polonus5
11.01.06, 02:47
Dolar powinien kosztować 2,12 zł.
Przed drugą wojną światową polski złoty był jedną z najmocniejszych
europejskich walut. Porównywalny był tylko do franka szwajcarskiego. Wszystko
wskazuje na to, że historia powtórzy się i złoty będzie w długim okresie
wzmacniał się. Świadczy o tym masowy napływ kapitału zagranicznego do Polski.
Inwestorzy kupują złotego za dolary, funty czy euro a większy popyt podwyższa
cenę naszej waluty. Pieniądze lokują oni w polskie obligacje (wciąż lepiej
oprocentowane niż na przykład obligacje rządu USA) oraz akcje (na co wskazuje
dynamiczny wzrost indeksów warszawskiej giełdy w ostatnich miesiącach).
Docelowy kurs złotego to ok. 2,12 zł za dolara i ok. 2,5 zł za euro. Dlaczego
akurat taki? Otóż w długim okresie o kursie waluty decyduje tzw. parytet siły
nabywczej, czyli to ile dóbr można nabyć za pieniądze z różnych krajów o tej
samej wartości. Ponieważ w Polsce za 3,8 zł możemy kupić znacznie więcej
towarów niż w krajach strefy euro za 1 euro to kurs złotego będzie rósł, aż
te różnice się wyrównają. O tym, że polski złoty jest niedowartościowany
świadczy tzw. indeks Big Maca, czyli porównanie ceny Big Maca w różnych
krajach. Otóż Big Mac w Polsce kosztuje 1,96 USD podczas gdy w USA 3,06 USD.
Ceny zrównają się kiedy 1 USD będzie kosztował 2,12 zł i z takim kursem
złotego do dolara musimy się w długim okresie liczyć.
www.wprost.pl/ar/?O=85920