rosemary1 17.11.02, 20:50 Szukam dziewczyn, które tu mieszkają, prowadzą dom robiącemu karierę mężowi i myślą o dziecku. Ciekawa jestem jak sobie radzicie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
krolewna_sniezka Re: Polki w Szwajcarii 18.11.02, 00:41 rosemary1 napisała: > Szukam dziewczyn, które tu mieszkają, prowadzą dom robiącemu karierę mężowi > i myślą o dziecku. Ciekawa jestem jak sobie radzicie. co cie to obchodzi jak sobie radzimy?zajmij sie swoim zyciem i nie wtracaj nosa w nie swoje sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
rosemary1 Re: Polki w Szwajcarii 18.11.02, 15:16 Zastanawiam się szczerze czy kontynuować ten wątek, skoro spotkał się z tak, powiedzmy ciekawą reakcją... Mieszkam od niedawna w Bazylei. Jeśli są na forum osoby, które naprawdę chciałyby wymienić ze mną doświadczenia życia tutaj to proszę o kontakt, jeśli nie to zaspokoję swoją ciekawość w inny sposób. A narazie zajmę się swoim życiem, jak radziła jaśnie Królewna Śnieżka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: Polki w Szwajcarii IP: *.adslplus.ch 18.11.02, 17:56 rosemary1 napisała: > Zastanawiam się szczerze czy kontynuować ten wątek, skoro spotkał się z tak, > powiedzmy ciekawą reakcją... Mieszkam od niedawna w Bazylei. Jeśli są na forum > osoby, które naprawdę chciałyby wymienić ze mną doświadczenia życia tutaj to > proszę o kontakt, jeśli nie to zaspokoję swoją ciekawość w inny sposób. A > narazie zajmę się swoim życiem, jak radziła jaśnie Królewna Śnieżka. Kontynuuj, a zaczepki ignoruj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szajcarka Re: Polki w Szwajcarii IP: *.adslplus.ch 18.11.02, 09:24 rosemary1 napisała: > Szukam dziewczyn, które tu mieszkają, prowadzą dom robiącemu karierę mężowi > i myślą o dziecku. Ciekawa jestem jak sobie radzicie. W jakim kantonie mieszkasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwjcarka Re: Polki w Szwajcarii IP: *.adslplus.ch 18.11.02, 09:25 rosemary1 napisała: > Szukam dziewczyn, które tu mieszkają, prowadzą dom robiącemu karierę mężowi > i myślą o dziecku. Ciekawa jestem jak sobie radzicie. W jakim kantonie mieszkasz? Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Polki w Szwajcarii 18.11.02, 15:32 Czesc Rosemary, zgadza sie tylko pierwsza czesc, czyli to, ze mieszkam w Szwajcarii. Reszta jest "na odwort". To ja "robie kariere" (albo prosiciej pracuje) a maz zajmuje sie dzieckiem (prawie dwuletnim) i "dorabia", glownie dla rownowagi psychicznej, bo dziecka i domu jako jedynego zajecia zdaje sie miec dosyc. Radze sobie dobrze i lubie tutaj mieszkac (jestem w Szwajcarii od 96 roku), poniewaz nie wiem o co konkretnie pytasz nie jestem w stanie udzielic konkretniejszej odpowiedzi. Jezeli masz dalsze pytania, to pytaj nie przejmujac sie krolewna Sniezka. Do Szwajcarki: a gdzie ty mieszkasz? Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciek Re: Polki w Szwajcarii IP: *.client.attbi.com 18.11.02, 15:49 Ciemnoto forumowa. Ona wyraznie napisala ze mieszka w Bazylei. Nauczcie sie czytac wy wysoko wyksztalceni durnie Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Polki w Szwajcarii 18.11.02, 15:54 Ciemnoto do kwadratu albo i wiekszej potegi, sam sie naucz czytac a przy okazji jeszcze rozumiec cos przeczytal. W Bazylei mieszka Rosemary a moje pytanie zatytulowane i skierowane bylo do Szwajcarki. Jezeli jeszcze niezbyt jasno to Szwajcarka i Rosemary to dwa rozne nicki w tym watku. A tak w ogole to co chciales mi powiedziec? Xurek niecierpiacy durniow, obojetnie czy wyksztalconych czy nie, bo marnuja xurkowy czas Odpowiedz Link Zgłoś
lolo27 xurek.................to potrafi.............. 18.11.02, 17:41 <>Zastanawiam sie nad wyjazdem do CH..........tam to musi byc raj....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: Polki w Szwajcarii IP: *.adslplus.ch 18.11.02, 17:53 xurek napisała: > Czesc Rosemary, > > zgadza sie tylko pierwsza czesc, czyli to, ze mieszkam w Szwajcarii. Reszta > jest "na odwort". To ja "robie kariere" (albo prosiciej pracuje) a maz zajmuje > sie dzieckiem (prawie dwuletnim) i "dorabia", glownie dla rownowagi > psychicznej, bo dziecka i domu jako jedynego zajecia zdaje sie miec dosyc. > Radze sobie dobrze i lubie tutaj mieszkac (jestem w Szwajcarii od 96 roku), > poniewaz nie wiem o co konkretnie pytasz nie jestem w stanie udzielic > konkretniejszej odpowiedzi. Jezeli masz dalsze pytania, to pytaj nie przejmujac > > sie krolewna Sniezka. > > Do Szwajcarki: a gdzie ty mieszkasz? > > Xurek W Vaud, a Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Polki w Szwajcarii 18.11.02, 18:17 po drugiej stronie Röstigraben, w Zug. A Ty w samej Lozannie czy gdzies w okolicy? I jak dlugo juz (ja od szesciu lat) Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
lolo27 Re: Polki w Szwajcarii 18.11.02, 18:22 xurek napisała: > po drugiej stronie Röstigraben, w Zug. A Ty w samej Lozannie czy gdzies w > okolicy? I jak dlugo juz (ja od szesciu lat) > > Xurek ___________________________________ <>......szesc lat w CH......utrzymuje meza,robi kariere,buduje dom....... ............xurek potrafi.......... mha........ Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Polki w Szwajcarii 18.11.02, 18:46 Lolo, zapomniales o misjosnarskim udzielaniu sie Xurka na forum, Xurek naprawde potrafi, a Ty? potrafisz cos wiecej niz nasmiewac sie z innych? Odpowiedz Link Zgłoś
lolo27 Re: Polki w Szwajcarii 18.11.02, 18:51 xurek napisała: > Lolo, zapomniales o misjosnarskim udzielaniu sie Xurka na forum, > > Xurek naprawde potrafi, a Ty? potrafisz cos wiecej niz nasmiewac sie z innych? __________________________________________ <>.......Chyba zartujesz,jako normalny samiec potrafie tylko cos dorobic..... ew.zrobic.........jezeli chcesz........... Kariere,ciezkie roboty,zostawiam tesciowej......... Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Polki w Szwajcarii 18.11.02, 19:15 >.......Chyba zartujesz,jako normalny samiec potrafie tylko cos dorobic. > .... > ew.zrobic.........jezeli chcesz........... > Kariere,ciezkie roboty,zostawiam tesciowej......... Patrz, Lolo, a ja myslalam ze prawdziwy samiec to obroni, romantycznie przytuli, gwozdz wbije, ciezkie meble z miejsca na miejsce przetarga, ostoja i opoka jest rodzinie swojej i ma wystarczajaco meskosci w sobie, by moc dzieckiem sie zajac, jezeli tak jest sensowniej a nie pluje godzinami jadem na babskim forumowym jarmarku. Nie chce, bys cos zrobil, maz robi wszystko. A ten komp to tez tesciowa Ci kupila? A tak w ogole, to jak dlugo ona juz jest Twoja tesciowa? I co to za niezwykle dobra kobieta byc musi... Xurek pelen podziwu dla tesciowej Odpowiedz Link Zgłoś
xurek PS 18.11.02, 18:48 a Ty Lolo skad masz te informacje o domu? Czyzbys Bisa potajemnie czytal? Fuj, fuj, wstydz sie Xurek co buduje mieszkanie a nie dom, bez przesadyzmu prosze, bo jeszcze kto pomysli, ze Szwajcaria to naprawde raj... Odpowiedz Link Zgłoś
lolo27 Re: PS 18.11.02, 18:56 xurek napisała: > a Ty Lolo skad masz te informacje o domu? Czyzbys Bisa potajemnie czytal? > > Fuj, fuj, wstydz sie > > Xurek co buduje mieszkanie a nie dom, bez przesadyzmu prosze, bo jeszcze kto > pomysli, ze Szwajcaria to naprawde raj... ___________________________________ <>Potajemnie........bez przesady....... No moze gdybys wyslala jakies zdjecia(rozebrane)twoje,to moze........ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sywajcarka Re: Polki w Szwajcarii IP: *.adslplus.ch 18.11.02, 19:24 xurek napisała: > po drugiej stronie Röstigraben, w Zug. A Ty w samej Lozannie czy gdzies w > okolicy? I jak dlugo juz (ja od szesciu lat) > > Xurek Jestem w połowie drogi między Lozanną a Genewą. Tu jestem od 3 lat, ale w Szwajcarii od 15 latek. w Zug mieszkałam 6 lat temu, ale wciąż bywam cząsto, bo mamy tam rodzinę. Pracujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: Polki w Szwajcarii IP: *.adslplus.ch 18.11.02, 19:26 Gość portalu: Sywajcarka napisał(a): > xurek napisała: > > > po drugiej stronie Röstigraben, w Zug. A Ty w samej Lozannie czy gdzies w > > okolicy? I jak dlugo juz (ja od szesciu lat) > > > > Xurek > > Jestem w połowie drogi między Lozanną a Genewą. Tu jestem od 3 lat, ale w > Szwajcarii od 15 latek. w Zug mieszkałam 6 lat temu, ale wciąż bywam cząsto, bo > > mamy tam rodzinę. Pracujesz? Miało być: "gdzie pracujesz?" Albo: "czym się zajmujesz?" Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Polki w Szwajcarii 18.11.02, 19:28 jestem wspolwlascicielka Mediaagentur (to taka od planowania reklamy) i w niej pracuje. Teraz naprawde musze. Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Polki w Szwajcarii 18.11.02, 19:27 tak, pracuje i wlasnie musze leciec do domu. Masz rodzine w Zugu? A znasz moze jakis Polakow majacych male dzieci? (marzy mi sie taka prywatna grupa zabaw dla ksztalcenia jezyka polskiego, maly ma prawie dwa lata). Wiecej jutro, teraz musze leciec. Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: Polki w Szwajcarii IP: *.adslplus.ch 18.11.02, 19:31 xurek napisała: > tak, pracuje i wlasnie musze leciec do domu. Masz rodzine w Zugu? A znasz moze > jakis Polakow majacych male dzieci? (marzy mi sie taka prywatna grupa zabaw dla > > ksztalcenia jezyka polskiego, maly ma prawie dwa lata). Wiecej jutro, teraz > musze leciec. > > Xurek No to do jutra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: Polki w Szwajcarii IP: *.adslplus.ch 18.11.02, 19:42 xurek napisała: > tak, pracuje i wlasnie musze leciec do domu. Masz rodzine w Zugu? A znasz moze > jakis Polakow majacych male dzieci? (marzy mi sie taka prywatna grupa zabaw dla > > ksztalcenia jezyka polskiego, maly ma prawie dwa lata). Wiecej jutro, teraz > musze leciec. > > Xurek Niestety, nie znam żadnych Polaków w tamtej okolicy. Mieszka tam rodzina mojego Małego Zonka,- szwajcarska i nie-szwajcarska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marysia Re: Polki w Szwajcarii IP: *.sympatico.ca 18.11.02, 21:51 Jak Was czytam dziewczyny to od razu mi siem przypomina takiej kolezanki, ktora wyszla za Turka. No ale to bylo w Szwecji ladne pare lat temu. Czy Ty Xurek dalej utrzymujesz kontakt z ta narzeczona Egipcjanina? Pamietasz, on blondyn o niebieskich oczach? Ciekawe jak im sie ulozylo? Odpowiedz Link Zgłoś
rosemary1 Re: Polki w Szwajcarii 19.11.02, 12:36 xurek napisała: > Czesc Rosemary, > > zgadza sie tylko pierwsza czesc, czyli to, ze mieszkam w Szwajcarii. Reszta > jest "na odwort". To ja "robie kariere" (albo prosiciej pracuje) a maz zajmuje > sie dzieckiem (prawie dwuletnim) i "dorabia", glownie dla rownowagi > psychicznej, bo dziecka i domu jako jedynego zajecia zdaje sie miec dosyc. > Radze sobie dobrze i lubie tutaj mieszkac (jestem w Szwajcarii od 96 roku), > poniewaz nie wiem o co konkretnie pytasz nie jestem w stanie udzielic > konkretniejszej odpowiedzi. Jezeli masz dalsze pytania, to pytaj nie przejmujac > > sie krolewna Sniezka. > > Do Szwajcarki: a gdzie ty mieszkasz? > > Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
rosemary1 Re: Polki w Szwajcarii 19.11.02, 12:37 xurek napisała: > Czesc Rosemary, > > zgadza sie tylko pierwsza czesc, czyli to, ze mieszkam w Szwajcarii. Reszta > jest "na odwort". To ja "robie kariere" (albo prosiciej pracuje) a maz zajmuje > sie dzieckiem (prawie dwuletnim) i "dorabia", glownie dla rownowagi > psychicznej, bo dziecka i domu jako jedynego zajecia zdaje sie miec dosyc. > Radze sobie dobrze i lubie tutaj mieszkac (jestem w Szwajcarii od 96 roku), > poniewaz nie wiem o co konkretnie pytasz nie jestem w stanie udzielic > konkretniejszej odpowiedzi. Jezeli masz dalsze pytania, to pytaj nie przejmujac > > sie krolewna Sniezka. > > Do Szwajcarki: a gdzie ty mieszkasz? > > Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
rosemary1 Re: Polki w Szwajcarii 19.11.02, 12:40 xurek napisała: Królewna Śnieżka jest już nie istotna. Tyle postów! Bardzo się cieszę. Przyjechaliśmy do Szwajcarii pół roku temu, bo mój mąż dostał pracę w firmie farm. biorąc pod uwagę jak sobie radzilismy w kraju (ledwo)to nie było długiego zastanawiania się i dalejże na głęboką wodę. Ja nie pracuję, wiadomo. Uczę się niemieckiego i jakoś próbuję odnaleźć. Od jakiegos roku, mąż mnie zaczepia na temat dziecka. Trochę się boję, bo z jeszcze nie znam się na takich przyziemnych sprawach tutaj jak pójście do lekarza, sprawy prawne itp. Dlatego chciałam zapytać jak to jest urodzić w Szwajcarii dziecko, które na pewno będzie Polakiem z obywatelstwa. Jak z lekarzami, jak z aktem urodzenia, sami wiecie. To są problemy, które w Polsce problemami by nie były, ale tutaj są, bo nie znam jeszcze tego kraju, słabo niemiecki, o szwajcarskim zapomnijcie Mówię tylko po angielsku. Dziękuję, że się odezwaliście, fajnie wiedzieć, że są tu jeszcze jacyś Polacy oprócz studentów chemii i farmacji Pozdrawiam Rosemary P.S. Bardzo przepraszam za puste posty, ale coś mi tu nawala psia kostka Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Polki w Szwajcarii 19.11.02, 14:16 Hallo Rosemary, jezeli w ogole chcesz miec dzieci, to wydaje mi sie, ze jest to bardzo korzystny moment. Jak piszesz nie zamierzasz na razie podejmowac pracy zawodowej, nauka jezyka da sie zarowno w ciazy jak i z bardzo malym dzieckiem bezproblemowo przeprowadzic (z doswiadczenia z dzieckiem do ok. 4 miesiecy da sie robic wszystko, bo przewaznie spi, albo jak noszone to przynajmniej jest cicho, karmi sie go zazwyczaj piersia, wiec nic nie trzeba ze soba tachac a przewijac daje sie latwo i w kazdym miejscu, bo nie zlazi z komody). Jezeli nie planujecie pozostania w Szwajcarii na stale, pewnie dobrze dziecko „zaplanowac“ tak, zeby nie rozpoczynalo szkoly tam, gdzie nie bedzie moglo jej kontynuowac (glownie ze wzgledu na jezyk). Jezeli Twoj maz pracuje, to pewnie was juz ubezpieczyl. W Szwajcarii nie ma „zbiorowego ubezpieczenia“, znaczy Ty jestes ubezpieczona oddzielnie. Jezeli planujesz ciaze i porod, to dobrze by bylo sie prywatnie ubezpieczyc (tylko Ciebie, dla meza i przyszlego dziecka ubezpieczenie ogolne jest zupelnie wystarczajace), poniewaz zapewni ci to szersze swiadczenia lekarskie. Jezeli wszystko przebiegnie bezproblemowo (czego serdecznie zycze), nie beda Ci one potrzebne, w razie jakichkolwiek komplikacji moga sie przydac a ubezpieczenie to jest niewiele drozsze i po porodzie mozna z niego znow zrezygnowac. Nie wiem, czy moje „doswiadczenia ciazowe“ sa w jakikolwiek sposob przydatne, poniewaz z pewnoscia odbiegaja od „standardu swiadczen“ (z racji tego, ze nie wiedzac iz jestem w ciazy bralam Lariam (profilaktyka przeciwko malarii) i wiele innych szczepien byla to „ciaza specjalnej troski“, czyli badanie wszystkiego na wszystkie strony w takcie prawie tygodniowym lacznie z wszelkimi testami genetycznymi). Mam jednak wrazenie, ze lekarze otaczaja ciezarne duza opieka i jezeli tylko istnieje taka konieczosc, zajmuja sie bardzo „wnikliwie i troskliwie“. Wiekszosc lekarzy mowi po angielsku, radzilabym odwiedzic paru albo przy robieniu terminu od razu zapytac, jak dobrze mowi po angielsku. Byc moze kolezanki z pracy meza (te anglojezyczne) moga udzielic jakiejs pomocnej rady? Znajomosc angielskiego wydaje mi sie jeszcze wazniejsza w przypadku lekarza dzieciecego, bo z doswiadczenia ma sie z nim znacznie wiecej do czynienia niz z ginekologiem. W Zugu mieszka bardzo wiele anglojezycznych osob na kontraktach nie planujacych stalego pobytu w Szwajcarii. Wiekszosc kobiet nie pracuje i zorganizowaly sobie International Mums and Dads Club. Dziala on tylko na terenie kantonu, ale za to bardzo sprawnie. Byc moze istnieje taki klub rowniez w Twojej okolicy (niech maz popyta w pracy)? Jezeli chcesz, moge zapytac w miejscowym klubie, czy ktos cos na temat Bazylei wie. Ten klub organizuje glownie zajacia dla dzieci, ale rowniez spotkania mam/tatusiow zajmujacych sie dziecmi, wycieczki, wspolna gwiazdke itd. Poza tym istnieje bezplatny „Mütter und Väter Beratung“ w kazdym miescie, gdzie mozna sie wszystkiego na temat dziecka i zwiazanych z nim spraw dowiedziec. Nie wiem, na ile osoby pracujace w tych poradniach znaja angielski. Metryke urodzenia dziecko dostanie w miejscu zamieszkania, jest ona wszedzie uznawana, obywatelstwo w metryce bedzie polskie, poniewaz wpisywane jest na podstawie paszportow rodzicow. Zarejestrowac dziecko w Polsce mozna albo za posrednictwem ambasady (z doswiadczenia nie polecam), albo przy okazji wakacji w Polsce samemu w urzedzie wojewodzkim. Dziecko dostanie takie samo prawo pobytu jak wasze. To chyba wszystko, jezeli masz jeszcze pytania, to pisz. Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: Polki w Szwajcarii IP: *.adslplus.ch 19.11.02, 10:10 Xurek, jesteś tam? Próbowałam się wpisać na forum prywatne, do genewskiego, ale na razie brak odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Polki w Szwajcarii 19.11.02, 10:38 Czesc Szwajcarka, jestem, do Genewskiego trzeba sie zarejestrowac i on musi Twojego nicka gdzies wpisac, potem mozna pisac. Mysle jednak, ze jest tutaj za malo "Szwajcarow", by to forum moglo sie szybko rozkrecic. Oprocz mnie pisze tutaj jeszcze Baloo ze Szwajcarii, ale ostatnio cos slabo go slychac, chyba real calkowicie go pochlonal. 15 lat w Szwajcarii to kupa czasu. Napisz cos wiecej, co tutaj robisz i jak nastapil ten "przeskok przez Graben" - w sumie u Szwajcarow rzadko spotykane zjawisko. Czy masz dzieci? A jezeli tak, to jak radza sobie z Polskim (wnioskuje, ze Twoj maz jest Szwajcarem?). Ja przyjechalam tutal z Niemiec oddelegowana na rok przez moja firme w celu rozkrecenia tutejszej filli (to bylo w 86), poznalam Szwajcarke z branzy i otwarlysmy wlasna firme. Na poczatku bylo bardzo ciezko, by nie powiedziec katastrofalnie, po jakis dwoch latach firma rozkrecila sie na tyle, ze da sie z tego zyc. Chcialysmy otworzyc firme w Zurychu, ale sie z racji prawnych nie dalo, dlatego Zug. Tutejsze prawa sa bardzo laskawe dla cudzoziemcow, wiec nie stwarzali nam zadnych przeszkod. Do Zugu (pracuje, a mieszkam w jeszcze wiekszej dziurze, czyli Baar, a przeprowadzam sie do jeszcze wiekszej, czyli Holzhäusern) przyjechalam z Kolonii i poczatkowo przezylam "szok mieszkania na wsi", ale z czasem sie przyzwyczailam a teraz z malym dzieckiem uwazam mieszkanie na tym "zadupiu" za znacznie przyjemniejsze niz np. w Zurychu. To na tyle, czekam z ciekawoscia na "Twoja historie". Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Polki w Szwajcarii 19.11.02, 10:57 Przyjechałam w 1987 do Neuchatel , bo w Polsce studiowałam romanistykę. Poznałam mojego przyszłego-aktualnego i zostałam na cd. studiów. Potem przenieśliśmy się do Lozanny, potem do Zurychu, potem do Thurgau ( TO JEST DOPIERO WIES!)potem do Zug ( dokładnie do Cham, czyli tuż koło Ciebie), potem do Chin (Ludowych), a teraz znów do Vaud, (a dokładnie Gland). Mam syna i córkę ( 11 i 6). Mówią nieźle po polsku. Mały Zonek -tubylec mieszany z wikingami. A Ty przyjechałaś w 86 czy 96? Twój mąż też Helweta? Macie 2-letnie dziecko, tak? Chłopiec, czy dziewczynka? W Holzhaeusern byłam. Szwajcaria jest maciupeńka. Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Polki w Szwajcarii 19.11.02, 11:39 przyjechalam tutaj w 96 oczywisice, najpierw rok w Zurychu a w 97 zalozylysmy firme w Zugu. Przedtem 10 lat Niemiec, prawie rok Francji i rok Portugalii. Dziecko to chlopczyk, maz nie Helweta i nie-Europejczyk (gdybym od razu napisala skad jest, to Gadula, Lolo i Co. nie mieliby o czym spekulowac). Piranha (tak sie nie nazywa, ale jest nazywany) zaczyna mowic i miesza polski z angielskim (nasz "jezyk domowy") w kazdym zdaniu. Od lutego pojdzie do zlobka, wiec sie ani o jego Deutsch (dziadkowie i wielu znajomych w Niemczech plus telewizja) ani Schwyzerdütsch nie martwie, o angielski tez nie, bo ma wokol siebie anglojezyczne dzieci no i tak mowimy w domu, ale jezeli chodzi o polski to jestem samiutenka na placu boju a biorac pod uwage ze pracuje i az tak wiele czasu z nim nie spedzam, widze to przedsiewziecie w ciemnych kolorach. W sierpniu bylismy w Polsce i po czterech tygodniach Pirahna mowil prawie ze wylacznie po polsku, dwa tygodnie pozniej znow zdecydowanie przewazal angielski. Widze, ze kawal swiata zwiedziliscie. Czy jest to podyktowane praca, czy tez po prostu lubicie sie przemieszczac? A ty gdzie pracujesz? Napisz, jak bylo w Chinach. Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: Polki w Szwajcarii IP: *.adslplus.ch 19.11.02, 12:06 Moje dzieci ("Iki"- wym. jak po polsku- i "Kluska")rozmawiają między sobą po angielsku. Ja mówię do nich po polsku ( tu dodam Ci odwagi: mów, mów, mów, choćby odpowiadało Ci we wszystkich możliwych językach. Plony zbierzesz na pewno. Nie zniechęcaj się, że sobie nie poradzi, albo że miesza języki. To normalne. Potem przestanie mieszać.). Tata - w dialekcie. A my z "Tatą" po francusku. Nieustannie używane są 4 języki i wszyscy mają się dobrze. Mamy też polską tv i efekty są widoczne. Jeśli już i tak lubią wpatrywać cię w Glotze to niech to ma jakiś sens ( są, oczywiście, i "cenzura domowa" i "godziny urzędowania"). Bon courage! Jeździmy , bo lubimy i dlatego, że Mojego przenosili z miejsca na miejsce. Jesteśmy nomadami i uwielbiamy się przemieszczać, uczyć się nowych języków, poznawać nowych ludzi. Chiny były fajne, ale za krótko. Chętnie byśmy wrócili. Nie pracuję, bo tu się po prostu nie da. Temat na osobny post. Trochę Ci zazdroszczę, że Ty możesz. No i że tak się dogadałaś ze Swoim, bo jak wiadomo oni nie zawsze zgłaszają się na ochotnika do zajmowania się dziećmi, prawda? Co porabiałaś w Niemczech? A co we Francji? Mówisz również po francusku? Wracam do realu, (muszę nakarmić Kluskę itd), zajrzę, czy coś napisałaś, ale usiądę do kompa pewnie dopiero po zmroku. na ra ! Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Polki w Szwajcarii 19.11.02, 18:56 We Francji nie robilam nic sensownego. Wczesniej (jako nastolat) jezdzilam tam czesto (mowie po francusku) i bylo moim marzeniem kiedys tam osiasc na stale. No i spropowalam – od winobrania do produkcji miodu a potem „artysta uliczny“ w Paryzu. Probowalam zalatwic legalny pobyt na wszystkie mozliwe sposoby, ale nie wyszlo, wiec udalam sie do Niemiec. Tam moglam zostac bez problemu, wiec zostalam. Najpierw nauka jezyka, potem troche studiowalam a potem znalazlam prace w agencji reklamowej no i tak juz zostalo. Szwajcaria to czysty przypadek – wole morze niz gory i zawsze mi sie wydawalo, ze poza tym Szwajcaria to takie male konserwatywne Niemcy, wiec nie ma po co na urlop przyjezdzac. Wyslano mnie tutaj na rok i byl to ktorys z kolei kraj, do ktorego mnie wyslano, wiec mialam porownanie. Szwajcaria, a szczegolnie ludzie mile mnie zaskoczyli – nie zostawiali po pracy samej, proponowali wspolne rozrywki, byli bardzo otwarci i mili. No i cala branza reklamowa jest tutaj znacznie bardziej „ludzka“ niz w innych czesciach Europy. A jak juz poznalam partnerke i zrodzil sie pomysl wlasnej agencji, to doszlam do wniosku, ze to moja szansa zyciowa na swiety spokoj w pracy, wiecej wolnego czasu,i zapewniony byt do starosci bez zastanawiania sie, co bedzie jak bede miala 50 a w mojej branzy zapotrzebowanie tylko na przed 30-ka no i piekne, czyste okolice z wcale nie mala iloscia wody. To zajmowanie sie meza dziecmi wyszlo po polowie z koniecznosci i z faktu, ze on bardzo dzieci chcial a ja nie bylam zdecydowana, czy nie wole zycia bezdzietnego a wygodnego. Obiecal, ze jak sie zdecyduje, to on jest sklonny na zajecie sie „polowa“, czyli kazdy pracuje 50%. Niestety zaszlam w ciaze „za szybko“. Kiedy zaszlam w ciaze firma byla za „mloda“, bym mogla sobie pozwolic na przerwe w pracy. On mieszkal wtedy jeszcze w Niemczech i byl w bardzo podobnej sytuacji, czyli krotko przedtem rozkrecil biznes i to na dodatek taki, ktory wymagal wielu podrozy. Poniewaz zdecydowalismy sie na Szwajcarie z gory bylo wiadome, ktory biznes trzeba poswiecic i tak tez sie stalo. Maz obiecal byc z malym przez trzy lata, ale po 1,5 schlag go zaczal w domu trafiac, wiec ja zredukowalam prace do 4 dni w tygodniu a on znalazl sobie dwie prace godzinowe, glownie po to, by nie siedziec tylko w domu. Jak maly bedzie wiekszy maz chce otworzyc knajpe, co jest o tyle dobre, ze bedac „na swoim“ latwiej jest skoordynowac dziecko, prace i czas wolny. Poza tym on naprawde bardzo lubi dzieci i jest wspanialym ojcem. Chyba lepszym, niz ja mama. Ma wiecej cierpliwosci i luzu. Jak to sie stalo, ze Twoje dzieci mowia ze soba po angielsku a nie niemiecku czy francusku? I dlaczego mowisz, ze “nie da” sie tutaj pracowac? Ze wzgledu na czeste przeniesienia meza? Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: Polki w Szwajcarii IP: *.adslplus.ch 19.11.02, 20:35 Dobry wieczór, Xurek! Wchodzimy właśnie na "pole minowe", czyli temat : "kobieta w Szwajcu, a sprawa polska". Spróbuję się streszczać, bo mnie skręca, jak o tym myślę, a co dopiero, jak to mam ubrać w słowa. Najkrócej będzie tak: moja córa chodzi do szkoły w godzinach :8.25-11.05 (codziennie) i 13.25-15.05 ( w poniedziałki, czwartki i piątki). We wtorki i środy po południu na wolne. Nietrudno zauważyć, że pozostawia mi to nędzne pole manewru. Stołówki szkolnej brak. "Ktoś do dzieci" jest nie na naszą kieszeń- w najlepszym wypadku zarabiałabym akurat tyle, żeby zapłacić takiej osobie. No to już wolę zostać w domu i przynajmniej mówić do dzieci po polsku. Przerobiłam różne opcje i wygląda to tak: za frajer nikt ci nie pomoże ( koleżanki też chcą mieć święty spokój), za pieniądze, które wydałabym na "kogoś-tam" wolę kupić dzieciom książki, albo zjeść dobrą kolację w indyjskiej restauracji ( ostatnio moja ulubiona kuchnia). To wygląda jak wybór, ale nim oczywiście nie jest... I tu dochodzimy do zazębienia tematów :moja praca i angielski moich dzieci: W Chinach mieliśmy filipińską nianię do dzieci. Mówiła do nich po angielsku ( zupełnie nieźle) i one tak się zaczęły porozumiewać między sobą. Potem Iki poszedł do międzynarodowej szkoły i jego angielski ładnie się podszlifował. Dalej posyłamy go do takiej szkoły (anglojęzycznej), bo -z wielu powodów, o których przy okazji- nie chcemy całkowitego pomieszania języków. Z grubsza jest tak, ( mówię tu o czymś, co studiowałam, i co mnie w dalszym ciągu pasjonuje), że powinno się mieć jeden język dominujący, nawet jeśli mówi się bardzo dobrze piętnastoma innymi. Apres mure reflection, zdecydowaliśmy, że tym językiem będzie dla niego angielski i tak trzymać! I tak: Iki poprawia Kluskę (i nas) w angielskim, a ona jego (i nas) we francuskim. ( obydwoje mają dodatkowe zajęcia z tego drugiego języka). Ufff! Wrócę do Ciebie. Nie zapytałam, co porabiałaś w Portugalii. Nick Twojego synka brzmi jakby pochodził z tamtej strony ( językowo). A może za wcześnie się dopytuję? Zastopuj mnie proszę, jeśli się zagalopowałam. Z jakiej części Polski pochodzisz? Ja z południa. Masz tam jeszcze rodzinę? czekam na wieści Szwajcarka Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Polki w Szwajcarii 20.11.02, 11:24 Czesc Vaud, Mnie na temat „swiadczen dla ludzi z dziecmi w Szwajcarii“ tylko dlatego nie zalewa krew, ze staram sie nigdy nie denerwowac rzeczami, ktorych nie moge zmienic. Problem zaczyna sie nie dopiero w szkole, ale juz w zlobku. Zlobkow panstwowych, czyli do zaplacenia, jest u nas tak malo, ze szanse maja tylko kobiety samotnie wychowujace. Zlobek, do ktorego pojdzie Piranha kosztuje za pol dnia z wyzywieniem 80 Sfr, co jest moim zdaniem czystym zdzierstwem. Jezeli chodzi o dzieci szkolne, to mozna je tutaj oddac do tzw. „Tageshort“, gdzie spedzaja przerwe miedzy lekcjami i zostaja po lekcjach do 18-tej, ale to tez nie jest tanie, bo kosztuje 50 Sfr. dziennie. Biorac pod uwage, ze masz dwojke, jest to rzeczywiscie duze obciazenie finansowe. Dlatego nasz pomysl alternatywny: maz otworzy knajpe dzialajaca glownie wieczorem. W ten sposob bedzie w stanie zajac sie malym w przerwie lekcyjnej i do mojego powrotu z pracy, a potem ja przejme paleczke. W tej chwili wyglada to tak, ze maz pracuje 3 godziny dziennie i zabiera malego ze soba. Poniewaz jest to praca z malymi dziecmi, uklad ten jest mozliwy, ale nie optymalny, bo maly sie nudzi, poza tym nie moze spac, kiedy chce, dlatego zdecydowalismy sie na ten zlobek (rowzniez z powodu jezyka). Moja znajoma radzi sobie w ten sposob, ze piec mam zebralo sie do kupy i piluja na wzajem swoich pociech do poludnia (zawsze jedna), co daje im mozliwosc pracowania na „prawie-pol-etatu“. Zarobki marne, bo w malej ilosci godzin nie mozna znalezc zadnej sensownej pracy, ale ona twierdzi (tak zreszta jak i moj maz), ze najwazniejsze to miec inne zadanie/zajecie, niz tylko przebywanie z dzieckiem. Masz racje, ze dziecko jakis „jezyk ojczysty“ miec musi. My tez dlugo sie nad tym zastanawialismy i doszlismy do wniosku, ze decydujemy sie na niemiecki. Powodem takiej decyzji jest fakt, ze chcemy zostac tutaj „na zawsze“, poza tym wydaje nam sie byc najbardziej naturalnym, ze jezykiem ojczystym jest jezyk srodowiska, poniewaz daje najwieksze mozliwosci naprawde glebokiego poznania go. Wydaje mi sie, iz mimo ze mowimy w domu po angielsku jest to do przeprowadzenia, poniewaz im wieksze dziecko, tym wiecej czasu spedza „na zewnatrz“. Angielski w domu wynikl z faktu, ze moj maz to wyjatkowe beztalencie jezykowe mowiace po dziesieciu latach Niemiec z taka gramatyka, ze uszy puchna. Nad szkola miedzynarodowa tez sie zastanawialismy, ale odpadla z dwoch powodow. Pierwszy jest bardzo przyziemny: tutaj (pewnie wiesz), sa trzy takie dla dzieci malych (Walterswill (tam zreszta „dorabia“ moj maz), jedna w Hühnenberg i jedna w Baar) i jedna dla starszych (Montana). Koszt takiej szkoly wynosi ok. 4'500 Sfr miesiecznie, co jest dla nas nie do zaplacenia a szanse na to, ze maz znalazlby pracodawce, ktory mu to sfinansuje, prawie ze nie istnieja (robia to tylko wieklie koncerny dla swoich „importow z zagranicy“. Drugim powodem jest to, ze szkoly te z racji ze takie drogie sa tez bardzo elitarne (po jednym kontakcie z 4-6 latkami z Walterswill mialam ochote kazdemu z osobna pozadnie przywalic) a ja nie chce dziecka wychowac na skonczonego snoba. „Normalne“ szkoly miedzynarodowe sa najblizej w Zurychu, a to jest technicznie z dwoma pracujacymi rodzicami nie do wykonania. Jak wygladaja takie szkoly u was? W Portugalii bylam na praktyce studenckiej robiac badania rynku i troche programujac, potem sobie praktyke samowolnie przedluzylam i pracowalam na pelnym etacie. Niestety jak mi wladze polskie przyslaly mily list na temat nielegalnego przedluzenia pobytu poza krajem i nastraszyly milionem konsekwencji a uczelnia zagrozila wylaniem, wrocilam potulnie skonczyc studia i “wyjechalam nielegalnie” na stale, ale juz nie do Portugalii. W sumie to bardzo fajny i przytulny kraj, bardzo milo ten czas wspominam. Pirahna wziela sie ze sposobu, w ktory maly sie do mnie po raz pierwszy “przyssal” – on nie ssal, tylko gryzl a jape otwieral szeroko jak tylko go wzielam na rece. Jakos skojarzyl sie mojej siostrze z Piranha i tak juz zostalo. Skad jest maz? Zeby Gadule za bardzo nie ulatwiac sytuacji, napisze tylko narodowosc (kraj jest wielonarodowy): Ishan lub ogolniej Edo. Poczekam jeszcze troche i dopisze kraj, chyba ze sama zgadniesz, to niech sie Gadula glowi dalej. Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: Polki w Szwajcarii IP: *.adslplus.ch 20.11.02, 11:36 Wiem już, skąd jest Twój. Mój tam często jeździł, parę lat temu. I tam i w tamte okolice. Odpowiedz Link Zgłoś
genewski Re: Polki w Szwajcarii 19.11.02, 14:04 Zapraszam serdecznie na forum Szwajcaria. Musiasz sobie zalozyc adres @gazeta.pl i potem sie zarejestrowac. Troche to skomplikowane ale mysle ze warto. Mozemy rozmawiac o interesujacych nas sprawach bez spamu, oszolomow i ekstremistow... ) gski Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Polki w Szwajcarii 19.11.02, 13:18 Ja nie mam nic wspolnego ze Szwajcaria, ale mam wielojezyczne dzieci. Jak Cie to interesuje to zajrzyj na forum kraje niemieckojezyczne. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Rosemary1's baby - info. 19.11.02, 14:12 Hej, Rosemary Pani Baloonowa powila jednego z Szakali w Szwajcarii. W ramach lobbingu proszwajcarskiego napisalem Ci kilka informacji nie tutaj, lecz w specjalnie dla Ciebie zalozonym watku na Forum Szwajcarskim (szukaj w : > Prywatne > Polska i Swiat > Szwajcaria) zalozonym przez Genewskiego. Zglos swoj udzial do w/w Admina Genewskiego i czekaj na wpuszczenie. W tzw miedzyczasie mozesz i tak czytac. Pozdrawiam Baloo Odpowiedz Link Zgłoś
rosemary1 Re: Rosemary1's baby - info. 19.11.02, 14:51 Dzięki, dzięki juz czytałam i juz zgłosiłam chęć udziału. Może jednak się uda to forum pociągnąć? Znam tutaj kilku Polaków, co prawda przed trzydziestką, doktorantów, bezdzietnych i niezamężnych (nieżonatych), ale za to starających się trzymać razem w realu. Może tu też się uda. Bardzo dziękuję Xurkowi i Baloo za tak wyczerpujące odp. A reszta na "Szwajcarii" jak się uda )) Rosemary Odpowiedz Link Zgłoś
lolo27 xurek.................to potrafi.............. 19.11.02, 15:49 <>Jestem pelen podziwu! Niesamowite................ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gadula Re: xurek.................to potrafi............. IP: *.sympatico.ca 19.11.02, 21:55 Niesamowite? To przerazajace! Ludzie, kurwa to tylko internet, nic wiecej. Wy tu historie calego zycia wypisujecie ... a moze jestescie sami wsrod obcych? Tyle sie ostatnio slyszy o Szwajcarii ... PS. Maz Siurka jest taryfiarzem w Zug. To jedyny Turek w branzy! Odpowiedz Link Zgłoś
xurek odpowiedz ogolna do Gaduly: 20.11.02, 10:34 Czesc Sympatico > Wy tu historie calego zycia wypisujecie ... a moze jestescie sami wsrod > obcych? Tyle sie ostatnio slyszy o Szwajcarii ...> > PS. Maz Siurka jest taryfiarzem w Zug. To jedyny Turek w branzy! Obojetnie czy to internet, czy kafeja w miescie, czy przedzial w pociagu na dlugiej trasie, o wlasnym zyciu nie opowiada sie jezeli a)ma sie cos do ukrycia b)wstydzi sie wlasnego zycia c)jest sie introwertykiem d)nikogo to nie interesuje. Poniewaz zadna z tych opcji nie jest prawdziwa w moim wypadku, jest mi gleboko obojetne, czego Gaduly tego swiata sie o moim zyciu dowiedza, co pomysla, jak skomentuja i co napisza. A Ty masz trzy opcje: albo olejesz to co pisze, albo bedziesz sobie dalej czytal do poduszki przygody Xurka, albo zaczniesz wypisywac kilometrowe idiotyczne komentarze co doprowadzi do tego, ze zaczne dluzsze posty pisac tylko na Bisie albo u Genewskiego, poniewaz nie lubie grzebac sie w smieciach tudziez godzinami szukac sensownej odpowiedzi wsrod tysiaca wpisow roznych Marysiek, Gaduldotatow, WC-tow, falszywych Wiarusow itd. Wybierajac ta ostatnia opcje w stosunku do kazdego, kto "odwazy" sie tutaj cos osobistego napisac w koncu doprowadzisz do tego, ze bedziesz mogl czytac tylko samego siebie, a to chyba na dluzsza mete jest nieco nudne? Proponuje wiec, bys komentowal zu umiarem i dal sobie spokoj z wyprodukowaniem tysiecy wariantow Xurka zamiast tysiecy wariantow Luizy, Ozpola czy StaregoWiarusa, wybor oczywiscie wolny, bo to przeciez tylko internet. A jak sie chcesz dowiedziec skad pochodzi maz Xurka, jaki ma numer taksowki i jaki butow, co Xurek zjadl na sniadanie, z kim jaki kontakt utrzymuje i gdzie poszedl a gdzie nie, to czytaj pracowicie dalej. Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: odpowiedz ogolna do Gaduly: IP: *.adslplus.ch 20.11.02, 11:27 xurek napisała: > Czesc Sympatico > > > Wy tu historie calego zycia wypisujecie ... a moze jestescie sami wsrod > > obcych? Tyle sie ostatnio slyszy o Szwajcarii ...> > > PS. Maz Siurka jest taryfiarzem w Zug. To jedyny Turek w branzy! > > Obojetnie czy to internet, czy kafeja w miescie, czy przedzial w pociagu na > dlugiej trasie, o wlasnym zyciu nie opowiada sie jezeli a)ma sie cos do ukrycia > > b)wstydzi sie wlasnego zycia c)jest sie introwertykiem d)nikogo to nie > interesuje. > Poniewaz zadna z tych opcji nie jest prawdziwa w moim wypadku, jest mi gleboko > obojetne, czego Gaduly tego swiata sie o moim zyciu dowiedza, co pomysla, jak > skomentuja i co napisza. > > A Ty masz trzy opcje: albo olejesz to co pisze, albo bedziesz sobie dalej > czytal do poduszki przygody Xurka, albo zaczniesz wypisywac kilometrowe > idiotyczne komentarze co doprowadzi do tego, ze zaczne dluzsze posty pisac > tylko na Bisie albo u Genewskiego, poniewaz nie lubie grzebac sie w smieciach > tudziez godzinami szukac sensownej odpowiedzi wsrod tysiaca wpisow roznych > Marysiek, Gaduldotatow, WC-tow, falszywych Wiarusow itd. Wybierajac ta ostatnia > > opcje w stosunku do kazdego, kto "odwazy" sie tutaj cos osobistego napisac w > koncu doprowadzisz do tego, ze bedziesz mogl czytac tylko samego siebie, a to > chyba na dluzsza mete jest nieco nudne? > > Proponuje wiec, bys komentowal zu umiarem i dal sobie spokoj z wyprodukowaniem > tysiecy wariantow Xurka zamiast tysiecy wariantow Luizy, Ozpola czy > StaregoWiarusa, wybor oczywiscie wolny, bo to przeciez tylko internet. > > A jak sie chcesz dowiedziec skad pochodzi maz Xurka, jaki ma numer taksowki i > jaki butow, co Xurek zjadl na sniadanie, z kim jaki kontakt utrzymuje i gdzie > poszedl a gdzie nie, to czytaj pracowicie dalej. > > Xurek > > Die würd'i eifach vergässe. Gö mör doch uf d'schwiizer Siite! Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: odpowiedz ogolna do Gaduly: 20.11.02, 11:34 > Die würd'i eifach vergässe. Gö mör doch uf d'schwiizer Siite! Machen wir auch ab dem nächsten Post. Jetzt kommt es mir seltsam vor, eine angefangene Diskussion woanders zu beenden. Ausserdem liegt mir viel an diesem Forum, weil es so vielfältig ist und es ärgert mich sehr, dass ein Paar Idioten das ganze zu sprengen drohen. Es ist manchmal sehr interessant, etwas über andere Länder/Sitten zu lesen und wenn die Bekloppten die Oberhand gewinnen, wird es das nicht mehr geben. Auf Schwyzerdütsch antworten kann ich nicht, ich habe den Punkt erreicht, wo ich sie verstehe, zu mehr bin ich weder fähig noch bereit. Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: odpowiedz ogolna do Gaduly: IP: *.adslplus.ch 20.11.02, 11:39 Da gehe ich jetzt hin! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gadula Re: odpowiedz ogolna do Gaduly: IP: *.sympatico.ca 20.11.02, 12:35 Ja foldzwagen! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gadula Pytanie do X-Siurka! IP: *.sympatico.ca 19.11.02, 22:13 Czy bylas na tym wiecu-protescie? Jesli tak to opowiedz jak bylo. Co slychac u tej narzeczonej Egipcjanina? Dalej trzymacie kontakt? Odpowiedz Link Zgłoś
nawiekiwiekow Pytanie do Gaduly 20.11.02, 01:00 Gadula, a ty z kim sie ozeniles? Z Turczynka? No i powiedz jak cie tesciowie akceptuja. Odpowiedz Link Zgłoś