aniutek
09.09.02, 16:07
popijalam kawe siedzac w swoim mieszkaniu na dolnym manhattanie, halas jakos byl
jakby
wiekszy, jazgot karetek strazy, ale AC i zamkniete okna jednak tlumily te odglosy dopiero
uderzenie 2 samolotu postawila mnioe na rowne nogi, zmienilam kanal w TV - zobaczylam
plonace wierze i jek komentatorow, wyjzalam ptrzez okno, masa dymu, zaczelam krzyczec
na spiacego jeszcze meza, za moment zobaczylam zaplakana sasiadke - pytala czy
Brooklyn
Bridge stoi , czy jestesmy zbombardowani. maz zalozyl jeansy, ja zlapalam kamere cyfrowa
i
zbieglismy na dol. masa dymu nad east river, wstrzasnieci ludzie na ulicach zapatrzeni w
plonace domy, idziemy do WTC, ulice zapleniaja sie ewakuowanymi z okolicznych
budynkow, ida spokojnie w milczeniu, kolejki do budek telefonicznych- ktore za chwile
przestana dzialac. gra radio z otwartych samochodow, wszyscy sluchaja, ludzie sa
oszolomieni, w okolicy Manhattan bridge, niesamowity jazgot strazy pozarnej i karetek,
pstrykam zdjecia, dym ,smrod, zatrzymujemy sie przy moscie, upada pierwszy budynek.
Moj
maz straszliwie zdenerwowany nie pozwala mi isc dalej w strone WTC, wracamy po dzieci
do
szkoly, do domu, przestraszeni, nad glowami lataja F16, jest cisza - zaknieto ruch na
autostradach, ulicach. Nowy Jork juz nigdy nie bedzie ten sam, tu nigdy nie jest cicho.
zrobilam setki zdjec, tego i nastepnych dni to tylko probka
homepage.mac.com/aniutek/In_memory_of/PhotoAlbum3.html