Dodaj do ulubionych

Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczyka

09.09.02, 16:07


popijalam kawe siedzac w swoim mieszkaniu na dolnym manhattanie, halas jakos byl
jakby
wiekszy, jazgot karetek strazy, ale AC i zamkniete okna jednak tlumily te odglosy dopiero
uderzenie 2 samolotu postawila mnioe na rowne nogi, zmienilam kanal w TV - zobaczylam
plonace wierze i jek komentatorow, wyjzalam ptrzez okno, masa dymu, zaczelam krzyczec
na spiacego jeszcze meza, za moment zobaczylam zaplakana sasiadke - pytala czy
Brooklyn
Bridge stoi , czy jestesmy zbombardowani. maz zalozyl jeansy, ja zlapalam kamere cyfrowa
i
zbieglismy na dol. masa dymu nad east river, wstrzasnieci ludzie na ulicach zapatrzeni w
plonace domy, idziemy do WTC, ulice zapleniaja sie ewakuowanymi z okolicznych
budynkow, ida spokojnie w milczeniu, kolejki do budek telefonicznych- ktore za chwile
przestana dzialac. gra radio z otwartych samochodow, wszyscy sluchaja, ludzie sa
oszolomieni, w okolicy Manhattan bridge, niesamowity jazgot strazy pozarnej i karetek,
pstrykam zdjecia, dym ,smrod, zatrzymujemy sie przy moscie, upada pierwszy budynek.
Moj
maz straszliwie zdenerwowany nie pozwala mi isc dalej w strone WTC, wracamy po dzieci
do
szkoly, do domu, przestraszeni, nad glowami lataja F16, jest cisza - zaknieto ruch na
autostradach, ulicach. Nowy Jork juz nigdy nie bedzie ten sam, tu nigdy nie jest cicho.

zrobilam setki zdjec, tego i nastepnych dni to tylko probka

homepage.mac.com/aniutek/In_memory_of/PhotoAlbum3.html
Obserwuj wątek
    • Gość: PawelD pozdrowienia IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 09.09.02, 20:14
      dla wszystkich amerykanskich przyjaciol w te smutna rocznice...

      trzymajcie sie!
      nie jestescie i nie bliscie sami

      Pawel
      Melbourne,
      Australia
    • Gość: marcee Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 20:27
      czesc Sliczny i Kochany Aniutku
      piekny opis, dziekuje

      czy mozna jakos te strone otwozryc bo nie moge , bardzo chcialabym obejzrec te
      fotki, albo wyslij mi link poprawny prosze na moja skzrynke pozctowa
      bardzo prosze

      okiem krakusa to bylo tak ze caly dzien siedzialam w pracy nad dokumentami, w
      kancelarii w ktorej pracuje nie ma dostepu do sieci a ja akurat tego dnai z
      nikim sie nie kontaktowalam, tylko dokumenty, pracowalam w zamknietym pokoju do
      20.00. potem wracalam jak zwykle do domu z discmanem na uszach

      dowiedzialam sie w domu poznym wieczorem , ok 21.00 dopiero wlazcajac tv

      szok okropny zreszta pierwsze co zobaczylam to Tomasz Lis ktory gadal o ataku
      na stany zjednoczone, w tle byly fotki plonacych wiez i napis :zamach na ameryke

      ja myslalm ze to wojna, serio, potwornie sie wystraszylam (gdyz tego dnai
      akurat na serio bylam odizolowana od swiata zew kompletnie) , myslalam ze to
      sie stalo dopiero co
      sluchalam jak zamarla relacji trzesac sie ze strachu, tego nie da sie opisac,
      zreszta strach pozostal jeszzce dlugo gdyz wszedzie relacje potem o konflikcie
      swiata muzulmanskiego i chrzescijanskiego
      pzrez pierwszych kilka dni potem myslalam ze bedzie globalny konflikt jakis,
      zreszta nie tylko ja , naprawde zcesc osob bala sie tak samo jak ja

      potem telefony do znajomych co sadza o tym , rozmawialam w sumie gdzies do 2
      nad ranem
      w Krakowie zycie toczylo sie jak zwykle, ale wiem z pozniejszych relacji innych
      osob ze panowala powaga i trwoga
    • Gość: gadula Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy IP: *.sympatico.ca 09.09.02, 20:29
      aniutek napisała:

      > plonace wierze i jek komentatorow, wyjzalam ptrzez okno,

      A ja wyjrzalem i oczom nie wierze! Anitek pisze po polsku?
      E, to tylko literowka. Prawda Aniutku?
      • Gość: narval Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy IP: *.abo.wanadoo.fr 09.09.02, 20:40
        homepage.mac.com/aniutek/In_memory_of/PhotoAlbum3.html
        obejrzalam zdjecia pod tym adresem!
        Pozdrawiam NJC i Ankesmile
    • Gość: gadula Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy IP: *.sympatico.ca 09.09.02, 20:39
      Brawo Aniutek, niewiele osob moze pochwalic sie zdjeciem
      na tle plonacego WTC. Trzeba miec zimna krew i nasrane
      we lbie, eh!
      • styro Re: Co robiłeś 11 września 2001/okiem europejczyka 09.09.02, 22:02
        Ja pracowalem wtedy w restauracji, klientela typowa jak na godzine 14 - czy 15
        w ciagu tygodnia - urzednicy, szefowie firm itp... Mamy 2 duze tv podwieszone
        pod sciana, zawsze wlaczone, zawsze z mute... Przechodzac zauwazylem plonaca
        wieze, bylo takie ujecie, ze bylo widac tylko jedna, druga byla schowana....
        Pierwsze co mi przyszlo do glowy to to, ze to hotel marriot w Warszawie, ze
        jakis pozar... Dopiero pozniej zobaczylem ze to WTC...

        Po raz pierwszy w 7 letniej historii restauracji - wylaczylismy muzyke i
        wlaczylismy glos w TV.. Wszyscy klienci wstali od stolow, zostawili swoje
        obiady, marynarki, laptopy itp. i zaczeli tloczyc sie przed telewizorami,
        zczely dzwonic telefony komorkowe, duzo z nich mialo kolegow lub rodziny w USA,
        dzwonili zeby zapytac co sie dzieje itp... Widzielismy na zywo uderzenie
        drugiego samolotu... Potem wiadomo bylo o kolejnym samolocie, ktory uderzyl w
        Pentagon... Kiedy runela pierwsza wieza - kilka kobiet zaczelo plakac... Nie
        zapomne kobiety, ktora jadla obiad ze swa corka i miala kogos bliskiego (chyba
        meza) ktory mial leciec z L.A. do NYC a potem do Madrytu... Pamietam, jak obie
        plakaly, obawiajac sie najgorszego... Wielu z klientow juz nie wrocilo tego
        dnia do pracy...

        Po pracy wzialem taksowke i pogonilem do domu, zeby z TV na spokojnie
        dowiedziec sie co sie stalo.... Dzienniki popoludniowe, ktore trwaja - godzine -
        2 trwaly do poznej nocy.... Przez wiele tygodni mowilo sie o tym wszedzie - w
        pracy, w domu, na ulicy, w taxi... Zwlaszca jak policja i wojsko obstwily
        amerykanskie, izraelaskie i nalezace do Palestyny placowki dyplomatyczne w
        Hiszpanii... No to chyba na tyle... Aha - ogladalem relacje w Antena3,
        Telemadrid, Tele5, TVE, takze na TVN24, TVPolonia i musze przyznac, ze te z
        hiszpanskich telewizji byly o wiele lepiej ciekawiej i profesjonalniej
        zrobione...
      • Gość: aniutek Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 09.09.02, 23:40
        Gość portalu: gadula napisał(a):

        > Brawo Aniutek, niewiele osob moze pochwalic sie zdjeciem
        > na tle plonacego WTC. Trzeba miec zimna krew i nasrane
        > we lbie, eh!

        a widziales moja mine ..... kretynie???
    • Gość: dorota Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 22:28
      Wracaliśmy ze spotkania z kontrahentami - mój szef, ja i jeszcze jedna osoba z
      firmy. Utknęliśmy w gigantycznym korku na skrzyżowaniu. Szef (Amerykanin ok 60
      lat) prowadził auto. Bardzo się spieszył na spotkanie. Wkurwił się w końcu,
      wysiadł na środku ulicy i poszedł na piechotę. Ja przesiadłam się za kierownicę
      i nagle zaczęła dzwonić jak oszalała jego komórka (zapomniał). W końcu ta druga
      osoba odebrała, ale oddała mnie bo nie mogła nic zrozumieć. Facet na drugim
      końcu wrzeszczał i szlochał. "We are attacked, where is daddy, where is my
      father". To był dorosły syn szefa, dzwonił z Dolnego Manhattanu. Potem dzwonili
      jeszcze inni ludzie. Namierzyliśmy szefa na spotkaniu i powiedzieliśmy co się
      stało. Nie uwierzył. Śmiał się.
      • Gość: MM ANIUTEK! IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.09.02, 23:53
        Mieszkasz niedaleko Hamilton Madison House? Zapisz dzieciaki na After School
        Program albo w lato na Summer Day Camp!
        pzdr,

        THE HOUSE SQUAD TEAM
        -MM-
        • aniutek Re: ANIUTEK! 10.09.02, 15:08
          Gość portalu: MM napisał(a):

          > Mieszkasz niedaleko Hamilton Madison House? Zapisz dzieciaki na After School
          > Program albo w lato na Summer Day Camp!
          > pzdr,
          >
          > THE HOUSE SQUAD TEAM
          > -MM-

          dzieki za info jesli mozesz napisz na priva, pogadamy : )
    • izabelski Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy 09.09.02, 23:58
      Ponizej list, ktory wyslalam na inna gupe w ubieglym roku.Pisane na goraco do
      znajomych w Polsce.

      izabelski

      2001-09-11 16:15:02 PST


      > Sorry, ze tutaj o to pytam, ale czy prawdziwa jest wiadomosc o ewakuacji
      > wschodnich dzielnic Londynu? Wie ktos...?
      >
      > Sorry, ze tutaj o to pytam, ale czy prawdziwa jest wiadomosc o ewakuacji
      > wschodnich dzielnic Londynu? Wie ktos...?

      juz pewnie wiecie, ze City nie ewakulowano aczkolwiek na terrorystach to sie
      troche tutaj znaja

      jak siedzialam dzisiaj w pracy (pracuje pod Londynem, w Surrey) i tuz po lanczu
      nagle zrobilo sie troche jakby glosniej, podchodze do kolegi do biurka obok, a
      on mi mowi - samolot udezyl w wielki biurowiec w Nowym Jorku

      podeszlam do swojego komputera i juz nie moglam sie polaczyc ani z bbc.co.uk
      ani cnn.com

      podgladnelam po kwadransie , ze kolorowe fotki sa na www.thisisyourwiltshire.com
      gdzie sie zaraz podlaczylam

      wlasciwie przez 2 godziny nikt nie pracowal (80 luda w naszym "pokoju")

      a mnie ogarnelo przerazenie, ze to poczatek wojny...

      i jeszcze jedno niesamowite wrazenie, odbieranie wiadomosci z sieci
      przyciskajac Refresh guzik co 2-3 minuty (mamy b.szybkie polaczenie ASDL lub
      cos podobnego)

      takie suche, nieme doniesienia, wrazenie jakbym byla rybka w woreczku nylonowym
      i tylko co jakis czas ktos przystawia kartke z paroma slowami pospiesznie
      nabazgranymi na swistku papieru...

      no i ta bezradnosc, ceny oleju w barylkach w gore, recesja stuka w ekran
      komputera a mnie boli glowa

      aha i wogole to czulam sie gotowa do ewakulowania sie na piechote do domu (12
      km, niezly spacerek)

      podobne uczucie ostatnio ogarnelo mnie kupe lat temu w Lipsku, pamietacie, gdy
      Erich Honecker rzadzil w NRD, no i juz mur sie walil
      my bylismy na praktyce studenckiej zbierajac pory

      jak zwykle w poniedzialek wybralysmy sie metrem do centrum miasta, tym razem na
      koncert organowy w kosciele w ktorym jest pochowany J.S.Bach

      a ze Niemcy zorganizowany narod, to sobie manifestacje urzadzali tylko w
      ponidzialki o 8 wieczorem, nie tak spontanicznie jak Polacy, oj nie..

      no i przedzierajac sie przez tlumy idace w kierunku uniwersytetu zerknelam w
      boczna uliczke i skora mi sie zmarszczyla na dupie, ludzie tam byly wozy
      pancerne i wojsko uzbrojone po zeby

      bylam ja obznajmiona w polewaczkach i temu podobnych z Krakowskich marszow i
      pochodow

      totez ucieklysmy do hotelu co ino sil w plucach

      a w kilka tygodni pozniej dowiedzialam sie ze tego dnia ten skorkozjad Honecker
      kazal temu wojsku strzelac do tlumu, tylko mer Lipska powiedzial, ze tak ale po
      jego trupie

      mialam szczescie, ze ten mer mial troche rozumu

      nieprawdaz...

    • Gość: burak Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy IP: *.proxy.aol.com 10.09.02, 05:34
      dobra robota Aniutek
      udowodnilas tym glupolom ze do piet ci nie dorastaja
      mysle ze jest to jeden z najlepszych postow zwiazanych z web page
      jaki zawital na to forum.
      Gratulacje.
    • galilleo Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy 10.09.02, 07:38
      Wspanialy album i pamiatka z tego smutnego dnia dla calego cywilizowanego
      swiata ktory nie jest juz wcale taki sam.

      Pozdrowienia
      Galilleo
      • Gość: maz Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 10.09.02, 07:49
        Dzieki Aniutek!!!!!!
      • mordyga Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy 10.09.02, 07:55
        To co wydarzylo sie 11 wrzesnia rok temu wstrzasnelo cywilizowanym swiatem.
        Siedzialam akurat w biurze gdy radio podalo wiadomosc o rozbiciu sie samolotu
        na jednej z wiez. Wszyscy stwierdzili, ze to wypadek. Kiedy doszla wiadomosc o
        drugim samolocie, wszyscy bylismy juz w interenecie i szukalismy wiadomosci.
        Wszystkie strony dosc wolno chodzily jednak powoli docieralo do nas wszystkich,
        ze to nie wypadek lecz terrorystyczny zamach. Nastepne dni przynosily kolejne
        wstrzasajace wiadomosci z akcji ratowniczych i .....ze zamach prowadzony byl i
        organizowany w Niemczech.

        Przed 2 dniami aresztowano 2 osoby, Amerykanke tureckiego pochodzenia i jej
        tureckiego przyjaciela, za probe przeprowadzenia zamachu bombowego tegorocznego
        11 wrzesnia w Heidelberg w wojskowej kasernie i amerykanskim sklepie.
        • Gość: gaga Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy IP: *.27-151.libero.it 10.09.02, 09:23
          Wrocilam z biura i od niechcenia wlaczylam telewizor. Wloska Rete 4
          transmitowala CNN. Zobaczylam plonaca Wieze i napis America under attack.
          Zadzwonilam do meza, ktory akurat byl w Mediolanie. "Jest wojna." Jeszcze wtedy
          nie wiedzialam, co sie stalo naprawde. Zadzwonilam do rodzicow i przyjaciol, a
          potem siedzialam do pozna w nocy wpatrzona w ekran telewizora i czulam sie
          mala, bezbronna i bezsilna.
          I nagle uswiadomilam sobie, ze odleglosc nie ma znaczenia i ze jutro to moze
          byc moj dom i moje miasto.
          I byc moze uznacie mnie za dziecinna i sentymentalna, ale kilka dni po 11
          wrzesnia czytalam w autobusie gazete z relacjami swiadkow i osob, ktore
          uratowaly sie z Twin Towers i sie zwyczajnie poplakalam.
    • nemesis_ A moze by tak zaplakaly placzki nad ofiarami bomb 10.09.02, 09:59
      amerykanskich - potwornie ciezkich i o wielkiej sile razenia, zrzucanych na
      tych dzikusow afganskich i jugoslawianskich przez herosow USAF z bezpiecznej
      odleglosci. Zgineli takze niewinnie i to za rope oraz aby Zydki mogli sie czuc
      bezpieczniej w swoim Israelu. Ludzie ludziom zgotowali ten los jakby
      powiedzial poeta. Chyba ze dla was to nie ludzie ale mieso do odstrzalu.
      • Gość: gaga do nemesis IP: *.27-151.libero.it 10.09.02, 11:08
        Kto i dlaczego placze to jego prywatna sprawa. Leza Ci na sercu ofiary bomb w
        Afganistanie, to zrob cos dla przyszlosci tego narodu.

        www.helptheafghanchildren.org/default.asp
        Liczy sie kazdy grosz!
    • Gość: sylwia Re: to był wtorek IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 12:57
      aniutek napisała:
      wracamy po dzieci do szkoly, >


      Wydawało mi się, że masz jedno dziecko. Tak rzadko tu bywam, więc
      cos pewnie przegapiłam.

      Pamiętam, że był to wtorek, bo tylko w ten dzień tygodnia wracam
      z pracy wcześniej niz zwykle.
      Po otwarciu drzwi wejściowych, dzieci poinformowały nas (mnie i męża),
      że działa nowa stacja TVN 24, i dosłownie za ułamek sekundy starsze
      krzyknęło " jezu, chodźcie szybko, zobaczcie co się dzieje".
      Ujrzelismy widoki wszystkim znane obecnie, ale przez pierwsze sekundy
      myślałam, że to atak na Israel, dopiero za chwilę zaczęłam
      przysłuchiwać się słowom płynącym z telewizji. Szok, zdumienie, obiad
      diabli wzięli, nikomu jeść sie już nie chciało.
      Telefony od i do rodziny, znajomych i wszyscy zadawaliśmy sobie jedno
      pytanie " Jak to możliwe, jak mozna było do tego dopuścić"?

      Pozdrawiam.






      • aniutek Re: to był wtorek 10.09.02, 15:06
        Sylwia : )
        fakt - mam jedno dziecko -syna, do tej samej szkoly / rok temu i klasy/ chodzi moja
        siostrzenica i dzieci praktycznie wychowuja sie razem.

        Goraco pozdrawiam wszystkich,
        spokojnego dnia,
        aniutek
        • Gość: XYZ 11 wrzesnia IP: *.dialup.enter.net 10.09.02, 15:18
          Czesc Aniutek zdjecia super!!!


          ...telefon od kolegi pracuje na Manhatanie wlacz telewizor ;kreca film na
          Manhatanie;/taki facet z poczuciem chumoru/ leniwie wlaczamy z zona TV co za
          jaja co to za film, za moment jest drugi samolot placz zony,telefony z Polski
          i z Niemiec,odwolana wizyta tesciowej /jedyna pozytywna wiadomosc w tym dniu/
          rozpacz wszystkich znajomych ktorzy byli z nami na Dolnym Manchatanie podczas
          wizyty w USA/jedni dokladnie rok wczesniej.

          Nie idziemy do pracy SZOK , telefony z Europy przez caly dzien

          Pozdrawiam i oby bez niespodzianek w tym roku/puk puk w niemalowane
          drewienko!!!/
          • gazeta.wyborcza.pl Re: 11 wrzesnia 10.09.02, 15:56
            Gość portalu: XYZ napisał(a):


            > Nie idziemy do pracy SZOK , telefony z Europy przez caly dzien

            Media podaly, ze niestety nie bedzie sie mozna dodzwonic do USA przez
            wiekszosc dnia( w rezultacie bylo to ok.
            12 godzin), aby nie obciazac linii w kraju i umozliwic Amerykanom dzwonienie
            do bliskich.

            GW
            • Gość: XYZ Re: 11 wrzesnia re wyborcza IP: *.dialup.enter.net 11.09.02, 14:10
              gazeta.wyborcza.pl napisał(a):

              > Gość portalu: XYZ napisał(a):
              >
              >
              > > Nie idziemy do pracy SZOK , telefony z Europy przez caly dzien
              >
              > Media podaly, ze niestety nie bedzie sie mozna dodzwonic do USA przez
              > wiekszosc dnia( w rezultacie bylo to ok.
              > 12 godzin), aby nie obciazac linii w kraju i umozliwic Amerykanom
              dzwonienie
              > do bliskich.
              >
              > GW



              Mieszkam w Pensylwanii i nie mielismy problemow z polaczeniem z Polska i
              Niemcami i nie mysle zeby to spowodowalo jakies utrudnienie w pracy ratowniczej
              Pozdrawiam Redakcje i ich ;czlonkow;
          • baloo1 Re: 11 wrzesnia 10.09.02, 16:05
            Zdjecia niesamowite, rzeczywiscie.

            A ja siedzialem w pracy przed kompem i stukalem dzielo zycia, gdy z brzeczacego
            jak zwykle radia padla wiadomosc, ze wg niepotwierdzonych wiesci jakis
            samolotuderzyl w jakis budynek na Manhattanie. Poniewaz u nas kazdy ma swoje
            brzeczace radyjko, po chwili wszyscy (ok. 6-7 osob) zebrali sie w kuchni , zeby
            obgadac newsa. Myslelismy , ze jakas awionetka.... potem przyszlo
            potwierdzenie, z tym, ze nie awionetka a pasazerski Boeing i nie wjakis
            budynek , a w WTC. Ciagle myslelismy o "zwyczajnej" katartofie lotniczej. A po
            chwili spadl drugi, a potem Pentagon i tak dalej .. wtedy juz wszyscy bylismy
            przyklejeni do radia i do Netu, usilujac bezskutecznie wejsc na jakakolwiek
            strone z wiadomosciami. bezskutecznie. gazeta nie, Le monde nie, Yahoo, CNN,
            itd . nic...
            Nagle : udalo sie : "Le temps", najwieksyz romanski dziennik. Laduje sie bez
            problemow. A wiadomosc dnia brzmi : protest romanskich rolnikow przed
            parlamentem w Bernie zgromadzil bardzo niewiele osob....
            Dopiero po jakims czasie udalo sie wejsc na strone "GW" i wtedy juz na biezaco
            tlumaczylem towarzystwu, co sie dzieje.
            Wieczorem w domu - radio non stop (nie mamy TV).
            Poznym wieczorem - wywiadowka w szkole. I dwie mamy, cale roztrzesione, bo
            dwoch mezow mialo wlasnie tego dnia wylatywac z NY, jeden do Szwajcu, drugi do
            Kalifornii (wtedy w naszej wiosce dzialala jeszcze fabryka Silicon Graphics,
            ale to juz prahistoria).
            Kilka dni pozniej dowiedzielismy sie, ze jedna z naszych kolezanek przyleciala
            wlasnie tego dnia z NY do Zurychu. Wylot 8.30 czasu lokalnego (NY). Dopiero
            po przylocie zakomunikowano im , co sie stalo, i biedaczka zaslabla...

            Pozdrawiam
    • Gość: Turysta Czy/gdzie mozna miec wglad na liste krajow ... IP: 131.137.84.* 10.09.02, 16:45
      ktorych obywatele zgineli w ataku na WTC ?? Czy na tej liscie jest
      Polska/Polacy ??

      Pozdr..........
      • Gość: aniutek Re: Czy/gdzie mozna miec wglad na liste krajow .. IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 10.09.02, 16:55
        Gość portalu: Turysta napisał(a):

        > ktorych obywatele zgineli w ataku na WTC ?? Czy na tej liscie jest
        > Polska/Polacy ??
        >
        > Pozdr..........

        jesli sie nie myle jest 6 osob z PL, w tym syn Szurkowskiego.
        niestety n ie znam web site z lista, jesli znajedziesz - podziel sie.
        pozdrowki
        aniutek
        • jot-23 Re: Czy/gdzie mozna miec wglad na liste krajow .. 10.09.02, 17:00
          Gość portalu: aniutek napisał(a):

          > Gość portalu: Turysta napisał(a):
          >
          > > ktorych obywatele zgineli w ataku na WTC ?? Czy na tej liscie jest
          > > Polska/Polacy ??
          > >
          > > Pozdr..........
          >
          > jesli sie nie myle jest 6 osob z PL, w tym syn Szurkowskiego.
          > niestety n ie znam web site z lista, jesli znajedziesz - podziel sie.
          > pozdrowki
          > aniutek

          no i jest nasz dzielny maintenance dude, ktory , po uwiezieniu w windzie z
          paroma innymi osobami, wydlubal dziure w shafcie (przy uzyciu metalowej raczki
          do zmywarki do okien) i cudem wszyscy wylezli...z tej windy i zdazyli zejsc na
          dol pare minut przez zawaleniem sie.
          • aniutek Re: Czy/gdzie mozna miec wglad na liste krajow .. 10.09.02, 17:02
            ten od wycieraczki od szyb jest Polakiem ??
            nie wiedzialam

            znalazlam cos takiego, nie lista ale sa zdjecia i nazwiska etc
            www.wtclocator.org
            • aniutek Re: Czy/gdzie mozna miec wglad na liste krajow .. 10.09.02, 17:07
              usatoday.com/news/nation/2001/09/20/splash-remembering.htm
              • Gość: Turysta Aniu-tku, w tej bazie danych jest tylko 1 obyw. IP: 131.137.84.* 10.09.02, 22:08
                aniutek napisała:

                > <a href="usatoday.com/news/nation/2001/09/20/splash-
                remembering.htm"targ
                > et="_blank">usatoday.com/news/nation/2001/09/20/splash-remembering.htm</a>
                >
                • Gość: aniutek Re: Aniu-tku, w tej bazie danych jest tylko 1 oby IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 11.09.02, 00:16
                  Gość portalu: Turysta napisał(a):

                  > aniutek napisała:
                  >
                  > > <a href="<a href="usatoday.com/news/nation/2001/09/20/splash-"ta
                  > rget="_blank">usatoday.com/news/nation/2001/09/20/splash-</a>
                  > remembering.htm"targ
                  > > et="_blank">usatoday.com/news/nation/2001/09/20/splash-
                  remembering.htm&
                  > #60/a>
                  > >
          • Gość: gadula Re: Czy/gdzie mozna miec wglad na liste krajow .. IP: *.sympatico.ca 11.09.02, 00:02
            jot-23 napisał:

            > no i jest nasz dzielny maintenance dude, ktory , po uwiezieniu w windzie z
            > paroma innymi osobami, wydlubal dziure w shafcie (przy uzyciu metalowej raczki
            > do zmywarki do okien) i cudem wszyscy wylezli...z tej windy i zdazyli zejsc na
            > dol pare minut przez zawaleniem sie.

            Kwasniewski jak byl w NYC nie wyrazil ochoty na spotkanie
            z dzielnym i bohaterskim maintenance dude. A mogl mu
            zalatwic staly pobyt.
      • deszcz4you World of Pain 10.09.02, 18:12
        www.nypost.com/09112002/gallery.htm
        • deszcz4you Re: World of Pain 10.09.02, 18:16
          www.nypost.com/09112002/09112002int_az.htm
    • Gość: buc Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy IP: *.sympatico.ca 10.09.02, 22:18
      aniutek, ile zarobilas na tych zdjeciach?
    • baloo1 Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy 10.09.02, 23:50
      Hej aniutek, moze spotkalas tego goscia ?
      Tez arcyciekawa strone zrobil.
      Czesc zdjec jego, czesc ogolnie znanych.

      poydenot.online.fr/NY/NY35.htm

      Pozdrawiam
      • aniutek Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy 11.09.02, 03:22
        Baloo - super ta strona, ja sie moge schowac ze swoja ale mam jeszcze pare setek zdjec z
        tamtych dni, cos z tym trzeba zrobic jakos swiatu pokazac. Moze macie jakis pomysl??

        baloo1 napisał:

        > Hej aniutek, moze spotkalas tego goscia ?
        > Tez arcyciekawa strone zrobil.
        > Czesc zdjec jego, czesc ogolnie znanych.
        >
        > <a href="http://poydenot.online.fr/NY/NY35.htm"target="_blank">poydenot.online.
        > fr/NY/NY35.htm</a>
        >
        > Pozdrawiam
        • bulldog3 Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy 11.09.02, 03:32
          Aniutek mam pomysl wysli te zdjecia do Afganistanu do lokalnych gazet !!! -
          napewno je opublikuja zeby pokazac tamtejszym prymitywom co narobili i co
          nawiwijali !!! albo zadzwon do New York Tiemsa oni wezma te materialy rowniez
          Polityka lub Rzeczpospolita, Albo zaloz album dla wnuczkow !!!
          • aniutek Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy 11.09.02, 03:38
            bulldog3 napisał:

            > Aniutek mam pomysl wysli te zdjecia do Afganistanu do lokalnych gazet !!! -
            > napewno je opublikuja zeby pokazac tamtejszym prymitywom co narobili i co
            > nawiwijali !!! albo zadzwon do New York Tiemsa oni wezma te materialy rowniez
            > Polityka lub Rzeczpospolita, Albo zaloz album dla wnuczkow !!!

            bulldog masz swietne pomysly widze
            moze jeszcze kilka , co??
            • bulldog3 Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy 11.09.02, 04:05
              mozesz rowniez zoorganizowac wystawe - wernisaz !!! jak bedziesz w Polsce w
              najblizszym czasie ,przygotuj grunt telefonicznie zanim pojedziesz,moze
              orkiestra deta na Okeciu cie powita !! tylko nie zapomnij dodac ze to wszystko
              bylo filmowane kamera cyfrowa !!!!! - to bardzo wazne i jeszcze robi wrazenie
              w Polsce od wschoda [tej blizej ruskiej granicy], albo przechowac materialy i
              opublikowac za kilka lat wowczas cena wzrosnie na wartosci jako archiwalne
              nagrania czy fotki .
              • bruno.5 Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy 11.09.02, 04:35
                A ja najbardziej lubie zdjecie pt "no, no" .Czy jest mozliwosc
                uzyskania powiekszen ?Pozdrowienia .
                • Gość: aniutek Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 11.09.02, 04:54
                  bruno.5 napisała:

                  > A ja najbardziej lubie zdjecie pt "no, no" .Czy jest mozliwosc
                  > uzyskania powiekszen ?Pozdrowienia .

                  okropne, wiem : (
                  wszytko tego dnia bylo straszne ja tez, zapuchnieta, zaplakana, przerazona.

                  miala ta strona wygladac prawdziwie, bez retuszu, photoshopowych trickow i taka jest....
                  juz pracuje nad kolejnymi jej odgalezieniami, miedzy innymi beda zdjecia z jutrzejszych
                  ceremonii.
                  • Gość: Long Re:"no,no" niezly z Ciebie artysta-plastyk Aniutek IP: *.102.252.64.snet.net 11.09.02, 05:45
                    czy ty zawsze jestes tam gdzie cos sie dzieje?
                    To sie nazywa zmysl reporterskiwink
                    • aniutek Re:'no,no' niezly z Ciebie artysta-plastyk Aniute 11.09.02, 05:57
                      mieszkam tu, tu jest moj dom, moje dziecko chodzi do szkoly... to moje miasto, jak
                      Warszawa.... hmmm nigdy nie myslalam, ze tak bede czula

                      dotknelo mnie to fizycznie, emocjonalnie, boli kazde spojrzenie w tamta strone...
    • Gość: Turysta Do j-23 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.09.02, 04:35
      j-23 napisal:
      "no i jest nasz dzielny maintenance dude, ktory , po uwiezieniu w windzie z
      paroma innymi osobami, wydlubal dziure w shafcie (przy uzyciu metalowej raczki
      do zmywarki do okien) i cudem wszyscy wylezli...z tej windy i zdazyli zejsc na
      dol pare minut przez zawaleniem sie."

      Ten twoj text j-23 brzmi troche jak dowcip. Jesli to czysta prawda o tym
      (polskim ??) dude to nie jest ona tak szeroko znana, jak moze ci sie wydaje.
      Ja np. o zadnym (polskim ??) dzielnym maintenance dude tam w WTC nie slyszalem.
      A ty j-23 skad masz te informacje ??????


      • bruno.5 Re: Do j-23 11.09.02, 04:38
        Gość portalu: Turysta napisał(a):

        > j-23 napisal:
        > "no i jest nasz dzielny maintenance dude, ktory , po uwiezieniu w windzie z
        > paroma innymi osobami, wydlubal dziure w shafcie (przy uzyciu metalowej raczki
        > do zmywarki do okien) i cudem wszyscy wylezli...z tej windy i zdazyli zejsc na
        > dol pare minut przez zawaleniem sie."
        >
        > Ten twoj text j-23 brzmi troche jak dowcip. Jesli to czysta prawda o tym
        > (polskim ??) dude to nie jest ona tak szeroko znana, jak moze ci sie wydaje.
        > Ja np. o zadnym (polskim ??) dzielnym maintenance dude tam w WTC nie slyszalem.
        >
        > A ty j-23 skad masz te informacje ??????
        >
        >

        Te ,turysta ,czytaj polonijna prase .W Toronto jest Dziennik
        .Jest to wierna kopia Nowego Dziennika z NYC
        .Pozdrowienia
        • canadian Re: Do j-23 11.09.02, 04:43
          Bruno ty durniu Dziennik z Toronto nie nadaje sie nawet do podcierania dupy!
          • bruno.5 Re: Do j-23 11.09.02, 05:03
            Moze twojej ?Mojej dupie nic on nie wadzi ,bo go jeszcze nie
            widziala .Pozdrowienia .
            Uwazaj, zeby cie marcee nie opierdolila .Idz spac .
      • Gość: aniutek Re: Do j-23/ specjalnie dla turysty IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 11.09.02, 05:01

        "Nowy dziennik"
        Polski bohater z WTC
        Jeszcze sie boje chodzic do pracy

        "Po wypadkach z 11 wrzesnia wciaz boje sie chodzic do pracy" ú mowi Jan Demczur,
        okrzykniety przez media amerykanskie polskim bohaterem ze strefy zero.

        Opis heroicznej walki Demczura o zycie kilku osob w windzie WTC znalazl sie w najnowszym,
        specjalnym wydaniu magazynu "Life", z przedmowa prezydenta George'a W. Busha.

        49-letni Demczur niemal cudem uratowal piec osob z walacej sie wiezy World Trade Center
        podczas ataku 11 wrzesnia.

        "Do tej pory nie pracuje. Jestem na zasilku chorobowym. Glowa boli, mam problemy z
        pamiecia, orientacja i depresje. Przedtem bylem spokojniejszy" ú mowi.

        Osobisty list z podziekowaniami za mestwo Polaka przeslal mu w listopadzie 2001 roku
        prezydent George W. Bush i Pierwsza Dama Ameryki Laura Bush.

        "Przesylamy Panu plynace z glebi serca podziekowania i podziekowania od pelnego
        wdziecznosci Narodu za Panskie bezinteresowne wysilki w odpowiedzi na tragiczne
        wydarzenia 11 wrzesnia. Panskie dzialania w mgle tej narodowej tragedii byly naprawde
        heroiczne" ú napisala Pierwsza Para Ameryki w liscie do Polaka.

        Jan Demczur, mieszkajacy w USA od 22 lat, pracowal w World Trade Center przy myciu okien
        i szklanych drzwi wewnatrz budynku. W chwili uderzenia pierwszego samolotu w polnocna
        wieze WTC byl w ekspresowej windzie miedzy 44. a 70. pietrem. "Nikt nie przewidywal, ze cos
        takiego sie stanie. Ale do tego doszlo. Winda zaczela leciec w dol. Probowalismy ja
        zatrzymac ú wspomina Demczur wydarzenia sprzed roku. ú Bylem w windzie, wiec nie
        mialem pojecia, co sie dzieje na gorze. W kabinie bylo nas szesciu. Z poczatku myslalem, ze
        to jakis problem techniczny, ale kiedy pojawil sie dym, zwatpilem, czy to zwykla awaria.
        Zaczalem sie zastanawiac, jak sie wydostac z windy. I choc pomyslalem, ze moge juz nie
        zobaczyc zony i dzieci, jeszcze nie zdawalem sobie sprawy z prawdziwego zagrozenia" ú
        opowiada Demczur. ú Skoncentrowalem sie na tym, by wydostac sie z windy.

        Otworzylismy drzwi, ale okazalo sie, ze za nimi byla sciana.

        Kopalismy w nia, ale nasze wysilki nic nie dawaly. Wtedy metalowym trzonkiem od myjki do
        okien zaczalem drazyc dziure w scianie. Wydrazenie dziury w trzech warstwach plyt
        kartonowo-gipsowych grubosci ok. 10 cm zajelo mi 45 minut".

        Kiedy Demczur i inni uwiezieni w windzie przedostali sie przez wydrazona dziure, trafili na
        nastepna sciane. Ta jednak byla latwiejsza do sforsowania. Mezczyzni dostali sie do toalety,
        a stamtad na klatke schodowa. Ucieczka po schodach ú wraz z setkami innych
        pracownikow polnocnej wiezy WTC ú zajela im kolejne trzy kwadranse.

        Gdy po wyjsciu na zewnatrz Demczur zdazyl odbiec, wieza zaczela sie walic. "Dopiero wtedy
        ogarnal mnie ogromny strach. Balem sie, ze mnie przygniecie" ú wyznaje Demczur
      • deszcz4you dzielny maintenance dude 11.09.02, 12:59
        Cztery minuty do smierci

        http://www.dziennik.com/www/dziennik/inne/artykuly/wtc-story.html

        11 wrzesnia 2001 roku o 8:45 rano Jan Demczur, Polak ukrainskiego pochodzenia,
        ktory pracowal w Swiatowym Centrum Handlu (WTC) jako zmywacz okien, wsiadl do
        windy na 44. pietrze wiezy polnocnej. Z czterema innymi osobami i swoimi
        narzedziami do zmywania jechal na 70. pietro. O 8:46 w gmach uderzyli
        terrorysci.

        "Nagle winda wstrzasnelo, zaczela spadac, obijajac sie o sciany szybu" -
        relacjonuje w rozmowie z "Nowym Dziennikiem" 48-letni Demczur.

        Zaden z pasazerow w spadajacej windzie - John Paczkowski, George Phoenix, Colin
        Richardson, Shivam Iyer, Alfred Smith i Jan Demczur - nie wiedzial, na ktorym
        pietrze sie znalezli, gdy budynkiem zatrzeslo, poniewaz winda byla ekspresowa i
        wskaznik nie pokazywal wszystkich pieter.

        W czasie spadania Demczur ocknal sie pierwszy. Zaczal wciskac rozne guziki,
        rowniez alarmowy; bez efektu. "Musi przeciez gdzies byc przycisk z czerwonym
        napisem emergency stop - pomyslal. - Za facetem kolo mnie" - wpadlo mu do
        glowy. Krzyknal: "Wcisnij guzik!". Mezczyzna nacisnal - i winda zaczela
        zwalniac.

        To byl pierwszy raz tego dnia, kiedy Jan Demczur oszukal los.

        Dym w windzie

        Cala piatka kilkanascie sekund stala w milczeniu. Z wewnetrznego telefonu
        laczacego windy z centrala odezwal sie glos: "Co sie tam dzieje?". Demczur
        odpowiedzial, ze spadli kilka pieter i nie wiedza ani na ktorym z nich winda
        stanela, ani dlaczego. Glos zdazyl jeszcze wykrztusic, ze "cos" stalo sie na
        91. pietrze budynku. Zaraz potem zamilkl.

        Demczur zaczal zastanawiac sie, co robic dalej. Jak wyjsc z zelaznej klatki?

        "Jeden z mezczyzn byl bardzo wysoki - opowiada pan Jan. - Zaczal wiec rozpychac
        sufit windy, aby wpuscic wiecej powietrza". Ciagnal to w jedna, to w druga
        strone, ale niczego nie osiagnal. Wtedy pomysleli o drzwiach.

        "Jak otworzylismy drzwi, to byla sciana i na niej liczba 50, wiec wiedzielismy
        juz, ze jestesmy na 50. pietrze" - wyjasnia Demczur, podkreslajac, ze na
        szczescie w czasie ich przymusowego pobytu w windzie swiecilo w niej swiatlo i
        nikt nie panikowal.

        Po otwarciu drzwi do malego pomieszczenia zaczal wdzierac sie dym. Kiedy
        zamkneli, nie bylo z kolei czym oddychac. Demczur zaproponowal wtedy, ze jednak
        lepiej trzymac je otwarte, bo pomimo dymu dochodzi powietrze. Otworzyli je wiec
        ponownie. Zeby sie nie zamykaly, Demczur wlozyl miedzy nie ponadmetrowy pret.

        Odruchowo przeciagnal reka po scianie.

        Dlubanie w gipsie

        "Od razu zorientowalem sie, ze to jest gipsowa scianka, a wiec nie bedzie
        wielkiego problemu z rozbiciem jej" - ze znawstwem ocenil sytuacje. Zaczeli
        wiec kopac w scianke. Niestety, bez zadnego efektu. Nikt w windzie nie mial ani
        noza, ani innego ostrego narzedzia. Demczur pomyslal wtedy o lezacej w kuble,
        ktory wzial ze soba, wycieraczce do okien. Wyciagnal ja i zabral sie do
        mozolnego dlubania w gipsowej scianie.

        Przez wyzlobiona szpare zobaczyl, ze za pierwsza warstwa jest druga, grubsza.
        Nie byl pewny, czy dalej nie bylo warstwy trzeciej, czwartej itd. Piatka
        uwiezionych w windzie szybko doszla do wniosku, ze rowniez musi zabrac sie
        ostro do roboty.

        Wycieraczka przechodzila z rak do rak. Wszyscy, w skupieniu, bez slowa,
        cierpliwie drazyli otwor. Nikt specjalnie sie nie denerwowal, bo nie zdawali
        sobie sprawy, co dzieje sie na zewnatrz.

        Praca szla bardzo powoli. Ci, ktorzy skonczyli swoja kolejke przy scianie,
        wpatrywali sie w nia potem zaczerwienionymi od dymu oczami, jakby pragneli
        rozlupac ja sila woli. Otwor drazyli na wysokosci 1 metra, gdyz - jak obliczyl
        Demczur - ta wlasnie czesc sciany nie byla do niczego przymocowana i w razie
        jej przebicia mogliby przeslizgnac sie na wolnosc. Trwalo to 40-45 minut. Z
        zewnatrz nie dochodzily do nich zadne dzwieki.

        Zdazyl podlac kwiatki

        Zgodnie z przewidywaniami po pierwszej scianie z gipsu natrafili na druga.
        Zorientowali sie jednak, ze jest gorszej jakosci i latwiej ja bedzie sforsowac
        niz pierwsza.

        Demczur kopnal w nia kilka razy i zrobila sie dziura. Po drugiej stronie sciany
        slychac bylo brzek odpadajacych i rozbijajacych sie kafelkow. Pozniej dopiero
        okazalo sie, ze rozbili sciane w rogu meskiej toalety.

        Jako pierwszego - bo byl najszczuplejszy - przepchneli przez dziure Alfreda
        Schmidta. Demczur nie pamieta dokladnie, czy wyszedl jako trzeci czy
        czwarty. "W kazdym razie wyszlismy wszyscy" - mowi.

        Drugi raz tego dnia udalo mu sie oszukac los.

        Zadaniem Schmidta bylo znalezienie pomocy. Od Demczura wiedzial, ze gdy wyjdzie
        na korytarz, znajdzie szesc innych wind. Tak tez bylo. Nacisnal jeden z guzikow
        i otworzyl jedna z nich. Zjechal z 50. na 44. pietro. Przyprowadzil dwoch
        strazakow i cywila z kluczami.

        Teraz piatka rozlaczyla sie. Wiekszosc zaczela uciekac schodami. Demczur, razem
        ze strazakiem, ktory bardzo go popedzal, wsiadl do windy, chociaz pamietal, ze
        instrukcje przeciwpozarowe wyraznie tego zabraniaja. Bez problemow jednak,
        razem ze strazakiem, zjechali na 44. pietro. Tam wysiedli i ktos skierowal ich
        na schody.

        Demczur niosl ze soba narzedzia pracy. Z wycieraczki, ktora drazyl otwor w
        scianie, zostala tylko raczka - gorna czesc zlamala sie i spadla w czarne
        czeluscie budynku.

        Postanowil zejsc z 44. pietra. Zanim doszedl do schodow, zobaczyl stojace
        nieopodal kwiaty. Podlal je woda ze swojego kubla, bo, jak wtedy
        pomyslal: "Przeciez nie wiadomo, kiedy je ktos podleje".

        Wyscig ze smiercia

        Zaczal zbiegac w dol i jakos nie widzial ludzi za soba. Wygladalo na to, ze byl
        ostatnim z uciekajacych cywilow. Mijal wprawdzie kilku strazakow i policjantow,
        ale ich zadaniem bylo - tak, jak w czasie pierwszego ataku terrorystow na WTC w
        1993 roku, ktory Demczur rowniez przezyl - sprawdzic, czy ktos nie pozostal
        wewnatrz. Nikt nie myslal, ze budynek moze sie zawalic.

        Kiedy zbiegl trzy pietra w dol, zobaczyl pelno ludzi. Bardzo wolno schodzili.
        Obliczyl potem, ze skoro zejscie z pietra zajmowalo srednio 1,5 minuty, to
        gdyby winda zatrzymala sie piec pieter wyzej, nie byloby czasu na opuszczenie
        budynku.

        Na 12. pietrze schodzacy w dol Demczur uslyszal straszny huk. Myslal, ze to
        eksplozja instalacji elektrycznej. Teraz wie, ze byla to wieza poludniowa WTC,
        ktora zgrzytajac i chrzeszczac zawalila sie...

        Dopiero po wyjsciu na zewnatrz pan Jan zorientowal sie w rozmiarach
        tragedii. "Patrzylem na budynek. Ciagle jeszcze stal; palilo sie kilka pieter
        na gorze" - opisuje. Pamieta tez, ze podszedl do niego jakis medyk. Udzielil mu
        pierwszej pomocy i zalozyl na twarz maske. Nie widzial jednak wiezy
        poludniowej. Myslal, ze z miejsca, w ktorym stal, nie mozna jej zobaczyc.

        "Zapytalem o to stojacego kolo mnie mezczyzne i uslyszalem, ze tamten budynek
        juz sie zawalil" - mowi Demczur. Wiele gruzu z niej nie widzial, gdyz wyszedl
        na zachodnia czesc dolnego Manhattanu, a wieza poludniowa padla w przeciwna
        strone. Wokolo bylo jednak bardzo duzo szarej warstwy pylu grubosci 10 cm.

        Ktos glosno zawolal, zeby przesuwac sie dalej, bo coraz wiecej ludzi wychodzi z
        budynku. Bardzo go tez zastanowil inny krzyk - krzyk policjanta na srodku
        ulicy. Bardzo glosno, niemal histerycznie nawolywal, aby uciekac.

        Demczur spojrzal w gore i zobaczyl, jak antena stojaca na szczycie wiezy
        polnocnej zaczyna sie obsuwac. Bardzo sie wtedy przestraszyl, bo nie wiedzial,
        w ktora strone budynek padnie. Byl jedna przecznice od rozsypujacej sie wiezy.
        Zaczal trzasc sie jak galareta. "Jesli spadnie w moja strone, to mnie zabije" -
        pomyslal przerazony. Zaczal biec, co kilka krokow ogladajac sie do tylu.
        Widzial, jak wieza zapadala sie pietro po pietrze. "Slychac bylo, jak zgrzyta i
        chrzesci to wszystko" - odtwarza dzisiaj te chwile. Budynek osiadl w miejscu, w
        ktorym stal. Demczur prosil tylko Boga, aby ratowal ludzi, ktorzy tam
        pozostali. "To wszystko bylo straszne" - mowi,
    • luiza-w-ogrodzie Re: Co robiłeś 12 września 2001?/okiem sydnejczyka 11.09.02, 05:08
      W Sydney wlasciwie bylo to juz 12 wrzesnia, po polnocy. Przespalam wszystko.
      Obudzilam sie 12 wrzesnia i jak zwykle szykowalam sie do pracy. Radio i
      telewizor odlaczylismy z pradu poprzedniego wieczoru i spakowalismy, bo rano
      mieli przyjsc malarze. Byl piekny, sloneczny wiosenny dzien, tak jak dzisiaj.
      Radosnie podspiewujac krzatalam sie po kuchni, gdy malarze zadzwonili do drzwi.

      Zaczeli chodzic po mieszkaniu, pokazalam im co i gdzie malowac, tuz przed
      wyjsciem do pracy, z torebka w reku wdalam sie w rozmowe (tlumaczenie moje):

      -Pieknie dzisiaj, az przyjemnie zyc, prawda? - zagailam
      -Ano, lepiej niz w Nowym Jorku- mowi malarz
      -Czemu akurat w Nowym Jorku?-pytam
      -A,pani, tam sie cuda dzieja, porwali dwa samoloty...
      -O, rzeczywiscie, az dwa?- mowie z grzecznosci, bo w koncu porwania samolotow
      to nic wielkiego, no, dwa naraz to troche niecodzienne
      -...i walneli nimi w WTC, pani, podobno 50 tysiecy ludzi tam zginelo
      Tu zdretwialam. Jakie samoloty, kto porwal???

      Pojechalam do pracy, zaczynam wczesniej niz inni, wiec nie bylo z kim gadac,
      ale sluchalam radia cala droge, w pracy zaraz do Internetu i newsy. Email od
      mojego faceta, ze jest w porzadku (wrocil do USA 10 wrzesnia... a chcial sie
      zatrzymac "troche dluzej", lecial liniami United), uff, kamien spadl mi z
      serca.

      Powoli ludzie zaczeli sie schodzic do pracy, na wielkim, oszklonym pietrze,
      gdzie pracuje sto osob, byla cisza jak na pogrzebie, wszyscy mieli wlaczone
      radia albo internet, kilka osob w panice, bo ich bliscy lub szefowie akurat
      byli w NY. Nikt nic nie wiedzial, wiadomosci chwytalismy na zywo, linie
      telefoniczne do USA zajete.

      Wyslalam emajla do znajomego pracujacego w centrum NY, odpowiedzial dopiero
      nastepnego dnia, pracowal w jednym z mniejszych budynkow w kompleksie WTC,
      budynek oberwal szczatkami samolotu, kazali im sie ewakuowac i maszerowal do
      domu piechota, przez chodniki zaslane szczatkami budynkow i ludzi.

      Nawet w tak dalekim kraju jak Oziland, bylo cicho i ponuro, wszyscy zszokowani,
      a odbilo sie to na dzieciach i kobietach arabskich, obrzucanych obelgami na
      ulicach (i kamieniami tez - ktos rzucal w autobusy wiozace lokalne - glownie
      arabskie- dzieci do szkoly).

      Dzisiaj jest tez podejrzanie cicho, a to jeszcze nie jedenasty!

      Zycze wszystkim, zeby nie przezywali takich dni ponownie.
      Luiza-w-Ogrodzie

    • Gość: Tutejszy Re: Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczy IP: *.ny325.east.verizon.net 11.09.02, 05:44
      Bylem wtedy w pracy (Kew Gardens, NY) kiedy kumpel przylecial i mowi ze
      samolot uderzyl w WTC, juz wtedy mialem przeczucie ze to byl zamach, za kilka
      minut przychodzi z nowu i mowi ze drugi samolot uderzyl w WTC. Wszyscy bylismy
      w szoku, polecialem do najblizeszego Deli gdzie maja zawsze wlaczony TV, widok
      zwalal z nog i niedowierzanie, potem informacja o Pentagonie i pogloski o
      kolejnych porwanych samolotach, przez chwile czulem sie jak w filmie "dzien
      Niepodleglosci". Myslalem o mojej zonie ktora pracuje blisko WTC tuz przy
      wschodniej rzece, probowalem sie do niej dodzwonic ale bez rezultatu, serce
      podeszlo mi do gardla jak zobaczylem walace sie budynki i ogromna chmure dymu
      zaslaniajaca dolny Manhattan, zadalem sobie sprawe ze moja zona moze byc w
      srodku tego piekla,
      Ona wychodzila z metra przy stacji Wall Street (czerwona linia), kiedy
      slyszala nadlatujacy drugi samolot ( nic nie wiedziala o pierwszym samolocie),
      ludzie w panice krzyczeli ze uderzy w budynek, doslownie zostala wciagnieta z
      powrotem do tego biurowca, sluzby porzadkowe juz kierowaly wszystkich do
      podziemi, widziala zakrwawionych ludzi ktorzy musieli zostac uderzeni przez
      jakies odlamki, siedziala w podziemiach do godziny 1 po poludniu, wtedy
      pozwolono ludziom wychodzic na powierzchnie, chmura dymu jeszcze nie opadla,
      wraz z jakas wlasnie poznana osoba, kulac sie i zaslaniajac usta szla na
      piechote w kierunku polnocnym,
      Zadzwonila do mnie do pracy o godzinie 16, ze zyje i ze jest juz na Queensie.

      Pozniej dowiedzialem sie jeszcze blizej WTC byl jej wujek (Broadway i Fulton),
      chyba cudem ocalal, kiedy wieza zaczela sie walic polozyl sie na ulicy.

      Nastepnego dnia, dowiedzialem sie ze zginal czlowiek ktorego znalem, byl
      strazakiem, nazywal sie Eric Allen, zostawil zone i kilkuletnia corke, CZESC
      JEGO PAMIECI.

      CZESC PAMIECI WSZYSTKICH OFIAR.
    • luiza-w-ogrodzie Nie moge dostac sie do linku ze zdjeciami Aniutka 11.09.02, 11:11
      ..pyta o password. Jak sie tam dostac?

      Pozdrowienia
      Luiza
      • Gość: mordyga Re: Nie moge dostac sie do linku ze zdjeciami Ani IP: *.bauboden.com, 11.09.02, 11:20
        dziwne. ja skopiowalam tego linka i poszlo bez trudu.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Nie moge dostac sie do linku ze zdjeciami Ani 11.09.02, 11:31
          Ja tez skopiowalam, probowalam tez dostac sie z linku z tego watku, w obu
          przypadkach ten sam ekran zadajacy hasla.

          Aniutek, ratuj!

          • Gość: sylwia Re: Ja skorzystałam z adresu podanego IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 12:54

            przez "Narval", podała ten link w pierwszym swym pisaniu na tym
            wątku. Zdjęcia są dobrze zrobione.
            Pozdrawiam.
          • aniutek Re: Nie moge dostac sie do linku ze zdjeciami Ani 11.09.02, 13:59
            prosze o wybaczenie, wczorajszej nocy cos tam robilam i taki tego powod- teraz jest OK

            spokojnego dnia wszystkim,
            aniutek
            • Gość: Mirko Wnioski: na chlodno. Smutna prawda. IP: 65.206.44.* 11.09.02, 15:30
              Po uderzeniu samolotu w pierwsza wieze WTC pracownikom drugiej - w wiekszosci -
              nakazano powrot do pracy! Co bylo dalej - wiadomo.

              A propos "polskiego maintenance dude-a" (i nie tylko):
              W PLL Lot fachowy Amerykanin przprowadzal dla zalog (teoretyczny) "kurs na
              przetrwanie".
              Scenariusz: pustynia, awaryjne ladowanie, brak lacznosci, co robic: czekac na
              pomoc czy szukac samemu. Okazalo sie ze:
              95% polskich odpowiedzi to cos w stylu: nie czekac biernie; wybrac kilka grup
              silnych ludzi i wyslac po pomoc w kilku kierunkach.
              95% odpowiedzi pracownikow roznych linii amerykanskich to: czekac na pomoc.

              Okazuje sie ze jedna (z 3-ch) klatka schodowa ("A") w jedej z wiez WTC byla
              przez caly czas przechodnia. Zaszlo tamtedy z gornych pieter 14 osob w tym
              ludzie z rozleglymi poparzeniami 3-go stopnia! Wszyscy inni - ktorzy przezyli
              uderzenie samolotu - pieli sie na wyzsze pietra az do zamknietych drzwi na
              dach - z wiadomym skutkiem.
              Wiadomosc o tym, ze jest przejscie dotarla do strazakow, ktorzy tez sie
              beznadziejnie pieli z 50 kg sprzetu kazdy - ale zasadniczo nie mieli lacznosci
              (i tuchu w plucach zeby gadac) z powodu 10 letnich gownianych radii. Dobre
              radia mieli z kolei policjanci (dlatego uslyszeli n.p. komunikat o ewakuacji i
              zginelo ich 10 razy mniej) ale ze nowojorska policja i straz pozarna
              tradycyjnie sie nie lubia (lub gorzej: nie znosza) - strazacy pieli sie
              beznadziejnie wyzej a policjanci wiali w dol.
              W tym czasie ludzie z gornych - odcietych pieter (nie do konca jak sie okazuje)
              dzwonili na 911 i tam slyszeli zeby czekac, ze strazacy i pomoc w drodze.

              Moja zona wrocila do Newarku ostatnim samolotem American Airlines, w burzowy
              letni i goracy wieczor 10 wrzesnia rok temu. Kontrola lotniskowa to byl tam
              zart. Jedna niezbyt sprawna przegladarka do bagazu. Toalety byly poza sala
              odlotow a ze wiele rejsow bylo w ten wieczor poodwolywanych i opoznionych -
              tlum klebil sie tam spory; wszyscy raz przeswietleni chodzili wiec DOOKOLA
              punktu kontroli, itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka