Dodaj do ulubionych

w sumie to o niczym ale...

IP: 5.2.1R* / *.public.lawson.webtv.net 07.09.02, 04:59
hej!
w sumie to nie mam co robic wiec pisze. Bez powodu moze tylko podziele sie moimi refleksjami z inymi... Zawsze lubilam to forum. Kiedy pracowala w Polsce nie raz czytalam wszystkie posty z wypekami na twarzy. Marzylam o amerykanskim snie. Malo tego bylam przekonana ze moje zycie zmieni sie o 100%. Ci co czytuja to forum od dawna powinni pamietac napsany przeze mnie watek. NIEAWIDZE POLSKI. To bylo tak niedawno. 2 miesiace temu. I jestem w swoim wymarzonym raju. Mieszkam sobiee w Arizonie w cudownym mieszkanku i pracuje jako Au pair... a tak naprawde n ukrywajmy jako pomocdomowa. Prasuje sprzatam gotuje itp. W Polsce pracowalam w biurze mialam grono przyjavciol. Tu zacynam od zera. Nit mi nie pomaga nikt mi nie mowi BEDZIE DOBRZE. mam 23 lata i nie wiem co powinnam ze soba zrobic. arizona jest piekna palmy czyste ulice wszystko cudowne. Duzo iekawsze niz np. Nowy Jork.. Ale brakuje i tej przkleej polskosci. Brakje mi kmedii poslkich typu ALTERNATYWY 4.Wiem to glupie ale tego mi brakue najbardziej. tych beznadziejnych koedii. twiadomosi telewizyjnych. Tu jestem odcieta od swiata. Znam raptm 5 osob pomijajac rodzine u ktrej jestem. Z czego tylko jedna Polke.Ale gdyby ktos powiedzial mi teraz wracaj, niezrobilabym tego. i juz sama nie wwiem czy to ten amerykanski sen? tu zycie jest takie rpsote. ludzie pracuja zarabiaja i maja godziwe zycie. nie martwia sie o chleb o jutro. Dzisiaj moja mama przez telefon krzyczala wacaj nie daj sie ponizac tej amerykance!!! tylko ze ja nie hce. sama nie wiem czego chce. moja przyjaciolka ktora byla ze mna miesiac dzisiaj zawinela sie i wrocila do kraju. powiedziala ze nienawidzi ameryki. zze nie bedzie ppychadlem. ale cholewa, przeciez od czegos trzeba zaczac... chocby od popychadla. poznej bedzie lepiej, taka mam nadzieje. przeciez zawsze mog wrocic do POLSKI.... pozdrawiam serdecznie wszystkich w usa. i przepraszam za bledy. nie mam dostepu do komputera jedyniedo tvweb. i niestty nie widze co p[iszesmile))
Obserwuj wątek
    • Gość: Long Re: w sumie to o niczym ale... IP: *.97.252.64.snet.net 07.09.02, 05:16
      Trzymaj sie,ucz sie angielskiego,mysl jak zdobyc legalne papiery i zawsze
      szukaj lepszej pracy niz masz -> jak slusznie piszesz kazdy od czegos zaczynal.
      No i uwazaj na INSwink
    • Gość: jot-23 Re: w sumie to o niczym ale... IP: *.dyn.optonline.net 07.09.02, 05:23
      Gość portalu: basia napisał(a):

      > hej!
      przeciez zawsze mog wrocic do PO
      > LSKI.... pozdrawiam serdecznie wszystkich w usa. i przepraszam za bledy. nie
      ma
      > m dostepu do komputera jedyniedo tvweb. i niestty nie widze co p[iszesmile))

      no ladnie Basia! z tymi powrotami to ladnie wyglada na papierze, albo forum...
      z kazdym miesiacem tutaj rosnie ci garb emigranta, to taka figura
      psychologiczna, najwyrazniejszy u tych co to sa "sitting on the fence". masz
      juz przedsmak tego co cie tu czeka, diametralnie wiele sie juz nie zmieni,
      bedziesz miala ciagly niedostyt pewnych rzeczy, i ciagly kontent z innymi. nie
      oczekuj cudow. nie mowie o rzeczach materialnych, koniec koncow to sa sprawy
      drugoplanowe. rodziny i przyjazni z mlodosci i lat szkolnych nic ci tu nie
      zastapi, znajdz sobie cos co cie zaciekawi, cos czemu bedziesz z checia
      poswiecac czas i sily. no powidzenia :>
      • basia7 Re: w sumie to o niczym ale... 07.09.02, 05:30
        wiem wiem. rodzina i przyjaciele to rzecz swita. ale tez prawda jest ze przyjaciele ci jesc nie dadza... smune ale prawdziwe. w polsce skonczylam studia i mam nadzieje ze jesli zdecydue sie zostac to znajde sobie lepsza prace. oczywiscie moge skorzystac z biznes planu mojej klezanki ktora mowi ZNAJDZ SOBIE TAM MEZA hehehe i po problemiesmile Na razie jestem tu i czekam. czekam na to co postanowie a namyslac sie moge do sierpnia nastepnego roku. pozniej bede kombinowala. jedno mnie cieszy... WIECZNE SLONCE I TE PALMY..... az chce sie zyc.. pewnie za pol roku bede marzyla o zimiesmile)) mam pytanie. z jakich kart telefonicznych powiinnam kzystacdzwoniac do Polski? na razie nie robie dobego interesubo kupuje pierwsze lepsze za 7 dolcow i rozmawiam cale 15 minut!!!!zupelnie sie w tym nie orientuje.. calusk
        • Gość: Jankes Re: w sumie to o niczym ale... IP: *.oc.oc.cox.net 07.09.02, 05:41

          www.youcancall.com
          jedna z najtanszych. Uzywam od dluzszego czasu bez pudla.
    • Gość: burak Re: w sumie to o niczym ale... IP: *.proxy.aol.com 07.09.02, 05:27
      mila Basiu to nie jest american dream to sa ciezkie poczatki
      ktore w twoim wypadku moze sa lzejsze niz innych.Zacznijmy od tego popychadla-
      jakie to polskie typowo polskie jak bigos i ruskie pierogi.Przyjezdzamy tutaj i
      od razu czujemy sie ponizeni bo przeciez gosposia nie bedziemy.Jestesmy
      stworzeni do wyzszych celow prawda?Otoz na wszystko trzeba czasu i majac 23
      lata ty masz go wiele i wiele w twoim zyciu sie zmieni czy zostaniesz tu czy
      wrocisz tam.Moze mnie pamiec myli ale czy to nie twoj ojciec stracil prace.
      O ile to ty to dziwne sa slowa twojej matki.Ale pamiec mnie moze mylic.
      Nie bede ci duzo pisal ale napisze ci jedno.I zrozum ze jest to prawda bo nie
      mam celu koloryzowac czy dodawac.
      Otoz przyjechalismy tutaj ponad 29 lat temu .Nie podjelismy pewnych prac bo
      przeciez na sluzbe nie pojdziemy.Poszlismy do roboty-oczywiscie fizycznej itd.
      Kilka dni po nas przyjechalo tu malzenstwo .Ona w twoim wieku ,on 2 lata
      starszy.
      Jako ze z jezykiem ani be ani me ,wyksztalcenie oboje mieli podstawowe wiec
      sponsor wsadzil ich na sluzbe A prawde mowiac ci ludzie sami zadzwonili do
      sponsora widzac ich w tv news (tak na poczatku pokazywano nas emigrantow z PRL
      W NEWS)
      I skracajac ta dluga historie maksymalnie musze ci powiedziec ze tych dwoje
      ludzi jest milionerami dzisiaj i jezeli klamie niech mi komputer shot down.
      Zaczynali na sluzbie u milionerow i wkrotce do milionerow przylaczyli.Mila
      Basiu moze ludzie u ktorych jestes nie sa milionerami ale napewno lepiej jest
      zaczynac u rodziny amerykanskiej niz u zyda w NY lub innych spelunkach z
      ukochanymi rodakami ktorzy mogli by ci wiele zlego zrobic.
      Co do tej polskiej tv to lepiej ze jej tu mie masz bo angielskuiego sie masz
      uczyc.Musze konczyc .POZDROWIENIA z sasiedniego rownie slonecznego stanu
      • Gość: burak Re: w sumie to o niczym ale... IP: *.proxy.aol.com 07.09.02, 05:32
        przyjechalismy tutaj 20 lat temu nie 29
        co bedzie za 9 lat to zobaczymy dobranoc
        • Gość: Renka Re: w sumie to o niczym ale... IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 07.09.02, 06:01
          Czytam wypowiedzi roznych osob , ktore uwazaja ze praca gosposi, kucharki,
          sprzataczki jest ponizajaca i oburza mnie to.W ciagu 8 lat przez moja
          restauracje przewinelo sie mnostwo ludzi,wielu bardzo dobrze wyksztalconych,
          ktorzy roznie sie "poustawiali" w kanadyjskiej i amerykanskeij rzeczywistosci.
          W sumie kazdy z nas jakos podswiadomie robi to, co lubi. To nieprawda, ze
          jestesmy do tego zmuszeni koniecznoscia zarabiania pieniedzy.Niektorzy z nas sa
          bardziej leniwi od innych i nie lubia zmiany miejsc. Inni bezustannie zmieniaja
          miejsca i z niepokojem stwierdzaja, ze nic nie maja. Ani rodziny, ani
          pieniedzy. Bo zawsze przeciez zaczynaja od nowa.Rzucaja stare w diably i
          zaczynaja nowe.A najdrozszy w tym wszystkim jest czas.
          Kazdy z nas sobie kuje los, jak mu wygodnie.
          Czego i tobie zycze, Basiu smile
          I nie wierz w te miliony.Te czasy minely bezpowrotnie. Raczej ciesz sie tym, co
          dzisiaj smile
      • basia7 Re: w sumie to o niczym ale... 07.09.02, 05:39
        nie myli cie pamiec. to moj tata stracil prace. tak tak... na szczescie dowiedzialam sie 2 dni temu ze znalazl nowasmile mniejsza o to . masz racje. lepiej byc pokornym . tylko widzisz czasami to wkurzajace. jaka baba kaze ci robic cos przez co czujesz sie ponizony. jednak zawsze robie to z usmiechem. bo wlasnie ta baba moze mi kiedys pomoc. tak jak pomogla swojej dawnej au pair. jestem dobrej mysli. jutro wybieram sie do jakiegos pubu poznam ludzi. Bedzie dobrze, musi byc dobrze.
        • Gość: burak Re: w sumie to o niczym ale... IP: *.proxy.aol.com 07.09.02, 15:22
          basia7 napisała:

          > masz racje. lepiej byc
          > pokornym . tylko widzisz czasami to wkurzajace. jaka baba kaze ci robic cos
          prz
          > ez co czujesz sie ponizony. jednak zawsze robie to z usmiechem. bo wlasnie ta
          b
          > aba moze mi kiedys pomoc. tak jak pomogla swojej dawnej au

          Basiu nie wiem coz oni prosza cie zrobic ze czujesz sie ponizona.
          Nie namawiam cie do bycia pokorna -mowie ci dont be stupid.
          To jest roznica.W sumie mi zajelo to przeszlo 10 lat aby przestac miec uczucia
          podobne do twoich.Pozniej zrozumialem i mi przeszlo.Przez pierwsze lata to jak
          to my starsi mowilismy-nerwy w kieszen trzeba wsadzic.Po prostu nie dzialac
          impulsywnie.W moim przypadku po 3 latach pobytu rzucilem prace bo mnie wkurzyl
          nowy boss.No i co?



          Zostalem bez srodkow do zycia z wielodzietna rodzinka !!!
          A firma nie splajtowala.Nowego bossa wyrzucili po 6-9 miesiacach a moja
          satysfakcja bylo ze mu przylozylem bo doradzilem poprzedniemu bossowi powrot na
          te stanowisko.W miedzyczasie wyladowalem z rodzinka w miescie 200 mil odleglym
          od poprzedniej pracy(na zaproszenie mojego starego bossa ktory mi zalatwil tu
          prace)
          Patrzac na to z drugiej strony gdybym wtedy sie nie wkurzyl byc moze zostalbym
          w tej samej pracy i ten nowy boss by bossowal mna latami.Nie mieszkalbym tutaj
          i nie osiagnal to co mam.
          Tak wiec pochopnosc nie jest najlepszym doradca
          a ulegosc nie zawsze prowadzi do najlepszej opcji.
          Musisz byc na tyle rozsadna aby wybierac korzystne dla ciebie rozwiazanie.
          Sam fakt ze jestes tutaj swiadczy o twojej odwadze i inicjatywie wiec masz
          wielkie szanse spelnic swoje marzenia.
          DO RENKI-ulubiona moja dlaczego Basia ma niewierzyc w te miliony?
          Czy ty zarzucasz mi klamstwo?A moze nie pasuje ci scenariusz ze dwoje ludzi
          po szkole podstawowej ,bez zawodu,bez znajomosci jezyka rzuconych w obce
          niezrozumiale dla nich warunki po latach CIEZKIEJ pracy dorobilo sie majatku
          ponad 1 mil $.Widzisz Renka -moze oni nie mieli obciazen ktorz mgr i inz. maja.
          Jest to prawda . Renko ,a ze ty nie wierzysz to nie doluj innych.Ja tez mam
          wiele przykladow ludzi ktorym sie nie powiodlo z powodu zlych decyzji -np
          wrocili do Polski po kilku latach pobytu tutaj.Spalili wszelkie mosty za soba.I
          co?PODCZAS NASZEJ WIZYTY w kraju sami powiedzieli ze zrobili b.glupio i zaluja
          tego juz 17 lat.A ich dorosle dzieci powiedzialy mi ze moze nie maja o to do
          nich zalu ale wolalyby aby decyzja podjeta wiele lat temu byla inna.
          Renko kazdy jest kowalem swego losu .Ciebie tez podziwiam i staram sie
          zrozumiec bo nasze zyciorysy sa bardziej podobne niz myslisz.

    • Gość: Mirko o niczym czyli o Twoim zyciu... IP: *.union01.nj.comcast.net 07.09.02, 05:32
      To o czym piszesz to pierwsze objawy samotnosci i trudow KAZDEGO imigranta.

      Zalety:
      - masz 23 lata (nie jest to do kupienia za zadne pieniadze!),
      - jestes zdrowa i cala,
      - poki co masz prace,
      - wiesz jak jest w Polsce,
      - z grubsza wiesz jak jest w USA,

      Wady (niestety, beda sie poglebiac):
      - rozterka
      - rozlaka
      - tymczasowosc, brak poczucia przynaleznosci gdziekolwiek
      - samotnosc

      Ja wmaszerowalem do USA (doslownie) bez wizy i papierow w wieku lat 28. Dzisiaj
      mam wszystko co moglem miec (oprocz miliona dolarow) ale wmaszerowujac o 5 lat
      wczesniej na pewno zyskalbym wiecej...

      *

      Program au pair nie bedzie trwal wiecznie. Co potem? Zostaniesz nielegalnie?
      Sporo to psuje; rozwaz "za" i "przeciw". I BEZ EMOCJI.
      Po powrocie w terminie prawdopodobnie dostaniesz turystyczna wize bez problemu.
      Byc moze (duza szansa) wielokrotna i na 10 lat.
      Po zostaniu po terminie ani wizy ani stalego pobytu. To troche mina, nie
      uwazasz? Nie chcesz chyba sprzatac i bawic cudze dzieci do konca zycia lub
      przez najblizsze 10 lat?

      *

      Tak czy owak wybierz sie do miejscowej biblioteki gdzie sa komputery i
      drukarki. Poczytaj o DV-2004 i wyslij zgloszenie.
      To aby koszt zdjecia i znaczka. Maly ruch a cieszy.
      Zapisz sie tez gdzies na joge, bo to pomoze Ci zwalczac stres samotnej zeglarki
      dlugodystansowej.

      *

      Na www.tvpolonia.com mozesz za $7/mies. ogladac wiadomosci i jakies
      wybrane filmy. W sumie ok. godzina z kawalkiem dziennie. Dobre i cokolwiek -
      aby w umiarze, wiec ta godzina to nieomal w sam raz. Nie wiem jednak czy przez
      Webtv. Moze. Nigdy nie uzywalem Webtv... Wiem, ze potrzebne jest do tego w
      miare szybkie lacze...
      • Gość: Jankes Re: Czy ja jestem nienormalny? IP: *.oc.oc.cox.net 07.09.02, 05:39
        Nie ciagnie mnie do Polski!
        W zupelnosci wystarcza mi kontakt z Polakami tutaj i pisanie/czytanie Forum.
        Nie czuje rozlaki! Nie placze za przyjaciolmi zostawionymi w Polsce!
        Nie zastanawiam sie czy wrocic czy nie.
        Zycie jest za krotkie na ciagle plakanie za dziecinstwem.
        Kurcze, spedzilem tam kupe czasu ale to sie skonczylo! Jestem teraz w nowym
        Kraju. Tu jest ciekawie!
        Basia tylko nie zostan w Phoenix!
        Wal do Kalifornii!

        Stad blizej do Australii na tez przyklad..........
        • basia7 Re: Czy ja jestem nienormalny? 07.09.02, 05:46
          hej!
          nie zostane w phoenix. ta maja rodzina przeprowadza sie za 4 miesiace do LOS aNGELES.WIEM ZE PROGRAM AU PAIR NIE TRWA WIECZNIE. WYSTARCZY JEDNAK POSTARAC SIE O WIZE STUDENCKA I NIE MA PROBLEMU. nie wiem co sie dzieje ale wzystkie au pair z arizony tak wlasnie zrobily. pracuja na czarna i studiuja tu. ja na razie ucze sie w collegu angiskiego. w sumie jesli chodzi o tesknote. wiesz ja tu jestem dopiero pare tygodni. nie znam nikogo. ciezko mi. na szczescie juz powoli sie rozkreca. i musi bo jetem bardzo towarzyska osoba i nie wyobrazam sobie zycia bez ludzi. dziekuje bardzo za wszystkierady. naprawde przydadza mi sie!
          • Gość: Maciek W LA to juz nas troche jest... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.09.02, 07:12
            Zamachaj jak przyjedziesz.
            • cree Re: W LA to juz nas troche jest... 09.09.02, 09:14
              Basia, nie poddawaj sie! Mysl, kombinuj, szukaj.... I nie pal za soba mostow,
              co panowie M. podpowiadaja.
              Trzymamy za Ciebie kciuki!
              Napisz, co nowego.
              Pzdr
    • Gość: akaWill Re: w sumie to o niczym ale... IP: *.snet.net 09.09.02, 17:29
      Basia -
      powodzenia. Bedzie latwiej w miare uplywu czasu. Pisz o dobrym i zlym,
      znajdziesz tu zyczliwe slowo.
    • Gość: --Michal Nie marudz! Nie marnuj czasu! IP: *.tiaa-cref.org 09.09.02, 17:56
      Napewno jest Ci trudno. Wyzal sie nam tutaj! Znajdz przyjaciol. Nie mysl nawet
      o tym zeby sie pograzac w NIELEGLANEJ stangnacji. Zakochaj sie i wyjdz za maz!
      Jak nic z tego nie wyjdzie to sie rozwiedz i tyle (Zapewniam Ci ze nie
      pojdziesz do piekla.)! Mozesz grac w rulete (DV)! Ale jak to z ruleta mozesz
      nie wygrac. Wiec po co ryzykowac.
    • roseanne i ja sie przylacze 09.09.02, 18:15
      nie z USA co prawda, ale tyz z hameryki
      tak - tesknote za przyjaciolmi najtrudniej zwalczyc
      znajdz szkolke, zagladaj do nas, a my juz Cie pocieszymy, albo chociaz
      sprobujemy smile
    • paw_dady Basiu 3m sie!!! 09.09.02, 23:38
      nie napisze cieplo bo tam palmy ;o)

      ale wszystkiego najepszego dasz sobie rade. poczatki
      zawsze trudne
    • Gość: kluba1 Re: w sumie to o niczym ale... IP: *.we.client2.attbi.com 10.09.02, 00:20
      Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie !! Nie boj sie ! Poznasz nowych ludzi ,
      zobaczysz nowe miejsca. Beda trudne momenty jak swieta i inne uroczystosci ale
      nie musisz sie w tym nowym zyciu zagubic. Powodzenia !!! smile))
    • tramp8 Re: w sumie to o niczym ale... 10.09.02, 00:51

      chlip chlip....uuuuuuu,lzy ciekna mi strumieniami.ale umiecie slicznie
      pocieszac.Jacy mili jestescie. A moze byscie tak dali jej lekko w kosc!Nie
      poznaje tego forum.bez wulgaryzmow i tp.umiecie tez tak pisac ? gratulacje.
      • canadian Re: w sumie to o niczym ale... 10.09.02, 00:57
        spierdalaj!
        • tramp8 Re: w sumie to o niczym ale... 10.09.02, 00:59
          canadian napisał:

          > spierdalaj!


          he he he he ,powrot do normalnosci?
    • _kocur Re: w sumie to o niczym ale... 10.09.02, 01:10
      tak po krotce:
      Renka racja.
      Yankes racja.
      Burak trafil na jakis ciezki moment w zyciu i stal sie nagle sentymentalista.
      Przejechales jaszczurke czy obdarles wiewiorce ogon z resztek siwych wlosow?
      Basia: cytuje slowa Doroty - swiat jest pelen takich 'tatyjoli'. fajne.
      Kolezanka Basi: znajdz sobie meza. Tej to sie mysli.
      Mirko: racjonalnie i bez emocji... ty Mirko tak do Basi, nie?
      J-23: "masz juz przedsmak tego co cie tu czeka, diametralnie wiele sie juz nie
      zmieni, bedziesz miala ciagly niedostyt pewnych rzeczy, i ciagly kontent z
      innymi. nie oczekuj cudow. nie mowie o rzeczach materialnych, koniec koncow to
      sa sprawy drugoplanowe. rodziny i przyjazni z mlodosci i lat szkolnych nic ci
      tu nie zastapi, znajdz sobie cos co cie zaciekawi, cos czemu bedziesz z checia
      poswiecac czas i sily. no powidzenia :> " Pozwalam sobie zacytowac w calosci bo
      ciekawe. Czy ty naprawde az tak cierpisz? Nie przypuszczalem ze tak mozna, ale
      milo mi ze ktos wspomina teatr kameralny, na przyklad.

      Ale najbardziej usmialem sie o tym co to sprzedawal jedna marchewke, potem dwie
      az zostal melomanem. To juz lepiej dac dupy jak pani Piasecka tak ze wy..la
      cala rodzine starego Johnsona co zidiocial od liczenia tych marchewek.


      • anza_ Re: w sumie to o niczym ale... 10.09.02, 01:31
        Przepraszam, czy chciales cos na temat, ale nie wyszlo?
      • Gość: jot-23 Re: w sumie to o niczym ale... IP: *.dyn.optonline.net 10.09.02, 01:37
        _kocur napisała:
        Czy ty naprawde az tak cierpisz? Nie przypuszczalem ze tak mozna,

        mmm? mowie tylko co mi sie pomyslalo... brak mi rodziny, to w koncu podstawowa
        komorka spoleczna hehe... co do przyjazni, to, przynajmnie takie jest moje
        doswiadczenie, te zawarte w latach pozniejszych po-szkolnych nie maja takiego
        eeer... intimacy(?) jak te "dawne" niby to jest mylenie spraw dorastania i
        emigracji, ale bardzo czesto one sie ze soba wiaza, i pozniej czesto myla sie
        przyczyny takich czy innych zjawisk ---> ja wyjechalem majac 20 lat.

        czy przedstawienie punktu widzenia...ktory wg mnie odpowiada rzeczywistosci
        reprezentatywnej czesci emigracji , to "az takie" cierpienie.... hehe jak zwal
        tak zwal...
    • anza_ Re: w sumie to o niczym ale... 10.09.02, 01:28
      Ja takze nie jestem w USA, ale co tam. Jestem baaardzo bliziutko.
      Wiesz, minelo juz pare ladnych latek od mojego wyjazdu z Polski. Powiedzial mi
      pewien emigrant przed moim wyjazdem, ze istnieje estereotyp samopoczucia
      emigranta. Amerykanie nazywaja to "J curve". Na poczatku wszystko jest takie
      wspaniale, piekne, cudowne, wszystko Ci sie podoba. Potem nadchodzi czas
      prawdziwej tesknoty do kraju, który przyczynia sie takze do kronicznego smutku
      y niepewnosci. To jest najgorsza chwila na rozstrzygniecie: powracam, czy nie.
      Na koniec, przyzwyczajasz sie to sytuacji, masz nowych przyjaciól, budujesz
      wlasne zycie i doswiadczenie. W pewnym momencie zdajesz sobie sprawe, ze nie
      zmienilabys tego za nic. Cos tak mi sie przytrafilo. Dom znajdziesz zawsze tam,
      gdzie Ty bedziesz, tylko zalezy od Ciebie jak go potraktujesz.

      Skorzystaj z bardzo cennych porad, które Ci podali tutaj ludzie z
      doswiadczeniem. Ucz sie angielskiego i zawsze staraj sie isc w góre. Na prawde
      jest to mozliwe. I jak sie zatrzymasz na jakims szczeblu, zeby troche poplakac,
      to napisz. Zawsze znajdziesz tutaj porade czy chocby mile slówko od rodaków
      emigrantów. W koncu jestesmy rozsiani po calym Swiecie, ale zawsze bedziemy
      nalezyc do tej samej rodzinki.
      Powodzenia
      Z kieliszkiem tequili, choc jeszcze nie wieczorek

    • Gość: karol w. baska, nie biadol ... IP: *.sympatico.ca 10.09.02, 03:04
      bo nie wypada. masz dwadziescia trzy lata, cale zycie od ciebie zalezy o ledwo
      sie dla ciebie zaczelo, a zachowujesz sie jak polska baba z magla. pretensje,
      roztkliwienia, jakies lamanie rak. ledwo sie urodzilas, a juz przesiaklas tymi
      polskimi miazmami.

      pomysl sobie tak - z szesciu miliardow ludzi na tej beznadziejnej ziemi,
      conajmniej cztery chcialyby byc na moim miejscu. jestem wybrana, jestem
      specjalna !

      reszta zalezy od ciebie, i jesli bedziesz nadal gary myla za dziesiec lat,
      wtedy mozesz zaczac sie zastanawiac na swoim zyciem. a ze stany sa inne niz
      sie spodziewalas ? trzeba byc polakiem, aby byc tym faktem zaskoczonym. a
      jakie mialyby byc - takie jak polska ?
    • Gość: Nemo Re: w sumie to o niczym ale... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.09.02, 04:02

      Basiu,
      ja mialem 21 lat jak przyjechalem do Kanady, sam, tak dawno ze az wstyd sie
      przyznacsmile Tu skonczylem studia. Byl to najlepszy wybor jaki moglem zrobic,
      nigdy nie zalowalem nawet przez sekunde. Znajomych nowych poznasz i poznasz tez
      bardzo dobrych przyjaciol. Tobie jest o wiele latwiej utrzymywac kontakt z
      rodzina i znajomymi z Polski. Ja o tym moglem tylko mazyc gdy wyjezdzalem.
      Powodzenia i do odwaznych swiat nalezy!
      Nemo
      ps $7 za 15 minut to drogo. Znajdz jakis ethnic store (chinski np) i oni na
      pewno takie karty beda mieli. Nie powinnas zaplacic wiecej niz 15c/minute
      • Gość: basia7 Re: w sumie to o niczym ale... IP: 5.2.1R* / *.public.lawson.webtv.net 11.09.02, 06:53
        dzieki za wszystkie rady. aprawde wielkie dzieki. jest tu naprawde duzo zyczliwych osob. dziwie sie bo myslalam. wieie to dziwne ale jestem tu klka tygodni ale wiem ze moge liczyc na araba, czecha, niemca ale nie moge na POLAKA. poznalam tu kilku polakow. smeszni sa. udaja ze ie rozumieja polskiego i malo tego nie daj boze poprosic ich o pomoc. chociaz nie wiem, moze zle trafilam po prostu. a jakze byloby milo miec jedna zyczliwa dusze z kraju.. niestety polonia z arizony wdocznie nie czytuje posow na forumsmile)) dziekuje raz jeszcze. kazde zyczliwe slowo dodaje m sily. bo kazdy kto wyemigrowal sam wie co to znaczy byc przerazliwe samotnym zdany, tylko na siebie... ja rowniez trzymam za was ksiuki!!! i zycze wzystkiego aj.
        • Gość: aniutek Re: w sumie to o niczym ale... IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 11.09.02, 07:45
          jaki sie tu sliczny watek zrobil a ja nic nie zauwazylam ;;wink))
          Baska trzymaj sie, mysle, ze Mirko i Jot w 100% oddali co jest do powiedzenia na ten temat /
          w skrocie rzecz jasna/ . Czlowiek znajduje sobie tutaj swoje miejsca, to ogromny kraj, inny,
          znajdziesz i Ty smile))
    • ro-bert Re: w sumie to o niczym ale... 11.09.02, 22:20
      Ja rowniez chcialbym zyczyc Tobie wszystkiego dobrego! Racje maja ci, ktorzy
      radza Tobie starac sie zawsze isc do przodu (jezyk, wyksztalcenie etc.). W
      Twoim wieku nie przychodzi to przeciez z az tak wielkim trudem. Najwazniejsza
      decyzje juz podjelas i bez wzgledu na aktualne "dolki" w nastroju staraj sie
      zawsze znajdowac dobre strony tego co zrobilas!

      robert
      • Gość: Renka Re: ja tak w sumie do buraka.., ale .. IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 11.09.02, 23:43
        w kwestii wyjasnienia mojej niewiary w te miliony. Otoz nic nie wskazuje na
        swiecie, ze sytuacja sie powtorzy tj, zaistnieje taka mozliwosc, ze ludzie
        sobie odloza na spokojne i dostatnie emerytury. Czytalam, ze akcje spadaja,
        fundusze powiernicze kompromituja sie itd, same negatywy.Do tego skandale
        finasowe na ogromna skale, bo wszak na ogromna skale mozna robic intresy..
        Stad moj sceptycyzm, co do milionow. Owszem, 20 lat temu, byla praca w
        fabrykach, jak pamietasz, proszono sie zeby ludzie do pracy przyszli. Teraz
        wobec "rozbujalej" polityki emigracyjnej ostatnich lat, nie tylko w USA, ale
        rowniez w Europie, Kanadzie, powstala taka sytuacja, ze jest nadmiar rak do
        pracy. Malo tego, wobec polityki zielonego swiatla dla krajow trzeciego swiata
        (i slusznie, uwazam)kraje bogate beda zmuszone zacisnac pasa troche swoim
        obywatelom, zeby sie podzielic z innymi. Takie sa zalozenia GLOBALIZACJI, ktora
        jest faktem.
        Stad moje watpliwosci o tych milionach, ktore mozna bylo zrobic jeszcze pare
        lat temu(moze parenascie) smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka