ktojakto
05.11.02, 01:46
Obserwuje Forum Polonia z Marsa od jakiegos czasu.
Przyznam sie, ze zabawa jest to przednia ale wprowadza tez zdumienie, bo na
Marsie nie znamy zazdrosci, zlosliwosci i licytacji kto glupszy czy bogatszy..
Jedna prawidlowosc wynika z tej obserwacji, to wplyw miejsca pobytu na
zachowania i reakcje.
Europejczycy sa ponad wszystko jak to Europa - stara, leciwa, z historia i
pewnoscia swojej przeszlosci, gorzej z wizja przyszlosci.
Wpuszczenie "cywilizacji" polskiego troche wprowadzi zamieszania.
Ciekawe czy Polacy przebywajacy w innych krajach europejskich beda mogli
mowic o sobie Polonusy czy stana sie "chwilowo" zamieszkalymi poza Polska.
Azja i Australia to jeden worek - daleko i kazdy ma ich gdzies.
Grupa z Australii probuje uswiadomic reszcie swiata - co to jest zycie, bez
pogoni za ... wstawic co sie chce.
No i dochodzimy do najciekawszego miejsca na Ziemi - raju zycia ludzkiego,
miejsca miodem i mlekiem plynacego.
Marzenia milionow i szczescia szczesciazy.
USA - to jest to.
Kto tutaj nie jest ten jest .. skazany na nedze i rozpaczliwa wegetacje.
Kazdy z US'a przesciga sie w licytacji jak daleko jest na drabinie szczecia,
choc czesto nie stac ich nawet na drabine.
Otoczone jest US wyspa frustracji i totalnej beznadziejnosci - Kanada i
Meksyk.
Kanada jest najciekawszym przypadkiem patologii emigracyjnej wg wpisow na
Forum.
Czy ktos probuje zrozumiec ta grupe - sfrustrowanych dzieciakow, ktorzy sa
tak blisko raju ale musza siedziec u siebie i lizac wystawe z zabawkami, bo
sa po zlej stronie ulicy.
Przyjmuje zaklady co do odzywek - w nagrode oczywiscie pudelko Mars bars