiekszej polityki, ktore my
                        tu na codzien sobie ogladamy.
                        Pozdro.
                        • Gość: Maupah Re: Meksyk-Do Klossa IP: *.sympatico.ca 22.08.02, 17:10
                          Bravissimo!
                          Polski rzad (rzady) ma problemy z symbioza nie tylko z wychodztwem, ale i z
                          wlasnym spoleczenstwem, ale to temat na inne forum.
                          Mysle, ze to, jak rzad traktuje wlasnych emigrantow, to tylko efekt ogolnego
                          stosunku Polakow do jednostki ludzkiej: obojetnosci graniczacej z dezaprobata.
                          Mysle, ze duzy procent spoleczenstwa nadal uwaza emigracje za rodzaj zdrady
                          narodowej. Duzo musimy uczyc sie od tych "nizszych" ras i nacji, ktore w taki
                          przepiekny chamski, plemienny i prostacki sposob okazuja sobie wobec swiata
                          zewnetrznego poparcie i solidarnosc.
                          Z parabeli syna marnotrawnego, tradycyjnie juz, Polacy koncentruja sie na synie
                          i jego grzechu, a podswiadomie omijaja nauke plynaca z postawy ojca: historia o
                          synie, ktory wraca, a nie o ojcu, ktory go przyjmuje. My wolimy zajmowac sie
                          czyims grzechem, niz czyims dobrem.
                          Ja nie mowie tu o jakims szczegolnym traktowaniu wychodzctwa, ale przynjmniej
                          marzy mi sie, by Polska byla chociaz emocjonalnym azylem dla Polakow zza
                          granicy. A tymczasem moje "wizyty" w polskich placowkach dyplomatycznych
                          wpadaja do tej samej szufladki w mej pamieci, do ktorej wpadly juz me
                          wspomnienia z ubiegania sie o paszport w Polsce w... 1985 roku. Kiedy dopadnie
                          mnie alzheimer, to za diabla ich nie rozroznie.
                          • Gość: Pio Mio Re: Meksyk-Do Klossa IP: *.CHEM.CWRU.Edu 22.08.02, 19:28
                            Maupah, trafiasz w sedno. Kontakt z Polskim Konsulatem potrafi zmrozic niejedna rozpalona powrotem glowe. Ja
                            podlegam (lub lepiej podlegalem) pod "Chicago" i moge sporo opowiedziec. Z braku konsulatu pozostaje linia lotnicza
                            LOT. Lecialem raz w 1984, do dzis jestem pod wrazeniem. Gdy malo, mozna isc do kogos kto ma "Polonie" na satelicie,
                            dobrze sie wczesniej upic. Ostatecznie pozostaje internet, gdzie szybko Ci rodacy wytlumacza ze jestes oslem i
                            lajdakiem z samego faktu ze mieszkasz za granica i smiesz sie odzywac.
                            • Gość: Maupah Re: Meksyk-Do Klossa IP: *.sympatico.ca 22.08.02, 21:31
                              Cos w tym jest, Pio Mio. Czasami wpada nam w rece polski film (na TV Polonia
                              nas nie stac - doslownie i w przenosni) i w 95% przypadkow zastanawiamy sie,
                              czy to komedia, czy tez na powaznie. To tez nam przepedza mrzonki o powrotach.
                              A co do dumnych placowek konsularnych, to trzeba byc masochista, by czuc sie
                              dobrze w tej atmosferze sklepow miesnych lat 80-tych w PRLu.
                              Nasi rodaczkowie to jednak lubia, bo i kolejki i zaangazowanie w te coroczne
                              pielgrzymki do Polski wieksze niz do Mekki, a i atmosfera niejednokrotnie
                              jowialna, rubaszna i siermiezna. Az szkoda, ze sie zna jezyk i sie to wszystko
                              rozumie. Jak tu mowia: "You either put up or shut up."
                  • exoz Re: Dlaczego NIE - w liczbach - i nie tylko 22.08.02, 19:40
                    Gość portalu: Maupah napisał(a):

                    > Trudno dyskutowac z wymowa konkretnych liczb. Oprocz liczb, jest jeszcze
                    > czynnik ludzki, ktorego nie da sie opisac statystycznie. Czasami czesto
                    trzeba
                    > rzucic sie za morze, by oczy otworzyly sie na schizfrenicznosc miejsca, z
                    > ktorego sie pochodzi. Ferdydurke latwiej czytac, niz zyc. Po
                    > latach "separacji" z ukochana ojczyzna od ostatecznego rozwodu powstrzymuja
                    > mnie jedynie koszta sadowe.
                    > W chwilach napadow ojczyzniano-sentymentalnych przypominam sobie sposob, w
                    jaki
                    >
                    > sposob traktowaly mnie (i innych) polskie urzedasy konsularne w kanadyjskim
                    > Toronto i ile godnosci starali sie odebrac innym "polakom-rodakom" (bo
                    przeciez
                    >
                    > i me wnuki do 10-tego pokolenia beda dla nich Polakami!). To juz nie
                    > statystyka, ale po prostu bezinteresowne i spontaniczne polskie chamstwo.
                    > Prosze, nie mowcie mi o skazeniu komuna, bo niezdarna to wymowka.
                    > Coz, PRL uwazala mnie za niechcianego bachora a i dla III RP nie przedstawiam
                    > wiekszej wartosci niz kilka mizernych dolarow, ktore moga wydobyc ode mnie
                    > szantazem. Ja jestem na to zaszczepiony, ale nigdy nie wystawie na to moich
                    > dzieci. Polska bedzie dla nich, jak rodzina, zdjeciami z albumu. Tak jest
                    milej
                    >
                    > i bezpieczniej.



                    Tez mialbym takie wrazwenie ze konsulaty to zaszczute komuchami urzedy PRL.
                    Ale tak nie jest.
                    Ci ludzie w konsulatach sa poprostu tacy sami jak wiekszosc Polakow, zaszczuci
                    jeden na drugiego.
                    Zobacz to formu jak ludzie sie pieknie odzywaja do siebie.
                    Idz na forum z gazety Szwajcarskiej i zobacz czy tez tak jest.

                    Problem nie zostanie rozwiazany nigdy jesli to my sami Polacy nie ocenimy sie
                    wlasciwie, no i najwazniejsze zmienimy sie na normalna istote ludzka.
                    Wytykanie palcami jest poprostu nieproduktywne bo nic nie zmienia ani z jednej
                    ani z drugiej strony.

                    exoz
                    • Gość: Maupah Re: Dlaczego NIE - w liczbach - i nie tylko IP: *.sympatico.ca 22.08.02, 21:41
                      Powodzenia w "naprawianiu" Polakow! Jezeli 1000 lat chrzescijanstwa ich nie
                      naprawilo, to i my tego nie dokonamy. Ja jestem za slaby w pietach. Do tego
                      pamietajmy, ilu z "poprawiaczy" zostalo zaszczutych i lezy na cmentarzach
                      niewdziecznosci. No i ilu w koncu zwialo za granice(!) i nawet swoje prochy
                      woleli trzymac na dystans.
          • Gość: Rich Re: Blogoslawienstwo lub przeklenstwo IP: *.proxy.aol.com 24.08.02, 15:25
            mordyga napisała:

            > Podpisuje sie pod tekstem Karlika:
            > Cytat- "emigracja moze byc blogoslawienstwem,ale moze takze byc przeklenstwem"-
            >
            > koniec cytatu,tylko i wylacznie od nas samych zalezy jak ten dom
            >
            > bedzie
            > wygladal na obczyznie.
            >
            > Wydaje mi sie, ze tak wlasnie jest, jesli tylko odnajdziemy sie na obczyznie i
            > wszystko zacznie ukladac sie po naszej mysli to powrot do kraju bedzie nam sie
            > wydawal bezsensu.
            >
            >
            > Ludzie, ktorzy Polske okreslaja jako `Kraj`, a reszte jako `obczyzna`, nigdy nie powinni emigrowac.
      • Gość: PawelD sliczne... tez jade do Polski IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 22.08.02, 23:14
        na wakacje...

        a tak powaznie - w Polsce stalem duuuzo lepiej niz tutaj...

        moja zona odwrotnie.
        dzieci tez sie tu zadomowily...

        i mylse ze lepiej widze swoja przyszlosc w Au gdy zdecydowalem sie gdzie
        zostaje... (ale inni moga miec koczownicza nature smile)) - ich prawo

        pozdr

        Pawel
        • Gość: tato Re: sliczne... tez jade do Polski IP: *.rrcnet.com 22.08.02, 23:30
          Gość portalu: PawelD napisał(a):

          > na wakacje...
          >
          > a tak powaznie - w Polsce stalem duuuzo lepiej niz
          tutaj...
          >
          > moja zona odwrotnie.
          > dzieci tez sie tu zadomowily...
          >
          > i mylse ze lepiej widze swoja przyszlosc w Au gdy
          zdecydowalem sie gdzie
          > zostaje... (ale inni moga miec koczownicza
          nature smile)) - ich prawo
          >
          > pozdr
          >
          > Pawel

          .............Pawel niech zapytam...........
          Ogladalem Foksa i jakis palant Pawel z Mel.
          napisal me...............
          To byles ty?
          Daj znac jak zrozumiales............

    • Gość: akaWill Re: Dlaczego nie wracamy do kraju IP: *.newt1.cpe.charter-ne.com 22.08.02, 20:58
      Innymi slowami to co tu juz powiedziano.
      Ja tu (USA) po prostu lepiej funkcjonuje, zarowno w sferze zawodowej jak i
      socjalnej. Chodzi o samorealizacje i komfort czyli o wszystko (albo prawie).
      Ale wzbranialbym sie powiedziec, ze dlatego, ze tu latwiej - to znaczna
      bagatelizacja kwestii.
    • Gość: trEnd Re: Dlaczego nie wracamy do kraju IP: 213.78.110.* 22.08.02, 23:55
      przepraszam ze nie przeczytalem w calosci tej 100 stronicowej noweli..

      ale wg mnie wielu ma jeszcze sporo do udowodnienia..tutaj znaczy sie..
      • Gość: bruno Re: Dlaczego nie wracamy do kraju IP: *.proxy.aol.com 23.08.02, 01:43
        koniec-pierdolisz
        • ozpol Re: Dlaczego nie wracamy do kraju-bo papier toalet 23.08.02, 01:54
          Ja z kazdej mojej podrozy do kraju stargo przywoze sobie troche papieru
          toaletowe - mam z 1989 ten slyny szary - tarka do ..dupy i tak mam kilka malych
          rolek.
          To mnie leczy - bo to jest najlepszy wyznacznik postepu. I niech mi nie mowi ze
          jest tam lepszy - ale kto to kupuje.
          • Gość: dorota papier toaletowy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 11:37
            Panie Ozpol, najpierw baraszkowanie z waleniami teraz tarcie dupy papierem-
            tarką. Pan jest perwers.
    • Gość: dorota palenie żarcie picie i struś IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 11:48
      polama napisała:

      > Dane GUS-u:
      >
      > rok 1999 - 2,7 mln ludzi zylo ponizej poziomu egzystencji ( na granicy
      > biologicznego wyniszczenia)
      > rok 2000-3,5 mln
      > rok 2001- 3,7

      z tego wynika, że mamy w kraju epidemię zgonów z niedożywienia. Statystyki
      milczą na ten temat. Wskazują, że najchętniej odwala się kitę na wieńcówkę i
      raka (np. dróg oddechowych).
      A więc, Polacy po prostu i banalnie za dużo:
      PIJĄ PALĄ I ŻRĄ.

      > I co dalej?
      > Co zrobia ci ludzie za rok? Za piec lat?
      > Mialabym zyc w tym kraju? Cierpiec za nich ? Plakac z bezsilnosci ?

      Suczko, a jak cię tu niema, to znaczy że ci ludzie nie istnieją?
    • starywiarus Albo dzieci, albo pozycja 3E (dorota) 23.08.02, 13:19


      Dorota, odpowiem ci szerzej, bo to jest problem, z którym na jakimś etapie
      walczył prawie każdy żonaty chłop na emigracji.

      Ataki histerii z płaczem i krzykami "tam jest moja rodzina!", "ja natychmiast,
      ale to natychmiast, muszę do kraju!!", "bo ty jesteś zimny i nieczuły, ty stara
      świnio, a mnie w duszy gra!!!" nie są żadnym dowodem samodzielnego myślenia ani
      posiadania własnej opinii przez kobietę. Przeciwnie, to są ataki wścieklizny,
      atawistycznego amoku, nie mające nic wspólnego z żadnym myśleniem ani
      intelektem, a wszystko z galopującymi emocjami antyracjonalnych bab.

      Jeśli kogoś ogarnia dzika furia, kiedy odkrywa, że w życiu jest coś za coś, że
      niemożliwym jest ciasteczko zjeść i dalej je mieć, a emigracja pociąga za sobą
      koszta, w tym także emocjonalne, no to jak to inaczej nazwać, niż emocjonalnym
      amokiem?

      Dla antyracjonalnych bab, napędzanych czystymi emocjami, nie odgrywa żadnej
      roli, że je zawczasu uprzedzano, jak będzie, ponieważ uważają, że świat ma się
      przystosować do nich, a nie one do świata. Doprawdy, jeśli dla kobiecość polega
      na irracjonalnym żądaniu, by przeszkody znikały a tęcza pojawiała się na niebie
      na każde tupnięcie nóżką w pantofelku, to taka kobieta nie powinna emigrować,
      bo krzywdę robi sobie i innym.

      Emigracja par (małżeńskich, narzeczeńskich albo, jak się tutaj mówi, de facto,
      czyli żyjących ze sobą, ale formalnie sobie nie poślubionych) z Polski była w
      prawie wszystkich znanych mi osobiście wypadkach decyzją mężczyzny. Ale prawie
      zawsze czynnie podbechtywanego przez kobietę, powtarzającą bez końca, że tak
      jak jest, dalej być nie może, więc prawdziwy mężczyzna powinien "coś" w tej
      sprawie zrobić. Najłatwiej jest namówić chłopa do zrobienia czegoś przez
      podpuszczenie - jak nie zrobi, to nie jest prawdziwym mężczyzną. Poza tym,
      osiąga się w ten sposób pożądany skutek bez przyjmowania odpowiedzialności za
      decyzję, bo sugestia jest jej, ale decyzja jest jego. Jak się uda, to ona
      potem powie: "popatrz, kotku, jaki świetny miałam pomysł i jak się nam tutaj
      dzięki mojej dalekowzroczności wspaniale udało!"; a jak się nie uda, to ona
      zapyta surowo: "dlaczego mnie tu wywiozłeś, ty świnio?" Sukces małżonków jest
      zawsze wspólny, ale porażka jest zawsze półsierotą, ma tylko ojca, n'est ce
      pas, Dorotko?

      W każdym razie, polski mężczyzna, który zresztą często sam był podobnego zdania
      i nosił się od dłuższego czasu z zamiarem wyjazdu, ale realizację zawsze
      odkładał do jutra na gruncie klasycznej męskiej inercji, w końcu zostawał
      zdopingowany do działania, podejmował tzw. "męską decyzję" i wyjeżdżali. Albo
      razem, albo on najpierw, a ona dojeżdżała wkrótce potem.

      Po jakimś czasie w USA, w Australii czy w Kanadzie okazywało się, że
      rzeczywistość skrzeczy. Jeśli dostali robotę, to zasuwają, jedno lub oboje, 12-
      16 godzin na dobę, samochód jest stary, wynajęte mieszkanie w Sydney, Detroit
      czy Toronto jest takie same, albo gorsze, jak mieszkanie zostawione w Polsce,
      perspektywy na poprawę są, ale za dziesięć lat, zaś łóżko małżeńskie służy im
      już tylko do tego, by w nim spać, bo na nic innego nie mają siły.

      W dodatku nikt do nich nie spieszy z całowaniem rączek, nagrodami i wyrazami
      podziwu za odwagę okazaną przez przeprowadzenie się na drugi koniec świata.
      Szybko okazuje się bowiem, że sama emigracja, jako taka, jeszcze nikomu niczego
      nie załatwia. Emigracja, w najlepszym wypadku, stwarza tylko ogólne warunki, a
      jak w tych warunkach odnieść życiowy sukces, to już osobne zagadnienie, wcale
      nie mniejsze niż w Polsce, które każdy sam sobie musi rozwiązać. Brak też
      dookoła wsparcia duchowego ze strony rodziców, psiapsiółek i pełnego notesu
      telefonów znajomych, do których w Polsce kobieta z dobrego domu mogła o każdej
      porze dnia i nocy zadzwonić i odreagować się gadając przez dwie godziny o
      niczym. Zaczyna się więc od klasycznej kobiecej refleksji: "po jaką wielką
      cholerę mi było jeść tą żabę?"

      Kolejnym stadium fermentu jest klasyczny damski negatywizm emigracyjny,
      bezustanne pretensje i rekryminacje. Wszystko jest nie takie, niedobre, w
      poprzek. Powietrze jest nie takie jak trzeba. Woda smakuje inaczej. Mięso było
      w Polsce lepsze. Co to za porządki, żeby dziecko trzeba było zapisywać do
      pediatry na miesiąc z góry, w Polsce był pediatra w każdej przychodni, znaczy w
      Polsce było lepiej. Dlaczego tu nie ma wiśni, tylko czereśnie, w Polsce były
      wiśnie. W Polsce się tak półki nie kurzyły, a tu się kurzą. W Polsce był śnieg,
      dlaczego tu nie ma śniegu. Dlaczego formularz podatkowy taki skomplikowany, w
      Polsce był prostszy. Dlaczego w tramwaju jest brudno, w Polsce było czysto. I
      tak dalej, i tak dalej... W tramwaju w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu
      naturalnie nie było wcale czyściej niż w tramwaju w Australii, ale czas i
      odległość wygładza zmarszczki i zaostrza kolory.

      Potem kobieta próbuje żyć ciałem tu, a duchem tam; zaczynają się długie
      telefony do Polski. Potem przychodzi rachunek telefoniczny, z którego wynika,
      że surrealistyczna wielogodzinna konwersacja z mamusią w Polsce o tym, że na
      działce w Warszawie wzeszły nagietki, kosztowała $58.75, wiadomości o bieżącym
      stanie żylaków ciotki Balbiny w ostatnim miesiącu trzy dychy, a porady
      uczuciowe z Australii dla szesnastoletniej siostrzenicy w Polsce łącznie ponad
      stówę. Wtedy też po raz pierwszy pada argument "bo ty jesteś mężczyzna, więc
      ty tego NIGDY nie zrozumiesz - tam jest moja rodzina!!!" Argumentacja, że jak
      ona tam mieszkała, to nagietki, dobiegaczy siostrzenicy i żylaki cioci miała
      głęboko gdzieś, nie robi na naszej pani żadnego wrażenia.

      Chłop jest w takiej kłótni automatycznie na straconej pozycji, chyba że chce
      się narazić na klasyczne babskie represje, tak stare, jak różnica płci.

      Jak się chłop zaczyna stawiać, to natychmiast znika z małżeńskiego łóżka
      ulubiona dotychczas przez jego panią stara mężowska koszulka z krótkimi
      rękawami, używana jako symboliczna koszula nocna, luźna i tak kusa, że jak
      przychodzi co do czego, to nawet jej nie trzeba podwijać. Pojawia się gruba i
      solidna bawełniana koszula nocna do pięt, bez dekoltu, obwiązana w talii
      tasiemką zawiązaną na skomplikowany węzeł. Kiedy w końcu udaje się chłopu ten
      węzeł rozsupłać, okazuje się, że choć nigdy przedtem żadnych majtek jego pani
      do łóżka nie nosiła, to teraz pod solidną koszulą nosi jeszcze solidniejsze
      majtki, z nadludzkiej mocy gumką, których dyskretnie i delikatnie ściągnąć
      jedną ręką bez zwichnięcia nadgarstka nie sposób. Przy desperackiej próbie
      ściągnięcia tych cholernych majtek z bioder swojej pani oburącz, chłop dostaje
      od niej z rozmachem w dziób, a następnie musi wysłuchać dłuższego przemówienia
      na temat obrzydliwych maniaków seksualnych, koncentracji całej ułomnej
      osobowości mężczyzny w czubku męskiego członka, różnicy między damską i męską
      pobudliwością seksualną, nieuchronnej wyższości kobiecej psyche nad męską, oraz
      paskudności gwałtu w małżeństwie.

      Po czym nasza pani oświadcza nam, że od dzisiaj mamy w tej sprawie szlaban do
      odwołania, odwraca się tyłkiem do naszego tyłka (tzw. pozycja 3E) i z poczuciem
      dobrze spełnionego obowiązku zasypia snem sprawiedliwego, a my spędzamy
      bezsenną noc, czując się, zgodnie z intencją naszej pani, jak ostatnia pluskwa.

      Chłop poddany deprywacji seksualnej zbiera się wówczas w sobie, bierze
      nadgodziny albo zadłuża się, i kupuje swojej pani bilet lotniczy do Polski oraz
      kupę prezentów dla rodziny i znajomych, nie zapominając o gotówce na rozrywki i
      wydatki na miejscu. Ona wyjeżdża do Polski cała w skowronkach, obładowana
      prezentami. Trzy dni później dzwoni telefon, na drugim końcu szlochy, że jest
      brudno, zimno, ludzie są tacy wstrętni, wszędzie chamstwo i drożyzna,
      mieszkanie rodziców jakieś takie się porobiło strasznie małe, wszędzie kradną,
      psiapsiółki z liceum (matura 1982) prezenty wzięły, ale drugi raz jakoś już
      • starywiarus Re: Albo dzieci, albo pozycja 3E (dorota) - cz.II. 23.08.02, 13:21
        , psiapsiółki z liceum (matura 1982) prezenty wzięły, ale drugi raz jakoś
        już nie mają czasu się z nią spotkać, a jedna taka obrzydliwa pinda nawet
        powiedziała, że jej sobie nie przypomina. Chłop pośpiesznie mówi: "no właśnie,
        a nie mówiłem", ale ona na to znowu: "ty NIGDY nic nie zrozumiesz - tu jest
        moja rodzina!!!".

        Chłop ma wtedy do wyboru dwie rzeczy:

        - trzasnąć drzwiami, odejść i poszukać sobie kobiety lokalnej, lojalnej i
        praktycznej - amerykańskiej, kanadyjskiej czy australijskiej - której życie
        nie będzie się kręcić dookoła miejsca urodzenia na drugim końcu świata, mamusi,
        cioci, siostrzenicy i koleżanek z liceum sprzed 20 lat, i która będzie się z
        nim dupczyć dla przyjemności, a nie w nagrodę za dobre sprawowanie;
        - albo może swojej kobiecie, wobec której czuje się lojalny, bo ją wszak
        autentycznie kocha i uważa za kobietę życia, jak najszybciej zrobić dzieci,
        pierwsze lub kolejne (co zresztą prawie każdy normalny chłop i baba i tak na
        ogół zamierzają we właściwym czasie i za obopólnym porozumieniem uczynić).

        Urodzenie dzieci na emigracji jest jedynym znanym mi praktycznym i skutecznym
        sposobem doprowadzenia do świadomości kobiety cierpiącej na emigracyjny ból
        istnienia, że emigracja to wyjazd na zawsze, że jej miejsce jest tu, że jej
        rodzina to przede wszystkim dzieci, więc ta rodzina jest teraz TUTAJ, a nie
        TAM.

        A nade wszystko, zrobienie kobiecie dzieci - naturalnie za jej zgodą, ale
        prawdziwa kobieta taką propozycję ze strony swojego mężczyzny rzadko odrzuca -
        to jest jedyny znany mi zarówno skuteczny jak i etyczny sposób zmuszenia
        kobiety przez mężczyznę, aby zaczęła patrzeć i myśleć NAPRZÓD - w przyszłość,
        zamiast w przeszłość; aby zaczęła myśleć i działać pozytywnie, zamiast
        pogrążać się w depresji, szlochając za utraconym polskim rajem, który w
        rzeczywistości nigdy nie istniał, a mieści się wyłącznie między jej uszami.


        • Gość: marcee Re: starywiarus !!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 13:31
          Facet masz 100 % racji w tym co piszesz. Nie wiem co Ciebie sprowokowalo do tej
          wypowiedzi bo nie chce mi sie czytac wyzej i nie mam juz zcasu na to ale To
          co TY napisales to arcymadre jest i podpisuje sie obiema rekami.

          Z wyrazami szacunku. Pierwszy raz tutaj.
          • mordyga Re: starywiarus !!!! 23.08.02, 13:37
            Starywiarus, zaloz nowy watek pt. 'Wszystkiemu winne sa kobiety' i przekopiuj
            tam swoj tekst.
            • starywiarus starywiarus !!!! - słucham 23.08.02, 15:19
              mordyga napisała:

              > Starywiarus, zaloz nowy watek pt. 'Wszystkiemu winne sa kobiety' i przekopiuj
              > tam swoj tekst.

              A po co?

              Jestem monogamiczny, od wielu lat szczęśliwie żonaty, szczęśliwie dzieciaty,
              moja pani nie cierpi na oziębłość płciową i osobiście nie mam żadnego powodu by
              na kobiety narzekać. Przynajmniej na razie.

              Odpowiadałem na zaczepkę doroty. Poradziłem przedtem jakiemuś gościowi, żeby
              zakończył dokuczliwą tęsknotę swojej żony za Ojczyzną zrobieniem jej dzieci. Na
              to dorota, że jej zdaniem chlipanie za Ojczyzną to świadectwo samodzielnego
              myślenia i własnego zdania baby. Ponieważ ja się akurat w tej mierze się z
              dorotą nie zgadzam, odpowiedziałem jej tak jak odpowiedziałem.

              End of story.
              • Gość: dorota panie stary IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 16:10
                ja myślałam, iż rozmawiamy o jednostkach racjonalnych i myślących, nie zaś o
                genitalnych histeryczkach lub histerykach. Osoby biologiczne oczywiście niech
                się rozmnażają.
                Co jednak zrobić gdy jest to facet - ty wiesz i ja wiem, że syndrom "w Polsce
                to i trawa zieleńsza, a tu..." pojawia się też u męskich egzemplarzy. Co wtedy?
                Aha, ja nie zaczepiam, ja dyskutuję.
                • jot-23 Re: panie stary 23.08.02, 16:14
                  Gość portalu: dorota napisał(a):

                  > ja myślałam, iż rozmawiamy o jednostkach racjonalnych i myślących, nie zaś o
                  > genitalnych histeryczkach lub histerykach. Osoby biologiczne oczywiście niech
                  > się rozmnażają.
                  > Co jednak zrobić gdy jest to facet - ty wiesz i ja wiem, że syndrom "w Polsce
                  > to i trawa zieleńsza, a tu..." pojawia się też u męskich egzemplarzy. Co
                  wtedy?
                  > Aha, ja nie zaczepiam, ja dyskutuję.


                  bueeee...a marcee to do nikogo nie ma szacunku, oprocz starego. yobana w rot!
                  HJWD!
              • Gość: australopitek starywiarus - tu australopitek IP: 203.212.144.* 23.08.02, 16:15
                starywiarus napisał:

                Poradziłem przedtem jakiemuś gościowi, żeby
                > zakończył dokuczliwą tęsknotę swojej żony za Ojczyzną zrobieniem jej dzieci.

                W zwiazku z tym ze ten "gosc" to ja, spiesze z odpowiedzia;
                Dzieci juz Jej zrobilem - co teraz?
                To oczywiscie zartem, ale swoja droga - niezla wypowiedz!
                Nic dziwnego ze zostales ochrzczony przez siebie starywiarus;
                wydaje sie ze wiesz o czym mowisz!

                Tak prosze trzymac: )
                Poziom tego forum skoczyl do gory od razu przynajmniej o 3 kreski: )

                zyczliwy
                Australopitek
                • Gość: dorota Re: starywiarus - tu australopitek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 16:25
                  Gość portalu: australopitek napisał(a):

                  > Tak prosze trzymac: )
                  > Poziom tego forum skoczyl do gory od razu przynajmniej o 3 kreski: )
                  >
                  > zyczliwy
                  > Australopitek

                  Pomiarów zwykle dokonuje się w odbycie. Hmm...

                  • jot-23 Re: starywiarus - tu australopitek 23.08.02, 16:26
                    Gość portalu: dorota napisał(a):

                    > Gość portalu: australopitek napisał(a):
                    >
                    > > Tak prosze trzymac: )
                    > > Poziom tego forum skoczyl do gory od razu przynajmniej o 3 kreski: )
                    > >
                    > > zyczliwy
                    > > Australopitek
                    >
                    > Pomiarów zwykle dokonuje się w odbycie. Hmm...
                    >


                    nosz i kreseczka nizej! jak z tym zyc teraz...
                    • Gość: dorota no dobrze, dobrze już sobie idę IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 16:30
                      Mamo, emigranty nie chcą się ze mną bawić, buuuuu...

                      ps. prasa polska (Przekrój) donosi, iż po 11 września Nowojorczycy rzucili się
                      na hednoistyczny seks. Obroty sklepów z gadżetami wzrosły niebotycznie. Jakaś
                      baba organizuje orgie. Podziel się wrażeniami.
                      • jot-23 Re: no dobrze, dobrze już sobie idę 23.08.02, 16:41
                        Gość portalu: dorota napisał(a):

                        > Mamo, emigranty nie chcą się ze mną bawić, buuuuu...
                        >
                        > ps. prasa polska (Przekrój) donosi, iż po 11 września Nowojorczycy rzucili
                        się
                        > na hednoistyczny seks. Obroty sklepów z gadżetami wzrosły niebotycznie. Jakaś
                        > baba organizuje orgie. Podziel się wrażeniami.

                        nie jestem w pozycji aby rzetelnie odpowiedziec... mysle ze "rzucenie sie" na
                        seks (w jakims wiekszym stoniu nie to jest robione "normalnie")to jakis "fakt
                        prasowy", co mieli napisac/"pokazac" w tv? ze po 11/9 zwrosla sprzedaz
                        kartofli? na seks, chociaz z coraz wiekszym znudzeniem, dalje podnosi sie glowe
                        i palec przestaje nerwowo gmerac kolo guzika zmieniajacego kanal.
                        baba organizuje orgie? wydaje mi sie ze jest to w miare normalne wsrod 40-paro
                        latkow... dosc przykry widok, nie wiem czy sledzisz ostatnio rozprawe o tym
                        facecie co zamordowal te mala dziewczynke (Van Dam)....
                        • canadian Re: no dobrze, dobrze już sobie idę 23.08.02, 20:20
                          o qrwa co za wypowiedzi dwoch ciemniakow
            • wedrowiec1 Re: starywiarus !!!! 23.08.02, 21:19
              wybacz, ale on nie mowi o obwijaniu:

              za nic nie wini;

              ale za to mowi o tym ze kobiety czesto bezwzglednie rzadaja by mezczyzni
              dostosowywali sie do ich wyobraznia o rzeczywistosci...

              a terror seksulany, w momencie gdy mamy monopol malzenski i zdecydowanie rozne
              zapotrzebowania jest jedna z najpopularniejszych damskich rozrywek
              (plus wykorzystywanie tego pozniej jako dowod ,,wyzszosci psychiczno-
              emocjonalnej" - by z kobiecym wdziekiem przejsc do terroru psychicznego...

              a potem mowia ze to facetom odbija po czterdziestce smile)

              A sama powiedz: kiedy Tobie zdarzylo sie pomyslec, by zadbac o Twojego faceta?


              w poszukiwaniu lepszego swiata

              wasz
              wedrowiec
          • prawdziwystarywiarus Re: starywiarus !!!! 11.05.03, 15:37
            obecnie prawdziwystarywiarus!!!

            UP
        • Gość: PawelD Stary, pozdrawiam serdecznie :))) IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 23.08.02, 20:36
          widac ze od serca smile

          malo jest tak uczciwych postow smile

          acha:
          jestesmy wyjatkiem: to zona nie mogla wytrzymac w Polsce:

          mnie tam bylo dobrzesmile)

          pozdr

          Pawel
        • Gość: PawelD PS Stary -- co Ty wybrales? IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 23.08.02, 20:37
        • ro-bert Do Starego 24.08.02, 00:38
          Zaczynam przestawac rozumiec dlaczego sie z Toba nie zgadzam smile

          robert

          PS Szczegolnie z tym "robieniem dzieci" to naprawde zupelny hit!
      • wredman Re: Albo dzieci, albo pozycja 3E (dorota) 23.08.02, 16:58
        StaryWiarusie,

        tekst świetny, uśmiałem się do łez. A potem przyszła
        refleksja jak to z nami będzie, bo jak na razie to oboje
        chcemy wyjechać - moja pani to nawet bardziej chyba - ale
        po tym co tu napisałeś, to bać się zaczynam... Znasz
        jakieś odstępstwa od opisanego scenariusza?

        Wredman

        PS. przynajmniej w kwesti klimatu nie na problemu, obojgu
        nam tu w Polsce za zimno...
        • Gość: Jankes Re: Albo dzieci, albo pozycja 3E (dorota) IP: *.broadcom.com 23.08.02, 17:05
          Tekst jest naprawde dobry choc nie wszystko co napisales tak wlasnie wygladalo.
          czy wyglada.
          W kazdym razie nasza nadworna belokoczaca pseudointelektualistka wydala z
          siebie kolejny pesymistyczny belkot. Mysle, ze wlasnie jej brakuje dzieci i
          stad sie bierze to czarne widzenia wszystkiego naokolo.

          Tak czy inaczej tekst jest doskonaly!

          Jankes
          • Gość: marcee Re:nie no IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 17:47
            to wyszla moja kobieca egzaltacja. Po prostu sie zachwycilam tekstem pana
            Staregowiarusa i od razu tak glupio wyszlo ze nikogo innego nie szanuje.
            Oczywiscie Jot jako Milosnik Antyku i Szekspira zajmuje wiadome miejsce na
            mojej top-liscie forumowej.Podobnie jak Dorota, Baloo , Aniutek, Luiza i inni
            jeszcze. W ogole nawet dosyc was lubie. Nawet Pana Yonder ktoren dal mi mega-
            wycisk. No i zabawny jest tez Theend choc denerwujacy.

            No i zasmiecilam post pana australopiteka.

            Ale od siebie dodam ze patzrac z preespektywy kobiety to pieknie i z wyczuciem
            pan Starywiarus opisal nasze kobiece fobie. niby takie madre jestesmy, niby
            wiemy zcego chcemy, niby wyksztalcone ale ZAWSZE pojawiaja sie pytania pewne w
            okreslonych sytuacjach u nas.
            I to dziecko jako peerspektywa na patrzenie w przyszlosc u kobiety-arcypiekne.

            Oczywiscie dorota zauwazylam ze nie jestes zwolennizcka prokreacji, niby ja tez
            i jestem naprawde superzadowolona z tego ze zyje nieobarczona dzieciakiem i w
            gruncie rzezcy moge robic co mi sie podoba i jestem wolna. Tylko czasami mam
            watpliwosci i jak wskakuje komus do wyra to sie pojawia pomysl czy zajsc czy
            nie zajsc....?????? Sama sie dziwie czy nie zidiocialam juz od tego
            wszystkiego.

            Panie Kapelutek znowu sie dowaliles do Doroty bez sensu zupelnie. I gadasz bez
            skladu i ladu pzrynajmniej w poscie powyzej.
            • Gość: Jankes Re:nie no IP: *.broadcom.com 23.08.02, 17:57
              No prosze: baba broni babe! Ale to tylko dzieki odleglosci.
              Marcee to ze jestes wolna osoba to tez sie rzuca na oczy z literek, ktore
              wystukujesz choc robisz to w duzo ciekawszy sposob niz Twoja kolezanka musze
              przyznac. W kazdym razie niezbyt czesto ktoras z Was napisze tutaj cos bez
              dogryzania czy zlosliwosci. Zupelnie inaczej niz dziewczyny z poza Polski.
              FLustracja czy samotnosc daje sie jednak we znaki?

              A teraz mozecie sie rzucic mi do gardla!
              Zreszta obydwie umiecie to robic doskonale.
            • Gość: marcee Re:acha Jankes IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 17:58
              oczywiscie wiedzialam jka zazcelam pisac ze mam cie zrypac no ale znow ta
              egzaltacja i zapomnialam
              To z tym dzieckiem to chwyt ponizej pasa. To sa o wiele bardziej zlozone
              decyzje i procesy myslowe u kobiet niz sadzisz, ale nie bede ciebie
              uswiadamiac tutaj bo nie ma to sensu. Myslisz do tylu zupelnie i w ogole tak
              upraszzcasz nas kobiety ze brak slow.
              • Gość: Jankes Re:acha Jankes IP: *.broadcom.com 23.08.02, 18:02
                Kto szabla wojuje...
                Akurat nie pisalem o dziecku.
                Ja bym chcial moc baby uproscic ale za diabla sie nie da!
                O ile zycie z Wami byloby prostsze! A tak nawet na Forum trzeba
                sie klocic Zreszta co bym nie napisal to i tak bedzie moja wina.
                Takie juz jestescie i szybko zapominacie.
                Znowu z drugiej strony moze przez to jestescie tez takie ciekawe.
                Babskiego myslenia jeszcze zaden facet nie zrozumial wiec i ja nie probuje.
        • starywiarus Emigracja a pozycja 3E (wredman) 25.08.02, 06:53
          wredman napisał:

          > StaryWiarusie,
          >
          > tekst świetny, uśmiałem się do łez. A potem przyszła
          > refleksja jak to z nami będzie, bo jak na razie to oboje
          > chcemy wyjechać - moja pani to nawet bardziej chyba - ale
          > po tym co tu napisałeś, to bać się zaczynam... Znasz
          > jakieś odstępstwa od opisanego scenariusza?
          >
          > Wredman
          >
          > PS. przynajmniej w kwesti klimatu nie na problemu, obojgu
          > nam tu w Polsce za zimno...


          wredman napisał:

          > StaryWiarusie,
          >
          > tekst świetny, uśmiałem się do łez. A potem przyszła
          > refleksja jak to z nami będzie, bo jak na razie to oboje
          > chcemy wyjechać - moja pani to nawet bardziej chyba - ale
          > po tym co tu napisałeś, to bać się zaczynam... Znasz
          > jakieś odstępstwa od opisanego scenariusza?
          >
          > Wredman


          Znam. Jest cala kupa wyjatkow potwierdzajacych regule i wiele sensownych kobiet
          ktore wiedza, dlaczego wyjechaly. Niemniej zawsze pamietaj, ze jak nie pojdzie
          po Waszej wspolnej mysli, to ty zawsze bedziesz winien, niezaleznie od tego, co
          ona mowi teraz. Nic sie na to nie poradzi. Ja jestem akurat do tego problemu
          usposobiony filozoficznie i nikogo nie winie, bo jakby roznicy plci nie bylo,
          to by bylo cholernie nudno. Kobiety na ogol po prostu tak maja - myli im sie
          rzeczywistosc obiektywnie istniejaca z ich wyobrazeniem o rzeczywistosci.


          Przestan sie zastanawiac, jedzcie! Bo po pierwsze, statystyka Polski od 1981 do
          2001 roku przez kogos w tym watku przytoczona przejrzyscie pokazuje, dokad to
          wszystko w kraju zmierza; nic dobrego z tego wszystkiego nie wyniknie, bo nie
          moze. Po drugie, jak sie bedziesz za dlugo ociagal, to cie potem w tloku
          stratuja.


          A czy sie uda? A bo ja wiem? Moze ci sie uda, a moze ci sie nie uda. Kazdy by
          chcial miec gwarancje sukcesu. W Polsce tez nie masz takiej gwarancji. Na
          emigracji - w najgorszym wypadku - przynajmniej ci sie poszerzy perspektywa,
          spojrzenie i doswiadczenie, obycia w swiecie troche uzyskasz, jezykow sie
          dobrze nauczysz, to tez cos warte. Czlowiek sie sprawdza na emigracji, bo w
          kraju rzadko wiedzial, do czego jest zdolny, jak naprawde musi.

          Ze sie boisz ze ci malzenstwo nie wytrzyma na emigracji? A jaki jest teraz w
          Polsce procent rozwodow? W sprawie dzieci, to jednak ich szansa bedzie lepsza,
          gdy beda obywatelami Pierwszego Swiata.

          Powodzenia.
          • wredman Re: Emigracja a pozycja 3E (wredman) 26.08.02, 16:13
            starywiarus napisał:

            [...]
            > Znam. Jest cala kupa wyjatkow potwierdzajacych regule i
            wiele sensownych kobiet
            >
            > ktore wiedza, dlaczego wyjechaly. Niemniej zawsze
            pamietaj, ze jak nie pojdzie
            > po Waszej wspolnej mysli, to ty zawsze bedziesz winien,
            niezaleznie od tego, co
            >
            > ona mowi teraz. Nic sie na to nie poradzi. Ja jestem
            akurat do tego problemu
            > usposobiony filozoficznie i nikogo nie winie, bo jakby
            roznicy plci nie bylo,
            > to by bylo cholernie nudno. Kobiety na ogol po prostu
            tak maja - myli im sie
            > rzeczywistosc obiektywnie istniejaca z ich wyobrazeniem
            o rzeczywistosci.

            No cóż, nie ujał bym tego tak bardzo ostro, ale z drugiej
            strony coś w tym chyba jednak jest.

            > Przestan sie zastanawiac, jedzcie! Bo po pierwsze,
            statystyka Polski od 1981 do
            >
            > 2001 roku przez kogos w tym watku przytoczona
            przejrzyscie pokazuje, dokad to
            > wszystko w kraju zmierza; nic dobrego z tego
            wszystkiego nie wyniknie, bo nie
            > moze. Po drugie, jak sie bedziesz za dlugo ociagal, to
            cie potem w tloku
            > stratuja.

            Wiesz, problem nie jest w ociąganiu ale w znalezieniu
            metody. Gdybym tylko łapał się wprost na program
            emigracyjny Australijski to już pewnie od roku byśmy tam
            byli (i opędzali się kijem od jadowitych węży wink ).

            Problem nasz to jak się tam dostać nie mając dyplomu
            wyższej uczelni.

            Co zaś do tłoku itp... Dla mnie sprawa jest całkowicie
            jasna, za jakieś dwa lata popłynie naprawdę szeroka fala
            wyjeżdżających.

            > A czy sie uda? A bo ja wiem? Moze ci sie uda, a moze ci
            sie nie uda. Kazdy by
            > chcial miec gwarancje sukcesu. W Polsce tez nie masz
            takiej gwarancji. Na
            > emigracji - w najgorszym wypadku - przynajmniej ci sie
            poszerzy perspektywa,
            > spojrzenie i doswiadczenie, obycia w swiecie troche
            uzyskasz, jezykow sie
            > dobrze nauczysz, to tez cos warte. Czlowiek sie
            sprawdza na emigracji, bo w
            > kraju rzadko wiedzial, do czego jest zdolny, jak
            naprawde musi.

            Wiesz, ja bym chciał mieć możliwość spróbowania. Sukces
            wypracujemy sobie sami. Oceniam, że jakieś 6 lat zajęłoby
            nam dojście do statusu niezłej stabilizacji w nowym miejscu.

            > Ze sie boisz ze ci malzenstwo nie wytrzyma na
            emigracji? A jaki jest teraz w
            > Polsce procent rozwodow? W sprawie dzieci, to jednak
            ich szansa bedzie lepsza,
            > gdy beda obywatelami Pierwszego Swiata.

            Tu też nie ma żadnych wątpliwości. Generalnie świat stoi
            otworem dla obywateli wszelkiach angolandzkich krajów
            (USA, UK, Australia) i EU-Zach (choć już gorzej jak
            języka nie znają).

            Pozdrawiam,
            Wredman
    • Gość: marcee Re: Zycie w kraju an granicy biol. wyniszczenia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 18:41
      To sa dopiero pierdoly ajkich dawno nie czytalam. Dobrze ze jest Dorota tutaj
      bo wtedy sie utwierdzam ze mysle dobrze czyli mniej wiecej jak ona.

      Bingo dorotka !!! Co do pzryzcyn umieralnosci w polsce. )))))

      Nie macie pojecia o zyciu w polsce. W polsce brakuje INFORMACJI jak sobei
      poradzic kiedy nie am sie zlotowki w rece. A mozan sobie poradzic. Tzreba
      schowac dume w dupe i do opieki socjalnej gdzie sie dostaje dotacje do
      naleznosci w tym lekow, oplat za mieszkanie i bilety na darmowe obiady.

      Z glodu jeszcze nikt nie umarl u nas. Spokojnie. Kiedys byla w TV piekan akcja
      komornikow ktorzy juz dosyc mieli pzrymusowych eksmisji bo ludzie eksmitowani
      byli tak bierni i nieswiadomi swych praw ze szok. Samo sie dzieje u niektorych
      ludzi co sie dzieje.

      Samo sie dzieje Panie dzieju. Pewnie u was tez sa tacy co im sie tak dzieje jak
      u naszych. Ludzie u nas niektozry mysla do tylu,maja w glowie model panstwa
      ktorego nigdy juz nie bedzie tak samo jak i wy, ze tylko bieda u nas, oszusci,
      pijacy, komunisci, dziwki, matoly itd. No i PGRy ))))))

      A ze my z dorota jestesmy jakie jestesmy, no bo mamy ciezsze zycie i musimy
      bardziej sie anglowkowac jak sie utzrymac na powierzchni. U was podobno jest
      prosciej. Tak pzrynajmniej twierdzi Dorota. Ona bardziej bywala w swiecie niz
      ja wiec zdaje sie w tym co ona akurat w tej kwestii pisze.
      • Gość: Jankes Re: Zycie w kraju an granicy biol. wyniszczenia IP: *.broadcom.com 23.08.02, 19:01
        Marcee,
        Piatek wieczor. Weekend przed Toba. Idz gdzies, pobaw sie, przestan stukac w
        klawiaturke Toshibki. Moze wskoczysz komus do wyrka (sama tak napisalas) to i
        humor sie poprawi.
        I moze przestaniesz patrzec na Warsiawiankie z takim uwielbieniem.
        Wstydz sie zeby Krakus tak Wasiawiaka lubil! Fuj, brzydko!

    • Gość: trEnd tyle szumu.. IP: 213.78.107.* 23.08.02, 18:59
      a to nastepne smonly..
      ten gosc jak mowilem tak pisze ze my niby sie w tym znajdujemy..
      tak prawde mowiac to mozna by sie klocic z kazdym akapitem..ale kto ma na to
      czas??
    • canadian Re: Dlaczego nie wracamy do kraju 23.08.02, 20:23
      Australopizdek ty masz dopiero problem: wrocic nie-wrocic a moze wrocic, a baba
      mi placze ohh buuu
      idz se qrwa urwij lisc akacji i powroz: wroce niewroce i po zabawie.
      qrwa 11 lat temu wyjechal i jeszcze placze! luuudzie!!!

      wpolczuje ci australijskiPizdku
    • Gość: dorota nie zgadzam się ze stwierdzeniem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 21:08
      niejakiego bgsle, jakoby forumowicze spolski byli przekonani jak jeden mąż, iż
      WSZYSCY emigranci chcą (jak jeden mąż) powrócić dopolski.

      Ja na przykład uważam, że NIKT z piszących na tym forum mieszkańców zagranicy
      do Polski wracać NIE CHCE. Bo jakby chciał, to by wrócił. Więc jak nie wraca,
      to znaczy, że nie chce.
      Jest właśnie tak proste.
      • canadian Re: nie umiesz pisac po Polsku doro-zmoro 23.08.02, 21:11
        ruro dorotko wstyd ze mieszkasz w polsce a piszesz walac zajebiste bledy
        nie "spolski" tylko ciemniaku "z Polski"
        do szkoly won ortografii sie uczyc
        • Gość: dorota walsięzłamasieniespolski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 21:16
          • canadian Re: walsięzłamasienieZpolski 23.08.02, 21:19
            co kurwa? zabolalo cie cipo _Z_ _Polski_ ze nie umiesz pisac?
            i zlamas z zazgranicy poucza?
            • Gość: dorota z jakiej zagramanicy? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 21:23
              przecie zmilanówka piszesz.
              Wydżyzdus wulgaris.
              • Gość: Kobieta SW=sexist IP: *.corp.redshift.com 23.08.02, 22:13
                Panie StaryWiarus, nie generalizujmy. Dla mnie najpieknieszym dniem w zyciu byl
                ten kiedy przyjechalam do USA. Ani maz , ani dzieci ani zadna sila ( no moze
                poza INS) nie skloni mnie do wyjazdu stad. Gdyby moja druga polowa chciala
                wracac to chetnie dam rozwod i niech jedzie.Na szczescie to nie wchodzi w
                rachube bo on tez jest zupelnie gaga z zachwytu nad USA. Dla mnie moj nowy Kraj
                to raj na ziemi. Podobnie czuje wiele moich znajomych pochodzenia polskiego. Co
                wiecej dwie dostaly sie tutaj dzieki slubom z Polonusami. W ciagu dwoch lat
                przeskoczyly ich w wyksztalceniu, w zarobkach a po 5ciu latach i otrzymaniu
                obywatelstwa -rozwiodly sie. Polki wieedza czego chca i nie wiem skad Pan
                czerpie przyklady tych rozhistetyzowanych, niedowartosciowanych rodaczek.
                Ja takich nie znam.
                • canadian Re: Kobieta=Debil 23.08.02, 22:22
                  To ruro, zes qrwa przesiaknela feminizmem w tym USA.
                  Zamilcz bo pierdolisz glupoty.
              • canadian Re: z jakiej zagramanicy? 23.08.02, 22:14
                Wymysl cos lepszego panna.
                Bo nawet nie bardzo wiem co z tym Milanowkiem.

                I nie udawaj, ze nie przeklinasz ruro! Popatrz co piszesz gdzie indziej.
                Nie oszukuj sie. Biedna kobieto siedzaca przed komputerem w piatek wieczor.
                Wspolczuje Ci. Zrob jak Marcee: ona za moja rada poszla "wskoczyc komus do
                wyrka". Dostaniesz zastrzyk testosteronu i Ci sie polepszy biedaczko ty.

                Concerned Canadian
    • Gość: tako Re: Dlaczego nie wracamy do kraju IP: 5.1R* / *.68-136-217.adsl.skynet.be 23.08.02, 23:01
      moje jest takie:
      zostaje tu i nie wracam....
      jesli mam z glodu zdechnac to i tak wole tu.....
      • 1student alkocholizm, kompleksy,zadluzenie=meble,ciuchy, 25.08.02, 10:12
        wy popierdolone ciulacze,chlopki roztropki malo lub bezrolne,
        asbeciarze-the besciaciaki,
        byscie za dolara jeza wyruchali
        • Gość: tako Re: alkocholizm, kompleksy,zadluzenie=meble,ciuch IP: 5.1R* / *.67-136-217.adsl.skynet.be 25.08.02, 11:05
          alkocholizmu w polsce niet...
          kompleks zycia za 1000 zl miesiecznie zaden.....oplac za to mieszkanie, szkole,
          ubierz sie i nie zdechnij z glodu....
          dlugow nie mozna zrobic, nawet zeby sobie szkole oplacic, bo zaden skur... bank
          nie da kredytu jak masz umowe zlecenie - przewazajacy "kontrakt o prace" chyba
          w polsce....
          i ta swiadomosc dumy: kim jestem? polakiem!!!!
          sorry ja mam juz lub dopiero 28 lat....
          jak dlugo jeszcze tak mozna?????
    • prawdziwystaryvviarus Re: Dlaczego nie wracamy do kraju 10.05.03, 07:38
    • alaskanka2 Dlaczego nie wracamy do kraju 11.05.03, 07:34
      up
      • Gość: $ Re: Dlaczego nie wracamy do kraju IP: 142.94.86.* 13.05.03, 15:32
        Nie wracam bo mam interesujaca prace (niezle platna) oraz grono przyjaciol i
        znajomych.
        Jestem pewien, ze w Polsce obecnie nie znajde podobnego zajecia.
        Najbardziej jednak odstrasza od powrotu brak bezpieczenstwa. Chocby te
        panoszace sie wszedzie typy trudniace sie rozbojem, kradzieza samochodow itp.
        Ponadto wszedzie nadal spotykane lapowkarstwo.
        Wyjechalem (nie uciekalem - przeciez nikt mnie nie gonil!) wlasnie dlatego,
        zeby nie miec nic wspolnego z "dawaniem w lape".
    • Gość: Suomi Re: Dlaczego nie wracamy do kraju IP: *.aokk.fi 24.05.03, 02:21
      Interesujace.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka