Gość: sharky
IP: 5.2.1R* / *.honker.dialup.pol.co.uk
11.09.02, 23:51
W zeszlym roku we wrzesniu postanowilem ze szarpne sie na wycieczke do New
Yorku. Wreszcie mialem kase i czas wiec moglem spelnic jedno z moich
podrozniczych marzen. Niestety arogancka pracowniczka ambasady USA w Londynie
rozwiala moje marzenia na odwiedzenie stolicy swiata. Firma w UK i kasa na
koncie to za malo zeby dostac wize.
Byc moze dzieki temu uniknalem atrakcji zwiazanych z WTC. Prawde mowiac
ogladajac newsy rok temu martwilem sie tylko czy moj nowy zamowiony komputer
przyjdzie na czas i jaki los czeka moja przesylke z Ebay'a. Dzis ogladajac
wazeliniarstwo calego swiata wobec USA, pomyslalem: 'Ameryko mozesz mnie
pocalowac w d... nie chce nalezec do calej tej bandy oszolomow'.