Nie bede wyjasnial okolicznosci, ktore zlozyly sie na ta wypowiedz. Raz, bo
nie mam na to czasu, a po drugie, bo mam ograniczony dostep do internetu.
Takze tych, co nie wiedza o co chodzi dosylam do mojej uprzedniej wypowiedzi:
O Jezusie i o tepym slowie pisanym, do ktorej ta wypowiedz nawiazuje.
Najpierw moze kilka slow na temat Fromma oraz jego prac.
Fromm pochodzil z rodziny zydowskiej o duzych tradycjach rabinowski.
Niewatpliwie rodzina ta zatrosczyla sie odpowiednio o jego edukacje tak
religijna jak i swiecka. Dalej, z solidnymi podstawami w obu tych kierunkach
Fromm podejmuje studia filozofie( ktore maja niewatpliwie scisly zwiazek z
jego naukami teologicznymi) no i konczy na naukach psychoanalitycznych ktorym
poswiecil sie do konca swojego zycia publikujac wiele prac.
Ja zaczalem czytac Fromma od jego "Zapomniany jezyk" gdzie dostrzeglem
niesamowita logike i sens jego mysli i analiz. Innymi slowy, prace jego sa
dla mnie bardzo szczere, sensowne, ktore pobudzaja do wlasnych rozmyslan. Z
punktu psychologicznego nikt, kto moglby miec trudne doswiadczenia rodzinne
nie wykazywalby sie takimi zaletami jakie posiadal Fromm. Zalety te jak i
jego prace swiadcza raczej o tym, ze jego relacje z rodzicami i rodzina
ukladaly sie dobrze, a Fromm nie mial zadnych powodow do buntu, ktory moglby
przyjac charakter walki ideologicznej. Mowiac krotko, poglady Fromma nie
wynikaly z jego potrzeby uwolnienie sie od autorytetu jakim niewatpliwie sa
rabini - wrecz odwrotnie - jego prace sa dla mnie poszerzeniem jego wiary w
Boga, w ktorych Fromm proboje zblizyc do siebie wszystkie wazniejsze religie.
Chcac uczynic cos takiego Fromm musial nie tylko dostrzec ale i podkreslic
pozytewne strony tego czy innego spoleczenstwa, orientacji filozoficzno-
politycznej jak i religii. Dla tych ktorym taki obrot sprawy byl nie na reke,
proby Fromma byly doskonalym pretekstem do zarzucenia mu np.: Marksizmu, o
ktorym wiele pisal, na co Fromm byl w pewnym sensie przygotowany jako, ze
stosowal on wiele skrotow myslowych pozostawiajac czytelnikom pewne kwestie
do rozwazenia.
Wszystkie materialy jakie uzywal Fromm w swoich prcach byly bardzo ostroznie
wybrane i omawiane z jego okreslonym celem. Sa to prace, ktore byly wiele
razy przepisywane i poprawiane tak przez niego jak i jego przyjaciol,co
wskazuje na jego ogromna troske o odbiorce oraz na swiadomosc zagrozenia
jakie niesie za soba slowo pisane.
Jednym z takich skrotow jakie stosowal Fromm w swoich pracach byla jego ocena
pierwszych chrzescijan, ktorych uwazal on za prawdziwych wiernych Bogu,
ktorzy zyli przed napisaniem ewangelii (moja wypowiedz na temat Jezusa i
tepego slowa pisanego moze tu posluzyc jako rozwiniecie tej mysli w ktorej
Fromm chcial podkreslic roznice pomiedzy aktem milosnym (naszym postepowaniem
i deklaracjami milosnymi (slowo pisane, ktore w tym przypadku ewangelia
reprezentuje) co ma scisly zwiazek z jego dzielem "Miec czy Byc?" Innym takim
skrotem myslowym i sugestia w podreczniku "Miec czy Byc" bedzie epoka wyjscia
Zydow jako przyklad rezygnacji z posiadania na rzecz bycia gdzie omawia on
modus bycia i posiadania. W przykladzie tym Fromm celowo nie porusza kwestii
symbolizmu i przenosni w ktore Stary Testament jest bardzo bogaty gdyz
zostawil on to nam, czytelnikom. I tak idac droga myslenia Fromma oraz
interpretujac ten przyklad jako symboliczny mozna smialo powiedziec, ze
wyjscia z kraju bylo czysta przenosnia, w ktorej Bogo chodzilo o porzucenie
tego wszystkiego z czym wiaze sie tozsamosc zydowska, czyli ich Boga i
mesjanizmu - doslownie tak jak to proponuje Mistrz Eckhart, ktorego Fromm
obszernie omawia w tej ksiazce. Tymczasem Zydzi porzucaja doslownie swoj
kraj, co wskazuje (logicznie rozumujac) na fakt, ze Epoka Wyjscia Zydow jest
ich epoka cierpienia i bledow. I gdy Bog mowi im aby zrezygnowali z
poszukiwan mesjasza, Zydzi ponownie tworza swojego mesjasza ktoremu slepo
wierza narazajac sie w ten sposob na kolejne cierpienia - im wieksze
cierpienie to tym wieksza potrzeba na cod, ktory by ludzi uwolnil od tego
cierpienia badz je zrekompensowal.. I tak tez z niczego tworzy sie coda dla
ludzi cierpiacych (talmud napisalny byl przez rabinow (spadkobiercy
faryzeuszy ) Idac dalej w tym kierunku , zeby zydzi nie mowili, ze ich Bog
nie kocha, daje im Bog mesjasza - niech go maja skoro sa tak uparci - lecz
jak na ironie Zydzi go odrzucaja gdyz nie jest on mesjaszem jakigo narod
zydowski poszukuje. Innymi slowy, mesjasz zydowski jest tworem Zydow, a nie
Boga

Tu mozna zastanowic sie nad konsekwencjami wynikajacymi z cierpienia i
problemow jakie Zydzi maja w zwiazku z ich wyjsciem i jaki to ma wplyw na ich
swiadomosc, psychike, na ich predyspozycje i sklonnosci - oczywiscie w
odniesieniu do takich przykladow jak asceza czy wyjscie Jezusa na pustynie.
No i jak to sie ma do ich zainteresowan kabala, okultem, a nawet i do ich
fanatyzmu religijnego - temat rzeka - doslownie.
Ok koncze, bo moj czas w necie dobiega konca
papatki...
G.
==================================================
Jest to moja wypowiedz, ktora umiescilem na tym forum miesiac temu. Z tym, ze
w mojej pierwszej wypowiedzi brakuje wielu wyrazow (z jakichs nieokreslonych
powodow) co czynilo ja niemalze nieczytelna.