soup.nazi
23.08.05, 02:00
... zaleznie od czasu polaczenia? Na turystyce jakis dzieciol twierdzi, ze w
US/CAN w wielu stanach/prowincjach placi sie za rozmowy lokalne (nie mowimy o
komorkach tylko o stacjonarnych) w zaleznosci od dlugosci polaczenia, tak jak
w Polanezji. Ja twierdze, ze lokalnie mozna sobie wisiec na telefonie do
oosranej smierci i nie zaplaci sie za to ani centa wiecej niz zwykle w
miesiecznym rachunku. Tak jest na pewno w Ontario i paru innych stanach, w
ktorych krocej lub dluzej przebywalem. U kogo sie placi za impulsy w rozmowie
lokalnej?