starywiarus
28.08.02, 14:11
www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,990540.html
Deklaracje podatkowe
Projekt wprowadza także deklaracje majątkowe. Każdy mieszkaniec Polski, w tym
osoby z prawem stałego pobytu, musiałby wyspowiadać się przed fiskusem z
majątku posiadanego 31 grudnia 2002 r. w kraju i za granicą.
- Jest to zgodne z oczekiwaniami społecznymi ograniczania korupcji i nadużyć,
a nade wszystko ze zgłaszanymi powszechnie postulatami bezwzględnej
konieczności ściągania należnych podatków w celu poprawy stanu finansów
publicznych i lepszego finansowania potrzeb społecznych - czytamy w
uzasadnieniu MF do projektu.
Według resortu łatwo będzie dzięki deklaracjom majątkowym porównać dochody
deklarowane w PIT ze zgromadzonym przez podatnika majątkiem. Do deklaracji
trzeba byłoby wpisać posiadane:
nieruchomości (wraz z adresem i datą kupna oraz powierzchnią całkowitą gruntu
lub użytkową budynku);
środki transportu (warte powyżej 20 tys. euro, czyli np. luksusowe samochody)
wraz z danymi z dowodu rejestracyjnego;
udziały w spółkach handlowych lub cywilnych;
wkłady w spółdzielni;
obligacje, akcje lub inne papiery wartościowe;
oszczędności oraz szacunkową wartość pozostałego mienia.
Nie musielibyśmy przyznawać się do:
rzeczy i praw majątkowych związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą
oraz zapasów i surowców służących do tej działalności;
lokalu mieszkalnego poniżej 70 m kw. (jeśli mamy tylko to jedno mieszkanie);
rzeczy ruchomych będących wyposażeniem domu, których wartość nie przekracza
2500 euro;
dzieł sztuki, których autorem jest osoba składająca deklarację;
środków transportu wartych mniej niż 20 tys. euro.
Małżonkowie mogliby w myśl projektu złożyć wspólną deklarację. Nie składaliby
deklaracji rolnicy, którzy nie mają dochodów podlegających opodatkowaniu
podatkiem dochodowym, jeżeli od 1990 r. nie kupili ziemi i nie wybudowali
budynku. Za dzieci i osoby ubezwłasnowolnione (jeśli posiadają majątek będący
ich odrębną własnością) deklarację złożyliby rodzice lub prawni opiekunowie.
Wartość posiadanych rzeczy miałaby być ustalona według ceny ich nabycia lub
kosztu wytworzenia. Wartość udziałów w spółkach czy wartość posiadanych
akcji, obligacji itd. byłaby wyliczona według ich wartości nominalnej.
Deklarację majątkową musielibyśmy dostarczyć do urzędu skarbowego do 30
kwietnia 2003 r. Potem co roku meldowalibyśmy urzędowi, co się zmieniło w
naszym stanie posiadania
================================
Komentarz staregowiarusa:
Coraz bardziej desperackie te pomysły geniuszy ekonomii politycznej
neokomunizmu...
Ja już to oczami duszy widzę, jak z trudem znalezieni do pracy w Warszawie
zagraniczni pracownicy amerykańskich czy niemieckich firm prawniczych, IT,
ubezpieczeniowych czy audytorskich, pracujacy w Polsce na stalych wizach
polskich, z ochotą będą się corocznie spowiadać polskiemu fiskusowi ile mają
metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej w Los Angeles i od kiedy, jakie
akcje ostatnio nabyli na giełdzie w Nowym Jorku, i ile mają w domu krzeseł
ponad dozwoloną wartość majątku ruchomego czyli 2500 euro.
A wszystko dlatego, ze polski urzad podatkowy nie umie naleznych podatkow
sciagac. To chyba jedyny urzad skarbowy w Europie, ktory tego nie umie.